Blog > Komentarze do wpisu

Smuda 2.0. Wersja pluszowa

Zapraszam do mojego felietonu z dzisiejszej „Gazety Sport.pl”. Znajdziecie go tutaj.

poniedziałek, 25 stycznia 2010, rafal.stec

Komentarze
2010/01/25 17:16:05
Poza obsadą asystentów nie potrafię znaleźć żadnych dużych argumentów świadczących o mizdrzeniu się Smudy do kogokolwiek. Nawet zapewnienie, że nie będzie swoich pracodawców krytykować publicznie w moich oczach jest ok - od tego są inni, nie trener. Czy są przesłanki, żeby bać się marionetkowości Smudy? Albo w ogóle nadmiernego wpływu na sportowe kwestie w reprezentacji? Wymieniłeś trzy: (1) obsada asystentów - tu pełna zgoda, powinien był postawić na swoim, jeśli mu zależało (a może mu nie zależało?); (2) brak "ani poirytowanego łypnięcia" w stronę działaczy - jak mówiłem, nie dziwi mnie ta zasada zupełnie; (3) wyjazd na głupie zgrupowanie. A co miał zrobić - nie jechać? Nie miał w tej sprawie wiele do powiedzenia, tak myślę.

Przede wszystkim pracę Smudy będzie bardzo ciężko recenzować w kategoriach sportowych, bo o nic nie gramy w najbliższych latach. To stwarzać będzie mnóstwo różnych okazji do recenzowania wszystkiego innego wokoło reprezentacji. A tu już Smudę złapać dziecinnie łatwo - a to chlapnie coś, czego nie powinien mówić, a to zapoda wypowiedź, która nie łapie się w żadnej znanej ludzkości gramatyce.
Moim zdaniem lepiej pogodzić się z jednym - Smuda nie będzie krytykował PZPNu, nie będzie kwestionował i ukrócał ich kuriozalnych pomysłów. Dlatego proponuję ograniczyć krytykę jego osoby do rzeczy, które naprawdę od niego zależą.
-
2010/01/25 17:20:56
Potraktowałbym zachowanie Smudy jako grę z PZPN ("niech se myślą, że jestem potulny"), gdyby nie rzeczony biedak Pawełek. Wiem, że krytykowanie go po raz tysięczny jest nudne, ale naprawdę powołania go nie da się wytłumaczyć. Ani letnimi sparingami, a o to, że Smuda chciał bramkarzowi zrobić okrutny żart, nie podejrzewam go.
-
2010/01/25 17:21:24
Rafał, w pierwszej chwili bałem się, że tak jak inni dziennikarze gazety włączysz się w bezpardonową nagonkę na Smudę za ten nieodległy wyjazd. Po przeczytaniu ostatniego akapitu trochę mi ulżyło :-)

Nie zwróciłeś w artykule uwagi na jedną rzecz - możliwe, że Smudzie chodziło tak naprawdę o sprawdzenie zaledwie kilku zawodników (Przyrowski, Kiełb, Glik, Mierzejewski itd.), a przecież nie złożyłby z nich pełnych jedenastek na 3 spotkania (+ rezerwowi, przecież piłkarze są wciąż bez wypracowanej kondycji meczowej). Jakoś musiał wypełnić braki, szkielet drużyny utrzymywał się przez wszystkie 3 mecze, co jeszcze bardziej utwierdza mnie w tej tezie. Trzy mecze na pewno dały mu odpowiedź na parę wątpliwości. Czy musimy żałować, że kilku wyróżniających się w ligowej szarzyźnie chłopaków dostało szansę zagrania z orzełkiem na piersi, choćby i z Singapurem? :-)

Poza tym nasi nie grają w pucharach, w lidze przygotowania raczkują, a treneiro miał okazję przez 10 dni przyglądać się determinacji, mentalności, nastawieniu powołanych. Z psychologicznego punktu widzenia - jak dla mnie bezcenne.
-
2010/01/25 17:31:59
@dziaam
Czy są przesłanki, żeby bać się marionetkowości Smudy?
O marionetkowości piszesz ty, ja napisałem o pluszowatości. Na razie. Sprawa uległości w kwestii współpracowników może być symptomatyczna - misja ''prowadzenie kadry do Euro 2012'' będzie się składała z tysięcy niuansów, każdy jest ważny. A na następne wyjazdy MUSI mieć wpływ - one mają być merytorycznie uzasadnione, a nie opłacalne np. - zgaduję - ze względu na transmisje

