Blog > Komentarze do wpisu

Jak FIFA hoduje kanciarzy

Zostawmy Thierry’ego Henry’ego, jego adwokaci mają świętą rację, kiedy przypominają, że Francuz zachował się tak jak niemal wszyscy piłkarze, którzy na boisku notorycznie kłamią. Zajmijmy się FIFA - cyniczną firmą wycierającą sobie gębę sloganami o fair play, lecz nie robiącą nic, by elementarne wartości w sporcie chronić.

Jeśli obrońców Henry znajduje wcale licznych, to również dlatego, że futbol oszustwo usankcjonował, oszustwo kibicom spowszedniało, kibice w przyznaniu się do oszustwa nie widzieliby zwykłej przyzwoitości, lecz sławili czyn heroiczny. W żadnej innej dziedzinie życia nie dzieje się tak, że przestępstwo popełniane - dzięki kamerom - na oczach milionów ludzi nie jest karane w ogóle lub jest karane demoralizująco łagodnie, ba, coraz częściej nikt go nawet nie potępia. Piłka nożna wychowuje krętaczy. Uczy, że łgarstwo popłaca. I albo to polubisz, albo idź sobie precz.

Kiedy Henry dotykał piłki ręką, by nieuczciwie wygrać z Irlandią, a potem się do szachrajstwa nie przyznawał, wiedział, że niewiele ryzykuje. Nie bał się - bo nie musiał się bać - że za karę nie pojedzie na mundial. Choć przepisy pozwalają dyskwalifikować na wiele miesięcy graczy za brutalne faule bądź inne napastliwe zachowania (np. oplucie rywala), to ordynarne oszustwa - jak przewracanie się w polu karnym mimo braku kontaktu z rywalem - traktują pobłażliwie.

Nie wiemy, czy gdyby Henry’emu groziło wykluczenie z mundialu, to łapkę by cofnął lub się sędziemu z grzechu wyspowiadał. Ale wolno nam założyć, że przynajmniej by rozważył, czy warto. W barażowym dwumeczu Francuzi nie przegrywali z Irlandią, lecz remisowali. Zostało im trochę czasu, by strzelić gola, potem mogli jeszcze zwyciężyć w rzutach karnych.

Nie wymyślimy regulaminów, które uczynią sportowców uczciwymi. Stwórzmy przynajmniej przepisy odstraszające gangsterów. Ratujmy, ile się da. Bo dziś Henry się nawet nie wstydzi, nie tłumaczy szwindlu reakcją instynktowną i niebywałą presją, winę za skandal bezczelnie zrzuca na nieudolność sędziego.

Dla jasności: protestowałbym, gdyby FIFA ukarała Henry’ego dla przykładu, surowiej niż tysiące poprzedników. Niech najpierw ogłosi nowe sankcje, dzięki którym rozpocznie osuszanie muraw z jawnego, uporczywego szydzenia z jej własnego kodeksu etycznego (polecam zwłaszcza dwa początkowe paragrafy).

Tracą też sens argumenty, którymi Sepp Blatter uzasadnia niezgodę na korzystanie z powtórek wideo w sytuacjach kontrowersyjnych, trudnych do oceny.

Rozumiałem pogląd - choć go nie podzielałem - że dopuszczenie sędziowskich pomyłek czyni grę bardziej ludzką, że nie wszystkich będzie na technologię stać. Niestety, sędziowie po cichu już się wideo niekiedy wspierają. W ich środowisku tajemnicą poliszynela są powody, dla których prowadzący finał ostatniego mundialu Horacio Elizondo z uderzającym opóźnieniem wyrzucił z boiska Zinedine’a Zidane’a (wyrżnął głową w klatę Marco Materazziego) - incydent analizował na monitorze „czwarty” arbiter Luis Medina Cantalejo. Na tegorocznym Pucharze Konfederacji natomiast piłkarze Egiptu zarzucili Howardowi Webbowi, że dzięki powtórce wideo podyktował rzut karny dla Brazylii. Co ciekawe, zwycięzcy wersję pokonanych potwierdzili.

Do bezwstydnej hipokryzji FIFA przywykłem, dlatego jestem głęboko przekonany, że jeśli w finale przyszłorocznych mistrzostw świata trzeba będzie zerknąć w ekran, to sędzia techniczny znów zerknie. Mundial to biznes, skandale wizerunkowi biznesu szkodzą, finału splamić nie wolno. Wrogom kamer przybędzie poważny argument (arbiter sobie poradził), a futbol pozostanie podzielony na elitę z dostępem do wideo oraz plebs, który powinien się wreszcie pogodzić, że ten sport stał się rezerwatem dla zawodowych kanciarzy.

czwartek, 19 listopada 2009, rafal.stec
Komentarze
2009/11/19 15:07:29
Kiedy Henry dotykał piłki ręką, by nieuczciwie wygrać z Irlandią (...)

