Blog > Komentarze do wpisu

Gienek, zrób to dla Polski

Ależ zrób to, no zagraj, kochanieńki, dla naszej reprezentacji, zwanej też dumnie piłkarską drużyną narodową, przysięgamy, że to zaszczyt nad zaszczytami. Tak, wiemy, już raz odmówiłeś, choć o pomoc prosił sam selekcjoner Paweł Janas, ale wtedy młody byłeś i nie tak mądry, teraz stałeś się już dorosłym 24-letnim Eugenem Polanskim, uczucia patriotyczne musiały w Tobie dojrzeć i rozkwitnąć, na pewno żałujesz, że grałeś kiedyś dla, użyjmy odważnie tego przymiotnika, niemieckiej młodzieżówki.

Tylko nie daj sobie wmówić, że nie wypada nam prosić, że skoro raz wybrałeś Niemcy, to powinniśmy cierpliwie czekać, aż porozmawiasz sam ze sobą i po głębszej refleksji, po namiętnym rozpalaniu w sobie czułości dla prawdziwej ojczyzny, okażesz nam łaskę. Gówno prawda, naszą determinację powinieneś właśnie docenić, a w ogóle to nie zachowuj się jak Sebastian Boenisch, który wciąż robi uniki - on niby też Polak, ale ma jednak obce nazwisko, nazwisko, znów nie bójmy się tego słowa, niemieckie, a ty się obnosisz z nazwiskiem czysto nadwiślańskim, pachnącym bigosem i schabowym z ziemniakami, pięknym jak wstęga szos i miedza pól złoconych, gdyby urżnąć ze środka dwie literki, to zostałoby cudnie brzmiące „Polski”.

Zważ, że inni importerzy idą na łatwiznę, szukają piłkarzy uznanych i z niewątpliwą klasą, jak Ghana przypomniała sobie o rozkradającej prawa autorskie współczesności, to od razu uderza z grubej rury, do Mario Balotellego, co to rozrabia w ataku słynnego Interu Mediolan. My jesteśmy inni, my nikogo nie dyskryminujemy ze względu na umiejętności, dajemy szansę wszystkim, czujemy ducha nowoczesności, trzeba wyrównywać szanse, kogo wspierać, jeśli nie słabszych. Twojej kariery, nie obraź się, nie śledziliśmy pilnie, obiło nam się o oczy, że wolisz raczej przycinać korkami murawę niż odstawiać dryblerskie piruety, w całej seniorskiej karierze klubowej przyjęli Cię tylko do średnich klubów, udało Ci się ledwie dwa gole uciułać. Traktują Cię Niemcy źle, gdybyśmy ufali notom wrednego, reprezentującego wiadome interesy „Kickera”, to musielibyśmy założyć, że nawet w swoim Mainz należysz do marniejszych piłkarzy. No i na YouTube nie zarzucili jeszcze ani jednego filmiku o Tobie, mimo że tam już trafił każdy patałach, każdemu lewusowi tak manipulatorzy dobiorą i posklejają fragmenty transmisji, że wychodzi na Maradonę. O Tobie nikt niczego nie wyreżyserował, co zresztą nie dziwi, wiadomo jak nas Niemcy traktują, zawsze nas tak traktowali, przynieś podaj pozamiataj, dlatego apelujemy jeszcze raz, wróć do nas, wpuść orzełka na biało-czerwoną pierś, zobaczysz, nie pożałujesz, zmontujemy na YouTube całą prawdę o Tobie, że Złota Palma się ugnie, klęknie i sama przybiegnie. No, Gienek, błagamy, raaatuuuj…

