|
Blog > Komentarze do wpisu
Kadra Smudy będzie (tylko) spadaćZnajomy, który pasjami ogląda i gra, ale w materię futbolowych regulaminów nie wnika, jęknął mi przed chwilą w tonie półpogrzebowym, że w rankingu FIFA znów polecieliśmy na łeb na szyję. Pomyślałem, że wyjaśnię ekspresowo, o co biega z tym rankingiem, bo nie każdy kibic znajduje czas wiedzieć, a telewizory i internety będą go usiłowały sponiewierać psychicznie doniesieniami, że robi się jeszcze gorzej, wbrew innym doniesieniom, że wyrżnęliśmy o dno. Formalnie znajomy ma rację, ściśnięta dziś na 59. miejscu przez Boliwię i Litwę reprezentacja Polski istotnie zbliżyła się do historycznego dna - 61. miejsca zajmowanego wiosną 1998 roku za kadencji Janusza Wójcika. Tyle że akurat nadszedł czas, w którym nasze przesunięcia w rankingu będą miały ograniczony związek z wynikami piłkarzy Franciszka Smudy. Wszystko przez to, że organizujemy Euro 2012. Ranking cytuje prasa na całym świecie (innego nie ma, a rankingi lubimy, uporządkowują chaotycznie napływające dane), ale od zawsze wytyka mu się metodologiczne przywary, stąd jego niedawna reforma. FIFA zafałszowuje np. wynik reprezentacji z kraju organizującego mistrzostwa kontynentu, który nie startuje w eliminacjach. Polacy niemal na pewno będą się w najbliższych latach w klasyfikacji staczać z dwóch zasadniczych względów. Po pierwsze, są skazani wyłącznie na sparingi, które FIFA słusznie wycenia niżej. Punkty zdobyte w meczach towarzyskich mnoży przez 1, w meczach mundialu przez 4, a w meczach eliminacji mundialu lub mistrzostwo kontynentu przez 2,5. Ewentualne dzisiejsze zwycięstwo nad Bułgarią traktuje ten współczynnik niemal tak samo, jak ewentualny remis z Bułgarią w grze o stawkę. Słowem, nawet gdyby nasi mknęli od sparingowego triumfu do triumfu, to niekoniecznie nadgonią rywali tuptających sobie od remisu do remisu w eliminacjach Euro 2012. Po drugie, ranking obejmuje minione cztery lata kopaniny (sami zerknijcie do detali), zatem już niedługo z każdą jego aktualizacją będziemy tracić punkty ciułane przez reprezentację z pierwszej, zdecydowanie wydajniejszej połowy kadencji Beenhakkera - teraz odpadają stopniowo mecze ze schyłku Janasa, następnie poodpadają mecze z jesieni 2006 roku, w tym zwycięstwa nad Portugalią i Belgią. Słowem, nasi raczej nie unikną dalszych spadków, trochę wesprzeć mogłoby ich co najwyżej omijanie rywali pociesznych jak Singapur czy Tajlandia, a zarazem szukanie bardzo mocnych, których jednak trudniej pokonać - czyli trudniej zbierać punkty, zwłaszcza gdy mecze nie służą selekcjonerowi wygrywaniu, lecz szukaniu pojedynczych ludzi na kiepsko obsadzone pozycje w drużynie. Austriacy, gospodarze poprzednich mistrzostw, między latem 2006 a wiosną 2008 roku, zsunęli się o kilkadziesiąt pozycji, na kraniec czołowej setki. Spisuję to i dla wyjaśnienia, i z powodu nieco istotniejszego. Otóż w oparciu o ranking UEFA rozstawi prawdopodobnie uczestników losowania kwalifikacji do mundialu w 2014 roku. Jeśli bardzo spadniemy, obudzimy się w haniebnie niskim koszyku. A na mistrzostwa świata będzie w przyszłości awansować trudniej niż na mistrzostwa Europy, które się rozrosną i moim zdaniem Polacy będą w nich grali już zawsze:-) Słowem, sparingowe zwycięstwa kadry Smudy mogą się okazać cenniejsze niż nam się zdaje. środa, 03 marca 2010, rafal.stec
Komentarze
2010/03/03 13:45:28
No bez histerii... 2 oczka w dół to nie "na łeb na szyję", tacy Amerykanie spadli o 4 oczka i jakoś nie rwą włosów z głów. Chyba.
