Blog > Komentarze do wpisu

Niesamowity futbolowy wieczór na żywo

Dotąd były tylko przygrywki, prawdziwe na serio futbolowy sezon klubowy zaczyna się w ten weekend. A wraz z nim moje blogowanie na żywo. Dzisiejszą kaskadę hiciorów już tutaj zapowiadałem, a przecież jutro poprawiny - ocalałej po kolejnych wstrząsach Valencii starcie z Sevillą widzi mi się pasjonująco, mecze Romy z Juve oraz Marsylii z Bordeaux - co najmniej bardzo ciekawie. Gotowi, żeby się przeżreć?

16.57. Zanim przejdę do kopania na serio, słówko o lidze polskiej. Zerkam właśnie na Wisłę z Jagiellonią i tak sobie myślę - mając  w świeżej pamięci, co odstawiają Legia z Lechem - że tym razem piłkarze nie tylko nas zamęczą poziomem, ale i zanudzą. Jeszcze miesiąc lub dwa i krakowianie obronią tytuł, co utwierdzi ich w wygodnym przekonaniu, że porażka z Levadią była czystym przypadkiem.

17.08. Chelsea już rozjechała Burnley, zaraz Manchester sprawdzi rozbujany Arsenal. Ja wiem, że uwielbiacie - uwielbiamy - przede wszystkim piłkarzy, ale dla mnie to są jednak pojedynki trenerskie. Drugiej takiej pary antagonistów nie ma, obaj istnieć bez siebie nie mogą, inne Benitezy jeszcze muszą popracować, żeby doskoczyć do ich pułapu. Ferguson i Wenger są jak Real i Barcelona, Yin i Yang, Człowiek, Który Chce Zawładnąć Światem i James Bond. Jak jeden odejdzie, drugi poczuje pustkę, też mu się odechce, przeszłość już zawsze będzie smaczniejsza niż teraźniejszość. Co uderzające, w publicznych wypowiedziach coraz mniej między nimi jadu - choć obowiązkową wrogość rzecz jasna pozorują - zwycięża raczej wzajemny szacunek i respekt.

17.27. No dobra, a na kogo się na Old Trafford gapić? W MU chwilowo na nikogo, ta drużyna dopiero szuka tożsamości po odejściu C. Ronaldo. Wenger porównał ten moment do sytuacji Arsenalu po utracie Thierry'ego Henry'ego, również płodnego snajpersko i rozstrzygającego o wynikach. Mnie na razie u obrońców tytułu nikt nie porywa. Natomiast w Arsenalu chcę się gapić na Arszawina. Na europejskie wyżyny wdryblował późno (rocznik 1981), ale moim zdaniem to bezsprzecznie najcudowniej utalentowany piłkarsko okaz z plemion poradzieckich od czasów - tych szczytowych - Andrija Szewczenki.

17.41. Ferguson wzywa swoich ludzi, by poprawili bilans w meczach z potęgami. Pamiętacie poprzedni sezon? MU został mistrzem dzięki uporczywemu - długimi okresami to była istna mordęgą i dla graczy, i dla oglądaczy - ciułaniu punktów. W szlagierach fajerwerków nie było, z sześciu meczów przeciw Arsenalowi, Chelsea i Liverpoolowi wygrały "Czerwone Diabły" zaledwie jeden.

 17.56. Najbardziej intryguje Real. Potentatów angielskich, niemieckich i włoskich znamy, niezależnie od wyników zaskoczyć mogą nas tylko do pewnego stopnia. A tworu madryckiego w boju o stawkę nikt nie widział, nie pamiętam, by jakakolwiek drużyna ze ścisłej europejskiej czołówki - o ile Los Merengues po serii chudych lat w Lidze Mistrzów można jeszcze za takową uznać - wymieniła latem trenera i siedmiu graczy z podstawowego składu. Szczerze? Nie mieści mi się w głowie, że z tych doskonałych podzespołów trener Pellegrini z dnia na dzień złoży rakietę dolatującą w 90 minut do innej - zupełnie nowej, dopiero odkrytej - galaktyki. Faworytem musi znów być Barcelona, choć 120 niełatwych minut to tylko zwiastun maratonu, który czeka każdego zwycięzcę LM.

18.01. Są składy pierwszego hitu. MU: Foster, O'Shea, Brown, Vidic, Evra, Valencia, Fletcher, Carrick, Nani, Giggs, Rooney. Arsenal: Almunia, Sagna, Gallas, Vermaelen, Clichy, Eboue, Denilson, Song Billong, Diaby, Arshavin, van Persie.

18.07. Centralna postać Realu? Xabi Alonso. W każdym sensie. Będzie truchtał w środku boiska, powinien czuwać nad organizacją całości. Ma swojego Xaviego Barca, musi mieć i Real. To ma być kluczowa postać planu na nową drużynę. Jeśli zawiedzie, zamiast drużynę możemy znów zobaczyć zbieraninę. Przypomnijcie sobie, kogo mieli za plecami Kaka i CR w poprzednich klubach.

18.08. Rywal Realu teoretycznie na początek idealny. Zbiedniałe Depor pewnie się utrzyma. I tyle będą kibice z tego sezonu mieli.

18.12. Sorry, wtręt siatkarski. Michał Winiarski znów w Skrze Bełchatów! Wrócił z ligi włoskiej. I dobrze, o jego zdrowie można tylko drżeć, a znajome italiańce donoszą, że trener w Trento potrafiłby zarżnąć każdego byka.

18.15. A co przed derbami Mediolanu? W Milanie status quo, tam trener wielkiego wyboru nie ma, wszystko wisi na duecie Ronaldinho - Pato. W Interze kolejne kombinacje chemika Mourinho - wedle zapowiedzi w pomocy obrońca Santon, za napastnikami raczej defensywny Muntari. Tego ostatniego ocaliła fatwa egipskich dygnitarzy muzułmańskich - dali zawodowym piłkarzom dyspensę, więc mimo ramadanu piłkarz z Ghany mógł dziś spożywać po świcie i nie zacznie meczu o suchym pysku.

18.56. Bloksa nie znoszę od dawna, ale nawalić w takim momencie to już niesłychany skandal. Stąd przerwa w nadawaniu. Ale na OT trzęsienia murawy też nie było. Przed nacierającym facetem z piłką jest zazwyczaj jeden ewentualnie dwóch kolegów, więc obaj bramkarze raczej zrelaksowani. Nie przesadzają z tym respektem nasi trenerscy giganci? Mam wrażenie, że jeśli padnie gol, to po stracie piłki przez którąś drużynę na własnej połowie.

19.00. I co pisać, skoro już napisałem przed meczem - patrzcie na Arszawina? 1:0 dla Arsenalu. Znów mam skojarzenia z Szewczenką - ileż ten napadzior, ponoć król pola karnego, załadował superważnych goli petardami odpalonymi zza pola karnego...

19.14. Mecz mnie rozczarowuje - dużo ganiania, mało grania. Trzy pytania mam. Kiedy ostatnio MU przez 45 minut nie oddał celnego strzału na OT? Czy Ben Foster nie mógł zareagować lepiej? I pytanie najbardziej ryzykowne, po blogowemu pochopne - czy poszukiwania następcy van der Sara będą trwały tak długo, jak poszukiwania następcy Schmeichela?

19.44. 2:1 dla MU! To się nazywa mieć gen autodestrukcji. Silny gen. Trzeba być Arsenalem, Tottenhamem, Valencią albo Wisłą (Wisłą w pucharach), żeby tak pokazowo zrobić sobie krzywdę. Gospodarze wciąż nie umieli celnie uderzyć, ba, składnie zaatakować, aż prezent zrobił im Manuel Almunia, który sfaulował Rooneya i dał mu rzut karny. A potem kompletnie głowę stracił Diaby. I, niestety dla niego, od tej głowy odbiła się piłka. Manchester obejmuje w prowadzenie kilkanaście sekund po strzale rywali w poprzeczkę. W meczu, w którym grał o klasę słabiej...

20.11. Koniec na Old Trafford. 2:1. Sezon MU do dziś: tradycyjne narzekanie i wybrzydzanie połączone z szukaniem dziury w całym, ale do lidera tylko trzy punkty straty. Sezon Arsenalu da dziś: 400 minut z okładem świetnej gry, a potem wystarczają dwa kiksy - popełnione w mgnieniu oka - i mamy wrażenie, że robi się jak zwykle. Czyli przerost formy nad treścią. Optymista powie, że na OT każdy może przegrać. Pesymista - że jeśli dziś Arsenal przegrał, to co będzie, kiedy rywale zagrają dobrze?

20.12. Real w poprawionej wersji perezowej też rozpoczyna od przerostu formy nad treścią - prezes efekciarz zaprosił Usaina Bolta, żeby ten uświetnił inaugurację kopnięciem piłki swoją gepardzią stopą. A potem CR huknął na ostatnie piętro Santiago Bernabeu.

20.30. Real z Depor w porównaniu z wyspiarskimi szybkobiegaczami pykają sobie wolniuteńko, ale piłkarsko wygląda to znacznie smaczniej. Już 1:0, po golu Raula Gonzaleza. Na razie w całej Europie rządzi stary Real: w Bayernie szaleje kupiony wczoraj Robben (dwie bramki z Wolfsburgiem), a w Mediolanie trener Mourinho wystawia w podstawowej jedenastce kupionego wczoraj Sneijdera.

20.32. Już 1:1 w Madrycie. Oj, chyba mam kłopot z blogowaniem i oglądaniem 17 meczów na raz. Zwalniam, zaraz pełna koncentracja na derbach (również z racji obowiązków zawodowych - do gazety będę o tym pisał).

20.45. Już myślałem, że derby Mediolan rozpoczną się z oboma kapitanami w rezerwie, ale Zanetti wbrew zapowiedziom na boisku. Rozegra 108. ligowy mecz z rzędu, ostatnio opuścił Inter jesienią 2006. Muntari i Santon jednak na ławie - oj, się naraża wielki Jose dziennikarzom włoskim, oni nie znoszą, jak się ich oszukuje ze składem:-) Dla Realu karnego strzela CR, faworyt prowadzi 2:1.

21.03. Jak wspominałem, stary Real rządzi w Europie. Najlepszy moment Interu to bomba z dystansu Sneijdera, znakomicie wybroniona przez Storariego, czwartego ostatnio bramkarza Milanu (po Didzie, Kalacu, Abbiatim). Najciekawszy moment Milanu: Flamini w nowej, niezwykłej roli - dynamicznego skrzydłowego. Minął samego Maicona!

21.19. Piękna, szybka kombinacja, w finale Milito do Motty i gol. 1:0 dla Interu. Jeśli tak ma wyglądać życie bez Ibrahimovicia, nerazzuri będą w siódmym niebie. W poprzedniej wersji podobne arcydziełka pracy zespołowej im się nie zdarzały. Ktoś na forum opowie, co się dzieje w Madrycie? Przeczytam w przerwie:-)

21.33. Samobójcę Diaby'ego przebił Gattuso. To był szokujący pakiet nieszczęść: sprowokował IGG karnego; poprosił o zmianę (nawet on nie zawsze wytrwa 90 minut z urazem); musiał czekać, aż Seedorf się oporządzi; rozjuszony popełnił bezmyślny faul w środku na boiska, dostał czerwoną kartkę. Do przerwy 0:3, sprawa rozstrzygnięta. Pamiętacie 2001 rok i Inter - Milan 0:6? Będzie rewanż?

Dla Kaya oficjalne podziękowania za relację z Madrytu. Dla dawidu za ligę cypryjską:-)

21.43. Odpowiedź na pytanie, czy Gattuso zagrał jakiś dobry mecz po kontuzji - nie zagrał. Ten był jego 401. w Milanie. Typuję, że najgorszym.

21.53. Komentator Canal+ mówi, że wszystko, co najgorsze, już Milan spotkało. Nie zgadzam się. A konieczność wyjścia na drugą połowę?

22.14. Trwa obijanie Milanu, tym razem cios o obezwładniająco perfekcyjnej trajektorii wyprowadził Stankovic. 0:4.

W związku z brakiem innych znaczących wydarzeń na San Siro, chciałbym oficjalnie podtrzymać swoją prognozę, że najfajniejszy mecz weekendu rozpocznie się jutro o 19 w Valencii. Od tego sezonu w La Liga chciałbym przede wszystkim tego, żeby ktoś spróbował podgryzać wielką dwójkę i przestało być tak nudno w samym czubie. (W poszukiwaniu atrakcji z nadzieją spoglądam też na moje ulubione maleństwo Villarreal).

