Blog > Komentarze do wpisu

Dlaczego Smuda nie chce Arboledy

Po nędzy sparingu z Rumunami chyba wszystkich męczy to samo pytanie: skąd wytrzasnąć piłkarzy, którzy nie narobią obciachu na Euro 2012?

Najbardziej boję się o obronę. Franciszek Smuda też. Skąd wytrzasnąć jej lidera? Nie dowierzam, że do mistrzostw dotrwa Żewłakow, czyli jedynak z europejską przeszłością wśród obrońców kandydujących do reprezentacji. Jeszcze przed turniejem rozpocznie on 37. rok życia - byłby najstarszym polskim kadrowiczem od pół wieku z okładem (starsi byli tylko, co podaję za Encyklopedią Piłkarską FUJI, grający tuż po wojnie Władysław Szczepaniak, Henryk Alszer i Czesław Suszczyk, a także Jerzy Dudek), zresztą sam przyznaje, że planuje przyszłość już tylko w perspektywie pojedynczych sezonów.

Nie będą rządzili w polu karnym również Dudka - niechlujny, niezbyt ceniony w Auxerre, grający tam rzadko i na innej pozycji, ani Głowacki - notorycznie powalany przez kontuzje, ze skłonnościami do kardynalnych pomyłek w najważniejszych meczach. A skoro nie wymienieni, to pozostają wyłącznie młodzieńcy - drugoligowy Kokoszka, kompletne żółtodzioby w osobach Sadloka, Jodłowca, Glika etc. Konkurencja jest mizerna, ligowe kluby stawiają w defensywie na obcokrajowców. I nawet jeśli w każdym z młodych dostrzeżemy cień nadziei, to obok młodego musi stać ktoś doświadczony, twardy, odpowiedzialny, spokojny, z charyzmą i nieudawaną pewnością siebie.

Manuel Arboleda spełnia wszystkie warunki. Co więcej, o trzy lata młodszy od Żewłakowa Kolumbijczyk umie wyprowadzać piłkę z własnej połowy, rozgrywać ją, atakować, strzelać gole. Nie umie tego żaden polski obrońca.

Dlaczego Smuda gwiazdy Lecha Poznań nie chce? Dlaczego nie chce piłkarza z osobowością, który go uwielbia, z którym pracował w dwóch klubach, skoro nie wyklucza starań o graczy bez polskiego paszportu, skoro jeździ po prośbie do Sebastiana Boenischa?

Ze słów selekcjonera wynika, że zamierza trzymać się kryterium krwi. Następnych Rogerów nie weźmie, następnych Obraniaków, owszem, weźmie. (Nawiasem mówiąc, mnie właśnie piłkarz Lille dał w sobotę najwięcej nadziei).

Choć nie podobał mi się nadzwyczajny tryb spolszczania Rogera, postawy Smudy nie rozumiem. Ba, wyczuwam w niej raczej sposób myślenia Antoniego Piechniczka.

W idealnym świecie szukalibyśmy po prostu najlepszych piłkarzy z polskim obywatelstwem. Niestety, do idealnego świata cholernie nam daleko. Nachodzimy Włocha Roberta Acquafreskę, negocjujemy z Boenischem. Ten ostatni niby w kadrze chce grać, ale stawia warunki. Czasem zaproszenie na zgrupowanie przyjmie, czasem nie przyjmie, a w ogóle to trzeba sprawę szczegółowo przedyskutować.

Jeśli na naszą kadrę zasługuje Boenisch, to dlaczego nie zasługuje Arboleda, który dla Polski chce grać bez wstępnych negocjacji?

Olisadebe dostał obywatelstwo po dwóch latach i dziewięciu miesiącach od przyjazdu do Polski. Roger - po dwóch latach i pięciu miesiącach. Od przyjazdu Arboledy miną w styczniu cztery lata. Jeszcze rok i Kolumbijczyk nie będzie nawet potrzebował specjalnych procedur, by zostać Polakiem - ubiegać się o naturalizację mają u nas prawo obcokrajowcy po pięciu latach pobytu.

Czy wtedy też Smuda powiedziałby Arboledzie nie? Gdyby ten został naszym rodakiem w normalnym trybie, jak każdy imigrant?

Jestem przekonany, że Arboleda byłby w stanie zaoferować naszej reprezentacji więcej niż Roger bądź robiący łaskę obrońca Werderu Brema. I przy wszystkich wątpliwościach, z którymi przyjmuję importowanie kadrowiczów na masową skalę, powołanie dla niego nie uwierałoby mnie tak, jak żenujące targi z Boenischem.

niedziela, 15 listopada 2009, rafal.stec

Komentarze
2009/11/15 14:08:23
Jakby do tej notki dodać jeszcze to zdjęcie:
bi.gazeta.pl/im/6/4180/z4180656X.jpg
byłoby idealnie! :)