Ależ jaką ręką?!

fifa.com :

France 1-1 Republic of Ireland (first leg 1-0)
Goals: William Gallas 103 (France); Robbie Keane 32 (Republic of Ireland)

The story of the game
Hosts France were kept completely quiet in the first half by an Ireland team burning with passion, conviction and the desire to battle for every ball. Robbie Keanes strike not long after the half-hour was just reward for the efforts the visitors had put in and it took heroics from France goalkeeper Hugo Lloris to limit the damage to one goal. Les Bleus came into the contest after the break but remained vulnerable to Irish attacks, meaning the tie had to be resolved in extra time, when William Gallas equalised to send his team through to their fourth consecutive finals.

The key moment
After 180 hard-fought minutes, the fate of both teams was decided by a moment of drama in extra time . The outcome remained in the balance until the very last second, and when the final whistle was blown the disappointed Irish could hold their heads up high.


Do bezwstydnej hipokryzji FIFA przywykłem

Ależ jakiej hipokryzji?!
-
2009/11/19 15:13:55
raport meczowy fifa.com:

France 1-1 Republic of Ireland (first leg 1-0)
Goals: William Gallas 103 (France); Robbie Keane 32 (Republic of Ireland)

The story of the game
Hosts France were kept completely quiet in the first half by an Ireland team burning with passion, conviction and the desire to battle for every ball. Robbie Keanes strike not long after the half-hour was just reward for the efforts the visitors had put in and it took heroics from France goalkeeper Hugo Lloris to limit the damage to one goal. Les Bleus came into the contest after the break but remained vulnerable to Irish attacks, meaning the tie had to be resolved in extra time, when William Gallas equalised to send his team through to their fourth consecutive finals.

The key moment
After 180 hard-fought minutes, the fate of both teams was decided by a moment of drama in extra time. The outcome remained in the balance until the very last second, and when the final whistle was blown the disappointed Irish could hold their heads up high.


jaka ręka?!
-
2009/11/19 15:30:37
Może Henry w ogóle nie grał w tym meczu? Bo w raporcie nie ma o nim słowa? Podejrzewam, że ulegliśmy jakiemuś złudzeniu, może hipnozie?
Może nawet ten mecz się nie odbył??

(jeśli ktoś kojarzy szwedzką akcję "Konspiration 58" dowodzącą, że Mundial w 1958 się w rzeczywistości nie odbył... ) :D
-
2009/11/19 15:31:05
Tolerowanie krętactwa po prostu pozwala zachować działaczom FIFA (i UEFA także), wygodne dla nich zjawisko występowania tzw. "równych" (czyli biedoty) i "równiejszych" (czyli zamożnych). Moim zdaniem wszystko rozbija się po prostu o duże pieniądze. Bo jak inaczej tłumaczyć to, że np. na mundialu w 2002 roku Koreańczyków - współgospodarzy MŚ, sędziowie dociągnęli za uszy aż do półfinału, na oczach całego świata ? Albo inna sprawa (to już z poletka UEFA): swego czasu słynny troglodyta o ksywie "Misiek", trafieniem nożem w głowę Dino Baggio, spowodował wykluczenie (i słusznie) Wisły Kraków z pucharów - bodajże na sezon. Jakiś czas później za rozwalenie głowy sędziemu (a więc czyn z tej samej kategorii) na Stadio Olimpico, Romę spotkała jedynie "przykrość", w postaci rozegrania 2, czy 3 meczów pucharowych przy pustych trybunach. Teraz zwykłe draństwo, puszczone płazem pozwoliło dopchać się do finałów MŚ, bezbarwnym, acz zamożnym Francuzom. Jakoś tak się dziwnie składa, że poszkodowani są zawsze ci biedniejsi, wychodzi więc na to, że futbol faktycznie deprawuje...
-
2009/11/19 15:34:00
FIFA i MKOL - synonimy hipokryzji
-
2009/11/19 15:34:47
Nurkowanie w polu karnym, kłamstwa, oszustwa, wymuszenia, zachowanie niegodne szanownego człowieka, a co dopiero mówić o sportowcu (coraz mniej ludzi kojarzy sport ze szlachetną dziedziną życia i fair play, nic dziwnego). Z całą pewnością znalazłoby się kilku piłkarzy którzy potrafiliby się w takiej sytuacji przyznać, ale to są jednostki. Zresztą, pewnie by ich potem kibice "zjedli" za takie zachowanie. FIFA powinna surowo karać oszustów, pokazywać że nie opłaca się być sk*synem, takim jak choćby Henry
-
2009/11/19 15:36:21
W żadnej innej dziedzinie życia nie dzieje się tak, że przestępstwo popełniane - dzięki kamerom - na oczach milionów ludzi nie jest karane w ogóle lub jest karane...

