|
Blog > Komentarze do wpisu
Front jedności kibola z komuchemOstateczny krach polskiej piłki nożnej spadł kibolowi z nieba. Krach oraz wściekłość na PZPN prawdziwych entuzjastów futbolu, którzy nawoływali do bojkotu meczu reprezentacji i urządzali inne protesty, a ich aktywność - choć mająca siłę rażenia wyłącznie symboliczną - zaniepokoiła sponsorów PZPN. Przerażeni perspektywą utraty dochodów działacze są tak zdesperowani, że poszliby na układ z każdym - jeśli oczywiście układ nie odessie ich od stołków. Dlatego pertraktują z kibolami. Kibole wysadzać ze stołków ani ratować polskiego futbolu nie chcą. Kibole albo mają sport w głębokim poważaniu, albo zależy im na sporcie mniej niż na przywilejach pozwalających utrzymać rząd dusz na trybunach. Nie potrzebują nawet regularnych zadym - te wybuchają od czasu do czasu, gdy „sytuacja wymknie się spod kontroli”, „przecież nad tłumem nie sposób zapanować”. Chcą przede wszystkim nadawać ton stadionowym obyczajom, chcą na stadionach ustalać własne reguły, chcą kultury uczestnictwa w piłkarskim spektaklu, którą fani cywilizowani się brzydzą. Ci ostatni mają beznadziejną alternatywę - zatykać na trybunach nosy lub oglądać mecz na kanapie. Zwykły bywalec ligowych obiektów - w mojej nomenklaturze kibic, nie kibol - zazwyczaj nie angażuje się w działalność organizacji kibicowskich, on chce przyjść na mecz, wesprzeć swoją drużynę i wrócić do domu. Angażuje się kibol - nierzadko cwany prawnik, który np. broniąc przed sądem chuligana wykorzystuje skrajną niekompetencję policji, prokuratora, sądu. Szczytowych osiągnięć kibolskiej kultury wysłuchaliśmy w miniony weekend. Hołota warszawska fetowała śmierć jednego człowieka, apelując zarazem o śmierć drugiego - 72-letniego właściciela klubu. Hołota krakowska fetowała zabójstwo - bo jego ofiarą padł kielczanin, czyli wróg. O burdach w Zabrzu nie wspominam, tam zwyczajnie „sytuacja wymknęła się spod kontroli.” Kibole teoretycznie powinni gardzić PZPN-em. Swoje wybryki oblewają ideologiczną breją - sympatyzują z prawicą, walczą o wpuszczenie na trybuny symboliki narodowców, sprzyjają im gazetki tropiące wciąż wszechwładną ubecję. Przechowalnia działaczy starej daty kierowana przez byłego senatora SLD Grzegorza Latę powinna być ich naturalnym wrogiem, znienawidzoną „bandą komuchów”. Ale kibola z działaczem łączy obojętność na sport, brak skrupułów, chęć ochrony - za wszelką cenę - swego małego interesiku. To sojusz tyleż egzotyczny, co taktyczny. Kalka układu, który pozwolił PiS i SLD odzyskać TVP. Jak przegrani politycy na gwałt szukają ocalenia, więc kontynuują dzieło niszczenia mediów publicznych, tak kibole do spółki z pezetpeenowcami ratują tyłki kosztem dalszego zapaskudzania polskiej piłki. piątek, 06 listopada 2009, rafal.stec
Komentarze
antypzpn
2009/11/06 15:16:10
Panie Stec idz sie Pan leczyc bo pieprzysz Pan bzdury
2009/11/06 15:17:17
Obrzydliwy tekst. Śmierdzący. Paskudnie tendencyjny. Krzywdzący. Więcej napisać i uargumentować teraz nie mogę, może jak wrócę z areny niecywilizowanych bezeceństw.
2009/11/06 15:26:36
Łomatko, świat się kończy!
To są tylko kibice - niejednolici w swej masie, niemożliwi do zaszufladkowania. Najbardziej wkurza mnie w tekstach Szadkowskiego i Sarzały to, że chcą posegregować kibiców w ściśle opisane przegródki, a na stadionach zostawić tylko tych z wysoką kulturą, klasą i ponadprzeciętnym IQ. Szachom kibicować, a nie piłce nożnej! Nie widzę nic złego w tym, że PZPN spotyka się z kibicami,w celu poprawy swojego wizerunku. A że w kibicowskich stowarzyszeniach funkcjonują tacy, a nie inni ludzie, to czyja to wina? Nikt nie zabrania "prawdziwym" kibicom się zrzeszać. I jeszcze ten cytat z LegiaLive na koniec... Pod Twoim blogiem ludzie gorsze rzeczy wypisują. Nie sztuka znaleźć głupka i go zacytować. 2009/11/06 15:32:54
Najbardziej wkurza mnie w tekstach Szadkowskiego i Sarzały to, że chcą posegregować kibiców w ściśle opisane przegródki, a na stadionach zostawić tylko tych z wysoką kulturą, klasą i ponadprzeciętnym IQ.
Zmyślasz. Po co udajesz głupka i wyjeżdżasz z jakimś IQ? Co mają do tego moje ulubione szachy? A że w kibicowskich stowarzyszeniach funkcjonują tacy, a nie inni ludzie, to czyja to wina? Nikt nie zabrania "prawdziwym" kibicom się zrzeszać. A czy ja piszę, że czyjaś wina? Ja ich tylko nazywam. I jeszcze ten cytat z LegiaLive na koniec... Pod Twoim blogiem ludzie gorsze rzeczy wypisują. Nie sztuka znaleźć głupka i go zacytować. U mnie głupka trzeba szukać. Kibolskie fora wystarczy przelecieć wzrokiem, żeby się zrobiło niedobrze. 2009/11/06 15:36:41
Rozumiem, że "prawdziwy kibic" to taki jaki obecnie dominuje w Anglii? Taki co przyjdzie na stadion, zje hamburgera, popije kolą, chwilę pomacha szalikiem, zrobi pamiątkowe zdjęcie i zadowolony wróci do domu? To ja podziękuje za takie stadiony w Polsce.
2009/11/06 15:39:06
Piłka jest, była i (mam nadzieję) będzie sportem dla mas. Dla prostych ludzi, którzy, jak im dobrze, to klaszczą, a jak im źle, to klną na czym świat stoi.
Kibole są marginalnym problemem polskiej piłki. Nasi posłowie i europosłowie robią nam większą wieś i narażają na większe niebezpieczeństwo, niż niejaki Staruch. Tekst, który zalinkowałeś, opisałbym dokładnie tymi słowami, co Klopin. 2009/11/06 15:46:15
@dziaam
Kibole są marginalnym problemem polskiej piłki. Marginalnym w sensie ilościowym czy z punktu widzenia efektu, jaki wywołują? Moim zdaniem są problemem istotnym, ja sie brzydzę. Dlatego chyba się nie dogadamy w tym punkcie, to kwestia smaku po prostu. Nasi posłowie i europosłowie robią nam większą wieś i narażają na większe niebezpieczeństwo, niż niejaki Staruch. Nie obchodzi mnie, kto robi większą wieś. Ja się zajmuję sportem. W ogóle dziwaczny argument - jak iks kradnie więcej, to igrekowi darujmy? 2009/11/06 15:48:28
@dziaam
PS Poza tym trochę nie na temat komentujesz, ja tutaj głównie opisałem pewien osobliwy sojusz. A od szachów łapy precz! 2009/11/06 15:50:14
Efekt pełnego sukcesu krucjaty, którą promujesz, raczej nie przypadłby mi do gustu. Dlatego odpuszczam, pozdrawiam, powodzenia jednak nie życzę.
2009/11/06 15:55:20
Chciałbym zauważyć, że środowiska kibicowskie czy kibolskie w większym lub mniejszym stopniu wychowują ludzi. Gdy czytam jakie teksty, jaką agresją "plują" te małointeligentne grupy to ogarnia mnie przerażenie. Wyobraźmy sobie, że nasze dziecko idzie na mecz... idze, bo interesuje się futbolem, ma w sercu klub (nieraz jest tak) i podczas kilku spotkań "ekstraklasy" jest szkolone do misji nienawiści. Ma nienawidzić kibiców drużyny przeciwnej. Dlaczego? to jest tak głupie samo w sobie, że na późniejsze "sztamy/zgody" które ugrupowania kibicowskie podpisują brakuje jakiegokolwiek sensownego wytłumaczenia...
2009/11/06 15:56:57
@dziaam
Efekt pełnego sukcesu krucjaty, którą promujesz, raczej nie przypadłby mi do gustu. Nie rozumiem, możesz dowyjaśnić? 2009/11/06 16:02:14
Skoncz juz Stec szerzyc te bzdury - bo wydaje ci sie ze kazdy twoj tekst ciemy lud kupi. Kibole sa w waszych glowach, twojej i twoich ziomkow z gw. Te masakry na stadionach, nozownicy, bojki, przeklenstwa, wyzwiska i inne wymyslane przez was przejawy patologii. Proponuje zaczac chodzic na mecze i pisac obiektywnie, a nie non stop zmyslac o jakis kibolach.
2009/11/06 16:23:41
@kristofmr
Właśnie! Najbardziej lubię poetykę zaprezentowaną wyżej przez k43m - bredzi o jakichś masakrach, choć ja piszę o konkretach, których tym razem dostarczyły akurat Warszawa, Kielce i Zabrze. Najlepsze jest to, że ci nieliczni, których mam na myśli, autodemaskują się tutaj każdym słowem. Zawsze to samo sprzedają - wyzwiska i dopisywanie do tekstu bzdurnych sensów, których teksty nie zawierają, ale adwersarzowi są potrzebne, by móc ''polemizować''. 2009/11/06 16:27:08
Panie Rafale, zazwyczaj podzielam Pana poglądy ale trochę tym razem widzę to inaczej.
(Dalej na przykładzie Legii, na która chadzam od lat). Wydaje mi się, że miejsce na stadionie jest dla wszystkich, oby było tak, że na tym nowym dla rozkrzyczanej, często wulgarnej ale kolorowej i wesołej ekipy ultras znajdzie się miejsce na nowej Żylecie, klasycznie za bramką. Trudno wymagać (ja od siebie też nie wymagam mimo, że siadam na krytej ;) kultury słowa w pełnym znaczeniu, to mecz i jak ktoś słusznie zauważył rozrywka masowa. Może za drugą bramką zrobić kącik dla tych kulturalnych, a niech tam harcują. Mimo, że ostatnie zachowanie Starucha i innych oceniam jako totalne zezwierzęcenie i degrengoladę to też nie mogę do końca zgodzić się z opiewanym wizerunkiem prezesa Miklasa i innych pryncypałów z ITI, oczywiście forma protestu nie ta i w ogóle protest bezsensowny ale pielęgnowane ostatnimi czasy w mediach podejście do zarządu Legii jako jedynych sprawiedliwych w świetle tego co się wydarzyło przez ostatnie lata jest co najmniej naciągane. Piszę trochę nie na temat, co do sojuszu z komuchami to dużo już papieru zapisano a bottom line i tak jest taki, że póki nie odspawają od krzeseł leśnych dziadków to nic się nie zmieni (oczywiście na ich miejsce mogą przyjść młode wilczki, spragnione kariery i kasy więc wg mnie może być jeszcze gorzej)... tak czy siak, do brzegu - nie chciałbym aby kibiców, tak stowarzyszonych jak i nie wrzucać do dwóch worków.. kibic albo kibol. Ja nie jestem zdegenerowanym bandytą ani "angielskim" kibicem, zdzieram gardło do krwi, skaczę, macham, czytam legialive codziennie, jestem prawnikiem (nie wiem czy cwanym) wyzywam (o zgrozo) pzpn i zdarza mi się lżyć sędziów. Gdzie by mnie Pan zakwalifikował? Wydaje mi się, że masy o których było wcześniej to coś więcej niż zbiór bandytów i drugi "matek z dziećmi"... proszę o dostrzeżenie problemu zaangażowanych, zwykłych ludzi, którzy chcieliby przyjść na mecz, zobaczyć na powrót świetne oprawy na Legii (piro też!), mieć gniazdowego (człowieka nie małpę) i zedrzeć gardło "jeb**ąc pzpn". Teraz to my jestesmy zagubieni bo w domu nikt nie chce siedzieć a na stadionie wiadomo, jeszcze gorzej. 2009/11/06 16:27:55
Wolę kibiców opychających się hamburgerami i popcornem na stadionie niż tą gnojówkę, co obecnie się po stadionach rozbija. Owszem, niech piłka będzie sportem dla mas. W tym celu trzeba wytępić ze stadionów hołotę, która obecnie (szczęśliwie w coraz mniejszym stopniu - krucjata przynosi pewne skutki przynajmniej na Legii) je okupuje.
2009/11/06 16:35:55
Ja tam popieram Rafała w tej krucjacie.
ps. Laporta na prezesa PZPN! ;) 2009/11/06 16:41:13
@mazzi
Wydaje mi się, że masy o których było wcześniej to coś więcej niż zbiór bandytów i drugi "matek z dziećmi"... proszę o dostrzeżenie problemu zaangażowanych, zwykłych ludzi, którzy chcieliby przyjść na mecz, zobaczyć na powrót świetne oprawy na Legii (piro też!), mieć gniazdowego (człowieka nie małpę) i zedrzeć gardło "jeb**ąc pzpn". Teraz to my jestesmy zagubieni bo w domu nikt nie chce siedzieć a na stadionie wiadomo, jeszcze gorzej. Wcześniej było zupełnie nie na temat, to jest częściowo na temat, więc cytuję ten kawałek. Generalnie nie widzę między nami sporu, może jakieś niuanse by nas podzieliły. Mnie o masy właśnie chodzi, ja tych mas chcę na stadionach i nie sądzę, by masy miały w sobie naturalną skłonność do kibolstwa. W ogóle widzę sprzeczność w myśleniu, że problem stanowi grupa marginalna, ale nie można jej ruszyć, bo ucierpią masy (Prosiłem dziaama o wyjaśnienie, ale dał mi zarzut i się schował:-)) Nie będę nikogo klasyfikował, wiadomo, że podział na kiboli i kibiców to uogólnienie - a bez uogólnień nie dałoby się napisać nic. Ono opisuje sytuację z grubsza, natomiast pojedynczy osobnik zawsze zasługuje na osobny opis. Co do pirotechniki - jeśli prawo na nią zezwoli, to i ja ją zaakceptuję. Co do fragmentu o gniazdowym - 100 proc. zgody, mamy te same cele. 2009/11/06 16:43:53
@Rafał
Jak sam mówisz: kwestia smaku. Ja się obawiam, że pozbywanie się chuligaństwa i bandyctwa za pomocą artykułów, takich jak Szadkowskiego, doprowadzi do odsiania ze stadionów wszystkiego, co da się pod powyższe hasła podczepić. A już kwestią smaku odsiewaczy będzie, co podczepią. I nie wątpię, że w przyszłości ludzie będą klaskać widząc ochronę usuwającą z trybuny osobnika, wobec którego hm.. zachodzi podejrzenie, że swym zachowaniem może przyczynić się do wzbudzenia agresywnych i niekontrolowanych zachowań wrażliwego i delikatnego organizmu, jakim jest tłum. 2009/11/06 16:48:12
@dziaam
Oooo argumentum ad absurdum:). Póki co nie musimy walczyć ze zbyt kulturalnymi trybunami, na których przeprasza się kibiców rywala za okazywanie radości po golu. 2009/11/06 16:55:14
@dziaam
Ja się obawiam, że pozbywanie się chuligaństwa i bandyctwa za pomocą artykułów, takich jak Szadkowskiego, doprowadzi do odsiania ze stadionów wszystkiego, co da się pod powyższe hasła podczepić. A już kwestią smaku odsiewaczy będzie, co podczepią. nie wątpię, że w przyszłości ludzie będą klaskać widząc ochronę usuwającą z trybuny osobnika, wobec którego hm.. zachodzi podejrzenie, że swym zachowaniem może przyczynić się do wzbudzenia agresywnych i niekontrolowanych zachowań wrażliwego i delikatnego organizmu, jakim jest tłum. Apelowałem już kiedyś, byśmy rozmawiali tutaj raczej o moich tekstach niż cudzych. Co do meritum: na jakiej podstawie się obawiasz? Czy klubowi zależy, by wypędzać widza bez powodu? Nie lepiej sprzedać mu bilet? (Zresztą odsiewaczami ma nie kierować kwestia smaku, tylko prawo). Twoich obaw nie umiem zrozumieć tym bardziej, że na razie to mamy problem, żeby się pozbyć autentycznego chuligaństwa. Wizje o oklaskiwaniu ochrony (zrezztą - jeśli zasłuży, to czemu nie?) to dla mnie jakaś science-fiction, naprawdę nie pamiętasz, co się działo w weekend? PS To zadziwiające, jak mało wspólnego z moją notką mają komentarze - piszesz o wkładaniu wszystkich do jednego wora, a przecież tak samo reagujesz (nie sam) na tekst. Nie polemizujesz z moimi słowami, lecz z przypisywanym mi - czy Gazecie - zbiorem rzekomych poglądów, w których ja swoich poglądów nie rozpoznaję. 2009/11/06 16:56:35
@Pan_opticum
Na trybunach jest dużo mniej chamstwa, niż kiedyś. Dlaczego akurat teraz obserwuję przygotowanie jakiegoś niesamowitego ostatecznego starcia z kibolstwem? @Rafał bez uogólnień nie dałoby się napisać nic To nie pisz. Jest tyle tematów związanych z piłką, w których jesteśmy w tyle. Kibolstwo to część zupełnie innego, niepiłkarskiego i niesportowego problemu społecznego, więc - jako dziennikarz sportowy - zostaw to innym. 2009/11/06 16:58:09
@panopticum
Redukcja do absurdu to podstawowa figura retoryczna kibolstwa. Jak się po prostu zrelacjonuje, że Wiślacy wołali ''Rachu ciachu, Małpa w piachu'' (z kontekstem, czyli sprawą zabójstwa ''Małpy''), to oni komentują, że wszędzie widzimy masakry i nożowników. A ja nie pamiętam, by w tekstach o kibolach kiedykolwiek użył słowa ''masakra''. 2009/11/06 16:59:12
Cóż, z Szadkowskim, czy Sarzałą polemizować się nie da, przynajmniej z mojej pozycji. A ty podlinkowałeś ich tekst. Sorry, może faktycznie zlał mi się przekaz.
