|
Blog > Komentarze do wpisu
Inter w wersji hardTrend był opadający. Pierwsza kolejka: Inter Mediolan remisuje z Barceloną 0:0 - rywale przyciskają go do pola karnego, ale przyciskają go, jak dodawali na usprawiedliwienie Włosi, obrońcy tytułu w Lidze Mistrzów i zarazem najwspanialsza futbolowa drużyna ostatnich lat. Druga kolejka: Inter remisuje 1:1 w Kazaniu z debiutującym w rozgrywkach Rubinem - już zawodzi, choć ostatnie pół godziny przetrwał bez wyrzuconego z boiska Mario Balotellego. Trzecia kolejka: Inter remisuje 2:2 z Dynamem Kijów - na własnym boisku, tym razem bez prawa do jakichkolwiek wymówek. Czwarta kolejka: Inter przegrywa z tym samym Dynamem 0:1 w Kijowie, co zrzuca go na ostatnie miejsce w grupie i wpędza w poważne tarapaty. Przegrywa w 86. minucie. Wtedy następują dwie mediolańskie eksplozje - gole Milito oraz Sneijdera - a Inter z dna wystrzeliwuje na pozycję lidera. Trener Jose Mourinho filozofował niedawno, że tylko w futbolu niebo sąsiaduje z piekłem - Włosi sławili go w weekend za zwycięstwo lidze krajowej, by we wtorek wdeptywać w murawę za rozczarowanie w Champions League. Wczoraj poczuł tę bliskość w sensie ścisłym, podróżując jednak w kierunku przeciwnym. W kilkadziesiąt sekund z piekła przeniósł się do nieba, gdyby przegrał, dzisiaj wszystkie gazety na powrót wypominałyby mu zawstydzającą serię i szydziły z gęby większej niż trenerskie kompetencje. Interu odrętwienie w pucharowej elicie ciągnęło się przecież od minionego sezonu - wiosną nie zdołał strzelić gola Manchesterowi United, jesienią przegrywał z Werderem Brema i Panathinaikosem, ledwie ratując remis z cypryjskim Anorthosisem Famagusta. To lista wprost szokująca, zwłaszcza wobec osiągnięć krajowych. W maju Inter bezceremonialnie, z miażdżącą przewagą nad konkurencją wydarł jej czwarte z rzędu mistrzostwo Włoch, teraz rozwalił się na pozycji lidera w pozie jeszcze bardziej władczej - odkąd wygraną w Serie A zaczęto premiować trzema punktami, o 7 punktów po 11. kolejkach nie wyprzedzał wicelidera nikt. Słowem, demolka. Nikt nie pojmował, dlaczego do LM wczołgiwał się Inter w wersji soft. Skoro w kraju wszystkich łącznie z Juventusem taranuje z wdziękiem pojazdu pancernego, to skąd jego nadwrażliwość na ostrzał cypryjski, grecki albo kijowski? Jeśli przyczyna tkwiła w głowach, jeśli piłkarze Interu padali ofiarą trującej, samospełniającej się przepowiedni o nieuchronności kolejnej klęski w Europie, to być może właśnie zostali uleczeni. Nie dlatego, że prowadzą w najsilniejszej grupie - zestawionej, co nieczęste, wyłącznie z mistrzów swoich krajów - obecnej edycji rozgrywek. Nie dlatego, że wreszcie zyskali ofensywnego rozgrywającego zdolnego do zadawania decydujących ciosów w osobie Wesleya Sneijdera (miał być Holender schorowany, był Holender rozszalały - kto wierzy, że ledwie złożyli go do kupy na środowy mecz?). Nie dlatego, że obroną rządzi przywykły do wielkich wyzwań mistrz świata Lucio (wczoraj najlepszy na boisku), a napad wzmocnił przywykły do wielkich wyzwań i strzelania goli w finałach Samuel Eto’o (wczoraj najgorszy na boisku). Mediolańczycy wyglądają na uleczonych przede wszystkim dlatego, że wreszcie na kłopoty reagują właściwie - nie lękiem i otępieniem, lecz potworną mobilizacją i zaciekłością. Mourinho relacjonował po kijowskim happy endzie, że w przerwie mało mówił graczom o taktyce. Odwoływał się do ich charakteru, krzyczał, że w „90. minucie nie chce widzieć łez”, że chce „ujrzeć ludzi wycieńczonych, którzy zwycięstwo wygryźli wszystkimi zębami i wyszarpali wszystkimi paznokciami”. I taki jest nowy Inter w Lidze Mistrzów. Inter w wersji hard. W każdej kolejce musieli mediolańscy piłkarze odrabiać straty, w każdej odrabiali. Z Rubinem przegrywali 0:1, z Dynamem na San Siro 0:1 i 1:2, w Kijowie 0:1. Pokonani nie zeszli do szatni ani razu. Od Mourinho się nasłuchali, ale też w jego taktycznych ruchach musieli dostrzegać zajadłe - i zaraźliwe - parcie po triumf. Środowy mecz kończyli w ustawieniu teoretycznie niemal straceńczym - z trójką napastników i dwójką nominalnych obrońców (niezależnie od swych defensywnych atutów Javier Zanetti gra zazwyczaj jednak w pomocy i to na przeciwległej, prawej flance), z których każdy uwielbia wypuszczać się pod pole karne przeciwnika (Maicon i Lucio). Gdyby bezkompromisowy koncept nie wypalił, Włosi już dziś, na początku listopada, złożyliby Inter do grobu. Ale wypalił. Pogrzeb odwołany, za trzy tygodnie pasjonujący szlagier na Camp Nou. A za miesiąc szansa - także dzięki imponującym organizacją gry drużynom ze Wschodu - na największą sensację w Lidze Mistrzów od wielu lat. czwartek, 05 listopada 2009, rafal.stec
Komentarze
napior8
2009/11/05 13:01:51
i liverpool w wersji soft:)
2009/11/05 13:15:37
"miał być Holender schorowany, był Holender rozszalały - kto wierzy, że ledwie złożyli go do kupy na środowy mecz?"
