Blog > Komentarze do wpisu

Pablo piękna bramka

Zazwyczaj nie wklejam tutaj ruchomych obrazków z golami, ale życzliwość względem waszych estetycznych potrzeb nakazuje mi zrobić wyjątek. Jedną z robótek nożnych Pablo Hernandeza rekomendowałem już swego czasu na twitterze jako dzieło weekendu, teraz zasłużył on, by uhonorować go blogowym wydaniem dzieł zebranych. 24-letni skrzydłowy Valencii należy bowiem do szczególnego gatunku graczy ofensywnych, którzy nie strzelają zatrzęsienia goli, ale jeśli strzelają, to piękne lub - w najgorszym razie - bardzo ładne. Co docierało do mnie powoli, z miesiąca na miesiąc lub raczej - z bramki na bramkę. Że w lidze hiszpańskiej Pablo nigdy nie trafia byle jak, uświadomiłem sobie w miniony weekend, kiedy ugodził Almerię:

Wcześniej (26 września) w efektowny sposób - przypominający ciut niezapomniane mundialowe arcydzieło Dennisa Bergkampa - strzelił Hiszpan gola Atletico Madryt:

A jeszcze wcześniej (30 sierpnia) kopnął Pablo do bramki Sevilli. Podejrzewam, że urodę akurat tego uderzenia nie wszyscy docenią - to są zresztą zawsze kwestie sporne - mnie zapadło ono w pamięć dlatego, że zdradza wyjątkową zdolność błyskawicznego i trafnego podejmowania decyzji u piłkarza, który ewidentnie nie musi nawet zerkać na piłkę, by ją celnie potraktować - spogląda hen daleko i dostrzega rzeczy ważniejsze (udowodnił to też na boisku Almerii, co widzieliście wyżej):

Zobaczyliście wszystkie trzy jego bramki z bieżącego sezonu Primera Division, teraz cofnijmy się do poprzedniego, też ozdobionego trzema golami. Ostatniego strzelił Barcelonie (25 kwietnia), tym razem w kompletnie inny sposób:

Tydzień wcześniej trafił do bramki Sevilli, ale tego epizodu nie sobie ciekawi szukają sami, bo ja klasyfikuję go jako stosunkowo przeciętny. Wolę pokazać wam, jak wyglądała jego debiutancka bramka w Valencii (marzec, mecz z Recreativo Huelva):

I jeszcze debiutancka bramka w Valencii, a zarazem w europejskich rozgrywkach. Padła niespełna rok temu, w spotkaniu Pucharu UEFA z Rosenborgiem:

To by było na tyle, Pablo Hernandez wbiegł do wielkiego futbolu jesienią 2008 roku - choć dorastał w Valencii (między juniorami był napastnikiem), to wcześniejsze lata spędził na wypożyczeniach. Nie będę tutaj śpiewał o jego zaletach (zmęczyło mnie przebieranie w jutiubowym skarbcu), powiem tylko, że wybitnego futbolistę wyczuwam w nim nie tyle ze względu na klasycznie po hiszpańsku zachwycającą technikę, co wartki umysł. Mózg mu pracuje żwawo - do mojego zawrotu głowy - i mam nadzieję, że nie skończy Hiszpan jak inni zdolni skrzydłowi z Mestalla - Vicente i Joaquin. Czy będzie wielki, nie wiem - ledwie wystartował. Na razie wpadł mi w oko i nie chce wyleźć.

wtorek, 27 października 2009, rafal.stec

Komentarze
2009/10/27 01:29:57
Przyczepię się do, bieżącosezonowej, bramki trzeciej - dzięki mojemu dziadowskiemu Internetowi, stwierdzam, że piłka mu wyrżnęła hopla przed stopą - stąd bramka tyleż bystra (samej urody, definitywnie stwierdzam, nie neguję), co przypadkowa.

