Blog > Komentarze do wpisu

Justyna skrzywdzona

Nie lubię słuchać Justyny Kowalczyk. Do winy przyznaję się oczywiście szeptem, zdając sobie sprawę, że bluźnię, że w naszych multimedalistach mamy obowiązek wielbić wszystko, w końcu pchają się na podium dla chwały narodu, nie własnej.

Nasza mistrzyni niedwuznacznie sugeruje, że rywalki się szprycują. Olśniły ją prawdopodobnie ich zwycięstwa, bo Marit Bjoergen nie zachorowała na astmę dopiero w trakcie biegu łączonego, a w przededniu startu Kowalczyk nie przypominała światu (choć robiła to przed igrzyskami, jak zwracacie uwagę na forum), że Norweżka leczy się sterydami. Przypomniała, gdy złota medalistka ją pokonała. Czy raczej, uściślając, zdeklasowała.

Dyskusja o astmie i sterydach w sporcie już się odbyła, odbyła się lata temu, teraz chore narciarki - i nie tylko narciarki - leczą przypadłość (chorobę zawodową?) jawnie, zgodnie z przepisami.

Oskarżyć o doping to oskarżyć o zbrodnię, dlatego niedomówienia i aluzje są niedopuszczalne. Albo wiesz, masz dowody i zgłaszasz doniesienie, albo siedzisz cicho. Ostrożność wypada zachować zwłaszcza zawodniczce, która sama miała dopingową wpadkę, bowiem leczyła uraz zakazaną substancją. I na poprzednich igrzyskach mogła zdobyć medal dlatego, że skrócono jej dyskwalifikację.

Perory Kowalczyk zaskakują tylko trochę, współbrzmią z litanią skarg, których słuchaliśmy tuż przed igrzyskami i w trakcie igrzysk. Najpierw Polka narzekała na trasy. Jej prawo, zresztą słabiej zorientowanym kibicom nawet należy wyjaśniać, że z narciarstwem jest jak z kolarstwem - wyścig wyścigowi nierówny, sprinter woli mknąć po płaskim, wytrzymałościowiec woli wspinać się po górach. Nasza Justyna uwielbia podbiegać, na wzniesieniach zyskuje wyraźną przewagę nad rywalkami, jeśli na drodze do mety trzeba się wymordować do utraty przytomności, to jej w to graj.

Czego w jej lamentach nie lubiłem? Kowalczyk nie mówiła, że profil tras jej nie sprzyja, lecz dyskwalifikowała je jako zbyt łatwe, niegodne igrzysk, kwitowała je wręcz pogardliwym „turystyczne”.

Dość oczywista logika podpowiada, że inne narciarki wygrywają głównie dlatego, że trasy stawiają niewielkie wymagania. Gdyby stawiały większe, przeciwniczki nie dotrzymałyby jej kroku.

Czy trasy rzeczywiście są „łatwiejsze”. Znawcy tłumaczą, że łatwiejsze są dla zawodniczek świetnych technicznie i szybszych, a trudniejsze dla zawodniczek o potwornej sile. W narciarstwie nie zawsze chodzi o to, żeby się skatować. Albo nie tylko o to. Jak w wielu innych sportach. Nawet sztangistom nie wystarczy podnosić palcem ciężarówkę, na pomoście najlepsi też potrzebują nienagannej techniki.

A Kowalczyk nie uprawia podbiegów narciarskich, lecz biegi.

Jeszcze raz - słów naszej mistrzyni nie lubiłem, bo uważam je za niegrzeczne, pobrzmiewają wręcz brakiem szacunku dla rywalek, które nie są lepsze, co najwyżej sprzyjają im trasy. I tak dobrze, że Polka nie wykryła szerszego spisku wymierzonego w jej medalowe plany. Ktoś olimpijskie trasy wyznaczał...

Jeśli tutaj wyczuwam, delikatnie eufemizując, nietakt, to w zawoalowanych oskarżeniach o doping - niemal skandal. (Dlatego oddycham z ulgą, że swoimi przemyśleniami nasza narciarka nie dzieliła się po angielsku). I jak radość Małysza ze srebra wydaje się autentyczna, tak Kowalczyk zaczynam podejrzewać o satysfakcję niepełną. A może również o niepewność przed biegiem ostatnim, do którego ruszy z teoretycznie największymi szansami na złoto. Czy to nie echo utyskiwań sfrustrowanego triumfami Ammanna trenera austriackich skoczków, który wytropił u Szwajcara nieregulaminowe wiązania?

Justynie od dzisiaj kibicuję podwójnie. Dotąd trzymałem z nią jak z innymi polskimi sportowcami rywalizującymi w Vancouver, teraz powoduje mną jeszcze lęk, że po ewentualnym niepowodzeniu znów nie wykorzysta okazji, by w pewnych kwestiach pomilczeć.

poniedziałek, 22 lutego 2010, rafal.stec

Komentarze
2010/02/22 22:38:43
Broni Pan Justynie Kowalczyk prawa do narzekania na trasę i dziwne choroby rywalek a przecież większość Pana wpisów to właśnie krytyka i narzekanie. Każdy ma do tego prawo, zwłaszcza gdy tak jak Justyna w tym przypadku ma racje. Trasa jest strasznie łatwa co ułatwia (nie gwarantuje) uzyskanie dobrych wyników trochę słabiej przygotowanym zawodnikom (nie beznadziejnym) i nie oddaje aktualnego układu sił w danej dyscyplinie. A to, że większość rywalek ma astmę to naprawdę powód, aby narzekać bo te leki im pomagają.
-
2010/02/22 22:56:09
szatanmaly:

Z całym szacunkiem... trasy to są łatwe pod górkę... ale z górki są szalenie trudne, a że Justyna Kowalczyk z górek zjeżdżać nie potrafi to tym bardziej na trasy narzeka... mogła poćwiczyć zjazdy skoro znała profił tras... nie zrobiła tego więc jest sobie po części sama winna... bo któa z czołowych zawodniczek zjeżdżała tzw. pługiem. Odpowiedź żadna...
-
2010/02/22 22:57:52
No raczej się zgodzę-za dużo marudzenia pani Justyny i zbyt tendencyjne są jej słowa.No i to wyjeżdżanie z nimi wtedy,gdy się przegrało z jedną z tych astmatyczek.Mnie te astmy też wydają sie podejrzane,ale albo wiesz że jest nie tak i zgłaszasz to od razu,albo siedzisz cicho i nie przypominasz sobie o sterydach na astmę akurat wtedy,gdy z astmatyczką przegrałaś.
-
2010/02/22 22:58:32
Justyna Kowalczyk zdaje się nie zrozumiała jeszcze jednego: że gwiazdą sportową się jest dopóki się zwycięża. W razie gorszych wyników śmiesznie brzmią uwagi w stylu: od dawna mówiłam, lecz nikt mnie nie słuchał, że te trasy nie są dla mnie. Ma się ochotę powiedzieć: i co z tego pani Justyno. Po prostu jeśli znała, ona i jej trener, jaki jest profil tych tras, to dlaczego nie przygotowała się pod nie? Od Małysza, Kowalczyk różni oprócz wieku i dyscypliny jeszcze to, iż Małysz potrafi ruszać głową oraz muskułami. Poza tym jest jeszcze płeć - Justyna Kowalczyk na następnej olimpiadzie będzie miała 31 lat, kto wie czy przed trzydziestką nie będzie chciała zostać matką? Proza życia i instynkt macierzyński mogą stanąć jej na przeszkodzie w zdominowaniu następnej Olimpiady sportów zimowych. Czego oczywiście jej nie życzę.
-
2010/02/22 22:58:42
No popatrz, na takiej "łatwej" trasie Kowalczyk na ostatnim zjeździe przed metą straciła ze 2 sekundy. Powtórzę za p. Redaktorem - narciarstwo biegowe to nie tylko surowa siła, to także technika. Jak wyglądają trasy olimpijskie, wiadomo było od dawna. Co zrobił sztab zawodniczki, żeby przygotować ją pod kątem olimpiady?
-
2010/02/22 23:04:23
Bardzo dobra notka.

Szkoda tylko ze nie znalazl sie nikt odwazny, kto by to jej wygarnal prosto w twarz. Dla mnie moze nawet zdobyc 100 medali, a i tak jej nie bede szanowal, bo nie potrafi sie zachowac. Nie bede juz nawet wspominal o tym z jaka pogarda wypowiadala sie o Małsyzu. To co robi w Vancouver to jest kabaret. Co ona sobie mysli, ze to koncert zyczen jest???
-
2010/02/22 23:12:32
Jeśli porównujemy do kolarstwa (słusznie, bo dyscypliny całkiem podobne), to proszę nie zapominać że to właśnie na podjazdach rozgrywają się największe wyścigi. Dlatego w Tour de France atrakcją jest podjazd pod l'Alpe d'Huez czy Mt. Ventoux, a nie zjazd z nich. Dlatego największymi kolarzami byli Merckx, Pantani, Armstrong, Hinault, Coppi, że przypomnę tylko tych specjalistów od wspinaczki właśnie. Gdyby Tour de france czy Giro d'Italia poprowadzono głównie po płaskim zwycięzca mógłby być przypadkowy - czyli jeden z szerokiego grona silnych liderów w peletonie. Podobnie jest z trasą biegową w Whistler. Ma ona służyć temu, żeby zweryfikowała rzeczywisty układ sił zawodników/zawodniczek, a na płaskim czy zjeździe do zwycięstwa wystarczy zamiast mocnych mięśni odrobina szczęścia lub nieszczęścia rywala/rywalki. Dlatego przyznaję pani Justynie trochę racji w tym narzekaniu. Astma u rywalek jest tu tematem na osobną dyskusję i tu też widzę podobieństwo z kolarstwem ;) Niestety...
-
2010/02/22 23:17:38
Chyba cenzura wiecznie żywa, bo widziałem pewien 'negatywny' do artykułu komentarz, którego już nie ma.
-
2010/02/22 23:17:51
Jestem zdania, że jeżeli ktoś jest w czymś najlepszy (albo prawie najlepszy) na świecie, oznacza to, że doszedł w swoim fachu do tego mistrzostwa m.in. dzięki określonej kombinacji warunków fizycznych i charakteru. Charakteru, który sprawia, że sportowiec pracuje, że ma motywację, cierpliwość, upór, etc. Czasem i tupet. Czasem pewnie i gigantyczny. Bywa nierzadko przecież, że sportowiec jest zwyczajnie przygłupi.
I niech se ma tupet, i niech se bywa przygłupi. Kto wie, może gdyby nasza mistrzyni była inna, mielibyśmy z niej pociechę jak z jakiegoś Macieja Żurawskiego. Oczytany i skromny Ronaldo mógłby wraz z roztańczonym i nażelowanym Kaką pałętać się po swych ojczystych ekstraklasach. Cholera wie, więc lepiej zostawić ich takimi, jacy są.
Dlatego słowa Justyny Kowalczyk nie rozcieńczają mojej satysfakcji ani trochę. A lista dziennikarzy, która zrobi z nich międzynarodowy incydent, zawsze będzie długa - dzięki takim historiom chce się gawiedzi ich czytać. Nie twierdzę, że o tym się nie powinno pisać, twierdzę, że co to nas obchodzi. Mamy supersportowca, jarajmy się.
-
2010/02/22 23:21:08
Jak ktoś tu już napisał to straszne nieszczęście, że się tak leczą. Ale jeśli są chore, to może niech wystąpią w olimpiadzie specjalnej? Jestem pełen szacunku do ludzi na wózkach ale nikt nie wpada na pomysł, aby jechali w maratonie i porównywali się z biegaczami, bo byłoby to nieuczciwe. Że Pani Justyna jest arogancka? Jak większość górali. Co nie zmienia faktu, że żadnego medalu na igrzyskach zimowych nie możemy lekceważyć gdyż mamy ich tak mało.
-
2010/02/22 23:26:07
Trochę racji może i w tym jest, ale trzeba też Kowalczyk przyznać, że nie zawsze mówi o rywalkach z przekąsem, czasem je otwarcie docenia i komplementuje. Rzeczywiście wypowiedź o sterydach co najmniej niefortunna, ale tu znowu tłumaczy ją stres pobiegowy, a i polskie malkontenctwo (ach, malkontenctwo, nieprawdaż, że lubimy?) ma tu swoje znaczenie. I poza wszystkim: zdobyła dotąd jedną trzecią wszystkich polskich medali na zimowych IO, więc i prawo do grymasów ma, jak to gwiazda...A nie-gwiazdom trochę żal, jak zawsze.
-
2010/02/22 23:27:48
@strain
To coś haniebniejszego niż tradycyjna cenzura, bo sczyściłem typa za samego nicka, nawet się nie wczytując.
-
2010/02/22 23:27:58
Brawo Justyna. Jedna z nielicznych osób, która miała odwagę powiedzieć, że spora część sportowców oszukuje, że epidemia "astmy" to furtka do dopingu sterydowego. Wiem, wiem... Każdy ma zaświadczenie (z pieczątką!) od swojego lekarza, że jest naprawdę ciężko chory. Formalnie wszystko jest w porządku.
Ale z logiką (o fair play przez litość nie wspomnę) nie bardzo.
Trzeba być ciężko chorym, żeby się legalnie szprycować, ale jednocześnie ciężka choroba tego typu powinna eliminować z uprawiania ekstremalnie ciężkiego sportu.
A tekst, że astma to choroba zawodowa narciarzy, jest żałosny. Na LETNIEJ Olimpiadzie w Sydney w 2000 roku było ponad 800 (osiemset!) "astmatyków". Gdzie oni się nałykali zimnego powietrza? Otwierając zbyt często lodówkę?
Jeszcze raz. Brawo Justyna za odwagę i bezkompromisowość.
Ciężko chorzy astmatycy na paraolimpiadę!
-
2010/02/22 23:28:40
Chyba Pan redaktor nie czytał uważnie prasy, bo już dawno przed igrzyskami czytałem o tych "astmach" i Kowalczyk wypowiadała się w tym samym tonie co teraz, więc zarzut, że mówi o tych wspomagaczach dopiero teraz uważam za nieprawdziwy.
-
2010/02/22 23:33:58
@strain To coś haniebniejszego niż tradycyjna cenzura, bo sczyściłem typa za samego nicka, nawet się nie wczytując.
...przy czym jego nick był prawdziwy bo jak udowodnij kolega wyżej, pisze pan o czymś o czym nie ma pojęcia, dobranoc i raczej nie będę tu wracał.
-
2010/02/22 23:34:05
@pit_44
Brawo Justyna. Jedna z nielicznych osób, która miała odwagę powiedzieć, że spora część sportowców oszukuje

Kiedy miała odwagę powiedzieć, że ktoś oszukuje, bo przegapiłem?
-
2010/02/22 23:35:38
Osobiście podziwiam Justynę Kowalczyk, bo jej sport uważam za jeden z najtrudniejszych. Popieram Pana sugestie, że niektóre z Jej wypowiedzi (mówiąc ogólnie) mogą być nie na miejscu, ale z drugiej strony czy nie jest tak, że to Dziennikarze nakręcają ową karuzelę? Te pytania typu: "Dlaczego nie ma złota?", "Co się stało?", "W czym rywalki były lepsze?", itp. powodują, że sportowcy muszą wyciągać jakieś "asy" z rękawa, bo mówiąc ciągle: "Dzisiaj Iksiński miał po prostu lepszy dzień" spowodują, że będą spostrzegani jako nudni, którzy nie mają pomysłu na pokonanie przeciwników w zdrowej rywalizacji albo też jako tacy którzy do danego sportu (według wielu) się nie nadają, bo wygrać nie potrafią...
-
2010/02/22 23:36:27
Jasne. Stępmy Justynie pazury. Niech nie mówi tego co myśli, niech mówi tak jak nam się podoba. Zmierzmy ją, zważmy a potem ociosajmy to co nam nie pasuje. Stwórzmy idealny PR-owski produkt - płaski, wylizany, nijaki, nudny ale przewidywalny i uprzejmy.
-
2010/02/22 23:37:27
100% zgoda, zresztą już przed Rafałem podjąłem tą kwestię wśród krórejś z wypocin jakie tu nierzadko umieszczam. Jest jednak jedno ale, Performerka porównała ją do Małysza, uważam , że Małysz to naturalny brylant, talent, fenomen, nie musi bazować w takim stopniu jak Justyna na sile woli i charakteru, ona jest surowa technicznie (czy to jej wina?), swoje wielkie sukcesy zawdzięcza katorżniczej i nieludzkiej pracy treningowej (kiedyś o tym poczytałem to się załamałem), i temu właśnie charakterkowi, na który trochę tu narzekamy.
Puentując bo przydługo się robi, uważam, że gdyby była tak ułożona jak Adam, to przybiegałaby na metę parę minut za czołówką, trzeba ją zaakceptować, o tyle to łatwiejsze, że jako sportowiec jest fenomenalna.
Rafał, brawo za odwagę, a do studia TVP masz wieczny szlaban.
-
2010/02/22 23:38:39
Niestety, nie wszyscy nasi sportowcy są tak skromni jak Adam Małysz. Justyna Kowalczyk oczywiście trochę przesadza ze swoimi narzekaniami, ale i tak świadczą o niej raczej wyniki, a nie wywiady. A sukcesy ma i pewnie miec będzie, nawet jak dziennikarze zrobią wszystko, żeby jej sukces możliwie zminimalizować. Już widać, że jej nie lubią, bo bywa prawie tak arogancka jak nasz światek żurnalistów. I dobrze, jej prawo.
-
2010/02/22 23:39:31
@empty_pockets
Z kolarstwem jest wiele wspólnego ale akurat szybkie zjazdy na biegówkach po "urozmaiconej" trasie są znacznie trudniejsze technicznie niż zjazd w kolarstwie (nie mówimy o górskim oczywiście).
-
2010/02/22 23:50:07
Wypowiedź Kowalczyk z 20.01.2010 r.

"Wielu biegaczek oraz biegaczów dysponuje zaświadczeniami, że chorują na astmę i muszą w związku z tym zażywać leki, które wspomagają ich organizm. - Jest wielu niedomagających, naprawdę bardzo chorych. Tak sobie myślę, że może powinni na jakieś specjalne igrzyska jeździć - śmieje się Kowalczyk. - Ale teraz poważnie - moim zdaniem trzy, może cztery procent jest chorych naprawdę. Reszta to dla mnie oszuści, którzy mają odpowiednie dokumenty. Zawsze będę to głośno mówić - odważnie stwierdza najlepsza polska biegaczka. - Moim zdaniem to zwykły szwindel, kiedy ktoś odkrywa astmę niedługo przed igrzyskami olimpijskimi. Ale nie z takimi sobie radziłam. Poza tym, chcę mieć kiedyś zdrowe dzieci - mówi Kowalczyk."
-
2010/02/22 23:51:11
Że tak pozwolę sobie sparafrazować:
"W przeinaczaniu i wybiórczym wyciąganiu cytatów mających wykazać, że Justyna Kowalczyk jest nadętym bucem, Rafał Stec mógłby konkurować z niejednym trollem z forum onetu."

Zarzut, iż Justyna o astmie przypomniała sobie dopiero po tym jak przegrała z Bjoergen jest kłamstwem, ale nie będę wyręczał w szukaniu.

"Dość oczywista logika podpowiada, że inne narciarki wygrywają głównie dlatego, że trasy stawiają niewielkie wymagania. Gdyby stawiały większe, przeciwniczki nie dotrzymałyby jej kroku."

To oczywiście wniosek, który pasuje do tej tendencyjnej notki, ale nijak się ma do tego jak Kowalczyk mówiła o przyczynach zwycięstw Bjoergen.

www.rp.pl/artykul/2,436383.html
-
2010/02/22 23:53:28
Mnie również wydaje się, że Kowalczyk troszkę przesadza z tym swoim narzekaniem. Rozumiem niezadowolenie ze złej organizacji, ale żale z powodu "łatwej" trasy czy "chorych" przeciwniczek są trochę nie na miejscu. Jak Pan słusznie zauważył biegi narciarskie nie są takie proste jak się wszystkim wydaje. To zawody sprawdzające wszechstronność zawodników/zawodniczek, gdyż liczy się nie tylko wydolność i siła, ale też technika i taktyka. Chodzi o to, aby wszystkie te elementy były odpowiednio wytrenowane i zbalansowane. Pani Justyna niestety nie jest (jeszcze?) zbyt dobra technicznie, co widać właśnie na takich trasach jak te w Whistler. Przegrywa z Bjoergen, bo zwyczajnie nie jest tak dobrą narciarką jak Norweżka, którą swoją drogą naprawdę ogląda się w biegu bardzo przyjemnie, co wynika właśnie z jej wręcz diamentowej techniki narciarskiej. W tym wypadku problemem nie jest trasa, bo nikt jej specjalnie nie układa pod określonych zawodników, problemem jest zawodniczka, która ma swoje liczne zalety, ale też jak każdy człowiek słabsze punkty. Natomiast oskarżanie przeciwniczek o niedozwolone praktyki to wyraz braku szacunku dla ich sportowej klasy i wysiłku wkładanego w trening. Po medalistce olimpijskiej naprawdę można spodziewać się trochę większego rozsądku i rozwagi. Może jest to taka swoista reakcja obronna spowodowana zbyt wygórowanymi (moim skromnym zdaniem) wymaganiami wobec naszej zawodniczki. Od dziewczyny, która od 10 lat biega na nartach nie powinno się wymagać samych zwycięstw w konfrontacji z przeciwniczkami pochodzącymi z krajów o bogatych tradycjach w tej dyscyplinie, na nartach w zasadzie wychowanych. To, że Kowalczyk zdobywa medale na międzynarodowych zawodach jest niewiarygodnym fenomenem. I chwała jej za wszytko co osiągnęła i zapewne jeszcze osiągnie dla siebie i jak by nie było nas wszystkich. Chciałbym jedynie zwrócić uwagę kibicom i komentatorom, by sukcesy pani Justyny traktowali jako coś wyjątkowego i zbytnio nie "pompowali balona" przed większymi imprezami, a wyjdzie to na dobre i jej i nam. Zawsze to lepiej pozytywnie się zaskoczyć niż głęboko rozczarować. A samej pani Justynie radzę na przyszłość bardziej trzeźwe ocenianie sytuacji oraz przeciwniczek, a także życzę dużo zdrowia i poprawienia najsłabszych w jej wykonaniu elementów narciarskiego rzemiosła, czyli zjazdów i szeroko pojętej techniki "łyżwowej". Jestem pewien, że pomoże jej to w osiągnięciu sukcesów na miarę jej (i kibiców) wielkiej ambicji na igrzyskach w Soczi.
-
2010/02/23 00:01:12
Panie Rafale, większość Pana blogów czyta się naprawdę dobrze, ale tak sobie myśle, że większosc tych dobrych była jednak o kopanej...
Prawda jest taka, iż żeby uprawiac pewne dyscypliny sportu trzeba mieć charakter. Skoków to nie dotyczy - bo i od skoczków nikt nie wymaga takiego samozaparcia jak od biegaczy. Justryna jest kontrowersyjna, ale czy to źle? Ma mówić tak, żeby każde wypowiedziane słowo owinąc w bawełne? To juz nie te czasy...
Nie wymagajmy od Justyny, zeby była świetną technicznie sprinterką i jeszcze lepszą maratonka. Teraz liczy się specjalizacja, zresztą śmiem twierdzic, że Justyna mimo swoich wad jest jedną z najwszechstronniejszych biegaczek. Czyli taka, jaka nie jest Majdic, Kalla, Saarinen i inne.
Co do tej astmy. Bronie Justyny, bo uważam, ze ma rację. Naprawde ta astma wyglada podejrzanie. Spójrzmy na wyniki w zeszłym sezonie Bjoergen, kiedy jeszcze nie zażywała silniejszych leków. I spojrzmy na tegoroczne. Przypadek? Nie bardzo.
Jestem daleki od oskarżania, ale jedno jest pewne, sprawa wygląda nieco dwuznacznie. Mam wielki szacunek do zwycięzców, pod warunkiem, że ich zwycięstwa są bezdyskusyjne pod każdym względem. Tutaj chyba nie tylko ja mam pewne wątpliwości.
I na koniec zapytanie. Ilu wrogów narobił sobie Shaq tym, ze nie zawsze jest grzeczny? Czyz nie polubilismy jego ekstrawaganckiego stylu bycia? Ze nie wspomne o Gazzie, a ten do aniołków przecież nie należał.
A w koncu Justyna czesciej rywalki zachwala, niż mówi pogardliwie. Bjoergen po sukcesie w sprincie pogratulowała. Ale o tym nikt nie bedzie pisał, bo to jest za nudne.
-
2010/02/23 00:05:48
jak mało trzeba "palnąć", by ktoś z tego podłapał jako temat...
justyna jest młoda, w tym wieku dziewczyny bardziej nieprzemyślane rzeczy plotą... proponuję, by przymknąć oko, tak zwyczajnie...
każdy sportowiec szuka usprawiedliwienia swojej porażki, justyna znalazła najpłytsze jakie jest...

uważam, że nie można od justyny poza wielką pracą, wielkim zaangażowaniem wymagać dodatkowo mądrości życiowej...
-
2010/02/23 00:06:37
@krolu
O astmie i tych klimatach pojęcie mam mgliste, jeśli jednak miało być coś na rzeczy, to chyba logiczne że nie wypaliła tego po sprintach tylko biegu na 15 km, ale mam tu wypowiedź gościa, który chyba lepiej zna się na rzeczy niż ja, i może i Ty.

www.sport.pl/celebrities/1,96807,7590078,Justyna_Kowalczyk_i_astma_norweskich_biegaczek___Pani.html
-
2010/02/23 00:08:14

Szkoda, że z taką lekkością potraktowany został problem astmy.
Jest to choroba, której przyglądam się z punktu widzenia kibica piłkarskiego już od wielu lat. W literaturze fachowej można spotkać się z uwagami o zwiększonej wydolności piłkarzy cierpiących na astmę. Nie jestem ekspertem od narciarstwa biegowego, ale widzę tu podobny problem.

Z pierwszej szóstki zawodniczek, które ukończyły bieg łączony na 15 kilometrów, tylko u Justyny Kowalczyk nie stwierdzono astmy.
Czy to nie wymaga chwili zastanowienia? Cała czołówka jest ciężko chora, a tylko ta nasza - biedaczyna, zdrowa.
Leki zażywane przez piłkarzy astmatyków pomagają w szybszej wymianie dwutlenku węgla na tlen. W narciarstwie z pewnością jest tak samo. Oczywiście leków tych nie mogą przyjmować zawodowi sportowcy. Zdrowi sportowcy.

W normalnym życiu astma zdecydowanie przeszkadza. U zawodowych sportowców pomaga w osiąganiu kosmicznych wyników.
Przecież ta cała Bjoergen wjechała sobie na metę niczym Lance Armstrong na Alpe D'Huez. Podobno wcześniej nie chorowała.

Chorują za to piłkarze. Chorują masowo. Zdaniem polskich dziennikarzy sportowych największą wytrzymałością (stamina) charakteryzują się piłkarze z angielskiej Premier League. Rozgrywki te wymagają od zawodników znakomitej kondycji.
Czy w takiej lidze poradziliby sobie piłkarze chorzy na astmę?
Wydaję się, że nie. Po trzech rajdach znosiliby ich na noszach.
Jak to możliwe, że zawodnik o żelaznych płucach, perła w koronie angielskiego futbolu Frank Lampard jest astmatykiem?
Oczywiście nie on jeden, ale to temat na inną dyskusję.


-
2010/02/23 00:10:13
O niepasujących jej trasach czy o astmach przeciwniczek pani Justyna mówiła już na długo przed igrzyskami, więc ten zarzut akurat jest nieprawdziwy panie Rafale. Natomiast zgodzę się, że tego marudzenia jest trochę za dużo. Mam zresztą o to pretensje jako kibic, bo odnoszę wrażenie, że za bardzo koncentruje się na tym co jej przeszkadza, tak jak by brakowało u niej wiary, że może tu zdobyć złoto.
Jej wypowiedzi rzeczywiście trącają dużą nieraz arogancją ale jak już pisano tu wcześniej gwiazdy miewają swoje przywary. Czasem trzeba to wszystko brać w dobrodziejstwem inwentarza bo przecież pani Justyna to wybitna sportsmenka, a potrafi być całkiem uroczą dziewczyną. Choć sugerowanie dopingu przeciwniczkom mogłaby sobie jednak darować tym bardziej, że czytałem tutaj: www.sport.pl/celebrities/1,96807,7590078,Justyna_Kowalczyk_i_astma_norweskich_biegaczek___Pani.html iż jest to po prostu nieprawda, że można sobie tym pomóc w niedozwolony sposób.
Warto też jednak dodać, że pani Justyna stwierdziła po jednym z biegów, że wciąż musi się jeszcze uczyć, więc u siebie raczej też widzi problemy.
-
2010/02/23 00:10:47
Nawet bycie chorym na astmę niczego nie przesądza. Paru moich kolegów miało astmę i na obozach sportowych(bez żadnych leków) potrafili biegać 10km w zastraszającym tempie. Jest to jawne oszustwo i skąd ma zdobyć dowody Justyna? Ona stara się walczyć na trasie, bo sama rywalek nie przebada.

Co do tras się zgadzam. Miała dość czasu, żeby się na nie przygotować. W tej chwili nikt nie pamięta o jej niewiarygodnym pościgu, w ostatnim starcie Tour de Ski. Czy o którychś tam zawodach PŚ. To nie trasy mają być dostosowane do niej tylko ona do nich.

A mimo wszystko jest wybitnym sportowcem i ją podziwiać powinniśmy.
-
2010/02/23 00:15:48
a przypominacie sobie przed igrzyskami te mala wojenke kowalczykowo-malyszowa?