2009/11/06 17:00:04
A ja w pełni zgadzam się z opinią zarówna Pana Szadkowskiego jak i Rafała. Najbardziej kłuje w oczy zachowanie kibiców, którzy uważają się za tych "normalnych" (w porównaniu z kibolami). Ja się pytam, jakim prawem ktoś ocenia czy jestem kibicem danego klubu czy nie? Czy taki łebek, który chwali się swoją pozycją w Stowarzyszeniu ma prawo odmówić mi pasji? Czy człowiek komentujący na blogu Rafała Steca ma prawo nazwać mnie "hamburgerowym" kibicem? Osobiście brzydzę się naszą ligą od wielu lat, a dokładniej od momentu kiedy zorientowałem się, że nic i nikt nie naprawi naszego futbolu. Ale mój brat od początku lat 90tych jeździł ze swoim klubem wszędzie, jeździł po Europie, jeździł na i z reprezentacją. Nigdy natomiast nie siedział wśród wichrzycieli, którzy zwią się kibicami a są kibolami, nigdy nie brał udziału w ustawkach i co najważniejsze, nie należał do żadnych stowarzyszeń ani klubów kibica. Od zarządu klubu dostał nagrodę za "wierność" barwom klubowym (obecnie wspiera klub finansowo, w mniejszym lub większym stopniu). Czy Ci z Was, którzy tak burzą się na dzisiejszy tekst, Ci którzy za wzór kibica stawiają sobie łebka, który stoi wśród najbardziej radykalnych fanatyków, nazywając innych weekendowymi kibicami, mają prawo odebrać mojemu bratu prawo do nazywania siebie kibicem klubu X? Właśnie dlatego brzydzę się naszym futbolem, w którym nawet kibice nie potrafią stanąć po jednej stronie, tolerując chuliganów i stawiając ich za wzór kibicostwa. Ułożenie się tych panów ze stowarzyszenia z PZPN jest gwoździem do trumny tego co z naszego futbolu zostało. A teraz idźcie się podniecać grą chłopców Smudy. Ja już tak nisko przestaję mierzyć, czas wydorośleć.
2009/11/06 17:02:34
@dziaam
Teraz to już grubo przegiąłeś - jak byś ulubionym komentatorem nie był, tematy będę sobie dobierał sam. Nawiasem mówiąc, chyba zauważyłeś, że inne tematy też podejmuję (i wtedy też uogólniam)? Kiedy ostatnio blogowałem o kibolach? Teraz w weekend milczałem tylko dlatego, że obrzydzenie mnie zwyczajnie zakneblowało. I znów nie ma zgody co do najważniejszego - to jest problem piłkarski, kluby z kibolstwem współpracują, pozwalają im zarabiać, a czasem wręcz płacą im za to, by na danym meczu był spokój. Dla mnie to ważne cywilizacyjne starcie o przyszłość polskiej piłki. 2009/11/06 17:09:14
@Rafał
Eej, wyluzuj, to była tylko rada. Mogę? :-) Okej, niech Ci będzie że starcie. Walcz. Sorry, ale nie mam czasu szerzej - obowiązki weekendowe wzywają:] 2009/11/06 17:09:15
"Kibolstwo to część zupełnie innego, niepiłkarskiego i niesportowego problemu społecznego"
Nie piłkarskiego ? raczej nie widuje się tylu debili na siaktówce , koszykówce, i innych sportach , tylko na meczu piłki nożnej. Więc , czemu ludzie potrafią się zachować na meczu siatkarskim a nie na meczu piłkarskim ? To naprawde dziwne. 2009/11/06 17:17:15
Zapowiedz meczu Millwall-AFC Wimbledon juz na blogu! Zapraszam serdecznie! zoltoniebiescy.blox.pl/html
2009/11/06 17:19:13
Ale się naszukałam, uff...Ze strony WP
sport.wp.pl/kat,77154,title,Oceniamy-lige-mialy-byc-hity-byly-skandale,wid,11648506,wiadomosc.html A chodziło mi o taki komentarz: "Żenujące zachowanie niektórych.... I last, but not least. Na początek małe wyjaśnienie. Jako serwis ekstraklasa.wp.pl nigdy nie wrzucaliśmy, nie wrzucamy i nie będziemy wrzucali wszystkich kibiców do jednego worka. Słowa "kibol" tak chętnie używanego przez innych, u nas nie uświadczycie, bo go po prostu nie rozumiemy. Pokazujemy Wam pięknie zrobione przez was oprawy, także te z nielegalnymi przecież racami. I się nimi zachwycamy! Dla nas mecze bez kibiców nie mają sensu. Fani mają prawo protestować, wyrażać swoje niezadowolenie nawet w kontrowersyjny sposób, kneblowanie im ust zalatuje nam poprzednią epoką. I trzeba z tym walczyć. Ale... życzenie komuś śmierci, albo robienie sobie z niej, za przeproszeniem jaj, to przegięcie. Duże przegięcie. Tak samo rzucanie wspomnianymi wcześniej racami w innych ludzi. I niestety, ale takim "asom" mówimy: odejdźcie i nie wracajcie. W stolicy grupka, na pewno nie kibiców, na szczęście niewielka, wobec śmierci Jana Wejcherta krzyczała "jeszcze jeden" i kontekst tych zawołań dla wielu był jednoznaczny. W Kielcach niektórzy wiślacy okrzykami "rachu ciachu, Małpa w piachu" (to o zamordowanym fanie Korony) pokazali, że.... szkoda zresztą słów. Ci z Kielc zresztą nie lepsi. Cóż, akurat w ten dzień Waszemu zachowaniu wypada zapalić świeczkę. Amen. " Dlaczego w "Gazecie Wyborczej" nie ma takiego obiektywizmu? Dlaczego piszecie tylko o kibolach? Tak jak w radiu i TV. Pokazywanie samych awantur w szukaniu sensacji.A jak słyszę, że słowo ultras jest używane jako zamiennik Waszego "kibola" - to mi ręce opadają. Pisze Pan, że pogodzi się z "piro" jeśli będzie zgodne z prawem. A dlaczego nie walczyć z tym prawem.Takie niebezpieczne? Przepraszam, to bzdura. Niech będzie "piro" , za które odpowiadają ultrasi. A z głupim prawem trzeba walczyć. Równie dobrze można zakazać jazdy samochodami, bo to bardzo niebezpieczne. Czy pisał Pan kiedyś o dobrym dopingu, o fantastycznych oprawach ultrasów? Nie przypominam sobie. A czy to nie byłby lepszy sposób walki o bezpieczne stadiony? Wg Pana to się nie sprzeda?Za taki felieton Panu nie zapłacą? To proszę nie ściemniać , ze zależy Panu na polskiej piłce. Odbiegłam od tytułu felietonu, bo to dla mnie kolejna ściema. Jak szukanie na siłę przez PZPN powiązań koniecpzpn z masonami, misiem Koralgolem itp. Bardzo proszę się zastanowić co pan chce osiągnąć. Baba.Piknik. 2009/11/06 17:29:19
DO AUTORA BLOGA PANA RAFAŁA STECA:
Możesz mi podać przykłady polskiego "kibolstwa"? TYLKO BŁAGAM nie podawaj mi argumentów z młynowym Legii czy z głupimi hasłami Wisły dot. "małpy". Takie akcje zdarzają się raz na sezon, a wy - dziennikarze gw - uogólniacie, i rozmywacie te incydenty na cały kraj, wszystkie kluby, na całą piłkarską Polskę. WSKAŻ mi człowieku, gdzie na innych stadionach w Polsce doszło do zachowania (jak to nazywasz) "kibolskiego". NO WSKAŻ MI!!! Bo na razie tworzysz historie wyssane z palca i manipulujesz swoimi czytelnikami, którzy mecze oglądają w telewizji a nie na stadionach. Doszło do dwóch haniebnych incydentów na Legii i na Koronie (kibice Wisły) - i zostały one potępione przez stowarzyszenia w/w klubów oraz przez cały światek kibicowski - TAK na serio - poprzeglądaj sobie fora internetowe kibiców pierwszego lepszego klubu. Na każdym oba incydenty zostały POTĘPIONE. Wiesz dlaczego Legia (jej kibice) nie jeździ na mecze do Krakowa? Dlatego że fani Wisły zadźgali kibica Korony nożem (jak wiadomo Legii nic z Koroną nie łączy - stosunki kibicowskie), a więc oficjalnie potępiają takie zachowanie. A było to zachowanie incydentalne - to że jedna osoba coś zrobi nie znaczy, że ogól również myśli podobnie. Pójdzie jutro mój sąsiad okraść sklep, będzie to oznaczało, że cały blok w którym mieszka to złodzieje? Aktualnie sytuacja na stadionach polskich jest idealna, kibice są dumom swoich drużyn, a nie piłkarze - a chyba powinno być na odwrót nie? Skoro 10000 ludzi ździera gardła wypadałoby stanąć na wysokości zadania i wygrać choćby z Levadią, nie? Czy kibicuje Pan jakiejś drużynie w Polsce? Znam opowiedź: NIE. Gdyby Pan kibicował, to wiedziałby ile poświęcenia wymaga dopingowanie przez cały mecz bez względu na wynik, czy przygotowanie oprawy meczowej - z obu wypadków kpisz - i zarówno tych którzy dopingują, jak i tych którzy robią piękne oprawy wyśmiewasz, nie mając zielonego pojęcia o tym co się naprawdę dzieje na stadionach i jak to wygląda. Ale co się dziwić? Skoro większość czasu spędzasz kręcąc dready i pierdząc w studiu telewizyjnym - komentując mecze widziane w telewizji. Parodia. Zapraszam na pierwszy lepszy stadion, zapraszam na pierwszą lepszą trybunę w której zasiadają kibice zwani "kibolami" - proponuje przyjść i nagrać mecz na kamerze, zobaczymy jak to naprawdę wygląda. Propozycji takiej nie złożyłbym np. Szadkowskiemu, bo ten koleś jaj nie ma, Twoje teksty (te pisane stricte o piłce i rzetelne) świadczą o tym że jesteś człowiekiem inteligentnym, dlaczego jednak wciągasz się w niesmaczne gry i piszesz nieprawdę? Wy pismacy gw prowadzicie wojnę z "kibolami" - identyczną, jak ta prowadzona przez PiS , tyle że oni walczyli z "korupcją". Zapraszam raz jeszcze na mecz piłkarski zanim napiszesz coś głupiego po raz drugi. Liczę również na argumenty o które prosiłem na początku, to jest na te które niby pokazują jak to kibice zachowują się niewłaściwie. Tylko nie wrzucaj mi filmików z zadym z przed 10 lat, albo przekleństw - bo wtedy ośmieszysz się całkowicie. Aha i jeszcze jedna rzecz odnośnie przeklinania z którym to walczycie - byłeś kiedyś na stadionie w Anglii czy we Włoszech (kraje które ubóstwaisz)? Wiesz co tam śpiewają i ilu używają przekleństw? Pewnie nie, bo nie znasz języka i nie rozumiesz o czym śpiewają. DO DR_DEDOVERDE: Twoj cytat: "raczej nie widuje się tylu debili na siaktówce , koszykówce, i innych sportach , tylko na meczu piłki nożnej." Kto jest debilem? Ten kto spiewa i robi oprawy? Taki jest w Polsce styl kibicowania - FANATYCZNY - jakbyś był kiedyś na meczu Panathinaikosu czy Besiktasu (a ja miałem okazję, gdyż nie oglądam tylko tv i niekoniecnzie wierze w to co na temat meczu napisali spece, którzy również oglądali go w telewizji) - to byś zobaczył na żywo 40 000 debili. 2009/11/06 17:39:06
"Kto jest debilem? Ten kto spiewa i robi oprawy? Taki jest w Polsce styl kibicowania - FANATYCZNY - jakbyś był kiedyś na meczu Panathinaikosu czy Besiktasu (a ja miałem okazję, gdyż nie oglądam tylko tv i niekoniecnzie wierze w to co na temat meczu napisali spece, którzy również oglądali go w telewizji) - to byś zobaczył na żywo 40 000 debili."
OT klasyczny przykład idioty . Sam sobie odpisałeś na swoje pytnaie skierowane do mnie mimo iż ja nic o tym nie napisałem o tym kogo uważam za debili. A za debili uważam tych co krzyczą "rachu-ciachu , Małpa w piachu". To jest debilny styl kibicowania. To nie jest kibicowanie wogóle. A co do Besiktasu i kibiców tureckich , to jest własnie fanatyczny styl kibicowania. Z tym że między fanatyzmem a debilizmem często nie ma większej różnicy. Czasem się pokrywa. P.S. fanatycy Besiktasu przynajmniej mogą sobie obejrzeć piłke na wysokim poziomie. 2009/11/06 17:42:19
@ k43M
Może to niepoprawne ale skomentuje Twoje słowa bez doczytania do końca... przy pierwszym zdaniu wymiękłem - "akcje typu gniazdowy czy Małpa zdarzają się raz na sezon"... no błagam, to jest jakikolwiek argument??? Nie no spoko, jak raz na sezon to rzeczywiście jest git, nie mamy się co martwić. Nie czytam dalej obawiając się podobnych bzdur. @ Rafał Cieszę się, jako że odnoszę wrażenie (może złudne), że w tym całym pezepeenowym szajsie jesteś jednym z ostatnich bastionów rozsądku. Może Twój głos wsparty naszym głosem i Twoją popularnością pomoże się przebić normalnemu, zdrowemu podejściu do tematu. Niestety inne blogi, vide Mr Szarzało, nic nie wnoszą. Jeszcze takie pytanie (sorry w piątek w pracy o tej w porze różne myśli), podjąłbyś się roli prezesa PZPN jeśliby ci ją zaproponowano? Z zastrzeżeniem, że musiałbyś po części działać sam a nie zaraz zatrudnić do wszystkiego Hiddinka, Lagerbecka i innych (ja bym tak zrobił). To w sumie takie pytanie w stylu pytania Lisa o prezydenturę. Jakie by były pierwsze Twoje decyzje? ;) 2009/11/06 18:44:07
Czytam i czytam te posty i widzę, że sami zaangażowani w temat się tu pocą. Ja powiem tylko tyle: Chciałbym doczekać czasów, żeby wyjście na mecz było tym samym co pójście do kina czy na koncert - czyli czymś normalnym. Ale idąc na mecz ekstraklasy widzi się w tych tłumach 70% mord, których nigdy by się nie chciało spotkać w ciemnym zaułku. Dopóki stadiony będą skupiskiem zakompleksionych dresów bez perspektyw dopóty nigdy nie będzie normalnie. Wisi mi, że ktoś nazwie mnie piknikiem czy czymś równie śmiesznym. Nie zależy mi na petardach czy wrzasku na stadionach bo celem jest mecz a nie trybuny. Jeśli kibice mają się zachowywać jak kibole to ja dziękuję, posiedzę sobie w mojej białej koszuli przed C+ ale mam pewność że niczym nie dostanę w łeb a auto na parkingu jest całe...
2009/11/06 19:03:51
Z czym się w tekście nie zgadzam:
"Zwykły bywalec ligowych obiektów - w mojej nomenklaturze kibic, nie kibol - zazwyczaj nie angażuje się w działalność organizacji kibicowskich, on chce przyjść na mecz, wesprzeć swoją drużynę i wrócić do domu. Angażuje się kibol - nierzadko cwany prawnik, który np. broniąc przed sądem chuligana wykorzystuje skrajną niekompetencję policji, prokuratora, sądu." Wybitnie krzywdząca ocena wielu ludzi, myślę że jednak większości. Uważam, że organizacje kibicowskie są jak najbardziej na miejscu, pod warunkie ich funkcjonowania na zdrowych zasadach. Należy odróżnić funkcjonowanie tzw. Ultrasów, często bardzo angażujących się w poprawianie funkcjonowania klubów, oraz chuliganów, o popisach których nie chce mi się pisać, a władze klubów powinny ich eliminować, bo wyedukować mogłoby być trudno. O różnych fajnych inicjatywach mojego Widzewa pisać nie mam czasu, niemniej po części dzięki ich naciskom poprawiona została infrastruktura na stadionie, mnie utkwiła szczególnie akcja oddania krwi tuz przed meczem z Lechem przed stadionem, chętnych było bardzo wielu, było bardzo kulturalnie, pobierający, którzy klimaty okołostadionowe znali tylko z mediów, sami się uśmiechali, że nie taki diabeł straszny jak go malują. "Kibole teoretycznie powinni gardzić PZPN-em. Swoje wybryki oblewają ideologiczną breją - sympatyzują z prawicą, walczą o wpuszczenie na trybuny symboliki narodowców, sprzyjają im gazetki tropiące wciąż wszechwładną ubecję. Przechowalnia działaczy starej daty kierowana przez byłego senatora SLD Grzegorza Latę powinna być ich naturalnym wrogiem, znienawidzoną bandą komuchów. Zupełnie niepotrzebnie podjechałeś pod te ideologie i polityczne sympatie. To tylko pewna grupa, moim zdaniem wcale nie taka wielka, której jedyną ideologią i wyznaniem jest agresja i przemoc, reszta to czasem tylko takie dorabianie ideologii, której większość tak naprawdę nie rozumie, nie zna, nie czuje, chodzi o akceptację i przynależność do grupy. " Kalka układu, który pozwolił PiS i SLD odzyskać TVP. Jak przegrani politycy na gwałt szukają ocalenia, więc kontynuują dzieło niszczenia mediów publicznych, tak kibole do spółki z pezetpeenowcami ratują tyłki kosztem dalszego zapaskudzania polskiej piłki. A to już myślę, że nikomu niepotrzebne polityczne wycieczki, sam jestem raczej apolityczny, a polską polityką się po prostu brzydzę i tego typu klimaty pisane przez dziennikarzy sportowych i w tekście dotyczącym zupełnie czegoś innego to po prostu żenada. Uważam, że problem tego prawdziwego kibolstwa, to tylko paru, naprawdę niewielu prowodyrów. Prawdziwym problemem, jest współpraca z nimi władz klubu i akceptowanie na trybunach, a przede wszystkim bezmyślne małpowanie i naśladowanie, przez dużą grupę kibiców, nie wiem czy zastraszonych, czy chodzi o jakąś akceptację i przynależność do grupy, w każdym razie, jakaś ignorancja, czy wręcz przeciwstawienie się tym paru osiłkom załatwiło by sprawę. Z tego co ja czytałem to jeszcze jeden podchwyciło kilkudziesięciu, pewnie większość na zasadzie małpowania, głąbów, większość była zażenowana. 2009/11/06 19:40:10
@fidain
Rozumiem, że "prawdziwy kibic" to taki jaki obecnie dominuje w Anglii? czlowieku byles kiedys na stretford end albo na the kop? albo chociaz na jakimkolwiek brytyjskim stadionie nie wspominajac o konkretnych trybunach? bo wydaje mi sie, ze wypisujesz bzdury nie majac zadnej stycznosci z faktami. oczywiscie - kibic z cola i chipsami jest obecny. ale przepraszam cie bardzo, doping jaki tworza kibice w anglii jest niesamowity nawet podczas najzwyklejszych meczow ligowych. a to, ze jest tam bezpiecznie i mozesz isc bez obaw na stadion pokrzyczec za swoja druzyna z 5 letnim synkiem, raczej jest dla mnie plusem niz minusem. sorry, ale gdybym mial syna nigdy nawet do glowy by mi nie przyszlo wziac go na mecz w polsce. 2009/11/06 19:53:26
Powiem szczerze, jeżeli tak chętnie ludzie chcieliby chodzi na te kulturalne stadiony bez kibolstwa, to dlaczego w dwumilionowym mieście średnio na mecze Polonii (kibicowanie bez przeklinania) przychodzi 2700 osób. Pytanie jest takie: jeśli wszyscy, których nazywa Pan kibolami zostaną usunięci ze stadionów to ile osób będzie przychodzić na mecze?
