Blog > Komentarze do wpisu

Przed Ligą Mistrzów był Engel

Notkę tworzę dzięki czujności Łukasza Anczyka, który pod poprzednią zamieścił link do kolejnego arcydziełka Władysława George’a Engela. Arcydziełko zainspirowane środą w Lidze Mistrzów przeklejam w całości, zachowując oryginalną pisownię, od siebie dodając wyłącznie podkreślenia:

W ubiegłym roku zespół Anorthosis Famagusta z Łukaszem Sosinem w składzie, reprezentował w Lidze Mistrzów klubowy futbol z wyspy Afrodyty. Obecnie kolejny zespół cypryjski Apoel Nicosia awansował do fazy grupowej Ligi Mistrzów. To szczególny powód do zadowolenia dla polskich zawodników. Wypada przypomnieć, że na jakość marki Apoelu Nicosia od wielu lat pracowali również polscy trenerzy i piłkarze. Jacek Gmoch zdobył Mistrzostwo Cypru a mnie udało się zdobyć z tym klubem przed trzema laty Puchar Cypru z grającymi w składzie zespołu Jarosławem Popielą i Andrzejem Krzyształowiczem. Znakomicie zapisał się również w tym klubie nasz piłkarz Wojciech Kowalczyk a obecnie świetnie sobie radzą Kamil Kosowski, Marcin Żewłakow i Adrian Sikora, którzy właśnie świętują największy sukces w historii tego klubu. Cypryjski futbol od wielu lat powoli, mozolnie buduje swoją rangę na międzynarodowej arenie. Zaczęto od infrastruktury. Piękne stadiony w każdym większym mieście a w niektórych po kilka, znakomite miejsca treningowe, z których korzystają w okresie przygotowawczym również polskie zespoły. Budżety klubowe wciąż zdecydowanie większe aniżeli w Polsce, ciekawi piłkarze ściągani z całego świata. Sezon trwa cały rok bez przerwy zimowej a więc zupełnie inny sposób przygotowań do sezonu aniżeli w Polsce. Pamiętam, kiedy mówiłem o mojej pracy z cypryjskimi zespołami i moje przewidywania że w niedalekiej przyszłości trudno nam będzie z nimi rywalizować większość moich przyjaciół przyjmowała to z pobłażliwym uśmiechem. Najważniejsze, że będzie komu kibicować w fazie grupowej bo i sympatycznemu zespołowi grającemu w żółto-niebieskich barwach i naszym zawodnikom, którzy mają swój wielki udział w tym sukcesie.

Jaki Engel jest, każdy widzi, nie będę tutaj znów sławił jego analitycznych talentów oraz onieśmielającej głębi przemyśleń. Cytuję go, bo choć wy - jak napisaliście w komentarzach - uważacie jego komentarz za przewidywalny, to mnie jednak, słowo honoru, on znów nie mieści się we łbie; bo to jednak wciąż wpływowy człowiek w naszej piłce; bo kompletnie nie umiem wymyśleć, co musi się dziać w mózgowych zwojach ważnej pezetpeenowskiej persony, żeby z awansu Apoelu Nikozja do Ligi Mistrzów wyciągnąć akurat te wnioski. Czy nasz eksselekcjoner naprawdę siedział, patrzył na gola Kosowskiego i przyjemnie mu się na duszy robiło, że wspaniale zasłużył się dla nikozyjskiej marki? Rozmyślał, jak to pięknie bywało z Popielą i Krzyształowiczem? Mówił sobie w duchu, że „najważniejsze, że będzie komu kibicować”?