22.38. To były najszczęśliwsze derby dla Interu od 1974 roku. To były najsmutniejsze derby dla Gennaro Gattuso w życiu.

Przepaść między lokalnymi rywalami jeszcze się powiększa, jeśli zajrzymy poza boisko. Inter to bardzo szeroka kadra, pełna arcymocnych zmienników na każdej pozycji - kto dziś pamiętał o nieobecnym Cambiasso? (Zimą ma przyjść na dokładkę Pandev z Lazio). Milan rezerwy ma wątłe i jego kłopoty mogą zacząć się dopiero, gdy kilku piłkarzy skoszą kontuzje. Rozwiązywał będzie je Leonardo, który pędził na ekspresowe kursy dokształcające, żeby na ławce usiąść z jakimkolwiek papierkiem...

sobota, 29 sierpnia 2009, rafal.stec
Komentarze
2009/08/29 17:20:00
Co do wisły to przed chwilą przeczytałem:

"Na boisku nic się nie dzieje."
Czyli witamy polską ligę :D
-
2009/08/29 17:37:54
Ze strony Arsenalu proponuje zwrócić uwagę na Vermaelena po znakomitym poczatku sezonu czeka go prawdziwy test(Rooney) + na zawodników, którzy zrobili najwiekszy postep w ekipie Kanonierów czyli na Denilsona i Songa, mam nadzieję, że zdominuja oni środek pola jeszcze przy pomocy Diaby'ego.
-
2009/08/29 18:02:25
Na razie jestem zadowolony, Liverpool po porywającej drugiej połowie wygrało 3-2, a Wisła której po części widziałem drugą połowę nie grała nic ładnego, ale wygrała.

Teraz liczę na ładną grę Arsenal - MU bo wynik mnie mniej obchodzi :P
-
2009/08/29 18:14:15
Przeżreć? Ja nie mogłem się takiego momentu doczekać już od baaardzo dawna. Dla mnie zaczęło się już wczoraj (jak dla każdego kibica Barcelony chyba ;), więc teraz pozostaje dalsze śledzenie powrotu futbolu do życia.
-
2009/08/29 18:30:41
Deportivo może być niezłym testem na początek dla Realu. Dobrze zorganizowane z tyłu, solidny bramkarz i solidna obrona - trzecia najlepsza obrona w zeszłym roku, po Barcelonie i Realu.
Mocne skrzydła w postaci Guardado i Lafity (obaj jeszcze z szansą na dużą karierę), kreatywny środek i ... ani pół dobrego napastnika. Ale 0:0 byłoby wcale nie głupim typem, jeśli atak Realu nie będzie zgrany, piłkarze będą próbowali indywidualnie, obrona Deportivo może ich nieźle sfrustrować.
Tym nie mniej Deportivo i owszem, groźne jest, ale tylko u siebie (tam Real nie wygrał od kilkunastu lat), na wyjazdach już tak dobrze nie jest.

ps. Pozwolę sobie jeszcze pod tą notką polecić swój nowy blog, na otwarcie z notką właśnie o Realu. estadio.blox.pl
-
2009/08/29 19:02:03
No to wykrakałeś z Arshavinem, niezła akcja:) Najpierw skoszony w polu karnym nie dostaje karnego, po czym 15 sek później ładuje petardę w okienko. Ładna reakcja na kontrowersyjną decyzję sędziego. Ciekawe ilu innych piłkarzy nie przestałaby protestować jeszcze w momencie kiedy Arshavin strzelił bramkę.
-
2009/08/29 19:12:14
trochę razi mnie kartkowanie Kanonierów. Jeśli na kartkę zapracował van Persie to Carrick również. Nie mówiąc już o karnym Fletchera.
-
2009/08/29 19:21:28
Hm... nudny ten mecz. Bieganina, kopanina, jedynie strzały silne i jeden w dodatku precyzyjny. Ta liga angielska tak zawsze wygląda, że tylko biegają, taranują, znowu biegają i znów taranują, a potem czasem przyładują z całej siły? Wszystkim zafascynowanym polecam jutrzejszy mecz Valencii z Sevillą ;)

A jeśli o Depor idzie - zgadzam się z Kayem. To naprawdę znów bardzo solidna ekipa, utrzyma się na pewno, pewnie skończy w okolicach 7-9 miejsca.
Kay, super, że blogować zacząłeś. Zerknij na komentarz ;)
-
2009/08/29 19:36:59
nie mozna pomijac tez "wielkiego hitu" z ligi szwedzkiej, aik sztokholm-treleborg! wlasnie z niego wrocilem, dla bywalca lazienkowskiej räsunda naprawde imponujaca. mecz zakonczyl sie wynikiem 1-0 dla gospodarzy (oczywiscie jesli kogos to obchodzi)
-
2009/08/29 19:38:27
Ale zanurkował.. ciekawe czemu operator pokazał Eduardo po golu? ;-)
-
2009/08/29 19:43:03
Nie tak to miało wyglądać. Korona na razie do tyłu, a w Anglii mecz się rozkręcił, no ale Arsenal kiksuje potężnie. Najpierw Almunia, teraz Diaby... A mogło być 0:3 po 50 minutach...
-
2009/08/29 19:45:04
Druga połowa zrobiła się dużo ciekawsza. United, choć niezasłużenie, prowadzą. No cóż, mistrzów poznaje się po tym, że wygrywają nawet wtedy, gdy grają źle.
@baandzior
Ale zanurkował.. ciekawe czemu operator pokazał Eduardo po golu? ;-) Mnie też to zastanowiło. Jak widać ten miecz jest obosieczny. Dziś to Arsenal został skrzywdzony (choć w tym przypadku łatwiej przychylić się do decyzji sędziego).
A wspomniany Eduardo właśnie się rozgrzewa.
Warto też wspomnieć, że Foster wreszcie postanowił pokazać, co potrafi, świetnie broniąc strzał van Persiego (który mógł już mieć dwie bramki).
-
2009/08/29 19:50:38
MA być co najmniej remis w tym meczu MU-Arsenal! Londyńczycy naprawdę grają o dużo lepiej, ale ja i tak czekam na rozpoczęcie La Liga ;)
-
2009/08/29 20:00:28
skoro to wieczor pelen emocji, to chcialbym tylko przypomniec, ze dzis zaczela gre takze liga, ktora jest bacznie obserwowana przez Autora blogu ;) APOEL gra jutro, a dzisiaj - Omonia prowadzi do przerwy z AEP Pafos 1:0. Tej bramki nie strzelil Zurawski ;)
-
2009/08/29 20:03:18
Jeśli Arsenal to przegra, to po dobrym meczu. A porażkę na Old Trafford trzeba zawsze kalkulować.
Można sobie natomiast zadać pytanie, jak będzie wyglądał ten nieźle grający Arsenal kiedy będzie mógł skorzystać z kompletu swoich kreatywnych pomocników tj. Fabregasa, Nasriego i Rosickyego? Oraz kiedy wróci Walcott?
Od początku sezonu też bardzo dobrze wygląda para Gallas-Vermaelen. Miał nosa Wenger żeby sprzedać Toure, bo nie dość, że świetnie trafił z Vermaelenem, to nagle Gallas zaczął grać jak za swoich lat w Chelsea.
-
2009/08/29 20:09:05
@ kay_84
Problem w tym, że za walory artystyczne nikt punktów nie przyznaje. Arsenal gra tak już od dawna. Imponuje swoją grą, ale nie wygrywa.
Natomiast rzeczywiście transfer Vermaelena to strzał w dziesiątkę. Sprzedaż Adebayora i Toure ma też swoje drugie dno. Wenger wreszcie nie będzie musiał się martwić, że wyjechali na Puchar Narodów Afryki. Teraz to problem Hughesa, zaś monsieur Wenger ma Arszawina (kto wie, czy nie lepszego, niż Togijczyk) i Vermaelena.
-
2009/08/29 20:09:30
Omonia od 49.miniuty prowadzi z AEP Pafos 2:0. drugiej bramki tez nie strzelil Zurawski ;)
-
2009/08/29 20:20:14
Bayern już 3:0 z Wolfsburgiem, dwa gole Robbena!
-
2009/08/29 20:20:42
Na drugą połowę dla Bayernu weszli Robben i Ribery. Ten pierwszy zdążył strzelić dwie bramki mistrzowi Niemiec, o drugim nic nie słychać. Pierwszy ma 25 lat, drugi 26. Jeśli Real sprzedał go za 25 mln, żeby za rok kupić Riberyego za 60 mln to czy aby na pewno będzie to dobry interes...?
-
2009/08/29 20:21:47
Real jeszcze nie zachwyca, ale wygląda na to, że wkrótce będzie
-
2009/08/29 20:30:00
Marfin Laiki WATCH

Omonia - AEP od 67. min. 3:0 (druga bramka Aloneftisa)

;)
-
2009/08/29 20:32:12
Auć, Kaka założył asystą podwójną siatę... Podejrzenia o offside Benzemy, ale raczej było ok. Czy ktoś jest w stanie jasno określić na jakiej pozycji gra Kaka? Za napastnikami? Fałszywy lewy skrzydłowy? To mnie zawsze najbardziej ciekawiło, jak go ustawi Pellegrini,
-
2009/08/29 20:33:30
No i obrona Realu dała o sobie znać, 1:1:)
-
2009/08/29 20:35:07
Liga hiszpańska jest stworzona dla Kaki! Genialne podanie Brazylijczyka i gol Benzemy. Miny obrońców Depor - bezcenne. A już miałem pisać, że jedynym ciekawym wydarzeniem na boisku jest broda Casillasa. Z nowych świetnie gra jeszcze tylko Arbeloa.

A tu szybka odpowiedź Rikiego i 1:1...

A Arsenalu szkoda. Okazało się, że niektórzy zawodnicy nadal nie dojrzeli. Dwa głupie błędy w meczu z beznadziejnym dzisiaj Manchesterem i fatalny wynik idzie w świat.
-
2009/08/29 20:35:27
Kaka gra na pozycji wymiatacza ;)
-
2009/08/29 20:38:15
@ matsabat
a w moim tv na 1:0 strzelil Raul ;)
-
2009/08/29 20:38:21
Karny i 2:1 dla Realu! Chyba pierwsze sensowne zagranie Ronaldo... ;-)
-
2009/08/29 20:38:50
matko boska jakie emocje w meczu Real - Deportivo, to tylko ja tak mam, czy obiektywni (nie-fani realu) też to czują? :P
-
2009/08/29 20:42:36
Na razie Real ładnie, tylko Ronaldo słabo i Xabi Alonso jakby wyciszony. Lass nieźle.
No i co do Arbeloi to bym nie był takim optymistą, Guardado z Filipe trochę zamieszania na jego skrzydle robią.
Ale mecz jest godnym otwarciem sezonu, bez wątpienia.
-
2009/08/29 20:43:18
@dawidu
Może i Raul - oglądam równocześnie Koronę na TV i jestem przekonany, że w tym drugim meczu równocześnie bramę strzelił Edi . A z akcji Realu widziałem głównie powtórki zagrania Kaki. :-D :-D :-D Mecz jak na razie dużo lepszy i bardziej emocjonujący niż angielski hit.
-
2009/08/29 20:47:28
No i mamy pierwsze efekty polityki transferowej Pereza. Robben strzela dwie bramki dla Bayernu. A tymczasem Ronaldo jest cienki, jak wygłodniały patyczak. Gdyby nie liczyć tych bramek (wszystkie z rzutów karnych), jak na razie wypada blado. Póki co, najlepszym transferem okazał się Benzema, całkiem nieźle gra też Kaka. Ale, jak widać Deportivo wcale nie stoi dziś na straconej pozycji.
@ kay_84
Na drugą połowę dla Bayernu weszli Robben i Ribery. Ten pierwszy zdążył strzelić dwie bramki mistrzowi Niemiec, o drugim nic nie słychać. Pierwszy ma 25 lat, drugi 26. Jeśli Real sprzedał go za 25 mln, żeby za rok kupić Riberyego za 60 mln to czy aby na pewno będzie to dobry interes...?
Rzadko się z Tobą zgadzam, ale tym razem masz 100-procentową rację.
-
2009/08/29 20:48:02
OMG, Mourinho wystawił jednego nominalnego def. pomocnika... Do ostatniej takiej sytuacji pamięcią nawet Szpakowski nie sięga:)
-
2009/08/29 20:48:07
"Mecz jak na razie dużo lepszy i bardziej emocjonujący niż angielski hit."

tak się zastanawiam w czym tkwi ta lepszość?
-
2009/08/29 20:52:40
@ rj3000
to chyba o meczu Korony pisal matsabat ;)
-
2009/08/29 20:54:52
15 min tylko dla Korony. Jakbym miał czegoś zazdrościć tzw. dzieciom neo, to na pewno umiejętności robienia 10 rzeczy na raz, uff...

@rj3000
Tempo stosunkowo słabe, ale jakie emocje!
-
2009/08/29 20:55:07
Hm... może jestem przewrażliwiony, dlatego pytam wszystkich: Benzema nie był na spalonym przy podaniu Kaki? (bramka na 1-0). Raul na pewno nie nurkował przy karnym? Ja jestem prawie pewien, że spokojnie tych dwóch bramek mogłoby nie być.

Tak właśnie Real i Barcelona wygrywają w Primera Division mecze, tak wygląda ta przepaść pomiędzy tą dwójką a resztą ligi ;]
-
2009/08/29 20:55:27
"Czyli przerost formy nad treścią. Optymista powie, że na OT każdy może przegrać. Pesymista - że jeśli dziś Arsenal przegrał, to co będzie, kiedy rywale zagrają dobrze?"