2009/11/06 20:01:53
Nie ze wszystkim co czytam wchodząc na ten blog się zgadzam, ale z tym akurat w 100% tak. Świetny tekst ! To właśnie jest całe sedno sprawy, jedni (PZPN) boją się, że stracą wygodne źródło uzyskiwania wysokich dochodów za darmo ,a drudzy (zadymiarze) bronią swojego "prawa", do bezkarnego (bo w grupie) ubliżania komu się da, rozwalania głów i demolowania czego popadnie (bo nie moje, to co mi tam). Ciekawe, co by jeden z drugim zrobił, gdyby np. miał kino i ktoś przychodziłby tam regularnie wyzywać go od ch...ów, życzyć mu śmierci albo wyrywać krzesełka. Jasne, że nie każdy właściciel klubu jest idealny i nie każdemu musi się podobać jego sposób zarządzania , ale muszą istnieć jakieś granice przyzwoitości. We wspomnianej wyżej Anglii też na mecze nie przychodzą same "aniołki", czy babcie z wnuczkami, wystarczy spojrzeć na tych co siedzą za bramkami, ale jakoś nikt na stadionach nie musi się obawiać o swoje bezpieczeństwo. Może taka jest po prostu kultura w narodzie ? I nic tu nie ma do rzeczy, czy to piłka nożna czy siatkówka , na meczu której widziałem kiedyś, jak chłopak na widowni dostał od jakiegoś "jaskiniowca" z tego samego sektora w mordę tylko za to, że jego zdaniem mało angażował się w doping.
Naprawdę dziwi mnie taka ilość oburzonych tym tekstem. A może to kwestia nomenklatury Redaktorze ? Może powinieneś "ich" nazywać jakoś inaczej nie "kibolami", tylko np. "debilami". Wtedy ci, którzy mają się za "kiboli" , choć w rzeczywistości są zwykłymi kibicami i z burdami mogą nie mieć nic wspólnego nie będą się czuli dotknięci. 2009/11/06 20:21:21
@erictheking87:
Owszem doping jest niezły, tego nie powiedziałem. Ale porównaj ten doping z dopingiem z lat 80 i początku 90. To całkiem inny świat. Tam żył cały stadion, dziś Stretford czy The Kop to tylko pojedyncze trybuny, niestety. Osobiście uważam, ze najlepszy doping w Anglii jest teraz na małych stadionach, drużyn z niższych lig. Ktoś tu dobrze napisał. Nikt nie zarzuca nikomu walki z Chuligaństwem - tą popieram całym sercem. Ale czemu pan Stec i część ludzi go popierających widzi świat na czarno-biało? Rozróżnijmy Ultrasów od chuliganów bo to olbrzymia różnica. Chuliganów należy zamknąć w więzieniach gdzie ich miejsce ale czemu przy okazji dostaje się wszystkim kibicom? 2009/11/06 20:26:31
A jeszcze jedno. Nie nie jeżdżę na mecze do Anglii bo mnie nie stać ale znam dobrze osobę co jeździ już od kilkudziesięciu lat, jeździła w latach 80, 90 i jeździ teraz i to jej opinią się kieruje. A nie mam podstaw by tej opinii nie ufać.
Chodzę natomiast czasem (może nie regularnie ale zawsze) na mecze w Polsce i nie rozumiem dlaczego byś nie wziął syna. Ani razu nie spotkałem się na stadionie w Polsce z przejawami przemocy. Niektórzy chyba żyją latami dziewięćdziesiątymi gdzie burdy były na co drugim meczu. Obecnie jeśli się zdarzają to poza stadionami. 2009/11/06 21:01:19
@fidain
Ale porównaj ten doping z dopingiem z lat 80 i początku 90. no to przypomnij sobie tylko jak sie zakonczyl ten okres swietnego dopingu (i innych, mniej pozytywnych rzeczy z nim zwiazanych) dla wszystkich angielskich klubow. i zobacz, ze co najgorsze, pojawia sie analogia miedzy obiema sytuacjami - angielska z lat 80/90 i nasza obecna. powiem ci, ze latwo jest przykleic latke calej grupie z powodu kilku wyjatkow i na pewno w jakims stopniu tak sie dzieje w kwestii polskich kibicow. ale warto sobie odpowiedziec na pytanie, komu najbardziej powinno zalezec na tym aby pozbyc sie kiboli/chuliganow ze stadionow? chyba wlasnie tym ultrasom, ktorzy jak rozumiem maja byc ludzmi odpowiedzialnymi za pokojowy, pozytywny i efektowny doping wlasnej druzyny. to wlasnie chyba im powinno najbardziej zalezec zeby wytepic tych bandytow, ktorzy krzycza 'rachu, ciachu, malpa w piachu', bo oni niszcza szybko i skutecznie ich wysilek i reputacje. ludzi tak spiewajacych powinno sie wyplewic, nie tylko ze stadionow, ale ze spoleczenstwa ogolnie. ich miejsce jest nie na stadionach, a w zakladach karnych. bo jesli ktos podejmuje taka przyspiewke, cieszac sie z zabicia innego czlowieka, to oznacza, ze ma spatrzony i chory swiatopoglada, a jego miejsce z pewnoscia nie znajduje sie pomiedzy normalnymi ludzmi. 2009/11/06 21:21:19
Publiczność na meczach Premiership zmieniła się też chyba i z innego względu. Po prostu razem z rosnącym poziomem tej ligi i coraz większymi zarobkami piłkarzy idą też w górę ceny biletów.
2009/11/06 21:36:07
Skoro ma być o faktach, to sporostujmy parę kłamstw.
Kibole wysadzać ze stołków ani ratować polskiego futbolu nie chcą. Klamstwo. Kibole chcą usuwać. Widocznie masz krótką pamięć i zapomniałeś, gdzie najczęściej skandowany jest hymn polskich stadionów. Nie w Chorzowie, Belfaście, czy San Marion, tylko na ligowych stadionach w Poznaniu, Krakowie, Bełchatowie, Białymstoku, Zabrzu i innych. Tyle, ze czasem trzeba myśleć, czy na miejsce złych, nie przyjdą jeszcze gorsi (vide Extraklasa S.A) Drugie kłamstwo w tym jednym zdaniu. Kibole ratują polski futbol. Widziałes dzisiejszy mecz Odra - Zagłębie (pewnie jakieś 2 tys widzów i generalnie senn atmosfera)? To obejrzyj sobie mecz np Lech - Widzew z września 2007 (25 tys ludzi, w tym 4 tys z Łodzi, oprawy, pirotechnika, gorący doping). Od razu uprzedzę - jeśli chodzi o boisko, poziom ten sam, zwykła ligowa młócka, kopanina grajków, którzy we Francji byliby bezrobotni. Ale między tymi meczami jest jedna zasadnicza różnica. Ta, którą wskazałem w nawiasach. Ta, dzięki której mecz w Wodzisławiu wyglądał jak pojedynek 4-ligowych kopaczy w Niemczech a ten w Poznaniu, jak Europa. Prawdziwa Europa. Chcą przede wszystkim nadawać ton stadionowym obyczajom, chcą na stadionach ustalać własne reguły Prawda. Ktoś, kto jest na stadionie 10, 20 lat, ma na koncie setkę wyjazdów itp, ma większe prawa od tego, który na trybunach pojawił się wczoraj, bo drużyna wygrała 5 meczów z rzędu i jest w tabeli w ścisłej czołówce. którą fani cywilizowani się brzydzą. Którzy to są ci cywilizowani? Ci, co na pewnym portalu reklamowali koszulki "Nie płakałem po papieżu"? Ci, którzy u cioci na imieniach chleją do upadłego a potem wsiadają za kółko, mając 2 promile we krwi? Adwokaci, lekarze, policjanci, nauczyciele, jednym słowem elita inteligencka kraju, która żyje z przyjmowania (i wręczania) łapówek? Ci wzorowi ojcowie, mężowie, którzy w wojsku znęcali się nad młodym rocznikiem a na wiejskich dyskotekach uczestniczyli w legendarnych bójkach "jedna wieś na drugą" ze sztachetami w łapach a teraz w robocie podkładają świnie koledze z pracy? Czy moze wreszcie politycy, o których nawet nie ma co pisać? Angażuje się kibol - nierzadko cwany prawnik A to coś nowego! Jak to? Przecież przez całe lata medialne imperium Agora&ITI wciskało społeczeństwu, że kibol to małolat bez zawodówki. To skąd nagle wśród kiboli wzięli się prawnicy? który np. broniąc przed sądem chuligana wykorzystuje skrajną niekompetencję policji, prokuratora, sądu. I bardzo dobrze! Jeżeli wymagasz państwa prawa (pisząc o tym w komentarzu dotyczącym pirotechniki), to wymagaj też tego, by policja działała w ramach tego prawa i go nie przekraczała. Bo jeśli, wg Ciebie, policja nie musi przestrzegać prawa, to tym bardziej nie musi go przestrzegać kibol. Hołota warszawska fetowała śmierć jednego człowieka, apelując zarazem o śmierć drugiego - 72-letniego właściciela klubu A ci, którzy fetowali śmierć Bieruta, Stlina, czy Hitlera, to też była hołota? Uprzedzę kontratak. Walter to nie Hitler, ale może swoim bezprawnym postępowaniem, zasłużył na to, by dla kibiców Legii, stać się tym, kim był Stalin dla Polaków? Czyli "wodzem ukochanym", ale tylko dla wybranych? Kibole teoretycznie powinni gardzić PZPN-em. Gardzą. Tak jak gardzą wszystkimi maluczkimi ludźmi, którzy mają gdzieś jakieś idee a liczą tylko kasę. Są to działacze PZPNu, działacze Extraklasy S.A, większość działaczy klubowych, dziennikarze piszący teksty pod dyktando (tak, mam na myśli GW, także TVN i inne służalcze media), policjanci, którzy głęboko w dupie mają poszanowanie prawa, liczy się tylko ich dniówka a jak coś będzie nie tak, to się w mediach powie, że "to wszystko przez kiboli" i gra gitara. Skoro Ty uogólniasz, to i ja uogólniam (bo wiem, że nie wszyscy sa tacy). I na tle tego wszystkiego co napisałem wyżej - tak jestem kibolem i jestem z tego dumny, jestem przedstawicielem jedynej polskiej grupy ludzi, która ma jakieś zasady i stanowi jedyny jasny blask w polskim futbolu. Dziękuję. 2009/11/06 21:58:49
Wlasnie wrocilem z Wodzislawia z meczu Odry z Zaglebiem (lekko co prawda sie spoznilem) ale swoje widzialem i... parodia, Odra nie powinna byc w ekstraklasie! 2000 widzów to lekki śmiech na sali. My mamy rownac do najlepszych !? To powinan byc rywalizacja miast a nie wiosek...
Wracajac do dyskusji bo znow jestem atakowany przez leszczy siedzacych na komputerze: @dr_dedoverde: TWOJ CYTAT: "A za debili uważam tych co krzyczą "rachu-ciachu , Małpa w piachu". To jest debilny styl kibicowania. To nie jest kibicowanie wogóle." Ziomuś, to że 15 czy nawet 50 lub 200 ludzi krzyczy to co napisałeś powyżej nie znaczy, że WSZYSCY KIBICE SIĘ TAK ZACHOWUJĄ. To że 500 osób z jednego środowiska coś krzyczy nie znaczy że 500 000 ludzi postępuje tak samo! Przykłady można mnożyc, to ze 5 osob z jednej klasy gimnazjum nie uzyskalo promocji nie znaczy ze pozostale 25 uczniow to nieuki. 200 polakow mieszkajacych w londynie popelnilo przestepstwo, znaczy to ze wszyscy polacy ktorzy tam mieszkaja to przestepcy!? Jakbys przeczytal moj post - a co wazniejsze sledzil na biezaco scene kibicowska - to bys wiedzial ze wszystkie stowarzyszenia kibicow i 95 % waszych "kiboli" potepily te slowa!!! Ale coz ty zgrywasz przekozaka i rozkminiacza, nie majac pojecia o realiach! Dales se zrobic wode z mozgu bo nie chodzisz na mecze tylko ogladasz je w telewizji. @ mazzi777 TWOJ CYTAT: "Może to niepoprawne ale skomentuje Twoje słowa bez doczytania do końca... przy pierwszym zdaniu wymiękłem - "akcje typu gniazdowy czy Małpa zdarzają się raz na sezon"... no błagam, to jest jakikolwiek argument??? Nie no spoko, jak raz na sezon to rzeczywiście jest git, nie mamy się co martwić. Nie czytam dalej obawiając się podobnych bzdur. " Nie nawidze pisac na necie, bo nie znam profilu rozmowcy, jestem ciekaw na ILU MECZACH EKSTRAKLASY/INNYCH PL LIG w swoim życiu byłeś? Mógłbyś szczerze odpisac? Bo ja stale jezdze na mecze swojej druzyny a do tego odwiedzam rowniez inne stadiony (w miare oczywiscie mozliwosci tzn tego czy cos w moim rejonie jest grane). A to ile obejrzales meczow live jest wyznacznikiem tego czy mozesz rozmawiac na ten temat. Bo ja obejrzalem juz w tym tygodniu tyle meczow, ze nawet nie pamietam o glupich haslach miernej ekipy bialej gwiazdy... stary jakbys na serio zyl pilka to bys wspominal wczorajszego gola wichniarka w lidze europejscej a nie pierdzielil o tepych spiewach wisly, bo to jest KROPLA W POLSKIEJ PILCE i w swiecie kibicowskim. KROPLA! Teraz odniose sie do twoich tych oto słów: "Nie no spoko, jak raz na sezon to rzeczywiście jest git, nie mamy się co martwić. Nie czytam dalej obawiając się podobnych bzdur. " No jasne ze jest git. W tekscie mowi sie o tym ze non stop niejacy "kibole" rozwalaja stadiony, bezczeszca zmarlych co kolejke, atakuja nozami ludzi codziennie oraz przerywaja przebieg meczu co 5 min jego trwania. To ze raz czy dwa razy na kilkaset meczow (ba kilkanascie tysiecy meczow!!!! bo gadamy o calej polskiej pilce a wiec i o nizszych ligach i jej kibicach) to niechlubny wyjątek - który jak wiemy potwierdza regułę - NA STADIONACH NIE MA CHULIGAŃSTWA I KIBOLSTWA. Wiedziałbyś to gdybyś na nich bywał!!!! Bylem raz - z ciekawosci pilkarskiej, bo mecz byl arcy ciekawy i mialem mozliwosc - na trybunie w tzw "mlynie" druzyny z ktora nie sympatyzuje i włos mi z głowy nie spadł (nie odzywałem się słowem mimo iz kazali dopingowac druzynie ktorej kibicuja i mimo tego nikt sie do mnie nie przyczepil!!!)!!!! Gdybym sie przynal komu kibicuje moze bym i dostal - wcale bym nie mial do nikogo pretensji, ale jakbym poszedl na stadion millwall i wykrzykiwal WEST HAM GOLA to rowniez bym dostal po masce! Przeciez to jest normalne jak ktos sie pcha tam gdzie nie powinien i nikt tego nie zmieni, ludzie!!!!!!!!!!! Stadion to nie teatr i nigdy nim nie będzie! Polecam jeszcze raz wszystkim krzykaczom, którzy to widzą na stadionach "kiboli" aby wreszcie na te stadiony się wybrali. Jesli naprawde wieza w bajki o chuliganerii i "kibolach" to sie BARDZO ale to BARDZO mocno zdziwią. 2009/11/06 21:59:46
Walter dla kibiców Legii tym , czym Stalin dla Polaków ?! Ale odjazd...
Czy to przypadkiem nie Pan Panie Jarosławie ? 2009/11/06 22:13:18
Ktoś tam napisał, że w Anglii nie kibicują? Zobacz sobie zwykły mecz kogoś z pierwszej czwórki. Kibice reagują żywo na grę, nagradzają owacją za świetną akcję czy próbę. Przychodzą tacy, robią sobie fotę ale nie ma barierek! Możesz poczuć trawę, prawie że dotknąć piłkarza, który wyrzuca piłkę z autu. Ja chcę takich stadionów. Przekleństwa są tylko nikt nie drwi z czyjejś śmierci, od 20 lat nikt na stadionie w Anglii się nie bije a jeżeli chcesz wbiec na boisko to będzie to Twój ostatni mecz, który zobaczysz na żywo.