Właściwie to chciałem zaproponować wspólne przeprowadzenie zdalnej tomografii albo EEG engelowego mózgu. W ostateczności zadowoliłaby mnie nawet prosta psychoanaliza. Do meczu Lecha w Brugii trochę czasu jeszcze zostało, może rzucicie ciekawą hipotezę?

czwartek, 27 sierpnia 2009, rafal.stec
Komentarze
2009/08/27 19:31:23
W głowie mi się nie mieści jak można tak powiedzieć!!! Jestem w szoku i mam sparaliżowane myśli oraz dłonie. Po prostu wstyd. Aż strach myśleć jakie przemyślenia może mieć po meczu Lecha z FC Brugge!?
-
2009/08/27 19:34:26
Powiedziałby coś o tej szopce z Widzewem... Albo lepiej! Niech jedzie na Cypr i postara się zostać szefem CZPN. W końcu wiele mu zawdzięczają. Jest tam już jakiś pomnik Engela? Był ktoś w Nikozji?
-
2009/08/27 19:35:42
moim zdaniem engel dziala na zimno. wie jak jest, ale robi sobie maksymalne publicity mozliwe i probuje maksymalnie kasy wycisnac. cala jego strona internetowa to kuiozum jakies, ale wszystkie ksiazki jego zamowic mozna
-
2009/08/27 20:08:09
po prostu Jurek wobec braku polskich sukcesów musi znaleźć pocieszenie w osobach kosowskiego, sikory i żewłakowa, to jest coś na zasadzie, znajomy z osiedla robi kariere, a żulerka siedzi na ławce i jest z siebie dumna bo przecież gdyby nie oni to nic by z tego chłopaka nie było, no i mozna wspomniec ze kiedys sie znim piwo piło i piatke przybiło...
-
2009/08/27 20:08:58
Zrobiłem przegląd archiwum Engela. On nigdy nie pisze o tym, co powinno być ważne dla osoby na jego pozycji.


Wiele do myślenia dał mi fragment komentarza Engela po przegranej Wisły z Levadią: Z pewnością jest to trudny moment dla wszystkich w Krakowie ale mimo upału i żaru płynącego z nieba, wierzę, że zostanie zachowany rozsądek i spokój oraz zimne głowy o wiele ważniejsze od niepotrzebnych emocji, które podpowiadają szybkie, czasami fatalne w skutkach decyzje. Gorycz i presję emocjonalną po porażce nalezy umiec wytrzymac i znieśc z godnością a czasami ważniejsze jest to jak zespół potrafi się podnieśc po porażce aniżeli to w jakim stylu i z kim przegrał. Ciężkie porażki wzmacniają odpornośc i zwiększają bank doświadczeń szkoleniowca i zespołu ale nie mają prawa go załamac. I tego Wiśle należy życzyc aby jak najszybciej zapomniała o deszczowo-upalnym lipcu 2009.
-
2009/08/27 20:37:04
@ michal3michal3
nie, w Nikozji pomnika J. G. Engela nie ma. i nie bedzie ;)
-
2009/08/27 20:40:22
@ michal3michal3
nie, zapewniam Cie, ze w Nikozji pomnika W. G. Engela nie ma. i nie bedzie ;)
-
2009/08/27 21:39:31
Nic tu zadziwiajacego, taka jego engelowska natura, rownie dobrze moglby popelnic taki tekst:

"Odkrycie nowego 'Ukladu Slonecznego' w Galaktyce Nikozji przez tajwanskich astronomow, poprzedzone bylo moimi czestymi wizytami w parku naprzeciwko planetarium torunskiego, pamietam tez, ze kilkukrotnie rozmawialem z osobami mieszkajacymi na Tajwanie, bardzo mnie cenili. To odkrycie musialo zatem nastapic wczesniej czy pozniej, jestesmy/jestem zbyt zdolny aby nie pozostawilo to druzgocacego wplywu na reszte swiata, zwlaszcza w pozytywnym wymiarze tego slowa. Praktycznie, to ja odkrylem ten Uklad Sloneczny, jak sie tak skromnie zastanowic, bo trenuje pilkarzy"

