|
Blog > Komentarze do wpisu
Liga Mistrzów staje na głowie?Hasłowo, statystycznie i głównie dla zaproszenia do dyskusji, bo czeka na mnie jeszcze nocą grube tomisko: to najciekawsza jesień w Lidze Mistrzów od… Nie pamiętam, od kiedy, emocje zazwyczaj wygasały błyskawicznie, potentaci brali, co chcieli, by w ostatnich kolejkach przećwiczyć młodzież. Teraz awantura o arcyważne punkty potrwa do ostatniej kolejki. Reprezentant angielskiej Premier League (Liverpool) nie przebija się do 1/8 finału - odkąd obowiązuje obecna formuła rozgrywek, to się jeszcze nie zdarzyło. Manchester United ponosi pierwszą grupową porażkę (ze słabiutkim Besiktasem) na Old Trafford od października 2001 roku. Przed dwoma tygodniami tylko dzięki uporczywemu pościgowi do ostatnich sekund ocalił punkt z CSKA Moskwa… To się dzieje naprawdę, w Champions League nie zwycięża się już grą w chodzonego i zgrają żołtodziobów na boisku. (A może to tylko zasługa bezczelnego Aleksa Fergusona, który traktuje niekiedy LM jak Młodą Ekstraklasę?) Rewelacyjnie grają drużyny z byłych demoludów - aż trzy do ostatniej kolejki walczą o awans do 1/8 finału, to się w Champions League nie zdarzyło nigdy. (Czy Unirea nie byłaby pierwszym debiutantem w bieżącej dekadzie, który zagra w tej fazie? Na pewno byłaby tam najbiedniejszym klubem, nawet Sparta Praga miała na przeżycie więcej). Rewelacyjnie grają Francuzi - Lyon i Bordeaux awansowały dwa tygodnie temu, Olympique Marsylia wciąż walczy, w dodatku walczy z arystokratycznym duetem Real Madryt - Milan! Co więcej, piłkarze z Marsylii obijali dziś na wyjeździe słupek i poprzeczkę mediolańczyków, będąc bliżej wygranej niż rywal. Żaden klub Serie A poza najmniej doświadczoną Fiorentiną nie awansował jeszcze do 1/8 finału. Włochów dotknęła anemia defensywna, zabawia się na ich polu karnym nawet Debrecen, ale paradoksalnie tylko oni zachowali szansę na przetrwanie do wiosny w pełnym kwartecie. Intrygujący przypadek to San Siro - na jedynym stadionie, który gości LM w każdej kolejce, kibice w pięciu meczach nie oklaskiwali zwycięstwa ani razu... Liga Mistrzów staje na głowie? Wieje nowe, w hierarchii klubowego futbolu coś drgnie, na salonach wreszcie narozrabia pospólstwo? A może zaraz wszystko na powrót się ustabilizuje i znów rozbuja się Anglia znów wsparta Barceloną? czwartek, 26 listopada 2009, rafal.stec
Komentarze
ogqozo
2009/11/26 00:41:18
Niech pan szybko poprawi ten "czterozespołowy kwartet", póki nikt nie patrzy...
2009/11/26 00:41:24
www.uefa.com/competitions/ucl/standings/index.html?cid=lhq&att=UCL_standings
Tak na dobrą sprawę to mamy jedną sensacje-Liverpool. Reszta faworytów wciąż jest w grze. Bayern się nie liczy, bo nie gra nic od początku sezonu. Wiele gwiazd i nic więcej. Naprawdę nie widzę tu nic nadzwyczajnego. Wychodzi tu raczej minimalizm wielkich-oszczędzajmy się ze słabymi, bo i tak wygramy. No i potem mamy takie zwycięstwo Realu z Zurichem 1-0. Wystarczył jeden błąd i byłoby arcyciekawie. Po prostu piłka nożna jest dziś strasznie wyrównana. Nie ma drużyny, która wygrałaby wszystkie mecze. To jest niemożliwe. Prawdziwe emocje zaczną się w 1/8 finału. Tam zobaczymy prawdziwą siłę danych drużyn. 2009/11/26 00:42:06
faktycznie dzieje się statystycznie sporo. jednak wszystkie niespodzianki skończą się po wyjściu z grup. w 1/2 finałów żadnych niespodzianek nie będzie. ale od czegoś trzeba zacząć...
2009/11/26 00:42:34
www.uefa.com/competitions/ucl/standings/index.html?cid=lhq&att=UCL_standings
Tak na dobrą sprawę to mamy jedną sensacje-Liverpool. Reszta faworytów wciąż jest w grze. Bayern się nie liczy, bo nie gra nic od początku sezonu. Wiele gwiazd i nic więcej. Naprawdę nie widzę tu nic nadzwyczajnego. Wychodzi tu raczej minimalizm wielkich-oszczędzajmy się ze słabymi, bo i tak wygramy. No i potem mamy takie zwycięstwo Realu z Zurichem 1-0. Wystarczył jeden błąd i byłoby arcyciekawie. Po prostu piłka nożna jest dziś strasznie wyrównana. Nie ma drużyny, która wygrałaby wszystkie mecze. To jest niemożliwe. Prawdziwe emocje zaczną się w 1/8 finału. Tam zobaczymy prawdziwą siłę danych drużyn. 2009/11/26 00:44:42
Odnośnie Włochów pozwolę sobie dodać, że miałem dziś wątpliwą przyjemność śledzenia poczynań Juventusu w meczu przeciwko Bordeaux. Jeżeli wczoraj Inter zagrał słabo, to dziś Stara Dama zaprezentowała się po prostu tragicznie :/ Aż przykro mi to mówić, ale tak słaby Juventus widziałem po raz ostatni chyba w 2000 roku, kiedy to Turyńczycy zostali rozgromieni 4:0 przez Celtę Vigo. Dlatego w pełni zgadzam się z tezą, że jeżeli wszyscy czterej przedstawiciele Serie A przejdą do następnej rundy LM, to będzie to jakiś paradoks dziejowy.
2009/11/26 00:45:30
Zaskakująco mocno wyglądają drużyny francuskie. Przecież zarówno Lyon jak i Bordeaux pewnie awansowały do dalszej fazy gier eliminując europejskiego potentata ( Liv i Juve/Bayern) i w nich upatrywałbym tego jednego czarnego konia rozgrywek. Mam wrażenie, że wreszcie w LM odpalą niezwykle efektownie grające drużyny, aczkolwiek lekko pechowe - czyli Arsenal i Sevilla. Poza tym jednak na końcu widzę walkę hiszpańsko-angielska, może z innymi bohaterami niż ostatnimi laty, co da nam złudzenie zachwianego porządku piłkarskiego w Europie ;) czyli niekoniecznie MU, koniecznie Barca i nie wiem co z Realem :) wiele rozstrzygnie się zimą, nie wierzę ,że np. Alex Ferguson nie będzie aktywny w najbliższym okienku transferowym i nie wzmocni ekipy jakimś klasowym graczem.
2009/11/26 00:53:46
chwała dla drużyn francuskich bo naprawdę pokazują fajną grę - zwłaszcza bordeaux. niestety w 1/2 finału będzie manu, chelsea, barca i ktoś 4ty. mało niespodzianek. jak zwykle. LM jest cały czas przewidywalna i pomimo najwyższego poziomu piłkarskiego w swej formule nudna.
2009/11/26 01:01:20
Fajna teoria Rafale ale gdyby nie karny, który został zanegowany ManUtd. miałoby prawdopodobne 1:1.
Grane rezerwami 1:1. Ten wynik niestety nic nie znaczy, bo został wypaczony błędem sędziego. A co, skoro Henrego się linczuje, to czemu nie ewidentny błąd w lidze mistrzów? 2009/11/26 01:01:53
Wreszcie coś się dzieje już w fazie grupowej. Teraz tylko pytanie, czy rewelacje tej fazy równie dobrze będą spisywać się w 1/8 i dalej. Czy może jednak znów w półfinale zobaczymy starych dobrych znajomych.
