Blog > Komentarze do wpisu

Kaka, jego przyjaciele i Twitter

Kiedy trener Realu Madryt na kwadrans przed końcem meczu z Lyonem zdjął Kakę z boiska, decyzję Manuela Pellegriniego skomentował na Twitterze doradca brazylijskiego gwiazdora Diogo Kotscho, a jego - znaczy Kaki - żona Caroline Celico uznała, że warto komentarz rozesłać dalej. Według jednych źródeł brzmiał on: „Es un entrenador cobarde que retira del campo a los jugadores que crean expectación y de los que se espera mucho, para desviar el foco de su propia incompetencia.” Według innych źródeł: „Un técnico cobarde siempre cambia a un jugador para intentar desviar el foco de su propia incompetencia”.

Pal licho liryczne subtelności, lojalny doradca i wierna żona krytykowanego w Madrycie Kaki wyrazili z grubsza tyle, że „trener jest tchórzem, który usiłuje się ściągnąć uwagę wszystkich na piłkarza, by ukryć swoją niekompetencję.” Skąd rozbieżności? I Celico, i Kotscho (w korporacyjnej nowomowie zwany Kaki osobistym dyrektorem od komunikacji) najwyraźniej się zreflektowali, że przeholowali, bo komentarz usunęli.

Twitter pozwała łatwo usunąć, co napisałeś, ale bywa niebezpieczny, bo równie łatwo na nim pisać (czasownik „ćwierkać” oddaje naturę przyrządu doskonale), tak łatwo, że trudno się oprzeć pokusie, że wprost wysysa spontaniczne, niekoniecznie przemyślane reakcje, kto używa, ten wie, o czym mówię. A jeszcze łatwiej jednym kliknięciem cudzą mikroblogową notkę rozesłać w świat - wtedy już nie ma zmiłuj, wszyscy dowiedzą się, co myślisz. I już kilka razy w świecie sportu się zdarzyło, że nieostrożni ćwierkacze wyćwierkali światu sekrety szatni.

Czyżbyśmy teraz zaczynali poznawać sekrety domów, dowiadywać się, co gra w duszom gwiazdorów matkom, żonom, kochankom? Ojcom, braciom, najbliższym kumplom? Incydent środowy to tylko drobiażdżek, ale nawet drobiażdżki na atmosferę w szatni - zwłaszcza już napiętą atmosferę - wpływają, a przecież wiadomo, że będą incydenty następne, takie już mamy czasy, wszystkie jest jawne i wybebeszone na wierzch, ba, jawność, wybebeszanie i w ogóle wszelkie ekshibicjonistyczne ekscesy stają cnotami podstawowymi. Oj, przybywa futbolowym korporacjom - siedliskom rozgadanych celebrytów - potencjalnych ognisk zapalnych, przybywa…