Manuel gryzłby trawę na boisku, gdyby zagrał dla reprezentacji. Mam nadzieje, że Smuda się opamięta.
-
2009/11/15 14:19:18
Nie, nie chcecie rozumiecie albo tego nie widzicie... żeby stworzyć Polską Piłkę Potężną trzeba ogrywać młodych polskich zawodników, całe 2 lata dawać im szansę w reprezentacji...polska piłka nigdy nie będzie silna dopóki nie zacznie opierać się na wyszkoleniu w Polsce młodych piłkarzy... Sadlok, Glik - oni mają największą szansę pokazać, że warto w klubach stawiać na młodych, dać im się szybko ograć, póki nie pomyślą sobie, że nie warto trenować, bo i tak to mi nic nie da... Pan się boi o obronę... A kto zagra w środku pomocy ? Widać gdzieś jakiegoś Xaviego, Inieste czy Keite, Alonso, Toure ? A właśnie od tych pozycji się wszystko zaczyna... to pozycja defensywnego pomocnika decyduje o kryciu, pressingu - to ofensywny pomocnik ustala atak pozycyjny, kreuje grę z przodu. Gra klepą wczoraj ? - 4-5 akcji po 3-5 podań z pierwszej piłki... zazwyczaj to Dudka, Obraniak ciągnęli piłkę po 20-40 metrów... Odbiór piłki z lewej strony na połowie boiska i od razu powinien być przerzut na drugą stronę... Skrzydłowych na Euro będziemy mieli... Błaszczykowski, Grosicki...atak Lewandowski i kogoś się dokoptuje... obrona Sadlok, Glik, Brożek?, Kowalczyk?, bramka Fabiański?, a środek ???!!! Majewski( Obraniak )-Borysiuk(!) ?
-
2009/11/15 14:37:53
Glik i Sadlok? Zaraz zaraz...

1) To, ze sa mlodzi, nie znaczy, ze sa zdolni. Wybijaja sie na tle polskiej ligi... I co z tego?? A kto gral w meczach mlodziezowek? Spojrzcie na wyniki mlodziezowek, spojrzcie chocby na ostatni mecz z Holandia - u siebie 0:4...
2) Zreszta oni wcale nie sa az tak mlodzi - to sa pilkarze juz uksztaltowani, nie juniorzy. A co do ich umiejetnosci... Z calym szacunkiem, ale o wiele wyzej cenie Arbolede, Astiza, Dicksona, wislaka Marcelo, w ciemno wzialbym nawet Ouattare... W Polsce NIE MA dobrych srodkowych obroncow! Ani jednego! Od tego, ze im Rumuni czy inni Czesi wklepia po kilka goli, nie stana sie wybitnymi stoperami. Tak to mogl myslec Majewski wystawiajac Polczaka.

Takze sluchajcie, zostawcie Glika, Sadloka i Polczakow w spokoju... Niech zagraja w lidze zagranicznej i wypadaja dobrze - wtedy niech graja! Btw, to juz o wiele bardziej wierze w Wojtkowiaka na stoperze! No i w Kokoszke, ktory gra w II lidze wloskiej. Moim zdaniem Kokoszka jesi i bedzie 10x lepszym obronca niz kopacze siedzacy w Polsce.

To, ze nie ma tez pilkarzy na prawie wszystkich innych pozycjach, jest oczywiście prawdą, ale to nieco inna sprawa... Tak jak i to, ze nie ma trenerow :-) W kazdym razie - druzyne buduje sie od obrony i dlatego licze, ze Manuel Arboleda zlozy wkrotce wniosek o polski paszport przyslugujacy mu po 5 latach pracy w naszym kraju. A wtedy Smuda nie bedzie musial kombinowac, "zalatwiac" mu obywatelstwa... Po prostu dostanie pilkarza z paszportem, tak jak i dostal "w spadku" Rogera i go nie odrzucil.

Smuda powiedzial wlasciwie tylko tyle, ze nie bedzie robil cudow z przyznawaniem obywatelstwa. Akurat Arboleda sam sobie na nie zapracuje :-)
-
2009/11/15 14:50:52
W Polsce mają grać Polacy. 40-milionowy kraj, a 2 murzynów w pierwszym składzie? Dla mnie wstyd. Ktoś ma polskie korzenie, ok. Niech coś łączy tych piłkarzy z reprezentacją, bo dla takiego Rogera czy Arboledy orzełek na piersi nic nie znaczy. Nikt mi nie wmówi, że jest inaczej. Swoją drogą kpina, że Roger śpiewa hymn. :) Pozdrawiam.
-
2009/11/15 14:54:26
Szanowny autor nie chce zauważyć, że Arboleda skończył już 30 lat i dobrym stoperem to jest, ale jak na warunki naszej ligi. A na kadrę to za mało. Bardziej bym wierzył włśnie w SAdloka, który już w wieku 20 lat jest w szerokiej czołówce obrońców naszej ligi, a przecież przed nim jeszcze co kilka lat rozwoju, bo na tej pozycji doświadczenie jest bardzo ważne. A umiejętności ma. Nieco starszy jest Kokoszka i gra na podobnym pozionie. Obaj za 2,5 rojku będą lepsi niż dziś. Dudki też bym nie skreślał, w jego wieku Żewłakow też popełniał masę błędów. Jest jeszzce Augustyn i to może na niego warto stawiać - warunki ma.
-
2009/11/15 15:08:22
Obrońca musi działać instynktownie, nie ma myślenia... zgranie piłki z powietrza, uruchomienie kontry długą piłką albo piłka w trybuny... a Kokoszka grający w tej "twojej" Serie B nauczył się podawać do przeciwników mając 4m wolnej przestrzeni i do tego nie umie kopać lewą nogą długiej piłki ? Żewłakow przy nim to Vidić :O
A co do tego, że obrona jest najważniejsza to wierutne kłamstwo osoby która z piłką nie ma nic wspólnego...Mecz rozpoczyna się od połowy boiska, a nie od pola karnego...to pomocnicy decydują o grze, a w obronie ważne jest tylko to żeby umieć przeciąć długą piłkę i dobrze ją zgrać.
-
2009/11/15 15:09:19
Arboleda jest kozackim obrońcą. Jak dorobi się obywatelstwa, brałbym go do kadry. Ale specjalne i przyspieszone naturalizowanie 30-latka na jeden turniej, który gramy za 2 lata, śmierdzi desperacją.
-
2009/11/15 15:16:31
A jak dla mnie to Arboleda sprawdza się tylko w lidze, w meczach w pucharze uefa (z udinese np.) tracił jakąkolwiek pewność i ośmieszano go wiele razy (tak jak i całą obronę lecha, która marnie wypadała w europie - wbrew temu jak się o niej powszechnie wypowiadano).
-
2009/11/15 15:19:48
Z tym najstarszym kadrowiczem troszkę przesadziłeś Rafale ;)