Panie bzdury!
Taki stary chłop, a nie wie że czasem nie wygrywa najlepszy. Biorąc pod uwagę że AFC grało w dużym osłabieniu, a młodziak są już trochę starszę można spodziewać się że w tym roku Arsenal zamiesza.

Jeśli chodzi o Manchester to raczej będzię cieżko im cokolwiek ugrać.
-
2009/08/29 20:58:33
Co do goli Cristiano to pewnie jest odgórny nakaz, że to on ma strzelać karne, w końcu statystykami można wetknąć ludziom wszystko, żeby kupili kolejne koszulki ;-)
-
2009/08/29 20:59:04
Marfin Laiki League WATCH

koniec emocji w Nikozji ;) Omonia - AEP Pafos 3:2
-
2009/08/29 21:01:19
@uleslaw

Centymetrowe spalone się liczyć nie powinny wcale(tzw. duch gry) a myślę, że Raul był sfaulowany. Nie ma co rozpamiętywać, gole padły i tyle, choć szkoda ;-)
-
2009/08/29 21:04:07
@ uleslaw
Jak dla mnie na granicy, albo obie bramki jednak ok.

Natomiast przez 15 minut derbów Mediolanu działo się więcej niż przez cały mecz MU-Arsenal, chyba nie wracam na Real:) Bardzo wyrównanie na razie jest.
-
2009/08/29 21:05:28
Baandzior, wiesz, spalony to spalony, inny sędzia mógłby gwizdnąć, w innym meczu może by zagwizdał... pytania będę się mnożyć. Niestety, gol padł. Ale złości mnie to niemożebnie, bo takie detale decydują o wyniku, a później powstają mity o niemożliwej przewadze Realu i Barcelony nad resztą stawki...
-
2009/08/29 21:05:38
Kiełb i słupek... :-(

@Ulesław
To jest jeden z tych momentów, w których mnie przerażasz! Real z 7 nowymi piłkarzami dość przyzwoicie się prezentuje na tle zgranej i mogącej aspirować do gry w pucharach drużyny. Do tego Królewscy grają praktycznie w dziesiątkę (Ronaldo) i zasłużenie prowadzą. To nie jest przepaść? Co będzie jak w Madrycie powstanie prawdziwy team?
-
2009/08/29 21:13:55
Ależ pięknie jeszcze powalczyli kielczanie w końcówce. Nawet sędzia został sfaulowany wślizgiem, bo się pałętał się w okolicach piłki. Korona-Cracovia tylko 1:1 .

Ojoj, a Real remisuje i znowu bramy nie widziałem... Koncentruję się na normalnym oglądaniu.
-
2009/08/29 21:28:22
FORZA INTER :)
2-0
-
2009/08/29 21:28:51
Na apel Rafała melduję: w Madrycie bez zmian. Nieustanny wyścig o strzelenie więcej bramek, niż będzie sytuacji, których Casillas nie wyciągnie:)
3:2 po ładnym strzale Lassa. Real cały czas gra ładnie, dynamicznie, chociaż ostatecznienie zawsze się to zazębia. Tym nie mniej Deportivo miało jeszcze tylko jedną sytuację, a Real jednak parę więcej. Najsłabiej bez wątpienia Ronaldo. Niemniej mMa się wrażenie, że jak się zgrają a Ronaldo znajdzie formę to będzie bardzo dobrze. Jednakowoż zanki zapytania co do jakości obrony.
No i Kaka wymiata, na razie Ronaldo przy nim nie istnieje. Kto w ogóle powiedział, że to Ronaldo musi być największą gwiazdą tego zespołu?
-
2009/08/29 21:29:18
w Madrycie obie drużyny po dwie świetne sytuacje (błędy obrony i bramkarza Depor) i po jednym golu. Ponadto to co przed przerwą, Kaka centymetry od słupka z daleka. Aha, początek połowy dla Depo, potem znowu przewazżać zaczął Real
-
2009/08/29 21:31:25
@ myself
"chociaż ostatecznie nie zawsze się to zazębia."
-
2009/08/29 21:32:30
Hej, a co z van Nisterlooyem? Dlugo sie bedzie jeszcze leczyl?
-
2009/08/29 21:34:29
i..... Eto :D 3-0
-
2009/08/29 21:35:34
Ruud jest zdrowy praktycznie, ale nie zmieścił się na ławce.

A teraz z kolei pytanie do oglądających derby - czyżby Gattuso się skończył? Nie kojarze jego jednego dobrego meczu po kontuzji. A to już jednak parę dobrych miesięcy.
-
2009/08/29 21:35:43
Jakaś kontuzja obrońcy depor, patrzę na livescore co tam w Mediuolanie iw widzę jakąs masakrę, 3:0 dla Interu i ja tego nie oglądam!
-
2009/08/29 21:38:45
Moim zdaniem... Gattuso nie wytrzymuje fizycznie w tej chwili a co za tym idzie również psychika siada.

Miazga z Milanu zostanie po tym meczu... polecam wszystkim nie patrzącym się przełączyć..
-
2009/08/29 21:42:10
Rewanż z 2001 się dokonuje na naszych oczach :)

FORZA NERAZURRI
-
2009/08/29 21:43:59
Czy Wam też się wydaje, że J. Mourinho w tym sezonie może więcej stracić niż zyskać. Oczywiście jako Jose "wybraniec niebios" Mourinho. Walcowanie Milanu walcowaniem, ale w lidze i tak łatwo nie będzie, a sukcesy w Europie rezerwowałbym dla drużyn z Anglii i Hiszpanii.
-
2009/08/29 21:47:44
Juno, popelniles blad. Nie Eto, ale Maicon. Nastepnym razem sprawdz, a nie sie kompromituj :)

Bedzie rzez... Milan do odstrzalu.
-
2009/08/29 21:48:10
ja póki co zgodzę się z tym, że dla Interu w lidze będzie ciężko... co do wygranych w lidze mistrzów? Arsenal, Barcelona, Chelsea, Inter lub Real tak obstawiam na dzień dzisiejszy i będę bardzo kontent jeśli nie będzie to ani Arsenal ani Barca.
-
2009/08/29 21:48:14
Można by zrobić małe porównanie: po meczu w Bruggii - 8 mln za Lewandowskiego ? Hahahaha. Po meczu w Madrycie - 94 mln za Ronaldo ? BUAHAHAHAHAHAHAHA (ale przynajmniej na koszulkach się zwróci :) )
-
2009/08/29 21:48:50
@ sharox
Panie bzdury!
Taki stary chłop, a nie wie że czasem nie wygrywa najlepszy.

Na końcu zawsze wygrywa najlepszy. Czyli ostatnio właśnie United.
Biorąc pod uwagę że AFC grało w dużym osłabieniu
A jak nazwiesz brak van der Sara i Ferdinanda? Że o Rafaelu i Hargreavesie (jeśli ten chłopak rozegra kiedyś pełny sezon to chyba będzie apokalipsa), czy Obertanie (no, to akurat nie jest osłabienie, bo nie wiadomo jeszcze, co wniesie do drużyny) nie wspomnę. Nieobecność Fabregasa, czy Walcotta nie tłumaczy katastrofalnej gry w obronie.
a młodziak są już trochę starszę można spodziewać się że w tym roku Arsenal zamiesza.
Zamieszać zamiesza, ale co z tego wyjdzie?
Jeśli chodzi o Manchester to raczej będzię cieżko im cokolwiek ugrać.
Na razie ugrał więcej, niż Arsenal i Liverpool "Za rok będziemy mistrzami" FC. I to wszystko przy tendencji, że Diabły rozkręcają się dopiero około października.

Nie oglądam co prawda derbów Mediolanu, ale wynik bardzo mnie zawodzi. Raz, że dominacja Interu robi się nudna, dwa, że liczyłem na odrodzenie Milanu. Cóż, chyba jedyna nadzieja w Juve.
A tymczasem Real zgodnie z moimi przewidywaniami traci brameczki, aż miło. Niestety na razie jeszcze więcej strzela, ale już z Barceloną, Sevillą, Villarreal, Atletico, czy Valencią może już nie być tak wesoło.
-
2009/08/29 21:49:59
@slvs - rzeczywiście Maicon za co serdecznie wszystkich przepraszam... co do kompromitacji? nie poczuwam się.. wybacz emocje :)))
-
2009/08/29 21:51:43
hehe jak emocje, to spoko w takim razie ;-) Ja po prostu nie lubie, gdy ktos daje bledne informacje, stad moja, moze i za ostra, reakcja. Gra Interu mi sie bardzo podoba, a Holender juz piekne petardy strzela :) Chyba ze wszystkich wielkich zespolow wyszliscie najlepiej na transferach.

Mecz Real-Inter zapowiada sie iscie interesujaco i smakowicie :D
-
2009/08/29 21:53:00
na relacji sport.pl znalazłem

"Potem dryblingu spróbował Ronaldo, ale po raz kolejny boleśnie przekonał się, że nie będzie to dla niego zadanie tak łatwe, jak w lidze angielskiej."
-
2009/08/29 21:53:57
Spokojnie człowieniu, nie martw się na zapas o Real... Dwa dni temu "niesamowita" Barca ledwo ograła Szachtar,
-
2009/08/29 21:54:37
Barca - Inter ;)))
-
2009/08/29 21:54:49
Mam wrażenie, że Eto'o wprowadził do Interu jakość prawie Barcelony, która udzieliła się pozostałym. Ilość kombinacyjnych podań robi wrażenie.
-
2009/08/29 21:59:33
Haha, Mat... Czyli ta "przepaść" to "dobre prezentowanie się na tle dobrej drużyny mając pokrakę w składzie"? Sądziłem, że skoro mowa o przepaści, to solidne Depor powinno być rozjechane. Nie było, choć Real wygrał zasłużenie. Drugą połowę przeważał.

A szkoda, bo bardzo liczyłem na stratę punktów.

Kay, hm... dla mnie to oczywiste, że nie Ronaldo będzie rządził w tym Realu ;) W mojej prywatnej klasyfikacji skrzydłowych tej ligi, Ronaldo oscyluje gdzieś pomiędzy Capelem i Pablo Hernandezem/Joaquinem. Gdzie mu tam do Cazorli, Navasa, Perottiego, Maty, Pereiry, Adriano... ;))
-
2009/08/29 22:01:26
" że nie będzie to dla niego zadanie tak łatwe, jak w lidze angielskiej"
Ja się z tym zgadzą. Przeciętnie obrońcy w Hiszpanii są szybsi i mają lepszy refleks, choć są słabsi i gorsi w powietrzu niż angielscy. Taki styl gry i szkolenia piłkarzy po prostu.
Dzisiaj zresztą Ronaldo chyba jeden porządny drybling nie wyszedł.
Tyle, że moim zdaniem drybling nigdy nie był jego największym atutem. Szybkość, siła, strzał, wykończenie, w tym głową, w tym tkwi jego siła, nie w przekładaniu nóg nad piłką, efektywniej robią to inni.

Co do Interu, faktycznie może się okazać, że będą królami okna transferowego i to jeszcze bodajże wychodząc na plus. Ja mocno wierzę jeszcze w Mottę, gdyby on się tak od małego nie łamał to moim zdaniem cały czas grałby w wyjściowej 11-tce Barcelony.
Swoją drogą transfer Eto do Interu to dla niego szansa, by zostać w końcu na prawdę docenionym. W Barcelonie był zawsze w cieniu albo Ronaldinho, albo Messiego. Jeśli dzięki niemu Inter osiągnie coś więcej w LM, a z kolei okaże się, że Barcelonie go bardzo brakuje, to kto wie czy się o nim jeszcze w kontekście złotej piłki nie usłyszy.
-
2009/08/29 22:02:07
CZasy Galacticos otwarte!! No i to w stylu tamtego Realu z 2002roku. Nieważne ile wygrasz byle bramkę do przodu xD
-
2009/08/29 22:04:02
Barca-Inter to oczywiscie, ale ja licze na to, ze Real po wyjsciu z grupy trafi na zespol z wyzszej ligi, a zeby bylo jeszcze smaczniej: ze swoim bylym zawodnikiem w skladzie. Z Bayernem w sumie tez moga zagrac :)

-
2009/08/29 22:06:26
z wyzszej polki* mialo byc, no! :) Ogladanie meczu i komentowanie to jednak nie jest dobra kombinacja...