Rafale, caly czas mam wrazenie, ze kowalczyk czuje dodatkowa presje, z uwagi na to, ze mimo wszystko, to w niej byly pokladane najwieksze nadzieje medalowe, a adam, z ktorym lekko sie pozarla czas jakis temu, nagle okazuje sie najwiekszym bohaterem igrzysk, i to jego narod nosi na rekach, a nie justysie.
czyzby jeszcze watek ambicjonalny nam sie tu pojawil?
-
2010/02/23 00:16:18
@pajac_kultury
justyna jest młoda, w tym wieku dziewczyny bardziej nieprzemyślane rzeczy plotą... proponuję, by przymknąć oko, tak zwyczajnie...

Miałem już nie pisać dziś, ale Jasnowidza Roku wypada powitać. Ad rem: owszem, można oko przymyknąć, można zamknąć nawet, wariantów jest od groma, ale czy wyszeptanie na blogu, że się nie lubi jej olimpijskich peror słuchać, to rzeczywiście aż tak brutalna sankcja?:-)
Historyczna koszulka dobrze leży?
-
2010/02/23 00:18:45
Rafał Stec.
I wszystko jasne.

Na Gazecie powinna być opcja blokowania stron na które się nie chce wchodzić, na przyklad niektore blogi, Plotek, Deser..
Powinno się móc je po prostu wyłączyć.
-
2010/02/23 00:19:08
Zgadzam się z autorem. Zostały tutaj poruszone dwie kwestie, od siebie dorzucę jeszcze jedną.

Trasy Na początku było wszystko w normie. Przed Igrzyskami, każdy może sobie ponarzekać. Zwykły element psychologicznej gry. Jednak im dalej trwały Igrzyska, tym robiło się dziwniejsze, tym bardziej, że do złotych medalistek Justyna wcale nie traciła ułamków sekund. Przegrywała zdecydowanie. Zgadzam się, że bez wątpienia narty to konkurencja w dużej mierze techniczna, i wcale nie jest tak, że jak płasko to wszyscy biegną tak samo. Wystarczyło dzisiaj zwrócić uwagę jaką niesamowitą technikę miał Northug. Jego finisz był kapitalny. Również uznaje, to za niepotrzebne gadanie.

Empty Pockets - Problem jest taki, że tutaj na trasach wcale nie było zwartej grupy. Przykład to łączony. Justyna równiez próbowała ucieczki. Podkręciła tempo i co? Steira i Szwedka ją dogoniły. Zabrakło sił.

Doping Dla mnie skandal. Wypowiedź niegodna medalistki olimpijskiej. Najgorsze jest to, że temat tak podchwyciła opinia publiczna, że mamy do czynienia z jakaś zbiorową manipulacją. Analogicznie, to tak, gdyby Małysz po obu konkursach plótł o tych wiązaniach. Co zrobił Wielki Sportowiec? Oddał klasę Ammanna.
Niczemu już nie służą dowody i regulacje, że leki mogą być tylko wziewne.

Dodatkowo, to gadanie o tym, że przegrała z chorym człowiekiem. Dla mnie to ewidentny przykład zwykłego chamstwa. Jak mozna w takim tonie wypowiadać się jakiejkolwiek chorobie?

Całe szczęście, że Kowalczyk po angielsku odpowiada zazwyczaj "very happy".

Co do kolejnego biegu, to owszem to Polka, więc złote będzie miłe, ale dla mnie jako osobowość sportu nie istnieje. Bo postawa sportowa, to także szacunek dla rywali, a jej tego brakuje. To, że coś mówi w żarcie to tylko tanie chwyty retoryczne.

Posłuchajcie wypowiedzi Małysza, czy Sikory...
-
2010/02/23 00:20:52
No rzeczywiście wtopa Panie Rafale, wypadałoby sprawdzić, co mówiła Kowalczyk przed Igrzyskami zanim się popełniło ten wpis. To, że nie był to wywiad dla GW przecież nie oznacza, że go nie było. ;)

Niezależnie od tego, czy to doping czy tylko lek, Justyna ma prawo to mówić i nie powiedziała tego po przegranych zawodach na IO tylko przed.

Mnie osobiście mdli jak kolejny sportowiec wygłasza wymuskane regułki mające z niego zrobić skromnego człowieka o nienagannych manierach. Gdyby Cantona, czy Keane nie byli upartymi skurczybykami, nie stali by się legendami w United. Przykładów innych sportowców, którzy zostali zapamiętani za charakter można przytaczać dziesiątki.

Biegi narciarskie to sport katorżniczy i bez uporu, charakteru niczego się w nim nie osiągnie.
-
2010/02/23 00:22:23
Dodam jeszcze, że oba medale pani Justyny traktuję jako duży sukces (choć liczyłem na złoto w biegu łączonym) a charakteru też czepiać się nie zamierzam - wszak trzeba być twardym aby uprawiać taką dyscyplinę ale faktem jest, że czasami zachowuje się ona jakby "sodówka" uderzyła trochę do głowy - vide kłótnia o kurtki czy samochód. Ale z drugiej strony ona jest właściwie sama, musi znosić dużą presję, a w Polskim sporcie nieraz trzeba się nieźle naszarpać z działaczami o podstawowe rzeczy.
-
2010/02/23 00:36:33
Jakkolwiek te narzekania Pani Justyny są troszkę nie na miejscu, chciałbym co niektórym w tym Panu redaktorowi przypomnieć dwie rzeczy,Pierwsza jest taka że Justyna już przed Igrzyskami mówiła o sprawie astmy więc nie jest tak że wcześniej o tym nie wspominała.Po drugie w wywiadzie po sprincie przyznała że Norweżka jest w znakomitej formie i złoty medal jej się należał. Nie przesadzajcie więc w krytyce zawodniczki która jak na razie zdobyła dla nas połowę medali na tych Igrzyskach.Ja do Justyny mam wielki szacunek za to że Zimowe Igrzyska znowu dają mi emocje(jeszcze parę lat temu różnie z tym bywało) bo mamy zawodniczkę która należy do najlepszych i zdobywa dla naszego kraju medale.
-
2010/02/23 00:47:38
Moim zdaniem, mówienie o tym ,że ktoś wygrał bo miał łatwą trasę albo sugerowanie, że rywalki się szprycują jest niegodne liderki Pucharu Świata i tak dobrej zawodniczki. Kowalczyk lubi gwiazdorzyć :) Jej prawo - to kurtki ma za zimne a Małysz ma dobre to trasę jej złą przygotowali a jak już nie ma na co zwalić to rywalki się szprycują. Po prostu spiskowa teoria dziejów.

Moim zdaniem wyniki mówią wszystko. Cokolwiek by nie powiedzieć to Norweżka wygrała olimpijskie złoto a Polka nie.

Ja życzę jej wielu sukcesów; ale czy zdobędzie szacunek rywalek jak Małysz swoich rywali. Nie sądzę.
-
2010/02/23 00:48:25
O ile pamiętam, pani Justyna jeszcze przed Olimpiadą, wtedy kiedy z nią wygrywała, mówiła o chorej Marit Bjoergen i o zabronionych środkach, które może w związku z tym zażywać. Ba, przed Igrzyskami, uzyskała pani Marit zgodę na zwiększone dawki.
Pani Justyna jest najlepszą narciarką biegową na świecie, a to że nie wygrywa wszystkich biegów wpisane jest przecież w istotę rywalizacji sportowej, wzmaga emocje kibiców i stanowi pożywkę dla mądrych i głupich tekstów, np. o technice biegów narciarskich.
Pewnie pani Justyna nie sprostała oczekiwaniom społecznym kreowanym przez m.in. infantylne olimpijskie programy telewizyjne, w których sport schodzi na dalszy plan. Nie, przepraszam tam sporu już prawie nie ma.
Myślę, że warto, choćby tylko na olimpiadę, patrzeć poprzez idee olimpizmu. Wśród nich są tak piękne słowa jak te wypowiedzialne przez pana Pierre de Coubertin podczas igrzysk w Londynie: W życiu ważny jest nie triumf, lecz walka; istotną rzeczą jest nie zwyciężać, lecz umieć toczyć rycerski bój".
-
2010/02/23 00:52:06
Zdaje się, że większość pływaków ma tę "chorobę zawodową" zwaną astmą. Jeśli dobrze pamiętam, to nasz Motylek też. Ale mogę się mylić.

Pzdr.

Co do sedna artykułu to trochę się zgadzam, ale z drugiej strony rozumiem Justynę, bo my Polacy, którzy w 95 % nie mamy pojęcia o niuansach biegów narciarskich, zapewniani przez grono różnych prezesów, że Justyna jedzie po 3-4 złote medale, potrzebujemy najzwyklejszego w świecie alibi. Coś tak jak np. sędzia Webb itp.
Na 30 km klasykiem też nie ma co pompować nadziei, bo wyraźnie widać, że sama zawodniczka i jej trener liczyli na to najbardziej w sprincie. Cieszmy się, jeśli będzie medal w tej konkurencji (o to raczej możemy być pewni)
-
2010/02/23 01:02:44
Prawdziwe kolarstwo to jazda po górach. Prawdziwe narciarstwo to jazda po górach. Po co Pan Stec rżnie głupa? Kowalczyk ma rację. Bjorgen ponoć choruje na astmę (czy aby na pewno?) i dlatego w w 2009 roku otrzymała pozwolenie na stosowanie leku przeciwko astmie, który znajduje się na oficjalnej liście środków dopingujących Światowej Agencji Antydopingowej. Czyli Norweżka dopinguje się w majestacie prawa. I nie tylko ona. Kowalczyk nie ma takiej możliwości i siłą rzeczy jest poszkodowana. Nie w kontekście jej zdrowia, ale w kontekście jej walki o medale. Brawa dla Kowalczyk za charakter. Dzięki niemu zdobyła tyle medali. Reszta polskich sportowców-mięczaków powinna brać z niej przykład. Z polskimi pseudopiłkarzykami na czele.
-
2010/02/23 01:09:12
@fianchetto

"Doping Dla mnie skandal. Wypowiedź niegodna medalistki olimpijskiej. (...) Dodatkowo, to gadanie o tym, że przegrała z chorym człowiekiem. Dla mnie to ewidentny przykład zwykłego chamstwa. Jak mozna w takim tonie wypowiadać się jakiejkolwiek chorobie?"

Zaraz tam skandal i chamstwo. Szczyt dyplomacji może to rzeczywiście nie jest, ale podejrzewam, że w wypowiedziach Justyny jest więcej prawdy, niż nam się wszystkim wydaje. Na biegach narciarskich specjalnie się nie wyznaję, ale sytuacja, w której 5 z 6 najlepszych na finiszu biegaczek choruje (albo raczej "choruje") na astmę jest dla mnie zastanawiająca już z samego zdroworozsądkowego punktu widzenia.

Generalnie podobała mi się wypowiedź Dziaama, z którą zresztą się zgadzam w 100 procentach - Kowalczyk to wyrazista, konkretna babka z krwi i kości, a przy tym świetna sportsmenka, i to walenie prawdy prosto z mostu pasuje do niej jak ulał. Nawiasem mówiąc, mi osobiście ta jej zadziorność bardzo się podoba i nie chciałbym, aby cokolwiek się w tej kwestii zmieniło :)
-
2010/02/23 01:10:47
@wszyscy

Wiele osób pisze, że Kowalczyk jeszcze przed igrzyskami mówiła o astmie Bjoergen. Wiem, w notce napisałem, że w Vancouver najpierw narzekała na trasy, że PRZEDEDNIU biegu o astmie nie słyszeliśmy, że wątek wrócił na mecie. Ale ponieważ ewidentnie tego nie wychwytujecie, dołożę zaraz nawias dowyjaśniający. Dla mnie to kwestia drugorzędna, nie unieważnia niczego w powyższej notce, rzadko kiedy jestem aż tak przekonany, że nie warto było zmienić żadnego zdania.
Wklejacie tutaj kolejne cytaty/linki - nie uwiera was sprzeczność między oskarżaniem o szwindel (nie wiem, czy dajecie wiarygodne źródło), a uznaniem klasy Norweżki? To w końcu wygrywa dzięki astmie czy dlatego, że lepiej biega?

I nie mieszajcie różnych porządków. Jasne, że jest Justyna charakterna i niezmordowana, że jej wysiłek jest godny podziwu, sam publicznie się zwierzałem w zeszłym roku, że podziwiam ją najbardziej wśród wszystkich polskich sportsmenek/sportowców. Tylko co ma piernik itd?

@break-thru
Mnie osobiście mdli jak kolejny sportowiec wygłasza wymuskane regułki
Podzielam w 101 proc. Daję słowo, że dziennikarz odczuwa to dotkliwiej...
-
2010/02/23 01:27:35
Rozpętał Pan burze. Wiele istotnych argumentów już padło, ja zaznaczę coś innego.

Mam ogromny żal do polskich dziennikarzy sportowych. Sytuacja Justyny obnażyła na jak niskim poziomie stoi ten rodzaj sztuki. Panowie chyba za bardzo zapatrzyli się na casus Małysza czy Schumachera i już przed wyjazdem założyli Justynie cztery złote medale. Brakło wyobraźni, by zobaczyć że biegi to nie Kowalczyk i banda amatorek, a poważny sport. Brakło wyobraźni by sprawdzić, że Polska jest biegową pustynią. Ale tego się spodziewałem. Nie spodziewałem się jednak, jak bardzo dziennikarze zepsują atmosferę wokół Justyny gdy ta zdobędzie (aż!) dwa medale olimpijskie. Zaczęły się pytania: "Jak to możliwe?", "dlaczego nie wygrała?" i uwierzcie mi że na każdym zdrowym człowieku odcisnęłoby to ślad i zabrało rzeczywista radość z niebywałego wyczynu jakim jest zdobycie tych dwóch medali.

Podkreśliłbym też jedną rzecz. Mamy w Polsce pewną tendencje kochania "sierotek", a nienawidzenia wszelkich przejawów pewności siebie. I tutaj porównując Justynę z Adamem widać że ma ona nieco mocniejszą osobowość, a nawet zaryzykowałbym stwierdzenie że i charyzmę. Przy całym szacunku dla naszego Mistrza, On jest takim naszym starym, poczciwym sąsiadem który nigdy nie warknie ani się nie pogniewa (przez co zamazuje sie jego prawdziwe zdanie i wizerunek). Justyna pod tym względem jest bezkompromisowa. I uważam że jest to bardzo pozytywna cecha, ale paradoksalnie winduje jej pozycje na świecie, a degraduje w Polsce gdyż tego typu zachowania nasz naród nienawidzi a przede wszystkim nie rozumie.

Jeszcze raz apeluje do wszystkich dziennikarzy: Dajcie dziewczynie luzu. Wasz materiał naprawdę nie będzie lepszy gdy napiszecie "10 powodów dla których Kowalczyk nie wygrała igrzysk". Jest mi bardzo przykro że ze sportowca który przywiezie minimum 2 medale z olimpiady zrobiło się wielką przegraną, równając ją np. do poziomu Ligockich. Z całym szacunkiem dla Państwa pracy - nie zasłużyła na to. Margines sukcesu który jej nałożyliście jest gigantycznie niesprawiedliwy.
-
2010/02/23 02:09:38
Panie Rafale racja, zgoda w 100%! Tym, którzy mówią, że trasy są za łatwe. Biegi narciarskie to zjazdy i podbiegi, płaskie tereny i górzyste. Nic nie zmieni tej naturaljen kolei rzeczy. Czy Otylia, bądź Paweł Korzeniowski pomstują na zbyt ciepłą wodę w basenie na ME? Czy Adam rozgoryczony zwycięstwem Ammana będzie mówił, że jemu wiało mocniej? NIE, a Justyna z jednej strony konsekwentnie daje do zrozumienia, że jeden medal ją zadowala w Vancouver, a z drugiej sugeruje, że trasy jej nie odpowiadają i dlatego nie wygrywa... Sprzeczność.
-
2010/02/23 02:30:31
Witam
Uwielbiam Rafała głównie za piłkarskie notki. Proponuje jednak ochlodzic glowy i uzyc polaczen miedzy komorkami. To, ze Justyna miala odwage powiedziec o pewnym trendzie wsrod "wyczynowych sportowcow" zasluguje na uznanie, tu apeluje do ludzi, ktorzy umieja laczyc z pozoru chaotyczne fakty. Astmatyzm wsrod wyczynowych sportowcow jednak zasluguje na uwage, geneza jak najbardziej potrzebna. Zyjemy w swiecie, jakim zyjemy, te igrzyska czesto wywoluja we mnie odrzuty wymiotne, jak chodzi o zachowania sportowcow, dzialaczy, organizatorow. Poza tym kolejny raz Norwegowie na cenzurowanym, najpierw pilka nozna, potem pilka reczna, teraz tutaj, gdzie sportowo sa potega. Uwielbiam takie chwile szczerosci , ktora jest kompletnym zaprzeczeniem idei "dyplomacji". Jak ktos kiedys spiewal "masz oczy lecz nie widzisz, masz uczy, lecz nie slyszysz". Z olimpiady pozostaly tylko fajne stroje, kolka i idealistyczne przekazy, majace nijak sie do wspolczesnego sportu, ktory jest wspolczesnym przemyslem generujacym pieniadze. Nalezy dokladnie sluchac, czego wszystkim zycze. Pzdr
-
2010/02/23 02:34:02
@wierzycastg

W tym, co mówi Justyna na temat tras w Vancouver, nie ma żadnej sprzeczności. Ona czuje się lepiej na trudnych trasach (w sensie - z dużą ilością podbiegów), bo wtedy rywalki nie mają z nią szans (co jest prawdą i chyba nikt temu nie zaprzeczy). Natomiast trasy olimpijskie są obiektywnie rzecz oceniając mniej wymagające, więc i przewaga Justyny nad rywalkami została znacznie zredukowana. Czyli innymi słowy - trasy są niby łatwiejsze, jednakże Justynie - z uwagi na osobiste predyspozycje - trudniej jest na nich dominować nad rywalkami i wygrywać. Brzmi to dość pokrętnie, przyznaję, ale sprzeczności tu nie ma :)
-
2010/02/23 02:46:12
Znowu nie zgodze sie autorem bloga.
Justyna ma racje. Te trasy sa za latwe. Mieszcza sie absolutnie w najnizszych mozliwych stanach pozwalajacych zakwalifikowac je przez FIS jako zgodne z normami FIS - latwo to sprawdzic wystarczy troche poszperac na intrnecie, FIS podaje jakie normy trasy takie powinny spelniac. A to nieprzystoi trasom olimpijskim. Dosc powiedziec, ze wszystkie dotychczasowe biegi konczyly sie na finiszu zjazdem a pozniej juz kilkadziesiat metrow po plaskim do mety. Totalne przeciwienstwo Liberca gdzie przed finiszem zawsze byl podbieg.
Ja nie twierdze, ze zawsze musza byc podbiegi do finiszu ale uwazam, ze na Igrzyskach Olimpijskich trasy powinny byc urozmaicone. Jesli bieg na jednym dystansie konczy sie zjazdem to na innym powiniem byc podbieg. To sa elementarne zasady fair play i uczciwosci wzgledem wysilku wszystkich startujacych or oznych preferencjach. Preferowanie ktorychkolwiek jest nieuczciwe. To po pierwsze.
Justyna oczywiscie wiedzial od roku jak to wyglada to tez sie przygotowala najlepiej jak mogla. Przeciez to widac w czym jest lepsza i o ile. Nie jest alfa i omega zeby wygrywac z zamknietymi oczami i biegnac rakiem ... w koncu to jest zawodowy sport, rywalizacja jest ogromna i o sukcesie decyduja niuanse. Ale kazda zawodniczka ma swoje preferencje i Justyna takze - mowi o tym otwrcie i ja za to ja cenie w przeciwienstwie do wielu tu piszacych.
Ma tez Justyna racje z tym "dopingiem astmowym".
Gdy Bjoergen byla najlepsza biegaczka swiata (wygrala dwa PS) to na Olimiadzie nie potrafila wygrac wiele, zeby nie powiedziec nic - wracala z Turynu rozgoryczona. Wielka przegrana faworytka.
Teraz gdy juz jest u zmierzchu kariery i w PS nie wygra juz nic (moja teza) - nagle swieci kolorze zlota na Olimiadzie. I pomyslec, ze tak sie zlozylo, ze wlasnie w ostanim roku astma tak jej sie nasilila, ze musi biedaczka zazywac najciezsze sterydy aby oddychac???
Nie wiem czy ktos zauwazyl slady tej ciezkiej choroby u Bjoergen bo ja ni hu hu - ani jednego kaszlniecia, ani jednego spluniecia podczas 3 dlugich ceremonii wreczania medali.
Jesli ten steryd zawarty w lekach na astme nie ma wplywu na rywalizacje sportowa to czemu jest zakazany???
Dlaczego zdrowa Kowalczyk nie moze go zazywac przed waznym startem olimpijskim (jesli oczywiscie chce) skoro nic to nie zmienia - czytam ze zdiwieniem wypowiedz Smorawinskiego ktory mowi, ze u zdrowego taki steryd nic by nie dal. To jeszcze raz sie pytam. Czemu jest zakazany?
Jesli taki fakt nieuczciwej rywalizacji sportowej nikogo nie razi to sorry... bo mnie razi
A ze czasami Kowalczyk cos tam powie moze za ostro moze nie to co nalezaloby to co z tego!
A znacie wypowiedzi Bjoergen. Rowniez bywaja zalosne i aroganckie. Norwegowie jakos jej za to nie opluwaja a tylko kochaja. Ale to Polska wlasnie
-
2010/02/23 02:52:57
jako, że jestem nadal aktualnym "jasnowidzem roku", ośmielę się przewidzieć, iż nasza młoda narciarka zwana Justyną Kowalczyk, więcej niczego takiego nie palnie i już.

@rafał_stec
koszulka ? przecie ze współzwyciężcą "rambocycem" otrzymaliśmy od Ciebie po fajnej retro-barcelońskiej bluzie, z czego oboje się bardzo ucieszyliśmy ( moja siostra stwierdziła, że wieśniacka - sama jest wieśniara ! ;-) ) i leży wyśmienicie, dziękuję
-
2010/02/23 07:36:51
Reguły były znane od dawna - zarówno profil trasy, jak i to, że wystąpią zawodniczki zażywające leki na astmę. Skoro pani Justyna zgodziła się na warunki - łatwą jej zdaniem trasę i współrywalki z astmą - to w tym momencie brzmi trochę niepoważnie, gdyż jestem pewien, że wprzypadku zwycięstwa trasa okazałaby się nie taka znowu łatwa, zaś rywalki - godne współczucia i warte życzeń powrotu do zdrowia. Jeśli akceptujemy zasady jakiejś zabawy, to potem nie narzekajmy, że zasady i świat były złe.

Oczywiście życzę pani Justynie złota w ostatnim biegu, choć mimo wszystko w moich oczach straciła nieco z klasy (choć wciąz jej sporo zostało)
-
2010/02/23 08:18:10
brawo! chociaż szeptem, ale w końcu ktoś w mediach odważył się ponarzekać na justysię...
to było pierwsze primo.
a drugie primo - jeśli piszesz, że dyskusja na temat leczenia astmy w biegach narciarskich już kiedyś się odbyła to pewnie tak było - ja tego nie kojarzę, z problemem spotkałem się dopiero teraz.
ale mam propozycję - może by tak dopuścić do zawodów lekkoatletycznych kaleki z mechaniczno-gumowymi protezami? niech wyprzedzą usaina bolta na finiszu o 20 metrów... niech skoczą w dal 10m (gdzie tam 10, od razu 15!!! wot! technika!)... albo wzwyż 3m... protezy będą dla nich tylko lekiem, przecież będzie sprawiedliwie...
-
2010/02/23 08:55:25
Z bliska widać gorzej. Autor jako - he he - spec od sportów może sobie uważać "specyfikę" biegania za normalną, bo się do niej przyzwyczaił.
No to go wyprowadzę z błędu - "astma" większości zawodniczek to granda.
Ktoś powinien naprawić ten chory system i świetnie, że czołowa zawodniczka ma odwagę otwarcie o tym mówić.
Wielka szkoda, że nie po angielsku.
-
2010/02/23 09:10:52
Dziwny to zbieg okoliczności, w którym tak duża grupa biegaczek z czołówki choruje na astmę... Sam wiem z doświadczenia że astmatyk nie może pozwolić sobie na zbyt intensywny wysiłek fizyczny, co najwyżej moze sobie piłkę "pokopać". A jeśli chodzi o trasy, to Justyna wielokrotnie powtarzała, że przygotowywała się pod ich kątem, i dlatego wraz z Wieretielnym tak dużą wagę przykładali do sprintów.
-
2010/02/23 09:22:11
Panie Rafale, jakos nie slyszalem o Pana osiagnieciach w sporcie wyczynowym. Zastanawiam sie ile Pan zdobyl medali na jakiewjkolwiek imprezie miedzynarodowej? Niech Pan nalozy narty i pokaze sam co Pan potrafi. Najgorzej jest wowczas, kiedy zeru wydaje sie ze jest milionem. Niech Pan i inni Panu podobni pomysla nad tym, zanim znowu bedzie wypowaidac swoje "zlote mysli".
-
gad
2010/02/23 09:33:54
Wystarczy porownac reakcje Malysza na wiazania ammanna oraz justyny na bjoergen. KLASA i szkolna I klasa.
-
2010/02/23 10:01:59
Chwila moment!

Jetem zażenowany tą notką, bo opiera się na bardzo złym fundamencie! Pan Redaktor chyba zapomniał, że astmowe wypowiedzi Kowalczyk pojawiły się w odpowiedzi na próby dyskwalifikacji Kowalczyk podejmowane przez Norwegów! To diametralnie zmienia postać rzeczy. Ja osobiście jakoś w żadnych wywiadach nie widzę uskarżania się przez Kowalczyk na wynik z powodu astmy jej startowych koleżanek! Gdzie Pan to znalazł? Astma była i jest jedynie ripostą na bardzo chamskie zagrywki Norwegów, bo wszyscy wiemy, że naciągane zasady są wielokrotnie, częściej przez sędziów nie widziane, natomiast pretensje Skandynawów to szczyt bezczelności. Pewnie Kowalczyk może wymienić sto podobnych zagrywek, które jakoś upiekły się jej koleżankom. Ale przez kulturę osobistą i brak możliwości udowodnienia czegokolwiek milczy. Tak, ona ma kulturę, w co też tak Pan wątpi.

Pański wpis jest dla mnie totalnie niezrozumiały, robi Pan burzę w szklance wody. Co by się stało, jakby powiedziała po angielsku, że 5 zawodniczek z mety choruje na astmę? Skłamałaby? Nie! Zatem o co jakiekolwiek pretensje?

Nie pierwsza to już "aferka" wymyślona przez Pana. Powinien Pan naprawdę ograniczyć ich liczbę. A po co Pan to pisał? Bo chyba Pan lubi robić "aferki", o czym nawet Pan pisze, poruszając kwestię jakiejś wydumanej przez Pana nienaruszalności dobra całego narodu, jakim jest medalistka. Nikt nie zabrania racjonalnie oceniać medalistów. Co niestety tutaj nie ma miejsca. Oskarżenia o brak taktu są dziwaczne i bez sensu, wydumana nienaruszalność Kowalczyk również.
-
2010/02/23 10:05:43
Dzisiaj Justyna Kowalczyk znów mówi o Bjoergen. Tym razem nie tylko czytałem, ale i słyszałem, pewnie audio też wrzucą na portal:

cóż ja mogę powiedzieć o Marit? Przyjechała tu się nawdychać, a potem biegać, i niech się tym zajmie zamiast podważać decyzję jury. Od tego są inni ludzie, od decydowania o błędach na trasie lub ich braku. Marit czuje się widocznie zagrożona, bo dobrze wie, że bez tych swoich "pomagaczy", nie bardzo miałaby tu co robić ze mną i innymi dziewczynami. Jest starszą zawodniczką i dobrze wie, że za parę lat, gdy ja będę w jej wieku, mogę mieć po prostu lepsze rezultaty

www.sport.pl/celebrities/1,96807,7591460,Vancouver_2010__Kowalczyk_astma_w_Bjoergen.html
-
2010/02/23 10:09:59
Oj, zgadzam się. Justyna naucz się zjeżdżać na nartach, tylko o to Cię proszę, podjeżdżać już umiesz. Też drażni mnie to jej klepanie, dziewczyna ma wyrażne braki techniczne na zjazdach i próbuje się z tego wybielić mówiąc, że to trasa turystyczna, nieładnie Justyna. Łatwiej komuś wytknąć koks, niż przyznać się do swojej słabości w technice narciarskiej, smutne. Justyno pomilcz trochę.
-
2010/02/23 10:11:42
"Przyjechała tu się nawdychać, a potem biegać, i niech się tym zajmie zamiast podważać decyzję jury. Od tego są inni ludzie, od decydowania o błędach na trasie lub ich braku."

Dokładnie! Znów Justyna mówi o swojej rywalce w kontekście chamskich jej zagrywek i całej jej ekipy, mających na celu dyskwalifikację! To jest jasne jak słońce! Nie wypada nawet nie ustosunkować się do tych ich żałosnych prób pisząc taki artykuł!

Jeżeli ktoś, kto w majestacie prawa wdycha sterydy śmie dyskwalifikować Justynę za kilka kroków łyżwą nie tam, gdzie powinna je zrobić, to jest oburzający szczyt bezczelności i to choćby całkowicie tłumaczy emocjonalne wypowiedzi Justyny.