Nie trzeba tak daleko szukać. Dudek w ostatnim meczu ze Słowakami miał nieco ponad 36 i pół roku.
-
2009/11/15 15:37:52
Właśnie [dziaam], śmierdzi(iałoby) desperacją! :-) Ostatnimi czasy poczuwam się (mimo, już, wewnętrznego samosprzeciwu) do uprawiania agresywno-czepialskiego komentatorstwa twórczości "a jednak...". No bo jak dzisiejsza notka się ma do coponiedziałkowego felietonu? Bo to już byłoby żebranie - ani korzeni polskich, ani języka, ani etc.
-
2009/11/15 15:37:57
dajmy szanse Glikowi i Sadlokowi, na pewno nie beda gorsi od Kokoszki i Dudki, bo to chyba niemozliwe...
-
2009/11/15 15:45:09
Aktualnie czuję się jak alkoholik, który drży bo nie wie, czy będzie mieć wódkę na wieczór. Bo dzisiaj nie wiadomo czy w 2012 nie będziemy się "wieszać" ze wstydu, jak polscy obrońcy zgotują miłą niespodziankę swoim przeciwnikom. Arboledzie w kadrze, mówię zdecydowane TAK. Ze względów o których pisze Rafał, ze względu na kibicowską dumę, ze względu na poharatane ego. Tak jak napisałeś wolę Arboledę gotowego umierać za kadrę od zaraz, niż Boenischa dla którego -parafrazując Dziekanowskiego- rozwija się czerwony dywan.

pasjonatkasportu.blox.pl
-
2009/11/15 15:49:04
Dokładnie, dajmy szansę... Glik i Sadlok to tylko przykłady, na pewno jest kilku wartych spróbowania... ale nie można w nieskończoność próbować... moim zdaniem wytypowanie teraz 20-22 latków a potem wystawienie ich na Euro to byłby jakiś pomysł na poprawę...
-
2009/11/15 15:53:00
@dawid.siedzik
Jakie żebranie, skoro Arboleda sam chce, nie trzeba jeździć po prośbie? Dlaczego odbierać mu prawo do gry w kadrze, gdyby po pięciu latach pobytu dostał paszport normalnie, po bożemu? Ze względu na brak, jak to ująłeś, korzeni? Niewystarczającą znajomość polskiego? Najpierw trzeba by chyba zmienić prawo i niesatysfakcjonująco spolszczonym imigrantom paszportu nie dawać.
Jeśli bym zaakceptował przyspieszenie operacji - lekkie przyspieszenie, podkreślam - to wtedy, gdyby Smuda i tak wiedział, że za rok Manuel będzie się ubiegał o naturalizację. I chciałby mieć go dwa i pół zgrupowania wcześniej. Nie rozumiem natomiast ogłaszania wszem i wobec, że Arboleda na pewno nie. Po co? Żeby go koniecznie zniechęcić?:-)
Nawiasem mówiąc, wczoraj znów widziałem, że najlepszy pośród naszych był Francuz Obraniak - Kosowskiego nie liczę, bo też jakoś nie wierzę, żeby do Euro dociągnął.
-
2009/11/15 15:55:31
@dziaam
Arboleda jest kozackim obrońcą. Jak dorobi się obywatelstwa, brałbym go do kadry. Ale specjalne i przyspieszone naturalizowanie 30-latka na jeden turniej, który gramy za 2 lata, śmierdzi desperacją.