czwartek, 11 marca 2010, rafal.stec

Komentarze
2010/03/11 14:32:28
Real przegrał wszystko, również o Realu:
zwysokoscitrybun.blog.onet.pl/
-
2010/03/11 14:55:29
Kto jak kto, ale Kaka ma na co narzekać. Od początku jest mu w Realu źle (mówię tylko i wyłącznie o tym, co widzę na boisku): ma zbyt mało miejsca, jest przyćmiewany przez Ronaldo, do tego Real ma środkowych pomocników potrafiących grać wysoko pod bramką przeciwnika i napastników, którzy potrafią się cofnąć. W Realu po prostu na dłuższą metę nie ma dla Kaki miejsca. Zbyt wiele zmian trzeba by zrobić w ustawieniu i charakterystyce drużyny, żebyśmy mogli ujrzeć 100% jego możliwości. To musi być bardzo frustrujące dla zawodnika.
-
2010/03/11 15:38:54
Dziekuje Panie Rafale za ten epilog do mojego wpisu z poprzedniej notki:) Takie szczegoliki o charakterze bohaterow szesnastego planu daja pewne wyobrazenie, ze w Realu jest/robi sie nerwowo. A bedzie jeszcze bardziej. Z kazdym straconym ligowym wzgledem Barcy punktem. W szatni Pelle chyba nie panuje i to jest kolejny epizod tej wczorajszej porazki. To jest Pereza cyrk i Pereza malpy, atencji dla trenera nie maja nawet przewodnicy po Bernabeu, o mediach czy kibicach nie wspominajac. A skoro nie zapanowal nad stadem po Alcorcon (Perez mu zreszta nie pomogl, bo za owczesna fontanne epitetow Guti powinien dostac bany dwa - finansowy i przede wszystkim meczowy), to juz nie zapanuje.
Oczywiscie, wodzem dusz na miare Wengera, Pepa, sir Gumozuja czy nawet ostatnio van Gaala w Monachium (sic !) dla pilkarzy nie bedzie na pewno. Na to szansa byla w sierpniu i byla to szansa z tych niepowtarzalnych. Ale on chyba jako trener nie cieszy sie u podopiecznych nawet czastkowym autorytetem, skoro schodzacy Kaka tez widocznie zmemlal to i owo schodzac z murawy, a jego mine zwyczajnie znamienną okreslic nalezy. Zatem zle sie dzieje w panstwie dunskim juz dzis (again: idiotyzm Marki, ktora juz trenera zwolnila dzisiejsza doskonale sie w te hipoteze wpisuje), a symptomow poprawy brak. Zwyczajnie i beznadziejnie.
-
2010/03/11 15:46:51
@killy

Takie szczegoliki o charakterze bohaterow szesnastego planu daja pewne wyobrazenie

Takie szczególiki puszczone w sieciowy obieg dają pełne wyobrażenie, jak jedno nieopacznie wyćwierkane zdanie może zainspirować internetowych łosi do zbudowania całej opowieści o nastrojach psychicznych, układach i intrygach w szatni Realu. Znakomite, możesz zrobić niezły hajs w Wenezueli pisząc im scenariusze do oper mydlanych.
-
2010/03/11 15:50:11
Wpuszczenie Raula za Kakę wczoraj było dla mnie czysto idiotyczne, nie wiem czy bardziej idiotycznie nie było tylko to że grał słaby ostatnio Granero, a nie Vaart. Frustrujące było oglądać wczoraj Higuaina i nie najlepiej spisującego się sędziego, ale najbardziej frustrujące co mogło być to gra Realu w drugiej połowie.

