Blog > Komentarze do wpisu

Oni mogą ocalić mundial

Ponieważ moja zajadła antypolskość została po wielokroć zdemaskowana i publicznie napiętnowana, z samobójczą beztroską przyznaję - na finiszu eliminacji do mundialu bardziej niż eksperymenta Stefana Majewskiego porywają mnie starcia na śmierć i życie Argentyny oraz królestwa Bahrajnu.

Sprawa Argentyny jest chyba jasna, mistrzostwa bez udziału jej wirtuozerskich mikrusów - nawet obezwładnionych mętlikiem w głowie trenera Maradony - byłyby okaleczone. A Messi i jego trupa ryzykują co najmniej konieczność gry w barażach. Sprawę Bahrajnu wyjaśnić trzeba, bo upadek merytorycznego dziennikarstwa polega również na tym, że prawie nikt dzisiaj spraw w futbolu najważniejszych nie wychwytuje i nie opisuje. Tymczasem drużyna znad Zatoki Perskiej daje ostatnią nadzieję na awans do mundialu tzw. piłkarzy sympatycznych. Pojęcie już kiedyś obszernie definiowałem (na poprzednich MŚ, zainteresowani niech zerkną tutaj), teraz tylko lapidarnie przypomnę - piłkarzami sympatycznymi zostają ci spośród dopuszczonych do wielkiego turnieju, którzy nigdy niczego nie wygrali, dlatego wzbudzają ciepłe uczucia nie tylko wśród kibiców wychowanych na liryce Dariusza Szpakowskiego, dlatego oczarowani ich egzotycznymi nazwiskami nawet nie sprawdzamy, czy po ostatnim gwizdku nie zmieniają się aby w psychopatów gwałcących grupowo akwariowe rybki albo maltretujących ogrodowe krasnale. Bez nich mundial też byłby jakiś nijaki, przewidywalny, do mdłości elitarny.

Definicję sympatycznych idealnie spełniają zwłaszcza fajtłapy, które na mistrzowskim turnieju debiutują. Dlatego na przyszłorocznym mundialu nie będą nimi ani gracze Korei Północnej (sensacyjnie zwyciężali już w 1966 roku, poza tym kto by sympatyzował z reprezentacją zbrodniczego reżimu), ani gracze Hondurasu (w 1982 urywali punkty Hiszpanom i Irlandii Płn.), a zohydzonemu u nas czarnym PR-em Gabonowi będzie raczej trudno wygrać w Kamerunie. Poza Bahrajnem jeszcze tylko Słowacy zachowali realne szanse, by po raz pierwszy pojechać na MŚ. Słowacy, którzy z oczywistych względów na sympatycznych się nie nadają.

Słowem, ocalić mundial może tylko Bahrajn. Na sympatyczność mógłby konkurować z Kubusiem Puchatkiem. Jego piłkarze nie tylko nigdy nie wystąpili na MŚ, oni nigdy nie zagrali choćby sparingu z żadną drużyną należącą do bardzo szeroko pojętej czołówki - spośród europejskich rywali kilkakrotnie przećwiczyła ich Finlandia, ze stylem południowoamerykańskim nie zetknęli się w ogóle. Pierwsze rendez-vous z wielkim futbolem przeżyli w styczniu 2007 roku, kiedy stawili twardy opór zaproszonemu na towarzyski wieczór Interowi Mediolan, przegrywając tylko 1:6. Kilka lat wcześniej podjęli decyzję o dziejowym być może znaczeniu - odrzucili CV chcącego zostać selekcjonerem ich kadry Janusza Wójcika. I zaczęli robić błyskawicznie postępy. Już walkę o poprzedni mundial przegrali w barażach, w sierpniu znów rzucili sparingowe wyzwanie Interowi. Przegrali zaledwie 0:1, a pogardliwe pomeczowe komentarze trenerami Jose Mourinho tłumaczyłbym raczej fatalnymi manierami portugalskiego zarozumialca.