Pan Redaktor jednak wie swoje? Po angielsku nie można mówić i takie tam pierdółki? Podziwiam, dziennikarstwo najwyższych lotów.
-
2010/02/23 10:14:49
@Rafał

No ale o co dokładnie Ci chodzi?
Czy to jest tak, że ona ewidentnie plecie bzdury i leki na astmę nie mają żadnego wpływu na formę w zawodach? Czy ma rację (mają wpływ), a szum robimy dlatego, że wielka mistrzyni nie powinna się zniżać do takich oskarżeń?
-
2010/02/23 10:20:41
Wielka mistrzyni ma prawo zniżać się do takich tłumaczeń, jeśli jeszcze większa mistrzyni olimpijska chce ją dyskwalifikować za kilka kroków łyżwą. Trzeba to sobie powiedzieć wprost.
-
2010/02/23 10:33:07
Ale to właśnie ty dziennikarzu drogi uświadamiasz i wywołujesz presje na sportowcu, a przecież Kowalczyk "wróżyliście"koszyk złota. Kosza nie ma i nie będzie rzecz jasna, jeśli znasz drogę przygotowań poszczególnych zawodniczek, a z koszyka przed wami co Polsce całej wzdłuż i wszerz oznajmicie młoda Kowalczyk wytłumaczyć się musi. Krytyk krytyka pogania... Rafał Rafał z ciebie to jest kawał dziennikarza tego dobrego ale i złego też
-
2010/02/23 10:34:47
Jest cos czego nikt do tej pory w tych wywiadach nie wychwycil - skoro te leki nie pomagaja (jak twierdza nasi lekarze) to dlaczego sa zakazane jako doping? Czyzby jednak pomagaly?


Akurat jestem alergikiem, w Irlandii (gdzie mieszkam) dostalem od lekarza cos co sie nazywa "reliever" - w razie ataku dusznosci dostarczam troche salbutamolu do pluc i atak ustepuje - pluca zwiekszaja objetosc i moge normalnie oddychac. Ataki nie sa czeste a przy kazdej wizycie to dostawalem nowe opakowanie, wiec przez rok czy dwa zebralo sie tych wziewnych lekow sporo

No i teraz najwazniejsze - zaczalem biegac w zeszlym roku - tak po 20-40km tygodniowo. Oczywiscie na poczatku bylem bez formy wiec sie strasznie meczylem i myslalem jakby tu sobie pomoc (poza treningiem). Sprobowalem salbutamolu (no bo skoro dodaje tchu przy ataku alergii to moze doda tez kiedy jestem zmeczony)

I to dziala!!! Pare psikow przed biegiem i moge biec zdecydowanie szybciej, pluca nadazaja z dostarczaniem tlenu (dostarczaja go wiecej za kazdym razem) i serce nie musi tak ciezko pracowac - mniej sie mecze.

Salbutamol (lek na astme) pomaga!!
-
2010/02/23 10:38:27
Niektórzy uważają, że leki pomagają. Hans Peter Stokke, lekarz Norweżek: "With the new medicine is, the airways are kept more open. Marit gets more oxygen and her muscles are thus better."

Dlaczego nie możnaby tych leków po prostu dopuścić dla wszystkich?
-
2010/02/23 10:49:22
Taj ja jej slowa pod adresem Bjoergen jako rewanz, w koncu ona zaczela:)
-
2010/02/23 11:11:37
Pan Stec dalej idzie w zaparte. Zamiast użalać się nad "biedną" M.Bjorgen niech spróbuje odpowiedzieć na pytanie - dlaczego na tak poważną imprezę przygotowano tak łatwą trasę? Czyżby lobby skandynawskie (obawiające się J.Kowalczyk) zadziałało w tej sprawie? Polski Związek Narciarski powinien zaatakować władze światowe zarówno w kwestii dopingu astmatyczek jak i w kwestii trasy, która nie odpowiadała randze zawodów.
-
2010/02/23 11:14:50
Oj Rafale,Rafale nie daj się nazywać niedzielnym kibicem.Przecież Justyna a szczególnie Wieretelny na początku sezonu studzili emocje że o medale na IO będzie niezmiernie ciężko z powodu 1. "turystycznych tras"(czytaj brak dluższych, stromych podbiegów) i 2. "usankcjonowaniu astmatyczek" i tytko niedzielny kibic plus Kurzajewski tego słyszeć nie mógł i błogo tkwił w oczekiwaniu na 4 złote medale ...
-
2010/02/23 11:18:27
ahah mam kumpla astmatyka .Chłop psiknie sobie cos w aerozolu przed grą w tenisa czy przed basenem i jest nie do ugryzienia .W ogóle sie nie meczy!!!.Całkowicie rozumiem frustracje Justyny :):):)
-
2010/02/23 11:23:10
@dziaam
No ale o co dokładnie Ci chodzi?
O całokształt. Napisałem wyraźnie - nie lubię peror Kowalczyk. Ona ma prawo mówić, co chce, słuchający mają prawo nie lubić tego, co mówi. Punto. Straszny ten jej los, ale wierzę, że podoła.
Płaczu Norweżek o kroku łyżwą też się nie dało słuchać, ale Norweżki mnie nie obchodzą.

Czy to jest tak, że ona ewidentnie plecie bzdury i leki na astmę nie mają żadnego wpływu na formę w zawodach? Czy ma rację, a szum robimy dlatego, że wielka mistrzyni nie powinna się zniżać do takich oskarżeń?
Może po prostu nie róbcie szumu? Jeśli nie wiecie, dlaczego robicie:-)

Proponuję wnikliwie pochylić się jeszcze nad tą wypowiedzią JK:
Zrobiliśmy te badania na astmę. I proszę mi wierzyć, że jako zupełnie zdrowa osoba, zabrakło mi pół procenta, żeby wyszła astma. Badanie polega na przyjęciu leków i sprawdzeniu, o ile powiększyła się pojemność płuc. Za pierwszym razem mi tak wyszło. Jestem przekonana, że gdybyśmy próbowali, poćwiczyli, potrenowali jak do tego badania podejść, to byśmy do czegoś doszli i też bym miała astmę.
-
2010/02/23 11:32:02
cytat: strain 2010/02/22 23:17:38

Chyba cenzura wiecznie żywa, bo widziałem pewien 'negatywny' do artykułu komentarz, którego już nie ma.


Zgadzam sie w 100%, przewaznie, jak komentarz nieprzychylny, to w dziwnych okolicznosciach natury znika. Ja tez chce napisac nieprzychylnie, ale pewnie za dlugo komentarz nie pobedzie na forum.
Uwazam, panie Rafale Stecu, ze jest pan czlowiekiem, ktoremu uderzyla do glowy posada i mysli pan, ze skoro przed nazwiskiem ma pan dziennikarz, to wszystko panu wolno. Otoz nie, dziennikarz nie powinien miec w sobie takiej nienawisci, bo to nie pierwszy raz, kiedy objechal pan polskiego sportowca. Bez obrazy, ale mamy wolnosc slowa, wstyd mi za pana, jak czy tam panskie wypociny. Ktos tu powie, to po co czytasz? Poniewaz ciagle mam nadzieje, ze kazdy moze sie zmienic, ale w pana wypadku zdaje sie to byc niemozliwe.
-
2010/02/23 11:46:01
Panie Rafale

nie tak dawno przytoczyl pan przypadek ziemkiewicza i jego stylu
a jak nazwac ten atak na justyna przez gw?

czy zadal pan (gw) troche trudu zeby sprawdzic wplyw tych lekow na zawodnika?, bo liczby juz sa podajrzane, nie mowiac o logice (dlaczego nie moga brac wszyscy tych lekow?)
ale nie to chcialem poruszyc bo do tego i tak nie dojdziemy

nawet gdyby justyna sie mylila co do tych lekow (bo do tras to juz chyba nikt nie ma watpliwosci - armstrong bez porzadnych wzniesien tez nie odnioslby zadnego zwyciestwa) to dlaczego polska prasa (gw) przeprowadza atak na najlepszego sportowca Polski?

dziewczyna ma juz 2 medale, za kilka dni kolejny start z perspektywa na medal, a w Polsce przeprowadany jest na nia atak, i to za co?
ze nie zdobyla zlotych medali? (a wiadomo, ze trasy byly/sa nie dla niej)
ze posiada swoje bezkopromisowe zdanie, moze kontrowersyjne, moze nie dokanca zgodne z prawda? (choc zadnych dowodow nikt nie przedstawia, a Justyna rzada tylko dyskusji, a nie kary)
ze posiada mocny charakter, ktory niewatpliwie toprowadzil ja do sukcesow?

polscy dziennikarza atakuja justyna za nie szablonowe wypowiedzi?
przeciez gdzie indziej na swiecie to jest niedopuszczalne, dziennikarze wrecz kochaja takie smaczki (wypowiedzi) (jose,miller,shaq), trzymaja sztame ze swoimi (nawet gdy sie myla, czy przegrywaja), wspieraja swoje gwiazdy, przeprowadzaja ataki na rywali, a u nas w Polsce odwrotnie

niech pan mi odpowie dlaczego obraliscie linie ziemkiewicza?

co to jest za przypadlosc, ze cenionych rodakow na swiecie w Polsce sie ich dokonania (co wynika z osobowosci) dewaluuje, oczernia, atakuje patrz Ballcerowicz, Wałesa
kiedy to sie zmieni?
-
2010/02/23 11:47:11
Panie Rafale.

Napisał Pan w jednym z Pana postów "To w końcu wygrywa dzięki astmie czy dlatego, że lepiej biega? ". No i to jest chyba zdanie z którym najmniej łatwo przychodzi mi się zgodzić. Czy dla Pana to wszystko jest tak strasznie czarno-białe? Czy są tylko dwie opcje - albo Norweżka świetnie biega albo szprycuje? A może jedno i drugie? Czy zapomniał Pan, że jak w sporcie wyczynowym dwoje znakomitych zawodników startuje do wyścigu to o zwycięstwie decydują niuanse? Czy aby pływakom nie pomagały super-kostiumy? Więc może jest tak że Marit biega świetnie ALE ten steryd na astmę daje jej ten procent przewagi, który pozwala wygrać? No i tu pytanie czy uprawniony... Czy uczciwy.
Poza tym proponowałbym rozdzielić dwie kwestie. Czym innym jest estetyka (wyraźnie podkreśla Pan że się "nie podobają" wystąpienia Kowalczyk) a czym innym meritum.
Co do prawdziwości zarzutów o astmie jako wspomagaczu zwyczajnie nie wiemy. Chyba żaden z nas nie jest specjalistą od medycyny sportu. Fachowcu mówią różnie. Niby nic to nie daje, ale rzeczywiście skoro na pierwszych 6 zawodniczek 5 ma astmę to sprawa jest dziwna. Co więcej to iż dyskusja o astmie się odbyła nie zamyka chyba pola do jej wznowienia. Czy zatem nie wolno żądać powtórek piłkarskich bo "dyskusja się odbyła"?
O trudności tras też żenująco żeby Pan się wypowiadał. Wie Pan? Sprawdził? Pobiegł? Uważam że Justyna ma pełne prawo uważać ze trasy jej nie podchodzą. Że woli inne. Nic nam do tego. Ona w tej materii wie więcej niż Pan więc nie rozumiem po co się pchać w polskie znawstwo. Zamiast się cieszyć że nawet na czymś co jej nie pasuje jest w stanie wyrwać medale to Polska malkontenci. Estetyka to Pańska sprawa. Może się Panu nie podobać. Ale niech Pan nie wchodzi w jej buty.
-
2010/02/23 11:50:28
Niestety ma rację. Należałoby się zająć tym przykrym dopingowym procederem i niech mówi o tym jak najczęściej.
-
2010/02/23 11:55:42
@tomasol
"Choć sugerowanie dopingu przeciwniczkom mogłaby sobie jednak darować tym bardziej, że czytałem tutaj: www.sport.pl/celebrities/1,96807,7590078,Justyna_Kowalczyk_i_astma_norweskich_biegaczek___Pani.html iż jest to po prostu nieprawda, że można sobie tym pomóc w niedozwolony sposób."

Tacy ludzie są przerażający. Mamy czasy, w których dostęp do informacji jest tak ogromny, że pisanie rzeczy typu: "tym bardziej, że przeczytałem tutaj" dobrze naświetla twoje cechy. Nie mówię, że zaniżasz poziom IQ w narodzie, jesteś po prostu zwykłym ignorantem. Argumenty typu: bo pani w telewizji mówiła, nie są argumentami żadnymi. Ani w tej dyskusji, ani w żadnej innej. Nie wysiliłeś się. Prawdopodobnie nawet nazwisko przytaczanego autorytetu widziałeś pierwszy raz w życiu. A myślenie nie boli. Ba! Własny punkt widzenia, poparty Własną wiedzą i Własnymi doświadczeniami potrafi sprawić satysfakcję.

Co do artykułu. Ciekawe, czy porównanie biegów narciarskich do kolarstwa będzie adekwatne za lat kilka. Doping w kolarstwie okazał się sprawą normalną i nagminną. Największe afery, nie tylko sportowe, wychodzą na jaw kiedy już nie mają znaczenia. Czas pokaże.


-
2010/02/23 11:58:55
@piotr_kalka
Usunięty przed chwilą post mógłby być, tylko trzeba jeden akapit zredagować, wtedy nie wyrzucę.
-
2010/02/23 12:00:52
@martiness
powinna być opcja blokowania stron na które się nie chce wchodzi

Niektórzy mają. Nazywa się Oczy&Rozum 2.0.
-
2010/02/23 12:03:28
zastanówcie się dobrze co takiego zrobiła justyna dla polski-dobrze sie zastanówcie i piszcie
-
2010/02/23 12:09:51
Bardzo dobry artykuł. Ona rzeczywiście jest - oględnie mówiąc - nieelegancka. Poza tym co w artykule, pozwolę sobie przypomnieć, jak bardzo nasza Mistrzyni narzekała (wespół ze swoim trenero-opiekunem) na zimne kurtki w których biedactwo marzło.
-
2010/02/23 12:14:40
Justyna o "astmie" mówiła od dawna. Choćby w wywiadzie z 19 lutego 2009 roku. Czyli prawie dokładnie rok temu.
Tak się składa, że np. mój syn co jakiś czas ma aplikowane kortykosteroidy w formie wziewów z nebulizatora. On akurat w związku z problemami na tle alergii. I to działa. Oddech się zmienia, jest głębszy. To są dawki rzędu dziesiątek mikrogramów.
Tutaj popieram Justynę, albo steroidy dla wszystkich albo dla nikogo. Inaczej to wypaczenie jakichkolwiek idei sportowych.
Nie popieram płakania, iż trasa jest za łatwa. Po prostu to jest trasa dla sprinterek.
Co do "koksowania" to w necie dostępny jest dość rzetelny artykuł naukowy (nie prasowy) dokładnie opisujący przypadek Justyny Kowalczyk. I powody dla których jej dyskwalifikacja została bez problemu skrócona.

-
2010/02/23 12:14:40
Moim zdaniem pani Justynie po prostu puściły nerwy i odpowiedziała na atak pani Bjergen, który w świetle jej kombinacji z astmą jest zwyczajnie cyniczny. O astmie pani Justyna mówiła już od dawna: jestem przekonany, że temat astmy wrócił, ponieważ została przez 'astmatyczkę" zaatakowana właśnie. Co do trasy to nasza biegaczka nie tylko mówiła o niej lekceważąco, ale mówiła też wielokrotnie, że nie potrafi dobrze jeździć na nartach, a ta trasa tego wymaga. Nie widzę nic chamskiego w jej zachowaniu.
-
2010/02/23 12:15:49
Moim zdaniem należy rozdzielić dwie rzeczy: narzekanie na trasy, zawody organizację etc. i wytykanie rywalkom, ze kantują. Niewątpliwie wypowiedzi na oba tematy wynikają w jakimś stopniu z frustracji po porażkach (chyba jednak nie aż tak dołujących i dotkliwych, skoro się zdobywa olimpijskie medale Panie redaktorze!). Marudzenie na "nie takie trasy" pomijam - każdy ma prawo do własnej opinii.

Co do astmy - moim zdaniem dopuszczenie leków na astmę jest nieuczciwe. Jeśli mam 1,60m wzrostu to przecież nie będę się domagał specjalnych butów żeby móc grać w kosza na pozycji środkowego. Skoro ktoś ma astmę, to może nie powinien być zawodowym sportowcem? Leki na astmę zwiększają pojemność płuc, badania na podstawie, których astmę się stwierdza wychodzą różnie w zależności od dnia i stanu zdrowia (wiem, bo sam mam tzw. astmę alergiczną i swego czasu przechodziłem z tego powodu regularne badania). Leki na astmę nie załatwią zwycięstwa, ale dają dodatkową przewagę. Może minimalną, ale na poziomie arcymistrzowskim to minimum może decydować nie tylko o złocie, ale nawet o miejscu w pierwszej dziesiątce. Więc chyba nic dziwnego, że Kowalczyk jest sfrustrowana? Nawet jeśli ta frustracja po części wynika z porażki.
Na koniec przykład: parę lat temu na zawodach (bodajże MŚ, ale mogę się mylić) nasi pływacy ze "stajni" trenera Słomińskiego w trakcie zawodów bardzo często byli poddawani inhalacjom tlenem. Miało to na celu szybszą regenerację organizmu po wysiłku. Czy te zabiegi spowodowały, że Jędrzejczak i Korzeniowski mogli już tylko siedzieć i czekać na swoje złote medale? Nie! Ale z pewnością zwiększały ich szanse. Różnica pomiędzy rzekomymi astmatykami, a natlenianiem jest taka, że natleniać może się każdy, a brać leki przeciw astmie tylko ten, kto ma papiery.
I jeszcze jedno pytanie do Pana Redaktora - skoro nie ma nic na rzeczy, to jakim cudem, w holenderskiej ekipie pływackiej na olimpiadzie w Syndey ponad 80% pływaków miało stwierdzoną astmę? Z tego co pamiętam byli to wszyscy (lub prawie wszyscy) holenderscy medaliści w tej konkurencji. Częstość astmy u dorosłych to 5,4%, a wśród mieszkańców miast 13,2%. Czy to nie dziwne, że zawodowi sportowcy, ba, mistrzowie olimpijscy, są aż tak słabowici?
-
2010/02/23 12:17:15
@ryhan

Wymagamy od sportowców, żeby byli nadludzkimi herosami, na takich kreują ich media a my przyklaskujemy a gdy okazują się zwyczajnymi ludźmi, którzy zwyczajnie marzną to już nie w smak co?
-
2010/02/23 12:25:10
Ludzie... umiaru troszkę. Nie podoba mi się marudzenie redaktora, nie mniej przypominam ze to nie sportowcy są chorowici nad przeciętność, a po prostu TEN sport bardzo sprzyja powstawaniu astmy. Co nie zmienia moim zdaniem faktu ze zawodnicy powinni być mierzeni jedną miarą. Jeśli astmatykom wolno to inni tez powinni mieć prawo stosować te leki. To zamknęłoby dyskusję.
-
2010/02/23 12:30:05
Prawda jest taka, że światek narciarstwa klasycznego jest dość wąski, więc Justyna takimi wypowiedziami nie przysparza sobie sympatii współzawodniczek.

To nie piłka, gdzie zawsze można przejść do nowego klubu i zacząć z prawie czystym kontem. Owszem, Justyna ma zawzięty charakter, ale teraz pojechała po bandzie. Na pewno nie będzie już tak lubiana w środowisku, a szkoda, bo to sympatyczna kobieta, ale chyba też trochę zadufana w sobie i w swoich metodach treningowych. Owszem, wylewa na treningu hektolitry potu, wydolność ma lepszą niż chyba wszystkie rywalki, ale jak widać techniki brakuje, a narciarstwo - jak ktoś zauważył - to sport wszechstronny. Może za bardzo postawiła na siłę, parcie do przodu. To się sprawdza na 30 km, gdy rywalki padają jak muchy w 2/3 dystansu. Ale w Vancouver trasa jest łatwiejsza i może się okazać, że tych padających nie będzie zbyt wiele. A Justynie zawsze lepiej się biegnie z przodu niż za plecami.

W tym sezonie może Kowalczyk zdobędzie kolejny PŚ, bo wypracowała sobie sporą przewagę dzięki temu, że rywalki wolały nie startować. Ale IO na pewno nie będzie wspominać mile, bo pewnie sama dała się podkręcić mediom. Nawet złoto na 30 km nie będzie tak smakować jak rok temu.

No i jeszcze kwestie osobiste - ktoś napisał, że w Soczi może być już matką. Generalnie nie widzę tu problemu, bo kobiety rodzą coraz później i Justyna spokojnie może odłożyć ciążę do 35 roku. Zwracam uwagę na co innego - nie bardzo ma z kim tą rodzinę założyć, chyba z kimś z jej teamu, kto z nią wszędzie jeździ. Wprawdzie w wywiadzie w PS przyznaje, że ma chłopaka, ale spójrzmy szczerze - który facet chciałby, żeby jego kobieta jeździła po świecie 10 miesięcy w roku i tylko 2 była z nim razem? Nie mówię że takie związki się nie udają, choć osobiście nie znam żadnego przypadku, niemniej ze świecą szukać gościa, który przystałby na takie warunki w zamian za w miarę dobre ustawienie materialne żony po (bliżej nieokreślonym czasowo) końcu kariery.
-
2010/02/23 12:30:12
Przeczytalem notke, podumalem, i niestety Rafale, w kilki kwestiach nie moge przyznac Ci racji.

Po pierwsze:
Nasza mistrzyni niedwuznacznie sugeruje , że rywalki się szprycują. Olśniły ją prawdopodobnie ich zwycięstwa, bo Marit Bjoergen nie zachorowała na astmę dopiero w trakcie biegu łączonego, a w przededniu startu Kowalczyk nie przypominała światu (choć robiła to przed igrzyskami, jak zwracacie uwagę na forum), że Norweżka leczy się sterydami.

Wg mnie wystapil tu blad niedoinformowania. Chciales do pewnego stopnia stworzyc tutaj przeswiadczenie, jakoby Kowalczyk szukala wymowek, wiec wyjechala z astma. Jednak o astmie mowila juz od dawna, wiec Twoj zarzut taniego i niegodnego sportowca tlumaczenia sie z porazek odrzucam.

Po drugie:
Oskarżyć o doping to oskarżyć o zbrodnię, dlatego niedomówienia i aluzje są niedopuszczalne. Albo wiesz, masz dowody i zgłaszasz doniesienie, albo siedzisz cicho

Z tym zdaniem nie zgadzam sie w 100%. Jak dzieje sie "cos dziwnego" (a dziwnym uznaje sytuacje w ktorej piec z szesciu najlepszych zawodniczek swiata w biegach jest chorych na astme) to trzeba o tym mowic glosno, nawet jesli jest to opinia niepoparta dowodami. Przypomina sie chociazby casus bialoruskich mlociarzy - o dopingu mowilo sie od dawna, przylapani zostali stosunkowo niedawno. Co by bylo gdyby w tamtym wypadku o dopingu, czy tez o podejrzeniu o doping, nie mowiono w ogole?

Po trzecie, uzycie metafor. Wydaje mi sie, ze niestety w notce wybiorczo i tendencyjnie porownujesz narciarstwo do innych dyscyplin. Najpierw do kolarstwa, by zwrocic uwage na zroznicowanie tras i rozny "profil" zawodnikow. Okazuje sie jednak, ze kolarstwo nie do konca pasuje Ci do tezy postawionej w notce (bo jednak suma sumarum, cale wyscigi wygrywaja WYLACZNIE wytrzymalosciowcy, tacy jak Kowalczyk, a nie sprinterzy), zrecznie przeskakujesz wiec do metafory ciezarowcowej (ciezarowej?). Zabieg nie wydaje mi sie sprawiedliwy.

Wreszcie, last but not least, wydaje mi sie ze troche nadinterpretujesz.
'Pogardliwe' nazwanie trasy 'turystyczna'? - A moze jednak bylo to powiedziane w tonie ironiczno-zartobliwym?
"Dość oczywista logika podpowiada, że inne narciarki wygrywają głównie dlatego, że trasy stawiają niewielkie wymagania" - dosc oczywista logika? Ja z tej wypowiedzi takiego wniosku nie wyciagnalem.
" Kowalczyk zaczynam podejrzewać o satysfakcję niepełną." - nie wiem skad ten wniosek. Ja po jej wypowiedziach odnosnie zdobytych medali odnioslem zupelnie inne wrazenie.
-
2010/02/23 12:32:09
Muszę przyznać, że czasem zerknę na Pana teksty, lecz do tej pory mnie nie porywały do ich komentowania. Tym razem poruszona została kwestia nadmiernego hołubienia(przez h czy ch?;)) naszych medalistów. Istna cepelia w studiu TVP, komentarze na arenach sportowych urągają wszelkim standardom dziennikarskim. Wczoraj przebił wszystkich Szaranowicz twierdząc, że nie drużyna a Małysz pokonał rywali. Parfjanowicz po zawodach pyta się młodego Rutkowskiego czy nie boi się, że po zakończeniu kariery przez Małysza nie będzie już drużyny. Ludzie, trochę równowagi psychicznej! Kowalczykowej mocno odbiło w główce po ostatnich sukcesach. Nauczyła się tej złej pewności siebie. Wyśmiewanie wszystkiego i wszystkich wokół. DO Małysza w tej kwestii jej BARDZO DALEKO!
-
2010/02/23 12:33:13
Ciekawe, ile razy dokladnie takie zdanie, padalo na Mysiej, za starej dobrej. Moze sam zredaguj ? Jak na Mysiej.

Kiedy zredagujesz dresiarza w oborze ?

-
2010/02/23 12:37:27
Panie Rafale, Pan się zna na sporcie, niech mi Pan wyjaśni jedną rzecz. Skoro te leki nie mają żadnego wpływu na wydajność organizmu, to czemu są zabronione? Dlaczego wszyscy porówno nie mogą ich używać, tak jak wszyscy porówno mogą jeść truskawki przed startem.
-
2010/02/23 12:38:09
Taaak, skandalem nie jest oszustwo, ale mówienie o oszustwie. Pięć astmatyczek w pierwszej szóstce to czysty przypadek. Brawo Rafał Stec.
-
2010/02/23 12:39:13
Biega srednio. Po chamsku sie zachowuje na zloto.
Sloma jej wychodzi z butow i przeszkadza biegac.
-
2010/02/23 12:44:37
Całe szczęście, że Justyna została sportowcem, a nie prawnikiem czy lekarzem.

Wielu mogłoby pójść w jej ślady, zwłaszcza politycy i dziennikarze. Mielibyśmy więcej medali i jednocześnie mniej tych, którzy na nich żerują.
-
2010/02/23 12:46:42
Dzięki za ten tekst!!! Wreszcie ktoś powiedział, to co trzeba było powiedzieć.

Księżniczka z Kasiny lepiej niech zajmie się bieganiem, bo jak zaczyna mówić, to wychodzi niestety brak klasy.

Szacun za wyniki dla Justyny. Brak szacunku za te popisy oratorskie. Nie da się słuchać tego narzekania. A do tego wstyd.
-
2010/02/23 13:07:48
@Rafał:
Nie lubię słuchać Justyny Kowalczyk. Do winy przyznaję się oczywiście szeptem, zdając sobie sprawę, że bluźnię, że w naszych multimedalistach mamy obowiązek wielbić wszystko, w końcu pchają się na podium dla chwały narodu, nie własnej.

A ja z zupełnie innej beczki. Nie lubię czytać tekstów Rafała Błońskiego z zimowej olimpiady. Czegoś tak zdumiewająco niekompetentnego dawno w dziale sportowym Gazety nie było. A kuriozalna histeria eksperta od psychologii sportowej po drużynowym konkursie skoków (gdzie nasi zajęli miejsce adekwatne do możliwości w sytuacji gdy wszyscy skaczą w równych warunkach i wielcy rywale notorycznie nie psują skoków) jest czymś tak nierzeczywistym, że zastanawiam się w jakim matrixie żyje redaktor Błoński. Wybaczcie ulało mi się emo. Musiałem.
-
2010/02/23 13:09:17
Lubie ją za to, że jest niezadowolona z tych "niezłotych" medali (a jest, choć się tego wypiera), ponieważ to świadczy o wielkiej ambicji, natomiast poziom niektórych jej wypowiedzi nie idzie w parze z tym sportowym. Zawodniczka tej klasy nie powinna publicznie zarzucać innym nieuczciwości, po co budować na trasach biegowych atmosferę wzajemnej niechęci, czy nawet wrogości ? Takie protesty powinna zostawić działaczom, bo sam sporny przepis, jak i mnogość astmatyczek w ścisłej czołówce rzeczywiście są dziwne i dają sporo do myślenia.
-
2010/02/23 13:09:55
oj, Rafale - zwykle ci kibicuję (np. w sprawach PZPN gorąco popieram) , ale teraz z wielką przykrością przeczytałem wytwór twego pióra, który ci po tym piórze lekko spłynął - za lekko . A szkoda.
Widać , że łatwo ci przyszło , a zabrakło czasu na przemyslenie tematu.

Artykulik jest po pierwsze NIERZETELNY. Podajesz nieprawdziwe fakty, swoje przypuszczenia podajesz jako tezy, wiesz LEPIEJ choć nie zapoznałeś się z tematem.