Ale faktem jest, że będziemy spadać i to jest naturalna rzecz, kiedy się gra mało i nie gra się o punkty. I jeszcze się nie wygrywa. I jeszcze trzeba będzie brać pod uwagę porażki sprzed 4 lat (co znaczy, że obecne przez kolejne lata też się będą za nami ciągnąć). 2010/03/03 13:45:51
Wiem, że zabieram głos kompletnie od pały, ale rzecz wydaje mi się interesting, szczególnie w świetle naszych niedawnych polemik nad stanem finansów Bundesligi oraz zamożnością, lub też nie, całej reszty europejskiego światka piłki kopanej. Może warto odnieść się do tego - www.deloitte.com/view/en_GB/uk/industries/sportsbusinessgroup/press-release/d039400401a17210VgnVCM100000ba42f00aRCRD.htm .
Wczoraj ślepiłem w CNN na dość długi raport, gdzie wypowiadały się gadające ( nie wiem czy mądre) głowy od finansów sportowych. W mniej lub bardziej czytelny sposób próbowały przekonać, jak to się ma do rzeczywistości. Może się wywiązać ciekawa dyskusja. Polecam jako kolejny temat. Dla wyjaśnienia. Dodałem jeszcze raz, ponieważ nie podpiąłem stronki. 2010/03/03 13:59:34
Formalnie znajomy ma rację, ściśnięta dziś na 59.
I faktycznie też ma rację. Ominięcie eliminacji zacznie wpływać na ranking dopiero od jesieni więc nie można tego argumentu użyć przeciw Twojemu znajomemu w sposób uprawniony. To co mamy teraz a nawet to co będziemy mieli po mundialu - odpowiada mniej wiecej naszemu poziomowi. 2010/03/03 14:21:35
Gdyby nie te koszyki to nie trzeba było by się przejmować sparingami. No niestety tak to jest. Ale dośwaidczenie pokazuje, że nawet z najłatwiejszej grupy nie potrafimy wyjść.
Nowego Stadionu w Szczecinie nie będzie: pilkanozna.blox.pl/2010/03/Obiecanki-cacanki.html Jak ktoś ma Facebooka i chcę wesprzeć budowę nowego stadionu w Szczecinie to zapraszam : bit.ly/cTt4wk 2010/03/03 15:06:53
Roger wytknal blad logiczny nr 1. Blad logiczny nr 2 jest taki, ze Polska absolutnie zwyczajnie na to potem i znojem wywalczone miejsce 59. zasluguje at all. Mniejsza o to, ze rodzima 1. liga w rankingu swiatowych lig zajmuje pozycje koszmarnie zenujaca. Mniejsza o to, ze dla rodzimych klubow potegi Terek i Vetra to progi za wysokie. Mniejsza, ze nie przypomina juz liga rodzima ligi dyscypliny sportu uznawanej powszechnie za pilke nozna. Nie przypomina ani stylem gry, ani poziomem pilkarzy, ani poziomem trenerow ani stopniem poczucia rzeczywistosci jednostek, ktore z uporem maniaka wciaz uwazaja ja za lige pilki noznej. Mniejsza o to wszystko. Mowimy o reprezentacji, wiec wystarczy popatrzyc jak ta reprezentacja gra. Jezeli ona swoja gra nie zasluguje na miejsce w 5. czy 6. dziesiatce na swiecie, to czas przejrzec na oczy, wysciubic nos z pompatycznych opinii w c+ o domniemanej wielkosci naszej rodzimej pilki, wylaczyc telewizor i wlaczyc go ponownie o 20.00 albo 22.00 tudziez we wtorki i srody o 20.45. Albo odpalic archiwalne mecze Senegalu z mundialu w Azji. Swiat poszedl do przodu i polska pilka z tymi dzialaczami i systemem-szkolenia-bez-systemu-szkolenia bedzie tylko spadac. Howgh.