Toż byłaby to powtórka z historii. Nie pamiętasz, jak w przeciągu dwóch miesięcy załatwiono sprawę z Rogerem? To było nawet jeszcze bardziej żałosne i jeszcze bardziej desperackie niż kombinowanie na ponad dwa lata przed ME, czy Arboleda mógłby zagrać w kadrze.
-
2009/11/15 15:55:50
Nie idźmy znowu w kierunku zaspokojenia czy podbudowania morale kibiców. Czy naprawdę naszym celem ma być zdobycie więcej niż 3 punktów na Euro 2012, czy systematyczna poprawa sytuacji klubów, młodych piłkarzy, stanu polskiej piłki ?
Lepiej dać szansę Arboledzie, który da nam jako-taką gwarancję poziomu obrony, czy lepiej 20-22 latkowi który będzie mógł się ogrywać i może wypromować na zachód i pomagać reprezentacji w przyszłości... Dobraliśmy się do Arboledy i obrony, a może tak jakiegoś gola na EURO strzelimy ?
-
2009/11/15 16:10:22
Co do Arboledy to popieram jego grę dla Polski. Ten piłkarz już dłuższy czas przebywa w Polsce i w jakiś sposób musi być z nią emocjonalnie związany skoro nie ucieka grać zagranicę. Poza tym jest jednym z najlepszych obrońców w Polskiej lidze, a do tego byłby niezastąpiony przy "piechniczkowskich" rzutach rożnych, gdzie często stwarzałby zagrożenie pod bramką rywala. Poza tym udowodnił swoją wartość w meczach pucharowych Lecha, w których nie raz ratował Poznaniakom d**e. To jest piłkarz z charakterem, a że uwielbia Smudę jako trenera to sądzę, że dla reprezentacji prowadzonej przez Franza grałby z takim samym zaangażowaniem co dla klubu. Jeśli chodzi o polskich obrońców, to ciekawy jestem jak we Włoszech rozwinie się kariera troche zapomnianego Błażeja Augustyna, bo za jakieś 2 lata może na nim będziemy budować formację defensywną reprezentacji. A panu Boenischowi to proponuję się zdecydować czy chce oddać serce za grę koszulce z białym orłem na piersi i zamierza stawiać się na każde zgrupowanie czy też nie, bo jeśli mu nie zależy to niech dalej marzy o grze w koszulce z czarnym orłem, bo samo to, że mógłby grać dla Polski to powinno być dla niego zaszczytem a nie uciążeniem. Pozdrawiam.
-
2009/11/15 16:16:50
@Pasjonatka
Pamiętam. I co, ma to być wyznacznikiem poziomu żenady, poniżej którego możemy robić jakiekolwiek mniej żenujące ruchy?
Mimo wszystko jestem za. Byle z klasą :)
-
2009/11/15 16:28:56
Gdyby nie widmo kompromitacji na najważniejszej w historii polskiego futbolu imprezie, to raczej nie byłoby w ogóle tego tematu. Pewnie, że lepiej wychowywać zdolnych piłkarzy w kraju, ale po pierwsze - w Polsce nie za bardzo widać na to szanse, a po drugie - tego się nie da zrobić w 2,5 roku. Dlatego jeśli Arboleda prezentuje odpowiedni poziom i jeszcze wykazuje do tego pomysłu entuzjazm, chyba warto spróbować, a oprócz tego mieć cały czas nadzieję, że jakiś nasz rodzimy talent nagle eksploduje.

Co do Boenischa, to lepiej dać sobie z nim spokój. Jeśli przyjmować do kadry, to tylko takich jak Obraniak, którzy jasno deklarują chęć gry w polskich barwach i identyfikują się z naszą reprezentacją, a nie traktują ją tylko, jak okazję do dodatkowego zarobku.
-
2009/11/15 16:38:06
Boenisch - nie znamy prawdopodobnie nawet 50% "tajników" tej sprawy... skąd wiecie, że go nie szantażują w Niemczech teraz ? A przecież wasze słowa to chyba te - "jak siedzi na ławie to po co On w kadrze..." a Werder mówi, że jak Polska to tutaj ławka...i co, chłopak w kropce...

A PZPN i ostatnie mecze reprezentacji to nie kompromitacja ? Śmieją się z nas, to może zróbmy coś sensownego i wcale nie mówię tutaj o 11 "Arboledów"...
-
2009/11/15 16:51:23
@Pilkarz10
Ok da się zrozumieć, ale skoro on jest taki dobry za jakiego się uważa to wcale nie musi grzać ławy w niemieckich klubach, bo może odejść do innej ligi do zespołu o podobnych ambicjach co Werder, a przy tym być Polakiem i grać z poświęceniem dla naszej kadry.
-
2009/11/15 17:11:01
W tym przypadku podzielam pogląd Smudy i ja również życzylbym sobie, żeby poszukiwania pilkarzy opierać na ich pochodzeniu. Milo, że Olisadebe i w mniejszym stopniu Roger pomogli naszej reprezentacji w cięższych chwilach, ale nigdy nie bylem fanem naturalizacji żadnego z nich.
Smuda wychodzi z zalożenia, że tego typu powolania to krótkotrwale rozwiązania, pójście na latwizne, co nie zawsze musi mieć dobre konsekwencje. Arboleda to jak na warunki naszej ligi świetny gracz, ale ma już swoje lata i czynienie go już teraz niemal pewniakiem do gry na ME byloby wielce ryzykownym posunięciem.
Nie widzę też nic zlego w namawianiu pilkarzy z korzeniami polskimi. Wszystko ma rzecz jasna swoją granicę, ale jeżeli dany zawodnik wyrazi zainteresowanie do gry u nas warto spróbować.
Sprawa Acquafreski jest o tyle trudna, że zawodnik mimo silnego przywiązania do swojej drugiej ojczyzny we wlasnej świadomości zawsze bardziej czul się Wlochem, zwlaszcza jako futbolista. Co prawda obecnie nie jest nawet brany pod uwagę przez Lippiego, ale nie może być inaczej skoro przygodę z Atalantą zacząl od kilku zaledwie spotkań po czym zlapal kontuzję. Poza tym, jak powszechnie wiadomo na debiut w barwach azzurrich ma jeszcze czas, bo tam zawodnicy w jego wieku nie często zagnieżdżają się w doroslej kadrze. Robert dobrze o tym wie i myślę, że cierpliwie poczeka, zwlaszcza że ma za sobą grę na Igrzyskach Olimpijskich i mlodzierzowych MĘ, gdzie zdobywal bramki na chwale Italii.
-
2009/11/15 17:12:52
Bomberinho, rozumiem Cię, ale to nie takie proste... środowisko piłkarskie to bardzo opiniobiorcze środowisko i mógłby mieć problemy...przykład Krzynówka w Wolfsburgu...Boenisch ma kontrakt, po tym co zrobił Leo - olewając go - pewnie przedłużył go w Bremie, żeby brnąć do repry Niemiec... do Arboledy nic nie mam, ambitny fajter, ma w sobie dużo charyzmy pewnie by pomógł, ale ktoś młody o takim potencjale jest w Polsce na pewno...
-
2009/11/15 17:20:26
Fakt faktem jest w tym troche racji, a co do młodych polskich obrońców to warto ich podzielić na 2 grupy:
- zawodników uczących się fachu zagranicą, np. Glik (Real Madryt) czy Fojut (Bolton)
- zawodników uczących się rzemiosła w Polsce, np. Sadlok czy Polczak
I teraz warto odpowiedzieć sobie na pytanie, zawodnicy z której grupy będą mieli większe szanse na rozwój? co ich łączy a co dzieli?
-
2009/11/15 17:46:48
@rafal.stec