Ja uwierzę, szczególnie po tym co prezentował, albo raczej czego nie prezentował, jeden z moich ulubionych zawodników. Ale Sniejder to Sneijder, wczoraj mimo kiepskiej gry większość czasu można go obwołać kluczowym graczem meczu. "Samuel Etoo (wczoraj najgorszy na boisku)" Gorszy był i bezproduktywny Motta i zagubiony Maicon i nieokrzesany Balotelli, Eto'o grał dobrze, podawał bardzo dobrze, dryblował nieźle, ale jest napastnikiem i powinien strzelać bramki a nie marnować "sety" i chyba dlatego pan uznał że był najgorszy... "potworną mobilizacją i zaciekłością" Chciałbym to widzieć, ale niestety, część piłkarzy Nerazzurrich wczoraj nie reagowała w ten sposób ;( A Mourinho dopiero teraz, w kluczowym momencie przed decydującymi meczami pokarze czy faktycznie można go określać jednym z najlepszych trenerów świata. Ponadto padłem wczoraj po tym co zrobił Stanković (niewybredne gesty w kierunku trybun) :) i zastanawiam się teraz czy ktoś go za to ukarze i czy są do tego odpowiednie podstawy 2009/11/05 13:28:35
@vul6
Jeden tylko nie reagował odpowiednio - Balotelli. Ale jego przypadek jest osobny, zasługujący na większy tekst, celowo nie poruszam tego tematu. Sneijder do przerwy słaby, po przerwie rewelacyjny. Rozszalały na samiuteńkim końcu, kiedy nie powinno już go być - skoro mięśnie naruszone - na boisku. Od dawna. Motta - jak na powrót po kontuzji dobry mecz. 2009/11/05 13:48:28
Trochę wymęczyli to zwycięstwo. Nie ogląda mi się Interu tak fajnie jak Barcy czy Arsenalu. Eto'o jest trochę mniej cool niż był. W dobrej formie pokąsałby ze 2 razy. A Sneijder rzeczywiście petarda- podanie do DM lepsze być nie mogło
@rafal.stec Pani Rafale- jeśli wciąż chce pan się skontaktować to 4monstery@gmail.com 2009/11/05 14:07:57
hmmm mi bardziej pasuje tytuł: Mourinho w wersji hard.
Nie wiem czy tak wolno mówić...ale świetny mecz w wykonaniu Mourinho! Widać, że to dzięki niemu drużyna obudziła się po słabej grze w pierwszej połowie i odniosła szczęśliwe zwycięstwo. Nie umniejszał bym jednak postawy graczy Dynama, zwłaszcza Milevskiego i Szewczenko, który grał jak za starych, dobrych lat w Milanie. To było ciekawe spotkanie lecz nie rozumiem zachwytu nad Interem, który w pucharach gra źle, nie potrafiąc zdominować przeciwnika atutami, które niewątpliwie posiada. P.S. Powiem szczerze że Milevski zaimponował mi najbardziej wczoraj...świetne warunki, 24 lata, kapitan - co może świadczyć o jego cechach przywódczych...naprawdę ciekawy zawodnik! 2009/11/05 14:38:49
Co ten Inter wart zobaczymy na Camp Nou.
Na razie Milan zdobył 4 pkt na Realu, który miał wszystkich miażdżyć... Barca 1 pkt na Rubinie Kazań, remis z Interem (ale to nie hańba) no i zwycięstwo nad Ukraińcami. Zmierzam do tego, że hiszpańscy supergiganci w Europie grają na razie kiepsko, ale jakoś nie słychać biadolenia nad poziomem tamtejszej ligi. A przecież Real i Barcelona w PD wygrywają z niezwykłą łatwością. Ciekawią mnie też - co oczywiste - losy drużyn z Serie A. Niektórzy już odtrąbili powrót wielkiej ligi włoskiej, tymczasem istnieje jeszcze ewentualność, że żaden italiański klub nie wejdzie do 1/8 ;/ (obym nie wykrakał... Tfu!). Tymczasem po 4 kolejkach już 2 ekipy Premiership są w kolejnej rundzie. 2009/11/05 14:45:13
dominacja interu w lidze i indolencja w pucharach jest spowodowana poziomiem serie A, ktory rok po roku zauważalnie spada. wczoraj inter pokazal charakter, ale mimo wszystko, bez urazy dla wielbicieli, nie wróżę im żadnych sukcesów w LM.
