Blog > Komentarze do wpisu

Real zbyt królewski

Rozpacz, szyderstwo, histeria, próba ogarnięcia całej sprawy rozumem. Reakcje na klęskę Realu w Pucharze Hiszpanii przybierają cztery podstawowe, doskonale nam znane barwy. Rozpaczają kibice, którzy szokujące 0:4 z Alcorconem muszą znosić w erze fenomenalnej gry Barcelony. Szydzą piłkofile Realowi niechętni, którzy wypominają wyłożone latem ćwierć miliarda euro na transfery i sadystycznie zliczają występy w reprezentacjach swoich krajów piłkarzy (uzbierali ich grający we wtorek „Królewscy” w sumie 465!) pokonanych przez trzecioligowców. Histeryzuje madrycka prasa, która tradycyjnie - można już chyba rzec: w odruchu bezwarunkowym - żąda wykopania z klubu trenera. Racjonalnych wytłumaczeń próbują szukać emocjonalnie niezaangażowani, którym w głowach się nie mieści, dlaczego świetni gracze - profesjonaliści - nie byli w stanie zmobilizować się choćby dopiero w przerwie, kiedy przegrywali 0:3. Czy w drugiej połowie nie powinni byli umierać na boisku za częściowe choćby odrobienie strat, żeby do rewanżu przystąpić jako murowani faworyci?

Meczu nie oglądałem (poza ostatnim kwadransem), więc co do szczegółów mądrzył się nie będę. Uważam też, że wciąż zbyt wcześnie na rozstrzyganie, czy projekt Galacticos 2.0 ma szansę się powieść. Manuel Pellegrini nie zaczął budowy drużyny od setek milionów, jak chcą sprowadzający sport do kwot transferowych, lecz od zera - instalowanie siedmiu nowych graczy w wyjściowej jedenastce samo w sobie stanowi wyzwanie, a chilijski trener instaluje ich, konsekwentnie stosując tak dzisiaj modną, jak niezbędną rotację w składzie. Sądzę wreszcie, że hipoteza o zlekceważeniu przez faworytów potwornie zdeterminowanych rywali wystarcza, by uzasadnić sensacyjny wynik.

Do mojej wyobraźni przemawia jednak przede wszystkim wspomnienie, jak piłkarze Realu spisywali się w Copa del Rey w przeszłości. Przemawia, szokuje nie mniej niż wtorkowa klęska i bardziej niż wtorkowa klęska ośmiela ku generalnym tezom. Oto „Królewscy” nie zdobyli Pucharu Hiszpanii od 1993 roku, do finału dotarli przez te 16 lat zaledwie dwukrotnie, a w minionych sezonach wypadali żenująco lub nędznie. W edycji 2008/2009 już w pierwszej rundzie przegrali z również trzecioligowym Realem Union. W edycji 2007/2008 w 1/8 finału dwukrotnie pokonała ich Mallorca. W edycji 2006/2007 również w 1/8 finału wyeliminował ich Betis Sewilla (potem ledwie uniknął spadku do drugiej ligi). W edycji 2005/2006 dotarli do półfinału, by tam przegrać w Saragossie 1:6. W edycji 2004/2005 znów w 1/8 finału silniejszy okazał się Valladolid, wówczas drugoligowy. Oczywiście żaden z wymienionych przeciwników nie zdobył później trofeum.

Owszem, krajowe rozgrywki pucharowe niemal wszędzie straciły blask, niemal wszędzie traktuje się je półserio, niemal wszędzie służą za okazję, by trochę piłkę pokopali również rezerwowi lub/i młodzi, niemal wszędzie faworyci miewają sensacyjne wpadki. Inni europejscy giganci co pewien czas je jednak wygrywają. A jeśli nie, odpadają znacznie później. Wygrywa je Barcelona, wygrywa je Manchester, Arsenal, Chelsea albo Liverpool (w Anglii są prestiżowe, ale zerknijmy na Puchar Ligi Angielskiej), wygrywa je Inter, Roma albo Milan, wygrywa je Bayern.

Zmierzam do sformułowania teorii, że problem Realu może tkwić znacznie głębiej niż nam się zdaje - w klubowym DNA, w podupadłym etosie, w demoralizującym poczuciu przynależności do futbolowych wyższych sfer, które występuje także w innych wielkich firmach, lecz - być może - w nieco niższym stężeniu. Gram na Santiago Bernabeu, więc stworzono mnie do wyzwań największych, pewne zadania są poniżej mojej godności, zwycięstwa nad anonimowymi prowincjuszami nikt nie doceni, tytuł „Królewscy” zobowiązuje. Takie frazy oczywiście nigdy nie padły, piszę o imponderabiliach, krążących po Madrycie memach, sprawach niewypowiedzianych, może też niepomyślanych. Jak Florentino Perez dąży ku Pucharowi Europy na skróty, epatując cały świat transferową bulimią, tak i piłkarze najchętniej uniknęliby wczesnorundowego odrabiania pańszczyzny, by z miejsca przystąpić do gier transmitowanych przez wszystkie telewizje galaktyki. Real to przecież sam blichtr, sportowy olimp, salon arystokratów.

