Blog > Komentarze do wpisu

Przeszłość Milanu, przyszłość Manchesteru

W maju 2007 roku piłkarze Milanu rozbili Manchester United 3:0 i w oszałamiającym stylu awansowali do finału Ligi Mistrzów. To data dla obu klubów graniczna. Zwycięzcy rozegrali wówczas ostatni fenomenalny mecz w klubowej elicie. Pokonani ponieśli wówczas ostatnią druzgocącą klęskę. Jutro spotkają się ponownie, w 1/8 finału Champions League.

Wieczór na San Siro mocno zapadł jego bohaterom w pamięć. Wayne Rooney, dziś charyzmatyczny boiskowy przywódca mistrzów Anglii, wyznał w zeszłym tygodniu, że nigdy nie mierzył się na boisku z graczem znakomitszym niż Clarence Seedorf. Holender wypadł wówczas perfekcyjnie - nie wykonał zbędnego ruchu, dryblingu, podania. Wiem, siedziałem na stadionie. Żaden piłkarz, którego podziwiałem z trybun, nie wywarł na mnie nigdy większego wrażenia, czemu dałem wyraz w felietonie „Seedorf, piłkarz nieskończony”.

Wieczór zapadł w pamięć, ale w przededniu kolejnego spotkania obu gigantów nie ma żadnej wartości poznawczej. Milan, który uchodził przed trzema laty za wybitnego specjalistę od międzynarodowych szlagierów, od tamtej pory opadł w europejskiej hierarchii, w minionym sezonie był skazany na Puchar UEFA, na domiar złego wcześnie z niego odpadając. Natomiast Manchester, który przed trzema laty podnosił się po passie zawstydzających porażek w Europie, wybił się na sam szczyt - jako jedyny w bieżącej dekadzie dwukrotnie z rzędu dobił do finału LM.

Ocalić wątłe gwiazdy

Alex Ferguson z braku alternatywy zmusił wtedy na San Siro do przedwczesnego powrotu na boisko Nemanję Vidicia, a partnera Serba z centrum obrony Rio Ferdinanda osadził - też z musu - na ławce rezerwowych. Pokruszona manchesterska defensywa wręcz się napraszała, by ją sforsować, a Kaki dwa razy prosić nie trzeba.

Teraz Anglicy nie przejmują się już nieobecnościami, bowiem niemal nie wpływają one na wyniki - jesienią grupa Fergusona dała popis niezwykły nie tylko w skali sezonu, wygrywając w Wolfsburgu pomimo epidemii urazów, którą przetrwał tylko jeden (!) obrońca. Liga Mistrzów widziała wiele, ale tego nigdy. Dlatego przed dzisiejszym meczem nawet urazy osobistości tak znaczących jak wspomniany Vidić oraz Giggs nikogo przesadnie nie martwią.

Milan ma tak biednie w szatni, że każdego dnia dogląda każdego włókna mięśniowego swoich liderów. Kiedy przed derbami z Interem lekarze nie zdołali postawić na nogi Nesty, pole karne musiał osłaniać 38-letni Favalli, dla którego europejska czołówka stanowi już wyzwanie ponad siły. Dlatego gospodarze drżą, by wydobrzał inny obrońca, lekko kontuzjowany Thiago Silva. Kiedy bowiem grają obaj stoperzy, mediolańczycy niemal nie przegrywają.

Oni wszystko podporządkowują datom kluczowym dla całego sezonu, tak rozplanowują leczenie i personalne wybory trenera Leonardo w Serie A, by zachować energię najważniejszych postaci na co bardziej prestiżowe mecze. Ani Alexandre Pato (pauzował dwa miesiące), któremu prognozuje się przyszłość na miarę karier Ronaldo czy Messiego, ani Ronaldinho, który wierzy w powrót do wysadzanej wirtuozerskimi zagraniami przeszłości, również klasowych zmienników się nie doczekali. Ten ostatni nie odzyskał dawnej dynamiki, ale napędzany marzeniami o mundialu od wielu tygodni stoi za każdą ofensywną próbką drużyny - nastrzelał już w sezonie 11 goli, uzbierał 9 asyst, obijał słupki i poprzeczki, a gdyby w piątek jego koledzy nie marnowali na potęgę jego kunsztownych, wyprowadzających rywali w pole podań, Milan zmiótłby Udinese z murawy.

Nie zmiótł, wyspacerował wynik 3:2, ale też z zachowania piłkarzy wolno wysnuć tylko jeden wniosek - chcieli ligową pańszczyznę odrobić czym prędzej i wysiłkiem minimalnym, by nie rzec - symulowanym, byle zachować moc na wtorkową bitwę.

Szaraki też bywają niezawodne

Gospodarze wciąż spoglądają w przeszłość. Pamiętają, że wszystkie cztery poprzednie dwumecze z MU kończyli zwycięsko, ufają trzydziestolatkom Neście, Pirlo, Ambrosiniemu, Beckhamowi czy Ronaldinho, modlą się, by interwencjami ze szczytu swojej kariery powstrzymywał przeciwników bramkarz Dida, którego klub od dawna uważa za zbędny balast na liście płac.

Piłkarze Manchesteru chcą od niechlubnej przeszłości pojedynków z Milanem uciec. Przed trzema laty przylecieli na San Siro porozbijani, tuż po epickim boju z Evertonem, który pokonali 4:2, mimo że rozpoczęli od straty dwóch goli. Teraz w weekend odpoczywali, tylko Ferguson zajrzał w piątek do Mediolanu, by z bliska obejrzeć przeciwnika. Zadumał się nad ciężkim losem drużyny pozbawionej Kaki („pozostała po nim ogromna pustka”), zachwycił się Pato, bez którego szybkości rossoneri w ataku cierpią na spowolnienie ruchów bliskie niekiedy odrętwieniu. Zobaczył też dwa gole Huntelaara - ten napastnik, wobec kontuzji Borriello, stanie przed niepowtarzalną być może szansą, by dowieść, że jego snajperski instynkt działa również poza ligą holenderską.

Sławnym nazwiskom mediolańskim goście przeciwstawią niezawodnych szaraków, którzy laureatami futbolowych plebiscytów nigdy nie byli i nie będą - jak Fletcher, Carrick, Scholes czy Park - ale piłkę kopią znakomicie, rzetelnie wykonują misje zlecone przez Fergusona, a ten umie z nich wycisnąć maksimum.

