|
Blog > Komentarze do wpisu
Jak kombinował MourinhoNie bloguję ostatnio i nie będę na razie blogował, wyurlopowałem się i szwendam po Andaluzji, wracam na trzy akapity - w Lidze Mistrzów dzieje się historia. Oglądałem oczywiście relację z Londynu (na sewilskim Sanchez Pizjuan byłem w sobotę, dzisiaj brałem futbol z telewizora), bo Inter Mediolan a la Jose Mourinho jest dla mnie jednym z najbardziej frapujących wątków w tej edycji rozgrywek. Nie zawiodłem się, mistrzowie Włoch nie tyle pokonali Chelsea, co ją obezwładnili, ufortyfikowali się perfekcyjnie, wyeliminowali rywala, który od kilku lat jest prawie-zwycięzcą lub prawie-finalistą Champions League, który pożądał trofeum jak nikt inny w Europie, który być może jak nikt inny na trofeum zasługiwał. Nie wejdę w szczegóły, nie opowiemy sobie dziś, jak Mourinho przeobrażał drużynę zajęczych (w Europie) serc w drużynę nie do złamania, nie mam czasu, popędzają mnie w knajpie, a i laptop gaśnie. Podzielę się szybko dwoma drobiazgami. Pierwszy: nie umiałem w trakcie transmisji uciec myślami od Realu Madryt, w każdym mediolańskim ruchu widziałem wzór dla Realu Madryt, widziałem w zbiorowych przesunięciach mediolańskich lekcję, jak powinno się uciekać od notorycznego odpadania z LM w 1/8 finału, przypominałem sobie, jak oddanie jedynego gracza galaktycznego - Zlatana Ibrahimovicia – prowadziło do wzmocnienia zespołu, aż wolałem nie wyobrażać sobie, jakiego potwora stworzyłby Mourinho, gdyby Massimo Moratti wsunął mu do kieszeni ćwierć miliarda. Drugi drobiazg: nigdy nie sądźcie ludzi pragnących międzynarodowego sukcesu po ostatnich zachowaniach w rozgrywkach krajowych. Inter rzęził w Serie A, wielu jego piłkarzy wydawało się przygaszonych i podmęczonych, przegrywał Inter na sycylijskiej prowincji, ledwie się przesuwał, ledwie urywał punkciki, ledwie mu się udało ocalić minimalnę przewagę nad znokautowaną w Champions League konkurencją, a Arrigo Sacchi mógł wspominać, jak sam dążył do triumfu w Europie. Otóż kiedyś ten legendarny trener przygotowywał się do meczu z Realem Madryt pełen miesiąc, sukcesu raczej mu nie wróżono, w kraju przegrywali jego ludzie i z Cremonese, i z Ascoli. Wszystko zaczęło mieć sens, gdy Milan pokonał Real 2:0. A jeśli Mourinho kombinował tak samo? A jeśli dwumecz z Chelsea okaże się bardziej wymagający niż ćwierćfinałowy? wtorek, 16 marca 2010, rafal.stec
Komentarze
2010/03/16 23:44:50
Jeżeli Mou dostanie od Morattiego w przyszłym sezonie podobną sumkę na transfery, to myślę sobie, że liga włoska może stracić sens. Ale co tam Forza Juve. Mourinho wielkim trenerem jest.
2010/03/16 23:50:12
Nawiasem mówiąc, Drogba po raz kolejny nie wytrzymał psychicznie i osłabił drużynę w ważnym spotkaniu. A w trakcie meczu znów starym zwyczajem padał na murawę po byle dotknięciu niczym chucherko. Fuckin' disgrace?
2010/03/16 23:52:32
Przypomnę że w tym roku Inter wyszedł na plus podczas okienka transferowego. Wynik meczu i wiążący się z nim awans jako kibica bardzo cieszą, po tym zwycięstwie Inter wyrasta na jednego z faworytów do wygrania całej LM.
2010/03/16 23:55:02
Mourinho od Abramowicza dostal wiecej niz 250 mln i nie starczylo mu to do zwyciestwa w Europie...
2010/03/17 00:05:06
No cóż przyszło mi odszczekać:
1. Chelsea wygra na luzie z Interem... 2. Chelsea głównym faworytem do zwycięstwa w LM jest... Ten zespół - Chelsea - jednak miał już swoje pięć minut i potrzebuje zmian... Jednak cieszę się z ostatnich wyników w LM, no prócz tego CSKA, bo mimo wszystko uważam, że odpadły dwa zespoły, które były by mocniejszymi przeciwnikami Barcy w 1/4, jeżeli oczywiście zespół Pepa awansuje... Z Interem/Lyonem będzie Barcie bardziej po drodze niż z Chelseą/Realem... Co do tego CSKA... mniej wygodny(i mnie znany, nieprzewidywalny) przeciwnik niż Sevilla ;) 2010/03/17 00:10:43
@fidelrulez
Czy ja wiem czy to były jedynie byle dotknięcia ? Pojedynki z Samuelem to były raczej walkami zapaśniczymi. Co do czerwonej kartki... nie wiem osobiście za co ją dostał. Mała scenka symulacyjna w wykonaniu rywala? 2010/03/17 00:14:38
Tazio odszczekuje, a co tam.
