Blog > Komentarze do wpisu

Arsenal i Milan, unikalna szansa ciułaczy

Oba kluby wyróżnia oryginalna polityka personalna - jeden hołubi młodość, drugi dojrzałość; obie drużyny słabiuteńko jak na standardy europejskich szczytów bronią; oboma dowodzą najpłodniejsi specjaliści od asyst w najmocniejszych ligach (Fabregas, Ronaldinho), obie ponoszą totalne klęski w starciach z przedstawicielami najściślejszej czołówki na kontynencie; obu mało kto wróżył, że zdołają długo wytrzymywać wyścig o mistrzostwo swoich krajów, ja też się zresztą nie wyłamywałem, nie wierzyłem ani w londyńczykow, ani w mediolańczyków.

A jednak Arsenal z Milanem wciąż żyją nadzieją, że dopadną zaszczytów. I mają swoje racje. Pierwszym sprzyja terminarz - wyjąwszy derby z Tottenhamem i grę u siebie z Manchesterem City nie zmierzą się już z potentatami, tymczasem konkurentom (Manchester Utd, Chelsea) zostało jeszcze sporo poważnych wyzwań - oraz niezwyczajny przebieg sezonu, w trakcie którego roztargnieni faworyci beztrosko gubili punkty. Drugim pomaga fatalna seria pochłoniętego Ligą Mistrzów Interu. Jose Mourinho siedmiokrotnie oglądał przed rewanżem w Londynie pierwszy mecz z Chelsea, studiował każdą akcję, nauczył się ich na pamięć, potem każdemu swojemu graczowi z osobna tłumaczył, czego powinien spodziewać się po przeciwniku. Na co dzień w Serie A tak się nie da (trener musi czasem spać) i mediolańczycy wygrali ledwie jedno z ostatnich ośmiu spotkań. A za tydzień jadą na stadion Romy.

Stoją obie niedoceniane drużyny przed szansą, która może się prędko nie powtórzyć.

Arsene Wenger - Arsenalu władca absolutny, z kompetencjami szerszymi nawet od fergusonowych w Manchesterze United, omnibus stojący za bezprecedensowym rozkwitem klubu - wciąż trzyma się swoich ryzykanckich idee fixe i jeśli teraz nie wykorzysta okazji, być może znów straci latem piłkarza więcej niż kluczowego - boiskowego przywódcę Cesca Fabregasa. A jesienią napotka jeszcze silniejszą konkurencję, bo czołówka Premier League pęcznieje, bo rozeźlony niepowodzeniem w LM Roman Abramowicz obiecuje obfite inwestycje w Chelsea, bo raczej nieuchronnie w siłę będzie rósł Manchester City itd. Sam Wenger przebąkiwał zresztą w zeszłym sezonie, że jeśli w bieżącym czegoś nie wygra, uzna fiasko swojej strategii.

Mediolański trener Leonardo stawia na starych mistrzów nie tyle z miłości do starych mistrzów, co z braku alternatywy (budżet płacowy chudnie, budżet transferowy wychudł dawno temu, a Berlusconi przygląda się tej całej biedzie bezczynnie). Jak piłkarze Arsenalu wbrew powszechnemu przekonaniu wyrośli już z wieku szczenięcego, tak kadra Milanu wbrew wygłaszanym zaklęciom o odmładzaniu wciąż weteranami stoi. Tłoczy się w niej aż 17 trzydziestolatków, zaledwie dwaj młodzi pełnią naprawdę znaczące funkcje (Thiago Silva i Pato, który coraz częściej okazuje się chłopakiem o kruchym zdrowiu), dłuższe perspektywy ma tylko atak, inne formacje wymagają totalnej rekonstrukcji, większość obrońców nadaje się do wymiany już albo będzie się nadawać zaraz (Kaładze, Zambrotta, Jankulovski, Favalli, Oddo, chyba w świetnym Neście trzeba widzieć uzupełnienie, bo schorowany pozostaje piłkarzem na pół etatu). Wyczyny weteranów zasługują na podziw, ale równocześnie sygnalizują, że kłopoty klubu dopiero się zaczynają, bez pięciu-sześciu kosztownych transferów Inter będzie nadal uciekał, a kosztownych transferów nie będzie, o tym, jak opornie idzie Milanowi odmładzanie, najlepiej świadczą planowane posunięcia na przyszły sezon - obronę zasili ponoć Mario Yepes, lat 34. Skończone w styczniu.

Londyńczycy mają pewnie szanse na tytuł większe, mediolańczycy mniejsze, ani jedni, ani drudzy nie są faworytami, ale gdybyśmy wspominali ich jako mistrzów AD 2010, najciekawsze byłoby to, jak do tytułu dążyli, jak wykorzystali urok rozgrywek ligowych, w których punkty zabrane ostatnim w tabeli ważą tyle samo, co punkty zabrane liderom tabeli. Przecież piłkarze obu drużyn, choć uporczywie ciułają punkcik do punkciku i często zwyciężają widowiskowo, przez najgroźniejszych rywali zostali bezlitośnie wychłostani, ich klęski zapadły w pamięć głębiej niż triumfy.

Nie chcę napisać, że byliby Arsenal z Milanem mistrzami podejrzanie nieprzekonującymi, w porównaniu do poprzedników chuderlawymi, kłującymi w oczy ewidentnymi lukami w składzie i przywarami w grze, zawdzięczającymi sukces bardziej słabości konkurentów niż własnej sile. Ani myślę marudzić, futbol niekoniecznie lubi perfekcję, a w czubie lig angielskiej i włoskiej zrobiło się pasjonująco. Dlatego napiszę tylko tyle, że mielibyśmy niesłychany paradoks, gdyby Arsenal odzyskał prymat w Anglii akurat teraz, gdy w beznadziejnym stylu oddał wszystkie cztery mecze z Manchesterem United i Chelsea. Mielibyśmy niesłychany paradoks, gdyby Milan odzyskał prymat we Włoszech akurat teraz, gdy w Champions League dał się MU sponiewierać jak nikomu od wielu lat, a w derbach Mediolanu wypracował bilans najgorszy od 1910 roku. Co myślicie?

niedziela, 21 marca 2010, rafal.stec

Komentarze
2010/03/21 20:49:36
Panie Rafale, proszę nas (czytelników) nie zaniedbywać i częściej odwiedzać swojego bloga, ja jestem uzależniony i ciężko bez pana twórczości przetrwać tydzień, szczególnie po tak obfitym w wydarzenia weekendzie.
-
2010/03/21 20:59:35
"Arsene Wenger - Arsenalu władca absolutny, z kompetencjami szerszymi nawet od fergusonowych w Manchesterze United."

Mozna wiedziec w jakich dziedzinach Panowie różnią się kompetencjami i skąd plynie wiedza na ten temat?


"Sam Wenger przebąkiwał zresztą w zeszłym sezonie, że jeśli w bieżącym czegoś nie wygra, uzna fiasko swojej strategii."

Moglibysmy poznać żrodlo?
Gdzie przebąkiwał? Komu zdradził się z takim planem?


