Blog > Komentarze do wpisu

Niesamowity wieczór (na żywo)

Już jutro. W Anglii Manchester podejmuje rozpędzony Arsenal, w Niemczech Bayern gra z mistrzem Wolfsburgiem, w Hiszpanii debiutuje odnowiony za ćwierć miliarda euro Real Madryt, Włochów rozpalają derby Mediolanu. To pierwsza pękająca od hitów sobota sezonu.

Wieczór rozpocznie się o 18.15 na stadionie Old Trafford. Premier League ledwie ruszyła, ale obrońcy tytułu zdążyli się już nasłuchać, że popadli w kryzys. Wystarczyła jedna porażka, by zgodnie z duchem naszych czasów ogłosiła go prasa. Choć beniaminkowie często zaczynają sezon z determinacją i sprawiają niespodzianki - a Manchester United przegrał z Burnley, które wróciło do Premier League po 33 latach - to natychmiast rozgorzała debata, czy istnieje życie po sprzedanym Cristiano Ronaldo. Były nawet radykalne wnioski - że nie istnieje.

Piłkarze MU błyskawicznie udowodnili, że bez zjawiskowego portugalskiego skrzydłowego też umieją strzelać gole. Drużynie Wigan wbili ich aż pięć, i to nogami graczy najbardziej ofensywnych, którzy mieli się podzielić snajperskimi obowiązkami po odejściu nadludzko skutecznego Ronaldo - Wayne’a Rooney’a, Berbatowa, Owena, Naniego.

Bój z Arsenalem będzie oczywiście wyzwaniem nieporównanie poważniejszym. Rozpędzeni Londyńczycy zmiatają z murawy rywali i w kraju, i za granicą, znów uwodzą bajecznym stylem gry, łatwo zapomnieli o kolejnych utraconych gwiazdach (Adebayor, Kolo Toure). W minionym sezonie słono płacili za błędy młodości, teraz zdaniem trenera Arsene’a Wengera dojrzeli, by znów bić się o tytuł. Dojrzeli także metrykalnie (średnią wieku nie ustępują już MU), a wspiera ich manipulujący po brazylijsku stopą Rosjanin Andriej Arszawin, kupiony wiosną za 15 mln funtów i typowany przez wielu ekspertów na gwiazdę sezonu w lidze. W Arsenalu zabraknie jednak przywódcy drugiej linii - wyleczyć nie zdążył się Cesc Fabregas.

O 18.30 gra Bayern. Monachijczycy w zapaści rzeczywiście się znajdują. Permanentnie. Klub, którego finansowa przewaga nad konkurencją teoretycznie skazuje także na hegemonię sportową (podobną do hegemonii Lyonu, który zostawał mistrzem Francji siedem razy z rzędu) znów zaczął sezon słabiutko. Po trzech kolejkach pozostaje bez zwycięstwa. Jutro sprawdzi się z Wolfsburgiem, z którym wiosną przegrał walkę o tytuł. Na razie odniósł kolejny sukces transferowy - podpisał kontrakt z błyskotliwym skrzydłowym Arjenem Robbenem.

Robbena nie chciał Real, który latem pozbył się także 11 innych piłkarzy, by zrobić miejsce dla tłumu megagwiazd sprowadzonych za 250 mln euro. Szaleństwa prezesa Florentino Pereza skupiły uwagę całego świata Madrycie i uczyniły wspaniałe triumfy Barcelony najszybciej zapomnianymi wielkimi sukcesami w dziejach piłki nożnej. Liczyły się tylko bulimiczne zakupy Realu.

Dziś liczy się już wynik. Rusza liga hiszpańska, o godz. 20 z Deportivo La Coruna mają zagrać m.in. - wymieniając od najdroższego do najtańszego - C. Ronaldo, Kaka, Karim Benzema, Xabi Alonso, Raul Albiol i Alvaro Arbeloa. Czy nowy trener Manuel Pellegrini, którego osobą mało kto się w trakcie wakacji zajmował, z dnia na dzień skleci z nich drużynę wielką, zdolną stawić czoła Barcelonie?

