Blog > Komentarze do wpisu

Kogo nie obchodzą ME siatkarzy

Czołowe tureckie telewizje transmitują wszystkie mecze rozgrywanych w Polsce mistrzostw Europy koszykarzy i przeżuwają je - komentując, analizując, zachwycając się co dorodniejszymi akcjami - do późnej nocy. Zmagania siatkarzy nie zajmują prawie nikogo.

Już w poniedziałek tubylcy pytali mnie, czy w ogóle jeszcze trwają. Na ulicach nie wiszą plakaty, nie słychać ani widać reklam, z gazet po odpadnięciu gospodarzy zniknęły mikroskopijne wzmianki, gadające głowy w sportowych serwisach telewizyjnych o siatkówce ani westchną, cheerleaderkom w hali odechciało się pląsać, trenerzy w przerwach ściszają głos, by ich zaleceń nie podsłuchali rywale, za tłum na trybunach robią głównie wolontariusze, porządkowi (rozespani i odwróceni plecami do boiska), statystycy drużyn, rezerwowi gracze, rodziny i znajomi siatkarzy. Izmirscy taksówkarze nie umieją nawet - bez burzliwych konsultacji z kolegami - namierzyć hali, w której toczą się mistrzostwa.

Na meczach polskiej reprezentacji było trochę żywiej, bo grupka jej kibiców - szczupła, nie więcej niż kilkadziesiąt gardeł i trąbek - wywoływała harmider dający złudzenie, że w hali dzieje się coś ważnego. Nasi wciąż jednak dolatują, więc w półfinałach Bułgarzy i Rosjanie ujrzą prawdopodobnie dziwo tureckiej przyrody - kibica w liczbie mnogiej.

Oni przybyli ze Stambułu, który gościł sławniejszych graczy, lecz ich podrygami również interesował się tłumek o rozmiarach błędu statystycznego. Ponury rekord padł na meczu z Serbii z Rosją, absolutnym hicie europejskiej siatkówki. Wysiłek gwiazd formatu Nikoli Grbicia, Ivana Miljkovicia czy Aleksieja Kazakowa podziwiało z bliska 175 osób, i to według szacunków organizatorów, którzy zawsze je zawyżają. Choć przeciętna frekwencja w Izmirze i Stambule oficjalnie przekracza 600 widzów, to regularnych kibiców - płacących marne 10 zł za bilety - siedzi na trybunach niekiedy co najwyżej kilkudziesięciu.

Na wydarzeniach niszowych zazwyczaj nie cierpię. Kiedy przed laty pod warszawski „Iluzjon” schodziło się nas zaledwie, wliczając mnie, trzech maniaków kinowych archiwaliów, chętnie robiliśmy zrzutkę na dodatkowe bilety i wykupywaliśmy minimalną liczbę wejściówek, by seans w ogóle się odbył.

Pustki w Izmirze mnie uwierają. To nienaturalne, by wybitni sportowcy walczyli przy pustych ścianach. Tutaj nikt nie czuje się elitarnie. Raczej prowincjonalnie. Bohaterowie rozgrywek licealnych bywają fetowani energiczniej.

Przed dwoma laty organizatorów turnieju w Moskwie mieli ocalić od wstydu zaciągnięci na trybuny żołnierze. Wypadli groteskowo, miałem wrażenie, że trwają manewry i umundurowane w kolor nudy oddziały ćwiczą deprymowanie wroga beznamiętnymi wyrazami twarzy.

Były szef FIVB Ruben Acosta zyskał sławę prezesa, który dzięki oryginalnemu pomysłowi na Ligę Światową przeobraził siatkówkę ze sportu świetlicowego w efektowne show. Tureckie mistrzostwa Europy z wielkim widowiskiem łączyła tylko gigantyczna elektroniczna tablica, którą wniesiono do izmirskiej hali w połowie turnieju, byśmy jeszcze lepiej widzieli wynik meczu. Wcześniej też widzieliśmy, ale gospodarze ewidentnie chcieli wykonać skok technologiczny, tablica wygląda na co najmniej XXII-wieczną. Niestety, zepsuła się po jednym dniu.

W świetlicy w mojej szkole podstawowej nie stała taka fajna tablica. Ale było w niej więcej życia.