Forza inter. Chelsea już wie, jaki to pain in the ass grać przeciw zespołowi, który nie musi (atakować), a świetnie broni. Honor makaronu uratowany. Nie wiem, co zrobił Mourinho, ale ten makaron stał się twardy niczym stal. Czyżby kolejny triumf Samu? O ironio, on zdaje się najlepiej wychodzić na tym transferze. Na tę chwilę dostrzegam trójkę faworytów: arsenal, inter i MU. Ale nie przesądzam, wiele zależy od losowania. Dróg łatwych nie ma, ale na pewno istnieją drogi łatwiejsze. FCB? Serce zaboli, ale przy obecnej formie nie zdziwi mnie nawet powtórka z sevilli. Muszę przyznać, że dawno nie było ani tak ciekawie, ani tak międzynarodowo na tym etapie CL. Są angole, makarony, dojcze, żabole, pierogi z farszem japońskim (szczerze mówiąc nie znałem Hondy, ale uraczyłem się materiałem źródłowym z youtuba i przyznam, że jest zadżebisty, nie tak jak "pim-pam" Gutiego ofkors). Naprawdę jaja będą, jeśli nie zaszczycą nas obecnością w 1/4 espanowie. A Mourinho życzę tego triumfu, choć makaronu nie lubię (oczywiście doceniam, jeśli zasługują), bo potem, po wygraniu wszystkiego z interem pozostanie tylko nowe wyzwanie - real. Może z nim real zacząłby coś grać w końcu, a i la liga wskoczyłaby na wyższy poziom, bo póki co żenussima żenada (i.e. najżenadsza żenada). 2010/03/17 00:19:26
@barrsa
" Z Interem/Lyonem będzie Barcie bardziej po drodze niż z Chelseą/Realem..." Obyś miał rację. Jednak mnie się wydaje, że FCB bardziej leżałby zestaw real/lyon, niż inter/chelsea. Jeśli FCB przejdzie i trafi dalej na inter, to spodziewam się, że inter Mourinho zneutralizuje Barcę tak, jak chelsea Hiddinka w zeszłym sezonie. Tylko naiwni wierzą, że inter będzie "dziadził" jak w fazie grupowej. 2010/03/17 00:37:27
Klucze do sukcesu Interu byly dwa. I pol. I do tego jeszcze cwierc.
1) Sklad Chelsea. Mentalny brak Terry'ego. Ancelotti i Capello uskutecznialiby dyplomacje nawet gdyby JT strzelil w meczu 3 samoboje. Bo zwyczajnie nie maja go kim zastapic:) Ale mimo ich slow, to na pewno nie jest ten sam gracz, co przed wybuchem afery z ms. Perroncel. Zdekoncentrowany, nieobecny, nieskuteczny, spozniony, kiksujacy. Ostatnie 4-5 meczow Chelsea to encyklopedia przykladow. Czy to pomaga druzynie? I don't think so... Fizyczny juz brak Essiena i Ashley'a Cole'a (OK, Żirkow raz wyciagnal im raz pewna brame, w defensywie spisywal sie spoko; ale wartosc Cole'a z przodu - nie do przecenienia). Do tego brak Cecha skutkujacy nawet nie tyle wartoscia dodana w samej bramce, co cotygodniowo uklepywanym spokojem calej linii defensywnej. (Zupelnie obok tego, Turnbull oczywiscie zagral dobry mecz.) I last but not least: brak Deco. Tak, ladies and gentlemenos, ten przyproszony kurzem grajek nie odszedl w zimie do ligi katarskiej. A brak Deco (tez kontuzja) nie oznacza, ze Ancelottiemu brakuje przyklepywacza skraju lawki rezerwowych. Brak Deco oznacza jedno: w potrzebie Carlito nie ma kim zastapic Ballacka. Czemu Ballacka? Niech jego forme na przestrzeni ostatniego, badzmy minimalistami, roku - opisze jakis fan Chelsea. Juz nie moge sie doczekac:) 2) To byl jeden z tych meczow, w ktorych Mourinho uchylil swiatu rabka swego geniuszu. I wygral z Chelsea wlasna bronia londynczykow. Od pierwszego gwizdka pilkarze Interu byli jak sfora wyglodnialych psow. Cambiasso i Motta grali po angielsku, jak najgorsi boiskowi rzeznicy zywcem wyjeci z Premier League. Przez pierwsze pol godziny faulowali jeden przez drugiego (Chelscy oczywiscie nie pozostawali dluzni), czym... to sie tak ladnie mowi w telewizorze... skutecznie wybili rywali z rytmu gry. Raz wybici Lampard z Ballackiem nie odzyskali tego rytmu do ostatniego gwizdka. Samuel miotal Drogba i Maruda przy rzutach roznych jak pacynkami. OK, zasluzyl moze na czerwona kartke - tylko, ze wedlug takich kryteriow Drogba czy Ballack zasluguja na czerwona kartke srednio co 2 tygodnie, ale sedziowie tez sa wtedy slepi. Z kolei Pandew okolo 25 minuty przywital sie z Drogba tak, jak powinien kazdy pilkarz obserwujacy jego ciagle padaki, nurki, jersey-stretching i operowanie dlonmi. Plaskaczem na twarz. I to jest piekne, ze nawet nie dostal zoltej kartki, bo to oznacza, ze bog futbolu bogiem jest sprawiedliwym. Eto'o biegal za pieciu, a jego przechwyt z jakiejs 60-70 minuty to cos niewymownie jedwabistego. Mowiac krotko: w Interze wszyscy zostawili na boisku zycie. Choc w ofensywie prawie nie istnieli - wygrali. Przez 90 minut nie bawili sie ani w catenaccio, ani w domek. Wyszli na boisko z checia wyszarpania tego zwyciestwa, wyciagniecia go im londynczykom z gardel jak bedzie trzeba. Tak fizycznie, tak bezwzglednie, tak skutecznie grajacego wloskiego klubu nie widzi sie codziennie. Szacunek, szacunek, szacunek. A fani Chelsea niech kolejny rok licza ile im sedzia nie przyznal karnych. Majac w skladzie tak etycznie nastawionych do zawodu pilkarzy, jak Drogba, Ballack i Terry - w pelni na to zasluguja. Aha, kto dostal czerwona kartke, anyone??? Pol) Skoro Kalou zrobil w jednej akcji prawie-bramke, a Drogba z Anelka nie mieli zadnej klarownej okazji przez caly mecz, to tez cos to o tym meczu mowi. Mowi mianowicie to, ze Chelsea ma w skladzie tylko dwoch napastnikow. I gra nimi prawie w kazdym meczu. Czyzby wyszlo dzis zmeczenie materialu? Cwierc) Frank Lampard. Jezeli tak gra kapitan w najwazniejszym meczu sezonu, to czy mozna sie dziwic, ze mecz ten konczy sie porazka? Chyba nie. 2010/03/17 00:40:15
Dziwni mnie trochę komentarz do meczu Sevilli z CSKA, a dokładnie do bramki Hondy. Wydaje mi się, że więcej jest tu zasługi Japończyka niż błędu Palopa. Wszyscy którzy zetknęli się z wolnymi bitymi przez tego zawodnika dostrzegają, że nadaje on piłce niesamowitej rotacji. Palop zrobił wszystko co mógł przy tej sytuacji.
