|
Blog > Komentarze do wpisu
Kod 4-7-12Ów kod, którego doniosłość dla przyszłości polskiego futbolu wyłożył Antoni Piechniczek, jest moim największym - obok licznych tylko ciut mniejszych - odkryciem z wywiadu udzielonego mi przez wiceprezesa PZPN (odpowiedzialnego za szkolenie) w rocznicę swego urzędowania. Całość znajdziecie tutaj, z góry ostrzegam, że składa się z mnóstwa liter. Po dwugodzinnej audiencji wniebowzięty byłem również dlatego, że Antoni Piechniczek zaprosił mnie na posiedzenia Wydziału Szkolenia i tradycyjną kursokonferencję trenerów organizowaną po zakończeniu ligowej rundy jesiennej. Zamierzam skorzystać, choć boję się, że to wszystko obiecanki cacanki, a głupiemu radość - o udział w kuroskonferencji już się kiedyś wraz z Michałem Szadkowskim ubiegałem, ale nasze plany zostały, posługując się poetyką piechniczkową, storpedowane przez nieugiętego, stojącego na straży tajemnic PMSz Jerzego Engela. Rozmowę toczoną w ciepłej i poważnej zarazem atmosferze kończyłem z głębokim przeświadczeniem, że temat zapaści polskiej piłki powinienem na dobrą sprawę zamknąć - odkąd usłyszałem, że ewentualne zmuszanie do wywiadu Grzegorza Laty byłoby wybrykiem niehumanitarnym, zrozumiałem, że wyżej nie podskoczę, dotarłem do ściany (sufitu?), nikogo potężniejszego nie wynajdę. Ktoś sądzi inaczej? Serio pytam - wymyślicie rozmówcę, z którym mógłbym merytorycznie, konstruktywnie i głęboko pogadać o polskim futbolu? Kogo chcielibyście posłuchać/poczytać? A może zalecalibyście zejście do podziemia i cierpliwie wyczekiwanie lepszych czasów? poniedziałek, 02 listopada 2009, rafal.stec
Komentarze
2009/11/02 18:17:19
@Ismael
Bingo (Placzyński). TO jest sufit. @Rafał W okolicach początku kadencji Laty sugerowałem podejście tzw. bottom- up. Czyli zacząć od OZPNów, przepytać tamtejszych bonzów, nazbierać amunicji i ostrzelać nią potem górę. Oczywiście, gdy na górze jest gorzej niż w regionach, to podejście nie ma większego sensu. 2009/11/02 18:21:18
"Chłopcy trenowali dwa razy dziennie, kto by tam rozstrząsał, czy idealne jest cztery, osiem czy 12 godzin tygodniowo."
Przerazajace. 2009/11/02 18:22:06
w Barcelonie dzieci ćwiczą 4,5 godziny tygodniowo?!
toz ja w wieku 13 lat spędzałem na boisku 15 godzin... 2009/11/02 18:35:01
Rafał,
gratuluję świetnego wywiadu z Trenerem z wykształcenia i profesji. Czapki z głów. Dokonałeś wielkich rzeczy: Przyznam, że autentycznie zmusił mnie pan do refleksji - powiedział Trener, a na koniec zapewnił: pana poproszę, by pan na grudniowej kursokonferencji przedstawił swoje uwagi, a ja spadłem z kszesła. Zaproszenie wypowiedziane publicznie, przeszło przez autoryzację! Odwrót niemożliwy. Tylko żeby wizyta grudniowa nie skończyła się jak Zeliga incydent watykański :) Rozmówca niemożliwy: Kazimierz Górski 2009/11/02 18:45:17
myślę, że Jerzy George nie odmówi Ci jeżeli go poprosisz ;)
ewentualnie może być jeszcze Apostel albo inny Łazarek, tylko wątpię czy mają oni blade pojęcie o szkoleniu młodzieży a z innej strony możesz porozmawiać z Gmochem lub Lubańskim ;) 2009/11/02 18:50:20
Widać z rozmowy, że zaimponowałeś pomysłami Piechniczkowi - poleć by zarekomendował Cię do zarządu PZPN ...
Qrde, no - świetny wywiad i przywrócił mi trochę szacunku do Piechniczka - to jednak nie ten sam rozmówca, co J. G. Engel. Ale przeraża, jak ludzie (zdolni - Piechniczek zdolny był) mogą nie zauważyć, do czego doprowadzają, do jakiej zapaści doprowadzili futbol zgadzając się na wiele rzeczy, które są nienormalne. 2009/11/02 18:51:05
Też przychylałbym się do Placzyńskiego, choć myślę, że to cynik, dużo bardziej obchodzi go interes firmy niż dobro polskiej piłki, a po co miałby nawijać na ekipę, która dała mu kontrakt na 10 lat (z drugiej strony, jak tak dalej pójdzie to okaże się, że gość niźle przepłacił).
Z wywiadu żartować nie zamierzam, chyba nie przypadek, że ukazał się zaraz po 1XI, smutno się zrobiło, czego się spodziewałem, ot wywiad, z którego niewiele rokuje na przyszłość, jedni sobie, drudzy sobie, a ciuchcia jedzie na wstecznym. Pozostaje płonna nadzieja, że znajdzie się paru właścicieli klubów stawiających na szkolenie młodzieży i znajdzie się wśród niej choć trochę, którym będzie się chciało sumiennie trenować. 2009/11/02 18:53:09
Ale mam wrażenie, że z nikim innym nie masz już co rozmawiać. Za to powinieneś umówić się z Piechniczkiem na kolejny wywiad dokładnie za rok i poprosić, by mógł obiecać, że zdarzy się więcej niż (może i potrzebne) łączenie wydziałów.
2009/11/02 18:53:35
Niemniej biorąc pod uwagę, że GW strzela do PZPN wyjątkowo często to i tak szacun dla Piechniczka, że w ogóle chciał pogadać, a to zaproszenie na WD to w ogóle szok, chyba jakaś nowa strategia PR.
2009/11/02 19:07:03
Amos Oz popełnił kiedyś dziełko o tym, jak najefektywniej zneutralizować fanatyków. Receptą pisarza jest negocjowanie wyłącznie ze skrzydłem umiarkowanym przeciwnika, przy całkowitym pominięciu radykałów.