Jego koncept od kilkunastu miesięcy sprawdza się tak wspaniale, że staje się wręcz naturalnym oczekiwać poważniejszego niepowodzenia. Milan liczy na to, na co liczył przed starciami z Interem - że choć za przeciwnikiem trudno byłoby nadążyć na dłuższym dystansie, to pojedynczego wieczoru można go powalić. I że gra nie będzie we wtorek zbyt intensywna, bo w Serie A zwycięża głównie wtedy, gdy ma czas złapać oddech. W derbach mu się nie powiodło, tylko sto lat temu poniósł boleśniejszą klęskę niż jesienne 0:4, a w rewanżu przed kilkoma tygodniami lepiej wyglądał tylko wynik.

Fani MU pewnie już nawet nie pamiętają, kiedy ich piłkarze - choć w tym sezonie nie przekonują tak, jak w poprzednim - grali aż tak źle, jak Milan w najważniejszych meczach tego sezonu.

poniedziałek, 15 lutego 2010, rafal.stec

Komentarze
2010/02/15 17:39:56
"Fani MU pewnie już nawet nie pamiętają, kiedy ich piłkarze - choć w tym sezonie nie przekonują tak, jak w poprzednim - grali aż tak źle"
Czy zamiast"źle" nie powinno być "dobrze", bo inaczej całość trochę bez sensu wygląda...

Chociaż wpis, jak zwykle na wysokim poziomie :D
-
2010/02/15 18:09:11

Alex Ferguson - (...)federacje w innych krajach ułatwiają swoim drużynom okres przygotowawczy do spotkań w europejskich pucharach. Zupełnie inaczej jest w Anglii...
Milan gra mecz z Udinese już piątek. Na Wyspach nie możemy liczyć na coś takiego...


Hmmm...
Milan powinien grać w niedzielę o 20.45, a może w poniedziałek o 19.30?

-
2010/02/15 18:20:36
Co do szybkości gry to sie nie zgodze, bo z takim realem,sampdoria,cagilary czy ostatnio z genoa gra nie była wolna i Milan grał najlepszą piłke tego sezonu. Milan nie radzi sobie bardziej z zespołami które murują bramke i zwalniają własnie gre jak livorno,bologna,atalanta (chociaż w dwóch meczach z livorno i bologną to było lekkie załamanie po interze) Ale ogólnie zgadzam sie Milan tego sezonu to nie wiadoma, nie umiem wytłumaczyć drugiego meczu z Interem czy drugiego meczu z Zurichem przecież o awans a zremisowany... zagrane tragicznie ale też nie wierze, że to tak sie skończy... Milan powalczy o oba trofeum, może ich nie wywalczy ale będzie walczył do końca(mam tu na myśli,że nie odpadnie z manchesterm a także, że nie da Interowi wywalczyć kolejnego mistrzostwa na długo przed końcem ligi - chyba że Mourinho dalej będzie wymuszał niekorzystne gwizdanie dla między innymi Milanu swoimi urojeniami o spisku, niech zerknie w tabele która została utworzona pod koniec ostatniego sezonu gdzie policzone są punkty za mecze z uwzględnieniem pomyłek sędziowskich)
-
2010/02/15 18:45:22
Jeśli chodzi o MU to kluczowa będzie obsada dwóch pozycji: prawej obrony i lewej strony pomocy. Na pierwszej zagra chyba Rafael i to pewnie tam będzie można doszukiwać się luk w obronie. Młody brazylijczyk znacznie lepiej czuje sie w ataku, często dostaje kartki, więc taka doświadczona drużyna jak Milan może to wykorzystać. Z drugiej strony - na lewej pomocy może grać Nani/Park. Portugalczykowi jednak lewa strona nie służy, ciężko pogodzić tę sytuacją z grającym wyłącznie na prawej Valencią, możliwe więc że Ferguson będzie wolał postawić na niezbyt kreatywnego i będącego pod formą, ale zawsze walecznego koreańczyka.

-
2010/02/15 20:33:25
Jeżeli te mediolańskie sławne nazwiska nie będą zapieprzać po boisku aż im się w płucach krew zacznie zbierać, to nie mają szans z niezawodnymi szarakami z Manchesteru. Nie oszukujmy się, tu tkwi główna przewaga Anglików. Taki żelaznopłucy Rooney jest w stanie zabiegać całą drugą linię Milanu.

Bo przecież nikt poważny nawet nie będzie próbował stawiać tezy, że MU ma lepiej wyszkolonych technicznie piłkarzy od Milanu, gdy w tym drugim teamie grają tacy ludzie jak Pato, Ronaldinho, Seedorf, Beckham czy Pirlo.

Jeśli chodzi o taktykę to SAF ma na pewno przewagę w postaci kilkudziesięciu lat doświadczenia. Ale już na boisku też nikt nie powie, że gracze MU potrafią się lepiej ustawić, zachowywać mądrzej taktycznie. Trudno o bardziej doświadczoną na najwyższym poziomie grupę piłkarzy niż mamy w ACM.

Właśnie kondycja i motoryka to przewaga MU. I nie piszę tego w sensie "tylko tyle dzieli te zespoły". Piszę w sensie "aż tyle". Śmiem twierdzić, że przepaść dzieląca MU i Milan nie wynika tylko z faktu, że MU jest zespołem młodszym. Milanistom w większości przypadków już się po prostu... nie chce. Śledzę każdy mecz Milanu i gwiazdorzy typu Seedorf nawet wchodząc na ostatnie 20 minut nie grają na pełnej pi*dzie. Nie chce im się wywierać pressingu, powalczyć, nic... To przypomina futbol podwórkowy: zawodnicy biegają tylko wtedy jak mają piłkę i mogą coś strzelić. Jak się trzeba wracać, albo "usiąść" na rywalu, to im się nie chce. Nawet Gattuso to już bardziej jedzie na opinii, niż rzeczywiście jest wielkim wojownikiem na boisku.

Oby jednak na tak prestiżowy mecz jak z MU Ci przesyceni sukcesami gracze wykrzesali w sobie energię, zagrali na maks. Inaczej nie ma o czym gadać.
-
2010/02/15 20:49:24
Bardzo fajny tekst Rafale.

salvatore82 też słusznie poniekąd prawi.

Od siebie dodam, to co sam zauważyłem ostatnio (bo z kolei ja maniakalnie oglądam MU):
Manchester nie może liczyć tylko na zabieganie rywala i drugą połowę. Dlatego im kibicuję, bo właśnie kocham tą grę do ostatniego gwizdka i gryzienie trawy ale ostatnio niemal nie przegrali z Villa przez to. Pierwsza połowa najlepsza nie była, a w drugiej oczywiście piękna walka w 10 ale bądź co bądź bez efektów. I gdyby sędzia bardziej się przypatrzył/był bardziej surowy co do interwencji Evansa w polu karnym mogła zostać podyktowana jedenastka dla Aston Villi.