2010/03/17 00:43:10
Mourinho byłby idealny w Realu , nie dałby sobie wejść na głowę w sprawach transferów jak Pellegrini. Może to śmiała teza , ale gdyby jakimś cudem wylądował w biurze na Santiago Bernabeu , on byłby największym Galacticos .No i co by się działo na Gran Derbi ! jego nienawidzą przecież w Barcelonie.
P.S. "Geniusz" Messiego w ostatnim meczu z Valencią , tylko dowodzi na to że jest bardzo dobrym piłkarzem , ale żaden z niego geniusz. trzy katastrofalne błędy obrony i od razu geniusz. no ale błędy się nie sprzedają tak dobrze jak "Geniusz" 2010/03/17 00:46:44
No i super, stało się to, co miało się stać. Teraz pewnie zaczną się coroczne lamenty londyńskich płaczek, że oszukali ich sędziowie. Do pełni szczęścia brakuje jeszcze tylko triumfu Barcy w finale na Santiago Bernabeu.
A swoją drogą, miałem jakieś przeczucie, że w tych słabych ostatnio występach Interu w Serie A kryje się jakaś pułapka... 2010/03/17 00:53:24
a.bazakbal
Tylko, że po losowaniu 1/8 mógł przejść albo Real albo Lyon ;) I z tej dwójki wole jednak Lyon... tak samo z dwójki Chelsea Inter wole tych drugich. ps. dr_dedoverde ileż to tych błędów musiało być przy rajdach Maradonny w pole karne, w meczu Arsenal-Porto też bramka Nasriego dzięki błędom... ale cóż 98% widzi w akcjach Messiego z tego weekendu geniusz(o dziwo kibice Realu też :lol:) tylko zakompleksiony fan Valencii tego nie dostrzega.. cóż takie życie. 2010/03/17 00:54:39
Nie chce podwazac rzemiosla polskich dziennikarzy sportowych, ale cos tu jest nie tak. Zacytuje:
wyeliminowali rywala, który od kilku lat jest prawie-zwycięzcą lub prawie-finalistą Champions League, który pożądał trofeum jak nikt inny w Europie To teraz sie zdecydujcie i mie powiedzcie: Najbardziej tego trofeum pozadala Chelsea czy moze tak jak to pisaliscie tydzien temu - Real Madryt. Bo sie mala sprzecznosc robi. Jakby jutro odpadla Barcelona to pewnie tez napiszecie ze to oni jednak najbardziej pragneli tego trofeum bo nikomu wczesniej nie udalo sie go obronic. A odnosnie samego meczu to Mou jest wielki. Ciekawe ile sezonow minelo od ostatniego takiego stanu rzeczy, tj. Inter zaszedl w fazie pucharowej LM wyzej niz Milan. Zakladajac ze jutro przejda faworyci czyli Barcelona i Bordeaux, to z bardzo duzym prawdopodobienstwem stwierdzam ze czeka nas kolejny pojedynek wlosko - angielski i ze Barcelona trafi na kogos z najslabszej trojki: Lyon, Bordeaux lub CSKA. 2010/03/17 00:58:39
@antropoid
Człowieku opanuj się z tymi "dogryzanymi" komentarzami. Jestem fanem Chelsea od 16- stu lat i uważam, że Inter w pełni zasłużył na zwycięstwo. Jakiekolwiek nadzieje prysły dla mnie na początku drugiej połowy, kiedy to zdalem sobie sprawę z tego, że Inter gra to co nakreslił Mourinho(i nie były to jak się łudziłem w pierwszej polowie, desperackie próby obrony). To był piękny dwumecz. Ale mimo wszytsko (jako kibic Chelsea) trzymam kciuki za Manchester w dalszej fazie. Niech nam żyje angielska piłka! 2010/03/17 01:25:12
@crackers_mhm
No, bez przesady, to nie jest tak, że nie lubię Chelsea jako klubu, sam zresztą też jestem fanem angielskiej piłki. Po prostu jakoś drażni mnie taki sposób budowania potęg, wolałem The Blues w czasach, w których jak piszesz zaczynałeś im kibicować, poza tym nie lubię stylu gry tej drużyny i kilku jej zawodników. Sorry, nic na to nie poradzę. 2010/03/17 02:15:06
calciobar.blogspot.com/2010/03/inter-wygrywa-ja-posypuje-gowe-popioem.html
na swoim blogu napisalem pomeczowe refleksje późnonocne. Jestem zaskoczony. Ale jakże mile. posypuje wiec z tego miejsce głowę popiolem. Nie wierzyłem w to ze Portugalczyk przechytrzy Carletto. Ale jednak ten wieczór byl jego i jego druzyny. Swietny Inter i starsznie rozczarowujaca Chelsea. Nerazzurri czekaja na losowanie. Jesli nie wpadna na Barce, moge wyladowac nawet w finale! 2010/03/17 03:03:44
Inter zagrał lepiej, ale także miał szczęście, bo była dwa karne dla Chelsea, których sędzia nie widział. Kartka dla Drogby przy tym co wyczyniał Walter Samuel to jakiś żart. Interwencje tego obrońcy to był wrestling w polu karnym.