Zakładając, że nie należy spodziewać się rychłego odwrotu umocowanych w Związku apologetów PMSz, należy - permanentnie i cierpliwie (niczym drążąca kropla ze słynnego przysłowia) - wspierać osoby, które znajdują się wewnątrz systemu, lecz w przeciwieństwie do tamtych zdają sobie sprawę, że jego reforma jest nieuchronna. Dotyczy to piłkarskich autorytetów, które doświadczyły różnic w poziomach szkolenia oraz organizacji w Polsce i za granicą, takich jak Boniek, Kasperczak, Lubański, Szarmach czy Marx. Rzecz jasna, żaden z nich nie zostanie zbawcą polskiej piłki, tym niemniej uważam, że prasa powinna lansować ich jako ekspertów, którzy wiedzą, jak w perspektywie dziesięcioleci uniknąć statusu piłkarskiego pośmiewiska Europy, do którego osiągnięcia konsekwentnie zmierzamy. Rekapitulując, zgodnie z zaleceniem Oza, nie należy na łamach prasy dyskutować z kimkolwiek, kto uważa, że polska piłka nie wymaga radykalnych reform. Złotoustego ex-George'a bardziej zaboli brak jakiegokolwiek zainteresowania mediów, aniżeli uwagi najbardziej krytyczne. 2009/11/02 19:16:02
Hmmm może w tym tkwi cały problem; ze nasza młodzież (własciwie dzieci...) trenuje za duzo? Skoro młody piłkarz z Barcelony gra (trenuje?) w tygodniu 6 godzin, a nasz chłopak biega za piłką aż 20 godzin... Moze trzeba wyburzyć wszystkie boiska które mamy, zabrać dzieciom buty i niech biegają na bosaka wzorem brazylijczyków. Ot, paradoks! Zbywanie każdego pytania przez pana Piechniczka i szukanie problemu tam gdzie go nie ma (nasi juniorzy grają za dużo!!! hahaha...) było nie na miejscu...
P.S Jako że jest to mój pierwszy komentarz nie bede sie rozpisywał żeby każdy go przeczytał.... 2009/11/02 19:19:04
Zadziwia mnie jak chętnie Panowie Selekcjonerzy (bo i Andżel) powołują się na Błaszczykowskiego ze Smolarkiem. Bo ja mogę, na potrzeby dyskusji oczywiście, wyobrazić sobie iż wychowywany w Holandii Kuba jest obecnie gwiazdą Barcelony, a Smolarek jr. mówi piękną polszczyzną i siedzi na ławie w Widzewie. Kolportowane są plotki, że dzieje się tak jedynie ze względu na legendę ojca, bo I liga to zbyt wysoki poziom...
Swoja drogą, na dzień dzisiejszy Smolarek osiągnął nieporównywalnie więcej od Kuby. A gdzie ten ostatni by dziś był, gdyby jego wujkiem nie był reprezentant Polski? 2009/11/02 19:28:34
@ acm4ever
tak, to jest problem. Dla młodziutkiego piłkarza na Zachodzie futbol to zabawa, ma z niego czerpać radość. Zupełnie nie inwestuje się w tym okresie życia w jego siłę, wytrzymałość. W Polsce nawet trenerzy najmłodszych są nastawieni na wynik. Nie interesuje ich przyszłe piłkarskie życie podopiecznego, on w danym okresie ma osiągnąć rezultat. Trenuje wiele, gwałtownie przypiera na sile, masie, ale w wieku 18/19 lat okazuje się, że znajduje się blisko maksimum umiejętności. U rówieśnika z Zachodu przebiega to wszystko w zgodzie z naturą, bardziej płynnie i przyjaźnie. Może porozmawiać z Janem Tomaszewskim? :) A tak serio to dyskusja z Henrykiem Kasperczakiem mogłaby być bardzo ciekawa. rabona.blox.pl/html 2009/11/02 19:35:45
rossi-4
Tak, ja wiem jak jest i nie musisz mi tego mówić. Sam grałem kiedyś w A-klasowym klubiku i po prostu przestałem. Skoro trener na treningi przychodzi pijany w sztok, z 'wyjazdów" wraca w takim samym stanie a mama odbiera mnie po meczu z pod opieki tego "trenera' to wybacz... Wszyscy to wiedzą że problemy polskiej piłki zaczynają się już od tego, jak prowadzony jest 7-latek. Ale jak takiemu po treningach w klubie jest mało i biegnie na osiedlowe boisko grać przez kolejne 3 godziny to co poradzisz? Zamkniesz w pokoju na klucz? 2009/11/02 19:39:30
Z Tomaszewskim- o czym? Przecież on jedynie do komentowania się nadaje i niczego więcej.
2009/11/02 19:45:21
Ja myślę że dobrze by było pogadać z Robertem Saviano, autorem Gomorry. Chłop może nie zna szczegółów polskiego tottonero, czyli kto, gdzie i kiedy, ale sądzę że system grania jaki zaproponowała Camorra klubom w Italii już jest u nas nieźle zakorzeniony. Fajnie było by spytać ilu zawodników szkoli Camorra by byli wtyczkami w poszczególnych klubach, statystowali w meczach i przekazywali komu trzeba informacje kto i ile ustawia. Ciekawe też by było jak Camorra ze służbami dzieli się zdobytym groszem. W Italii poziom futbolu wysoki , a systemik Camorry jak działał tak działa. Mając na uwadze, że poziom polskich piłkarzy będzie się podnosił ( niżej być nie może ) jedynie ciekawy może być zatem tylko systemik i jego modyfikacje.
2009/11/02 19:46:49
@acm4ever
Więc niech biegnie na boisko osiedlowe i kiwa się ze swoimi kolegami nawet do późnej nocy. Ale niech będzie to dla niego frajdą, zabawą. według mnie każdy w tym wieku powinien pielęgnować to co potrafi najlepiej. dobrze się kiwa? jeżeli lubi, niech nawet cały dzień bezlitośnie ogrywa swoich kumpli na podwórku. Lubi kopać na bramkę? Niech trenuje, może kiedyś będzie specjalistą od stałych fragmentów gry itd. trening w tym wieku powinien być dopasowany do możliwości i upodobań. Jeżeli zatraci w sobie pasję do piłki, już nigdy nie odniesie żadnego sukcesu. 2009/11/02 19:48:49
@acm4ever
w wywiadzie z Xavim wyczytałem, że w młodości każdą wolną chwilę spędzał z piłką przy nodze. Chodzi o to w jaki sposób. Jak ktoś na treningach przez dwie godziny non stop biega i piłkę widzi przez 15min, to nic dziwnego, że jak potem gra na podwórku jego gra polega na mijaniu przeciwników kolejnymi sprintami. 2009/11/02 19:53:09
Pomijając wiele rzeczy, o których bredzi Piechniczek trzeba jednak mu oddać, że potrafi się przyznać do błędu, w odróżnieniu choćby do takiego Engela, który całe życie spędził w cukierkowych okularach. A przyznanie się do błędu to już pierwszy krok do zmiany (choć w przypadku PZPNu nie można być niczego pewnym). Chciałbym zobaczyć jak Rafał Stec staje na zjedzie Wydziału Szkolenia i próbuje ich przekonać do swoich racji :) Szanse minimalne, bo beton to beton. Nie do ruszenia. A swoją drogą to jest coś na rzeczy przy porównywaniu mentalności piłkarzy z Polski z piłkarzami z Bałkan. Chorwaci, Serbowie to bardzo dumne narody, po piłkarzach z tych krajów widać, że im rzeczywiście zależy, żeby pokazać się, zagrać w największych klubach Europy. Dążą do tego, podnoszą swoje umiejętności, w czasie kiedy Polski piłkarz pragnie tylko trafić do klubu, w którym będzie trzepał ładną kaskę możliwie najmniej się przy tym przemęczając. Doskonałym przykładem jest Paweł Brożek, nigdzie się za granicę nie wyrywa, bo po jaką cholerę skoro zarabia takie pieniądze tutaj? W Polsce jest gwiazdą, a za granicą czekałaby pewnie ławka, a z pewnością ostre zapieprzanie na treningach. Czasy się zmieniają, jak napisał autor wywiadu, standard życia w kraju się podnosi, nie ma potrzeby za wszelką cenę wyrywać na zachód. Więc polski piłkarz woli zostać tutaj, żyjąc w sielance.