Ciekawe...
-
2010/03/21 21:01:48
Mnie bardzo cieszy, że to akurat Arsenal trafił na Barcelonę w następnej rundzie LM, bo jeśli ktoś ma zatrzymać Katalończyków to tylko The Gunners. Odważę się nawet powiedzieć, że to jest przedwczesny finał i jeśli Barca przejdzie Arsenal to nikt już jej w tej edycji nie zatrzyma.
-
2010/03/21 21:05:24
Thiago Silva już też nie taki młodzieniaszek(rocznik 84), trafne spostrzeżenie co do dojrzałości Kanonierów, w meczu z West Hamem ciekawie wyglądała pod tym względem obrona Arsenalu: Sagna(27lat) - Vermealen(24) - Campbell(35) - Clichy(25), więc nie już takie dzieciaki :). Nie zgodzę, się jednak co do kwestii ponoszenia klęsk z drużynami z kontynentu, bo po pierwsze nie pamiętam kiedy ostatnio Arsenal został rozbity przez drużynę inną niż Chelsea i ManUtd, po drugie w poprzednich sezonach Arsenal radził sobie dobrze z drużynami wielkiej czwórki.
-
2010/03/21 21:16:03
Nie masz pojęcia chłopak co mówisz. Paradoks? Jaki paradoks. Arsenal - Man. Utd i Chelsea mają mniej więcej tyle samo punktów z prawie identycznym bilansem bramkowym i rozkładem zwycięstw-remisów-porażek. Czy większym dyshonorem dla Arsenalu jest przegrać z potentatami, czy dla Chelsea i Manchesteru przegrać z beniaminkami czy zespołami końca tabeli? Trochę z tyłka wyjęte argumenty i jakieś uprzedzenia do Arsenalu. Mistrzem jest ten kto w ostatecznym rozrachunku zdobędzie więcej punktów, na tym polega system gry w lidze. W pucharze słabszy odpada i nie ma szans na mistrzostwo.
-
2010/03/21 21:25:22
Dziwnie to zabrzmi, ale jako fan Milanu nie jestem do końca przekonany, czy scudetto przysłuży się Rossonerim ;/ Sylwek i Łysy znów powiedzą, że "wszystko jest cacy, w końcu Milan jest mistrzem Włoch. Rewolucji więc nie będzie".

Cieszyłem się że Sylwek najadł się wstydu przy 0:4 z MU. Ba! Po raz pierwszy życzyłem Milanowi wysokiej porażki. W tamtym momencie, bodajże przy 0:3 i przy beznadziejnej postawie rossonerich pomyślałem, że tylko totalne upokorzenie wjedzie Berlusconiemu na ambicję i wreszcie sypnie kasą na porządne transfery, bo bez tego się nie da. 0:4 w przypadku Milanu upokorzeniem jest sporym, tymczasem po meczu Łysy wychodzi i wyluzowany mówi, że "teraz zdobędziemy scudetto, bo jak nam kiedyś Deportivo strzeliło 4 gole to zdobyliśmy potem scudetto". Masakra!

Pewnie kibicowskie serce i tak będzie za Milanem w wyścigu o scudetto. Jeżeli tak się stanie to będzie to niestety kolejny dowód na słabiznę Serie A.
-
2010/03/21 21:32:06
Mistrzostwa wygrywa się regularnością i umiejętnością pokonywania tych teoretycznie słabszych. Mecze na szczycie są prestiżowe i mają dużą stawkę, ale wygranie ich należy podeprzeć kolejnymi triumfami. w przeciwnym razie ich blask blednie.
IMO Arsenalowi należy się triumf w Premier League jak nikomu innemu. Ten sezon po raz kolejny utwierdza nie, że pogłoski o ich nieśmiertelności nie były przesadzone. Fatalna kontuzja Ramsey'a, wielomiesięczna pauza Robina, pasmo kontuzji czołowych graczy.. i pomimo tego ten zespół ciągle utrzymuje się w czołówce i zachwyca swoją grą. Nawet wczoraj, po niesłusznym wykluczeniu Vermaelena można było zaobserwować kapitalną, dojrzałą grę Songa ( kolosalny postęp w tym sezonie, on już jest jednym z trzech najważniejszych kręgów w kręgosłupie Arsenalu) czy odpowiedzialną grę Eboue czy Diaby'ego. Ci chłopcy już dojrzeli do wielkich sukcesów, a będą przecież jeszcze lepsi. Projekt Arsene'a już wkrótce będzie święcił triumfy.
-
2010/03/21 22:48:25
A mnie tylko zastanawia zmiana podejścia Pana Rafała do Cesca Fabregasa. W jednym z artykułów nie został wymieniony wśród najważniejszych zawodników ligi, a tu nazwany jest "graczem więcej niż kluczowym" i to w drużynie, która walczy o mistrzostwo. Skąd ta zmiana?
-
2010/03/21 23:09:26
Czekałem z niecierpliwością na Pański wpis o Arsenalu i jestem trochę zawiedziony... Myślę, że trochę nie docenia Pan Arsenalu i jego coacha. Mam nadzieję, że nie długo zmieni Pan zdanie;)
Pozdrawiam
-
2010/03/21 23:30:42
Rzeczywiście, byłby to niesłychany paradoks... Ale moim zdaniem finał tego wszystkiego będzie taki, że w Serie A i tak zatryumfuje Inter, a w Anglii ktoś z dwójki MU/Chelsea.
-
2010/03/22 00:32:07
Tjaaa, Arsenal, który od każdej klasowej drużyny dostaje w tym sezonie w czajnik to jedyna drużyna, która może pokonać Barcę. Wolne żarty...

Śmieszne jest również wspominanie o kontuzjach Arsenalu - przeciwnicy wszak mniej ich nie mieli(mają). Wystarczy wspomnieć Manchester United - to jest dopiero wyczyn drużyny Fergusona. Mieć jednocześnie kontuzjowanych 7-8 obrońców i nie stracić kontaktu z czołówką. To zasługuje na podziw szczególnie jeśli przed sezonem nie dawano tej drużynie wiele szans ze względu na transfery Ronaldo oraz Teveza.