Wlasnie przed chwila Sneijder strzelil piekna, aczkolwiek niecelna petarde. W szeregach czerwonych panuje poploch. Ciekawe, co na to wlodarze Realu?
-
2009/08/29 22:10:51
Co na to Real??
No cóż u nas leżeliby na ławce rezerwowych i brali 4mln na sezon. Tyle....
-
2009/08/29 22:11:51
Oj Ulesław, szarżujesz:) Fakt, że Ronaldo będzie się musiał przyzwyczaić, że obrońcy jak tylko się do nich zbliży nie będą już mu się rzucać pod nogi ze wślizgiem i czekać aż ich objedzie, ale ostatecznie w Premiership woził nie tylko Bramblów i innych Nickych Huntów, ale i zdażało mu się powieźć jednak i klasowych obrońców MU, Chelsea czy Arsenalu.
Determinacje ma, ciekaw czy sobie poradzi jeśli po jeszcze paru meczach przypną mu łatkę niewypału (dziennikarze w Hiszpanii długo na to czekać nie będą, przynajmniej Ci katalońscy:)
-
2009/08/29 22:12:18
Wiem że trzeba było jakieś pieniądze wyhaczyć po takich zakupach, ale moim zdaniem sprzedaż Snejidera i Robbena (dwie bramki w debiucie, a do tego jeszcze jak śmigał po boisku !!!) to spory błąd!!!
-
2009/08/29 22:12:33
Nie moge sie doczekac na Inter-Barca ;] Mozna mowic duzo ale to beda najciekawsze mecze fazy grupowej LM :)
Inter juz od niechcenia Szkoda ze troche wiecej nie chca pograc i cos wiecej wcisnac ;] Jeszcze pewnie Muntari i Mario wejda i bedzie 5-0 bo dzis panowie na M strzelaja ;]
-
2009/08/29 22:15:36
jakiego kayu klasowego obrońcę w chelsea woził ronaldo? chyba nie ashleya od którego uciekał na drugą stronę boiska? w finale lm zdarzyło mu się essiena na prawej stronie pojechać kilka razy ale essien grał tam z braku klasowego rb
-
2009/08/29 22:16:19
No to mamy dożynki...
-
2009/08/29 22:17:11
Jesli moge zapytac to czy ktos jeszcze uwaza Daniego Alvesa za lepszego bocznego obronce niz Maicona? A widac ze jeszcze Douglas nie jest w najwyzszej formie.
Minimalny spalony Etoo Szkoda ale Stanko strzela najprawdopodobniej gola kolejki ;]
Forza INTER!
-
2009/08/29 22:22:31
@ air1987
A kiedy ostatnio widziałeś mecz Daniego Alvesa? Jeśli uważasz, że Maicon jest od niego dużo lepszy to się mylisz. Generalnie na razie Maicon jest regularniejszy, ale to Alves ciągle się rozwija i np. ostatnio gra coraz lepiej w defensywie. Ja bym się w każdym razie nie odważył stawiać tak odważnych tez.
Brazylia ma teraz najprawdopodobniej po prostu dwóch najlepszych bocznych obrońców na świecie.

A Milan, cóż, boli patrzeć. Miałem po meczu ze Sieną nadzieję, że nie będzie tak jak to się zanosiło, ale teraz tak to właśnie wygląda.
Zbyt nieliczne i za słabe wzmocnienia, nie przekonujący trener bez doświadczenia. Teraz jednak wygląda na to, że ziszczają się najgorsze koszmary fanów Milanu.
-
2009/08/29 22:25:16
@kay_84
Pozostaje tylko jedno pytanie: Czy to już na pewno będzie dno? Czy może lepiej kibice Milanu dokupią sobie jeszcze czegoś na uspokojenie?
-
2009/08/29 22:29:04
@ rafal i szanse na to, że ktoś naruszy dominację Realu i Barcelony

Pomimo bycia fanem Barcelony też mam taką nadzieję, w tym całym szaleństwie czasem się zapomina, że ostatecznie staje na przeciw siebie po jedenastu piłkarzy i pieniądze przestają grać. A Sevilla czy Villareal mają po prostu kompletne 11-tki z zawodnikami, którzy mogliby się znaleść w wyjściowych jedenastkach Realu czy Barcelony.
Ale akurat po meczu Valencii z Sevillą jakichś wybitnych doznań estetycznych bym się nie spodziewał, ale emocji - owszem:)
-
2009/08/29 22:30:39
@kay_84
Ogladam/alem mecze Barcelony i mecze Brazylii. Moze nie jestem 100% obiektywny ale w tej chwili Maicon jest lepszy. Alves jest mlodszy i moze byc lepszy. Co do tego nie mam watpliwosci. Pytanie tylko kiedy. Wydaje mi sie ze jeszcze nie w tym sezonie.
Milan bez Kaki i Maldiniego to juz nie to samo. Wydaje mi sie ze cala ta era "zwycieskiego' Milanu skonczyla sie wraz z odejsciem Shevczenki.
Inter juz wlaczyl nizszy bieg i poprostu czeka na koniec meczu. Zaluje ze nie bedzie wiecej niz 4-0 :( bo to i tak chyba najnizszy wymiar kary dla nomen omen Leonardo.
-
2009/08/29 22:30:54
Milan z Interem kupili po Holendrze z Realu. Różnica polega na tym że Inter kupił towar przedniej jakości, a Milan przereklamowany i czerstwy //.
-
2009/08/29 22:38:09
Eee... Chyba nie taki Huntelaar słaby, do dobrego, europejskiego poziomu powinien dociągnąć. Z tym, że na pewno nie w tym sezonie. A z drugiej strony, to fakt, że z trójki (Sneijder, Robben i Huntelaar) wzięli tego najsłabszego.
-
2009/08/29 22:40:09
Gdyby zamienili sie Holendrami nie zmieniłoby to nic w przebiegu meczu ani wyniku. Z Holendrami od czasów Van Bastena jest ten problem, że chociaż fajnie grają, nic się z nimi nie wygrywa. Cieszę sie, że Real to relatywnie szybko zrozumiał.
-
2009/08/29 22:41:15
to nie inter jest taki dobry(choc w dzisiejszym meczu zagral dobrze,bardzo dobrze)ale milan taki slaby...na tle tak slabego rywala inter wyglada lepiej anizeli jest to w rzeczywistosci...tak czy siak tylko Juventus bedzie walczyl z interem,oby skutecznie
-
2009/08/29 22:45:28
Jasne a Barcelona z Koemanem, braćmi de Boer dostawała baty co :P
-
2009/08/29 22:47:07
A ja podtrzymuję swoją delikatną sugestię, że najgorsze dopiero Milan czeka. Niestety, ale błędy z przeszłości będą się jeszcze za nim ciągnąć, jak sądzę, kilka sezonów.
-
2009/08/29 22:47:59
Mecz w Madrycie przebiegał tak, jak każdy uważny obserwator hiszpańskiej piłki mógł przewidzieć. Po stronie Królewskich stały indywidualności, przynajmniej o dwie klasy lepsze na każdej pozycji i własna publiczność. Depor zaprezentowało się jako zgrany kolektyw i pokazało próbkę waleczności. Do tego mogła im sprzyjać ogromna presja ciążąca na rywalu. I to wszystko można było w tym meczu zobaczyć. Dwie bramki Realu po wybitnie indywidualnych zagraniach, akcję Kaki też w sumie do takich można by zaliczyć. Gole stracone to wynik niedokładności i ogólnej improwizacji w pomocy. W tym meczu słabo było jeszcze widać pomysły Pellegriniego, a zaczynało to już dobrze wyglądać w ostatnich meczach przed sezonem.

Od początku gry w Madrycie problem ma Ronaldo. Oprócz presji związanej ze statusem najdroższego piłkarza w historii, nie ma dla niego na boisku sensownej pozycji. Trzeba przyznać, że w drugiej połowie grał już lepiej, zasygnalizował parę razy swoją obecność na boisku, ale do wielkiego Cristiano Ronaldo, którego ubóstwiamy (lub nienawidzimy) jeszcze mu daleko...

W naszej dyskusji dziwią mnie 2 wątki: rozczarowania postawą Królewskich i wmawiania Perezowi błędów transferowych jeśli chodzi o sprzedaż.

W wyjściowym składzie Królewskich wybiegło siedmiu zupełnie nowych zawodników, którzy w takim zestawieniu zagrali 2-3 razy. Trzeba mieć umysł ogarnięty realiami FIFY lub FM-a lub bardzo dużo złej woli, żeby twierdzić, że Królewscy zawiedli. W sensie sportowym to nadal jest ogromny eksperyment, którego wartość będzie można weryfikować najwcześniej po 4-5 miesiącach. Przykładowo obecna Barcelona na dobrą sprawę powstawała od sezonu 2004/2005, by dwukrotnie osiągać zwycięską formę. Piłkarze Realu będą na razie zachwycać najwyżej pojedynczymi zagraniami i myślę, że w lidze hiszpańskiej wystarczy to do zwycięstw w pierwszych kolejkach. Na artyzm w wykonaniu drużyny jako takiej trzeba jeszcze poczekać.

Druga kwestia to podobno wspaniałe debiuty Robbena i Sneijdera. Kto widział sezon przygotowawczy w wykonaniu Realu, ten nie może być zaskoczony. Obaj byli w dobrej lub bardzo dobrej dyspozycji. Robben dodatkowo przeszedł do słabszej ligi, więc będzie się tam bardziej popisywał. Nie ulega wątpliwości, że dzisiaj Sneijder to piłkarz lepszy od Granero a Robben jest bardziej wartościowy niż Guti/Drenthe. Natomiast jeśli zapytamy, kto jest lepszym kandydatem na stałego rezerwowego, sytuacja wygląda już inaczej. Na ich sprzedaży klub zarobił 50 mln euro (z pensjami) a wyjściowy skład i tak nie ucierpiał. Osobiście chciałbym ich nadal oglądać w Realu, ale miejsca dla nich naprawdę tam nie ma.

---
Po dzisiejszych meczach LM zapowiada się bardzo ciekawie. Czy Milan zdoła wyjść z grupy? A może to Inter jest już tak piekielnie silny, że zatrzyma Barcelonę? Trochę podglądałem drugą połowę derbów i na tej podstawie oba scenariusze zaczynają wydawać mi się prawdopodobne.

I nadal mi szkoda tego Arsenalu. Jak można tak nie umieć wygrywać?
-
2009/08/29 22:48:08
Koniec w Mediolanie ;] "Goscie" wygrywaja 0-4 i nawet wczoraj kupiony Snajder, bez treningu z partnerami z druzyny, prezentowal sie lepiej niz jakikolwiek zadownik Milanu.
Milan w tym sezonie to juz chyba tylko liczenie nie na geniusz R80 a na talent Pato odrodzenie Pirlo i szyba nauka Silvy. W innym przypadku Liga Europejska to max na jaki bedzie ich stac.
Z Interem powalczy Juventus i nie widze szans na inny zespol, ktory bylby w jakimkolwiek stopniu w stanie nawiazac walke z mistrzem.
Niebiesko-czarni znowu beda powoli zbierac punkty z ogorkami i pewnie ogrywac najlepszych w lidze. Pytanie jak bedzie w Lidze Mistrzow. Osobiscie licze na zaciete mecze z Barcelona i dobra postawe na wschodzie. Potem przejsc 1/8 i bedzie z gorki :)
Nie umniejszajac meczowi Realu wlasnie skonczyl sie najciekawszy mecz tego weekendu i na pewno nie zawiodl oczekiwan. Przynajmniej w 1 polowie.
-
2009/08/29 22:50:57
Hm, to ja zrobię ZGZ Watch: po niepełnej połowie można uznać, że i Tenerife i ZGZ w piłkę grać potrafią. Fajnie tak pooglądać jeszcze Jorge Lopeza hasającego na skrzydle i Ayalę władającego w obronie. Stare dobre czasy... Szkoda, że Uche nie przeszedł do Valencii, jak zwykle gra świetnie.

W Tenerife uwagę zwracają: niejaki Kome (nie tylko fryzurą) i Alfaro, bodajże ten z Sevilli wypożyczony.

Kay, aktualizacja: gdzieś pomiędzy Jorge Lopezem, a Capelem :]

Rafał Stec "z nadzieją spoglądam też na moje ulubione maleństwo Villarreal".

