Blog > Komentarze do wpisu

Na wysokości jaj

Owszem, powody do blogowania pchają się stadami. Chciałoby się nastukać o Arsenalu, który ma szansę na mistrzostwo Anglii być może niepowtarzalną, bo inni potentaci słabują; o rozszalałym Realu Madryt, który miał w sobotę ochotę wgnieść sewilczyków do ich bramki i pokazał plecy Barcelonie; o Ireneuszu Jeleniu, który podskokami w Auxerre prowokuje do pytań, czy aby polski piłkarz oprócz talentu nie potrzebuje za granicą zacumować tam, gdzie Polaków specjalnie cenią i nieba im przychylą, zamiast się uwziąć; o wykrzykiwaniu bluźnierstw na boiskach Serie A, za które Włosi postanowili karać. Niestety, nie poszedłem po rozum do głowy po doświadczeniach z piątkowego wieczoru i popełniłem gruby błąd taktyczny - obejrzałem mecz Legii Warszawa. Cały, do ciężkiej cholery.

Pojękiwał trener Jan Urban, że Odra Wodzisław jego graczom nie leży. Ja widziałem, że piłka im nie leży. Nawet wtedy, gdy leży. Np. w rogu boiska, całkiem nieruchoma, błagająca, by jej przyłożyć, i nieblokowana przez rywala.

Jak jest dla mnie synonimem nieudacznego polskiego kopacza bez ambicji Maciej Iwański, tak pozostają moją obsesją rzuty rożne i wolne bite przez okolicznych ligowców. Umiem usprawiedliwić u nich niemal wszystko, każdy wytwór ich wyjącego sportowego niedołęstwa, sam do zanudzenia siebie i was powtarzałem, że wskutek niezależnych od nich okoliczności muszą wyrastać na techniczne, taktyczne, mentalne i fizyczne kaleki. Ale bylejakiego kopania nieruchomo leżącej piłki zrozumieć i wybaczyć nie umiem. Tłuc w nią możesz na własną rękę i wszędzie, nawet przy trzepaku, a jak będziesz tłukł do upadłego, to nawet przy wrodzonym beztalenciu przyzwoitą sprawność nabyć musisz. Leży to w końcu i czeka bez ruchu, nie podskakuje ani wrednie nie wiruje, nikt nie wtarabania ci się w kulasy wślizgiem, nikt nie przeszkadza, nikt nie popędza. Kopnięcie to jest w futbolu czynność elementarna, płacą ci, byś ją ćwiczył codziennie, przed, na i po treningu, ty właściwie w życiu nie masz innych zadań, masz umieć kopnąć, a jak nie umiesz, to jesteś tyle wart, co barman, który nie umie nalać ci browara, albo kioskarz, który nie umie ci podać odpowiednich szlugów.

Patrzyłem na Iwańskiego rzuty rożne oraz wolne. Jeden, drugi, trzeci. To naprawdę niepojęte - Iwański, specjalista od kopnięć ponoć u nas ponadprzeciętny, nie tyle nie trafia w głowy kumpli, on nie umie nawet piłki podnieść z murawy, każda idzie gdzieś na wysokości jaj albo kolan, strzelić nią gola dałoby się tylko po uprzednim kucnięciu, no chyba, że Iwańskiemu wyjdzie akurat najlepsze zagranie meczu, że Iwański przeżywa akurat półsekundowy szczyt formy, wtedy dofruwa piłka na skrawek pola karnego, a tam wybija ją głową obrońca, lekko tylko się schylając. Słowo daję, nic nie przesadzam, nie folguję sobie na publicystycznym haju, to naprawdę tak wygląda, sami sobie niedowiarkowie odpalcie powtórki i jak ja się w Iwańskiego stąpanie powgapiajcie, wświdrujcie się w jego dotknięcia, posłuchajcie, jak ta piłka jęczy, spróbujcie sami nie zaskomleć.

Ale Iwański to szczegół. Brzuchaty czy nie brzuchaty - tylko szczegół. W planie ogólnym jest jeszcze marniej, nie chce mi się tego rzężenia nawet opisywać, powiem tylko, że o ile Iwański mnie nie rozczarowuje - on po prostu gra swoje - o tyle Urban z Trzeciakiem rozczarowują mnie głęboko. Fetowałem znikanie z ligi najbardziej doświadczonych przedstawicieli polskiej myśli szkoleniowej, sporo sobie obiecywałem po trenerach zapłodnionych w Hiszpanii, w legijnym duecie chciałem widzieć rozgarniętych chłopów i szansę na lepsze jutro, a widzę zwyczajną polską beznadzieję, widzę, że drużyna Urbana nie robi żadnych postępów i nawet fizycznie nie umie Odry zadusić, że Urban z Trzeciakiem zamiast prowadzić politykę transferową, prowadzą transferową szamotaninę, ich ruchy nie łączą się w żadną sensowną całość, zdemaskowali się przecież sami, kiedy trzy minuty przed wznowieniem rozgrywek wyjęli milion na defensywnego pomocnika, którego na szczęście - jak przypuszczam, na szczęście - nie udało im sie zmarnować. Znaczy tego miliona.