2010/03/17 07:58:02
Z całym szacunkiem ten "jeden z najbardziej frapujących wątków ligi mistrzów" został w fazie grupowej wdeptany w ziemię w fazie grupowej przez będącą w "kryzysie" Barcelonę.
2010/03/17 08:08:16
Kiedyś sądziłem, że królem nurkowania jest Pippo Inzaghi, ale podziwiając Drogbę widzę, że włoski oldboy może utracić koronę. Patrzysz na Drogbę i widzisz faceta, który w obliczu ataku lwa nie ucieka, ale stawia mu skutecznie czoła; taki twardziel o świetnych warunkach fizycznych. Natomiast na boisku jest mu w stanie podołać dotyk rywala, wietrzyk, kępka trawy i pole elektromagnetyczne wokół bramek. Dlatego też, słusznie czy nie, cieszy czerwona kartka dla tego pana, bo to jednak jest fucking disgrace tak się kłaść na boisku.
@Rafał, zazdroszczę Andaluzji. W Polsce zimno, a tam już pewnie temperatury jak u nas wczesnym latem, ehh...:) 2010/03/17 08:17:16
@ekasiuk Cry Me A River Build A Bridge And Get Over It
Jak Abramowicz zwolnil Mourihno powiedzialem to koniec Chelsea (jak przejol ja Hiddink to pomyslalem ze moze cos z tego jeszcze byc) ale swoja sympatie przerzucilem w ciemno na druzyne ktora bedzie prowadzil ten trener. Jak widac mialem racje - czy ktos pamieta kiedy Chelsea nie awansowala do 1/4 LM? Zgadzam sie z opinia ze Chelsea ma pecha do sedziow i od zawsze eliminowali ja z dalszej gry sedziowie lub wyjatkowy pech (final LM 2 lata temu kiedy to ikona druzyny trafila w slupek i rok temu stracony gol z Barca w 92minucie). W tym roku sorry inter byl poprostu lepszy pod kazdym wzgledem w obu meczach. 2010/03/17 09:24:34
Gratulacje dla Serie A, gratulacje dla Interu, zagrali znakomicie. "The Special One" dał radę.
2010/03/17 09:48:05
A teraz czas na tezę która dla niektórych może się wydać kontrowersyjna, ale... - w LM ostały się same ogórki, i jeśli Barca nie wyjdzie dzisiaj zbyt pewna siebie, i rozjedzie walcem VFB tak jak powinna, to jestem przekonany na 88%, że jako pierwszy klub w historii obroni puchar.
P.S. Wiem, wiem kibice MU i Interu już klną, rzucają na mnie klątwy itp. Ale co zrobiła Barca z Interem w fazie grupowej wiadomo. Za to gra MU opiera się tylko na jednym piłkarzu. To za mało. 2010/03/17 10:13:20
zaraz sie znowu zacznie gadanie jak to chelsea skrzywdzili sędziowie ( bo przeciez druzyna grała doskonale - prawda?) pomimo ze kartka dla drogby wątpliwa to akurat to ze ten cholerny symulant ja dostał swiadczy o sprawiedliowsci dziejowej ( szkoda ze ten psychol ballack tez nie zszedł) a sevilla to frajerzy. i palop wcale nie popełnił takiego wielkiego błedu
@dr_dedoverde rozumiem ze dla ciebie o geniuszu swiadcza tylko gole zdobywane bez błedów przeciwników? czyli - żadne? i z szacunku dla innych kibiców valencii nie bedecych oszołomami nie kontynuuje tej dyskusji 2010/03/17 10:31:15
Na pytanie zadane przez gospodarza mogę odpowiedzieć: "oby!". Chelsea spotkała w 1/8 chyba najgorszego dla siebie przeciwnika z możliwych, nie wiem, czy Barcelona nie byłaby lepsza. No i Inter zagrał koncertowo, niczym Chelsea z Barcą rok temu, a że sędziowie nie wydziwiali, to skończyło się awansem. Brawo, brawo, brawo.
A jak ja szydziłem z Mourinho, że jeszcze będzie płakał, że nie wziął Balotellego, jak ja wołałem "zdejm Eto'o!" dosłownie na 2 minuty przed bramką... Cóż, może dlatego nie jestem trenerem Interu - nie znam się. Nie sądzę natomiast, że mamy do czynienia z nowym faworytem LM. Chelsea zagrała słabo, brak Essiena i A.Cole'a był bardzo widoczny, więc zbyt daleko idących wniosków nie chcę wyciągać. Myślę, że giganci z Manchesteru i Barcelony, którzy poza mocnymi kompletami mają dwóch najlepszych obecnie piłkarzy na świecie, są dla Mourinho jeszcze odrobinę za mocni. Jednakże nie chciałbym, żeby wpadli na siebie już teraz, wszyscy zasługują na półfinał. Idealny dla mnie zestaw tej fazy to: FCB, MU, AFC, Inter. 2010/03/17 10:49:36
Kto tu ma kompleksy i syndrom rozpieszczonego bachora, fani realu i barcelonki , którzy pod każdym tematem piszą o swoich klubach , nawet tych w których słowem się o nich nie wspomina.
2010/03/17 11:45:27
Mourinho nie przegrałby na Stamford Bridge chyba nawet prowadząc polski klub.