Od ponad 10 lat bywam korespondentem „Gazety” z mniej lub bardziej prestiżowych imprez rangi międzynarodowej. Smutniejszej - abstrahuję od zwycięstw Polaków - jeszcze nie obsługiwałem.

sobota, 12 września 2009, rafal.stec

Komentarze
2009/09/12 13:52:07
I to jest chyba jeden z powodów przyznawania Japonii organizacji co drugich Mundiali. Choć pewnie i im się znudzi...
-
2009/09/12 14:29:18
W Japonii też jest problem z frekwencją. Oczywiście poza meczami gospodarzy. Przecież na MŚ 2006 też była głośna sprawa, że gospodarze zatrudniali ludzi by siedzieli na trybunach z flagami grających drużyn. Efekt był taki, że na widowni siedzieli skośnoocy kibice naszej reprezentacji. Nawet finał zapełnił halę ledwie do połowy.
-
2009/09/12 14:46:47
Cóż myślę, że w niewielu krajach poza Polską mielibyśmy wysoką frekwencję na trybunach. Turcja, państwo bez szczególnych tradycji w męskiej siatkówce, więc nie dziwota, że mało kibiców na trybunach.

Pozdrawiam i zapraszam do siebie - siatkarsko.blox.pl/html
-
2009/09/12 14:57:21
Niestety tym artykułem, gdyby zmienić dyscyplinę sportu i kraj rozgrywek, możnaby opisać Mistrzostwa Europy w koszykówce. Wczoraj widziałem fragment meczu Chorwacja-Rosja i trybuny świeciły pustkami...
-
2009/09/12 15:00:07
prawda jest taka, że tegoroczny EuroBasket w Polsce jest większą imprezą, aniżeli Siatkarski Mundial w 2014 roku.
-
2009/09/12 15:00:46
szewed,

Chyba nie pamiętasz mistrzostw w 2006 roku. Na trybunach przesiadywało po 100 osób (w porywach 300), podczas gdy hala potrafiła pomieścić np. 20 tysięcy osób. To był dopiero smutny widok! Dla mnie to bez sensu rozdawać mistrzostwa krajom, w których siatkówka nie istnieje, a kibice nawet za darmo nie mają ochoty zjawić się w hali, bo taka dyscyplina jest dla nich za nudna na poświęcenia. Jeśli Turcy mają ja w czterech literach, to mistrzostwa daje się krajowi, który zapewni chociaż te 1000 osób na mecz. W przeciwnym wypadku, proponuję mistrzostwa w moim mieście. Hala sportowa, przyszkolna nomen omen, ma 1500 miejsc. Przynajmniej siatkarze poczują atmosferę tłumu, bo dla kibica z małej miejscowości to byłaby nie lada gratka.
-
2009/09/12 15:09:05
tomecki 82

Bardzo się mylisz. Widowni na Eurobaskecie i siatkówce w Turcji nawet nie ma sensu porównywać. Na koszykówce nawet na tych najsłabiej oglądanych meczach jest te 1500-2000 ludzi na trybunach. Na siatkówce poza meczami gospodarzy ani razu nie było ponad 1000 osób. Poza tym do nas przyjechało naprawdę sporo kibiców z Europy. Litwinów, Słoweńców, Łotyszy, Macedończyków i tak dalej. I dzięki temu na większości meczów było ponad 3000 kibiców.
-
2009/09/12 15:45:59
okej okej, faktycznie z pamięcią coś u mnie kiepsko... Jakoś cały czas po łbie chodziło mi tylko to: "Nippon! Nippon!"
Ale to w takim razie kto (oprócz nas) byłby w stanie zapewnić godną liczbę? Bułgarzy? Włosi? Holendrzy? Ktoś jeszcze?
-
2009/09/12 15:46:27
Zapomniałem - Serbowie:)
-
2009/09/12 15:56:17
coś jak zawody judo(wczoraj odbyła się liga seniorów w Gdańsku-pewnie nikt nie słyszał? ;-), tylko, że tu nie ma statystyków, jest więcej zawodników, trenerów i członków rodzin na hali. Kibiców chcących po prostu zobaczyć zawody judo nie ma nigdy- ale taka natura tego sportu, bo kto, nie trenując nigdy, rozumie o co chodzi?
-
2009/09/12 18:39:47
Drogi Rafale i pozostali kibice siatkówki, uświadomcie sobie, że koszykówka jest po piłce kopanej sportem nr 2 na świecie. Oczywiście są też wyjątki. A to hokej na lodzie, baseball, piłka ręczna, czy siatkówka ze skokami narciarskimi.
-
2009/09/12 19:18:41
Takie imprezy jak ME siatkarzy, ME koszykarzy, ME piłkarzy ręcznych itp. powinny organizować tylko kraje które coś znaczą w danej dyscyplinie sportu. Np. ME siatkarzy w : Polsce, Włoszech, Rosji, Serbii, Bułgarii, Francji, Hiszpanii, Holandii. ME koszykarzy w : Rosji, Hiszpanii, Francji, Włoszech, Turcji, Grecji, Serbii, Niemczech. ME piłkarzy ręcznych w : Niemczech, Danii, Szwecji, Norwegii, Francji, Hiszpanii, Chorwacji, Polsce. Inaczej organizowanie takich imprez w krajach, gdzie dana dyscyplina sportu nie odnosi sukcesu nie ma sensu. Bo jak wyglądałyby Mistrzostwa Świata w piłce nożnej w Bangladeszu, Kanadzie, Wenezueli, Kenii czy w Finlandii?
-
2009/09/12 20:23:28
italofil