Bardzo, bardzo mnie rozczarowałeś ,

i już nie będę ciekawy twoich opinii .
-
2010/02/23 13:10:40
to jest godne podziwu jak Michał Pol albo Rafał Stec ,na codzień piszący prawie wyłącznie o kopactwie trawiastym ( ok,Rafal Stec o siatkowce również) gdy nadchodzą igrzyska zaczynają znać się praktycznie na każdej dyscyplinie i z wysokiej góry oceniają ,karcą,tumanią i przestraszają . A to że Kowalczyk przegrała a nie wygrała bo tylko srebro a nie zloto(chociaż sama się cieszyła jak glupia a powinna martwić bo w Polsce jej tego do końca życia nie wybaczą) a przeca my potegą narciarską jesteśmy i Kurzajewski o czterech medalach trąbił ,a to że Kowalczyk pieprzy farmazony bo zasugerowała że jej przeciwniczki maja podwójny dyfuzor i KERS bo o im lekarz przepisal chociaż sprawa na kilometr śmierzdi jakimś szwindlem bo pani Bjoergen jakoś podejrzanie szybko doszła do formy (niemal tak jak Zidane na mistrzostwach w 2006 meczami grupwymi -gdy snuł się po boisku a meczem z Hiszpania gdy zasuwał jak rakieta albo inawet Rooney).No ale jak się chce mieć dużą ilośc wpisów i zobaczyc jak się ludzie inwektywami obrzucają to czasem trzeba wleźć na nie swoją działkę i rżnąć wielkiego eksperta
-
2010/02/23 13:13:17
A co do Justyny jaka jest "bezkompromisowa" każdy widzi. Racji ma sporo, tekst pana z WADA dla Gazety jest w środowisku pneumologów i fizjologów mocno wyśmiewany (pomijając już fakt, że nijak się ma do przypadku Bjoergen). Problem polega na tym, że to gadanie jej nie pomoże a tylko wrogów narobi, niestety. Zwłaszcza, że teram mamy "kulturę newsa". Dziennikarze wypowiedzi odpowiednio podkręcą, choćby odpowiednim leadem. Tutaj dobrym przykładem jest wypowiedź o wypadku Majdić. Wrzucenie w tytuł "Słoweńcy sami sobie winni" jeśli słyszało lub czytało się całą wypowiedź Justyny jest dość klinicznym przypadkiem manipulacji.
-
2010/02/23 13:22:48
Jeszcze jedno.
Panie Rafale. To że jak pan widzi wielu się z Panem nie zgadza to nie jest jak Pan napisał ogólno obowiązujący nakaz pisania dobrze o naszych. Bo akurat Justynie się należy pisać o niej dobrze. Walczy dziewczyna i zdobywa medale. Nie napisał Pan bluzgów na Ligockich, na drużynę skoczków, na panczenistów. Nie podoba się Panu postawa osoby która wybiła się wbrew systemowi szkolenia, walczy na niepasujących jej trasach i ma mocną konkurencję (może nieczysto mocną). I zdobyła już dwa medale na tych igrzyskach. Co więcej bije od niej radość i szczerość ale Pan woli widzieć spisek i niespełnienie. Moim zdaniem to po prostu niesprawiedliwe.

PS. W pełni zgadzam się opinią "supergiganta" o astmie. Niech pan przeczyta artykuł kolegów.
-
2010/02/23 13:23:39
Jak zwykle Stec głupoty pisze, Kowalczyk mówiła o astmie min. tej Norweżki także w ubiegłym roku. Poza tym spytajcie innych medyków, a nie tylko tych reprezentacji albo Norwegów. (zaza)
---------------------------------------------
Kowalczyk mówiła o astmie i Bjoergen wiele razy, w szczególności podczas Tour de Ski, co transmitowała TVP. (max)
------------------------------------------------------------------------------------------
Leki na astmę zwiększają pojemność płuc, badania na podstawie, których astmę się stwierdza wychodzą różnie w zależności od dnia i stanu zdrowia (wiem, bo sam mam tzw. astmę alergiczną i przechodziłem regularne badania). Leki na astmę nie załatwią zwycięstwa, ale dają dodatkową przewagę. Może minimalną, ale na poziomie arcymistrzowskim to minimum może decydować nie tylko o złocie, ale nawet o miejscu w pierwszej dziesiątce. Więc chyba nic dziwnego, że Kowalczyk jest sfrustrowana? Nawet jeśli ta frustracja po części wynika z porażki
-----------------------------------------------------------------------------------------------
Zawsze biorę wziewki przed biegami w szkole i zawsze mam dobre a raczej bardzo dobre wyniki:) Oczywiście mam astmę a raczej jak to lekarz powiedział "taki etap początkujący" , więc profilaktycznie wziewki powinienem zażywać.. (otto74) ----------------------------------------------------
W Eurosport News już w grudniu podejrzewano, że Norwegowie szykują się poprzez uzyskanie zgody na stosowanie zabronionych leków sterydowych do ataku na złoto!!! Jedne wielkie oszustwo!!! (marcin22w )

www.eurosport.pl/biegi-narciarskie/bjoergen-na-dopingu_sto2159414/story.shtml
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
skoro tylu jest astmatyków w sportach wytrzymałościowych,znaczy to że leki stosowane w tej chorobie znacząco wpływają na wydolność zawodnika. Wypowiedzi profesora , że branie wziewnych leków nie ma najmniejszego wpływu na wydolność sportowca urąga inteligencji tych, którzy je biorą i tych, którzy ich nie biorą,dziwię się że człowiek z tytułem profesora wypowiada takie brednie. Glikokortykosteroidy leczące astmę są na liście leków zakazanych przez WADA.Ale są dozwolone o ile chory sportsman zgłosi chęć "leczenia się..." zakazanymi lekami,wcześniej wypełniając odpowiednie formularze.W to że na 6 finalistek biegu, 5 jest naprawdę chorych na astmę nie uwierzę. Zresztą po co te akademickie rozważania, przyda się logika chłopa : gdyby inhalatory nie dawały kopa to żaden biegacz narciarski by ich nie stosował . Proste jak konstrukcja cepa, i nie trzeba kończyć medycyny i robić za profesora żeby dojść do takich wniosków.
www.wada-ama.org/Documents/World_Anti-Doping_Program/WADP-IS- TUE/WADA_ISTUE_2010_EN.pdf
--------------------------------------------------------------------------------------------
Jeśli wziewne leki przeciwko astmie nie są dopingiem, to należy usunąć je z listy substancji zakazanych (dlaczego to jest w tej chwili zakazane, profesorze Smorawiński ?) Sprawa jasna i koniec dyskusji -----------------------------------------------------------------------------
Świat jest okrutny, ale sport polega na tym, że wszyscy na starcie mają równe szanse (tylko natura, geny, talent i pracowitość). (Hen)
-
2010/02/23 13:26:27
Leki na astmę zwiększają pojemność płuc, badania na podstawie, których astmę się stwierdza wychodzą różnie w zależności od dnia i stanu zdrowia (wiem, bo sam mam tzw. astmę alergiczną i swego czasu przechodziłem z tego powodu regularne badania). Leki na astmę nie załatwią zwycięstwa, ale dają dodatkową przewagę. Może minimalną, ale na poziomie arcymistrzowskim to minimum może decydować nie tylko o złocie, ale nawet o miejscu w pierwszej dziesiątce. Więc chyba nic dziwnego, że Kowalczyk jest sfrustrowana? Nawet jeśli ta frustracja po części wynika z porażki
-
2010/02/23 13:58:03
Pani(e) wilbik.a! Dziękuję za cytowanie mnie w ostatnim poście :D
-
2010/02/23 14:00:53
teksty naszych dziennikarzy , a również Pana pokazuja jak łatwo dokopać tej , którą niedawno prawie wielbiono. Justyna ma charakter- i dobrze, natomiast wszyscy wiedzą gdzie na jakich trasach wygrywa- czyli trudnych, z cięzkimi podbiegami a gdzie przegrywa - czyli na płaskich. JAkby Pan Rafał trochę poszukał w wynikach, to by widział , ze w płaskich biegach była i 10 ,12, a niedawno w sprintach nie była nawet w pólfinałach. Jak Pan napisał to są biegi a nie podbiegi - ja bym napisał inaczej - to są biegi a nie zjazdy, a Pana artykuł jest mocno tendencyjny. I dobrze że narzeka- że nie jest zadowolona z wielu rzeczy- poczawszy od fatalnej organizacji, profilu tras czy innych astmatycznych tematów - lepsze to niż przyjmowanie 10 miejsca z poczyciem zadowolenia.
Coś coraz gorzej z poziomem Pana artykułów niestety - już mi się od pewnego czasu przestały podobac , a ten jest fatalny - najlepiej dokopac leżącemu. Ciekawe jaki wpis Pan da po ewentualnym złocie na 30 km?? - powrót do piania i zachwytów???
-
2010/02/23 14:11:42
Lekarz mówią że leki anty-astmatyczne nie poprawiają wydolności, że nie mają wpływu na wyniki. Ale w taki razie dlaczego te specyfiki są na czarnej liście MKOl? Skoro nie mają wpływu na wyniki, ich stsowanie nie powinno być zabronione przez wszystkich sportowców. Jest jakiś lekarz na sali, który by potrafił logicznie rozwikłać tę sprzeczność? Może pan Stec potrafi?
-
2010/02/23 14:12:38
Miara nie tylko inteligencji ale i dobrego smaku jest poddawac wlasne wypowiedzi conajmniej tak samo krytycznej ocenie (najlepiej przed ich publicznym podaniem) jak wypowiedzi, ktore uzyskalo sie w wywiadzie (bylo nie bylo od kogos w trakcie ekstremalnie trudnej pracy) - nie mowiac juz o sytuacji kiedy sie tylko cytuje w oderwaniu. Odnoszenie sie przynajmniej do pelnych zdan wypowiedzianych przez pania Justyne zmusiloby nas do uszanowania sensu tego co powiedziala.

Pani Justyna jak najbardziej ma prawo domagac sie klarownych i sprawiedliwych standardow. Jest to problem, nad ktorym stale pracuje WADA korygujac przepisy.

Pani Justyna bardzo otwarcie mowi zawsze o swoich niedoskonalosciach (np. technika zjazdu) i tylko w tym kontekscie padalo okreslenie (oczywisty po jej wstepie skrot myslowy) "latwa" trasa - tj. bez podbiegow w opozycji do np. "morderczej" trasy finalu Tour de Ski. Jest oczywiste nawet dla osoby nie zajmujacej sie sportem, ze trasa jest taka sama dla wszystkich.

Zycze nam wszystkim abysmy potrafili pracowac nad soba inspirujac sie dyscyplina, konsekwencja i osiagnieciami pani Justyny. To abysmy to robili tak jak ona jest - widac tu wyraznie - poza naszym zasiegiem nawet w latwej, rekreacyjnej, sytuacji rozmowy o sporcie.
-
2010/02/23 14:12:50
Ależ rozgorzała dyskusja.

@wilbik.a
Leki na astmę nie załatwią zwycięstwa, ale dają dodatkową przewagę. Może minimalną, ale na poziomie arcymistrzowskim to minimum może decydować nie tylko o złocie, ale nawet o miejscu w pierwszej dziesiątce. Więc chyba nic dziwnego, że Kowalczyk jest sfrustrowana? Nawet jeśli ta frustracja po części wynika z porażki

A czy nie uważasz że ludzie, specjaliści, którzy pochylali się nad tym problemem niejednokrotnie dopusciliby do tego, że w biegach narciarskich chorowanie na astmę daje jakieś profity. Wygodnie jest wymyslec teorię spiskową i kurczowo się jej trzymać nie zważając na nic.

Gdyby Justyna była w mistrzowskiej formie to najprawdopodobniej wyjechałaby z Olimpiady z 2 złotymi medalami. Niestety, nie jest i wyjedzie z maks jednym co i tak jest przecież osiągnięciem w połączeniu czy bez połączenia z dwoma pozostałymi medalami.

Pełne poparcie dla pana, panie Rafale. Mam bardzo podobne odczucia, gdy słucham naszej Justyny. Takie ferowanie wyroków jest nie na miejscu.

Podobnie ma się zresztą sprawa z wypowiedziami Justyny na temat tras olimpijskich. Jak zostało zauważone, trasy te promuja zawodników technicznie nienagannych, co nie oznacza automatycznie, że są niegodne igrzysk. To oznacza raczej, że Justyna Kowalczyk , jesli chce być kiedyś królową nart biegowych, powinna solidnie pracować a nie patrzeć na inne zawodniczki z góry i twierdzić: "jestem od was lepsza, bo mam więcej siły i wszystkie trasy powinny być naszpikowane podbiegami bo mi tak wygodniej".

Summa summarum... wydaje mi się że pan Stec ma na mysli mniej więcej to samo co ja (a raczej ja mam na mysli mniej więcej to samo co on ;) )... a mianowicie:
Najważniejsze w całej tej sprawie nie jest to ,czy Norweżki nadużywają "profitów" jakie przynosi im choroba, ale to, ze Justyna Kowalczyk nie może stanąć sobie ot, tak przed kamerami i opowiadać, że przeciwniczki pogrywają nieuczciwie, jeśli nie ma na to dowodów. A nie ma takowych. Zarówno jej wypowiedzi na temat tras olimpijskich jak i te o astmie rywalek, niezależnie od intencji naszej biegaczki, brzmią dość bufoniasto i ciut żałośnie. A ja nie chcę, żeby tak postrzegano sportsmenke, która może być niebawem ikoną polskich sportów zimowych.
-
2010/02/23 14:16:03
@protoplex
niech mi Pan wyjaśni jedną rzecz. Skoro te leki nie mają żadnego wpływu na wydajność organizmu, to czemu są zabronione?

A skoro mają wpływ, to dlaczego zezwalają, by tak wiele zawodniczek je brało?

Proponuję pytanie za pytanie. Z astmą mam akurat stały, bliski kontakt, trochę o niej wiem i jak przelatuję wzrokiem niektóre posty, to mi wszystko opada. Ale nie będę mówił za ekspertów, odsyłam do ich wypowiedzi, zresztą opublikujemy jeszcze tekst na ten temat. Powtarzam - proponuję jako ćwiczenie intelektualne odpowiedzieć sobie na moje pytanie.

@klopin
Taaak, skandalem nie jest oszustwo, ale mówienie o oszustwie. Pięć astmatyczek w pierwszej szóstce to czysty przypadek.
A sprawdziłeś, czy w ostatniej szóstce też nie ma czasem pięciu astmatyczek? Podpowiem - może ich być mniej, bo mają mniej okazji, by się choroby nabawić. (Łatwo znaleźć wyjaśnienie, dlaczego).

@zamorano
Po pierwsze, nie pracuje w Gazecie Rafał Błoński. Po drugie, nie mógłbyś oceniać pracy innych na ich blogach. Tutaj się pluje na Steca:-)

@maworek
jak pan widzi wielu się z Panem nie zgadza
Ja tam jestem zbudowany i pozytywnie zaskoczony, pod tekstem Radka proporcje są inne - piszą sami ''lekarze'', dominuje bezmyślny bluzg na cytowanych lekarzy. (Gdyby Norweżka oskarżyła polską astmatyczkę, uderzenie poszłoby pewnie w odwrotnym kierunku). Tylko się utwierdziłem w przyjemnym przekonaniu, że odbiorca mojego bloga odbiega od internetowej przeciętnej.
Ale oczywiście i tak trochę się sprawdza, że dotknąć dobra narodowego nie wolno. Z części komentów można wnieść, że Justynę Kowalczyk w notce ukrzyżowałem.

Nie wiem, czy będę w stanie jeszcze odpowiadać, Interem i Chelsea muszę się zająć.
-
2010/02/23 14:20:37
Nie czytałem wypowiedzi więc z dużym prawdopodobieństwem zakładam, że to co napiszę już się pojawiło.
Kowalczyk przed biegiem zażywa to co Norweżka, wygrywa bieg, a i po wykryciu tegoż lekarstwa:
a: zatrzymuje złoty medal
b: jest zdyskwalifikowana za doping.
Jeśli w gę wchodzi wyłącznie wariant b to sprawa jest prosta i Kowalczyk jak najbardziej ma prawo być wściekła i mówić to co mówi.
-
2010/02/23 14:25:33
Popieram Kowalczyk w 100%. Mieszkam w Szwecji.Tu komentatorzy rozczulali sie nad biedna, chora Bjoergen, ze mimo ciezkiej choroby potrafila tak swietnie przygotowac sie do igrzysk. Tu nikt nie mowi o problemie "astmatykow". Szwecja, Norwegia, Finlandia to kraje, gdzie w sportach zimowych obowiazuje jakby zmowa milczenia lub jak kto woli filozofia Kalego.

Po przeczytaniu wczorajszej wypowiedzi szefa polskiego biura do walki z dopingiem na temat "astmatykow" nie mam watpliwosci, ze p.Justyna walczy z wiatrakami. Opowiesci p.Smorawinskiego o katorzniczych treningach zawodnikow poza kolem podbiegunowym mozna miedzy bajki wlozyc. Kiedy czytam takie brednie dochodze do przekonania ze pieniadze wydane na rzekoma walke z dopingiem to pienadze wyrzucone w bloto. Nalezaloby je spozytkowac na inny cel. ( mk )
-
2010/02/23 14:30:21
Wszyscy na forum nagle stali się specjalistami od astmy. Sam się na tym nie znam, ale udało mi się wygrzebać kilka ciekawych tekstów:

"Profesor Kai-Hlkon Carlsen z Voksentoppen Children's Asthma and Allergy Center w Oslo przedstawił badanie przeprowadzone na grupie 58 maratończyków z którego okazało się, że 26% z nich miało ze względu na dużą ilość pyłków w powietrzu wiosną objawy skurczu oskrzeli. Badanie to dowiodło, że biegacze długodystansowi trzykrotnie częściej niż przeciętni ludzie chorowali na astmę.

Choroby oskrzeli częściej występują u narciarzy, u których zimowy trening na zimnym, suchym powietrzu zwiększa ryzyko rozwoju astmy. Natomiast z powodu chlorowanej wody w basenach na astmę zapadali również pływacy.

Profesor Kai-Hlkon Carlsen uważa, że częstość zachorowań wiąże się także z czasem intensywnego uprawiania sportu. Częstość astmy u dwudziestoletnich narciarzy przełajowych wynosi 7%, a u tych po trzydziestce rośnie do 20%."

Źródło: mediweb.pl/sport/wyswietl.php?id=662 (na pewno pewniejsze niż 99% opinii "znawców" z forum)
-
2010/02/23 14:34:32
@rafal.stec

"Ale oczywiście i tak trochę się sprawdza, że dotknąć dobra narodowego nie wolno."

Ja tylko zapytam: Kto z Kowalczyk to dobro narodowe zrobił? Typowe jest, że ktoś odnosi sukces i media robią z niego świętego na wyrost co oczywiście przekłada się na odbiór danej osoby przez kibiców, bo Justyny osobiście nie znają. Potem gdy na fałszywym obrazie pojawiają się rysy i pęknięcia, bo Kowalczyk jako żywo nigdy świętą nie była wszyscy rzucają się na nie węsząc sensację i smakowity kąsek w wywiadzie. Kurczę! Już od jakiegoś czasu wiadomo, że Kowalczyk ma niewyparzoną gębę a dziennikarze dopiero teraz odkrywają Amerykę? To po co było ją najpierw uświęcać? Na piedestale stawiać? Niepokorny charakter i zaciętość chwalić? Zdecydujcie się wreszcie - święta czy wredna, bo to wy kreujecie ją jako czarno biały charakter co z założenia jest kompletną bzdurą.
-
2010/02/23 14:36:38
@velvet
Ja tylko zapytam: Kto z Kowalczyk to dobro narodowe zrobił?

Jak to kto? Naród!
-
2010/02/23 14:41:57
@bartoszcze

Szkoda, że Naród nie może zrobić tego osobiście, tylko musi się zdać na media ;-)
-
2010/02/23 14:42:37
a teraz jeszcze słówko ode mnie.
Panie Rafale , niech pan rzeczywiście skupi się na Chelsea .
Bo tu, na gruncie narciarskim i w sprawie Justyny Kowalczyk swoim nieprzemyślanym atakiem spowodował pan większe szkody niż się panu wydaje.

Choć może się czuć pan dowartościowany - ilością wpisów i tym , jak gwałtownie wzrosła frekwencja na tej stronie - to nie może być pan z siebie dumny.

A dlaczego - to kiedyś, w wolnej chwili , jak pan znajdzie czas na refleksję , to niech pan sam do tego dojdzie (albo dobiegnie - na nartach)

@przewooz , dziękuję ci za twój wpis. Właśnie dlatego go zacytowałem, że był rozsądny . I przekonywujący. Przy okazji - moderatora proszę o usunięcie drugiego (omyłkowo powtórzonego) wpisu .

-
2010/02/23 14:46:14
@Velvet
Odkąd Naród ma Interneta, to i osobiście robi.
-
2010/02/23 14:47:31
@wilbik.a
O frekwencję na tym blogu proszę się nie martwić. Czasami się zdarza, że wypadnie z Top10 Bloxa, ale nikt się tym raczej nie przejmuje:)
-
2010/02/23 14:48:49
Po pierwsze, co do calej tej szopki z astma, to nawet jak widac po wypowiedziach lekarzy, ciezko stwierdzic czy leki pomagaja czy nie. Wiec kazdy, w tym autor tego bloga, moze miec rozna opinie.

Po drugie, oskarzanie o doping. Jedni, jak Rafal, moga twierdzic ze nie moze byc tak, ze sportowiec formatu Kowalczyk strzela slepakami by usprawiedliwic wlasna "porazke". Inni, w tym ja, moga uwazac, ze mowienie o dopingu bez dowodow ale z mocnymi przeslankami (np. piec z szesciu najlepszych zawodniczek swiata choruje na astme) jest jak najbardziej wskazane. Tutaj rowniez ilu ludzi, tyle opinii.

Rzecz, do ktorej mozna, a nawet trzeba sie przyczepic w tej notce, jest NIERZETELNOSC. Nadinterpretacja slow, wybiorcze porownania, przerost emocji nad faktami. Rafal, you're better than this.
-
2010/02/23 14:56:40
Panie Rafale,
w pańskim wpisie roi sie od braku logiki i niekonsekwencji,
myli Pan pojęcia - przyczyny, skutku i środka użytego do osiągniecia celu.

oto przykłady pańskiego braku profesjonalizmu i logiki

Deprecjonuje Pan opinie Justyny Kowalczyk pisząc ze "przypomniała sobie o astmie Bjoergen dopiero gdy złota medalistka ją zdeklasowała".

Rozumujac w ten sposob nikt nie powinien mieć prawa do krytyki rzymskiego rekordu świata Bena Johnsona bo on przeciez tez zdeklasowal rywali.

Wg pańskiej logiki Pluszczenko (mimo ze wykonal skoki poczworne) też jest niesmaczny bo krytukuje sędziów, a przecież Lysacek go zdeklasował.

Powtorzę jeszcze raz myli się Panu przyczyna, skutek i środek jakim sportowiec osiąnał cel.

Nie przedstawił Pan żadnej merytorycznej analizy wplywu sterydów wziewnych na rezulatat, a wystarczy poczytac opinie pulmunologów i fizjologów na forach medycznych.

Ponadto bardzo nieelegancko gani Pan Justynę Kowalczyk ze określiła trasy w Vancouver jako "turystyczne", a przeciez Pan sie na tym nie zna, bo nie przytacza Pan żadnych średnich z dotyczchasowych tras FISowskich i Olimpijskich. A są takie dane.

Mowi Pan o Justynie : "A Kowalczyk nie uprawia podbiegów narciarskich, lecz biegi."

Poslugujac sie pańską logiką mozna by odrzucic krytykę wykonania toru saneczkowego argumentujac: "Gruzin nie uprawiał saneczkarstwa a zwykłe sanki".

A ja obawiam sie ze brakuje Panu wiedzy i rozeznania by wypowiadac takie opinie z powagą autorytetu i wysokości piedestału.
-
2010/02/23 15:02:39
Może w końcu ktoś powinien zacząć pisać, że trasy w Vancouver były dla Kowalczyk za trudne a nie zbyt łatwe. Ciężko ocenić to wszystko z punktu widzenia kibica. Kowalczyk sama była podejrzana o doping, ale w końcu jeśli niczym tak naprawdę nie zawiniła to czemu ma się nie wypowiadać w kwestii dopingu jeśli faktycznie coś jest na rzeczy. Po igrzyskach wszystko by ucichło i nikt sprawą by się nie zajął. Tak to przynajmniej jest szansa, że organizacja narciarska to przeanalizuje.Powracając do tras i porównując to do kolarstwa to jakoś nie potrafię sobie wyobrazić żeby Cippolini lubiący płaskie trasy i sprinty przegonił na płaskiej czasówce Armstronga tak jak Bjoergen przegoniła Kowalczyk. Kowalczyk niestety doszła do tego momentu w którym przekroczyła najwyraźniej granicę swojego marudzenie i sprawiła, że wielu dziennikarzy z Polski zaczęło ją otwarcie krytykować. Przypomnę jeszcze sprawę z kurtkami, serwismenami kiedy to po raz pierwszy zrobiło mi się nie w smak , gdy Justyna tak otwarci i ostro krytykowała ich za źle posmarowane narty. Dodatkowo, żaden z nich nie miał okazji się w żaden sposób obronić bo jaki dziennikarz zainteresowałby się smarowaczem , który jest krytykowany przez mistrzynię. Jak mistrzyni mówi, że przegrała przez źle posmarowane narty to oczywistym jest, że winny jest smarowacz i nikt nie odważył się poddać to w wątpliwość. Mam przynajmniej nadzieję, że z tej krytyki jaka spłynęła na Kowalczyk wyciągnie ona jakieś wnioski.
-
2010/02/23 15:08:01
@ bartoszcze

Posiadanie Internetu nie sprawia, że Twój czy mój dystans do Kowalczyk się zmniejsza. Nie kontaktujemy się z nią osobiście. Nadal jest szereg pośredników, których zdanie wpływa na nasz osąd.
-
2010/02/23 15:14:16
Panie Rafale,

zgodze sie z jednym że Justyna Kowalczyk nie powinna mówić "że bez wspomagaczy Bjoergen nie mialaby szans", bo to jest gdybanie (być moze nawet uprawnione, ale nieeleganckie.)

Natomiast nie zgadzam sie z Panem że Justyna Kowalczyk nie powinna poruszac tego tematu. Moze a nawet powinna to robic, po to by sport był czysty.
I to nie czysty jedynie w sensie formalnym - ze są papierki od WADA - ale czysty w sensie biochemicznym - ze czyste sa organizmy i nikt nie bral srodków zwiekszajacych wydolnosc i wytrzymałośc - i czysty w sensie moralnym.

Merit Bjoergen twierdzi (a moze i ma) ze ma astmę i dlatego WADA daje jej prawo uzywania sterydów.
Czy FIS dałby prawo uzywania spręzynujacej protezy zawodnikowi bez nogi ktory uprawiałby skoki narciarskie?
Jaka bylaby siła takiej sprężyny, taka jak nogi Schlirenzauera czy taka jak nogi Matei?
Jesli Bjoergen ma astme to wazne jest tez na ile używa sterydów, bo moze ich naduzywa??
To nie są pytania niesmaczne, one mają sens, i dla dobra sportu nalezy o tym rozmawiac.
-
2010/02/23 15:20:14
Przykro mi stwierdzic, ze zarowno intencje p.Rafala, jak i ton wiekszosci komentarzy sa niezbitym dowodem na istnienie w Polsce tzw kompleksow postkomunistycznych (mentalnosc niewolnika).
-
2010/02/23 15:27:27
@rafal.stec
"zresztą opublikujemy jeszcze tekst na ten temat. Powtarzam - proponuję jako ćwiczenie intelektualne odpowiedzieć sobie na moje pytanie."

Z zaciekawieniem bede oczekiwal obiecanego tekstu - a w szczegolnosci jak Pan sobie poradzi z tym cwiczeniem intelektualnym. Przez 7 lat pracowalem drzwi w drzwi z kolegami pracujacymi (za grant MKOl i UE) nad opracowaniem metody wykrywania dopingu hormonem wzrostu (ostatnie lata ubieglego stulecia). Mialem z nimi na tyle dobry kontakt, ze moze bede mogl poddac kilka mysli/tez tez na pozytek Panskiego artykulu.

1. WADA operuje w swiecie realnym i praktycznym gdzie doping jest faktem a igrzyska musza i beda odbywac sie regularnie. Hormon wzrostu zostal wykluczony gdy metoda wykrywania osiagnela pewien standard doskonalosci a nie w wyniku dyskusji akademickiej o tym na ile byl skuteczny jako srodek dopingujacy. Po wprowadzeniu kontroli ubylo profesorow negujacych jego dzialanie i ubylo zawodniczek i zawodnikow z bardzo duza zuchwa.
Z Pana przyszlego tekstu obiecuje sobie dowiedziec sie na ile mozliwe jest w ogole wykrycie czy zawodniczka brala ostatnio antyastmatyczne leki droga wziewna - jakie tu sa trudnosci?

2. To czy zawodniczki sa naprawde chore jest kwestia wtorna. Pierwotna jest czy substancja daje przewage - tu zdanie WADA jest juz okreslone.

3. W tej kwestii wtornej tragiczne jest poslugiwanie sie argumentacja, ze jest OK bo to sport jest zrodlem tej choroby. Poziom objawow i sposob ich okreslenia jest arbitralny. Byc moze pecherzyki plucne reaguja inaczej w warunkach, bo ja wiem, -20 stopni. Pani Justyna powiedziala, ze w badaniach zabraklo jej pol procenta do orzeczenia astmy. I tu staje sie zrozumiale, ze pani Justyna moze byc mocno wsciekla na sytuacje, w ktorej stwarza sie presje W KIERUNKU DOPINGU: juz ja badano czy moze nie ma astmy bo to by bylo dla niej korzystne (oczywiscie po to aby umozliwic korzystanie z dopingu). Byc moze nalezy rekomendowac powtorzenie badan w warunkach takich w jakich badane sa Norwezki - pol procenta nadskoczy, niech wiec wszyscy tak sie badaja a potem koksuja.

jescze ad 2: Bezradnosc wobec techniki dopingu jak i sytuacje zagrozenia zdrowia sportowca sa realnymi problemami WADA. Znajac sie na roznych dyscyplinach sportu przesledzi Pan moze przypadek sportowca, ktory walczac z rakiem jader utracil je: czy mial prawo potem stosowac testosteron? czy mozliwe bylo ustalenie ile go bral na przestrzeni roku? czy jego sytuacja zmieniala sie w miare rozwoju techniki kontroli?