Czy wyciąganie takich wniosków że w Realu jest teraz armaggedon, bo żona czy agent piłkarza palnęli coś w Internecie jest sensowne? Nie wydaje mi się. Ale widzę że wszystkich teraz bardzo elektryzuje cała sprawa i wszyscy mają nadzieję że Perez wyrzuci Pellegriniego i wykona parę innych, nerwowych ruchów, bo wtedy rzesza podnieconych komentatorów będzie mogła zakrzyknąć z wielkim zadowoleniem "a nie mówiłem?"
-
2010/03/11 15:56:40
W Realu nie ma miejsca dla tak SŁABEGO Kaki jak wczoraj. Przyćmiewany przez Ronaldo ? Za mało miejsca ? To ten Cristiano musi być chyba wielkości Jumbo Jeta skoro Kaka na takim szerokim boisku nie potrafi sobie znaleźć miejsca. Chyba nie miałby takich problemów gdyby tak śmigał jak w 2007 roku kiedy potrafił poprowadzić Milan do zwycięstwa w LM ale regres formy u Kaki w porównaniu do swojej najlepszej dyspozycji to jest chyba jeszcze bardziej znaczący niż u Ronaldinho. On w tej chwili naprawdę gra strasznie przeciętnie,dawniej nie było na niego obrońcy dziś ma problem żeby okiwać kogokolwiek kto jest choć odrobine lepszy niż Polczak albo Jop .Real ma pomocników potrafiących grać wysoko pod bramką przeciwnika i napastników którzy potrafią się cofnąć ? Którzy to niby są ? Takich to akurat wymieniłbym paru w ekipie Milanu z 2007 roku do ktorego Kaka nie miał jakoś problemów się wpasować .A w Realu ? - Diarra od którego nikt poza Realem nigdy ,ani w Chelsea ,ani w reprezentacji nie wymagał rozgrywania piłki bo on najnormalniej na świecie nie ma do tego kwalifikacji . Cała jego wartość piłkarska to odbiór piłki (wczoraj prawie za każdym razem był to odbiór na krawędzi faulu na żółtą kartkę ).Guti który ma tendencje do rozpływania się w powietrzu ,zreszta o czym mowa -to jest piłkarz nie na LM ,nie na Real ani dziś ani nigdy wcześniej . Xabi Alonso który swietnie się prezentuje jako aktor drugiego planu gdy ma koło siebie Mascherano albo Xaviego z Iniestą .Van der Vaart który pełnie swoich możliwości potrafi pookazać tylko w reprezentacji .Gago który jest takim następcą Redondo jak Saviola był Maradony . Oto i cały potencjał Realu środkowej strefie ( aha jest jeszcze drugi Diarra ,z grubsza to samo o nim można powiedzieć co o pierwszym).Ani jednego gracza światowego formatu ,ani jednego który potrafiłby zdominować środek boiska . Żadnego Gerrarda Iniesty,Lamparda,Pirlo,De Rossiego,Essiena ani nawet Radka Kałużnego :-). Jedni potrafią grać tylko do przodu -Van der Vaart , Gago , Guti , drudzy tylko do tyłu - obie Diarry . Całość ani do przodu - rozgrywają piłkę o jedno albo nawet dwa tempa wolniej od słabej(ostatnio) Barcelony, ani do tyłu - wczorajszy pressing na graczy Lyonu był tak lajtowy że Krolewscy odzyskiwali piłke dopiero na własnym polu karnym albo po niecelnym strzale Lisandro Lopeza czy Pjanicia.To musi być frustrujące dla Kaki ,to fakt ale nie sądzę zeby Kaka po tym meczu miał do kogoś więcej pretensji niż do samego siebie.
-
2010/03/11 16:07:18
@dziaam
Takie szczególiki puszczone w sieciowy obieg dają pełne wyobrażenie, jak jedno nieopacznie wyćwierkane zdanie może zainspirować internetowych łosi do zbudowania całej opowieści o nastrojach psychicznych, układach i intrygach w szatni Realu. Znakomite, możesz zrobić niezły hajs w Wenezueli pisząc im scenariusze do oper mydlanych.

A ty możesz nie obrażać komentatorów, z którymi się nie zgadzasz, myślę, że dasz radę. Zamiast szukania ''łosi'' polecam zastanowić się, czy takie szczególiki puszczone w obieg nie inspirują niekiedy również wielu wokółmadryckich awanturników - wśród nich tych wysokonakładowych - którzy na klimat w klubie wpływają bezdyskusyjnie.

I lepiej doceń siłę internetowych drobiazgów. Opisywałem niedawno przypadek pewnego mistrza olimpijskiego, który wyleciał z polskiej ligi siatkarskiej za mikrogest dostrzegalny dopiero po wielokrotnym wgapianiu się przez mikroskop w nagranie. Nie mówiąc już o tym, jak wrażliwi na różne sieciowe opery mydlane bywają sportowcy (co wiem już z kanałów prywatnych).
-
2010/03/11 16:34:21
@ pit456
przyjacielu, linkujesz swojego bloga wszędzie, w takim razie to dobra rada na początek - zacznij najpierw coś na nim pisać. trzymam kciuki.
pozdrawiam
-
2010/03/11 16:48:06
@dziaam: Niezly hajs w Wenezueli, kraiku radosnej dyktatury i jeszcze weselszego socjalizmu, mozna co najwyzej ciagnac z plantacji maku. No ale internet i kompy sa dla wszystkich, a zdrowego rozsadku los skapi. Troche to niesprawiedliwe, ale tak juz jakos jest. Miales szanse zaskoczyc i najpierw pomyslec, a potem werbalnie spienic sie li pod golowasem, a tu coz, standard i klasyka, mosci panie... Tu twittuja, tam zwalniaja na 1ej stronie trenera, a Raul byl tak sfrustrowany meczem i caloksztaltem biezacego sezonu, iz tylko litosciwemu sedziemu zawdziecza fakt, ze nie otrzymal pierwszej w swojej 15-letniej karierze czerwonej kartki (90'). Czysty przypadek!
-
2010/03/11 16:48:42
@Rafał

