|
Blog > Komentarze do wpisu
Real Paradoks MadrytReal został właśnie liderem, choć w stolicy Hiszpanii trwa tradycyjny, permanentny stan wyjątkowy, prasa ze sto razy ogłaszała katastrofę, kibice wypędzali chusteczkami trenera i w ogóle słychać stamtąd głównie o kryzysie. Real został liderem, choć w przeciwieństwie do Barcelony mierzył się już z czającymi się za tandemem faworytów Sevillą i Deportivo La Coruna. Real został liderem czołowej ligi w Europie, choć trener Pellegrini wciąż skleja piłkarzy w zwartą grupę, zawzięcie zarazem manipulując składem. Real został liderem czołowej ligi w Europie, choć zazwyczaj zostawia po sobie wrażenie słabe lub średnie. Ów słaby lub średni Real wyprzedził Barcelonę, choć Barcelona słusznie uchodzi za drużynę zjawiskową, być może najwspanialszą na świecie w XXI wieku. Real wyprzedził Barcelonę, choć ci, którzy mieli go odmienić, albo się tygodniami leczą (Cristiano Ronaldo), albo zbyt często zawodzą - Benzema, Arbeloa i Kaka w dzisiejszym meczu z Racingiem Santander w żadnym razie się nie wyróżniali. Real napędza doskonała gra zatrudnionych w nim od dawna Higuaina tudzież Lassa Diarry (dzisiaj odpoczywał), choć Florentino Perez zapłacił latem ćwierć miliarda na globalne megagwiazdy. Hmm, niczego sobie kryzys. Barcelona drepcze coraz wolniej. Zatraciła umiejętność wygrywania na wyjazdach (przed chwilą zremisowała w Bilbao), gubi punkty i w Primera Division, i w Lidze Mistrzów. We wtorek czeka ją potwornie trudne wyzwanie, bo na Camp Nou przylatuje Inter Mediolan. A za tydzień przyjeżdża Real. Oczywiście przyduszony kryzysem. I przeczuwam, że nawet zdobycie tytułu Realu nie uratuje. Że nazajutrz po zdobyciu tytułu też wybuchnie kryzys. niedziela, 22 listopada 2009, rafal.stec
Komentarze
2009/11/22 00:36:58
Ale i tak najlepszy był kryzys Auxerre. Drużyny, która po rozegraniu pierwszych czterech kolejek ligowych miała według obserwatorów bronić się przed spadkiem :P
2009/11/22 00:45:27
@rafal.stec
Ale, że Real ma teraz przewagę nad Barceloną (nie mówię o statystyce:-)? Kastylijski faworyt BBVA? Dobrze dedukuję? 2009/11/22 00:54:36
pewne jest, że sędzia tego spotkania okradł Racing z prawidłowo strzelonej bramki. Czy te sedziowskie pomyłki w Europie w spotkaniach z "liczącym się" zespołem większe czy mniejsze są oszustwami czy przypadkiem? Ostatnio się coraz czesciej zastanawiam.
Pozdrawiam 2009/11/22 00:55:21
Fakt, Real został liderem, ale skromne zwycięstwo na Santader, podobno przy asyście sędziego, który nie dał karnego rywalom ( podobno bo meczu nie widziałem) to nie oszukujmy się, nie jest wielki wyczyn. Jak dla mnie ta drużyna, raz że jest przepłacona ( Alex F. zrobił interes życia) a dwa że na razie nie gra tego na co ją stać. Ale czekam na fazę play-off w LM, wtedy zobaczymy czy z jakąś angielska sobie poradzą ( nie z Liverpoolem jak rok temu bo ich już nie widzę w dalszej fazie i nie jestem fanem anglików choć mysle że w końcu Chelsea wygra w tym sezonie LM ), ciekawe jak zaprezentują się też z Barcą po zeszłorocznym laniu?
2009/11/22 01:22:49
Tak czy siak GranDerbi nie będą mały raczej związku z aktualną formą obu zespołów. GranDerbi rządzi się swoimi prawami. hala Madrid.
2009/11/22 01:25:02
mlodyznudzonyradiowiec
sedzia okradł Racing z bramki, to prawda... ale i z CO NAJMNIEJ jednego karnego okradl krolewskich. Badz obiektywny, ewentualnie chociaz sie staraj ;] 2009/11/22 01:27:21
Sprostowanie: Realowi pomógł sędzia, który nie uznał prawidłowo zdobytego gola przez Sergio Canalesa w 77. minucie. Nie wiem co mi się przyśniło z tym karnym.