Wielkie brawa dla drużyn ze wschodu, ale wg mnie najbardziej wypada docenić zespoły fransuskie. Zwłaszcza, że każdy z nich miał/ma naprawdę ciężką grupę. Bordeaux zmiotło Juventus i Bayern, Lyon upokorzył Liverpool (a do tego ma jeszcze Fiorentinę), Marsylia dzielnie stawia czoła Realowi i Milanowi. Lyonowi, paradoksalnie, utrata mistrzostwa wyszła na dobre. Po kilku latach katorgi ten zespół wreszcie zaczyna grać tak, jak się od niego oczekiwało. Ale gdybym miał spośród francuskiego towarzystwa typować czarnego konia, byłoby nim Bordeaux. Tu w zasadzie wiele pisać nie trzeba. Blanc, pracujący trochę w stylu Fergusona, zbudował fantastyczną drużynę. Mam dziwne przeczucie, że boski Jose może obejść się smakiem, jeśli chodzi o zastąpienie Szkota. A co do faworytów... Odpadnięcie Liverpoolu nie jest dla mnie ani wielce zaskakujące, ani smutne. A już zwłaszcza zaciskający się coraz mocniej na szyi Beniteza stryczek. Bardzo zawodzą Hiszpanie. Real bez Ronaldo niewiele znaczył w starciu z Milanem. W pierwszym meczu po jego powrocie ledwo wygrał z Zurichem. Barcelona ugrała ledwie punkt z Zenitem. Wizerunek trochę ratuje jej wczorajsze zwycięstwo z Interem. Atletico niestety, ale skompromitowało się na całej linii. Jedynie zawodnicy Sevilli mogą dumnie wypiąć piersi. Ale ich grupa od początku uchodziła za najsłabszą. Dyspozycję Włochów trudno ocenić. Z jednej strony świetnie radząca sobie Fiorentina, z drugiej bezbarwne Inter i Juventus oraz chimeryczny Milan (porażka z Zurichem, wygrana z Realem na Santiago). Anglicy? Nie licząc Liverpoolu, faza grupowa była dla nich raczej spacerkiem (w porównaniu z innymi potęgami). Chelsea pod wodzą Ancelottiego jest jak walec, zarówno w lidze, jak i LM. Arsenal awansował bez większych przygód. Manchester United załatwił sprawę już na półmetku i ostatnie mecze (choć wyniki raczej wstydliwe) nie są wyznacznikiem ich formy. Zwłaszcza ten dzisiejszy, gdzie sir Alex wystawił mocno rezerwowy skład (nie licząc wyjątków, np Vidic). Szkoda tylko, że szansę dostał Foster, a nie Kuszczak. Myślę, że te trzy zespoły bez problemów awansują do ćwierćfinału, a i o półfinale mogą myśleć z dużą śmiałością. 2009/11/26 01:03:50
Liga Mistrzów staje na głowie? Przede wszystkim w TV. Dziś znów włączyłem sobie Polsat. Jeśli w ostatniej kolejce Kmita zaserwuje nam Inter z Rubinem, to po raz pierwszy od chyba kilkunastu lat, na antenie otwartej polskiej telewizji zabraknie Angolstwa w fazie grupowej LM. Na naszych oczach dokonała się REWOLUCJA medialna. To jest czerwona kartka dla sekciarstwa! Można sobie pisać głupoty o wyspiarskiej Młodej Ekstraklasie w LM, czy o "celowym" odpadaniu jakiś Aston Villi z pucharów. Można przez tydzień pisać o Henrym i zagraniach ręką. Będą to jednak tylko słowa, które nie zagłuszą faktów. W Lidze Mistrzów nie ma już Liverpoolu, Rangersów, średniaki Premier League nie radzą sobie w Lidze Europy. I co najważniejsze, największym przegranym A.D. 2009 jest Guus Hiddink. 2009/11/26 01:12:39
@ogqozo
Niech pan szybko poprawi ten "czterozespołowy kwartet", póki nikt nie patrzy... Na szczęście podkusiło mnie, coby ty zajrzeć, to i poprawiłem. Mam nadzieję, że sprawa zostanie między nami... @gobokke Tam do kata, dałeś czadu. Tym razem nie mam wyjścia, mianuję cię Naczelnym Oszołomem bloga ''A jednak się kręci'', można się powoływać na moje namaszczenie:-) 2009/11/26 01:15:52
A propos wydarzeń nadzwyczajnych:
This was the lowest scoring 16-game Champions League matchday in the history of the competition with just 22 goals 2009/11/26 01:21:56
Piłkarskie tuzy póki co dają się wyszaleć biedakom, ale w 1/4 i tak zobaczymy 3 angielskie teamy i Barcę, Real jak zwykle odpadnie w 1/8, Włosi choćby bardzo chcieli to wyżej 1/4 nie podskoczą. więc nihil novi.
Liga Mistrzów jest tak pomyślana, żeby potentaci na swoje wyszli. Czasami zdarzają się sensacje vide finał Monaco-Porto, ale w tym sezonie limit niespodzianek wyczerpuje odpadnięcie Liverpoolu; choć czuję, że jeszcze jakaś klasowa drużyna potowarzyszy nam w LE(Milan, Inter, może nawet Real;). 2009/11/26 01:33:45
@gobokke
Z tymi transmisjami to pojechałeś. Anglicy dzielili i rządzili w LM (piszę w czasie przeszłym, bo kto wie, co będzie w przyszłym sezonie), więc nie dziwota, że pojawiali się w TV. Mnie na przykład nieco irytuje tegoroczna tendencja Polsatu, by pokazywać wyłącznie spotkania grup C i F. 1 kolejka Inter-Barcelona 2 Real-Marsylia 3 Real-Milan 4 Dynamo-Inter 5 Milan-Marsylia W innych grupach już nic się nie dzieje? Guus Hiddink największym przegranym 2009 roku? Może jeśli chodzi o reprezentację. Z dokonań w Chelsea może być dumny. Dla mnie największym przegranym (a nawet fujarą) roku jest Benitez. 2009/11/26 06:40:45
Guus Hiddink największym przegranym 2009 roku? Może jeśli chodzi o reprezentację. Z dokonań w Chelsea może być dumny. Dla mnie największym przegranym (a nawet fujarą) roku jest Benitez.
wypasc z LM dlatego, ze sie gralo antyfutbol i w koncowce meczu nie przewidzialo sie tego, ze zdjecie ostatniego napastnika i wprowadzenie DMa nie pomoze strzleic kolejnego gola, a rywalowi wystarczyl jeden to byla dopiero kompromitacja tegoz jegomoscia. zreszta z takim stylem gry jaki byl na camp nou to zadna strata, ze juz go nie ma w klubowej pilce. 2009/11/26 07:53:45
Jak dobrze liczę, to nie trzy, a cztery kluby z tzw. demoludów wciąż mają szanse awansować do 1/8 finału - CSKA, Rubin, Dynamo i Unirea.
- CSKA musi w ostatniej kolejce zdobyć co najmniej punkt więcej od Wolfsburga, zwycięstwo Wolfsburga eliminuje CSKA. - Dynamo musi wygrać z Barceloną, w przypadku zwycięstwa trzema bramkami awans jest pewny, w przypadku zwycięstwa mniej niż dwoma bramkami mecz Inter-Rubin musi zakończyć się remisem. - Rubin musi wygrać z Interem, lub zremisować 2:2 lub wyżej, ale remis da awans tylko w przypadku, gdy Dynamo nie wygra z Barceloną. - Unirea musi co najmniej zremisować w Stutgarcie. Liga Mistrzów w Polsacie to porażka. Pokazują mecze tylko dwóch grup, we wtorek w ogóle nie ma skrótów. Nawet na TVP było lepiej. 2009/11/26 09:25:10
Mnie zadziwia w tym roku przede wszystkim strasznie słaba gra Juve i Bayernu, żal patrzeć jak dostają lekcje od Bordeaux i ledwo radzą sobie z Maccabi.
Rafale mam pytanie odbiegające od tematu, mianowicie, czy będziesz robił relację na żywo z Gran Derbi? 2009/11/26 09:30:26
W Lidze Mistrzów widać przede wszystkim zadyszkę gigantów, którzy dokonali w swoich składach mniej lub bardziej radykalnych zmian. Jeden sprzedał Ronaldo, drugi Kakę, trzeci Alonso (że o kontuzjach Torresa i Gerrarda nie wspomnę), czwarty przejął całą trójkę piłkarzy i próbuje ich zgrać, piąty zaaplikował sobie brazylijski środek pomocy.
