|
Blog > Komentarze do wpisu
Ile kibica można wycisnąć z kibicaZapraszam do mojego felietonu z dzisiejszej „Gazety Sport.pl”. I ciekaw jestem waszych refleksji o erze przesytu. Jaką przyjęliście strategię obrony przed popadnięciem w obłęd? Konieczność ciągłego dokonywania wyboru męczy? Nurkujecie w niszę czy utrzymujecie się na powierzchni, ale za to pływacie po większej części oceanu? Lubicie futbolowe kolejki ligowe rozlane na cztery dni? Co powiecie, gdy będą trwały już okrągły tydzień? Przyjmiecie propozycję i otworzycie paszcze? A siatkarki - mają jakąkolwiek szansę? Itd... poniedziałek, 08 lutego 2010, rafal.stec
Komentarze
miroslaww
2010/02/08 10:55:32
ja np wskutek opisanych przez autora przyczyn ostatecznie rozstalem się z bundesliga. nie oglądam juz, czegos musze nie ogladac, chce jakies inne rzeczy robic w zyciu poza ogladaniem sportu.
2010/02/08 11:07:43
Przyznam, że temat bardzo na czasie. Chyba każdy interesujący się szczególnie piłką miał okazję zetknąć się z nim. Szkoda czasu na te wszystkie wydarzenia sportowe, ale jednocześnie człowiek chciałby być na bieżąco.
Osobiście jakoś daje radę. Jako kibic Interu staram się oglądać każdy ich mecz, czyli raz, góra dwa razy w tygodniu ślęcze pełne 90 minut przed ekranem. Czasem jak nie mam co robić włączę jakiś hit Serie A lub hit z innej ligi. Inne wyniki można sprawdzić na koniec dnia w odpowiednich portalach, tak samo ciekawe newsy. Ponadto śledzę wyniki NBA. Reszta dyscyplin mnie nie interesuje(np ostatnio piłkarzy ręcznych w ogóle nie oglądałem). Nie ma na to po prostu czasu. 2010/02/08 11:13:54
Swieta prawda.
Majac Sky Italia (na szczescie we Wloszech jest tylko jedna platforma na ktorej jest wszystko - no moze poza MotoGP i Europa League) weekendy mozna od rana (zwlaszcza gdy byl Australian Open) do wieczora a i czesto w nocy spedzic przed TV. Dokladnie o tym samym o czym jest w felietonie myslalem przed tym weekendem :D 2010/02/08 11:17:46
A ja mogę się tylko w połowie zgodzić z artykułem. Gdyby w moim regionie było co oglądać to chętnie bym sie na to przeszła. A tak w okolicy mam tylko Lecha Poznań, który jest an razie bez stadionu ale wkrótce będzie miał to sie przjeade... PBG Basket Poznań gra tak mizernie, że czasami jade tylko pooglądać zawodników - gwiazdy druzyn przeciwnych czyt. Prokom albo Turów. W okolicy mam jeszcze Unię leszno no ale tam to mi za bardzo nie pasuje hałas.. jest jeszcze oczywiscie Żeńska koszykówka na którą też bym sie przejechała gdyby tylko była wieksza hala. W mojej miesjcowosci wszystkie zespoły graja na poziomie lig okręgowych. A mojego ukochanego sportu - siatkówki w pobliżu nie ma... pozostaje tylko telewizja tylko tam mogę czymś oko nacieszyć...
2010/02/08 11:29:15
Obecnie nie ma żadnego problemu, by obejrzeć wszystkie interesujące spotkania w tygodniu i nie ślęczeć przy tym 24h na dobę przed telewizorem. Wszystko przecież - skróty, bramki, całe mecze można ściągnąć potem z internetu i obejrzeć w dogodnym dla nas terminie ;) A jeśli jeszcze ustawi się swoje zajęcia tak, by nie kolidowały z ulubioną ligą, to już w ogóle zero problemu.
W mojej grupie na studiach nigdy nie było kolokwiów w środy i czwartki, bo prowadzący sam uwielbiał LM i rozumiał, że po takich emocjach niekoniecznie fajnie zwlec się z łóżka rano i w stanie wczorajszym próbować wymyślić coś sensownego. Kwestia priorytetów hehe ;) 2010/02/08 11:31:27
To będzie straszne. Marniutkie calcio zaatakuje już od rana :)) A tak na poważnie, to bardzo dobrze. Im więcej piłki tym lepiej dla fanów, nikt przecież nie zmusza nikogo do oglądania. La Liga też stawia na więcej meczów, dzięki czemu maraton 6 spotkań z poprzedniej kolejki będzie niczym w porównaniu z maratonem 7 spotkań (dodatkowe partido w poniedziałek) w nadchodzącem kolejce :)
2010/02/08 11:37:05
A przecież były już takie plany, żeby kolejkę ligową rozciągnąć aż na poniedziałek, i wtedy pojawił się protest żon - żeby chociaż jeden dzień w tygodniu był wolny od piłki (piątek, sobota, niedziela - liga, wtorek, środa, czwartek - puchary). To chyba w Hiszpanii był ten pomysł, nie pamiętam teraz na 100%.