Trochę się nie zgadzam. Frekwencji na takich turniejach jak MŚ czy ME nie robią tylko gospodarze. Na takie rozgrywki powinni się zjeżdżać kibice z innych krajów uczestniczących w zawodach i po tym się poznaje czy dana dyscyplina jest popularna czy nie jest. I tutaj drugorzędne znaczenie ma to czy turniej jest w Turcji czy Rosji. Z resztą Rafał Stec przytoczył przykład ME w Rosji 2 lata temu w siatkówkę. Co by nie mówić, kraj który odnosi w tej grze sukcesy od zawsze, a widownia na trybunach była znikoma. Dzisiaj też gramy półfinał ME, a na trybunach 1,5 tysiąca kibiców i to tylko dzięki naszym, bo z Bułgarów którzy do Turcji specjalnie daleko nie mają widziałem tylko prezydenta. Trzeba sobie powiedzieć otwarcie, że siatkówka to nie jest zbyt popularna gra zespołowa. Kibice nie jeżdżą za swoimi reprezentacjami i efekt jest taki, że hale na wielkich turniejach świecą pustkami. Z koszykówką jest zupełnie inaczej. Kibice jeżdżą za swoimi reprezentacjami po całej Europie i to widać chociażby na teraz odbywającym się Eurobaskecie. Dzisiaj na meczu grupowym Hiszpania-Turcja było 8200 widzów, a przecież koszykówka nie jest u nas najpopularniejsza.
-
2009/09/12 20:25:03
@Rafal Stec

Ciesz sie ze nie musiales ogladac tego w TV. Wizje domoroslego realizatora, pokazujacego co chwile dupy zawodnikow i prezydenta Bulgarii i notorycznie gubiacego zagrywke doprowadzaly mnie do szalu. Do tego ta "wspaniala" perspektywa zza boiska.

tymczasem Francja prowadzi z Rosja 2-0 w setach.
-
2009/09/12 21:05:45
@italofil

mistrzostwa świata w piłce nożnej sprzedadzą się w KAŻDYM kraju na świecie.
-
2009/09/13 00:06:55
Siatkówka mało popularna??

Mecze LM frekwecje: 8000, 8500, 8000,12,000
Puchar CEV Finał: 15,000
Liga Światowa2008.Średnia ilość widzów:6270 - więcej niż w koszykarskiej Euroleague2008.

Po pierwsze jest RAMADAN!
Po drugie bilety na ME w internecie były dopiero na tydzień przed turniejem i nikt nie promowował ich w Turcji!Ogólnie fakt, że na ME siatkarzy jest mało widzów, ale to wina, że nikt z amatorów z CEV (FIVB przy nich to profesorzy) nie pomyśli by ME siatkarek (czy kosz czy siatka i tak jest pustawo - przykład z Łotwy choćby) upchać w terminie Eurobasketu, a ME siatkarzy dać po Eurobaskecie!Frekwecja sama przyjdzie!!!
CEV musi mieć tak błyskotliwych ludzi jak FIVB inaczej zawsze Eurovolley będzie wyglądał jak żebrak przy Eurobaskecie.A tak być nie musi jak pokazał sukces siatkówki na OI gdzie było MNÓSTWO kibiców.

Proszę nie piszcie bzdur, że cała polska interesuje się sportem niszowym, bo tak nie jest!
-
2009/09/13 00:08:04
*ale to nie wina siatkówki, że
-
2009/09/13 01:26:38
likasz2

No daj spokój. Jakoś ramadan nie przeszkadzał Turkom kibicować ich własnej drużyny. Problem w tym, że na innych meczach pustki i kibiców z innych krajów raczej brak, poza garstką z Polski która dotarła na półfinał. Poza tym w Japonii 3 lata temu też mieli ramadan? Albo w Rosji na poprzednich ME? Co z tego, że bilety były późno w sprzedaży. Fakt faktem, że turniej się już kończy, trwa 2 tygodnie, a bilety za parę groszy zalegają w kasach.