Kanonierzy wiedzą, że stoją przed olbrzymią szansą. W następnych latach przeciwnicy słabsi już być nie mogę.
-
2010/03/22 00:51:34
Arsene Wenger - Arsenalu władca absolutny, z kompetencjami szerszymi nawet od fergusonowych w Manchesterze United
Z góry przepraszam za wulgaryzm, ale WTF? Nie przeczę, że Wenger ma w Arsenalu ogromny kredyt zaufania. Ba, może nawet uda mu się wytrwać na stanowisku, tyle co Ferguson. Ale dopiero wtedy takie zdanie miałoby sens (i to pod warunkiem, że do tego czasu Arsenal zacznie w końcu wygrywać. Póki co jednak nikt nigdzie nie ma tak szerokiej i niemal nieograniczonej władzy, jak Ferguson. Widzę tu też jeszcze inną różnicę. Ferguson nie zdobył mistrzostwa przez 7 lat, ale na początku swej pracy na Old Trafford. Później przydarzały mu się co najwyżej 3-letnie przerwy. Wenger nie potrafi zdobyć mistrzostwa już od 5 sezonów (ten może być szósty). Ciężko to wybaczyć, jeśli pamięta się serie meczów bez porażki i parę innych rekordów, gdy Kanonierzy zdobywali mistrzostwo.
Sam Wenger przebąkiwał zresztą w zeszłym sezonie, że jeśli w bieżącym czegoś nie wygra, uzna fiasko swojej strategii.
Pytanie tylko: co dalej? Wenger zacznie kupować gwiazdy? Przecież wiemy, że tego nie lubi i nie umie. Poda się do dymisji? Zarząd straci cierpliwość i uprzedzi go, zwalniając?
Tak czy siak, gdyby Arsenal zdobył mistrzostwo (w co wątpię, dzieciaki Wengera lubią gubić punkty), czułbym okropny niesmak i niedosyt. Bo co to za mistrz, który przegrał wszystkie mecze z dwoma największymi rywalami (bo dwie porażki z tylko jednym z nich można jeszcze - choć przychodzi to ciężko - wybaczyć [patrz: MU w meczach z LFC rok temu])?
Co do Milanu, ciężko nie zgodzić się z salvatore82. Milanowi potrzebna jest rewolucja i radykalne odmłodzenie. Tyle tylko, że nie widać na to pieniędzy. W każdym razie mistrzostwo dla Rosso-nerich byłoby ironią losu - byłby to chyba najsłabszy mistrz Włoch od dawna. Śmieszniejsze jednak byłoby to, że Inter oddałby Scudetto mając najszerszą, najlepszą i najbardziej wyrównaną kadrę. A do tego najlepszego trenera, jakiego możemy w tej chwili znaleźć w Serie A. Ale nie chce mi się w to wierzyć. To już nie ten sam żałosny Inter, co przed laty.
-
2010/03/22 00:55:18
Wbrew pozorom liga angielska nie składa się tylko z trzech drużyn i trzeba wygrywać również ze słabeuszami, kto tego nie potrafi nie zasługuje na tytuł.
-
2010/03/22 03:04:13
Myślę, że to wszystko prawda. Rzeczywiście jest tu kilka paradoksalnych sytuacji. Choć ogarnia mnie przygnębienie kiedy myślę o włoskiej lidze. Jeśli mówimy liderach w Anglii- MU czy Chelsea, można użyć słowa 'potknięcia'. Kiedy mowa o Interze, Romie etc. myślę o jakimś 'dołowaniu'. Inter nie jest jeszcze tak klarownym przykładem, ale to że w górze tabeli jest jakkolwiek ciasno, to kwestia, nie pojedynczych wpadek, ale jakiś dłuższych depresji potentatów. Kiedy to reszta stawki mogła nadrabiać. Niedomagała Roma na początku sezonu, teraz dzierży trzecie miejsce. Kiedyś wymiennie z Milanem zajmował je (kto to jeszcze pamięta?) Juventus, którego ostatnie występy są... hm...słabo zapadające w pamięć ;).
-
2010/03/22 05:23:47
Arsenal szanse na mistrzostwo EPL ma niepowtarzalna glowniem jak Rafale zauwazyles, przez terminarz. Z meczow powaznych zostal im wlasciwie tylko Tottenham (o zwyciestwo nad City u siebie tak bardzo bym nie drzal, pilkarze Manciniego na wyjazdach w calym sezonie wygrali tylko 4 mecze). Rywale maja jeszcze miedzy soba spotkanie na Old Trafford, a Czerwone Diably czekaja jeszcze chociazby derby Manchesteru czy tez wzglednie ciezkawe wyjazdy (Bolton).
Chelsea ewidentnie sie rozpadla. Jesli ktos oczekiwal reakcji pilkarzy po porazce z Interem - srodze sie zawiodl. Najbardziej zal jest patrzec na gre Franka Lamparda - ewidentnie zgasl w ostatnich tygodniach, juz nie ma tego ciagu na bramke, brakuje kreatywnosci. Plusem The Blues jest to, ze juz nigdzie indziej, oprocz ligi, nie graja, jest wiec szansa ze moga wykorzystac zadyszke rywali.
Kto mistrzem? Chyba jednak po raz czwarty z rzedu (co nigdy w EPL sie nie zdarzylo) Man Utd. Wczorajszym meczem pokazali ze pomimo nie najlepszej gry (i drobnej pomocy sedziego - karnego nie bylo), maja na tyle dobrych i zroznicowanych indywidualnosci (Rooney, Fletcher, Park!), ze kolejne mistrzostwo wyrwa. I wcale bym sie nie zdziwil gdyby ze 2-3 mecze znowu uratowal jakis nowy Marcheda...
-
2010/03/22 10:03:26
@Wroblon

zostal im wlasciwie tylko Tottenham

Oj, nie takie "tylko", Tottenham zmierza dzielnie ku czwartemu miejscu (oby, obyyyy! - czekam na ten moment równie niecierpliwie jak na mistrzostwo Arsenalu).

Ani trochę nie będzie mi przeszkadzać, jak Arsenal wygra ligę w tym sezonie, przegrane z Chelsea i Manchesterem przeboleję i cieszyć mnie będzie taki mistrz dużo bardziej niż MU po raz czwarty.
Niestety wszystko wskazuje na to, że jednak MU po raz czwarty. Fletcher, Rooney, Valencia, cała formacja obronna - wszyscy grają jak z nut, aż przyjemnie patrzeć. W tym sezonie zasługują na mistrza moim zdaniem dużo bardziej, niż w latach poprzednich. Ale przede wszystkim nie zasługuje na nie Chelsea, nie taką grą. To CFC jest zespołem, który powinien wykorzystać słabość rywali, tak jak Arsenal nikogo ważnego nie sprzedali; mimo iż tak jak Arsenal grają długo (choć nie aż tak długo) bez kluczowego zawodnika (Essien), to taka paka na tym etapie sezonu powinna mieć sporą przewagę punktową nad resztą stawki.
Arsenal z kolei idzie wspaniale, z Van Persiem w składzie mógłby teraz patrzeć na resztę z góry. To jest drużyna mentalnie silniejsza niż rok temu, zamiast załamać ręce po upokarzających porażkach z MU i CFC, wzięli się do roboty. Sobotni mecz z West Ham jeszcze rok temu wyglądałby IMO zupełnie inaczej - tamten Arsenal ledwie by go pewnie zremisował. W tym sezonie już nie raz odrabiali stratę i wygrywali mecz, wyglądają na dużo mocniejszych psychicznie. Kontuzja Eduardo 2 lata temu zapoczątkowała długaśną serię meczów bez wygranej, teraz Arsenal wygrywa mecz za meczem dla Ramseya.
Różnice są zauważalne, ale skład niestety nie najmocniejszy. Dlatego też szacun dla Wengera u mnie nie słabnie, a na koniec sezonu poproszę następujące top 4:
1. MU (nic się chyba nie da zrobić w tej sprawie)
2. AFC
3. CFC (da się zrobić)
4. Tottenham (to po prostu trzeba zrobić!)
-
2010/03/22 10:05:53
Mistrzostwo wygrywa się meczami z "malutkimi" ligi jak to kiedyś Ferguson powiedział. Arsenal w tym roku odnotowuje zupełnie inne wyniki niż zazwyczaj, czyli zbiera punkty na teoretycznie słabszych i nie gubi ich w głupi sposób, a dostaje baty od potentatów. Jeśli wygra mistrzostwo pewnie będą zarzuty że przegrał z MU i Chelsea ale czy przez ostatnie sezony kiedy MU wygrywało mistrzostwo nie miało podobnie?
-
2010/03/22 10:06:37
rafał dzięki za wpis ( po części) o arsenalu. zdązyłem już zapomnieć że istnieje takie zabawne zjawisko zwane potocznie "fanatyczny kibic arsenalu bez umiejetnosci czytania ze zrozumieniem" .
a jesli chodzi o notke to nawet by fajnie było gdyby arsenal zdobył vice ( w mistrzostwo jakos nie wierze) bo jak mało sympatii bym do tej druzyny nie czuł to fajnie graja w noge a to jest warte jakiejs nagrody ( o sukcesie w LM nie mowie bo przejscie Barcy to mrzonki)
zgadzam sie ze milanowi mistrz zrobiłby krzywde. to jest druzyna ktora potrzebuje rewolucji. zreszta znajac mourinho i inter nie wierze zeby dali sobie wyrwac pierwsze miejsce na koniec sezonu.
-
2010/03/22 10:24:11
Poprawka: pisząc, że Arsenal nikogo ważnego nie sprzedał zupełnie zapomniałem Adebayorze i Toure. Bardziej bolesna okazała się strata tego pierwszego, którego przez kilka tygodnie musiał zastępować Arszawin. Jednak wciąż czekam, co wywinie Sol Cambell. Im częściej on gra, tym bardziej się obawiam, że coś koncertowo zawali.
-
2010/03/22 11:26:17
dla mnie faworytem do wygrania ligi angielksiej jest bez watpienia M.U który w trakcie sezonu był trapiony przez liczne kontuzje obronców i gdyby nie ten fakt dzis miałby napewno wieksza przewage nad reszta stawki .a scudetto ?? bez watpienia faworyt jest tylko jeden Inter a to ze ostatnio im w lidze nie idzie tak jak napisal pan Rafał teraz była wazne przygotowanie do ligi mistrzow a Mourinho tez czasem musi spac juz on cos tam wymysli
-
2010/03/22 11:31:04
Panie Rafale, wypominanie Arsenalowi, że zdobędzie mistrzostwo dzięki ciułatorstwu jest troche nie w porządku.
OK w tym sezonie przegrywają ze wszystkimi potentatami jak leci (czasem remisują) ale o ile pamiętam to właśnie Arsenal w poprzednich sezonach wygrywał większość szlagierowych pojedynków, a w ciułaniu punkcików specjalizował się nie kto inny jak ManU (vide wszystkie te bramki pakowane w 90 minutach meczów).
Teraz role jakby się odwróciły ale czy to od razu powód żeby nazywać Arsenal ciułaczami?
-
2010/03/22 11:37:01
Ale w sumie zgadzam się , że paradoks byłby i to niemały gdyby Milan czy Arsenal zdobyły mistrzostwo akurat teraz .
-
2010/03/22 12:03:20
Nie chodzi o ciułanie punktów. Chodzi o różnicę klas jaka wyszła przy konfrontacjach Arsenalu z klasowymi rywalami. United w ub. sezonie zostali upokorzeni przez Liverpool, ale zdołali wywalczyć 4 pkt. z Chelsea, a z Arsenalem w LM również wygrali dwukrotnie bez najmniejszych kłopotów (w lidze gdyby potrzebowali na zabój tych 3 pkt na OT to by pewnie zdobyli).
-
2010/03/22 12:12:18
Inter scudetto mimo wszystko wygra, przegranie go nawet na własne życzenie jest chyba zbyt dużym wysiłkiem dla nich. Romie, gdy tylko może zbliżyc się do lidera, uginają się nogi. Milan ma tak rozsypaną kadrę, że niedługo Leonardo sam się wstawi do składu. Dla Brazylijczyka wielki szacunek za ten sezon, to, że nadal są w walce o tytuł (nawet przy dziwnej słabości Interu) jest ogromnym osiągnięciem.