2009/11/02 20:00:18
Ja to wiem i Wy to wiecie. Śmieszy mnie tylko porównywanie przez pana Piechniczka standardów Polskich i klubu z Katalonii... W kierunku rozwoju młodzieży wydział szkolenia nie robi praktycznie nic; i wciskanie głupot w stylu "Kod 4-7-365" jest smieszne.
2009/11/02 20:22:03
Jeśli ma to być merytoryczna, konstruktywna i głęboka dyskusja to nie powinien to być nikt z PZPN. z nimi będzie tylko przepychanka słowna, a ich argumenty są znane... Ale, z kolei, kto dzierży ster władzy w polskim futbolu? ...a z kim nie będzie merytorycznej dyskusji?
...lepiej przeczekać ciężkie czasy w podziemiu. może pękną jakieś mury. 2009/11/02 20:26:19
Że klimat rozmowy nawet konstruktywny, pomysłem się podzielę.
Żyjemy w czasach takich, że informacje, wiedza rozprzestrzeniać się mogą jak A/H1N1. Piechniczek mówi o tym, że materiałów jest mnóstwo i tylko od samozaparcia trenera zależy, by do nich dotarł. Czemu sytuacji nie odwrócić? Niechaj ten trener nie ma możliwości, tylko mus. Niech ma psi obowiązek, bo od jego roboty zależy rozwój młodych chłopaków, z których wielu duszę diabłu by zaprzedało byle tylko wybiegać kiedyś na Santiago Braenabeu, Old Trafford czy innym San Siro w roli gospodarza. Bym widział rzecz tak: PZPN tworzy program szkolenia (a raczej programy, z rozróżnieniem grup wiekowych, bo jak wiadomo inaczej powinno się trenować w zależności od wieku). Program zawiera drobiazgową wiedzę europejską (o której sam Piechniczek wspomina) o rodzaju treningu, ilości godzin, aspektach nawet psychologicznych kształtowania młodego zawodnika etc. Dane, psiakość, naukowe. Tabelki. Przybiera to formę np. 3 płyt DVD + publikacji książkowej. Taki materiał stworzyć można we współpracy z młodzieżowymi sekcjami trenerskimi najlepszych klubów w Europie. Kosztuje, jasne, ale wystarczy takie cóś nazwać Narodowym Programem Szkolenia, żeby znaleźli się możni sponsorzy gotowi wyłożyć niezłą pulę, by tylko zamieścić swoje logo gdzieś pomiędzy. I rzecz tu chyba najważniejsza - zobowiązać WSZYSTKIE kluby w Polsce - od C-klasowych po ekstraklasowe, do zaopatrzenia każdego trenera którejkolwiek z grup młodzieżowych w taki właśnie materiał dydaktyczny. Dlaczego gość ma się uczyć na konferencjach z lokalnymi działaczami trenerskimi, skoro może czerpać wiedzę z pięter najwyższych młodzieżowego futbolu? Nie było by również dramatem, gdyby kluby za te pakieciki miały zapłacić (oczywiście pieniądze odpowiadające 3 filmom na DVD, bo skąd klubik z Wólki Pokątnej miał by mieć środki na wykupienie 2 pakietów po 3 tys. PLN?). Zresztą wielu pasjonatów (nawet nie trenerów, wielu z nas, kibiców) wydało by te 2-3 stówki, żeby zwyczajnie rozwinąć swoją wiedzę. Na tym zresztą (a to mógł by być argument dla Związku istotny) dało by się zarobić, bo jeden z takich programów powinien być oczywiście przeznaczony dla grup seniorskich, a posłuchanie kilku świetnych trenerów jak nawijają o taktyce i swoich pomysłach na grę był by kąskiem ciężkim do przeoczenia dla zaangażowanego kibica (o trenerach nie wspominając). Podsumowując - kursokonferencje z zagranicznymi specami są dobrem ekskluzywnym dla nielicznych. I odświętnym. Ta wiedza może być dostępna dla wszystkich parających się trenowaniem w RP. I to jest sprawa zajebiście nieskomplikowana. Trochę nakładów (sponsorzy) i ludzi full-kompetentych (tu dobrze Rafał prawi - niech to zrobią choćby i we współpracy z Engelami i Piechniczkami, żeby wyszło połączenie myśli europejskiej z polskim elementem, jako zadośćuczynienie ambicjom rodzimych metod. To już ma znaczenie drugoplanowe, niech się poczują dobrze - są rzeczy na ziemi ważniejsze) i każdy facet zaangażowany w pracę z dzieciakami może doskonale wiedzieć jak powinien pracować, żeby mieć fajne efekty. A piszę sobie to wszystko, jako człowiek trenujący kiedyś drużynie juniorów IV ligi i doskonale zdający sobie dzisiaj sprawę jak niedouczonym palantem był mój ówczesny trener :). A nie musiał. 2009/11/02 20:26:21
Od 4 się produkuję, chwilo odpocznę, ale przedtem zapytując:
Rozmowę toczoną w ciepłej i poważnej zarazem atmosferze kończyłem z głębokim przeświadczeniem, że temat zapaści polskiej piłki powinienem na dobrą sprawę zamknąć - odkąd usłyszałem, że ewentualne zmuszanie do wywiadu Grzegorza Laty byłoby wybrykiem niehumanitarnym AP ci to wyłożył, tak? 2009/11/02 20:29:48
Z MARKIEM KOŹMIŃSKIM, był we Włoszech, widział tamtejszy futbol, ma rozeznanie. A we wszelakich jego wypowiedziach można było wyczuć nutkę inteligencji w porównaniu do tego naszego światka piłkarskiego.