Z dziadkami wyjadaczami z Milanu tak to sobie nie pogramy mam nadzieje.
-
2010/02/15 21:16:31
Seedorf raczej nie zagra, mam taką nadzieje bo ostatnio prezentuje się nędznie, tak samo gattuso, ten troche lepiej ale też nie jakoś nadzwyczajnie. Mam nadzieje że pomoc będzie wyglądała tak Ambrosini,Pirlo,Flamini albo Ambrosini Pirlo Beckham a tutaj co jak co ale Ambrosini,Flamini czy Beckham biegają dużo a co więcej wiedzą kiedy.. haha ostatnio np oglądałem mecz Arsenalu i zwróciłem uwage na to jak Denilson sie zachowuje, jedno słowo: tragedia - taki jeździec bez głowy.
-
2010/02/15 22:11:45
Manchester jest drużyną silniejszą na dzień dzisiejszy, ale przez dwa razy 90 min to chyba milan wyjdzie zwycięsko, włoskie drużyny są wyjątkowo nieprzyjemne dla drużyn próbujących przeprowadzać ataki konstrukcyjne. dwie może trzy kontry milanu i dwa gole na koncie rossonerich. efektywny milan, efektowny man u, czyli dziadki górą.
-
2010/02/15 22:36:00
@a.partum

Zdaje się sam Ferguson przyznał kiedyś w którymś z wywiadów po wspomnianym laniu 3:0, że mecz ten zmienił koncepcję gry jego drużyny. I faktycznie, jego słowa znalazły potwierdzenie w wynikach; MU 'wydoroślało' i na pewno nie będzie takiego bicia, jakie miało miejsce ostatnio na San Siro. Prędzej role się odwrócą i to MU na wyjezdzie będzie grało szczelnie w obronie i kontrowało. Jeżeli Milan pozostawi choć troche luzu przy kontratakach pewnie doczekamy się goli podobnych jak przy ostatnim meczu Arsenal - MU.
-
2010/02/15 23:50:45
Dla Milanu i Fiorentiny to są trochę misje niemożliwe. Ich sytuacja jest w dużej mierze wypadkową pozycji calcio. Włoskie zespoły już po prostu nie bywają faworytami w pucharach na wiosnę. Jak bardzo chciałbym się mylić...

moje zapowiedzi:

calciobar.blogspot.com/2010/02/liga-mistrzow-woskie-missioni-prawie.html
-
2010/02/16 10:15:23
Valencia dwa razy z rzędu w tej dekadzie grała w finale LM.
-
2010/02/16 10:44:40
Manchester powinien dzisiaj wygrać jedną bramką, by być w miarę spokojny przed rewanżem. Cała nadzieja Milanu sprowadza się moim zdaniem w jednej jedynej kontrze a później bronieniu zaliczki, ewentualnie do zdobycia gola ze stałego fragmentu. Stawiam na 2:1 dla Manchesteru, a co najmniej jednego gola strzeli Rooney:))
Michał czemu w Gazecie Wyborczej do Twojego artykułu dali zdjęcie zawodnika Lionu i porównanie Lionu z Realem??
-
2010/02/16 11:28:05
@rafal.5y

racja, racja:)
-
2010/02/16 11:30:26
stawiam oczywiscie na MU ale mam nadzieje ze Hunter udowodni że razem z Pato sa w stanie tworzyc atak Milanu przez lata.
-
2010/02/16 11:55:06
Rafal.5y oraz mjoodek666
Niestety oboje nie macie racji. Valencia nie wystepowala w dwoch finalach Ligi Mistrzow z rzedu w tej dekadzie. Mecz w 2000 w Paryzu (zreszta przegrany z genialnym wowczas Realem Madryt) rozegrany byl w ostatnim roku poprzedniej dekady i ostatnim poprzedniego tysiaclecia, natomiast w drugim z rzedu finale Valencia ulegla (niejaki Hector Cuper zawalil sprawe z przecietnym wtedy Bayernem) w pierszym roku obecnej dekady (pierszym nowego millenium).
Rafale, piszesz o Seedorfie:
"...Zaden piłkarz, którego podziwiałem z trybun, nie wywarł na mnie nigdy większego wrażenia,..."
Nie moge uwierzyc, z nigdy nie widziales na stadionie: El Principe (Fernando Redondo) w jednym z jego wielu genialnych meczow lub Il Fenomeno. Jezeli naprawde nie bylo Ci dane, to mam nadzieje, ze widziales chociaz przed ekranem jak Henninga Berga wkrecil ten pierwszy w ziemie na Old Trafford lub nie pozwoli calej druzynie Borussi Dortmund odebrac sobie pilki na owczesnym Wesfalenstadion 2 lata wczesniej.
-
2010/02/16 12:13:28
No właśnie o Il Fenomeno też pomyślałem jak czytałem tamten felieton. Chyba od czasów Maradony nikt ze stranierich nie grał genialniej w Serie A niż Ronaldo. Co prawda w Interze a nie w Milanie, co prawda sporo czasu też nie grał bo leczył kontuzje, ale mimo wszystko.
-
2010/02/16 12:19:23
mimo, ze z oczywista sympatia patrze dzis na Milan, to jednak ciezko mi sobie wyobrazic jrgo wygrana z MU. I ciezko mi zrozumiec nadmierny, moim zdaniem, optymizm fanow rossoneri.

Mu jest zespolem szybszym i silniejszym fizycznie, do tego dysponujacym szersza kadra i chyba bedacym w lepszej formie.

Smutna to konstatacja, ale wloskie zespoly coraz rzadziej bywaja w Lidze Mistrzow faworytami.
-
2010/02/16 12:36:47
Salvatore, genialne mecze w Interze i oczywiscie pozniej dla Blancos :)
Hm, o rocznej przygodzie przed Interem nie wspomne...
-
2010/02/16 12:48:44
@ ultrassur

No ale szkoda, że końcówkę w Realu miał jaką miał ;/ O całe zło jakie się wtedy działo obwiniano jego, pomimo, że w każdym sezonie zawsze był najlepszym strzelcem. To prawda, że pod koniec przygody z Realem zatracił nieco sylwetkę i powera, ale swoje robił - strzelał gole. Robił znacznie więcej niż wówczas będący w strasznym dole Raul, ale tylko Ronnie zbierał cięgi.

Jego epizod w Milanie też miło wspominam. Ja po prostu zawsze wiedziałem, że wcześniej czy później musi tam zagrać! Nie zapomnę gole z Interem w derbach :) Szkoda, że przegrali.