Jeszcze jedna fajna sprawa, którą chciałem Ci wytknąć. Przytaczasz F4 Ligi Mistrzów siatkarzy. Turniej odbył się w Pradze. Mam rację? I może liczby przez ciebie przytoczone robiłyby wrażenie, ale niestety ta hala ani razu podczas tego F4 nie była zapełniona. Tak się składa, że w Pradze w 2006 roku odbył się także F4 Euroligi koszykarzy. Wtedy na każdym ze spotkań był komplet widzów czyli 16805. Tutaj możesz sprawdzić:
www.euroleague.net/final-four/prague-2006/main-page

Także te liczby siatkarskie niestety furory nie robią.
-
2009/09/13 01:32:17
Na 2 półfinałach ME było łącznie 2300 widzów i to głównie dzięki Polakom. Ktoś z Francji, Rosji czy Bułgarii (poza prezydentem) dotarł na te mecze? Kogoś w tych krajach obchodzą wyniki siatkarzy? Generalnie jak się obserwuje taki turniej to ma się wrażenie, że siatkówką to tylko w Polsce się przejmujemy.
-
2009/09/13 01:34:49
I jeszcze jedno na koniec.

Liga Mistrzów siatkarzy sezon 2008/2009. Frekwencje słabe, albo nawet bardzo słabe. Do koszykarskiej euroligi nawet nie ma sensu tego porównywać.
www.cev.lu/mmp-cgi/show.pl
-
2009/09/13 02:41:09
Zdaje sobie sprawę jaką koszykówka ma przewagę, jednak należy zauważyć, że FIBA po prostu na ciąga statystyki na Final Four Euroleague na którym samym byłem.Na każdy dzień FF jeden bilet= cały dzień, więc sprzedano 16805 biletów na jeden dzień!Tak jak w Polsce zależnie od meczu, raz hala jest zapełniona w połowie, a czasami w mniej lub bardziej.
W Japonii nie mieli Ramadanu, ale zwróć uwagę, że po prostu w Japonii nawet na MŚ2002 były puste krzesełka - można sprawdzić na powtórka lub w wikipedii!Chłopie w Japonii siatkówka to najpopularniejszy sport halowy!Mówisz o przyjezdnych Turkach?Podróżujący w czasie Ramadanu mogą przełożyć post na inne dni.Nie porównuj LM siatkarzy z Euroligą, gdzie budżety klubów to zwykle ponad 10mlnd USD!Wiadomo, że tam się nie wygra siatka z koszem.A dlaczego?Siatkówka to sport skomplikowany, a koszykówka nie.Dlatego lepiej stawiać obok siebie coroczne SZTANDAROWE rozgryki w siatkówce i koszykówce.Euroleague jest w tej chwili na poziomie frekwecji World League - raz tam ma lepszą, a raz ta, ale wychodzi na remis.Rekord 22,680 należy jednak do siatki:)

Co do siatkarski ME, już pisałem, iż winić należy termin nakładający się na Eurobasket (co roku to samo!!!).Mylisz się jednak, że kibice nie jeżdzą za swoimi teamami.Te "ochłapy" po 200,300,400 czy 600 kibiców na mecz to w większości kibice druzyn tu występujących.Widziałem Estończyków, Holendrów, Francuzów, Finów, Włochy, Bułgarów i oczywiście Polaków, tylko Turków brak.A jak myślisz jest u nas na Eurobaskecie?Mecz Turcja-Hiszpania to w 80 procentach byli Polacy na trybunach!Kogo masz na tym Eurobaskecie z zagranicy?Łotysze już pojechali, Turków jest garstka, Litwini zaraz będą się pakować, Słoweńcu jest z 500, Niemców, Fracuzów, Rosjan czy Hiszpanów to prawie nie widać.Tak straszniej przewagi nie ma Eurobasket.
Promocja będzie dobra to i będzie frekwcja.W sumie się cieszę, że na trybunach klapa bo może ktoś zacznie promować siatkówkę.W Pekinie reguralnie było po 10-13 tysięcy ludzi na meczach (hala mieści ponad 17 tysięcy, ale do użytko oddano 13 tysięcy miejsc).Pamiętam, że na koszykówce "pusto" nie było tylko na meczach USA i Chin.Nawet FIBA (która jest odpowiedzialna za przeprowadzenie turnieju - tak jak FIVB w siatkówce) nie podała liczby ludzi na meczach, tylko frekwecje 11,083 na każdym(!) meczu.Finał piłki ręcznej to już w ogóle klapa.

Siatkówka jest uważana za sport absolutnie w ścisłej czołówce i nikt mi nie wmówi że to przez jej niby znikomą popularność są pustki na trybunach.Nie, Eurobasket został bardziej medialnie rozwinięty i dogonić go będzie bardzo trudno, ale wystarczy zmienić termin rozgrywania Eurovolley'a by zobaczyć prawdziwą siłę siatkówki, którą było widać w Pekinie.Niech siatkarze wezmą termin dla siatkarek i będzie roxx.