2010/02/08 11:39:19
Ja też się z tym zetknąłem. Przykładowo w poprzedni weekend przeholowałem z transmisjami i normalne życie ucierpiało. Zazwyczaj jednak planuję sportowy tydzień.
Zawsze znajduję 2 godzinki na mecz mojego Realu, dodatkowo oglądam inny mecz ligi hiszpańskiej (najczęściej z udziałem Sevilli lub Barcy). Futbolowy weekend domyka zwykle jakiś angielski szlagier i co dwa tygodnie polska ekstraklasa na żywo, na stadionie (na szczęście są te długie przerwy między rundami). Gdy nie ma ekstraklasy, mam czas, by zapoznać z wybranymi skrótami. W środku tygodnia oczywiście 2,3 mecze LM + skróty. Z czego musiałem zrezygnować w przypadku futbolu? W ogóle nie oglądam meczów reprezentacji (w tym polskiej od zwolnienia Leo), sporadycznie Serie A czy Ligę Europejską. Oczywiście zawsze chciałoby się więcej, ale są jeszcze inne sprawy na świecie. Z innych dyscyplin nadal trwam przy skokach, chociaż tak sumiennie oglądam najwyżej pierwszą dwudziestkę. Latem miejsce skoków zajmuje F1 - będę śledził dokładnie już 13 sezon wyścigowy i to jest sport mający pierwszeństwo przed wszystkim innym. Dodatkowo nieregularnie śledzę ręczną (reprezentację oraz Vive) oraz kolarstwo. Z rzeczy ogólnie dotępnych całkowicie odpuściłem np. siatkówkę - dopiero niedawno dowiedziałem się, że jesteśmy ME... ;-D 2010/02/08 11:53:30
Z moją postępującą wadą wzroku powinnam ograniczyć ślęczenie przed TV i monitorem komputera, ale raczej niezbyt dobrze mi to wychodzi. Co weekend po dwa, trzy mecze Premiership, dwa La Liga, czasami Serie A, hit w PlusLidze, czasami dwa, trochę skoków, LM zawsze i bez wyjątku!, reprezentacja i ostatnie ME szczypiornistów i PNA wypełniają mi czas wolny po brzegi. Dobrze, że mam mało zajęć na studiach i w miarę elastyczne godziny pracy. O jesieni śledzę też naszą szmacianą Ekstraklasę, a od czasu do czasu jakieś GP F1. Dobrze, że ani koszykówka, ani żużel, ani żadne dyscypliny kobiece mnie nie interesują, bo w ten sposób mam jeszcze czas na naukę, sen i jakieś spotkania ze znajomymi ;) Ale ciężko jest być kibicem ;p
2010/02/08 11:53:35
Ha! Świetny tekst, zgadzam się praktycznie w 100%!
Ps. Ostatnio przeżyłem szok. Oglądałem jakiś mecz tenisa ziemnego kobiet i - jak nie siedzisz to usiądź - nagle dotarło do mnie, że one tak jak faceci grają na jakieś punkty i to - wystaw sobie! - nie tak, że wygrywa najłądniejsza! Bez sensu! 2010/02/08 12:10:22
Coraz mniej piłki nożnej. Siatkówka na stałym poziomie w dawce nie takiej małej. Również siatkarki. Sporty zimowe. Przede wszystkim narciarstwo alpejskie (tradycje rodzinne). Czasem biegi, czasem skoki, ale nie każde zawody. Czasem coś exra w rodzaju meczu tenisistek z Belgią. Bardzo lubię snooker, więc staram się śledzić. Zmniejszyłem na razie dawki rugby i lekkoatletyki. Żałuję, że w polskiej tv mało judo i karate sportowego (wkf). W zasadzie wcale. Czasem się trafi judo w Eurosporcie. Jak zacznie się prawdziwy sezon będę starał się kontrolować co ważniejsze wyścigi kolarskie, ale bez przesady. Giro, TdF, TdP, północne klasyki i MŚ. Z niszowych rzeczy z powodów osobistych doświadczeń w necie staram się kontrolować sporty lotnicze, głównie szybowce jak np. ostatnio sukces Kawy w FAI World Grand Prix Gliding Championship. Do tego to co jest aktualnie na tapecie. w rodzaju ME w piłce ręcznej, MŚ w la czy aktualnych Igrzysk, ale też raczej dawki zmniejszam:D:D:D
2010/02/08 12:19:00
jakieś 15 lat temu w polskiej telewizji pokazywali raz na dwa tygodnie Ligę Mistrzów, mecze reprezentacji. jeśli chodzi o skoki jedynie turniej czterech skoczni. teraz można obejrzeć właściwie każdy mecz w każdej dyscyplinie sportu. ja dziś w nocy skusiłem się nawet na Super Bowl (ale wytrwałem tylko do końca drugiej kwarty). kiedyś weekend spędzałem z Canal+, ale na szczęście opamiętałem się. nie tylko dlatego, że brak czasu. przede wszystkim, gdy oglądasz te setki meczów w sezonie Mistrzostwa świata nie są już niczym wyjątkowym. ostatnie dwa turnieje, mimo obecności Polski, nie wywołały we mnie żadnych większych emocji. były to tylko kolejne 64 mecze do obejrzenia. ja ograniczam się jedynie do meczów Barcy i hitów w innych ligach. oczywiście dzisiejsza sytuacja jest lepsza. trzeba tylko nauczyć odmawiania sobie kolejnych przyjemności;)