Inaczej notorycznych pucharowych fiask wytłumaczyć sobie nie umiem, wyobrażam sobie natomiast, że wtorkowy wstyd stanie się traumą ozdrowieńczą, że zamiesza w madryckich głowach. Wyobrażam sobie, przyznaję, z trudem (w końcu rok temu odpadł Real z trzecioligowcem), ale jednak. Czy w rewanżu swoją obecnością na boisku zaszczycą Alcorcon wszystkie lśniące megagwiazdy? Czy zdołają wziąć odwet o mocy pięciu goli i awansują? Tym razem mecz będzie tym, co lubią. Wydarzeniem.

środa, 28 października 2009, rafal.stec
Komentarze
2009/10/28 15:36:12
Panie Rafale, w pierwszym akapicie chyba "murowani faworyci"?
-
2009/10/28 15:40:35
Za kilka minut Visca dzieci się rzucą i zaczną pisać: "Real królewski hahahaa kiedy?!"

Tak na serio to coś w tym jest, ale proszę nie zapominać o pewnym fakcie.
"Rok temu jego Villarreal poległ z Polideportivo Ejido 0-5." - Pellegrini nie chce albo nie potrafi ustawić zespołu pod rywala, który...walczy?! Dziwne, ale jeżeli rok temu było to samo z Villarealem....
-
2009/10/28 15:44:03
@mazzi777
Dzięki, poprawiłem.

@ejpii
Osoba Pellegriniego mogłaby wyjaśniać - gdyby wyjaśniała - co najwyżej tę jedną wpadkę. A poprzednie pięć lat? Albo lat 16?
-
2009/10/28 16:15:26
@ejpii
Kim są "Visca dzieci"? Odpowiednik tych od Realu co zawsze określają Barce "Farsą"?

Cóż, obie strony skazane są na obcowanie z takimi "kibicami" i myślę, że mógłbyś darować sobie takie komentarze. Sensu to pozbawione. A że wstyd, to chyba nikt nie zaprzeczy?
A myślę, że blogowe wytłumaczenie redaktora Steca może mieć wiele wspólnego z prawdą.

A tak swoją drogą to zwróćcie uwagę, że w tym składzie tylko dwóch wychowanków-obaj po 32 lata. Tylko czterech piłkarzy poniżej lat 25, z których trzech o pierwszy skład walczyć nie musi. Może to właśnie też jest przyczyną. Grają piłkarze, którym nie zależy jakoś szczególnie na tym, by się trenerowi pokazać. Nie daje się szansy młodym, którzy na boisku wyplują płuca, żeby tylko utorować sobie drogę do pierwszej drużyny. A przecież Real wychowanków też ma.
-
2009/10/28 16:56:42
@Rafał - piszesz, że rozgrywki o Puchar Ligi Angielskiej są w Anglii lekceważone. W tym wypadku nie do końca mogę się z Tobą zgodzić. W Anglii raptem 2-3 kluby dają pograć w tym rozgrywkach zawodnikom rezerwowym. Mam na myśli tutaj przede wszystkim Manchesteru United oraz Arsenal FC. Arsene Wenger i sir Alex Ferguson zawsze traktowali ten puchar jako przetarcie młodych zawodników i obaj na tym zyskiwali. Mało tego! W minionym sezonie szkocki menedżer United nie bał się nawet wystawić młodzieńców na mecz finałowy ze Spurs. Opłaciło się. Manchester, po karnych, wygrał ten puchar. Wydawać by się mogło, że takie kluby jak Chelsea czy Liverpool także mogą podejść z dystansem do tych rozgrywek. Otóż okazuje się, że nie zawsze tak jest. Benitez czy trenerzy prowadzący Chelsea, no może poza Scolarmi, mają/mieli w zwyczaju wystawić rezerwowy (choć nawet nie do końca) skład, tylko w pierwszych rundach, gdy ich drużyny mierzyły się z rywalami ze znacznie niższej półki. Osobiście jesttem przekonany, że dzisiejszym starciu obejrzymy rezerwy Arsenalu z niemal podstawową drużyną Liverpoolu. Odpocząć może Torres, Reina czy Caragher. Tyle. O innych klubach nie będę wspominał, bo one robią wszystko aby wygrać CC :). No, ale nic dziwnego, bowiem one nie mają szans na inne trofea. Choć swoją drogą 1,5 roku temu po FA Cup sięgnęło Portsmouth, które w finale pokonało bodaj Cardiff.

A co do samej porażki Realu, to mniemam, że winna temu jest komercja. Coś mi się wydaje, że zdecydowana większość piłkarzy Realu ma w kontraktach tajne zapisy reklamowe wobec klubu, które w innych klubach były nawet nie do pomyślenia itd. No, ale to są tylko moje nieśmiałe przypuszczenia. W tej drużynie po prostu dzieje się coś złego na samej górze. Nie wszystkim porażkom są winni tylko piłkarze. Kto wie? Może ciąży na nich zbyt duża presja? Ciekawy jest też fakt, że Real po kontuzji Ronaldo nie wygrał jeszcze nic! Czyżby drużyną rządził portugalski gwiazdor a nie Pellegrini? Taki sir Alex potrafił poukładać drużynę bez CR, były trener Villarreal nie potrafi. To robi różnicę. Widać jaka jest przepaść pomiędzy Alexem a Manuelem. Słychać to było nawet posłowach CR, który się cioeszył, bo Chilijczyk pozwala mu na większy luz niż Szkot. Na ten luz liczą pewnie wszyscy piłkarze Realu, którzy mają już dość ciężkich treningów w poprzednich klubach. Z tego nic nie będzie :).