Panie Rafale, przeciez Pan jezdzi na zagraniczne stadiony, meczow lig zagranicznych i repr zagranicznych w ostatniej dekadzie obejrzal Pan na pewno wiecej ode mnie, skromnego kibica uniwersalnie (dlatego choc Barca to od kilkunastu lat nr 1, serce pomiesci Arsenal, Ajax i Oranjes na dalszym planie) pieknej pilki. I ja zludzen nie mam ani nie obwiniam metodologicznej imperfekcji rankingu IFFHS. Nie tak dawno impreze rangi mistrzowskiej organizowali Niemcy. Ktos powie, gdzie Rzym, gdzie Krym, gdzie Hameryka, ale hola-hola. Czy w miedzyczasie przygotowan Niemcy spadly w otchlan i niebyt tegoz rankingu? Nie. 1) Po czesci dlatego, ze generalnie dobre (choc jak na Niemcow moze niekoniecznie) wystepy przed przyznaniem mistrzostw nie zrzucily byly Niemcow w druga polowke rankingu, gdy przygotowania ruszyly i miesiace/lata spotkan o pietruche nastaly. 2) Wystepem na mistrzostwach u siebie mozna sobie te stracone pozycje zwyczajnie odrobic. Czy Polska ma na to szanse? I to jest bardzo dobre pytanie tudziez faktyczne sedno problemu z miejscem nr 59 JUZ dzis... Poza tym, polskim kopaczom pod wodza trenera nawet juz Majewskiego (sic(k)!!!) nikt nie bronil zakwalifikowac sie na mundial w RPA. Szanse byly, chocby i iluzoryczne, ale nikt na boisku nie byl nawet elementarnie zainteresowany, by dac tym szansom szanse:) I na mundial nie jada granatowi/czerwono-biali (te nowe koszulki Nike'a to jakies przedwczesne prima aprilis???). Czemu sami sobie winni, bo moze wystarczylo wygrac, zeby z ostatnich meczow o cos miec chociaz tyci-tyci punktow rankingowych wiecej. Takze ja nie winilbym systemu IFFHS za pozycje polskich kopaczy reprezentacyjnych tylko tychze polskich kopaczy. Zreszta w jakich klubach polscy reprezentanci dzis graja, anyone? Pardonsik, nie graja. Siedza na lawkach/trybunach. 2010/03/03 15:10:50
Jelen!, moze Kuszczak (impressed jego sezonem, disappointed Fabianem:/), ew. R. Lewandowski i stranieri wiosny nie uczynia. Taka druzyna z takim trenerem (najlepiej zna sie imc F.S. na prostackim stylu wypowiedzi podczas konferencji prasowych - a szkoda, jedna jego wycieczka do siedziby PAP'a w charakterze incognitowidza moglaby zdzialac cuda) zasluguje na swoje 59. miejsce absolutnie. I z taka gra bedzie spadac dalej. A za 2 lata nie bedziemy jeszcze pilkarsko Niemcami, by te stracone EURO-organizacyjnym miedzyczasem pozycje w rankingu nadrobic i moze wtedy, w obliczu kolejnego przykrego zawodu (gdy odpadniemy w grupie? albo drugiej rundzie? roznica w sumie niewielka, potrzebny bylby minimum polfinal, na ktory szans nie ma i nie bedzie) ktos przejrzy (w rzadzie, w PZPN'ie, w mediach) na oczy, facepalm uczyni i uwierzy, ze to miejsce nr 8X lub 9X (moje typy subiektywne, choc oczywiscie moze byc gorzej, bo umiejetnosc wygrywania nawet z kelnerami polska kadra aktualnie zatraca, czyli moze zatracic ja dokumentnie; aha, pomocy wszystkich swietych a la Korea '02 nie bedzie. Oni jednak choc troche grali w pilke, albowiem, guess what, nie wyrzucili doswiadczonego trenera tylko sluchali jego rad i podporzadkowali im caly, powtarzam caly, system szkolenia) oddaje faktyczny stan polskiej pilki na poziomie reprezentacyjnym.