Dlatego proponuję ograniczyć krytykę jego osoby do rzeczy, które naprawdę od niego zależą.
Ja tam jak dotąd nie widzę powodów, by go krytykować, dlatego poprzestaję na opisie, z jednym drobnym wyjątkiem - sposobem, w jaki mówi o graczach, których może keidyś potrzebować.
A tych chlapnięć, których się spodziewasz, nie lekceważ. Selekcjoner tym się różni od ligowego trenera, że musi uważać na każde słowo, bo każde jego słowo wielokrotnie przeżuwane, powielane i wykorzystane przeciw niemu. Taki urok posady. I umiejętność radzenia sobie z tym to część kompetencji.
-
2010/01/25 17:32:20
Kluczowy jest fakt, że Smuda nie jest i nie był najlepszym kandydatem na stanowisko selekcjonera. Był najlepszym polskim kandydatem. Resztę odrzucono ze względu na zły paszport.
Trochę o tym fakcie pisano i mówiono, ale moim zdaniem zdecydowanie za mało.

www.fcblog.pl/
-
2010/01/25 17:36:45
@mikimikula
treneiro miał okazję przez 10 dni przyglądać się determinacji, mentalności, nastawieniu powołanych. Z psychologicznego punktu widzenia - jak dla mnie bezcenne

Nie wiem, czy bezcenne. ale zgoda, że cenne. Smuda kiedyś mówił, że wystarczy mu spojrzeć, jak piłkarz schodzi po schodach, żeby ocenić jego klasę. Mam nadzieję, że nie mają w Tajlandii zbyt dużo schodów ruchomych i nasz treneiro się naoglądał chłopaków w akcji:-)
-
2010/01/25 18:18:46
@rafalstec

Z całym szacunkiem, ale zadaniem selekcjonera nie jest dopieszczanie dziennikarskich ego tylko selekcja i trenowanie.
I to w jaki sposób odpowiada na zarzuty Smuda to dowód, że się nic raczej u niego nie zmieniło - zawsze walił kawę na ławę, prosto z mostu, a że czasami nawarzy przez to piwa, które przyjdzie mu wypić, to cóż - Franz nie Boniek, weźmie to klate i zmontuje kadre z tego, co będzie, choćby miał i ciebie na rozgrywającego powołać ;)

Zakaz negatywnych wypowiedzi pod adresem PZPNu - to akurat nie ma większego znaczenia, bo co-jak Smuda nie skrytykuje Laty, to nagle zaczniemy postrzegać Grzesia jako git prezesa? No błagam...
Ot zapis dla zapisu, nie mają go jak wyegzekwować to raz, a dwa, że za taką próbę opinia publiczna by im żyć nie dała i zarząd o tym db wie ;)

-
2010/01/25 18:34:35
Uśmiałem się. Ja w przeciwieństwie do szanownych przedmówców się krytyki Smudy nie dopatrzyłem. Tylko zabawnego nazwania tego co się ostatnio wokoło reprezentacji Polski działo. Nareszcie ktoś się na poważnie nie czepia historii z żoną.
-
2010/01/25 19:08:32
Extra tytuł ! Spodziewałem się takiego artykułu i bardzo dobrze, że o tym napisałeś, bo z facetem od kilku tygodni dzieją się dziwne rzeczy. Piszę to jako zwolennik jego powołania na to stanowisko - skoro musiał to być koniecznie polski trener. Być może ta "pluszowatość" Smudy wynika z tego, że on nade wszystko pragnął zostać selekcjonerem kadry, ale jeśli się publicznie wielokrotnie deklaruje jakieś zasady, to raczej nie powinno się potem z podkulonym ogonem z tego wycofywać, udając , że nic się nie stało.
Zaczęło się jeszcze przed wyborem od krytyki i wtykania (polecenie Piechniczka ?) szpilek poprzednikowi, a trwa to w zasadzie do dziś. To jest święta racja, że na tym stanowisku, pewnych rzeczy nie wypada wciąż paplać na prawo i lewo, zwłaszcza jeśli samemu nic jeszcze nie zdążyło się z kadrą osiągnąć.
To jednak nie stanowi zagrożenia dla kadry. Znacznie gorsze są dwie pozostałe sprawy. Publiczne szydzenie z piłkarza, zachowanie karygodne i krótkowzorczne - przechodzenie ze strony zawodników na stronę działaczy, najczęściej kończy się dla trenera fatalnie. I druga sprawa - sztab współpracowników, bardzo marny i narzucony przez dyletancko, choć za wielką kasę zarządzany związek, którego działacze chyba za punkt honoru przyjęli sobie, żeby na owe stanowiska powołać ludzi bez najmniejszych sukcesów na tym polu. A przecież nawet dzieci z przedszkola wiedziały, że Smuda stawia na zupełnie inny skład tego sztabu.
To wszystko sprawia, że styl, w jakim Smuda zaczął pracę z kadrą trudno uznać za dobry, pomijam wyniki sparingów ( na tym etapie nieważne) i nieszczęsną wycieczkę do Tajlandii, bo to już minęło (oby bezpowrotnie). A tak a propos : czy to, że Smudzie pozwolono zabrać żonę nie było przypadkiem nagrodą od PZPN za "pluszowatość" ?
-
2010/01/25 19:44:12
Ja też dołączam się do gratulacji w trafnym doborze określenia. Moja błyskotliwość jak dotąd pozwoliła jedynie na wygłaszanie opini o "uciętych cojones" i tyle.
Nie lubię Smudy który się uśmiecha, nie lubię Smudy który mówi spokojnie.
Coś jest na rzeczy zdecydowanie. Dzięki Rafał za ten felieton.
-
2010/01/25 20:04:26
@Rafał