I ja chcę chodzić na mecze, tylko nie chcę krzyczeć jebać PZPN bo mnie PZPN nie interesuje. Chciałbym przez 90 minut kibicować mojej drużynie a nie obrzydzać przyjazd kibicom przyjezdnym jakimiś wyzwiskami. Chciałbym wspierać swoją drużynę z odrobiną kultury. Można się obejść bez pirotechniki i mimo wszystko mieć świetną atmosferę. Niech wzorem będzie dla nas Anglia. 2009/11/06 22:14:29
Dodam jeszcze jedną rzecz - jesli jest na tym blogu ktos to wierzy w "kiboli" i boi się o własną skórę - niech da znac, moge wziac go na kazdy mecz na południu polski - aby sie nie czul samotnie i aby nie dostal od "kiboli". Ja rasowy bywalec stadionu klubu ktory wielbie, wielki i grozny "kibol" pojde z nim, staniemy w mlynie i zobaczysz drogi przestraszony czlowieku, ze prawda jest nieco inna niz ta o ktorej pisza !!! Zapraszam, wystarczy odezwac sie podac maila, mozemy sie umowic - nie ma problemu, nikogo nie wysmieje, nikogo nei zwyzywam. Pisze to ja "kibol", a wiec "ham", "chuligan", "bandyta", "zabojca", "ten co bezczesci zmarlych", "ten co podpala ludzi racami" - ten ZŁY I GROŹNY "KIBOL" :)
2009/11/06 22:22:35
Victorec
Jasne, że w Anglii kibice reagują żywo na różne akcje. Wiele się angielskiej piłki nie naoglądałem, ale szybko wyłapałem jedno prawo przyrody: im piłka wykopana wyżej (mocniej), tym angielski kibic cieszy się bardziej :) 2009/11/06 22:34:56
pzpn popelnia kolejny blad. nie wyobrazam sobie aby szefostwo FA czy DFB zasiadalo do rozmow w sprawie dodania Szczerbca czy krzyża celtów do listy dozwolonych symboli na szmatach wywieszanych na plotach. po pierwsze nie maja tam plotów, po drugie jasno przestrzegane sa reguly i za ich olewanie grubo sie placi. zastanawiam sie w ogole czy wywieszanie jakichkolwiek flag na plotach jest legalne- mogą potencjalnie zaslonic widok nabywcy biletu, mogą zasłonić reklamy sponsorów a poza tym może ewakuacja przeciwpozarowa? jesli flagi nie sa akceptowane przez prawo stadionowe spotkanie cosa nostry z kibolami nie mialo sensu.
tak jak z terrorystami sie nie negocjuje, tak nie powinno sie negocjowac z ludzmi z ktorych spora czesc(nie mowie ze wiekszosc) to regularnie lamiacy prawo i regulaminy stadionowe ludzie. drazni mnie "szukanie kompromisu" czy "wyciaganie reki" do debili ktorzy nie wyobrazaja sobie meczu bez odpalonej racy. ja nie chce miec poparzonej twarzy albo zadymionej widoczności. nie wierze w 12 zawodnika, jednak u pilkarzy takich jak T-shirt Mysona monkey chants moga wywolywac dodatkowe zasoby energii, bo "nasi kibice sa najlepsi na świecie". ktos wczesniej pisal o hamburgerach i browarach chyba. czlowieku- chetnie bym poszedl na meczyk, wciagnal jakąś bułe i zapił wszystko piwem nawet powyżej 4%. i nie musze miec szalika, jezdzic na wyjazdy czy kupic dmuchaną lalkę z logo klubu zeby do kasy klubu wplynelo pare zł. a co do komunizmu: bardzo dobrze 16-letni huligani walczą z komuną. bananami. z partyjnym pozdrowieniem 2009/11/06 23:16:54
Myśle że uczciwie by było gdyby gazeta uczciwie przyznała że nie walczy z żadnym "chuligaństwem" i "kibolstwem" tylko po prostu ze wszelkimi zorganizowanymi formami kibicowania na Polskich stadionach. N
P.S. www.youtube.com/watch?v=7Ov0XFmIhec www.youtube.com/watch?v=n0B0lRGe9Jk Kiedyś tu było o koszmarnym meczu z Cyprem za Łazarka, może was to zainteresuje (autora także ;) ) 2009/11/07 00:48:57
@victorec:
Przekleństwa są tylko nikt nie drwi z czyjejś śmierci Chyba słabo interesujesz się premiership. A piosenki do Franka Lamparda po śmierci jego matki? A "Where's your daddy?" Do Jacka Collinsona? Przykłady takie można mnożyć. od 20 lat nikt na stadionie w Anglii się nie bije Kolejna bzdura. Przykłady? Chociażby całkiem niedawny mecz Millwall vs. WHU w CC. Zadyma na stadionie, zadyma poza nim? Kilku zabitych, kilkudziesięciu rannych. Ale oczywiście Anglia to raj jeśli chodzi o kibiców - nie to co u nas ;) Fakt, że incydenty u nich zdarzają się równie często jak u nas pomijamy. W końcu u nas są źli kibole a u nich kibice ;) 2009/11/07 00:54:35
Stadion jak to stadion - można na niego nie chodzić. Mnie zawsze bardziej interesowało to, co się dzieje na mieście po meczach. Jeśli akurat nie sprawdzę, że gra liga polska, a akurat nie gra hiszpańska i wracam np. z knajpy, to mogę dostać po ryju od jakichś debili, którzy w rozwoju intelektualnym zatrzymali się na poziomie parzystokopytnych. Bo akurat wlazłem im w drogę.
Trzeba być zboczeńcem, żeby siedzieć z jakimś bydłem na trybunach i na dodatek patrzeć, jak nasi grajkowie nie umieją wymienić 3 celnych podań. No, ale cóż, różne są upodobania. Znałem gościa, który przyznał się, że lubi owłosione nogi u kobiet, a potem obrażał, gdy inni się z niego śmiali. Pewnie na tej samej zasadzie można podniecać się tym, czy Rzeźniczak albo inny Łobodziński raz na 10 prób dobrze przyjmie piłkę. 2009/11/07 01:28:36
@szalik
Rządzisz! Jesteś bohaterem wieczoru, choć wybuchł o ciebie spór. Inni fetują cię za Stalina, a ja uwielbiam ten kawałek: jestem kibolem i jestem z tego dumny, jestem przedstawicielem jedynej polskiej grupy ludzi, która ma jakieś zasady i stanowi jedyny jasny blask w polskim futbolu Dzięki, dajesz kupę frajdy!:-) 2009/11/07 01:35:33
@fidain
Nikt nie zarzuca nikomu walki z Chuligaństwem - tą popieram całym sercem. Ale czemu pan Stec i część ludzi go popierających widzi świat na czarno-biało? Rozróżnijmy Ultrasów od chuliganów bo to olbrzymia różnica. Chuliganów należy zamknąć w więzieniach gdzie ich miejsce ale czemu przy okazji dostaje się wszystkim kibicom? 1) Czy ja gdziekolwiek cokolwiek wspomniałem o ultrasach? 2) Gdzie w notce dostało się wszystkim kibicom? 3) Serio uważasz, że w Anglii wokół trybun tyle syfu, co u nas, czy jaja sobie robisz? I pytanie ogólniejsze - zajoba macie jakiegoś na punkcie tej Anglii? Zawsze Anglia i tylko Anglia wam się roi. Czemu nie Niemcy albo Mongolia? 2009/11/07 01:38:46
Niestety z racji tego, że nie bywam na polskich stadionach (co zdaniem niektórych automatycznie czyni ze mnie leszcza - ok, niech tak będzie), nie mogę się miarodajnie wypowiadać co do meritum tej burzliwej dyskusji. Podejrzewam jednak, że prawda leży pewnie gdzieś po środku - być może kibicowskie realia rzeczywiście różnią się na korzyść od czarnej wizji malowanej przez GW, ale chyba też nie jest aż tak różowo, jak co poniektórzy sugerują. Tak czy siak, myślę, że obu stronom przydałoby się nieco mniej zacietrzewienia, a z kolei więcej tolerancji i wyrozumiałości dla przeciwnych poglądów.
@szalik78 "I na tle tego wszystkiego co napisałem wyżej - tak jestem kibolem i jestem z tego dumny, jestem przedstawicielem jedynej polskiej grupy ludzi, która ma jakieś zasady i stanowi jedyny jasny blask w polskim futbolu." Jesteś pewien, że nie przeceniasz swojej roli w tym wszystkim? :) 2009/11/07 01:41:43
@rafal.stec
"Serio uważasz, że w Anglii wokół trybun tyle syfu, co u nas, czy jaja sobie robisz? I pytanie ogólniejsze - zajoba macie jakiegoś na punkcie tej Anglii? Zawsze Anglia i tylko Anglia wam się roi. Czemu nie Niemcy albo Mongolia?" Amen. W każdym razie co do Niemiec :) 2009/11/07 02:36:42
No jasne, kibolstwa nie ma. Jak mieszkałem w Gdyni, mój kolega przechodził obok starcia fanów Arki i Bałtyka. Dostał taki wpierdol, że przez tydzień nie wyszedł że szpitala. Miał siedem lat. W Warszawie grupka kibiców Legii zdemolowała mały, osiedlowy sklep, pobiła sprzedawcę, po czym pobiła parę na przystanku autobusowym bo chłopak miał dredy, i jednemu kolesiowi się nie spodobały. Te race, monety i butelki co lecą z trybun to pewnie z kieszeni im wypadają, a ustawki to wymysł mediów. Pierdolcie te kocopały dalej.
2009/11/07 04:43:25
Mnie wypada podać parę argumentów za słowami, które rzuciłem na początku dyskusji. Wyszedł mi elaboracik długi, o wiele za długi. Wybaczcie, ale mam wrażenie, że tu inaczej niż łopatologicznie nic się nie zdziała.
Tekst, jak mówiłem, jest tendencyjny, i to od samego początku. Autor twierdzi, że "prawdziwymi entuzjastami futbolu" są ludzie związani z inicjatywą koniecpzpn.pl, przeciwstawiając ich "kibolom". Z kolei "kibole" to naturalnie ci, którzy sport mają w głębokim poważaniu. Cóż z tego, że to "kibole" są na każdym domowym meczu swojej drużyny, że poświęcają całe dnie czy nawet weekendy aby zedrzeć gardło również na wyjeździe, a "prawdziwi entuzjaści futbolu" w kibicowskim środowisku nie są znani, bo albo kibicują, jak ich rzecznik, Bayernowi Monachium, albo oglądają mecze w kapciach (oczywiście nie wszyscy, uogólniam). Czyżby więc autor zmierzał do przewrotnej i oryginalnej konkluzji, iż "prawdziwy entuzjasta futbolu" to ten, co na stadion nie chodzi? Wszystko na to wskazuje. Następnie autor stwierdza, że "kibole wysadzać ze stołków ani ratować polskiego futbolu nie chcą", co jest wierutną bzdurą. Świadcząca głównie o tym, jak marne pojęcie na temat kibiców ma red. Stec. Tu przy okazji uwaga natury ogólnej: wypowiadając się, zwłaszcza w tak stanowczy sposób, o kibicach, warto cokolwiek bliżej poznać to środowisko. Bo mam wrażenie, że ta dyskusja, to jak rozmowa ze ślepym o kolorach. Oczywiście, że kibice (wedle autora kibole) szczerze PZPN-u nie znoszą i najchętniej pozbyliby się tego komunistycznego wrzodu. Niektórzy za wszelką cenę, inni zastanawiają się, kto przyszedłby na ich miejsce. Jeśli miałoby to być towarzystwo pokroju Waltera, Steca czy Tomczaka, to ja już wolę stary, zgrzybiały i niereformowalny, ale przewidywalny beton. Nie warto wpadać spod rynny do rynsztoka. Dalej dowiadujemy się, że "kibol" to "nierzadko cwany prawnik". Oczywiście to bzdura, bo "kibol" owszem, bywa cwany, ale prawnikiem jest dość rzadko. Z tej prostej przyczyny, że średnio w społeczeństwie dojmująca większość prawnikami nie jest. Jeśli fraza "cwany prawnik" miała zabrzmieć źle, to nie wyszło, bo cwany prawnik to tyle, co dobry prawnik. I inteligentny. Czy więc wśród tej bydłu podobnej, niecywilizowanej kibolskiej tłuszczy miały się znaleźć osobniki obdarzone intelektem? (cdn.) 2009/11/07 04:47:05
Mniejsza z tym, zamiast silić się na ironię warto wspomnieć o czymś istotniejszym. Rafał kompletnie miesza ze sobą chuliganów z ludźmi angażującymi się w stowarzyszenia kibicowskie, wrzucając ich do jednego, obskurnego wora z napisem "kibol". Tymczasem, dla przykładu, Stowarzyszenie Kibiców Wisły Kraków potępiło zachowanie grupki osób skandujących wiadome słowa w Kielcach. Poza tym warto wspomnieć, czym ci niecywilizowani "kibole" się zajmują. Mam tu na myśli działalność ponadprogramową, charytatywną. Otóż owi bezmyślni troglodyci pomagają dzieciakom z domów dziecka (m.in. organizują wymiany), działają na rzecz Krakowskiego Hospicjum Dziecięcego, zbierają przybory szkolne dla najbiedniejszych uczniów, zachęcają do oddawania krwi, organizują zbiórki pieniędzy i aukcje, z których zyski przeznaczają na chorych kibiców i sportowców, itd. Generalnie odwalają kawał dobrej roboty.
Moim zdaniem pisząc takie teksty robisz im Rafał, nie wiem czy świadomie, po prostu krzywdę. Dokonujesz polaryzacji: z jednej strony bydło, z drugiej cywilizowani kibice, którzy boją się iść na stadion, a jeśli już idą, to zatykają nos. Ten podział jest z gruntu fałszywy. Całkowicie. Podobnie jak fałszywy jest zarzut odnośnie konszachtów z PZPN-em. "Kibole" nie zawrą paktu, na mocy którego na stadionach przestanie się jebać PZPN, bo byłoby to sprzeczne z ich poglądami, wręcz z taką ich małą ideologią. Zresztą nie byłoby możliwe narzucenie takiego zachowania masom (trudno sterowalnym, bo takimi są kibice). Jeśli OZSK uda się cokolwiek na fali akcji koniecpzpn wywalczyć, choćby zmniejszenie skali cenzury (patrz czym skutkuje współpraca z komuchami!), to należy się z tego wyłącznie cieszyć. Chyba, że jesteś zwolennikiem cenzury, ale wtedy, cóż, stajesz się bardziej komuszy od PZPN-u. 2009/11/07 07:06:10
Komentarzy jeszcze nie przeczytalem, ale sądzę, ze grubo sie Rafale mylisz okreslając pogardliwie tych, ktorzy rozmawiaja z PZPN, jako "kibole". Moze spróbuj zrobic z kilkoma z nich wywiad (np. z prezesem - chyba w przeciwienstwie do Lato nie stchórzy).
I mam pytani - wcale nie zlosliwe, po prostu jestem ciekaw tak troche socjologicznie - ile teraz czasu na meczach w Polsce (i z agranicą) spędzasz "w tłumie" - czy juz tylko z lozy prasowej oglądasz mecze ? Bo punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia". Legijnego zapiewajle kibice odrzucili od siebie - i to, ze mial kilku kolegow, ktorzy będą go popierac, nie zmienia faktu, ze wiekszosc oceniala to jednoznacznie, takze wiekszosc tych, ktorzy teraz rozmawiają z PZPN. 2009/11/07 08:52:26
Kibic jest lewakiem , kultura od niego bije, jest pełną gębą europejczykiem a jeszcze lepiej światowcem. Nie zrzesza się w żadne tam oroganizacje jest potulny władzy każdej(za wyjątkim prawicowych), ma własne zdanie które zawsze jest zgodne ze zdaniem aktualnie panującego "autorytetu moralnego". Tak na koniec jak będę chciał iść na coś "popatrzeć " to pójdę do muzeum, kina, teatru. A jak kibicować to na mecze piłki nożnej siatkowej, zawody lekkoatletyczne. Hough.
2009/11/07 10:35:49
@klopin
Stanowisz przypadek modelowy - wciskający w tekst bzdury, których w nim nie ma. Tak czy owak passusem o rynsztoku straciłeś cień szansy na moję polemikę. @kamil.lyszkowski Legijnego zapiewajle kibice odrzucili od siebie - i to, ze mial kilku kolegow, ktorzy będą go popierac, nie zmienia faktu, ze wiekszosc oceniala to jednoznacznie, takze wiekszosc tych, ktorzy teraz rozmawiają z PZPN. Po pierwsze, tych ''kolegów'' nie jest kilku - oglądałem monitoring z Łazienkowskiej i liczbę tych, których jako właściciel nie wpuściłbym już stadion, oceniam na setkę. (Legia i tak postępuje moim zdaniem zbyt łagodnie. Ja bym niektórych typów już dawno temu zbanował, zresztą pisałem o tym). Po drugie, nieważne, ilu ich jest. Ważne, ile mogą zrobić. I wcale nie chodzi o przemoc fizyczną. Kibole i zwolennicy kibolstwa wciąż powtarzają, że na stadionie jest bezpiecznie, że wcale nie tak łatwo dostać po łbie. Ja się nawet zgadzam - jest w miarę bezpiecznie, nie zabijają. Ale jest też ohydnie. I od lat wraca ten sam scenariusz - biedni kibole po kolejnym skandalu pochlipują, że to wyjątek był, że margines się źle zachowuje, że się syf już nie powtórzy. A potem mamy taki weekend, jak ten miniony. Zauważ, że nikt nie odnosi się do tego akapitu: Szczytowych osiągnięć kibolskiej kultury wysłuchaliśmy w miniony weekend. Hołota warszawska fetowała śmierć jednego człowieka, apelując zarazem o śmierć drugiego - 72-letniego właściciela klubu. Hołota krakowska fetowała zabójstwo - bo jego ofiarą padł kielczanin, czyli wróg. O burdach w Zabrzu nie wspominam, tam zwyczajnie sytuacja wymknęła się spod kontroli. Słyszę co najwyżej, że incydenty ''zostały potępione''. Szczerze mówiąc, mam to gdzieś, nic mnie nie obchodzi potępienie i inne słodkie słówka (czasem po prostu wymuszone przez sytuację). Ja nie chcę, żeby te incydenty się zdarzały. Całkiem ich nie wyeliminujemy nigdy, ale trzeba robić wszystko, by je ograniczyć. Niestety, na razie zaledwie dwa kluby próbują zarazie przeciwdziałać - Legia i Widzew. To koniec. Zresztą niedługo będzie tekst w gazecie o kolejnym klubiku - tym razem drugoligowym - w którym panuje kibolstwo i jeszcze nagradzane jest. Zastanów się - po co miałbym się przyczepiać kibolstwa, gdyby problem nie istniał? Jaki miałbym cel, skoro skutkuje moje zaangażowanie pomyjami na mnie wylewanymi, agresją we mnie wymierzoną i w ogóle różnymi nieprzyjemnościami, o których tutaj nie będę pisał? 2009/11/07 10:41:59
Rafale, jestem w cieżkim szoku. Chociaż na Twoim blogu nigdy się nie ujawniałem, to poczytuję go namiętnie, szczerze mając Cię za jednego z najlepszych w tym kraju dziennikarzy sportowych. Diablo przy tym inteligentnego*.
