Blog > Komentarze do wpisu

Liga Mistrzów romantyczna

Od razu zaznaczam, że meczu florenckiego w dzisiejszej Lidze Mistrzów nie obejrzałem. Chciałem i miałem rację, bo to tam murawa skwierczała od emocji, ale okoliczności skazały mnie do wchłonięcia wieczoru londyńskiego. I nie będę pisał ani o jednym (piłkarze Porto – a może to było Burnley? - byli skuleni, pozwolili rywalom z Arsenalu wyszumieć się za wszystkie czasy, nawet szczudlasty Bendtner wreszcie nie wyglądał na najgorszego z wuefu), ani o drugim. Upierdliwie przypomnę za to jeszcze raz tamten nieszczęsny incydent sprzed trzech tygodni - sędzia uznaje gola strzelonego z wrzeszczącego, dwumetrowego spalonego, przez co Bayern wygrywa z Fiorentiną 2:1.

Dzisiaj wygrała Fiorentina. 3:2. W dwumeczu był remis, do ćwierćfinału awansują monachijczycy. Zadecydował detal, owa tak słynna, jak abstrakcyjna zasada rozgrywek pucharowych, że bramki zdobyte na wyjeździe są cenniejsze.

Tamten gol, po uznaniu którego nawet zawstydzony arbiter Ovrebo głośno przepraszał za błąd, może mieć skutki daleko poważniejsze niż rozstrzygnięcie rywalizacji florencko-monachijskiej. Blogowałem już, że Bundesliga ściga włoską Serie A w rankingu UEFA. I jeśli jej dopadnie, odbierze jej jedno miejsce w Lidze Mistrzów. Bezcenne jedno miejsce.

Na razie - choć w trzeciej edycji europejskich pucharów z rzędu Niemcy grają lepiej niż Włosi - Serie A wciąż może się obronić, niewykluczone, że w sezonie 2011/2012 nic się nie zmieni (sprawdźcie tutaj).

Ale w sezonie 2012/2013 włoska Serie A jedno zaproszenie do elity najprawdopodobniej już straci - ze statystyk UEFA (zlicza wyniki z pięciu ostatnich lat) odpadnie znakomity dla Italii sezon 2005/2006, Niemcy najbliższego lata zyskają okazałą przewagę nad rywalami z południa (sprawdźcie tutaj).

Choć na pozycję w rankingu pracuje się oczywiście na dłuższym dystansie, to dwumecz Fiorentiny z Bayernem może mieć znaczenie szczególne, bo ważył podwójnie albo i potrójnie. Gdyby wynik był odwrotny, Włosi nie tylko nie straciliby jednego klubu zbierającego w Europie punkty, ale i sprawiliby, że punkty zbierałby jeden niemiecki klub mniej.

Czy sędzia Ovrebo zadecydował o wyniku rywalizacji? Pewności nie mamy. Ale mamy prawo do uzasadnionego podejrzenia, że zadecydował.

Tak, wiem, taki jest sport, piłkarze też popełniają błędy, bla bla bla. Tyle że futbol to już dawno nie jest tylko sport, to również - albo przede wszystkim - biznes. Jutro pewnie wyczytam we włoskiej prasie, ile dziesiątek milionów euro straciła na odpadnięciu Fiorentina. Cała Serie A straci - po odcięciu jednej drużyny od LM - zapewne setki milionów.

Nie chcę teraz filozofować, czy powinniśmy arbitrów wspierać technologicznie, czy jednak arbitrzy mają święte prawo błądzić, bo piłce dodaje to uroku, nie odczłowiecza jej, nie dzieli stadionów na lepsze i gorsze. To problem osobny. Uwiera mnie tylko głęboka wewnętrzna sprzeczność w świecie piłki - FIFA i UEFA od lat inspirują komercjalizację futbolu, przyspieszają przeobrażanie się klubów w zwykłe firmy (czasem notowane na giełdzie), a zarazem nie chcą zredukować liczby sędziowskich skandali, uzasadniając swoją wrogość wobec zmian względami romantyczno-sentymentalnymi. Kilka dni temu odbyli kolejną nasiadówę i po raz kolejny uznali, że elektryką boisk zapaskudzać nie będą.

To znaczy robimy w biznesie czy rozanieleni gratulujemy przegranym ambitnej walki, przypominając po coubertinowsku, że liczy się udział?