A w tej akcji teatr asystenta był przedni:-)
-
2009/10/27 01:34:39
Faken, doobejrzałem resztę, on tylko takie sieka? Że też jego reklamy, spod palców Ulesława, nie pamiętam :-)
-
2009/10/27 01:38:53
Właśnie - takie sieka, że żadnego hopla przedstrzałowego nie dam sobie wmówić:-)
-
2009/10/27 01:44:13
Eee, bo tam funkcji zwolnienia nie ma, to nie widać:-) ale na wzgląd na całą resztę cudeniek - potraktuje się białą flagą:-)
-
2009/10/27 01:47:58
Jeszcze był absolutnie niesamowity lob w ostatnim meczu z barca: z połowy boiska szedł tuż pod poprzeczkę! I też decyzja w ułamku sekundy.
-
2009/10/27 01:50:54
@tomekmiliard
Oto ten lob barceloński:
www.youtube.com/watch?v=7UKNo3rQiak

Już nie miałem siły dokładać akcji bez bramek... Może byśmy wprowadzili dobry obyczaj. Kto zachwala na forum, wrzuca i wizję?
-
2009/10/27 02:55:57
Proponowałbym jednak następnym razem pogłębić wiedzę zanim napisze się artykuł. Po pierwsze to ta bramka z Recreativo wcale nie była jego debiutancką bramką w Primera Division - sezon wcześniej zdobył trzy bramki w barwach Getafe. I tu podważam też drugie twierdzenie, jakoby do wielkiego futbolu wbiegł jesienią 2008. Otóż w sezonie 2007/08 był podstawowym zawodnikiem Getafe Michaela Laudrupa, które to toczyło pamiętny heroiczny bój z Bayernem Monachium w ćwierćfinale Pucharu UEFA, przegrany ostatecznie w ostatniej minucie drugiej części dogrywki rewanżowego meczu bramkami na wyjeździe (1:1 w Monachium i 3:3 w Madrycie. Ponadto w tym samym sezonie przegrało w finale Copa del Rey z Valencią 1:3.
Faktem jest, że w reprezentacji zadebiutował dopiero niedawno w Pucharze Konfederacji (trochę fartem, zastąpił w kadrze kontuzjowanego Iniestę). Jednak już ponad rok wcześniej, jeszcze jako gracz Getafe, był w 32-osobowej szerokiej kadrze Aragonesa, z której to po zgrupowaniu ostatecznie nie załapał się do składu na turniej. Na pewno więc nie wypłynął na szerokie wody dopiero po powrocie do Valencii, już wcześniej był bardzo dobrym piłkarzem. A o jego klasie może świadczyć to, że na stałe przykleił do ławki rezerwowych, mającego jeszcze czasem przebłyski geniuszu, Joaquina.
-
2009/10/27 08:35:09
Dawid - e, chyba czasem pisałem, że Cristiano Ronaldo bym sklasyfikował tak między Pablo a Lafitą ;)

Ale z Pablo mam ciągle ten problem, że sadza on na ławce Joaquina. A tego nie wybacza się nikomu.

Pablo to dziwny piłkarz. Jak słusznie Autor zauważył - bramki strzela tylko piękne. Zmysł strzelecki posiada znakomity, decyzje podejmuje momentalnie. Po tych nieco zagubionych oczach wygląda tak, jakby sam nie wiedział czemu to robi. Jest też strasznie szybki i dynamiczny, przyspiesza błyskawicznie, dlatego może uciec wielu obrońcom.

Ale warto dopowiedzieć to, co Autor w nocy pominął - pierwsze miesiące na Mestalla były katastrofalne. Nic Pablo nie wychodziło. O ile po dobrych występach w Getafe można było mieć nadzieję, że sprawdzi się w roli zmiennika Joaquina, to jednak do połowy sezonu wielu kibiców chciałoby go wyrzucić z drużyny na dobre. Aż tu nagle (na jakieś 10 kolejek przed końcem sezonu) Pablo zaczął strzelać takie bramki i zaliczać asysty. Znacząco poprawił drybling, bo nie chciał bawić się z piłką jak Joaquin, tylko pojedynki wygrywać zaczął swoją "podskocznością", szybkością i zwrotnością.