Wesleya Sneijdera wziął z Realu Inter. Ten transfer miał zamknąć przebudowywanie drużyny przez Jose Mourinho, któremu brakowało właśnie rozgrywającego i który rozpoczął sezon kiepsko. Jego piłkarze przegrali z Lazio w Superpucharze Włoch i zremisowali z Bari w ligowej inauguracji. Trener manifestował umiarkowane zadowolenie z poziomu gry (choć nie ze skuteczności), ale prasa zarzuca mu niecierpliwość w reagowaniu na przebieg meczu. Mourinho bowiem w razie kłopotów lubi szybko wprowadzić zmiany i mieć na boisku nawet czterech graczy wybitnie ofensywnych.

Mistrz Włoch zmierzy się o 20.45 z Milanem. Lokalni rywale wypadali fatalnie w letnich sparingach, by udanie zacząć ligę. Co więcej, jednym z bohaterów zwycięskiego wieczoru w Sienie był poddany zmasowanej krytyce Ronaldinho, którego premier Silvio Berlusconi pociesza i promuje na następcę Kaki w roli lidera drużyny. Jesienią ubiegłego roku to on rozstrzygnął derby Mediolanu.

Niestety, nie da się skonsumować wszystkich tych delicji. Dlatego mój plan na przyssanie się do telewizora wygląda tak: łykam Manchester z Arsenalem, potem pierwszą połowę Real z Deportivo, by w przerwie madryckiej uczty zacząć chłonąć derby Mediolanu. Wcześniej, od popołudnia i podczas rzucania okiem na Wisłę Kraków i Jagiellonię, pobloguję na żywo o wszystkim po trochu - oczywiście w trakcie szlagierowych transmisji z umiarkowaną intensywnością, nad pisanie przedkładam jednak oglądanie:-)

piątek, 28 sierpnia 2009, rafal.stec
Komentarze
2009/08/28 17:47:15
no i świetnie...coś czuje że Villarreal w tym roku powalczy o puchar tak czy siak (wbrew Platiniemu) przegranych

zapraszam jesli kogoś zaciekawie;D
pawelbuczek.blox.pl/2009/08/Ku-chwale-Sir-Bobby-Robsona.html
-
2009/08/28 18:41:20
a po co oglądać wisła- jagielonia,futbol prowicjonalny?ja już dawno tego nie oglądam.Wystarczy mi czerwony pasek w jakieś stacji info ,że kolejna sprzedajna szumowina została zatrzymana.Rafał jak można po meczu MU-arsenal,czy derbach Mediolanu przełączyć na Wisłe?Nie jestem w stanie tego zrozumieć.Czy tylko z dziennikarskiego obowiązku?Już bym wolał obejrzeć real,zobaczyć czy mozna sukces sportowy kupić w jeden miesiąc,tylko innym sposobem niż w Polsce.
-
2009/08/28 19:08:32
Real Realem, ale derby Mediolanu i Manchester kontra Arsenal to będzie prawdziwa uczta. A Jagiellonię z Wisłą będę tylko oglądał na jakiejś tekstowej relacji, bo mnie to aż tak nie pasjonuje :)
-
2009/08/28 19:20:53
szlag i jak ja się wyrobię z tym wszystkim? Może mi ktoś podpowie co robić skoro o 16.00 gra Wisła z Jagiellonią, o tej samej porze Liverpool z Boltonem, 18.15 Arsenal - MU, a potem jeszcze praktycznie w tym samym czasie Real i Inter? Chyba jutro padnę oglądając pół dnia mecze, oby tylko rezultaty były zadowalające :P
-
2009/08/28 19:43:33
Wisła wygra, Real do przodu, Inter również do przodu, MU zremisuje, Bayern przegra, jeśli miałbym typować to właśnie tak