2010/03/17 11:49:52
@nureddyn
Jak mawiali przez ostatnie trzy lata, gra Manchesteru też opierała się na jednym zawodniku. Efekt? Dwa razy finał, raz 1/2. Teraz dowiadujemy się, że ich obecna taktyka także opiera się na jednostce. Wnioski mam dwa. Albo rzekoma gra na jednego człowieka to świetny pomysł, albo mijasz się z prawdą. 2010/03/17 14:00:53
A jak Barca rozjechała Inter to tak pieknie o geniuszu Mou nikt nie pisał:)
Rany ludzie, zachowujecie się jak angielscy dziennikarze, którzy po dwoch meczach swietują nadejscie Boga i odejscie zimy. Chelsea nie jest tą samą druzyna co rok temu - patrz wyniki w PL. Zatem też z goła łatwiej było ją ograć. Jak się meczyli z Rubinem Kazan czy Dynamo, to Mourinho pokazał co najwyżej smętna minę a nie geniusz. Wielkie wow - Inter przeszedł 1/8. Gratuluje! Mogą już odpaść bo takich pięknych słów jakie piszą oni teraz to mogą więcej nie usłyszeć. 2010/03/17 14:21:24
@kawem
Chelsea nie jest tą samą druzyna co rok temu No właśnie patrząc na składy, to z 6-7 największych faworytów LM Chelsea jest najbardziej tą samą drużyna, co rok temu. Uważam, że prawie wszystkie z tych 6-7 drużyn grają nieco gorzej niż w zeszłym roku, ale akurat Chelsea ma na swoje usprawiedliwienie najmniej - właściwie tylko metrykę. 2010/03/17 14:43:14
Nie oceniajmy sukcesu Interu jako zdobycie szczytu Mont Blanc. Chelsea, mimo tego że króluje w Premiership, ostatnio znacznie obniżyła loty, a precyzyjniej mówiąc jej największa gwiazda, czyli Frank Lampard. Słaba forma Anglika przekłada się na poziom gry całego zespołu, gdyż to on odpowiada za konstruowanie akcji ofensywnych. Inter, na swoje szczęście, nie narzeka na brak kreatorów gry. Najlepszym tego przykładem jest bramka Włochów na Stamford Bridge, przy której spory udział miał Wesley Sneijder.
Mimo że żadna z drużyn grających w LM nie prezentuje wysokiego poziomu, to i tak uważam, że Inter w starciu z Manu nie ma dużych szans. Wystarczy Wayne Rooney w życiowej formie oraz przez wielu niedoceniany Nani ze swoim genialnym zagraniem, aby odprawić internacjonałów z Mediolanu z kwitkiem. 2010/03/17 14:54:29
Zabawne jest słyszeć od dobrych kilka lat jak to United jest drużyną jednego zawodnika. Co kilka sezonów zmienia się tylko nazwisko tego fenomenu, który rzekomo ciągnie tą bandę srednich kopaczy za uszy...
No dobra, ale bądźmy poważnie. Siłą United była defensywa - to właśnie ta formacja miała chyba największy udział w sukcesach United na przestrzeni ostatnich kilku lat. Teraz kiedy do zdrowia wracają podstawowi obrońcy United przeciwnicy mają się kogo obawiać. Zresztą bronią United nie jest jedynie Rooney oraz defensywa. Jest FENOMENALNY FLetcher (ma ktoś jeszcze wątpliwości, że jest w tym sezonie lepszy DM niż Szkot), czy też niezwykle przebojowi Valencia oraz Nani. A przecież są jeszcze Carrick, Park, Scholes, Berbatov czy Giggs 2010/03/17 15:03:46
@boddah
ma ktoś jeszcze wątpliwości, że jest w tym sezonie lepszy DM niż Szkot Jest przynajmniej jeden tak samo dobry - w Chelsea, tylko się leczy. Ktoś mi kiedyś zarzucał, że przeceniam jego wpływ na grę CFC, bo przecież Mikel, Ballack, a od biedy i Beletti. No i na Arsenal, West Ham, czy Porstsmouth rzeczywiście wystarczyło. 2010/03/17 15:07:11
a nikt nie wspomni o znakomitych komentatorach enki? szanująca się stacja nie powinna pozwolić na to, aby mecz LM komentowali tacy... nie jestem wstanie podsumować ich pracy bez przekleństw. Byli żałośni, komiczni. Krzywdzili Inter swoimi wypowiedziami, Inter, który był w dwumeczu zespołem lepszym. Nie wspominali o mądrej grze włoskiego zespołu, ale o tym jak im smutno, że Chelsea odpada gadali non stop.
