|
Blog > Komentarze do wpisu
Niesamowity Francesco TottiKażdy sezon Romy dzieli się na czas pomyślny, w którym Francesco Totti akurat nie choruje lub choruje lekko, oraz czas nieszczęścia, który upływa na przegrywaniu i niecierpliwym wyczekiwaniu, aż kapitan się wyleczy. A leczy się notorycznie, ostatnią z niezliczonych operacji - artroskopię prawego kolana, które uszkodził strzelając zwycięskiego gola Napoli - przeszedł w końcu października. Dopiero kilka dni temu zaczął trenować na pełnych obrotach, wrócił w dzisiejszym meczu z Bari (wygranym 3:1). Rywale mieli pecha, bo zanim nie wpadł w ich pole karne Totti, cieszyli się najszczelniejszą defensywą w pięciu czołowych ligach europejskich. Od początku sezonu stracili zaledwie siedem bramek. Idol połowy Rzymu zdobył trzy i natychmiast został (choć opuścił połowę meczów!) liderem klasyfikacji najskuteczniejszych piłkarzy Serie A. W ośmiu kolejkach uzbierał dziewięć goli oraz trzy asysty, a jeszcze bardziej oszałamiające statystyki wypracował w Lidze Europejskiej - w pięciu spotkaniach trafiał do siatki dziesięciokrotnie. Dla drużyny jest bezcenny, bez niego Roma - po serii tytułów wicemistrzowskich tkwiąca głębokim kryzysie - broniłaby się prawdopodobnie przed spadkiem. Trener Claudio Ranieri jeszcze wczoraj zapowiadał, że rekonwalescent nie zniesie 90 minut walki, ale dziś zdjął go z boiska dopiero w doliczonym czasie gry. Zdjąć go niełatwo, fakt. Totti bywa zbawieniem rzymian, ale bywa też ich przekleństwem. Nie ma w Serie A innej drużyny tak bardzo uzależnionej od jednego gracza. Niektórzy sądzą, że po sezonie powinien oddać kapitańską opaskę młodszemu koledze, również klubowemu wychowankowi Daniele De Rossiemu, by wreszcie symbolicznie przekazać władzę i zmusić innych do udźwignięcia odpowiedzialności. Kiedy bowiem wraca pod nóż albo w ręce fizjoterapeutów, Roma traci połowę mocy. Jej piłkarze jeszcze niedawno grali w stylu urzekającym, ale klubu nie stać na transfery, destabilizują go kolejne nieudane próby znalezienie hojnych inwestorów. Sytuację ratuje jeden Totti. We wrześniu skończył 33 lata, od kilku sezonów gra na pół etatu, ale zamierza przedłużyć kontrakt do 2014 roku. Włochy krzyczą, że bez niego na mundialu ani rusz, oficjalną zgodę na powrót piłkarza do kadry wydała już jego żona. Decyzja, czy Totti poleci do RPA, ma zapaść wiosną. niedziela, 22 listopada 2009, rafal.stec
Komentarze
italofil
2009/11/22 20:25:09
Uważam, że Totti powinien wrócić do reprezentacji Włoch.
2009/11/22 20:31:57
A ja uważam, ze Totti powinien grać coraz mniej, bo sie chłopak w ogole rozsypie. Powinien kariere skończyc ładnie np. po tym, juz dla niego udanyn, sezonie. Bardzo nie lubie kiedy zawodnicy "nieładnie" sie starzeją.
2009/11/22 20:52:02
To jest właśnie facet z ikrą ! Powiedział dawno temu, że jego klubem jest Roma i nie opuścił jej do dziś, mimo lukratywnych propozycji z innych klubów. Maldiniemu łatwo było deklarować dożywocie w Milanie, bo ten jest finansowym gigantem. Co innego dużo biedniejsza Roma, tym bardziej więc postępowanie Tottiego musi budzić uznanie. A jeśli chodzi o powrót Francesco do kadry Włoch, to przy jego stanie zdrowia mundial mógłby się okazać sportowym samobójstwem.