możesz nie obrażać komentatorów

Sam jestem internetowym łosiem i się nie obrażam, kolegi Killy'ego też nie. Śmieszy mnie (ale i irytuje) pisanie o niuansach szatnianych, stanach psychicznych i relacjach trenera z poszczególnymi kopaczami przy okazji informacji, które zapodałeś. Sam uważam, że rewelacje te mogą mieć związek ze stanem rzeczywistym w tym konkretnym przypadku Kaki, opisałem to w swoim komentarzu i argumentowałem to tym, co widzę na boisku. Jazda po bandzie, którą zaprezentował Killy, nie podoba mi się. Niechby chociaż dał po jednym przykładzie do swoich teorii, byłoby z czym się pospierać. Zamiast tego rzucił cały wór tez podanych jako fakty.

To, że na tego typu niusy podobnie reagują nastrojotwórcze media lekko mnie przeraża, ale to już nie od dziś.W tekście skupiłeś się na wrażliwości świata sportu na takie rzeczy jak Twitter, co jest naprawdę ciekawe. Killy jawi mi się jako gość, który wszystkie brukowe śmieci łyka bez popitki i przetwarza je potem w podobne komentarze.
-
2010/03/11 17:46:43
Założę się , że szatnia Barcelony też ma swoje ciemne strony i nieprzyjemne sekrety, tylko nie dowiemy się o nich pewnie nigdy. Prasa w Madrycie ma zdecydowanie lepsze kontakty wewnątrz klubu niż ma prasa w Barcelonie.
Ostatnio Cicinho udzielił wywiadu , w którym mówił że Real Madryt to tak naprawdę Raul Madryt i sugerował że to on zdradza niektóre sekrety gazetom.
Oczywiście można pisać że to przez zwykłą zazdrość i zemstę przeciwko byłemu klubowi , ale coś jest na rzeczy.
Mówił coś też , że nie lubią tam Brazylijczyków. No ale że Kaki też nie ? w katolickiej Hiszpanii ??
Może więc Kaká Ricardo Izecson dos Santos nie zaliczyłem przed ślubem Leite nie jest tam lubiany i dlatego gra słabo ....
-
2010/03/11 18:00:28
zawsze zastanawiala mnie głębia analiz, publicystyczne zacietrzewienie, pewnosc w prezentowaniu swoich pogladow internautow, dziennikarzy, blogerow na temat spraw wielkiego futbolu, o ktorych z perespektywy kraju nad wisla nie mamy prawa wiedziec nic. bo skad pochodzi nasza wiedza? z twitterow, z wywiadow pilkarzy do zoltej prasy. to na podstawie tak "wiarygodnych" zrodel budujemy nasze wyobrazenie np. o atmosferze w szatni realu, podejsciu Ronaldhinio do futbolu itp.
R. Kapuscinski napisal kiedys o takich ludziach-komentujac zupelnie inne zjawisko- ze zachowuja sie jak egiptolodzy, ktorzy na podstawie jednego hieroglifu potrafia wysnuc burzliwe dzieje calej dynastii.
-
2010/03/11 18:03:16
dr_dedoverde