P.S. Przypomnę tylko, że przed sezonem mówiłem, że Real od razu odpadnie w rozgrywkach o Puchar Króla, w Lidze Mistrzów maksimum ćwierćfinał. Jedynie dawałem im jakiekolwiek szanse w lidze. Póki co wychodzi na moje.



-
2009/10/28 16:57:24
Na to wygląda... wyższe sfery. Pytanie jednak, czy ten czynnik może wpłynąć tak niewyobrażalnie mocno? Alcorcón to klub - z całym szacunkiem - niemalże amatorów. Można zrozumieć fakt zlekceważenia przeciwnika, ba.. nawet zaskoczenia (czyt.1połowa) - ale wyjść po przerwie z szatni i nie zareagować? Nie mieści mi się to w głowie.
HalaMadrid
-
2009/10/28 16:57:27
onlyfootball.blox.pl/2009/10/Obertan-slow-kilka-po-debiucie.html - no, a przy okazji zapraszam do lektury tekstu.
-
2009/10/28 16:57:55
Jak dla mnie to po prostu brak zaangażowania plus ambitna postawa gospodarzy. Przykre tylko, że na takim poziomie można spotkać się ze zlekceważeniem rywala. Może to nauczy Benzemę i kolegów pokory. Jeśli nie, to gratuluję już Barcelonie mistrzostwa Hiszpanii.

autolycus.blox.pl/2009/10/Real-i-Wisla-w-Pucharze.html
-
2009/10/28 17:12:48
Tylko oby do tego czasu wytrwał trener... Może być z tym różnie znając madryckie obyczaje.
Przed królewską ekipą stoi nie lada zadanie, to prawda. Jednak ciężko mi się zgodzić, że Real to zupełnie inny zespół, gdy okoliczności galaktyczne. Chociażby biorąc za przykład ostatni mecz z Milanem. Oczy całego świata były zwrócone na SB. I co? I nic. Każdy widział jak Real się męczył i cierpiał mając piłkę.
Moim zdaniem kłopot tkwi albo w głowach, albo w zgraniu, albo w źle dobranej taktyce. Może też być tak, że wszystkiego po trochu. A GD zbliża się wielkimi krokami.
Jeśli chodzi o Alcorcon, to wierzę, że Królewscy się podniosą i pokażą światu, co znaczy remontada.
-
2009/10/28 17:29:53
Imponderabilia? Specjalnie używasz słów, których nikt nie rozumie? Nie można przekazać sensu jakimiś prostszymi metodami? Przecież to są felietony traktujące o piłce nożnej, a nie centrum rozwoju języka polskiego, czyż nie?
-
2009/10/28 17:48:31
I właśnie za takie "arystokratyczne" podejście do tego meczu należało im się to lanie. Jako kibic Barcy nie powiem, żebym był zmartwiony.
-
2009/10/28 17:56:12
Ładnie Pan zaszalał. Przyzwyczaiłem się do używania wyszukanego słownictwa w Pańskich tekstach Panie Rafale i nawet to lubię. Ale Imponderabilia to już tzw. konkret. Hehe.
-
2009/10/28 18:00:35
dlaczego jest tak, a nie inaczej nie mam pojęcia z resztą jak większość ludzi interesujących się piłką nożną czy sam Pellegrini i Perez. Wiem natomiast, że GD już za ok.miesiąc,a z taką 'formą' Real lepiej niech wcale nie przyjeżdża na Camp Nou. Mam nadzieję, że Rafał ma racje i 'los blancos' się obudzą na myśl o meczu, na który czeka cały piłkarski świat.Oby wiec do 29 listopada ktoś ten 'cyrk ogarnął' bo nawet jako kibic Barcelony nie chciałbym oglądać kolejnego upokorzenia na El Clasico. W tamtym sezonie się pośmialiśmy teraz chciałbym obejrzeć mecz godny GD i piłkarzy godnych nazywania 'najlepszymi na świecie'.
Visca El Barca !
-
2009/10/28 18:03:59
Mnie zastanawia natomiast co oznasz zwrot: "epatując transferową bulimią"...
-
2009/10/28 18:16:48
Taki zespół jak Real sięgający aspiracjami zdobycia potrójnej korony nie może tak się prezentować. Nic nie tłumaczy Królewskich już nie chodzi o wynik, ale to, co pokazali w przekroju całego spotkania i całe szczęście dla nich, że ten wynik nie był większy. W ubiegłym sezonie Barcelona nie bez problemów jednak pokonała Benidorm. W której składzie grali Pinto, Caceres, Sylvinho, Busquets, Hleb czy zmiennik Abraham to ci panowie dali szanse Barcelonie na potrójną koronę. Tu trzeba mieć ludzi walczących, bo kto jeśli nie ludzie z szerokiej kadry, którzy mają pierwszeństwo w ukierunkowaniu do jej zdobycia.
-
2009/10/28 19:08:20
@ baandzior

Krytykujesz mnie, a sam pokazujesz jakim jesteś "kibicem". Grało 5 wychowanków(Iker, Raul, Guti, Granero, Arbeloa). Do tego VdV, który walczy o RPA, Diarra który przegrywa z Lassem rywalizację, Metz, Dudek. To wszystko byli zawodnicy, którym powinno zależeć. Co się stało? Chyba to co rok temu z Realem i Villarealem.
-
2009/10/28 19:16:28
@ wszyscy dbający o prostotę języka.