PS.Gdyby nie Obama w Pradze prawdopodobnie byłby komplet na finale, ale te glonojady z CEV nie pomyślały nie pierwszy raz.
-
2009/09/13 02:48:59
sorry za chaotyczną pisownię (interpunkcja, styl i być może błędy ortograficzne), ale wróciłem z wesela:)
-
2009/09/13 10:18:08
likasz

Nie no chłopie nie opowiadaj mi, że FIBA naciąga frekwencję na F4 bo to zwykła bzdura. Poza tym tam bilety były sprzedawane inaczej niż u nas na Eurobasket. Tutaj masz chociażby filmik z tamtego F4:
www.youtube.com/watch?v=13WTsqJ1zb4
Ja tam pustych miejsc nie widzę. Jeszcze na kilku innych filmikach można zobaczyć pełną halę. Jeszcze co do tego, że FIBA zawyża ilości kibiców. Wczoraj na meczu Polski buło 10000, a na dwóch pozostałych te 8000. I chyba jest to zgodne z prawdą. Miejsca były puste za jednym z koszy plus trochę po bokach.

Na Polskim Eurobaskecie było już ok. 120 tysięcy kibiców więc jakiekolwiek porównywanie z siatką nie ma sensu. Takie grupki jak na siatkówce to ma u nas każda reprezentacja. Litwini, Słoweńcy, Łotysze, Macedończycy przyjechali tutaj w liczbie kilku tysięcy. Wiem bo widziałem na własne oczy.

Mówisz o Japonii i MŚ. Na koszykarskich MŚ w tym kraju jakoś frekwencja była dużo lepsza niż na siatkówce. I to bez ramadanu. Chociażby na finale koszykówki ponad 18 tysięcy, a na siatkówce 9. Na półfinale Brazylia-Serbia około 2 tysiące. Dla porównania na mało interesującym meczu kosza Angola-Panama było 6100. No niestety nie ma co zrównywać popularności tych dwóch dyscyplin na świecie.
archive.fiba.com/pages/eng/fa/event/p/cid/WMM/sid/3507/_/2006_World_Championship_for_Men/schedule.html
-
2009/09/13 13:09:07
1.Wkleiłeś filmik z finału więc nie dziwota, że była pełna hala.
2.Kłamstwo FIBA odnośnie frekwecji polega na tym, że podają liczbę sprzedanych biletów na dany dzień jako frekwecje do każdego meczu co jest zwykłym oszustwem.
3.6100 na meczu Angola - Panama?Dobre:DA na ćwierćfinale Litwa - Hiszpania było 8700 osób w największej hali w Azji.Sami głubią się w tych swoich kłamstwach.
4.Koszykówka ma dużo większą popularność - pełna zgoda - ale pamiętaj, że to raczej siatkówka goni niż koszykówka się oddala.Eurovolley tak poza tym to impreza 3-4 (na równi z World League - tyle samo pkt do rankingu), liczą się przedewszystkim MŚ i OI.
Ostatnie MŚ były również słabo promowane (tzn. w ogóle nie było promocji), ale na finale było 10 tys.MŚ98, które odbyły się również w Japonii wyglądały o wiele lepiej
Prawdziwą siłę siatkówki widzieliśmy w Pekinie gdzie na brak kibiców nikt nie narzekał.
We Włoszech zobaczysz pełno ludzi na każdym meczu.W Londynie dla siatkówki uszykowano 18,000 tysięczną salę w Earls Court - to samo mówi za siebie!

PS.Osobiście lubię koszykówkę, nawet bardziej od piłki, jednak na tym Eurobaskecie poza meczami Fracja-Niemcy i Chorwacja-Rosja nie było jakiś specjalnie emocjonujących spotkań.NBA to jest to!

PS2.Do PANA RAFAŁA:Pisał Pan kiedyś, że Polska wskoczyła na MŚ2002 ponieważ Korea Płd. została wyrzucona z jakiś błahych powodów.Było zupełnie inaczeji.Korea sam zrezygnowała bo chciała wystartować u siebie na Igrzyska Azjatyckich i jak okazało się słusznie - zdobyli złoto.
-
2009/09/13 14:07:14
Tutaj masz filmik z Papaloukasem z tamtego F4:
www.youtube.com/watch?v=i02tIzvLe38

Są urywki i z meczu półfinałowego z Barceloną. Nie widzę tam pustych placków.

Chciałbym się zapytać o jeszcze jedno. Jak twoim zdaniem organizatorzy sprawdzają ilość widzów na trybunach? Przecież wiadomo, że podaje się ilość sprzedanych biletów i dlatego zawsze są to odrobinę zawyżone dane. Obojętnie czy to rozgrywki FIBA, FIFA czy CEV. Chyba nie myślisz, że przy wejściu na halę stoi gość z licznikiem, albo że ludzie za kasę chodzą po trybunach i liczą ilu kibiców siedzi na swoich miejscach.