Kaka jest protestantem ;) wiec nie wiem co ma do niego katolicka Spain, która sie ostatnio laicyzuje ;)
-
2010/03/11 18:24:10
Nie napisałem bystrzaku że coś do niego mają, nie umiesz czytać to wyłącz komputer.
Słowa "może" i znaki jak "?" zwany pytajnikiem ci nic nie mówią ?
następny świętoszek pożalsięboże.
-
2010/03/11 18:32:06
O Wielki ... wiesz co to ironia?
-
2010/03/11 19:40:37
Kaka jeszcze zaskoczy w Madrycie - szkoda, ze w tym sezonie juz po ptokach. Perez predzej pozbedzie sie Pellegriniego niz Brazylijczyka.
W Madrycie widzialbym kogos z taka charyzma i osiagnieciami jak Carlos Bianchi, niestety nie zna realiow hiszpanskich i europejskich. Blanc bylby dobra opcja, niestety jest zajety. Nie jestem za zwalnianiem Chileno - dajmy mu popracowac do konca sezonu i wtedy go rozliczmy, widac bylo jednak golym okiem od poczatku jego pracy, ze Madryt go przerasta, jest za bardzo przewidywalny - moglbym postawic natychmiast £100 u W.Hilla, ze pierwsza zmiane przeprowadzi w 67 minucie. Nie pracuje nad tzw. set pieces na treningach w ogole a wiadomo, ile zalezy od dobrego rozegrania tych fragmentow gry w obecnym football'u. Najgorsze, ze nie ma autorytetu w szatni - jedyna decyzje z jajami, ktora podjal to posadzenie legendy na lawce.
-
2010/03/11 19:46:33
@rafał i dziaam
Styl z bloga WO jest paskudnie zaraźliwy:)
-
2010/03/11 19:54:13
@killy

Z Rafała notki wynika, że wkoło Kaki było po tym meczu paru sfrustrowanych ludzi. Można podejrzewać, że i sam Kaka odczuwa podobną frustrację. That's it. Może i masz rację i tam generalnie wszystko wisi już na włosku, ale weź w takim razie daj jakiś przykład.

Tu twittuja, tam zwalniaja na 1ej stronie trenera, a Raul byl tak sfrustrowany meczem i caloksztaltem biezacego sezonu, iz tylko litosciwemu sedziemu zawdziecza fakt, ze nie otrzymal pierwszej w swojej 15-letniej karierze czerwonej kartki (90'). Czysty przypadek!

Żaden przypadek. Niezbicie dowodzi to, że Pellegrini sobie nie radzi, wszyscy mają go gdzieś, a będzie tylko gorzej:)
Ale przynajmniej podałeś przykłady, to cieszy.
-
2010/03/11 19:56:12
@bartoszcze

Internetowy Łoś to wymysł WO? A to sorry, nie wiedziałem, grunt że do mnie pasuje jak ulał :)
-
2010/03/11 20:50:06
Takich niesnasek śmiem twierdzić wyniknie teraz więcej. Porażka Realu na pewno skończy się rewolucją. Polecam : tylnymidrzwiami.blox.pl/2010/03/Wakaty-wakaty.html
krótkie rozważania plus ankieta;)
-
2010/03/11 21:19:11
Kaka = 0

Fuera! Tak beznadziejnego transferu nie było w histori piłki nożnej. Tragedia w wykonaniu tego zawodnika.
-
2010/03/12 01:44:24
futbolnatak.blox.pl/html - o meczu Real - OL. Zapraszam.
-
2010/03/12 09:53:43
"usiłuje się ściągnąć uwagę"?

Panie Stec, chodzi o to, że tchórzliwy trener zdejmuje z boiska (dobrze grającego) zawodnika po to, aby odwrócić uwagę od własnej niekompetencji.

Jeśli nie zna pan języka, to niech się pan zwróci do osób kompetentnych, a nie tłumaczy na własną rękę, do tego z błędami po polsku.
-
2010/03/12 10:37:51
Teraz już widać czemu tak ochoczo Milan wypychał go rok temu do MC,by pół roku później sprzedać do Realu.Galliani to geniusz - wyciągnąć tyle za przebrzmiałą już gwiazdę potrafi tylko człowiek,który na prawdę zna się na tym biznesie.Prócz sportowego regresu 'wadą' Kaki jest jego rodzina i agent - w Milanie dostawał podwyżkę niemal co roku - co spowodowało komin płacowy w tym klubie,jego matka m.in. urządzała klubowe przyjęcie świąteczne w ubiegłym roku etc.Pod płaszczykiem religijności i grzecznego chłopca kryje się jedno - chciwa rodzinka (lub on sam) i elementarny brak wdzięczności (gdyby miał jaja i na prawdę kochał Milan sam poprosiłby o obniżenie kontraktu - jak m.in Gattuso).
-
2010/03/12 20:12:43
Panie Rafale miałbym gorącą prośbe...