Mają działacze w głębokim poważaniu finansowe straty, jakie ponoszą wskutek wybryków sędziego Ovrebo i jego liniowych właściciele Fiorentiny. Mają w głębokim poważaniu, choć z każdym tygodniem rośnie liczba piłkarzy i trenerów żądających zmian, choć niełatwo znaleźć wokół boisk kogokolwiek, kto się zmianom sprzeciwia. Dlatego za pięć minut gapa Ovrebo znów postanowi o tym, czy parę baniek zarobi iks, czy igrek. Co na nieco niższym poziomie - np. w walce o utrzymanie w lidze angielskiej - przesądza niekiedy, czy klub przetrwa, czy zbankrutuje.

wtorek, 09 marca 2010, rafal.stec

Komentarze
2010/03/10 00:12:38
@rafal

Jutro pewnie wyczytam we włoskiej prasie, ile dziesiątek milionów euro straciła na odpadnięciu Fiorentina. Cała Serie A straci - po odcięciu jednej drużyny od LM - zapewne setki milionów.

Wiem, czepiam się, ale Viola miała podstawy by przewidywać kasę większą niż za 1/8?
-
2010/03/10 00:32:18
To jest prawdopodobnie powód dla którego pomocy dla sędziów nie doczekamy, bo piłka to biznes i uefa po uprzednim obliczeniu (wizyta bayernu w 1/4 jest zapewne bardziej opłacalna niż fiorentiny ze względu na ligę, prestiż klubu, stadion) może dać delikatnie do zrozumienia sędziemu Ovrebo komu lepiej gwizdać w sytuacjach spornych. Pomoce techniczne ograniczają wpływ na przyszłe dochody.
-
2010/03/10 00:37:56
Podpisuję się obiema łapkami Panie Rafale. Mnie już dłuższy czas zastanawiało jakim cudem o być albo nie być firmy obracającej dziesiątkami, setkami milionów Euro decyduje jakiś pan z brzuszkiem, który nie dobiegnie, nie dojrzy, źle zinterpretuje. (Zakładając optymistycznie, że problem korupcji sędziów na tym poziomie nie istnieje.)

Przecież od dawna to już nie dotyka tylko uczuć i ambicji piłkarzy oraz ich kibiców. Tu zawalony przez sędziego mecz kosztuje też drobnych akcjonariuszy, firmy - pracodawców szarego Smitha czy innego Gonzaleza. Mimo, że zainwestowali w lepszą drużynę, pan z brzuszkiem może ich wszystkich "uderzyć po kieszeni".
-
2010/03/10 00:42:31
Po dzisiejszym wspaniałym wieczorze we Florencji żałuję jedynie, że w imię tego biznesu knockout nie zaczyna się we wrześniu i na prawdziwe i wielkie emocje trzeba czekać aż do końca lutego.
-
2010/03/10 00:42:50
Ale o co chodzi? Fiorentina dzisiaj drugiego gola strzelila po spalonym. Niesprawiedliwosci sie wyrownaly
-
2010/03/10 00:50:54
@dawid
Wiem, czepiam się, ale Viola miała podstawy by przewidywać kasę większą niż za 1/8?