Koniec wazeliny. Pisze bo poczułem się zawiedziony tym co napisałeś. Pierwszy raz widzę egzaltowanego Rafała Steca. Tak rozemocjonowanego, że nie jest w stanie polemizować z dyskutantami. Rafała Steca, który zamiast po raz kolejny mistrzowsko fechtować kontrargumentami (vide *), ulega emocjom tupie nóżką i pańskim gestem pisze w stylu "brzydzę się nimi". A dlaczego? Bo "odi profanum vulgus et arceo". Kiedy irek16lfc w sposób mało agresywny, acz skrupulatny wymienił Ci, gdzie w tym tekście przegiąłeś, przedstawił swoją wizję problemu, nie raczyłeś mu odpowiedzieć. Mam wrażenie, że sprawa ta dotyka Cię mocno osobiście. Na tyle, że nie potrafisz spojrzeć na nią obiektywnie, a po prostu krew Cię zalewa na myśl o kibolach, którymi gardzisz. Gardzisz bo mają poglądy z którymi się nie zgadzasz. Gardzisz nimi tak jak oni "hamburgerowymi kibicami". I, żeby było jasne, grupka debili, którzy cieszą się z czyjejś śmierci, czy po prostu leją się na stadionach lub przed nimi to nie są kibole a chuligani. Co było tu już podkreślane chuligani, skrytykowani przez resztę kiboli. Kibolom oprócz ich nazwę to szumnie etosu (z którym na marginesie też nie zawsze się zgadzam) co by nie powiedzieć leży na sercu dobro ICH klubu a nie jedynie to żeby dać komuś w mordę tudzież wyładować agresję. Osobiście nie stoję po żadnej ze stron. W miarę obiektywnie staram się za to obserwować problem. I tak jak nie podobają mi się agresywne wycieczki pod Twoim adresem w stylu "Stec na drzewo kręcić dready, bo nic nie wiesz o piłce" tak nie do przyjęcia jest dla mnie wrzucenie bardzo zróżnicowanej grupy ludzi do koszyka o nazwie "hołota którą się brzydzę". Pozdrawiam i więcej obiektywizmu Ci życzę. 2009/11/07 11:25:27
dlaczego pan nieodpowiada na posty k43m? może dlatego ze ma racje i niepotrafi pan zastosowac kontrargumentow bo ciężko sie walczy z prawdą?
2009/11/07 11:29:12
Jako ze jestem, a wlasciwie byla stala bywalczynia na stadionie Lecha (Wronki na swoj sposob bojkotuje) i po powrocie na Bulgarska zamierzam byc nia ponownie, jak i po przeczytaniu wszystkich (tez sie sama sobie dziwie) komentarzy pod tekstem postanowilam sie wypowiedziec.
Nie jestem zadnym "kibolem"* wrecz przeciwnie blizej mi do bycia piknikiem, gdyz chodze na stadion poto zeby popatrzec na mecz(wiem kolejny szok) niz sie nadzierac, to zdaza mi sie rowniez bywac na meczach wyjazdowych. I wlasnie z tej pozycji "polpiknika" chcialam sie odniesc do przedstawianych przez ciebie i wszystkich tak chetnie przyklaskujacych tobie pogladow. A sa one dla mnie smieszne - tak smiesza mnie, zeby nie napisac twoim jezykiem "brzydza" mnie ludzie, a tym bardziej dziennikarze ktorzy widzac mecze tylko w TV i czytajac relacje z nich w prasie, staraja sie ferowac wyroki i byc opiniotworcami w sprawach o ktorych nie maja najmniejszego pojecia(czego najlepszymi przykladami sa twoim redakcyjni koledzy po szalu). Do tej pory myslalam, czytajac twoje wczesniejsze wpisy ze jestes na tym punkcie osoba w miare normalna. Niestety pomylilam sie. Jeszcze podsumowujac, zadales Fidainowi w jednej z poprzednich odpowiedzi pytanie: 1) Czy ja gdziekolwiek cokolwiek wspomniałem o ultrasach? -- nie nigdzie nie wspomniales o Ultrasach bo wszystkich: chuliganow, ultrasow i zwyklych kiboli* wrzuciles do jednego worka. *kibol kibic (Lecha oczywiście) --www.poznanczyk.com/gwara-hijk.html slownik gwary poznanskiej. ;) 2009/11/07 11:31:01
@wlochaty_banan
Ale wyjdziesz, mam nadzieję, z tego szoku?:-) 1) Irkowilfc nie odpowiedziałem, bo zgadzam się właściwie ze wszystkim, co napisał i odniosłem wręcz wrażenie, że dzieli nas głównie terminologia. Zresztą z mojej wiedzy wynika, że w jego Widzewie dzieje się dobrze. (A z opinią, że zahaczanie o politykę to żenada, nie polemizuję, bo po co? Nie zgadzam się, ale to sprawa poboczna). Nawiasem mówiąc, skoro czytasz regularnie, to chyba umiesz zrozumieć, że ja ledwie wyrabiam z odpisywaniem? I nigdy nie będzie tak, że odpiszę wszystkim - często decyduje po prostu przypadek, akurat mam chwilę i coś wstukuję. 2) Piszesz, że reaguję emocjonalnie, a ja właśnie w Twoim akapitach dostrzegam głównie egzaltację i nie za bardzo znajduję konkret, do którego mógłbym się odnieść. Rzucasz epitety, odgadujesz, co mi w duszy gra etc. Jedyny wyraźnie sformułowany zarzut znajduję tutaj: nie do przyjęcia jest dla mnie wrzucenie bardzo zróżnicowanej grupy ludzi do koszyka o nazwie "hołota którą się brzydzę". Jaki koszyk? Jakie zróżnicowanie? Przecież słów ''hołota'' użyłem tylko w jednym akapicie, wskazując konkretnych adresatów. I uważam je za dobrane właściwie. 2009/11/07 11:31:48
male wyjasnienie w celu unikniecia pozniejszych komentow
- nie uwazam sie za "kibola" takiego jakim widza nas dziennikarze - uwazam sie jak najbardziej za KIBOLA Lecha 2009/11/07 11:38:57
@rafal.stec:
1) Czy ja gdziekolwiek cokolwiek wspomniałem o ultrasach? 2) Gdzie w notce dostało się wszystkim kibicom? Chociażby tu: Zwykły bywalec ligowych obiektów - w mojej nomenklaturze kibic, nie kibol - zazwyczaj nie angażuje się w działalność organizacji kibicowskich, on chce przyjść na mecz, wesprzeć swoją drużynę i wrócić do domu. Angażuje się kibol - nierzadko cwany prawnik, który np. broniąc przed sądem chuligana wykorzystuje skrajną niekompetencję policji, prokuratora, sądu. Znam wielu fanatycznych kibiców swoich drużyn. Większość z nich należy do jakiś organizacji kibicowskich, stara się uczestniczyć w życiu klubu jak może najbardziej. Oni nie chcą tylko przyjść na stadion, pokibicować i wrócić do domu. Oni chcą się angażować, wspomóc klub, wraz z innymi kibicami zorganizować świetną oprawę czy zorganizować jakąś akcję, oni żyją klubem nie tylko w czasie meczu ale też poza nim. Gwarantuję jednak, że większość z nich nigdy nie dała nikomu "po mordzie" a już na pewno nie dlatego, że ktoś kibicował innemu klubowi. Część z nich pewnie by nawet nie umiała bo raczej nie są to karki z siłowni ;) Jedyną ich wadą jest co najwyżej to że czasem lubią sobie poprzeklinać. Ale cóż, gdyby to było przestępstwo to trzebaby zamknąć 90% naszego kraju :P I to właśnie w obronie takich ludzi tu staję bo to oni zostali niesprawiedliwie potraktowani w tym tekście. Nie w obronie chuligaństwa i bandytyzmu jak próbuje mi się wmawiać. To potępiam z równą siłą choć uważam, że problem jest nieduży i w porównaniu do lat 90 widać olbrzymi postęp. Dlatego nie rozumiem tego nagłego oburzenia skoro jednak idziemy do przodu. A wiadomo, że zmiany nie nastąpią z dnia na dzień. 2009/11/07 11:42:50
Wg mnie porównanie do PiSu i SLD jest błędne. O ile sojusz PZPN jest jednoznacznie negatywny, tak już niepisany związek owych partii niekoniecznie. Zauważ, że są ludzie (i to całkiem sporo, wbrew niektórym kłamliwym sondażom), którzy sympatyzują z PiSem, dla których to PO jest czymś nieodpowiednim. A Ty włożyłeś PiS do jednego worka na brudy wraz z PZPN.
2009/11/07 11:50:37
@ Rafał Stec
Rządzisz! Jesteś bohaterem wieczoru, choć wybuchł o ciebie spór. Inni fetują cię za Stalina, a ja uwielbiam ten kawałek: No tak i zamiast podejść merytorycznie do dyskusji, próbujemy wyśmiać (nieudolnie) i kasujemy wpisy, nie przyznając się do tego. Typowe dla dziennikarza (powinienem napisać gryzipiórka) z GW. Ciekawe tylko za co poleciał mój wpis? Obstawiam, że za to iż organizację "Nigdy Więcej" nazwałem lewacką. Racja? Dość strzępienia klawiatury z mojej strony, bo do zamkniętego i zindoktrynowanego umysłu nie sposób się przebić. Odniosę się tylko do jednego bardzo ciekawego fragmentu: Zresztą niedługo będzie tekst w gazecie o kolejnym klubiku - tym razem drugoligowym - w którym panuje kibolstwo i jeszcze nagradzane jest. Z wielką niecieprliwoscią czekam na tekst w GW, w którym dziennikarze rzetelnie opiszą jak to kibole ratowali swoje, znajdujace się w tragicznej sytuacji kluby przed zniknięciem z tabel ligowych. Najbardziej znane w Polsce takie przypadki to - Zagłębie Sosnowiec, Lechia Gdańsk, Zawisza Bydgoszcz, Cracovia Kraków, Lech Poznań, GKS Tychy, Górnik Wałbrzych, można by dopisać jeszcze kilka, bo pewnie zdążyłem o niektórych zapomnieć. Prawda, że imponujące nazwy? Prawda. Gdzie one by dziś były bez kiboli? Czekam na to, czy dziennikarze GW okażą się dziennikarzami z krwi i kości, czy tylko zwykłą hołotą (że użyję sobie Twojej terminologii), która w swojej działalności nie kieruje się obiektywizmem, tylko linią polityczną. Stawiam dolary przeciw orzechom, że się nie doczekam. Za to, zostaniemy uraczeni wydumaną opowieścią o wydumanym Stefanie, czy innym Tadeuszu, który postanowił się poskarżyć na coś tam, największym moralistom naszego wszechświata - pracownikom Agory. Dziekuję za uwagę. 2009/11/07 12:25:01
@galaktyczny_marcin
Analogia dotyczy tylko egzotyczności przymierza oraz instrumentalnego potraktowania polskiej piłki/TVP. @fidain Piszesz, że zmiany następują, tylko trzeba cierpliwości. A jednak znów zdarzył się weekend obrzydliwy, w dodatku w tej obrzydliwości naprawdę szczególny... I mam wrażenie, że gdyby czasem nie wrzasnąć na łamach, to zmian nie byłoby wcale. Szkoda tylko, że moja gazeta jest osamotniona, że dziennikarze od sportu generalnie uciekają od tematów trudnych. Co do ultrasów-nie-ultrasów:-) - nie mam już sił, coby jeszcze raz tłumaczyć wszystko, o czym już wielokrotnie pisałem, czyli np. definiować kibola jako przedstawiciela pewnej formacji mentalnej. Bez urazy, po prostu kondycyjnie nie wydolę. Zamiast ponownego wylewania słów, dam dwa linki. Tutaj mój stary tekst ''Szalik zobowiązuje'': www.sport.pl/sport/1,86005,4641696.html A tutaj przepytuje mnie bywalec ''Zylety'', któremu zaproponowałem przeprowadzenie ze mną wywiadu w odpowiedzi na list pełen oburzenia: www.sport.pl/pilka/1,70994,4665949.html Może wystarczy za odpowiedź i doprecyzowanie pewnych spraw, może nie, tak czy owak wycofuję się stąd na dobre. Dużo myślowego chaosu w napastliwych postach, mało wątków nowych, które coś by wniosły do dyskusji. Pozdrawiam. 2009/11/07 13:05:02
Ja tylko chciałem co do Anglii itp- przecież dlatego wszyscy powołują się Rafale drogi na Anglie bo wy w tej redakcji ciagle o niej właśnie paplacie w sensie super zachowania,atmosfery itp.To nie ludzie tutaj maja pod tym wzgledem zajoba sami z siebie tylko wy im dajecie takie właśnie przykłady więc sie do nich odnoszą i sam o tym dobrze wiesz.
Odnośnie kogoś zaś kto pisał ze tam sie nie spiewa o czyjejś śmierci itp to...mega bzdura bo w jezyku(tzw.mordzie) Anglicy sa mistrzami chamstwa stadionowego i na kazdym meczu leca odrazajace przyspiewki do sedziów,rywali itp np. właśnie o zmarłej matce Lamparda,piłkarzach United którzy zgineli w Monachium(plus charakterystyczny gest samaolocika) albo w czasie meczu West Ham Millwall kibice tego drugiego klubu spiewali okropieństwa o ojcu piłkarza młotów (schodził z murawy płacząc)który kilka dni wcześniej zginą w wypadku jadąc na...mecz ligowy z Tottenhamem oglądać syna w akcji -że już o gwałconych zonach,matkach itp itd nie wspomnę i jest to powszechne,a nawet uznawane za element emocji meczu piłkarskiego niekiedy(aby sie nie bili i był spokój). 2009/11/07 13:11:53
@k43m, podajesz się za specjalistę więc możesz mi jako specjalista odpowiedzieć dlaczego zawsze wykręcacie kota ogonem? "to nie my, to kilka osób", "krzyczała tylko część i do tego mniejsza". Niech będzie, mam grube wątpliwości, że tak jest ale ok. Dlaczego jednak większość "porządnych" nie reaguje, nie zagłusza bezdennie głupiej przyśpiewki inną? Dlaczego tacy zawodowcy jak Ty (zakładam, że należysz do grupy dopingującej, a nie cieszącej się z czyjegoś zgonu) nie próbują zmazać hańbiących wygłupów swoich kolegów?
2009/11/07 13:27:23
@aapa
moze dlatego ze w przeciwienstwie do ITI czy Agory nie dysponuja srodkami masowego przekazu, uznawanymi za opiniotworcze ktore sie specjalizuja w walce z "kibolami", a co za tym idzie przy kazdej takiej akcji robiacymi nagonke na spolecznosc kibicowska w Polsce. I tak jak autor bloga wszystkich rowno jak leci wrzucajacy do jednego wspolnego worka pod nazwa "kibole" 2009/11/07 13:34:48
kto idzie na pubu, żeby się browara napić, to chyba mu przeszkadza, że stolik obok siedzą jakieś palanty i drą ryja "wyp..lać" wyp..lać" albo rzucają pokale na ziemię (niby czemu miałoby mu to przeszkadzać, przecież nie rzucaja w niego) ... Jak ide na mecz to po to żeby go sobie obejrzeć, a nie słuchać bluzgania z sąsiedniej trybuny, gdzie siedzą "najwierniejsi kibice". Nikt w tym kraju nie zabrania bycia fanatykiem swojego klubu...ale po co np. "kibice" pogoni w imię dobra swojego klubu nazywają kibiców górnika Z. "ku..mi"??. siedzi tych paruset w jednym sektorze i zatruwają atmosferę innym
2009/11/07 13:34:51
@Rafał Stec
To, że nie podoba mi sie ten wpis, nie znaczy, że się obrażam i więcej tu nie zajrzę ;) Jasne, że rozumiem, że jesteś zabiegany i nie każdemu odpiszesz. Fajnie w ogóle, że włączasz się w dyskusję. Aczkolwiek irek16lfc z Tobą polemizował, odwołując się bezpośrednio do tego co napisałeś. Stąd i byłem ciekaw czemu akurat tu odpuściłeś, zwłaszcza, że w mojej opinii utrafił celnie w fragment, który wywołał tu dyskusję niezwiązaną z tematem samego wpisu. Wybacz że znowu badam "co Ci w duszy gra", ale wydaje się, że jesteś mocno sceptyczny do inicjatywy organizacji kibicowskich: "Zwykły bywalec ligowych obiektów - w mojej nomenklaturze kibic, nie kibol - zazwyczaj nie angażuje się w działalność organizacji kibicowskich, on chce przyjść na mecz, wesprzeć swoją drużynę i wrócić do domu. Angażuje się kibol [...]". A takie organizacje dla mnie (i z tego co zrozumiałem dla irek16lfc) są solą trybun i nie widzę nic złego w powstawaniu takich stowarzyszeń, czy ich aktywności. Pod warunkiem, że są dobrze zarządzane i nie łamia prawa. Tym co napisałeś zrównałeś organizacje kibicowskie z "kibolami", których mniej więcej sprowadziłeś do grupy nacjonalistycznie zaślepionych chuliganów, którzy psują z natury dobre "masy". Mocno uogólnione i krzywdzące. Generalnie wydaje mi się, że problem tego artykułu leży w tym, że nastąpiło pewne "rozwarstwienie" pojęc i przypisanych im cech, co zbulwersowało niektórych. P.S. Ok, przyznaję, termin "hołota" użyłes dosyć precyzyjnie. Moja nadinterpretacja. P.S.2 Wiem, że to Twój blog, ale, naprawdę, nie pakuj tu polityki. Osobiście mam inne poglądy niż Ty, nie zamierzam ich tu uzewnętrzniać, Twoich nie mam ochoty poznawać, bo piszesz tu o sporcie, prawda?;) Pozdrawiam raz jeszcze, a co;) 2009/11/07 13:41:49
@czarna4321, czyżby? myślę, że dla wielu ludzi, szczególnie młodych, fora kibicowskie są wystarczająco opiniotwórcze. Jakoś nie zauważam, że ktoś otwarcie powie: zachowaliśmy się po wieśniacku, przepraszamy. Większość, ta dobra w domyśle, też nie powie złej mniejszości, że nie życzy sobie takiego "dopingu".