Naprawdę nie pamiętam jak to było w Japonii na MŚ w 98. Z resztą teraz chyba nie ma tego jak sprawdzić. Wiem, że ostatnie MŚ pod tym względem wypadły blado, na tle koszykówki. Widzę też, że na mecze w Lidze Mistrzów też przychodzi bardzo mało ludzi. Nie wiem jaka jest średnia widzów na LŚ i nie chce mi się liczyć, ale zasada jest prosta. Powyżej 10000 ludzi przychodzi tylko na Brazylię, Polskę i Kubę (euroliga-Maccabi, Olympiakos, Partizan,Panathinaikos, Alba, Real). Wiesz dobrze, że nawet na Final Six poza meczem finałowym hala była zapełniona najwyżej w połowie. Na ME w Turcji jest tragicznie, a w Rosji 2 lata temu nie lepiej. Wiem też, że Hiszpanów wywalili z LŚ bo mieli tragiczną widownie na meczach. A przecież byli już wtedy ME. Kolejna rzecz to Liga Europejska. Finał w Portugalii, gospodarze grają o zwycięstwo, a na trybunach koszmarne pustki. Nawet spójrz na ligę włoską, która jest chyba najlepsza w siatkówkę. Na meczach finałowych 4-5 tysięcy kibiców. Czyli niemal identyczna widownia do finałów Lega Basket. A nawet nie ma co porównywać do koszykarskiej ACB gdzie średnia z całego sezonu wynosi 6800.

Hala w Londynie została chyba tylko wyremontowana z myślą o Igrzyskach w 2012 i póki co odbywają się tam chyba tylko koncerty. Ta hala została otwarta w 1937 roku. Piłka do siatkówki zapewne zostanie tam odbita dopiero w 2012 roku. Dla koszykówki otwarto tam nową halę na której z resztą grali już nasi zawodnicy w turnieju towarzyskim.

I chyba już na koniec. Zobacz sobie co mówił sam Przedpełski:
www.imprezysportowe.pl/aktualnosci,Euro_siatkarek_daleko_w_tyle_za_Eurobasketem,4,6739.html

Będą musieli dzieciak na trybuny wrzucać. Sam prezes mówi, że siatkówka to nie koszykówka i ciężko jest zatrudnić trybuny, a kibice z innych krajów nie jeżdżą za swoimi drużynami.
-
2009/09/13 15:17:12
Przedpełski mówi o ŻEŃSKIEJ siatkówce (a co na żeńskim Eurobaskecie nie było przeraźliwych pustek??), a nie o całej dyscyplinie.Zresztą 5000 Greków w Pradze na FF LM, którzy przyjechali za Iraklisem przeczy Twoim słowom.

Dobrze wiesz, że nie prawdą jest, iż jak to powiedziałeś: z każdego kraju przyjechała sporo grupa na Eurobasket.Rosjan to w ogóle chyba tam nie ma, Turcy to większości tu żyjący ludzie.
Hiszpanów wywalili z LŚ jednak to był błąd, bo przecież i u nas w 1999 roku (transmisje były w C+) jak zaczynaliśmy LŚ pustki były bardzo widoczne.
A czy 3-4 tysiące widzów na każdym meczu to źle?Prokom tyle nie ma a nikt nie myślał by ich wyrzucać z Euroleague.
Nie będę z Tobą dyskutować, gdyż sensu nie ma to najmniejsze, skoro nawet przeinaczasz wypowiedzi.Żegnam.
-
2009/09/13 15:40:05
Kto tu przeinacza. Nie mówiłem, że z każdego kraju przyjechała spora grupa kibiców. Ty napisałeś, że na ME siatkarskich widziałeś Bułgarów, Estończyków. To ja Ci napisałem, że takie grupki to i u nas mają Grecy, Rosjanie, Hiszpanie i tak dalej. Spore ekipy przyjechały za Litwą byłem we Wrocławiu widziałem. Za Słoweńcami też sporo przyjechało. Mieszkam w Warszawaie i widziałem kilka tysięcy ich kibiców. Byli Macedończycy, teraz jest ich sporo mniej. Lubisz siatkówkę więc jeszcze raz Ciebie zapytam. Czy te frekwencje na ME, MŚ, LM czy LŚ Ci się podobają? Przecież jest słabo i taka jest prawda.
-
2009/09/13 16:15:04
A i jeszcze jedno. Na finale kobiecego Eurobasketu było 3200 widzów. Gospodynie w tym finale nie uczestniczyły. Zobaczymy czy dzisiaj na finale siatkówki uda się chociaż taką widownię powtórzyć.
archive.fiba.com/pages/eng/fa/game/p/gid/A/grid/54/rid/6357/sid/6341/_/2009_EuroBasket_Women/statistic.html
-
2009/09/13 16:17:39
No jednak jeszcze się z Tobą pogryzę bo promile jeszcze nie uciekły ze mnie;)

Nic nie przyinaczyłem.Dla mnie grupa powyżej 500 osób na turniej w sporcie halowym za granicą to sporo grupa.