albo się Redaktora lubi czytać, albo nie. Lubi właśnie za imponderabilia, transferową bulimię, nie lubi za to samo. Na pewno nie można przejść obok tego obojętnie a to w dzisiejszych czasach podstawa sukcesu. Acha.. i nie jest to grafomaństwo co zapewne część z Was chciałaby skrobnąć, nie jest to to samo co " osiąść na dnie oceanu Twojego serca".
Z żoną przeginamy w drugą stronę, mianowicie używamy wyrazów typu pizzernia, szprej, rozumisz? (to po wizycie Jurka Dudka u Tomasza Lisa), hamburgiery... myślę że odczucia osób przyjmujących te "tfory" są podobne do waszych :)
sorry za offtop ale będę stał na straży każdego (i podlizywał się każdemu) kto ma własny niepowtarzalny styl.. :)

...w temacie nic nie skrobnę bo bywam Visca dzieckiem
-
2009/10/28 19:22:21
W uzupełnieniu trafnej rafałowej diagnozy pozwolę sobie dopisać jeszcze takie coś: error w projekcie Galacticos 2.0 polega na tym, że error projektu Galacticos 1.0 został usunięty jedynie częściowo. Tzn. teraz niby jest wysokiej klasy spec od czarnej roboty, ale wciąż nie ma kogoś kto albo potrafiłby zwyczajnie tych wszystkich "do lepszych rzeczy stworzonych" na boisku opie**olić, albo chociaż pociągnąć ich za sobą własną walecznością, wypruwaniem flaków dla dobra klubu. Próżno szukać na Bernabeu Gattusów, czy Rooneyów.

I jeszcze jedno...

@ Jmormul:

Widać jaka jest przepaść pomiędzy Alexem a Manuelem.

Dobre:)
-
2009/10/28 19:49:27
Oczywiście chodziło o 4 wychowanków(teraz ja pokazałem klasę) :P Ale jak ktoś w Realu broni to już automatycznie piszesz "Iker". (jakieś zaćmienie jak piłkarze Realu wczoraj)
Zresztą Dudek też chciał coś pokazać i według mnie bronił bardzo dobrze.
-
2009/10/28 20:11:08
@sajmon

Nie wiem po jakie licho Ci to wykładam, ale, wierząc mi na słowo, zakoduj sobie, iż władanie piórem to także liczne operacje na języku - magia dziennikarstwa :-)

A co oznacza sformułowanie? Spektakularne opychanie się w transfery...
-
2009/10/28 20:20:04
@ejpii
nie krytykuje Ciebie tylko ludzi używających zwrotu "Farsa"-chyba że sam go używasz. Tylko w takim przypadku jakie są Twoje zastrzeżenia do "Visca dzieci"?

Na jakiej pozycji grał Iker, bo na bramce to chyba jednak Jerzy(co sam potem zawarłeś)? A strona z podana w tekście - o ta- wskazuje, że ani Granero ani Arbeloa nie są wychowankami. Chyba, że to historia podobna do Pique i o tym nie słyszałem-nie mam takiej wiedzy o personaliach Realu najwidoczniej.
Dudek czy VdV zostając w Madrycie musieli się ewidentnie pogodzić z rolą wiecznego rezerwowego, więc w ich ambicje nie wierze. Diarra wobec intensywnego sezonu zagra meczy sporo, bez względu na jakość gry w CdR.
-
2009/10/28 20:43:09
@ Jmormul:

Trochę zbyt łatwo oceniłeś panowanie nad Cristiano tych dwóch szkoleniowców. Nie uważasz ze sir Alex miał nieporównanie łatwiej, skoro to on dał Ronaldo szansę przyjścia do wielkiej europejskiej marki? Że on, legenda, dał szansę utalentowanemu nastolatkowi z Portugalii? Że nawet, kiedy Ronaldo był już wielkim piłkarzem, to szacunek pozostał wypracowany w psychice młodego chłopaka? A Pellegrini sam przychodzi do jednego z największych klubów świata i dostaje swoją szansę. Do tego Cristiano, bożyszcze nastolatek, obładowany tytułami i nagrodami indywidualnymi, numer jeden, dwa i trzy na świecie "trafia pod skrzydła" trenerka, który prowadził mocny klub w małej miejscowości, nienaszpikowany gwiazdami. Pewnie zadaje sobie pytanie: czego on może mnie nauczyć?
Porównywanie klasy szkoleniowców poprzez tę sytuację jest kompletnie bezsensowne. Choć oczywiści pod tym względem ma Ferguson jakąś tajemną moc;-)
-
2009/10/28 20:53:04
Małe sprostowanie: Raúl nie jest wychowankiem Realu, gdyż przybył do klubu z Atletico Madryt po tym jak rozwiązano tam jego sekcję młodzieżową. Natomiast Granero i Arbeloa są wychowankami Realu. Esteban został sprzedany z opcją pierwokupu a Álvaro został sprzedany i po paru latach kupiony przez Real.
-
2009/10/28 21:27:54
Co do Raula to zdania są bardzo podzielone. Dzięki za informacje co do pozostałych zawodników.
-
2009/10/28 21:54:48
@ Baandzior:

Co do Raula, to podzielenie zdań wynika z różnego rozumienia słów "wychowanek" i "klub macierzysty". Bo jeśli przez to drugie pojmiemy "bezwzględnie pierwszy klub, w jakim zaczął treningi dany zawodnik", to Raul jest wychowankiem Rojiblancos. Ale jeśli "klub macierzysty" = "klub, w którym dany zawodnik został ukształtowany jako piłkarz", to Raul jest wychowankiem Merengues. Tak mi się przynajmniej wydaje, a osobiście skłaniam się ku drugiej wersji.
-
2009/10/28 22:02:31
@bandzior - co Ty tam gadasz? nie jest ważne czy trener pracuje w drużynie 20 lat czy pierwszy rok? Coach musi po prostu umieć zapanować nad drużyną i nie może pozwolić, aby zawodnicy rządzili nim a tak jest w Realu. Manuel to po prostu zwykła dupa, która daje sobą pomiatać. W VCF miał tylko jedną gwiazdę - Riquelme - więc jakoś sobie radził, choć nie do końca. Ten gość po prostu nie powinien prowadzić klubu z taką ilością gwiazd, bo ma za słaby charakter,
-
2009/10/28 22:19:26
Wychowankiem, w myśl przepisów FIFA, jest zawodnik, który spędził w klubie co najmniej 3 sezony pomiędzy 15, a 20 rokiem życia.

Czyli Raul się kwalifikuje na wychowanka Realu, bo Atletico C rozwiązali jak miał 15 lat i wtedy właśnie wstąpił w szeregi Blancos.
A Pique wg tejże definicji jest wychowankiem Manu, bo w Barcie spędził tylko 2 sezony.

Chociaż przyznam, że widziałam też taką definicję wychowanka chyba z jakiegoś regulaminu UEFA, wg której Pique byłby wychowankiem Blaugrany, ale musiałabym ją odszukać, bo z głowy niestety nie zacytuję.
-
2009/10/28 22:22:43
@ Jmormul:

Miej litość! Nie wypisuj więcej tych dowcipasów, bo mi nerki od rechotu spuchną... Z całym szacunkiem dla menedżerskich dokonań Fergusona (a mam spory):

1. "Zwykła dupa" Pellegrini w ciągu bodaj pięciu lat pracy dowlókł się z VCF dwukrotnie do półfinału LM. Ile razy udało się to Fergusonowi w czasie ponad czterokrotnie dłuższym?

2. A propos czasu - ile SAF go dostał, zanim zaczął osiągać wyniki, hmmm? Jeśli nie ma znaczenia, jaki okres minął od zatrudnienia w klubie danego szkoleniowca, to w porównaniu z MP w pierwszych latach swej pracy na Old Trafford Ferguson był... no czym? Zwykłą dupą, czy może czymś deko gorszym?

Doprawdy, spoglądanie na świat przez pryzmat jednego klubu daje zadziwiająco humorystyczne efekty...
-
2009/10/28 22:27:29
argentyńczyk, bo chyba mogę Ciebie tak nazwać - oczywiście ja jestem, jak najbardziej za tym, aby każdy coach otrzymywał sporo czasu na budowę drużyny, nawet po 2-3 lata! Ale w żaden sposób nie mogę zrozumieć, że trener pozwala piłkarzom na zbyt wiele. Menedżer ma wiedzieć, że to on jest szefem i piłkarze mają mu się podporządkować. Nie może się bać odesłać grajka na trybuny. A jak Pellegrini się boi Pereza to dupa z niego i tyle! Może i się boi o stratę pracy, ale gdy podpisywał kontrakt to powinien zagwarantować sobie suwerenność, a jak nie zrobił tego to z niego Potrójna Dupa, a nie trener. Trener sam musi wiedzieć czego chce, a nie za wszelką cenę pchać się do 'wielkiego; klubu.
-
2009/10/28 23:10:35
jmormul

Przykro mi, ale Realowi bez Ronaldo zdarzyło się wygrać.
-
2009/10/28 23:24:58
A ja nie jestem fanem Realu ...dzisiejszy blogowy wpis przeczytałem ze względu na ''imponderabilia'' w nim opisywane :)
-
2009/10/28 23:38:23
Naszła mnie pewna myśl. Pomijając definicje FIFA jakie profity daje klubowi wychowanek? No przede wszystkim oddanie i to, że będzie za klub walczył zawsze i wszędzie. W takim świetle Raul wychowankiem raczej jest.
-
2009/10/28 23:56:16
Wychowankiem Realu w sensie ;]
-
2009/10/29 00:16:18
Słyszeliście o zakazie zakładów na necie, który chce wprowadzić donek? afera hazardowa to teraz trzeba sie popisywać i zakazywać, jakby nie można było po prostu opodatkować, tak jak to ma miejsce za granica. btw BWiN jest sponsorem realu i jakos działa legalnie, a u nas lepiej zakazać... sorry, że wpis nie na temat, ale zdenerwowało mnie to, bo obstawiam sobie od czasu do czasu mecze na necie, a teraz chcą z takich jak ja przestępców zrobić
-
2009/10/29 00:25:25
Rewanż będzie meczem o zachowanie tytułu "Galaktyczny", o którym Pan wspomniał. CO się tyczy samej sytuacji Realu, to wystarczy tylko jedna, małą wpadka i wyleci trener, a to nie byłoby wskazane, choć następcę Florentino Perez podobno znalazł.