I cos z tym zrobi. PS: Wspaniale, ze EURO bedzie w Polsce. Wspaniale. Bo ta przypadkowa gwiazdka z nieba do spolki z unijnymi grantami wyniesie nasz kraj na wyzszy poziom zaawansowania infrastrukturalnego, cywilizacyjnego, kulturowego i spolecznego. Punkt pierwszy jest oczywisty: te drogi, mosty i obwodnice naprawde powstaja i juz nikt po EURO nam ich nie zabierze. Punkt drugi za caloksztalt, a punkty dwa ostatnie z powodu przybycia do naszego kraju kilku milionow obcokrajowcow zwarta kupa i faktu, ze Polacy z tymi obcokrajowcami beda musieli wchodzic w przerozne interakcje. Alisci wlasnie ci przybysze zwyczajnie beda napelniac wielu z nas, Polakow, kieszenie, pytac o droge, komplementowac, pytac o atrakcje turystyczne, wspolnie zapelniac puby, wspolnie plakac i swietowac. I beda rozmawiac. I wtedy moze pare osob w tym kraju zmieni swoj punkt widzenia na rozne rzeczy. In plus. Ale sportowo, w obecnej rzeczywistosci PZPNowsko-reprezentacyjno-systemowo-trenerskiej, EURO przyniesie tylko lzy zawodu kilku dzieciakom (wolalbym powiedziec, ze wygramy to EURO w cuglach i bamboszach, ale zdrowy rozsadek subtelnie zaprotestowal). Pamietajmy o tym podczas rozmow jakkolwiek zahaczajacych o ten temat. 2010/03/03 15:30:39
@keyser_soze
Ominięcie eliminacji zacznie wpływać na ranking dopiero od jesieni więc nie można tego argumentu użyć przeciw Twojemu znajomemu w sposób uprawniony. To co mamy teraz a nawet to co będziemy mieli po mundialu - odpowiada mniej wiecej naszemu poziomowi. Nie używam argumentu przeciw nikomu - mnie chodzi o cały okres do 2012 roku, nie tu i teraz. Ponieważ spodziewam się stałych obsuw, postanowiłem dać uderzenie wyprzedzające i słabe kibicowskie duszyczki przygotować:-) @killy Jak już wytropisz u mnie te niezliczone błędy logiczne, sprawdź czym się różni FIFA od IFFHS, którego wytworów notabene nigdy nie traktowałem i nie będę traktował poważnie:-) 2010/03/03 15:35:17
W rankingu Polska spada, ja również omal nie zaliczyłem spadku z krzesła, jak ujrzałem nowe barwy naszej reprezentacji. Idę o zakład, że te "łachy" zostały wyprodukowane z myślą o kadrze USA, ponieważ jednak się nie spodobały (nie dziwię się), trafiły do magazynu, tam zalegały na pólkach, dopóki ktoś nie wpadł na pomysł, że można pozbyć się tego bubla naszywając orzełka i wysyłając to Polaczkom, niech się ucieszą. Oczywiście prezes PZPN jest tak zaharowany, że nie ma czasu zawracać sobie głowy jakością sprzętu dostarczanego reprezentacji (bo i po co, skoro kontrakt z Nike podpisano, a to dla niego było najważniejsze ), wiceprezes twierdzi, że to nie jego sprawa, a sekretarz Zdzisław K. jest szczerze zdziwiony, że komuś mogą się nie podobać granatowe barwy reprezentacji Polski. Ręce opadają...
Piłkarze spadają w rankingu na łeb, na szyję, ale tak nisko, jak działacze nie upadną chyba nigdy. 2010/03/03 15:45:09
@ reyer. Raport Deloitte'a jest fajny i estetyczny, mozna na jego temat odbyc niejednokrotnie fascynujaca dyskusje. Ale raport Deloitte'a jest tak naprawde zludny i zaklamujacy ogolna sytuacje finansowa klubow, bo klasyfikuje jedynie przychody klubow pilkarskich. PRZYCHODY (czyli wspomniane w oryginale revenues). Nawet nie zyski operacyjne, ale przychody, same przychody i tylko przychody. Co jest zwyczajnym nieporozumieniem z ekonomicznego punktu widzenia. Bo finansowa kondycja klubu (ani zadnego innego podmiotu biznesowego) to nie tylko przychody, NA SAKE BOGA. To tak, jak bym wyrzezbil ogol tez i wnioskow o tym, jaki to z MU jest europejski contender, o ich aktualnej formie i perspektywach na przyszlosc posilkujac sie jedynie iloscia zdobywanych bramek. W pucharze Anglii.