2009/11/22 20:58:31
mimo całej mojej sympatii dla Tottiego, na mistrzostwa nie powinien jechać piłkarz, który świadomie zrezygnował z eliminacji;
podobnie było z Krzysztofem Gierczyńskim za czasów Raula Lozano, by grać w eliminacjach był za stary i schorowany, ale jak przyszło do wyjazdu na olimpiadę to nagle odmłodniał i ozdrowiał; nie dążę do tezy, że na mistrzostwa powinno się jechać w nagrodę, ale na pewno nie powinno się jechać jeśli się zrezygnowało z kadry wcześniej 2009/11/22 21:06:31
@antropoid: "Maldiniemu łatwo było deklarować dożywocie w Milanie, bo ten jest finansowym gigantem. Co innego dużo biedniejsza Roma, tym bardziej więc postępowanie Tottiego musi budzić uznanie"
nie do końca, Roma była zawsze dużo biedniejsza, więc miała wprowadzony górny limit zarobków piłkarzy, jednak nie dotyczył on Tottiego (teraz też przynajmniej De Rossiego) i nie zarabiał wcale mniej niż gdyby przeszedł do tego Realu, czy innego Juventusu (chyba te 2 swego czasu wchodziły w grę) 2009/11/22 23:59:35
Panie Rafale, jakże przyjemnie czyta się notki o takiej właśnie tematyce, w których oddaje Pan wielkim to co boskie :D
Myśle że ten 'fajrant' to całkiem dobry pomysł. 2009/11/23 09:15:38
Tak właśnie próbuje sięgnąc pamięcią gdy Real bardzo chciał ściągnąc Tottiego i coś mi świta że był on już jedną nogą w tym klubie ale ostatecznie zrazygnowano z niego ze wzgledu na zachowanie na Euro 2004. (opluł chyba jakiegoś piłkarza Duńskiego)
Mógłby ktoś potwierdzic te informacje? 2009/11/23 10:28:17
@defetysta13
Być może masz rację, że zarabia nie mniej niż oferowały Juventus , czy Real (choć temu drugiemu dorównać raczej trudno), tym niemniej zasłużył sobie... 2009/11/23 11:40:20
mam dla Pana złą wiadomość, Ronaldinho wrócił do wielkiej gry. Zaczal trenowac, biegac kiwac i znow gra go cieszy. Od meczu z realem z kazdym spotkaniem gra coraz lepiej
oto link z jego meczu z cagliari www.youtube.com/watch?v=_pziaggruw4 2009/11/23 11:46:23
Totti do reprezentacji? Zaraz, zaraz, Totti... to ten od plucia na rywali? To może jeszcze Zidane z Materazzim i... czy ja wiem... może Vinnie Jones też zagrają na mistrzostwach? Fajny będzie deathmatch ;-)
2009/11/23 15:17:46
Tylko że Francesco nigdy w kadrze tak nie błyszczał jak w Romie. Podobnie jak Del Piero w reprezentacji zawsze był cieniem samego siebie z Juventusu ;/ Nie sądzę, żeby podstarzały Totti wywarł jakiś znaczący wpływ na grę reprezentacji Włoch.