Mieliśmy najgorętsze transferowe lato, więc przechodzimy teraz - obejmujący całą niemal wierchuszkę - okres adaptacyjny. Giganci, których rewolucje personalne ominęły, dawno już w 1/8 finału są. 2009/11/26 09:45:53
Co do skrótów na Polsacie, to w porównaniu do TVP to jest p o r a ż k a. W TVP były skróty we wtorek i w środę (obszerne), w Polsacie są skróty tylko w środę, z czego z wtorku pokazywane są tylko i wyłącznie bramki, bez żadnych innych akcji. No i do tego kolejna szopka, czyli w TVP miałem dwa razy w tygodniu program przez godzinę NON STOP. A w Polsacie co 15 min jest 5 min reklam. No toż to można nerwicy dostać jak się to ogląda. Precz z LM w Polsacie.
2009/11/26 09:46:27
Goal.com oceniając piłkarzy Realu w meczu z Zurichem dało trzy ósemki, a reszcie same 7 oraz 7,5. Po jeden-zero z Zurichem na Bernabeu. Czy ktoś oglądał ten mecz? Będę wdzięczny za potwierdzenie tych cudownych występów Los Blancos.
2009/11/26 09:54:28
Wystarczy spojrzeć na poprzednie sezony, aby sobie uzmysłowić, że wydarzenia fazy grupowej nie mają wielkiego przełożenia na to co się dzieje wiosną w 1/8. Przeważnie inne drużyny są w gazie, Ci co czarowali w grupie często w fazie pucharowej są w kryzysie. W kolejnej rundzie LM wyjdzie kto jest przygotowany kondycyjnie do sezonu, kto ma szeroką kadrę. Ważny oczywiście będzie też bilans kontuzji i zimowe okienko transferowe.
Co do wczorajszego meczu na Polsacie, to Milan oczywiście rozczarował. Oglądając drużyny włoskie w Lidze Mistrzów przeraża mnie jak sobie nie potrafią poradzić w defensywie, jak rywale mają dużo miejsca na połowie teamów z Serie A ;/ Milan momentami pokazywał, że wie co znaczy słowo "pressing" ale w przeważnie nie chciało im się go stosować. Zawodnikom nie chciało też się wracać gdy atakował OM. Podczas gdy pod atak Francuzów podłączali się kolejni pomocnicy i obrońcy to nikomu z Milanu nie chciało się wesprzeć kolegów z defensywy. @Rafał Wiesz może czemu praktycznie nie gra Flamini? Bo nigdzie wyczytać nie mogę. Ty siedzisz też we włoskojęzycznej prasie więc może coś wiesz? Tak zdziadział? Czy nie pasuje Leonardo? Biorąc pod uwagę świetną kondycję Flaminiego oraz jego spore walory ofensywne widzę w nim lepszy wybór na ten moment od Gattuso czy Ambrosiniego. No i może by "zrobił trochę ruchu" w drugiej lini Milanu. 2009/11/26 10:24:32
myślę, że za wcześnie na dalekosiężne wnioski i podsumowania... LM rozpoczyna się tak naprawdę od fazy pucharowej! (młodsi chyba nigdy nie poczują takich emocji jakie towarzyszyły każdemu meczowi PEMK...). Na ocenę przyjdzie czas po rewanżowych spotkaniach I fazy play off. Odpadnięcie The Reds jest wydarzeniem, które warto zauważyć. I nie jest tak, jak piszą niektórzy, że Puchar Ligi Europejskiej już jedzie do gabloty na Anfield! Przykład Milanu z ub.roku pokazuje, iż ... wybaczcie ... puchary rządzą się swoimi prawami (przez Darka Sz. nienawidzę tego zdania!). Dla mnie największą niespodzianką jest postawa Unirei. To niesamowite, że klub z takim budżetem i nikomu bliżej nieznanymi piłkarzami udało się ugrać 8 pkt w 5 meczach!!! I dokonał tego wyśmiewany nad Wisłą Dan Petrescu. Mam nadzieję, że uda im się zremisować z VFB i awansować do dalszych gier. Brawo UNIREA!
2009/11/26 10:39:01
Czytając tytuł tego felietonu możnaby odnieść wrażenie że oto wyleciały z rozgrywek barcelony,Manchestery,Milany,Reale albo Chelsea a ich pogromcami stały się nikomu do tej pory nieznane ekipy z krajów byłej demokracji . A co się wydarzyło ? Odpadł jeden,jedyny Liverpool ! Z kim ? Z Olympique Lyon i Fiorentiną ! ( no nie jest to wschodnia Europa ani jacyś ubodzy krewni ) . Z czterech zespołów z "naszego byłego" z grupy wyjdzie moim zdaniem jedna ( Unirea ) a dwie nie wejdą nawet do pucharu uefa . Chciałbym żeby było inaczej . Po tym co zaprezentował Inter w tej i poprzedniej edycji to wolałbym żeby ta ekipa nam oszczędziła oglądania swoich futbolowych cierpień ale rzut oka na tabele i wszystko jasne .Remis u siebie z Rubinem najprawdopodoniej da im awans i jak znam życie to ten remis osiągną . Cała ta rewolucja zatem wygląda jak rzut patykiem w stado wron siedzących na drzewie - na chwilę się rozlecą ale za chwile wrócą i co najwyżej gałęziami sie pozamieniają .
2009/11/26 11:41:09
@ randriamananantoandro
Stary! Za to porównanie z wronami w rolach głównych u mnie już wygrałeś LM !!! 2009/11/26 11:45:05
dziaam
Oj nie wiesz jak to jest z gool.com... Wczoraj piłkarze Realu grali, na tym powinienem skonczyc wywód... nic szczegolnego, Kaka cos tam próbował, VdV wszedl i troche zrobił szumu, CR9 poprzekładał nogi nad piłka kilka razy, jedyne co to chyba Ramos gral na te 7-8, dobre wejscia w ofenwywie, a prawda jest taka, ze na koniec Zurich zrobił stracha Realowi :P 2009/11/26 12:00:53
Skad takie sensacyjne wyniki? Ano oczywiscie jest to wina polskich "kiboli". Dzis nie wyszedlem do pracy - po prostu obawialem sie ze zostane zaatakowany przez wszedobylskich kiboli, ktorzy lataja po miescie z kastetami i kijami baseballowymi. Kolezko kiedy napiszesz cos o kibolach??
2009/11/26 12:11:10
Poziom się wyrównuje. To chyba niezbyt trudne do zauważenia. Piłkarz na pewnym poziomie potrafi już niemal wszystko, nawet do najlepszych nie brakuje mu aż tyle, by nie mógł tego nadrobić zaangażowaniem i nastawieniem.
Wyszkolenie wszystkich idzie w górę, więc i w skali globalnej poziom drużyn się wyrównuje. Gobokke - piszesz o sekcie anglo-entuzjastów. Nie masz czasem wrażenia, że istnieje bardziej uogólniona postać tej sekty - Miłośników Tego, Co Wypromowały i Promują Światowe Media? Sekta anglo-entuzjastów - to nasza narodowa sekta, czy raczej globalna? I jeśli globalna istnieje, to jakie są jej relacje z polską? "Odział", czy "efekt działania" tamtej? I czy ewentualnie istniejąca Globalna Sekta Anglo-entuzjastów może być jednym z przedstawień Sekty Miłośników Tego Co Wypromowały i Promują Światowe Media? Trochę metaforycznie, ale chyba ciągle zrozumiale :) I ciekaw jestem, co według Ciebie stoi za tą nieszczęsną sektą (ewentualną globalną, jak i polską) anglo-entuzjastów. Jakieś ogólne trendy w kulturze, łatwość w przyswojeniu sobie języka angielskiego i poprzestawanie na nim, czy coś całkiem innego? Żeby była jasność - pytam poważnie. Może czasem używasz zbyt mocno oddziałujących na wyobraźnię słów (zabieg retoryczny, jak mniemam), ale nie uważam, byś w temacie istoty sprawy był w błędzie ;) 2009/11/26 12:19:41
Mnie najbardziej odpowiadałaby ta wersja, że wieje nowe i na salonach rozrabia pospólstwo, niestety to raczej nie będzie rewolucja, tylko krótka "rozróba" i najpóźniej w 1/8 wszystko wróci do normy. Tym niemniej miło jest poczuć choćby na tym etapie rozgrywek jakiś świeży podmuch i można tylko ubolewać , że u nas wszystko po staremu...