Trzeba zaznaczyć, iż postawa Henrego... (czytaj, drobne oszustwa) to nie tylko kwestia honoru i piłki nożnej, to masa pieniędzy związanych z awansem. Dla przykładu.
-
2009/11/19 15:38:32
Jak sięgam pamięcią, a swoje lata mam, to zawsze coś się działo nie tak. W 2002 sędziowie pomagali Korei, ale przecież w 1978 ordynarny był przekręt Argentyńczyków z Peru, w 1982 regulamin pomógł Niemcom i Austriakom ustawić mecz a sędziowie drukowali dla Hiszpanów ile się dało, w 1986 Maradona strzelił gola ręką i tak dalej i tak dalej. Nigdy nie było żadnej sprawiedliwości, jedyne co może ratować sport to to, że oprócz tych żałosnych i kompromitujących wydarzeń zdarzają się jeszcze pasjonujące i zgodne z duchem sportu widowiska. I w nadziei, że każdy kolejny mecz, który chcę obejrzeć, takim widowiskiem będzie, wciąż pozostaję kibicem futbolu...
-
2009/11/19 15:40:46
Sądząc po wypowiedziach zamieszczonych pod poprzednią notką Polska to kraj ludzi krystalicznie uczciwych o żelaznym kręgosłupie moralnym;) A tak serio to je bym powstrzymał się od linczu. Po pierwsze to tylko sport a dla nas kibiców to tylko zabawa więc odrobina dystansu był by na miejscu. Po drugie Henry to nie gwałciciel ani ludobójca, w życiu poza boiskiem być może jest wyjątkowo miłym i uczynnym facetem co to z bliźnim ostatnią bułką by się podzielił, ale tego ani ja ani nikt inny nie wie bo go nie zna... tak więc ocenianie kogoś tak jednoznaczne i krytyczne na podstawie jednego ruchu ręką to według mnie zwyczajne świństwo. Po trzecie osobiście nie jestem pewien jak w takiej sytuacji bym się zachował i którą stronę "Mocy" bym wybrał...ale gratuluje tym którym takie rozterki są obce, sen mają spokojny a czoła gładkie;);)
-
2009/11/19 16:19:12
Kto widział IDIOTYCZNY pad w polu karnym R.Lewandowskiego w końcówce nic nie znaczącego meczu z Kanadą, kiedy zorientował się, że za daleko wypuścił piłkę?
Mafia z FIFA i UEFA przyzwyczaiła kopaczy-hipokrytów do tego, że w każdej sytuacji, w której nie da się zagrać zgodnie z przepisami warto spróbować OSZUSTWA bo ZAWSZE jest ono bezkarne.
-
2009/11/19 16:37:02
Zgadzam się z Panem całkowicie. Dlatego m. in. darowałem sobie piłkę kopaną i zająłem się rugby. Wole "huligańską grę dla dżentelmenów", niż sport promujący cwaniactwo i oszustwo, że o zachowaniu kibiców nie wspomnę..
-
2009/11/19 16:38:03
Chyba używa pan jednak zbyt mocnych słów. Henry nie odebrał nikomu życia, może ukradł pieniądze. Ta jedna bramka to nie była jedyna rzecz, która zaważyła na tym, kto awansował. Masa innych rzeczy miała na to wpływ, choć teraz na gorąco rzeczywiście wszyscy winią Henry'ego. Niech sport pozostania jak najdłużej sportem, a nie biznesem (o ile już nie stał się nim kompletnie). Bez dyskusji jednak trzeba przyznać, że Henry w tej sytuacji nie zagrał sportowo. W tym sezonie Francuz w ogóle nic nie gra, więc czas na emeryturę, panie Henry.
-
2009/11/19 16:56:10
Panie, w poprzednim wpisie sam pan pisałeś, że należał się Francuzom karny za faul na Anelce (nie oglądałam, nie wiem, zdaję się na pańską relację), więc jakby były powtórki wideo, to i tak by było 1-1. Oczywiście Irlandczycy i ich obrońcy o tym zapominają, lecz nie raz pewnie zaobserwował pan, że sędziowie prowadzący spotkanie mają zwyczaj naprawiania swoich największych błędów. Poza tym, jeśli chodzi o samego Henry'ego, to żaden z niego cynik. Jak widzę na Sport.pl dysponujecie małym cytacikiem skądś tam, w którym Titi przyznaje się do zagrania ręką, lecz nie dostarczono wam fragmentu, w którym mówi, iż nie wie, czy zagrał ręką celowo, czy instynktownie i że w ferworze walki nie miał świadomości czy piłka odbijała się od ręki czy od ramienia. Nie jestem bezstronna, bo 3małam paluchy za Les Bleus, ale myślę że rzeczywiście przy dużych emocjach można nie mieć świadomości wszystkiego co się dzieje. Dla anegdoty, moja koleżanka gdy tylko widzi swego ulubionego pianistę traci wszelki kontakt z rzeczywistością. Jest w tym zatem jakaś psychologiczna wiarygodność. Dlatego jak najbardziej rację ma Henry mówiąc, iż to nie jego robota odgwizywać zagranie ręką, nie ma w tym krzty cynizmu.
-
2009/11/19 17:05:03
Henry, kiedys juz oszukal i Francja po golu w osttanich sekundach wygrala z Hiszpania w MS, prosze sprawdzic na wideo. Rzut wolny (faul udawany przez Henry) z prawej strony boiska, wrzutka i gol...kogo...innego podpadnietego :)
-
2009/11/19 17:44:00
Podejrzewam, że i tak wszystko zależy od skali spotkania. W roku 1999 Anglia pokonuje na Wembley Polskę prowadzoną przez Wójcika, Scholes strzela hat-tricka, ale jedną z bramek zdobywa ewidentnie ręką. Scholes przyznaje się do tego w takim samym stylu jak dziś Henry: "no i owszem, ale przecież sędzia uznał, więc o co pretensje?". Mogliśmy się czuć pokrzywdzeni, jakkolwiek w tamtym meczu i tak nie zasługiwaliśmy nawet na remis. Ładnych parę lat później w wyjazdowym meczu Polska prowadzona przez Janasa pokonuje Walię 3-2. Radość ze zwycięstwa sprawiła, że zupełnie machnięto, nomen omen, ręką, na drugiego gola dla Walijczyków, zdobytego przez Hartsona w ostatnich sekundach ramieniem. To są sytuacje "przeciw" Polsce, jeśli chodzi o zdobywanie bramek rękami. Po drugiej stronie mamy nieszczęsnego Furtoka, który również posługiwał się tą samą argumentacją "ale sędzia uznał".
Więc co? Jednak stawiać na zapis wideo?
-
2009/11/19 17:59:37
Pecha ma ten Trapattoni. Od razu przypomniała mi się Korea (całkowicie ustawione mecze na MŚ 2002r). W meczu Włochy-korea sędzia miał więcej "błędów" . Ciekawy jestem przyszłorocznego mundialu, czy powtórzy się koszmar z japan korea 2002. To był mundial, którego tak naprawdę nie było.Anulować, wymazać z historii powinno się cały tamten pożal się "mundial". Teraz ustawianie zaczęło się już od eliminacji. Aż strach pomyśleć co będzie w RPA.
-
2009/11/19 18:03:22
"Dlaczego? Bo to jest piłka nożna.