2009/11/07 13:57:13
@czarna4321
mysle, ze kibice - szczegolnie ci, ktorzy odwalaja robote zwiazana z oprawa - maja w swoich szeregach paru ludzi 'liczacych sie na trybunie'. przypuszczam wiec, ze gdyby tylko chcieli i gdyby im tylko zalezalo na tym, zeby wyrzucic tych zlych i brzydkich, po prostu uzyliby swojego autorytetu, rozumianego w taki czy inny sposob. bo kogo poslucha zadymiarz - steca piszacego o kibolach w gw, czy goscia, ktory szefuje oprawie na meczach i jest szycha w spolecznosci kibicowskiej danego klubu. warto sobie odpowiedziec kto jest wiekszym autorytetem dla takich osob, i kogo one chetniej posluchaja. i przede wszystkim - dlaczego te osoby zajmujace sie oprawa, nic nie robia z tymi zlymi kibolami, ktorzy sa przeciez marginalnymi wyjatkami? a moze to wcale nie jest wszystko takie czarno-biale jak niektorzy tutaj przedstawiaja? 2009/11/07 13:58:37
@Rafał
Stanowisz przypadek modelowy - wciskający w tekst bzdury, których w nim nie ma. Tak czy owak passusem o rynsztoku straciłeś cień szansy na moję polemikę. Nie stać Cię na polemikę - OK. Ale nie podpieraj tego tak mizernymi wykręcikami, to jest dziecinada. Ja się odnosiłem do tekstu i każdy to widzi. A skoro się obrażasz o ten rynsztok, to znaczy, że albo nie rozumiesz, co on oznaczał, albo masz wyjątkowo cienką skórę. Gdybym ja miał reagować tak nerwowo, to po Twoich obelżywych tekstach musiałbym ciąć się żyletkami. 2009/11/07 14:18:27
Po przeczytaniu wpisu i większości komentarzy nasuwa mi się kilka wniosków, a najważniejszy z nich jest chyba ten, że czytanie ze zrozumieniem strasznie u niektórych "kuleje".
2009/11/07 14:28:30
@fourzerotwo, czy Ty chociaż przeczytałeś wpis pod którym zamieszczasz komentarz? Ludzie piszą bzdury i jeszcze domagają się żeby to publikować i broń Boże nie usuwać. Niech narody wżdy postronne znają, że Polacy Internet mają.
2009/11/07 14:48:56
@fourzerotwo
nie mam już sił pisać postów w których dobitnie wyjaśniam, że autor bloga się myli gdyż nic nie wie. to byl koronny argument. 2009/11/07 16:05:38
@fourzerotwo
"Natomiast sam autor bloga nie potrafi polemizować, odpisuje tylko ludziom którzy go poklepują po plecach, a tym którzy są przeciw niemu a mają racje, po prostu KNEBLUJE USTA (hmm w zasadzie to klawiature) - mniejsza z tym, nie daje po protu możliwośći wypowiedzi." Pamiętaj o jednym. Ostatnim argumentem w dyskusji jest ban. Kto ma bana ten ma władzę. 2009/11/07 16:07:17
@aapa
Zauwaz również ze fora kibicowskie jak na nie nie spojrzec sa bardzo niszowym zrodlem informacji, adresowanym do wybranej/zainteresowanej grupy odbiorcow, trudno żeby w takich sytuacjach były w stanie konkurowac z ogolnodostepna TV czy najpoczytniejszymi dziennikami w tym kraju. Co do braku potepienia to prosilabym, może nie o cytaty ale chociaz linki do forow, zaznaczam ze z wylaczeniem forow legijnych bo one obiektywne nie będą. @erictheking87 A nie jest tak, ze zadymy prawie calkowicie (bo calkowicie to nie zniknely i nie zniknal w zadnym kraju na swiecie) zniknely z naszych krajowych a przynajmniej ekstraklasowych stadionow? Wydarzenia z ostatniej kolejki co by o nich nie mowic to kropla w morzu spotkan które odbywaly się bez burd, ale o tym cisza. Wiadomo ze nie wszystkim się podoba to ze idac na stadion sluchaja bluzgow, ogladaja piro, czy inne zabawy z flagami które przeszkadzaja w ogladaniu spotkan. No ale nigdzie tak nie ma, a ci którzy tak stawiaja za wzor Anglie, Niemcy czy inne Wlochy najwyrazniej nie znaja nie rozumieja jezykow uzywanych w tych krajach. Wiec dla takich jedynym wyjscie jest nie chodzic na mecze i ogladac je w TV(chociaz tam tez nie wszystko da się zagluszyc, ale za to można poogladac lige miszczow bo tamtejszych wulgaryzmow nawet jak sa to się nie rozumie.) 2009/11/07 16:12:06
A może po prostu gdyby te ligowe mecze w Polsce dało się oglądać nie ziewając z nudów, gdybyśmy mieli jakieś przyzwoite wyniki w pucharach , nie musieli wstydzić się za reprezentację i moknąć na zdewastowanych, średniowiecznych stadionach, to nie byłoby tematu do tej całej awantury ?
2009/11/07 17:07:02
1. Nie odpowiadanie autorom niewygodnych wpisów (mniej lub bardziej mądrych), bezwstydne usuwanie ich postów i udawanie że nic się nie dzieje przez milczenie na ten temat są cechami pożądanymi u redaktorów rosyjskich dzienników, nie polskich Uważam to za co najmniej żenujące, i zrobię teraz screena, żebym miał pamiątkę jakby i mój wpis poleciał.
@ apam5 Ostatnim argumentem w dyskusji jest ban. Thats a bingo! 2. Często odpowiada Pan na posty innych internautów żonglując zdaniem: wskaż w którym miejscu w tekście oraz nie znajduję nic merytorycznego w wypowiedzi. Ja (mam nadzieję) pojadę merytorycznie: Podkreśliłem zdania, do których (myślę że) mogę się przyczepić. Zwykły bywalec ligowych obiektów - w mojej nomenklaturze kibic, nie kibol - zazwyczaj nie angażuje się w działalność organizacji kibicowskich, on chce przyjść na mecz, wesprzeć swoją drużynę i wrócić do domu. Angażuje się kibol - nierzadko cwany prawnik, który np. broniąc przed sądem chuligana wykorzystuje skrajną niekompetencję policji, prokuratora, sądu. a) Uważa Pan że w działalność organizacji kibicowskich zazwyczaj angażują się tylko kibole. To nieprawda. To własnie zwykli bywalcy ligowych obiektów najbardziej się tam udzielają. Kibole to niezwykli bywalcy ligowych obiektów, którzy dbają o takie organizacje jak o zeszłoroczny śnieg; jest to niewielki odsetek osób, które nie wiedzą które miejsce w tabeli zajmuje ich drużyna, o ile nie chodzi o słynne ligi chuliganów. b) Zdanie kibol nierzadko cwany prawnik stawiam na równi ze stwierdzeniem Antoniego Piechniczka, że za ostatnie bojkoty i protesty jest ruchem sterowanym przez ludzi chcących zająć miejsca w PZPN. Myli się Pan kibolami są tak naprawdę masoni, Żydzi i cykliści. Nie obrażajmy cwanych prawników. O co w ogóle w tym chodzi? 3. Hołota warszawska i hołota krakowska to uogólnienie nie do przyjęcia. Te hołoty to tak naprawdę kilkanaście (raczej niż kilkadziesiąt) osób, za które wstydzą się dziesiątki tysięcy mieszkańców tych miast interesujących się piłką nożną. Howgh 2009/11/07 17:19:29
Odnoszę wrażenie, że spora część oburzonych zamieszczonym tekstem bądź to w ogóle go niezrozumiała, bądź też inaczej od autora interpretuje pojęcie kibola. W moim odczuciu rzecz traktuje o kibolach rozumianych jako stadionowi huligani, których wydarzenia na boisku interesują w najmniejszym stopniu, a skupia jedynie chęć tworzenia burd, niszczenia wszystkiego co napotykają na swojej drodze, wyzywania wszystkich o odmiennych upodobaniach. Osobiście tak właśnie odczytuję słowo kibol, które dla mnie ma wyraźne zabarwienie pejoratywne. W oczywisty sposób nie może się ono odnosić do osób angażujących się w doping czy sprawy klubu, któremu pomagają, nawet jeżeli czasami doping przybiera formę niecenzuralnych słów rzucanych ... no właśnie ... raczej w związku z kiepskim widowiskiem na boisku, ale w żadnym razie w kierunku kibiców czy piłkarzy drużyny przeciwnej. I szczerze mówiąc marnym usprawiedliwieniem tej ostatniej praktyki jest przywoływanie zachowań kibiców w innych krajach. Zwyczajnie chamstwo nie znajduje usprawiedliwienia.
Nie zgadzam się ze stanowiskiem niektórych, że zachowania opisane w tekście są czymś marginalnym. Naprawdę nie trzeba daleko szukać, żeby zrozumieć, że jest to patologia, którą trzeba tępić. Niszczenie mienia publicznego, komunikacji miejskiej, pobicia czy ustawki to nie jest tylko folklor, ale poważny problem. Wspomnę tylko, że dla ochrony meczu wspomnianego kilkakrotnie w komentarzach Widzewa angażuje się ok. 10 radiowozów - busów z małej mieściny w jakiej mieszkami (chyba cały dobytek miejscowej KPP), w pełnej obsadzie prewencji (raczej wszyscy zatrudnieni w miejscowej KPP). Przejazd tej kolumny raczej nie przypomina zakładowej wycieczki pracowników na weekendowy odpoczynek. Napomknąć wypada, że takich mieścinek ostawiających mecze Widzewa trochę w okolicy jest, nie wspominając o Policji z samej Łodzi. Dodam tylko, że w mojej małej mieścinie, w KPP w której mam znajomych, jest to podstawowy punkt działań, mecze ligowe są tam rozpisane w najdrobniejszych szczegółach i stanowią niejako wyznacznik dobowego i rocznego czasu pracy; przerwa w rozgrywkach to jest również spadek aktywności Policji. Jeżeli ktoś w tej sytuacji twierdzi, że incydenty w Warszawie czy Kielcach to margines, niewielki problem, to ręce opadają. Przecież w ochronę ludzi przed tym bydłem wpompowywane są ogromne pieniądze podatników. I to wszystko w imię ligi o żenującym poziomie, która od lat jest ustawiona. Niektórzy tutaj czerpią dumę z tego, że głównymi aktorami meczów w Polsce są kibice tworzący wspaniałą atmosferę. A ja sądziłem, że to mecze piłki nożnej, a nie występy widowni. Bo jeśli jest inaczej, to może warto organizować coś na wzór konkursów cheerleaders w USA, tylko tym razem jako konkursy na najlepszą meczową oprawę. Układy z PZPN naprawdę nikogo nie oburzają? Przecież to ten związek razem ze wspieranymi mocno klubami, doprowadził polską piłkę tam gdzie ona jest dzisiaj. Wspieranie tego bagna i jeszcze szczycenie się tym jest doprawdy zadziwiające, nawet jeśli nie wiąże się ze zwykłym huligaństwem. 2009/11/07 18:09:31
wystarczy porównać poziom jaki ma oprawa meczowa organizowana przez kibiców klubów siatkarskich a jaki klubów naszej pożal się Boże "ekstraklasy". Całkiem inne światy
2009/11/07 19:45:39
Rafale, nie uwzgledniłem, że umieszczasz to i zmuszasz się później do czytania kubła (albo cysterny) pomyj. Pomyślę.
2009/11/07 23:29:01
"Otóż owi bezmyślni troglodyci pomagają dzieciakom z domów dziecka (m.in. organizują wymiany), działają na rzecz Krakowskiego Hospicjum Dziecięcego, zbierają przybory szkolne dla najbiedniejszych uczniów, zachęcają do oddawania krwi, organizują zbiórki pieniędzy i aukcje, z których zyski przeznaczają na chorych kibiców i sportowców, itd. Generalnie odwalają kawał dobrej roboty. "
To Trygław zgruchotał te nagrobki, a nie jaaaaa. 2009/11/08 03:09:24
@wamolek
E tam klubowi kibice siatkarscy. Najlepiej jest na reprezentacji z opłaconym wodzirejem zawodzącym "w steeeepiee szerookim...". @martin Słabo. Wysil się trochę. 2009/11/08 11:25:09
"Angażuje się kibol - nierzadko cwany prawnik..."
Faktycznie trudno zrozumieć cytowany passus. Lekarz leczy, "cwany" (chyba ma Pan na myśli "dobrego") prawnik jest od tego żeby walczyc o klienta - a jeśli jest dobry (czy "cwany") to dlatego, że potrafi dobrze wykonac swoją pracę, a nie z uwagi na moralny aspekt jego działań. Pana zawód to poszukiwanie prawdy, bez względu na jej wymowę i czyjekolwiek interesy w jej ujkryciu lub ujawnieniu. czyż nie? Lekarz czy prawnik też nie kierują się własną oceną człowieka, któremu pomagają, gdyż jest to sprzeczne z ich etyką. Co do reszty to nie mam wystarczajacej wiedzy żeby się wypowiadać o treści Pana wpisu, ale ja też chciałbym pójść z synem na stadion, nie obawiając się o nasze bezpieczeństwo. Pozdrawiam - cwany prawnik :) 2009/11/08 11:49:29
Klopin, przekroczyłes granice smiesznosci. Gdzie hospicja, gdzie biedne dzieci, co to ma do rzeczy. Gazety maja pisac, ze ktos chodzący na stadion robi dobre uczynki??? Inni też działaja charytatywnie, ale nie żądają, żeby ich za to chwalić. Mnie to nie obchodzi, mnie obchodzi, co na stadionie i pod. Nie chce tego, co zostalo opisane w akapicie o warszawie, kielcach i zabrzu. Czy ci sami, co dają na te biedne dzieci, spiewaja o zabitym chłopaku z Kielc? Czy ci sami, co oddają krew, życzą śmierci starszemu człowiekowi? Do tego się odnieś, a nie bredź tu o dobrych uczynkach.
2009/11/08 13:02:49
Bardzo to smutne. Kolejny dziennikarz na smyczy właściciela swojej agecji tworzy kolejny tekst na zamówienie. Tekst pełen jadu, nienawiści i kłamstw tak oczywistych, że aż śmieszne. Boli mnie bardzo jak gazeta, która była symblem upadła i klęcząc prosi o drobne resztki ze stołku możnych w Polsce. ITI wraz z Agorą tworzą nagonkę na środowisko kibiców w tym kraju, ale paradoks polega na tym, że dzięki temu jesteśmy coraz silniejsi!
Szanowny Panie, proponuję jutro rano po przebudzeniu spojrzeć w lustro i pomyśleć że sprzedał pan całą swoją wolność w imię mamony. Nie spodziewam się odpowiedzi na tego posta ale raczej odrobiny reflesksji, gdy kiedyś pana dzecko być może spyta : "tato a czy ty też kiedyś kibicowałeś?" 2009/11/08 13:31:26
Witam. Muszę przyznać, że do końca nie zna Pan zagadnienia tzw. kiboli. To co pan opisuje to jedynie pewne refleksje po lekturze gazet i artykułów sportowych. Jeśli chce pan się zająć kibolami i całym tym ruchem, to radzę się zabrać do tego bardziej dokładnie. Radziłbym też mimo wszystko poczytać też fora internetowe na stronach klubowych, bo pisanie, że tego nie da się czytać to spora przesada. Uważam, że fora kibicowskie to przy forach na wp czy onet.pl, to i tak miejsce w miarę sensownej dyskusji w porównaniu do ogólnopolskich portali, gdzie chaos wypowiedzi i poziom frustracji, jadu jest przeogromny. Poza tym Pan pisze o języku, na tych forach. Przyznam, że fora kibicowskie czytam w miarę regularnie a czytając Pańskie odpowiedzi pod tym wpisem muszę niestety stwierdzić, że Pana język pisany do zbyt górnolotnych nie należy. Dziennikarz powinien zachowywać spokój, nerwy powodują, że można bardzo łatwo się skompromitować. Pozdrawiam i życzę powodzenia i prawdziwie rzetelnego artykułu, poprzedzonego wywiadem środowiskowym a nie tylko będącego refleksją nad ogólnikami.
2009/11/08 14:16:15
@fran.swiatek
Czy ci sami, co dają na te biedne dzieci, spiewaja o zabitym chłopaku z Kielc? Czy ci sami, co oddają krew, życzą śmierci starszemu człowiekowi? No właśnie! Twoim zdaniem ci sami? Według Steca tak, dla niego to wszystko są po prostu "kibole". Teraz łapiesz o co mi chodziło? 2009/11/08 15:00:38
Rafale!
Jakiś czas temu krytykowałem Cię za tekst o siatkówce ("siatkarki będą miały obowiązek wygrywać"), ale dziś muszę przyznać, że masz zdecydowanie rację. Tak to jest, że nasza piłka nożna to działacze - starzy, tępawi ubecy, którzy lubią sobie porządzić "na gabinetach" i kibole - młodzi, tępawi prawicowcy, którzy lubią rządzić na trybunach. Dla obu stron sport, jego piękno, wartość czystej rywalizacji to czcze frazesy (przecież nie po to kręcą się wokół sportu, by się uduchawiać) ;-))) Jeżeli zrobią jakąś akcję "pomocy biednym dzieciom", albo "oddawania krwi", albo "marsz papieski", to tylko po to mieć "alibi" i nikt nie mógł się ich czepiać. Podziwiam Anglików za to co zrobili ze swymi kibicami. Dziś mogą być z nich dumni. Powinniśmy brać przykład z Niemców, którzy do każdego klubu kibica wprowadzili psychologa, którego zadaniem było kształtować trudną młodzież. Podsumowując, uważam, że problemem polskiej piłki nie tyle jest brak pieniędzy, co kompletny brak kultury. 2009/11/08 15:20:45
po przeczytaniu komentarzy można dojsc do wniosku, że Pan Stec niewiele wie o kibicowaniu, kibicach i wszystkim co związane z życiem sprawami klubu. Rozumiem, że nie jest fanatykiem, ba, pewnie nawet kibicem żadnego klubu, dlatego nie rozumie tysięcy osób takich jak my, dla których klub to coś więcej. Tylko po co, pisać o czymś, o czym ma się blade pojęcie??? Bo tak trzeba? ?Bo to jest teraz modne? Bo to misja GW by sterować ludźmi? Może zamiast zajmować się 100 osobami na Legii, czy 50 Wisły lepiej napisać o tym, że idziemy ku normalności bo reszta to potępiła? Nie spodziewam się odpowiedzi i nie oczekuję jej, parę osób zadało konkretne pytania w komentarzach i odpowiedzi nie było, ja konkretnych pytań nie zadaję, więc tym bardziej... Strzały z kibicami Anglii okazały się chybione, we Włoszech problemy większe jak u nas, Niemcy i Francuzi też mają swoje, Bałkany, Grecja, Turcja to już całkiem, Czesi, Słowacy, Węgrzy też mają problemy, w Argentynie, Brazylii giną kibice nawet od kul, w Afryce to samo, tylko my jesteśmy złem polskiej piłki bo nie potrafimy się grzecznie zachować na stadionie? Może zamiast nagonki lepiej napisać o czymś pozytywnym? Może zamiast ferować wyroki dać ludziom pomyśleć co o tym sądzą? Może lepiej być partnerem w dyskusji niż zacietrzewionym dziennikarzykiem?