W tzw. ekstraklasie tylko Urban i Skorża z Wisły utrzymują posadę w trzecim kolejnym sezonie, za co ich pracodawców sławiliśmy, wyrzucając innym, że zwalniając trenerów w każdy świątek nie pozwalają nawet ocenić, ile zwalniani są warci. Urbana ze Skorżą oceniać już wolno, ale nawet przy krańcowym wysiłku woli nie sposób wynaleźć powody, by ich pochwalić. Ich drużyny się nie rozwijają, już jesienią w koszmarnym stylu wygrywały, teraz w koszmarnym stylu przegrywają, Wisła znów wystartowała - tak jak pół roku temu - poniżej krytyki, znów nie umiał jej Skorża przygotować, a Legię trzyma w pionie jeden Mucha, jej człapanina każe pytać, co się z tą drużyną stanie, jeśli warszawianie pewnego dnia nie trafią z bramkarzem. Słowo daję, gdybym miał decydować spontanicznie, tuż po meczu, to bym naszego duetu eksportowego do europejskich pucharów zwyczajnie nie dopuścił.

A w ogóle to nie mogę pojąć, dlaczego lud awanturuje się o granatowe barwy reprezentacyjnych koszulek, skoro prawdziwy skandal wywołał Smuda - nawet kolory różowo-maślane nie zapaskudzą kadry tak, jak powoływanie Iwańskiego.

niedziela, 07 marca 2010, rafal.stec

Komentarze
2010/03/07 20:18:33
A miałam nadzieję, że o Odrze coś skrobnąłeś, przy okazji tego zacnego zwycięstwa. No nic, trudno...
-
2010/03/07 20:23:14
Cóż można powiedzieć o trenerze który ściąga z boiska napastnika przegrywając mecz...?! Bronił wyniku.?!
-
2010/03/07 20:23:56
Słusznie prawicie..
Jak to mawiał Longinus Podbipięta: hadko gadać..
I to jest jedyny komentarz do postawy Wisły i Legii w wiosennych kolejkach.
-
2010/03/07 20:24:03
@pasjonatka
Myslisz, żebym nie chciał? Niestety, nie wytrzymałem psychicznie trudów kolejki, nawet ostatni akapit dokleiłem z opóźnieniem, bo mi się zapomniało.
-
2010/03/07 20:35:39
Jak dla mnie i tak hitem kolejki jest stracona przez Wisłę bramka... Niby nic spektakularnego, babol jakich wiele na boiskach ligowych, ale dla mnie był to taki symbol nędzy, znak. Okręgówka. Wpuścić takich do Europy to faktycznie może lepiej jakąś dyskwalifikację załapać na rok... niech się ogarną.
Może i dobrze, że tej Legii nie oglądałem w takim razie;)
-
2010/03/07 20:40:34
@bhad4
Blizniaczą bramkę stracił Ruch, tylko, że w roli Marcelo wystąpił Nykiel - ten sam idiotyczny błąd i te same konsekwencje.
-
2010/03/07 20:44:09
na temat polskiej klasy(ponoć Ekstraklasy) wypowiadał się nie będę bo już dawno straciłęm całą swoję wiarę i cierpliwość. Ostatni mecz polskiej drużyny [ligowy rzecz jasna] zapamiętałem jako jedno z moich najgorszych i najczarniejszych futbolowych wspomnien

Nie mogę jednak oprzeć się pokusie i nie zadac panu panie rafale pytania co pan sądzi p wczorajszym meczu Realu ? Czy uważa pan że drużyna zbudowana za tak ciężkie pieniądze w końcu dała powody do dumy i optymizmu swoim kibicom ?
i wreszcie Czy są oni w stanie poradzić sobie z Lyonem ?
-
2010/03/07 20:51:15
ależ musiał autora blogu ten mecz zdenerwować. aż się te emocje wylewają z tekstu. bo nie przypominam sobie kiedy ostatni raz w tekście Rafała znalazło się tyle błędów i niedociągnięć różnorakiej natury;)
-
2010/03/07 20:58:32
Pan redaktor ma wyjątkową zdolność (no dobra - raczej pecha) do wybierania z 8 kolejkowych meczów tych najgorszych gniotów ;) polecam (bez ironii) obejrzeć pierwszą połowę meczu Lecha z Craxą - fajna sprawa - ale ostrzegam, żeby zaraz po pierwszej połowie wyłączyć telewizor! :)

Wreszcie ktoś się pochylił, czy raczej zgarbił, nad wykonywaniem stałych fragmentów gry przez naszych ligowych kopaczy (chociaż reprezentacji też to dotyczy). Od wielu już lat nie mogę wyjść ze zdumienia zastanawiając się nad tym fenomenem! Przecież to jest jedyna rzecz, którą można jako tako wytrenować (w polskich realiach ćwicząc 20 godziny na dobę)! Przestałem się już oszukiwać, że polski kopacz (nie mylić z piłkarzem) będzie kiedykolwiek kontrolował (znowu jako tako) piłkę w trakcie gry, ale bicie rogów i wolnych?! Czy to za dużo oczekiwać, żeby piłka doleciała w pole karne?