A jakby z nim się nie dało to może ze ZBIGNIEWEM BOŃKIEM, jeżeli on się stawia jako wybrańca ludu przeciw pzpnowi to niech pokaże swoją wizję futbolu w Polsce. Od związku piłkarskiego poprzez organizację rozgrywek (by ominąć pół roku bez-piłki-kopania) po szkolenie juniorów. Wiedzę takową powinien mieć bo startował wkońcu na prezesa związku. 2009/11/02 20:36:59
Jestem za nazwiskami, ktore juz sie pojawily wyzej:
1) Andrzej Placzynski 2) prokuratura we Wrocławiu 3) Roberto Saviano 4) szefowie szkolenia w Holandii, Hiszpanii i Francji. Nie Joachim Marx, tylko generalowie tego wszystkiego. Niech mowia, jak to dziala u nich. W koncu Rafał promuja taka osobe na stanowisko szef Wydzialu Szkolenia - a wiec przepytajmy madre glowy z tych najsilniejszych pilkarsko krajow! 5) Michel Platini... 2009/11/02 20:38:00
Dlaczego nie porozmawiasz z Engelem?! Engela chcemy, Engela! Tym bardziej, że co jak co, ale George umie komunikować się z mediami i nie miałbyś tak łatwej przeprawy. Poza tym on dłużej w tym siedzi niż Piechniczek i zna mądrzejsze słowa. Odłóżcie na bok swój spór i porozmawiajcie o polskiej piłce! ;-)
Sam wywiad genialny a kod 4-7-12 wyjaśnia dlaczego polski piłkarz po 30 minutach gry słania się na nogach. Zwyczajnie jest zamęczany jako dziecko. Jak w kraju Trzeciego Świata... Chociaż trzeba przyznać, że Pan Antoni miał parę momentów słabości, że przyznawał Ci trochę racji. Gdyby nie targała nim duma z bardzo dawnych sukcesów, obsesja na punkcie prywatnyh inwestorów w futbolu i nie krępowały wymogi oficjalnej linii partyjnej, to może uzbierałaby się garść sensownych zdań. @zdad W pełni się z tym zgadzam. Ba, dla dobra polskiego futbolu Piechniczek powinien nawet sam stanąć przy kserze, by dać dobry przykład i powielać, powielać, powielać. Jeśli rzeczywiście mają wartościowe materiały, to przy całej swojej niewydolności mogliby chociaż je rozsyłać w dużych ilościach do związków okręgowych, by był do nich łatwy dostęp. 2009/11/02 20:38:50
@sprawa proponowanych rozmówców
Rozumiem, że kandydatury Władysława Georgea, Apostela i innych Łazarków mam uznać za dowód, iż mimo powagi sytuacji nie tracicie poczucia humoru:-) Z Listkiewiczem rozmawiałem już wielokrotnie, z dziesięć stron gazetowych by się uzbierało, Orest Lenczyk też już skarżył się na łamach na niszczących naszą piłkę menedżerów (ale może on jest jakimś pomysłem? Zastanowię się). Z A. Placzyńskim byłoby ciekawe, tyle że on od zawsze utrzymuje, jak bardzo nie ma nic wpływu (do PZPN-u nawet nie należy). Jak napisał ireklfc, on po prostu skutecznie dba swój biznes. O jego dwuznacznej roli w polskiej piłce napisałem w 2005 roku obszerny tekst z Kubą Ciastoniem - niestety, nie znalazłem go w portalu, musielibyście w archiwum GW poszukać. Jest za to opublikowany obok tamtego artykułu wywiadzik: www.sport.pl/pilka/1,65029,2438580.html I jest jeszcze jeden, sprzed dwóch lat: www.sport.pl/pilka/1,80056,4082641.html @Ile grają dzieciaki, a wysokość trawy na pewnym osiedlu: www.sport.pl/sport/1,86005,6697377,Dlaczego_za_PRL_u_bylo_lepiej.html A barcelońskim młodzikom nikt oczywiście nie zabrania kopać piłki dla frajdy z kumplami z podwórka. Te 3x90 minut w tygodniu to regularny trening w klubie. @zdad Program, nauka, tabelki? Pięknie proste, męczymy o tym od lat, ale jak zmusić pezetpeenowców, by ruszyli tyłki? By się zhańbili wsparciem z obcego świata? Kwintesencją ich metod działania była historia z odwołaniem kolejki ligowej, by pomóc tymczasowemu selekcjonerowi Majewskiego przygotować kadrę - AP pomysł rzucił, ale zapomniał zrealizować. Albo zlecić realizację... 2009/11/02 21:10:18
I o to właśnie chodzi - dużo gadania mało działania. Pan Piechniczek unikał konkretów, jego odpowiedzi to było "lanie wody". Co to kogo obchodzi , że za medal na MŚ'82 dostał "tylko" 10 000 dolarów ? Po pierwsze w tamtych czasach w PRL-u to była całkiem niezła sumka, a po drugie zawsze można powiedzieć, że piłkarze i trenerzy w latach 50-tych byli jeszcze ubożsi.
Albo ta gadanina o kopiowaniu przez zachód po II WŚ naszych systemów szkolenia. Jeżeli, to raczej nie w futbolu, bo jakoś nie pamiętam np. mistrza świata z bloku wschodniego. Ten człowiek wciąż tkwi jeszcze w w PRL-u i uporczywie nie dopuszcza do siebie myśli, że piłkarsko i w ogóle sportowo jesteśmy upokarzająco zacofani. Co do proponowanych rozmówców, to Płaczyńskiego bym nie polecał. To typ pokerzysty, niewiele z tego co naprawdę myśli dostałoby się do publikacji. Może raczej ktoś z trenerów rep. młodzieżowych. 2009/11/02 21:17:04
Świetny wywiad. Ale to nieprawda, że "w hiszpańskiej polski gol nie padał ani jeden" (jak rozumiem w ostatnich 10 latach. Chyba nawet z 4 wpadły :)
2009/11/02 21:17:38
@Rafał
Jak zmusić pezetpeenowców? Rzecz w tym, żeby nie musieli się tym zajmować, a mogli pod tym podpisać. 2009/11/02 21:21:51
a ja chcialbym sie dowiedziec jak dzialaja futbolowe federacje w innych krajach np. w Niemczech czy Anglii. Jak wyglada struktura tamtych zwiazkow? Czy maja cos na wzor OZPN-ow? Kto odpowiada za szkolenie mlodziezy kluby czy federacja?Moze wiec wywiad z szefem ktorejs z zagranicznych federacji?