2009/11/05 15:23:24
@lukasz.anczyk
No mniej więcej o tym pisałem przed Twoim postem. Jakoś nikt nie biadoli nad poziomem Primera Division pomimo, że Real i Barca w LM grają szokująco słabo (jeśli wyniki skonfrontować z oczekiwaniami). Mało tego! Wielu fachowców i dziennikarzy już przed sezonem ogłosiła, że oto koniec ery Premiership a najsilniejszą ligą jest PD! Natomiast nikt nie patrzy na niezłą grę Milanu (ok, była wpadka z Zurychem), dobrą postawę Juventusu i Fiorentiny... Skoro Inter dominuje w Serie A i gra słabo w LM, to całą Serie A musi być do bani :/ Słyszałem to też z ust wczorajszego komentatora meczu na Polsacie. Taka moja syzyfowa pisanina. Bo nic to nie zmieni w kwestii tego, że w Polsce włoskiej piłki się nie lubi, a angielską i hiszpańską uwielbia. Pzdr dla fanów SerieA ;] 2009/11/05 15:24:06
@rafal.stec
"Motta - jak na powrót po kontuzji dobry mecz." Całkowicie zgadzam się z vul6, Motta zagrał gorzej niż Eto'o. Jak na zawodnika wchodzącego z ławki(którego zadaniem jest zmienić obraz gry) zupełnie niewidoczny(ani w defensywie ani w ataku) i bezproduktywny(praktycznie od razu pozbywał się piłek). Gdzie był przez ostatnie 15-20 minut meczu? Powrót po kontuzji może być jedynie usprawiedliwieniem słabego występu. 2009/11/05 15:26:00
hmm...a ja uważam, że ten zespół (Inter) się dopiero konsoliduje (zreszta podobnie Real)...pragnę przypomnieć: milito, etoo, motta, lucio, snejder...to nowe klocki w układance Mou...o ile na występy w serie A to sporo na europe niekoniecznie....do tej pory brakowało charakteru i chyba zgrania a na pewno lidera (chimeryczny lider zlatan odszedł).....do wczoraj...snejder pokazał ze bedzie takim liderem....wspierany przez fighterów: dejana i estebana bedzie mógł kreować grę....moim zdaniem ten sezon może być przełomowy dla Interu w LM:)...pierwszy krok został już zrobiony kolejny pod koniec listopada na camp nou ....oby:)
2009/11/05 15:26:29
@salvatore82
Niektórzy już odtrąbili powrót wielkiej ligi włoskiej, tymczasem istnieje jeszcze ewentualność, że żaden italiański klub nie wejdzie do 1/8 ;/ (obym nie wykrakał... Tfu!). Nie panikuj, na razie zanosi się raczej na to, że Włosi jako jedyni dotrwają do wiosny w kwartecie. 2009/11/05 15:29:10
To najciekawsza jesień w LM od dawna.
Grupa z Juve, Bordeaux i Bayernem arcyciekawa - jak Juve nie wygra z Bordeaux, o awans zagra ostatni mecz z Bayernem, który z Maccabi powinien się uporać. Podobnie ciekawie będzie w grupie z Fiorentiną i Liverpoolem - jeśli Fiorentina przegra z Lyonem, czeka ją bezpośrednie starcie z Liverpoolem. Oczywiście, o ile Benitez znajdzie sposób na Debreczyn:) Grupa z Interem i Barcą - wiadomo. Na to, że Marsylia namiesza Milanowi i Realowi szanse są może nie za duże, ale ja będę im kibicował. Tak jak Fiorentinie i... tu mam kłopot. Bayern, czy Juve? Chyba jednak Juventus. 2009/11/05 15:29:25
Niby wszyscy utyskują na poziom Serie A, a na dzień dzisiejszy to Włosi mają największe szanse wprowadzić komplet drużyn do 1/8. Milan, Juve, Fiorentina są o krok od awansu, Inter ma nieco bardziej skomplikowaną grupę ale też powinien sobie poradzić.
Tymczasem faktycznie już poza LM jest Atletico, a Barcelona balansuje na krawędzi katastrofy, nawet Real musi uważać na Olympique Marseille bo może być przykra niespodzianka. Liverpool już też praktycznie jest poza 1/8 (i tyle by było z marzeń o wyłącznie angielskim półfinale. Swoją drogą pewnie po raz pierwszy od dawna angielska drużyna nie wyjdzie z grupy). Paradoksalnie jeszcze spore szanse na wyprowadzenie kompletu drużyn ma Francja, jeśli Olympique u siebie zaskoczyłoby Real, albo Milan na San Siro. 2009/11/05 15:48:13
@Rafał
Po kilku sezonach grubych rozczarowań nieufność co do klubów Serie A jest jak najbardziej wskazana. Oczywiście po cichu liczę na ten kwartet w 1/8. A potem liczę na wielkie starcie z Angolami nr.3 :) Bo jak mają wrócić na salony to chciałbym, żeby to się stało po przełamaniu niemocy w stosunku do drużyn z Premiership. Wiadomo jak było w 2-óch ostatnich sezonach ;/ Chociaż z drugiej strony Bundesliga ostro atakuje, żeby się wepchnąć na 3 pozycję rankingu ;/ Może więc lepiej jacyś słabsi rywale... 2009/11/05 15:50:24
do poprawki fragment: "(...)z trójką napastnikiem i dwójką nominalnych obrońców(...)"