Wiem, czepiam się, ale skąd pewność, gdzie by w tej LM skończyła?:-) (Danych nie mam, dla samej Violi jedna runda mnie to może być np. ''tylko'' 10 baniek, co innego cała Serie A we wspomnianej przeze mnie dłuższej perspektywie).
-
2010/03/10 00:54:32
tak nawiasem mowiac panie rafale to zastanawiam sie czy wysmazylby pan taki tekst gdyby to Bayern (toć to szkopy wredne!) zostal tak niesprawiedliwie potraktowany w pierwszym meczu...
-
2010/03/10 00:58:00
@komentator
Tak nie nawiasem mówiąc, to im więcej czytelników sądzi, że nie napisałbym identycznej notki przy 4:4 szczęśliwym w identycznych okolicznościach dla Fiorentiny, tym większą ponoszę klęskę jako dziennikarz.
-
2010/03/10 00:59:25
Panie rafale no to prosze sie odniesc do faktu nieslusznego uznania dzisiaj bramki na 2:0 dla fiorentiny.
-
2010/03/10 01:30:38
Mysle, ze nalezy rozdzielic dwa rozne tematy.
Pierwszym jest podejscie FIFA do uzycia powtorek. Tu pelna zgoda - Blatter i spolka robia sobie jaja nie godzac sie ztechnologizowanie (trudne slowo) poczynan arbitra. Wszedzie sie przyjelo, w pilce tez musi.
Druga sprawa jest rzekoma "krzywda" Fiorentiny i wloskiego futbolu (a moze jeszcze calego narodu?). Tutaj zgodzic sie nie moge. Jak kiedys powiedzial Morientes po przegranym cwiercfinale mundialu z Korea (sedzia nie uznal dwoch prawidlowo strzelonych bramek prze pilkarzy wtedy jeszcze Camacho): trzeba bylo w takim razie strzelic trzy gole. Meczu rowniez nie widzialem, ale jak czytam po komentarzach, ze Fiorentina strzelila gola ze spalonego to nie ma co psioczyc ze wloskim pilkarzom stala sie ewidentna krzywda. Byli gorsi w dwumeczu, przegrali, tyle. Nie ma co sie za specjalnie rozwodzic za moralnoscia.
-
2010/03/10 08:01:07
@wroblon, co do Twojego cytatu z Morientesa, to myślę że taka argumentacja jest absurdalna. Na poziomie ćwierćfinału MŚ dwa gole to jest bardzo dużo. Rzecz można sprowadzić do absurdu: sędzia nie uznał 8 goli, to trzeba było 9 strzelić. Nie można usprawiedliwiać kretyna przez którego zamiast grać w 1/2 finału, jedzie się do domu. A co do powtórek, to użyłeś trafnego określenia "jaja". Ci faceci mi się kojarzą ze starymi, twardogłowymi komuchami z Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego wierzącymi w to że każda zmiana jest zła. Argumenty o odczłowieczaniu futbolu, spowolnieniu gry i tym, że mylący się sędzia jest częścią widowiska (tzn. jest ale raczej zabija sport, niż mu pomaga), są nic nie warte. Nie wiem, czy Fiorentina w skali dwumeczu została skrzywdzona, ale sam fakt że taki gol, jak ten ze spalonego w pierwszym meczu, w ogóle na poziomie LM wpada, to jest wstyd i tylko banda niesłusznie zadowolonych z siebie głupców pod światłym przewodnictwem Blattera może tego nie zauważać.
-
2010/03/10 08:08:10
@wroblon
Jak kiedys powiedzial Morientes po przegranym cwiercfinale mundialu z Korea (sedzia nie uznal dwoch prawidlowo strzelonych bramek prze pilkarzy wtedy jeszcze Camacho): trzeba bylo w takim razie strzelic trzy gole.
----------

A jakby nie uzna trzech, to cztery, pięć, a może od razu siedem, żeby było sprawiedliwie? Przy poziomie sędziowania w Korei taki argument jest "z deczka" nie na miejscu, bo jeśli sędziowanie w LM ma być podobne do tamtego, to lepiej od razu pstryknąć na inny kanał i się nie przejmować.
-
2010/03/10 08:36:59
Biznes - owszem. Wyliczenia we włoskich gazetach - takze zgoda. Błąd sędziego w pierwszym meczu - oczywisty.
Tyle że miejsce w LM traci się na podstawie gry gorszej od drużyn germańskich w całym kilkuletnim cyklu, więc trudno traktować poważnie rozdzierania szat. Za pięć kolejnych lat nikt nie będzie pamiętał błędu sędziego popełnionego w 1/8 finału - zarówno jeśli futbiol włoski się podniesie i będzie potęgą, jak i wówczas, gdy stoczy się zupełnie na dno.
Pytanie pierwsze: czy ktoś pamięta, żeby na przestrzeni ostatnich pięciu lat jakaś drużyna włoska zwycięzyłą mecz pucharowy dzięki błędom sędziego?
Pytanie drugie (o ile znajdzie się ktoś, kto na pierwsze odpowie "nie"): czy ktoś jest na 100% pewien, że na przestrzeni ostatnich pięciu lat nie było takiego meczu?

To jest futol, błędy sędziów były, sa i będą, a co więcej - dotykają każdego na plus i minus. A biznes jest taki dobry m.in. dzięki temu, że błędy czynią futbol dyscypliną nieprzewidywalną i czasem wręcz niesprawiedliwą. Jak kobieta - stąd uwielbiają go przewaznie mężczyźni.
-
2010/03/10 08:49:07
@scv78
A biznes jest taki dobry m.in. dzięki temu, że błędy czynią futbol dyscypliną nieprzewidywalną i czasem wręcz niesprawiedliwą. Jak kobieta - stąd uwielbiają go przewaznie mężczyźni.
----------