Można sprawdzić jak było w Argentynie na MŚ2002 czy w Niemczech na ME2003 - było ZNACZNIE lepiej.Na LŚ frekwecje są super biorąc pod uwagę sezon urlopowy!

Oczywiście, że nie podoba mi się frekwecja na obecny ME bo siatkarze nie zasłużyli by grać przed gromadką na trybunach.Jest oczywiste, że ktoś zapomniał o promocji.Bo na Litość Boską nie jest odzwierciedlenie popularności dyscypliny.Już MŚ i ME w takich sportach jak podnoszenie ciężarów, ping-pong, szermierka czy judo mają większą frekwecję.Winny należy szukać w promocji.Turcy (na forum angielskojęzycznym) nie mieli pojęcia, że ich kraj takie coś organizuje!!!W Izmirze nie ma żadnych plakatów czy oznak turnieju.Gdyby Eurobasket zorganizować w czasie piłkarskiego Euro to frekwecja też byłaby marna.Problem siatkówki polega na tym, że koszykówkę wypromowało NBA, której rozgrywki transmituje chyba każdy kraj.Trzeba znać swoje miejsce (przynamniej na razie) i nie próbować konkurować z czymś co jest o wiele bardzie rozwinięte medialnie.Bałwanki z CEV na siłę wciskają siatkarskie ME w termin prawie pokrywający się z Eurobasketem.To jest debilizm.
Wracając do Japonii to bardzo dziwna sprawa z tymi MŚ2006.V-League (męska i żeńska) w Japonii jest 100X bardziej popularna niż liga koszykarska, jednak na MŚ były pustki, choć raz na mecz przyszło prawie 20 tys osób (Polska - Japonia).Myślę, że ten turniej wiele nauczył ludzi z FIVB i turniej OI zakończył się już dużym powodzeniem.
FF LM siatkarzy był organizowany przy wsparciu FIVB (co zresztą zostało podkreślone wizytą prezydenta Wei'a - czy jak on tam ma:D) i dlatego udało się ściągnąć kibiców mimo wizyty Obamy.CEV powinien przejść zmianę kierownictwa bo Mayer tylko "jest" prezesem i nic poza tym.

Ja przynajmniej się cieszę, że w siatkówce nie przyznaje się dzikich kart na IO czy na MŚ - jak to robi FIBA.We Włoszech chodzi plotka, że mimo nie spełnienia głównego wymagania na dziką kartę (kwalifikacja do mistrzostw kontynentu), Włosi i tak ową kartę dostaną za grubą kasę.I proszę mi tu dzikich karty z LŚ do tego nie porównywać:)
-
2009/09/13 16:28:25
No i tutaj chyba się zgadzamy. Na ten moment koszykówka jest sportem jednak popularniejszym i zbiera więcej ludzi na trybunach i przed telewizorami na świecie.

NBA ma rzeczywiście tutaj duże znaczenie. I to jest chyba trochę nie do przeskoczenia dla siatkówki. Zwyczajnie gwiazdy NBA takie jak Gasol, Parker czy Nowitzki wzbudzają większe zainteresowanie w Europie i na świecie niż Kaziyski z Zagumnym. A to przekłada się na widownie. Z tym, że takie turnieje nie powinny się pokrywać też się zgadzam i nie mam nic do dodania.

Jeszcze co do tych dzikich kart. Coś kiedyś było z naszą drużyną dziewczyn. Przegrały turniej eliminacyjny, a na turniej i tak pojechały chyba kosztem Koreanek.
-
2009/09/13 16:39:23
to było przecież chwilę temu :
"... Co tutaj właściwie komentować, jeśli decyzję trenera Castellaniego, by dać odsapnąć gwiazdom reprezentacji, gremialnie zrozumieliśmy, zaakceptowaliśmy czy wręcz uznaliśmy za niezbędną? Jeśli zarazem zgodzimy się, że

w siatkówce ze zgrai pościąganych z różnych klubów i lig gołowąsów nikt z dnia na dzień nie sklei drużyny choćby przyzwoitej? ..."

I CO , RAFAŁ..... ???!!!!!
-
2009/09/13 17:39:12
Siatkarki dostały dziką kartę do turnieju kwalifikacyjnego IO bo przegrały w finale kwalifikacji w Europie, co było jak najbardziej uczciwe.Nikt nie stracił na tej decyzji bo i tak miejsce należało do Europy.
Siatkarze nie wskoczyli na MŚ2002 bo Koreę zdyskwalifikowano każdy kto się tym interesuje wiem, że Korea sama się skreśliła by grać na Igrzykach kontynentu, które odbywały się w Korei.Zdobyli złoto.