O masz, trzymał się człwiek bacznie "recenzji" i dupa, w ostatnim zdaniu musiałem dać tę "krytykę".

"musi uważać na każde słowo, bo każde jego słowo wielokrotnie przeżuwane, powielane i wykorzystane przeciw niemu. Taki urok posady. I umiejętność radzenia sobie z tym to część kompetencji"

Wszystkie Twoje przyszłe "przeżuwanie, powielanie i wykorzystywanie przeciw niemu" będę piętnował, jako sadystyczne. Jeżeli dałeś Smudzie kredyt zaufania, to z dobrodziejstwem inwentarza chyba. Widziały gały co brały? Moje widziały i nie będą przecierane (tym bardziej publicznie) za każdy razem, kiedy trenejro wystrzeli z werbalnej armaty.
-
2010/01/25 20:39:35
Jak na razie Smuda nie najlepiej rozpoczął swoją przygodę z reprezentacją. Dwa przeciętne mecze kadry z Rumunią i Kanadą, turniej w Tajlandii, który potraktował jak wyjazd na wczasy (o czym szerzej na swoim blogu pisał red. Czado).
Przyszłość nie rysuje się w jasnych barwach. Nie wiem jakim cudem zbuduje on silną reprezentację na Euro, skoro:
1. reprezentacja w ciągu dwóch lat zagra niewiele meczów z poważnymi rywalami (może raz trafi się jakaś Szwecja, albo inna skandynawska drużyna)
2. nie będzie miał z czego zbudować porządnej jedenastki, brakuje po prostu w Polsce piłkarzy, jak to mówił Don Leo, "international level"
-
2010/01/25 20:43:20
@antropoid
I druga sprawa - sztab współpracowników, bardzo marny i narzucony przez dyletancko, choć za wielką kasę zarządzany związek, którego działacze chyba za punkt honoru przyjęli sobie, żeby na owe stanowiska powołać ludzi bez najmniejszych sukcesów na tym polu. A przecież nawet dzieci z przedszkola wiedziały, że Smuda stawia na zupełnie inny skład tego sztabu.

Kaska się zgadza, wszystko gra.
-
2010/01/25 20:55:17
W ocenie trenera liczy się wynik sportowy i tyle. Są wyniki, wszystko inne schodzi na dalszy plan, nie ma wyników, krytykuje się jakość sportową i wymiata spod dywanu tą całą resztę.
Leo mówił i robił gorsze rzeczy niż Smuda, ale póki miał sukcesy wytykali to nieliczni, przyszły porażki to zaczęli o tym mówić wszyscy. Gdyby nasi rozbili w pył Duńczyków pewnie ocena wyjazdu byłaby inna, a tak jest małe czepialstwo, i zgadzam się z tym co napisał mikimula, ten wypad w pewnych aspektach również miał sens.
(Smudzie do Leo i tak na razie brakuje do liczby wypraw, niezrozumiałych powołań, i fucking podopiecznych).
Ja zamierzam dać trenerowi święty spokój i jakieś bardziej zdecydowane oceny zostawić na 2011 rok.
Jedyne co mnie póki co zmartwiło to ten dobór sztabu, w pracy z kadrą to trochę inna kwestia niż w klubie gdzie trener ma wszystkich codziennie na oku, powinni to być zaufani fachowcy Smudy a raczej tak nie jest, ale powtórzę, jeśli zaczniemy lepiej grać i wygrywać wszyscy zapomną o Furtoku.
-
2010/01/25 21:42:54
pytanie zasadnicze, czy dobry trener klubowy moze byc rownie dobrym selekcjonerem?
obawiam sie, ze w przypadku Smudy odpowiedz brzmi- nie
-
2010/01/25 21:46:39
@bartuszynski
"Kaska się zgadza, wszystko gra"
To prawda, lecz jeśli dla nich jedynie ma ona znaczenie w perspektywie takiego święta futbolu, jakim są ME rozgrywane na dodatek w naszym kraju, to brakuje już cenzuralnych słów na to, by ich jakoś nazwać...