@gobokke "Liga Mistrzów staje na głowie ? Przede wszystkim w TV" Zgadza się, ze szczególnym uwzględnieniem TVP, która - domagając się od nas płacenia abonamentu - po długich latach (sięgających głębokiej komuny), serdecznie wypięła d..ę , na europejski futbol w wydaniu pucharowym, pokazując nam jedynie efekty pracy PMSz. I te zresztą dozuje umiejętnie, zapewne w trosce o to, żebyśmy z zachwytu nie dostali pomieszania zmysłów. 2009/11/26 12:22:15
@Ulesław
Mi to jest wstyd, że uwielbiam ligę angielską. Afiszuję się z tym tylko na cotygodniowych zebraniach Naszej Sekty, bo się boję, że nie wybiorą mnie na kolejną kadencję Młodszego Sekretarza ds. Chwalenia Tottenhamu. Na co dzień chodzę w koszulce Olimpique Marsylia, a witam się głównie "Buon giorno". 2009/11/26 12:32:38
@ uleslaw
Sekta anglofili promuje angielski futbol, nie dlatego, że jest szybki, żywiołowy i ciekawy. Promują go, by przejąć władzę nad Światem. Co Ty, gazet nie czytasz? ;] 2009/11/26 12:38:10
Dziaam, przyjąłem terminologię Gobokke, wyjdź spoza poziomu metafory ;)
Dla jasności: mówimy o promowaniu ligi angielskiej (u Gobokke - wszystkiego co angielskie w ogóle) i uznawaniu jej za najlepszą i najbardziej wartościową dzięki przyjmowaniu quasilogicznych kryteriów. Przyczyny tego gdzieś tkwią, chciałbym je wydobyć ;) Wszystkie, nie tylko to, że raz na czas zdarzy się angielskiej drużynie zagrać interesująco w piłkę ;) 2009/11/26 12:42:55
Break-thru
Szczerze mówiąc... prawie nie czytam ;) W każdym razie: mało polskich, mało angielskich. Dlatego brak mi doświadczenia i mam trudności poznawcze, Eksperta chciałem zapytać. 2009/11/26 12:45:06
Dążenie do źródła jest godne najwyższej pochwały. Niestety właściwości koniunktury są często nie do zgłębienia.
Swego czasu fani EPL pogardliwie spoglądali w stronę wyznawców calcio, kiedy ta święciła triumfy w pucharach europejskich. Miała swój czas i La Liga. Przyszła też kolej na Premier League. Oburzonych pocieszam, że i jej czas się skończy. Może już się kończy.. 2009/11/26 12:56:52
Spokojnie spokojnie, jeszcze chwilkę dajcie się po wywyższać, póki co odpadła jedna drużyna z Anglii i... drugoligowy zespół z Wysp, Rangersi. :)
Wspominam tylko o LM, bo szczerze mówiąc tych drugich pucharów jakoś nie potrafię traktować poważnie jeśli akurat nie ma tam polskiego zespołu. Ale kryzys wisi, fakt. Ma posępną minę kryzysu finansowego (a część zespołów siedzi po uszy w długach) i brytyjskiego poborcy podatkowego (który nie przymyka oczka na zarabiających krocie piłkarzy). 2009/11/26 13:32:58
Uleslaw ma rację z wyrównywanie się poziomu. Do tego dla słabszych zespołów faza grupowa to życiowa szansa, ale dla potęg - rutyna. Stąd słabszy zespół, ale grający na 110% swoich możliwości nieweluje różnicę w poziomie wobec grających na ~70% swoich możliwości potęg. Dodać trochę szczęścia i mamy zwycięstwo Rubina na Camp Nou.
Co nie zmienia faktu, że w tej edycji czuć pewien powiew świeżości. Fantastycznie gra Fiorentina, Bordeaux, Lyon czy Sevilla i myślę, że któraś z tych drużyn ma sporą szansę na prawdę namieszać, szczególnie, że trzy z tych drużyn będą wychodzić z pierwszego miejsca w grupie. Natomiast nie liczyłbym na powtórkę z trójki angielskich zespołów w półfinałach, choć Chelsea to megafaworyt (o ile dziadkom nie braknie tchu, no ale Ancellotti jak nikt wie, jak utrzymać w formie drużynę seniorów) a jeśli przestaną się łamać piłkarze Arsenalu to i on może zaskoczyć, zresztą tak w LM jak i w Premiership. Ale MU z kolei, takie jest moje wrażenie, musi chyba odchorować stratę Ronaldo nieco mniej udanym sezonem. Dodać do tego słabą postawę włoskich potęg, nierówny, wiecznie się zgrywający (już chyba piąty miesiąc) Real, Barcelonę z przeładowanym kalendarzem, to kto wie, czy w tym roku nie ma miejsca na jakiegoś zaskakującego półfinalistę, a może i więcej. 2009/11/26 13:38:34
@fidelrulez
dokładnie, Włosi w komplecie w fazie pucharowej to zagwozdka na miarę "Hydrozagadki". Niemniej jednak takie rozwiązanie byłoby prawdziwą otuchą dla moich skołatanych nerwów. Milan, Inter słabiutko, Juve kompromitująco słabo. I pomyśleć, że Viola z całą 3 przegrywa w Serie A. Pozdrawiam 2009/11/26 14:33:19
Liga Mistrzów w polsacie, to tak jak mówicie katastrofa. Choć może nie będę tu obiektywny, to dam przykład drugiej kolejki. W polsacie pokazują Real-Marsylia, natomiast tego samego dnia odbywał się mecz Manchester United-Wolfsburg na Old Trafford. Mecz był nieprawdopodobnie ciekawy,a poza tym to jakby na to nie patrzyć grali mistrzowie najlepszej i jednej z najlepszych lig europy. Nie wiem jak dla Was, ale mimo mojego braku obiektywizmu(bo jestem kibicem MU), to od razu narzuca mi się który mecz jest lepszy. Te reklamy też są frustrujące, można prawie zasnąć na nich. Ech...... gdzie odeszły te czasy, gdy TVP pokazywała jeszcze dwa mecze w tygodniu i w jednym roku pokazali 5 meczów Manchesteru United z fazy grupowej????
2009/11/26 14:40:36
gdzie odeszły te czasy, gdy (...) pokazali 5 meczów Manchesteru United z fazy grupowej????
Mam nadzieję, że bezpowrotnie minęły. Transmisje meczów LM to nie MUTV. 2009/11/26 14:46:07
@szeryf65
wypasc z LM dlatego, ze sie gralo antyfutbol i w koncowce meczu nie przewidzialo sie tego, ze zdjecie ostatniego napastnika i wprowadzenie DMa nie pomoze strzleic kolejnego gola, a rywalowi wystarczyl jeden to byla dopiero kompromitacja tegoz jegomoscia. zreszta z takim stylem gry jaki byl na camp nou to zadna strata, ze juz go nie ma w klubowej pilce. Być może się mylę, ale nie przypominam sobie, by trofea rozdawano za wartość estetyczną gry. Hiddink byłby skończonym głupcem, gdyby na Camp Nou rzucił się na Barcelonę. Owszem, cofnięcie się w końcówce rewanżu na Stamford Bridge, gdy Barca grała w osłabieniu, było dużym błędem. Należało dobić rywala, który przez cały mecz nie potrafił sklecić składnej akcji (i kto tu grał antyfutbol?). Zwłaszcza, że Guardiola wydawał się być bezradny. Z drugiej strony Hiddink nie mógł przewidzieć, że Drogba spieprzy dwie idealne okazje, a sędzia Ovrebo uprze się, by pomóc Barcelonie. Wracając do stylu. Pamiętasz finał? Wszyscy spodziewali się, że Ferguson zagra podobnie, jak Hiddink. Co byłoby logiczne. Miał lepszą obronę i lepszego wykonawcę wyroków - Ronaldo (on nie zmarnowałby chyba sytuacji Drogby). Tymczasem to MU zaatakował Barcę od początku. Zamysł był niezły. Pierwsze 10 minut zwiastowało klęskę Barcelony. Ale wtedy bramkę strzelił Eto'o. Co było dalej - wiadomo. A wystarczyło wyczekać Barcę i skontrować... 2009/11/26 15:08:53
Zgadzam się z użytym wcześniej stwierdzeniem, że wiosną żarty się skończą i będzie nihil novi. Widzę dwóch zdecydowanych faworytów do końcowej wygranej Chelsea i Barca. Do tego może dojść Real, bo czas będzie działał na ich korzyść i MU o ile Ferguson ruszy w styczniu na zakupy.