Faktyczna podstawa na jakiekolwiek wnioski o sytuacji finansowej klubow sportowych sa tylko rankingi Forbesa prezentujace kompleksowo sytuacje finansowa tychze klubow. Ostatnia edycja jest pod tym linkiem: www.forbes.com/lists/ 2009/34/soccer-values-09_Soccer-Team-Valuations_Rank.html (trza jeno wywalic spacje z linka, bo czasem blogi kasuja z tego powodu wpisy, a nie chce mi sie sprawdzic czy caly blox.pl jest w tym gronie:) Co to znaczy kompleksowa analiza? To znaczy zdobyc mozliwe wszystkie dostepne (i te niedostepne tez) informacje z interesujacej nas dziedziny, jaka w tym przypadku jest sytuacja finansowa najwiekszych klubow pilkarskich swiata (tj. Europy, bo europejski jest top25, ktory finansowo zostawil reszte pilkarsko-klubowego swiata dawno w tyle). To znaczy: estymacja wartosci calkowitej, stosunek dlugu do wartosci (wartosc nominalna tego dlugu mozna sobie wyliczyc samemu:) wzrost/spadek wartosci w skali rocznej, przychody i wreszcie zysk operacyjny. I na bazie takich informacji mozna tworzyc jakies wzglednie sensowne interpretacje. Na bazie rankingu Deloitte'a nie powinno sie. PS: Jak ktos jest zainteresowany kwestia kluby pilkarskie a kluby sportowe w ogole w o omawianej materii, to zaciekawic moze ten link: www.forbes.com/2010/01/12/ manchester-united-yankees-cowboys-business-sports-valuable-teams.html A tu: www.forbes.com/business/ sportsmoney/ zjezdzajac troszke na dol przy ikonce Forbes Sports Values znajduja sie szczegolowe i najbardziej aktualne wyliczenia dla najbogatszych klubow swiata sportu zaleznie od dyscyplin (majac chwile czasu mozna sobie samemu poukladac swiatowy ranking klubow poza ww. top10) - baseball, koszykowka, football, hokej, sporty motorowe (z racji potencjalu finansowego zawezone do nascar) oraz "soccer":) Oczywiscie, procz pilki noznej w reszcie dyscyplin latwo dostrzec, ze nie ma zadnego klubu spoza USA/Kanady. Taki fakt, ze finansowe realia klubow amerykanskich sa we wszystkich tych dyscyplinach nieporownywalne z reszta swiata. Brak mi tu jedynie teamow Formuly 1 (tam tez fruwa sporo dolarow), ale akurat Bernie wyjatkowo dba, by finanse w F1 pozostawaly niejawne. 2010/03/03 15:50:51
Pomijając matematyczne zawiłości rankingu, taka pozycja absolutnie oddaje nasz aktualny poziom. Więc nie ma co się śmiać tylko przywalić pieczątkę i zatwierdzić realia. Czy będziemy spadać przez Euro? Nie, raczej przez swoją słabość. Mam nadzieję, że dzisiaj Bułgarzy pokażą naszym (albo i nie naszym, bo te żenujące stroje przypominają barwy jakiegoś klubu, albo reprezentacji USA, więc nie wiem komu kibicować), że nawet kartoflisko nie zatrzyma ich przed udowodnieniem wyższości.
2010/03/03 15:58:13
@ rafal.stec: OK, kwestia, hmm... nomenklatury:) Faktycznie, to nie jest to samo, roznice pomiedzy obiema klasyfikacjami sa fundamentalne i oczywiste. My bad. Gdy spojrzalem teraz na art drugi raz to juz spostrzeglem, o ktorym rankingu traktujesz:) Niemniej, czy ta niescislosc w kwestii "ranking FIFA/IFFHS" rzeczywiscie rzutuje na merytoryczny aspekt moich argumentow? Wciaz rozmawiamy o 59. miejscu.