A naszych specjalistow i "czlonkow komisji" trzeba takze oceniac z perspektywy ich wlasnych publikacji oraz tego, ze nie byli pomocni pani Justynie kiedy otrzymala dexamethazon (glikosteroid, nieanaboliczny) przy zapaleniu sciegna - formalne zgloszenie wystarczyloby, w jego braku byla zdyskwalifikowana. Doprawdy podstawowa znajomosc przepisow - obowiazek opiekuna medycznego ale takze pole i okazja do pomocy ze strony wszystkich tych godnych mezow.

Licze na ciekawy tekst,
Pawel Miklaszewicz
-
2010/02/23 15:29:51
Odpowiadam w kwestii leków przeciw astmie Panu Rafałowi i "gacekp", który niesłusznie odniósł się do wibik.a, który cytował moją wypowiedź.

Żeby było wszystko jasne. Nie jestem lekarzem. Od 5tego roku życia mam stwierdzoną astmę alergiczną. W związku z tym co nieco o astmie i jej objawach wiem. Chociaż astma alergiczna to nie to samo co zwykła astma, jej objawy są identyczne, a leczenie przebiega podobnie.

Wziewne leki objawowe na astmę, nie zwiększają, oczywiście objętości płuc, ale powodują zwiększenie drożności oskrzeli (jej zmniejszenie to jest właśnie nie tyle objaw, co sama astma). Dzięki temu o wiele łatwiej się oddycha - oddechy mogą być głębsze i szybsze. Również zupełnie zdrowemu człowiekowi takie leki mogą ułatwić oddychanie w trakcie wysiłku. W związku z tym twierdzenie, że leki przeciw astmie nie mają wpływu na wydolność sportowca jest dosyć zaskakujące. Jeżeli formułują je lekarze, to należy spytać przy jakich założeniach. Zwłaszcza, że wielu lekarzy formułuje opinie dokładnie odwrotne (na przykład lekarz opiekujący się kadrą polskich pływaków).

Teraz odpowiedź na pytanie Pana Rafała: dlaczego zezwala się na to, żeby tak wiele zawodniczek brało wziewne leki przeciw astmie? Moim zdaniem dlatego, że problem astmy wśród sportowców w jakimś stopniu, rzeczywiście istnieje. Dlatego leki są dopuszczone tylko dla tych, którzy, przynajmniej teoretycznie, chorują. Problem tkwi w samej definicji tego, kiedy stwierdzić astmę. Jeśli wyniki spirometrii poprawią się o np. 10%, to mamy astmatyka, a jeśli o 9.5% to już nie? Przecież temu co miał 9.5% te leki by pomogły! Ale on formalnie astmy nie ma... Dlatego uważam, że albo rybka albo akwarium - albo wszyscy biorą, albo nikt. Inaczej zawsze będzie nieuczciwie, nawet jeśli nie znajdą się żadni spryciarze i oszuści. I nie uważam żeby poruszanie tej kwestii przez Kowlaczyk było niegrzeczne, lub nieuczciwe.

Gdyby wśród ostatnich 5 biegaczek również było 5 (rzekomych lub nie) astmatyczek to o czym by to świadczyło? Że wszyscy biegacze mają astmę? Że same leki przeciw astmie nie wystarczą do bycia mistrzem? Możliwości jest wiele, a żadnej nie da się na podstawie tej obserwacji dowieźć. Jedno co jest pewne, to że pęd do leków przeciw astmie w tej dyscyplinie istnieje.

Nie mam również zamiaru na Pana pluć. Wystarczy mi, że mogę się nie zgodzić.

pozdrawiam
P.S. Po co Panu ten Inter i Chelsea - piłka kopana to same nudy!
-
2010/02/23 15:44:50
@rafal.stec

Panie Redaktorze, wydaję się że wszyscy są rozczarowani i trochę sfrustrowani,
skrzętnie próbują to wszakże ukryć pod rozmaitymi płaszczykami.

Justyna jest sfrustrowana w tym całym zgiełku najmniej chyba, lecz po jej zmienionej mimice widać wyraźnie że naród presją zgniótł nawet ją.

Proszę wybaczyć - ale to Wy! dziennikarze i ogólnie pojęte media, jesteście specjalistami od niszczenia sportowców, polityków, etc. Jesteście naprawdę 4-tą władzą.

To o tyle zarzut - o ile stwierdzenie faktu. Nie mam ochoty na pisanie wysublimowanego i nasączonego wyszukanymi frazami wypracowania na ten temat.

Prawda wygląda tak: kochamy, adorujemy i klaszczemy - dopóki wszystko jest po NASZEJ MYŚLI.

No nie daj Bóg, żeby jakiś sportowiec spartaczył.
Żeby jakiś sportowiec powiedział coś, co nam się nie podoba.

Wtedy jazda na niego i gnoić i gnoić.

Bardzo przepraszam, ale teksty Pana i Pana kolegów po fachu, są tyleż pasjonujące czasami,
co NIEPRZEMYŚLANE I PODYKTOWANE EMOCJAMI - jak wypisz wymaluj słowa Justyny.

Więc niech się Pan nie stawia jako teoretyk za biurkiem ponad kobietą, która na lodowcu żyje i w przeciwieństwie do 99 procent naszych rodaków:

-ma hart ducha
-ma wolę -ma czelność ( a i bezczelność czasami )
-ma osiągnięcia

Czy ma, jak niegdyś nasz skoczek AKA "kieliszek jest mi przyjacielem" - burknąć do kamery pytany o wywiad po skoku "nie!" - patrz Mateusz Rutkowski? Lub czerwienić się i dukać jak Małysz na początku?
Nie - jest inna.

Na łamach GW i PS etc. przez szereg ostatnich lat to właśnie PAN i Pana koledzy od pióra,
popełnialiście artykuły pełne niedomówień nt szprycujących się sportowców - nie mając żadnych DOWODÓW w dłoniach, próbówkach, retortach itd - tak jak obecnie Justyna. A teraz ją potępiacie ją za te słowa?

Jest w domu lustro? Myślę, że jest.

Popełnialiście artykuły o sportowcach nieprzeciętnych, ale bez fantastycznej ogłady i znanych z ciętego języka, naruszających i łamiących różne przepisy- z estymą i podziwem dla ich inności, odwagi i "lania" na to "co ludzie powiedzą".

Adorowaliście takie przypadki x- razy.

I wiecie tak samo dobrze jak my - zwykli zjadacze chleba - jak jest z dopingiem, z trasami, etc etc etc.

Teraz z Pana Redaktora Rozczarowania ( może jest ono podświadome, dlatego się Pan nie przyzna do błędu ) -
wychodzi kolejny POLSKI komentarz nieprzemyślany, ale tak samo emocjonalny jak wybryki Justyny.
Skryty jedynie lepiej, bo poparty lepszym ze słowem pisanym obyciem.

Trudno się z tym pogodzić, bo jest Pan utalentowanym, wszechstronnym i jak na polskie warunki bardzo dobrym dziennikarzem - bez tzw. wazeliny.

Ale gdzieś w środku przeżywa Pan gorycz porażki, i pisze rzeczy które nie są godne Pana inteligencji.

Z podrowieniami
-
2010/02/23 16:02:15
taaak pewnie, teraz cala gw robi nagonke gdzie sie da zeby tylko pokazac ze stoja murem za idiotycznym tesktem Rafała.

Ale w waszym wydaniu gazety dzień po tym jak zdobyła srebro w sprincie można przeczytać " Norweżka była lepsza, popełniłam pare błędów, trudno, była niesamowita " jakos wtedy wszystko bylo na miejscu i nie padaly oskarzenia.

cała sprawa zaczęła się jak Marit włączyła się do afery po biegu łączonym. I hipokryzją bije tutaj na kilometr.
-
2010/02/23 16:02:21
@Tutaj się pluje na Steca:-)

Na razie nie mam powodów;-) Histeria dziennikarza i pisaninia o klęsce potym 6 miejscu skoczków mnie przerosła. Przepraszam. A portal nazywa się "Gazeta.pl" (Sports.pl) :D A w kwestii meritum mam wrażenie, że dyskutanci nie zwracają uwagi na taki aspekt sprawy: czy Justyna ma rację czy nie, wypowiedziami narobi sobie prominentnych wrogów w świecie biegów narciarskich. Insza inszość, że Norweżki czy Smigun ewidentnie ją prowokowały.
-
2010/02/23 16:04:32
@wszyscy
nie rozumiem waszego oburzenia. Po pierwsze to jest wypowiedź na blogu, subiektywna opinia - każdy ma do takiej prawo, żyjemy w wolnym kraju. Rafał się podzielił swymi odczuciami, i wy też przecież możecie. Zachowujecie się, jakby Kowalczykowa była tu obrażana, a wręcz,tak jak zresztą Rafał zauważył, ukrzyżowana.

Dla mnie to, co ona mówi jest niesmaczne, jest wręcz żałosne. Szkoda aż tego słuchać i się denerwować.
Nie znam się na astmie, ale nie wydaje mi się, żeby te leki brane przez m.in. Marit aż tak znacząco pomagały jej - raczej wyrównują jej szanse ze zdrowymi zawodniczkami. Jeśli jest jednak coś na rzeczy, to miłe byłoby jakieś wyjaśnienie.
Ale tu nie o to tak naprawdę chodzi, tylko o to, że Kowalczyk ma 2 medale IO, żadnego złota, jest sfrustrowana i zdenerwowana, że mogli jej zabrać brąz, i opowiada teraz głupoty, chamsko atakując rywalki, tracąc oczywiście ich sympatię, oraz szacunek zdrowo myślących kibiców.
Patrzę na zachowanie Adama, gdy Austriacy płakali nad wiązaniami Ammana - on to olał, bo wiedział, że I TAK Simi jest doskonale przygotowany, zrobił swoje, ma 2 srebrne medale i znowu wszyscy go kochają i szanują. Zachował się z klasą, której brak Justynie.
-
2010/02/23 16:09:28
"Wystarczy porownac reakcje Malysza na wiazania ammanna oraz justyny na bjoergen. KLASA i szkolna I klasa."

Strzal jak kula wplot : bez ladu i skladu i vconajwazniejsze bez grama logiki.
Malysz jechal na Olimpiade jako ten ktory co najwyzej mogl zdobyc jakis medal. Zdobyl dwa srebra co jak sam mowi przeroslo jego oczekiwania.
Kowalczyk jechala na Olimpiade jako liderka PS, najlepsza aktualnie biegaczka swiata i choc trasy jej "nie pasowaly" to podswiadomie kazdy liczyl (ona perwnie tez) ze wygra.
Dla Malysza dwa srebra to Olimp, dla Kowalczyk srebro i braz to takie minimum z doza rozczarowania. I taka jest roznica ktora jak widac do niektorych nie dociera.
Kowalczyk nalezaloby poriownywac do Ammana czy tez Schlierego.
Schlierie skonczyl z dwoma brazami (indywidualnie) i czuje sie rozczarowany. A Austriacy atakuja Amanna za wiazania. Dokladnie taka sama sytuacja jak z Justyna a zachowanie Austriakow nawet jeszcze bardziej agresywne.
Tylko ze Austriacy mogli stosowac takie wiazania jak Amman, nawet je testowali lecz z nich zrezygnowali. Natomiast Justyn anie moze stosowac takich srodkow wspomagajacych jak Bjoergen. Chyba roznice widac jak na dloni, co ???
Wiec troche umiaru i logiki.
-
2010/02/23 16:12:40
@milennn

Całe to porównywanie do Małysza będzie miało sens gdy Kowalczyk wyrosną wąsy a Małyszowi biust. To są dwie inne osoby o skrajnie odmiennych charakterach o czym nie raz i nie dwa informowali nas nasi szanowni dziennikarze i o czym zdaje się teraz wygodnie zapominają. Ach! Jeszcze jedno: oczywiście wszyscy siedzimy w głowie Kowalczyk i świetnie wiemy co myśli i jak się czuje co uprawnia nas do daleko idących wniosków.
-
2010/02/23 16:35:57
@velvet_demon
haha, ja jednak jestem za równouprawnieniem :P
Nie widzę różnicy miedzy mężczyzną a kobietą, jeżeli chodzi o kwestię zachowania i kwestię odpowiedniości tegoż.
oczywiście wszyscy siedzimy w głowie Kowalczyk i świetnie wiemy co myśli i jak się czuje
Chciałabym, żeby tak nie było, ale skoro Justyna sama z siebie dzieli się z nami swoimi myślami i odczuciami, to chyba jednak wiemy co w jej głowie siedzi.
szczerze, nie rozumiem o co ci chodzi w tym komentarzu skierowanym w moją stronę ;)
-
2010/02/23 16:47:43
zamiast pływać w dywagacjach polecam zapoznać się z tym tekstem
łącznie z wpisami w forum
-WRESZCIE dużo rzetelnych faktów
i (prawdziwego) doświadczenia

www.eurosport.pl/chlodnym-okiem_blog85/nie-ma-to-jak-astma_post850201/blogpostfull.shtml

polecam wszystkim - a ZWŁASZCZA autorowi bloga -
szkoda, że się wziął do pisania zanim się zapoznał z faktami
-
2010/02/23 16:50:57
Widok Smigun zchodzącej z trasy biegu na 15 km. Bezcenne...
-
2010/02/23 16:51:54
Propagowana przez polskich dziennikarzy spolegliwość i mentalność przegrańca nie musi wszystkim odpowiadać. Justyna Kowalczyk jest dorosłą osobą i ma prawo głośno wypowiedzieć swoje zdanie. Podobnie jak Pan, ale Panu nikt jakoś nie każe się zamknąć, co niedwuznacznie sugeruje Pan Justynie w swojej wypowiedzi (parafrazując zresztą pewnego mało popularnego w Polsce francuskiego polityka).
Nie musi kochać swoich rywalek i życzyć im zwycięstwa. Nie musi cicho siedzieć wpisując się w etos "dzielnego i cichego". Wcale mnie nie dziwi pańskie (lekkie) oburzenie. Po prostu nie rozumie Pan, że w takiej imprezie jak współczesne Igrzyska Olimpijskie szczytne idee pewnego barona można między bajki włożyć. Liczy się zwycięstwo. Jak to się mówi: jest jeden zwycięzca, jeden przegrany. Pozostali są tylko tłem. Justyna nie chce być tłem. I - tym razem ja pozwolę sobie na równie "celną" parafrazę - nie musi nazywać szamba perfumerią.
A Pan może się oburzać do woli. Na szczęście pańska opinia w tej materii znaczy o wiele mniej niż się Panu wydaje.
Pozdrawiam.
-
2010/02/23 17:05:38
Liczy się zwycięstwo. Jak to się mówi: jest jeden zwycięzca, jeden przegrany
A dajcie mi spokój z takim zwycięzcą, który się tak bez klasy zachowuje, to już lepiej niech wygrywa Bjorgen i inne dziewczyny. Wygrywała i nie narzekała, teraz zaczęła, chodzi o styl panie qrcze pieczone, przecież nikt nie neguje tego, że może sobie pomarudzić i wyrazić swoje zdanie. Byleby to była rzeczowa i skonkretyzowana krytyka, a nie jakieś żale i insynuacje niegodne mistrzyni, to jasne.
-
2010/02/23 17:42:07
Justyna jest już gwiazdą biegów narciarskich, a jak wiemy i godzimy się z tym, gwiazdy mają prawo do niestandardowych zachowań, a co dopiero wypowiedzi, wolno jej, jest wielka. Zgadzam się z nią całkowiecie jeśli chodzi o astmatyków, należy organizować dla nich osobne zawody, chorzy na tę przypadłość zwykli śmiertelnicy będą mieć niemałą satysfakcję, ławą ruszą do klubów sportowych.
-
2010/02/23 17:44:58
@qast
polecam zapoznać się z tym tekstem (...) WRESZCIE dużo rzetelnych faktów

Zapoznałem się i nie znajduję tam żadnych faktów, same opinie: Nigdy nie polubię Marit Bjoergen. Nie tylko dlatego, że jest mało sympatyczną w obejściu osobą. Głównie dlatego, że nie mam zaufania do niej jako do sportowca. Moim zdaniem potrafi wykorzystać pozycje działaczy swego kraju w międzynarodowych władzach sportowych. Ciekaw jestem, czy Justyna Kowalczyk lub Petra Majdić dostałyby tak skwapliwie zgodę, gdyby nagle zachorowały? Sądzę, że nie.

@wroblon
Coraz bardziej się rozchodzimy. Ty dostrzegasz w notce nierzetelność i przesadę, a ja, gdybym teraz ją sporządzał, to być może napisałbym ostrzej. Dla mnie te nowe zdania JK o Bjoergen, która ''przyjechała się tutaj nawdychać'' i ''bez tych swoich pomagaczy nie bardzo miałaby tu co robić ze mną i z innymi dziewczynami'', są już naprawdę poniżej akceptowalnego poziomu... Z tą połową, która się wścieka, kompromisu raczej nie osiągnę.

Dajcie sobie tylko spokój z tym rzekomym - to już ogólnie - ''zabraniem mówienia tego i tego''. Może sobie JK wygadywać, co chce, ja i wy możecie oceniać, tak jak mnie oceniacie za wpis.
-
2010/02/23 18:02:21
Brawa za ten wpis.

Tak naprawdę jeżeli trochę nad tym pomyśleć to Kowalczyk jest po prostu pyskata i ciągle jej źle (taki urok, ale do Małysza przez to ma daleko).

Trasy są łatwe....WIĘC JEŻELI TAKIE SĄ TO DLACZEGO NIE wygrywa i niszczy rywalek?! Jeżeli nie ma techniki to niech mówi wprost do kamery: "nie jestem techniczną zawodniczką i zjeżdzać nie potrafię na nartach", a nie wymyśla problemy braku podjazdów. Jeżeli jest słaba technicznie trzeba było jak Norweżka ćwiczyć pół roku i odpuścić puchar świata, a nie teraz płakać. Amman też był poza konkurencją, ale doceniliśmy Adama za to co zrobił na igrzyskach(choć złota dalej nie ma), Justynę jakoś ciężko nam zaakceptować...tylko dlaczego?
-
2010/02/23 18:15:43
@ rafal.stec
Co do..."elegancji" wypowiedzi JK, fakt, po najswiezszej porcji jej opinii na temat "wdychajacej" Bjoergen mi rowniez przestaje sie to troche podobac i mozliwe ze przychylalbym sie do Twojej opinii o pewnym braku poziomu

Co nie zmienia mojej opinii, ze po pierwsze, o dopingu trzeba mowic, majac uzasadnione podejrzenia (a wg mnie takowe w calej sytuacji wystepuja), a po drugie, ze notka mogla byc napisana rzetelniej i mniej demagogicznie (przyczyny wymienialem wczesniej).

Tak czy siak, proponuje skonczyc z nerwami, zakupic piwko i delektowac sie dzisiejsza Liga Mistrzow :)
-
2010/02/23 18:32:29
Ja nie chcę się mądrzyć w kwestii astmy, bo wiem o niej żałośnie mało, ale... czy astma nie powoduje ograniczenia przepływu powietrza w drogach oddechowych? Leki więc docelowo maja chyba przybliżać ten stan ku normalności , a nie służyć windowaniu pojemności płuc na niebotyczne poziomy. Tak to wygląda w wyidealizowanej teorii. Ale przecież ktoś to chyba sprawdza, jakie dawki przyjmują zawodniczki. Może jednak nie... nie wiem.
Wiem jedno. Takie zarzuty muszą byc popierane TWARDYMI dowodami, a nie jakimiś mglistymi przesłankami. Poza tym Justyna Kowalczyk wybrała sobie dośc marny moment na takie insynuacje (bo póki co to są jedynie insynuacje). Mogła głośić te tezy chociażby dzień przed zawodami. Przecież wtedy wiedziała to samo. Opowiadanie o takich rzeczach zaraz po biegu wydaje się podyktowane jakimś rozgoryczeniem, niczym innym.
-
2010/02/23 18:33:54
@są już naprawdę poniżej akceptowalnego poziomu...

Rafał ona sobie robi wrogów, dla Ciebie to nie jest akceptowalny poziom. Ale w tej dziewczynie nie ma w ogóle obłudy. Zero dulszczyny i zakłamania. Jest niesamowicie szczera. Ja bym to docenił ;)
-
2010/02/23 18:36:35
Wielki Sportowiec to nie jest Wielki Autorytet Moralny, Wielki Umysł, ani Wielka Kultura i Klasa. To jest po prostu Wielki Sportowiec. Pozostałych Wielkich trzeba szukać w innych sferach życia.
-
2010/02/23 18:41:21
@Byleby to była rzeczowa i skonkretyzowana krytyka

Bhed powiedz to spółce autorskiej Robert Błoński & Jakub Ciastoń po konkursie drużynowym skoków:) Swoją drogą monokultura piłkarsko - tenisowa bokiem Gazecie wychodzi zawsze na zimowych Igrzyskach. W Turynie było to samo.
-
2010/02/23 18:46:57
Po przeczytaniu tego artykułu mam dokładnie takie same odczucia, co red Stec.
Zgadzam się w 100% z tym co pan napisał.
Wielkiej mistrzyni opromienionej sukcesami w postaci dwukrotnego mistrzostwa świata, brązowego medalu na tych samych MŚ, zwyciężczyni PŚ, Tour de Ski i zdecydowanej liderki obecnej edycji PŚ nie przystoi tak nikczemne zachowanie. Nie jej rolą jest wypowiadać się na temat przeciwniczek i ich rzekomo nieczystej gry dopingowe. Ma rację Robert Korzeniowski, że takiej mistrzyni nie przystoi takie zachowanie. Na sportowych salonach wielkiego świata nie ma czego szukać.
Pozdr.
-
2010/02/23 19:03:49
@gacekpg

"Mogła głośić te tezy chociażby dzień przed zawodami. Przecież wtedy wiedziała to samo. Opowiadanie o takich rzeczach zaraz po biegu wydaje się podyktowane jakimś rozgoryczeniem, niczym innym."

A jaka to różnica jest, kiedy Kowalczyk wygłosiła swoje tezy? Skoro problem "astmatyczek" cały czas istnieje, to nie widzę przeszkód, żeby Justyna poruszała tę kwestię kiedy tylko ma na to ochotę - tak po wygranej, jak i po przegranej.

@ejpii

Trasy są łatwe....WIĘC JEŻELI TAKIE SĄ TO DLACZEGO NIE wygrywa i niszczy rywalek?!

Już była o tym mowa. Trasy są łatwe, więc siłą rzeczy wszystkim zawodniczkom lepiej się po nich biega. A skoro tak, to Justynie trudniej jest wypracować sobie nad nimi przewagę. Proste jak konstrukcja cepa.

@rafal.stec

Dla mnie te nowe zdania JK o Bjoergen, która ''przyjechała się tutaj nawdychać'' i ''bez tych swoich pomagaczy nie bardzo miałaby tu co robić ze mną i z innymi dziewczynami'', są już naprawdę poniżej akceptowalnego poziomu...

Czy ja wiem? Nie widzę potrzeby, żeby Justyna musiała się komukolwiek przymilać, a skoro tak, to niech się nie szczypie i szczerze mówi, co jej leży na sercu. Jeśli coś w tej sprawie osiągnęło poziom niższy od akceptowalnego, to chyba tylko żenujące próby doprowadzenia do dyskwalifikacji Kowalczyk w wykonaniu Norwegów. Dziwne, że żaden z obrońców "dobrego tonu i smaku" nie zająknął się na ten temat :)

Tak w ogóle to zawsze mnie to zastanawiało, dlaczego aż tak bardzo my, Polacy, uwielbiamy samobiczować się na międzynarodowym forum. Jeszcze najlepiej wyślijmy delegację i przeprośmy Norwegów za zachowanie Kowalczyk, to będę miał prawdziwy ubaw. Nas wprawdzie jeszcze nikt i nigdy za nic nie przeprosił, ale co tam - przecież tak dobrze czujemy się w roli "born-to-loserów", prawda?
-
2010/02/23 19:11:03
A ja sobie zacytuje ironiczne slowa pewnego internaty:

"Bjoergen jest poważnie chora i jak wynika z leków, które bierze, jest to oporna postać astmy! A ona startuje w dyscyplinie wydolnościowej na zimnym powietrzu! Dla dobra jej zdrowia powinni jej zakazać startowania kiedykolwiek w tej dyscyplinie i zalecić pływanie w ciepłej wodzie. No i należy pociągnąć do odpowiedzialności tych, którzy dopuścili do ryzykowania uszczerbku zdrowia, a nawet utraty życia przez Norweżkę i inne astmatyczne biegaczki. Na to są paragrafy na całym świecie! Skandal!"
-
2010/02/23 19:30:41
Pisze Pan : "Z części komentów można wnieść, że Justynę Kowalczyk w notce ukrzyżowałem. "
Ukrzyżowanie? Moim zdaniem oburzamy się głównie dlatego że mieliśmy Pana za coś więcej niźli byle pisarzyna bijący pianę. Za Pana teksty zyskał Waść pewną renomę i wielu z nas ceni sobie Pana opinie. Stąd też taka polemika.
Podkreślam - pisze Pan o estetyce. Pisze pan o tym co się Panu nie podoba. Niezmiernie mnie dziwi że wybrał sobie Pan do tego właśnie Justynę. Czy na prawdę nie mamy (jako reprezentacja) większych problemów niż ocena zachowania Pani Kowalczyk? Sportowiec tak ma że mówią za niego wyniki. Justyna osiągnęła bardzo dużo. Może nawet więcej niż Małysz w jej wieku. Dlatego uważam że czepianie się akurat jej jest zwykłym malkontenctwem. Szukaniem dziury w całym.
Temat astmy to studnia bez dna jak każda debata o dopingu. Nie widzę w tym nic szczególnego. Dziwne jest to że az tak jednoznacznie broni Pan tych "astmatyczek". Nie chodzi mi jakieś wyrokowanie - ale czy naprawdę nie ma Pan krzty zwątpienia w tym temacie?
Co do tras to napisałem wszystko. Nie mam ŻADNEJ podstawy negować słów Justyny. Mówi że jej nie odpowiadają. Dlaczego szukać w tym jakiegoś drugiego dna? Przypomnę że to nie usprawiedliwienie 30tych miejsc. Dziewczyna zdobyła dwa medale a ton krytyki za tę wypowiedź o trasach jest taki, jakby ona miała się z czego tłumaczyć...
Mnie jest jej osobiście żal. Uważam że nie zasłużyła na takie teksty jak Pana redaktora. Pewnie że dziewczyna ma wady. Ale kto ich nie ma?
Ma natomiast już 3 medale olimpijskie. A naród zawodzi że tylko 3 i że nie złote. WTF???
-
2010/02/23 19:46:25
@maworek
gwoli ścisłości, piszesz Justyna osiągnęła bardzo dużo.Może nawet więcej niż Małysz w jej wieku.
Dziewczyna ma 27 lat, Adam w jej wieku miał 3 PŚ, 4 medale MŚ (w tym 3 złota) i 2 medal IO, więc co to za tekst, że osiągnęła więcej?

Tak sobie myślę, że wszyscy się zaraz pozabijają przez Justynę, jakieś kontrowersyjne 'dobro narodowe' nam się trafiło, heh :P
-
2010/02/23 19:56:05
milenn

Ponieważ nie sprawdzałem dokładnie to napisałem "może". Dzięki za uściślenie. A bronię tego "może" bo w sumie najważniejsze są IO na których Justyna zdziałała więcej niźli Adam w wieku 27 lat. On miał wówczas 2 medale - ona już ma 3, a mam szczerą nadzieje że dorzuci złoto. Ciężko więc to zważyć które z nich osiągnęło więcej. Do tego trzeba by jeszcze dołożyć powagę dyscypliny - mam nieodparte wrażenie że skoki narciarskie są bardziej niszowym sportem niż biegi. Ale o tylko wrażenie.
Ta licytacja jest bez sensu więc jeśli to dla kogoś problem to przyznam Ci racje, że póki co (do niedzieli) Adam w wieku 27 lat miał ciut więcej na koncie.
Obyśmy mieli same takie problemy...
-
2010/02/23 19:56:53
Wszystkim znafffcom astmy i jej terapii, polecam pod rozwagę wyjaśnienia fenomenu, że cudowny koks Norweżki pozwala jej pokonać każdy zjazd co najmniej sekundę szybciej niż Justyna Kowalczyk. A że odjeżdżała na ostatniej prostej? To chyba oczywiste, skoro wcześniej nie musiała za każdym razem po zjeździe gonić liderek z wywalonym jęzorem jak nasza zawodniczka.
-
2010/02/23 19:58:08
Czy pani Justyna robi sobie wrogow? W odroznieniu od nas ona tam juz jest w ogniu walki psychologicznej: panie sobie dogryzaja i staraja sie nawzajem wytracic z rownowagi przed kolejnym starciem. Stad "protesty" - Austriakow w skokach i Norwegow w biegu pan - ktore ostatecznie nie staja sie faktycznymi protestami.
Jak slusznie ktos zauwazyl z grubej rury pojechala najpierw Norwezka.
Roznica, ktora ja widze, jest ta, ze przed najwazniejszym biegiem Norwedzy stoja murem za swoja reprezentantka odkladajac madralistyczne dyskusje na po startach.
A my? Mozemy tylko miec nadzieje, ze do pani Justyny nie docieraja nawet echa tych tu wypocin.