Zwróćcie też uwagę jak on wygląda w biegu z rozkładanymi rękami na boki, jakby nie mógł bez tego równowagi utrzymać. Przypomina mały, zwrotny samolocik.

Dzięki temu, że bramki potrafi strzelać oraz jest szybki, ja bym na miejscu Emery'ego spróbował go kiedyś wystawić w ataku razem z Villą, a na prawym skrzydle zostawić Joaquina. Np. w razie jakiejś kontuzji Silvy lub Maty.

Ps., nie trzeba było youtuba przekopywać, wystarczyło kliknąć tu.
-
2009/10/27 08:46:46
Ten gol z Recreativo - już akcja była mniam, ale przy strzale w jednej z powtórek nagle mi się ewidentnie uwidziało, że to rykoszet od nogi obrońcy, podbijający piłkę w górę. Dopiero na stopklatce wyszło, że raczej nie:)
-
2009/10/27 09:15:58
Witam, informuję, że mój blog o londyńskim klubie piłkarskim AFC Wimbledon został przeniesiony tutaj: zoltoniebiescy.blox.pl/html Najnowszy wpis - przedstawienie składu.
-
2009/10/27 09:19:33
jest jeszcze jeden jugador z Mestalla, który ma szansę wypłynąć na szersze wody. i nawet zachwyca bardziej od Pablo :)
Ever Banega , poczekajmmy chwilę , rok treningów i gry i zobaczymy !
Amunt !
-
2009/10/27 09:29:29
@dr_dedoverde
Ale o tym, że Banega ma zachwycać, wiedziało się już wtedy, kiedy przylatywał. Inna sprawa, że też ludu od razu nie kupił... - po stękaniach Ulesława w sprawie pablowo-joaquinowej widać, jak oni tam podejrzliwie reagują na Mestalla albo i w Polsce nawet:-)

@uleslaw
Nie mógłbyś się w przy następnym panu piękna bramka uwinąć szybciej z wklejaniem? Wszystko zrobione prawie, a ja jak ten świstak - siedzę i gmeram w jutiubach:-)
-
2009/10/27 09:59:16
Ha, Banega - najdziwniejszy przypadek tego roku. Teoria najbardziej prawdopodobna: oryginał zaginął, a Fernando Gomez znalazł genialnego sobowtóra.
Czy miał zachwycać od początku? Nie wiem, to był transfer "dla ludu", Soler chciał nastroje uspokoić i przepłacił za pierwszego lepszego Argentyńca. To, że przepłacił było jasne - działacze Boca odpowiedzieli, że takiej oferty za Banegę to oni nie mogli odrzucić.

W zasadzie w tym roku w Valencii sporo rzeczy jest wywróconych do góry nogami - Alexis spokraczał do niewyobrażalnego stopnia, a poziom trzyma Navarro, o Dealbercie - darmowym następcy Albiola, nie wspomnę ;) Moya nie potrafi złapać formy, a Cesar jej zgubić, Marchena zaczyna się obijać na boisku, a Albelda haruje za dwóch. Obrońcę Mathieu strach w defensywie wystawiać, a na lewym skrzydle zalicza genialny występ.