2010/02/08 12:26:29
@ holden
jakieś 15 lat temu w polskiej telewizji pokazywali raz na dwa tygodnie Ligę Mistrzów, mecze reprezentacji. jeśli chodzi o skoki jedynie turniej czterech skoczni. Gosh! Pamiętam te czasy. Byłam wówczas w podstawówce i byłam jedyną osobą w klasie, która oglądała TCS (najlepszymi polskimi zawodnikami byli wówczas Robert Mateja i Wojciech Skupień (!), a moim ulubieńcem był Dieter Toma). Wtedy, dzięki braku możliwości wyboru, było więcej czasu na inne rzeczy niż sport i o wiele mniej dylematów. Ale jakoś specjalnie nie tęsknię ;) 2010/02/08 12:36:59
regularnie liga angielska i hiszpańska oraz Liga Mistrzów. Od czasu do czasu
( naciekawsze mecze) francuska,włoska i niemiecka. Z polskiej ligi tylko Liga + :D albo najwieksze hity. Siatka i kosz od przypadku do przypadku. Snooker, poker, tenis , boks - często i chętnie. 2010/02/08 12:53:23
Ilość obejrzanych meczów raczej u mnie maleje. Przede wszystkim przegrałem z mą lubą bitwę o sobotni wieczór, w skutek czego meczów Barcy i Realu oglądam coraz mniej (chyba, że są w niedzielę). Sobotniowieczorną absencję czasami rekompensowałem sobie meczami Legii w wieczór piątkowy, ale szybko zorientowałem się co to za "rekompensata" i raczej już nie tykam. Najwięcej do zaoferowania dla mnie ma liga angielska, gdzie poza Arsenalem, któremu jakoś tam kibicuję, oglądam mecze City, Tottenhamu i Aston Villi. Rzadziej MU i Chelsea, Liverpoolu staram się nie oglądać, chyba że gra z którymś z powyższych.
W niedzielne poranki bardzo często odpalam sobie galę UFC z sobotniej nocy, której nie oglądałem na żywo z powodu różnicy czasu. Czasem inne gale mma, jak walczy ktoś ciekawy. PS. Ależ zapowiada się kolejka w środę: AFC-LFC, AV-MU, CFC-Everton! 2010/02/08 13:10:47
Pcha ku wąziutkiej specjalizacji, w stronę tej chwili absolutnego spełnienia, w której będziemy wiedzieć wszystko o niczym. Przed telewizorem siad, chcesz być na bieżąco, to nie odpuszczaj, albo się interesujesz, albo nie, ustal wreszcie, czego chcesz od życia etc.
I to jest ideał. Świat piłki to też dziedzina wiedzy. Lepiej wiedzieć wszystko o niczym, niż nic o wszystkim. Zwykła uczciwość powinna ludzi (kibiców, dziennikarzy) pchać do takiej "specjalizacji". O wiele bardziej cenię tego, z kim można porozmawiać o rywalizacji De Gei i Asenjo, niż kogoś, kto zanudza tysiąc pięćset drugim porównaniem Ronaldo i Messiego. Siedem meczów Primera Division do obejrzenia w tygodniu... Wieczności, nadchodź! 2010/02/08 13:15:31
Dużo prawdy w tym felietonie, nie da się ukryć. Z własnego doświadczenia wiem, że Cyfra+ robi swoje. Wiadomo, że nikt nie zmusza do oglądania, ale kiedyś inaczej się mecze oglądało. Miałem taki specyficzny głód piłki. Mecz to było święto, 2h zarezerwowane długo wcześniej. Chociażby taka LM, co 2 tygodnie. Nie mając canal+ w weekend oglądałem tylko Real przez internet i to w słabej jakości, dlatego na europejskie szlagiery w środku tygodnia czekało się naprawdę niecierpliwie.
A dziś? Mecze Realu traktuje inaczej, także nie ich to dotyczy. Jednak np. derby Londynu nie wywołują we mnie już takich emocji jak niegdyś. To jest smutne, niestety. Na szczęście, w domu rodzinnym jestem raz na 2 tygodnie, bo studiuje 200km od domu. I to mnie ratuje. Taki mój brat regularnie pół weekendu spędza przed tv. Widać gołym okiem, że już mu to trochę spowszedniało i do dobrych meczów nie podchodzi tak jak niegdyś. 2010/02/08 13:23:32
szkoda Rafale, że nie wspomniałeś o sportach zimowych, gdzie w weekend można obejrzeć każde zawody. FIS tak wszystko układa, że rzadko kiedy skoki narciarskie kolidują z biegami narciarskimi czy np z kombinacją norweską lub z biathlonem . W Skandynawii napisali by to samo tylko że na temat sportów zimowych .