______________________
Na swoim blogu też pisałem dzisiaj o tym meczu, zapraszam: matyszczak.blox.pl/2009/10/Iscie-Krolewski-blamaz.html
-
2009/10/29 00:25:39
zamiast opodatkowac bukmacherow, platformy pokerowe i kasyna internetowe na 10% (tak samo jak bukmacherow typu sts,totomix) to po prostu chca wszystkiego zakazac i na nieudolne proby egzekwowania tych przepisow pojdzie kolejna kasa. sorry za dwa wpisy pod rząd, ale zdenerwowany jestem i nie wiedziałem gdzie by o tym napisać. chętnie przeczytałbym jakiś artykuł na blogu o tym
-
2009/10/29 00:42:54
@woker650

Ja też obstawiam w necie i się nie przejmuję. Od pomysłu do wejścia w życie długa droga, 3 czytania, zabawa w komisji pomiędzy, senat, poprawki, veto prezydenta, długie vacatio legis. Powiedzmy, że weszłoby w życie za rok to cudo myśli Tuskowej - nadal nie będzie realnych instrumentów kontroli czy obstawiasz w necie czy nie - nie ma co się martwić na zapas:)
-
2009/10/29 00:58:25
Rafał, nie na temat, ale dzisiaj na antenie telewizyjnej Dwójki (konkretnie program Warto Rozmawiać) rzecznik naszego ukochanego związku piłkarskiego, pan Janusz "Rong Namber" Atlas stwierdził bez rumieńca na twarzy, że zatrzymanie ponad 300 osób w związku z korupcją w polskiej piłce to liczba mała. O tym człowieku felietonów nigdy za wiele, można prosić o coś? Czy tak jak u reszty społeczeństwa, Twój żołądek odmawia już posłuszeństwa? Pozdrawiam.
-
2009/10/29 01:00:13
@woker650
Zamysł ten nie jest pozbawiony zupełnie sensu, ponieważ z hazardu największe zyski czerpią mafie. Zwyczajni ludzie częstokroć się w nim zatracają i oddają swoje majątki w ręce bossów. Sam lubię pograć w pokera i nie do końca mi się to podoba, ale coś z tym zrobić należy. Czy to dobre rozwiązanie? Na pewno znalazłoby się lepsze...
Nie znam się na tym ale wydaje mi się że opodatkowanie takich instytucji nie byłoby łatwe, ze względu na problemy z udowodnieniem odnoszonych dochodów.
-
2009/10/29 01:53:05
@ jmormul

"oczywiście ja jestem, jak najbardziej za tym, aby każdy coach otrzymywał sporo czasu na budowę drużyny, nawet po 2-3 lata!"

Nawet! No pieknie. Znaczy sie Fergusona bys jednak zwolnił po tych 3 latach, co?
-
2009/10/29 02:26:48
Jak tak przeczytałem ten tekst, to sobie myślę: "hehe, madrytczycy są normalnie tacy sami, co warszawiacy". I nie chodzi tu mi o żadne wojenki z Warszawą, tylko ciekawy fakt, że stolica jakoś nie sprzyja zwycięstwom klubu. W całej historii LM tylko dwa kluby ze stolicy ją wygrywały - dawno temu Ajax i właśnie Galacticos. Pozostałych 9-10 zwycięzców to kluby spoza stolic. Biorąc pod uwagę, że stolice są zazwyczaj największe i najbogatsze, jest to pewien paradoks.
-
2009/10/29 04:14:28
wynik wtorkowy nie zdziwił mnie wcale... zasadniczo można z wyniku wysunąć bardziej ogólny wniosek - REAL TO PRZEROST FORMY NAD TREŚCIĄ !!!

im bardziej pompuje się w ReAL pieniędzy. im większe przychodzą nazwiska, tym większe są oczekiwania, mimo, że tak naprawdę nie ma do nich podstaw!!!

wyobraźmy sobie klub, gdzie przychodzi 5-8 nowych gwiazd za bajońske pieniądze i trener o uznanej marce i co? - i mamy klub w ogóle nie zgrany, wręcz przypadkowy, trenera, który przyzwyczajony jest do pracy z wyrobnikami i do osiągania z nimi wyniku, nie do plejady obrażających się i przepłacanych kapryśnych primadon - no i mamy obecny real madryt...

jakie w tym wypadku zastosować lekarstwo? restart !! BAca takowy miała po zwolnieniu Van Gaala i wydawaniu kroci na takich zawodników jak Sonny Anderson czy Zenden i co? zaczęto stawiać na wychowanków, obracać pieniądz parę razy przed wydaniem i opłaciło się!! Pelegrini chyba myślał podobnie, chciał swój Real oprzeć na Negredo i Granero... gdyby prowadził normalny klub pozwolono by mu, nie ściągano by na siłę gwiazdek i kto wie może wyniki miałby nawet i lepsze... byłby madryckim Wengerem... na pewno ma do tego predyspozycje, ale niestety jest jak jest : 4-0 z 3 ligowcem...

moim zdaniem porządek powinien być inny - zatrudniamy bardzo bardzo dobrego trenejro - Pelegrineigo i budujemy zespół według jego potrzeb bez kapryśnego Benzemy ale z doskonałym wychowankiem z odzysku - Negredo, bez Kaki bo jest Granero, na papierze może powstaje słabszy team niż obecny, ale team grający jako team, nie przegrywający z geriatrycznym Milanem.. team ułożony i kompletny nie układanka różnorakich elementów ciągnących w swoją stronę...
-
2009/10/29 06:54:09
Chyba trafna diagnoza dodam jeszcze: widać, jak wiele w futbolu zależy od motywacji i zaangażowania. Umiejętności techniczne i doświadczenie mogą schodzić na dalszy plan - w piłkę wygrywa się nie tylko nogami i mięśniami, ale i głową i psychiką. I wyplutymi płucami.