Z punktu widzenie problemow dopingu sportowego i walki z nim ciekawe jest na ile mozna zbijac stezenie betamimetykow we krwi obwodowej a wiec czy mozliwe jest zazycie dawki, ktora powoduje efekt dopingujacy (wykazany takze w badaniach z Kindermann et al z 2007) a pozniej zamaskowanie tego jako rzekoma obecnosc dozwolonej ilosci srodka wziewnego. Tego chetnie bym sie dowiedzial z obiecanego przez Pana tekstu.
["... oral administration of salbutamol seems to be able to improve the muscle strength and the endurance performance ..."]
Takie kombinacje sa w sporcie wyczynowym na porzadku dziennym - WADA ma na liscie zabronionych substancji znane leki (ktore same nie sa dopingujace) maskujace uzycie innych lekow.
Pawel Miklaszewicz
-
2010/02/23 20:08:49
@droch
" cudowny koks Norweżki pozwala jej pokonać każdy zjazd co najmniej sekundę szybciej "

Niektórzy mówią, że podobne efekty daje dobra technika zjazdu. A z tą u Justyny niestety słabiej. Jeszcze o smarowaniu można by zatrącić.
-
2010/02/23 20:23:23
@bartoszcze
Słyszy się też o przygotowaniu adekwatnym do profilu tras olimpijskich. I o nie forsowaniu sił w startach we wszystkich zawodach PŚ. Ale przecież to niemożliwe, żeby Polka przegrała z tak prozaicznego powodu, że przeciwniczki były lepsze...
-
2010/02/23 20:23:25
cudowny koks Norweżki pozwala jej pokonać każdy zjazd co najmniej sekundę szybciej
Niektórzy mówią, że podobne efekty daje dobra technika zjazdu
popłakałam się ze śmiechu :D

@maworek
mnie licytacja nie jest potrzebna, ale skoro wszyscy tu krzyczą, że najważniejsze są fakty, to ośmieliłam się uściślić :)
PS. trudno by Małysz mógł mieć więcej medali IO, skoro startuje w 2 konkursach, a Kowalczyk w 4 na każdej olimpiadzie ;) [nawet gdyby Adam zdobył medale w 2006 to i tak licytacja na medale nadal byłaby nierówna :)]
-
2010/02/23 20:30:38
@droch
@bartoszcze
przepraszam, że zniknęły mi w komentarzu wasze nicki
:)
-
2010/02/23 20:30:47
Miałem napisać bardzo obszernie i dosadnie, co sądzę o Panu Stecu i jego tekście, ale w trakcie pisania się rozmyśliłem. Powiem tylko, że jest on typowym przedstawicielem polskiego piekiełka, w którym nic nie sprawia malutkim zawistnikom większej radości niż oplucie kogoś, kto wybił się ponad przeciętność.
Śmieszne jest użalanie się Pana Steca nad ciężko chorymi astmatyczkami, które mimo swojej choroby potrafią dokopać całkowicie zdrowym i wytrenowanym rywalkom. Mamy prosty sposób na następną zimową Olimpiadę - astmatycy do nart!!!
To, co pisze Pan Stec o olimpijskich trasach pokazuje tylko, że nie jest on fachowcem w dziedzinie, którą się zajmuje (chyba nie za darmo). Jakże dowcipne jest stwierdzenie, że "Kowalczyk nie uprawia podbiegów narciarskich, lecz biegi". A może bardziej celne jest stwierdzenie, że Bjoergen na tej Olimpiadzie nie wygrywa w biegach, tylko w zjeździe?
Na koniec Pan Stec deklaruje (oczywiście znów dowcipnie), że będzie podwójnie kibicował Justynie. Życzę Justynie Kowalczyk wszystkiego najlepszego, wielu zwycięstw i radości z osiąganych wyników, ale przede wszystkim niech Bóg ją chroni przed takimi kibicami jak Pan Stec.

-
2010/02/23 20:35:40
milennn

a jednak licytujesz...
Zważ zatem na liczbę zawodników biorących udział w zawodach. Wówczas wychodzi że Justyna ma większą konkurencję :) Poza tym ilość rozgrywanych konkurencji mówi o trudności i wszechstronności zawodów.
Licytacja jest bez sensu. Oboje są wielcy. Tyle że Adam jest cichy a Justyna pyskata. Widać w Polsce się lubi jak ktoś się odzywa za często :)
-
2010/02/23 20:41:26
Może i masz rację .
Mariusz z B-B.
-
2010/02/23 20:53:27
Rafale - ręce precz od Justyny, naszego nowego narodowego dobra. Co mówi - jest święte i już. Zna sie przeciez na swojej konkurencji lepiej niz Ty i inni dziennikarze. W ogole jak dziennikarze śmią cokolwiek sportowcom wypominac ? Niech sami wyjdą na boisko i pokonaja Niemcow czy innych Slowaków...


A tak w ogóle ja taką Justynę, m.in. dzięki Twojemu wpisowi coraz bardziej lubię. "Ja chce wygrac, ja jestem najlepsza na świecie, inne dziewczyny wygrywają tylko dlatego, ze trasa jest za łatwa albo się szprycują. W normalnych (czytaj trudnych) warunkach zadna, nawet najbardziej naspidowana astmatyczka by ze mną nie wygrała."
I dobrze, zna Justyna swój poziom, bywa bezczelna (z Małyszem przed igrzyskami tez przez dziennikarzy odbyli "pogawędkę"), krnąbrna (spytajcie jej trenera) i jest WYBITNA. Wie, że przy trudnych trasach NIKT nie ma z nią szans. Czyż to nie piękne ?

Idealnie uzupełnia się z Małyszem - grzeczny chłopczyk vs pewna siebie i odrobinę wredna mistrzyni.

Justyna bardzo bardzo duzo wymaga od siebie i duzo od innych. I dlatego wychodzi w Twoim wpisie na osobę marudną. Szczegolnie Justyna odstaje na tle Małysza (oboje władają zima), ktory jest skromny i o swoje raczej sie nie upomina - gdyby byl inny, powalczyl więcej swego czasu z austriackimi strojami z kroczem w kolanach, prawie na pewno zdobylby jeszcze wiecej, ale nie bylby tak wielkim człowiekiem. Jest inny.

Ale Justynie pasuje takie zachowanie i nie krytykowalbym go. Tak jest i to jej prawo. Nie każdy musi być grzeczny i uprzejmy, szczególnie wobec osób, które takie nie są. I ma prawo mieć inne zdanie w sprawie steryfów na astmę.

Co do samej astmy - ja nie znam tej dyskusji, więc merytorycznie się nie odniosę, ale skoro Rafał pisze, by zastanowić się, czemu zezwolono, to ja napiszę inaczej. Gdyby sprawa sterydow nie byla dyskusyjna, to wczesniej nie byloby lata temu dyskusji. I czy fakt odbycia dyskusji lata temu dyskwalifikuje temat ? Nie można do niego wracać ? Nie popełniono błędu ? A może podjęto dobrą decyzję, ale zostawiono zbyt duże pole do nadużyć ? A jeśli są nadużycia, to kto powinien na nie wskazywać, jeśli nie najlepszy zawodnik na świecie. Gdyby była 5-7 mogłaby tylko marudzić.


Rafale - podatki, kara smierci, uzycie zapisu z kamer do rozstrzygania sytuacji w meczach itd - o tym tez lata temu dyskutowano. I wobec tego jako dziennikarz obiecujesz wiecej takich tematow nie poruszac ?

-
2010/02/23 21:26:24
@rafal.stec 17:44:58
- w odpowiedzi na mój post z godz. 16:47:43 proponujący zapoznanie się z tekstem (z forum włącznie)

www.eurosport.pl/chlodnym-okiem_blog85/nie-ma-to-jak-astma_post850201/blogpostfull.shtml

napisałeś :Zapoznałem się i nie znajduję tam żadnych faktów, same opinie .

Pozwól , że ci (fragmentarycznie) pomogę :

1. B. Chruściki : Na "astmatyków" na narciarskich i biathlonowych trasach dość napatrzyłem się przez latach pobytu na największych imprezach. Szczególnie pamiętam setki fiolek wzdłuż trasy w Les Saisies (IO 1992). Jednego "chorego", który objadł się clenbuterolem, uratowała tylko interwencja helikoptera francuskiej żandarmerii górskiej

- to opinia czy fakty ?

A oto inne, ciekawe moim zdaniem, wypowiedzi internautów - których przepraszam , że cytuję fragmentarycznie :

Wrócę jeszcze to sztandarowego argumentu obrońców astmatyczek w biegach narciarskich. Pada mianowicie stwierdzenie, że to uprawianie takiego, a nie innego sportu wywołuje u nich astmę. Ta dyscyplina krzyżuje w sobie 2 rodzaje prowokowanej astmy: astmę wysiłkową i astmę wywołaną zimnym powietrzem (z góry przepraszam za niemedyczne słownictwo). Zgoda, zgoda, zgoda. Dlatego też mamy zgrabne wytłumaczenie, dlaczego odsetek astmatyków wśród Skandynawskich biegaczy jest znacząco wyższy (jak u żadnej innej grupy sportowców itp.) niż w całym społeczeństwie. No to proszę Państwa: kto z Was miał napady kaszlu, gdy spóźniony na autobus biegł na mrozie? 20-30%? No to do lekarza, do apteki i po leki na astmę! A potem spokojnie możecie się spóźniać zimą na co chcecie i nawet biegać na nartach, jak się okazuje, nawet wyczynowo
()
Są jeszcze sugestie, że astma wywoływana jest przez sport, stąd te zwiększone odsetki astmatyków. Zatem sport to nie zdrowie... Osobiście bałbym się zajmować czymś, co z dużym prawdopodobieństwem wywoła u mnie astmę.\
() Dobrze, że Justyna wypowiedziała się otwarcie w tej sprawie. Niepotrzebnie w trakcie IO, bo przed nią jeszcze ważny start na 30km. Mleko się jednak rozlało. Jest liderką PŚ, mistrzynią świata i może jej słowa wywołają dyskusję, która zakończy może wreszcie politykę niedomówień w tej sprawie. Z zewnątrz, dla mnie laika, ale fana sportowego, wszystko wygląda brzydko. Jest zatem jakaś nikła nadzieja, że ktoś raz na zawsze rzetelnie wypowie się w sprawie astmatyków i będzie to temat zamknięty. Niedomówienia = kombinacje, dlatego takim sportem się brzydzę

... te nowe cudowne leki wystrzeliły norweżkę w kosmos. To bardzo ciekawe, że koincydencja miedzy wynikami a decyzją WADa jest tak charakterystyczna

... Biegi długodystansowe wręcz pogłębiają astmę, a co powiedzieć o długich dystansach narciarskich w zimnym powietrzu! To niemal tak jak brać leki na grypę i chodzić na golasa na mrozie w tym samym czasie. Dostawać zgodę na stosowanie leków o cechach dopingowych w sporcie, którego uprawianie zaostrza objawy leczonej choroby?! Kolejny przykład jawnej kpiny. Tylko czy to dziwi? Dziesiątki lat astmatycznego kłamstwa, z którym nikt nic nie robi. Wyczytałem jeszcze, że pewne leki nie wpływają na wynik sportowy. U chorego może nie, ale no właśnie, jakie leki i czy na pewno nie wpływają, skoro jest tylu chętnych do bycia astmatykiem w sporcie wyczynowym? Te silniejsze leki jakiś wpływ zapewne na wyniki mają,

... dziwny zbieg okoliczności, że wszystkie Norweżki Bjoergen, Steira i Johaug "cierpią na astmę".

... casus Norweżek jest bardzo ciekawy i po raz kolejny sprawia, że odechciewa się takiego widowiska. Doping jest zjawiskiem tak powszechnym w sporcie, że czasami mam wrażenie, że wstydem jest nie brać zakazane środki, ale dać się na tym złapać. Sportowcy i ich sztaby balansują na granicy ryzyka, prawa, zdrowia, a nawet życia, byle żeby osiągnąć za wszelką cenę sukces. Wielu bierze środki, które przez WADA będą albo wykryte po wielu latach (jak EPO), albo nigdy. Podejrzewam, że gdybyśmy poznali całą prawdę o dopingu w sporcie, to by nam się takiego sportu w stylu NRD-owskim szybko odechciało.
-
2010/02/23 21:32:35
c.d. cytatów z niektórych wypowiedzi (fragmentów) na forum do blogu na stronie
www.eurosport.pl/chlodnym-okiem_blog85/nie-ma-to-jak-astma_post850201/blogpostfull.shtml

casus Norweżek jest bardzo ciekawy i po raz kolejny sprawia, że (pomijając polskie frustracje) odechciewa się takiego widowiska. Doping jest zjawiskiem tak powszechnym w sporcie, że czasami mam wrażenie, że wstydem jest nie brać zakazane środki, a dać się na tym złapać. Sportowcy i ich sztaby balansują na granicy ryzyka, prawa, zdrowia, a nawet życia, byle żeby osiągnąć za wszelką cenę sukces. Wielu bierze środki, które przez WADA będą albo wykryte po wielu latach (jak EPO), albo nigdy. Podejrzewam, że gdybyśmy poznali całą prawdę o dopingu w sporcie, to by nam się takiego sportu w stylu NRD-owskim szybko odechciało.

W kontekście Norweżek i innych astmatyczek widać, że współczesny sport to sztuka oszukiwania. Załóżmy nawet, że rzeczywiście 6 czołowych zawodniczek ma najprawdziwszą astmę w tym jedna jej ciężką postać. Praktycznie prawdopodobieństwo zerowe, ale teoretycznie możliwe. Co się dzieje dalej? Idą z papierkiem od lekarza do FISu, który na to: "OK, macie Panie astmę i możecie brać leki z listy zakazanych przez WADA, a Ty Maritt nawet coś mocniejszego." No i wszystko jest niby "w porządku", mogą startować ze zdrowymi, które wspomagaczy brać nie mogą.

Można jeszcze założyć, że taka polityka FIS-u i WADA ma na celu wyrównywanie szans chorych w stosunku do zdrowych. W tym miejscu chętnie bym się zapoznał z rzetelną opinią lekarza. Osobiście nie wydaje mi się to biologicznie i fizjologicznie możliwe, żeby takie lekarstwa wyrównywały szanse. To brzmi spójnie logicznie, ale niekoniecznie biologiczne. Leki prawdziwemu astmatykowi umożliwią co najwyżej normalne funkcjonowanie. Normalne, tzn. z uprawianiem sportu włącznie, ale nie wyczynowego, no i na litość, nie tak wydolnościowego jak biegi!!! Ni mniej, ni więcej ta sytuacja to kpina z uczciwych ludzi, bo gdzieś tkwi czyjeś zakłamanie - w Skandynawskich przedstawicielach FIS-u, a może w astmatyczkach i ich sztabach.

Takiego sportu się brzydzę, tak samo jak brzydzę się radością ze zwycięstw Marion Jones - słusznie ukaranej zwyczajnej oszustki. Maritt Bjoergen ze swoją medalową radością nie jest daleka od takiego sportowego "moralnego upadku". Dla poważnie chorych sportowców są paraolimpiady i tam kryteria dopingowe z racji na ich ułomności są zapewne łagodniejsze, choć nie zawsze. Trzeba by rozważyć uwzględnienie tam astmatyków, bo prawdziwa astma to ciężka choroba.

Zgadzam się w pełni!!! Ja jestem astmatykiem od dzieciństwa! Bjoergen nie ma najmniejszego pojęcia co to znaczy mieć astmę i nie powinnam robić sobie z tej choroby jaj!!! Obraża nas w ten sposób. Należałoby wyplenić WSZYSTKICH "PSEUDO-ASTMATYKÓW"!!!!! U prawdziwego astmatyka ta choroba nie pojawia się ot tak po prostu!!!! Z nieba, z powietrza, znikąd, z kropelek deszczowych!!! "Astmatyczka", która zapierniczała po trasie aż się za nią kurzyła... która obecnie najlepszą zawodniczkę Pucharu Świata wyprzedziła o dobre 40 metrów, na mecie nie było po niej widać najmniejszych znaków zmęczenia, ani kropelki potu, żadnego, nawet jednego głębszego oddechu nie wzięła - bo nie musiała, oddychała tak, jakby przejechała 100m i ani centymetra więcej.

...ja też to widziałem na własne oczy - świeżynkę Marit obok rywalek walących się w śnieg na ostatnim dechu ... to opinia czy fakt , Rafale?
-
2010/02/23 21:50:53
oj. widzę, że gorąca dyskusja, ale ja swoje 3 grosze wrzuce, może ktoś przeczyta.
Czy tylko ja mam takie wrażenie, że Kowalczyk na wszystko narzeka? ja nigdy za nią jakoś wybitnie nie przepadałem, trzymałem kciuki jak swój za swojego, ale jej postać jest dla mnie troszkę odpychająca, nie wiem tylko dlaczego, a to złe kurtki, a to ktoś nie powinien sie wtracac w nie swoje sprawy, a to wlasnie jakies aluzje jak ostatnio... Cała otoczka wokół zawodniczki... no nie, zdecydowanie na minus
-
2010/02/23 22:24:01
Jeśli biegi narciarskie zwiększają prawdopodobienstwo astmy, to zdecydowanie leki zabronione dla zdrowych powinny byc tez zabronione dla chorych. Chorzy nie powinni go uprawiac, albo niech sobie radzą bez leków.

Sport nie powinien premiowac osób, które się okaleczają. To główny powód eliminowania dopingu ze sportu. Przeciez lepsze buty dla biegarczy czy rękawiczki dla bramkarzy, albo twardsze tyczki dla tyczkarzy dopuszczamy - bo nie mają wplywu na zdrowie. A dopingu nie, bo w dużej części jest szkodliwy. A tu dopuszczamy doping, ktory ogranicza choroby wynikające z uprawiania danej dyscypliny.

Ale podkreślam - nie wiem szczegółowo jak jest z astmą u narciarek. Wiem, że mogą zażywać coś, czego zdrowe osoby brać nie mogą.
-
2010/02/23 22:25:36
Ps - Rafale poświęć notke Twojej wiedzy o astmie, lekach i wysiłku na nartach na mrozie.
-
2010/02/23 22:28:23
@quidam77
"a to złe kurtki, a to ktoś nie powinien sie wtracac w nie swoje sprawy, a to wlasnie jakies aluzje jak ostatnio"

A może ma rację? Może mistrzyni świata powinna mieć ciepłą kurtkę, może laicy nie powinni jej mówić jak ma trenować i może trasy mają prawo jej się nie podobać? Może powinniśmy na nią chuchać (jak na Adama) a nie szukać drugiego dnia w każdej wypowiedzi?
-
2010/02/23 22:38:33
Może na temat astmy od człowieka, który się tym zajmuje naukowo.
Raczej mi się nie chce wierzyć, żeby temu Panu płacili Norwegowie.

www.sport.pl/celebrities/1,96807,7590078,Justyna_Kowalczyk_i_astma_norweskich_biegaczek___Pani.html

Druga sprawa, nie traktujmy astmatyków jak inwalidów. Ja sam mam astmę i przez 50 tygodni w roku mogę funkcjonować normalnie. Trenuje sobie amatorsko sport 3 razy w tygodniu i mam znakomitą wydolność. Czas, kiedy potrzebuje leków, bo faktycznie mam duszności, to ok 2 tygodni w roku. Leki przez tydzień i po sprawie.

Z tego co pisze pan profesor, to może Kowalczyk wcale nie jest taka zdrowa i nie ma pojęcia, że astmy można nabyć właśnie przez sport, który uprawia.
Co do szwindlu, to wybaczcie, ale co jak co, ale WADA akurat raczej przesadza z zakazywaniem środków, niż z byciem liberalnym.
Czy zawsze jak Nasz przegrywa, to musi być gigantyczny spisek?
-
2010/02/23 22:49:36
@qast
Nie czytałem tamtego forum i nie zamierzam czytać (przytoczonych cytatów też). Nie interesują mnie wypowiedzi anonimowe, niemal w ogóle, poza rzadkimi wyjątkami, nie czytam forów. Jedyne, na które zaglądam, to forum tego blogu.
A sam tekst Chruścickiego jest, powtarzam, opiniowy.
-
2010/02/23 22:50:04
Oczywiście autor blogu zalicza się to całej zgrai sezonowych kibiców. Nieprawda jest, że Justyna dopiero teraz wyskakuje z astmą u Bjoergen i innych biegaczek. Mówiła o tym już kilka miesięcy temu, podobnie zresztą jak jej trener. Gdy Wierietielnego zapytano na długo przed igrzyskami czego/kogo się obawia, powiedział wprost, że obawia się "chorych", które,( podczas gdy inne ciężko pracują) mają własne sposoby na dochodzenie do formy.Gdyby się Pan częściej interesował biegami narciarskimi i Justyną Kowalczyk a nie wyłącznie "od święta", nie pisałby Pan takich bzdur! Zaś atak bezpośrednio w Bjoergen spowodowany jest jej bezpodstawnym żądaniem dyskwalifikacji Justyny za "łyżwowanie" w biegu na 15 km. Panie Stec, Pana jak dla mnie dyskwalifikuje brak merytorycznego przygotowania, by komentować zarówno wypowiedzi Justyny Kowalczyk, jak i realia biegów narciarskich. Jeżeli ktoś tu jest rozgoryczony TYLKO dwoma medalami Kowalczyk, to wyłącznie dziennikarze i kibice pańskiego pokroju, którzy wciągu choćby ostatniego roku nie zrobili absolutnie nic, by pogłębić swoją wiedzę na temat tej dyscypliny i skupili się wyłącznie na żądaniu od Kowalczyk "cudów na kiju", kompletnie ignorując to, że Justyna świadoma tego co ja czeka na tych turystycznych trasach od roku próbowała studzić oczekiwania hurraoptymistów. TO, ŻE JUSTYNA MÓWI GŁOŚNO O PROBLEMIE ASTMATYKÓW, W TYM ZWŁASZCZA BJOERGEN, KTÓREJ NOTABENE CHOROBA ROZWINĘŁA SIĘ WRĘCZ "NA ŻYCZENIE" NA KRÓTKO PRZED IGRZYSKAMI(W GRUDNIU OTRZYMAŁA ZGODĘ NA UŻYWANIE SILNIEJSZEGO LEKU, BO PONOĆ ASTMA JEJ SIĘ POGŁĘBIŁA) TO CHWAŁA JEJ ZA TO! Choć uważam, że przed tak ważnym startem nerwy nie są potrzebne, jednakże O TYM TRZEBA MÓWIĆ, GDYŻ JEŚLI WSZYSCY BĘDĄ MILCZEĆ TO NORWEGOWIE BĘDĄ SIĘ CZULI KOMPLETNIE BEZKARNI!
-
2010/02/23 22:58:27
Panie Rafale, bardzo chętnie w ramach ćwiczeń intelektualnych wykaże, że w Pana odwróconym pytaniu kryje się błąd logiczny, a nawet wielbłąd. Kryje się on w słowie "zezwalać". Jeżeli coś jest absolutnie bez wpływu, to czemu trzeba na to zezwalać? Czy Justyna Kowalczyk ubiega się o prawo jedzenia truskawek przed startem?
-
2010/02/23 23:09:06
@protoplex
A czy Bjoergen i inne rywalki ubiegają się o prawo jedzenia truskawek?
-
2010/02/23 23:10:09
Otóż to protoplex, przecież w tej całej awanturze tak naprawdę nie chodzi o autentycznych astmatyków, tylko o symulantów, i to, że leki na astmę powodują bezkonkurencyjność tych, którzy symulując chorobę otrzymują zgodę na ich stosowanie. A to,że takie specyfiki zdrowym przewagę dają jest oczywiste, w przeciwnym razie nie byłyby zakazane!
-
2010/02/23 23:12:28
Oczywiście, że się nie ubiegają o prawo jedzenia truskawek, bo truskawki nie powodują, tego, że przez cały dystans biegnie się z taką świeżością jakby się miało baterie w tyłku!
-
2010/02/23 23:13:12
@kamil_lyszkowski
dzięki Twojemu wpisowi coraz bardziej Justynę lubię

Nie tylko Ty! Jeśli straciła na swoich wypowiedziach (co widać i na tym forum), to też zyskała na moim wpisie - została poddana tak brutalnym (nie waham się napisać - bestialskim) sankcjom, że wielu ze współczucia pokochało ją jeszcze mocniej. Nie przypuszczałem, że aż tyle dobrego nawyrabiam:-)
-
2010/02/23 23:25:10
niech mi Pan wyjaśni jedną rzecz. Skoro te leki nie mają żadnego wpływu na wydajność organizmu, to czemu są zabronione?

A skoro mają wpływ, to dlaczego zezwalają, by tak wiele zawodniczek je brało?
---
Czy Pan Stec wie co to jest polityka? Czy Pan Stec wie jaką pozycję mają Skandynawowie we władzach światowych?
Czytelnicy bloga wciąż czekają na odpowiedź na pytanie:
Skoro te leki nie mają żadnego wpływu na wydajność organizmu, to czemu są zabronione?
-
2010/02/23 23:25:36
CZŁOWIEKU nie ośmieszaj się! Współczuć to mogę Tobie, że w swej niefrasobliwości wypowiadasz się na tematy o których pojęcia nie masz!
Chciałabym, aby każdy z naszych sportowców ZASŁUGIWAŁ na takie "współczucie" jak Justyna i z takimi wynikami jakie na tych IO ma nasza reprezentantka!
Na szczęście Justyna ma w tym miejscu gdzie plecy swa czcigodną nazwę tracą, co Pan i Panu podobni o niej myślą w ogóle nie czyta prasy ani portali poświęconych swej osobie.
I jeszcze jedno, skoro tekst Chruścickiego jest wyłącznie opiniowy, to jak nazwać Pański?Zaiste gdyby Justyna w swym profesjonalizmie reprezentowała taki poziom jakim dziennikarze brylują w komentowaniu jej występów, to podejrzewam, że w każdym biegu nawet lokata 50 byłaby nierealna.
-
2010/02/23 23:25:46
Bjoergen i inne rywalki nie ubiegają się o prawo jedzenia truskawek, ponieważ są to substancje niezakazane, ponieważ są neutralne dla sportowca.
Bjoergen i inne rywalki ubiegają się o stosowanie leków na astmę, ponieważ nie są to substancje zakazane, ponieważ nie są neutralne dla sportowca.
Logiczne? Bardziej już chyba być nie może.
-
2010/02/23 23:26:32
oj przepraszam, chochlik klawiaturowy spłatał figla - inteligentnym pozostawiam znalezienie błędu.
-
2010/02/23 23:35:55
Rolę wybitnych medyków i fizjologów w jednym zostawiam wam (i naszej mistrzyni:-)), tutaj link z korespondencją z Oslo. Norwegowie mówią, że Kowalczyk nie umie przegrywać i nie tylko, możecie na nich wleźć:
www.sport.pl/celebrities/1,96807,7595328,Vancouver_2010__Bjoergen__Kowalczyk_nie_umie_przegrywac.html
-
2010/02/23 23:39:34
Wybitni medycy i fizjologowie z...Norwegii. Ogromnie bym się zdziwiła, gdyby ktokolwiek z Norwegii wygłosił opinię odmienną...Też mi argument!
-
2010/02/23 23:43:58
Gdyby równie wybitni medycy i fizjologowie z innych krajów tę opinię podzielali, wówczas "lekarstwo" zażywane przez Bjoergen nie byłoby zakazane i nie musiałaby się jej astma w ostatnim czasie pogorszyć by mogła ubiegać się o jego stosowanie.
-
2010/02/23 23:51:56
@rafal.stec

Może i rzeczywiście Justyna Kowalczyk nie umie przegrywać, za to mam nadzieję, że umie wygrywać, i że pokaże to już za parę dni :)
-
2010/02/23 23:53:18
No ja rozumiem, że wybitni fizjologowie i medycy wpisali tą substancję na listę środków zakazanych. A my jako opinia publiczna domagamy się równej taryfy dla wszystkich - taki jest sport. Taki POWINIEN być sport.
-
2010/02/23 23:58:07
Vancouver 2010. Marit Bjoergen legalnie zażywa nielegalne leki
gazeta.pl 19.12.2009

Norweska biegaczka narciarska Marit Bjoergen zażywa lekarstwa przeciw astmie, które znajdują się na liście środków dopingowych Światowej Agencji Antydopingowej (WADA). Norweżka uzyskała od Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS) pozwolenie na ich stosowanie.

Bjoergen od wielu lat cierpi na astmę i od 2001 roku regularnie używa środków medycznych. W tym sezonie jednak stosuje o wiele silniejsze lekarstwa, które w dodatku znajdują się na liście zabronionych środków.

- Już wiosną stwierdzono u Marit o wiele silniejsze ataki astmy niż w latach wcześniejszych. Przeszła w lecie dokładne badania płuc i dróg oddechowych u specjalistów pneumologów rekomendowanych przez WADA i FIS wydała pozwolenie na ich stosowanie - powiedział lekarz norweskiej reprezentacji Lars Petter Stokke.

Podkreślił że u osób, które cierpią na astmę uprawianie sportu wyczynowe jak biegi narciarskie jest porównywalne z jazdą samochodem z zaciągniętym hamulcem ręcznym. Dlatego też bez regularnie stosowanych lekarstw Marit nie jest w stanie uprawiać sportu.

- Marit, poza świetnym przygotowaniem oraz treningiem psychicznym, stosuje już od kilku miesięcy nowe lekarstwa i już widać efekty. Cztery starty i dwa razy podium, lecz to nie jest jak ktoś może sądzić bezpośredni efekt stosowania nowych środków, lecz efekt zaleczenia dzięki nim schorzenia i tym samym większej wydajności organizmu - powiedział trener reprezentacji Norwegii Egil Kristiansen.

- Bardzo wcześnie zaczęliśmy starania o uzyskanie pozwolenia od FIS i nowe lekarstwa zaczęłam używać już w czerwcu. Moje silniejsze ataki astmy właśnie w tym sezonie są ceną wielu lat ciężkich treningów, może nawet zbyt intensywnych. Muszę jednak też myśleć o wyzdrowieniu i życiu po zakończeniu kariery. Dlatego cieszę się, że uzyskałam pozwolenie na stosowanie silniejszych lekarstw i teraz medal w Vancouver zaczyna być całkiem realnie w moim zasięgu - powiedziała Bjoergen.
---
No i wszystko jasne. Silniejsze lekarstwa = złoty medal.
-
2010/02/23 23:58:50
"Stokke wyraził opinię, że: - lekarstwa, które stosuje Marit nie maja większego znaczenia dla osób zdrowych."