Ehh ta polska ekstraklasa... Czemu ja jeszcze pasjonuje się wynikami, niektórymi meczami...? Bo nasza, swojska? Gdybym nie był patriotą byłoby mi łatwiej..
-
2010/03/07 21:09:05
A ja Ci mówię daj im szanse. Za tydzień Bełchatów - Lech, dwie drużyny, które dobrze zaczęły. Jeżeli znów będzie mizeria, jesteś zwolniony z oglądania polskiej ekstraklasy do końca sezonu.
-
2010/03/07 21:09:44
Heh, dlatego podziwiam, nie rozumiem, ale podziwiam wszystkich oglądających naszą ligę.

Podziwiam podziwem przeznaczonym dla wszystkich fizyków kwantowych, wyliczających spiny i liczbę wymiarów dla każdej struny, genetyków analizujących skrawki DNA i inżynierów projektujących procesory w technologii garstki nanometrów. Ich też nie rozumiem.
-
2010/03/07 21:12:12
A mnie się wydaje że piłka jest okrągła ( jak brzuch Iwańskiego) a bramki są dwie!Legia z Wisłą grają na początku sezonu koszmarnie - ale dla mnie gra tych drużyn to miód na skołatane serce - niechże Lech w końcu dostanie szanse ( koniecznie z Lewym w składzie) - powalczyć o Champions League!
-
2010/03/07 21:19:23
Legia-Odra? Fajny meczyk, oglądnąłem z przyjemnością. Gratulacje dla Odry, która zrobiła wielki postęp w porównaniu z poprzednią rundą. Świetny Onyszko w bramce, lepszy od fajtłapy Casillasa wpuszczającego kolejnego babola.

@wojtlomiej
Gratuluję prawdziwie patriotycznej postawy! Możesz być Waszmość z siebie dumny, a i wnukom będzie o czym opowiadać, taka martyrologia to nie w kij dmuchał.
-
2010/03/07 21:20:33
Rowniez ogladalem te wypociny i przy ktorejs probie wrzutki z rzutu roznego parsknalem smiechem sam do siebie...ciesze sie ze ktos podkresla i pietnuje tego typu boiskowe zachowania. Dla mnie także Iwanski jest symbolem bezproduktywnosci, czlowieka dreptajacego w srodku pola, rozdzielajacego pilki co najwyzej do jednej albo drugiej linii bocznej. Na dodatek sprawia wrażenie człowieka bez pokory, bezczelnego, co golym okiem widac w wywiadach telewizyjnych. Problemem Legii jest wlasnie bezproduktywnosc kluczowych pilkarzy (pomijajac Muche - od niego zreszta ciezko wymagac, a w zasadzie powinien wystrzegac sie "boiskowego cudowania", inwencji tworczej). W obronie Szala - facet, ktory by powstrzymywac slabych ligowych napastnikow musi uciekac sie do przylozenia lokciem, malo tego - jest to jego jedyna bron w walce z nimi. Na bokach obrony Rzezniczak i Wawrzyniak. Pierwszy jeszcze w miare mlody, ale co z tego skoro przez tyle lat grania w najwyzszej klasie rozgrywkowej nie nauczyl sie porzadnie dosrodkowac. Wawrzyniak jak dla mnie nigdy nie bedzie pilkarzem wiecej niz przecietnym (a juz jego slowa, ze wcale nie zawalil w meczach z Villareal i ogolnie to Grecy byli z niego zadowoleni swiadcza, ze kompletnie zatracil kontakt z rzeczywistoscia). Kielbowicz natomiast nie wyroznialby sie chyba nawet w Piacie czy Odrze Wodzislaw. Choto ma zwrotnosc zaladowanej ciezarowki. W pomocy wspomniany Iwanski - wedlug Trzeciaka prawdopodobnie zawodnik majacy poprowadzic Legie do zwyciestw w europejskich pucharach. Poza tym obsmiewany na trybunach (slusznie!!!) Giza. Borysiuk - mlody i to by bylo na tyle, bo jego brak pomyslowowsci, mlodzienczej werwy przy wyprowadzaniu pilki swiadczy o tym, ze bedzie z niego kolejny wyrobnik pokroju Surmy (czyli podajemy do najblizszego, nich on sie martwi). Dzis zagral jeszcze Smolinski a w obwodzie pozostaje Jarzebowski...tu chyba bez komentarza (mowimy w koncu o druzynie, ktora kieeeedys zamierza grac w LM lub conajmniej w grupie LE). Atak to krzysztalowy Grzelak, Chinyama, na ktorego boiskowe decyzje nie da sie patrzec. Do tego Mieciel, ktorego umiejetnosci akurat ciezko podwazyc, ale on z kolei u Urbana jest niewiedziec czemu pierwszy do zmiany. Czy ktos z szefostwa Legii zauwazy wreszcie, ze ta druzyna jest najzwyczjniej w swiecie slaba??? i nie pomoze sciagniecie jednego czy dwoch pilkarzy, tu trzeba wymienic 3/4 albo i cala druzyne, lacznie chyba z trenerem (niestety). Czy to w Lechu czy to w Wisle byli i sa pilkarze jak na nasza lige bezsprzecznie wyrastajacy ponad jej poziom. Jesli chodzi o Legie od kilku lat jej gra przyprawia mnie o bol zebow. A i tak najgorsze jest to, ze Iwanski w meczu z Bulgaria, kiedy mecz byl juz totalnie na luzie (wygrywalismy) zagral kilka w miare dokladnych pilek, co pewnie Smude tylko upewni w przekonaniu, ze facet "sie nadaje".
-
2010/03/07 21:30:00
A czy nie pomyślałeś nieudaczniku, że po prostu trener mu tak kazał środkować z kornerów ?