Co do innych rewelacji to Sevilla wygląda nieźle, ale bez przesady, na razie zdominowali grupę, ale taką lekkopółśmieszną. OM i Bordeaux mają świetnych trenerów i radzą sobie świetnie, ale 1/4 to ewentualnie będzie ich max,(ciekaw jestem kiedy wreszcie w PSG znajdą się odpowiedni ludzie i zobaczę ekipę podobną do czasów Georga Weah) Lyon widziałem dwa razy w meczach z LFC i moim zdaniem na tle żenującego Poolu nic specjalnego nie pokazali, duże rozczarowanie, to samo zresztą Viola. Zresztą Włosi moim zdaniem wciąż są w dużym impasie i nie spodziewam się po nich wielkich rzeczy. Co do TV to czy komuś się to podoba czy nie to są zakładnikami widzów i może w jakiś przypadkach na skutek promocji i trendów a może po prostu poprzez piękną historię, tradycję i najzwyczajniej atrakcyjną grę jest drabinką klubów o określonej popularności w Polsce. Najwyżej są bodaj Real, Barca, MU, LFC i chyba Milan, i to te transmisje wybiera TV, bo wiąże się to z określoną oglądalnością i kasą od reklamodawców. Niestety, ale na jednego Ulesława chcącego oglądać Sevillę przypada 100 Iksińskich, którzy wolą Real i TV kieruję się prostym wyborem. Dlaczego w Unibet Lidze tydzień w tydzień pokazują Widzew, nawet w meczach z outsiderami? 2009/11/26 16:10:55
@uleslaw
ile działek? Bo rozumiem,że jedna na taki sekto-popis by nie starczyła... ;) Co do brykających biedaków w fazie grupowej LM, to przypominają oni trochę repę Hiszpanii sprzed kilku lat, którzy w grupowej grali jak nigdy strzelając masę goli, a potem i tak odpadali jak zawsze. I tak samo będzie z tymi wszystkimi francois-cudami, wschodnimi czarnymi koniami i innymi wynalazkami - trafią na sensowną w miarę doświadczoną drużynę w play offach i zostaną przejechani walcem. Tak samo też chłopcy Wengera, którzy zawsze grają porywająco, futbol na tak etc ale zawsze czegoś brakuje(lidera, doświadczenia, wyrachowania) i w 1/4 czy 1/2 jakaś przyzwoicie solidna drużyna mówi im papa. Niespodzianki w lm nie są unlimited, a jeśli się zdarzają aż takie jak finał Monaco-Porto to w 99% wynikają ze słabej dyspozycji piłkarskich potęg. Nie widzę więc najmn. powodu, by podniecać się odrodzeniem Ligue1 czy ligi włoskiej. Nadal EPL drogi ulesławie będzie dzielić i rządzić i prędko to się nie zmieni ;) 2009/11/26 16:11:05
Faza grupowa fazą grupową, a 1/2 można już spodziewać czwórki pokroju; Arsenal, Chelsea, ManUnited, Barcelona.
Co do transmisji na Polsacie; w dwóch kolejkach można było napewno wybrać ciekawsze mecze np. w 2. kolejce Bayern-Juventus lub ManUnited-Wolfsburg, a także w 4. kolejce Lyon-Liverpool. 5. i 6. kolejki akurat należą do tych, gdzie oba zespoły walczą o bezpośredni awans; czyli teraz Inter-Rubin. 2009/11/26 16:38:34
@badbull: ja po prostu nie chce ogladac antyfutbolu. wole, ze MU przegral niz wstydzic sie ze zaparkowal autobus w polu karnym. to zbyt dumny klub na to. tak samo jak Barca. niech inni sobie graja antyfutbol - ja tego ogladac nie bede. dlatego zaczalem kibicowac MU, a nie jakiemus Liverpoolowi czy Milanowi, ktorzy w szczytowych momentach w 2007 LM grali systemem 7-3-0, a w ligach wystawiali rezerwy, zeby odpoczac na LM. Liga Mistrzow powinna byc dla mistrzow.
BTW gdyby wtedy MU strzelili gola na poczatku kto wie jakby to sie potoczylo. zadecydowaly bledy indywidualne dwoch stoperow. 2009/11/26 16:39:42
ee ale polsat przynajmniej nie robi takich numerow jak TVP, ze trzeba bylo ogladac ten okropny Celtic bez przerwy.. chociaz kto wie jakby to sie potoczylo, gdyby te dziadostwo awansowalo do LM.
2009/11/26 16:52:58
@szeryf65
sorry Winnetou, ale akurat w 2007r. wspomniany przez Ciebie Milan, który niby się tylko bronił w 2007r. - zmiótł tcy twoich manchesterowych statystów na San Siro. Mediolańczycy zagrali wtedy futbol totalny, od obrony, przez całkowite opanowie środka pola, po sam atak. Ile to było, przypomnij mi proszę - 3-0? Bo pamietam głównie, że nawet piłki w geście fair play Scholes nie potrafił oddać... ;) 2009/11/26 17:18:42
@szeryf65
Na pewnym etapie (a takim na pewno są półfinał i finał) nie obchodzi mnie styl, a wynik. A MU w finale niestety zabrakło jednego i drugiego. @lady_in_redd Niestety masz rację. Do dziś mnie zęby bolą, jak przypomnę sobie tamto lanie. Nie ma co, Ancelotti ma jakiś patent na Fergusona... 2009/11/26 17:35:05
Ja będę jednak bronił tamten Mu. Najpierw było 3-2 na OT, ale to weekend zadecydował, Milan oszczędził wszystkich najlepszych na rewanż, Mu mając korespondencyjny wyścig z CFC ugrał na Googison. Oglądałem, niewiarygodny mecz, do przerwy 2-0 dla Evertony, później orka całego 1-go garnituru MU i wygrana 4-2, ten mecz zadecydował, że tak wypadli parę dni później na San Siro.
Natomiast niezły autobus zaparkował w 2008 na Camp Nou. 2009/11/26 17:39:15
Dziaam - tylko, że ten "czas danej ligi" jest obrzydliwie upraszczającym konstruktem, który zaklina rzeczywistość, zamiast jej opisywać. To dla mnie termin niemal astrologiczny.
Lady - przekonałaś mnie. "Sensacje" to wypadki przy pracy, drużyny z EPL wygrywać będą wszędzie i zawsze, a przynajmniej w Lidze Mistrzów w obecnym sezonie. Podaj jeszcze konstelację gwiazd, która Ci o tym przekonała, albo powołaj się na karty tarota, a więcej się nie ozwę w temacie ;) Nie rozumiem, tak trudno jest zaakceptować nieśmiałą teorię, która głosi, że pewną ilość drużyn z tzw. światowego topu nie różni zbyt wiele, a wszystko rozstrzyga się w konkretnych meczach, czasem za sprawą czegoś, co szczęściem zowiemy? A tzw. "dominacja konkretnej ligi" to interpretacja wyników jednostkowych meczów (które - powtórzone, mogłyby dać zupełnie inne wyniki), a nie prawo przyrody? 2009/11/26 18:02:37
Ulesław, dominacja/czas danej ligi to uproszczenie służące opisaniu sytuacji, w której drużyny z jednej ligi odnoszą większe sukcesy w Lidze Mistrzów od drużyn z innych lig. Jeżeli chcesz się spierać z tymi, którzy uważają to za coś więcej, to pomyliłeś adres.