Teraz awansowali do baraży dzięki golowi strzelonemu regionalnym potentatom z Arabii Saudyjskiej w 93. minucie. Jeśli zgodnie z przewidywaniami ekspertów uporają się w dwumeczu (grają jutro o 17.30, rewanż w listopadzie) z Nową Zelandią i polecą na MŚ do RPA, będą najmniejszym w historii kraikiem reprezentowanym na mundialu - co prawda rozleglejszym niż nasze miasto Łódź, ale mniej od niego licznym (niespełna 800 tys. mieszkańców). Pobiją bohaterów poprzedniego turnieju, graczy z Trynidadu i Tobago (uwaga, ujawniam po raz pierwszy: w trakcie turnieju zacząłem udzielać szwedzkiej telewizji wywiadu jako reporter z tego państwa, ale zdradził mnie akcent). Oglądałem w Niemczech na żywo ich dwa mecze i dwukrotnie byłem pod wrażeniem, Anglicy przebili się przez ich defensywę dopiero w 83 minucie, Szwedzi przebić się nie zdołali.

Piłkarze T&T dostali się na tamten mundial po mrożących krew barażach (ten gol zdecydował). Pokonali Bahrajn...

piątek, 09 października 2009, rafal.stec

Komentarze
2009/10/09 18:14:47
Chciałbym powiedzieć, że Rafał Stec jest jednak wariatem;)
-
2009/10/09 18:25:16
Kapitalny wpis, rozweselił mnie niemal do łez. Totalne odprężenie po wcześniejszych klimatach. Ja jednak będę trzymał kciuki za Nową Zelandię, zobaczyć ich Hakę przed meczem z Anglią, bezcenne.
-
2009/10/09 18:32:15
Zgadzam się z tym całkowicie. Debiutant na mistrzostwach daje dużo świeżości w całym turnieju.
Debiutanci na Mundialach od 82 roku :
2006: Ukraina, Serbia i Czarnogóra (debiutuje tylko nazwa), Trynidad i Tobago, Angola, Ghana, Togo, WKS,
2002: Słowenia, Ekwador, Senegal, Chiny,
1998: Chorwacja, Jamajka, RPA, Japonia,
1994: Grecja, Nigeria, Arabia Saud.
1990: Irlandia, Kostaryka, ZEA
1986: Dania, Kanada, Algieria, Irak
1982: Honduras, Kamerun, Algieria, Kuwejt, N. Zelandia
Jak widać od 1986 roku Europa ma debiutanta na turnieju. W 2010 na 90% będzie to Słowacja, a szansę ma jeszcze Bośnia i Hercegowina. Ciekawe kto będzie debiutantem z Europy w 2014? Może : B. i H., Finlandia, Islandia, Białoruś, Łotwa, a może Cypr? Według mnie jeszcze w kilku następnych turniejach świeżości dostarczać będzie Afryka, np : DR Kongo (choć grało pod szyldem Zairu), Liberia, Mali, Benin, Uganda, Zambia, Zimbabwe, Burkina Faso. Ja osobiście chciałbym, aby zadebiutowała Wenezuela (widać postęp chociażby na MŚ U-20). Chciałbym też by powróciła reprezentacja Węgier do rywalizacji (to można by uznać prawie jak debiut). Jedno jest pewne z kolejnym mundialem z kolei będzie trudniej o debiutanta.
-
2009/10/09 18:50:30
Nie sposób się nie zgodzić z pierwszym komentującym :) Jednak w takim kraju ciężko nie zwariować (mam na myśli piłkę n. ale nie tylko). Jeszcze raz jakiś ćwok nazwie mnie hoolsem za to, że nie będę dopingował czynnie reprezentacji i jako pierwszy precedensowo wytoczę proces prezesinie grzegorzowi l.
-
2009/10/09 19:21:10
wszystko pięknie ale mamy problem na maksa, prośba do wszystkich, pomóżcie...... bo nie można tego juz zdzierżyć : wie ktoś jak zamknąć jadake Dudkowi? ......... to co on paple po wszystkich kanałach i czasopismach przekracza granice kosmosu i nawet przyćmiewa wiadomości o bombardowaniu księżyca przez tępicieli bizonów, takze jak ma ktoś jakąs tajną recepturę będę wdzięczny
-
2009/10/09 19:33:29
Słowacja na Mundialach grała już osiem (o ile dobrze pamiętam) razy. Przypisywanie Czechom wszystkich osiągnięć dawnej Czechosłowacji i przyjmowanie, że historia słowackiej piłki zaczęła się 1 stycznia 1993, jest kompletnie bezpodstawne. W szczególności w składzie reprezentacji Mistrzów Europy z 1976 roku Słowacy stanowili tak gdzieś trzy czwarte zawodników.