No proszę, nie pomyślałbym. To może coś o Villarreal następnym razem? Pozwolę sobie zaspamować, jeszcze świeże.
-
2009/08/29 22:53:36
No mnie też ciężko sobie wyobrazić jakieś rychłe odrodzenie Milanu. Pato, Thiago Silva, może Flamini, to chyba jedyni zawodnicy na których można budować zespół na przyszłość. Tymczasem to okno zostało zmarnowane na zaklepanie tymczasowej rezerwy na środek obronu (Onyewu) oraz tymczasowego, solidnego ale nie wybitnego środkowego napastnika (Huntelaar). Żeby chociaż udało im się sfinalizować ten transfer Cissokho i nie puścić Gourcuffa...
-
2009/08/29 22:54:42
A mecz Valencii z Sevillą może chociaż ułatwi znalezienie odpowiedzi na pytanie, kto jest lepszy: Perotti czy Mata.
-
2009/08/29 22:58:04
Szykuje się kolejny "pasjonujący" sezon w lidze włoskiej. Mistrz znany przed sezonem i 38 kolejek granych nie wiadomo po co - to krótka charakterystyka Serie A.
-
2009/08/29 23:02:13
@ ulesław
Też sobie podglądam i się zastanawiam, czy czasem może nie w aktualnie trwającym meczu trzeba szukać najlepszego skrzydłowego sprowadzonego w tym sezonie z Anglii:)

@matsabat
Racja, nie można mówić, że dzisiaj Real zawiódł, absolutnie. Oni będą potrzebować paru miesięcy, żeby wskoczyć na najwyższe obroty a presja też będzie robić swoje.
Zagrali dobrze, mieli zdecydowaną przewagę w stwarzanych sytuacjach. Będą musieli jednak popracować nad obroną. Nie można jednak zapominać, że dopiero czekają na powrót Pepe z zawieszenia.
Nie do końca zgodzę się natomiast co do tego, że niby Robben miałby być rezerwowym. Wydaje mi się, że idealnie by dopełniał 11-tkę grając na przeciwnym skrzydle do Ronaldo, a Kaka skupiłby się wyłącznie na wspieraniu pojedynczego napastnika. I jestem pewien, że Robben byłby nadal jedną z głównych gwiazd.
Problem leży gdzie indziej - nawet Real nie wyczaruje 250 mln euro z nikąd. Najpierw wszyscy się łapali za głowę, jak to możliwe, że Real tyle wydał i cóż, okazało się, że faktycznie nie jest to możliwe, nawet z pożyczkami. Teraz odejmując wartość sprzedanych zawodników wydatki Realu w tym oknie zeszły do 150 mln e - ciągle potwornie dużo, ale to już nie jest sytuacja bezprecedensowa.
Real po prostu musiał sprzedać Robbena, żeby dopiąć budżet (również płacowy).
-
2009/08/29 23:07:12
@doktorpajchiwo

No de Boerowie w Barcy to był akurat niewypał. Co do Koemana - jeden w składzie jakoś przejdzie;) a powazniej pisząc to było jednak jeszcze pokolenie Van Bastenów Rijkardów i Gullitów - teraz już nie ta mentalność panie.

Odnośnie Realu to wydaje się, że kluczem, żeby maszynka zaskoczyła jest znalezienie optymalnych pozycji dla graczy ofensywnych. Co przechodzi niezauważone, to fakt, że CR od dobrych 2 lat nie jest skrzydłowym a raczej napastnikiem i tak chyba najlepiej byłoby go dalej ustawiać. Mimo braku rewelacyjnej gry jednak Real wygrał z Depor na pełnym spokoju (chociaż np sport.pl pisze, że do ostatniej sekundy drżał o wynik;)).
Sam, bym z chęcią zobaczył włączające się do walki o najwyższe trofea druzyny pokorju Sevilli czy Villareal; ale nie oczekuję, że tak się stanie. Nie ze względu na sędziów; ale na samoeliminowanie się tych drużyn przez straty pkt z tzw słabeuszami.

Inter - tu jak dla mnie rysuje się sytuacja jak co roku od kilku lat - dominacja w lidze i bezradność w Europie. Biorąc jednak pod uwagę transferowy majstersztyk jakim była zamiana Zlatana na Samuela obsa\tawiam ich wyżej niz zwykle - tak na ćwierćfinał;)
-
2009/08/29 23:14:51
@kay_84
Ustawienie pomocy Ronaldo-Lass-Kaka-Alonso-Robben wydawało się być dla wszystkich naturalne, ale nie dla Pellegriniego. Jeśli widziałeś parę razy jego Villareal, to wiesz o czym piszę. Było tyle spotkań towarzyskich a on nawet nie spróbował takiego zestawienia. Trzeba jednak pamiętać, że w kadrze jest 4 wielkich napastników a w takim ustawieniu ze skrzydłowymi mógłby grać tylko jeden. Może trzeba było poświęcić Higuaina a któregoś z Holendrów zostawić?
-
2009/08/29 23:18:26
No przecież parę wpisów wyżej niezbicie dowiedziono, że Holender w składzie, jak kobieta na pokładzie;)
-
2009/08/29 23:20:31
Jeszcze jest Van der Vaart którego myslę, że w tym otoczeniu dałoby się dobrze wpasowac do składu ale on coś nie może znaleźć uznania w oczach coachów ;)
-
2009/08/29 23:25:34
@ardzrouni
Drżenie o wynik do samego końca to za dużo powiedziane. Po prostu z obu stron były takie okazje, że mecz powinien się zakończyć wynikiem 5:4.

Co do walki o mistrzostwo innych drużyn, to jestem sceptyczny. Cztery drużyny: Sevilla, Villareal, Atletico i Valencia (kolejność nieprzypadkowa) są w stanie bez większych problemów dobić do 60 punktów, ale więcej nie zdziałają. A nawet jeśli gdzieś objawi się mistrzowska regularność, to w kluczowych momentach lepiej poradzą sobie Real i Barca, bo mają zwyzajnie najlepszych piłkarzy. Póki nie będzie zmian w finansowaniu hiszpańskiej piłki, każde naruszenie panowania gigantów trzeba traktować w kategoriach cudu.
-
2009/08/29 23:26:00
Polecam obejrzeć mecz brazylijskiej Serie A w Sportklubie o 23:30 dzisiaj.
Flamengo (Adriano, Kleberson - 14 miejsce w lidze) kontra Santo Andre (15 miejsce w lidze).
Liga brazylijska jest bardzo wyrównana (nie wiadomo do końca kto będzie mistrzem), poziom techniczny jest w niej wysoki (wiadomo brazyliana), średnia bramek = 2,90 na mecz (atak góruje nad obroną), a na boisku występują prawie sami Brazylijczycy (obcokrajowcy są w rozsądnej ilości). Same plusy jak widać.
Polecam. Liga brazylijska jest pięć razy ciekawsza od tej włoskiej kopaniny.
-
2009/08/29 23:26:46
@ matsabat
Pozostaje mi się podpisać pod Twoim komentarzem wszystkimi rękami i nogami. Np. pan Wołowski już teraz bardzo krytycznie potraktował Real. Moim zdaniem dzisiejsze zadanie w zasadzie wykonali, do tego zagrali jak na galaktycznych przystało - strzelamy tyle bramek co przeciwnik +1.

Cieszy mecz Interu, choć, jak ktoś wspomniał, to Milan grał fatalnie, a nie Inter genialnie. Mimo to jestem bardzo zadowolony z gry Sniejdera a także Maicona.
-
2009/08/29 23:35:06
@ matsabat
Ale zawsze się wydaje przed sezonem, że Real i Barcelona są po prostu nie do ruszenia. A ostatecznie oba te zespoły mają tendencje do implodowania od czasu do czasu dając szansę trzecim stronom:)
Raptem trzy lata temu ligę powinna była wygrać Sevilla. Jednak za każdym razem gdy mogła objąć prowadzenia strach pętał jej nogi i traciła punkty. Ostatecznie wygrał przeciętny Real Capello kończąc na równi punktowo ze staczającą się Barceloną.
Raptem rok temu drugie miejsce zagrał Villareal.
Na dzień dzisiejszy też ciężko mi sobie wyobrazić, żeby pierwsza dwójka mogła wyglądać inaczej niż Real, Barcelona, ale z drugiej strony... Villa, Mata, Silva, Aguero, Forlan, Simao, Maxi Rodriguez kiedy jest w formie (czyli rzadko:), Senna, Godin, Diego Lopez, Cazorla, Navas, Adriano, Kanoute, Fabiano - wszyscy oni albo graliby w wyjściowych 11-tkach czy to Realu czy to Barcelony, albo by się o nią obijali.
-
2009/08/29 23:42:51
Powiem tak. Z tym antagonistycznym nastawieniem trenerów Fergusona i Wengera, nie zgodziłbym się. Jak coś to prędzej Jose Mourinho i Sir Alex :) Oni owszem, są wielkimi przeciwnikami i taktykami, Wenger i Ferguson? Jakoś aż tak mnie nie porusza. Ale sam mecz i owszem. Szkoda mi Arsenalu, bo za nimi byłem. Może w końcu ktoś wygra tę ligę prócz Manchesteru i Chelsea, hm? Co do Realu, to obrona dziurawa jak sito, z Deporem które nigdy nie było ultraofensywnym zespołem 2 w plecy? Bardzo dziwne. Ale jak będą wygrywać nawet po 4:3, 5:4, ale wygrywać - nikt ich sądzić nie będzie. Jagiellonii również mi żal, dlatego że znów zanosi się na brak emocji w lidze. Jedynie pozytywnie napawa mnie postawa Ruchu Chorzów i Polonii Bytom :) Naprzód Ślązacy ! Na tym kończę i z niecierpliwością czekam na jutrzejszy dzień i mecz Sportingu z Academicą Coimbra...
-
2009/08/29 23:43:54
Mat, Kay - słabej wiary jesteście ;)

Na takim poziomie trudno mówić o tym, kto ma lepszych piłkarzy. To nie tak, że Mata zawsze musi być lepszy od Ronaldo, Villa od Benzemy, Silva od Kaki, Godin od Pepe, a Perotti od Iniesty. Oni są inni, nie lepsi ani gorsi. Lepsi w jednych aspektach, gorsi w drucgich. Grunt to zbudować z tego zespół i mieć ciut szczęścia. Dla mnie ligę wygrać może każdy z piątki Valencia, Real, Barca, Sevilla, Villarreal. Atletico ma jednak zbyt słabą defensywę, a i w ataku mogliby czasem grać skuteczniej. Choć może "hiszpański Kaka" Jurado sprawi, że szybko zmienię zdanie...

A ZGZ prowadzi po bramce Arizmendiego. Myślałem, że zabije się tam przy próbie strzału, ale jednak podołali.
Najlepszy skrzydłowy z Anglii? I mówisz, że to ja pojechałem z Cazorlą, Matą czy Perottim? :D
-
2009/08/29 23:52:53
@rafal.stec

A tworu madryckiego w boju o stawkę nikt nie widział, nie pamiętam, by jakakolwiek drużyna ze ścisłej europejskiej czołówki - o ile Los Merengues po serii chudych lat w Lidze Mistrzów można jeszcze za takową uznać - wymieniła latem trenera i siedmiu graczy z podstawowego składu.

Paradoksalnie, równie wielkie (choć z pewnością mniej spektakularne i kosztowne) zmiany nastąpiły przed sezonem 1996/97 w... Barcelonie. Przybyli wtedy: Vitor Baia, Laurent Blanc, Fernando Couto, Juan Antonio Pizzi (rok wcześniej król strzelców PD), Ronaldo, Christo Stoiczkow (powrót z Parmy) i Emmanuel Amunike, plus trener Bobby Robson. Tyle pamiętam, ale może jeszcze kogoś pominąłem. Jak by nie patrzeć, jest 7 nowych piłkarzy, każdy z aspiracjami do gry w podstawowym składzie, oraz nowy szkoleniowiec. Na marginesie, spore zmiany zaszły w tym czasie również w Madrycie: Bodo Illgner, Christian Panucci, Roberto Carlos, Predrag Mijatovic, Davor Suker, Clarence Seedorf plus Fabio Capello. Przyczyna? Fatalna postawa obu zespołów w poprzednim sezonie, w którym wszyscy oglądali tylko plecy Atletico Madryt.

@stix

Za tę ligę brazylijską chyba jednak podziękuję, aż takim koneserem nie jestem. Poza tym skąd pewność, że zwycięzcę Serie A już znamy. Na Twoim miejscu nie skreślałbym Juventusu zbyt szybko.

@ulesław

Zaryzykujesz tezę, że Cristiano Ronaldo jest "nieporównywalnie gorszy" od Cazorli, Navasa i innych grajków przez Ciebie wymienionych? ;)
-
2009/08/29 23:55:39
Jeszcze odnośnie poprzedniego postu: zapomniałem oczywiście o Luisie Enrique, który do Barcy przybył również przed sezonem 1996/97.
-
2009/08/30 00:00:56
Fidelrulez

Może po sezonie. Teraz tylko nie twierdzę (w przeciwieństwie do sporej części Realo-entuzjastów) że jest od nich nieporównywalnie lepszy ;))
Z całą pewnością jest szybszy, bardziej wytrzymały i mocniej, bardziej precyzyjnie kopie (choć Cazorla mógłby się po tym zdaniu na mnie obrazić). Ale Ronaldo musi się nauczyć, że obskakiwanie piłki nie sprawi, że dwójka obrońców automagicznie się przed nim rozstąpi. Przy stojącej piłce na pewno wymienieni przeze mnie grajkowie radzą sobie lepiej niż Ronaldo.
-
2009/08/30 00:04:27
@ Uleslaw
I mean: lepszy z dwóch skrzydłowych z Premiership, którzy wylądowali w tym roku w Hiszpani:)
całego meczu nie widziałem, ale ponoć Pennant zaprezentował się dobrze.
Chociaż sądziłem, że Zaragoza łatwiej sobie poradzi z dosyć anonimowym składem Tenerife (szczerze, to bliżej kojarze tylko Martineza i Mikela Alonso, który jednak nawet nie zagrał).
Natomiast zgadzam się co do jakości kluczowych zawodników, że na prawdę ciężko jest powiedzieć, czy lepszym defensywnym pomocnikiem jest Yaya, Lass, Senna czy może Zokora (strzał na ślepo bo nie mam pojęcia jak będzie grał). Każdej jednak drużynie poza Barceloną czy Realem można wytknąć dużą lukę w składzie, Valencia - całkowity brak środka pola (chyba, że zaskoczą Banega i Fernandes - ale to jest gdybanie), Sevilla - brak kreatywnego ofensywnego rozgrywającego, Villareal - brak na prawdę skutecznego napastnika (Rossi, Nilmar, Llorente - każdy z nich może się takim okazać w tym sezonie, ale gwarancji nie daje żaden), Atletico - obrona, jak sam zauważyłeś.
Ale trzymam kciuki, żeby któraś z tych drużyn namieszała.