Z tym, że błąd sędziego to, posługując się porównaniem do kobiety, pięć kilo tapety na twarzy. Albo szpecą od razu albo ma się niezłą niespodziankę nad ranem, gdy tynk (emocje) odpadnie. :P
-
2010/03/10 08:51:33
Ciekawe czy sedziowiepopwlniajacy takie bleda ogladaja sie czesciej za siebie wracajac do domu?Czy taki Blätter spi spokojnie po walku na oczach kilku(set) milionow widzow?Ale juz niedlugo, wzglednie mam nadzieje niedlugo cos lub ktos u gory peknie. Amerykanie sa prosci i takie rozwiazania sie niestety sprawdzaja u nich bardzo dobrze. Zatrzymanie akcji, czy raczej zatrzymanie gry po akcji na 5, 10 czy nawet 30 sekund na pewno nie moze w zaden sposob ,,spowolnic gry,, a moze tylko dodac pewien dreszczyk emocji.
Tlumaczenie sie ze pilka musi byc taka sama na calym swiecie tez jest smieszne.
Buty pilkarzy czy same pilki, wszystko praktycznie uzywane na poziomie LM jest kilka(nascie) razy drozsze niz w polskiej 3 lidze .... i jakos nikt nie placze .
Na (nie)szczescie takie problemy omijaja nasze druzyny i jeszcze dlugo nie bedzie to ,,nasz,, problem
-
2010/03/10 08:52:17
@ komentator18
"Panie rafale no to prosze sie odniesc do faktu nieslusznego uznania dzisiaj bramki na 2:0 dla fiorentiny."

pozwolisz, że zamiast Rafała ja się odniosę? właśnie obejrzałem tą bramkę kilkanaście razy i spalonego nie widzę, w momencie podania na równi jest napastnik Violi i dwóch obrońców Bayernu...

kibicujesz Bayernowi? Twój problem, ale nie siej zamętu! :(
-
2010/03/10 09:05:01
@break-thru
nawet jeśli nad ranem tynk z pani opada, w wyniku czego u pana opada i wszystko inne (ręce też), to i tak nie jest to powód, by zaprzestać poszukiwania pani godnej miana skrzynki depozytowej naszego materiału genetycznego. Lub przynajmniej godnej miana poligonu wyspecjalizowanego w doskonaleniu procesu tegoż materiału deponowania.

hm, właściwie to chciałem powiedzieć, że nikt nie ogląda meczów po to, aby napatrzyć się na błędy sędziego. A że czasem jakieś się trafią - cóż, zdarza się. jak miłość, korupcja, awans do mistrzostw europy, czy wojna światowa. Ryzyko związane z życiem po prostu
-
2010/03/10 09:13:26
@scv78

Troszkę chyba się zagalopowałeś z tym całym porównaniem ale...

hm, właściwie to chciałem powiedzieć, że nikt nie ogląda meczów po to, aby napatrzyć się na błędy sędziego. A że czasem jakieś się trafią - cóż, zdarza się. jak miłość, korupcja, awans do mistrzostw europy, czy wojna światowa. Ryzyko związane z życiem po prostu

Zaraza też się zdarza, co nie znaczy, że nie należy szukać na nią lekarstwa, tak jak bata na korupcję. Ty napisałeś wyżej, że to urok piłki - dla mnie wada, której można i trzeba przeciwdziałać.
-
2010/03/10 09:45:50
@ dawid.siedzik

Wiem, czepiam się, ale Viola miała podstawy by przewidywać kasę większą niż za 1/8?

Ja myślę, że bracia Della Valle mają ambicje znacznie dalej sięgające niż 1/8 LM. Nie będę się rozwodził, ale dla mnie ACF to najmądrzej budowana włoska drużyna ostatnich lat. A atak Mutu - Gilardino - Jovetic uważałem do niedawna (przed wpadką Mutu) za najciekawszy i w Serie A (no może na równi z mediolańskim Pato - Boriello - Ronaldinho). Poza tym pomimo fatalnej ostatnio sytuacji w Serie A przecież w fazie grupowej wyprzedzili Lyon i Liverpool. Jak dla mnie Bayern to nie jest zespół z wyższej półki niż Francuzi i Anglicy.

PS - sorka że wczoraj nie odpisałem pod newsem o Realu, ale czasu brakło a potem LM i się zapomniało o wszystkim :)

@ komentator18

Panie rafale no to prosze sie odniesc do faktu nieslusznego uznania dzisiaj bramki na 2:0 dla fiorentiny.

Kwestia mocno sporna. Nawet nie ma co porównywać z bramką z Monachium, gdzie sami Niemcy i sędziowie przyznawali, że gola być nie powinno.