Pan Redaktor ma zejefajną robotę, robi co lubi i czym się interesuję i zarabia, marzenie ;p
-
2009/08/28 19:50:44
mam nadzieję tumek92 że wytypowałeś trafnie :P A co do pracy pana Steca - jest nieco podobna do tej, którą wykonują piłkarze. Po prostu, z pewnym talentem do piłki i do pisania o niej trzeba się urodzić, choć piłkarze muszą się poświęcać bardziej (ale też zarabiają więcej) od wielu lat czytam felietony pana Steca i choć nie zawsze się z nim zgadzam, to muszę przyznać że pisze bardzo ciekawie i do grafomaństwa mu daleko :P
-
2009/08/28 19:55:55
No to moje typy:
Wisła wygra.
Real zremisuje.
Milan wygra (forza Milan!)
MU przegra.
Bayern remis.
-
2009/08/28 20:32:37
@sulej_kce
Jesli w druzynie Bayernu zagra Robben to Bayern mimo wszystko wygra. Derby Mediolanu na remis. A odnosnie Realu to chyba na glowe upadles: 4-0 z Rosenborgiem u siebie i 5-0 na Signal Iduna Park z Borussia, a ty piszesz, ze Real zremisuje. Nawet najwieksi kibice Barcy obstawiaja zwyciestwo Realu (oczywiscie z handicapem na korzysc Depo)
-
2009/08/28 23:05:25
jak można po meczu MU-arsenal,czy derbach Mediolanu przełączyć na Wisłe?Nie jestem w stanie tego zrozumieć.

ja rowniez. ogladac futbol kosmiczny z ligi angielskiej i hiszpanskiej czy derbow mediolanu, zeby patrzec na przypadkowo sklecone akcje i przyjecia pilki, ktora odskakuje na 10m? Jak dzis obejrzalem kawalek meczu Legi z Polonia to myslalem, ze zniose jajo
-
2009/08/29 00:48:30
Śmiechem żartem, ale w lidze grają lider z wiceliderem. Jak to nie jest mecz na szczycie, to nie wiem co nim jest? ;) Visca el Jagiellonia? ;p

Jeśli uda mi się obejrzeć polski, angielski i włoski mecz, będzie ciekawie. ;) 6h oglądania? : Hmmm...
-
2009/08/29 02:17:24
Do hitów z czołowych lig Europy można w sumie dodać pojedynek wicemistrza z mistrzem Francji; Marsylia-Bordeaux.
-
2009/08/29 04:34:00
Zapraszam na mojego bloga z komentarzem do meczu FC Brugge - Lech torcheopilce.blox.pl/html
-
2009/08/29 10:23:52
O 19:15 jest jeszcze mecz Korony z Cracovią! Jak ja to wszystko upchnę?! Real i hit ligi angielskiej też by wypadało obejrzeć...
-
2009/08/29 10:53:45
Transfer Robena do Bayernu to dla mnie wielkie zaskoczenie. Miałem przyjemność oglądać na żywo na Signal Iduna Park towarzyski mecz Borussi z Realem i Arjen był najlepszy na boisku. Bramka, asysta i wywalczony karny. A teraz czytam, że się go pozbyli. O.o
-
2009/08/29 11:21:06
A ja nie mogę się zgodzić z wami tu malkontenci komentujący. Oglądam wiele meczów naszych i zagranicznych i wszędzie z boiska wieje nudą. Po prostu mecze piłki nożnej są w 90% nudne, a czasem zdażą się perełki - na każdym poziomie. To, co oglądasz zależy od tego , w co jesteś emocjonalnie zaangażowany - wtedy cie to ciekawi. Choćby wczoraj - niemal jednocześnie oglądałem w TV Legia - Bytom (od strzelenia bramki przez Legię - nuuuuuuuuuuuuuuudy) , Barcelona - Szachtar (to były jeszcze gorsze nudy, straszliwie przerażające dożynki, trzeba być kibicem Barcy (szachtara?) albo mieć wyjątkowe komplesky polskości żeby tego nie widzieć) , a na komputerze Znicz-Flota. I ten ostatni był meczem najciekawszym. Widać tym najmniej zarabiającym najbardziej się chciało. Dlatego mój wieczór na pewno zacznę od Wisły z Jagiellonią i nie zdziwię się, jeśli będzie to lepszy mecz od Realu, który w zeszłym sezonie był gorszym przeżyciem niż wizyta u dentysty
-
2009/08/29 11:33:57
Pan Stec nie ogląda polskiej ligi. Po prostu nie jest Polakiem i nie musi oglądać.
-
2009/08/29 11:43:53
bayern skrzydla z robbenem po lewej i riberym po prawej ma naprawde piekielnie mocne. przypomina mi sie potencjal (zmarnowany) valencii, ktora miala (ma wciaz?) vicente i joaquina. potencjal byl ekstra, szkoda, ze nie spelniony.
natomiast, tak sie zastanawiam czy jest w europie w tej chwili druzyna, ktorej skrzydlowi mogliby sie rownac tej francusko-holenderskiej parze? szczerze mowiac, nic do glowy mi nie przychodzi.

