|
Blog > Komentarze do wpisu
Nie żebrać o paszportNa ratowanie naszej reprezentacji poprzez coraz intensywniejsze poszukiwania piłkarzy wychowanych za granicą - lecz mających jakieś związki z Polską - spoglądam z mieszanymi uczuciami, którym daję wyraz w felietonie do dzisiejszej „Gazety Sport”. Przeczytacie go tutaj. W sprawie najbardziej aktualnej, czyli werbowania Sebastiana Boenischa, moja hipoteza brzmi: chłopak chciałby grać dla Niemiec (zdobył z nimi młodzieżowe mistrzostwo Europy), ale zgodzi się ubrać na biało-czerwono, jeśli szanse na karierę w reprezentacji pierwszego wyboru uzna za marne. Z czym się dzielę na marginesie, w felietonie stawiam pytania - i tezy - ogólniejsze. poniedziałek, 09 listopada 2009, rafal.stec
Komentarze
2009/11/09 15:05:43
A ja to widzę tak - Leo powiedział że się nida, a okazało się że wystarczy ruszyć tyłek i się da.
Teraz więc wyborcza - ostatni bastion obrony wielkiego Leonida aka. nida się aka. internaszional level aka feyenoorddostalwdupeodajaxu5:1 - musi udowodnić że to całe przekonywanie Polaków (chciałem zaznaczyć - Polaków bo to sa Polacy) do gry w Polskiej kadrze jest bee (za to ekspresowe tempo załatwiania obywatelstwa dla Rogera było cacy). Rozumiem ze się chce dokopać PZPN że są do dupy (macie moje pełne wsparcie!) ale trochę to dziwne - bo jeszcze niedawno narzekaliście że się nie interesują losem Polaków za granicą hmm. Ja nie widzę problemów - czekam na kolejnych chłopaków którzy będą chcieli grać w naszej kadrze. 2009/11/09 15:11:58
@rafal.stec
Więc czym na dobrą sprawę jest żebranie? Namawianie, swego czasu zdeklarowanego, Roberta, czy może wpół-zdecydowanego Sebastiana? A może każdy przypadek jest żebractwem? Smuda już żebrze? Strasznie defensywne to podejście. Holender był zalewany krytyką, wynikającą z braku zainteresowania owymi przypadkami. Ja wiem: Żeby sensownie odpowiedzieć, trzeba by się zanurzyć w subtelnościach i analizować każdy przypadek z osobna. Sam oczekuję tylko, byśmy wojnę o ocalenie dla kadry prowadzili w sposób cywilizowany, byśmy nie dobrnęli do granic elementarnej przyzwoitości, byśmy nie kupowali Polaków na targu. I nie żebrali o jałmużnę. Ale czym, więc jest przywoływana elementarność? Indywidualna rozmowa selekcjonera (vide Smuda S.B.)? 2009/11/09 15:57:00
Czy Boenisch grać powinien czy nie - nie wiem. Gdzie kończy się granica- też nie wiem. Wiem jednak, że przykłady Olisadebe, Smolarka, Rogera,Obraniaka i Boenischa idealnie wpasowują się w stan polskiego futbolu. Proponuję jeszcze importować niemieckie kluby drugoligowe do polskiej ekstraklasy... Najlepiej te, które albo nie nadają się do Bundesligi albo te, które mieszczą się w miastach niegdyś należących do Polski. Nie znam się na historii, przeczuwam, ze jakieś istnieją. A potem- postarajmy się emocjonować ich grą w europejskich pucharach.
2009/11/09 16:01:45
no cóż dla mnie przypadek rogera był jasny - nie dość że trzeba go było prosić, właśnie żebrać, to do tego zrobiliśmy dla niego wyjątek którego odmawiamy wielu równie uczciwym wietnamczykom, ukraińcom etc. którzy na poslki paszport przepisowy czas czekać muszą. Co do szantażu emocjonalnego masz sto procent racji Rafał - jakoś mało kto pomyślał że każdemu trudno powiedzieć "nie" jak usłyszy "cały naród ciebie chce". I co ma myśleć boenisch? pokażę tym 35 milionom i moim rodzicom środkowy palec?
Chociaż ze Smudą się nie zgadzam zupełnie. Dla mnie jeśli np. Arboleda powie że czuje się Polakiem (przypominam, Rogera trzeba było prosić i namawiać - ale jeśli teraz mówi że się nim czuje, nie mamy prawa wątpić), to nim jest! A Boenisch może mieć (niedługo) Polski paszport, ale mówi że Polakiem nie jest. I tylko to się liczy, co kto w sercu ma! I nie nam to sprawdzać (i nie nam namawiać) 2009/11/09 16:14:04
Widział ktoś wczorajszy francuski szlagier?