@ Rafał Stec

Jako fan Serie A mam wrażenie, że wszystkie siły sprzysięgły się przeciw calcio w tym sezonie :) Viola odpada mimo świetnej gry przez wielbłąd sędziego, Scholes strzela w kluczowym momencie na San Siro gola tak kuriozalnego, że Inzaghiemu oczy ze zdziwienia pewnie z orbit wyskoczyły, Roma kilku minutowym zaćmieniem zaprzepaszcza dwumecz z Panathinaikosem. O co chodzi?

A na poważnie - nie ma co przeceniać rangi meczu Fiorentina - Bayern w kontekście rywalizacji Serie A z Bundesligą. Jak dla mnie - o czym pisałem na w komentach na blogu już kiedyś - Włosi przegrywają z Niemcami w pięcioletnim okresie przede wszystkim przez totalnie przez nich olewany PUEFA/LE. Jeśli wziąć pod uwagę samą Ligę Mistrzów to Bundesliga wypada niesamowicie blado. W tym roku pierwszy raz od iluś tam lat (nie mam czasu sprawdzać od ilu) mają w ogóle 2 zespoły w 1/8, poza ćwierćfinał nie wychylili się od jeszcze dawniejszych czasów. Wystarczyłoby żeby Włosi przyzwoicie grali w PUEFA w ostatnich latach (zrobiła to bodaj tylko Fiorentina która niedawno była w półfinale) i nie musieli by się martwić, że ich Niemcy dogonią.

Pzdr...

-
2010/03/10 09:47:11
@breakthru
byleby w poszukiwaniu antidotów nie wylać dziecka z kąpielą. W łyżwiarstwie figurowym czy w boksie amatorskim - wylano. Grunt, żeby w pogoni za wykluczaniem DROBNYCH niedoskonałości (korupcja jest dużą niedoskonałością. błędy sędziego są niedoskonałością drobną) nie zarżnąć atrakcyjności samego widowiska. A tak - uważam że niedoskonałości są drobne. Lig czy to mistrzów, czy krajowych nie wygrywają przypadkowe drużyny. Podobnie jak mistrzostwa świata czy europy.
Jesli wprowadzenie chociażby analizy powtórek miałoby negatywnie wpłynąć na płynnośc przebiegu meczu, to wtedy nie warto. Lepsze jest wrogiem dobrego - a piłka ze swoją prostotą i związanymi z nią wadami jest dobra - jak Luke Skywalker czy pielgrzymka do Częstochowy.
-
2010/03/10 09:48:02
Nie mam czasu przeczytać poprzednich komentarzy. Bawi mnie jednak ciągłe wspominanie o tym spalonym w Monachium w obliczu tego, że Bayern został wczoraj niejednokrotnie przez sędziego skrzywdzony(chociazby dwie sytuacje, kiedy napastnicy Bayernu wychodzili sam na sam i spalonego nie było, a sędzia go odgwizdał), w tym jedna decyzja dała gola Fiorentinie (na 2:0)
-
2010/03/10 09:52:56
Szkoda Fiorentiny, to był jedyny reprezentant Serie A w LM, w którym widziałem autentyczny błysk i głód sukcesu, awansował jednak Bayern. Współczuję wielbicielom ligi włoskiej.
-
2010/03/10 11:03:42
a za 2 lata atak germancow na hiszpanie (katalonie) ?
www.xs4all.nl/~kassiesa/bert/uefa/data/method4/crank2012.html

bo raczej wlosi juz beda bez szans - kolejny cios dla big 4 po decentralizacji praw tv