@Rafał Stec - na takie odległości nie potrafię czytać w myślach, co innego na bliższe dystanse. Tylko do 150 metrów przewiduję co kto zamierza pisać i na co noc chce trawić ;)
Ale w porządku, zacznę materiał dowodowy na Perottiego gromadzić. Wystrzelił kilka miesięcy przed Pablo, więc powinno się tego sporo znaleźć.
-
2009/10/27 10:04:47
Zapomniałem: warto zwracać uwagę na asysty Pablo. Wkleję jedną z najlepszych: videos.sapo.pt/ARcHtGvG1lA2O4eRQ47Z
-
2009/10/27 10:17:44
Tak pomyślałem jeszcze, że ciekawie byłoby poczytać zestawienia bądź ustawienia (czyli jedenastki) osobistych ulubieńców, ale spoza tych najbardziej znanych - np. przyjmując jakieś głupie kryterium - choćby wartości poniżej 10 czy 15 mln euro na transfermakrt... A nuż ktoś skrywałby w sobie jakąś perełkę, którą warto byłoby uważniej zlustrować?
-
2009/10/27 10:19:29
Bardzo ciekawy zawodnik... szkoda tylko, że w Hiszpanii ma taką konkurencje i może nie jechac na MS....
-
2009/10/27 13:01:52
@rafal.stec
Ja sie tam tej podejrzliwości nie dziwie, wkońcu mówimy o nabytkach transferowych Valencii.
Tej Valencii która zapłaciła za Francesco Tavano 10 mln euro by po roku sprzedać go za 6 mln. Kto to jest TAvano wogóle ?
17 mln za 29 letniego Fiore, potem się wałęsał po wypożyczeniach i odszedł za darmo.
7,5 mln za Del Horno , a nie warty nawet 1,5.
No i Arizmendi , 12 mln za niego wydano , po roku sprzedali go za 4 mln.
Dziś nie ma za co stadionu dokończyć :(
-
2009/10/27 13:17:50
@dr_dedoverde
Za Joaquina dali 25 baniek, czym również przepłacili. Ale on przynajmniej rokował.
-
2009/10/27 14:09:11
@dr_dedoverde
Przypadek Tavano akurat oczywisty:-) To osobnik z dziwacznego gatunku prowincjonalnych napastników Serie A, którzy błysnęli (najczęściej) incydentalnie, dzięki sławie niezłych snajperów w wymagającej dla snajperów lidze wyjechali w wielki lub mniejszy świat, a tam im nie wyszło. Patrz także Rolando Bianchi, Fabrizio Miccoli, David Di Michele, Javier Chevanton. Aż dziw, że nie załapał się nigdzie dziadek Dario Hubner.

Inna sprawa, że historia włoskiego zaciągu na Mestalla to temat na odrębną burleskę:-) A del Horno też przynajmniej dobrze rokował.
-
2009/10/27 14:36:05
Dla mnie ten gracz to kwintesencja takiego starego dobrego, choć zazwyczaj przegranego futbolu hiszpańskiego. Trochę jeździec bez głowy, nieprzystający do schematów taktycznych, za to z bajeczną techniką. Dołączy pewnie do Munitisa, Gutiego czy Vicente w panteonie artystów niespełnionych, bo nie tylko techniki się obecnie wymaga na najwyższym poziomie.

PS Dzięki za przypomnienie kapitalnej akcji w meczu z Barcą! Tam było ciaśniej niż na podziemnym parkingu w Tesco a mimo to udało się tak świenie podać, no i Pablo to skończył. Dla takich akcji warto oglądać ligę hiszpańską!
-
2009/10/27 15:23:07
@rafal.stec
Del Horno może i dobrze rokował , ale jak przechodził do Chelsea :D
Co do włoskich graczy na Mestalla, jednemu sie udało , Emiliano Moretti ale jego też już nie ma. Sprzedali go za 1,3 mln euro (dane z transfermarkt.de) . 1,3 mln euro !! za tyle do del Horno.
Co do zakupów na podstawie reputacji , to jeszcze Valencia pozyskała jedno nazwisko. Kluivert, w zasadzie samo nazwisko bo już nie gracz. Dobrze że za darmo , ale co sie z nim stało to zagadka dla mnie trudna jak polityka transferowa Valencii.