2010/03/17 15:21:54
Traktując temat lajtowo można by rzec, że Mourinho odprawił kiedyś jakieś gusła na Stamfordzie co by tam nigdy, przenigdy nie przegrywać. pozdro
2010/03/17 15:53:25
@calcio_tifoso
a nikt nie wspomni o znakomitych komentatorach enki? Zawsze tak było, że Premiership i Real/Barcelona to u polskich dziennikarzy wywołują erekcję. Było tak nawet w czasach, kiedy Serie A była zdecydowanie najlepszą ligą. Nie przyzwyczaiłeś się jeszcze?:) Rafał to jeden z ostatnich Mohikanów, prawdziwa ciekawostka przyrodnicza. Nie dość że dziennikarz polski to do tego fan Serie A! Mało tego - pisze przeważnie obiektywnie. Pochwali calcio kiedy trzeba, zjedzie kiedy się należy :) Inter mnie zaskoczył, sam tutaj pisałem, że na SB dostaną zdrowe bęcki. Zawsze dodawałem jednak iż "mam nadzieję, że się mylę" i moje nadzieje nie okazały się płonne :) Premiership to wciąż zdecydowanie najsilniejsza moim zdaniem liga w Europie, ale widać pierwsze wyraźne oznaki osłabienia. I najbardziej te oznaki widać w starciach z wyśmiewanymi przez fanów Angoli przedstawicielami Serie A! Dwukrotna porażka Liverpoolu z Violą, dwukrotna poracha Chelsea z Interem, prawdopodobnie (mam nadzieję) odpadnięcie Fulham z LE w konfrontacji z Juventusem (choć wiem że Fulham to nie potentat). Manchester wydaje mi się że też jest przewartościowywany przez fanów PL. Chyba sugerują się wynikiem z dwumeczu z Milanem, który to dwumecz w żadnym razie nie był wykładnią. No i pytam też gdzie ta rzekomo potężna Primera Division? Jak zwykle honoru ligii hiszpańskiej bronić będzie tylko Barcelona. To tylko potwierdza to co piszę od dawna - liga hiszpańska nie jest lepsza od włoskiej, tylko Barca jest lepsza od wszystkich włoskich klubów. 2010/03/17 16:13:08
@ calcio_tifoso
Sądzę iż każdy już uważa to za oczywiste że w ence komentatorzy są żałośni. Wczoraj i tak jeszcze było pół biedy, kiedy Real grał z Lyonem dowiedziałem się że np. "Higuain był ewidentnie faulowany w polu karnym, ale to dobrze (!) że sędzia nie podyktował karnego, bo szanowni komentatorzy wolą żeby bramki wpadały z gry" ogólnie większość wypowiedzi z nadzieją że Real sensacyjnie odpadnie. Pomijam durne błędy w stylu tekstów o tym że Lucho "ciągle gra do tyłu" podczas gdy on ciągle podawał do nikogo, ale w kierunku bramki Realu (owszem, grał odwrócony plecami "do Casillasa" sporą część czasu, ale jednak przód oznacza bramkę przeciwnika, nieprawdaż?) 2010/03/17 16:13:58
Kwestia mierzenia stopnia pożądania trofeów przez konkretne zespoły jest faktycznie bardzo ciekawa i może przynieść jakieś rewolucyjne odkrycia w neuroscience. Interesujące byłyby jakieś dokładniejsze ekspertyzy, a nie tylko finalne zestawienia.
Gobokke, jeśli tu jesteś - Chelsea za burtą, można odtrąbić choć częściowy sukces? :) Szkoda, że fatalny błąd Palopa i włosy Perottiego, za krótkie o dwa centymetry, pozbawiły Sevillę awansu. 2010/03/17 16:32:22
Inter zrobił duży krok naprzód , moim zdaniem już nie jest tą wystraszoną drużyną co choćby sezon temu , mają charakter i wole walki po meczu na san siro nie byłem z nich zadowolony ale teraz zmietli chelsea lepiej rozgrywali a w pewnym czasie zamkneli ich na własnej połowie.Jednak nie wiadomo jak będą grać dalej mogą wygrać z każdym ale przegrać też obecnie jest trzech kandydatów do zwycięstwa Manu, Barca , Inter.Arsenal wg mnie po prostu pokonał słabiutkie w rewanżu Porto 5:0 a wszyscy już zapomnieli jaki grali piach w pierwszym meczu.Pierwszy raz chyba od długiego czasu zobaczymy też w ćwierćfinale ligi mistrzów kluby reprezentujące az 6 albo 5 lig europejskich, co oznacza że w tym sezonie żadna liga europejska nie zdominowała powaznie tych rogrywek.Ja jako fan Calcio chciałbym aby Lm wygrał Inter a Uefa Juve ,ale raczej ciężko będzie
2010/03/17 17:42:51
Uważam, że prawda leży pośrodku, fakt, Inter jest mentalnie lepszy niż dawniej, no i organizacja gra defensywnej świetna, zobaczymy jednak co będzie dalej, a zwłaszcza gdy dojdzie do sytuacji, gdy będą musieli zdobyć gola przy zaparkowanym autobusie rywala, bo w ofensywie aż tylu możliwości nie mają jeśli nie mówimy o grze z kontry. Na marginesie strasznie imponuje mi ten Milito, wspaniały napastnik, chyba troszkę niedoceniany, ciekawe czy będzie miał miejsce w XI Maradony.
Natomiast Chelsea to już nie ta sama drużyna co w zeszłym roku. Zwłaszcza Terry i Lampard to tragedia, a nie chodzi tu tylko przecież o ich umiejętności, ale mentalny wpływ na drużynę. Terry mówił, że po odejściu Jose on z Lampsem i Drogbą rządzą w drużynie i to chyba niestety prawda, bo biedny Ancelotti nie odważył się wczoraj zdjąć Lamparda mimo jego katastrofalnej gry. Ciekaw też jestem jak wyglądałoby to starcie, gdyby na jaw nie wyszła afera Terrego. Co do komentatorów enki, to o ile Kalinowski to faktycznie jest jakieś nieporozumienie, to Trzeciaka słuchałem z przyjemnością, może faktycznie swoim podsumowaniem skrzywdził trochę Inter, ale poza tym naprawdę świetny. 2010/03/17 18:06:54
@Manchester opiera się na jednym zawodniku
Na człowieku. To sir Alex Ferguson, największy z wszystkich serów. @salvatore82 Ja myślę, że dwumecz z Violą, ani wygrana Interu nie są żadną wykładnią. Tak też można, hehe. To ciekawe, że bardziej przekonywujący jest wynik 3-1 w dwumeczu niż dziki łomot 7:2. 2010/03/17 18:13:55
Nie rozumiem zachwytów nad geniuszem Mourinho. Wczorajszy mecz był słaby i nudny. A wtłuc Chelsea z tak przetrzebionym składem (Deco, Essien, Cech chociażby) w nieprzekonywującym stylu to takie genialne osiągnięcie?