2009/11/22 01:30:02
RAFAL bo jest kryzys wydali cwierc miliarda euro a nie ma dobrego napastnika(oby kupili drogbe ale mogli go kupic juz dawno) popelniaja blad barcy ktora juz raz wydala 100 mln na byle jakich grajkow o ktorych nikt dzis nie pamieta i o benzemie tez nikt pamietac nie bedzie, juz samo to ze ztej bandy tylko nazelowany gogus cos reprezentuje mowi samo za siebie, i zeby w tym klubie nie bylo nikogo dobrego na lewa strone, jeszcze jak zaczynal raul jako pomocnik to zastanawiano sie po co jarni skoro jest taki ogrm bogctwa na lewej flance a dzis??????, z tych 250 mln wydaliby ze sto na murinio i bylby sportowo napewno lepszy wynik tak samo marketingowo
2009/11/22 01:36:57
nie dziwi mnie wcale to, ze real zostal liderem, gra nie zachwyca, ale moim zdaniem nie gra gorzej niz barcelona w tym sezonie.
jesli tak dalej barca bedzie grala to bedziesz musial Rafale przyznac, ze barcelona zjawiskowa druzyna byla tylko w tamtym roku, teraz tyle zjawiskowa, co barca druzyna jest takze real madryt i kilka innych. a w gd niepewny jest wystep messiego. 2009/11/22 02:32:49
@madridista1
"juz samo to ze ztej bandy tylko nazelowany gogus cos reprezentuje mowi samo za siebie" eeeeee...masz na myśli C.Ronaldo, jednego z najlepszych piłkarzy świata? 2009/11/22 03:00:32
Rok 1997 - Capello wygrywa Primera Division, ale nie wygrywa Ligi Mistrzów, więc zostaje zwolniony. Rok później Heynckes wygrywa Ligę Mistrzów, ale nie wygrywa Ligi Mistrzów, więc zostaje zwolniony. Przypuszczam, że nawet cudem zdobyta w przyszłym roku podwójna korona nie gwarantuje Pellegriniemu dotrwania na ławce Realu do meczu o Superpuchar Europy, jeśli chęć prowadzenia Królewskich zgłosiłby jakiś typ Mourinhopodobny, na widok którego Perezowi nogi miękną. Pytanie brzmi: dlaczego dorosły, nie wyglądający na prymitywa, człowiek pomimo porażki z poprzedniej kadencji, nie potrafi zrozumieć, że najlepszą metodą stworzenia najlepszej drużyny na świecie jest cierpliwość połączona z proporcjonalnym wzmocnieniem wszystkich, a nie tylko ofensywnych, formacji. Tłumaczenia, że gorący Hiszpanie są impulsywni nie kupuję, gdyż implikuje ono, że cały ten sympatyczny naród to banda kretynów.
2009/11/22 03:02:09
W poprzednim komentarzu wkradł się głupawy, powodowany późną porą, chochlik w postaci Ligi Mistrzów zamiast Primera Division przy passusie o Juppie Heynckesie.
2009/11/22 07:57:19
Real gra swoją piłke od czasu Capello... czyli cholernie skuteczną ale niekoniecznie widowiskowo, swój styl to ten zespół ma, "styl na wygrywanie"... przypomnijmy sobie poprzedni sezon, w Realu plaga kontuzji na początku, potem zmiana trenera, ale dalej grali skutecznie, srednio stylowo i co się okazało przed gran derby na SB? Ze Real jak wygra to ma duze szanse na mistrzostwo...
Tak wiec dla mnie ten zespol ma swój styl. ps. Barca grala z jednym z faworytów La Ligi... Z Valencia ;) 2009/11/22 07:59:22
I o Barcie zapomiałem ;)
No ćóz zobaczymy teraz jaką mamy dlugą lawke, troche choróbska i kontuzji w druzynie jest... a dwa bardzo waazne mecze przed zespole. 2009/11/22 08:42:44
Sęk w tym że ten "kryzys" wynika z tego, że wszyscy mają gorące łby. Poczynając od zarządu Realu, który to chce wymieniać trenera co 3 miesiące z powodu "stylu gry" albo robić rewolucję kadrową co rok (albo i pół), poprzez dziennikarzy trąbiących że Real wydał 250mln i gra piach, a przecież minęło już CAŁE KILA MIESIĘCY więc wszystkie Kaki, Benzemy i s-ka powinni się już dawno zaaklimatyzować i grać piękny futbol, bo wielkie drużyny rodzą się hop-siup. A kończąc na kibicach, którzy również wyobrażają sobie po tym szmacie czasu nie wiadomo co, a kiedy nie jest tak pięknie że wszystko idzie po ich myśli to żądają wyrzucenia trenera i kolejnych zakupów (pozdrowienia dla madridista1).