@matsabat Vicente , gdyby nie kontuzje , teraz byłby najlepszym skrzydłowym na świecie . Może nie jestem zbytnio obiektywny , wkońcu to mój idol z lat gdy trenowałem piłkę, znaczy , kiedy łudziłem się ze serio trenuje.
No ale nie zgadzam sie że Vicente to tylko technika.
Crack i tyle. Amunt Vicente !
Zobaczymy jak wróci do zdrowia i formy !!

www.youtube.com/watch?v=zMTxaEF8VYo
-
2009/10/27 16:42:08
dr_dedoverde
Ach Kluivert! Cóż to był za napastnik! Niestety to co lekarze barcelony zrobili gdy złapał kontuzję kolana spowodowało że w wieku 27 lat zaczął się cofac ( i cofac i cofac..) w rozwoju.
Do dziś pamiętam jego akrobacje w polu karnym ;-)
Ale to czemu Valencia zdecydowała się na jego transfer pozostanie dla mnie równie niezrozumiałe jak zakup Fiore ;-)
-
2009/10/27 17:16:35
Matsabat, technika Pablo? Jeździec bez głowy? Nie mylisz go czasem choćby z Drenthe? Pablo bazuje na zwinności, nie na technice. Na zwinności i oleju w głowie, względnie jakiejś niedefiniowalnej boiskowej intuicji. Potrafi momentalnie odnajdywać się w różnych sytuacjach, to jego wartość. To + zwrotność, szybkość i przyspieszenie.

Dr_dedoverde
Aleś nawymyślał ;)

Tavano to nie 10, a bodaj 12-13 mln euro.

Nie znałem go wcześniej z ligi włoskiej, ale to co w Valencii wyczyniał przechodziło wszelkie pojęcie. Wymyślał sobie kontuzje, nie trenował, nie odzywał się do nikogo i nawet nie jadał na wspólnych posiłkach. Nie potrafił się z nikim dogadać, co wydaje się dość absurdalne, zważywszy na podobieństwo włoskiego i hiszpańskiego.

Fiore przyszedł w rozliczeniu za Mendietę. Nie daliśmy pieniędzy, tylko wzięliśmy Fiore, bo Lazio nie mogło spłacić 40 mln za Gaizkę.

Del Horno kosztował bodaj 6 mln.
Arizmendi przybył również za 6 mln i to był dobry transfer. Javier to jest kawałek dobrego napastnika/skrzydłowego. Na pewno grałby lepiej niż Zigic czy Miku. No i pamiętasz bramkę z Realem w Pucharze Króla?

Dziaam, proszę Cię - nie zaczynaj z przepłacaniem za Joaquina ;] Zresztą - do dziś nie wiadomo, czy zapłaciła za niego Valencia, czy zapłacił Soler i czy Betis jeszcze czegoś od Valencii za Joaquina nie oczekuje ;)
-
2009/10/27 17:27:21
www.transfermarkt.de
Moje źródło Ulesław :D
W każdym bądż razie , zgadamy się że to były pieniądze wyrzucone w błoto.
Tak się zastanawiałem , gdzie się podziała kasa za Mendietę a oni nawet nie dostali.
Nie moge tego zrozumieć , jak można tak debilnie kupować , rozumiem jeden rok , ale oni tak przez 3-4 sezony.
Salva Ballesta, to tez był gracz, król strzelców kiedy juz sie wypalił przyszedł do Valencii.
koljene miliony ....
I Ulesław, pytanie do ciebie , ile Valencia dostała za Morettiego ? bo teraz to nie wiem komu ufać.
-
2009/10/27 17:33:29
Ten wspomniany gol Bergkampa to absolutne arcydzieło z MŚ'98. Ponad jedenaście lat trzeba było czekać, żeby zobaczyć coś podobnego. Stawka meczu może nie ta ale uroda i owszem.
-
2009/10/27 17:44:30
I Arizmendi to kolejny dowód na brak wysokiego IQ ludzi odpowiedzialnych za transfery , po kiego grzyba było go sprzedawać ?? jeszcze za 4 mln.
Musze teraz patrzeć na Zigicia , i niewazne co kto napisze , dla mnie to drewniak.
Kolejny przykład , 14 mln wydanych na 27 letniego gracza , powninien strzelac bramki od razu , a on strzela wszędzie tylko nie w Valencii. Reprezentacja ? no ba , trafia , wypozyczenie do Racingu , strzelił ponad 10 bramek . A w Valencii ? żeby 5 się uzbierało. Nie , jak dobrze licze to 3-4 strzelił. . .. . . . . . . . . .