2010/03/17 18:17:09
@dziaaaaam
a może po prostu koncepcja się wypaliła. I właśnie dlatego, że nie zmieniła składu, popadła niejako w stagnacje. Nie przymierzając Milan - po serii sukcesów, wszyscy się wypalili. Może to jest właśnie to? Inni przemeblowują skład, a Carlitto nie zmienił nic w zestawieniu The Blues. 2010/03/17 18:24:27
a i jeszcze jedno,
ja dziś po cichu marzę o klęsce Barcelony. Ciekaw jestem reakcji zapatrzonych w nich dziennikarzy - gdy w momencie podawania między sobą miliona podań, skomentują, że jest to walenie głową w mur, a nie wyrafinowana i porywająca magia ;-) 2010/03/17 18:28:55
@pan_opticum
A wtłuc Chelsea z tak przetrzebionym składem (Deco, Essien, Cech chociażby) w nieprzekonywującym stylu to takie genialne osiągnięcie? Wtłuc dwukrotnie w fazie pucharowej LM? Tak. Styl można określić różnie, mnie przekonał o tyle, że doprowadził do zasłużonej wygranej. @ KwM Może, może. Stwierdzam fakty, nie dociekam przyczyn. A ich jest na pewno więcej, niż jedna. 2010/03/17 18:49:40
dr_dedoverde
Jestem niepełnosprawny umysłowo czy tylko udajesz, że myślenie Ci nie wychodzi? Przecież to Ty jako pierwszy napisałeś coś o meczu Barcy z Valencia. sc0rp W 2006r odpadła Chelsea w 1/8 z Barcelona i była to też chyba ostatnia porażka Mou na Stamford. Co do poruszanej kwestii Manchesteru. To zdecydowanie teraz nie mają takiego wachlarza możliwości w ataku jak kiedyś. Kiedy ktoś wcześniej mówił, że gra United opierała się na Cristiano to gadał bzdury. Na niego harował niesamowity Rooney, a oprócz tego był też Tevez. Teraz jest Rooney i przebłyski całej reszty. Przynajmniej w ataku. Bo co do siły defensywnej Man U nie można mieć wątpliwości żadnych. 2010/03/17 19:01:06
Kiepski moment na literówkę. Oczywiście pierwszym słowem miało być "jesteś"
2010/03/17 19:44:04
@ pan_opticum
Ja myślę, że dwumecz z Violą, ani wygrana Interu nie są żadną wykładnią. Jeszcze niedawno włoska czołówka w starciach z klubami Premiership miała problem z wbiciem chociażby jednego gola! W tym sezonie włosi częściej osiągają w bezpośrednich starciach dobry wynik niż kluby z PL, już praktycznie wyeliminowali 2 angielskie kluby z Ligi Mistrzów. Według Ciebie nie jest to zauważalny symptom lekkiego obniżenia poziomu ligi angielskiej? Tej widocznej zmiany układu sił nie zmienia klęska Milanu. Bo tym razem to porażka włoskiego klubu jest wyjątkiem! :P Nie rozumiem zachwytów nad geniuszem Mourinho. Wczorajszy mecz był słaby i nudny. A wtłuc Chelsea z tak przetrzebionym składem (Deco, Essien, Cech chociażby) w nieprzekonywującym stylu to takie genialne osiągnięcie? Zawsze mnie denerwuje takie zasłanianie się kontuzjami. Mój ulubiony Milan zagrał z MU praktycznie jednym obrońcą który normalnie wybiega w pierwszej 11, nie miał najlepszego gracza z przodu (Pato), ale dla mnie to nie jest najmniejsze wytłumaczenie porażki z MU. Bo takie tłumaczenie byłoby po prostu żałosne. Zresztą ciekawe jaki jest procent meczów w których zespoły występują w najmocniejszych zestawieniach? Myślę że to się zdarza bardzo sporadycznie. 2010/03/17 20:00:36
Zwracam honor panowie.Nadal nie mogę dojść do siebie po tym...wydarzeniu.Dla mnie, obecnie Jose Mourinho jest obok SAF'a najlepszym trenerem na świecie i kiedyś to on będzie tym "bossem" wśród trenerów.Teraz czekam z niecierpliwością na mecz Barcy, bo jak narazie same niespodzianki.Kto wie, może Cacau znowu zaskoczy i pokona Valdesa?
A w ćwierćfinałach chciałbym obejrzeć mecz Inter-ManUtd...myślę że już czas aby królował The Special One! 2010/03/17 20:37:45
Według mnie błędem było ściągnięcie Ballacka, który brał udział niemal w każdej akcji Chelsea - był bardzo aktywny (i w końcu świetnie gra głową, czego może w ostatnim kwadransie zabrakło), a do zmiany przebiegł ledwie 7,4 km, czyli, jak na niego, zmęczony nie był.
2010/03/17 22:01:06
@mortimuscfc
rok temu oglądaliśmy ten pojedynek i co Mourinho zaprezentował przeciw fenomenalnemu Man U? 2010/03/18 02:21:43
Chciałbym zwrócić uwagę wszystkim, którzy przypominają słabsze, wcześniejsze mecze Interu za kadencji Mourinho i uważają ten dwumecz za odchył od normy. Otóż to nie jest ten sam Inter co w meczach z MU czy Barceloną. Doszło wielu nowych graczy: Lucio, Sneijder, Milito, Eto, Pandev. Oczywiście grali oni już w tym sezonie z Barceloną, ale ta drużyna dopiero zgrywała się, teraz prezentuje się o wiele lepiej. Gra dużo mądrzej, jest pewniejsza siebie. Ma o wiele więcej wariantów rozegrania ataku niż w wersji z Ibrahimovicem. Zresztą wspominał już o tym wcześniej Pan Rafał na blogu. Widać, że dopiero teraz jest to autorska drużyna Mourinho, wcześniej to była spuścizna po Mancinim.