2009/11/26 18:03:53
@lady: tak, zmiotl. MU wtedy walczyl o wszystko, a Milan w ostatniej kolejce wystawil sobie rezerwy w lidze i byl wypoczety na zdziesiatkowana kontuzjami obrone +nieogranego Vidicia. cale szczescie, ze po tym meczy Heinze zostal przekreslony. ale fakt, faktem wtedy pokazali Mediolanczycy klase i byl dobry mecz, czego nie mozna powiedziec o ich pozostalych meczach w tamtejszej LM (a tamten final byl najgorszym finalem w historii, zwlaszcze, ze to Liverpool mial przewage). mecz na Old Trafford tez byl kapitalny.
@badbull: Na pewnym etapie (a takim na pewno są półfinał i finał) nie obchodzi mnie styl, a wynik. A MU w finale niestety zabrakło jednego i drugiego. w sumie masz racje, ale gdybym wtedy wiedzial, ze Hiddink bedzie gral taka szmire to bym w ogole tego nie ogladal. @irek16lfc: Natomiast niezły autobus zaparkował w 2008 na Camp Nou. eee czy ja wiem.. ogladalem wielokrotnie skroty tamtego meczu i moze karny C.Ronaldo, boczna siatka Carricka mi to przeslonily, ale nie uwazam, zeby to jakos bardzo defensywny mecz byl. a juz na pewno nie taki jak Chelsea na CN. zreszta Barca zagrala wtedy swietnie w obronie tak jak MU. pilkarze Barcy tez sobie nie postrzelali, Messi nie mial wtedy z kim pilki klepac. @uleslaw: Nie rozumiem, tak trudno jest zaakceptować nieśmiałą teorię, która głosi, że pewną ilość drużyn z tzw. światowego topu nie różni zbyt wiele, a wszystko rozstrzyga się w konkretnych meczach, czasem za sprawą czegoś, co szczęściem zowiemy? A tzw. "dominacja konkretnej ligi" to interpretacja wyników jednostkowych meczów (które - powtórzone, mogłyby dać zupełnie inne wyniki), a nie prawo przyrody? ja mysle, ze to sie dzieje na takiej zasadzie jak: Barcelona wygrywa final z Manchesterem czyli Barcelona jest lepsza. Liga angielska ma 3 przedstawicieli w LM w polfinalach, a hiszpanska 1 czyli angielska jest lepsza. ja tam zadnej ideologii pod to nie tworze :P w tym sezonie moze byc na odwrot, ale watpie w to bardzo.. 2009/11/26 18:24:47
@uleslaw
Liga angielska jest lepsza. Dlaczego? Bo nie tylko przeważa w 75% z 15kryteriów na podstawie których ludzie zajmujący się marketingiem sportowym tworzą ranking lig, ale wręcz bije pozostałe ligi na głowę. I zapewniam Cię, że żadnym z tych kryteriów nie były występy w LM. Notabene i tak świadczące na korzyść EPL, o czym szeryf65 poniżej. 2009/11/26 19:16:48
@uleslaw Piszę wyłącznie o angielskiej sekcie dziennikarzy sportowych, czyli o ludziach okupujących polskie redakcje sportowe. Dziś nie będę się jednak nad nimi pastwił ;-) . Żal mi trochę tych biedaków, ludzi sfrustrowanych, z kompleksami. W czasach internetu nie mają żadnych szans. 2009/11/26 21:09:58
Już któryś raz ten mem "najgorszego finału w historii" z 2007 się pojawia. Mam rozumieć, że lepsze było 0:0 w 2003? antyfutbol Mourinho w 2004? do lat 90. i niektórych finałach (Real-Juve '98, czy nawet MU-Bayern '99, gdzie niesamowita ostatnia minuta nie zrekompensowała 90 minut nudy) aż nie ma co wracać.
Wiem, że ten okropny Milan wygrał, ale trochę obiektywizmu. 2009/11/26 22:36:49
Czy niektórzy komentujący próbują (nieudolnie) naśladować styl autora, czy też tylko odnoszę błędne wrażenie?
2009/11/26 22:47:46
@Szeryf
Zauważ, że to ciągle bardzo dyskusyjne - czasem trudno pogodzić się ze stwierdzeniem, że w piłce wygrywa lepszy. Gdyby nie było trudne do przyjęcia, nikt by nie psioczył na Greków i nikt nie mówiłby o "antyfubtolu" ;) Żeby jasność była - nie opowiadam się za żadną stroną - mówię, jak to w życiu wygląda. "Czy w piłce wygrywa lepszy" - to temat na najbardziej pasjonującą meta-futbolową dyskusję ;) "ja tam zadnej ideologii pod to nie tworze :P w tym sezonie moze byc na odwrot, ale watpie w to bardzo.." Dla person, które nazywam anglo-entuzjastami, scenariusz inny niż anglo-tryumf jest "sensacją", albo choć "sporą niespodzianką". Śmiem twierdzić, że dla rozsądnego oglądacza piłki, niczym takim być nie powinien - rozsądny oglądacz piłki powinien wiedzieć, że w Lidze Mistrzów z pewnego grona drużyn wygrać mógłby właściwie każdy. Dziaam - problem z pojęciem "dominacji", mającym dość "eschatologiczne" konotacje. "Dominacja" w Lidze Mistrzów (ileś tam zespołów w półfinałach) jest przekładana na hasła o mistycznej dominacji całej ligi, co jest metodologicznie infantylne. Ja wiem, że Ty problemu ze zrozumieniem tego nie posiadasz, ale chyba zwróciłeś uwagę, ile nieraz było tutaj sympatycznych apologetów ligo-mistrzowego kryterium wartościowania lig. Gobokke Że dziennikarzy, to zrozumiałem. Zapomniałem nadmienić, że chodziło mi o dziennikarzy anglo-entuzjastów. Ciekaw jestem skąd się ten ich anglo-entuzjazm bierze. Niecierpliwie czekam na dzień, w którym będziesz miał ochotę się nad nimi pastwić ;) Lady - hm... myślałem, że o piłce rozmawiamy, a nie o marketingu piłkarskim... Wskaż mi kryteria czysto piłkarskie świadczące o wyższości angielskiej ligi nad innymi, a nie opieraj się na marketingu. Przecież to niemal dowodzi temu, co pisałem na początku - o Sekcie Miłośników Tego, Co Wypromowały Media ;) 2009/11/26 23:21:07
"Wskaż mi kryteria czysto piłkarskie świadczące o wyższości angielskiej ligi nad innymi, a nie opieraj się na marketingu. Przecież to niemal dowodzi temu, co pisałem na początku - o Sekcie Miłośników Tego, Co Wypromowały Media ;)"
Prosiłeś Lady, ale mam nadzieję, że się nie obrazisz, jeśli ja również odpowiem: www.xs4all.nl/~kassiesa/bert/uefa/data/method4/crank2011.html Z tym rankingiem zgadzam się nie tylko ze względu na to, iż wierzę w prawdziwość i sens statystyk. Patrząc obiektywnie, nie sposób nie zgodzić się z tym, że liga angielska (przynajmniej w ostatnich latach) jest na odrobinę wyższym poziomie aniżeli reszta Europy (o świecie nie wspominając). A 3 angielskie drużyny i barceloński rodzynek w półfinałach 2 ostatnich edycji LM to koronny dowód na to. 2009/11/26 23:28:03
@uleslaw
doprecyzuj mi proszę zwrot "czysto piłkarskie kryteria", nie uciekając się przy tym do filozoficzno-cyrkowych sztuczek! :) 2009/11/26 23:50:21
@Ulesław: w sumie co do tego co mi napisales to masz racje. ale z drugiej strony bardzo oczywistym bylo dla mnie, ze Arsenal przejdzie Villarreal. sam juz nie wiem co o tym wszystkim myslec ;) ani nie wiem jakie kryteria powinno sie brac przy porownywaniu rzeczy typu, ktora liga mocniejsza
2009/11/27 00:02:07
@uleslaw Widzę, że w ramach wieczornych rozrywek rozpocząłeś dialektyczne gierki z "premierchipsami" ;-))) . A propos pastwienia się. Znalazłem coś na szybko :-) . Pofinałowe komentarze na starym blogu Albiceleste10. Na razie siedzą cicho i liżą rany. Gratulują Barcelonie, ale bez specjalnej euforii. Wiedzą, że nie wolno im krytykować Anglików, a tym bardziej majestatu Fergusona, więc czekają na wytyczne. Jedno muszę im jednak oddać. Nie spodziewałem się tak słabego Manchesteru, a ONI wiedzieli, że tak może wyglądać finał! Stąd ta niewyobrażalna wściekłość po remisie Chelsea. wlasnieno.blox.pl/2009/05/Strach-przed-sukcesem-Polaka.html I jeszcze fotka nr 2 A.D. 2009 www.thesun.co.uk/sol/homepage/sport/football/article2451345.ece?slideshowPopup=true&articleId=2451345&nSlide=69 ;-) 2009/11/27 01:00:49
Flakizolejem