Mam nadzieję, że Rafał nie ma nic przeciwko takiemu małemu OT.

@calciobar.blogspot.com

Nie możesz się z pisaniem na bloxa przerzucić?? Czytam regularnie Twojego bloga ale jakoś na bloggerze interfejs mi nie pasi i nie chce mi się komentować :) Na bloxie to wszystko jakoś lepiej, estetyczniej :)

Co do pojedynku Milanu-MU i optymizmu fanów rossoneri:
Uważam tak jak napisałem w pierwszym komencie pod tą notką. Jednakże przyznaję, że zawsze im bliżej meczu wzbiera we mnie nadzieja. Wciąż trudno się przyzwyczaić że zespoły z Serie A to już nie ta najwyższa półka, bo tą zajęli Anglicy i Barcelona. Z drugiej strony - przy pełnej świadomości przewagi dzisiejszego MU nad dzisiejszym Milanem - włoskie zespoły wciąż mają na tyle dobrych zawodników, że są w stanie utrzeć nosa każdemu. Tyle, że faworytami już nie są.
-
2010/02/16 12:53:22
@salvatore82

Na razie bede wierny blogspotowi:) Mimo wszystko zachecam do "przelamania" oporow i komentowania rowniez na calciobarze:) Serdecznie zapraszam

Mattia
-
2010/02/16 13:12:12
Panie Rafale, wiem, ze Pan zapewne jako kibic Milanu (jakos zawsze o to Pana podejrzewalem, ciekawe czy slusznie?), liczy na niespodzianke, ale obiektywnie patrzac, zaden z graczy Mialnu, ktorzy dysponuja podobnym talentem do Rooneya, nie znajduje sie w takiej formie jak on. Przy odrobinie szczescia Anglik moze zmiesc defensywe Milanu z powierzchni ziemi. Juz w 2007 roku terroryzowal wloska obrone, teraz przeskoczyl na jeszcze wyzszy poziom, a taki nesta lepszy niz wtedy juz nie bedzie...

moim zdaniem cala nadzieja milanu lezy w tym, ze dinho zaprezentuje pare magicznych zagran. united zapewne zagra w 4-5-1 tak jak w meczu z arsenalem, i bardzo mozliwe, ze tak jak w meczu z kanonierami beda chcieli przycisnac do sciany druga linie milanu. z tylu zagraja wypoczety ferdinand i evans, gracze bijacy na glowe pod kazdym wzgledem nieudolnego heinze, zderzajacego sie z kolegami z wlasnej druzyny.
wydaje mi sie, ze naprawde tylko ronaldinho (w ew. polaczeniu z szybkoscia pato i wolnymi becksa) moze przechylic szale zwyciestwa na strone milanu.
co gorsza, musza oni grac o wynik, bo na old trafford bedzie im o wiele trudniej uzyskac dobry rezultat.
a jak otwarta gra, przeciwko united moze sie zakonczyc, przekonala sie trupa wengera.
-
2010/02/16 13:26:36
A ja powiem tak, żebyście sie Angielscy fani nie przeliczyli heh, nie zdziwie się jak po tej rundzie tylko chelsea zostanie w LM. Dziś mam nadzieje powtórzy się historia z 2007 oczywiście z meczu na San Siro :D. Może nie 3:0 ale 2:0 też będzie dobre, a co tam, jestem kibicem Milanu a nie szeszelewa Mońki, i Manchesteru bać sie nie zamierzam. FORZAAAA MILAN !!
-
2010/02/16 13:51:23
@ ultrassur

niestety to ty się mylisz. dekada to 10 lat. i tyle. wcale nie chodzi o lata równe tzn. 1991-2000 czy 2001-2010. dekada to też lata 1995-2004. w tym roku jeszcze nie było finału więc w skład bieżącej dekady LM wchodzi jako ostatni rok 2009 (przynajmniej dla mnie, bo kto wygra tą LM wyrokować nie będę). czyli rok 2000 jest ostatnim który się do niej zalicza (albo pierwszym w zależności od której strony chcesz liczyć). tak więc w biążącej/ostatniej dekadzie Valencia i ManU doszły do finału LM dwukrotnie z rzędu. przełom tysiącleci też nic nie ma do rzeczy...
-
2010/02/16 14:28:49
Tak Salvatore, odbieglismy troche od tematu z Ronaldo ale bym dla mnie rowniez pierwszym takim zjawiskiem od czasow Diego (byles zajebisty na boisku bo tam nie trzeba za duzo myslec wiec ustap z tego stanowiska, dostrzegam duze podobienstwo do pewnego gentleman'a z Gdanska).
Nie moge sie doczekac dzisiejszego wystepu Madrytu w Lyon'ie - bede mial wlaczony goal alert na mecz w Mediolanie.
-
2010/02/16 14:31:29
Widzę, że wiele osób uważa, że Milan poradzi sobie z MU tylko dlatego bo jest Milanem i rzucają latami 2005, 2007 na lewo i prawo i piszą jak to Milan potrafi grać LM. Tak chętnie wspominają konfrontację sprzed 3 lat, a zapominają jak rok później nie istnieli przy Arsenalu, o beznadziejnej grze w Pucharze UEFA rok temu nie wspominając. Owszem ich dwumecz z Realem w grupie robi wrażenie, ale sportowo Real do ścisłej europejskiej czołówki ostatnio nie należy.
Już 3 lata temu Milan to był dom "piłkarskiej starości" i wielu piłkarzy gra w nim do dzisiaj. Ta polityka kadrowa już się na nich kilka razy zemściła i mam nadzieję, że tym razem też tak będzie.
Jako kibic MU mam lekkie obawy, ale wierzę że tym razem Diabły zrewanżują się za poprzednie potyczki.