2009/11/02 21:26:12
Wiesz co Rafal? Moze skoro emocje juz opadly związane ze zwolnieniem Benhakera może nie glupim pomyslem bylo by udanie sie do niego z wizytą i zapytanie jak bardzo stworzenie takich instytucji jak " Wydzial Wysokiego Wyczynu"? Czy też otoczenie "sporą opieką merytoryczna wszystkich reprezentacji" pomoglo mu w prowadzeniu jego pracy? Naprawdę chętnie przeczytal bym wywiad w cztery oczy z Benhakerem. Jemu w końcu i tak już nie zależy a my mogli byśmy dowiedzieć sie kilku ciekawych (a rzczej zabawnych) informacji na temat funkcjonowania "betonu".
2009/11/02 21:45:51
Kod 4-7-12jest powalający:).Może wywiad z kimś ,kto prowadzi szkółke Ajaxu.Wtedy Ci z PZPNu mogli by to przeczytać i udawać,że sami wpadli na metody,którymi by sie podzielił fachowiec z Amsterdamu.Może też być z Manchesteru fachowiec,w końcu sir Alex Ferguson nie boi sie uzupełniać skład młodymi(Welbeck.bliźniaki Rafael i chyba Flavio i inni).Zaciekawił by mnie wywiad z Panem Nowakiem co pracuje w USA.Jak to sie stało,że Amerykanie byli w stanie pokonać Hiszpanie i innych mocnych rywaki.W końcu też startowali od zera,tak jak my teraz.Do kin wchodzi badziewny film "2012",który mówi coś o nadciągającej apokalipsie(tak go reklamują) w 2012 roku.Jest takie wierzenie(naprawde!:)) ,że cyfry 2012 oznaczają katastrofe. w Polsce znajdą chyba dużo wyznawców(Pan Smuda jak Salomon z pustego nie naleje).Pozdrawiam all.
2009/11/02 22:10:52
@ rafal.stec
Dowcipem byl tylko z italiano Saviano. Chociaz z Placzynskim masz racje - nie pisnie ani slowa. Natomiast wroclawski prokurator moglby duzo powiedziec ciekawego! Tylko oczywiscie nie w temacie szkolenia mlodziezy, lecz przedstawienia ostatecznego (kraj)obrazu korupcji! Z kolei Z Platinim byloby mozna porozmawiac o autonomiach zwiazkow krajowych i jakie sa/moga/powinny byc mechanizmy zapobiegania zgniliznie tychze zwiazkow. W temacie samego szkolenia: cykl rozmow z guru szkolek pilkarskich - Ajaksu, Realu, Barcelony, Athletiku Bilbao, Sportingu Lizbona, Manchesteru, Arsenalu, Bayernu (sporo wychowankow!), Bordeaux, Lyonu, kilku innych francuskich klubow, kilku wloskich znanych z praca z mlodzieza (nie wiem jakie - Roma? Atalanta Bergamo?), Banika Ostrawa, Partizana i Crvenej Zvezdy, Dinama Zagrzeb + innych europejskich klubow, ktore byc moze powinienem tu wymienic - taki cykl rozmow bylby fascynujacy. Moze nie dla 0,5 mln czytelnikow "Gazety", ale dla najtwardszych fanow pilki. A przede wszystkim moglby cos podpowiedziec polskim dzialaczom. Rafal, zobaczysz, jeszcze dostaniesz pezetpeenowski honorowy tytul Dzialacza Roku! I jak nic zostaniesz zaproszony przed Komisje Wysokiego Wyczynu i dostaniesz ordery, pilke z podpisami wszystkich czlonkow Zarzadu, a na deser reklamowke z gazdzetami PZPN!!! Warto. 2009/11/02 22:36:23
Niestety wszelkiego rodzaju układziki, animozje i inne gówniane interesiki przekładające ponad większe wspólne dobro, powodują że jest, jak jest (nie tylko w PZPN).
Faktycznie jak ktoś napisał wyżej, brak jakiejkolwiek próby wykorzystania, było nie było, amerykańskich doświadczeń Nowaka to kpina (z nim Rafał o szkoleniu za Wielką Wodą można by dłużej pogadać). Może się zbłaźnię (pewnie był), ale nie wpadł mi w oko tego typu wywiad z Kasperczakiem, który jednak lata całe funkcjonował w super szkole francuskiej i wierzę, że wciąż ją śledzi i ma tam cały wór znajomości, czemu się tego nie wykorzystuje? Zatrudnienie jakiejś sprawdzonej ekipy zagranicznej do budowy od podstaw czegoś takiego u nas, to też świetna myśl, choć myślę, że pytanie w tej kwestii oparzyło podczas wywiadu pana Antoniego najbardziej. Zadufani w swojej chorej dumie ludzie, którym Nowak czy Henry(tu ?) nie będzie pierd... za uszami, a co dopiero jakiś Obcy. 2009/11/02 22:48:25
Świetny wywiad
bardzo merytoryczny. Proponujr skorzystac z propozycji pana Piechniczka i pojechac na ten zjazd w grudniu ,bo naprawde argumenty użyte w wywyadzie byly bardzo fajne. moze ten beton zostanie troche skruczony 2009/11/02 23:25:13
Wywiadu nie przeczytałem i nie przeczytam. Przykro mi. Szanuję wysiłek zawodowy Gospodarza, ale ta zajawka z poprzedniego wpisu o Wydziale Wysokiego Wyczynu i innych takich mi zupełnie wystarczyła. Piechniczek bredzi, jakby był z innego świata. Nie warto słuchać ani czytać jego wynurzeń. Podobnie rzecz tyczy Engela, Apostela, Łazarka oraz paru jegomości w rodzaju Kręciny, czy Hańderka.
Na poważnie o polskim futbolu? Trochę na szczęście się znajdzie. Z Danem Petrescu? Z Leo? A można też z paroma Polakami, takimi, co zobaczyli kawałek cywilizowanego pilkarsko świata, a potem trafili na ten ugór (tylko nie z takim, kto jest OBECNIE trenerem ligowym w Polsce, jak Urban, czy Tarasiewicz). Boniek? Kasperczak raczej nie, bo on już zdążył się zarazić. A jak się chcemy pośmiać z drugiej strony, to proszę o wywiad z Janem Tomaszewskim. 2009/11/02 23:50:00
zdecydowanie minister sportu Adam Giersz - szczególnie w kontekście jego wypowiedzi, że kilka stadionów na Euro plus orliki to już jest kompletny system, który samoczynnie uzdrowi polską piłkę...