Niewystarczającą znajomość polskiego? Najpierw trzeba by chyba zmienić prawo i niesatysfakcjonująco spolszczonym imigrantom paszportu nie dawać.
Owszem, na politykę np Królestwa nas nie stać - nie ten rozmiar kapelusza:-)

Podeprę się zdaniem wylanym spod palców antropoida (nie opinią, a tylko zdaniem) - Gdyby nie widmo kompromitacji na najważniejszej w historii polskiego futbolu imprezie, to raczej nie byłoby w ogóle tego tematu. Rozszerzę myśl - gdyby nie, niechybna i nieunikniona, kompromitacja całego polskiego futbolu, nie byłoby tematu. Wyjmując przypadki Rogera (przede wszystkim) i Obraniaka (w mniejszym stopniu), ktokolwiek myślałby o naturalizowaniu Arboledy? Wsadzaniu go na siodło reprezentacji? To nagabywany przez dziennikarzy Kolumbijczyk nie wyklucza takiej opcji. Nagabywany.
Swego czasu (naturalizacja polskiego brasileiro), gros dziennikarzy ścigał co lepszego obcokrajowca (Hernani - polska żona, wcześniej Cantoro, Vukovic), zapytując, czy aby nie zechciał zagrać z orzełkiem na piersi. Dościgniętym był też Arboleda. Próbujemy upchnąć im w kieszenie polskie paszporty. Wy wyraźcie chęć, my zaraz wam wydrukujemy paszport. Rozumiem kontekst i rozpatrywanie przypadku Arboledy (za chwilę mija 5 lat), ale ubierając lechitę w białoczerwone barwy, sugerujemy i pokazujemy innym - możesz być następny. Damy ci szansę. Kopnij piłkę prosto, a możesz być reprezentantem. A wszystko w imię marazmu podwórkowego, w nadziei na lepsze.
Co za różnica kiedy futbolowa Polska prosi Boenischa - jeździ Smuda, Chorążyk i reszta zastępu, a kiedy my, jako ogół, zapraszamy obcokrajowców do sportowego stołu? Ot, drugi przypadek nie obiecuje niczego oprócz paszportu. I hipotetycznej możliwości gry.
Oczywiście nie możemy się powołać (vide Aquafresca, Boenisch) na dług wobec ojczyzny, rodziców, czy wypełnieniu testamentu dziadków, ale nadal to jest prośba, jednoznaczna sugestia.
A, no i nikt nie powiedział, że dostając polski paszport, Arboleda musi u nas grać. Arboleda też nie.

pees. Może w bramkę nie trafiłem, ale strzelić musiałem:-)
pees2. Coby uprzedzić szufladkowanie moich poglądów - za jakąkolwiek "czystością" nie jestem. Odsyłam do ostatniego zdania, czwartkowego komentarzu Blumsztajna w "Gazecie" - znów musiałem:-)
-
2009/11/15 17:50:11
Myślę, że jak Arboleda będzie miał polski paszport, będzie mógł grać dla Polski (nie zagra wcześniej dla Kolumbii) i dalej będzie grać dobrze (odpukać: kontuzje), to Smuda go powoła. Namawiać specjalnie go nie będzie, o paszport specjalnie nie będzie zabiegać, ale skorzysta z dostępnego piłkarza.
-
2009/11/15 18:04:19
samo rozważenie że na 2012 z jakiś starszych obrońców bida całkiem niezłe i fakt że ciężko tu coś wydumać
dudka - niby miałby mimo wszystko papiery ale trzeba od razu obstawić -że jest środkowym obrońcą i niech tam gra a kołować defensywnego pomocnika bo tu łatwiej