2009/11/08 15:23:34
@g_zn
jedyna reakcja na to co napisales jest smiech, czysty pelnym gardlem szyderczy smiech, przeciez ty nie masz najmniejszego pojecia o czym piszesz. 1. Tak to jest, że nasza piłka nożna to działacze - starzy, tępawi ubecy, którzy lubią sobie porządzić "na gabinetach" i kibole - młodzi, tępawi prawicowcy, którzy lubią rządzić na trybunach.... -- tu parsknelam smiechem po raz 1 -- uwazasz ze w tym kraju srednio co tydzien przynajmniej 40tys -50tys(w tym sezonie z oczywistych wzgledow mniej) "mlodych tepawych prawicowcow" przychodzi na stadiony? 2. Jeżeli zrobią jakąś akcję "pomocy biednym dzieciom", albo "oddawania krwi", albo "marsz papieski", to tylko po to mieć "alibi" i nikt nie mógł się ich czepiać. -- w tym momencie turlalam sie ze smiechu.. ale komentowac tej czesci nie bede bo cala wypowiedz zostala usunieta ze wzgledu na niecenzuralne slowa. 3. Podziwiam Anglików za to co zrobili ze swymi kibicami. Dziś mogą być z nich dumni. Powinniśmy brać przykład z Niemców, którzy do każdego klubu kibica wprowadzili psychologa, którego zadaniem było kształtować trudną młodzież -- poczytaj o niedawnym meczu derbowym miedzy WHU a Milwall albo lepiej obejrzyj to www.youtube.com/watch?v=hj5AuULsCLs&feature=related -- i pozdrow tych genialnych niemieckich psychologow i spytaj gdzie byli podczas meczu Hansa - St. Pauli tu masz www.youtube.com/watch?v=T3ZfOa0DKmM&feature=related to co sie dzialo podczas ich wiosennej konfrontacji 2009/11/08 16:41:51
"Chcą przede wszystkim nadawać ton stadionowym obyczajom, chcą na stadionach ustalać własne reguły, chcą kultury uczestnictwa w piłkarskim spektaklu, którą fani cywilizowani się brzydzą" - Pani Rafale, zapomniał Pan wspomnieć, iż grupy kiboli to zorganizowane grupy przestępcze zajmujące się rozmaitymi dziedzinami, które obejmują w/w "działalność". Walka między kibolami z jednego miasta nie ma już chyba podłoża klubowego (pomijając grupy małolatów). Jest to raczej wojna o wpływy na danym terenie (handel narkotykami, itp.). Wymienione przez Pana "chciejstwa" kibolskiego świata wydają się małym problemem biorąc pod uwagę skalę działalności poza stadionowej kibolskiej braci.
2009/11/08 16:55:57
Mam propozycję. Czy mógłbyś, Rafale, żeby skończyć te żenujące polemiki, w których połowa osób zarzuca GW napastowanie kibiców, umniejszanie ich zasług i mieszanie pojęć, na potrzeby dalszych dyskusji zrobić wywiad z OZSK? Oni są podobno reprezentatywni dla środowiska.
2009/11/08 18:30:19
Zgadzam się w 100% z całą treścią artykułu. Tak naprawdę to jest to dosyć prawdziwa analiza polskiej kopaniny. Kibol - jest zazwyczaj cieciem bez pieniędzy, który swoją życiową porażkę usiłuje tłumić poprzez chodzenie na mecze i pokazywanie wszystkim, że jednak coś znaczy. Komuch tzn. działacz - to zazwyczaj cieć z małymi pieniążkami, wystrachany tym całym nowym otoczeniem, który jednak nic innego często nie umie tylko działaczyć - w związku z powyższym zrobi wszystko, żeby tylko trwać.
pozdrawiam i trzymam kciuki cm0102 2009/11/08 19:13:23
@g_zn
zwracam honor osobnik cm0102 przebil twoj tekst w kategorii najsmieszniejszy "Kibol - jest zazwyczaj cieciem bez pieniędzy, który swoją życiową porażkę usiłuje tłumić poprzez chodzenie na mecze i pokazywanie wszystkim, że jednak coś znaczy" szacunek na calej lini!! ps. mala rada - wyjdz czasami z domu dotlen sie porozmawiaj z ludzmi, albo nie wiesz co niewarto... poprostu czasem pomysl 2009/11/08 19:46:38
@ czarna4321
Sympatyzujesz z kibolami, jesteś jedną z nich, trudno... Ja w każdym razie takiej podstawy nie akceptuję. 2009/11/08 20:09:14
@ rafal.stec
" wiadomo, że podział na kiboli i kibiców to uogólnienie - a bez uogólnień nie dałoby się napisać nic." ............................ oczywiście, że dałoby się napisać. ale to już musiałoby mieć ręce i nogi, stanowić analizę zjawiska popartą inteligencją i umiejętnością dostrzegania różnych odcieni , orzyczyn i konsekwencji zachowań społecznych. nie dałoby się napisać paszkwila czy innego obrzydlistwa do gadzinówki tam musi być prosto, ostro i z jasnym wskazaniem wroga 2009/11/08 20:13:10
@ rafal.stec
"Co do pirotechniki - jeśli prawo na nią zezwoli, to i ja ją zaakceptuję. Co do fragmentu o gniazdowym - 100 proc. zgody, mamy te same cele." jak prawo czegoś zakazuje, to znaczy , że to jest złe. jak prawo coś nakazuje, to znaczy , że to jest dobre. typowe rozumowanie człowieka skażonego totalitarną zarazą. przykład absurdalności " rozumowania " rafala . steca: ustawy norymberskie były prawem rafal.stec by je więc zakceptował 2009/11/08 20:54:02
co w tym dziwnego ze Legia spiwała "jeszcze jeden", człowiekowi który ich tępił i podkładał kłody jak sie tylko dało... Legia to nie działacze tylko kibice ktorzy będą zawsze a nie tak jak iti która dzisiaj jest a jutro jak nie bedzie pespektyw na zarobek zniknie.... już widze jak ktoś by tepił z rządu tepił dziennikarzy nagle zmarł to pewno wy byście byli w żałobie... nie było by pewno tekstów że dobrze sie stało??? Wejchert zapomniał że szacunku nie da sie kupć.... co do Wisły i teksu o "małpie" dzadostwo....
2009/11/08 21:09:08
Dodam od siebie, jak bardzo zmienił się krakowski kibic na przestrzeni lat.
Na początku pisano na murach: "Wisła pany" i "Pasy asy". Potem zaczęto pisać odpowiednio: "Cracovia żydy" i "Wisła psy". Obecnie każdy jest dumny, że jest "żydem" i "psem" (w domyśle, zarówno "żyd" jak i "pies" były odbierane pogardliwie). Wszystko to mówi o "kibicu". Zamiast kibicować swoim, najeżdża się na innych. Zamiast krzyczeć wniebogłosy w czasie meczu: "WISŁA!!!!!!!!!", w trakcie meczu Wisły słyszy się "Legia k...a", mimo, że Wisła gra mecz z np. Ruchem czy Piastem...To ma być kibicowanie??? Gratulacje dla kibiców! 2009/11/08 21:14:47
@jasiuniu
Smutna polska rzeczywistość jest taka, że lud nie jest za kimś, tylko przeciwko komuś. Dlatego w polityce partie zamiast eksponować swoje zalety, wywlekają brudy innych na pierwszy plan. 2009/11/08 21:30:30
Kilka osób, które wpisały się na tym blogu najwyraźniej przechodzi jakiś kryzys systemu wartości.
Zamiast czepiać się nieudolnych, skorumpowanych działaczy i szajbusów, którzy regularnie łamią prawo ganiając się pod stadionami i po ulicach z nożami albo publicznie ubliżając ludziom , to wy wieszacie psy na facecie za to, że ich potępił. Jeszcze podpieracie swoje racje w idiotyczny sposób, np. przywołując przykłady rozrób w Anglii (West Ham - Millwall), czy w Niemczech (Hansa - St. Pauli). Co to za argument, że gdzie indziej jest tak samo , albo gorzej ? Albo urządzacie jakiś absurdalny sąd nad stylem pisania red. Steca. Czy to było tematem wpisu i czy wam się przypadkiem coś nie poprzestawiało w głowach ? 2009/11/08 21:33:31
@jasiuniu
Bredzisz. Widać nie byłeś nigdy na meczu Wisły a i w telewizorze za często nie oglądasz polskiej ligi. To a'propos tych okrzyków, które sobie ubzdurałeś. Z kolei przejmowanie mających być obelgą określeń to znane zjawisko. Tak samo było choćby z "wykształciuchami" czy "ciemnogrodem". Bywa też odwrotnie, np. pozytywne w zamyśle określenie "gej" staje się coraz częściej obraźliwe. W każdym razie nie ma to wszystko wiele wspólnego z byciem kibicem. @antropoid Ty weź przeczytaj jeszcze raz komentarze i się zastanów. Nie sądzę, żeby pomogło, ale spróbuj. 2009/11/08 21:38:04
@sralimuchybedziewiosna
ad ustaw norymberskich - poczytaj sobie o klauzuli Radbrucha, a dowiesz się dlaczego ustaw norymberskich za prawo się nie uznaje... Co do kibiców polskich i angielskich - dużo ich nie różni, to fakt, różni jednak podejście klubów i federacji do zjawisk patologicznych - rasizmu, nacjonalizmu, nielegalnej pirotechnikj itd. W Anglii klub jednoznacznie odcina się od takiego zachowania i potępia je. Tak samo federacja, która surowo karze takie zachowania. W Polsce kary nałożone na Wiarę Lecha za pirotechnikę na meczu, płaci klub. I nie są to sytuacje jednostkowe. Uważam to za skandal. Tak samo jak skandalem jest bierna postawa wd pzpn wobec tych wszystkich zjawisk. Ad kiboli - jestem przeciwna kreowaniu tego słowa, bo nie wiadomo, co ono właściwie oznacza. Jeżeli ktoś łamie prawo w któryś z wymienionych tu wcześniej sposobów, nie jest żadnych kibolem czy pseudokibicem, tylko po prostu przestępcą/bandytą/chuliganem. Nazywanie takich pseudokibicami to trochę tak, jakby włamywacza nazywać pseudowizytatorem... Jeżeli ktoś nie zachowuje się w sposób sprzeczny z normą prawną/społeczną/moralną, to nie powód by nazywać go kibolem, po prostu jego model kibicowania nam nie odpowiada - tylko tyle. Jestem przeciwna zawłaszczaniu monopolu na takie, a nie inne kibicowanie przez te wszystkie stowarzyszenia typu WL etc, tak samo jak afirmatorów ligi hiszpańskiej, którzy lubią piknikować a hałas im nie odpowiada. Skoro płacę za bilet, to w ramach swobody przyznanej uczestnikowi imprezy przez regulamin obiektu mam prawo robić co mi się żywnie podoba - czy to jest żywiołowy doping okraszony tu i ówdzie jakimś k i ch, czy to jest wycinanie literek z weekendowego wydania Gazety Wyborczej. No a tytuł notki trochę tabloidopodobny, ale cóż - jakoś trzeba zwrócić uwagę gawiedzi ;) 2009/11/08 21:47:02
@ lady in red
"ad ustaw norymberskich - poczytaj sobie o klauzuli Radbrucha, a dowiesz się dlaczego ustaw norymberskich za prawo się nie uznaje... " nie zrozumiałaś zupełnie tego co napisałem 2009/11/08 22:01:24
@klopin
Tobie też ponowna ich lektura raczej by nie zaszkodziła. Czytasz je chyba po łebkach, a potem się wymądrzasz. 2009/11/08 22:52:25
@antropoid
A zgodzisz się, że nazywanie wszystkich ludzi aktywnie uczestniczących w meczu niecywilizowanymi to grube przegięcie? Zgodzisz się, że to w zasadzie dyskwalifikuje tekst, który komentujemy? 2009/11/08 22:53:15
Uwaga, GW znów atakuje.Tekstem wzorowym - krzywdząco uogólniającym i manipulującym faktami, spłodzonym przez chłystka z podgrzewanego fotela na trybunie prasowej i nie mającym pojęcia o kibicowaniu, ignorującym wszelkie zapierające dech oprawy przygotowane przez opluwanych bohaterów artykułu:
www.sport.pl/sport/1,65025,7234732,Kibole_w_Elanie_maja_sie_swietnie__PZPN_uhonorowal.html Tym razem wytropić ten wyjątkowy stadion, na którym czasem jest coś nie tak, pomógł nam PZPN:-) W tekście znajdziecie chyba wszystko, czego potrzeba, by jeszcze wzbogacić tę porywającą, że tak powiem, debatę:-) 2009/11/09 01:03:14
@większość adwersarzy autora blogu
Ludzie... Wy jesteście nienormalni... Jesteście ogarnięci manią prześladowczą i pewnie kiedy wychodzicie z domu, to co rusz oglądacie się wkoło czy ktoś Was nie śledzi! Prawo normalnego, demokratycznego państwa porównuje się do ustaw norymberskich... No tak! Precz z państwem! Niech panuje anarchia! Zaopatrzmy się od razu w karabin i zapas nabojów, coby się bronić jak pójdziemy po papierosy do kiosku. Oczywiście bez płacenia, bo kto nam coś zrobi jak policji nie ma:) Nie wiem gdzie takie pokrzywione zasady się rodzą, ale ja wolę państwo prawa z jego wszystkimi ułomnościami. Węszycie też wielki spisek mediów z Agorą i TVN na czele. Poradzę Wam coś - każdy ma swoje poglądy. Jednym podoba się to, a innym co innego. Tak jest też piłce - jeden jest fanem Widzewa, a drugi Legii, ale to nie znaczy, że mają sobie od razu dawać w ryj. Właśnie tak postępował Hitler i Stalin, że ludzi niepasujących do swojego widzimisię unicestwiali i dlatego ludzie się cieszyli, kiedy ich wreszcie nie było. Bo można było w końcu odetchnąć. A usprawiedliwianie bandy palantów przyrównując ich do mas szczęśliwych po śmierci dyktatorów stawia autora takiego stwierdzenia na równi z nimi. Często bywam na meczu. Lubię też oprawy kibicowskie, bo dodają kolorytu spektaklowi i jak dziewczyny chodzą po stadionie z puszkami zbierając na oprawę, to dorzucam się czasem. Ale chamstwa nie toleruję. Nie toleruję zezwierz... Nie. Nie będę obrażał zwierząt, bo w przeciwieństwie to band niedorobionych przez własnych rodziców imbecyli, one nie skaczą z radości, kiedy któreś ginie. Tak robi tylko człowiek. A co do fanki Lecha, która stwierdziła, że fora internetowe to nisza. Dziewczyno Ty nie masz pojęcia o czym piszesz. Widziałaś kiedyś kibola po pięćdziesiątce? To tacy ludzie nie używają internetu. Cała reszta regularnie siedzi przed kompem i śledzi dyskusje albo bierze w nich udział. Chyba że fani mojego Klubu to najbardziej zinformatyzowana grupa w Polsce. A na koniec poradzę Wam wszystkim jeszcze jedno - nie napinajcie się tak, bo Wam żyłka pęknie i resztę meczów w swoim życiu zobaczycie w Canal+. Pozdro z Bytomia. 2009/11/09 01:07:30
@rafal.stec
Oj, coś czuję, że dodałeś tym linkiem oliwy do ognia :) I nawet fotka jest - z całą pewnością zmanipulowana, bo przecież panująca na naszych stadionach atmosfera jest tak sielska, że nikomu do głowy by nie przyszło wysyłać na nie brygadę uzbrojonych i opancerzonych po czubek głowy policjantów. O, przepraszam, psów - chyba tak należałoby ich nazywać, bo z zdaniem jednego z wyżej komentujących to właśnie oni bez powodu atakują bogu ducha winnych kibiców, a nie na odwrót. 2009/11/09 01:37:45
ja chyba jestem głupi, tzn na pewno jestem, ale w tym przypadku dlatego, że chciałbym coś napisać ale nie wiem co. jedyne słowo jakie mi przychodzi do głowy to: patologia.
2009/11/09 09:37:43
@klopin
Zgodzę się , ale zdaje się , że autor blogu nie pisał o ludziach, którzy przychodzą na mecz zdzierać gardło, czy machać flagami dopingując swoją drużynę ? Podał tylko trzy przypadki przekroczenia granic prawa, lub przynajmniej zwykłej przyzwoitości. Ja wiem , że słowo przyzwoitość w tych czasach wywołuje śmiech, jeśli jednak nie zachowamy jej choćby minimum, to czym wobec tego będziemy się różnić od zwierząt ? Nikt nikomu nie odmawia prawa do skandowania, śpiewów, podskakiwania, machania szalikiem, czy choćby przeklinania na trybunach. To jest w zasadzie cała sól kibicowania. Chodzi tylko o to, żeby te emocje miały związek z widowiskiem sportowym, a nie z" wywalaniem" z siebie frustracji i kompleksów i uwalnianiem najgorszych instynktów. 2009/11/09 10:39:13
"Zwykły bywalec ligowych obiektów - w mojej nomenklaturze kibic, nie kibol - zazwyczaj nie angażuje się w działalność organizacji kibicowskich, on chce przyjść na mecz, wesprzeć swoją drużynę i wrócić do domu. Angażuje się kibol..."
ten fragment wskazuje jednak na to ze pisal wlasnie o takich ktorzy przychodza zdzierac gardlo i pomachac flagami dopingujac swoja druzyne, bo wlasnie w dzialalnosc organizacji kibicowskich w zdecydowanej wiekszosci angazuje sie wlasnie tacy ludzie, a dla autora to sa wlasnie "kibole". Dla mnie sa to rowniez KIBOLE* ale w poztywynym znaczeniu tego slowa a nie wg. definicji dzialu sportowego GW. *wyjasnialam to zagadnienie sporo wczesniej, jak ktos bedzie zainteresowany to bedzie musial sobie znalezc ;) 2009/11/09 10:50:13
no traf chciał, że dobrze znam środowisko Elanowców i to na podstawie ich walk z "Apatorkami" (kibole Unibaxu Trouń - dawnego Apatora dla elanowców,) doskonale widać o co w tym wszystkim chodzi. Co głupsze dzieciaki tłuką się o bluzy i szaliki, ale "góra" walczy o wpływy i swoje przestępcze rewiry w Toruniu i okolicznych miejscowościach. A trybuny podczas meczu są od zawsze miejsce gdzie można załatwiać brudne"biznesy", bo przecież nikt z policji nie może wejść w sektor i zatrzymać 2 czy 3 "kibiców".