P.S.
Życzę Milanowi zrzucenia kiedyś Realu z ich piep***** grzędy w LM, ale niech zaczną tę kampanię najwcześniej za rok.
-
2010/02/16 14:37:39
@ gustav_adolf

Mi się jednak wydaje, że zdecydowana większość kibiców Milanu stawia w roli faworyta Manchester. No ale jak napisał denismilan - Milan to jest Milan i nie będziemy trząść portkami przed spotkaniem z kimkolwiek, nawet jak nasz klub przeżywa ostatnimi laty słabszy okres :) Niech wygra lepszy...
-
2010/02/16 14:39:10
Ale się wszyscy rozpisali. Ja powiem krotko, kolejny raz mU, jakże inny mU grający piłkę piękną dla oka przegra z doświadczonym milanem, włoskim milanem dla którego liczy się tylko przejście do następnej rundy
-
2010/02/16 14:42:46
Tak Mjoodek, mozna tez nowe tysiaclecie liczyc od roku 1847, nowy rok od 1 kwietnia, poczatek tygodnia od srody a nowa dobe od 2:37. Mozna?
Biezacy rok 2010 jest ostatnim rokiem obecnej dekady. Ponizej lista dekad za wikepedia:
pl.wikipedia.org/wiki/Dekada_(czas)
Bladzisz wiec i wydziwiasz
-
2010/02/16 14:47:02
piotrass87
Jak ten Milan dla którego "liczy się tylko przejście do następnej rundy" ma tak samo wyglądać jak w starciu z "grającym piękną piłkę dla oka" Arsenalem, to ja nie mam nic przeciwko. Wymyśl kolego coś bardziej konstruktywnego.
Milan to jest głównie historia, bo świetlanej przyszłości w tej czy nawet następnej rundzie LM, ten zespół raczej nie ma.
-
2010/02/16 15:08:42
Gustaf Adolf, masz jakies kompleksy dziewieciu PE?
Grzeda, na ktorej siedzimy jest najwyzsza ale zgodnie z przyslowiem my jeszcze wyzej siedziem :)
-
2010/02/16 15:14:17
To ja powiem tak:
AC MILAN: Dida; Bonera, Nesta, Thiago Silva, Antonini; Beckham, Pirlo, Ambrosini; Pato, Huntelaar, Ronaldinho.

MANCHESTER: Van der Sar; Brown, Rio Ferdinand, Evans, Evra; Park, Fletcher, Carrick, Scholes, Nani; Rooney.
Dla mnie w tym zestawieniu Milan dysponuje lepszą 11, a jak ktoś powie że Antonini czy Bonera to nie są piłkarze jacyś nadzwyczajni to się z tym zgodze ale powiem również że Evra,Brown,Evans czy Park też nimi nie są. Jeżeli mówimy o starości, tak dużo jej w Milanie ale co okienko dochodzi paru nowych młodych perspektywicznych zawodników i zamiar jest taki żeby za rok, dwa być faworytem w lidze mistrzów. Ewolucja panowie nie rewolucja ! Można dać 1000 przykładów jak zmieniając pod wpływem pewnych zdarzeń wszystko, niszcząc to, wymieniając np 3/4 drużyny w jednym okienku efekty są opłakane. Manchester to wielka drużyna ale chyba troche sie przeceniacie w tym roku bo faworytami to se w jakimś pucharze ligi możecie być...valencia czy obertan to jeszcze nie tevez i ronaldo i tyle. Obie te drużyny nie sa faworytami dlatego drażni mnie troche gdy słysze, że spokojnie sie po nas przespacerujecie. Mam świadomość tego, że moge to odszczekać ale nie mam zamiaru przyznawać racji jeżeli ktoś gada bzdury typu "ta polityka transferowa już raz sie zemściła". Przepraszam bardzo zanim Ferguson znalazł złoty środek Man Utd dostawał baty co roku, wydawał kupe kasy na graczy którzy sie nie sprawdzali podczas gdy Milan wygrywał tymi starcami albo przegrywał po meczu dekady a może i stulecia w Liverpoolu mając przy tym dodatni bilans finansowy,żeby nie błedy w za długich kontraktach i czasem przesadzonych finansowo (dida 4mln za sezon czy emerson) Milan zrobilby lepsze transfery ostatnio bo trzeba przyznac boki obrony i jeden pomocnik bardzo by sie przydali ale też tragedi nie ma. A gadanie o świetlanej przyszłości... scholes,van der saar,gigs,berbatov,nevill, a bym zapomnial o nastolatku Ferdinandzie haha ... pokory, mam nadzieje was dziś nauczymy, pokory !
-
2010/02/16 15:34:23
Do denismilan fajnie piszesz ale się tak nie zapędzaj. Evra nie jest świetnym zawodnikiem?To najlepszy lewy obrońca dzisiaj na świecie.Jak nie wierzysz to zajrzyj na jedenastki sporządzone przez największe gazety sportowe świata albo organizacje jak np UEFA
-
2010/02/16 15:59:44
@ gustaf_adolf

Nie przesadzajmy z tą historią, Milan zaledwie dwa sezony temu święcił triumf w Lidze Mistrzów. W obecnej dekadzie ma chyba najlepszy bilans w tych rozgrywkach. W dzisiejszych czasach jest tak, że jak klub nie zdobędzie czegoś przez rok, czy dwa to już jest to jego upadek, jak napastnik nie strzeli gola w dwóch meczach to jest w kryzysie formy itd. Nie przesadzajmy. Za czasów Berlusconiego nie jest to pierwszy raz kiedy Milan jest w fazie przebudowy.

@dino86

Racja. Denismilan zapędził się z tym Evrą. Fajnie jakby Milan go "podkradł" Manchesterowi. Ale na dziś dzień to fantastyka.

A ogólnie to mam dość już tego wszędobylskiego kultu młodości. Wszyscy jakoś wbili sobie do głów, że piłkarz po 30 to jakiś antyk niezdolny do walki o najwyższe trofea. Jeszcze w latach 80 i 90 za optymalny wiek piłkarza uchodziło 27-30 lat. Wówczas był u szczytu kariery, bo był wciąż sprawny fizycznie i miał niezbędne doświadczenie. Dziś - kiedy dzięki postępowi medycyny, technologi itd. kariera zawodników wydłużyła się o kilka lat - mam wrażenie, że w powszechnej świadomości optymalny wiek to 20-25 a potem to już równia pochyła. Środowisko piłkarskie w swoim kulcie młodości i piękna coraz bardziej wpisuje się w popkulturową papkę.