Ostatnimi 'fantasistami' którzy w kadrze grali na światowym poziomie (podobnie jak w klubie) byli R.Baggio i G.Zola. Francesco i Alex nie spełnili nigdy oczekiwań. Cassano zmarnował talent, choć ma dobry sezon to Lippi i tak go nie powoła ;/ 2009/11/25 10:45:56
Mam nadzieje, ze Totti zagra na MS. W 2006 roku tez istniala obawa, ze ten pilkarz nie wystapi. Niektorzy twierdza, ze bylo widac, ze jest po kontuzji. Ponoc gra mu sie az tak nie kleila. Tymczasem moim zdaniem zagral calkiem dobry turniej. Owszem nie byl, jak teraz w Romie, gwiazda numer 1. Na MS rzadzilo wtedy kilku zawodnikow z Italli, ktorym na meczach wychodzilo jesli nie wszystko to prawie wszystko. Cannavaro byl najlepszym obronca, ktory praktycznie w kazdym meczu stopowal napastnikow rywali. Pirlo rozgrywal fenomenalne pilki z idealna wrecz precyzja (juz sama bramka z Ghanijczykami byla istnie "laserowa"). Brutal Materazzi zagral na poziomie, na ktorym, nigdy wczesniej a tym bardziej pozniej, go nie widzialem. Wybil mundial z glowy Czechom, ktorzy po jego bramce na 1:0 staneli i czekali juz tylko na egzekucje.W finalowym meczu z Francuzami odegral role glowna (sprokurowal karnego, strzelil wyrownujaca bramke, "wyeliminowal" Zidana, no i strzelil bardzo ladnego karnego). No i Grosso, przed turniejem maloznany postronnym kibicom. Czarowal swoja ofensywna gra, zwlaszcza po wyjsciu Italli z grupy. Z Australijczykami wywalczyl karnego w ostatniej minucie gry (jak Wlosi grali w dziesiatke). Z Niemcami strzelil w zasadziej decydujaca a zarazem cudowna bramke (bramka Del Piero w ostatnich sekundach tylko bardziej dobila narod niemiecki, jej brak spowodowalby tylko, ze po wyprowadzeniu pilki przez Lehmanna uslyszeliby od razu gwizdek sedziego). W finale z Fracuzami strzelil decydujacego karnego. A to tylko kilku zawodnikow z wielkiej Italii w 2006 roku. I co ciekawe, poza Tonim nikt wtedy nie strzelil dla wlochow wiecej niz jedna bramke. Sam Luca mial ich dwie, choc w zasadzie ciezar gatunkowy chyba byl mniejszy niz kazda inna (na 2:0 i 3:0 z Ukraina). jesli chce sie zdobywac MS trzeba miec kilkunastu swietnych zawodnikow. Totti gral dobrze, nie imponowal jakimis spektakularnymi zagraniami (choc po jego wejsciu z Australia zagral kilka ladnych i precyzyjnych pilek, no i wystrzymal presje strzelajac karnego). Jednak wykonal to co mial zrobic. Jak mial podac do Grosso dluga pilke to ta do niego trafiala, jak mial wyprowadzic kontre przedluzajac podanie do Gilardino to ten ja otrzymal. Zachowal sie jak dojrzaly pilkarz, na wczesniejszych ME to mu sie nie zdarzalo. Probowal byc gwiazda, jak w Romie. Sek w tym, ze mimo iz Mundial domaga sie gwiazd, to jednak gdy ktos "gwiazdorzy" to efekt jest wrecz mizerny. Jesli Francesco bedzie zdrowy mam nadzieje, ze pojedzie na Mistrzostwa. I ze razem z Italia znowu zachwyca milony ludzi przed telewizorami. Bo ich gra w tym Turnieju byla bajeczna. Jakies tydzien temu analizowalem mecze rozgrywane na boiskach w Niemczech. Mowi sie, ze Wlosi rozpedzaja sie z meczu na mecz. Tam tak nie bylo. No moze poza meczem z USA w zasadzie w kazdym czyms pozytywnie zaskakiwali. Ja widzialem tam zespol idealny. Zreszta caly turniej byl na dobrym poziomie. Moze nie najlepszy, bo uwazam ze magiczna pilke widzialem tylko raz, byly to mecze na ME w 2000 roku (To byla finezja i nowoczesna pilka!!!). Mimo to chcialbym,zeby MS w RPA uraczyly nas takimi samymi emocjami. Bedzie to trudne, bo to nie ten kontynent, nie ten klimat itd. Jednak wierze w to, bo Wlosi tez mieli trudno. Przed turniejem nikt nie wrozyl im zwyciestwa. Meczyla ich afera Calciopoli, ustawki na zakladach, lippi byl zewszad atakowany, a pozniej Pesotto probowal popelnic samobojstwo. Tylko, ze z Italia tak jest, ze co ich nie zabije to ich wzmocni. Mozna ich opluwac, ale nie pilkasko zabic. Dlatego to oni sa czterokrotnymi mistrzami swiata, a nie chocby tacy Holendrzy czy Hiszpanie ktorzy o takich trofeach moga tylko marzyc. Tym razem chcialbym aby Squadra Azzura w finale spotkala sie z Brazylijczykami. Dwie najwieksze fotbolowe nacje to byloby cos! One gwarantuja emocje. Meczom Turkow czy Koreanczykow w decydujacej fazie mowimy stanowczo NIE!
|
|