Ja osobiście tracę(?) czas na mecze Milanu(ponieważ jestem ich kibicem), szlagiery Premier League(mecze wielkiej czwórki), a jak nie mam co robić i leci Barca to chętnie się daje skusić żeby pooglądać jak sobie klepią chłopaki z La Masii. Mecze reprezentacji Polski ale jak grają o coś i z kimś. Ponadto w weekend wspomniane wcześniej sporty zimowe(polecam Biathlon:) Jednak spraw "kibica" nie przedkładam nad sprawy prywatne i jestem tego zdania, że cały czas to tylko kwestia własnego, wolnego wyboru. 2010/02/08 13:30:29
Czytając komentarze muszę chyba stwierdzić, że jestem w zdecydowanej mniejszości. Moim zdaniem to bardzo dobrze, że możemy oglądać coraz więcej. Co w tym złego?
Nie rozumiem przesłania artykułu. Rafał Stec narzeka, że ma za wiele do wyboru? Toż to bez sensu. Nie kapuję - nie chcesz oglądać to nie oglądaj. Interesuje cię tylko jedna druzyna - kibicuj tylko jej 1-2 razy w tygodniu. Jesteś miłośnikiem ligi angielskiej - proszę bardzo, tu masz 4 ligowe mecze. Dla mnie to ideał. Cieszyć się a nie miauczeć, że za te same pieniądze ma się do wyboru więcej spotkań do obejrzenia. 2010/02/08 13:36:52
Sam oglądam wyłącznie premierszips i gejligę. Jak dla mnie, mogą grać co dzień, bo lubię nawet mecze Wigan - Sunderland i Xerez - Malaga.
Jak komuś się nie podoba duży wybór, to proponuję zostawić sobie wyłącznie TVP - na TVP 3 puszczają polską I ligę, więc problem sam się rozwiąże. 2010/02/08 13:37:35
@fan.sport
Dokładnie, zwłaszcza, jeżeli jeszcze za oglądanie meczów i pisanie o tym, dostaje się niezłe wynagrodzenie - czego chcieć więcej - raj na ziemi:) 2010/02/08 13:48:06
Święta racja. Ja kupując parę lat temu dekoder byłem w siódmym niebie, że będę mógł wreszcie do woli oglądać Premiership, Primera Division itd. że o innych dyscyplinach nie wspomnę. Obecnie zauważam już u siebie oznaki przedawkowania, a tu jeszcze Vancouver za progiem...
2010/02/08 13:49:23
@fan.sport
Rafał zdaje się opisuje los kibica (jak dwukrotnie można w tytule wyczytać), a nie dziennikarza sportowego. Problem jest oczywisty: kiedyś trzeba było wybrać, komu poświęci się te 2 godziny w tygodniu, kiedy to dawali transmisję. Jeżeli w ogóle był wybór, to pomiędzy meczem A i B. Teraz wybór jest inny - pomiędzy meczem, a wolnym czasem. Ktoś, kto piłką nożna się pasjonuje, może zostać wyłączony z jakiejkolwiek innej aktywności, bo najlepsze ligi grają praktycznie bez przerwy. A to dla ludzi posiadających więcej niż jedną pasję jest problem. 2010/02/08 13:51:36
Moim zdaniem sa dwa dobre sposoby pierwszy to telewizja antenowa ( z tego co wiem 6 kanałów więc sport ogranicza sie do tego co pokaże polsat lub tvp bo na tvn od czasów awansu amicki( dziwnie wygląda ale chyba tak się odmienia) w pucharze uefa oraz metoda druga studia i bark jakiekolwiek telewizora w mieszkaniu . Osobiście przypadkowo wybrałem tę drugą i jeśli mam byc szczery to tak naprawde moja wiedza o sporcie zmniejszyła się w nie znacznym stopniu a czasu mam więcej. No i co najważniejsze gdy wracam do domu i moge obejrzec sobie mecz w ciszy i spokoju to nawet pojedynek odry z piastem jest dla mnie futbolową ucztą ( chyba muszę iśc do psychiatry ;))
2010/02/08 13:52:46
W środę to będzie problem: w C+Sport Arsenal (zwany przez polskich dziennikarzy Arsenalem Londyn) - Liverpool, a w C+Sport 2 - Aston Villa - MU. Oba mecze o 21.
2010/02/08 14:32:30
Ja osobiście uwielbiam (od czasu do czasu) klimaty, gdy człowiek, np. na urlopie, pozbawiony jest dostępu do telewizji cyfrowej, sztywnego łącza, a nawet wrzasków sąsiada z dołu i wynik swojej ukochanej drużyny / zawodnika musi gdzieś wyszarpać z siódmej ręki (nigdy nie masz pewności, że "głuchy telefon" nie przeinaczył "Holland" w "Poland"), z serwisu wiadomości w egzotycznej tv na śnieżącym telewizorku 14" albo w równie dramatycznych okolicznościach.