A co do wolnych (wymoderuje - epitet w stosunku do Ciebie) to sprawdź ile bramek padło bezpośrednio z wolnego, a ile strzelili ich legioniści. Pomogę Rybus z Arką, i Twój nieudacznik Iwański z GKSem.

-
2010/03/07 21:33:50
Onyszko do kadry!
-
2010/03/07 21:42:28
tak się składa, że naszą Ekstraklasę oglądam regularnie. Maciej Iwański od dawna plasuje się u mnie w czołówce kategorii piłkarz irytujący i przereklamowany. Zawodnik nie potrafiący wziąć na siebie odpowiedzialności za grę, wręcz ukrywający się przed podaniami od partnerów. Owszem, zdarzają mu się nanosekundowe przebłyski, ale nie widziałem Iwańskiego, który w ważnym bądź trudnym meczu liderowałby zespołowi. IMo to zły przykład spersonifikowania naszej ligi...
Dlatego nie traktowałbym Iwańskiego jako wizytówki Ekstraklasy. Prędzej to miano należy się dla walecznego Sobolewskiemu, inteligentnego Frankowskiego, sprytnego Nowaka, walecznego Peszki, Boguskiego czy R.Lewandowskiego i jeszcze wielu innych, stojących IMO wyżej od Iwańskiego. Dla każdego z nich mógłbym pójść specjalnie na mecz.
-
2010/03/07 21:49:35
ja tez oglądałem tą kopaninę na łazienkowskiej. o tym iwańskim to już nawet pisać szkoda. odra za mocna na zespół aspirujący do mistrzostwa. odra, w której zaledwie dymkowski i onyszko zagrali na poziomie plasującym się w okolicach dolnych rejonów drugiej ligi niemieckiej. grę (?) legii, innym słowem, niż dno, opisać nie umiem. a ponieważ widziałem też popisy wisły czy ruchu, z przykrością stwierdzam, że poziom ekstraklasy dalej leci na mordę. ja nie wiem, czy tu można w ogóle mówić jeszcze o jakimś poziomie. na brak elementarnych umiejętności piłkarskiego abecadła cierpią już chyba wszyscy uczestnicy tych podwórkowych rozgrywek. strach pomyśleć o kolejnych konfrontacjach z europą w następnym sezonie.
-
2010/03/07 21:54:43
Nie pamiętam, kiedy ostatni raz oglądałem cały mecz polskiej "ekstraklasy". Współczuję tym, którzy to robić muszą. Widać, nawet tak zacna profesja jak dziennikarz sportowy ma swoje minusy.

Jeśli ktoś akurat to czyta to polecam drugą połowę meczu na szczycie francuskiej ligi: Bordeaux kontra genialny beniaminek z Montpellier. Gospodarze zostali zredukowani do dziesięciu graczy, a goście nie wykorzystali już dwóch rzutów karnych. Były emocje dwoma słowami i zapowiada się na więcej.
-
2010/03/07 22:03:12
@flakizolejem
Więc skoro nie oglądałeś dawno meczu polskiej ekstraklasy, to co możesz wiedzieć o jej poziomie?? Chyba, że Twoim jedynym źródłem wiedzy są cudze komentarze i teksty...Warto coś zobaczyć, a potem wyrażać o tym opinię i ewentualnie współczuć.
-
2010/03/07 22:03:56
piekny, przesmiewczy wpis. mam identyczne odczucia, chociaz juz naszej ligi od roku nie ogladam
-
2010/03/07 22:09:28
Iwańskiego można wynieść na piedestał ekstraklasy jako jej symbol - Zatłuszczony, unoszący się pychą, bezproduktywny. Ekstraklasa zamiast się rozwijać jak przystało na ligę kraju unii europejskiej leżącego w środku tego kontynentu leci na łeb na szyje. Konsekwentnie zarządzanymi klubami są tylko GKS Bełchatów( choć przyszłość finansowa czarnieje) świetnie przygotowany po przerwie oraz Lech poznań również grający w piłkę. A ci pseudo-piłkarze, zarabiają takie pieniądze że nawet im się nie chce starać żeby karierę za granicą zrobić. Na szczęście nie tracę czasu żeby oglądać ten cyrk. Pozdrawiam
-
2010/03/07 22:33:31
A pamiętam Rafał, że jeszcze kilka tygodniu temu obiecywałeś sobie, że nie będziesz już pisał na blogu o naszej ligowej piłce kopanej. Wydawało mi się, że wytrzymasz dłużej. Takich spotkań, jak dziś, nie da się oglądać, wiem, bo niestety miałem okazję, a co dopiero o nich pisać. Z dużo większą przyjemnością człowiek przeczytałby wpis o najwspanialszej Premiership.
-
2010/03/07 22:40:28
@rafal.stec
"Ale bylejakiego kopania nieruchomo leżącej piłki zrozumieć i wybaczyć nie umiem. Tłuc w nią możesz na własną rękę i wszędzie, nawet przy trzepaku, a jak będziesz tłukł do upadłego, to nawet przy wrodzonym beztalenciu przyzwoitą sprawność nabyć musisz."