Biegał tam młody piłkarz wyszkolony poza ojczyzną, którego z pocałowaniem ręki naturalizowałaby chyba każda reprezentacja z pierwszej 10ki FIFA na świecie. Ale on woli grać dla swojej młodej, zajmującej w w/w rankingu 42. miejsce reprezentacji. Nie pisałbym o nim, gdyby był w swoim kraju przypadkiem odosobnionym. Piszę o nim także dlatego, że my, Polacy, nie dorobimy się w najbliższych latach piłkarza tej klasy - ani krajana, ani emigranta. Stawiam kolejkę wszystkim chętnym, jeśli się mylę. 2009/11/09 16:44:46
@ dziaam
Sorry, ale Twój strzał nie jest zbyt celny. Bo jeśli wierzyć wiki, to młodzian ten ma za sobą występy w kadrze... kto zgadnie?.... Luksemburga. U-17. 2009/11/09 16:46:46
Mój strzał jest przez to wręcz celniejszy. Doczytaj nawet na wiki, gdzie ów młodzian zdecydował się grać 2 lata temu.
2009/11/09 17:00:11
Na polskiej Wiki nie ma informacji, także przytoczę francuską:)
Le 9 octobre 2007, il déclare "officiellement" avoir choisi de jouer pour la Bosnie. Cette décision ravit la Bosnie entire, pays o, malgré son jeune âge il est déj considéré comme une star. Ci, którzy nie znają francuskiego, niech się wezmą do nauki!!! ;) Żartuję, ja sam ni w ząb. Ale od czego jest niezawodny google?:) A więc: "October 9, 2007, powiedział, że "oficjalnie" zdecydowali się grać dla Bośni. Decyzji zadowoleni Bośnia całego kraju, w którym, mimo młodego wieku jest już za gwiazdę." 2009/11/09 17:08:22
Wcale nie. Gdyby był piłkarzem powiedzmy na II ligę francuską, to byłby dziś pewnie pełnoprawnym reprezentantem, ale Luksemburga. To kwestia skali talentu, choć jest tu sporo gdybania i jednoznaczną odpowiedź można by otrzymać tylko wówczas, gdyby obowiązywała stare zasady. W 2005 już można było grać dla dwóch kadr. Może by nie zagra w turnieju U-17 dla LUX?
Wątek francuski zostawiam w spokoju, bo tu był tylko "rezydentem". A Luksemburg można traktować jako "drugą ojczyznę". 2009/11/09 17:43:30
Poszperaj na wiki wśród jego kolegów. Misimivić, Salihović, Ibisević, Subotić - żaden nie wychował się w swoim kraju, ale wszyscy grają w reprezentacji.
2009/11/09 18:00:02
Nenad Subotić? Gra dla Serbii - jest z serbskiej enklawy w Bośni. Wcześniej grał dla Stanów Zjednoczonych.
Misimovic ma na koncie juniorskie kadry jeszcze Federacyjnej Republiki Jugosławii. Z pozostałymi dwoma się zgadza... 2009/11/09 18:20:35
Gra w reprezentacji tylko dla urodzonych w danym kraju i władających bardzo dobrze językiem danego kraju. Gra w reprezentacji również dla emigrantów, ale posiadający w co najmniej 50% rodziców danego kraju, władających bardzo dobrze językiem, oraz zameldowanych co najmniej od 10 lat w danym państwie. To wszystko.
2009/11/09 18:28:36
Z całym szacunkiem, ale Bośnia to jest jednak przypadek wyjątkowy. Doskonale wiemy, czemu całe pokolenie bośniackich piłkarzy jest "wyszkolone poza ojczyzną".
2009/11/09 18:32:37
Moim zdaniem szukanie piłkarskich talentów mających w sobie polską krew to pomysł bardzo dobry i na pewno do zaakceptowania. Chyba najlepszym przykładem tego typu działania w ostatnich latach jest Turcja, która dużo piłkarzy "wygarnęła" Niemcom i jest teraz już solidną firmą w Europie. Jeżeli piłkarze chcą grać dla nas to ok, lecz mimo wszystko nie padajmy przed nimi na kolana by tylko zagrali dla nas. Oni muszą czuć, że koszulka z orzełkiem na sercu to coś więcej niż trykot i według mnie to powinno być najważniejsze kryterium. Walczmy o nich, lecz z zachowaniem godności. A kolejnych "szybkich" naturalizacji zagranicznych piłkarzy już nie chcę...!