Inter po przejściu Chelsea jest dla mnie głównym faworytem do zwycięstwa w LM (mimo, że MU i Barca również prezentują się solidnie), chociaż z całego serca kibicuje Arsenalowi. I życzyłbym sobie finału z Barceloną jako rewanż za 2006 rok :) Wracając jeszcze do Interu to nawet jeśli zdarzy sie tak, że ta drużyna odpadnie w kolejnej fazie to wydaje mi się, że po walce do ostatniej minuty, nie jak miało to miejsce we wcześniejszych latach, po bezjajecznej grze. 2010/03/18 15:52:10
Według mnie Inter to nowa Chelsea. Chelsea ? Tam potrzeba nowych graczy
2010/03/18 16:06:36
Kiedyś pisałem tu, że Chelsea ma problemy z konstruowaniem akcji, wyprowadzaniem piłki i gra kombinacyjną, ponieważ jej linia pomocy składa się z piłkarzy silnych i walecznych, ale pozbawionych finezji. W związku z tym trudno jej rywala zdominować piłkarsko (a nie tylko fizycznie). Wtedy wiele głosów wskazywało, jakie to wielkie nazwiska tworzą pomoc Chelsea i że mogą zdominować kogo będą chcieli. Jak widać, nie wyszło. Dodać do tego trzeba, że ci piłkarze, którzy ewentualnie mogli coś wnieść w ofensywie, czyli Lampard i Ballack szczyt formy już mają za sobą. W efekcie taktyka Chelsea polegała na wykopywaniu piłki do przodu, żeby Drogba i Anelka wyszarpali ją obrońcom. W ten sposób Chelsea sama sprawiła, że mecz był meczem walki, czyli dokładnie tym, na co przygotował się Inter. Co ciekawe, kiedy Chelsea zaczęła grać inaczej, pod koniec pierwszej połowy, osiągnęła największą przewagę. Przyznam, że to co grali potem, sprawiło, że trochę zwątpiłem w Ancelottiego. Z drugiej strony, duży wpływ na taka taktykę miały moim zdaniem wady linii pomocy.
2010/03/18 20:46:19
Fulham, które jest średniakiem właśnie demoluje Juventus, który aspiruje do tytułu mistrzowskiego:). To tyle, jeśli chodzi o słabnącą Premiership.
@pit456 Przeczytałem, bo o Cantonie. Strasznie cienkie. 2010/03/18 21:05:43
Skoro Fulham (kto?!) bije Juventus 4:1, to znaczy, że koniec tego świata jest już bliski :/
2010/03/19 09:24:06
Juventus aspiruje do tytułu mistrzowskiego? LOL :D:D Gratuluję znajomości tematu.
A Juve rzeczywiście żenada w tym sezonie. Na wszystkich frontach. Liczyłem, że w LE się postarają, bo to jedyne rozgrywki gdzie mogli coś zwojować jeszcze... No trudno. 2010/03/19 14:44:19
No przecież, takie były zapowiedzi przedsezonowe. Nie przypominam sobie, by Fulham aspirowało chociaż do big four. Skąd te lole?
2010/03/19 15:22:42
No więc aspirował, ale już nie aspiruje. Przynajmniej nie w tym sezonie. Poza tym ta rozmowa jest jakaś durna. Piszę przecież że Premiership jest wciąż najsilniejszą ligą świata, pomimo, że obniżyła lekko loty. Chyba jesteś jednym z tych fanatyków którzy będą przekonywać, że nawet trawa jest najładniej skoszona w Anglii ;/
2010/03/19 19:41:28
Angielska, hiszpańska i włoska obniżyły w tym roku loty a francuska powoli ich dogania i bardzo dobrze bo prymat angielskich drużyn robił się męczący choć nie powiedziane jest że w tym roku znowu 2 angielskie nie zagrają w finale. Ja kibicuje Arsenalowi, może w końcu w ważnych meczach się przełamie i Wenger coś zdobędzie (skoro Benitez może to czemu nie).
2010/03/21 15:09:55
Jeszcze kurna na temat polskich klubów w w Europie na wiosnę. Praktycznie nie mają gdzie ani o co grać. Kilka lat temu przeczytałem o koncepcji Ligi Bałtyckiej. Dlaczego nie. Jest kilka solidnych klubuch, choćby duńskich(nasuwają się wspomnienia z rywalizacj Widzewai z Kopenhagą z niesmiertelnym komentarzem Janisza), szwdzkich(Lech - IFK Goeteborg), estońskich(Wisła-Levadia) itd. Jest z kim grać, i jest o po co ogrywać się w Europie. Oglądam mecz Celtiku w lidze szkockiej i widzę ciągła ofensywę w kierunku bramki średniaka pt. St. Johnstone. Przypominam sobie mecze Celtiku w Lidze Mistrzów i widzę ciągłą ofensywę tyle, że w kierunku bramki Celtów. I zagubioną defensywę Szkotów. Gdzie zatem ćwiczyć takie warianty, jeśli nie w Europie? Przez cały sezon.
2010/03/21 15:19:07
P.S Nie zapominając chociażby o Czechach. Pamiętam jak Sparta Praga dawkowała spore emocje, wychodząc z grupy w ostatniej minucie. Teraz Sparty już w pucharach nie ma. Czyżby zostały same debeściaki?
|
|
Jeśli chodzi o wynik dwumeczu, to jeszcze parę miechów temu dałbym 80% szans Chelsea, ale teraz jakoś tak mi się wydaje, że szanse są 50-50.
Mam dziwne przeczucie (choć od razu zastrzegam, że nie jest ono oparte na żadnych racjonalnych przesłankach), że Inter zaskoczy wszystkich i wygra 2:0 :)
(chodziło o mecz na San Siro)