@Ulesław chodzi ci o ten gol ?
www.youtube.com/watch?v=NdhKD7zCtCY
-
2009/10/27 17:57:38
Moretti? Około 4 mln euro. Nigdzie oficjalnie nie nie zostało to napisane, kiedyś tylko SuperDeporte napomknęło o takiej kwocie. Tak, byłby to kolejny debilny transfer, gdyby Moretti nie chciał sam odchodzić. I trudno mu się dziwić.

A na transfermarkt chyba sami sobie wymyślają te kwoty transferowe, więc zwykle to kiepskie źródło ;)

Tavano sam nie byłem pewien - myślałem, że kosztował ze 16, ale znalazłem to. Przy newsie z okazji transferu kwota nie została podana.

Najgłupsze w tych transferach było to, że Valencia nie miała na nie pieniędzy. Solerowi się mamiło zbudowanie super zespołu, a długi rosły. Za sprzeciw wobec takiej polityki Manuel Llorente wyleciał po 10 latach pracy w zarządzie. Bogu dzięki, że wrócił ;)

Zibic? Dołóż 3 mln do tych 14 ;)
Wiesz jak to u nas bywało z ludźmi odpowiedzialnymi za transfery. Tylu ich było, że bez długich poszukiwań bym ich kolejności nie wymienił. Carboni, Miguel Ruiz, Rafael Salom, Juan Sanchez, Azkagorta, Fernando Gomez... W 3 sezony. A pewnie i tak kogoś pominąłem.

Arizmendi został sprzedany, bo ponoć był w tej złej grupie - popleczników Koemana. Sam wolał odejść, więc nikt go nie trzymał na siłę.
-
2009/10/27 18:17:31
No własnie tych ludzi było tylu, że jak czytałem i szukałem kto był odpowiedzialny to zgłupiałem i nie wiedziałem kogo winic.
Pozatym , Valencia która pokochałem , ten skład juz powoli odchodzi ....
Aimar , Angulo , Kily , Carboni (jego niecierpiałem jak byłem mały :D ) Canizares . Mendieta ! Albelda coraz bliżej konca kariery. Baraja już całkiem blisko. Marchena jeszcze jako tako.
Latem jakieś kretyńskie poltki o odejściu Vicente. Farinos to był crack :D biały Makelele :D
Aimar by się przydał teraz.
przesunałbym MAtę albo Silvę za Ville , a jego na środek . Ale jestem za bardzo sentymentalny chyba ....
łezka mi sie w oku kręci ;(
AMUNT !!
-
2009/10/27 21:08:04
@Ulesław
Cechy, które wymieniłeś ma każdy porządny skrzydłowy, Pablo i Drenthe też. Zgodzę się, że nieprecyzyjnie napisałem o tym "jeźdźcu bez głowy", bo właściwie cechą Hernandeza jest myślenie. Chodziło mi to, że niektóre nieprawdopodobne zagrania tak łatwo mu przychodzą, że trudno uwierzyć, że on to mógł przeanalizować przed dostawieniem stopy. Czasem mam wrażenie, że sam jest nimi zaskoczony. ;-)
-
2009/10/27 21:44:55
1) Napisałeś "porządny skrzydłowy" i "Drenthe" w jednym zdaniu. Jawna sprzeczność ;)