wtorek, 02 lutego 2010, rafal.stec

Komentarze
2010/02/02 11:56:54
okrutne, ale prawdziwe :)
-
2010/02/02 11:57:11
Chociaż jestem wielkim fanem i sam często i chętnie posługuję się ironią,
to tym razem skomentuje pański artykuł w jeden sposób: SŁABO !!!!!!
Po pierwsze: Eugen Polański rzeczywiście w obecnym sezonie gra poniżej oczekiwań,
przy czym większość czasu boryka się z kontuzją, natomiast, mimo, że nie jest to super technik i drybler, to jest to chłopak świetnie spisujący się na środku pomocy (defensywnie). Potwierdzają to zarówno czasy w Gladbach, kiedy nie tylko był ważnym ogniwem młodzieżówki, ale również bardzo dobre mecze w Hiszpanii przeciw Realowi i Barcie w Getafe... Proponuję popytać dziennikarzy z Niemiec lub jego trenerów klubowych i tych z młodzieżówki.
Po drugie: Pan redaktor, człowiek i patrzący w przyszłośc nie rozumie, że zawodników często najlepiej przekonać do siebie ukazując im, że jest się partnerem godnym zaufania i że wierzy się w klasę zawodnika? Kto mówi, że on ma zbawić kadrę teraz ? Dajmy mu czas na dojście do zdrowia i formy, ale poinfomujmy go też, że pokładamy w nim nadzieję i mamy związane z nim plany.
Po trzecie nie rozumiem ataku na "Gienka", czy on zabiegał nienaturalnie o zainteresowanie?
Artykuł porównałbym do wypowiedzi Pana Tomaszewskiego.. słabiutko...
-
2010/02/02 12:08:10
dobre tekst mi się bardzo podoba.
Tym bardziej, że kiedyś jak trener Janas ruszył w końcu swoje pośladki po zawodnika "z zachodu" to finał był kiepski
a i pamiętam jeszcze jak na swojej stronie www za czasów świetności swojej kariery w młodzieżówce kraju zaodrzańskiego Eugeniusz stwierdzał, że mimo miejsca swojego urodzenia czuje się najprawdziwszym niemcem (zabrakło mi tylko stwierdzenia, że czuje się nim z dziada pradziada).
no cóż jak jestem fanem pracy Michała Globisza i skautów Chorążkiewicza to akurat tutaj jestem sceptyczny... no ale kto wie jak pokazuje historia często z "synów marnotrawnych" jest wiele pożytku. dlaczego więc i w tym wypadku nie miałoby być podobnie.


PS: jestem ciekaw jak się skończy historia z bratem Piotra Trochowskiego - Krzyśkiem (ponoć jeszcze większy talent i z aspiracjami na solidniejszego zawodnika niż Piotrek) też niesamowity przypadek braku jakiegokolwiek działańa PZPNu poza olewaniem polskich imigrantów!!! :(
-
2010/02/02 12:25:33
Czyli co? Ściągamy szrot z Zachodu? Rozumiem że teraz każdy, kto ma polskie korzenie dostanie szansę gry w polskiej kadrze? Ja też mam polskie korzenie, ba! nawet obywatelstwo, na zachodzie byłem i nawet grałem w piłkę (fakt, że było to na wycieczce, że tylko w słabym Luksemburgu, a boiskiem był korytarz hostelu - teoretycznie warunki spełniam). Czekam na powołanie. A teraz na poważnie. O ile rozumiem sens zabiegania o Boenischa (bo obronę mamy do d...), czy o Aquafresce (to samo), o tyle nie rozumiem sensu Polanskiego. Z tego co czytałem, facet angażuje się tylko w destrukcję, o ofensywie nie myśli. I piłkarzem jest dość przeciętnym. Takich kopaczy to i w lidze mamy. Więc lepiej chyba na 200% zaangażować się w dmuchanie i chuchanie na Boenischa, żeby się na grę dla Najjaśniejszej skusił. Tyle mojego. A jestem ciekaw, jak wygląda sprawa tego, no... S Latef? Syn Polki i Irakijczyka, mieszkający w Szwecji, grający w polskiej młodzieżówce, co go Szwedzi do dorosłej kadry ściągnąć chcieli. Może lepiej się młodzieży przyglądać a nie po 24 latków sięgać?
-
2010/02/02 12:50:11
dobry tekst, musze przyznac, ze niezle sie ubawilem czytajac :))