w tym rankingu punkty najprawdopodobniej przyznaje sie za wygrane i remisy, wiec jesli bayern przegra 2 mecze w 1/4 niemcy nic nie zyskaja
-
2010/03/10 11:11:58
Kompletnie nie pojmuję podstaw tego artykułu. Przecież w rozgrywkach piłkarskich i tak zawsze wygrywa tylko jedna drużyna. Czy to w zwykłej lidze czy w pucharach. Więc to zwycięzca zgarnia najwięcej a pozostali mniej albo nic. Więc czemu mają służyć dywagacje o tym, co by było, gdyby wygrali jedni a drudzy, siłą rzeczy, przegrali? Jak nie jedni tracą - to drudzy. Zawsze ktoś musi stracić. Nie ma możliwości, żeby wszyscy wygrali.
-
2010/03/10 11:48:15
Co raz trudniej wierzyć w przypadek. Przyczyny tego, że UEFA i FIFA rękami i nogami bronią się przed wprowadzeniem technologii wspomagającej pracę arbitrów, zasłaniając się argumentami doprawdy śmiesznymi, mogą być bardzo łatwo zdiagnozowane. Jakie zyski generuje obecnie pogrążona w kryzysie od czasu Calciopoli Serie A a jakie Bundesliga? Z którego z tych krajów można wyciągnąć więcej kasy w przypadku sukcesów piłkarskich (prawa do transmisji etc.)? Przecież z tych samych powodów co 4 lata MŚ przypominają parodię, w której gospodarz, nie ważne jak słaby, musi dojść jak najwyżej. Przecież Niemcy powinni byli odpaść już w meczu z Argentyną, jednakże nie trudno sobie wyobrazić jaki to cios byłby dla świetnie rozkręconego biznesu z tym związanego (są zresztą wyliczenia ile traci gospodarka gospodarza mistrzostw w zależności od fazy rozgrywek, w której odpadnie). Przypadek Korei jest czymś skrajnym, zapewne dlatego, że tamtejszy rynek nie był jeszcze "zagospodarowany" tak więc pomoc gospodarzom przy wyjściu z grupy była niewystarczająca. Naprawdę nie zdziwię się, jeśli kolejne Mistrzostwa Świata, za których organizację będzie odpowiadała Azja, odbędą się w Chinach. Zainteresowanie futbolem słabe, liga niemalże amatorska, za to cóż za potencjał rynkowy!! Niemalże dziewiczy teren! Wystarczy rozkręcić histerię związaną z MŚ, dopchnąć reprezentację Chin do co najmniej 1/4 i sakiewki są pełne a i lokalna federacja i liga wzmocnione co będzie skutkowało większymi zyskami w przyszłości. Oczywiście takie numery nie przejdą w przypadku wprowadzenia technologii wspomagającej pracę sędziów, bo oszustwa będą zbyt jaskrawe, a tak to zawsze można zasłonić się odwiecznym prawem do "pomyłek sędziowskich". Obawiam się, że niestety to samo prawo działa obecnie w LM.
-
2010/03/10 13:20:59
defetysta przyjzyj sie dokladnie . Na saplonym byl giraldiono nie jovetic, akcja powinna zostac przerwana w momencie kiedy giraldino otrzymal pilke.
-
2010/03/10 13:34:58
www.ultrasonline.com/ref/Radekj123/
RAfal zarejestruj sie i ty, super gra o kibolach w 3D !
-
2010/03/10 14:07:49
Czy ktoś oglądał wczorajszą LM na dwa telewizory? Patrzyłem głównie na Arsenal, ale koło mnie spora grupka patrzyła na Bayern - co się tam działo! Głowa latała mi z lewa na prawą co kilka sekund, bramki w obu meczach w pewnym momencie padały tak, że człowiek nie nadążał z powtórkami - ekstra!
-
2010/03/10 15:29:45
Na tym polega piękno futbolu. Tego typu gole przechodzą do historii i krążą o nich legendy, co tworzy magiczną atmosferę futbolu ;)

Dzisiaj ciąg dalszy rozgrywek. Ciekawe czy Becks coś łupnie swoim starym kompanom...
blogfrog.pl/index.php/go/Mzk3MTY3MA::/LM-Diabolo-czy-Red-Devils-Les-Gones-czy-Los-Galacticos- - o tym co nasz czeka dzisiaj w LM
-
2010/03/10 16:54:26
@ know91

Piękno futbolu? Strzelanie goli z 2-metrowego spalonego i dzięki temu eliminacja drużyny to piękno? Dziwne pojęcie piękna.
-
2010/03/10 17:30:08
"bezcenne jedno miejsce w LM" ?
Rafale, to miejsce jest w miarę łatwo wycenić dla ligi będącej trzecią w Europie. Tak około ćwierć/pół CR7 na rok - 25 do 50 mln EURO.

A gra 1 wyzej to pewnie ze 3 pkt (dzielimy przez liczbe klubow) wiecej - chyba ze zakladasz, ze Fiorentina i Bayern byliby kandydatami na finał LM - a ja tak nie sądzę.