Otóż to. Wiele lat temu, mniej więcej w połowie podstawówki jako prawonożny postanowiłem poświęcic wakacje na naukę gry lewą nogą. I właśnie tłukłem piłkę po swojemu, podbijając, strzelając, waląc o mur, próbując kiwki. W nieskończoność, od rana do późnego wieczora. Z kumplami i sam. Ktoś może wierzyć, lub nie - te dwa miesiące wystarczyły mi, żeby się tego nauczyć i bez problemu grać obiema nogami, nie będąc żadnym tam wielkim talentem na miarę choćby Bońka. Dlatego mnie też szlag trafia kiedy widzę takie "marnotrawienie" rzutów wolnych, czy rożnych wśród polskich grajków. To się tyczy całej ligi, nie tylko Iwańskiego (któremu przede wszystkim brak charakteru). Właśnie te strzały i dośrodkowania "na poziomie jaj", wybijane przez pierwszego stojącego na drodze piłki obrońcę, to jest coś , czego nie mogę pojąć w wykonaniu ludzi nie mających właściwie żadnych obowiązków poza kopaniem piłki, za co inkasują spore pieniądze. Samym niechlujstwem wytłumaczyć tego nie sposób, to muszą być piłkarskie niedouki.

A co do Iwańskiego, może przeprowadzi Pan z nim wywiad ? Ciekawe, co odpowiedziałby na pańskie zarzuty ?



-
2010/03/07 23:27:25
@rossi-4:

Napisałem: "Nie pamiętam, kiedy ostatni raz oglądałem CAŁY mecz."
-
2010/03/07 23:28:19
Otóż to, męczymy tą naszą nieszczęsną myśl szkoleniową, ale nie mniejszym problemem jest lenistwo naszych piłkarzy. Dziś, gdy tygodniowo można oglądać dziesiątki meczów pod każdą szerokością geograficzną, spotkanie z polską ekstraklasą mnie poraża, indolencją techniczną, organizacją gry i często zaangażowaniem. Gdyby nie to, że mocno zainteresowany jestem losem jednego z polskich klubów, trzymałbym się od tego wszystkiego z daleka.
-
2010/03/07 23:34:20
Macie rację, poziom ligi jest słaby.

Ale się podnosi. :-)
-
2010/03/07 23:41:58
Najpierw się autor wzrusza nad losem piłkarza, który przegrał walkę z depresją (m.in. dlatego, że go gnoili), a potem na kolanie pisze frustracki felieton, w którym gnoi innego grajka. "Depresja zaczęła się od bloga Steca".
-
2010/03/07 23:51:47
Naprawdę obejrzał Pan CAŁY mecz Legia - Odra ? Panie Rafale ,powiedzieć że Pana podziwiam to mało . Gdyby ten mecz pokazywano za karę odsiadującym wieloletnie wyroki zbrodniarzom to uznałbym że to zbyt daleko posunięte okrucieństwo.
-
2010/03/07 23:55:11
poziom ligi jest słaby.