No to tym bardziej nie rozumiem, czemu zdrowe biegaczki nie mogą dowolnie używać tej substancji.

"... nie rozumieją też, że leki te nie miałyby wpływu na wyniki osoby zdrowej."

No to pozwólmy wszystkim stosować te leki, chorym pomogą, a zdrowi będą mieli poczucie sprawiedliwości.
-
2010/02/24 00:03:43
@protoplex
Sądziłem, że propoplex wypowiada się w imieniu protopleksa, nie w imieniu całej opinii publicznej:-) Zwłaszcza że jednomyślności to ja nawet na tym forum nie widzę, nie mówiąc o jakimś szerszym gremium.
Głupi jestem, że się wypowiadam tylko we własnym imieniu, teraz będę zaczynał notki od ''Ja, opinia publiczna'':-)

@fidelrulez
No to wreszcie się w czymś zgadzamy, choć wciąż, nie ukrywam, trochę mnie Twój nick niepokoi...:-)

@deus
I jeszcze jedno, skoro tekst Chruścickiego jest wyłącznie opiniowy, to jak nazwać Pański?

Pytanie jest szokujące, ale jak jeszcze stukam sobie krotochwilnie przed lekturą, to odpowiem - i mój tekst jest opiniowy, można mieć w tej kwestii jakiekolwiek wątpliwości?!

Jałowo się już tutaj zrobiło, pozwólcie, że oddalę się w kierunku Celine'a. Dobrej nocy i ogólnego wyluzowania się:-)
-
2010/02/24 00:10:43
Proponuję odnieść się do meritum, a nie stosować argumentum ad personam.

Z Wikipedii: "Artur Schopenhauer w swoim dziele Erystyka wskazuje, że jest to ostatni sposób nieuczciwej argumentacji, który stosuje się, gdy wszystkie inne sposoby zawodzą i nie ma szans na wygranie sporu."

Pozdrawiam
-
2010/02/24 00:10:43
Proponuję odnieść się do meritum, a nie stosować argumentum ad personam.

Z Wikipedii: "Artur Schopenhauer w swoim dziele Erystyka wskazuje, że jest to ostatni sposób nieuczciwej argumentacji, który stosuje się, gdy wszystkie inne sposoby zawodzą i nie ma szans na wygranie sporu."

Pozdrawiam
-
2010/02/24 00:16:28
Panie Rafale, please, niech Pan sie juz calkiem nie dobija tymi opiniami "wybitnych" Norwegow na temat lekow na astme.
Na to mam jeden argument ktory rozbija opinie tych "wybitnych" w puch.
Jesli leki te sa neutralne i nie powoduja zwiekszonej wydolnosci to czemu sa na liscie srodkow antydopingowych??? Dlaczego nie sa dostepne dla wszystkich jak banany ?
Przeciez zdrowa Kowalczyk i tak by ich nie wziela jesli by jej nie pomogly osiagac wiekszej wydolnosci, czyz nie!!!

Dopoki w zaden rozsadny sposob nie odpowie Pan lub ci cytowani przez Pana "wybitni" na ten moj argument to prosze nie szermowac tymi opiniami z gatunku idiotyczne bo nie jestesmy idiotami i logicznie myslec potrafimy.

A teraz z innej beczki. Powiem otwarcie: drazni mnie ta Pana zacieklosc w ponizaniu polskich sportowcow przy jednoczesnym wybielaniu "cudzych". Pisalem o tym nie dawno u Pana na blogu pod tekstem o siatkarzach Skry, ktorzy tez Pana draznili bo "zalatwili" sobie Final Four zamiast "zarzynac sie" dla dobra sprawy (i kilku dziennikarzy) w eliminacjach.

Siatkarze draznia Pana bo mieli najwieksza sile przebicia we wladzach europejskiej siatkowki i zdobyli organizacje FF. Natomiast zupelnie nie drazni Pana, ze Norwegowie ze wzgledu na swoja sile we wladzach zalatwiaja doping dla swoich sportowcow - a wrecz drazni Pana Polka ktora atakuje taki stan rzeczy. A przeciez doping kaliber znacznie ciezszy niz jakis tam przywilej wlasnego boiska.
Ja to zjawisko nazwalem wtedy: "mentalnosc polaczka" lub jak ktos inny na tym blogu napisal "mentalnosc niewolnika" - widzi Pan zdzblo w oku rodaka a nie widzi belki w oku cudzoziemca.
To bardzo przykre, tym bardziej, ze zadalem sobie trud i sprawdzilem rozne angielsko jezyczne, norweskie fora internetowe i nie znalazlem tam ani jednej osoby, ktora swoja opinia polozylaby chocby ryske na "bohaterskiej" dla Norwegow Bjoergen. Nie natrafilem na slad ani jedengo norweskiego dziennikarza, ktory zajakalaby sie slowem krytycznym o Bjoergen - wszycy pieja z zachwytu nad norweska biegaczka i wsciekle atakuja Kowalczyk.
Zrobilem jeszcze wiecej. Nie znam norweskiego ale mam dobrego znajomego, ktory od lat mieszka w Norwegii i poprosilem aby poszukal jakichs opinii, felietonow w prasie norweskiej (po norwesku) ktore by poruszaly ten temat i zawieraly jakies "watpliwosci", moze krytyke Bjoergen czy jej sztabu - nic nie znalazl.
Natomiast w Polsce ... to bulka z maslem dla wielu dziennikarzy. Moze Pan mi poda jakis link do takich opinii ?

Zalosne i nie ukrywam, ze dla mnie obrzydliwe. Tego typu zachowan nie spotka sie nigdzie na swiecie. I niech Pan nie pisze, ze guzik Pana obchodzi jak to sie robi w Norwegii czy na calym swiecie bo zwykl Pan tak odpowiadac na tego typu argumenty.
A w koncu rywalizacja na Olimiadzie czy siatkarskiej LM to nie wewnetrzna sprawa Koziej Wolki tylko jak najbardziej sprawa swiatowa.
-
2010/02/24 00:34:20
Szokujące jest to, że Pan Panie Stec argumentów żadnych nie posiada, bo i wiedza z zakresu tej dyscypliny sportu jest żadna.Zatem niczym Pan się nie różni od pozostałej zgrai pismaków,których wiedza o biegach narciarskich utrzymuje się na takim poziomie jak wiedza dotycząca wyścigów karaluchów w albańskiej wiosce. WIEDZA żadna, za to WYMAGANIA olbrzymie. Nie czyta tekstów innych komentatorów, zarzucając im, ze są "opiniowymi", za to czyta wyłącznie swoje OPINIOWE ;)Na koniec "zabija nas" bełkotem norweskich "wybitnych" fizjologów i medyków. którym winniśmy się pokłonić w pas za to, że usprawiedliwiają zawodniczkę z "astmą rozwijającą się na życzenie" tuż przed IO.Gratuluję "wybornego" samopoczucia.
-
2010/02/24 00:44:44
Proszę Państwa. Wrzucę mały kamyczek do ogródka. Kiedy Otylia Jędrzejczak zdobywała medale, to prawie nikomu w Polsce jej środki na astmę nie przeszkadzały. Teraz po, póki co, przegranym mistrzostwie olimpijskim polskiej narto-biegaczki, wszyscy zaczęli się nad problemem leków dla astmatyków zastanawiać ;)
-
2010/02/24 01:10:20
@ cawalec

Ja bardzo chetnie bym sie pozastanawial tyle ze wtedy gdy Oltylia te medale zdobywala to o jej astmie nie wiedzialem.
Ale niczego to nie zmienia.
Ja w dalszym ciagu uwazam, ze leki na stme powinny byc zdjete z listy antydopingowej lub zabronione dla kazdego sportowca bez wyjatku. W przeciwnym wypadku rywalizacja sportowa nie ma nic wspolnego z fair play.
-
2010/02/24 02:04:10
Lubię p. Rafala i p. Justyne, ale szlag mnie trafia gdy czytam tu i u innych red. o mozliwym, ale przeciez tylko domniemanym braku satysfakcji Kowalczyk z dotychczasowego dorobku medalowego. czy sie mylę - Justyna zdobyla 25 % medali Polakow na ZIO w ogole. W Kanadzie dały ciala szwedzkie biathlonistki, we wtorek rozczarowali amerykańscy kombinatorzy. Tacy goscie jak Bjoerndalen, Northoog (dobrze napisalem) morgenstern, kofler, tez liczyli na wiecej. I co? dostali? Nie. To jest, kurde, sport. Finlandia zapada sie po uszy w śnieg ze wstydu. Kowalczyk jest absolutnie wybitna (ja jestem dumny z jej medali!), a przy tym wyjatkowo inteligentna i elokwentna. Jestem z Gdyni i zadna to dla mnie rodzina. Nie ma nic do Adama Malysza bo miec nie mam prawa, ale mistrz startuje od tylu lat, a jego wypowiedzi (i reklamy tez) sa ciagle tak samo banalne, pocieszne, zeby nie powiedziec przasne. A Justyna blyszczy. Rozmowy z nia slucha i czyta się z przyjemnoscia. Moze faktycznie troche pofolgowala sobie w wywiadach... Tylko czy red. Rafal i my Kibice mamy prawo zestawic to z przyczyna, w ktora trudno mi uwierzyc. Kowalczyk nie jest chyba tak naiwna i zadufana zarazem, zeby myslec ze powinna zdobyc 4 x zloto.
Dodam ze jestem astmatykiem od 35 lat. Taaa, wiem ze mowimy o innej astmie, ale ja - kiedy wychodze w mrozny wieczor z domu - to po 5 min ledwo oddycham. Poza tym normalnie funkcjonuje, ale gdybym biegal jak Bjoergen to chyba musialbym chodzic z inhalatorem wielkosci butli tlenowej na plecach. tak to wyglada. dlatego mnie temat astmy intryguje. i dobrze, ze Justyna o tym mowi. Ostatnie pytanie - kiedy bylby dobry moment na temat Bjoergen? Media - niezaleznie od terminu - zrobilyby z niego show. Fakt, akurat podczas igrzysk jest glosniej. Tylko czy to ze jest glosniej ma dyskredytowac sam temat???
Przeczytalem ze braz Justyny jest kontrowersyjny. Litosci, na tych igrzyskach bylo juz kilka duzo bardziej niesprawiedliwych rozstrzygniec (np w poniedzialek rosyjski narciarz przewrocil Francuza w strefie zmian i trojkolorowo stracili miejsce na podium). Rozstrząsamy je???
PS pisze tu po raz pierwszy. Serdecznie pozdrawiam Autora.
-
2010/02/24 02:25:58
@cawalec, z tego co wiem, to Otylia ma astmę od 6 roku życia, a nie jak w przypadku Bjoergen od 2001 roku. Ponadto, to co juz mówiłam, Bjoergen owa astma pogłębiła się w bardzo dogodnym dla niej momencie, przed IO, co pozwoliło jej się starać o znacznie silniejszy "lek"-czy to nie budzi waszych podejrzeń, że może mamy do czynienia z "chorobą na życzenie"? A propos astmatyków, przy okazji tej całej afery dowiedzieliśmy się o dość późno wykrytej astmie u naszego wybitnego chodziarza Korzeniowskiego-zastanawiam się tylko kiedy u niego ta astma została wykryta a precyzyjniej przed którą z ważnych imprez... Reasumując, nie wierzę w chorobę Bjoergen i także zaczęłam "inaczej" patrzeć na osiągnięcia Korzeniowskiego...
-
2010/02/24 04:58:31
@arsr
Petter Northug :)
-
2010/02/24 08:07:59
@anty.justyniaki!
Oj przewróciło wam się w głowach od nadmiaru medali, przewróciło.!
-
2010/02/24 08:08:18
gilu54-SZACUN :)
-
2010/02/24 08:31:03
Panie Rafale czy narciarze alpejscy jeżdżą po płaskich turystycznych trasach? nie trasy są piekielnie trudne i niebezpieczne takie jak w pucharze świata. Czy saneczkarze mają łatwiutki tor? nie, piekielnie trudny wręcz zabójczy. Analogicznie narciarze biegowi powinni mieć bezwzględnie trasy takie jak w pucharze świata, w przeciwnym razie zawodnik powinien już na początku sezonu zdecydować się, czy trenuje pod Puchar Świata gdzie są np. mordercze zawody Tour de Ski, czy trenuje pod sprinterskie trasy na Olimpiadzie.
Kwestia dopingu Bjoergen: myli pan pojęcia. Justyna mówi, że nie jest to fair gdy jedne zawodniczki w tym Bjoergen mogą legalnie brać lekarstwa, które dla pozostałych są zabronione, a które działają jak doping. Byłoby skandalem gdyby Justyna Kowalczyk oskarżała Bjoergen, że zażywa jakieś niedozwolone środki potajemnie, nie mając na to żadnych dowodów. W tym wypadku jest inaczej, w świetle obowiązujących przepisów jedne zawodniczki mogą się oficjalnie się "leczyć" a reszta może sobie co najwyżej ponarzekać. Naprawdę nie widzi pan tego, że Justyna nie snuje podejrzeń tylko komentuje obecne dziwne przepisy.
-
2010/02/24 08:58:04
Problem i temat do dyskusji na pewno jest - kwestia określenia granic i zasad, na jakich ze zdrowymi mają rywalizować w wyczynowym sporcie ci Chorzy i "chorzy". W każdym razie obecna sytuacja, nie tylko z "astmatykami", zalatuje hipokryzją na kilometr.

Może i temat łatwy nie jest, być może, niezależnie od polityki i biznesu, są też ograniczenia techniczne, a raczej medyczne.
Ale im więcej będzie wokół temu szumu, im więcej dyskusji, tym lepiej. Brawa dla Justyny za odwagę i bezkompromisowość.

Przy okazji jeszcze jedna opinia i kilka mniej lub bardziej znanych faktów:
www.sfd.pl/Choroba_sportowca__dramat_czy_okazja_-t337421.html
-
2010/02/24 09:52:10
Do: deus-coś-tam

Staram się śledzić, z autorem zgadzam się bardziej w sprawie płaczu o profilu tras niż w sprawie astmatyczek, ale nie wytrzymuję przez takich jak ty.

Im więcej, tym głupiej. Chaos myślowy, gramatyczny, składniowy. Brak logiki. I tylko zapał, żeby zasyfiać forum.

Do autora: nie dałoby się tych najgorszych bełkotów wycinać, żeby zaoszczędzić czas czytającym?

A tak w ogóle to Kowalczyk BYŁA ZDYSKWALIFIKOWANA ZA DOPING. Wystąpiła na IO, bo jej DYSKWALIFIKACJĘ COFNIĘTO. I tyle w artykule jest napisane, to są fakty.
-
2010/02/24 10:02:41
A gdzie jest fantastyczna wypowiedź gilu54.Czyżby autor blogu bał się rzeczowej krytyki?
muchostan to ty masz ale pod kopułką. Zasyfianie forum to Twoja specjalność, bełkotać o chaosach myślowych gramatycznych i składniowych to każdy potrafi, gorzej z podawaniem faktów. O dopingu Kowalczyk pisał wyżej wspomniany gilu54 i jakoś dziwnie ten komentarz został usunięty. muchostan zamiast czytać przygłupawe blogi znawców biegów narciarskich "od święta" poczytaj o rzekomym dopingu Kowalczyk i o okolicznościach całej "afery dopingowej" z jej udziałem. Jak na razie to poza osobistymi wycieczkami nic odkrywczego na temat Kowalczyk i jej dyscypliny od Ciebie nie usłyszałam.
-
2010/02/24 10:18:57
Używając języka sprawozdawców sportowych, to sensacyjne, że większość komentatorów zgadza się ze stanowiskiem autora. Niezależnie od tego, czy bądź w jakiej części ma rację. Sensacja.
-
2010/02/24 10:59:52
Jeszcze rozsądny tekst na temat z dzisiejszej Rzepy - znaczy o astmie, nie trasach. ''Kali brać lekarstwa'':

www.rp.pl/artykul/438627_Kali_brac_lekarstwa.html
-
2010/02/24 11:00:53
Oto mój skromny pogląd na temat Justyny Kowalczyk (prócz tego: sensacyjne wątki z życia Dariusza Szapakowskiego!) i tego co się stało:
daniblox.blox.pl/html
-
2010/02/24 11:19:03
pierwszy raz nieźle sie ubawiłem czytając coś co dotyczy tej mega nudnej dyscypliny.
i nie spodziewałem sie że ilośc "polaków patriotów" na tym blogu jest tak wielka. Justyna Kowalczyk ( przy całym jej mistrzostwie ) zachowuje sie niestety jak rozkapryszony dzieciak. Pomijam już fakt że ona akurat powinna wyjatkowo wazyc słowa jesli chodzi o doping. Pomijam fakt że jakos kiedy w niedozwolony sposob biegła łyżwa to pieprzyła że decyzja nalezy do sedziów a ona po prostu słabiej oszukuje od innych ( sic!) ale jak chodzi o srodki na astme to nagle decyzja władz swiatowych jest głupia i zapewni niesprawiedliwą przewage. Niech poprawi braki w technice to zajedzie kazda norwezke czy to z astma czy bez. A do tego czasu niech nie gada głupot bo nie wychodzi z niej harda i madra goralka a nie umiejaca przegrywac idiotka.

ps. osobiscie sadze ze srodki na astme maja wpływ na wyniki co nie zmienia faktu ze dopoki sa dozwolone a ktos jest chory na astme to nie ma tematu
-
2010/02/24 11:43:18
Panie Stec a gdzie rzetelny komentarz gilu54 na temat Pańskiej rzetelności dziennikarskiej?Tak Pana zabolał, ze trzeba było natychmiast go usunąć. ŁATWO JEST KRYTYKOWAĆ INNYCH CIĘŻEJ ZNIEŚĆ KRYTYKĘ ZWŁASZCZA GDY JEST ZASADNA!
-
2010/02/24 11:51:39
Ale ja się bardzo cieszę, że dowiadujemy się o naszych i nie tylko mistrzach, co tak naprawdę może się kryć za ich wynikami, zwłaszcza, gdy przychodzą one po zachorowaniu na astmę. Nie wiem czy można Otylię do tego worka "chorych-niepokonanych" wrzucić wszak na tę dolegliwość zapadła jako dziecko...Kontrowersje wokół "astmatyków" są od dawna. W przypadku Kowalczyk jest mowa o jednorazowym zastosowaniu leku a nie na permanentnym jego używaniu. Na tym polega różnica, jeśli Pan jej nie dostrzega to ma Pan ewidentny problem...
-
2010/02/24 11:55:14
nocer a skąd wiesz, że Bjoergen jest chora?Skąd ta pewność? Kowalczyk zarzucacie złe motywy i niskie pobudki i jednocześnie wybielacie Bjoergen. Kuriozalne...Twój patriotyzm odzwierciedla się w dokopywaniu rodakom wybijającym się ponad przeciętność. GRATULACJE!
-
2010/02/24 12:39:19
@deus-cosma-deus
od mojego patriotyzmu to ty sie za przeproszeniem odpierdol.
a to ze Bjoergen jest chora stwierdziła komisja lekarzy zatrudnionych przez organizacje wktorej zasady Kowalczyk akceptuje ( w innym wypadku by nie startowała). jak mi podasz jakies dowody na to ze komisja i organizacja oszukuja w tej sprawie - wtedy przyznam ci racje. w innym przypadku jestes dla mnie szukajacym spisku maniakiem ( i podobnie jak kowalczyk osoba ktora nie umie zaakceptowac sportowej porazki)

ps. dokopywaniu rodakom... phe ;)
-
2010/02/24 15:36:10
"...a to ze Bjoergen jest chora stwierdziła komisja lekarzy zatrudnionych przez organizacje wktorej zasady Kowalczyk akceptuje ( w innym wypadku by nie startowała)"

Nie rozsmieszaj mnie z ta komisja lekarzy ... komisje lekarzy przyznaja tez renty w Polsce a lewych rencistow jest setki tysiace. Ta sama komisja "specjalistow" powolujac sie na najnowsze badania twierdzi, ze leki astmatyczne w zaden sposob nie pomoga zdrowym biegaczkom osiagnac lepsza wydolnosc.
To dalczego sa na liscie antydopingowej i zdrowe bylyby zdyskwalifikowane gdyby te srodku uzyly?
Potrafisz to wyjasnic czy nie. Pytam kolejny raz i kolejny raz zaden z was sie do tego nie odnosi.
Potrafisz podac link do wypowiedzi tych szpecow czy komisji na ktora sie powolujesz, ktora wyjasnia szczegolowo zasadnosc utrzymywania srodkow astmatycznych ( a dokladniej pewncyh skladnikow zawartych w tych lekach) na liscie dopingowej czy nie potrafisz ?
Niech sobie Bjoergen i inne astmatyczki biora te leki ile tylko chca bez zgody WADA tylko niech inne tez maja do tego prawo jesli uznaja ze sa im te leki do czegos potrzebne.
Przeciez zdrowa Kowalczyk nie bedzie sie inhalowala jesli to w niczym jej nie pomoze.
Tak trudno pojac ta oczyista logike ...
A jezeli pomoze to przestancie bajdurzyc o "najnowszych badaniach" i glosach "specjalistow"
-
2010/02/24 15:56:27
obawiam się, Qwestmp, że nie doczekamy się odpowiedzi na twoje (i nie tylko), powtórzone kilkadziesiąt razy pytanie.

ale po co ci ta odpowiedź?

jej brak ze strony p.Steca i innych jest najbardziej wymowną odpowiedzią, czyż nie? =]
"jakby nie patrzeć i się kręcić, dupa zawsze jest z tyłu" :D
i żadna ekwilibrystyka słowna i wyżyny sofizmu tego nie zmienią.
-
2010/02/24 16:14:57
No Panie Rafale, wreszcie jakiś argumentujący tekst, bo Pan wybaczy, ale te na sport.pl, to raczej bardziej z tabloidem ma wspólnego niż z rzetelną wiedzą.
-
2010/02/24 16:20:48
Dlatego cieszę się, że uzyskałam pozwolenie na stosowanie silniejszych lekarstw i teraz medal w Vancouver zaczyna być całkiem realnie w moim zasięgu - powiedziała Bjoergen.
----
Bjorgen trzeba zdyskwalifikować. Chorych nie można dopuszczać do startu w zawodach.
-
2010/02/24 16:28:23
-
2010/02/24 16:44:36
Ale ta tzw. "odpowiedź na pytanie" już padła, w artykule z linki wklejonej powyżej przez RS ;)

"Dlaczego więc w ogóle są zabronione, a nie dostępne dla wszystkich, nieważne czy chorych czy zdrowych? Bo lek nie musi skutecznie poprawiać możliwości sportowca, żeby był na liście WADA. Wystarczy, że spełnia dwa z trzech kryteriów: wystawia zdrowie sportowca na ryzyko, jego przyjmowanie jest sprzeczne z duchem sportu albo poprawia lub potencjalnie poprawia możliwości zawodnika. Zdrowa osoba, biorąc lek, narażałaby się na efekty uboczne i działałaby wbrew duchowi sportu, licząc na to, że zyska przewagę. I to wystarczy, by stosowania zabronić."

Uśmiałem się.
Tylko na razie nie wiem jeszcze, z kogo.
Być może autor cytowanego tekstu, pan Paweł Wilkowicz, zechciałby wyjaśnić, o ile tu zagląda - czy taka jak wyżej interpretacja, to jego własne przemyślenia, czy oficjalna wykładania WADA? Może jakiś link do źródła?
-
2010/02/24 16:46:38
gazeta.pl
Norwegowie przeprosili i zapewnili ekipę Justyny Kowalczyk, że nie mieli zamiaru składać żadnego protestu, który doprowadziłby do odebrania jej brązowego medalu igrzysk olimpijskich w Vancouver w biegu łączonym na 15 km.

Trener Kowalczyk Aleksander Wierietielny przyznał, że przedstawiciele norweskiej ekipy podeszli do nich i ich przeprosili za całe zamieszanie.

- Mocno się tłumaczyli, że oni nie zamierzali składać żadnego protestu, a do FIS zgłosili się tylko po to, by dokładnie obejrzeć nagranie. Nikt nie chciał tego, żeby Justynie zabrać medal. Wszystko zwalają na media, że to one podgrzewały atmosferę. Gdzie leży prawda, nie wiem - powiedział.
----
Norwegowie rżną głupa. Przestraszyli się słów Kowalczyk o Bjorgen i teraz bawią się w jakieś przeprosiny. Ale Polacy powinni być bezlitośni i powinni zdecydowanie zaatakować Norwegów i FIS.
-
2010/02/24 16:59:26
"Bo lek nie musi skutecznie poprawiać możliwości sportowca, żeby był na liście WADA. Wystarczy, że spełnia dwa z trzech kryteriów: wystawia zdrowie sportowca na ryzyko, jego przyjmowanie jest sprzeczne z duchem sportu albo poprawia lub potencjalnie poprawia możliwości zawodnika"

Powyzej to cytat z Rzepy. Ubawilem sie co nie miara. Nagle znikaja "naukowe" uzasadnienia za to pojawia sie eufemistyczne ... "jego (leku) przyjmowanie jest sprzeczne z duchem sportu.

Jak brak merytorycznych (naukowych) argumentow to wowczas zawsze dobrze do regulaminu jest wpisac jakiegos ducha lub inne straszydlo, ktory pozwoli dzialaczom i oficielom pod tym pretekstem stosowac zasade uznaniowosci i limitowac przydzialy. Norwegowie i Skandynawowie wogole rzadza we wladzach FIS wiec taki zapis pozwala im miec kontrole nad sytuacja w badz co badz ich sportach narodowych.
Przeciez nie beda nam jacys obcy z dzikich krajow (Polska, Slowenia itd) splendorow sportowych zabierac.
Doprawdy uzasadnienie-miodzik.

Druga czesc "tlumaczenia" tez jest slodziutka .... "albo poprawia lub potencjalnie poprawia możliwości zawodnika"

A jak to jest z lekami na astme zakazanymi przez WADA: poprawiaja? czy potencjalnie poprawiaja? czy tez nie maja wplywu???
Bo juz sie gubie w tej plataninie klamstw, klamstewek i drobnych oszustw.

-
2010/02/24 17:11:59
Odniose sie jeszcze do pomyslu Majdic, ktora proponuje aby testy na astme odbywaly sie w jednym osrodku dla wszystkich.

Pomijam fakt, ze latwo sobie wyobrazic gdzie taki osrodek by sie znajdowal. Juz Norwegowie by o to zadbali. Istotniejsza jest inna kwestia na ktora zreszta zwrocila uwage Kowalczyk.
Astma to nie jest choroba zero-jedynkowa. Ustawienie granicy poza ktora ktos bylby juz astmatykiem a tuz przed jeszcze nim nie byl jest bez sensu.
Kowalczyk wspominala ze jej brakowala doslownie niewiele aby zostac zaklasyfikowana jako astmatyczka. Skoro tak to jakies symptomy astmy u niej tez wystepuja i byc moze jakis leki starannie dla niej dobrany pomogl by jej osiagnac lepsza wydolnosc o te kilka czy kilkanascie procent co przy wyrownanej czolowce zawodniczek gdzie o medalu decyduja ulamki sekund lub centymetry jest niezmiernie istotne dla sportowego wyniku zwlaszcza na takiej imprezie jak Olimpiada.

Dlatego tak wazny jest glos Kowalczyk w tej sprawie aby zrownac szanse wszystkich zawodniczek w stawce a nie tylko pomagac prawdziwym lub urojonym astmatyczkom.
I daltego niech WADA wsadzi sobie tego ducha gdzies do szuflady i zacznie realizowac go w praktyce czyli ROWNE SZANSE DLA WSZYSTKICH a nie tylko dla duzej czesci uznaniowo wybranej.
-
2010/02/24 17:52:02
Jest mi przykro, nie spodziewałam się po Justynie takiego postępowania. Po co narzeka na trasy? Czy przez to je zmienią? Może rzeczywiście zamiast robić siłę, to trzeba było poprawić zjazdy. Po za tym, o ile wiem Jusytyna kariery nie kończy, więc od jej marudzenia nagle wszystkie płaskie trasy na świecie dostaną nowe podbiegi? Śmieszne. Co do astmy, to nawet nie mam siły pisać... jak się wygrywa to jest ok, ale jak jest przegrana to trzeba szukać u siebie, i to pokazuje jak bardzo ośmiesza siebie Justyna, bo najpierw twierdzi, że jest spełnionym sportowcem, i to ogromny sukces, ale czuje się jednak oszukana, bo gdyby Bjoergen się nie szprycowała to ona by ją pokonała, bo Pani Justyno śmieszne to jest, proszę zachowywać się jak na mistrza przystało. Mało mówić więcej robić. Z mojej strony ogromna krytyka dla Justyny, i tylko fakt jak doskonałym jest sportowcem pozwala dażyć mi ją nadal jakimkolwiek szacunkiem. Co do Norwegów, no to cóż, bez winy nie są. Justyna nie wyrażala sie nigdy, aż tak ostro, ewidentnie była sprowokowana, hhhmm gdybym zdobyła olimpijski medal, a potem ktoś by mnie ośmieszył przed całtym światem, no coż, zrobiła bym wszystko, żeby się zemścić, tyle, że na trasach. Ale cóż Justyna jest młoda, emocje wzięły górę, najpierw były łzy, a potem (jak typowy POlak) chęć zemsty. Ach!! Justyna pracuj, jesteś lepsza od Bjoergen, tylko zamiast gadać, to ruszaj na trase i pokaż, że Polak potrafi (nie tylko gadać)!!! Trzymam kciuki!!!
-
2010/02/24 18:55:06
Bzdura na kolkach.

Za chwile bedziemy mieli kolejne uaktualnienie przepisow ktore krancowo chorym astmatykom pozwoli zrec Encorton lopatka do wegla.