Zgadzam sie z opinią, że na Wlochach msci sie olewanie pucharu UEFA - mam wrazenie, ze wychodzi tu nieco obowiązkowość Niemców. Oni z natury powazniej podchodzą do tej imprezy.
-
2010/03/10 18:35:22
po obejrzeniu powtorek wydajm mi sie ze takze gol na 3:1 byl kontrowersyjny. Jovetic chyba faulowal van buytena
-
2010/03/10 18:46:55
Warto też wspomnieć,że oprócz aspektu sportowego czy finansowego owych rażących błędów sędziowskich, w Polsce ma to też wymiar korupcyjny. Wprowadzenie możliwości korzystania przez arbitra z zapisu audio-video pozwalałoby odpocząć widzom od zastanawiania się, czy gol został uznany/nieuznany, bo zapłacili sędziemu za 3-0, bo rączka rączkę umyła.
Sędzia ma prawo popełniać błędy, jak każdy. Ale ma też prawo korzystać z wszelkich udogodnień, by tych błędów nie popełniać. Zwłaszcza,że nawet creme de la creme piłkarskich arbitrów nie jest w stanie ustrzec się przed popełnieniem choć kilku z całego katalogu możliwych pomyłek. Sędziowałam mecz piłkarski nie raz, nie dwa, i nie 10 razy i mimo, że jestem jeszcze na dole sędziowskiej hierarchii, mam takie samo zdanie jak ten, który jej szczyt zdobył, mianowicie - Pierluigi Collina. Absolutnie popiera on postulowaną przez tak wielu, zmianę. Dodając,że sędzia ma prawo, by nie robić z niego idioty, w sytuacji, gdy wszyscy - kibice, widzowie widzieli, że był kilkumetrowy spalony, a on nie. Łatwo krytykować, kiedy ma się możliwość obejrzenia powtórek,że sędzia to kretyn, idiota, głupi ślepiec, ale też obraz z powtórek - podawany z różnych kamer to nie obraz, który ma przed oczami sędzia, kiedy gra się toczy, a szans na wykonanie w głowie replayu w przybliżeniu, nie ma. Kto raz podjął na boisku niewłaściwą decyzję, która zaważyła o losie jednych bądź drugich, ten zawsze będzie postulował wprowadzenie tego udogodnienia.

"Na tym polega piękno futbolu" - mówią tak tylko ci, którym jako,że bezpośrednio niezainteresowanym, los okradanych/skrzywdzonych/zdradzonych drużyn jest obojętny.
Idąc tym tropem, najpiękniejszy futbol jest wtedy, kiedy sędzia popełnia mnóstwo błędów, a wynik jest skrajnie wypaczony, no i najlepiej jeszcze dorzucić tartaczną drużynę, najlepiej polskich kopaczy, i drużynę przeciwną, która lubi parkować autobusem pod bramką.

-
2010/03/10 19:06:29
Trochę nie ten wpis, a poprzedni, ale chcę byś Rafał to przeczytał: Real przegra z Lyonem dzisiaj dwoma bramkami, a jutro Pellegrini zostanie zwolniony. Zakład?
-
2010/03/10 19:49:53
I nasuwa się pytanie: wprowadzać kamery czy nie? Ja jestem na nie ale denerwujące są błędy sędziowskie. Może dodatkowi sędziowie w polu karnym podobnie jak ma to miejsce w LE? Nie ukrywajmy tego pewny siebie Bayern wygrał dzięki sędziemu i mam nadzieję a nawet pewność że dalej nie zajdą

halus.blox.pl/2010/03/Dzieciaki-Wengera-karaja-Porto.html
-
2010/03/10 19:50:42
Po pierwsze to było zlecone przez szwabów. Oczywiste jest to (chyba, że ktoś nie wieży), że w Europie od dawna działają dwa światy północny i południowy. Północ to : Niemcy, Anglia, Holandia, Irlandia, Szwecja, Norwegia, Dania, Austria... Południe to : Włochy, Hiszpania, Francja, Portugalia, Grecja, Chorwacja, Serbia... I oczywistym jest to, że sędzia, który prowadził (ku swoim wytycznym) mecz Fiorentina-Bayern zawsze będzie pomagał (popełniał sentymentalne i romantyczne pomyłki) klubowi niemieckiemu. Dlatego sędzią takich meczów nie może być sędzia z tych dwóch światów, tylko ze świata trzeciego (np. wschodniego : Polska, Rosja, Ukraina...). Dopóki nie zmienią się władze (a raczej nie zmieni się to zbyt wcześnie), doputy będzie tak jak jest. To jest czysta korupcja, o wiele większa niż ta w Polsce.
-
2010/03/10 20:00:10
I jeszcze jedno. Dlaczego jest tak, że bramki na wyjeździe liczą się podwójnie. Wiem to ma zachęcić do gry ofensywnej. Ale to jest kompletnie nie logiczne. W strefie Ameryki Południowej było normalnie. Choć nie wiem jak jest tam teraz, czyli matematyka wygrywa, a nie jakieś chore pomysły (bramki na wyjeździe, złoty, srebrny czy fioletowy gol). Jeszcze nie widziałem gola złotego. Musieli by grać złotą piłką. Jeśli gole na wyjeździe liczą się podwójnie, to dlaczego wyniki były inne. Powinno być tak : Bayern-Fiorentina 2-2, Fiorentina-Bayern 3-4. A może by jeszcze wprowadzić gole za 3 punkty strzelone zza pola karnego i oczywiście jeszcze liczone na wyjeździe podwójnie?
-
2010/03/10 21:41:53
italofil smieszna ta twoja teoria spiskowa.