Co do artykułu - Twoja teza moim zdaniem niezbyt trafna, tzn. nie był to dla mnie jakiś mega zryw Interu, kóry odznaczał by się jakimiś strasznymi okzajami Włochów. Nie kontrolowali tego spotkania i gdyby nie fatalne interwencje dobrze do tej pory grającego bramkarza Dynama, to artykuł pisałbyś w zupełnie innym tonie... Dwa fuksy spowodowały (i tu się z Tobą zgadzam - przeprowadzkę z piekła do raju...). Ale jakichś wniosków z tego meczu raczej bym nie wyciągał na przyszłość. Dalej jest to słabiak w Europie, nawet w porównaniu z sąsiadem zza miedzy... PS. Chciałbym aby mój Arsenal trafił w kolejnej rundzie na Inter. Nie byłoby co z nich zbierać! A Mourinho poszedłby pewnie w odstawkę... 2009/11/05 16:23:06
@ pablozet1975
Nie jestem jakimś wielkim fanem Interu, zgoda że ich przewaga nie była miażdżąca. Ale w drugiej połowie byli bezsprzecznie zespołem lepszym od Dynama! Przeważali i okazje mieli. Gol wyrównujący powinien paść dużo wcześniej. Jeżeli całość sprowadzasz do błedów bramkarza to coś tu jest nie tak. Skora mowa o fuksach to warto chyba też napisać o golu Shevchenki, nieprawdaż? Piękny rykoszet. No ale wiem, wspominamy tylko o fuksach Interu (zresztą jaki tam był fuks?? Ja widziałem dwie ładne i składne akcje, bez przypadku). Co do starcia Arsenalu z Interem, to jak dla mnie może być :) Jak pisałem wyżej chętnie obejrzałbym kolejne starcie włosko - angielskie. Ten to Arsenal który się przeczołgał przez niezbyt silną Romę w zeszłym sezonie ma zmieść Inter :) Gratuluję optymizmu. Gdzieś już coś podobnego słyszałem... Aha przed meczami Milanu z Realem :) Pzdr 2009/11/05 16:39:57
Arsenal może nie wygrać tej edycji LM, może nie zdobyć mistrzostwa Anglii, ale miana najfajniejszej drużyny ostatniej dekady w moich oczach nikt już im nie odbierze. Okej, był galaktyczny Real. Fakt, Barcelona gra od roku jak z nut. Ale nie znam innej drużyny, która przez tyle lat grałaby tak samo elegancki, szybki i widowiskowy futbol. Potrafią wymienić cały skład na przestrzeni kilku sezonów, a grą wciąż zachwycają. Żeby jeszcze mieli na tyle jaj/doświadczenia/zawziętości, żeby wywalczyć tytuł...
2009/11/05 16:46:32
@pablozet, salvatore
Pogodzę was obu. Inter zagrał mecz przeraźliwie monotonny - jednostajny, statyczny, chimeryczny wreszcie. Przewagę miał, ale ja będę ją umiejscawiał w ostatnich 10 minutach - w momencie, gdy kijowianie jęzorami wodzili po murawie. W owych dziesięciu minutach mieli 3-4 okazje (Eto'o strzelający Panu Bogu). Wygrali jak klasowy zespół, sprężając się tuż nad przepaścią. Kreując owe akcje jak klasowy zespół. Tyle, że obraz całości przykrywa popis umiejętności końcowych. Mają siłę. 2009/11/05 16:53:41
sory za off-topic ale może ktoś będzie wiedział:
Za ile żółtych kartek pauzuje się w Lidze Mistrzów? 2 czy 3? A może 2 z rzędu a 3 ogólnie? 2009/11/05 16:57:00
Ha, zapomniałbym o jeszcze jednym pojedynku na śmierć i życie! W ostatniej kolejce Unirea zagra ze Stuttgartem o wszystko. :-)
2009/11/05 17:06:38
Jako kibic Milanu, ale także całej włoskiej piłki cieszę się ze zwycięstwa Interu - dobre wyniki wszystkich włoskich drużyn są potrzebne do utrzymania 3 miekjsca w rankingu i - w konsekwencji - 4 drużyn w LM. Inter nadal mnie jednak nie przekonuje, choć sądzę, iż nowy Inter, niemal w całości autorstwa Mou, będzie groźniejszy aniżeli drzewiej to bywało. Warto zauważyć, iż Inter w tym sezonie czterokrotnie wygrywał strzelając co najmniej 4 gole. W przeszłości ta drużyna osiągała głównie wyniki zero-jedynkowe.
Co zaś się tyczy Milanu to pozwolę sobie zacytować Rudy'ego Tomjanovich'a: Don't ever underestimate the heart of a champion! Od siebie dodam tylko: nawet jeśli to serce nie jest juz pierwszej młodosci ;-) 2009/11/05 17:18:01
Inter - Arsenal? Smakowite, smakowite, każdy wynik byłby możliwy, równie dobrze Arsenal mógłby znieść "Włochów" z drugiej strony Mediolańczycy mogliby się z powodzeniem obronić przed huraganowymi natarciami Fra... "Anglików" i wykorzystując przebłyski kwartetu Sneijder-Eto'o-Milito-Stanković mogliby spokojnie przejść dalej. (Zapadł mi w pamięci mecz Arsenal-Inter w Londynie sprzed paru lat, kiedy to gospodarze oberwali dosyć mocno 0-3)
2009/11/05 17:20:09
@pablozet
Chyba jednak dyskutujesz bardziej z sobą niż z tekstem. Notka nie traktuje o radykalnej skoku jakości w grze Interu, lecz o zmianie mentalnej. Byli nerazzuri drużyną w Europie bez jaj, stali się w tej edycji drużyną z jajami. Dzięki za poprawkę gramatyczną, już chwytam gumkę. @dawid.siedzik Inter nie grał, nie gra i być może jeszcze długo nie będzie grał płynnie, ładnie i w ogóle po barcelońsku. Ale przewagę po przerwie miał ewidentną. 16-4 w strzałach, 7-1 w celnych, 2-0 w słupkach, 8-3 w rogach, 60-40 w posiadaniu piłki etc. Używam statystyk, bo przecież nie będę opisywał akcji. Inter miał zatem przewagę, a zarazem Dynamo grało bardzo dobrze, o czym też nie wolno zapominać. To jest arcymocna grupa, kijowianie i Rubin są naprawdę świetni. @salvatore Może być też tak, że Włosi w komplecie wyjdą z grup, ale potem już nie poszaleją. Twój Milan ma moim zdaniem lepsze wyniki niż grę, z tą przeraźliwą dziurą między szóstką graczy defensywnych a trójką napastników z Seedorfem na plecach moim zdaniem z Angolami mieliby marne szanse. Choć oczywiście do wiosny wiele może się zmienić... @dziaam Arsenal może nie wygrać tej edycji LM, może nie zdobyć mistrzostwa Anglii, ale miana najfajniejszej drużyny ostatniej dekady w moich oczach nikt już im nie odbierze. Okej, był galaktyczny Real. Fakt, Barcelona gra od roku jak z nut. Ale nie znam innej drużyny, która przez tyle lat grałaby tak samo elegancki, szybki i widowiskowy futbol. Potrafią wymienić cały skład na przestrzeni kilku sezonów, a grą wciąż zachwycają. Howgh. 2009/11/05 17:57:38
Szacunek dla Interu, że się w Kijowie podnieśli, ale na tezy, że już są uleczeni itd. poczekałbym do zakończenia rozgrywek grupowych (istnieje całkiem niemała możliwość, że nie wyjdą), a nawet do wiosny, bo przecież celem Interu nie jest wyjście z grupy.