żewłak- na bank odpada, mimo sympatii dla niego za inteligencje i charakter, nigdy nie trefił po porażkach i świecił oczami za reszte - ale szybkość przede wszystkim go dyskwalifikuje i to niestety nawet już teraz

głowacki - byłby najlepszy ale wiadomo wieczne kontuzje, chyba najbardziej pechowy pod tym wzgledem od dawna

lewandowski m. - jeszcze jest, tyle że podpadł i wszyscy jadą teraz po nim i pewnie nic z niego juz nie będzie tym bardziej że w klubie ława

można by pomyśleć o wojtkowiaku - nie głupi jest i twardy a ogranie prawie jak cały lech, Franz pewnie o nim nie zapomniał ale wiadomo jak teraz jest w lechu i do tego jest po kontuzji

i na bank jodłowiec - tylko podstawa żeby z tej polonii się wyrwał, chyba najlepsza opcja w tej chwili ale tez kontuzja narazie , na Euro już taki młody nie będzie :)

a sam Manu - chłopak spoko i serducho wielkie ale ludzie panujmy, niedługo więcej bedzie czarnoskórych gostków u nas niż u potęg kolonialnych gdzie to jest jakoś wytłumaczalne , my natomiast nie mieliśmy z kolorowymi "stosunków" :) to nijak to pasuje skoro to ma być reprezentacja narodowa

i jeszcze z tym Boenischem to też juz bym sobie dał spokój bo widać jak on nas lubi i pali sie do gry u nas i pozwólmy mu w spokoju stawiać warunki Niemcom





-
2009/11/15 18:10:26
@dawid.siedzik
Co znaczy, że Arboleda był nagabywany? Słyszał pytania, tak jak podobne pytania słyszą inni wyróżniający się ligowcy, tyle że polscy. Tym ostatnim też sugerujemy, że jeśli kopną piłkę prosto, to zasługują na kadrę - co stanowi temat odrębny, związany z poziomem rozgrywek. Jednoznaczna sugestia jest czymś naturalnym wobec obcokrajowca, który u nas długo pomieszkuje, sam mam znajomych cudzoziemców przestających w Warszawie i często ich wypytuję o stopień spolszczenia. W piątek kolega Włoch, który do Warszawy przyjechał, nomen omen, cztery lata temu sam, nienagabywany:-), zwierzał mi się, że coraz bardziej czuje się Polakiem. (Choć początkowo cierpiał, nienawidził naszej kuchnii, pogody i smutnych twarzy staruszków).
W tej sprawie - co podkreślałem we wspomnianym felietonie - każdy przypadek należy analizować osobno. W sprawie Rogera nie podobało mi się już to, że jeden obcokrajowiec (Holender) wymyślił sobie wcisnąć nam innego (Brazylijczyka), w dodatku na minutę przed turniejem, na który awansowali inni. Kazus Arboledy widzę inaczej, dla mnie ważny jest nawet ten szczególny, przepraszam za słowo, ''feeling'' łączący go ze Smudą. I przekonanie, że gdyby w kadrze zagrał, to by dla niej wypruł sobie flaki. Dlatego bym go zaakceptował, oczywiście pod warunkiem, że operację przeprowadzilibyśmy, jak napisał dziaam, z klasą. A już wskazywanie akurat Kolumbijczyka palcem i podkreślanie, że on do kadry to na pewno nie, specjalnie mi się nie podoba:-)
-
2009/11/15 18:53:29
@rafal.stec
Co innego mieszkać przez określony okres czasu w danym państwie i czuć się w nim dobrze, a co innego reprezentować je w rozgrywkach narodowych, w tym przypadku pilkarskich.
Inna sprawa, że Wlosi są bardzo zmienni i ze stanu przygnębienia bardzo szybko przechodzą w pelen zachwyt, tak to mniej więcej wyglądalo u Twojego znajomego jak mniemam.
Spytaj go wprost co by zrobil na miejscu Acquafreski:)
-
2009/11/15 18:57:20
@rafal.stec
Nie ma mnie wśród ćwierkaczy, więc napiszę tu; polskie kino odżylo na dobre!
Poza "Rewersem" pelną klasę reprezentuję też "Dom zly" Wojtka Smarzowskiego(tak tak, ten od niemniej genialnego "Wesela") i kilka innych tytulów z Gdyni "Mniejsze Zlo" choćby.