2009/11/03 00:05:31
Proponuję wywiad z, cytowanym w wywiadzie z Piechniczkiem, Globiszem. Dał dowód, że mówić się nie boi. Jednocześnie jest człowiekiem, który grał kiedyś w piłkę, więc należy do wyższej klasy (jak można wyczytać z wywiadu z Panem Antonim). Na pewno zna kilka osób w związkach regionalnych. Napewno szuka tam chłopaków do gry w młodszych reprezentacjach. Może od tego zacząć?
2009/11/03 00:15:09
Proponowałbym wywiad rzekę z nowym selekcjonerem Franciszkiem Smudą - choć nie wiem czy w obecnej sytuacji zdobyłby się na szczere wyznania o stanie polskiego futbolu. Mnie osobiście interesuje co mają do powiedzenia najważniejsi ludzie w najlepszych klubach np. Wisły, Legii czy Lecha oraz paru innych. Trenerzy, prezesi, dyrektorzy czy nawet właściciele. Chętnie dowiedziałbym się jak oni zapatrują się choćby na system szkolenia we własnych klubach. I szczerze mowiąc bardzo interesujące jest choćby opinia Skorży czy Urbana o kondycji polskiej piłki. Rozmówcy typu Boniek, Koźmiński albo Wałdoch (w koncu trenuje juniorów Schalke) też wydają się całkiem interesujący. Także panie Rafale jest z kim rozmawiać chociaż może nie jest to absolutny top polskiej kopanej. Na pewno jednak z większością rozmówców da się porozmawiać w sposób ciekawy a co ważniejsze merytoryczny.
Co do samego wywiadu to pan Piechniczek zrobił nawet dobre wrażenie w każdym razie nie opowiadał już andronów o rzutach rożnych i różnych sposobach ich wykonania. Chociaż dużo było wykrętów typu już robimy, wprowadzimy, myślimy itp. Takie trochę lanie wody choć trzeba przyznać, że Piechniczek problem widzi i trzeba mu to oddać. Pytanie tylko czy to ogarnia i czy naprawdę jest taki "nowoczesny" jak próbuje się w wywiadzie kreować. 2009/11/03 01:43:30
Bardzo chciałbym przeczytać wywiad z:
- Leo Beenhakkerem - Henrykiem Kasperczakiem - Włodzimierzem Lubańskim (bardzo!) 2009/11/03 07:38:16
wywiady sa potrzebne ,a zejscie do podziemia to zlozenie broni ,a po zaangazowaniu jakie pan wlozyl w wywiad w piechniczkiem i tak w to nie wierze : )
proponuje zrobic wywiad srodowiskowy i szukac ludzi ktorzy sa na "tak" ,bo z "betonem" nic ciekawego nie wyjdzie w wywiadzie i raczej nie bedzie tez za ciekawy. Ja proponuje z Seppem albo Platinim xd 2009/11/03 07:51:35
@rafał.stec
zdecydowanie 2 osoby - Michał Globisz i Leo Beenhakker. Aczkolwiek, nie wiem, czy Leo powiedziałby w tej chwili, po tak krótkim czasie od rozwiązania umowy coś, co mogłoby wstrząsnąć szerokopojętą opinią publiczną. Wszyscy bowiem znają niechęć betonu PZPN do jego osoby, więc gdyby tylko o tym mówił, jak mu zwyczajnie zohydzali robotę, to nie byłoby nic nowego, natomiast nie zaszkodzi spróbować. A Globisz? Dlatego, że absolutnie okazałeś światu swój "focus na target" ;-) szkolenia młodzieżowego, a Globisz mógłby się odnieść do tej degrengolady modelu rozwoju młodych ludzi, który trwa od pewnego czasu - to, na co zwróciłeś uwagę Piechniczkowi. To tak chyba tyle. Z resztą nie ma o czym gadać, tak mi się wydaje. Nawet świnie nie s...ją do swojego koryta, więc nic zaskakującego pewnie się nie dowiemy. Chyba że... ostatni Rejtan - Kazimierz "ha ha ha ha" Greń. Tak mi wpadło do głowy właśnie :-) Rozważ. 2009/11/03 08:37:22
czytalem wczoraj wywiad i uwazam, ze niezwykla rzecza bylo zmuszenie piechniczka do refleksji. tu slowa uznania. zwrocilem uwage rowniez, ze antoni wiekszosc odpowiedzi na pytania rozpoczynal od "to prawda", "zagadzam sie" itd., aby nastepnie wtracic swoje "ale". to smutne, bo jedyny wniosek jest taki, ze z wiekszoscia sie zgadza, jednak, wedlug niego, nic z tym sie nie da zrobic. nic nowego. oni wszyscy chca dobrze, tylko jak nie urok to sraczka.
2009/11/03 09:18:21
Mam mieszane uczucia - z jednej strony z wypowiedzi Piechniczka dałoby się wybrać kilka sensownych słów - z drugiej jednak strony nie wyobrażam sobie żeby beton tak łatwo chciał ustąpić. Niby jest światełko w tunelu, tylko obawiam się, że to nadjeżdżający pociąg...
A co do trenerów młodzieżowych - bywają wyjątki w nastawieniu "na wynik". Ostatnio miałem okazję oglądać turniej w którym grali chłopcy z II klasy podstawówki. Tak się złożyło, że trener jednej ze szkół miał 2 drużyny - jedną lepszą, drugą zdecydowanie słabszą. Okazało się, że w ostatnim meczu grupowym te dwie drużyny grały ze sobą, a silniejsza potrzebowała wygrać żeby awansować do następnej rundy. No i bramkarz tej słabszej drużyny miał mecz w którym wyciągał wszystko co leciało w bramkę. Nawet rodzice delikatnie dawali znać, żeby jednak coś wpuścił. Mecz zakończył się wynikiem 0:0, awansował ktoś inny. Trener tych drużyn na pytanie, dlaczego nie próbował wpłynąć na bramkarza, żeby jednak coś wpuścił (w końcu to i tak grali ze sobą koledzy), odparł po prostu "To byłoby nie fair - nie będziemy kombinować". Zrobiłem oczy bo się nie spodziewałem tak prostej odpowiedzi. Dam głowę, ze 8 na 10 trenerów w takiej sytuacji spróbowałoby zakombinować. No ale ten trener młody jeszcze był to nie zdążył przesiąknąć pewnymi zachowaniami... 2009/11/03 10:27:09
Wywiad z Platinim mógłby być niezły. Ciekawe co odpowiedziałby np. na pytanie, czy UEFA będąc świadoma katastrofalnej kondycji polskiego futbolu, na rządową ingerencję mającą na celu rozbicie niereformowalnych struktur PZPN-u, rzeczywiście zareagowałaby tak drastycznie (wycofanie naszych klubów i reprezentacji z rozgrywek międzynarodowych, czy wręcz odebranie organizacji Euro 2012), jak to z lubością powtarzają - chroniąc tym swoje tyłki - polscy działacze. Bardzo chętnie wysłuchałbym jakiejś rzetelnej , szczegółowej wypowiedzi p. Michela na ten temat.