Podobnie zabawne jest pisanie, że debiutantem w 2006 roku była Ukraina - biorąc pod uwagę, że długimi okresami (np. w latach 80) reprezentacja ZSRR składała się prawie wyłącznie z piłkarzy ukraińskich.

-
2009/10/09 20:09:33
A i udział Chorwatów zwłaszcza w mundialowych występach plavich jest nie do przecenienia.
-
2009/10/10 02:49:40
Panie Rafale zapraszam koniecznie w imieniu festiwalu na spotkanie z rezyserem KILL THE REFEREE marcie
-
2009/10/10 08:34:56
Ostatnie minuty meczu Arabia - Bahrajn, zwróćcie uwagę na komenatatora :)
www.youtube.com/watch?v=tUi4idT1BKE
-
2009/10/10 10:08:14
@fcblox
A kiedy będzie reżyser? Na film oczywiście idę, tylko nie wiem, czy spotkanie będzie akurat przy okazji ''mojego'' seansu.
-
2009/10/10 10:22:51
Oczywiście, życzę Bahrajnowi awansu z całego serca. Fajnie by było, gdyby jeszcze jakiś inny "sympatyczny" kraj awansował:)
Też interesują mnie dziś bardziej inne mecze od tego Polaków, jednak chciałbym zauważyć, że mamy całkiem niezłą kadrę młodzieżową (nie, nie dlatego, że pokonała Liechtenstein :)) Tutaj: trelik.blox.pl/html tekst o niej
-
2009/10/10 12:53:27
Egzotyka jako ciekawostka jak najbardziej tak. Co tu dużo mówić egzotyką jest również nasza kadra, trzeba sobie z tego zdać sprawę ale w tym przypadku jak najbardziej nie. pozdrawiam wszystkich i miłego oglądania efektownej gry Czechów...

blogowisko.blox.pl/html
-
2009/10/10 19:33:24
Niestety, tylko 0:0. Dobrze, że chociaż gola u siebie nie stracili. Forza Bahrajn!
-
2009/10/11 10:28:15
Chciałabym ich zobaczyć na mistrzostwach. Dobrze, że ujawniają się jeszcze takie drużyny nieprzewidywalne. Futbol jest dzięki temu piękniejszy. Chociaż za każdym razem jest mi przykro, że w tak małym państwie znajda się piłkarze potrafiący godnie reprezentować swój kraj, a w Polsce wciąż mamy z tym problem.
-
2009/10/11 19:23:52
@poza tym kto by sympatyzował z reprezentacją zbrodniczego reżimu

Ale odróżniasz sympatyzowanie z reprezentacją zbrodniczego reżimu od sympatyzowania ze zbrodniczym reżimem?
-
2009/10/11 20:18:04
Oglądałem wczoraj mecz Bahrajnu z N.Zelandią i myślałem sobie: na Boga jak tak można grać w piłkę można. Wieczorem okazało się, że dwie reprezentacje ze środkowej Europy jeszcze bardziej okaleczyły ten piękny sport (bo jednak nie tylko Polska wczoraj grała tragicznie). Zresztą pamiętam baraż przed MŚ 2006 Bahrajnu z Trynidadem i to także był humorystyczny mecz. Jakim cudem Leo poustawiał chłopaków z T&T, że w Niemczech grali jak na nich genialnie, to ja nie wiem. Zresztą, trochę podśmiewamy się z sympatycznych, ale nie wierzę, że te nasze wystylizowane gwiazdy kiedykolwiek osiągną choćby 5% motywacji i serca do gry, z jakim grał Trynidad i Tobago w Niemczech. Mnie to urzekło ogromnie, że ci faceci zremisowali ze Szwecją, gdy my dostawaliśmy 0:2 z Ekwadorem.