Nie, nie obrażę się ;) Skoro musiało do tego dojść - miejmy to już za sobą. Czym innym jest prawdziwość statystyk, czym innym danej sens statystyki i czym innym interpretacja konkretnych. Statystyki są prawdziwe wtedy, gdy nie podają danych błędnych. Istotą statystyk jest zestawianie w liczbach pewnych danych, faktów empirycznych. Problem jest z interpretacją, bowiem statystyki upraszczają wszystko do kilku zestawów liczb, wyodrębniające parę aspektów, a pomijając wiele innych. Tutaj mamy problem z interpretacją i sensem. Podane przez Ciebie statystyki opierają się na samych wynikach powiązanych zewnętrznie przyjętą metodologią. Można spierać się o kilka kwestii: 1) o metodologię - sposób przyznawania punktów. Inna metodologia = inny wygląd rankingu. 2) o sens - precyzyjnie rzecz ujmując, ranking UEFA pokazuje nie siłę lig, ale ilość punktów przyznawanych na przyjętych zasadach (czyli 1) ), zdobytych przez reprezentantów poszczególnych lig. Trzeba być precyzyjnym i wiedzieć o czym rozmawiamy. Mnie zwykle uderza i prowokuje do wypowiedzi pomijanie tego punktu, będące ohydnym upraszczaniem. Jeśli uznamy punkt 2) czyli doprecyzujemy, że mówimy nie o "sile całych lig", a o "wynikach reprezentantów lig", to teoretycznie znika nam sprawa nr 3) model rozgrywek Pucharowych, w których grają tylko przedstawiciele konkretnych lig = nie jest możliwe mówienie o ligach jako całościach, z kilku powodów: a) w pucharach grają tryumfatorzy poprzednich edycji ligowych rozgrywek, a na chwilę obecną nie muszą oni być najlepsi w ligach b) ciągle nie jest rozstrzygnięta sprawa tego, czy "lepszy" należy tłumaczyć jako "zwycięzca/stojący w tabeli wyżej" = nie wiemy czy najlepsze zespoły wygrywają ligi. To można sformułować jako "punkt czwarty", który pojawia się niezależnie od przyjęcia bądź odrzucenia "dwójki": 4) [... można spierać się o to] czy lepszy zawsze wygrywa. Jeśli nie, znów wyłania się problem metodologii - punkty zdobywa zwycięzca, a nie "lepiej grająca drużyna". W tym punkcie można zawrzeć problem tego, co nazywamy "szczęściem" czy "przypadkiem" - 8 poprzeczek i 0 bramek vs 1 strzał = 1 gol. Statystyki uwzględniające tylko wynik, problem ten zupełnie pomijają. 2009/11/27 01:03:25
Osobną sprawą są możliwości interpretacyjne takich statystyk. Załóżmy, że rozmawiam z kimś, kto pomija mój punkt nr 2. Czyli: z wyników Ligii Mistrzów buduje sobie hierarchię lig. Ja mogę sformułować, z tych samych statystyk, całkowicie odmienny wniosek: że prowadzenie w rankingu UEFA oznacza słabość całej ligi, bowiem: - (wypunktowanie dla lepszej percepcji) istnieje tylko kilka zespołów, które dobrze grają w Pucharach, reszta nie stanowi dla nich ligowej konkurencji = kilka zespołów ma siłę bić się w Pucharach = cała liga słaba, jeżeli przyjmuję jako siłę ligi kryterium poziomu wszystkich drużyn. Przyjmując takie same założenia: że mówiąc o siłach lig mówimy o jakiejś wypadkowej siły wszystkich drużyn, nie tylko kilku uczestników pucharów, mamy całkiem inne wnioski z tych samych statystyk. Wniosek tak samo uprawniony jak mojego zakładanego rozmówcy, a w zasadzie - tak samo bzdurny ;) Szeryf65 Chyba znam odpowiedź na nurtujące Cię zagadnienie - nie ma takiego obiektywnego kryterium. Każdy z nas może sobie i nawet powinien rozstrzygać jaka liga stoi w jego osobistej hierarchii wyżej, ale nie powinien próbować uzasadniać tego stosując quasi-racjonalne metody. Przy dokładniejszej analizie metody takie zawodzą. Zauważ, że nie kłóci się to z doświadczeniem - spory istnieją, choć wielu próbuje "dowodzić". Moja teoria też ma mankamenty - zakłada, że istnieje jakiś intuicyjny, niealgorytmiczny, albo algorytmiczny-nieuświadomiony sposób budowania poprzez ogląd upoważnionych metodologicznie wniosków. Czyli - według mnie - patrząc, mogę sam rozstrzygać, która liga według mnie jest lepsza. Patrząc, nie licząc; ewentualnie - licząc nieświadomie. Ale na to chyba można się zgodzić ;) Gobokke Wolna myśl nie zginie! ;) A miałem pracę pisać... Lady "Czysto piłkarskie kryteria" - takie, które można sformułować po tym, co widzi się po grze na boisku. Jaśniej? 2009/11/27 02:13:38
@ naprawdę czysto piłkarskimi kryteriami są wyłącznie bramki i zwycięstwa. Styl prezentowany na boisku jest kryterium cyrkowym i czysto subiektywnym.
2009/11/27 08:28:25
Nie ma żadnych racjonalnych przesłanek, z których wynikałoby wprost, że na przykład liga angielska jest silniejsza od na przykład włoskiej. Nawet strona ze statystykami uefa przytoczona przez @Flakizolejem. To nie jest kryterium siły ligi. Tu całkowicie zgadzam się z @Uleslaw, z teorią zależności wyników od wybranej metody wyliczeń. Tak naprawdę jedynym racjonalnym kryterium wydaje się bezpośrednie spotkanie drużyn i wynik po 90 minutach. I to też nie pozwala na potwierdzenie całej siły ligi przecież.
Na potwierdzenie siły ligi nie pozwala też liczba gwiazd z pierwszej "50" FIFA czy UEFA. To żadne kryterium. Oglądanie ligi włoskiej będzie mi zawsze sprawiać więcej przyjemności (i bardziej fascynować) niż angielskiej, nawet gdyby kluby Premiership zakupiły 3/4 czołówki tego plebiscytu. Innym argumentem, który się stosuje na potwierdzenie wyższości ligi nad innymi to liczba przebiegniętych kilometrów przez zawodników danej drużyny. Przebiegnięcie 13km przez Berbatowa w trakcie meczu i nie zdobycie żadnej bramki będzie dla mnie mniej wartościowe niż przebiegnięte 7km przez Inzaghiego i strzelenie 2 goli z pół-spalonych. Nie ujmując biegaczom, lidze angielskiej i tym wszystkim analizom, one tylko potwierdzają, że na boisku często są elementy ważniejsze od biegania. Jeszcze raz powtarzam - pełen szacunek dla biegaczy, często muszą nadrobić braki w technice na rzecz biegania lub po prostu muszą dostosować się do taktyki trenerów, których filozofia polega właśnie na zrobieniu rekordowej liczby kilometrów w sumie przez całą drużynę. I jeszcze jedno - sukces Celticu Glasgow i Glasgow Rangers razem wziętych nie sprawi, że zaczniemy cenić wyżej ligę szkocką. A ich porażki na arenie międzynarodowej nie sprawią też, że zaczniemy postrzegać to jako upadek całej ligi. Sukces Unirei nie sprawia wcale, że myślimy lepiej o lidze rumuńskiej, ale o tym, że jest na świecie drużyna, która przy niewielkich kosztach, zgromadziła w swoich szeregach zawodników i trenera, którzy potrafią walczyć na równi z drużynami, które na transfery wydają ciężkie miliony. Awans Bordeux, Lyonu i dobra postawa OM każe się przez chwilę zastanowić nad ligą francuską, ale prawdopodobnie (pisząc za @lady_in_redd) w 1/8 lub 1/4 napotkają drużyny, które ich pokonają. Był kiedyś sezon, kiedy w finale LM grało Monaco i FC Porto. Czy to aby świadczyło o sile lig francuskiej i portugalskiej? Taki czynnik można gdzieś tam rozważać, ale na pewno nie jako decydujący. Liczba zespołów reprezentujących w 1/4 LM jakąś ligę to nie jest żaden miernik siły tejże ligi. Możemy o tym długo dyskutować i tu też zgoda z @Uleslaw - dyskusja "czy w piłce zawsze wygrywa lepszy" nie skończy się nigdy... ;-) 2009/11/27 09:33:07
@ Flakizolejem
Jeżeli już przytaczamy ranking UEFAto powinien być ten: a href=http://www.xs4all.nl/~kassiesa/bert/uefa/data/method4/crank2010.htmlwww.xs4all.nl/~kassiesa/bert/uefa/data/method4/crank2010.html W tej chwili jeszcze liczymy sezon 05/06 :P 2009/11/27 11:36:17
@Ulesław: Twoją odpowiedź rozumiem w ten sposób: ustalenie, która liga jest najlepsza możliwe jest tylko w sposób subiektywny. Obiektywny sposób nie istnieje i istnieć nie może (wszystkie zespoły najlepszych lig musiałyby zagrać ze sobą przynajmniej po jednym meczu w sezonie - a i to mogłoby Cię nie nie zadowolić).