Sprawa kontuzji. W tej chwili nie da rady przewidzieć kto zagra za tydzień w GD, w Barsie podobno szpital. Nie wiadomo czy da radę wrócić Ronaldo, a jeśli tak to czy zagra więcej niż 20 minut (i nie odnowi kontuzji). Szkoda by było żeby nie grał Messi czy Ibra, bo widowisko straci na efektowności, a Real po zwycięstwie dostanie łatkę, że wygrał z "Barcą B", po remisie i porażce zaś, że nie dał rady "Barsie B" 2009/11/22 10:03:46
@tm.0
gratuluje marnego obiektywizmu lub braku inteligencji (nie wiem co wolisz). Jesli Alex Ferguson zrobil swietny interes to ja jestem jednym z kandydatów do pokojowego nobla w przyszłym roku. Dostał 93 mln Euro. Ok. I co z tego?? Ma drugie miejsce w tabeli Premiership ze strata 5 pkt do Chelsea. Druzyna nie gra porywajaco, a Antonio Valencia chyba nie wywiazuje sie ze swoich zadan an boisku w takim samym stopniu co CR. Po drugie jak tu moza zrobic interes jesli oddaje sie zawodnika, ktory w 5 meczach ligowych strzela 5 bramek, a w 2 meczach LM strzela 4 bramki. Łącznie 7 meczy i 9 bramek. Taaaa napewno Alex zrobil swietny interes. 2009/11/22 10:19:16
Tak naprawdę to Barca wkracza w kryzys. Messi nie zagra z Interem, blok defensywny chory na świńską grypę. Czygrynsky totalna klapa zresztą w LM i tak nie może grać. Ten tydzień może być czarny dla Barcy, a do składu Realu wraca Cristiano...
2009/11/22 10:38:30
Chyba nie jest to do końca obiektywna notka. Dwa fatalne mecze z trzecioligowcem to nie jest "wypadek przy pracy". To skromne zwycięstwo przy ogromnej pomocy sędziego z dużo gorszym przeciwnikiem też za dobrze o nich nie świadczy. Nie mówiąc już o tym, że Deportivo to nie jest jeden z kandydatów do mistrzostwa, komu to mogło przyjść do głowy?? A Barca grała już z Valencią, jak dla mnie nr 3. w La Liga, jeśli chodzi o poziom gry.
No i mały szczególnik - Barca jest zdziesiątkowana. Połowa obrony zachorowała na świńską grypę, nie było Ibry, Messi grał kiepsko (może miał problemy z nogą już w trakcie meczu, a nie dopiero w 75.min?). Szczerze mówiąc, martwię się o nich strasznie, w najbliższym tygodniu czekają ich dwa arcytrudne i ważne mecze, a nie ma połowy pierwszego składu :/ 2009/11/22 10:54:15
Tydzień prawdy przed Barcą. Przy okazji chorób i kontuzji wyjdzie, na ile poprawna była polityka transferowa w okienku letnim. Zobaczymy też, czy Barca potrafi strzelać gole nie tylko średniakom w La Liga, bo na razie w LM pokazała, że nie potrafi. Zatem czekam. Visca!
@alesissa Do gazety nie wypada pisać subiektywnie, ale na blogu czemu nie? Notka nie musi być obiektywna:) 2009/11/22 11:02:02
@pajac_kultury
Pisałem już pod jedną z poprzednich notek - nie zapomniałem o nagrodach, tylko czekam na przesyłkę z koszulkami, ostrzegałem, że realizacja zamówienia trwa tygodniami (28 dni), a potem jeszcze ja będę musiał wysłać:-) 2009/11/22 11:07:37
Rafał nie zgodzę się - Arbeola zagrał wczoraj bardzo dobrze dopiero jak wszedł Cannales to parę razy zakręcił zmęczonym Alvaro, który grał dużo mądrzej od Ramosa. Gol dla Racingu był prawidłowy choć poprzedzające go podanie było dziwne niby powolne i takie od niechcenia a jednak minęło całą obronę. Ale były też dwa karne dla Realu nieodgwizdane i Tono w paru sytuacjach bronił niesamowicie np. strzał Kaki pod poprzeczkę czy Higuaina po przechwycie Drenthe. Był też słupek i poprzeczka dla Realu, który momentami miał przytłaczającą przewagę - no i widać zalążki jakiegoś stylu od paru meczy, idzie chyba ku dobremu - oby tylko Perezowi nie puściły przedwcześnie nerwy...