2009/11/03 10:41:23
Propozycje do wywiadów:
Engel - wziąć go w ogień pytań - wywiad rzeka, niech się sprawi w słowach i pomysłach zamiast bajdurzyć o palmach na głowach! :)) Beenhakker - również wywiad rzeka, oczywiście należałoby go rozliczyć z postawy zbawcy narodu zacofanego - ale wiele chyba można by się było dowiedzieć o tym i owym, gdyby nie bluzgał i nie burczał od początku do końca. Platini - bo tak, ale podejrzewam, że ten pan mówił by głównie o przeszłości oraz o Euro 2010. Ja z koleii chętnie widziałbym podobne jak z Piechniczkiem wywiady - ale z szefami Ekstraklasy oraz przedstawicielami klubów - tymi odpowiedzialnymi za szkolenie oraz inwestowanie w szkółki piłkarskie - bo to tam właśnie może się zaczynać praca u podstaw zanim PZPN zacznie wprowadzać jakieś pomysły i regulacje.... (lista osób dość długa i sam wielu nazwisk nie kojarzę więc wymieniać nie będę :) :) ) 2009/11/03 11:47:17
Engel, koniecznie powtórzyć te same pytania, ciekawe mogłoby być porównanie odpowiedzi (chodź wywiad z AP pewnie już przestudiowany, ale co tam).
Jakaś szycha z zachodnich federacji, usłyszeć jak to jest w normalnym związku. Fajnie by było z szefem szkółek jakiś porządnych klubów (ajaks, barca?) jak u nich wygląda szkolenie. 2009/11/03 12:39:18
wreszcie jakiś merytoryczny, ciekawy wywiad!
Widać nawet że Piechniczek potrafi w jakimś sensie uderzyć się w pierś za działalność związku, ale z jego słów niewiele wynika. Od roku nie ma żadnych rozwiązań systemowych, żadnych efektów pracy Laty i spółki. W wypowiedziach Antoniego można zauważyć czasem zaskoczenie odnośnie poruszenia niektórych kwestii. Pewnie spodziewał się, że będzie atakowany cały czas w kontekście reprezentacji, wyboru selekcjonera, wysokich pensji, 4 piłek dla szkół, itd. A tu klops..... bardzo ciekawie to wyglądało, szkoda że przez rok żadna kwestia nie została zakończona! A czy przez rok nie można wydać odpowiednich przepisów regulujących ilość i intensywność prowadzenia treningów młodzieży? Czy związek, zachowujący się jak "Pan i władca na krańcu świata" nie potrafi narzucić klubom prowadzenia większej ilości drużyn młodzieżowych? Nie przekonują mnie argumenty Piechniczka że lobby klubowe jest zbyt silne...bo jakie wyjście miałyby kluby nie zgadzające się na zwiększenie ilości grup młodzieżowych? 2009/11/03 12:47:53
Zejsc do podziemia. Przemyslec jaki ma sens przeprowadzanie wywiadu z kimkolwiek jesli sie pozniej rozmowce grubo, nie powiem czym, obsmarowuje. Czy jest z tego jakakolwiek korzysc, czy jest to neutaralne, czy moze jednak szkodzi.
Ciekawy bylby napewno wywiad, z mloda, znajaca jezyki, menedzerka, nowa Pania prezes Ruchu Chorzow. 2009/11/03 12:57:45
@Piotrkalka
Nikt Piechniczka nie obsmarował, jest wywiad i komentarz bez śladowej porcji oceny. Jestem też ciekawy, Twojej odpowiedzi na pytanie, które zadałem Ci w komentarzu dwie notki wcześniej. Powtórzę: co Ty napisałbyś/chciałbyś przeczytać o Grzegorzu Lacie? Jak i czy w ogóle powinno się pisać o prezesie takim jak on? 2009/11/03 13:19:41
Mówi Michał Globisz:
www.sport.pl/GW/1,75693,5744352,Michal_Globisz__W_2020_r__Polak_prosto_kopnie_pilke.html A tutaj wyjaśnienie, czym się zajmuje Komisja Wysokiego Wyczynu. Pytaliście o nią notkę czy dwie wcześniej. (Na mój nos część jej członków nie wie, że do niej należy). WOJCIECH ŁAZAREK SZEF KOMISJI WYSOKIEGO WYCZYNU I REPREZENTACJI W WYDZIALE SZKOLENIA PZPN Komisję powołaliśmy w marcu. W jej skład wchodzą: Piechniczek, Engel, Śledziewski, Kasperczak, Janas, Zieliński (trener Lecha), Urban, Skorża, Stachurski, Smuda, Strejlau i ja. Powołaliśmy ją jako ciało doradcze dla selekcjonerów reprezentacji A, U-23 i U-21. Chcieliśmy pomagać i dyskutować, jeśli uznaliśmy, że zło czai się w pobliżu. Z Leo Beenhakkerem nie było to możliwe. Holender z nikim się problemami szkoleniowymi nie dzielił. Ostatnio zajmowaliśmy się oceną sztabów szkoleniowych reprezentacji, ukierunkowaniem współpracy z trenerami klubowymi dla potrzeb kadry pod kątem Euro 2012, ścisłą współpracą z trenerami od przygotowania motorycznego i szefami komisji lekarskich PZPN z uwzględnieniem lekarzy fizjologów, oceną i analizą występów reprezentacji, zamierzeń i wniosków ich trenerów. Chcemy działać skromnie, ale pomóc. Absolutnie nie zależy nam na ingerowaniu i narzucaniu czegokolwiek. 2009/11/03 13:33:09
Osiągnięcia poszczególnych Komisji PZPN, oraz samego zarządu, wyglądają zawsze bardzo podobnie: spotkaliśmy się, powołaliśmy, podzieliliśmy/połączyliśmy, rozmawiamy, konsultujemy, współpracujemy, oceniamy, analizujemy. Te i kilkadziesiąt innych czasowników, które recytuje się dłużej, niż robi.