Jeśli dobrze odczytuję sens Twojej wypowiedzi, to w pełni się z nią zgadzam. Ranking UEFA podaję jako (w/g mnie) najbardziej obiektywną próbę posegregowania lig od najlepszej do najsłabszej. Nie jest on pozbawiony wad. Największą z nich jest oczywiście to, że ma wpływ na rzeczywistość. @piotr.butryn "Nie ma żadnych racjonalnych przesłanek, z których wynikałoby wprost, że na przykład liga angielska jest silniejsza od na przykład włoskiej(...) Tak naprawdę jedynym racjonalnym kryterium wydaje się bezpośrednie spotkanie drużyn i wynik po 90 minutach." No to jest, czy nie ma? 8) Moim zdaniem można stwierdzić bez problemu, czy liga angielska jest lepsza od np. polskiej. Ale faktycznie trudno jest jednoznacznie stwierdzić, czy Premiership jest lepsze od Serie A. Choć ta ostatnia zdaje się mieć ostatnio małą zadyszkę. "I jeszcze jedno - sukces Celticu Glasgow i Glasgow Rangers razem wziętych nie sprawi, że zaczniemy cenić wyżej ligę szkocką." A cóż innego miałoby sprawić, że zaczniemy cenić dana ligę bardziej, jak nie sukcesy jej drużyn na arenie międzynarodowej? @salvatore82: Masz rację, ale nie zmienia to jednak faktu, że Angole są nadal na pierwszym miejscu. 2009/11/27 11:48:57
uleslaw: przemyslalem twoja metode badawcza i zrozumialem, ze liga polska tez jest lepsza od anhielskiej. umialbys udowodnic, ze jest gorsza? sorki za brak polskich liter
2009/11/27 13:06:47
Flakizolejem - dobrze rozumiesz. A odnośnie do rankingu... cóż, to, że jest najbardziej obiektywny (czy najmniej subiektywny), nie znaczy, że jest obiektywny :) I zawsze może być lepszy - gdy ktoś wymyśli i wdroży lepszą metodę zliczania punktów.
Mirosławw - udowodnić? Nie, nie bez przyjmowania nielubianych przeze mnie założeń. To trzeba widzieć. A żeby dostrzec, trzeba trochę pooglądać obydwie. Jak napisał(y) :) Flakizolejem, można to dostrzec bez problemu - różnica gry aż bije po oczach. W przypadku PD i EPL problem faktycznie jest większy. 2009/11/27 13:28:16
@Flakizolejem
Sukcesy Celticu i Rangers nie sprawią, że CAŁA liga szkocka będzie silniejsza. Między innymi dlatego, że Falkirki czy St Mirreny będą nadal przegrywać 4 razy do roku z Celtikiem napakowanym gwiazdami i ich poziomu to nie podniesie. Nie będzie silniejsza polska liga, jeśli rosyjski milioner zainwestuje grube pieniądze w jeden klub i będzie on co roku mistrzostwo wygrywał. Przytaczasz ranking klubowy UEFA jako pewną miarę siły czy poziomu. A sukces reprezentacji na MŚ czy ME nie podnosi poziomu danej ligi? Jeśli nie to dlaczego? A jeśli tak, to jaka będzie pozycja angielskiego futbolu? 2009/11/27 15:12:55
@piotr: rzeczony rosyjski milioner inwestuje grube miliony w Ruch Chorzów. Sprowadza kilka uznanych nazwisk, w tym najlepszych graczy z innych polskich klubów. Płacąc duże pieniądze, zmniejsza sobie konkurencję. Ruch w końcu awansuje do Ligi Mistrzów i automatycznie zarabia tyle, ile jeszcze żaden polski klub nie zarobił. Część z tych pieniędzy trafia do innych polskich klubów (znów transfery). Ruch regularnie występując w Lidze Mistrzów zbiera punkty dla Polski w rankingu UEFA. Wkrótce mistrz Polski ma zapewniony udział w LM, wicemistrz w Lidze Europejskiej. W polskiej piłce zaczynają krążyć większe pieniądze, które umiejętnie użyte, sprawiają, że nasz futbol rośnie w siłę. A Ruch wcale nie będzie co roku wygrywał.
Dosyć uproszczony scenariusz marzeń, ale mam nadzieję, że sens zrozumiały. Co do sukcesu reprezentacji na międzynarodowym turnieju, to nie wydaje mi się, żeby podnosił on poziom danej ligi. Pieniądze zdobyte za ten sukces mogą go podnieść, owszem. To raczej poziom ligi przekłada się na sukces reprezentacji. Albo raczej poziom lig w jakich występują piłkarze danej reprezentacji. 2009/11/28 13:18:25
@szeryf
wypasc z LM dlatego, ze sie gralo antyfutbol i w koncowce meczu nie przewidzialo sie tego, ze zdjecie ostatniego napastnika i wprowadzenie DMa nie pomoze strzleic kolejnego gola, a rywalowi wystarczyl jeden to byla dopiero kompromitacja tegoz jegomoscia. zreszta z takim stylem gry jaki byl na camp nou to zadna strata, ze juz go nie ma w klubowej pilce. hahah - tyle w temacie. Nie chwalmy wielkiego szkoleniowca, jakim jest Hiddink, bo ktos chciał innego finału i nie zauważył, nie chcial zauwazyc kilku ewidentnych karnych, ktore z pewnoscia zmieniłyby sytuację o 360 stopni. Brawo. Sukces oparty na wielkim oszustwie naprawdę tak dobrze smakuje? pisalo kilka osób o sektach, kultach czy co tam jeszcze, odnosnie Premier League. Media trabią o tej lidze, dlaczego? Moze dlatego, ze liga angielska jest po prostu najlepsza na swiecie od kilku ładnych lat? Sukces przyciaga zainteresowanie. Co do tegorocznej edycji - fajnie, ze pojawiają sie niespodzianki. Liverpool z ta formą nie mial prawa awansowac. Zreszta nie ma Liverpoolu bez Torresa i Gerrarda. A puscili jeszcze Alonso, ktory wszystko rozgrywał. Sredniaki pokazuja swoja sile i fajnie sie to ogląda. Co do faworytów - na dzien dzisiejszy - Chelsea - nie ma tak dobrego (powtarzam aktulanie) zespolu jak oni. Są niesamowicie mocni. Na pewno do walki wlaczą sie tez takie firmy jak - Man Utd, Barcelona, nie wiadomo co z Realem. Arsenal tez moze namieszac, ale to zalezy tez od tego jak u nich bedzie z tymi kontuzjami. P.S. Sorry, ze czasem bez polskich znaków. Pozdrawiam. |
|