2009/11/09 18:46:09
@airborell
masz rację, powinienem zrobić to rozróżnienie od razu przy pierwszym wpisie w tej dyskusji @ czarkopol w tej chwili to jest trochę mit. Bo powiedzmy, że w 23 osobowej kadrze jest nawet siedmiu graczy urodzonych i wychowanych za granicą. Sporo, ale zdarza się że do kadry trafiają już z tureckiej ligi (Umit Davala chociażby). Reszta, często o wyższym poziomie, wychowana jest już w Turcji. Trend jest może i odwrotny. Jak dawniej tureccy (tureckiego pochodzenia) piłkarze grali w kadrze Niemiec bardzo rzadko (Scholl, ale matka Niemka, chyba Mustafa Dogan - grał wtedy w lidze tureckiej!), to teraz już jest ich trochę więcej. Malik Fathi, bardzo zdolny Mesut Özil, w młodzieżówkach też ich trochę biega. 2009/11/09 19:00:34
@Airborell, Adaś
Mi chodzi o to, że drugego Pjanića raczej nie znajdziemy. A jak znajdziemy, to wątpię, żeby chciał u nas zagrać. Oczywiście, można go przekupić. Ale ja bym wolał, żeby jednak sam chciał. 2009/11/09 19:21:54
@italofil: a co jeśli ktoś posiada tylko 49% "rodziców danego kraju"?
Kryterium powinno być takie, jakie jest teraz - obywatelstwo. A że piłkarzom to obywatelstwo się przyznaje głównie za grę w piłkę to już inna sprawa. 2009/11/09 19:25:24
Chyba da się zrozumieć całe to "żebractwo" naszych trenerów i działaczy. To ze strachu. Zagląda w oczy widmo kompromitacji na Euro 2012 i szybko muszą coś wykombinować, bo czasu zostało niewiele, a tu od kadry seniorskiej, po U -17 nie widać zbyt wiele "światełek w tunelu". Na tę chwilę jest to jakieś wyjście, ale na dłuższą metę to działanie krótkowzroczne i tradycyjnie ucieczka przed prawdziwymi problemami. Jednym słowem, jak zwykle u nas - prowizorka. Działacze PZPN nie różnią się niczym od naszych polityków i dlatego wszystko przypomina jeden, wielki "Świat według Kiepskich".
2009/11/09 20:26:21
@l.m-siewicz
Proponuję jeszcze importować niemieckie kluby drugoligowe do polskiej ekstraklasy... Najlepiej te, które albo nie nadają się do Bundesligi albo te, które mieszczą się w miastach niegdyś należących do Polski. Nie znam się na historii, przeczuwam, ze jakieś istnieją. Jak sięgniemy do czasów Bolesława Chrobrego:)) to podpasowałoby Energie Cottbus. I chyba nic więcej. 2009/11/09 20:50:24
@l.m-siewicz
Nie ma miasta, które należy teraz do Niemiec, a kiedyś należało do Polski. Jest raczej odwrotnie i to chyba z 3/4 Polski będzie. 2009/11/09 21:20:49
Pięknym jest płodzenie talentów w Lyonie. A co najpiękniejsze - wypuszczą jedną, natychmiast zastępując kolejną. Essien- Diarra- Benzema- Pjanic. W międzyczasie Abidale i inne Maloudy.
2009/11/09 21:40:27
dawid.siedzik
Fakt w Lyonie mają "rękę" do talentów, a co najważniejsze ich nie marnują. Produkują, wyłapują co zdolniejszych i cudnie się u nich rozwijają. blogowisko.blox.pl/html 2009/11/09 23:42:15
Jeszcze Hatem Ben Arfa. Tylko że Essien i Pjanic przychodzili już do Lyonu mając opinię fantastycznie rokujących na przyszłość graczy. Lyon pozwolił im "jedynie" pokazać swój potencjał.