2) Hm, czyli to jego (Pablo) niekonwencjonalne dokładanie nogi to nieprzystawanie do schematów taktycznych? I to ma być stary, dobry, przegrany hiszpański futbol?
Pablo to raczej skrzydłowy ze zmysłem łowcy bramek, rzadko spotykany gdziekolwiek.
Bardzo mnie ciekawi mnie jakby się spisał na środku ataku, czy umiałby tak samo uciekać obrońcom, jak po skrzydle.
Z pożytkiem mogłoby być nawet ustawienie Pablo z Villą w ataku, a Maty i Silvy na skrzydłach.
-
2009/10/27 22:33:02
prędzej Mount Everest urosnie o metr niż Emery sie zdecyduje zaryzykować.
-
2009/10/27 23:04:31
warto byłoby coś skrobnąć o dzisiejszych wyczynach Realu. co prawda mecz trwa jeszcze 40 minut, ale raczej nic się nie zmieni.
-
2009/10/27 23:09:53
@real
Już się zmieniło. Czwórka:)
-
2009/10/27 23:13:52
bartoszcze
miałem na myśli, że w grze Realu nic się nie zmieni ;-)
-
2009/10/28 00:00:49
4:0... Dobrze, że nie oglądałem, bo bym się pochorował.

Teraz będziemy mieli typowe współczesne zjawisko medialne - wszyscy będą wypowiadać się o meczu, który oglądali bardzo nieliczni. Wynik niby mówi sam za siebie, niemniej jakoś tekstom opartym wyłącznie na dwóch cyferkach rozdzielanych przez dwie kropki poważnie brał nie będę.

W sumie bardziej jestem zły niż zaskoczony. Od miesiąca jakość gry Realu z meczu na mecz spada, dzisiejszy wynik to tego naturalna konsekwencja.

Dobrze, że jest rewanż... To straszne, że taki wniosek nasuwa mi się po starciu z trzecioligowcami.
-
2009/10/28 00:09:28
...Jesus. Swego czasu, o ile dobrze pamiętam, szóstką pogoniła ich Zaragoza w CdR, ale III-ligowiec? Dobrze zauważyłem - to były derby:-)?
-
2009/10/28 03:43:23
Świetna notka. Pablo Hernandez to jeden z fajniejszych grajków biegających obecnie w La Liga. Jest bardzo niedoceniany, a w swojej klasie piłkarskiej i tym niedocenieniu przypomina mi Hernandeza z Realu, którego też bardzo lubię. Dobrze, że w Valencii wreszcie mu zaufali i na niego postawili - teraz będą zbierać plony.
-
2009/10/28 10:56:12
@Ulesław
Ja nie zaczynam, to sam Joaquin zaczął. W Betisie uważałem go za genialnego małolata, który ma wszystko, żeby stać między największymi. Czego to ja mu nie wróżyłem!
Nie mówię, że jest kiepski, tylko że w pewnym momencie się zatrzymał. Owszem, jest naprawdę dobrym pomocnikiem, wartym jakieś 10 mln euro. Ale jednak bardzo mocno mnie rozczarował, stąd moje przytyki w stronę Joaquina.
-
2009/10/28 12:10:42
Wracając do starego tematu Jurasa, korespondencja miała ciąg dalszy:

Ja do Jurasa 18.10

Jeżeli tak jak pisze w Pana CV zna pan angielski "fluently", to powinien pan wiedzieć, że tłumacząc tekst na j. ang. nigdy nie tłumaczymy imion. Taka specyfika języka. Jako nauczyciel tego języka mogę potwierdzić, iż w mojej klasie nawet największe matoły o tym wiedzą.

Kiedy pod pana tekstami pojawią się miejsca na komentarze czy polemikę? A może w przeciwieństwie do Pana Steca się pan po prostu boi lub nie jest w stanie wybronić swoich opinii?