Ale się podnosi. (...)
do wysokości jaj.
-
2010/03/07 23:56:20
@Rafał_Stec

Uśmiałem się setnie. Dzieki.
-
2010/03/08 07:52:37
Wszystkich ignorantów uprzejmie informuję, że absolutne dno polska ekstraklasa osiągnęła w sezonie 2007/08. Później po prostu dno się oberwało, za co winić statystycznego polskiego piłkarza się nie powinno, lub nawet nie wolno!
-
2010/03/08 08:04:29
Brawo za artykuł, też nie mogę ścierpieć takich "wybytnych" ligowców jak Iwański. Ja piłkarzem jakimś wspaniałym nie byłem nawet w szkole, trenowałem prawie wcale, ale zwykle udawało mi się z rożnego tak dograć piłkę, że przelatywała nad pierwszym obrońcą na krótkim słupku.
-
2010/03/08 08:59:59
Ja parę słów o Wiśle, bo Legii na szczęście nie widziałem. Otóż nasuwa mi się jedno słowo: niechlujstwo. Mam czasem wrażenie że jakiś pomysł na rozegranie piłki w środku pola to może oni mają, ale z powodu gigantycznej niedokładności w grze nie są w stanie tego zrealizować przy agresywnie grającym rywalu. Wymiana paru szybkich i celnych podań jest praktycznie nie do zrealizowania, bo nawet jak któryś cudem celnie poda, to drugi nie przyjmie jak trzeba i po akcji. Dramat. A jeśli już uda się doczłapać do pola karnego, tam mamy to samo. I właśnie nie wiem czy to elementarne braki w wyszkoleniu, czy może zwyczajne niechlujstwo w wykonywaniu swoich obowiązków zawodowych ...
-
2010/03/08 10:42:41
Nie sądziłem, że można zagrać gorzej niż Wisła w piątek ale Legia udowodniła, że można. Koń jaki jest każdy widzi. Mucha, Choto, Astiz, Rybus - na tych nazwiskach kończy się piłkarska jakość w Legii. Reszta to przeciętni do bólu średniacy, bez ambicji (Iwański), nieudolni (Giza) albo bez umiejętności (Rzeźniczak, Wawrzyniak). Pozbawiona Muchy i Choto Legia wylądowałaby w środku tabeli, bez większych szans na awans do pucharów. To wręcz przygnębiające, że taka zgraja kopaczy może zostać mistrzem Polski. To chyba najlepsza miara upadku naszej ligi, podobnie jak stale, z roku na rok, obniżający się poziom gry Wisły. Najlepsze drużyny ostatniej dekady potrafią już przegrać z każdym - parę lat temu porażki z Arką czy Odrą były nie do pomyślenia.
I Skorża i Urban sprawiają wrażenie szamoczących się i zagubionych ale powiedzmy sobie szczerze nie są w tym w Legii i Wiśle osamotnieni. Co można zdziałać przy tak "wybitnych" dyrektorach sportowych jak Bednarz i Trzeciak ? W Wiśle prezesów to było już chyba więcej jak trenerów - właściwie co rok, dwa lata inny. Legii pod tym względem też brakuje do normalności. O skąpstwie właścicieli nie będę nawet wspominał. Trudno nie zauważyć, że obaj trenerzy nie potrafią nadać swoim zespołom lepszej jakości. Tylko, że dla mnie, to co pokazuje zespół na boisku to efekt finalny całej, nie tylko sportowej, działalności danego klubu. Ryba psuje się od głowy. Wisła i Legia to zwyczajnie źle zarządzane firmy gdzie brakuje pomysłu i wszystko sprawia wrażenie robionego na łapu-capu.
-
2010/03/08 11:06:11
To wina każdego z Was cwaniaki. Widzę was tutaj, już od lat - można domniemywać, że piłka zajmuje ważne miejsce w waszym życiu. Ale nie polska piłka - przaśna i niestrawna. A może przy waszym zaangażowaniu, wykupieniu karnetu, zainteresowaniu się - ta polska piłka była już wiele dalej. Ale nie, wy wolicie sobie posiedzieć przy kompie, prześcigać się wynajdowaniu jakis wynalazków na FM'ie i wymyslać maao mainstreamowe kluby, którym możecie kibioować bez obciachu.
A ja wam coś powiem - bez was polska piłka nigdy nie podniesie się z kolan. A podniecanie się wielkimi klubami gdzieś tam - to jest dopiero Azja.
Iwański w żaden sposób nie jest reprezentatywnym. Polecam mecz Lecha z Cracovią.
I zapraszam do lektury mojego tekstu o Iwańskim i... Bandrowwskim
futbolnet.pl/wiadomosci/futbologia-zloty-srodek-pola-ale-zardzewialy
-
2010/03/08 11:22:10
Ja z zapartym tchem śledzę każdą ligową kolejkę, każdy mecz czy strzał. Dlaczego? Głównie po to by obejrzeć jak słabo radzą sobie ci więksi (Legia, Wisła) i mniejsi (Ruch) konkurenci Lecha Poznań. Naprawdę te 2 mecze Kolejorza to był poziom-może nie Champions League, na to jeszcze za wcześnie, ale-co najmniej Ligi Europejskiej. Naprawdę.
-
2010/03/08 12:58:28
Widzę, że redaktor Stec ma, jak to się mówi, kosę z Iwańskim ;)

@igoronco
Opłacam co miesiąc abonament canal+ i to powinno polskiej piłce wystarczyć. Na mecze jakoś mi nie śpieszno bo takie atrakcje to mogę sobie zapewnić oglądając łepków na podwórku (albo samemu zagrać) a i niekiedy bezpieczniej jest nie iść.

Co do Lecha- czyżby wykpiony przeze mnie trener Zieliński podołał zadaniu i zbudował drużynę na miarę mistrzostwa i gry w pucharach (oczywiście korzystając z osiągnięć swojego poprzednika). Zobaczymy. Jeszcze kilka kolejek i będzie można powiedzieć więcej.
-
2010/03/08 13:41:42
Najlepszy tekst od dawna na Pańskim blogu, Panie Stec. Tzn. wszystkie są bardzo dobre stylistycznie i z pasją można je pochłaniać, jednak tym razem z treścią trafił Pan w samiusieńką dziesiątkę. I może Iwańskiego aż tak bardzo bym się nie czepiał (wszak, o Radovicu mozna napisać jeszcze gorsze rzeczy), ale co do rożnych, wolnych, czy kopania w ogóle - to jest sedno sprawy.