2010/02/08 14:43:32
@luksusowy.jacht
"gejliga" Cię zdemaskowała ;) Co tam problem, który mecz premierszips w środę obejrzeć. O 22 przecież jest jeszcze rewanż w Copa del Rey. Z tego co wiem to Chelsea gra o 20:45 a więc można obejrzeć 15 minut Chelsea, potem 45 minut innego meczu, 15 minut Chelsea i na koniec Copa del Rey :))) 2010/02/08 14:57:21
A ja widzę jak się Rafał rozwija świetnie dziennikarsko, piękną polszczyzną coraz częściej widzę felietony nie czysto sportowe, takie jak ten poruszające troszkę szerszą sferę. Mi osobiście przeszła przez głowę następująca myśl "czy aby w świecie w którym wszystko staje się produktem, jakże doskonałym, nie zatracamy się jako człowiek w człowieku. Czy życie nie przelatuje nam między palcami np. przed telewizorem, w pracy, i czym robimy w życiu to co chcemy, tak jak rafał". Każdemu więc życzę żeby robił w życiu to co chciał i spełniał przy tym swoje małe i wieksze pasje :)
2010/02/08 15:54:29
nie w temacie ale polecam wywiad ze Zlatanem ::: m.in o różnicach między Italią a hiszpanią, guardiolą a mourinho i wiele więcej.Po polsku ::: www.blaugrana.pl/news/4573/obszerny_wywiad_z_ibrahimoviciem.html oraz w oryginale www.elperiodico.com/default.asp?idpublicacio_PK=46&idioma=CAS&idnoticia_PK=685333&idseccio_PK=1011
2010/02/08 15:54:50
Nie martwcie się. Po jakimś czasie człowiek ze sportu wyrasta. Zazwyczaj wtedy, kiedy w końcu Basia z V c łaskawie pozwoli się zabrać do kina. Chłopcy dostrzegają wówczas, że jest coś znacznie fajniejszego niż patrzenie na innych spoconych chłopców. Jak czytam te wpisy to mi się w głowie nie mieści, że można tyle czasu spędzać oglądając głupstwa. Ale może to tylko skrzywienie. Zasypiam w końcu nawet podczas finału LM...
2010/02/08 16:18:15
futbolnatak.blox.pl/html - tu można przeczytać o meczu Barcelona - Getafe.Zapraszam.
2010/02/08 16:30:53
@rad-zap
kwestia dobrej organizacji albo dobrej Basi ;) co nie zmienia faktu ze ciekawe ze majac takie poglady udzielasz sie na tym blogu. nie zasypiasz czytajac te "wypociny"? @dziaam dzieki za przypomnienie. jeszcze mma na extreme. niestety refleksje mam taką że z okresu kiedy miałem jakies 15 lat byłbym dla ciebie znacznie ciekawszym rozmowca niz teraz ;) ja sie szczerze przyznaje że zostałem zniszczony przez canal + oraz internet. za duzo tego a pracowac trzeba jak rowniez od czasu do czasu zabrac wyzej wymienioną Basie do kina ;) 2010/02/08 16:34:10
"niestety refleksje mam taką że z okresu kiedy miałem jakies 15 lat byłbym dla ciebie znacznie ciekawszym rozmowca niz teraz ;)"
sorry.to było oczywiscie do uleslawa ( choc czytajac wasze wpisy sadze ze moze tez byc do dziaama ;) ) 2010/02/08 16:43:33
@nocer
Paradoks polega na tym, że jak nie lubię oglądać zawodów sportowych, bo mnie nużą i działają na zasadzie Venoralu to całkiem lubię o sporcie czytać. Daje to wiele rozrywki, jak chociażby walki młodych kogucików na forach o wyższości Barcelony nad Realem tudzież odwrotnie, Messim nad Ronaldo, Kozią Wólką nad Pszczynem Dolnym, albo kwilenie nad kondycją polskiej reprezentacji w piłkę kopaną. To lepsze niż kabaret. Dziękuję za rozrywkę forumowicze! 2010/02/08 17:00:05
@rad-zap
to mi się w głowie nie mieści, że można tyle czasu spędzać oglądając głupstwa A może to kwestia pojemności głowy? to całkiem lubię o sporcie czytać(...)To lepsze niż kabaret. Dziękuję za rozrywkę forumowicze! No widzisz: Ciebie rozrywa czytanie naszych wpisów a nas ogladanie sportu. Mi sie w glowie miesci Twoja perwersja. Dlaczego Tobie nie miesci sie w glowie nasza? A moze po prostu przyszedles pokazac nam o ile jestes od nas lepszy? W takim razie wygrales. Jestes bossem i rulujesz na dzielnicy. Pozdro 2010/02/08 17:17:15
@roger_kint
Nie, On po prostu ocieka zaje*istością. @temat Hmm... nie mam dostępu bezpośrednio do najlepszego ligowego futbolu. Więc z futbolu oglądam UEFA Champions League, UEFA Europa League, angielskie FA Cup i Carling Cup (czasem pominę, jeśli grają obie drużyny z poza Premier League), mecze reprezentacji Polski, może finał Copa del Rey. Jak jest okazja, to w pubie hity Premier League czy hiszpańskie El Clasico (ale w sumie nie sam mecz jest wtedy 'głównym' tematem ; ) ). Poza futbolem lubię inne sporty drużynowe, ale te już rzadziej oglądam (w ręcznej tylko reprezentacja, w siatkowej również obie reprezentacje, ewentualnie mecze Final Four Pucharu Polski czy play-offy drużyny z mojego regionu). Z nie-zespołowych to jedynie jak jest taka porządna okazja (choć i nie zawsze) czyli 'Nasi' na Igrzyskach, Kubica kiedy startuje z dobrej pozycji, ciekawsze walki Adamka. 2010/02/08 17:28:55
@strain
Faktycznie. Nie mam wprawdzie pewnosci, ze to samiec jest, ale mozemy przyjac takie robocze zalozenie. Urzekla mnie jego historia: interesowal sie sportem a potem zaintrygowaly go samice. I juz nie mial czasu na nic innego (poza czytaniem o sporcie - to go rozrywa) Niesamowity gosc, nie?. 2010/02/08 17:31:59
ja juz mam etap ogladania wszystkiego za soba. dlugo on nie trwal. teraz tylko ogladam tylko druzyne, ktorej kibicuje w EPL i czasem mecz realu lub barcy albo hit z top 6 EPL. wloskiej sie nie da ogladac, wiec nie tykam. na francuska co trafie to jest nudno. nawet sobie Polakow w reczna odpuscilem i inne Malysze. o ekstraklasie nie wspomne (obejrzalem 0 meczow w tym sezonie z naszej ligi), bo tego sie po prostu nie da przetrawic zwlaszcza, gdy przed chwila sie ogladala EPL lub PD.