2009/11/22 11:53:42
@dziadekpzpn
OK, ale te wyliczenia w notce Rafała dotyczą tylko okoliczności na plus dla Realu, omijane są wszystkie potknięcia (z Milanem czy w Pucharze). Dla mnie luki dość widoczne. Inna rzecz, że trochę racji z tym wiecznym panikowaniem w Madrycie jest. Tylko że IMO kibice, mimo względnie dobrej sytuacji, nie mogą być zadowoleni z gry Realu tak czy siak. Ja kibicuję Barcy, ale gdybym była fanką Królewskich byłabym wściekła za futbol, jaki prezentują. 2009/11/22 12:02:09
alesissa - Za to ty jesteś strasznie obiektywna xD Rafałowi chodzi o to, że Real choć jest liderem ligi hiszpańskiej jest krytykowany. Dla mnie normalna notka. Barca nie ma połowy składu? Coś jak Real w poprzednim sezonie. Teraz Barca straciła lidera. W następnym tygodniu gra dwa mecze. Jeżeli je przegra to spadnie na dno(odpadnięcie z LM). Dla mnie jako kibica Realu: "co ma być to będzie".
2009/11/22 12:13:00
@alesissa
Więc czy jesteś wkurzona na piłkarzy Barcy za ich coraz częściej nieporadny futbol i denerwujący brak skuteczności? Ja jako fan Barcelony jestem. Jeszcze jedna obserwacja. Nie wiem, od czego to zalezy (partnerów z drużyny, stawki?), ale po obejrzeniu występów Xaviego i Iniesty w ostatnich meczach Hiszpanii i meczach Barcelony, to były dwie inne postaci. Iniesta mieszał Austriaków, jak chciał. Z Argentyną obaj świetnie rozgrywali piłkę. Moze liga hiszpańska jest silniejsza niż kadra Austrii i Argentyny? A może Pep wymyślił dla nich coś innego? 2009/11/22 12:13:51
@alesissa
Więc czy jesteś wkurzona na piłkarzy Barcy za ich coraz częściej nieporadny futbol i denerwujący brak skuteczności? Ja jako fan Barcelony jestem. Jeszcze jedna obserwacja. Nie wiem, od czego to zalezy (partnerów z drużyny, stawki?), ale po obejrzeniu występów Xaviego i Iniesty w ostatnich meczach Hiszpanii i meczach Barcelony, to były dwie inne postaci. Iniesta mieszał Austriaków, jak chciał. Z Argentyną obaj świetnie rozgrywali piłkę. Moze liga hiszpańska jest silniejsza niż kadra Austrii i Argentyny? A może Pep wymyślił dla nich coś innego? 2009/11/22 12:19:33
Mam już dość wypowiedzi osób które nie oglądały meczu. Bo inaczej nie mogę nazwać kogoś, kto twierdzi, że sędzia pomógł Realowi. Przy prowadzeniu Realu 1-0 sędzia powinien podyktować DWA (podobnie sądzili też komentatorzy) rzuty karne i byłoby po emocjach. A już ten faul na Benzemie to tak oczywisty jakich mało.