Wczoraj zawalczyli w 2 polowie, ale raptem paru minut zabrakło co byśmy o żadnym uleczeniu nie pisali, tylko kopromitacji. Święte słowa z tym niebem i piekłem w futbolu, bardzo dużo w tym prawdy, już Ericsson po porażce Anglików z Brazylią na Mundialu mówił, że w futbolu granica między wygraną a porażką jest bardzo cienka, nic dodać, nic ująć. @dziaam Odnośnie Arsenalu, dwa słowa, Arsen Wenger, mój absolutny idol trenerski, gdy kiedyś niestety odejdzie, drugiego takiego chyba już nie będzie, niestety. Taki Ostatni Mohikanin. 2009/11/05 18:23:21
Nie ukrywam, że jestem miło zaskoczony tym, co robi telewizja Polsat. Wielokrotnie ich krytykowałem (głównie za tzw. kolesiostwo-kowalczykostwo), ale tym razem pochwalę za środową ofertę w Lidze Mistrzów. Generalnie nie oglądam polskiej telewizji, ale jak w pierwszej kolejce dają Inter z Barceloną, w drugiej Real z Marsylią, w trzeciej Milan, a w wczoraj znowu Inter, to aż chce się na to patrzeć. Nawet Marcin Feddek, który popłakał się w końcówce meczu w Kijowie, nie zepsuł tej piłkarskiej uczty. Wolę już udających obiektywizm Iwanowa z Fedkiem, niż wrzeszczącego na Old Trafford Szpakowskiego. Zauważcie, że jeszcze kilka lat temu nikt nawet sobie nie wyobrażał środowych transmisji bez drużyn angielskich. Czyżby Marian Kmita zainteresował się targetem ostentacyjnie pogardzanym przez TVP, Canal Plus, zbankrutowaną N-kę oraz gazety springerowskie i agorowskie? P.S. Przewaga Interu była wczoraj bardzo wyraźna, szczególnie po przerwie. Do podanych statystyk dodam jeszcze liczbę podań: 463-314 dla Włochów. Samą przewagą meczu się nie wygrywam więc zgadzam się z tym, że wczoraj coś pękło, coś się zmieniło... Ciekawe, na jak długo? 2009/11/05 18:31:32
vul6:
a pamiętasz 5:2 arsenalu na san siro, kiedy henry robił w pojedynkę co chciał z całą obroną internazionale? aha, i jeszcze jedno: uważnie obserwuję - nie będąc przy tym zagorzałym fanem - arsenal od czasu, kiedy przestali zdobywać puchary i śmiem twierdzić, że tegoroczni kanonierzy to jest właśnie TA drużyna, która jest w stanie sięgnąć po silverware zarówno na kontynencie, jak i na swojej wyspie pozdrawiam 2009/11/05 18:43:40
Ta - od wielu lat - piękna, stylowa gra Arsenalu to chyba dowód na to, że Wenger wielkim trenerem jest !
2009/11/05 19:01:20
Dziaam - wprawdzie Arsenal to jedyny angielski klub, który potrafię oglądać, ale tytuł najfajniejszego klubu przegrywa i z kretesem, i z Mallorką. Tam to mają wymienianie składu co roku, upadek finansowy również co roku, a z roku na rok grają lepiej. I ciągle ładnie :)
2009/11/05 19:07:59
Maly OT:
Kochani fani Arsenalu & others pilka nozna to nie lyzwiarswto figurowe tutaj nie ma ocen za styl... Dlatego nie uwazam zeby Arsene byl narawde wielki owszem jest dobry ale nic ponadto zreszta to samo tyczy sie Rafy Poprostu majac takie zaplecze, zawodnikow, marke itp itd nie mozna tyle sezonow praktycznie nic nie wygrywac! Pozdro 2009/11/05 19:46:06
@kzkmu
Wrażenie robi chyba na wszystkich niepowtarzalna filozofia Wengera, a że trzymając się jej ma takie rezultaty uważam, że jest naprawdę wielki. Warto też rzucić okiem z kim się przegrywa. Do miana wygranych zawsze kandyduje kilka wielkich drużyn i kilku wielkich trenerów. Wygrać niestety może tylko jeden, co przecież nie znaczy, że pozostali to partacze. 2009/11/05 19:52:22
Owszem, Arsene jest geniuszem. Nie wiem od czego zacząć w ogóle, aby to uzasadnić; ale jeśli popatrzeć długoterminowo, śmiem twierdzić że w czołówce lig europejskich nie istnieje lepiej zarządzany klub niż Arsenal. Najlepsze jest to, że Wenger wcale nie potrzebuje aż tak strasznie trofeów: nie ma chorego kredytu na piłkarskie gwiazdy, nie finansuje go żaden miliarder, a marketngowo i tak wygrywa na marce "gramy młodymi znakomity futbol".