W przypadku Milanu moim zdaniem problemem jest nie wiek, a chęci, a raczej ich brak. Większość zawodników rossonerich osiągnęła już wszystko co można było.
-
2010/02/16 16:02:46
denismilan
A nie zemściła się? Krótka ławka rezerwowych oraz brak mobilizacji gwiazd na mecze ligowe spowodowała 5 miejsce w Serie A, a to z kolei chałturzenie z jakimiś Węgrami w meczach towarzyskich, bo nie było ich w LM na jeden sezon. Nie wierzę żeby Berlusconi nie miał takich możliwości, aby to zmienić. Trzymanie w bramce Didy, który nierzadko puszcza klopsy - tego można było uniknąć stawiając chociażby na naszego Borubara. To na pewno nie jest dobra polityka transferowa, a takie wpadki jak w poprzednich latach to dla takiego klubu jak Milan to kompromitacja.
MU w ciągu ostatnich 15 lat są ciągle w czołówce - tylko raz nie grali w fazie pucharowej LM. To są najtrudniejsze rozgrywki na świecie i o zwycięstwie decydują detale. Raz bywało lepiej, raz gorzej ale poniżej pewnego poziomu od wielu lat Diabły nie schodzą. Teraz określenie "potrafią grać w LM" bardziej pasuje do MU niż do Milanu - dwa finały z rzędu i jeden półfinał w ostatnich trzech latach. Dziwne, że niektórzy tak łatwo o tym zapominają.

ultrassur
Kiedyś za dzieciaka lubiłem Real prawie tak samo jak MU i cieszyłem się z ich zwycięstw w LM, ale od czasu gdy Real zaczął się zmieniać w obwoźny cyrk celebrytów zdecydowałem się na MU. Nie lubię tego perezowskiego puszenia się, bo Real to musi od razu wygrywać LM najlepiej tak samo jak 50 lat temu i im to się należy. Nie tylko im. Kiedyś czekali 30 lat na LM, jak teraz ze 20 poczekają też im się krzywda nie stanie.
Dlatego też liczę, że ktoś im zabierze powód do tego puszenia się. Najbliżej tego jest Milan. Mogli wskoczyć na tę grzęde już w 1995, ale niestety nie udało się. Na MU niestety raczej nie ma co liczyć, bo zbliżające się czasy po odejściu Fergusona są jedną wielką niewiadomą.
-
2010/02/16 16:07:33
@ultrassur

czyli w roku np. 2013 powiesz, że w ostatniej dekadzie LM wygrywały jakieś tam drużyny i będziesz miał na myśli lata 2001-2010 a w bieżącej dekadzie wygrywały jakieś tam drużyny w latach 2011-2013 (czyli w okresie 3 lat)?

"Tak Mjoodek, mozna tez nowe tysiaclecie liczyc od roku 1847, nowy rok od 1 kwietnia, poczatek tygodnia od srody a nowa dobe od 2:37. Mozna?"

tak, można. stąd różne kalendarze. pl.wikipedia.org/wiki/Kalendarz (na samym dole lista). i start nowego roku. pl.wikipedia.org/wiki/Nowy_Rok
co do miesięcy i tygodni to obiekcji nie mam, bo te okresy czasu są zafiksowane na stałe odgórnie. doby też są różne pl.wikipedia.org/wiki/Doba, a istnienie stref czasowych podpowiada mi, że doba może zaczynać się o różnych porach (pl.wikipedia.org/wiki/Strefa_czasowa).

w twoim rozumieniu dekada to (za twoim linkiem) "10 lat liczone od roku kończącego się cyframi "01", "11", "21", itp. do najbliższego roku kończącego się zerem, jak "00", "10", "20"..."90" itp". dla mnie to 10 lat (również za twoim linkiem: Dekada (gr. déka dziesięć) - słowo oznaczające pewien czas. Najczęściej słowa dekada używa się dla okresu 10 lat.)
-
2010/02/16 16:12:48
@ mjoodek666 & ultrassur

LOL

Dajta spokój panowie :)
-
2010/02/16 16:14:24
salvatore82
W tabeli wszeczasów LM (od 1992) prowadzą MU przed Realem. W ciągu ostatnich 10 lat MU też mają lepszy wynik. Milan w tym czasie 2 razy w ogóle nie zagrał w LM. Obraz zaciemnia fakt, że Milan miał większe wahania formy - albo był na szczycie, albo w dołku, natomiast brak MU przynajmniej w ćwierćfinale to był ewenement. Niestety udział MU w finale to też był ewenement.
-
2010/02/16 16:26:05
@salvatore82

nigdy w życiu! moja racja jest w końcu najmojsza;)
-
2010/02/16 16:28:42
futbolnatak.blox.pl/html - o meczu Atletico - Barca.
-
2010/02/16 17:15:18
moze troche zaczynaja mi z powodu emocji przedmeczowych puszczac nerwy, ale myslalem, ze padne ze smiechu, jak przeczytalem ze jedenastka
Dida; Bonera, Nesta, Thiago Silva, Antonini; Beckham, Pirlo, Ambrosini; Pato, Huntelaar, Ronaldinho
jest lepsza od
Van der Sar; Brown, Rio Ferdinand, Evans, Evra; Park, Fletcher, Carrick, Scholes, Nani; Rooney
...ze tak zapytam, z ktorej strony? podstarzaly nesta do spolki z krysztalowym silva maja zatrzymac rooneya bedacego w zyciowej formie? powodzenia... (od razu przychodzi mi do glowy marking nesty na rooneyu podczas bramki po podaniu giggsa w meczu z '07).
natomiast jak najbardziej widze ferdinanda i evansa radzacych sobie z hunterem i pato.
jedynie predkosc pato moze byc problemem, ale evans do najwolniejszych tez nie nalezy. slabymi punktami united moga byc ew. brown/rafael, scholes i nani, ktory pozostaje wciaz wielkim znakiem zapytania, pomimo kilku swietnych meczow (poza tym z villa rzecz jasna). scholes, jesli nie ma dnia potrafi byc najgorszy na boisku, natomiast jesli trafi z forma, prezentuje pilke jak za najlepszych swoich lat, tyle ze, wzbogacona o bezcenne doswiadczenie.

podobnie jak gustav_adolf mam nadzieje, ze united rozprawi sie z milanem i rozstrzygnie dwumecz juz podczas spotkania na san siro.
oczywiscie, moze sie tez zdarzyc tak, ze acm sie przebudzi i bedzie gral pilke jaka prezentowal przed derbami mediolanu - wtedy moze byc naprawde roznie.
w innym przypadku, nie widze mozliwosci innej niz zwyciestwo united.
-
2010/02/16 17:21:56
denismilan