ps. jak mozna byc fanem ironii, lol...
-
2010/02/02 12:57:02
Ale mi nie chodzi o samą weryfikację talentu pilkarza,
tylko samo chore podejście do pomysłu jego spróbowania,
no bo czy Polanski napisał: "Prosże, proszę, proszę dać mi szansę"
Nie, to to trener Smuda go wymyślił, a Polański zbiera po grzbiecie...
Aha, jeżeli Polański jest szrotem, to ciekaw jestem uszeregowania zawodników
próbowanych w ostatnim czasie na jego pozycji w kadrze z ligi polskiej...
Nie uważam, że Bandrowsi jest lepszy, choć i tak z polskich zawodników zrobił najlepsze wrażenie, a o dziwo w Bundeslidze nie dał rady przebić się w Cottbus..
A co do Boenischa, to robimy z niego Boga,
a on oprócz krotkiego momentu dobrej gry w Niemczech zbiera co najwyżej średnie opinie,
poza tym sam Werder szuka cały czas kogoś lepszego na jego pozycję...
Więc jeżeli chodzi o takie momenty, to Polanski przed Hiszpanią na pewno mial ich więcej.
Co do przytaczania słow piłkarzy odnośnie przynależności,
tak jest Polanski kiedyś określił się Niemcem,
ale Boenisch też i jeden jest w porządku, a drugi nie ?
-
2010/02/02 13:08:03
Ale ostro. No ale faktem jest, że ten grajek nie powinien grać w reprezentacji z paru powodów. Po pierwsze i najwazniejsze, jest zwyczajnie za słaby.

www.fcblog.pl/
-
2010/02/02 13:11:33
@marec-ckki - świetna artykuł i już daj spokój, że Polanski dostaje po grzbiecie, bo bardziej powinniśmy się zastanowić nad swoja głupotą i tym, jak poniżamy się przed średniej klasy zawodnikiem. Bycie reprezentantem to zaszczyt, marzenie, a jakoś wątpię, żeby ten Niemiec urodzony w Polsce doznał któregokolwiek z tych uczuć grając dla Polski. Nie wiem jak reszta, ale wolę oglądać naszych grających padakę, ale z sercem, niż takie zachodnie "gwiazdy"
-
2010/02/02 13:24:48
Pomijając kwestie etyczno-propagandowo-polityczne.

W Getafe - silnym i zrównoważonym zespole - grał naprawdę dobrze. Bywało, że Celestini - mistrz odbioru - siedział przez niego na ławce. Pracowity, potrafi podać, odszedł nie przez problemy z grą, raczej z jakichś niesprecyzowanych powodów osobistych. Sam prosił o odejście, czym mnie mocno zaskoczył. Nie wydaje mi się, by miał jakiekolwiek problemy z załapaniem się do pierwszej jedenastki naszej reprezentacji.
-
2010/02/02 13:54:14
Myśle że nie jednemu z was przeszła takowa myśl przez głowę podczas czytania dzisiejszej informacji na sport.pl, mi osobiście tak. Ale analizując głębiej jest to działanie nieodzowne biorąc pod uwagę stan polskiego szkolnictwa piłkarskiego a z drugiej strony chęć pokazania się selekcjonera, który musi sięgać już po średniaków na dzień dzisiejszy. Powiedzmy sobie szczerze, pomijając przywiązanie do kraju, miejsce urodzenia "bla bla bla", czy zawodnik miejący szanse na grę w elitarnej europejskiej reprezentacji i wypromowania się jako produkt markowy wybierze polską promocje ala "puchar Tajlandii"? Konsensus kolejny raz może być tylko jeden, polski piłkarski chaos zwany szkolnictwem sprowadza nas na dno, pytanie tylko jakim miernikiem będzie dno, dziadki odpuszczą a reprezentacja doczeka się klasowych piłkarzy wytrenowanych w polskim nowoczesnym ośrodku piłkarskim
-
2010/02/02 14:30:57
Czytając komentarze stiwerdzam, że chyba nie wszyscy zrozumieli ten artykuł. Nie chodziło o dowalenie piłkarzowi, tylko o pokazanie wymagań, jakie stawiane są przed potencjalnymi kandydatami do gry w reprezentacji Polski oraz o sposób rozwiązania problemu polskiej piłki. A w tym wypadku chodzi o kandydata, który nie bardzo pali się ku grze z białym orzełkiem. Tak powstaje paradoks: trener(bądź działacze PZPN- tfu!) wymyślają coraz to nowych naturalizowanych Polaków wierząc w ich "magiczne" moce i proszą o ratunek jak gdyby od nich uzależniony był sukces polskiej piłki....a to chyba nie tędy droga...