Czytałem kiedys w GW piękny felieton o "kibicu", który zakochał sie w klubie. W klubie angielskim, grającym bodajze w V lidze, moze i niżej... Ów kibic chciał "zmienić" swoje zamiłowanie i postanowił kibicować jakiemus teamowi z wyższej półki... Ale wciąż myślał o tym pierwszym, jedym, ukochanym etc;

Szukam i szukam tego felietonu, ale nie moge znaleźc... Po kilku kwadransach sie mi odechciało... Jesli moge prosić o link do tego felietonu byłbym bardzo wdzięczny.

Dzięki i pozdrawiam :-}
-
2010/03/12 23:32:27
Zysk Milanu za sprzedaż piłkarza i Kaki (galaktyczny kontrakt), to są pozytywy tego transferu. Poza tym, to jedna wielka klapa. Milan stracił reżysera gry, Kaka formę, a Real furę pieniędzy, którą wydał na bezproduktywnego gwiazdora.
-
2010/03/13 12:34:25
Kaka nie stracił formy, gra to samo co w Milanie w dwóch ostatnich sezonach jego przygody w Mediolanie. Ja nie jestem zupełnie zaskoczony. Liczyłem, że może w Madrycie odnajdzie formę z najlepszych lat ale nic takiego się nie stało. Trzeba być cierpliwym, na pewno ten nietuzinkowy piłkarz zasługuje na drugą szansę.
-
2010/03/13 17:15:55
@dziaam: odwolanie do didaskaliow z uprzedniego posta sobie podarujmy. Wynika z nich, ze pewnie miales gorszy dzien. A w pierwszym poscie przykladow wszak nie braklo (Guti, nadasany Kaka, "zwalniajaca" trenera Marca, brak autorytetu Pelle), ale moze nie zauwazyc.
Temat jednak wart jest pociagniecia za uszy. Skoro sportowe losy Realu i ich otoczke z jakas tam postawa analityczna sledze od ponad dekady - to nawet w takim twitterowaniu dostrzegam symptom czegos wiekszego. Bo dziaam, to wszystko juz w Madrycie bylo - dasy zawodnikow, ze nie graja (dzis: Guti, Raul troche ciszej), idiotyczne decyzje kadrowe (dzis: publiczne skreslenie Holendrow przez wladze w lecie = puszczenie Sneijdera, Huntelaara i w mniejszym stopniu rowniez Robbena po cenach dumpingowych; van der Vaarta nie chcial nikt nawet za poldarmo, to zostal; i dzis jest w takiej formie, ze kibice widza w nim niedoszlego zbawce meczu z Lyonem:), brak szacunku dla trenera (dzis: schodzace "gwiazdy" niepodajace trenerowi reki, incl CR9), spirala oczekiwan i wielkich wyzwan stymulowana non stop przez bunczucznych pilkarzy (w tym sezonie celuje w tym Casillas; a posluchaj czasem jakim tonem wypowiada sie Guardiola i jego pilkarze, incl. Messi --- tonem pokory, szacunku dla przeciwnika, uspokajania oczekiwan kibicow i ciaglym nakluwaniem balonika pompowanego przez Sport i kibicow). Mowiac krotko - formulujac wczesniej to, co raczyles uznac za historie z d... wziete, subtelnie zasugerowalem jeno, ze w Madrycie bez zmian. Historia sie powtarza. Tym razem m.in. via twitter:)