A teraz wypowiem się na temat mojej ulubionej drużyny. ppiotrekk1990 - Ferguson zrobił świetny interes na sprzedaży Ronaldo. Nie dość, że United dostali kupe kasy to nareszcie gra drużynowo, nie opiera się na jednym grajku. Ta kasa prędzej czy później zostanie wykorzystana, a miejsce United w tabeli to głównie skutek błędu sędziego w spotkaniu Chelsea - ManUtd który powinien zakończyć się remisem. Valencia gra coraz lepiej, Berbatow nareszcie gra na swoim poziomie, Rooney zaczął strzelać bramki. Gorzej niż w poprzednim sezonie wygląda tylko obrona. Za wyjątkiem Evry który jest obecnie bezsprzecznie najlepszym lewym obrońcą świata. On ma z pewnością więcej udanych dryblingów w każdym spotkaniu niż Ronaldo. 2009/11/22 12:28:53
Trudno mówić, że Real jest w kryzysie, bo pojęcie "kryzysu" musiałoby odnosić się do czasu lepszej gry. A tej lepszej gry w tym sezonie nie było (-;
Real znów odpuścił po strzeleniu gola. Być może to dobra taktyka na Real: szybko stracić, uśpić i zamordować w końcówce. Gdzie są teraz wszyscy ci, którzy wołali, że ten sezon w Primera będzie nudny, bo Barcelona i Real rozjadą każdego? Na moje, to na mistrza idzie Sevilla. Mają najbardziej wyrównany skład z całej ligi. Choćby zmienili z 6 piłkarzy, nie stracą niczego ze swej jakości. Na żadnej pozycji. 2009/11/22 12:55:44
@dziadekpzpn
Jasne, że jestem. Ostatnio Barcelona gra naprawdę kiepsko. Tylko że Rafał Stec dziwi się krytyce spadającej na Real mimo pozycji lidera. Ja się nie dziwię, bo wg mnie na nią zasłużyli. Podobnie jak Barca, tylko że nie o niej była mowa. Proste. W ogóle, mnie w przeciwieństwie do uleslawa, La Liga w tym sezonie trochę rozczarowuje. Tak, to prawda, dzieją się rzeczy nieprzewidywalne, liderzy tracą punkty i to jest +. Jednak gdzie te piękne, magiczne spotkania z zeszłego sezonu? Za mało jest spotkań na naprawdę wysokim poziomie. Pozytywnie zaskakuje mnie za to jeszcze niedawno znienawidzona przeze mnie liga włoska, ale to już inny temat ;). 2009/11/22 13:05:45
Jeśli teraz jest kryzys, to co będzie jak się skończy? :]
Kaka, Benzema i cała reszta w końcu trafią z formą. Z czasem utworzy się także prawdziwa drużyna. Myślę, że wygrana z FCB byłaby kolejnym (duuużym) do tego krokiem. Aczkolwiek Katalończycy jak byli, tak są mocni. 2009/11/22 13:11:51
alesissa
"No i mały szczególnik - Barca jest zdziesiątkowana. Połowa obrony zachorowała na świńską grypę, nie było Ibry, Messi grał kiepsko (może miał problemy z nogą już w trakcie meczu, a nie dopiero w 75.min?)" Bo Real to nie był zdziesiątkowany (brak Ronaldo, Lassa, Ramosa i Albiola) 2009/11/22 13:26:57
@uleslaw
W jaki sposób możesz twierdzić, że Sevilla idzie na mistrza? Przecież nawet nie jest liderem, i za tydzień też nim nie zostanie niezależnie od wyniku GD. Są dwa scenariusze: albo Real i Barca będą grać tak jak teraz (nieprzekonująco i sennie przez co czasami stracą punkty z każdą bardziej walczącą i poukładaną drużyną) i będzie szansa na powtórkę z sezonu 06/07 gdzie wszystkie te drużyny przez niemoc wielkiej dwójki rywalizowały do końca , albo coś w jednej (lub obu) z drużyn z wielkiej dwójki wypali, i wtedy szybko odskoczy(ą). Sevilla zawsze coś tam potraci. Wracając do tematu Realu. Po pierwsze: stan permanentnego kryzysu jest napędzany przez media, zwłaszcza wtedy