Otóż drodzy strasznie-oburzeni-bezczelną-i-chamską-postawą-złodzieja-Henrego: Piłka nożna to jest właśnie taki sport, w którym - czy nam się to podoba, czy nie - oszustwo popłaca a okazja czyni złodzieja. I być może dlatego tak tę piłkę nożną kochamy.

Bo piłka nożna jest bodaj jedyną dyscypliną sportu, w której jedna przypadkowa akcja (jeden spalony, jedno dotknięcie ręką, jeden nurek, jeden faul, itp.) może zmienić wszystko - zaprzepaścić efekt dziesiątek meczów. Albo wręcz przeciwnie."

Supergigant 19 listopada 2009 roku.

EPIC
-
2009/11/19 18:08:59
najgorsze jest to, że choćbyśmy nie wiem jak byli oburzeni kolejnymi wałkami w piłce, to i tak będziemy ją uważać za dyscyplinę piękną i wartą poświęcania na nią czasu. ci mądrale z fify o tym wiedzą.
ciekaw jestem, czy cokolwiek zrobią z tym, cośmy wczoraj widzieli. ja jestem zdegustowany, dawno się tak nie rozczarowałem oglądając tak uwielbianą przez siebie dyscyplinę.
henry jest bezczelny, ale ma to swoje dobre strony - może komuś z międzynarodowej federacji da to do myślenia. bo jeżeli jeden z najznamienitszych piłkarzy ostatnich lat w tak cyniczny sposób przedstawia realia zawodowej piłki, to jaki z tego przykład dla młodych graczy? morał płynie taki - kantuj ile wlezie, byle sędzia nie widział.
skoro taki gigant jak henry ma gdzieś fair play, a w dodatku nie brakuje takich, którzy go bronią (usprawiedliwiają) to może od razu uznać takie zachowania za normę?
nasuwa mi się nechalnie taka myśl, że jak tym torem pójdzie piłka, to niedługo będzie można ją porównywać do wrestlingu. tam tez widzowie wiedzą, że wszystko jest sterowane, ustawione, a i tak zainteresowanie dyscypliną nie spada. smutne to.
-
2009/11/19 18:40:47
Całą piękną kolekcję bramek strzelonych ręką już zestawiono, wystarczy obejżeć tutaj. Pozdro!
-
2009/11/19 19:00:34
Pierwsza mysl po pierwszym akapicie, ze dzialania najlatwiej wymusilyby stowarzyszenia kibicow. Ale tych przeciez Rafale z zalozenia nie lubisz ; ) Bo to wichrzyciele i łobuzy - jak Solidarnosc w 1980 r. : )

A poradzic moglyby sobie nadzwyczaj skutecznie. W miarę nieźle zorganizowane rzesze kibicow np. Irlandii po takim meczu mogłyby sprawdzic szybko co ostatnio reklamował Henry, w jakich butach gra i oglosic półroczny bojkot tych produktów. Szybko gwiazdorzy mieliby w umowach klauzule, które udawanie czyniłyby nieskuteczne.

I sądzę, że w koncu do tego dojdzie. Jeszcze rok temu nikt nie przypuszczał, ze jakas stronka internetowa z listem-protestem bedzie znana całemu, starszemu juz, zarządowi PZPN i ze będzie dla niego stanowic tak samo skuteczne zagrozenie jak najwiekszy dziennik ogolnopolski.

-
2009/11/19 19:09:27
Słyszałem, że Thierry Henry zmienił nazwisko na... Thierry Handy... choć FIFA tego nie potwierdza.