Nowe obiecujące pokolenie polskich reżyserów wyroslo nam niespodziewanie:)
-
2009/11/15 19:25:42
Będę dłubał:-) Ale pytania, co jest nie podważalne (!:-)), rodzą przemyślenia, prowokują. Same podchody pod Arboledę zaczęły się równolegle do polonizacji Rogera, a wtedy Manuel był w połowie drogi po ustawowe obywatelstwo. Poza tym, specjalnej asymilacji, oprócz owego "feelingu", nie dostrzegam, bo i żona ojczysta i język polski zbyt trudny. I jeszcze kwestia poczucia polskości - koleżanka robiła materiał o stranierich w Białymstoku i przeważała strona, iż kopa lat mija zanim na dobre wtapiamy się w otaczającą nas rzeczywistość. Aczkolwiek casusu kolegi Włocha nie neguję - tu również kwestia indywidualna:-)
pees. Oj flaki to by wypruł.
pees2. A już wskazywanie akurat Kolumbijczyka palcem i podkreślanie, że on do kadry to na pewno nie, specjalnie mi się nie podoba:-) - a tego nie stwierdziłem, bo Arboledą jako przykładem się posłużyłem, więc i jak mniemam, adresatem tego nie byłem. Glupkowaty ten rym:-)
-
2009/11/15 19:46:41
Na razie tego nie widać w Polsce, ale potencjalnym dobrym polskim graczem z umiejętnościami o których pisał Pan redaktor jet K. Hrymowicz z drugoligowej Pogoni Szczecin, inna jakość w porównaniu z resztą środkowych obrońców polskiego pochodzenia
-
2009/11/15 20:32:28
Gdyby Arboleda był dobry, nie grałby w polskiej lidze. Facet ma 30 lat i gra na piłkarskim wygwizdowie. Maniek to taki Lucio z Koziej Wólki, nie ma się kim jarać.
-
2009/11/15 22:14:58
A może sprawa wygląda zupełnie inaczej? Może Smuda jednak chce mieć w kadrze Arboledę, czemu jednak stanowczo przeciwny jest Piechniczek. Moim zdaniem sprawa może wyglądać następująco, choć oczywiście nie musi. To tylko przypuszczenia. Zacznę od przypomnienia, że Smuda wciąż nie podpisał kontraktu z PZPN. Stanie się to dopiero w grudniu, bodaj 11. Franz nie jest głupi i wie jakie jest zdanie Laty, Piechniczka czy innego Engela na taki sposób pozyskiwania zawodników, choć Engelowi radziłbym sobie przypomnieć kto mu 'załatwił' awans na Mundial w 2002. Być może Smuda świadomie zwleka z ogłoszeniem decyzji o naturalizacji Arboledy, bo podświadomie boi się, że nie podpisze kontraktu z PZPN, a posadę dostanie Stefcio Majewski, któremu naturalizacja nie przejdzie nawet przez myśl. A jak Smuda będziesz miał już kontrakt w garści, to nie będzie miał się już czego obawiać i 'załatwi' nam Manuela. Chciałbym, aby tak było, ale prawdę mówiąc, sam wątpię, w to co piszę. Zawsze jednak mam jakiś tam promyk nadziei. Choć oczywiście chciałbym aby u nas grali tylko Polacy, ale prawda o nich jest brutalna, w zdecydowanej większości nie są nawet fatalni, są po prostu mizernie beznadziejni.
-
2009/11/16 01:19:40
Parę osób wśród komentujących musi się zastanowić nad sobą, bo to już nie nacjonalizm z nich wychodzić a szowinizm (w dwóch przypadkach rasizm) i nawet nie zdają sobie z tego sprawy.

Nie żyjemy w XIX wieku! Kto jest polakiem? Ten kto się nim czuje. Przykro mi, ale taka jest ta postmodernistyczna neoliberalna Europa. Nacjonalizm nie za bardzo nam pomógł..
Obrzydliwe są dla mnie głosy wszystkich, którzy uważają się za lepszego polaka niż Arboleda bo się tu urodzili. Dla mnie jak facet dostałby obywatelstwo zgodnie z prawem, jak wszyscy inni pracownicy i chciało mu się jeżdzić na zgrupowania, to dla czego nie? Ludzie, 33latek (na Euro, nie wiadomo czy jeszcze w formie będzie...) by się chciał w reprze wypromować? W jego wieku to już się raczej uniki robi. Czyli jak będzie chciał grać to...dlatego że chce. SZOKUJĄCE. A jak chce grać i ma prawo to co, nie bo ja jestem lepszym Polakiem? Lepszym chrzescijaninem, Chrystusem narodów?

Na marginesie - nie wierzę, że jeśli Boenisch postawił takie warunki, to Smuda się zgodzi. Jeśli tak to go podmienili kosmici. Przecież akurat on traktował piłkarzy równo i zawsze brał tych pełnych poświęcenia, bo wie czym kapryszący grożą:)
-
2009/11/16 09:29:35
Największym problemem nie jest kolor skóry, czy pochodzenie Arboledy, tylko to, że w bez mała 40-milionowej Polsce nie można "wyprodukować" 20 piłkarzy na solidnym poziomie, co do których nie byłoby wątpliwości, że nie przyniosą wstydu na ME, czy MŚ. Kwestia wieku obrońcy Lecha też jest raczej sztucznie rozdmuchana, 32, 33 lata, to nie taki znowu matuzalemowy wiek dla piłkarza (obrońcy tym bardziej), wielu defensorów, bardziej zaawansowanych wiekowo było filarami swoich drużyn w mundialach czy ME. Jeśli tylko Arboleda będzie dalej grał w Polsce i dostanie obywatelstwo w normalnym trybie , jestem za , choć zdaję sobie sprawę, że takie zabiegi wypaczają trochę sens istnienia reprezentacji narodowych.
-
2009/11/16 11:46:09
ten turniej jest za 30 miesiecy

"Sadlok, Jodłowiec, Glik etc" moga w tym czasie zostac najlepszymi obroncami w historii pilki noznej
moga tez zlamac noge w kilkunastu miejsach i nigdy juz nie wyjsc na boisko
wszystko sie moze zdazyc - zoltodzioby moga nam fajnie wyrosnac, kokoszka moze dostac sie do serie A i tam wymiatac, etc.