kiedy Real po raz kolejny się kompromituje w CdR albo w LM. Dodać do tego oglądanie pleców Barcelony w Lidze i w prasie i na trybunach się gotuje. Zresztą wcale nie jest tak źle jak opisuje to redaktor Stec, nawet nazwałbym to normalnym zachowaniem mediów na odpadnięcie drużyny za 500 mln z trzecioligowcem. Na szczęście w drużynie chyba panuje spokój, Pelle dementuje wszelkie doniesienia prasowe i wykonuje swoją robotę. No właśnie. Pojawiają się już czasami na Bernabeu chusteczki, gdyż gra drużyny nie przekonuje. To, co wczoraj zagrał Real, nie różniło się niczym od tego, co grał w poprzednich spotkaniach, włączając inaugurację z Deportivo, wygrane w La Liga czy porażkę z Milanem. Racing był wczoraj bardzo słabiutki, ale napastnicy Realu marnowali okazję, albo sędzia nie dyktował stuprocentowego karnego, albo brakowało ostatniego podania lub typowego cracka (Guti Ronaldo). Cały czas to samo, przeciętna gra, bez wielkiej katastrofy ale też bez błysku. Wszyscy w Madrycie czekają, kiedy ta drużyna wreszcie zaskoczy, lub czy w ogóle zaskoczy. Być może Real potrzebuje jakiegoś bodźca, zapalnika, który rozrusza tą lokomotywę. Być może będzie to jakiś nowy pomysł trenera (już w meczu z Racingiem widzieliśmy troszkę inne ustawienie, bardziej ofensywne, z wykorzystaniem skrzydeł), być może będzie to powrót kontuzjowanych (zwłaszcza Ronaldo i Gutiego) czy może po prostu dobry wynik w prestiżowym spotkaniu (GD za tydzień). I jak wypali, to potem będziemy mieli felieton o przechodzeniu w Madrycie od skrajności w skrajność - czyli od permanentnego kryzysu w wielki zachwyt i podnietę. p.s. Szkoda mi też było tego Racingu. Wypruwali flaki, grają słabo od początku sezonu, Real ich męczył prawie całe spotkanie, a jak już mieli okazję i udało się wpakować piłkę do siatki, to sędzia dopatrzył się spalonego, którego nie było. Wcześniej nie podyktował stuprocentowego karnego dla Realu (mógł też wyrzucić za ten faul piłkarza Racingu), ale frustracja piłkarzy musiała być i tak ogromna. 2009/11/22 13:35:44
@7rafal7
To trochę inna sytuacja, bo nieobecności w składzie Barcelony wszystkie bez wyjątku nie są zawinione przez zawodników i do tego są konieczne. Natomiast w Realu Ramos pauzował za czerwoną kartkę (i wbrew pozorom nie było to chyba tak wielką stratą, w tym sezonie gra fatalnie, w przeciwieństwie do poprzedniego), a Lassa (o ile się nie mylę oczywiście, nie pilnuję wieści z obozu Królewskich aż tak dokładnie) odpoczywał, co można porównać do sytuacji Henry'ego, który wszedł w ostatnich minutach. Chyba że lassa jednak ma kontuzję? Ja tam nie wierzę w Sevillę. Może i ma szeroki, równy skład, ale wg mnie niewystarczająco mocny na mistrza. Choć patrząc na obecna postawę faworytów, kto wie ;) 2009/11/22 13:47:55
alesissa
Lass miał drobny uraz:P więc tylko Ramos był sam sobie winny. Mimo to nie chodzi mi o to że jeden pauzuje z własnej winy drugi nie. Fakt jest taki że w obydwu drużynach nie było podstawowych graczy a odczułem takie wrażenie że próbujesz tłumaczyć tylko Barcelone 2009/11/22 13:48:13
Jezzo - ułóż sobie idealne jedenastki Realu i Barcelony. Wymień w nich potem 6 piłkarzy dowolnej pozycji, zastępując najlepszymi dostępnymi. Pomyśl później co traci Real i Barcelona. Zrób to samo z Sevillą, a różnicy prawie nie poczujesz.