BTW, na moim blogu już świeży wpis o debiucie nowego Realu:).
-
2009/08/30 00:07:19
@kay_84
To prawda, że takie nastroje są zawsze, ale przed tym sezonem są chyba najbardziej uzasadnione odkąd pamiętam. Barcelona ma najlepszy skład w historii, Real kupił w ciągu jednego lata najlepszych piłkarzy świata. Obaj giganci mają najlepsze wyjściowe jedenastki w Europie i bardzo sensowne ławki rezerwowych. Obecni rezerwowi Realu wręcz sami zobywali dwa poprzednie mistrzostwa, więc można przyjąć, że mają większy potencjał niż piłkarze z biedniejszych klubów. Głównym problemem hiszpańskiej piłki jest dystrybucja pieniędzy od TV, o czym często się rozpisuję, a nadchodzący sezon będzie tego dowodem.

@Ulesław
Piłkarzy wybitnych, którzy tworzą Real i Barcę poznaje się po tym, że po pierwsze częściej niż gracze przyzwoici grają na najwyższym poziomie (robią to regularnie a nie notują incydentalne wzloty) a po drugie potrafią czasem dołożyć coś magicznego do tego wysokiego poziomu. W jednym, konkretnym meczu każdy może zaprezentować się lepiej od takiego Iniesty, w przeciągu całego sezonu będą z nim rywalizować bardzo przewidywalne nazwiska (Xabi, Alonso, Lass, Senna).

Twoje dzisiejsze przemyślenia o Ronaldo pozostawię bez komentarza, bo chyba musiałbym zejść na poziom psychologiczno-fizjologiczny, co nie wydaje mi się uczciwe w internetowej komunikacji...
-
2009/08/30 00:20:31
Wiem, wiem o co Ci chodziło, trochę nieprecyzyjnie się wyraziłem ;) Masz rację, grał całkiem nieźle.

Z Tenerife to jeszcze Bellvisa kojarzyć można po Numancii z poprzedniego sezonu. No i to Valencianista przecież.

Zgadzam się, że można tym drużynom wytknąć duże luki. Ale odnośnie do umiejscowienia bym polemizował ;) Sevilla jakoś środkiem obrony mnie ostatnio nie zachwycała. Kreatywny rozgrywający? Uwielbiam Renato. W Villarreal bardzo cenię i Llorente i Rossiego, Nilmara wcześniej nie znałem. O środku pomocy i środku obrony Valencii lepiej nie rozmawiać ;)

Niemniej, jeśli Valencia, Sevilla, Atletico i Villarreal odpadną z walki o tytuł, to tylko dlatego, że same się nawzajem wykoszą i ciut częściej stracą punkty ze słabszymi zespołami. Real i Barcelona zwykle są bardziej konsekwentne/mają więcej szczęścia/bardziej życzliwych arbitrów.

MatSabat
Jak dla mnie możesz nawet schodzić na poziom cząstek elementarnych i teorii superstrun. Zrobi się interesująco ;)
Mam elementarne pytanie, bez żadnej złośliwości: oglądasz tak regularnie Valencię, Villarreal, Sevillę i Atletico, jak Barcę i Real? Bo trochę dziwnie mówić o poziomie piłkarzy wybitnych, którzy gracze Realu i Barcy permanentnie utrzymują i o rzadkich wyskokach graczy przyzwoitych z Valencii czy Villarreal, gdy się tych drugich rzadziej widuje... Ty naprawdę dalej uważasz, a nawet próbujesz mi tutaj to przemycić, że takiemu Silvie jeden mecz na pięć wyjdzie? (przypominam, że to cytat z Twojego tekstu;) )
-
2009/08/30 00:53:18
@ ulesław
Co do wszechobecnego uwielbienia nad C. Ronaldo i Twojego przeciwieństwa do tego, to się zgadzam.

Dziś zawiodłem się na Wolfsburgu i zachwyciłem się duetem Robben - Ribery (jak Real mógł się go pozbyć??) Jeszcze 4 miesiące temu większość kibiców Realu skakałaby z radości mając takich skrzydłowych... Ale niestety przyszedł Cristiano i - kto wie - może zamknął drogę Ribery'emu do Madrytu? Wydaje mi się, że za rok Perez i tak dopnie swego, a sprzedaż Robbena dodatkowo złagodziła napięte stosunki między Madrytem, a Monachium. Szkoda tylko, że defensywa Bawarczyków wygląda koszmarnie, bo z taką obsadą pomocy i ataku mogliby zawojować, w końcu, Ligę Mistrzów.

I trochę na przekór powiem, że dzisiejsze mecze to dopiero preludium do jutrzejszych spotkań (właściwie to dzisiejszych, bo już niedziela)
OM - Bordeaux
VCF - Sevilla
Roma - Juventus

Będzie się działo :)
-
2009/08/30 00:53:25
@Ulesław
Żadnego klubu nie oglądam z taką częstotliwością jak Realu - to chyba jasne. Wspomniane kluby oglądam zazwyczaj w pojedynkach z potentatami i między sobą + większość występów w europejskich pucharach. Myślę, że w ostatnim sezonie widziałem każdą z tych drużyn 10-15 razy. Pewnie mnie tutaj przelicytujesz, bo ja zazwyczaj oglądam w weekend zestaw 2xHiszpania, Anglia i Polska, ale uważam, że właśnie te mecze o najwyższą stawkę pokazują realne możliwości każdego klubu. To nie sztuka poznęcać się nad beniaminkiem a z punktu widzenia piłkarza być gwiazdą takiego meczu.

W La Liga będzie dokładnie tak jak piszesz mimochodem do Kaya. Klubom, które mają ambicję gonienia gigantów przeszkadza to, że grupa pościgowa składa się zazawyczaj z 4-5 zespołów (wymienieni oraz hit sezonu, który zawsze się objawia). Nie dość, że finansowo to wszystko się strasznie rozdrabnia, to jeszcze te kluby odbierają sobie punkty. Może to jest temat na jakąś analizę - co by było w minionych sezonach, gdyby np. Villareal miał mniejszą konkurencję ze strony hiszpańskich pucharowiczów.
-
2009/08/30 09:27:14
Mat: "Klubom, które mają ambicję gonienia gigantów przeszkadza to, że grupa pościgowa składa się zazawyczaj z 4-5 zespołów (wymienieni oraz hit sezonu, który zawsze się objawia)"

I dlatego La Liga jest taka piękna ;) Nie trzeba zachwycać się Realem i Barceloną, bo jest niesamowita grupa pościgowa, która zacięcie ze sobą rywalizuje, a w meczach z najmocniejszymi prezentuje nie mniej atrakcyjny futbol, jak przodująca w tabeli dwójka.

Niemniej, naprawdę nie zdziwi mnie mistrzostwo dla Villarreal czy Sevilli. Valencii ciut bardziej, bo jednak jama w środku pola i obrony odbierze nam parę ładnych punktów.

Podsunąłeś ciekawy temat - rewelacja ligi. Kogo byś obstawiał? :) Mallorca już nie, będzie rewelacją, jeśli się utrzyma. Malaga też raczej nie... Deportivo? Getafe z Pedro Leonem?
-
2009/08/30 12:56:02
Ciężko tak typować bez szczegółowej znajomości okresów przygotowawczych poszczególnych drużyn. Deportivo było dla mnie hitem minionych rozgrywek. Czy mają potencjał by się utrzymać tuż za grupą pościgową? Mecz z Realem był tego dobrą zapowiedzią, ale moim zdaniem nadal mają za wąską kadrę żeby wskoczyć na wyższy poziom.

Który zespół hitem? Na papierze byłoby trzech kandydatów: Espanyol, Getafe i Saragossa. Przy solidnych kadrach, każda z drużyn ma jakiś problem. Espanyol chyba już wybudował stadion, stąd sensowne wzmocnienia, ale obawiam się, że Jarque nie zdążą zastąpić. I tak na środku było tam nieciekawie. Getafe ma bardzo ciekawych graczy i raczej nieciekawego trenera - kompetencje Michela jako trenera Castilli były w pewnym momencie głośno kwestionowane. Może szybko wyleci i zdążą jeszcze powalczyć o puchary? Saragossa ma bardzo dobrą defensywę i 3-4 wartościowych graczy z przodu. Jeśli nie będzie przebojów z formą i kontuzjami, to mogą znów podbić ligę. Są jednak beniaminkiem i nadal nie uporządkowali do końca spraw ekonomicznych, więc równie dobrze to wszystko może się zawalić.

Będzie ciekawie a dziś na rozkładzie mecz Valencia-Sevilla. Remis i 2 punkty straty do Realu obu drużyn już na wstępie nie będą żadnym zaskoczeniem. Bardziej interesująca wydaje się być postawa Sevilli - jeszcze ich nie oglądałem w tym sezonie a transfery Zokory i Negredo wyglądają smakowicie. W Valencii niewiele się chyba zmieniło, co piszę na podstawie wiedzy o transferach i obejrzanego sparingu z Arsenalem. Pikantniej nadal jest tam u Was poza boiskiem...
-
2009/08/30 13:19:03
1. arsenal ma najlepszą pomoc w lidze, chelsea ma najlepszą drużynę a mistrzostwo zdobędzie, niestety, i tak united

2. szkoda ze nie obejrzę sevilli z valencią

3. a teraz paradoks: jako kibic milanu nie pamiętam kiedy ostatnio ten klub zdobył mistrzostwo. tragedia
-
2009/08/30 13:41:09
no i wygrał Manchester wygrał, ale narzekania i tak się nie skończą zarówno ze strony kibiców Man Utd jak i Arsenalu. Ci pierwsi są niezadowoleni z postawy swoich graczy (wyjątki to ostatnio standardowo Fletcher, Evra, Vidic i co może być zaskoczeniem Foster) pomimo wygranej a Ci drudzy będą jęczeć że pomimo dobrej gry przegrali. Niestety panowie i panie kibicujący Arsenalowi, aby wygrać trzeba docisnąć, a wasz zespół troszkę się podłamał po tym karnym, w końcówce Manchester miał dwie setki i tylko Bóg jedyny wie jak Berba i Nani z tego nie skorzystali. Także uważam że w sytuacjach było po równo, jeżeli chodzi o estetykę gry to Arsenal przewyższył Manchester na ich własnym boisku co jest jeszcze bardziej bolesne...

PS: zaprasam na man-united.futbolowo.pl/man-united/index.php
-
2009/08/30 17:59:23
Getafe z tym niekompetentnym Michelem właśnie jedzie Racing na wyjeździe, aż miło :) I kto strzela dwie bramki? Soldado :) Malaga prowadzi z Atletico, które jak zwykle mierzy w mistrzostwo...

Villarreal trochę nieporadnie, mecz ogólnie mocno przeciętny, ale wszak to Reyno de Navarra i pierwsza kolejka sezonu. Zresztą, mecz może i trochę nieporadny, ale nie tak toporny jak przez większość czasu grało Man City z Portsmouth. Coraz bardziej przekonuje się, że w Anglii - poza bieganiem jak oparzony i kopaniem piłki mocnym a dalekim - przeciętni piłkarze niewiele potrafią.
-
2009/08/30 19:06:14
ulesław

przeciez już dawno byłeś przekonany...:)
-
2009/08/30 20:47:43
I tak rządzi Man. City - kupili masę napastników i nagle mają... najsolidniejszą obronę w Premier League :)
-
2009/08/30 21:05:23
Po cichu i w nawiasie zwierzę Ci się, Ulesław, że dzisiejsze wertepy z Mestalla to byłaby afera nawet u moich ziomków z Podbeskidzia...
-
2009/08/30 21:14:24
Getafe, jak Getafe, ale co powiecie na Atlético, ktore dostalo do zera 3 bramki od Malagi ;)

oraz - specjalnie dla Redaktora Prowadzacego
Marfin Laiki League WATCH

APOP Kinyras - APOEL Nikozja 4:3
jak przystalo na weekend pelen emocji - byl gol samobojczy, byly dwa karne i dwie czerwone kartki. zaden z Polakow nie ucierpial ;) zaden tez nie wpisal sie na liste strzelcow.
w innym rozegranym dzisiaj meczu Ermis Aradippou zremisowal z Anorthosis Famagusta/ Larnaka 0:0 ;)

-
2009/08/30 21:39:10
@Rafal Stec
To się nazywa kompleksowa taktyka! :)

@Pireks
Aj tam, nie demaskuj mnie od razu :P Chciałem tym razem dyskretnie...