2010/02/08 18:08:05
Podobnie jak większość tu piszących, także zauważam objawy przedawkowania i zaczynam się ograniczać. Właściwie to może nie tyle ja się ograniczam, co robi to za mnie moje życie skutecznie odbierając mi wolny czas:) Czy Wy też jednak zastanawiacie się co będzie w czerwcu? Mistrzostwa Europy i Świata zawsze pochłaniałem w całości, czasem opuszczając conajwyżej ostatnie mecze w grupach grane o tych samych porach. Ja już dziś boje się tego czerwcowego dnia, gdy zamiast oglądać mecz grany w RPA ja będe siedział w pracy. od 1994 włącznie nie opuściłem żadnego ważniejszego turnieju. Na myśl że nie zobaczę czegokolwiek z Afryki, choćby jednej bramki już ogarnia mnie jakaś taka dołująca bezradność. Pewnie i tak wszystko zobacze w nocy na necie:) no i te uśmiechy politowania, gdy Ty nerwowo wydzwaniasz do kumpla pytając o wynik. Albo rozpaczliwie wyłączasz radio po to , by go przypadkiem nie usłyszeć i później oglądając do 3 w nocy powtórkę przeżyć chociaż namiastkę emocji:) Czytając takie fora cieszę się, że nie jestem jedynym beznadziejnym przypadkiem:)
2010/02/08 19:28:58
Już Witkacy zauważył, że rozwijający się sport to droga do zbydlęcenia ludzkości, tak jak kino, radio czy dancingi. Może i lepiej oglądać mecze niż telenowele (właściwie dlaczego lepiej?), ale nie ma co ukrywać, że wartościowe to nie jest, raczej ogłupiające. Piłka w dzisiejszym, elektronicznym wydaniu to łatwo przyswajalna popkulturowa papka, przeznaczona do biernej, bezmyślnej konsumpcji, nic więc dziwnego, że jest jej w telewizji coraz więcej, bo tak samo mnoży się ilość seriali i różnych jukendensów.
A "baśniowo malownicza angielska Premier League"? Rafał, nie było innych przymiotników (burżujsko-krawaciarska, nowoczesna i bezduszna, ohydnie bogata, petrodolarowa, molochowata, nudna i przewidywalna etc.)? Nie piszesz o Alicji w krainie czarów. :-) 2010/02/08 19:32:12
@roger_kint
dobra riposta :) @rad-zap może dla nie których sport to po prostu pasja, skoro Ty zasypiasz podczas finału ligi mistrzów, to faktycznie nie powinno Cię tu być a zwłaszcza dlatego że tutaj nikt się nie kłóci tylko jest prowadzona normalna rozmowa pomiędzy normalnymi ludźmi, pozdrawiam 2010/02/08 19:34:43
Za dużo meczy oglądacie ????
Fajne macie kłopoty. Mnie szybko takie nie czekają - 1 mecz na tydzień, to maks. co mogę obejrzeć - 3 dzieci w tym najstarsze 4,5 roku : ) MŚ/ME to w ogóle odrębny problem logistyczny, żeby w ogóle jakimś cudem coś pooglądać. Ale wtedy chociaż mam wymówkę, bo to raz na kilka lat. Z wyjściem na mecz już łatwiej, ale też 5 w rok to od 3 lat nie obejrzałem. Ps. Powtórek nie umiem oglądać. Tzn. - umiem tylko te mecze, które widziałem na żywo i "pamiętam" emocje. Jak znam wynik i meczu nie widziałem, to już nie umiem przy nim usiedzieć. 2010/02/08 19:35:25
ps. - Żeby nie było, że tylko narzekam - najstarszy kopie już piłkę w domu i chociaż muszę się codziennie nieco w dryblingi pobawić.
2010/02/08 19:38:46
Zwykle ogladam to co obstawie, a ze obstawiam duzo to i ogladam lub chociaz sledze livescory.