zupelnie inna bajka to juz sprawa tego, czy robben bedzie myslal - bayern to ja. i kontynuuowal uprawianie swojego stylu gry - jednoosobowej druzyny...
-
2009/08/29 12:55:38
Mam pytanie do pana Rafała i innych czytających ten blog odnosnie wczorajszego meczu: Szachtar - Barcelona. Jak myslicie, czy Leo Messi za sytuacje bodajze z Dario Srną powinien ujrzec czerwona kartke?? Ewidentnie bło to niesportowe zachowanie, jak dla mnie gorsze od rasizmu na stadionach i nurkowania w stylu Eduardo. Messi stracil w moich oczach jako pilkarz. Nie zasluguje na Zlota Pilke. Poza boiskiem to niby taki ulozony czlowiek, ale widac, ze jak nie idzie to wpada w furie. Takie zachowanie nie powinno miec miejsca na boisku.
Podobnie jesli chodzi o Rata i Yaya Toure. Obaj powinni dostac zolte kartki: Toure za chamstwo, a Rat za wejscie. Mimo iz bylo nieumyslne, to napewno bardzo bolesne i nie powinno miec miejsca na boisku. A Toure zachowal sie dla mnie jak bezczelny dzieciak, obrazony nie za faul, ale za to ze im nie wychodzi.