W te sama nute klepie nasz Engiel swoje artykuly, taka wlasna radosc i duma ze wszystkiego, mimo braku powodow ku takowej.
-
2009/08/27 23:30:16
No i 4 razy gorszy od przeciwnika Lech w końcu popłynął...
-
2009/08/27 23:36:13
czyli Lech dopełnił całą katastrofę i możemy powiedzieć,że za nami najgorszy sezon w europejskichpucharach w ostatnich 14 latach. Mimo wszystko gratulacje dla działaczy lecha, którzy wzmocnili drużynę,nie ma co...
-
2009/08/27 23:46:12
Brugia kojarzy mi się dobrze, leży wysoko w mojej hierarchii wakacyjnych planów od obejrzenia pewnego niedocenionego filmu, u nas rozprowadzanego pod tytułem ''Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj''. Chyba boskie miejsce. No i do tego na boisku ewidentnie lepsi byli.
-
2009/08/28 07:25:54
"Najpierw strzelaj,potem zwiedzaj' bardzo fajny film:) Nigdy w Brugii nie byłem ale jak sądzę po filmie jest to bardzo urokliwe miejsce. Wyglądało to na połączenie Krakowa z Wenecją:)
-
2009/08/28 08:07:01
bardzo slaby Lech. przez rok nie zrobili postepu.
-
2009/08/28 08:54:20
Sympatyczny zespol!
-
2009/08/28 09:58:15
Tomografia mózgu bohatera niekończącej się pezetpeenowskiej sagi jest jak najbardziej wskazana. W zasadzie powinno się przeprowadzić jeszcze szereg innych badań, by wykluczyc bądź potwierdzić objawy różnorakich chorób psychicznych od depresji maniakalnej począwszy a na schizofrenii skończywszy.
Nie bardzo rozumiem (a tak to odebrałem) dlaczego George E. przypisuje sobie jakikolwiek wkład awans drużyn cypryjskich do LM? Majac takie a nie inn CV (vide. www.jerzyengel.pl), ten pan powinien nie chełpić się, ale czuć obrzydzenie do własnego odbicia stając codziennie rano przed lustrem.
Przypuszczam, że jakieś jego alter ego zrobiło z niego pezetpeenowskiego Golluma - Smeagola i w takiej strukturze psychicznej potrafi on funkcjonować. Lekki dramat.
A może by tak hurtem przebadać jeszcze pozostałych członków zarządu? Kompleksowo zaleciłbym też okulistę i laryngologa, może wtedy ktoś z nich by dostrzegł lub usłyszał o korpucji w polskiej piłce. Pozdrawiam.
Marcin
-
2009/08/28 11:13:51
Każdy ma swoje małe radości. Co może cieszyć człowieka, któremu tylko to się w przygodzie piłkarskiej udało. On żyje własnymi radościami i zachwytami nad tym czego już dokonał. Nam się wydaje to niewiele i bez znaczenia, ale dla Engela może mieć to wielki wymiar.
Kiedy masz coś ciekawego ludziom do powiedzenia, z czegoś czego się cieszysz, to piszesz to na swojej oficjalnej stronie. Stąd myślę taki zapis na engel.pl.
On chyba wie, że za rok może nie być się już z czego cieszyć. Sytuacja trochę przypomina Roberta Mateję, który po każdym skoku jest pozytywnie nastawiony i raczej zadowolony. Nie odbierajmy tym ludziom ich małych radości. Piszę zupełnie poważnie i bez cienia ironii, ale wpis mi się podoba.
-
2009/08/28 11:27:58
Panowie czepiacie się. Pan Engel może sobie pisać co tylko chce. A to, że Apoel awansował do Ligi Mistrzów pośrednio dzięki polskiej myśli szkoleniowej powinno napawać dumą, szczególnie w tych przykrych i smutnych czasach polskiej piłki klubowej. Zresztą pewnie nie wiecie, że wygranie przez Hiszpanów Euro również jest - po części - zasługą Pana Engela. Były trener reprezentacji był z żoną na wczasach w Katalonii i przekazał kilka swoich cennych uwag hiszpańskim trenerom (dodam, że przekazał płynnie w języku angielskim lub gestykulując w języku niemieckim). A PKB kraju z Półwyspu Iberyjskiego też podniósł, bo jak na plaże chodził to zawsze leżak wynajmował (dla siebie i dla żony). Cerveze codziennie w Sparze nabywał. Raz nawet gofra zamówił!
A w Nikozji to stoi pomnika Jacka Gmocha a nie Jerzego Engela. :)
PS. Swoją drogą, to czemu po porażce z Lewadią Engel nie pamiętał, że sam kiedyś Wisłę prowadził?