Gra na dwóch czy trzech frontach Real i Barcelonę będzie kosztowała dużo więcej, niż Sevillę. Sezon długi, każdy złapie zadyszkę, każdy piłkarz złapie dołek formy. W Sevilli choćby grypa na raz ścięła Perottiego, Navasa, Fabiano, Renato, Palopa, Squillaciego i Navarro, to zespół będzie grał swoje. Wyobrażasz sobie Barcę bez Xaviego, Iniesty, Messiego, Valdesa, Pique i Alvesa, albo Real bez Ronaldo, Kaki, Casillasa, Pepe, Ramosa i Lassa? Jasne, że wszyscy oni na raz nie zaniemogą, ale Sevilla możliwości kadrowe ma o wiele większe niż jakikolwiek rywal z tej ligi. Do Twojego tekstu o Realu i Racingu dodać jeszcze warto, że Racing grał bez Arany, najlepszego w tym sezonie piłkarza, a w dodatku dopiero co zmienili trenera. Getafe by ich u siebie rozbiło bez najmniejszych problemów :) Vul6 - Villarreal właśnie się obudził, zresztą - cierpiał bo Valverde nie stawia na Pereirę. W dodatku Senna i Ibagaza, lidzerzy zespołu, ciągle kontuzjowani. O Atletico, że skończy przez to okienko transferowe fatalnie, pisałem od dawna. Nawet mnie z trenerem posłuchali :) Flores ich wyprowadzi na ludzi, ale potrzeba mu czasu i więcej szczęścia, niż karny dla rywali w 95 minucie meczu. 2009/11/22 14:40:32
@Uleslaw
Co ty chcesz udowodnić? Że Sevilla ma lepszą kadrę od Realu czy od Barcy? Wątpliwa sprawa. "W Sevilli choćby grypa na raz ścięła Perottiego, Navasa, Fabiano, Renato, Palopa, Squillaciego i Navarro, to zespół będzie grał swoje." Jeśli Ci piłkarze polegną to Sevilla zacznie masowo tracić punkty. Nie ma takich cudów, żeby piłkarze rezerwowi byli w stanie pociągnąć drużynę. Sevilla nie ma żadnych cudownych zmienników, ta różnica pomiędzy zmiennikami w Sevilli jest mniejsza (jednak wciąż istnieje...), bo piłkarze z pierwszego składu teoretycznie, a także w większości przypadków i praktycznie, są słabsi od tych z Realu czy Barcelony. Zmiennicy w tych trzech drużynach są na podobnym poziomie. Wyrównana kadra raz może mieć zaletę, ale czasami też wadę. Zresztą zauważyłem już u Ciebie tendencję do przeceniania umiejętności niektórych piłkarzy. Chciałem także zauważyć, że równie dobrze, co Seviila, radzi sobie Valencia. I wyobrażam sobie Real bez "Ronaldo, Kaki, Casillasa, Pepe, Ramosa i Lassa" - np. z Alcorcon 4:0 żaden z nich nie zagrał :)))) 2009/11/22 16:19:26
@Jezzo
W Sevilli de facto trudno mówić o pierwszej, podstawowej jedenastce. Atak: Kanoute, Fabiano, Negredo - ostatnio tylko Kanoute coś cieniuje, ale ciągle jest bardzo niebezpieczny. Skrzydła: Perotti i Navas - podstawowi. Ale Capel słaby nie jest, a może grać jeszcze Adriano. Jak tego nie zestawisz, wychodzi zabójcza para. Środek pomocy: Renato, Zokora, Romaric, Dusher, Lolo - tutaj pełna swoboda. Każdy może grać, i każdy będzie grał na dobrym poziomie. Boki obrony: Sergio Sanchez + Konko, z drugiej strony Navarro, Drago, a może Adriano. Środek: Squillaci, Escude, są jeszcze młodzi: Carlos, Valente (wczoraj dobry występ), Fazio. Zauważ, że Jimenez bardzo swobodnie wybiera wyjściowy skład. Boki obrony, środek pomocy i atak zmienia de facto co mecz. Co chcę udowodnić? Nic odkrywczego: że Sevilla ma i mocną, i wyrównaną kadrę. A na przestrzeni sezonu to będzie jej wielki atut. Nie chcę się spierać, że Sevilla ma lepszą bądź gorszą kadrę od Realu czy Barcelony. Ma kadrę inną, z innymi zaletami, ale ma ją znacznie szerszą i mniej wrażliwą na fluktuacje w składzie :) W Realu na ławce Pellegrini posadzi Kakę, a wpuści VdV, to już lament, że zbytnie rotacje. W Sevilli mogą usiąść Navas, Perotti, Fabiano i Renato, a Capel, Adriano, Negredo i Romaric swoje zrobią. I niebywałe jest to, że Sevilla będzie grała w takim samym stylu, te same aspekty będą jej groźną bronią. Sevilla mistrzowski skład już raz miała - ze świętej pamięci Puertą, w 2007 roku. Przez rok się zbierali psychicznie, następny sezon zgrywali - teraz znów mają niesłychanie silną ekipę. Mogą grać otwarty futbol z każdym, a jak dostaną dużo miejsca, to skrzydłami zrobią sieczkę każdemu rywalowi. Chciałem także zauważyć, że równie dobrze, co Seviila, radzi sobie Valencia. Tylko, że jak Valencia straci Villę i Pablo, Silvę bądź Matę, to już kuleje straszliwie. Bez Banegi nie układa się środek pola, bez Dealberta defensywa jest dramatyczna. Zresztą zauważyłem już u Ciebie tendencję do przeceniania umiejętności niektórych piłkarzy. Pytanie na koniec: czy ja przeceniam, czy Ty nie doceniasz? :) 2009/11/22 16:52:21
Z tego liderowania Realu byłyby nici, gdyby nie sędzia. Jak zwykle nie pozwolił, by gwiazdorkom z Madrytu nie stała się krzywda...