W Realu chcieliby się już Pellegriniego pozbyć. Dla mnie bomba. Jakoś lekko i przyjemnie ogląda mi się porażki Królewskich. Sami dobrali sobie kadrę według nazwisk, a potem się dziwią, że trener ma problemy z ułożeniem tego na boisku. Może gdyby choć trochę do powiedzenia przy zakupach miał Pelle, nie byłoby dziś trwogi przed Gran Derbi?
-
2009/10/29 09:06:23
Porownanie Fergusona w momencie jak przychodzil do MU i Pellegriniego jak przychodzil do Realu jest smieszne, bo najpierw trzeba porownac kluby do ktorych przychodzili, bo o to sie rozchodzi. Gdyby w Realu nie dokonano wzmocnien za cwierc miliarda nie byloby AZ takiej afery (Liverpool tez przegrywa, nawet wiecej, ale Benitez ma argumenty do obrony - kontuzje, mniej pieniedzy na transfery itd.). Natomiast Pellegrini nie moze powiedziec, ze graja slabo bo nie ma Ronaldo, bo wyjdzie ze 150mln wywalili w bloto. Natomiast gdy Ferguson przychodzil do MU, klub od 20 lat nie wygral tytulu i nikt tam w cuda nie wierzyl, oczekiwania byly inne. Porownywanie jakosci trenerow jest niemozliwe wlasnie ze wzgledu na to, gdzie pracuja. Latwiej juz porownac Pellegriniego i Guardiole, ale i to zestawienie nie bedzie do konca szczesliwe.
Aha, i sam Ronaldo mowil, ze za Pellegriniego ma wiecej swobody (nie na boisku, tylko w zyciu prywatnym) co akurat nie jest najlepszym pomyslem. Ferguson krotko trzyma pilkarzy, a jak mu podpadaja, to pokazuje ze on jest najwieksza gwiazda w klubie (RV Nistelrooy, Beckham, Stam, Keane)
Tak z innej beczki. Zauwazylem, ze jest tu wielu kibicow Valencii. Jak oceniacie szanse odejscia z tego klubu Villi i Silvy? Czy jest szansa, ze ktorys przeniesie sie do Anglii, czy raczej zostana w Hiszpani? A moze w ogole nie odejda? Pozdrawiam.
-
2009/10/29 10:58:28
@ roger_kint

przyznam, że gdybym wówczas zasiadał w zarządzie klubu, to mógłby nawet zagłosować za zwolnieniem Fergiego, ale na szczęscie miał on ogormne poparcie Charltona i w klubiue został :)
-
2009/10/29 11:09:17
Real jeszcze pokaże pazur w tym sezonie, jeśli prezes pozwoli trochę popracować trenerowi ;)
-
2009/10/29 11:41:16
Czyli Ferguson miał trudniej, bo miał tańszych piłkarzy w zgranej drużynie, a Pellegrini ma łatwiej, bo ma 250 mln euro w piłkarzach zebranych w jedne wakacje? Tempo budowania drużyny jest zależne od wartości i umiejętności piłkarzy?
-
2009/10/29 11:51:38
Ferguson gdy obejmował stery w MU miał bardzo zgrany zespół. Zawodnicy byli tak zżyci, że musiał ich z barów nad ranem siłą wyciągać :)

Trochę inne czasy i inna sytuacja obu klubów żeby to ze sobą porównywać.
-
2009/10/29 11:57:13
Czytaj ze zrozumieniem, ja nigdzie nie napisalem ze Ferguson mial trudniej. Chodzilo mi tylko o to, ze byly inne oczekiwania, bo ciezko wymagac bylo od niego zeby cos wygral, jak od 20 lat to sie nikomu nie udawalo. Jesli porownalem tych trenerow to tylko na plaszczyznie kontroli nad zawodnikami. Natomiast od Pellegriniego Perez wymaga zwyciestw i ciezko mu sie dziwic. Nie trzeba wielkiego zgrania zeby ograc trzecioligowca. Problem jest w psychice graczy. Gdyby Real wyszedl na ten mecz glebokimi rezerwami jestem pewien ze by wygral. Pozdrawiam.
-
2009/10/29 12:53:27
@ Jmormul:

Tak żeby to trochę uporządkować:

Jedyne, co tak naprawdę zawsze wywoływało we mnie podziw dla angielskiej piłki, to pozycja menedżera. Nie trenera, a menedżera właśnie. Człowieka, który ma ostatnie, jeśli w ogóle nie jedyne, słowo w sprawie budowy składu, taktyki, zestawienia na konkretne mecze itepe, a przede wszystkim posiada zaufanie zarządu, dzięki któremu nikt nie wypieprzy go na zbity pysk, bo akurat w tym sezonie nie zdobył mistrzostwa (nic już nie mówiąc o takich błahostkach, jak sporadyczna seria kilku porażek, czy niedostatecznie olśniewający styl gry zespołu). Ten model już niestety właściwie zanikł, ale w momencie, gdy Ferguson rozpoczynał pracę na OT, był jak najbardziej w mocy. Powiedzmy sobie otwarcie - gdyby SAF trafił do MU dzisiaj i miał takie same wyniki, jak te dwadzieścia coś tam lat temu, nie doczekałby Gwiazdki na stanowisku.
Dla kontrastu: Pellegrini wylądował w klubie, w którym trenerzy (rozumiani jako ludzie tylko i wyłącznie od ustalania taktyki i składu, choć i to nie zawsze) zmieniają się z podobną częstotliwością, co światła na ruchliwym skrzyżowaniu. Gdzie wyników się nie wymaga. Uznaje się je za pewnik. Wymaga się za to nieustannych fajerwerków na boisku i poskładania kliku(nastu) wielkich indywidualności, które w trybie natychmiastowym mają zacząć tworzyć zespół. Jak się to nie uda na dziś, góra na jutro - won. Bez ceregieli.

Czy w związku z tym SAF miał łatwiej, niż Pelle? Nie w tym rzecz. Zwyczajnie trudno znaleźć tutaj płaszczyznę do porównań (a już operowanie słowami typu "dupa" składam na karb czerwonodiabelskiego otumanienia). Łatwo za to przypuszczać, że gdyby Fergie zakrztusił się gumą i wpadł na pomyleńczy pomysł zamiany Old Trafford na Santiago Bernabeu, też raczej nie dotrwałby na posterunku do następnego sezonu...
-
2009/10/29 13:58:07
Dodam od siebie link uzupełniający obraz Galacticos 2.0. Jeżeli to nie jakaś tania ściema to obraz robi wrażenie :)

www.youtube.com/watch?v=H-R3hQLj1Lc&feature=player_embedded

Szatnia Realu po meczu z Alcorconem. A w niej pudełka od... pizzy :) Przewińcie na ostatnie 15 sekund. No chyba że chcecie jeszcze zobaczyć jak ulubieniec Hiszpanii Guti pozdrawia zaczepiających go kibiców środkowym palcem.
-
2009/10/29 16:05:29
Kibic go obrażał, a więc pokazał mu środkowy palec.

Felieton bardzo fajny. Dodam, że oglądałem całe spotkanie i to Alcorcon zagrało, jak na III ligowca, wręcz rewelacyjnie. Trzymanie liniii, współpraca między formacjami, celne podania i strzały, drybling i umiejętności techniczne, no i oczywiście wielkie zaangażowanie (piłkarz który schodził w 60 minucie był bliski wyplucia płuc).
-
2009/10/29 16:52:35
Nie wiem czy Real jest aż tak bardzo uzależniony od Cristiano? Tego co dzieję się z tą drużyną nie da pojąć się rozumem. Zapraszam do mnie nowy tekst o Smudzie
magiafutbol.blox.pl/html
-
2009/10/29 17:47:29
Wisla zdobyla ostatnio Puchar Polski w 2003, gdy jeszcze nie byla nasycona mistrzostwami (1999, 2001 i w 2003 - tego trzeciego nie licze), a gracze poziomu Brożka z reszta nie czuli sie megagwiazdami na polskim podworku. Puchar Ligi Polskiej zdobyla w 2001.
Jak myslicie - duza szansa, ze Wisła najblizsze 10 lat Pucharu Polski nie zdobedzie ?
-
2009/10/29 17:59:01
jezzu - z pewnością zauważyłeś że główny nacisk położyłem na pudełka od pizzy w szatni piłkarzy. Przyzasz chyba że to dosyć niecodzienny widok ? Moim zdaniem w pełni podsumowujący aktualną sytuację w obozie Królewskich.

Co do gestu Gutiego to potraktowałem go jako dodatek. Aczkolwiek niezmiernie dziwi mnie Twoje pełne zrozumienie zachowania zawodnika z Madrytu. Gdyby każdy zawodnik tak reagował na wyzwiska kibiców, to żaden mecz w żadnej lidze świata nie odbyłby się bez takowego incydentu, a komisja dyscyplinarna każdej z lig nakładałaby na zawodników długie kary każdego tygodnia. Przecież piłkarze to profesjonaliści, osoby publiczne, do których obowiązków należy między innymi codzienne stawianie czoła stresowi i nie mogą sobie pozwolić na takie zachowanie !
-
2009/10/29 18:13:27
Żeby dopełnić druzynę Perez powinien wziąć teraz na trenera Maradonę.
-
2009/10/29 18:29:59
jezzo - takie zachowanie to moze byc oczywiste gdzies pod blokiem, a nie na boisku pilkarskim wsrod profesjonalistow; jak Adebayor cieszyl sie przed kibicami Arsenalu po zdobyciu gola (obrazali go caly mecz), uznano to za wysoce prowokacyjne, nietaktowne i w ogole glupie. To co powiedziec o zachowaniu Gutiego? To tak jakby wyborcy obrazili Tuska a on im palca w zamian... Niech sie Guti za gre wezmie a nie uzewnetrznianie swojej frustracji (palec, fuck u do trenera)