@irek16lfc
No właśnie to jedyne co Cię martwi, czyli dobór sztabu w pracy z kadrą, to jest całe sedno sprawy. Dodajmy sztabu ludzi kompletnie dotychczas nieefektywnych i w dodatku przydzielonych ex cathedra przez wątpliwej jakości "fachowców" z PZPN. A przecież po pierwsze - do takiej imprezy jak ME w Polsce, trzeba szukać najlepszych z dostępnych na rynku (przeżerający grube miliony związek na pewno byłoby na to stać), a po drugie - to nie jest chyba najlepszy moment i okoliczności na to, by małostkowe pasibrzuchy z centrali pokazywały akurat w ten sposób, kto tu rządzi.
-
2010/01/25 22:14:18
@antropoid

Tu w zasadzie zgoda, nawet nie chodzi o to, że oni gdzieś tam byli nie efektywni, ot to powinni być w 100% ludzie Smudy, którzy czują jego bazę, ponieważ tak może nie być, Smuda pewnie sam będzie ciągnął ten wózek, a wpływ reszty na jego decyzje może być niewielki.
Nie możemy też wymagać od Smudy totalnej wojny, może jest tak jak pisze Rafał, trochę ja wam, trochę wy mnie, może to nawet nie takie złe, pamiętajmy, że to jednak jego przełożeni. Gdy pracujesz w firmie i masz zjebanego szefa, to wojując z nim nie on wyleci tylko ty. Ale nie ma wątpliwości, że w tej kwestii powinien być bardziej stanowczy.

Co do tej efektywności to wspomnę jeszcze Leo, on też miał Dziekana i Kaczmarka, ale też chyba tak średnio się z nimi liczył, bo w kluczowych chwilach, gdy potrzebował porady rozmawiał tylko z Henkiem czy jak mu tam było.
-
2010/01/25 22:16:37
Panie Rafale...kiedy będzie jakiś felieton odnośnie Derbów Della Madonnina?? "Pański" Milan ponownie zbity niczym bezdomny pies.....czekam:)
-
2010/01/25 22:37:58
@irek16lfc
Oczywiście, że Smuda absolutnie nie powinien iść "na udry" ze swoim pracodawcą. Chodzi tylko o to, żeby w tak kluczowych kwestiach jak dobór sztabu współpracowników powinien (co zawsze deklarował) umieć postawić na swoim, w końcu to on odpowiada za wynik, a nie Piechniczek, czy Lato. Poza tym zawód trenera jest trochę wolnym zawodem, on powinien mieć coś w rodzaju praw autorskich, to jednak nie jest pospolity zakład pracy, gdzie przydzielają Ci kogokolwiek i nie masz nic do gadania. Mam tylko nadzieję, że ta historia ze sztabem, to nie jest jakaś perfidna zemsta betonowych dziadków na kibicach i trenerze przez nich w zasadzie wybranym...

PS. Chyba raczej nie ma co porównywać Zielińskiego do Kaczmarka. A poza tym ten Kazimierski...
-
2010/01/26 00:51:47
o co zasadniczo chodzi w tym ..... "opisie"??? - jakoś nie chwytam głębokości tych przemyśleń, takie zwyczajne bla, bla, bla w stylu Kołtonia: " powiem wam jedno ..." po czym gdera przez 10 minut i nic z tego nie wynika - jedyny efekt to kwaszenie i tak już skisłej atmosfery

-
2010/01/26 00:55:33
Uprzedzam - że pominąłem znaczną część komentarzy.. w czytaniu.