dlaczego wiec odmawiasz im, Rafale, mozliwosci gry w kadrze na euro 2012? jezeliby na nich postawic teraz, ograc ich w miedzynarodowych meczach (nie tylko z kanada, ale tez z powazniejszymi przeciwnikami typu brazylia, argentyna, holandia, niemcy, hiszpania itp) to moze mielibysmy z nich pocieche. dlatego zewlak dudek itp powinni wyleciec, a powinni grac 20latkowie - fajnie byloby ogladac jak dorastaja razem z reprezentacja
-
2009/11/16 11:52:52
jakie kryterium dobrać? MERYTORYCZNE! czyli: umiejętność gry w piłkę nożną na odpowiednim poziomie. I polski paszport. NIC WIĘCEJ. Myślę, że gdyby Franciszek Smuda powiedział tylko słowo, Manu w try miga złożyłby podanie o paszport.
Owszem można jakieś kryteria sztywne ustalić - paszport otrzymuje się po odpowiedniej długości pobycie w Polsce (5 lat to za dużo dla sportowca - 3 wystarczy) lub na podstawie więzów krwi. A i to kryterium jest mocno kontrowersyjne: Europa od setek lat jest kotłem narodów, kotłem, w którym cały czas się miesza i miesza. Jak mówią badania naukowe - Polacy są jednym z najbardziej przemieszanych narodów. I wiele jest obywateli Polskich, którzy przy odpowiedniej pracy w archiwach, udowodniliby swoje powiedzmy ukraińskie, słowackie czy niemieckie korzenie. Sam niedawno (po 30 kilku latach życia) dowiedziałem się o swoich węgierskich korzeniach. Nie jestem jednak łakomym kąskiem dla węgierskiej czy polskiej federacji więc nie drążę tej sprawy.
tak więc panie Smuda - jak ktoś chce bardzo grac dla Polski to czemu nie! a jeszcze jak sporo czasu w Polsce mieszka...
-
2009/11/16 13:43:26
Pisząc "Mniejsze Zlo" mialem na myśli "Zero" Borowskiego, jakoś tak z rozpędu wyszlo:)
Trudno przypisać 86-letniego Morgensterna do nowego pokolenia. Choć i jego film jest calkiem przyjemny.
-
2009/11/16 15:23:32
@mimovoli: Co to znaczy "za dużo dla sportowca"? 5 lat jest dla każdego obywatela, dlaczego niby sportowcy mieliby być lepsi?
-
2009/11/16 16:45:22
@blanco77
Gdyby Arboleda był dobry, nie grałby w polskiej lidze. Facet ma 30 lat i gra na piłkarskim wygwizdowie. Maniek to taki Lucio z Koziej Wólki
Właśnie - jako Lucio z Koziej Wólki piłkarsko zasługiwałby na grę w kadrze Koziej Wólki. A szukamy do niej ludzi także pośród naszych ligowców, czyli wedle Twojej definicji niedobrych.

@dawid
Chyba stanęliśmy w miejscu, nic nowego nie napiszemy:-) Nie będę grzebał w jaźni Manuela sprzed roku czy dwóch, dla mnie za rok, gdyby wziął paszport (nawet namawiany przez sąsiadów:-)), nie będzie sprawy.

@buscemi
Że odżyło kino nasze, przeczuwałem już jedną Gdynię wcześniej, bo ''Rysa'' czy ''33 sceny z życia'' (że o starym dobrym Skolimowskim nie wspomnę) też były krokami w dobrym kierunku. A teraz dodałbym jeszcze ''Wojnę polsko-ruską'', która podobnie jak rzecz Lankosza powala niespotykaną u polskich reżyserów oryginalnością formy (oryginalnością lekką, zgrabną, niewymuszoną). Smarzowskiego jeszcze nie widziałem, na festiwalach raczej omijam nasze filmy, bo wiem, że wejdą regularnie do kin:-) W każdym razie, nareszcie jest co najmniej dobrze!

@jmormul
A może sprawa wygląda zupełnie inaczej? Może Smuda jednak chce mieć w kadrze Arboledę, czemu jednak stanowczo przeciwny jest Piechniczek.
Hipoteza najbardziej optymistyczna, biorę w ciemno.
-
2009/11/16 18:19:04
@rafal.stec
Dokladnie! Rok temu też bylo bardzo dobrze, aż dziw, że glówną nagrodę zgarnęla mimo wszystko przeciętna w tamtym zestawieniu "Mala Moskwa". "Cztery noce z Anną" to kolejny powiew wielkiego kina, oby Skolimowski nie kazal nam czekać na swój kolejny film tak dlugo jak poprzednio.
Starczy już tego kina. Powinieneś zalożyć bloga filmowego, quentiin daje radę godzić dwie tematyki:)
-
2009/11/16 18:41:49
Arboleda może sobie grać w reprezentacji Kolumbii, a nie Polski. Kolejna kompromitacja Pana Steca. Chce wyrzucić z reprezentacji rodowitych Polaków, żeby zrobić miejsce dla obcych. Gdzie jest prokurator?
-
2009/11/16 20:23:05
@rafal.stec

Dokładnie:-) I na marginesie - votum separatum, w razie czego, za rok zgłaszał nie będę:-)
-
2009/11/17 13:18:02
@ rafal.stec
Po prostu nie widzę niczego szczególnego w facecie, który od ładnych paru lat siedzi w polskiej lidze i nadrabia tym, że ma ciąg na bramkę. Idąc tym tropem, dajmy mu do pary Astiza. Gorszy na pewno nie jest, no i dobrze się ustawia.