2009/11/05 20:07:16
@ salvatore82
oczywistym jest, że to o czym pisałem jest zbyt dużym uogólnieniem. fakt jest jednak faktem. słabnący poziom serie A obserwuje oglądając ligę włoską. kiedyś nie mogłem odkleić się od telewizora oglądając transmisje z italii, dziś trzeba mieć szczęście, aby obejrzeć dobry mecz. inter wygrywa, ale też nie porywa i (jeszcze raz przepraszam miłośników) gra nudą piłkę. 2009/11/05 20:10:22
@ Rafał
Może to przedwczesne, ale śmiem twierdzić, że mimo wszystko we Włoszech jest troszkę lepiej niż rok temu a w Anglii troszkę gorzej. MU to już nie to MU, Liverpool praktycznie już odpadł. Ok, Chelsea i Arsenal trzymają poziom. Tymczasem z włoskich ekip niewątpliwie Juve i Inter się wzmocniły (mojego poglądu nie zmiania nawet strata Zlatana), Fiorentina dojrzała i choć potęgą nie jest, to jeżeli dalej z sezonu na sezon będą o te 5% podnosić swój poziom mogą wkrótce być naprawdę groźni dla najlepszych. Jeśli chodzi o Milan to zgoda, że wyniki są lepsze od gry. Ale przyznać musisz, że mimo wszystko jest to ekipa która jak ma swój dzień to jest w stanie ograć każdego rywala. Poza tym mam wrażenie, że ACM dopiero zaczyna się pozbywać stylu Ancelottiego i grać coś nowego, z dobrym skutkiem (póki co). Ostatnio widoczne jest też przebudzenie Ronaldinho, Nesta wyraźnie wzmocnił obronę, do czasu kontuzji Storari naprawdę dobrze bronił (a tego w Milanie nie było do wielu sezonów). Oczywiście nie śmiem po kilku udanych meczach twierdzić, że oto mamy znowu wielki Milan. Natomiast twierdzę, że są podstawy, aby mieć nadzieję, że Milan zdobędzie się na jeszcze jeden udany sezon w CL. 2009/11/05 20:17:20
Do tej pory nie mogę tego przeboleć, że Wes nie gra już w moim ukochanym Realu Madryt :((
To jest gościu, który (o ile jest zdrowy) potrafi genialnie kierować drużyną, do tego potrafi równie silnie kropnąć piłkę z obu nóg. W obliczu długotrwałej kontuzji Cristiano Ronaldo taki piłakarz dla Realu to byłby po prostu skarb... 2009/11/05 20:17:49
A teraz coś z zupełnie innej beczki - czyżby znowu zdobywca pucharu miał go nie obronić ?
2009/11/05 20:20:58
@ lukasz.anczyk
Oczywiście Serie A to dzisiaj nie to samo co w latach 90 czy choćby na początku XXI wieku. Ale bez przesady. Weźmy ostatni weekend. Mecz Milan - Parma na dobrym poziomie, bardzo ładny mecz w niedzielę Catania - Fiorentina. Bardziej podoba mi się to (oczywiście każdy ma swoje indywidualne odczucia) niż klepanie kolejnych rywali przez Barcę i Real w PD. Takie mecze do jednej bramki, okładania "leszczy" przez "osiłków". Poza tym łatwość zdobywania punktów, rozmiary zwycięstw (oczywiście z małymi wyjątkami) w PD Realu i Barcy cholernie kontrastują ze słabizną póki co w LM. Można by więc się zastanawiać nad poziomem Ligi Hiszpańskiej. Odczucia co do PD są jakie są dlatego, że Barca ostatnimi laty jakoś broniła ligii przed kompromitacją. Tak jak kiedyś robił to Milan dla Włochów. Natomiast jeśli rozmawiamy tylko o widowiskowości lig, to moim skromnym zdaniem nawet podczas niekwestionowanej hegemonii Serie A w latach 90 liga ta pięknem gry ustępowała hiszpańskiej i angielskiej. Zresztą prawie nigdy w historii włosi nie zwyciężali dzięki pięknu gry, a dzięki efektywności. Jak ktoś napisał wyżej, w piłce nie ma punktów za styl. 2009/11/05 20:27:16
Aaaa i jeszcze o Interze. Oni są dla mnie zagadką. Aż chce pcha na usta: "What da fuck is wrong with those guys?!"
Mają wszystko żeby sukces osiągnąć: wybitnych piłkarzy (no wg mnie na pewno pierwsza 5 w Europie jeśli chodzi o zawodników), wybitnego trenera, pieniądze, tradycję, niesamowity głód sukcesu! Co jeszcze potrzeba żeby wreszcie zawojowali Europę?? 2009/11/05 21:40:04
Zapowiedź meczu Millwall-Wimbledon już na blogu! Zapraszam! zoltoniebiescy.blox.pl/html
2009/11/05 22:35:53
Chwali się walkę do końca, ale też nie zapominajmy, że Dynamo do czołówki jednak nie należy. Owszem, mają Szewczenkę i paru innych klasowych graczy. Owszem, pokonali Rubin (co nie udało się Barcelonie) i zremisowali z Interem. Ale to co wystarczyło na Dynamo (te 10 minut Interu) niekoniecznie musi wystarczyć na Rubin, Barcelonę i na potencjalnego przeciwnika w 1/8 finału (nie sposób przewidzieć, jakiej klasy będzie to zespół). Dla mnie Inter to wciąż drużyna nic nie znacząca w Europie, choć może się mylę. Ale patrząc z boku na poczynania Mourinho w Mediolanie dochodzę do wniosku, że nic wielkiego tam nie pokazuje. Przejął od Manciniego perfekcyjnie zorganizowaną maszynkę do wygrywania Serie A (lekko ją modyfikując). Tak więc dominacja w lidze nie robi aż tak wielkiego wrażenia (choć w tym sezonie spodziewałem się większego oporu Juve). W Europie jednak, tak jak i Mancini, nie zdziałał nic. Niby to tylko jeden sezon, niby MU miał w ubiegłym sezonie obronę nie z tej ziemi, ale tę jedną bramkę można było strzelić (nie będę już wspominał o kompromitujących wpadkach w fazie grupowej). I tu przy okazji wspomnę o Zlatanie. Jego sprzedaż w kontekście przetrwania wiosny w LM raczej nie będzie stratą, jako że w całej swojej karierze o tej porze roku w tych rozgrywkach nastrzelał on piękne, okrągłe zero. Za to Eto'o może wtedy pokazać całą swą krasę (zwłaszcza w starciach z Anglikami, którym lubi strzelać bramki w finale).