Juras do mnie 19.10

Dziękuję za zwrócenie uwagi. Osoba która to przygotowała popełniła błąd
którego ja nie dopatrzyłem i cieszę się że Pan to zauważył. Co do polemiki
ja niestety nie dysponuję czasem i dlatego jest to inna strona niż inne.
Ale jeśli są ciekawe osoby to jak Pan widzi odpowiadam. Co do Pana Steca to
nie byłem ani razu na jego stronie i nie mam zamiaru tam wchodzic. Życzę
wszystkiego najlepszego.

Ja do Jurasa 27.10

A ja polecałbym jednak odwiedzić stronę pana Steca i nie nastawiać się negatywnie. Jest tam wiele ciekawych polemik na temat piłki nożnej. Naprawdę warto poznać opinie wielu pasjonatów tego sportu.

Juras do mnie 28.10

Ja do nikogo nie jestem nastawiony negatywnie, nawet do największych
oszołomów, których Pan też pewnie musi słuchać, czytać i pewnie oglądać od
czasu do czasu. Każdy może przedstawiać swoje punkty widzenia gdziekolwiek
chce. Ja z nikim nie polemizuję bo to nie jest moim zawodem ani celem ani
nie mam takiej potrzeby. Życzę miłych polemik na różnych forach. Ja w tym
nie uczestniczę.



Muszę przyznać, że dobra jazda:)
-
2009/10/28 13:52:58
@seba700rac

Szkoła uczy i wychowuje. Ciekaw jestem, czy w Pańskiej klasie te nawet największe matoły wiedzą, że prywatnej korespondencji nie ogłasza się na publicznym forum?

@Dziaam

Ano, zatrzymał się, może jakiś rok za późno Betis opuścił. Mnie też rozczarował, bo pewnie widziałem w nim nie mniej niż Ty ;) Ale nie uważam, by był wart mniej niż 17-18 mln euro. Szczególnie po dwóch ostatnich, naprawdę dobrych sezonach.

Joaquin nie strzela bramek, ale współpracuje z napastnikami świetnie, posyła dobre podania i potrafi niejednego w murawę wkręcić. W tamtym roku do połowy sezonu stanowił główną siłę napędową Valencii - nie było Silvy, Banega oglądał mecze z trybun Vicente Calderon, Pablo był przerażony perspektywą wejścia na murawę, więc to Joaquin biegał po środku boiska i uruchamiał Matę i Villę.
-
2009/10/28 14:07:40
@Ulesław
Rozczarowanie potęguje fakt, że Joaquin tak bardzo różni się od stereotypu hiszpańskiego pomocnika. Ogromnie silny, mocno stojący na nogach, do tego technika, szybkość, podanie i strzał. Dodatkowo cechy przywódcze, inteligencja (na boisku przynajmniej) i - umiarkowana, ale jednak - wszechstronność. Czego w tym opisie brakuje?
Regularności? Końskiego zdrowia? Szczęścia? Odpowiedniego dobrania pozycji do umiejętności (skrzydłowym najlepszym to on nie jest)? Słynnego "tego czegoś"?
W każdym razie Joaquin jest tam gdzie jest. Życzę mu jak najlepiej, ale na spełnienie moich przepowiedni szans już nie ma.
-
2009/10/28 14:11:46
@uleslaw

Ta prywatna korespondencja była prowokacją. Stąd jej opublikowanie.
-
2009/10/28 19:03:21
Ja tam jestem nic nie znaczącym czytelnikiem, ale czasami także mam wrażenie, że niektóre zwroty są używane tylko po to, żeby pokazać, jakich to słów się nie zna, szkoda tylko, że w ogóle nie wiadomo o co chodzi. Dziwne podejście, że im bardziej wyszukane (i często niezrozumiałe) wyrazy, tym wypowiedź na wyższym poziomie...