Justyna ma racje. Albo nalezy sie wszystkim - albo won.

Astma to spadek przeplywu powyzej 20% FEV1 czyli natezonej objeyosci pierwszosekundowej. Ale jak ktos astmy nie ma, to mu betamimetyki poprawia przeplyw o 5%. I wystarczy.

Astma powinna byc przeciwwskazaniem do uprawiania sportu wycznowego bo to nieludzkie by narazac zdrowie zawodnika dla proznej chwaly.

I niech nikt nie pieprzy ze betamimetyki nie wplywaja na wydolnosc. Poza rozszerzaniem oskrzeli (a nie pecherzykow) przyspieszaja tez akcje serca. Wystarczy zbadac spanikowanego astmatyka ktory psiknal o raz za duzo.
-
2010/02/24 19:31:12
Ja będę kibicował Kowalczyk, Stec może kibicować Norweżkom. Jego wola.
-
2010/02/24 20:11:13
Co to znaczy wyrównanie szansy po zazyciu leku przez sportowca z astma powysilkowa?Brzmi to krzepiąco ale jakie sa podstawy do takiego twierdzenia , że lek przywraca naturalna dla danego sportowca sprawnośc ukladu oddechowego.Brzmi to nieprawdopodobnie.Problem nie jest trywialny ale dośc zasadniczy dla tych , ktorzy ltych lekow nie biora.
-
2010/02/24 20:22:52
W pełni zgadzam się z autorem . Też mam dość narzekania bezczelnej Kowalczykówny, w dodatku zdeklasowanej na jednym zjeździe przez postępową Norweżkę z Sojuszniczej UE. Jak to babsko ma czelność tak wypowiadać się ( przy niedostatkach techniki swej) o postępowych biegaczaczkach Norweskich? Autor trafnie zauważył, że wypowiadanie się o chorobach Norweskich biegaczek oraz jakakolwiek krytyka środków zazywanych i wdychanych przez w/w biegaczki zakrawa na kpinę oraz podważa ogólno przyjęte zasady i normy współistnienia w środowisku biegaczy i biegaczek narciarskich skupionych przy środowisku olimpijskim czego dowodem są słowa chociaża wszechczasów - Roberta Korzeniowskiego.Takim podżegaczką - MÓWIMY NIE!!!
-
2010/02/25 03:59:50
"Postępowa Norweżka z Sojuszniczej UE" Co to jest UE? Mówisz o Unii Europejskiej? Norwegia w Unii Europejskiej? Od kiedy? :D Jak dla mnie to ty właśnie się "zdeklasowałeś" tą Norwegią w Unii Europejskiej!
Ten chodziarz wszechczasów to "astmatyk", a dla mnie to wystarczy by inaczej patrzeć na jego "sukcesy", także na jego reakcję, gdyby poparł Justynę to by je po prostu podważył...
nocer to ty "odpierdol się" od Kowalczyk, nie ty będziesz jej dyktował na jakie tematy może się wypowiadać a na jakie nie powinna. Przywieź dwa medale z IO to wówczas będziesz mógł zabierać głos i krytykować zawodników, którzy wypruwają flaki na trasach, by takie zapierdziałe fotelowe buce jak ty mogły przez chwile poczuć dumę z samego faktu, że są Polakami. A to nam zbyt często się nie zdarza.
-
2010/02/25 10:35:06
To sie nazywa zaślepiony fanatyzm. Dla takich własnie ludzi powinno byc wprowadzone prawo - najpierw nauka czytania ze zrozumieniem a potem dopiero komentowanie na forum. A ponieważ z fanatykami rozmowa jest bezzsadna to wybaczcie ale oddaje wam pole abyscie mieli wiecej miejsca na toczenie piany w jednym słusznym oburzeniu.

@deus-cosma-deus
Nic Kowalczyk dyktować nie zamierzam ( moze nadal gadac głupoty) ale komentowac jej wypowiedzi moge i bede. A twoj argument ze moge to robic tylko jak zdobede dwa medale IO jest na takim poziomie debilizmu i absurdu ze prawdopodobnie nawet twoj ograniczony umysł wzbraniał sie przez chwile jak to pisałes.

ps. odczuwam wyłacznie szacunek dla jej osiagniec sportowych. dume przestałem odczuwac w moemncie kiedy z jej buzi wyszło typowe polskie narzekanie po porażce. Sadze ze ty jako "typowy i dumny Polak nie pierdzacy w fotel " wtedy wlasnie osiagnałes partiotyczna erekcje
-
2010/02/25 11:35:58
@Rafal.Stec
Rozumiem, że może Pan Justyny nie lubić, ale powinien Ją Pan przynajmniej szanować. Pana felieton jest skażony grzechami: jednostronności i braku obiektywizmu.

Bo czy to, że Bjoergen "deklasuje", nie jest potwierdzeniem tezy o tym, że zażywane przez nią legalnie środki pomagają bardziej niż powinny. Marit w zeszłym roku dostawała "baty" i to nie tylko od Justyny. W tym roku jest jak Terminator. W stylu takim jak Marit wygrywali "najwięksi": Muehlegg, Jegorowa, Łazutina.
Mam nadzieję, że wie Pan o kim mowa i nie jest Pan jednym z wielu dziennikarzy ignorantów, którzy nie mają pojęcia o czym piszą, bo i tak najważniejsze, żeby było z jajem, żeby dowalić, coby obudziły się "trolle" na forum.

Kowalczyk Norwegom zarzuca hipokryzję (legalny doping) i ma rację. Justyna zarzuty pod adresem Bjoergen wysuwa już od Grudnia 09, a Norwegowie już wcześniej zaczęli się ze swoich działań tłumaczyć (www.eurosport.pl/biegi-narciarskie/bjoergen-na-dopingu_sto2159414/story.shtml "... i już widać efekty..."). Trudno, żeby Panowie Smorawiński i Korzeniowski wypowiadali się przeciwko stosowaniu leków na astmę, bo są w to uwikłani. Od jednego z cytowanych w sprawie fachowców dowiedziałem się, że też mam astmę bo po biegu przy minus 10 miewam lekką chrypkę albo kaszelek. Hmmm... Wcześniej myślałem, że to naturalna reakcja obronna organizmu.
Pojawiały się też wypowiedzi fachowców uważających, że te leki faktycznie poprawiają wydolność. Poza tym istnieją przyczyny, dla których te środki są zabronione. Czy zgłębił Pan wystarczająco temat?

Przypominanie Justynie Kowalczyk wpadki dopingowej bez komentarza o rodzaju dopingu i skróceniu dyskwalifikacji jest działaniem typowym dla Trolla internetowego.

W którym miejscu Justyna odwołuje się do spiskowej teorii dziejów? Wydaje mi się, że przypisuje jej pan w tym miejscu grzechy Pańskich kolegów "po klawiaturze". Justyna Kowalczyk w ostatnim czasie udzieliła bardzo niewielu wywiadów. Dziennikarze gazet i portali internetowych cytując je wyrywkowo próbują z tych kilku wypowiedzi sklecić wielodniowe olimpijskie "Kowalczyk story". Nie interesuje Panów przy tym "dobro" (o ja naiwny) naszej mistrzyni, tylko pogoń za sensacją, wierszówka, ilości kliknięć, komentarzy i zaangażowanie "trolli".
Odnoszę wrażenie, że Pana artykuł opiera się nie na tych 2-3 wywiadach, ale na masie "wypocin" Pańskich kolegów i Trolli internetowych. Zapewniam Pana, że Pani Justyna cieszyłaby się znacznie autentyczniej, gdyby na miejscu miała do czynienia z prawdziwymi kibicami sportu, a nie ze sforą niekompetentnych dziennikarzy, którzy szukają sensacji i ZŁOOOTAAAA!!!. Panowie dziennikarze: Nie zwycięstwo, ale udział w walce o nie. Justyna jest przygotowana do walki o zwycięstwo i daje z siebie wszystko. I to jest tak naprawdę ważne.

P.S.: 1. Jestem jednym z wielu kibiców, którzy Justynę Kowalczyk lubią nie tylko za jej ambicję, waleczność, pracowitość, profesjonalizm i uśmiech, ale również za prostolinijność (nie mylić z prostactwem) i "niewyparzony język". Rozumiem, że takie zachowanie może szokować w kraju gdzie uważa się, że dziewczynka powinna być grzeczna, ładnie dygać i za wszystko przepraszać.
2. Zgadzam się, że trasy w Whistler nie są wcale łatwe. One są po prostu nieodpowiednie dla Justyny. Są też nieco nietypowe w stosunku do tras z Pucharu Świata. Justyna wbrew powtarzanym opiniom potrafi zjeżdżać.
3. W kwestii stosunku Justyny Kowalczyk do dziennikarzy polecam wywiad Wojciecha Waglewskiego z Radiem Koszalin - może to da Panu coś do myślenia.

Pozdrawiam
Jacek
-
2010/02/25 12:26:39
No i fajnie, że to napisałeś. Zgadzam się w 100%. Nie chcemy świętej krowy.
-
2010/02/25 14:51:24
Panie Rafale, może warto by się zastanowić nad powodami krytyki przez Justynę Kowalczyk swoich rywalek? Wydaje mi się, że podobne słowa nigdy nie padły by z ust naszej biegaczki gdyby nie zarzuty, które padły pod jej kierunkiem ze strony biegaczek norweskich odnośnie rzekomego podbiegania stylem łyżwowym przez naszą reprezentantkę. Nie ujmując klasy ani Justynie ani norweskim biegaczkom myślę, że każdy ma prawo do obrony w przypadku kiedy jest atakowany
-
2010/02/25 20:39:48
Justyna Kowalczyk wielką biegaczką jest! :) Kto widział przed chwilą jej bieg, ten wie, o czym mówię :)

A kto mówi, że przestał być z niej dumny po tych paru kontrowersyjnych wypowiedziach (które rzeczywiście można różnie oceniać), ten moim zdaniem kiep.
-
2010/02/25 20:43:08
Oj, Fidel, muszę przyznać, że masz tzw. słuszną rację.
-
2010/02/26 08:59:34
Przygłup , jak zwykle wybiórcza kibicuje wszystkim tylko nie polce
-
2010/02/26 17:47:45
Ale przecież te olimpijskie trasy rzeczywiście są łatwe. Po olimpiadzie będą służyły celom rekreacyjnym, więc sporo prawdy jest w słowach Justyny Kowalczyk.
Jeśli chodzi o powszechne zjawisko astmy wśród sportowców: szkoda, że dziennikarze wcześniej specjalnie nie podejmowali tego tematu. Teraz dowiaduję się, że Korzeniowski i Jędrzejczak są ciężko chorymi sportowcami i włącza mi się ostrzegawcza lampka, a właściwie czysto logiczny sposób myślenia. No bo jak to jest możliwe, że astmatycy zdobywają olimpijskie medale? Rozumiem, że startują, że starają się jak mogą, ale nie chce mi się wierzyć, że ciężke problemy z oddychaniem nie rzutują na uzyskiwane wyniki. Wychodzi na to, że im poważniejsza astma, tym lepsze rezultaty w zawodach. Coś mi tu nie gra i wcale nie dziwię się pani Kowalczyk, że dla niej to również zadziwiające, a nawet paranormalne zjawisko.
-
2010/02/26 20:38:40
wciąż i wciąż wracają te same wątki

jakaż by to była oszczędność miejsca i czasu, gdyby wielu z arbitralnie się wypowiadających przeczytało choćby wpisy innych (lub teksty źródłowe)

Dlatego powtórzę to , co już inni wspominali:

1. Motylię WŁAŚNIE dlatego rodzice wysłali na pływanie (w wieku lat chyba 8), bo była chora na astmę (patrz- duży artykuł w Wysokich Obcasach kilka lat temu)

2. młodziutki Korzeniowski DLATEGO zajął się sportem bo był chorowity, wątły i (nie pamiętam dokładnie, ale zdaje się też) astmatyczny

3. niezależnie od chorób zastanych na pewno na zdrowie wpływa też tak ekstremalne jak dzisiaj uprawianie sportu . Nieobojętne przecież jest codzienne wielogodzinne moczenie się w chlorowanej wodzie, te tysiące kilometrów na dużym wysiłku itd.

4. zamiast powtarzać coś-mnie-więcej wystarczy po prostu uważnie posłuchać u źródła : sama Justyna i jej trener wiele razy wyjaśniali, dlaczego dla niej akurat ta trasa jest za łatwa i jednocześnie za trudna a dlaczego z kolei dobra dla rywalek - sprinterek, niskich i krępych, inaczej jadących technicznie - i czym się różniły trasy w Libercu i Pragelato. I dlaczego nie obiecują tu złota , i że są NAPRAWDĘ zadowoleni z tego, co już tu zdobyli .
To wszystko było, tylko trzeba umieć słuchać i chcieć sobie te wypowiedzi odszukać !

(to , ze internauci sa nieuważni, leniwi czy gapowaci może być najwyżej irytujące -
trudno , oni MOGĄ wiedziec
- dziennikarz piszący na ten temat MUSI )
-
2010/02/26 20:42:06
@szekby (08:59:34 )
parafrazując : ależ z ciebie przygłup !

-
2010/02/26 20:51:02
@deus-cosma-deus
przeczytaj jeszcze raz, co w istocie napisał jacek1717 (2010/02/24 20:22:52)
.... no ..i ? ... prawda ?

@nocer- łłeeeeeee.... ( takie zdegustowane "łee")
zapoznaj się najpierw z tym , co jak i dlaczego powiedziała Justyna K.
a później wystawiaj te swoje oceny
-
2010/02/26 21:23:45
Rafale- masz łatwość pisania (za którą cię cenię).
ale czasem to pisanie ZBYT łatwo ci przychodzi.

w odróżnieniu od innych prowadzisz tu PROFESJONALNY blog o sporcie.

To cię OBLIGUJE do pisania w sposób PROFESJONALNY.
czyli :

1. powinieneś najpierw się przygotować do tematu a potem pisać

2. odpowiadać swoim interlokutorom też powinieneś profesjonalnie
(nie- ad personam, nie- wybiórczo, nie- lekceważąco, nie-bo-nie
no i odnieść się do przytoczonych konkretów- byłoby też miło)

... nie ma zmiłuj, to Twój zawód !

Tymczasem :
1. najpierw chlapnąłeś -jakby to elegancko ująć - co prawda za dużo ale za to niesłusznie,

Twój wywód nierzetelny, teza - dla bohaterki krzywdząca
(zaraz zarzucisz, że to tylko OPINIA - ale że fakty tu na tym forum były wielokrotnie podawane - daruję zatem sobie i innym ich powtarzania )

2. interlokutorów (niektórych) potraktowałeś nieprofesjonalnie

Natomiast byłoby dobrze Rafale ad 1, żebyś sobie te ARGUMENTY jednak wyszukał (one tu są, rozproszone, ale logiczne i uzasadnione) i im się przyjrzał.
Dobrze byłoby zapoznać się też z tekstami innych nie jesteś jedynym nieomylnym specjalistą od sportu. Zdarzają się też innym wywody obiektywne , wyważone , oparte na faktach

szczerze ci też radzę ci nie lekceważyć forum spoza tego blogu (choć na onet i wp szkoda czasu, jasne) tam wypowiadają się TEŻ I ludzie mądrzy (nie tylko ze względu na wiedzę o sporcie) , wypowiadają się tez i zapaleńcy, którym się chce wyszukiwać wiadomości w morzu wielojęzycznego internetu, są tez i tacy, którzy mieszkając za granicą podają fakty stamtąd niejako z pierwszej ręki

wiem , wiem to wymaga czasu , którego nie ma ale żaden to argument przypomnij sobie, co pisał o swoim wysiłku Kapuściński, ileż on musiał przefiltrować usłyszanych słów, ile odbyć rozmów, żeby wydobyć z banału, ze śmietnika tych kilka słów cennych, ważnych
-
2010/02/26 21:50:48
Nie ogladałem tej strony ze dni 3 i juz oburzenie... deus-cosmateus-deus zarzuca ,że wyklucza me współistnienie na stronie tej nieznajomość historii Norwegii... ale fakty są takie, że Norge jakimś tam sojusznikiem jest... Zresztą nieważne...Optycznie tkwią te fiordy w strategii proponowanej z namaszczeniem ... itd... Czerpiąc pieniądz swój z... i można gadać i gadać . Natomiast wkurwia mnie, odrzucając inne fakty i zmniejszając swoje racje do minimum, że nie bronimy jako całość Narodu swej biegaczki...I dlaczego rację przyznajemy Bjergenom, Jakobsenom i innym Bjerge Rudom... Oni tych medali mają ponad 100 a my 12...Przypomnę ,zże kiedy Adam M , 3 lata temu zdobywał PŚ , był taki jeden konkurs w Oslo(a leaderem PŚ był wtedy Norge Jackobsen), że mu nie poszło, wiatr zawiał czy coś. Zaatakowała wtedy cała Norwegia, od Oslo po Kongsvinger, między Lillehammer i Król Harald i Dworzanie, życząc Adamowi M i Izie połamania w Planicy...Dlatego choćby Justi plotła 3 po 3 po spotkaniu z trenerem to poprę ich zawsze!
-
2010/02/27 08:17:59
Na dopingu się nie znam. Wiem, że jest to tzw. sliska sprawa. Jestem natomiast kibicem sportowym od lat i jeżeli widzę kogoś wygrywającego z łatwością, podczas gdy rywale wypruwają z siebi flaki (mam na myśli bieg na 15 km oraz sztafetę - porównajmy biegi Kalli i Kowalczyk z Bjoergen), to ja tego nie kupuję. Widziałem już zwycięstwa Ivana Basso, Landisa, Muehlegga, Jegorovej, Lazutiny.

Druga sprawa to ignoranctwo i stronniczość dziennikarzy.
Wałkowany był temat tras biegowych, a jedyny przypadek prezentacji ich profilu w polskiej prasie to przedolimpijski Skarb Kibica w Przeglądzie Sportowym.
W GW i radiu TOK FM:
Pan Leniarski (specjalista od Gołoty, Kubicy oraz astmatyków R. Korzeniowskiego i Jędrzejczak) ocenia jako skandaliczne i oburzające wypowiedzi Justyny na temat astmy. Głos zabierają spece od Koszykówki i Piłki Nożnej (Pol i Stec). Panowie Pol i Leniarski zastanawiają się czy dziewczyna, która tydzień przed Igrzyskami w sprincie w Canmore odjeżdżała rywalkom na podbiegu jak TGV (Shinkansen, Ferrari i co kto woli) trafiła z formą i czy dobrze, że startowala w Tour de Ski.

To co ja mam sądzić o fachowości tych Panów.

Poza tym dziennikarstwo internetowe czyli Ściek, bo inaczej tego nie można nazwać (cytowanie fragmentów wypowiedzi i z nich produkowanie pseudo-sensacyjnych artykułów, 5-10 artykułów z jednego wywiadu sensacyjne tytuły, granie na emocjach, podbijanie bębenka itd.)
-
2010/02/27 08:30:14
@rafal.stec
Co Pan sądzi o ostatnich wypowiedziach Justyny - wywiady w GW i PS z Piątku. Dał się Pan wyprowadzic w maliny. Już się wydawało, że Kowalczyk to taki nieokielznany Niesiołowski polskiego sportu, a tu proszę - klasa, opanowanie, inteligencja.
Oj nie jest to łatwy rozmówca. Inteligentna, temperamentna, prowokująca.
Trochę przerasta naszych dziennikarzy przyzwyczajonych do mamałygowatych wypowiedzi Adasia Małysza i Polo Tajnera o wyjściu z progu, wietrze na buli i "błędzie pośladków".
-
2010/02/27 22:28:33
Rafał, przepros sie z Justyna! MA dziewczyna jaja. Taki charkater w pewnien sposób predestynuje ją do wypowiedzi, które Cię zbulwersowały. Szczególnie, że miała więcej niż mniej racji :)

ZŁOTO JUSTYNA ZŁOTO !
-
2010/02/27 22:34:30
Yes, yes, yes! AAAAAAAAAAAA, uwielbiam Kowalczyk! :D
-
2010/02/28 15:48:02
No coz. Poglebionego tekstu, na ciekawy przeciez temat, sie nie doczekalem. To jak dzialaja betamimetyki nie jest nieznana sprawa. Jeden link podalem poprzednio. Ogolniej, dostepna jest udokumentowana historia WADA, pamietniki sportowcow, trenujacy atleci niezwiazani sportowym nadzorem WADA (np. kulturysci). Niestety, odnosze wrazenie, ze typowy polski dziennikarz sportowy nawet nie przesledzi hasel w wikipedii w ramach przygotowania sie do tematu - no bo nie musi. Jakos i tak z nim dyskutujemy utwierdzajac go w przekonaniu, ze znajomosc meritum sprawy nie jest niezbedna.

Doping to interesujacy temat. Angazuje sie wiele osob, chodzi o duze pieniadze, ludzie placa wlasnym zyciem. Jak w kazdej takiej dziedzinie skomplikowanie tematu odzwierciedla poziom rywalizacji inteligentnych i zmotywowanych ludzi. Apropos zmotywowanych: dawniej (70.) niemal wszyscy sztangisci pompowali przed zawodami cudzy (sic!) mocz przez cewnik do pecherza. Potem udalo sie wywalczyc testy krwi (nie tak dawno!) - i byly przypadki smierci po transfuzjach. Na biezaco niestety nie jestem - postep jest duzy. Jest sporo do poczytania i duze pole dla kogos kto chcialby przyblizyc temat ogolowi: szkoda, ze nie mamy takiego dziennikarza. Szkoda, ze nie jestesmy taka spolecznoscia, ktora wymoglaby kompetencje od dziennikarzy - dorazne emocje z pseudodyskusji najwyrazniej nam wystarczaja.

Porzucajac wiec podgladanie tej dyskusji jeszcze tylko raz powtorze to na co zwracalem uwage wczesniej: leki przeciwastmatyczne moga byc brane nie tylko doraznie (nawet w sklepie z suplementami powiedza, ze "clen sie cykluje") i nie tylko w takich dawkach jak dla chorych ludzi. Jesli ktos bierze udzial w normalnym cyklu zawodow to jest kontrolowany czesto - jak pani Justyna. Jezeli opuszcza zawody aby to kontrolowany jest tylko przez lotne kontrole. Poniewaz "decyduje sie trenowac w odosobnieniu" to nawet zakladajac, ze kontrolerzy nie sa z tego samego srodowiska (a sa) i maja wlasny helikopter to od momentu kiedy wiadomo, ze "jedzie do nas rewizor" a odnalezieniem zawodnika uplywa wystarczajaco duzo czasu.
Obecny system kontroli nie pozwala w praktyce stwierdzic czy zawodnik uzywa zabronionego srodka w cyklu treningowym ("budowanie formy") o ile jego resztkowe stezenie we krwi moze tlumaczyc zezwoleniem na branie pewnych ilosci tego srodka.

Inteligentny dziennikarz sportowy docenilby, ze system pana Wieritielnego i determinacja Justyny, zakonczone fantastycznymi wynikami, stawiaja ich wlasnie w unikalnej pozycji kogos kto ma prawo wypowiadac sie na temat i domagac czystosci sportu.

Niestety, nie ma komu tego docenic. Norwegowie maja konflikt interesow a nas... inteligentne dyskusje nie wciagaja bo sa dla nas za trudne. Szkoda.

Pawel Miklaszewicz
-
2010/03/01 20:13:11
@ rafał stec

chyba chcesz niemozliwego - aby sport byl wersalem i rajem na ziemi. sama idea sportu to wyklucza.wyklucza rowniez wszelka poprawnosc polityczna. CHCE KOGOS POKONAC, CHCE BYC OD NIEGO LEPSZYM!!! BYCIE LEPSZYM OD KOGOS TO JEDNOCZESNE PONIZENIE DRUGIEJ OSOBY W WIEKSZYM LUB MNIEJSZYM STOPNIU!!! sport to uczlowieczenie pierwotnych instynktow czlowieka. kiedys chlastano sie na smierc i zycie. dzis odbywa sie to na boisku, biezni czy korcie. czy chcemy tego czy nie przegrany nigdy nie bedzie sie dobrze czul, niezaleznie w jak ladne slowa to ujmiemy i jakich bajek nie bedziemy opowiadac. najelpszym przykladem jest tu federer ktory uchodzi za klase sama w sobie. gdy przegral z nadalem wimbledon to poryczal sie jak dzieciak ponizany przez cala klase. nawet nie byl w stanie zapanowac nad soba - on wielki tenisista dla ktorego pobicie rekordu samprasa to byla tylko kwestia czasu.... gdy wygral z roddickiem to z usmiechem na ustach sypal jakis belkot komplementow w strone pokonanego, dobrze wiedzac, ze takie slowa nie poprawia jego samopoczucia a moze wrecz dobija jeszcze przegranego.

ale co pan moze o tym wiedziec... ;]
-
2010/03/01 20:13:29
@ rafał stec

chyba chcesz niemozliwego - aby sport byl wersalem i rajem na ziemi. sama idea sportu to wyklucza.wyklucza rowniez wszelka poprawnosc polityczna. CHCE KOGOS POKONAC, CHCE BYC OD NIEGO LEPSZYM!!! BYCIE LEPSZYM OD KOGOS TO JEDNOCZESNE PONIZENIE DRUGIEJ OSOBY W WIEKSZYM LUB MNIEJSZYM STOPNIU!!! sport to uczlowieczenie pierwotnych instynktow czlowieka. kiedys chlastano sie na smierc i zycie. dzis odbywa sie to na boisku, biezni czy korcie. czy chcemy tego czy nie przegrany nigdy nie bedzie sie dobrze czul, niezaleznie w jak ladne slowa to ujmiemy i jakich bajek nie bedziemy opowiadac. najelpszym przykladem jest tu federer ktory uchodzi za klase sama w sobie. gdy przegral z nadalem wimbledon to poryczal sie jak dzieciak ponizany przez cala klase. nawet nie byl w stanie zapanowac nad soba - on wielki tenisista dla ktorego pobicie rekordu samprasa to byla tylko kwestia czasu.... gdy wygral z roddickiem to z usmiechem na ustach sypal jakis belkot komplementow w strone pokonanego, dobrze wiedzac, ze takie slowa nie poprawia jego samopoczucia a moze wrecz dobija jeszcze przegranego.

ale co pan moze o tym wiedziec... ;]
-
2010/03/01 23:07:19
Bardzo mi się podobało to co Justyna powiedziała dzisiaj w programie Lisa. "Oczywiście w Norwegii w całym tym konflikcie wszyscy stali murem za Bjoergen, a w Polsce jak to zwykle bywa za Bjoergen." Może przesadziła, ale tylko troszeczkę. Bo my nie lubimy ludzi, a tym bardziej sportowców, którzy nie owijają w bawełnę, wykładają kawę na ławę, nie dają sobie w kaszę dmuchać. Dla nas są arogancy i zarozumiali, odbija im. A że Majdic podchwyciła ten temat i powiedziała, że powinni wprowadzić przeprowadzanie badać na astmę w jednej klinice przez grupę zaufanych lekarzy, to jakoś przeszło bez echa. Lubimy krytykować naszych sportowców, lubimy po nich jeździć, w ten sposób leczymy nasze kompleksy. Ale Justyna sobie da z tym radę, bo jest twarda i silna i nie będzie się przejmować bandą zakompleksionych Polaczków. Na szczęście ma w kraju także prawdziwych kibiców,co było widać podczas powitania i w Vancouver na trasie. A innymi nie musi się przejmować, to już nie jej problem, że inni mają problemy z własnymi głowami. Panie Rafale jest pan znakomitym ekspertem piłkarskim, ale o sporcie ogólnie nie ma pan zielonego pojęcia. Więc niech pan zajmie się tą swoją piłeczką i niczym więcej, bo marnie pan na tym wychodzi.
-
2010/03/04 21:10:01
Podsumowując! Autor , który zresztą jest niezłym fachowcem od futbolu szukał zaczepki w świecie przez siebie dość słabo rozpoznanym , chyba chciał zapełnić jakąś lukę w sezonie ogórkowym dla Polskiej Ligi. Nie posadzam Go o " NieKibicowanie" Justynie, bardziej o chęć udowodnienia, że w wywodach Swych, zawsze Reacje Ma... albo chce mieć. Z drugiej strony uważam, że przy nędzy CAŁEGO POLSKIEGO SPORTU, takie indywidua jak Justi K i Adamo M , zasługują na pełne poparcie i doping ... NARODU SWEGO,...Nawet w świecie sportu zimowego... i nawet... jak nasze Piłkarze wyjdą na murawy zielone i wszyscy o Bohaterach Zimowego Sezonu zapomnimy...
-
2011/03/02 00:19:26
Problem bezkrytycznego wielbienia przez wielu Polaków, nie waham się użyć odpowiedniego określenia, chamstwa pani Kowalczyk i frontalny, równie chamski atak na forach internetowych wściekłych z frustracji szowinistów jako żywo przypomina mi reakcje na katastrofę smoleńską. Ludzie nie mają zielonego pojęcia o czym mówią, ale tak jak z tym szturcem samolotu, mnożą największego kalibru brednie, oczywiście zawsze i w największym stopniu ignorując jakąkolwiek rzeczową, logiczną argumentację.

Już nawet Korzeniowski się odezwał i uznał te kowalczykowe popłuczyny za zwykły skandal. Baba ma po prostu mordę wybitnie niewyparzoną i mentalność prymitywnej dziewuchy, co sprawia że na każde otwarcie przez nią ust człowiek dostaje odruchu wymiotnego. Niestety to samo prezentuje jej trener. Słowem, dobrała się parka frustratów, którzy odjadą niebawem z Oslo, na co tamtejsi na pewno zareagują z wielką ulgą. Co to dużo kryć, to jest przynoszenie Polsce wstydu. Jak się idzie w świat, to się jest ambasadorem swojego kraju.