2009/11/03 14:07:09
@dziaam
Co do Grzegorza Lato, to nie jestem specjalnie ciekaw co ten Pan ma do powiedzenia, co wiecej uwazam, ze jego wplyw na to jak gra kadra, a tym bardziej kluby, czyli to co jest powszechnie rozumiane jako "stan polskiej pilki" jest znikomy. Nawet w dlugim okresie. Z dziennikarskiego obowiazku, raz na jakis czas mozna, przeprowadzic, o, taka wlasnie jak ta tu omawiana, rozmowe. Spisac, zapamniec. Krotko skomentowac. Bez osobistych wycieczek. Czy to na temat, czy ktos sie wypowiada z rewerencja, czy to na temat czyjejs fryzury. Kazdemu zdarzaja sie merytoryczne faux pas. Czy to sportowemu dzialaczowi, gdy wypowiada sie na temat organizacji klubow. Czy to sportowemu dziennikarzowi gdy proboje ocenic ekonomiczne skutki pewnych decyzji, jak np. w tekscie "Niebezpieczna gra Platiniego". Nie ma sensu ich wyolbrzymiac. O to mi w gruncie rzeczy chodzi. W innym wypadku "debata" zawsze sprowadzi sie do tego kto bedzie kogo bardziej j..., jak proroczo zapowiedzial sam prezes. Problem ciaglych napiec w kazdej grupie spolecznej, ktorego uosobieniem w swiatku pilki sa moim zdaniem m.in. redaktor prowadzacy ze swoim blogiem, z jednej strony, a dzialacze PZPN z ich specyficzna dyplomacja z drugiej, omawia krotko Jacek Zakowski w piatkowym przegladzie prasy. Zachowujac oczywiscie wszelkie proprcje. www.tok.fm/TOKFM/0,88793.html 2009/11/03 14:27:44
Ja osobiście nie widzę nic złego w otwartym mówieniu, że gniazdowy Legii to cham, Edyta Górniak spieprzyła nasz Hymn na mundialu, a Lato jest dzieckiem Wiatru i Kurzu.
2009/11/03 18:18:53
@rafal.stec
Rafał, dzięki, szukałem tego wywiadu bezskutecznie. To, dlaczego zwracam uwagę na Globisza to fakt, że ten tekst powstał ponad rok temu. Sam słyszałeś od Piechniczka, ile się wydarzyło przez ten rok ;-) Pytania do Globisza mogłyby mieć kontekst owych planowanych zmian bądź mogłyby ewentualnie rozjaśnić, że to, co p. Antoni naopowiadał, to stek bzdur i pobożnych życzeń. A "znam Kazimierza, no, fajny jest, mueehehehe" Greń? 2009/11/03 20:07:56
Wywiad bardzo ciekawy, można nawet powiedzieć, że Piechniczek zyskał dzięki niemu w moich oczach, chociaż niewiele.
Zdziwiło mnie tylko jedno. Napisałeś, Rafał (a rozmówca nie zaprzeczył), że w lidze hiszpańskiej przez ostatnie 10 lat nie było polskiej bramki. A przecież Smolarek coś tam utrafił. Wielkiej kariery nie zrobił, ale bodaj ze 4 bramki nazbierał. Nie żeby to jakoś drastycznie zmieniało obraz naszej piłki, ale mimo wszystko warto pamiętać ;) 2009/11/03 21:18:17
Te słowa Łazarka - "Holender z nikim się problemami szkoleniowymi nie dzielił" - to właśnie cała tajemnica wywalenia Beenhakkera ze stanowiska trenera kadry." Dzielenie się problemami" faktycznie oznaczałoby wtykanie nosa przez przedstawicieli PMSz w prowadzenie reprezentacji. Była to starannie opracowana strategia. Najpierw skutecznie obrzydzili mu pracę w Polsce, a potem nie popisał się już sam Leo, bo od kiedy wybrano na prezesa wrogiego mu Latę, nie chciało mu się nawet udawać zaangażowania w pracę z polskimi piłkarzami.
2009/11/03 21:26:54
@the_little_one
Ebi nawet się chwali tym osiągnięciem na swojej oficjalnej stronie (nieaktualizowanej od 22.09, czyli wtedy, gdy rozpoczął treningi z Hamburgiem). Albo Piechniczek się nie łapie w osiągnięciach Polaków za granicami kraju (chociaż, co to za osiągnięcie, jednak z drugiej strony, pokaż mi innego, co tak zrobił ostatnio...), albo był tak zestresowany, że nie zauważył błędu Rafała :) 2009/11/03 21:41:12
@tle_liitle_one, m.jedrzejewski
Pamiętałem o Smolarku, ale jego goli nie wliczam - choć jest Polakiem, to piłkarzem jest holenderskim, Holandia go wychowała. A rozmawialiśmy o produktach ściśle nadwiślańskich. Powinienem byłem to precyzyjnie wyjaśnić, zmogło mnie niekończące się spisywanie. 2009/11/03 22:37:58
Ha! Przeszło mi przez myśl, że Ebi jednak jest Holendrem w sensie piłkarskim, stąd brak jego skromnej (coraz skromniejszej...) osoby na liście polskich goalscorerów w Primera. To nie zmienia w sumie opinii o Piechniczku - albo był zdenerwowany ;-), albo również uważa, że Ebiego gole nie liczą się na koncie Polaków jako nacji...
2009/11/04 10:54:28
Piłkarsko może i jest Holendrem, ale mentalnie - jak pokazuje przebieg jego kariery na zachodzie - zdecydowanie jest jednak Polakiem.
2009/11/05 00:33:41
Łazarki i Engele - szkoda czasu
Platini - totalnie szkoda czasu Leo - będzie mówił to co dotychczas i nadal będzie obrażony Smuda - nie będzie gadał o szkoleniu Tomaszewski i Boniek - zawsze mówią to samo Placzyński - cynik politycy - sprzedadzą nam wyidealizowany obraz tego co chcą osiągnąć ci mieliby coś do powiedzenia: Wałdoch Globisz (Zamilski?) ewentualnie dla pośmiania się z głupoty jakichś betoniarzy - Bugdoły i stare bonzy może udałoby się od jakiegoś niezbyt rozgarniętego typka z Zarządu wyciągnąć informację za co dokładnie dostał premię? może prokuraturę wrocławską pomęczyć? w końcu akurat nad tą sprawą oddelegowano konkretnych policjantów z komend wrocławskich a nie jakichś chłystków PS. co tam u Władysława Geore'a Dżuniora? 2009/11/05 10:06:43
rafale - o polskim futbolu spokojnie i erytorycznie możesz porozmawiac tylko z Kononowiczem, ewentualnie z pania Rutowicz
|
|
No to zostali przecież jeszcze Władysław George, Michał Listkiewicz, Fryzjer, a z innej strony Orest Lenczyk, ewentualnie Franz...