Figurant.. to słowo mi się nasuwa (napewno lepszy niż Majewski) .. moim zdaniem Smuda nie był najlepszym kandydatem na selekcjonera... ale to tylko turniej w Tajlandii... uważam, że należy mu się szansa.. w końcu W.G.Engel szansę miał...
-
2010/01/26 09:56:47
Selekcjoner reprezentacji nie jest od tego, aby zaczynać 'rewolucję' z PZPNem. Jego naczelnym wyzwaniem jest zbudowanie kadry w ciągu 3 lat. Oceniajmy go pod względem pomysłu nad reprezentacją. Wyjazd do Tajlandi z całą pewnością jest lepszy niż siedzenie w kraju i oglądanie piłkarzy na zgrupowaniach klubu.
-
2010/01/26 11:16:37
@mmoratti
A poprzednie dwa wpisy nie wystarczą?:)
-
2010/01/26 11:41:46
Nie popadajmy w jakieś skrajności. Ktokolwiek by nie był na miejscu Smudy, na początku reprezentacyjnej przygody i tak nie mógłby mieć zakontraktowanych do sparingu Brazylii czy Argentyny, bo takie sparingi się czasem i parę lat załatwia nim dojdą do skutku. Gra się więc z tymi, którzy akurat chcą i w danym terminie się dopasują, jest to rzecz zupełnie naturalna, pojedynki z wielkimi futbolowego świata nie są zbyt częste. A zresztą - przypomnijmy sobie drugą kadencję Piechniczka: 2 x Anglia, 2 x Włochy, do tego Brazylia, Niemcy, Czechy, Rosja, Szwecja. Czy cokolwiek dało nam otrzaskanie się z tymi drużynami? dopiero po paru latach nieliczni z grajacych w tamtych meczach piłkarze (Kałużny, Zieliński, Hajto) pojechali na Mundial do Korei/Japonii, gdzie nic nie zwojowali - tak jakby to doświadczenie z potyczek z silnymi rywalami w ogóle nie procentowało. Czy jest więc sens pastwić się nad poziomem gry Singapuru czy Tajlandii?
-
2010/01/26 12:12:52
Wczoraj rozmawiałem z drugim trenerem reprezentacji Polski - Jackiem Zielińskim i powiedział mi, że na mecz z Bułgarią, który odbędzie się w marcu większość zawodników, którzy byli powołani na Puchar Króla także i na to spotkanie zostanie powołana... Więc szykuje sięchyab rewolucja w kadrze ;) Pozdrawiam ;)

"www.sebastianczaplinski.blox.pl"
-
2010/01/26 12:51:54
@lady_in_redd
Ego? Krytykowanie Laty? Co ma piernik do wariata?

@dziaam
Piętnować będziesz? Zmroziło mnie, ale i uspokoiło - Smuda bezpieczny. Poza tym wszystko pomieszałeś. W kwestii przeżuwania i powielania bynajmniej nie mam na myśli siebie, o akceptowaniu dobrodziejstwa inwentarza sam piszę, no i moje gały nie mogły widzieć, co brały, bo brali inni, ja tylko bezradnie uznałem, że to wśród lokalnych kandydatur stosunkowo najmniejsze zło. A to, że ty nie będziesz oczu przecierał, nie ma znaczenia - wyposażeni w donośniejsze megafony mogą przecierać i Smuda musi umieć sobie z tym radzić, jak każdy współczesny trener zabierający się za poważne wyzwania.

@ireklfc
Sztab współpracowników jest kwestią absolutnie fundamentalną. Rozumiem, że nie mamy Capello, który decyduje nawet o tym, czy kadrowicze nagrają mundialowy song, ale dobór swoich ludzi to MINIMUM. Oby nasz treneiro się we właściwym momencie wyemancypował...
-
2010/01/26 13:13:05
Mały peesik. Do redakcji właśnie dotarł list Pawła Janasa, który twierdzi, że wbrew temu, co mówił w wywiadzie Smuda, nigdy nie zabierał na zgrupowania żony (i w ogóle najbliższych), bo to był ''okres pracy, nie wakacji'':-)
-
2010/01/26 13:28:20
No i znowu Franio "zapunktował"...
-
2010/01/26 14:54:16
w pierwszym okresie pracy smudy z lechem poznań nie rozumiałem kompletnie ogromnej fali krytyki, jaka spotykała go ze strony kibiców 'kolejorza'. bywałem wtedy parę razy w roku w poznaniu i na każdym kroku słyszałem to samo - smuda jest do zwolnienia. jednego dnia jechałem parę razy taksówką i każdy z tych przesympatycznych kierowców najchętniej smudę wywiózł by do warszawy. kibice lecha to bardzo niecierpliwi ludzie, w dodatku akurat wtedy dostali u siebie z legią, więc śmiałem się tylko w duchu z ich opinii. ja widziałem bowiem w każdym meczu 'kolekorza' mały kroczek do przodu. wynikiem tej wielomiesięcznej pracy, był awans do fazy grupowej ligi europejskiej i późniejsze mecze z udinese. to co później się stało było normalne. smuda wszak nie umie reagować na niepowodzenia swoich klubów. to furiat, reagujący emocjami, więc było pewne, że nie poradzi sobie z pierwszym poważnym kryzysem lecha.