Subiektywne, cotygodniowe podsumowanie włoskiego weekendu:

calciobar.blogspot.com/2010/03/29-kolejka-czyli-panie-na-linii.html

Pozdrawiam, Mattia
-
2010/03/22 12:14:28
@ badbull

tak, to byłby najsłabszy mistrz Włoch od Lat. Najsłabszym od 1999 roku, gdy triumfował... Milan z Ganzem, Salą,, Gulym, Helvegiem, N'Gottym w składzie :)
-
2010/03/22 13:02:52
@dziaam

pierwszy raz widze kibica Arsenalu ktory kibicuje Spurs ... to jest dopiero paradoks
-
2010/03/22 13:20:05
@pistacjan

Żeby być tak zupełnie szczerym, to jest mi obojętne kto będzie na 4. miejscu, byleby nie był to Liverpool. Po przeczytaniu blogonotki Michała Okońskiego nawet bym się z tego Tottenhamu wycofał, nie wiedziałem że mają przed sobą mecze z całą czołówką EPL.
Także niech to będzie np.City. Co prawda uważam, że Tottenhamowi należy się bardziej, ale płakał nie będę. W ogóle animozje międzyklubowe całego świata mam gdzieś, niech się kibice Arsenalu i Totenhamu tłuką ile wlezie, nie ma to najmniejszego wpływu na moją do tych klubów sympatię.
-
2010/03/22 13:46:15
@dziam

to troche nie tak ..... :) .... nie mowie , zeby Kanonier od razu nawalal Koguta i odwrotnie .... chcialem przez to wyrazic, iz majac serce bijace dla Arsenalu, nie przystoi trzymac kciuki za Yidos ... mam to szczescie, ze mieszkajac na wyspach od lat nastu mam przyjemnosc pracowac z kibicami druzyn wiekszosci z druzyn z premiership i championship i wiem ze zezwierzecenie miedzykibicowskie znane z obrazkow naszej rodzimej tu jest na wymarciu .... mecze Arsenalu z Tottenhemem ogladam zawsze z kibicami obydwu i jest to zawsze kupa smiechu ,moc sie delektowac docinkami jednych odnosnie drugich .... moje serce zawsze bedzie niebiesko-biale po poznansku, co nie przeszkadza mi kibicowac Wisle tudziez Legii rajacej w pucharach ... to oczywista oczywistosc
-
2010/03/22 14:01:41
@pistacjan

Ja wiem, czy to kwestia serca? Nie znam w detalach historii Kanonierów, przed 1999 rokiem był to dla mnie jeden z wielu klubów, dopiero mistrzowska paka Wengera wzbudziła mój zachwyt i tak już jakoś zostało. Jak sobie stamtąd pójdzie Wenger, to kto wie, może i ja sobie pójdę trzymać kciuki gdzieś indziej.
Zaprawdę, pociechy nie ma ze mnie chyba żadna drużyna na świecie, jestem po prostu miłośnikiem pięknych akcji. Z chwilą, gdy Arsenal przestanie je tworzyć, przestanę im kibicować. Ale może zostanie mi jakiś sentyment, cholera wie.
-
2010/03/22 14:10:53
@dziaam

polecam ksiazke Nick'a Hornby'ego ' Fever Pitch' dla kazdego kochajacego pilke i chodzacego na mecze .... dla fanow Arsenalu to lektura obowiazkowa, zreszta pewnie niejeden ja trzyma pod poduszka .... w Polsce tez zostala wydana ale za cholere nie moge sobie przypomniec pod jakim tytulem ..... to dla tych co nie wiedza ze dzisiejszy Arsenal do tego sprzed lat to - uzywajac slow niejakiego Grigorija Saakaszwilego :) - jak srubka do traktora ....
-
2010/03/22 14:11:53
Jak czytałem ten artykuł to już miałem cię krytykować ale oczywiście ostatni akapit wszystko sprostował. Tak, też tak myślę chociaż Arsenal to przecież diament wciąż szlifowany dlatego w tych top-meczach brak doświadczenia jeszcze ich karci. Myślę też we Wenger doszedł do takiego samego wniosku (w końcu) i dlatego powrót Cambella i kolejne przymiarki. Wydaje mi się że Arsenal już zaczyna dojrzewać i jeśli Fabregas zostanie i dojdzie ktoś doświadczony do pomocy to Wenger doczeka się swojej wymażonej drużyny
-
2010/03/22 14:16:31
@dziaam

polski tytul to ' Futbolowa goraczka ' ale reki sobie uciac nie dam :) pozdrawiam
-
2010/03/22 14:19:11
Nick Hornby "Futbolowa gorączka". świetna książka. dla każdego kibica. i rzeczywiście z dzisiejszej perspektywy trudno uwierzyć, że Arsenal był kiedyś najbardziej toporną drużyna w całej lidze;)
-
2010/03/22 15:02:28
Milano moze zdobyc tytul ale mimo wszystko bardziej zasluguje na to rywal zza miedzy.
Rossoneri maja problem ze swoja wiekowa kadra, ale na finiszu rozgrywek doswiadczenie moze byc kluczowe. Jezeli chodzi o Serie A to najwieksza niespodzianka jest Juve, niby dobre transfery a tu klops. Jezeli twierdzicie ze nikt nie zasluguje na scudetto to komu nalezy sie 4 miejsce ? Niemcy gonia i po 12 latach patrzenie w telegazete na zielono beda wyswietlane 3 wloskie zespoly ;) Milan za rok bedzie lepszym zespolem?

