Blog > Komentarze do wpisu

Anatomia Usaina Bolta

Błyskawica i Usain Bolt

Czy huczne ogłaszanie, że zbliżyliśmy się do granic ludzkich możliwości, nie wynikało z naszej pychy, z przeświadczenia, że pozjadaliśmy już wszystkie rozumy i jeśli nawet wylądują u nas kosmici, to wydźwigniemy ich cywilizację na wyższy poziom? Najbardziej wyśrubowane lekkoatletyczne rekordy miały ponoć zacząć dzielić się na dwie grupy - te, które przez wieczność ani drgną, oraz te, które będziemy poprawiać niemal w wymiarze nanosekund albo nanometrów.

Aż przybiegł Usain Bolt.

Jamajczyk jest oczywiście zjawiskiem szokującym - choćby biegł w tłumniejszym niż ośmioosobowy finale, to idę o zakład, że też nikt nie zająłby za nim drugiego ani trzeciego miejsca. Gdyby w sporcie istniała cząstkowa choćby sprawiedliwość, Bolt w Berlinie zająłby szpagatem wszystkie stopnie podium. Wielu mądrych ludzi diagnozuje, że jest wybrykiem natury absolutnie unikalnym, że okaże się następnym Bobem Beamonem wyprzedzającym swoją epokę, że w żadnym razie nie zwiastuje trendu częstszego pokonywania kolejnych barier. Właśnie dlatego, że według naukowców homo sapiens nie miał prawa przemknąć 100 metrów w 9,58 przez rokiem 2030.

Nie wierzę. Wyznaję to szeptem i z pewną taką nieśmiałością, ale nie wierzę. Wierzę tylko w ograniczenia naszej wyobraźni.

Nauka też mknie jak oszalała, a pól do popisu dla jajogłowych jest mnóstwo. Dietę już optymalną jeszcze zoptymalizujemy. Trening już optymalny jeszcze zoptymalizujemy, wyselekcjonujemy z dokładnością do jednego włókienka mięśnie niezbędne do idealnego biegania, którym warto poświęcić najwięcej pracy. Położymy inną bieżnię - wydajniej zwracającą energię włożoną w bieg, być może leżącą na osobnym torze, np. na środku stadionu, by sprinterzy deptali co innego niż długodystansowcy. Będziemy szukać wśród innych kandydatów na szybkobiegaczy - dotąd zbyt wysokim młodym odmawiano naturalnych predyspozycji do bicia rekordów, bo miało im rzekomo brakować sprzyjającej sprinterom struktury mięśniowej i zdolności do błyskawicznego wyjścia z bloków, teraz znienacka dla wszystkich stało się oczywiste, że wygodniej przemierzać dystans 41 krokami - jak dwumetrowy Bolt - niż 45 lub więcej kroczkami.

Odkryjemy wreszcie jeszcze doskonalszą, efektywniejszą mechanikę ruchu biegnącego homo sapiens. Pamiętacie, jak niejaki Bokloev ze Szwecji - postać tragiczna, niewystarczająco doceniona przed końcem kariery - mimowolnie zrewolucjonizował skoki narciarskie, bo zaczął fruwać kompletnie inaczej niż się przyjęło? W sprincie aż tak spektakularnej, radykalnej zmiany pewnie nie przeżyjemy, nikt nie będzie biegał do tyłu lub na czworakach, ale modyfikacje mogą być znaczne. Dlaczego niby stwór boltopodobny nie miałby jeszcze wyraźniej wyprzedzać słonia, bydlę przecież wyjątkowo niegramotne, które osiąga nawet 40 km/h? Już widzę roje matematycznych modeli, które postawią na głowie nasze wyobrażenie o właściwym dwunożnym przemieszczaniu się z miejsca na miejsce.

No dobra, ja też nie wierzę, że jamajski jajcarz naprawdę wybiegał te 9,58 i 19,19. To gruby błąd w Matriksie, elektronika za karę nam siadła, nad ranem nastąpi koniec świata. W urodziny Bolta, żeby było symboliczniej.

piątek, 21 sierpnia 2009, rafal.stec
Komentarze
2009/08/21 01:41:07
9,58 czy 19,19... myślę, że wcale nie będzie trzeba długo czekać żeby Bolt owe kosmiczne wyniki poprawił. Wierzyć w jakiekolwiek granice przestanę kiedy na setkę zejdzie poniżej 9,50s, a na 200m poniżej 19 sekund. Póki co porządek we wszechświecie jakoś wielce zachwiany nie został. Przynajmniej w mojej opinii.
-
2009/08/21 01:47:53
swoją drogą, poprzedni posiadacz rekordu michael johnson również biegał nietypowo jak na sprintera ( tzw. kaczy bieg ) i równie bardzo zadziwiał wynikami
-
2009/08/21 01:49:55
Raczej należy sie zastanawiać, co ten człowiek bierze. Za kilka lat się dowiemy.
-
2009/08/21 04:03:47
gumijagody
-
2009/08/21 08:14:28
Bolt nic nie bierze ,tak jak w piłce az na 20lat rodzi się wielki piłkarz
Pele-maradona-messi tak w każdej dyscyplinie raz na jakiś czas wyskakuje takie "Dziwadło"