Polecam obejrzec to: img38.imageshack.us/img38/5139/spalony.jpg
-
2010/03/10 22:16:25
@italofil

Bramki strzelone na wyjeździe same z siebie nie liczą się podwójnie - to tylko taki skrót myślowy. Równie dobrze (albo nawet lepiej) można by ująć tę zasadę w następujący sposób: w razie takiej samej ilości strzelonych bramek awansuje ten zespół, który zdobył więcej goli na wyjeździe. Proste i logiczne jak dla mnie.
-
2010/03/10 22:22:46
Pellegrini... you are so fired!!!
-
2010/03/10 22:30:26
@ komentator18

Co Ty chcesz tutaj na siłę wszystkim udowodnić? Nawet to Twoje zdjęcie pokazuje, że jeżeli był spalony, to minimalny, znikomy wręcz (korpus Gilardino nieznacznie wychylony przed obrońcę Bayernu).

Oczywiście: koniec końców spalony to spalony, ale ten to by trzeba było z suwmiarką sprawdzać, w takich przypadkach nie dziwię się, że sędzia może czasem nie gwizdnąć. Poza tym zasada jest taka, że w przypadku sytuacji "na styku" sędzia ma się kierować dobrem drużyny atakującej. Sędzie musiałby być albo cyborgiem, żeby takie rzeczy wyłapywać, albo prewencyjnie wszystkie akcje na styku odgwizdywać jako spalone.

Poza tym nie wiem co tu porównywać z ponad 2 metrowym spalonym Klose, sytuacją która na tym poziomie nigdy nie powinna się zdarzyć i jest hańbą dla całego fachu sędziowskiego ;/

P.S. - A Milan właśnie zbiera bęcki aż nie chce mi się patrzeć. 0-4 to wstyd.
-
2010/03/10 22:43:02
Dzisiaj Na Bernabeu narodzila sie wielka druzyna z swietnym trenerem. Lyon nie przestraszyl sie, przesunal ustawienie do przodu i Real...zniknal, nie mial odpowiedzi.
WIELKI MECZ.
-
2010/03/10 22:56:40
Ja myślę, że bracia Della Valle mają ambicje znacznie dalej sięgające niż 1/8 LM. Nie będę się rozwodził, ale dla mnie ACF to najmądrzej budowana włoska drużyna ostatnich lat. A atak Mutu - Gilardino - Jovetic uważałem do niedawna (przed wpadką Mutu) za najciekawszy i w Serie A (no może na równi z mediolańskim Pato - Boriello - Ronaldinho). Poza tym pomimo fatalnej ostatnio sytuacji w Serie A przecież w fazie grupowej wyprzedzili Lyon i Liverpool. Jak dla mnie Bayern to nie jest zespół z wyższej półki niż Francuzi i Anglicy.

PS - sorka że wczoraj nie odpisałem pod newsem o Realu, ale czasu brakło a potem LM i się zapomniało o wszystkim :)


Tak, tylko, że w trwającym sezonie to drużyna niezwykle chimeryczna.

pees. Jak widzisz temat sam się zakończył;-)
-
2010/03/10 23:38:17
Real - tak trzymać. Teraz pół miliarda euro kredytu i kupować następny tabun megagwiazd... Lyon jest wielki !
Porażki Milanu na Old Trafford można było się spodziewać, ale żeby aż takie klapsy ?
-
2010/03/10 23:42:44
Przecież odpadnięcie Realu to w sumie żadna niespodzianka. Od 6 sezonów nie mogą przejść 1/8 a po drugie z Lyonem nie wygrali w ostatnich 6 meczach. Niespodzianka byłaby wtedy gdyby Real wygrał i awansował. Przed meczem nie byłem taki mądry :) ale taki jest fakt
-
2010/03/10 23:50:28
hellou Rafał żyjesz.MU4-0 Milan.Po latach odkuli się w pięknym sylu.Warto było czekać na taki rewanż.Do ego porażka realu z Lyonem
-
2010/03/15 20:35:30
Zapraszam do czytania i komentowania blogu mss.blox.pl (MSS- Moje Spojrzenie na Sport) :)