Pozdrawiam
-
2010/03/08 13:58:39
Jedziemy tak po tej Legii i Wiśle ale musimy spojrzeć prawdzie w oczy. Czy w Legii jest jakiś zawodnik, który poradziłby sobie w silnej europejskiej lidze? Być może jest ale tylko jeden i nie trzeba tutaj pisać kto. Zachwycaliśmy się piłkarzami takimi jak Choto czy Astiz ale czy oni reprezentują jakiś ponadprzeciętny poziom ? W moim odczuciu nie. Choto to co prawdą bardzo silny gracz ale wolny i niezbyt dobrze czytający grę. O Astizie też można powiedzieć, że to dobry piłkarz ale wystarczy go postawić na przeciwko lepszych piłkarzy i gubi się jak dziecko we mgle. Patrząc na Wisłę i tak ciężko oprzeć się wrażeniu, że ta drużyna grała do tej pory lepiej niż potrafiła. Oprócz kontuzjowanych ostatnimi czasy Brożku i Boguskim nie ma Wisła piłkarzy kreatywnych. Środek pola z wiecznie przeciętnym Diazem oraz solidnym jak na polskie warunki ale zdecydowanie defensywnym Sobolewskim a ostatnio także kontuzjowanym, chwały wiślakom na pewno nie przyniesie. Jedyne co ratowało tę drużynę to nadzwyczajne błędy przeciwników typu kapitalny samobój w okno oraz kopanie w głowę Marcelo czy Głowackiego, które także nie zda rezultatu na wyższym poziomie. Ciężko natomiast zdiagnozować dlaczego Wisła nie jest w stanie podjąć walki z silniejszym przeciwnikiem z ligi polskiej czy amatorami z Estonii. Problem moim zdaniem po części leży w zupełnym brakiem zrozumienia realiów przez Skorżę , którego błąd popełnia również Urban. Obaj starają się grać w piłkę po europejsku, czerpiąc z drużyn grających technicznie, wieloma podaniami w myśl hiszpańskiej ideologii ale o dziwo żaden z nich nie zauważył, że aby tak grać to trzeba mieć wykonawców. Pomimo tych wszystkich ułomności graczy Wisły i Legii, uważam, że skuteczność ich gry podniosłaby się znacznie gdyby nie starali się naśladować graczy wybitnych ale skupili się na eksponowaniu swoich najlepszych cech czyli szybkiej grze ala Lech Poznań.
-
2010/03/08 15:05:48
Ktorych osiagniec poprzednika?

3-letniej niemoznosci zdobycia mistrza?

Sklocenia calej szatni?

Brania kasy pod stolem za transfery?
-
2010/03/08 18:19:14
Nie wiem czy ktoś z was oglądał mecz Korona Kielce - Polonia Bytom. Może owszem, bardzo nie przeszkadzały sobie w środku pola, ale czy Odra i Arka tak bardzo przeszkadzały Wiśle i Legii? A tu proszę, w Kielcach boisko też nie najlepsze, a kultura gry na prawdę zaskakująca, dużo podań z pierwszej piłki, bardzo mało błędów i autów (duży efektywny czas gry). Owsem, mało sytuacji, ale nie dlatego że obie drużyny kopały na pałę, tylko wprost przeciwnie - kilka podań z pierwszej, próbujemy tu, nie uda się, to na drugą stronę piłeczka (bez straty). Że obie drużyny się dobrze przesuwały w obronie, sytuacji wielu to nie dawało (sporo też zniszczył sędzia), ale do świetnego meczu zabrakło tylko tego co zawsze - wygrania pojedynku jeden na jednego. Ale obie drużyny przynajmniej próbowały. Na prawdę. Korona i Bytom grają dużo ładniej nie tylko w tym meczu, ale w całym sezonie niż Wisła i Legia. Czasem myślę, że takim drużynom brakuje im tylko tupetu lub jednej gwiazdeczki (bo czy Legia i Wisła mają ich więcej?) do czołówki - co potwierdza Ruch Chorzów & Niedzielan. W każdym razie proponuję przenieść wzrok niżej i może się okazać, że choć twarze naszego futbolu to pasztety (dobrze że choć z ładną biżuterią z Lecha), to na ciało się zdecydowanie milej patrzy:)
-
2010/03/08 18:21:17
acha, jeszcze jeśli wolno - fantastyczne ostatnie zdanie, zgadzam się w całej rozciągłości:)
-
2010/03/08 20:41:27
giza iwanski i radovic to absolutne dno. panowie graja na stojaco. po prostu w kazdej akcjii przez srodek widzialem przeprosty w ich nogach. jak ledwo z czuba trafiaja w pilke bo stoja. masakra. zawsze lubilem iwanskiego i te jego pileczki jak gral w zaglebiu uderzenie z wolnego ale te spasione grubasy z legiunii nic absolutnie nic nie graja. a gize bym wyjebal; juz dzis bo iwanski czy radovic to czasem cos szarpnal iwanski sam wygra mecz uderzajac okno z wolnego.
-
2010/03/08 21:34:21
Ja muszę jeszcze napisać, że oglądanie gry Lecha w przeciwieństwie do Legii oraz Wisły sprawia mi frajdę. Samo patrzenie na szybki rozwój Lewandowskiego i zdarzające się od czasu do czasu genialne zagrania Stilicia, chaotyczną ale waleczną grę Peszki, parady Buricia czy teraz po prostu solidne granie Kriweca napawają optymizmem:) W Wiśle czy Legii chociaż zawsze się staram to prawie nigdy nie potrafię znaleźć jakiejś malutkiej nadziei, że będzie lepiej.
-
2010/03/08 22:31:58
Kto jest kibicem Legii i jeśli jej poczynania ten wie, co się tak naprawdę w tym klubie dzieje. Wystarczy spojrzeć na obecnych w składzie zawodników, żeby dojść do pewnych wniosków. Iwańskiemu stawia się zarzut, że kopnąć piłki nie potrafi, ale będąc graczem Zagłębia Lubin strzelił przez cztery sezony w Ekstraklasie 27 bramek! Średnia to przeszło 7 bramek na sezon! Mnóstwo bramek z wolnych strzelał, a asyst z różnych też miał bez liku. Kopnąć piłkę potrafił! W Legii się oduczył. Przez trzy prawie trzy sezony trafił tylko 10 razy. O połowę mniej niż w Zagłębiu.