dlaczego o tym piszę? otóż dziś ja jestem niecierpliwy. trzymałem ze smudą, kiedy poznań chciał go powiesić (jak się okazało, ja miałem rację), cierpiałem, gdy został trenerem kadry (przy ogromnym poparciu narodu). cierpię do dziś, głównie z powodów, o których rafał napisał w felietonie. i żeby nie było - pluszową wersję pana selekcjonera odkryłem stosunkowo wcześnie, bo jeszcze przed jego nominacją. poniżej dowód:

podpoprzeczke.blox.pl/2009/09/Futbol-Smuda-jak-ameba.html
-
2010/01/26 17:23:10
Teraz niejaki Pan Smuda twierdzi że taki wyjazd jak ten na to pseudo-tourne był potrzebny, ale jakby był nadal trenerem Lecha to pierwszy oskarżałby PZPN że rujnuje jego prace i wysiłki by w końcu jakis klub w naszym kraju działał normalnie, zaraz krzyczałby że piłkarze wróca z kontuzjami, że będzie im brakowało tego czy tamtego i tak w nieskończoność...
Teraz jak jest trenerem kadry, to juz zmiana zdania o 180 stopni...

Ostatnimi czasy daje sie zauważyc jakies łagodne traktowania trenera reprezentacji przez większośc dziennikarzy, tylko dlatego że to jest SMUDA, który tyle naobiecywał - nikt nie zauważa jedna że na obietnicach sie skończyło :(
Engel, Piechniczek, Majewski - wszyscy po nich jeździli, kazdy krytykował i wychwalał Franza, a jak przyszło co do czego Pan Smuda okazał sie takim samym dziadkiem jak pozostali

I prosze, nie próbujcie mi wmawiać, że on to wszystko tak specjalnie, ze na złość PZPNowi, że on im jeszcze wszystkim pokaże itd, itd. Że to niby tylko po to by spokojnie pracować, by sie nie wtrącali, tyle tylko że jak mają się nie wtrącać, skoro nawet sztabu nie ma swojego tylko ich...

-
2010/01/26 17:37:36
A jeżeli nazwisko naszego trenera (Smuda) pochodzi okrężną drogą od angielskiego slowa (Smooth)... to nie ma co się dziwić, że on nagle ten nasz Smootha taki ugrzeczniony...czy jak?

Różne rzeczy człowiek robi żeby się na posadzie utrzymać. I pomimo, że kamieniem rzucać nie będę, to Franzowi owszem będę pamiętał ten półpiruet (180stopni) od wojownika i krzykacza do przytulaska PZPN.
-
2010/01/26 17:56:31
@rafal.stec

To zależy od założenia, kto piernik a kto wariat?! ;)

Rozumiem, że nie mamy Capello, który decyduje nawet o tym, czy kadrowicze nagrają mundialowy song[...]

No wiesz...Twój redakcyjny kolega był święcie przekonany, że futbolowy klasyk " Come on England" to nowa nuta specjalnie na RPA wymyślona... tu powinno paść stwierdzenie, czy to tylko piernik, czy już może wariat?! ;))

-
2010/01/26 20:18:49
Mógłby sobie robić "na złość" PZPN-owi zabierając na zgrupowanie żonę, lub mizdrzyć się do działaczy tak na niby, żeby nie narażać się pracodawcy, gdyby potrafił jednocześnie postawić na swoim, przy wyborze współpracowników. To jest najistotniejsze i tego właśnie nie potrafił, dlatego na razie jest żenada. Jeszcze Janasem się zasłania...

PS. A ciekawe kto jest winien temu, że nasza ekipa nie odebrała medali za drugie miejsce w turnieju ? Wszyscy po prostu wzięli d..y w troki i pojechali w siną dal... Więc jednak wycieczka ?