Ogolnie wczoraj Barcelona mnie zaskoczyla i nei chodzi nawet o styl gry, ale ich zachowanie. Mysleli ze wyjda na boisko jak królowie, rozniosa rywala 3-0 i beda sobie spokojnie klepac, tak jak przez caly poprzedni sezon. Juz na poczatku zostali skarceni i mam nadzieje, ze inny sedzia inaczej zareaguje na to. Gwiazdorstwo niech sobei odstawia w kąt. Za duzo sie nasluchali ze sa najlepsi i chyba uwazaja ze moga byc ponad wszystkimi.
-
2009/08/29 14:12:57
Co do wczorajszych starć piłkarzy z Barcy z piłkarzami Szachtaru to chyba nie do końca uważnie je obejrzałeś.
W sytuacji Messiego i Srny, Srna zagrodził swoim ciałem piłkę którą wypuścił przed siebie rozpędzony Messi, wtedy Messi żeby wychamować i zamortyzować oparł się rękami na plecach Srny (nie było to ani złośliwe, ani bolesne) temu to jednak się strasznie nie spodobało i to on doskoczył do Messiego przymierzając mu czołem. Wtedy Messi się odwinął ale z całokształtu sytuacji nie można powiedzieć, żeby to on sprowokował i dwie żółte kartki moim zdaniem były dobrym wyjściem.
Natomiast Toure już miał pełne prawo się wkurzyć, bo gdyby się Rat postarał to nie wylądowałby wyprostowaną nogą na wewnętrznej stronie uda (albo gorzej...). Moim zdaniem mógł tego uniknąć pozwalając sobie upaść na boisko, a dla Toure musiało to być potwornie bolesne (no i niebezpieczne).
Generalnie wczoraj słaby mecz Barcelony, ze świetnie ustawionym Szachtarem. W takich meczach zdecydowanie powinien grać Maxwell, który dużo więcej w ofensywie oferuje niż Abidal, no i należy oczekiwać na powrót Iniesty.
Bardzo ładnie za to pokazali się Pedro i Bojan. Bedą niezwykle ważny w tym sezonie bo poza wychowankami zupełnie Barcelona nie będzie miała ławki, przynajmniej jeśli chodzi o graczy ofensywnych. Jeśli Barcelona nie będzie miała w tym sezonie takiego szczęścia do unikania kontuzji jak w zeszłym sezonie to to może być nieudany sezon.
Natomiast nie przejmowałbym się Zlatanem, adaptacja z Serie A prawie zawsze jest procesem bolesnym i długotrwałym, a Zlatan dodatkowo przez kontuzję ręki dopiero od niedawna trenuje z drużyną. A Barca nie jest drużyną do której można wejść z marszu i zacząć świetnie grać. Nie będzie strzelał tylu bramek co Eto, ale w cale nie dlatego Eto się pozbyła Barca, że oczekiwała więcej bramek, pamiętajmy o tym. (also, nie zapominajmy, że Eto postawił Barcelonie zaporowe warunki co do przedłużenia kontraktu, więc to nie do końca tak, że wymiana Eto za Ibrę to tylko i wyłącznie kaprys Barcelony)
-
2009/08/29 14:25:27
Nie oglądałem superpucharu, ale domyślam się jak on wyglądał. Co do ławki Barcy, to fakt, zbyt dużych wzmocnień nie ma, i trzeba liczyć na wychowanków, ale z drugiej strony Blaugrana musiałaby pewnie sporo przepłacić za zawodników lepszych od Jeffrena, Bojana, Pedro, czy Dos Santosa, zwłaszcza teraz, gdy rynek piłkarzy jest do bólu rozregulowany, i kluby nawet za przeciętnych piłkarzy żądają grubych milionów. A ja nie widzę sensu w takim przepłacaniu.
-
2009/08/29 14:29:38
A wracjąc do treści notki, to nie uważam, żeby spotkanie Wisły z Jagiellonią miało być nudne. Wszak to spotkanie lidera i wicelidera, a w takich spotkaniach zawsze sporo się dzieje :).
-
2009/08/29 15:18:09
kay_84

wszystko pieknie z tym, ze abidal wczoraj zagral swietne zawody

-
2009/08/29 17:16:21
jak można po meczu MU-arsenal,czy derbach Mediolanu przełączyć na Wisłe?Nie jestem w stanie tego zrozumieć.
bo to po wiśle przełączasz się na szlagiery a nie odwrotnie bo wisła gra o 16.
-
2009/08/29 17:22:19
@ kikorr
Prawda, ale niewiele zrobił, by pomóc przełamać opór Szachtaru. Maxwell będzie w takich styuacjach musiał pomóc rozruszać lewą stronę.