-
2009/11/19 19:13:29
* oczywiscie chodziło mi, ze "oszukiwanie byloby nieopłacalne" a nie "nieskuteczne".
-
2009/11/19 19:34:17
@milczek_2
Bardzo dobry komentarz.

Co do sedziego, to nie wierze, ze mecz byl ustawiony. Mogl przeciez podyktowac karnego, ktorego wg mnie nie powinno byc i byloby po sprawie. Tak wiec po prostu sedzia sie pomylil. Niestety zdarza sie i tak. A jesli ktos uwaza, ze mozliwosc zerkniecia w powtorke wyelimuje bledne decyzje to ja tylko moge wspolczuc z powodu braku wyobrazni. Nie wspominajac juz o ustaleniach typu : kto decyduje o obejrzeniu powtorki ? kto zglasza takie zadanie ? Kto oglada powtorke i kto wydaje decyzje po jej obejrzeniu ? Ile razy w meczu mozna domagac sie powtorki ? Takich pytan jest sporo i nie sadze, zeby ktos podal naprawde przemyslane odpowiedzi.
-
2009/11/19 20:24:43
W każdym meczu na świecie piłkarze walczą o zwycięstwo i w każdym meczu oszukują! Nawet przy głupim aucie obaj walczący o piłkę piłkarze podnoszą rękę, sygnalizując, że to jego drużyna powinna wznawiać grę. To najprostszy przykład, najmniej znaczący, ale od niego można zacząć. Potem jest już tylko lepiej! Również uważam, że komentarz @milczka jest trafny. Tam gdzie jest walka o pieniądze i sławę nigdy nie będzie pełnej uczciwości. Wystarczy spojrzeć wstecz na całą znaną nam historię świata. Jesteśmy "tylko" ludźmi... Zresztą spójrzmy najpierw na siebie i swoje zachowania, czy jesteśmy tacy uczciwi, żeby mieć w ogóle prawo oceniać innych w tym temacie? Każde, najmniejsze nawet oszustwo, jest oszustwem. ("...ten kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamień.")
-
2009/11/19 20:25:05
Nie rozumiem tłumaczeń, że Henry nie zrobił nic strasznego, więc nie powinniśmy go krytykować

Tak, nie zrobił nic naprawdę strasznego... nie zabił nikogo, nie zgwałcił, na pewno okradł (bo występ na MŚ to dla niego pieniądze, a strata dla Irlandczyków i nie tylko o bezpośrednie premie tu chodzi), ale rzeczywiście są rzeczy gorsze

Bo zgodzę się też z tym, że dla nas piłka to jakaś zabawa i trochę to tak powinniśmy traktować

Więc nie chciałbym powtórki meczu, robienia dochodzenia przez FIFA, nie jestem zwolennikiem wprowadzania powtórek

Ale jestem za tym, by właśnie moralnie to ocenić... Jak kumpla, który w podwórkowej grze w piłkę, w zabawie w chowanego czy w wyścigu "kto pierwszy dobiegnie do drzewa" bezczelnie kantuje i śmieje się nam w twarz... Ocenić kogoś takiego jak... nie chciałbym użyć za mocnych słów, ale co tam.. jak szmatę... Jak kogoś niewartego naszej znajomości, a godnego naszej pogardy lub przynajmniej potępienia...

Rzeczywiście nie wiem, jak w takiej sytuacji bym się zachował ja... Chciałbym powiedzieć jasno, że byłbym uczciwy (zdarzało mi się być, ale nigdy nie grałem o taką stawkę) ale nie chcę się jednoznacznie deklarować. Ale to w dużej mierze dlatego, ze to oszustwo mogłoby przynieść określone korzyści i NIE SPOTYKA SIĘ TO WCALE AŻ Z TAKĄ KRYTYKĄ osób neutralnych. Bo nie ma potępienia ze strony widowni (pomijam tu Irlandczyków, Anglików i wszystkich uważających się za skrzywdzonych), a przynajmniej są próby usprawiedliwiania. Zrozumiałbym to w sytuacji, gdyby Irlandczycy strzelili wcześniej bramkę ręką, zrozumiałbym trochę odruch, gdyby Francuzi odpadali przy 0:1... Ale to było w ełni wyrachowane zagranie, o którym można potem oficjalnie i spokojnie mówić

To nie FIFA jest winna temu, że to popłaca. A przynajmniej nie jest głównym winowajcą.. Tak jak policja nie jest głównym winowajcą tego, że zdarzają się kradzieże kieszonkowe w centrum miasta - "bo mogła przecież obwiesić całe miasto kamerami monitoringu". Winni bardziej są ci, którzy mówią, że skoro nie obwiesiła tymi kamerami, to nie oceniajmy złodzieja, nie jest taki zły, nie był pierwszym złodziejem, kradnąc torebkę nie zgwałcił, choć mógł, a także nie zabił, okradziona chciała wydać te pieniądze na koszmarne tandetne ciuchy, a złodziej kupi coś z klasą.
Winni są ci, którzy mówią "nie oceniajmy Henry'ego, bo nie wiemy, jakbyśmy się sami zachowali". Właśnie oceniajmy!! Po to choćby, byśmy byli pewni siebie!