Arsenal to jest ewenement. Co rok maja dodatni pieniezny bilans transferowy(zawsze sa na plusie).
L'pool grywa bez Torresa i gerrarda i to sie odbija.Gdy van persie gral, Kanonierzy strzelali srednio w kazdym meczu 4 bramki , nie ma Holendra a oni sobie swietnie radza. United bez Roo ,Chel bez Drogbiego co by sie tam dzialo?
Juz teraz ekipa Arsene'a cos ugra mam przeczucie, ze premier league.
W LM Londynczycy wyeliminuja Barce ,ale z Interem bedzie ciezko . W polnocnym Londynie rzadzi zarzad zlozoy z min kilku milionerow ale to jest duza roznica niz amerykanie i rusek na czele. Chelsea odpada z LM i towarzysz Roman wyda 100 mln na graczy...
Zalozmy ze United sa nad taka przepascia jak sie pisze, a nawet wieksza -klub jest bliski ogloszenia bankructwa i co sie wtedy dzieje ? Klub znika z powierzchni ?Spada do v ligi?
Nie. Pojawia sie Ahmed Mussa Tuku:) splaca caly dlug , wydaje 100 mln na grajkow. Polowa Manchesteru ,Chinczykow ,moze odetchnac z ulga. Na Ashburton Grove jest to nie do pomyslenia. To jest wielki problem ,jakims tam rozwiazaniem byloby wprowadzenie salary cap rodem z NBA.
Wenger wiedzial przed 5 laty, ze bedzie trudniej o trofea ale jego misja sie spelnia.
Arsenal za rok bedzie slabszym zespolem?
-
2010/03/22 15:10:52
A jakby Arsenal grał bez ośmiu obrońców? Kontuzja Van Persiego to nic nowego. Ba, przed sezonem można było obstawiać w ciemno, że będzie go brakowało przez kilka miesięcy. Wengera wina, że nie ma godnego następcy.

Nie rozumiem również skad przekonanie, że AFC wygra z Barcą. Arsenal nie miał najmniejszych szans z Chelsea, czy United, a Barca wydaje się być zespołem jeszcze bardziej kompletnym niż ww.

United nie są nad przepaścią.
-
2010/03/22 16:04:51
@hectorzkolumbii

"Arsenal to jest ewenement. Co rok maja dodatni pieniezny bilans transferowy(zawsze sa na plusie).
L'pool grywa bez Torresa i gerrarda i to sie odbija.Gdy van persie gral, Kanonierzy strzelali srednio w kazdym meczu 4 bramki , nie ma Holendra a oni sobie swietnie radza. United bez Roo ,Chel bez Drogbiego co by sie tam dzialo? "

A co by zrobił Wenger gdyby przez kilka miesięcy nie mógł liczyć na 3 z 4 podstawowych obrońców ,tak jak to miało miejsce w MU???
Brak Rio Vidica i Oszeja który przed kontuzją był podstawowym prawym obrońcą co wiecej radził sobie bardzo dobrze.

Co by zrobił Wasz "le profesor" gdyby od 18 miesicey nie mógł liczyć na grę Songa lub Diabiego??.Ferguson musi sobie tyle czasu radzic bez Owena Hargreavsa który przed operacją obu kolan był obok Essiena najlepszym defensyfnym pomocnikiem świata.

Jak widzicie nie tylko wasz zespół ma poważne kontuzje .To ze któs otwarcie nie złamał kosci jednemu z graczy MU to nie znaczy ze w druzynie nie ma poważnych i długoterminowych wykluczeń.
-
2010/03/22 16:15:44
@vadero22

Co by zrobił Wasz "le profesor" gdyby od 18 miesicey nie mógł liczyć na grę Songa lub Diabiego?

Mając Fletchera, Scholesa, Carricka i Parka? Zapewne wysłałby delikwentom po bombonierce i przeszedł nad tym do porządku dziennego.

Oczywiście dla MU wielki szacun za mecze rozgrywane z podziurawioną obroną, mało który zespół potrafiłby się utrzymać na fali przy takich brakach.
-
2010/03/22 16:29:48
@dziaam
Masz coś do Czerwonych?
-
2010/03/22 16:40:11
@Bartoszcze

Pewnie. Przede wszystkim znudzili mnie w roli mistrzów, więc z niewyraźną miną będę ich oglądał w tej roli jeszcze minimum rok z hakiem.
Są mistrzami bezdyskusyjnie, ich grę lubię nawet bardziej niż Chelsea, Liverpoolu, czy Aston Villi. Po prostu niech oni coś w końcu przegrają, no bo przecież mogą coś przegrać, prawda?
Z drugiej strony sam nie wiem co wolałbym bardziej: MU na miejscu innym niż pierwsze, czy nowego uczestnika LM z EPL? Chyba jednak to drugie.
-
2010/03/22 16:46:01
mistrzostwo polega na tym, ze zdobywa sie punkty ze WSZYSTKIMI zespolami z ligi. jesli Arsenal wygra lige to bedzie mogl sie czuc mistrzem. ku mojej, jako fana MU frustracji, bo przeciez miedzy MU, a Arsenalem jest roznica, moze nie klasy, ale namiastki tego z pewnoscia.

dziwie sie utartemu sloganowi, zmityzowanego przez Beniteza, jakoby MU w zeszlym sezonie przesrał mecze z czolowka. 4 punkty z Chelsea i 1 z Arsenalem i 0 z Liverpoolem, ktory wtedy walczyl o mistrza zostal teraz uzyty jako wspolmierny do Arsenalu, ktory zdobyl 0 punktow z Chelsea, 0 punktow z MU i 6 punktow z Liverpoolem walczacym o miejsce w lidze europejskiej. otoz Arsenal ma slabszy bilans z czolowka teraz niz MU mial rok temu. dziekuje za uwage.
-
2010/03/22 17:29:41
@dziaam
Ale ja nie pytałem o Czerwone Diabły, tylko o Czerwonych, czyli The Reds:)
("byleby nie był to Liverpool")
-
2010/03/22 18:18:32
@Vadero 18 miesięcy grali bez Rosickiego. Podobnej klasy zawodnika jak Owen H. Aktualnie różnica między Gunners a Diabłami jest taka, że drudzy mają Rooneya. Który obecnie jest bezdyskusyjnie najlepszym graczem na Wyspach. Bez niego Arsenal byłby przed MU, z nim sytuacja jest lekko na korzyść MU. W Aresnalu gra się opiera w tym roku niespodziewanie na zawodnikach zupełnie niedocenianych wcześniej - Songu, Diabym i Eboue. No i oczywiście Cescu, ale po nim można było spodziewać się genialnej gry. Trójka wyżej wymieniona w zeszłym sezonie była najbardziej chyba krytykowana z wszystkich. No i ładnie Wengerowi wszedł transfer Vermaelena.
-
2010/03/22 18:38:16
@bartoszcze

The Reds

W sumie mam to samo co z Diabłami - niby nic, ale kolejny rok z tą samą czwórką w LM to już przesada. Gdyby Liverpool był na miejscu Chelsea i odwrotnie, kibicowałbym Tottenhamowi/City przeciwko The Blues.
Z której strony by nie patrzeć, oczekuję zmian w końcowym rozstrzygnięciu EPL.
-
2010/03/22 18:59:38
@ locke_lamora

"18 miesięcy grali bez Rosickiego. Podobnej klasy zawodnika jak Owen H"
I tu sie z toba pozwolę nie zgodzić ponieważ Rosicky nie ma tak dużego wpływu na grę AFC niz miał przed kontuzją Hargreavs(patrz mecz MU-Roma na OT wiosna 2008 roku).