@Dawidu, nie no, 3 bramki Soldado to dla mnie hit miesiąca. Na pewno większy, niż Malaga w formie i Atletico z workiem goli. Meczu nie oglądałem, ale jakoś nadspodziewanie miło mi się [a href="atleticopoland.com/index.php?function=show_all&no=5168]czyta[/a] co mają o nim do powiedzenia fani Atleti ;) Nie żebym jakoś szczególnie tego klubu nie lubił... ;)

Odnośnie do meczu VCF - szczerze mówiąc, nie spodziewałem się tak ładnego lania na Mestalla. Ani oznak geniuszu Evera Banegi...
-
2009/08/30 22:27:57
żal wasyla...
-
2009/08/30 23:01:34
podogrywce.blox.pl/2009/08/Czy-to-koniec.html

stało się coś strasznego... Wydawało się, że po tragedii na pokazach lotniczych nic się już dziś tak równie przygnębiającego, nie wydarzy. Napisałem krótką notkę na ten temat...
-
2009/08/30 23:08:59
Ups zobaczyłem wideo z Wasylem i mnie zmuliło. Nie oglądajcie.

A co Primera, piłkarze Atletico najlepiej by zrobili gdyby zsabotowali Resino puszczając w następnym meczu znowu ze trzy bramki, to im go zmienia na Floresa:) Albo chociaż Ramosa, anyway kogoś kto ma jakieś pojęcie o piłce. O czym zresztą piszę na świeżej notce, zapraszam:)

Ale Valencia ładnie, cieszy niezły Alexis, cieszy niezły Banega. Może środek obrony i pomocy ostatecznie nie będzie takim problemem? Zobaczymy. Jeden ciężki test w każdym razie już za Nietoperzami.
-
2009/08/30 23:57:54
Też widziałem. Makabryczne. Muai thai mi się przypomniało.
Teraz pozostaje życzyć mu powodzenia w powrocie do zdrowia. Choć pewnie ze sportu nie zrezygnuje, o ile tylko będzie miał choć cień szansy. Oby.
-
2009/08/31 08:53:27
Mnie po prostu ten widok zmroził. Ciężko sobie nawet wyobrazić, jaki to musiał być ból.
To wielka strata dla reprezentacji. Mam nadzieję, że Wasyl szybko wróci do zdrowia. Powrót do gry zajmie mu pewnie bardzo długo (patrz: Eduardo, którego kontuzja wyglądała mniej groźnie), o ile w ogóle będzie mógł wrócić. Ale Marcin jest twardy. Jeśli tylko będzie taka możliwość, wróci do gry.
-
2009/08/31 10:15:48
A propos meczu Bayern- Wolfsburg, to miałem szczęście na nim być i tutaj: trelik.blox.pl/html możecie znaleźć opis, zdjęcie i nagranie dopingu kibiców w Niemczech. W następnych dniach będą się też pojawiać inne aspekty tej wizyty. Pozdrawiam i polecam.
-
2009/08/31 10:53:46
kilka wniosków po weekendzie
1) polska liga jest śmieszna
2) real wygrywa tylko i wyłacznie dzięki pierdołowatości deportivo i jak bedzie tak grał w obronie to z barca znowu dostanie 6 po tyłku
3) mu-arsenal - nudy na pudy ale lepsi ;) zawsze górą!
4) chelsea bedzie mistrzem anglii ( nie widze w tym zespole słabych punktów w przeciwienstwie do konkurentów)
5) valencia-sevilla - tylko troche ciekawszy od mu-arsenal ( nieznacznie) a boisko i niektóre zagrania jak z hitu polskiej ligi ;)
6) najlepsze wrażenie zrobił na mnie Inter
7) diego w juve - wow. i samo juve moze sprawic że liga jednak bedzie ciekawa
8) za taki faul jak na wasylu powinno sie karac kilkuletnia dyskwalifikacją

-
2009/08/31 12:51:24
@nocer

3) Dobrze, że dodałeś odpowiedni symbol, bo pomyślałbym, że pisze to ślepy fan Manchesteru:)
5) Valencia - Sevilla ciekawszy, owszem, dzięki kilku fantastycznym zagraniom, ale na dłuższą metę takim dreptaniem nie da się nic wygrać.

Juve i Interu kurcze nie widziałem i bardzo żałuję...
-
2009/08/31 13:33:37
@dziaam

najśmieszniejsze jest to że MU po raz kolejny udowadnia żę umiejętności to jedno a futbolowy cynizm i mentalność zwycięzcy to drugie. mi to pasuje dopóki barca gra pięknie i zaspokaja moje potrzeby estetyczne ( do malkontentów- sezons ie dopiero zaczał i bedzie lepiej)

co do valencia -sevilla to ( zaznaczam ze wole lige hiszpanska od angielskiej) wczorajsze i przedwczorajsze mecze utwierdzaja mnie w przekonaniu ze arsenal, mc, tottenham (moze nawet aston villa) łyknęłby seville i valencie bez popijania.
-
2009/08/31 13:51:44
@nocer

Z tą mentalnością zwycięzcy bym dyskutował, a dokładniej z jej udowodnieniem. Arsenal sam sobie ten mecz przegrał, Manchester nie zrobił w tym kierunku właściwie nic. A kiedy już ci pierwsi się pod koniec w desperacji odsłonili, Berbatov nie potrafił pokazać choćby pół argumentu świadczącego o klasie drużyny.

City wczoraj wielkiej piłki nie pokazało, pokazało to samo co Real - gigantyczny potencjał. Duet Toure - Lescott wiele nie potrzebuje, oni już zaczynają zbierać punktu do tytułu najlepszej pary stoperów w lidze, śmiało będą rywalizować z parami MU i Chelsea. Na środku mają profesora Barry'ego, który wraz z Irelandem też nie powinien mieć w przyszłości kompleksów przed duetem Essien - Lampard. Zdrowy Robinho w miejsce ambitnego, lecz drewnianego Bellamy'ego i zgranie drużyny (kilka miesięcy na to potrzeba niestety) to wszystko, czego potrzebuje City do rywalizacji z Czwórką. No i jeszcze Wright-Phillips powinien popracować nad formą.
-
2009/08/31 14:10:21
@dziaam

nie do końca sie dobrze wyraziłem. akurat ten mecz był przykładem braku tej mentalności w Arsenalu. A w MU sie to przejawiło tym że grając u siebie, grając gorzej, stracili tylko te jedną bramkę ( mówienie że nie zrobił właściwie nic jest grubą przesadą z twojej strony)) a że dwie strzelili bo fatalnych błędach - na tym polega futbol...
wybacz ale na temat dwóch zawodników mu -berbatova i andersona- sie nie wypowiadam bo obu uważam za gówno wartych piłkarzy (berbe za troche mniejsze g....)

z tym pokazaniem wczoraj przez real potencjału bym nie przesadzał (choc patrzac na skład a nie na gre ma ten potencjał gdzies na wysokosci marsa)
MC podobnie jak Tottenham prezentuja gre na naprawde dobrym poziomie i rezeczywiście moga namieszac w 4 szczegolnie przy takiej grze liverpoolu...
-
2009/08/31 14:23:25
@nocer

Ja z kolei widziałem, że Arsenal robił co mógł. Był blisko, centymetry od remisu. Absolutnie nie mam pretensji do ofensywnych prób. Uważam natomiast, że Eboue nie nadaje się do gry na tym poziomie psychicznie. Uważam też, że nie ma takiego zawodnika w MU, którego brak byłby dla drużyny tak dotkliwy, jak brak Fabregasa w Arsenalu. Rooneyowi najbliżej do takiego.

Rzeczywiście masz rację o tyle, że City ma o niebo lepszą obronę od Realu.
-
2009/08/31 14:37:34
@Nocer

Arsenal już miał okazje próbować się z Valencią. Valencia łyknęła go bez popijania ;) I to przy tragiczno-wakacyjnej formie Villi...
-
2009/08/31 15:17:22
@Ulelsaw
No tak, Arsenal z kolei był cały napięty, jak to w pre-sezonie:) Nie mówiąc już o tym, że dopóki na boisko nie weszła młodzież, Valencia bramki nie umiała strzelić. U siebie.
-
2009/08/31 19:15:58
@Dziaam

Ale ta młodzież, to m.in. Walcott, Wilshere, Merida czy Eduardo... Kto im pierwszą bramkę strzelił? [a=vcf.pl/?ps=kad&nr=10*=]Michel[/a]. Weteran, nie?

Zresztą, ponoć młodzież Arsenalu to taaaaka młodzież, że w Hiszpanii to by każdego rozwalili. No, może prócz Barcelony...
-
2009/08/31 19:17:17
Ja się nigdy tych znaczników bloxa nie nauczę... :]
-
2009/09/01 05:42:18
Witam i zapraszam na mojego bloga www.torcheopilce.blox.pl/htmlznajdziecie tam wpis traktujacy o FC Barcelonie w nadchodzacym sezonie. Licze na komentarze. Szkoda Wasyla bo to bardzo ambitny zawodnik. Wielka strata dla reprezentacji. Pozdrawiam.
-
2009/09/01 10:31:50
@Ulesław
Oczywiście, młodzież Arsenalu to piekielnie zdolna młodzież i niejedną hiszpańską ekipę mogłaby ograć. Czy Valencię też? Nie sądzę, niemniej jednak dumne machanie wynikiem meczu z pre-sezonu nie pasuje do dumnego kibica VCF;)
-
2009/09/01 15:03:17
To była reakcja na jawnobzdurę, którą Nocer popełnił ;)
Podkreślałem jedynie, że nie sama młodzież z Arsenalu w tym meczu biegała. I też nie byle pacholęta, tylko sama elitarna młódź Wengera.

A przy tym to młodzież z Valencii bramkę trafiła ;)
-
2009/09/01 20:44:52
@uleslaw

po raz kolejny w swoim uwielbieniu ligi hiszpanskiej zaczynasz popadac w smiesznosc
popatrz sobie na wyniki druzyn hiszpanskich w lm z druzynami angielskimi i gdzie konczyły swoja gre w ostanich latach i ocen obiektywnie czy to co napisałem to bzdura
a moja uwaga ( jak najbardziej subiektywna) ze sevilla czy valencia nie maja szans w konfrontacji z dobrymi angielskimi druzynami bedzie szybko zweryfikowana takze przez znacznie od nich słabsze sttutgart czy porto
ale rozumiem ze tylko wiara ci pozostała wiec nawet szczegolnie sie nie czepiam

ps. jak porównujesz druzyny na podstawie meczów towarzyskich w rezerwowych skłądach to gratuluje
-
2009/09/01 22:47:15
Po obejrzeniu meczu Valencii z Sevillą zasugerowałeś, że taki Arsenal by Valencię rozjechał. Miał okazję, zebrał lanie. Owszem, to presezon, ale chyba wróżyć wynik rywalizacji dwóch drużyn lepiej już z towarzyskiego meczu tych dwóch drużyn, niż z dwóch (kilku) różnych meczów, nie?

Lubię być precyzyjny i lubię posługiwać się poprawnymi pojęciami, dlatego nie ocenię obiektywnie, że to co napisałeś jest bzdurą, bo to mógłbym zrobić jedynie a posteriori - po kilku konfrontacjach Valencii z takimi angielskimi zespołami.

"a moja uwaga (...) bedzie szybko zweryfikowana takze przez znacznie od nich słabsze sttutgart czy porto"

I Ty mówisz, że to mi wiara pozostaje? :)
-
2009/09/02 11:35:04
@ulesław

no właśnie nie. podam ci przykład spoza futbolu. towarzyska gra federera i nadala promujący nike (np.) i jej wynik daje mi bardzo małe pojecie o tym jak bedzie wygladac ich mecz an serio. za to mecze na serio w turnieju przeciwko silnym przeciwnikom daja mi mozliwosc oceny jak graja, w jakiej sa formie itd. i co sie "prawdopodobnie" stanie jak sie spotkaja. pomijam juz fakt ze mecze towarzyskie w piłce noznej sa czesto traktowane jeszcze bardziej po macoszemu
Jak ci juz zaznaczyłem moja ocena wynika z tego ze fizycznie i szybkosciowo valencia i sevilla w porównaniu do Arsenalu ( ale i MC czy Totenhamu) zaprezentowała sie słabiutko. techniczna przewaga tych druzyn juz dawno odeszła w niebyt wiec nie wiem czym oprocz przebłysku geniuszu Villi ( chyba najgorszego w swojej druzynie w ostatnim meczu) czy silvy moze Valencia kogoś zaskoczyc? z chęcią usłysze to od ciebie bo wiem ze o hiszpańskiej lidze wiesz nieporónywalnie więcej ode mnie ale ja czegoś (kogoś) takiego nie widze

"To była reakcja na jawnobzdurę, którą Nocer popełnił ;)"
rzeczywiście reakcja jak najbardziej subiektywna ;)

własnie po to zebys mogł to jakos ocenic napisałem zebys przypomniał sobie osiagniecia hiszpanskich druzyn z 3-4 miejsca w lidze mistrzów ostatnimi laty ( to chyba dosc obiektywne?) i porównał do tych angielskich. wiem że wynik może być smutny ale niestety prawdziwy...
-
2009/09/02 14:45:19
Dowodzenie czy uzasadnianie per analogium jest fajne, czasem zabawne, ciekawe ale tak naprawdę... zwykle do niczego ;)

Fizycznie i szybkościowo Valencia i Sevilla są słabsze może nawet od ostatniego zespołu ligi angielskiej. Ale:

1) w Hiszpanii gra się inaczej niż w Anglii
2) każdy mecz w swym przebiegu jest inny
3) gra się tak, jak się "mecz układa", jak "rywal pozwala/wymaga"
4) gra na zabój i urwanie nóg/gra spokojna i krótkie rozgrywanie - to elementy taktyki

Odnośnie do 1 - chyba nie wymaga tłumaczenia.
Ale, żeby nie było, Anglia: sprint z piłką 40 metrów w linii prostej z 5 obrońcami na plecach, w końcu któryś z nich uciekającego dopadnie i staranuje, zabierze piłkę i sam biegnie w drugą stronę 40 metrów, aż dogoni go jakiś rywal, staranuje... i cykl się powtarza. Scenariusz alternatywny: staranowanie, wykop piłki 50 m do góry i 40 m do przodu, ktoś przejmuje, po 3 sekundach rywal go taranuje, kopie piłkę 50 m do góry... i wiadomo co dalej.