"Sukces ma wielu ojców, a porażka jest sierotą!"
-
2009/08/28 13:24:09
Pewnie o tym nie wiecie ( bo skąd taka krytykancka banda pieniaczy mogłaby coś takiego wiedzieć) ale kazdy wiekszy europejski klub ( ze juz o reprezentacjach nie wspomne) ma specjalne komórki engelowskie ktore nie bieżąco tłumaczą wszystko
( blogi, artykuły, ksiązki) któy wychodza spod ręki Jurka " Gra na TAK" Engela. Dzięki temu postęp w światowej piłce nastepuje powoli acz nieubłaganie i równomiernie
(tylko niemcy sie wypinają na engelowską prawde objawioną i dlatego maja teraz kryzys)
Dla wszystkich domorosłych ironistów którzy zaraz sie tutaj pojawią podam przykład - Jurek prowadzi Polske i stosuje nowatorska taktyke opartą na choatycznej ( pozornie) obronie, dalekich wykopach i wspaniale opracowanych stałych fragmentach. pomimo sukcesu zostaje pozbawiony funkcji. co sie dzieje kilka lat pozniej? -niejaki Reghagel ( jeden mądry niemiec sie znalazł) stosujac taka sama taktyke ( ale mniej zniuansowaną niż Jurka ( bo jakże by inacze) ) zdobywa Mistrzostwo Europy!!! I co wy na to?!? moje argumenty sa nie do pobicia ( a już na pewno nie przez człowieka z palmą na głowie)

Viva el Engel ( albo jakoś tak)
-
2009/08/29 21:18:35
@nocer

To ci się udało nocer hehehehe. Takich analityków jak Ty potrzeba Polskiej piłce. Masz mój głos...

Jakiś czas temu przeczytałem ostatnią książkę Jurka " Gra na TAK" Engela (hehehe) pt. Nikt nie rodzi się mistrzem. Niektóre fragmenty wywołały u mnie salwę śmiechu. Pozwolę sobie zacytować jeden z nich, o byciu selekcjonerem:
Błędem jest też myślenie, że wszyscy Ci dobrze życzą. Od razu po zwycięstwie tego nie odczujesz. Tak długo jak zwyciężasz, wszystkie złe demony siedzą głęboko w ukryciu i czyhają na swój dzień. I nadejdzie porażka, bo przecież kiedyś przyjść musi. A wtedy wypełzną z nor i rozleją się jak lawa, pożerająca wszystkie twoje dotychczasowe dokonania.
Są osoby, które nie mogą znieść twoich sukcesów i pozytywnego wizerunku, jaki się tworzy w takim momencie wśród kibiców, za wszelką cenę będą chciały podłożyć ci świnię. Są też inni, którzy wykorzystując internetową anonimowość, wypisują tam różne głupoty licząc na to, że zasieją w stosunku do ciebie ziarno niepokoju. Dlatego trenerzy, których popularność społeczna jest olbrzymia, muszą bez przerwy uważać na różnego rodzaju prowokacje. Bo dla mediów nie ma lepszego newsa, niż pokazanie popularnej osoby w negatywnym świetle

Pojechał po całości nie ma co. Czytajac tak sobie pomyślałem: I kto to pisze ??? Gość, który kopał i wciąż kopie dołki pod Leo. Gość, który ma chęć go zastąpić. Widać jak dobrze się na tym zna. A może napisał to jako poradę dla Leo hehehehe???

Nie jestem wielkim obrońcą Leo, chodzi tu jedynie o teksty Jurka E. Facet jest niesamowity w swoich wypowiedziach i tekstach. Nie bez przyczyny już kilka dobrych lat temu otrzymał ksywkę złotousty . Obawiam się Rafale, że ani tomografia, ani EEG jego mózgu nic specjalnego by nie pokazały. Pewnie było by jak w tym kawale o blondynce, w którym lekarze po badanich otworzyli jej czaszke, a tam pusto. Tylko w poprzek głowy biegł jakiś sznurek. Długo zastanawiali się co to może być, aż w końcu zdecydowali się go przeciąć. I co się stało ??? Uszy jej odpadły... Ot i tak było by z Władkiem Georgem Engelem.

[a=URL]www.mrjuve.blox.pl[/a]