Specjalnie się zarejstrowałem, bo już tego czytać nie mogę, ale w sumie nie ma nawet za dużo co tutaj mówić skoro Evre przyrównujesz do Antonini.
Widzę, że lepiej rozpracowałeś Man Utd od sztabu Milanu i aż dziw bierze, że Cię w nim jeszcze nie ma, zwłaszcza że to czytając mam wrażenie, że ostatni mecz United widziałeś jeszcze w zeszłym sezonie LM z Barceloną w finale. Piszesz o Evansie? Jest to jeden z najzdolniejszych obrońców młodego poklenia w Anglii, jak nie na świecie, dzięki niemu nikt nie płacze na Old Trafford po Pique, co Jonny w tym i poprzednim sezonie udowadniał w meczach z najlepszymi (zagrał chociażby z Interem na San Siro w 1/8 LM). Patrząc na wiadomość, sprzed bodaj dwóch dni, że Vidic nie poleciał do Włoch, wcale mnie to nie zmartwiło, właśnie dlatego, że jest Evans i z Rio stworzy świetną parę.
Gdybyś oglądnął kilka ostatnich meczy United zobaczyłbyś co Ferguson potrafił wycisnąć z Fletchera, Carricka czy Parka. Zwłaszcza ten pierwszy poczynił ogromne postępy.
Wyliczasz świetlana przyszłość z Giggsem, Nevillem czy Scholesem. A co SAF ma zrobić drugi Arsenal i nic nie wygrywać od lat? Siła United tkwi w połączeniu polotu nastolatków z doświadczeniem takich piłkarzy jak Giggs czy Ferdinand.
Widzę, że kibice Milanu obecnie żyją tylko przeszłością i wspomnieniami jak to kiedyś graliście. MY kibice United możemy cieszyć się z sukcesów drużyny tu i teraz, bo rok rocznie kończy sezon na mają na koncie cenny puchar.
Zachwycacie się dobrą formą piłkarzy, którzy młodość mają już za sobą, ale już gdy MY się zachwycimy Scholsem, który w ostatnich meczach na prawdę jest w formie i zwłaszcza strzałami z dystansu straszy rywali jak za dawnych lat, to wy od razu wyjeżdżacie, że stary, że czy to się podniecać.
Tyle ode mnie.
-
2010/02/16 17:39:14
@denismilan: nie chce byc niegrzeczny, ale populizmu to sie chyba od Berlusconiego uczysz :P

-
2010/02/16 19:28:51
Mjoodek, to powiedz pani Krystynie w polskim urzedzie, ze masz 95 lat liczone poprzez pojawianie sie Quetzalcoatl (Kukulkan) na schodach El Castillo w Chichen Itza, tzn. ze stosujesz kalendarz Mayas :) Przy okazji polecam wyprawe.
Zeby zakonczyc dyskusje zacytuje jedna z naszych barwniejszych twarzy selekcjonerskich: "nie bede sie kopal z koniem"

Vamos a disfrutar partidazo!
-
2010/02/16 20:13:35
taaaaaaa...to ja co odpowiem tak (słowami klasyka z innej dziedziny niestety):

dwoje ludzi patrzy na to samo, a widzi dwie różne rzeczy oto niezgłębiona tajemnica ludzkiej duszy...

o koniach cytatu nie mam...
-
2010/02/16 20:18:10
MU- Milan, atmosferę Ligi Mistrzów czuć od samego rana;) faworyta znamy, ale na tym poziomie spodziewam się dwóch wyrównanych i pięknych spotkań i walki do końca
relacja z meczu na naszym blogu: tylnymidrzwiami.blox.pl/html/1310721.html
rzetelnie, na bieżąco, no i myślę, dość ciekawie;)
-
2010/02/16 20:58:33
nie tak poczatek tego meczu sobie wyobrazalem. milan faktycznie sie chyba zmotywowal...
-
2010/02/16 21:35:03
Sędziowanie fatalne, Ronaldinho był faulowany jak poszedł w drybling z Ferdinandem, a to powinnien być wolny i czerwona kartka dla Ferdinanda, oprócz tego pare fauli też moim zdaniem na korzyść Manchesteru, z 2 żółte powinni mieć. Żeby był Boriello a nie Hunter to może byłoby z 2,3:0 a nie 1:1, cóż gramy dalej, troche wkur,wia mnie bierność kibiców od 15minuty, tragedia...
-
2010/02/16 21:44:20
Ze statystyk Opta:
Manchester United have scored just two goals at the San Siro in their history (vs Milan and Inter), both of them by Paul Scholes. Hero.

Ja bym jeszcze dodał, że tym bohaterem jest Scholes - najgorszy dziś w MU:-)
-
2010/02/16 22:21:02
3
-
2010/02/16 23:26:03
2:0 dla Milanu będzie w rewanżu, pomyliłem spotkania. A tak na serio to niesamowicie dużo pecha Milanu, słabe sędziowanie, Ferdinand moim zdaniem powinnien dostać conajmniej żólta bo faul na ronaldinho w pierwszej polowie był i powinnien być wtedy wolny z 16, troche kartek powinno być oprócz tego w tej pierwszej połowie dla Manchesteru, chamstwa troszke było z ich strony(w tym gwiazdy spotkania rooneya) który to raz na głowe Bonery(myśle z premedytacją nastąpił) dwa razy thiago silve poturbował poważnie. Kolejna sprawa fatalna decyzja o wprowadzeniu Favalliego ten człowiek nie powinnien grać w piłke. Gdy padł gol dla Manchesteru to Antonini leżał na murawie. Ale całe szczęście Milan na końcu strzelił i będzie szansa w rewanżu, co prawda będzie bardzo ciężko ale po dzisiejszym meczu nie mam wątpliwości Milan jest lepszą drużyną od Manchesteru. I myśle że dla dobra rozgrywek zrobiłby awans Milanu bo w tegorocznej edycji LM najlepsze mecze były z jego udziałem. A do kolegi niżej to pare meczy Manchesteru widziałem w tym sezonie i dla mnie grają antyfutbol i tyle, kupe szczęścia macie tak jak dziś, np. z Man City.
-
2010/02/16 23:27:53
Niestety niespodzianki nie było :( Ale jak któryś z kibiców MU mi napisze, że Milan nie istniał itd., to ja może już odpowiem z góry: "Puknijta się w czółka". Brawo dla obu drużyn. Wspaniałe widowisko. Milan przegrał, bo MU ma Rooneya ;/ Rossoneri co prawda mają Ronaldinho (gol i asysta) ale to Rooney był gwiazdą wieczoru. Teraz szanse na awans to jakieś 90%-10% dla MU :(
-
2010/02/16 23:32:46
denismilan, udaj się do lekarza, poważnie...