Trzeba tez dodac interetowych bukmacherow i ich "TV", np. taki bet365 pokazuje wszystkie turnieje ATP, mozna obejrzec prawie kazdy mecz tenisa, wystarczy tylko sie u nich zarejestrowac. Dodatkowo duzo pilki noznej, np. lige belgijska, czy portugalska, moge tez ogladac polska ekstraklase z angielskim komentarzem, co ciekawe maja kupiony sygnal od Canal+ bo jest logo podczas transmisji. --------------------------------- Dla zainteresowanych fanow bukmacherki, pod ponizszym linkiem platne typy za darmo przez najblizsze 2 tygodnie, w ramach promocji: www.obstawiamy.net/viewtopic.php?f=2&t=176 2010/02/08 20:08:07
jejku chłopcy po co ta agresja? Nigdzie nie napisałem, że kiedyś lubiłem sport, a potem mi przeszło, kiedy Basia z V c dała się pomacać. Napisałem, że większość chłopców tak ma. Mnie sport zawsze nudził, ale nawet paląc marychę tak się nie uśmieję, jak czytając blogi i wiadomości sportowe. Wszystko tam jest strasznie pokręcone, gdyż sam sport jest absurdem jako rywalizacja pozbawiona sensownych skutków, motywów i znaczeń. Strasznie mnie bawi chociaż cała ta pompa z Euro w Polsce, która charakteryzuje się pogłębianiem irracjonalizmu życia zbiorowego i szału plemiennego. "Hurra będziemy mieli stadiony"! "Hurra Świat nas będzie podziwiał!", "Hurra pokażemy Jeuropie, że potrafimy zorganizować Wielką Imprezę!" Chociaż myślę. że Prawdziwy Patriota powinien raczej się modlić, żeby te mistrzostwa nam odebrano, bo jak nie to będzie wstyd na cały świat... A zaglądam tutaj, bo Pan Stec po mistrzowsku posługuje się językiem polskim i pisze wyborne teksty. Szkoda, że sporcie, czyli o dupie Maryni. Niestety większość z Was tych językowych smaczków nie dostrzega, skupiając się na pierdołach tj. kto, ile i komu strzelił. Omija Was prawdziwa estetyczna uczta.
2010/02/08 20:21:38
" Chociaż myślę. że Prawdziwy Patriota powinien raczej się modlić, żeby te mistrzostwa nam odebrano, bo jak nie to będzie wstyd na cały świat... "
Aha. Racjonalny Polak nie modli się o odebranie Euro, bo wie, że wstydu żadnego na Europę nie będzie (bo niby dlaczego?). Nie zdąrzą zbudować stadionów? Wystarczy poszukać na forach internetowych o budowach jak wyglądają placy budowy. I to nie tylko stadiony na Euro, buduje się lub ma zamiar się budować zwykłe stadiony ligowe (np. stadion Cracovii, Legii, Wisły Kraków, Arki Gdynia czy Zagłębia Lubin). 2010/02/08 20:55:13
@rad-zap
'Niestety większość z Was tych językowych smaczków nie dostrzega, skupiając się na pierdołach tj. kto, ile i komu strzelił. Omija Was prawdziwa estetyczna uczta.' Zapewniam, że niektórzy dostrzegają :P i nawet o tym pracę licencjacką piszą :D Kiedyś co weekend oglądałam Małysza, kiedy poszłam na studia, to przez brak tv nie mogłam już oglądać, ale z wynikami byłam na bieżąco, teraz oglądam tylko wtedy, kiedy przychodzę z pracy, ale wyniki wszystkie znam. Kiedyś, mając polsat sport, umiałam obejrzeć w ciągu dnia kilka meczów siatkarskich - LM w wykonaniu 1zespołu, 2 zespołu, a na polsacie sport extra jeszcze jakiś inny mecz - dziś z braku polsatu sport nie mogę tego robić, ale pewnie ciągle bym tak oglądała, tym bardziej, że mój tata tak nadal robi :) Nigdy nie miałam jakoś poczucia zmarnowania czasu, ale czułam, że to takie czyste wariactwo oglądać tak ciągiem wszystko ;) @ holden jakieś 15 lat temu w polskiej telewizji pokazywali raz na dwa tygodnie Ligę Mistrzów, mecze reprezentacji. jeśli chodzi o skoki jedynie turniej czterech skoczni. @ yokochoco Gosh! Pamiętam te czasy. Byłam wówczas w podstawówce i byłam jedyną osobą w klasie, która oglądała TCS (najlepszymi polskimi zawodnikami byli wówczas Robert Mateja i Wojciech Skupień (!) Kurczę, też to pamiętam! byłyśmy z siostrą małe, ale tata włączał nam tv, szedł do pracy czy gdzieś indziej, a my mu na karteczkach zapisywałyśmy noty i miejsca poszczególnych skoczków :D Biathlon też oglądałam mając jakieś 8,9 lat, strasznie mnie to fascynowało :) Zresztą do dziś mnie to fascynuje, jeśli trafie na transmisję, to oglądam i żadna siła mnie nie powstrzyma! Jeśli chodzi o wielkie imprezy, to oglądam wszystko obowiązkowo - Mundial, Euro, lekkoatletyczne MŚ czy ME, Igrzyska, siatkarskie ME czy MŚ - i wtedy mam cholerny problem by wszystko pogodzić. Nigdy nie zapomnę, gdy w 2004 w dniu wyścigu Otylii po złoto na IO, byłam na Słowacji i biegaliśmy w kilka osób po parkingu łapiąc przenośnym radiem najlepszy odbiór polskiego radia by słuchać relacji, a potem jadąc samochodem wystawialiśmy antenę radia (samochodowe się zepsuło,) by słyszeć hymn. Wariactwo? Tak, ale jakże piękne. A zdobycie ME przez siatkarzy oglądałam na rynku krakowskim, zamiast się uczyć na cholernie ważny egzamin, który miałam kolejnego dnia o 9 rano, ale po prostu nie mogłam tego przegapić. Natomiast piłkę nożną oglądam tylko w wydaniu LM, żadnej ligi nie oglądam bo praca weekendowa nie pozwala. 2010/02/08 21:03:43