PS: Tu wcale nie wytykanie "bledow" tudziez niescislosci/niekonsekwencji w poruszanej sprawie jest najwazniejsze, ale pewne calosciowe spojrzenie na poruszany problem. 2010/03/03 16:13:57
Jak dla mnie ranking FIFa i to żałosne (nie oszukujmy się) 59. miejsce pokazuje poziom nie tylko polskich kopaczy i ligi, ale całego PZPN-u i otoczki wokół polskiej piłki.A co do strój rzuconych przez nike, ja bym tak nie dramatyzował. Najważniejsze żeby Biało-czerwoni na Euro byli naprawdę biało-czerwoni.
2010/03/03 16:17:03
@killy:
Doceniam Twoją fachowość, przygotowanie i rzetelne podejście do tematu. W żadnym słowie mojego komentarza jednak, nie stwierdzam, że jest to raport jedyny słuszny i obowiązujący. Przeciwnie wręcz. Chciałem zasygnalizować, że oś takiego się pojawiło i może być źródłem do ciekawej wymiany zdań. Natomiast co do aspektów merytorycznych, to nie bardzo wiem czemu ma on służyć. Jest to przejaw tzw. kreatywnej księgowości, nijak mającej się do rzeczywistości. Dlatego z uśmiechem na ustach przyglądałem się (również przysłuchiwałem) mądrym (?) panom od ekonomii sportowej, że tak ich nazwę, którzy w stacji CNN komentowali ów rating. Dla wyjaśnienia zatem, traktuję tę listę wyłącznie w ramach ciekawostek, o których warto wiedzieć, że się od czasu do czasu się pojawiają. Cieszę się mimo wszystko, że w jakiś sposób się odniosłeś, bo to oznacza, że chociaż jedna osoba zainteresowała się tym co napisałem. 2010/03/03 17:06:04
@reyer "W żadnym słowie mojego komentarza jednak, nie stwierdzam, że jest to raport jedyny słuszny i obowiązujący. Przeciwnie wręcz. Chciałem zasygnalizować, że coś takiego się pojawiło i może być źródłem do ciekawej wymiany zdań." Nie odebralem Twoich slow w ten sposob, ale rozumiem chec wyjasnienia:)
"Natomiast co do aspektów merytorycznych, to nie bardzo wiem czemu ma on służyć. Jest to przejaw tzw. kreatywnej księgowości, nijak mającej się do rzeczywistości.". Hmmm, bardziej jest to dzialanie PR'owe. Majace na celu wyroznienie sie na rynku pt. "sluchajta, my mamy newsa, ktorego Wy nie macie". Czasem PR polega na tym, zeby mowic o czyms po to, zeby mowic, a nie zeby dojsc do sensownych wnioskow. Takie gonienie kroliczka dla samego gonienia. Przyklad-ideal: teoria sustainability, tj. strategia zrownowazonego rozwoju przedsiebiorstwa. Bazujaca na slusznych przeslankach ideowych (chronmy srodowisko naturalne i otoczenie firmy), inicjujaca nawet zacne dzialania, ale generalnie wydmuszka PR'owa, powielajaca klisze i to co juz znamy pod nowa nazwa. Ranking Deloitte'a to przyklad z tej samej bajki:) 2010/03/03 18:18:43
System przyznawania punktów do rankingu nie należy do najlepszych. Moim zdaniem reprezentacja, przygotowująca się jako gospodarz do wielkiej imprezy powinna ich dostawać znacznie więcej, zwłaszcza gdy ogrywa się z rywalami uczestniczącymi w eliminacjach do tejże imprezy. Zaryzykowałbym, że wówczas mnożnik powinien być nawet taki sam jakby to był właśnie mecz eliminacyjny. Oczywiście co innego Tajlandia czy Singapur, ale to już zadanie dla fifowskich matematyków.