Antyfutbol i ponad 60 bramek w Premier League. To całkiem niezły jest ten antyfutbol...
-
2010/02/16 23:48:03
No i Serie A znowu w plecy, bo na Old Trafford MU takiej szansy raczej nie zmarnuje, a Inter i Fiorentina honoru Italii też raczej nie uratują.
A największy numer byłby, gdyby Lyon wykopał za burtę "galaktycznych"...
-
2010/02/17 01:06:33
Słodka zemsta na AC "LM w genach" Milanie. Tym razem to oni zagrali po frajersku, a my skutecznie. Przepiękny gol Seedorfa daje jeszcze jakieś złudzenia na awans. Może dzięki temu Polsat pokaże rewanż obu gigantów, a nie mecz Realu.
-
2010/02/17 01:14:46
Milan, mimo dobrego meczu, musi uznać wyższość ManU. Można narzekać na pecha i nieskuteczność, ale klasę gości trzeba absolutnie docenić. Przyjechali po swoje i swoje ugrali. A Rooney to wielka, wielka klasa

calciobar.blogspot.com/2010/02/milan-prawie-za-burta.html
.
-
2010/02/17 10:37:45
@denismilan

"ale po dzisiejszym meczu nie mam wątpliwości Milan jest lepszą drużyną od Manchesteru."

No tak bo frajerstwem jest uważać, że drużyna lepsza to tak, która spotkanie wygrywa.

Mogli Ci wasi "herosi" strzelić jak mieli sytuacje i nie płakać po meczu, że każdy was skrzywdził, że sędzia nie taki, że Rooney za szybki. Manchester pierwsza połowę faktycznie zagrał słabą, ale w drugiej kiedy dali się wyszumieć Milanowi i przyśpieszyli grę, stworzyli sobie kilka sytuacji i strzelili dwie bramki.

Tak i ten mecz pokazał, że United są drużyną lepszą, bo za taką się uważa drużynę, która strzela więcej bramek. Jeśli zależy wam na wrażeniach artystycznych zacznijcie oglądać łyżwiarstwo figurowe.
-
2010/02/17 11:18:41
@denismilan

Przebija przez twoją wypowiedź brak obiektywizmu. Słabe sędziowanie - ok, ale akurat raczej na korzyść gospodarzy. Ilość rzutów wolnych podyktowanych za niby-faule dla Milanu była spora - przykładem wolny za wydumany faul Evry na Pato tuż przy linii bocznej w II połowie. W końcówce portugalski sędzia zupełnie się pogubił, nie odgwizdując w jednej akcji dwóch fauli na pilkarzach Man U i dając czerwień Carrickowi nie wiadomo za co.
Favalli - pełna zgoda. Ale taki jest stan kadrowy Milanu, nie mają kim grać. Wyszedł geniusz Fergusona, który przesunął Parka do środka i kazał mu wraz z Nanim zamęczyć Giuseppe. Potem wpuścił świeżego Valencię i bach - po 2 minutach ten dograł idealną piłkę z prawego skrzydła. A potem jeszcze jedną na hat-trick dla Rooneya (ten nie dołożył nogi). Z kolei przesunięty bliżej lewej Fletcher dograł z tamtej strefy trzecią bramkę.
Milan miał swoje szanse, bo zdecydowanie najlepszy Ronni grał na najsłabsze ogniwo obrony MU, swojego młodego rodaka Fabio. Poza tym sytuacje stwarzali w wyniku braku koncentracji i strat Scholesa i Carricka, słabych w I połowie, a nie z własnej inwencji. W przerwie Fergie zrobił im pewnie "suszarkę" i w drugiej odsłonie gospodarzy było stać już tylko na zryw w ostatnich 5 minutach.

Antyfutbolu nie komentuję - Man U strzelił najwięcej goli w najlepszej lidze świata - oglądałeś w ogóle jakieś ich mecze w lidze?
-
2010/02/17 12:03:02
Sory za antyfutbol troche mnie wczoraj poniosło pod wpływem emocji, jeszcze raz przepraszam. Ale jedno moge powiedzieć Manchester dla mnie jako dla kogoś kto nie kibicuje żadnej drużyni ligi angielskiej w tym sezonie pod względem ładnego grania jest na jakiejś 4 pozycji, w tym sezonie mecze Chelsea,Man City czy Tottenhamu podobają mi sie znacznie bardziej niż Manchesteru. Manchester zamienił się troche z chelsea z ostatnich sezonów na gre, tzn. gra na kontre i świętną skuteczność w tym elemencie gry.Brak obiektywizmu, bardzo możliwe wkońcu grała moja drużyna które kibicuje wiele lat. Zgodze się też, że dominacja Milanu była głównie w pierwszej połowie i pare sytuacji na początku drugiej i na koniec, nie zgodze się zaś, że jest to wynik braków fizycznych, raczej brak koncepcji po wprowadzeniu Favalliego. Wczoraj oglądając mecz z kolegą minuta która nami wstrząsneła i powiedzieliśmy obaj teraz to będzie katastrofa była ta minuta po której padł gol scholsa zupełnie przypadkowy, ale co gorsza bez wcześniejszych przesłanek ku niemu oraz wejście poczciwego bepe który gra na alibi i 2 bramka poszła po jego stronie, zreszto jak pare innych sytuacji, w ofensywie był dwa razy, raz ładnie wrzucił do pato, drugi raz stracił piłke. Antonini przez 30min miał 5 razy więcej wejść. Taktyka była taka, żeby lewy obrońca wchodził bardzo ofensywnie a prawy Bonera ubezpieczał Beckhama i Pato. Nie moge przeboleć, że Leonardo dokonał tak beznadziejnej zmiany. Powiem tak ten mecz przypominał mi mecz z 2007 roku z OT, tylko tu Manchester wygrał, wtedy Milan przegrał 3:2. Co do rewanżu bardzo ciężko będzie ale wszystko jest możliwe, Milan będzie musiał zagrać na pełnym ryzyku a szybkie otwarcie wyniku może spowodować, że będzie to dwumecz który utknie w pamięci wszystkim fanom futbolu przez długie lata. Wczoraj widziałem, słabego pato i neste,ale wiem również że w Man Utd Ferdinand wrócił też dopiero po kontuzji. To tyle, ale tak jak napisałem wyżej przepraszam za antyfutbol.
-
2010/02/17 12:33:57
Co do stylu to jest to na tyle subiektywna sprawa, że nie ma co polemizować. Jeśli jednak ktoś twierdzi, że United gra z kontry to gada głupoty. Na palcach jednej ręki można bowiem policzyć spotkania w tym sezonie, w który United nie dominowaliby w posiadaniu piłki i są to pewnie starcia z Arsenalem i nic więcej. Ta rzekomo świetna Chelsea grała z United z kontry na STamford Bridge(!).
-
2010/02/17 12:35:14
A o City i Spursach nie ma co nawet mówić. Póki co w każdym meczu w tym sezonie z tymi drużynami dominowaliśmy. W każdym.
-
2010/02/17 14:27:02
Carrick dostal druga kartke chyba za odkopniecie pilki po gwizdku po faulu bodajze Evry