"Aktualnie różnica między Gunners a Diabłami jest taka, że drudzy mają Rooneya."To tylko jedna z "wielkich" różnic jakie dzielą oba kluby.Moim zdaniem główna różnica pomiedzy oboma zespołami lezy w ich grze.Juz to uzasadniam.MU potrafi przystosowac sie do kazdego przeciwnika ,moze zamórować sie jak na przykład w meczu z Barcą na Camp Nou,moze grać zabójczo z kontry jak np w niedawnym meczu z Arsenalem,wypunktować rywala jak w meczu na San Siro z Milanem lub spokojnie grać swoje z druzynami pokroju Fulham,West Ham itp.
Natomiast Arsenal zawsze gra otwartą i ładną dla oka piłke ,tyle że z mocniejszymi ekipami to juz najzwyczajnie nie działa!I to jest najważniejsza różnica pomiedzy oboma ekipami!
-
2010/03/22 19:00:30
Różnicę robi tylko Rooney? To jakaś paranoja. Róznice (na korzyść United) widać już na pozycji bramkarza, lewej obronie, środku obrony i jeszcze kilku pozycjach w przodzie.
United to nie tylko Rooney, tak samo jak nie tylko Ronaldo jak był na OT(wbrew temu co wielu twierdziło). Taki Fletcher, Evra, czy Valencia już niejeden mecz wygrali dla Fergusona w tym sezonie. Vidić i Ferdinand też są do tego zdolni i można się spodziewać, że jak wrócili do zdrowia to potwierdzą klasę.

Zgodzę się oczywiście, że Song rozgrywa bardzo dobry sezon, ale pochwały pod adresem Diabyego i Eboue mocno na wyrost.

Kontuzje United to nie tylko uraz Hargo. To tylko najgorszy przypadek. W ostatnim czasie na długie miesiące wypadali przecież Ferdinand, Van der Sar, Vidić, Brown, O'Shea, Anderson. Kłopoty ze zdrowie miewali bardzo czesto również Neville, Rafael, Evans,Nani czy Berbatov.

Wiem jednak, że kibice AFc ubzdurali sobie, że są niemiłosiernie skrzywdzeni przez los.
-
2010/03/22 19:56:55
dlaczego niby kontuzja RVP byla taka pewna co? a gdyby nie mial tyle pecha i to jeszcze w meczu towarzyskim swojej reprezentacji? gdyby jej nie odniosl to teraz wszyscy goniliby Arsenal w tabeli.

a co moze MU i CFC i ich trenerzy maja dla Rooneya i Drogby zastepstwo jakies?! kogo?. odejmijcie sobie ta dwojke na kilka miesiecy a obydwa zespoly bylyby w glebokiej d... teraz.

zgadzam sie ze MU mialo wielki problem z obroncami w tym sezonie ale maja znacznie szerszy sklad. a na co dzien gra tam (moze nie w tym sezonie) jedna z najlepszych a w zeszlym sezonie najlpesza para stoperow na swiecie. wiec mimo tych klopotow i tak w obronie sie prezentuja bardzo dobrze. jednak defensywa jest ci potrzebna w starciach z najlepszymi a z reszta bez ataku nie bedziesz wygrywal. z ta roznica ze Rooney caly czas gra a RVP od dawna nie.

Owena Hargreavesa bardzo szanuje i sie ciesze ze wraca do zdrowia w koncu bo to swietny pilkarz ale nie powie mi ktos ze Ferguson na niego liczyl w tym sezonie. facet sie leczy 2 lata wiec w ogole nie byl brany pod uwage w skladzie. MU wiedzialo od dawna ze dlugo nie pogra. teraz bedzie wielkim wzmocnieniem
-
2010/03/22 20:20:59
dlaczego niby kontuzja RVP byla taka pewna co?
Wystarczy prześledzić jego historię, żeby wiedzieć, że urazy to dla niego chleb powszedni.

gdyby jej nie odniosl to teraz wszyscy goniliby Arsenal w tabeli.
A gdyby nie kontuzje w United, a gdyby nie kontuzje/afera obyczajowa w CFC...


a co moze MU i CFC i ich trenerzy maja dla Rooneya i Drogby zastepstwo jakies?! kogo?. odejmijcie sobie ta dwojke na kilka miesiecy a obydwa zespoly bylyby w glebokiej d... teraz.

A kogo ma Arsenal za Fabregasa? A kogo ma Barcelona za Messiego? A kogo ma Real za Ronaldo? Przecież to jasne i oczywiste - są gracze, których zastąpić jest niezwykle trudno.

a na co dzien gra tam
Problem w tym, że w tym sezonie rzadko grają razem. A pewna obrona potrzebna jest zawsze - widać to było chociażby w starciach United z Fulham, AV czy Sunderlandem. To PL, a tam drużyny potrafią grać w defensywie i potrafią wykorzystywać błędy przeciwników.

MU wiedzialo od dawna ze dlugo nie pogra.
Nie do końca. Przed sezonem mówiło się, że wróci w okolicach listopada/grudnia.
-
2010/03/22 21:30:22
A co by zrobił Wenger gdyby przez kilka miesięcy nie mógł liczyć na 3 z 4 podstawowych obrońców ,tak jak to miało miejsce w MU???
Brak Rio Vidica i Oszeja który przed kontuzją był podstawowym prawym obrońcą co wiecej radził sobie bardzo dobrze.
A jakby Arsenal grał bez ośmiu obrońców ----- boddah85

vadero22 -odpowiem
lewa obrona gibbs ale on byl tez kontuzjowany podczas nieobecnosci clichego,wiec gral traore, gallas --- song (Denilson gra na DM) Verma ---- Silvestre,Senderos(niestety) Sagna---- Eboue


Ferguson musi sobie tyle czasu radzic bez Owena Hargreavsa
United gra 3 def pom w srodku .Scholesa z biegem lat uznaje za gracza def ,to Szkot mial kim zastapic .