Winny był Maradona, winny był Furtok, winny jest Henry! A nie FIFA
I jak go naprawdę ceniłem, to mam nadzieję, że będzie odtąd postrzegany przez wszystkich tak jak niektórzy (tylko, niestety) postrzega Maradonę... A najlepiej, ze skończy na MŚ w RPA, jak Maradona na MŚ w USA
A to postrzeganie spowoduje, że wielu jednak się zawaha... A niektórzy przyznają sędziemu, ze gola być nie powinno.. A przynajmniej że nikt nie będzie po meczu mówił o tym tak bezczelnie
-
2009/11/19 20:42:40
1934- mundial we włoszech, 1966- anglia, 1978- argentyna, 2002- korea, 1964- me w hiszpanii, to są imprezy wydrukowane perfidnie, wiele innych starano się przekręcić troche dyskretniej, to było, jest i będzie tyle że teraz, przy obecnej ilości kamer i ilości transmitowanych meczów jest to bardziej widoczne. nie ma co liczyć na zmiany ponieważ nawet ja, świadomy tego że często gęsto fifa robi z nas idiotów, czekam na mundial i bedę go oglądał i raczej dgo nie zbojkotuję. jeśli ludzie, kibice nie potrafią dłuższym protestem, czyli bojkotem meczów kadry, który może (lecz niekoniecznie) by coś dał, rezygnują z tego i przychodzą na mecz gdzie patrzenie na to co dzieje sie na boisku jest bolesne, to z oglądania meczu brazylia - włochy nie zrezygnują ludzie tym bardziej. w inny sposób wpłynąć na jakikolwiek związek sportowy, tymbardziej tak potężny chyba nie można, zatem jasne jest że pozostanie tak jak jest. i można tylko zacytować zenka z 'nie ma róży bez ognia': ...sprawiedliwość to jest w sądzie, a na kolei to przedewszystkim musi być porządek!
-
2009/11/19 21:03:27
Tak w ogóle, to ciekawe ilu sędziów wychodzi na boisko mając swego "żelaznego faworyta" do wygranej ? Ja zawsze pamiętam MŚ Mexico'86 i mecz 1/8 finału Brazylia - Polska (4-0). Do momentu utraty pierwszego gola byliśmy lepsi (ku ogólnemu zdziwieniu), tymczasem szwabski łajdus z gwizdkiem tylko czekał na to, żeby któryś z canarinhos przewrócił się w polu karnym - choćby o własne nogi. No i stało się...
-
2009/11/19 21:28:04
Oczywiscie jego zachowanie jest typowe i nie ma się czemu dziwic ,ale jest to po ludzku skurwysyństwo. I mam w dupie czy co tam sobie wypisujecie. Fajnie bylo na euro2008 w meczu z Austria? fajnie bylo wtedy byc polakiem ? to zapewniam ze teraz dwa razy gorzej jest byc irlandczykiem. i tyle. tu nie ma nic do dodanie .to nie bylo fair play . to dokladnie tak samo jakby postawic snajpera na koronie stadionu i kiedy napastnik irlandzki wychodzilby na sam sam strzelic mu w kolano. jak sie bawic to na calego...
-
2009/11/19 22:10:50
Kalemu ukraść krowa - zły uczynek. Kali ukraść krowa - dobry uczynek.
Rzadko wypowiadam się o piłce kopanej. Dlaczego? Bo to nieuczciwa gra i nic się nie robi żeby stała się bardziej uczciwa. Dlaczego nic się nie robi? Bo jest fura konsumentów, która kupuje ten g@wniany towar. W dalszym ciągu nic się nie będzie robić, bo kto będzie produkował dobry towar, jeśli jego chłam jest kupowany?
Kupowaliście ten towar gdy Legia z ŁKS "rywalizowały" o "mistrzostwo" Polski w ilości strzelanych przeciwnikom bramek. Oszustwo nazywacie "boiskowym cwaniactwem". Osiłków, polujących na kości artystów futbolu rozgrzeszacie zwrotem "męska, kontaktowa gra". Napastnik, który jest z piłką w polu karnym szuka kontaktu z nogą obrońcy żeby zarobić rzut karny, bo bramki strzelić nie potrafi. Korea jest nadal tytułowana medalistą mś'02.
Kupujecie ten chłam na potęgę a potem się dziwicie, że chłam to chłam?
Płaczecie, gdy oszukają naszych, ale nie odwracacie się do piłki dvpą, gdy to naszym uda się przeciwnika oszukać.
Reakcją na oszustwo jest gra drużyny, która oszukała na mistrzostwach świata.
"Wynik idzie w świat". Tylko to się dla was liczy.
Nie biadolcie. Sami zapłaciliście za to g@wno, to je zjadajcie. Czekoladę wyprodukują wam dopiero wtedy. gdy przestaniecie kupować g@wno.
-
2009/11/19 22:13:44
Zawiesić Henry'ego na 7 spotkań. Będzie miał udane mistrzostwa.
-
2009/11/19 22:13:48
answerr - piszesz o przypadku Polski. Ale czy w naszej sytuacji ktoś winił Austriaka za symulacje czy raczej sędziego za błąd? Bo ja nawet nazwiska gracza którego "faulował" Lewandowski nie pamiętam.
-
2009/11/19 22:15:39
Taka refleksja mnie naszła.