Hiszpania: 2000 podań w szerz, w tym 1998 z pierwszej piłki, przesunięcie się o metr do przodu, 100 szybkich podań w szerz i 200 pięknych zwodów podczas przesuwania się o kolejny metr do przodu, a dalej: albo:
a) j.w. albo
b) rajd skrzydłem, minięcie 250 rywali, wrzutka na ostatnie rzędy trybun. Albo
c) prostopadłe zagranie i gol.


Osobiście wolę wersję hiszpańską, ale rozumiem, że czasem, w konfrontacjach tych dwóch stylów, zwycięża styl angielski.

Odnośnie do 2 - raz się [a=vcf.pl/?id=2667]zatrzyma Barcelonę[/a], tydzień później się dostanie od Espanyolu. Mecz to skomplikowane ustrojstwo, "forma" to wielka, płynna i niestabilna niewiadoma.

Odnośnie do 3 i 4 - obydwa zespoły wpływają na siebie, nikt nie bardzo potrzebował i nie chciał przyspieszać, zbytnio ryzykować i za bardzo się otwierać. To nie znaczy, że piłkarze grają słabiej i nie nawalają przez całe boisko jak szaleni tylko dlatego, że są słabsi niż ich angielscy konkurenci.

Nocer: "własnie po to zebys mogł to jakos ocenic napisałem zebys przypomniał sobie osiagniecia hiszpanskich druzyn z 3-4 miejsca w lidze mistrzów ostatnimi laty"

To wydaje się obiektywne, ale takie nie jest, bo jest to uwikłane. Uwikłane w setki nie zawsze uświadamianych sobie założeń. Nie chcę się rozwodzić, bo to temat na habilitację, ale rzucę kilkoma podstawowymi: - że drużyna z miejsca trzeciego lepiej się zaprezentuje, niż ta np. z miejsca piątego
- że jeśli drużyna A, która wyeliminowała zespół B, odpada z zespołem C, to możemy wnioskować, że C też poradziłoby sobie z B.
- że w Lidze Mistrzów grają aktualnie najlepsze zespoły danej ligi

Łatwo większość tych założeń sprowadzić można do podstawowego: zawsze "lepszy" (grający lepiej) wygrywa.

Jak widać, ocieramy się tutaj o fantastyczną sferę najbardziej elementarnych znaczeń pojęć, która ma to do siebie, że zwykle przekracza intersubiektywne możliwości przekazu myśli (już nie wiem, czy zrozumiale mówię ;) - to o to właśnie idzie).
-
2009/09/02 14:47:00
Ale, skoro tak lubisz porównania - porównaj sobie osiągnięcia w Pucharach, hiszpańskich i angielskich drużyn z miejsc 5-7 w ostatnich latach - co się będziemy do czwórek ograniczać. Porównując zwracaj uwagę zarówno na te sezony, w których dane zespoły kończyły na tych miejscach i bezpośredni następny, kiedy gra w określonym pucharze była efektem zajęcia takiego, a nie innego miejsca.

Ja nie jestem bezrefleksyjnym fanatykiem Primera Division, który nie dostrzega świata poza Hiszpanią. Preferuję ligę hiszpańską, bo wolę ich styl gry od tego, co na Wyspach uprawiają, bardziej podoba mi się taka kultura (w szerokim sensie), przywiązałem się do różnych klubów i cenię wielu piłkarzy. Przyjmuję, że liga hiszpańska jest silniejsza niż angielska jako całość, bowiem widzę, że jest cholernie mocna i strasznie wyrównana, co obserwuję podczas setek meczów w sezonie. Bynajmniej jednak nie uważam, by miał do takiego wniosku obiektywne argumenty - jestem zdania, że o żadnych obiektywnych argumentach nie może być mowy, zarówno na korzyść, jak i niekorzyść konkretnej ligi.

"To była reakcja na jawnobzdurę, którą Nocer popełnił ;)"
rzeczywiście reakcja jak najbardziej subiektywna ;)


Nie rozumiem, czy to była ironia, czy zwyczajne stwierdzenie?
-
2009/09/02 15:09:56
@uleslaw

wlasnie zeby uniknac tego typu opisów nie do opisania ;) tez ci napisałem na poczatku ze wole lige hiszpanską. co nie zmienia faktu ze obecnie dla mnie druzyny angielskie maja duża przewage w grze przeciwko hiszpanskim ( naprawde nie musiales mi tego niuansować porównujac style gry... roznice kazdy srednio rozgarniety kibic widzi) no i rzeczywisce troche w tych opisach o uwikłaniu, lepsze- nielepsze, wpływie druzyn na siebie pojechales ;) i przykro mi to mowic ale w tym roku w pucharach bedzie to znowu bardzo widoczne...

jeszcze z miejsc 5-7? ja pracuje nie mam az tyle czasu :) ale pomijajac fakt ze ogólnie troche z retoryką i rozważaniami ogólno-piłkarskimi przesadzasz i rozmywasz całą dyskusje to tu masz akurat racje ( choc przypominam ze ja mowiłem od poczatku o scisłej poza Barca i Realem czołówce). sadze ze akurat dolna czesc tabeli ligi hiszpanskiej ma lepszych zawodników i druzyny niz angielska ( nomen omen też choelrnie wyrównana i mocna).

"Bynajmniej jednak nie uważam, by miał do takiego wniosku obiektywne argumenty - jestem zdania, że o żadnych obiektywnych argumentach nie może być mowy, zarówno na korzyść, jak i niekorzyść konkretnej ligi" - niestety jedynym obiektywnym kryterium sa europejskie puchary...

"Lubię być precyzyjny i lubię posługiwać się poprawnymi pojęciami, dlatego nie ocenię obiektywnie, że to co napisałeś jest bzdurą, bo to mógłbym zrobić jedynie a posteriori - po kilku konfrontacjach Valencii z takimi angielskimi zespołami."

"To była reakcja na jawnobzdurę, którą Nocer popełnił ;)"
rzeczywiście reakcja jak najbardziej subiektywna ;)

oczywiście że ironia :)
-
2009/09/02 15:34:50
naprawde nie musiales mi tego niuansować porównujac style gry... roznice kazdy srednio rozgarniety kibic widzi

Wybacz, jeśli poczułeś się urażony. Nie musiałem, ale jakoś nie mogłem się powstrzymać ;)

niestety jedynym obiektywnym kryterium sa europejskie puchary...

Ależ właśnie nie są!

Z wcześniejszego:

To wydaje się obiektywne, ale takie nie jest, bo jest to uwikłane[\b]. Uwikłane w setki nie zawsze uświadamianych sobie założeń. Nie chcę się rozwodzić, bo to temat na habilitację, ale rzucę kilkoma podstawowymi:
- że drużyna z miejsca trzeciego lepiej się zaprezentuje, niż ta np. z miejsca piątego
- że jeśli drużyna A, która wyeliminowała zespół B, odpada z zespołem C, to możemy wnioskować, że C też poradziłoby sobie z B.
- że w Lidze Mistrzów grają aktualnie najlepsze zespoły danej ligi

Łatwo większość tych założeń sprowadzić można do podstawowego: zawsze "lepszy" (grający lepiej) wygrywa.

pomijajac fakt ze ogólnie troche z retoryką i rozważaniami ogólno-piłkarskimi przesadzasz i rozmywasz całą dyskusje

Nieee, nie rozmywam dyskusji. Naprowadzam ją na właściwe tory; pragnę, by była bardzo jasna, klarowana, zrozumiała i maksymalnie precyzyjna. Aby to osiągnąć, należy zrobić porządek z pojęciami, którymi się posługujemy.

oczywiście że ironia :)

Ehm, to nie wiem dlaczemu tam ta ironia. Dla mnie to jasne - nie oceniłem obiektywnie, że to co napisałeś jest bzdurą - nie ma ku temu odpowiednich danych. Oceniłem to jak najbardziej subiektywnie: dla mnie to była jawnobzdura.
-
2009/09/02 15:35:34
@Ulesław

No proszę Cię... Jawnobzdury:

Anglia: sprint z piłką 40 metrów w linii prostej z 5 obrońcami na plecach

W Anglii nawet najwięksi leszcze starają się grać tak szybko jak się da, piłka "parzy", a podania starają się klepać z pierwszej piłki. Najlepsi robią to mistrzowsko.

Hiszpania: 2000 podań w szerz, w tym 1998 z pierwszej piłki

Chyba tylko we Włoszech widziałem dłuższe wożenie piłki przez jednego zawodnika niż w Hiszpanii, a zaryzykuję nawet stwierdzenie, że w La Liga wożą piłkę najchętniej i najdłużej. Tam to jest poważny problem, moim zdaniem - wielu piłkarzy z dobrych mogłoby stać się fantastycznymi, gdyby ktoś oduczył ich pieszczenia piłki na rzecz szybkiego jej przekazania. Umiejętności techniczne mają bajeczne, tylko właśnie to wożenie...
-
2009/09/02 16:38:48
Nie jawnobzdury, tylko super-hiperboliacje ;)

W Anglii nawet najwięksi leszcze starają się grać tak szybko jak się da, piłka "parzy", a podania starają się klepać z pierwszej piłki. Najlepsi robią to mistrzowsko.

Toż to właśnie ten scenariusz alternatywny - z pierwszej piłki wali do 50 metrów do przodu. A nuż ktoś tam będzie urzędował ;)

La Liga wożą piłkę najchętniej i najdłużej

To "punkt b". Piłem do misternego tkania ataków pozycyjnych, w których czasami przez kilka minut centralną postacią jest bramkarz i dwójka środkowych obrońców.

Zgadzam się, że w Hiszpanii często i długo wożą piłkę. Ale patrz kogo dzięki temu mają - w każdym klubie jest choć jeden skrzydłowy, który w kole o powierzchni metra kwadratowego założyłby siatkę monstrualnej stonodze.
Marzę, bym coś takiego zaczął oglądać u naszych piłkarzy. Do tego nie trzeba hiszpańskich genów - na YT znaleźć można niemało freestyle'owych tutorialów. Godzina dziennie zabawy z piłką i po miesiącu kozaczyć na boisku... Drybling w biegu to nieco inna bajka, ale tylko absolutnie najlepsi potrafią w mistrzowskim stopniu jedno jak i drugie.
-
2009/09/02 16:56:37
@Ulesław
Dlatego C.Ronaldo jest (zdaniem wielu) najlepszy - łączy latynoską technikę z mocą i szybkością wyniesioną z boisk Premiership. Niewielu ma ku temu warunki, ale taki miks ma siłę dynamitu. Moim zdaniem jest przyszłością piłki.
-
2009/09/02 17:14:36
A zdaniem wielu (Amerykanów) Francja graniczy z Australią... ;)

Ronaldo warunki i technikę ma, ale bywa, że na boisku pokraczy niemiłosiernie. Dlatego, że liczy się także mentalność, piłka to taki piękny sport ;)

Zaś na odwieczne pytanie kto lepszy: Ronaldo czy Messi, odpowiadam bez wahania: Pereira ;)
Póki rodzą się karłowaci Hiszpanie, zdolni przedryblować świat wzdłuż i wszerz, a przy tym bodźce wzrokowe odbierają każdą komórką ciała, mali-zwinni-błyskotliwi będą najlepsi na świecie ;)
-
2009/09/02 22:17:26
Pamiętaj jednak, że czasem życie zmusza, by " ;) " schować głęboko w sobie i stanąć między mężczyznami, żeby coś udowodnić. W przeciwnym wypadku swój talent będziesz wspominał na starość samotnie, ewentualnie z garstką pasjonatów, zastanawiając się "co by było gdyby..."