Generalnie jednak nie wróżę Interowi sukcesu w Europie. Co do kwestii, która liga wystawi ilu reprezentantów w 1/8, jest to skomplikowana kwestia. Po pierwsze, nie wiadomo jeszcze kto ostatecznie wyjdzie, a kto nie. Po drugie, ilość nie zawsze oznacza jakość. Nawet jeśli Włochy wystawią komplet drużyn, a wśród Anglików zabraknie Liverpoolu (chociaż, czy to jeszcze jest angielski zespół, podobnie zresztą jak Arsenal?), to dla mnie i tak bardziej prawdopodobne jest to, że pozostała trójka Anglików przedrze się w komplecie do półfinału, niż awans któregoś z włoskich teamów. Cóż, jak dla mnie pogłoski o śmierci Premier League są przedwczesne. Tak samo, jak i o dominacji ligi hiszpańskiej. Nie dość, że Real i Barca cieniaczą, to i Atletico nie wygląda za ciekawie. I pomyśleć, że dwie pierwsze drużyny (o ile Real w ogóle można nazwać drużyną) dominują w lidze (Atletico przynajmniej słabą formę w pucharach potwierdza zawstydzającym miejscem w lidze). To co zaprezentowałyby teoretycznie gorsze zespoły? 2009/11/05 23:44:04
@salvatore
A propos Bundesligi naciskającej w rankingu UEFA Serie A, to na razie naciskający raczej tracą dystans. W tym sezonie Włosi prowadzą w pucharowym ciułaniu punktów: www.xs4all.nl/~kassiesa/bert/uefa/data/method4/crank2011.html 2009/11/06 00:03:30
Ja tutaj dorzucę kilka jeszcze pochwał na temat Sneijdera. Świetny zawodnik. Walczak. Zawodowy playmaker. A jego uderzenie z dystansu - potęga! Mam jeszcze przed oczami wiele jego meczy w Ajaksie. Jak tylko miał piłkę gdzieś w okolicy linii pola karnego czuło się ten dreszcz emocji, że zaraz może być bramka. A jak podchodził do wolnych.. Dziwne dla mnie, że w Realu się na nim nie poznali. Z tego co wiem (i troszkę widziałem), to kilka ładnych (w swoim stylu) bramek zdobył. Może nazwisko niemarketingowe.. Tym bardziej się cieszę, że wydaje się w Interze odnajdywać i do drużyny jakby pasować, czy wręcz być dla niej potrzebnym.. Życzę mu z sentymentu dobrze.
Swoją drogą ciekawe jest, że dwóch wybitnie zdolnych Holendrów - Sneijder właśnie i K.J.Huntelaar - w krajowej piłce wielbionych, o umiejętnościach naprawdę sporych, emigruje do madryckiego Realu, gdzie kariery nie robią, a następnie trafiają do dwóch konkurencyjnych klubów mediolańskich i o ile jeden z nich (Sneijder) wydaje się odżywać, to drugi zdaje się wręcz gasnąć jeszcze bardziej niż w Hiszpanii. Co smutne jest wielce bo instynkt strzelecki (przypieczętowany wieloma bramkami i tytułami króla strzelców Eredivisie) miał niesamowity. Od van Nistelrooya nie mniejszy na pewno.. Dziwne to.. Pod rozwagę.. (Może i Pana Rafała - wszak holendrzy (ewentualnie piłkarze tamtejszej ligi) dość często obierają i lubią kierunek włoski, a Pan ten kierunek lubi - a jednak od pamiętnego Milanu (vB - R - G) piętno swoje odciskają niewielkie...) 2009/11/06 00:46:03
Drogi Stecu - pozwole sobie na slowo krytyki. Nie tresci, lecz formy. Wszyscy znamy Twoj kwiecisty styl, wielu z nas przyzwyczailo sie do tych barokowych zawijasow, polubilismy je nawet, choc czasami - jak w moim przypadku - okupilismy to trudem i znojem, oraz przykra koniecznoscia zwalczenia wewnetrznego buntu. Ale przeginasz coraz bardziej. Brniesz w coraz węzszż, coraz ciemniejsza uliczkę grafomanii. Chlopie, troche umiaru. Wyobrazam sobie ze cmokasz w pelni zachwytu nad tymi frazami, ze mlaszczesz i ciamkasz tą fałszywie pojętą maestrią. Za tłusto, za słodko, za ostro, za obficie. Skończy się skrętem kiszek, uważaj! Na to nawet królowie umierali...