Druga rzecz, znowu psioczycie na polską ligę, że poziom nie taki, że Levadia Tallin. Moim zdaniem poziom pierwszej kolejki był spoko. Widziałem wprawdzie tylko skróty meczów, bo nie mam wiadomych stacji tv, ale sposób konstruowania akcji, zwłaszcza bramkowych mnie urzekł. Długie podania, na przemion z grą na jedno dwa dotknięcia, niewiele strat. Uprawiali to niemal wszyscy ligowcy. Przywalacie się za te mecze z Levadią, ale trzeba pamiętać, że polskie kluby kończą sezon w czerwcu i w tym samym czerwcu zaczynają starty w nowym już sezonie europejskich pucharów. Trenerem nie jestem, ale moim zadaniem w ten sposób drużyny przygotować dobrze się nie da. 2010/03/03 19:09:07
Takie miejsce w rankingu jaki stan futbolu w Polsce. A co do punktacji to też uważam, że gospodarze turniejów finałowych mogliby by mieć większy przelicznik za mecze towarzyskie. Nie zmienia to faktu, że awansować naszej reprezentacji w rankingu będzie bardzo ciężko. Nie tylko z racji gorszego przelicznika punktowego za spotkania towarzyskie ale i z tego, że kilka z tych spotkań przegramy, no bo chyba mało kto wierzy w wygrane z Hiszpanami czy Niemcami (tacy m.in. mają być nasi sparingpartnerzy). Pójdźmy dalej, przecież jest wielce prawdopodobne, że kariera naszej reprezentacji na EURO skończy się na rundzie grupowej a nawet jeśli uda się przejść do fazy pucharowej to tych punkcików może starczyć najwyżej do 40 miejsca.
W pesymistycznej wersji nasza pozycja w rankingu może spaść na poziomy 8 czy 9 dziesiątki (w wypadku klęski na EURO), w wersji optymistycznej można by nawet przebić się powyżej 40 miejsca ale do tego potrzeba też dużej ilości wygranych w meczach towarzyskich. W realistycznej wersji możemy skończyć po EURO nieco wyżej niż jesteśmy obecnie w okolicach 50 miejsca. Tak czy siak organizowane przez nas EURO może być początkiem kolejnej smutnej dekady albo i dwóch, w dziejach naszej reprezentacji. Tak jak to już było w drugiej połowie lat 80 i w latach 90 XX wieku. Bo taki los wydaje się być prawdopodobny jeżeli nasza pozycja w rankingu wrzuci nas w losowaniach do 3 albo 4 koszyka. I obawiam się, że nawet poszerzenie EURO do 24 drużyn może nam niewiele pomóc. 2010/03/03 19:29:56
Niemcy jednak też spadali w tym rankingu, nie ma zmiłuj, zlecieli z 12 po Euro2004 w Portugalii na 19 przed Mundialem u siebie, jak na nich pozycja dziadowska.
2010/03/04 12:21:08
Nie używam argumentu przeciw nikomu
A to przepraszam. Niesłusznie założyłem, że jeśli wypowiedź ma konstrukcję typu: A)Iksiński uważa, że ..... B)Formalnie/teoretycznie/pozornie ma rację, ale C) (i tu następuje jakaś argumentacja) to C jest uzasadnieniem dlaczego poglądy A odbiegają od rzeczywistości. Generalnie Twoje spostrzeżenie, że będziemy spadać w rankingu niezależnie od rezultatów jest celne - dzięki. Niemniej nasze 59 miejsce jest w pełni zasłużone i nie ma żadnego związku z Euro a za to całkiem prosty związek z fatalną grą. 2010/03/22 12:50:50
Dzień dobry, chciałbym się z Państwem skontaktować w sprawie emisji reklam z sieci Adkontekst na Państwa serwisie, ale nigdzie na stronie nie widzę danych kontekstowych. Będę wdzięczny za maila na adres lc@adkontekst.pl
|
|
Wczoraj ślepiłem w CNN na dość długi raport, gdzie wypowiadały się gadające ( nie wiem czy mądre) głowy od finansów sportowych. W mniej lub bardziej czytelny sposób próbowały przekonać, jak to się ma do rzeczywistości. Może się wywiązać ciekawa dyskusja. Polecam jako kolejny temat.