A sledzac to co pisza AS, Marca (np. szal zwiazany z pozal-sie-Boze-villarato) i szczegolnie szmatlawe defensa central, nie powinno Cie dziwic, ze Bernabeu jest miejscem, gdzie nawet takie pierdolociki (szukajacy swego miejsca na boisku Kaka a moze zmartwiony, ze nie jest numero uno jak w Milanie?!; zajety balowaniem i rozbijaniem kolejnych fur Benzema; podniecony Sewilla Guti deklarujacy z marszu 3-0 wrzucone lyonowi, czyli kompletny, powtarzam: kompletny brak szacunku dla rywala przed kluczowym meczem sezonu itd itp) maja sile razenia wieksza niz wszedzie indziej. Na erasmusie jednym z moich najlepszych ziomkow byl madridista z urodzenia (ja fanem Barcy mgliscie pamietajacym jeszcze sampdorie) ze slynnego dzis alcorcon:), takze wiem tez troche od niego, jak funkcjonuje madrycki klub i rownie szczegolna atmosfera wokol niego tam, na miejscu.
Przykladow dziaamie sie domagasz - por favore. Multum spraw, ktore winny zostac w szatni - w Madrycie jakims cudem wychodza str8 do mediow. I Marca, i AS maja swoich kapusiow w klubie, ktorych akceptuje pod pewnymi warunkami Perez. Bo zeby biznes sie krecil fani musza wiedziec jakiego koloru nosi skety Albiol i kogo Guti gosci w jacuzzi. Efekt: mega presja. Porownaj to z sytuacja w Barcelonie czy ew. Wloszech i masz czesciowa odp, dlaczego od tylu lat "Blancos" gotuja sie w lidze mistrzow z druzynami slabszymi sportowo, ale jakze silniejszymi mentalnie. Albo inna sprawa - krzykliwe "zwolnienie" na pierwszej stronie Marki zauwazyc latwo. A zadac mozna by pytanie - czemu "Marca" nie krzyczala po Lyonie "Adios, Perez!!!". Madryckie media zawsze pod pache z Perezem. Bo to zbawca, wizjoner i bozek. A przy okazji ma na miescie takie kontakty, ze panowie Inda czy Relano w dniu niepochlebnego zajakniecia sie slowem o Perezie w swych periodykach - laduja na zasilku 5 minut po trafieniu gazety do kioskow. No to pisza o villarato, platinato, zwalnianiu Pellegriniego i dyskwalifikacji Messiego i innych bzdurach. Tyle o roli niuansow i mediow w Madrycie, ktora zaanonsowal byl pan Rafal.
Gdyby Perez pomyslal - kupilby jedna-dwie gwiazdy (a nie 5), Canalesa sprowadzil juz w zimie, Pellegriniemu dal ustne zapewnienie, ze od niego-Pereza ma spokoj do czerwca 2011, wrzucil do skladu troche mlodziezy i nastawial wlasne ego, prase i kibicow na sukcesy minimum za dwa lata. Ale Bernabeu nie jest cierpliwe, historyczne sukcesy musi miec teraz-zaraz. No to maja historyczna serie finiszow w 1/8 finalu:)
-
2010/03/13 18:40:41
@Killy

zasugerowalem jeno, ze w Madrycie bez zmian

No a ja nie mam pewności. Nie formułuję tez i prognoz na bazie Twittera czy realcji As'a i Marca'i. Patrzę na boisko. Z jego wysokości Real potrzebuje czasu i konsekwencji, do tego przydałaby się żelazna ręka trenera, głucha na jęki Gutiego i Raula. Mam pewne wątpliwości, czy Pellegrini takową ma. Ale to, że Guti coś powie mediom, nie ma dla mnie wartości poznawczej w tej kwestii.

Masz rację, otoczka Realu jest jaka jest i pewnie się prędko nie zmieni. Ale dla mnie znaczenie będzie miała dopiero decyzja Pereza w sprawie trenera, oraz decyzje trenera w sprawie składu drużyny.
-
2010/03/13 19:37:05
Idealnym przykładem na niepanowanie Pelle nad zespołem jest Guti i Raul.
Jeden 4 miesiące na ławce drugi op początku sezonu
-
2010/03/14 10:38:35
a sam Kaka ma konto na Twitterze ?

;; www.deton.blox.pl ;;
-
2010/03/15 20:35:41
Zapraszam do czytania i komentowania blogu mss.blox.pl (MSS- Moje Spojrzenie na Sport) :)