@Rad-zap
Niestety większość z Was tych językowych smaczków nie dostrzega, Skad wiesz? chłopcy po co ta agresja? No wlasnie, po co? I skad sie wziela? Na fora kolekcjonerow znaczkow tez wlazisz, zeby ich poinformowac, ze ich hobby jest bez sensu? sport jest absurdem jako rywalizacja pozbawiona sensownych skutków, motywów i znaczeń. 'Co ludzie najchętniej nazywają głupotą? Mądrość, której nie rozumieją.' Maria von Ebner-Eschenbach. Pozdrawiam coraz serdeczniej. 2010/02/08 21:48:44
@ rad-zap
Dziwne miejsce sobie wybrałeś do adorowania słowa pisanego. Z całym szacunkiem dla Rafała, mistrzowsko języiem polskim to się posługje Jacek Dukaj. Poczytaj jego, zamiast czytać,a co gorsza pisać o rzeczach, których - jak wynika z Twoich słów - ni w ząb nie rozumiesz. 2010/02/08 22:34:06
Coraz gorzej toleruje zalewającą nas fale sportowych widowisk. 10 lat temu, jako 15 letni szczyl znałem składy wszystkich drużyn w 1 lidze. Łącznie z rezerwowymi. Dziś nie jestem pewien kto gra w niegdyś ukochanej przeze mnie Wiśle. Jedynie Milanem interesuję się tak jak dawniej. Polskiej skopanej nie oglądam, z NBA tylko skróty LAL, lig obcych nie oglądam prawie wcale - wczoraj oglądałem Arsenal - Chelsea i po pierwszej połowie dałem sobie spokój, bo mnie to nudziło. Ligę Mistrzów oglądam, ale mnie nudzi. Ba! ostatnio nie obejrzałem nawet finału Mistrzostw Europy, bo po odpadnięciu Holandii odechciało mi się oglądać kopaczy. Tenisa już nie oglądam, bo skończyłem studia i nie mam sesji, zatem nie muszę robić przerw w nauce ;-) Skoki lubiłem dopóki Małysz nie zaczął wygrywać i nie zaczęła się "Adasiomania", która powodowała u mnie odruch wymiotny. Nawet Liga Mistrzów juz nie ma takiego czaru jak kiedyś.
A dzisiaj rano podjąłem decyzję, że przestaje sie interesować sportem w ogóle. I w ramach realizacji tego postanowienia właśnie usuwam z "ulubionych" linki do stron o sportowej tematyce. Przy okazji ostatni raz odwiedzam usuwane stronki ;-) Usunąłem już supergiganta, nba.com, stronki o Milanie, calcioblog i parę innych. A teraz usuwam a jednak się kręci. Stwierdzam bowiem, że nie musze nawet oglądac meczy, juz samo czytanie tych wszystkich newsów, którymi zarzuca mnie net, przegladanie stron w poszukiwaniu wiadomości, które do niczego nie są mi potrzebne zabiera mi zdecydowanie za dużo czasu. A ostatnimi czasy mam go bardzo mało - praca, nauka, rodzina, dziewczyna, znajomi... A czasami jeszcze książkę chciałoby się poczytać, film obejrzeć, w grę pograć... Nie mam ochoty tracić czasu na ogladanie szmaty-Terryego, juz wolę oglądać szmatę-którąś z gwiazd kina, choćby z tej racji, że mecz nigdy nie wiadomo jaki będzie, a o tym czy film jest dobry czy tez nie z dużą dozą pewności można orzec jeszcze przed jego obejrzeniem, ergo nie traci się czasu na oglądanie chałtury. Pozdro i Forza Milan ;-) 2010/02/08 23:48:01
Rafale, trafiłeś w sedno. Nieraz zastanawiam się jak znaleźć wspólny mianownik między znajomymi a meczem piłkarskim. Czytając Twoje felietony zadziwia mnie jak pochłonięty jesteś sportowym życiem. Ja już nastawiam się na nieprzespane godziny 2 tygodniowego maratonu prosto z Vancouver/Whistler. Jak wielki zacznie być ten sportowy hamburger i jak ciężko będzie go strawić, gdy mecze niektórych lig europejskich staną się wzorową kopią angielskiej Premier League, czy Hiszpańskiej Primera Division? Ja już na tym etapie kręcę się jak bąk w weekend skacząc neurotycznie po kanałach za najokazalszym widowiskiem. Gdzie jest granica, co wolno i co warto...
2010/02/09 10:09:10
tak tylko wtrące że dzięki bogu nie znosze 99% procent dysyplin z zimowej olimpiady (z wyjatkowym wyróżnieniem debilnych skoków narciarskich) wiec przynajmniej z tym mam spokój
|
|