A przy okazji pozwolę sobię polecić świeżo założonego bloga estadio.blox.pl/html głównie o La Liga. Na dzień dobry pakiet czterech startowych notek, m.in. o Realu i kontekstach nowego sezonu Primera Division. Zapraszam do poczytania i komentowania
-
2009/08/29 18:12:52
Ja najbardziej ostrzę sobie zęby na pierwsze z wielkich starć (i w zasadzie będzie to jedyne spotkanie, jakie obejrzę, jako że nie chce mi się patrzeć na tyle meczów przez internet - niestety nie mam Canal+), czyli pojedynek Manchesteru United z Arsenalem na Old Trafford. Po pierwsze jestem fanem United, po drugie cenię sobie ligę angielską ponad wszystkie, po trzecie liczę, że piłkarze obu zespołów stworzą widowisko godne tych z czasów, gdy rok w rok biły się one o mistrzostwo, a kapitanami byli jeszcze Keane i Vieira. I myślę, że jest to możliwe. United, podrażnieni wpadką na Turf Moor z rewelacyjnym beniaminkiem Burnley (swoją drogą z Chelsea na Stamford Bridge nie idzie im już tak dobrze. No, ale na własnym stadionie urwą punkty jeszcze nie jednej drużynie) zaaplikowali Wigan (i to na wyjeździe) aż 5 bramek. A mogło być ich jeszcze więcej, gdyby okazali się skuteczniejsi w pierwszej połowie (0:0 do przerwy). Co prawda z Wigan Czerwonym Diabłom od zawsze gra się dobrze, niemniej jednak wynik robi wrażenie. Natomiast Arsenal jest w gazie już od pierwszej ligowej kolejki. Jeśli zwycięstwo MU nad Wigan robi wrażenie, to co powiedzieć o znokautowaniu Evertonu 6:1 na Goodison Park? Wenger znów stracił wielkie gwiazdy (Adebayor, Toure), a tymczasem jego "dzieciaki" grają jeszcze lepiej. Duża w tym zasługa "weterana" Arszawina. W każdym razie szykuje się naprawdę pasjonujące spotkanie. A apetyty będą tym większe, że w poprzednim obie drużyny się nie przemęczały. United remis wystarczył do mistrzostwa, Arsenal o nic już nie walczył.
Co do średniej wieku. To prawda, Arsenal zbliżył się nieco do Manchesteru, jednak wciąż widać ten rok, dwa różnicy. Zwłaszcza w obronie (z van der Sarem na czele). Dziś jednak nawet w defensywie ta różnica się pomniejszy, bo Ferguson nie może skorzystać z van der Sara (39 lat), a Ferdinanda (31) zastąpi Evans (22).
Z chęcią obejrzałbym też derby Mediolanu, ale z przyczyn technicznych naprawdę nie chce mi się zawracać głowy. Inauguracja ligi hiszpańskiej zapowiada się najmniej interesująco. Coś czuję, że Real straci punkty.
Już ciekawiej będzie w Niemczech (Bayern-Wolfsburg) i we Francji. Zwłaszcza we Francji, gdzie dwaj koledzy z boiska (Deschamps i Blanc) stoczą ważną bitwę w wojnie o posadę trenera reprezentacji Francji, która zapewne niedługo się zwolni.

Widzę, że wywiązała się dyskusja na temat wczorajszego meczu.
Cóż, nie było to imponujące zwycięstwo Barcelony. Żal mi Szachtara, który mądrze bronił się przez całe spotkanie, prawie nie dopuszczając do groźnych sytuacji.
Jakie wnioski? Barcelona gra tak samo, jak w ubiegłym sezonie. Uparcie rozgrywa piłkę szukając dziury w obronie. Sam już nie wiem, czy to geniusz, czy głupota Guardioli. W ubiegłym sezonie przyniosło to spektakularny sukces, ale omal nie skończyło się katastrofą (półfinał z Chelsea). Na pewno nie będzie to już stanowiło elementu zaskoczenia. No cóż. Barca będzie silna, ale zobaczymy, czy żółtodziobowi Guardioli uda się to, co nie udało się staremu lisowi Fergusonowi.
Co do sytuacji z Messim, nie zgadzam się z kay_84. Niestety, ale nie znajduję nic na obronę Argentyńczyka. W żadnym razie nie wyglądało mi to na przypadkowe podparcie się. Było to umyślne popchnięcie, o czym zresztą świadczyła zirytowana mina Messiego. Powinien się cieszyć, że Srna zareagował dość powściągliwie, jak na Bałkańczyka :)
-
2009/08/29 19:34:34
@badbull:
Wszystko ok, ale Barca gra w ten sposób lat chyba ze 20 :)
-
2009/08/29 20:04:40
@ hardee
Zgadza się, ale chyba jeszcze nigdy na taką skalę, jak obecnie. Nawet w sezonie 2005/06 Katalończycy nie dominowali tak w środku pola. Nie wiem, jak za Cryuffa, za młody jestem :P