2009/11/10 01:02:47
Już sam nie wiem, jak mam Rafale odbierać twoje felietony i wielu innych osób. Mam tu na myśli zmienność jak chorągiewki na wietrze określcie się czego oczekujecie. Rozumiem że nasi kopacze grają taką piłkę że się płakać chce, żeby lepiej nie powoływać nikogo z polskiej ligi bo polska piłka ze szkolnictwem jest tak niedorozwinięta, że czasami stawiamy sobie pytanie do której epoki można by ją cofnąć. Ale dajmy szansę nowemu trenerowi może ma jakąś wizję rozwinięcia naszego antyfutbolu w reprezentacji oraz lidze. Zwróćmy uwagę na inne wielkie reprezentacje np. Niemcy, Anglia, Francja które również dobrze sobie z tym radzą, pytał się ktoś jak wyglądało w tych państwach albo w innych werbowanie piłkarzy i czy Niemiec przejmuje się tym co czuje Łukasz Podolski (moim zdaniem do tej pory ma wahane uczucia czy dobrze zadecydował o wyborze reprezentacji) kogo to obchodziło? Na pewno nikogo! Każdy zwracał uwagę na styl gry, co ci piłkarze wnieśli do reprezentacji i jak wysoko podnieśli poprzeczkę w kadrze i co najważniejsze jak daleko z tą reprezentacją zachodzą. Moim zdaniem to nie jest nic na siłę każdy decyduje za siebie a w jaki sposób będą namawiani nowi gracze jest miliardy ludzi i tyle samo charakterów każdy ma inny pogląd przykład Podolskiego który czekał na ruch ze strony PZPNu. Oczywiste jest to że patrząc okiem kibica czy osoby z zagranicy, że takie namowy wyglądają bardziej na błaganie, może nawet na pośmiewisko, no ale umówmy się co może zaproponować Smuda kokosów nikomu nie da i nie zagwarantuje bytu w elicie, bo po naszych kompromitacjach na wielkich turniejach, już teraz nawet na tych mniejszych jakiś zarys polskiej piłki każdy europejczyk ma. Więc nie oszukujmy się nasza kadra nie ma już teraz jednego pewniaka. Dawniej zawsze jakieś miejsce było obsadzone twardo dobrym graczem i żeby wejść i zagrać w reprezentacji (bo to na pewno jest marzenie każdego piłkarza polskiego) to należało się wykazać umiejętnościami jeżeli się nie grało w zagranicznym klubie to trzeba było nie błysnąć ale błyszczeć cały sezon w polskiej lidze, a jak nie ma ambitnych piłkarzy w lidze to werbujmy ile się da z zagranicy piłkarzy naszego bądź zagranicznego pochodzenia, dopóki to jest możliwe można by powiedzieć oszustwo legalne i praktykowane przez inne kraje, to dlaczego my nie możemy tego praktykować, jeżeli w naszym kraju biegają kopacze bez ambicji którzy zarabiają dużo za dużo bez perspektywy własnego rozwoju gdzie włożą dwie bramki w mega wolnej lidze i myślą że mają papiery na grę w reprezentacji no to ludzie litości. Zawodnicy pokroju jak Sebastian Boenisch czy Robert Acquafresca lub jeszcze inni jak się nawiną, może i są średniakami w swojej lidze ale w naszej reprezentacji byli by filarami i to na pewno masywnymi. Więc cieszę się że znalazł się facet z jajami i robi co w swojej mocy chociaż nie wiele może, żeby zaciągnąć ich do reprezentacji i tu moi drodzy wcale się nie hańbi i nie poniża tylko pokazuje że zależy mu bardziej jak komukolwiek na wynikach i robi coś co mógłbym powiedzieć że scouting do jego obowiązków nie należy. A co do śmiechu i kompromitacji to wszyscy przeżyliśmy oglądając parodie futbolu jaką prezentowały ostatnimi dniami nasze orły.
2009/11/10 16:22:08
Boenisch nie powinien grac w reprezentacji Polski ponieważ jestem pewien że gdyby tylko dostał powołanie z repry Niemiec szybciutko by tam pobiegł i olał swoje dylematy. przykałdem prawdziwego reprezentanta jest Higuain który mimo że urodził się we Francji i nakłaniano go do gry w tejże olał Francuzów i gra w reprezentacji do której czuje powołanie. W ogóle Argentyńczycy są pod tym względem najlepsi
2009/11/11 16:01:13
@Nie ma miasta, które należy teraz do Niemiec, a kiedyś należało do Polski. Jest raczej odwrotnie i to chyba z 3/4 Polski będzie.
Znaczy, że na Łużycach i Milsku w XI wieku Twoim zdaniem nie było miast? Dość kontrowersyjna koncepcja, i bzdurna. Budziszyn, Chociebuż, Żytawa (Bautzen, Cottbus, Zwickau) :) |
|
Inna sprawa - czy gra w meczach towarzyskich dla Polski (a takie gramy do 2012) zamyka przed nim reprezentację Niemiec? Kilka miesięcy temu były newsy, że kolejny raz zmieniły się przepisy i istnieje taka możliwość. Coś było z Jermainem Jonesem i starszym Boetengiem.