Jak Chinyama przychodził do Legii, to potrafił trafić w każdej niemal sytuacji, a w poprzednim sezonie nie trafił z Wisłą do pustej bramki. Jak Giza... i tak można mnożyć. Po prostu Legia psuje piłkarzy. Dosłownie i w przenośni.

Na obecny stan składa się kilka czynników. Piłkarze w Wiśle i Legii są coraz słabsi. Rogera, Błaszczykowskiego, Edsona czy Frankowskiego, ba nawet Zieńczuka już w tych klubach nie uświadczysz. Jak piąć w górę się można, co pół roku spadając o kilka pięter...?

A drwiny ze Skorży są o tyle nieuzasadnione, co zupełnie od czapy. Jakby to jego winą było, że Cupiał kurek z kasą zakręcił. Niech Pan Rafał sobie przypomni pochwały, których zapewne sam nie szczędził jak Wisła zdobywała dwa lata temu mistrzostwo. Ba, nawet i w zeszłym roku, kiedy potrafił podnieść zespół z niebytu. Czy to świadczy o tym, że jest złym fachowcem? To tak jakby powiedzieć o Rafie Benitezie, że jest fatalnym trenerem, bo jego Liverpool przestał się rozwijać i pozostaje od lat w cieniu Manchesteru, Arsenalu i Chelsea. Opamiętajmy się i zacznijmy twardo stąpać po ziemi.
-
2010/03/09 00:50:12
Panie Rafale! Fakt beznadziejnego wykonywania rożnych i wolnych przez naszych grajków prześladuje mnie od dawna. Nie mogę tego zrozumieć. Amatorsko gram w piłkę i "biję" jak to mawiają komentatorzy stałe fragmenty gry. Nie chcąc obciachu, przed sezonem chodzę na boisko i nawet jak nie ma bramkarza, to mój 8 letni syn staje w bramce, a ja tłukę minimum kilkadziesiąt wolnych i kilkadziesiąt rożnych na jednej sesji... Tzw. zawodowcy obciachu się nie obawiają... Mają warunki do pracy ale mają pracę gdzieś. I tak złapali Pana Boga za nogi, bo inaczej byliby słabo opłacanymi pracownikami fizycznymi.
Kluczem jest oczywiście trening strzelecki ale niech piłkarz Iwański pokaże co ma pod koszulką... Nie sądzę żeby miał tam kaloryfer. Piłkę kopie się nie tylko "z nogi" mięśnie brzuch i ogólne przygotowanie dają szansę na koncentrowanie się na jakości, a nie na dokopaniu do pola karnego...
Czasem myślę, że w naszej lidze można by sobie pozwolić na posiadanie zawodnika, który nie potrafi nic poza rożnymi i wolnymi bez specjalnego ryzyka. Ile meczy dla Legii wygrał np. Edson z samych wolnych? On akurat poza wolnymi coś umiał.
Takie proste... Aż żenujące wydaje się dyskutowanie o tak oczywistych sprawach...
-
2010/03/09 10:08:26
A dla mnie symbolem poziomu meczu jak i całej "ekstraklasy" (co w tym ekstra?gdzie klasa?) jest okrzyk, który padł zza linii bocznej i przy pustkach na stadionie był nadzwyczaj dobrze słyszalny o takiej treści: "Szala ty tępy chuju!". Uśmiałem się.
-
2010/03/09 11:07:33
najlepiej podsumował Legie Stefan Białas pilka nozna to nie jest sport dla grzecznych chłopcow proponował bym im szachy hehehe
KOLEJORZ na Majstra !!
-
2010/03/09 11:45:35
A mi się najbardziej podobało jak kilkuletnie dziecko jako jedyna osoba kibicowała Legii i siłą rzeczy była dobrze słyszana w tv. Można powiedzieć, że w ten sposób kibice Legii zostali ośmieszeni przez dzieciaczka:). Jak ktoś oglądał mecz z Odrą to pewnie to słyszał.
-
2010/03/09 16:21:29
Jak zwykle felieton Pana Rafała na temat tzw. ekstraklasy bawi do łez. Wielkie Dzięki za szczerą prawdę!!!
-
2010/03/15 20:34:45
Zapraszam do czytania i komentowania blogu mss.blox.pl (MSS- Moje Spojrzenie na Sport) :)
-
2010/03/18 23:54:02
Wejdźcie na str futbolcup.blox.pl/html tam czeka na was konkurs smsowy. Czekają na was wspaniałe nagrody.
Sprawdź sam !!!

Wysyłać smsy o treści typ.para.7 na nr 71480 koszt takiego smsa 1,22 zł
Więcej info. na str. futbolcup.blox.pl/html

Nagrodą dla zwycięzcy konkursu jest telefon GSM myPhone 9015VERSE Pro na dwie karty SIM, o wartości 535 zł.

Uczestnicy pierwszych 3 miejsc:

1 miejsce adrian112 17 smsów
2 miejsce nikolas10 14 smsów
3 miejsce kendzior 9 smsów