Siatkówka potrzebuje ligi, która by ten sport upowszechniła jako sport medialny.Problem w tym, że tam gdzie siatkówka jest niezwykle popularna (Polska, Bułgaria, Serbia, Finlandia, Kuba czy Brazylia) brakuję pieniędzy na globalną promocję ligi.Jednak wierzę, że w latach 2010-2014 to będzie się systematycznie zmieniać.W końcu 20-30 lat temu popularność tej dyscypliny była o wiele większa.Czasami pokazują mecze Polaków z MŚ Meksyk 1974 czy IO 1976 w Montrealu i widać pełne hale na meczach przed finałem.Nawet możesz sobie znaleść na YT filmik z ME 1989 gdzie cała Globen Arena jest pełna na meczu z ZSRR.Słyszałeś kiedyś by siatkówka była w Szwecji popularna??Rozwój telewizji satelitarnej rozpowszechnił NBA i spowodował, że siatkówka poszła w kompletną odstawkę.Ruben Acosta reformami w tym sporcie uratował go przed kompletnym zapomnieniem, jednak jeszcze wiele jest do zrobienia, by przewrócić tej dyscyplinie dawny blask - taki upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/9/9a/PikiWiki_Israel_3959_Gan-Shmuel_sg2-_28.jpg blask jak na tych zdjęciach.

Jednak zaczyna coś powoli się dziać, bo Eurosport gdy transmitował Uniwersjadę w Belgradzie to były to tylko i wyłącznie mecze siatkówki.
-
2009/09/13 17:57:07
qast:Ja pokazałeś czasami warto pamiętać co się napisało wcześniej;D
Ja Pana Rafała proszę o wytłumaczenie dlaczego napisał, iż Polacy dostali się na MŚ2002 dzięki dyskwalifikacji Korei Płd z byle powodu.Korea wolała mieć złoto na igrzykach azjatycki niż ostatnie miejsce na MŚ i dlatego sami się wycofali.Polskę wzięto jako najlepszą drużynę z drużyn, które się niezakwalifikowały.
Pisanie, że ktoś ucierpiał byśmy mogli zagrać na MŚ jest nie fair tym bardziej, że tak nie było
-
2009/09/13 17:59:06
*nie zakwalifikowały

-
2009/09/13 21:49:02
ZŁOTO!
-
2009/09/13 22:17:36
Jest wspaniale. Co prawda Francuzi zmiażdżyli nas pod względem przewagi w przyjęciu, ale przecież nie to się liczy.

Jeśli chodzi o temat to organizacja ME była fatalna. Turcy kompletnie sobie nie poradzili od kibiców zaczynając, przez jakość transmisji, a kończąc na wtopach w ceremonii dekoracji, kiedy Gruszka i Zagumny musieli biec w czasie hymnu. Niestety podchodziło to pod żenadę.

Najważniejsze jednak, że wygralismy i to zostanie zapamiętane :)
-
2009/09/13 22:26:17
Panie Rafale abstrachując od frekwencji - pamiętam Pana artykuł w Gazecie przed mistrzostwami o sensie powoływania Gruszki. Przed chwilą został MVP mistrzostw...
-
2009/09/13 22:38:11
Myślę, że pan Rafał lekko się zagalopował w paru kwestiach, ale mylić się jest rzeczą ludzką.
-
2009/09/13 23:13:22
ZŁOTO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

@LIKASZ - akurat w tym, co pisał o powołaniu Gruszki, to Stec nie musi zmieniac zdania ani na jote;)
-
2009/09/14 09:33:37
Ale pitolicie z tymi frekwencjami.
Oczywiste jest ze koszykowka jest bardziej popularna.
duzo wazniejsze nawet od kibicow na trybunach ma ogladalnosc telewizyjna na swiecie/europie a tu nie ma chyba nawet czego komentowac
...do wszytskich specjalistow ktorzy widza na wszytskich meczach eurobasketu pustki.
pozdrawiam ich i zapraszam na trybuny, nawet w wspominanym gdansku na meczach w ktorych nie grali Lotysze (bo wtedy bylo 4-4,5tys kibicow) na trybunach bylo 2-3 tys. Kibice z Rosji, Niemiec Francji przyjechali w grupach 100-osobowych moze nawet wiekszych czyli kazdej z tej nacji bylo wiecej niz wszystkich obcokrajowcow poza polakami na ME w siatce...
a puste trybuny na Lucznice? Sorry ale w I rundzie byl chyba jeden bardzo slaby mecz a wczoraj nawet gdy w finale ME grali siatkarze na trybunach byla wieksza frekwencja w Bydgoszczy niz podczas finalu polakow (i to w wiekszosci zlozona wlasnie z Polakow)
Ktos jeszcze wspomnial o Prokomie. Poza ostatnim sezonem w ktorym wydazylo sie duzo dziwnych rzeczy frekwencja w poprzednich latach byla regularnie miedzy 4.5 a 5.5tys(czyli max hali oliwia)