2009/11/09 11:11:22
Pewnie o tym, że kretyni pojawili się też na siatkówce, będzie osobna notka i dyskusja, ale od razu wypada zapytać: czy te ogłupiałe młodziaki z Kędzierzyna, to bardziej "janusze", czy bardziej "prawdziwi kibice"?
2009/11/09 11:50:09
@ Rafał
Stowarzyszenie nie zrzeszają wyłącznie debili pokroju "Starucha" - wcześniej niewiele do niego miałem, ale przegiął i to zdrowo. Pewnie długo nie wejdzie na stadion - cóż jego sprawa. Jednak zaznaczam - na obronę SKLW czy OSK - że Staruch przed wydarciem japiszona zaznaczył, że są to jego prywatne poglądy nie mające nic wspólnego z SKLW. Tak więc .... po co się czepiać Stowarzyszeń? Pewnie, że nie wszyscy są tam cacy i OK, ale cóż w każdej zbiorowości znajdą się szczególne przypadki (vide siatkówka, żużel, gdzie też nie jest czasami spokojnie). A że PZPN stara się ratować własne 4 litery w każdy możliwy sposób, to inna sprawa. Zobaczymy jaki będzie skutek na meczu w Warszawie. Już samo wybranie obiektu mogącego pomieścić 5tys. osób wskazuje na skrajną desperację leśnych dziadków. 2009/11/09 14:35:02
Pamiętam jak dziś, kiedy będąc jeszcze w podstawówce poszedłem z kolegami oglądać na wideo relację tv z inscenizacji bitwy pod Grunwaldem na Polonii.
Choć trochę szokowała nas skala przemocy, to jednak cieszyliśmy się z przewag kibicowskiej "armii". Wydawało nam się, że dołożyć to można by co najwyżej mamusi, a ci tu pokazali jak można cofnąć się w rozwoju do średniowiecza i nie tylko lali się z uzbrojoną po zęby policją, ale też wyraźnie z tą policją wygrywali. Taka psota! Kto mógłby im dorównać! Obrazy niczym "Śmierć jak kromka chleba", tylko ideały jakby mniejsze. Ten, który to nagrał był młodszym bratem jednego z "rycerzy", którzy tam walczyli, przez lata oddanego Legii kibica. Chowany przez starszego w kulcie kibicowania, wkrótce sam zaczął regularnie na Legię uczęszczać. Potem udało mu się dostać do zawodówki, co jeszcze robił od tamtej pory - nie wiem. Skoro nie wiem, to nie napiszę, że na pewno poszedł w ślady brata - ale miałem możliwość obserwować, jak kształtowało go dorastanie w takim klimacie. Mając w pamięci między innymi tę historię, uważam że kibice tworzący nastrój nienawiści są poniekąd współodpowiedzialni za zbrodnie wokół stadionów. I nie jest prawdą, że ci którzy chcieliby mniej chamstwa na trybunach postulują jakąś utopię w smokingach. Niech policja robi swoje, a kibice swoje - choćby po to, żeby się nikt nie zabijał i w szpitalach nie lądował. 2009/11/09 14:36:28
Kolejny eksces GW. W tym samym numerze! Tym razem chamski tekst o wydarzeniach w Poznaniu. Czy ktoś wreszcie doceni, że udaje nam się znaleźć stadiony z drobnymi incydencikami (żeby zszargać wiadomo czyje dobre imię), choć ich prawie nie ma?:-)
Zapraszam do lektury: www.sport.pl/pilka/1,65029,7234696,Warta_sprzedala_bilety_kibolom_LKS___Kibole_robili.html 2009/11/09 14:44:12
@ Rafał Stec
Uwaga, GW znów atakuje.Tekstem wzorowym - krzywdząco uogólniającym i manipulującym faktami, spłodzonym przez chłystka z podgrzewanego fotela na trybunie prasowej i nie mającym pojęcia o kibicowaniu, ignorującym wszelkie zapierające dech oprawy przygotowane przez opluwanych bohaterów artykułu: Cała prawda. Oto najśmieszniejsze zdanie z tego artykułu - "Sławomir U., klubowy szef marketingu, w przeszłości był szefem regionalnego oddziału Narodowego Odrodzenia Polski - organizacji uważanej za stowarzyszenie Nigdy Więcej za neofaszystowską." Hehe, to jest niezły numer, by za wyrocznie uważać, nie polskie prawo, tylko organizację lewacką, która stoi po przeciwnej stronie NOPu. To tak jakby ktoś napisał "...Hitler był złym człowiekiem według Stalina" i zdanie tego Stalina stanowiłoby absolutnie niepodważalną prawdę. Bez wzgledu na to co mówi polskie prawo. I po co się tak dalej ośmieszać gryzipiórki? 2009/11/09 14:48:30
@ Rafał Stec
O, jeszcze jedna bajka. Kolejny eksces GW. W tym samym numerze! Tym razem chamski tekst o wydarzeniach w Poznaniu. Czy ktoś wreszcie doceni, że udaje nam się znaleźć stadiony z drobnymi incydencikami (żeby zszargać wiadomo czyje dobre imię), choć ich prawie nie ma?:-) Zapraszam do lektury: www.sport.pl/pilka/1,65029,7234696,Warta_sprzedala_bilety_kibolom_LKS___Kibole_robili.html Takie mam pytanie. Dlaczego GW nigdy nie napisała artykułu, kiedy to Jacek Bednarz na przykład był wyzywany od "łysych ch..."? Na stadionach dochodzi czasem do okrzyków obrażajacych rożnych piłkarzy, własnie łysysch, grubych, nażelowanych, czy czarnych, bo oni stanowią najłatwiejszy cel. Dlaczego zatem, nigdy nie przeczytam artykułu, że Bednarza nazywano tak jak to napisałem wyzej, Mięciela wyzywa się od pedałów, a Stańka Ryszarda od grubasów itp? Dlaczego stajecie w obronie tylko i wyłącznie murzynów? 2009/11/09 14:58:27
Dlaczego stajecie w obronie tylko i wyłącznie murzynów?
Sądząc choćby po sprawie Mysony, w obronie Żydów także, więc już teza Szanownego Reprezentanta Szacownego Grona Kibiców z Bejsbolami leży. Ale prosimy o więcej, świetnie się czyta odpowiedzi w stylu - nomen omen - "a u was Murzynów biją". 2009/11/09 15:17:46
A na serio - śmieszą mnie ci internetowi krzykacze, którzy na co dzień nosa z domu nie wyściubają, ale na forum dziarsko chcą walczyć ze stadionowym "kibolstwem". Mam dla was przykrą wiadomość - piłka nożna to sport, nie sztuka i nie zrobicie z niej teatru. Jak was oburzają brzydkie słowa albo boicie się dostać w nos - polecam operę lub filharmonię, bo ile byście nie zaklinali rzeczywistośći, to jej nie zmienicie.
PS Zerknąłem w linki podane przez Rafała i stwierdzam, że GW powinna "kibolom" podziękować za ich działalność. W przeciwnym razie, o czym by biedaczki pisali ? "Problem polskiego antysemityzmu wyssanego z mlekiem matki "już zdeka trąci myszką. Pozdrawiam czytelników tej gadzinówki. 2009/11/09 20:58:30
@antropoid
zdaje się , że autor blogu nie pisał o ludziach, którzy przychodzą na mecz zdzierać gardło, czy machać flagami dopingując swoją drużynę ? No widzisz, prawdopodobnie znaleźliśmy źródło rozbieżności - Ty po prostu niedokładnie przeczytałeś tekst Rafała, albo coś Ci umknęło w toku komentowania. Poza cytatem podanym przez koleżnankę czarną4321 przytoczę Ci jeszcze jeden: [kibole] Chcą przede wszystkim nadawać ton stadionowym obyczajom, chcą na stadionach ustalać własne reguły, chcą kultury uczestnictwa w piłkarskim spektaklu, którą fani cywilizowani się brzydzą. A więc, co wynika z cytatu podanego przez czarną, stowarzyszenia kibiców są siedliskiem kiboli, a ponadto, co wynika z fragmentu powyższego, kibolami są ci, którzy uczestniczą (dopingują, robią oprawy itd.) w meczu piłki nożnej. Potem piszesz coś o przyzwoitości. Ja się zgadzam, przyzwoitość to coś cholernie ważnego! I właśnie jej brak zarzucam autorowi paszkwilu, który komentujemy. Nie bronię chuliganów. Mój sprzeciw wywołuje natomiast zbiorcze nazywanie i kibiców, i chuliganów "kibolami". Zgadzasz się ze mną? Jeśli tak, czy zgodzisz się na nazwanie tekstu Rafała nieprzyzwoitym? 2009/11/09 22:44:09
@bajbor
A na serio - śmieszą mnie ci internetowi krzykacze, którzy na co dzień nosa z domu nie wyściubają, ale na forum dziarsko chcą walczyć ze stadionowym "kibolstwem". Mam dla was przykrą wiadomość - piłka nożna to sport, nie sztuka i nie zrobicie z niej teatru. Jak was oburzają brzydkie słowa albo boicie się dostać w nos - polecam operę lub filharmonię, bo ile byście nie zaklinali rzeczywistośći, to jej nie zmienicie. No właśnie - piłka to sport, a nie zbiegowisko kretynów nie mających pojęcia kto jest kapitanem ich własnej drużyny. Jak chcą się nawzajem pozabijać to proszę bardzo - do lasku zrobić ustawkę tak, żeby przypadkowi ludzie nie dostali w ryj, ale wara od stadionu. Piłka to sport dla mas, a masy nie są takie, żeby komuś życzyć śmierci czy rwać się do bijatyki tylko dlatego, że ktoś jest inny. Na tym polega współżycie w społeczeństwie, że dostosowujesz się do większości. W domu rodzina siada na krzesłach i je przy stole, a Ty sadzasz na nim dupę i jesz z krzesła? Nie. Dostosowujesz się do większości. Tak samo jak nie wynosisz rzeczy ze sklepu. Dlaczego? Dlatego, że większość tego nie robi. Na stadionie też większość kibiców jest normalna i nie wymagaj od nich żeby dostosowali się do grupki żałosnych zasrańców nie mogących w żaden inny sposób zaistnieć, i którym wydaje się, że stoją ponad prawem. Stadion to miejsce jak każde inne. Jeśli Ty myślisz, że tam są specjalne zasady, to jesteś chory. 2009/11/09 22:47:21
Zerknąłem w linki podane przez Rafała i stwierdzam, że GW powinna "kibolom" podziękować za ich działalność. W przeciwnym razie, o czym by biedaczki pisali ? "Problem polskiego antysemityzmu wyssanego z mlekiem matki "już zdeka trąci myszką. Pozdrawiam czytelników tej gadzinówki.
A swoją drogą - czytasz jakąkolwiek gazetę? Twoje poglądy wskazują na coś prawicowego... Nasz Dziennik? 2009/11/09 23:25:36
Prawdziwy front jedności to jest tu, w, hmmm..., dyskusji pod tym tekstem. Brawo, Rafał! Bravissimo! Czapki z głów, ukłony w pas i co tam jeszcze. Po prawdzie Twoja pożałowania godna krucjata nie przyniosła jak dotąd zamierzonego skutku (i - szczerze mówiąc - trudno przypuszczać, żeby kiedykolwiek jej się udało, co i zresztą całkiem dobrze), wywołała za to dość interesujący efekt uboczny. Pod pierwszymi "antykibolskimi" tekstami zdarzały się całkiem sensowne wymiany zdań. Gorące, pewnie, czasem nawet bardzo. Ale zwykle nie pozbawione sporej dozy wzajemnego szacunku dyskutujących. Dziś mamy zgraję poklepywaczy po plecach zjednoczoną w miękkokapciowej walce ze stadionowym terroryzmem. Nawet biedny Dziaam, który z właściwym sobie rozsądkiem chciał troszkę to święte miękkokapciowe oburzenie tonować, został bezlitośnie, bezpardonowo storpedowany. Pomijam już zupełnie kwestię wypowiedzi Klopina, na którą brak sensownej odpowiedzi aż za mocno uwidocznia mechanizmy panujące w tutejszym kółku adoracji redaktora Steca, kombatanta wojny z kibolstwem i kawalera Orderu Krzyża na Drogę. A piękne są to mechanizmy i nadobne. Doprawdy, niewiele Ci już brak, Rafale, do posiadania oddanej świty klakierów, którzy wręcz domagać się będą usuwania komentarzy "nie po linii". Podpytaj jednego redakcyjnego kolegę. Może z wdzięczności za linkowanie jego lichych wypocin podsunie Ci parę wskazówek w tym temacie.
Jasne, możesz się - jak zwykle - nie schylić aż tak nisko, by mi odpowiedzieć. I może dobrze by było. W końcu na plecach masz taką mnogość poklepujących rąk, że mógłbyś mieć pewne problemy z wyprostowaniem się. Możesz też zwyczajnie ten komentarz ściąć, a potem z głupawą miną rozpowiadać, że pojęcia nie masz, dlaczego stąd coś ginie (syndrom obcej ręki?). Możesz wreszcie parsknąć z niezbyt uzasadnioną wyższością, że to Twój blog i robił na nim będziesz na co tylko masz ochotę. Prawda. W końcu bit jak papier, wszystko zniesie. Tylko... naprawdę Ci się to podoba? Nie wierzę. 2009/11/10 00:10:15
@klopin
Właśnie z tego powodu proponowałem autorowi blogu w jednym z wcześniejszych komentarzy pewne zmiany w nazewnictwie. No i kto tu niedokładnie czyta ? 2009/11/10 01:01:22
@albiceleste
Piękne podsumowanie. Szczególnie ten kawałek o niedogodności pochylania się:-))) Dla mnie to serio zadziwiające jest (chociaż może już nie powinno być?), że tu nie ma z kim sensownie pogadać. Pamiętam, że na początku istnienia tego blogu toczyły się na nim naprawdę ciekawe dyskusje (nie tylko o "kibolach"), a od pewnego czasu niestety leci to coraz bardziej w dół. @antropoid To nie jest kwestia nazewnictwa, ale nieuprawnionego i krzywdzącego uogólnienia. Sugerujesz żeby zmienić nomenklaturę (np. na "debili"), nie zauważając, że wówczas debilami nazwiesz tych, co przychodzą na mecze, dopingują i machają szalikami, lecz nie mają nic wspólnego ani z "małpimi" okrzykami, ani z fizyczną agresją. Zastanawiam się, czy to takie trudne do zrozumienia, ale na szczęście mam jeszcze sporo cierpliwości. :) 2009/11/10 01:39:59
@klopin
Masz rację, polemika rzeczywiście staje się jałowa, ponieważ wydajesz się mieć kłopoty z percepcją szanowny adwersarzu. Pisząc "debile" dałem przecież do zrozumienia , że chodzi mi o ludzi wywołujących burdy na stadionach , a nie o tych dopingujących, czy wymachujących szalikami, a więc poprzez robienie tzw. oprawy, "uczestniczących w meczu piłki nożnej". Jeśli więc zaliczasz się do tych drugich, to raczej nie masz powodu czuć się dotknięty. 2009/11/10 02:02:59
Ja tam wykrzykuję i macham szalikiem, ale o moje samopoczucie nie musisz się martwić. Nie gadajmy o tym, czy czuję się dotknięty, ok? :-)
Nie gadajmy też o tym, czy Ty uważasz za debili tych machających szalikami, bo nie uważam Cię za świra. To red. Stec pisze, że ci, którzy nie krzyczą i nie wymachują (bo brzydzą się "kulturą uczestnictwa") są "cywilizowani", w przeciwieństwie do kiboli (którzy chcą "kultury uczestnictwa", czyli krzyczenia i wymachiwania). Uff. Czy to jest jasne? Cytaty już podawałem i, cholera, naprawdę nie wiem, jak klarowniej rzecz wyjaśnić. Pozdro :-) 2009/11/10 09:58:41
Wydaje mi się, że nawet najbardziej bystrzy komentatorzy nie mają jasności co do tego, kogo szanowny gospodarz ma na myśli, pisząc "kibole". W tym tekście jednak postawiłeś, Rafale, sprawę jasno - kibol zrzeszony jest w kibicowskim stowarzyszeniu. Nie każdy śledzi na bieżąco i od lat Twoje wypowiedzi w tym temacie, więc jest dla mnie oczywiste, że odnosi się do tekstu, który ma przed oczami. A ów zawiera uogólnienia, które dają efekt raczej przeciwny do zamierzanego. Ci, którzy należą do kibicowskiego stowarzyszenia, a kibolami nie są, instynktownie będą się wobec takich zarzutów okopywać.
2009/11/10 12:45:27
No i właśnie te uogólnienia autora, brak precyzji w klasyfikowaniu stadionowych bywalców - jak zwał, tak zwał - okazały się zaczynem do tej całej awantury i spowodowały odejście od sedna sprawy i efekt - zdaje się odwrotny od zamierzonego (przez red. Steca).
2009/12/06 12:53:34
Panie Stec, ogarnij się Pan.
Jesteś kolejnym pseudointeligentem, który myśli, że jest mądry. Założę się, że w szkole Cię gnębili Panie Stec. Dla mnie jesteś typowym okazem ciotowacenia się tego społeczeństwa. Typowy "europejczyk". Brzydzę się takimi ludźmi jak Pan Panie Stec. Jesteś po prostu cipką z której zawsze się śmiali w szkole. Taka moja diagnoza...niestety na leczenie już za późno. pozdrawiam serdecznie |
|