2009/11/06 01:56:07
Badbull wybacz ale poprawiłeś mi humor przed snem:
Co do kwestii, która liga wystawi ilu reprezentantów w 1/8, jest to skomplikowana kwestia. Też tak myślałem...aż do następnego zdania: Po pierwsze, nie wiadomo jeszcze kto ostatecznie wyjdzie, a kto nie. A jednak: jakie to proste? ;-) A co do LM: Wygra JUVE! :-) Miłośc ślepa jest ;-) Gdyby tylko mieli jakiegoś napadziora...takiego że wiadomo że jak ma okazje to strzeli...Amauri, Iaquinta i Trezeguet wszyscy klasowi zawodnicy...ale brakuje mi takiego killera...oni bywają zbyt chimeryczni 2009/11/06 09:34:19
@ Rafał
Rzeczywiście Serie A póki co dobrze sobie radzi. Ale jak z tabeli wynika, jeszcze tylko w przyszłym sezonie przy rozdzielaniu miejsc w pucharach będzie brany pod uwagę sezon 2005/06 czyli ostatni w którym Włosi zdobyli naprawdę dużo punktów i wyprzedzili Bundesligę aż o 5 pkt. Tragedii nie ma, ale jeśli Italiańce przypadkiem "zmoczą" ten sezon to może być ciężko. No nie chcę znowu o panikowanie być posądzony. Po prostu martwię się :) P.S. Cieszy zwycięstwo Genoi oraz Romy nad silnymi przeciwnikami (Lille i Fulham), natomiast Lazio mnie kompletnie zawiodło. Ostatnio bardziej im kibicuję i obserwuję ich, gdyż jestem entuzjastą talentu Zarate. 1:4 zabolało. Meczu jednak nie widziałem. Oglądał ktoś może?? Rafał? Ktokolwiek? Wynik odzwierciedlał grę? P.S. 2 Dla niezorientowanych, poniżej link do skrótów praktycznie wszystkich liczących lig i rozgrywek (niestety meczu Lazio jeszcze nie ma, będzie pewno później): a href=http://www.footytube.comwww.footytube.com Pzdr 2009/11/06 09:49:48
Niemcy w przeciwieństwie do Włochów od lat bardzo poważnie traktują Puchar UEFA (Europa League). Takiego zestawu rezerwowych jak Lazio wystawiło w meczu z Villarreal nie wystawiłby żaden klub Bundesligi. Roma też podeszła lekceważąco do potyczki z Fulham. Dlatego właśnie dzięki punktom w PUEFA/EL za dwa, góra trzy sezony Niemcy awansują (chwilowo?) na trzecie miejsce. Ja wiem, że w niedzielę Lazio gra z Milanem, Roma z Interem, a Serie A to dla tifosich świętość, ale pięcioletni ranking jest bardzo obiektywny, więc niech nikt się nie zdziwi zestawem zespołów CL w 2012 roku. P.S. Przy porannym espresso czytam sobie o transferze Dominica Adiyiaha i poważnych kadrowych kłopotach Fiorentiny, ale znalazłem też coś takiego. www.thesun.co.uk/sol/homepage/news/2716633/Kids-think-Adolf-Hitler-was-a-German-football-coach-shock-survey-reveals.html Efekty pedagogicznych starań brytyjskich kibiców, którzy pragną ze swoich dzieciaków zrobić największych troglodytów Europy. 2009/11/06 10:38:43
Przy tych wszystkich zachwytach nad Sneijderem (zasłużonych) warto pochylic sie jednak nad Diego Milito. W środe jedna sytuacja - gol, z Livorno jedna sytuacja - gol, z Palermo dwie sytuacje - gol i cm od drugiej bramki. Pomimo długiej pauzy spowodowaniej kontuzją to Milito strzelił najwiecej bramek w tym sezonie i w tamtym roku jako jedyny (no był jeszcze Di Vaio ale to łabedzi speiw Marco) dotrzymywał kroku niesamowitem Ibrahimovicowi w barwach Genoi. Dochodzi do tego łatwość w konstruowaniu gry i znajdowaniu sobie pozycji oraz wszechstronnośc. To nie zagubiony w Interze Eto'o jest głównym zagrożeniem dla rywali a równie fantastyczny (biorac pod uwage to co potrafi zepsuć Eto'o to moze bardziej fantastyczny) snajper. Jak to mozliwe, że piłkarz o takich umiejetnościach, z takimi statystykami w najlepszych ligach trafił do wielkiego klubu dopiero w wieku 30 lat? Ze w wieku 30 lat wyszedł z cienia swojego brata Gabriela, nie mniej zdolnego aczkolwiek zniszczonego przez kontuzje. Wg mnie pilkarz zasługujący na oddzielny wpis.
2009/11/06 11:14:47
@ taki_maly_chlopiec
Hmmm, dzięki za zwrócenie uwagi. Ogólnie miałem na myśli, że ilość zespołów z danej ligi niekoniecznie musi się przełożyć na jej sukces. Sam nie wiem, dlaczego napisał mi się taki dziwny twór językowy. Może to zmęczenie, bo też byłem "przed spaniem". Pzdr 2009/11/06 12:42:12
@rafal.stec
www.sport.pl/sport/1,65025,7227544,Prezes_Canal_Plus__5_grudnia_rozpocznie_sie_proces.html A o dziennikarzach, jako współdecydujących, ani słowem. 2009/11/06 17:33:40
dla mnie Mourinho to mistrz autiopromocji. osiagnal sukces z Porto i obojetnie co teraz zrobi wszyscy beda mowili 'ale to super trener przeciez wygral z porto Lige Mistrzow' (co z tego, ze MU przeszedl totalnym fuksem i ignorancja sedziow). nie osiagnal w Chelsea wiecej niz Ranieri i Grant (ten ostatni do finalu dotarl - oczywiscie wszyscy mowia, ze to dzieki Mourinho, LMAO), nie osiagnal wiecej nzi Mancini w Interze. ale i tak jest najlepszy na swiecie bo wygral z Porto LM.
ludziom ciezko wykorzenic pewne rzeczy ze swiadomosci niestety |
|