ps. takie nieposkładane te myśli, ale może ktoś coś zrozumie:)
-
2010/02/02 14:57:24
Stylizacja niemal doskonała
-
2010/02/02 15:25:01
Tekst mocno złośliwy, ale jest w tym sporo racji. Jasne, że żadna tu wina Polanskiego, jest wolnym człowiekiem i ma prawo grać gdzie i dla kogo chce. Rzecz polega na tym, że działacze/trenerzy z PZPN powinni wyszukiwać zawodników o polskich korzeniach i próbować ich "wybadać", oraz - granicach rozsądku - zachęcić do gry w kadrze Polski. Nie można jednak robić z siebie błaznów i jeździć do każdego chłopaczka z Bundesligi, czy jakiejkolwiek innej z zagranicznych lig, jak na audiencje do papieża. Raz - obniża to i tak już mocno nadwątlony prestiż naszej reprezentacji, a dwa - skoro oni kręcą nosami nawet teraz, mając w perspektywie występ w finałach ME, to znaczy, że pożytku z nich mieć nie będziemy nigdy. Jeśli powoływać, to tylko takich, jak Obraniak, którzy sami chcą grać dla Polski.
-
2010/02/02 15:38:56
Tekst niezły, mam jednak dwie uwagi.
Po pierwsze, co tu mają do rzeczy umiejętności ? Czy gdyby ten koleś grał jak Cristiano Ronaldo to owe żenujące proszenie byłoby na miejscu? Wtedy to że kiedyś grał dla Niemiec i ma Polskę gdzieś nie miałoby znaczenia? Pewnie szanse na ewentualny sukces sprawiłyby, że całą resztą by się nie zajmowano. Lipa jak dla mnie.
Po drugie taką samą lipą są klimaty Rogera i Arboledy. Owszem, jeśli ktoś przez parę latek mieszka w danym kraju może starać się o obywatelstwo i ewentualne przyznanie ułatwia wiele spraw. Ale nigdy nie powinno być zgody na granie w narodowej reprezentacji danego kraju. Bo nie oszukujmy się, w 9/10 przypadków ta chęć nie objawia się miłością do nowej ojczyzny, ale żenującą kalkulacją, że tu mogę grać, tam mnie nie powołają, będę podpisywał lepsze kontrakty, pogram na imprezach, ta reprezentacja jest trochę silniejsza niż to prawdziwa itd. Żenua na maksa.
-
2010/02/02 21:25:30
Rafale znów mnie wkurzyłeś. Kiedys Cie spotkam i kopne w d...

Nawet nie zauwazylem co robimy, poki tego tak nie opisales.
-
2010/02/02 22:43:51
Uderzam w kimono, więc ograniczam się do krótkiego:
Zgadzam się z przesłaniem tekstu w 101% !
-
2010/02/03 10:01:02
Ja w kwestii formalnej. Dopiero co w niedzielę, prof. Miodek pouczał, że zdrobniałą formę od imienia Eugeniusz wymawiamy co prawda "Gienek" ale w zapisie obowiązuje wyłącznie poprawna forma "Genek". (choć wydaje się dziwna, jednak pełne imię to Eugeniusz a nie Eugieniusz). :)
-
2010/02/03 10:07:38
A mi się pomysł z dawaniem polskich paszportów piłkarzom polskiego pochodzenia bardzo podoba. Nie wiadomo jak ten "grajek" będzie spisywał się za 3-4 lata, czy nie będzie jednym z lepszych zawodników w lidze, itp. Wszyscy wyśmiewali się z Perquisa z Francji gdy powiedział, że chce mieć polski paszport, itp wszyscy mówili, że to cienias, że szok, a teraz jest objawieniem Ligue 1 ... więc po co takie głupie teksty, że koleś jest za słaby... za słaby to jest ale Pawełek z Wisły, czy Iwański z Legii... Pozdro
-
2010/02/03 14:43:12
he he he, się uśmiałem