Wiele osób podaje tutaj(jak i na innych blogach sportowych dzeinnikarzy relatywizujących owo zdarzenie, "objaśniających"takie zachowania tym, że"taka jest dzisiejsza piłka nożna")linki pokazujących postawe fair play , "że można", "a jednakl zdarzają sie uczciwi. Di Canio, Fowler, Wenger, link do gościa który sam pochodzi do sęddziego mówiąc, że karnego nie było, postawa graczy Ajaksu i pare innych, wszedzie właśnie z komantzrem"że tych zapamiętam", widać że ci gracze, te zagrania, zdarzenia zostają nam w pamięci.

Z drugej strony, wystarczy wpisać 10najlepszych nurków world cup 2006, najlepsze nurki w pemeirchip 2008, największe"udawania", itp itp., jest tego setki, setki, pseudofauli, żenujących zachowań, udawań, to sie stało codziennością , nagminne, wszędzie, wszędzie tu upadki, udawania że ktoś uderzył, wszęddzie za wszelką cenę, żeby wygrać, wyrzucić przeciwnikaz boiska. Kiedyś aż tak nie było, teraz to sie stało normą.

Tutaj sytuacja z Henrym jest o tyle kontrowersyjna, że była zupełnie ewidentna, z premedytacją i w meczu o niebywałą stawkę, co nieczęsto sie zdarza, to nie był jakiś drobny spalony, to nie było też udawanie, no hardkorowe, świadome złamanie przepisów.

Trzeba by to odwrócić. Wprowadzić przepsiy, nie wiem czy kamery, monitoringi, przerywać gre, czy ta jak w tenisie, żeby każda drużyna miała prawo do kilku"challengów", czy wprowadzić dodatkowego sędziego pola karnego, czy karać symulantów kartkami nadmiernych jeśli był jakiś drobny faul a zawodniik sie zwija jakby mu Mahmed Khalidov przyłożył;), nie moja głowa. Ale musi być NACISK, piłkarze muszą się bać, muszą wiedzieć, że będą piętnowani, że będą ponosić konsekwencje, inaczej tego nie da sie wyplenić, ostatnio po Eduardoi tak już była spora burza, myślę że teraz dyskusja rozgorzeje na dobre. Mi piłka zbrzydła od tych"przewracaczy", i tu nie ma co pieprzyć za przeproszeniem, że taka ejst piłka, że tak robią Gerrard i CR7, wszyscy, że każdy by tak zrobił, trzeba jasno walić po twarzy, mówić wprost wytykać palcami, po to żeby takie linki jak te z Di Canio nie był wyjątkami, tylko normą i żweby nitk ich nie zamieszczał na potwierdzenie tezy"że są tacy którzy potrafią".
-
2009/11/19 22:26:10
@Rafał_Stec

boję się że nie masz racji Rafale. Ja sam, dopiero teraz -przez rękę Henry'ego - zrozumiałem o co chodzi.
Biznesowi nie szkodzą skandale sędziowania - ilu fanów ma do dziś Maradona? Jest trochę spychany na margines, ale przez dragi, nie rękę! Fifa doskonale widzi, że o ręce Boga, o czerwieni dla Turka za obrzydliwe oszustwo Rivaldo, o odpadnięciu Hiszpani w Korei rozmawiamy do dziś. I o to, że my rozmawiamy, oglądamy, analizujemy , fifie chodzi. O nasze rozpalone - który to już raz? - z wściekłości głowy. Fifa doskonale wie, że emocje powodują, że lepiej zapamiętamy spotkanie z Polską w którym Howard Webb puścił gola ze spalonego,że będziemy do niego wracać, będziemy chcieli się odegrać. Znacie kogoś kto powiedział "od dziś nie oglądam futbolu, bo się sędzia pomylił?"

Odstrazają nas bandyci na stadionach, brudne krzesełka, kupowanie meczy... ale nie pomyłki sędziów. I Fifa przytuli chętnie cieplutkie pieniążki od reklamodawców za wszystkie nasze oczka oglądające reklamy przed meczem, w którym ta okropna Francja która tak oszukała przegra na mundialu.

O nas w tym wszystkim chodzi. O nasze emocje, które dla Fify wprost przeliczają się na kasiorę.


Zupełnie nie o sport.
Nie o to, kto na prawdę jest lepszy
-
2009/11/19 23:09:58
"answerr - piszesz o przypadku Polski. Ale czy w naszej sytuacji ktoś winił Austriaka za symulacje czy raczej sędziego za błąd? Bo ja nawet nazwiska gracza którego "faulował" Lewandowski nie pamiętam. "
Oczywiscie jakbym miał wybor to wołałbym ,żeby taka bramka nie padła. Była bublem sedziowski i nie powinno jej byc
-
2009/11/19 23:18:41
Może i ten mecz powinien zostać powtórzony na wniosek Francji. Zagrają, awansują normalnie a niesmak zniknąłby dzięki takiemu gestowi.