2009/11/22 16:55:21
ulesław
o ile mi wiadomo w poprzednim sezonie sevilla kadrowo równiez wyglądała bardzo dobrze a Real słabiej niż obecnie.Barcelona natomiast podobnie jak w tym sezonie....na koniec sezonu roznica punktowa to była przepaść...Na mnie tez robi wrazenie kadra Sevilli.Nie mniejsze niż gra Arsenalu ale cos mi mówi po raz kolejny ze Arsenal skonczy jak zwykle i Sevilla skończy jak zwykle...czyli z niczym.... 2009/11/22 19:29:08
Panie Rafale,
Nie można przesadzać z tego rodzajami tekstów ala 'Real beee, a Barca cacy'. Musze zauważyć, że to prawda, że media hiszpańskie (Madryckie) przesadzają z tego typu krytyką no ale, że chcą zwolnić trenera to normalka, w końcu Real od ostatnich lat z tego słynął! Jeśli jednak spojrzeć jedyne zarzuty jakie mieli do trenera były po dość bolesnych porażkach i można to zrozumieć (sevilla,milan,alcorcón[nieszczęsne]) Ale pisząc o Realu przez pana tylko w kontekście kryzyzu nie wyróżnia Pana niczym od tych dziennikarzy hiszpańskich i niektórych kibiców Realu! Można napisać pewnego typu solidną i co najważniejsze konstruktywną krytykę danego zespołu, ale popadać w takiego typu niskie teksciki, akurat do Pana nie pasuje! Tak, jestem kibicem Realu;Nie, nie boję się żadnej dyskusji z tzw. 'wrogiem' {kibicem innej druzyny(zwlaszcza Barcy)} i krytyki wobec Realu, ale podpartą faktami i konkretnymi argumentami. Pozdrawiam 2009/11/23 12:49:34
Ludzie opamiętajcie się.
Po pierwsze, sezon podobny do poprzedniego nawet takim klubom jak Barca zdarza się raz na 30 lat, i to normalne, że w tym nie idzie już tak gładko (chociaż istnieją na świecie kluby - przysięgam że istnieją - dla których 3 remisy, i 0 porażek po 11 kolejkach nie jest uznawane za tragedię ocierającą się o apokalipsę). Po drugie zauważcie, że sytuacja zmienia się z dnia na dzień - nie dalej jak dwa tygodnie temu w Gazecie Wyborczej ktoś słusznie zauważył, że Barca w tym samym punkcie poprzedniego sezonu miała o punkt mniej. Tydzień temu Ronaldo miał mieć amputowaną nogę, teraz kontuzjowany jest Messi. Ale nie jest wykluczone, że może zagrać nawet we wtorek z Interem. Po trzecie argument Rafała Steca, odnośnie rzekomo trudniejszych przeciwników zostawionych za plecami przez Real uważam za mocno nietrafiony - Barca zremisowała wyjazdowy mecz na Mestalla, i pechowo zawsze trudne, również wyjazdowe spotkanie z Osasuną. Natomiast Real wygrał przypadkowo (3-2) mecz z mocno przestraszonym Deportivo w pierwszej kolejce na Bernabeu, i zdecydowanie przegrał z Sevillą (od blamażu ratował jak zwykle Casillas). Visca el Barca 2009/11/23 14:08:23
@nurredyn
zgadzam się w 100%. wyjazd do valencii do przyjemnych nie nalezy a poza tym Barca stracila na razie 6 punktow. Real gra calkiem dobrze i obysmy widzieli fajne gran derbi ale wierze ze "jedenzeryzm" zarowno Madrytu jak i Mediolanu zostanie pokarany |
|
A tym podawaniem wzrostu na Twitterze wykrakałeś. Messi dostał i to mocno
euro2008.blox.pl/2009/11/169-vs-192-czyli-Messi-dostaje-z-buta.html
Barcelona ma ogromny problem, nie wykańcza sytuacji. Z Interem może być piekielnie ciężko. A ewentualny brak zwycięstwa... wole nie myśleć!