W tym samym czasie kontuzjowani byli (zeby uciac wszystko)
fabian-, ,gallas,djourou ,clichy---- denilson,rosicky,nasri----wallcot,bendtner,van persie

Brakuje tylko prawego obroncy,wszyscy gracze sa waznymi ogniwami druzyny.
Zakonczylem temat kontuzjii?

a co moze MU i CFC i ich trenerzy maja dla Rooneya i Drogby zastepstwo jakies?! kogo?. odejmijcie sobie ta dwojke na kilka miesiecy a obydwa zespoly bylyby w glebokiej d... teraz.
A kogo ma Arsenal za Fabregasa? A kogo ma Barcelona za Messiego? A kogo ma Real za Ronaldo? Przecież to jasne i oczywiste - są gracze, których zastąpić jest niezwykle trudno.
Ma Nasriego,Rosickiego ,spojrz na sklad z porto 5-0

Mam nadzieje ,ze nikt nie napisze ze Barca wygrala z United w LM bo nie gral Fletcher

-
2010/03/22 21:36:37
Barca wygrala z United w LM bo nie gral Fletcher :(
-
2010/03/22 21:46:58
@ hectorzkolumbii

"lewa obrona gibbs ale on byl tez kontuzjowany podczas nieobecnosci clichego,wiec gral traore, gallas --- song (Denilson gra na DM) Verma ---- Silvestre,Senderos(niestety) Sagna---- Eboue "

No i ciekaw jestem jakbyw takim składzie Arsenal sobie poradzili bo juz teraz bez Gallasa tracą sporo bramek ,ratuje ich jedynie to ze strzelają wiecej niz tracą :)

Gibbs juz w spotakniu LM z MU w tamtym sezonie się nie spisał popelniając kilka razących błedów.A Traore pamietam jak w meczu Pucharu Ligi (bodajze) był niemilosiernie ogrywany przez Naniego.Natomiast jeśli chodzi o Silvestra to sami kibice AFC boją sie o gre obronny gdy francuz jest na boisku.NO i na koniec Denilson jako DM,nie wiem co Wenger w nim widzi goścu gra totalną padake w srokdu pola ,ratuje go to ze do pomocy ma Fabregasa Diaibiego i innych.

Nikt Wengerwi nie zabronił przed sezonem kupic napastnika mógł przecierz przewidziec kontuzjego któregos z napadziorów.Pech chciał aby był to Van Persi.I teraz kibice Arsenalu płacza ze jakby mieli zdorwego Van Persiego to by mieli przewage nad MU i CFC.W takim wypadku nalezy zastanowic sie co by było gdyby MU miał zdrowych obrońców przez cały sezon a w CFC nie było tej całej afery z Terrym oraz kontuzji Cola,Essiena i Cecha.Jestem głęboko przekonany że gdyby wszystkie druzyny miały wszystkich zdrowych piłkarzy to i tak AFC oglądał by plecy MU i CFC.
-
2010/03/22 21:54:15
Szczerze mówiąc myślałem, że żartujesz z tymi kontuzjami...Szkoda ten temat kontynuować.

Ma Nasriego,Rosickiego ,spojrz na sklad z porto 5-0
Wow, jeden mecz z żenującym wówczas Porto na tle wielu innych, gdzie Arsenal (bez Cesca) prezentował mizerie.
-
2010/03/22 22:02:22
Kończąc temat kontuzji - nie chodzi o to, że United mieli kontuzjowanych 2-3 obrońców. To się zdarza każdej drużynie i nie ma co płakać. Jeśli jednak Ferguson miał równocześnie kontuzjowanych WSZYSTKICH(!) dostępnych środkowych obrońców (Ferdinand, Vidić, Brown, Evans, O'SHea) i prawie wszystkich bocznych (Rafael, Fabio,Neville), to nie jest to normalne i tym większe uznanie powinno być dla United za to w jakim miejscu są teraz. Takiej plagi nie dało się przewidzieć, osobiście nie pamietam, żeby którakolwiek drużyna ze światowego topu borykała się z takim wysypem kontuzji w jednej formacji.

Bądźmy więc poważni i nie porównujmy tych problemów z kontuzją Persila...
-
2010/03/22 22:33:22
Czytam tę całą dyskusję pod wpisem i dziwię się tej ogólnej licytacji. Może dla dobra sprawy umówmy się, że brak całej linii defensywnej MU i sposób radzenia sobie z tym problemem przez Fergusona można porównać do braku ataku w Arsenalu (styczeń) i sposobu radzenia sobie z tym problemem przez Wengera. Każda drużyna ma jakieś kłopoty i na swój sposób stara się je rozwiązywać.

Chciałbym jednak zwrócić uwagę na niesprawiedliwe stawianie sprawy jakoby Arsenal zawdzięczał swoją doskonałą pozycję słabości MU i CFC. To nie tyle krzywdzące dla Arsenalu ile butne stwierdzenie (o ile pada ze strony kibiców tych dwóch drużyn). Gdybym chciał spytać kibiców MU, czy wypada być mistrzem zdobywając ledwie 6 punktów z zespołami z top4, to zapytałbym o uwzględnienie 4 pkt MU w tej samej klasyfikacji w minionym sezonie. Ja osobiście nie miałem nigdy problemów z tym i uważałem, że United zasłużenie ugrało majstra przed rokiem.

Tak jak wspominałem wcześniej, to nie MU i CFC mają tegoroczny kryzys, ale poziom ligi podniósł się w stosunku do minionego sezonu Wystarczy spojrzeć na liczbę drużyn bijących się o 4. pozycję i pieniądze jakie w ostatnich latach włożone w większość drużyn - o musiało kiedyś doprowadzić do lekkiego spłaszczenia tabeli.

Ktoś wyżej napisał, że dla kibica Kanonierów frustrujące musi być to, że jego klub nie zdobył od X lat trofeum (a co za tym idzie dni Wengera są w klubie policzone). No, jako kibic Arsenalu w żadnym wypadku się z tym nie zgadzam. Oczywiście trofeum jest ważne, mistrzostwo jest wazne i czekam na nie już spory czas. Niemniej ważniejszym od tego wszystkiego jest Klub - Arsenal. Cóż dla Posrtmouth po FA Cup, skoro lawiruje właśnie nad przepaścią niebytu? Czy kibic MU nie oddałby jednego tytułu (np. sprzed 3 lat) po to, by dziś jego klub miał spokojniejszą sytuację finansową? Nie dopuszczam do siebie myśli, by Wenger odszedł. Niech prowadzi AFC tak długo jak może. Skoro szydzony przez wielu Arsenal jest dziś równorzędnym rywalem dla tak wielkich potęg jak MU i CFC, to widocznie zamysł AW nie jest pozbawiony sensu.

Jeśli ktoś nie widzi rozwoju tej drużyny w ciągu ostatniego roku, to nic go nie przekona. Obudzi sie dopiero wtedy, gdy Kanonierzy sięgną po tytuł. Vermaelen (najlepszy transfer tego sezonu), Song (największy postęp tego sezonu), Eboue, Diaby, Nasri, Bendtner. Te nazwiska niektórych mogą dziwić lub śmieszyć. Niedługo jednak będą znane wszystkim, tak jak to było w przypadku innych odkryć Wengera.

I nie... Tym razem Arsenal nie będą opuszczać kolejni piłkarze. AW podpisał w tym sezonie (bądź przedłużył) kilkanaście umów długoterminowych, zapewniając stabilizację drużyny. Fabregas nie odejdzie latem. Wie to każdy, kto ogląda spotkania Arsenalu regularnie i widzi przywiązanie Cesca do Klubu i jego świadomość kapitanowania drużynie.