O ile nie przekonywały mnie wczorajsze argumenty, że Henry od razu mógł się przyznać sędziemu (ekstremalna chęć zwycięstwa, presja ze strony kolegów i kibiców, dynamika sytuacji, może i zaskoczenie gapiostwem sędziego), o tyle dzisiaj Francuzi mają bardziej realną szansę by pokazać klasę.
-
2009/11/19 23:54:36
Jednak to nie przesada -dopiero dziś widziałem powtórkę -to była ręka łajdaka.
-
2009/11/20 10:03:23
Może po prostu Henry zastosował się do punktu czwartego wyżej wymienionego kodeksu etycznego:

"Referees are there to maintain discipline and Fair Play. Always accept their decisions without arguing, and help them to enable all participants to have a more enjoyable game."

;]

PS. Zgadzam się z Panem Rafałem.
PS2. W tym artykule nie chodzi tylko o to czy Henry zrobił dobrze czy źle, ale jak ktoś chce wiedzieć, to on zrobił źle bo oszukiwanie z natury jest złe i każdy specjalista od etyki chyba powinien się z tym zgodzić. FIFA akceptując takie zachowania oszukuje samą siebie, a ja jestem za tym aby działała w ten sposób aby były przestrzegane zasady gry w piłkę nożną, które nie są przestrzegane, nawet przez samych sędziów, a żeby o tym się przekonać wystarczy przeczytać przepisy a następnie wybrać się chociażby na mecz piłki nożnej w Polsce i może to być nawet Ekstraklasa ;]
-
2009/11/20 11:41:22
Można właściwie zmienić przepisy, na dopuszczające do tego by sławni (albo chociaż dobrze zarabiający) piłkarze mieli prawo do zagrywania ręką w polu (a bramkarze poza własnym polem karnym) a nawet, powiedzmy raz w meczu, żeby mieli prawo rzucić piłą do bramki przeciwnika. :)

W ten sposób futbol wróci do swoich praprapoczątków, kiedy jeszcze nie oddzielił się od rugby i trwały spory nad dopuszczalnością zagrań "ręcyma". :)
-
2009/11/20 15:01:09
fifa tak jak uefa czy pzpn to mafia. grubasy w garniturach potrafia wytlumaczyc wszystko i zawsze. nie ma dla mnie roznic czy widze krecine, platiniego czy johansona- kazdy z nich jest utaplany jak swinia. podejrzewam ze z tej trojki ktora wymienilem to krecina ma najczystsze rece.
sedziowie ogolnie faworyzuja wiekszych i mocniejszych. szczerze mowiac wierze w teorie spisku jesli chodzi o takie momenty. sedziowie czują ze powinien wygrac ten "lepszy" i czesc z nich trzyma sie kurczowo swojej drabinki kariery. nikt im tego wprost nie powie ale ich praca zalezy od decyzji jakie podejmuja i dlugofalowo nie chodzi o ich jakosc tylko korzysc finansowa dla federacji. nikt nie chce juz finalu monaco-porto czy grecji w finale euro. nigdy nie wprowadza wideo bo beda tlumaczyc to tradycją i urokiem sportu.
czekam na sedziego ktory bedzie mial jaja i podbiegnie do kamerzysty z prosba o powtorke- w jakiejkolwiek lidze na swiecie

pewnie wiekszosc to zna ale wrzuce
www.youtube.com/watch?v=EpZTFJGrZ_k&feature=related
-
2009/11/20 22:14:13
Zachęcam tych z Was, którzy posiadają konta na Facebooku do dołączenia do grupy nawołującej do powtórzenia meczu Francji z Irlandią. W grupie jest już ok. 300 000 osób a ich liczba cały czas rośnie. Być może to marzenie ściętej głowy, ale gdyby udało się uzbierać wystarczającą ilość ludzi FIFA lub Federacja Francuska ugną się pod naporem opinii publicznej:

tinyurl.com/yl54do8
-
2009/11/21 04:46:38
Kiedy Henry dotykał piłki ręką, by nieuczciwie wygrać z Irlandią, a potem się do szachrajstwa nie przyznawał, wiedział, że niewiele ryzykuje. Nie bał się - bo nie musiał się bać - że za karę nie pojedzie na mundial. Choć przepisy pozwalają dyskwalifikować na wiele miesięcy graczy za brutalne faule bądź inne napastliwe zachowania (np. oplucie rywala), to ordynarne oszustwa - jak przewracanie się w polu karnym mimo braku kontaktu z rywalem - traktują pobłażliwie.

Nie wiemy, czy gdyby Henryemu groziło wykluczenie z mundialu, to łapkę by cofnął lub się sędziemu z grzechu wyspowiadał. Ale wolno nam założyć, że przynajmniej by rozważył, czy warto.


Witaj w ciemnogrodzie.

Właśnie napisałeś, że wysokość kary ma działanie odstraszające dla przestępcy. Tu u mnie w ciemnogrodzie to przekonanie jest dość powszechne, ale żeby takie rzeczy w Jasnogrodzie przeczytać... To co, zaostrzamy kodeks karny?