Dodam ,że jego przewaga porażą
200m
1)Bolt 19,19sek
2)..... 19,81sek

0,62sek =6m

6m to przewaga jaką osiągną by mistrz Polski nad mistrzem jakiejś dzielnicy w Warszawie. a nie najszybszy człowiek światą z drugim co do szybkości człowiekiem.
tak ,jest z innej planety
-
2009/08/21 09:31:29
a swoją drogą jedna z animowanych nowel animatrix opowiadała historię jamajskiego (o ile dobrze pamiętam) sprintera, który pobiegł tak szybko, aż chwilowo wybudził się z matrixa ;) a usain ? freak of nature ;)
-
2009/08/21 09:35:47
pamięć płata figle - sprinter z animatrixa był jednak z juesej. Twórcy filmu pomylili narodowości ;-)
-
2009/08/21 09:45:32
Ale świetny wpis! Koniec świata, jednak na razie nie nastąpił:)

Zapraszam na trelik.blox.pl/html gdzie znajdziecie relację z wizyty na Emirates Stadium, a także innych londyńskich stadionach.
-
2009/08/21 10:00:05
On jest z innej planety
-
2009/08/21 12:03:51
to Ty pisząc takie głupoty zachowujesz się jak byś pozjadał wszystkie rozumy.(Palant)
-
2009/08/21 13:56:36
abdelpk, przecież Bolt w zasadzie już pobiegł 100m poniżej 9,50s. Znów przecież oglądał się przed metą, oglądając swój płynący czas na tablicy wyników...
-
2009/08/21 14:50:10
Ja kiedyś pobiegłem 100m. w 9.45 s. i nic nie pisali o tym.
-
2009/08/21 16:53:14
italofil

bo tobie to zmierzyli chińskim stoperem kupionym na Stadionie Dzisięciolecia :DD
-
2009/08/22 09:29:09
nadeszła era Bolta :)
-
2009/08/22 10:05:22
Hi hi, to że ludzie mają ograniczoną wyobraźnie, każdy, a szczególnie ten z mniej ograniczoną wyobraźnią wie ;))) Wystarczy postać 5 minut na skrzyżowaniu i teza potwierdzona ;)))

Dodałem do poczekalni na bestpost.pl
pozdrawiam
-
2009/08/22 11:46:31
Oglądam lekką periodycznie - mityngi to nabijanie kasy, więc ograniczam się do imprez największych. Emocji jakich dostarcza nie wygrzebię nigdzie indziej. Żadna inna dziedzina sportu nie przynosi tak ogromnego prestiżu i możliwości pokazania się maluczkim tego świata: Saint Kitts, Samoa i inne Madagaskary. Kraje nieistniejące w zawodowym sporcie. Tu są. PS: jeszcze Bednarek;-)

Ale co się tyczy Bolta. Wybryk. Albo facet jest, ujmując lekko, niezbyt inteligentny, albo sinusoidalnie, potrafi cholernie dokładnie skalkulować i shierarchizować swoje życiowe cele: albo psychy brak, albo psycha cholernie mocna.
Bo gdy patrzy się na człowieka,który na starcie wyścigu, wymachuje łapskami, szczerząc się do kamery, i paplając coś pod nosem, a za dziesięć sekund bije rekord świata - nie może być statystyczny. Radosny sport. To psychika czyni go wielkim. Geny sprinterskie, dziejowo przypisane czarnoskórym, są ważne, ale on jest wielki duchowo. ' Simple: I'm from Jamaica'. On nie musi, on chce.

Rekord świata, prognozuję, pobije jeszcze pewnie tylko raz. W Londynie. Dlaczego? Oglądając niemieckie mistrzostwa, nietrudno było zauważyć, iż inaczej niż w Pekinie, biegł do końca. By pobiec więcej, potrzebuje solidnego przygotowania i potrzebnej motywacji (rekordy bił na imprezach rangi światowej) - następna dopiero za dwa lata. Dodatkowo, idę w zakład, że po Londynie przerzuci się na 400 metrów. Wiek na takie eksperymenty ma wciąż wspaniały. Kolejne wyzwanie.

A lekka, niezależnie, będzie podążała swoim ślamazarnym tempem, od czasu do czasu płodząc usainopodobne wynalazki. Jednak to nie pływanie, gdzie dzięki kombinezonowi każdy pływak poprawia się o sekundy. Ale dzięki boltom, inni uczestnicy widowiska, generują ze swoich zasobów absolutne maksimum. Przypadek walki kontuzjowanego Gay'a jest wprost koronny.

Bolt, wg m, to obecnie sportowy zenit, dalej Phelps i daleko, daleko cała reszta zespołowych gwiazd.