Powtarzam to zawsze, więc i teraz zrobię to samo... Cieszy mnie ten lekceważący stosunek rywali w stosunku do mojej drużyny. Im później wszyscy się zorientują jak silną jesteśmy drużyną - tym lepiej dla nas. Mijający sezon jest przykładem jak zmienił się charakter tej drużyny. Wygrać na wyjeździe ze Stoke i Hull to nie byle co. Potrafimy radzić sobie tez bez Fabregasa (bez kapitana graliśmy5 spotkań: wygraliśmy 4 mecze i 1 zremisowaliśmy). Pamiętne 5:0 nad Porto ugraliśmy bez: Fabregasa, Gallasa i van Persiego w składzie. Wierzcie lub nie - Arsenal prędzej czy później sięgnie po tytuł tym składem.

www.arsenalizacja.pl
-
2010/03/22 22:34:51
Poznaj swą największą tajemnicę: twojatajemnica.orangespace.pl
-
2010/03/22 22:42:28
Jeśli MU jest lepsze na każdej pozycji, to czemu zaledwie dwa punktu przewagi? Bramkarze, zgoda, punkt dla MU, obronę ciężko porównywać, bo w tym sezonie póki co to Vermalean strzela najwięcej bramek z obrońców w lidze, choć oczywiście Rio i Nemanja są genialnymi OŚ. Piszesz o kontuzji wszystkich bocznych obrońców - w Arsenalu w pewnym momencie było kontuzjowanych trzech lewych obrońców, więc MU nie jest jedyne. Co do Diabego i Eboue to się po prostu mylisz, oni właśnie od półmetku sezonu ciągną ten zespół. Jako kibic MU patrzysz pewnie tylko przez pryzmat samobója na OT oraz ogólnie słabszego początku sezonu. W ostatnich miesiącach grają obaj świetnie. Nie płaczę za "Persilem". Wcale nie jest powiedziane, że nie graliby z nim lepie. Ogólnie wbrew liczbie bramek Arsenal ma potworne kłopoty z atakiem. RvP w szpitalu, Eduardo nie gra niczego, Arszawin nie jest napastnikiem, a Bendtner jest nierówny. MU ma Rooneya, na którym zawsze mogą polegać. Ale bez Rooneya niespecjalnie widzę, kto mógłby strzelać obecnie gole z ataku. Póki jest zdrowy, to MU jest faworytem. Ale wciąż nieznacznym. No ale zawsze można liczyć na parę samobójów od rywali - w tym to MU też pobija w tym roku rekord :)
-
2010/03/22 22:55:57
Gdybym chciał spytać kibiców MU, czy wypada być mistrzem zdobywając ledwie 6 punktów z zespołami z top4, to zapytałbym o uwzględnienie 4 pkt MU w tej samej klasyfikacji w minionym sezonie.

ta 6 punktow. z Liverpoolem ktory juz nie jest w top 4. z Chelsea i MU punktow 0.

No ale zawsze można liczyć na parę samobójów od rywali - w tym to MU też pobija w tym roku rekord :)

1) no bez kitu, bo rywale sami biegna od razu do bramki strzelic sobie gola
2) kazdy rykoszet MU jest przez FA kwailifikowany jako samoboj. kazdy rykoszet Arsenalu jest kwalifikowany jako gol strzelajacego Kanonierow (juz kiedys na blogu wypisywalem konkrety, juz ich nie pamietam)
3) pewnie pisales to z przymruzeniem oka, ale wzialem to do siebie ;p
-
2010/03/22 23:07:29
"ta 6 punktow. z Liverpoolem ktory juz nie jest w top 4."

No z tym samym, "żałosnym" Liverpoolem, z którym w tym sezonie Arsenal ugrał 6 punktów, a MU ledwie 3.
-
2010/03/22 23:09:32
Gdybym chciał spytać kibiców MU, czy wypada być mistrzem zdobywając ledwie 6 punktów z zespołami z top4, to zapytałbym o uwzględnienie 4 pkt MU w tej samej klasyfikacji w minionym sezonie.
zapomnialem dodac, ze przeciez MU zdobylo 5pkt, a nie 4 z z Arsenalem, Liverpoolem i Chelsea, bo przeciez 1:1 Chelsea wyjazd, 3:0 dom , a z Arsenalem przegrana na ywjezdzie i remis u siebie (gdy puchar juz byl zdobyty!)..
-
2010/03/22 23:10:51
No z tym samym, "żałosnym" Liverpoolem, z którym w tym sezonie Arsenal ugrał 6 punktów, a MU ledwie 3.

na Arsenalu sie odkuli :)
-
2010/03/22 23:25:44
@szeryf65
Zgadza sie - 5 pkt. Moja pomyłka.
Jeśli jednak zechcesz zrozumieć sens mojej wcześniejszej wypowiedzi to zauważysz, że ja nie podważam zeszłorocznego tytułu MU. Ty zaś zastrzegasz już teraz to co dokonał Arsenal (bo jak inaczej odczytywać Twoje wypowiedzi o liczbie punktów zdobytych przez AFC i MU?).
-
2010/03/22 23:36:20
Jak widać można pisać, a niektórzy nadal nie chcą dopuścić do świadomości pewnych faktów.

Na Arsenal patrzy się tak, a nie inaczej bo każdy widział ile odstawali od United czy Chelsea w bezpośrednich starciach. Tutaj nie chodzi tylko o wynik, a przede wszystkim o styl. Nawet jak United przegrywali w ostatnim sezonie z Arsenalem, czy LFC to były to mecze walki, gdzie nie było widać takich dysproporcji pomiędzy zespołami.
-
2010/03/22 23:48:12
@mariusz: masz racje. i idealnie wyrazil teraz moje mysli boddah. ja juz lepiej ide spac ;) pzdr
-
2010/03/22 23:55:13
@boddah85
Chyba nie mówisz o pierwszym meczu na OT? Tam Arsenal był zdecydowanie lepszą drużyną.

W drugim zaś spotkaniu:

ARSENAL 1 - 3 MAN UTD
Possession
Arsenal48%Man Utd52%
Attempts on target
Arsenal7Man Utd5
Attempts off target
Arsenal11Man Utd6
Corners
Arsenal8Man Utd5
Fouls
Arsenal9Man Utd12

Nie będę szukał i wklejał też statystyk i skrótów z CFC, bo już dwa powyższe przykłady ukazują, że nie było jak piszesz - iż Arsenal odstawał od MU. A skoro mylisz się tak bardzo w zasadniczej sprawie, to nie widzę sensu dyskutować z Tobą na argumenty.

Koledze najwyraźniej utkwił w pamięci sam wynik i na tym buduje swoje teorie.

Kiedy Arsenal grał z nominalnym napastnikiem (RvP) na OT nie było MU tak łatwo. Faktem jest, że w 3 pozostałych meczach (2 razy z CFC i MU na Emirates Stadium) nie mieliśmy takiej siły ognia bo brakowało wtedy RvP i Bendtnera. Za nic jednak nie stwierdziłbym, że Arsenal nie podjął walki. Bramki padały wszak po kontrach, a nie oblężeniu bramki AFC (które nie widziało jak odpowiedzieć).

BTW... O czym mają świadczyć bezpośrednie wyniki? Liga to 38 kolejek. Jeśli na podstawie wyniku tylko kilku spotkań nie traktuje się Arsenalu poważnie, to coś tu jest nie tak.
-
2010/03/23 00:06:24
Nie powiedziałbym, że Arsenal był zdecydowanie lepszy od United na OT. United nie zasługiwali na zwycięstwo - to fakt, ale z to wszystko raczej.

Możemy wklejać cyferki, ale i tak wszyscy wiemy jak ten mecz wyglądał. Ani razu nie wspomniałem o wyniku, a o tym jaką różnicę było widać na boisku. Ja, wielu postronnych obserwatorów widziało starcie dwóch drużynach będących w innej lidze. Podobnie było w meczu AFC z CFC.

Faktycznie, więcej nie ma sensu pisać.