Blog > Komentarze do wpisu

Wembley w Mielcu i kadry mecze wszech czasów

Mija dzisiaj 35 lat od najwspanialszego chyba moralnego triumfu w dziejach naszego futbolu, czyli legendarnego meczu na wodzie we Frankfurcie, który Niemcy zaplanowali podczas mundialu w 1974 roku na dzień klęski żywiołowej i pokonali drużynę Kazimierza Górskiego 1:0. Jego rocznicę obchodzimy mniej natrętnie niż rocznicę Wembley, choć mnie przy okazji obu nachodzą podobne myśli - to niesamowite, że żaden z dwóch najsłynniejszych meczów reprezentacji kraju nie jest meczem zwycięskim. W pierwszym przetrwaliśmy, bo piłkarze byli gotowi umrzeć za remis, w drugim ponieśliśmy porażkę. Co intrygujące, również wśród hitów następnego mundialu - w 1978 roku - najbardziej zapadł w zbiorową pamięć ten przegrany - 0:2 z Argentyną, w trakcie którego rzut karnego nie strzelił Kazimierz Deyna.

Kibicowskie wspomnienia są pokręcone, sam czuję niesłychany sentyment do klęski z Brazylią 0:4 z mistrzostw świata w 1986 roku. Moją szczenięcą wyobraźnię poruszała wówczas sama możliwość zmierzenia się z reprezentacją, którą uważałem za synonim piłki nożnej (nigdy wcześniej Polaków grających z „Canarinhos” nie widziałem), a w ekstazę wpędziły mnie strzały w słupek i poprzeczkę Tarasiewicza i Karasia. Nawet jedyny biało-czerwony gol turnieju (Włodzimierza Smolarka) aż tak nie rozpalił emocji.

Ilekroć telewizory zirytują mnie powtórkami bramki Domarskiego, zaczynam się też zastanawiać, czy wiele jest krajów, z których fani jako historyczny - i radosny - wspominają mecz z Polską. Sam wiem tylko o jednym. Pewien Albańczyk opowiadał mi kiedyś, że jego rodacy swoje Wembley mieli w Mielcu. Blisko ćwierć wieku temu zremisowali tam 2:2 z Polską, czyli aktualnym medalistą mundialu. Tamte eliminacje - do meksykańskich MŚ' 1986 - w ogóle były wspaniałe, bo niedługo potem pokonali Belgię, dzięki czemu po raz pierwszy i ostatni uwierzyli przez moment w awans na turniej rangi mistrzowskiej. Porównywalny wynik osiągnęli dopiero we wrześniu 2004, kiedy na inaugurację eliminacji do mundialu pokonali mistrza Europy Grecję 2:1.

Czy zwycięstwa nad Polską przeszły także do historii futbolu koreańskiego, ekwadorskiego lub łotewskiego, nie wiem. Z Koreańczykami, Ekwadorczykami i Łotyszami jeszcze nigdy wiadomych meczów nie wspominałem. Może to nadrobię (nie zamierzam tylko wypytywać Cypryjczyków o tamten przeklęty remis), na razie wymyśliłem sobie, że zbadać, jak wyglądałby ranking meczów wszech czasów reprezentacji według czytelników mojego bloga. Kandydatury dobrałem stronniczo, pretensje zgłaszajcie w komentarzach. Głosujemy na trzy mecze:

piątek, 03 lipca 2009, rafal.stec

Komentarze
2009/07/03 17:49:49
Pani Rafale ja bym dodał jeszcze wiosenne zwycięstwo 10:0 z San Marino, choćby dla tej bramki Smolarka nożycami, można by rzec Stadiony Świata :)

-
2009/07/03 17:51:38
Przepraszam, może nie ogarnąłem całego bloga ale czy można gdzieś znaleźć maila do Pana Rafała? Albo jakiś inny kontakt?pzdr
-
2009/07/03 17:54:06
4:2 z Węgrami w 1939 roku. Wspaniałe zwycięstwo nad wicemistrzami świata tuż przed wybuchem wojny. W podstawowym składzie siedmiu Ślązaków. Wszystkie gole strzelili Ślązacy.
-
2009/07/03 18:01:13
śmiem twierdzić, że z roku na rok Polska Reprezentacja gra coraz mniej meczy, które można by określić dobrymi, a co dopiero wielkimi. Szkoda, że ciągle trzeba wspominać lata 70. i 80., chociaż z drugiej strony dobrze, że jest co wspominać.
-
2009/07/03 18:15:06
2:1 z Portugalią to chyba nie było w 2004 roku:)
-
2009/07/03 18:27:09
Zgadza się, to było w 2006. Ale mecz był tak dobry, że i tak wszyscy wiedzą o który mecz chodzi :)
Mnie zastanawia dlaczego bohaterowie tych wydarzeń są pomijani w mediach. Są za to goście typu Mielcarski czy Wieszczycki. Prywata.
pzdr.
testwawrzyna.wordpress.com/
-
2009/07/03 19:07:05
A propos pretensji co do selekcji to jednak rzuca się w oczy brak meczu Polska - ZSRR z roku '57.Dwa gole Cieślika, w bramce Jaszyn, choć na mundial się nie zakwalifikowaliśmy to zwycięstwo miało ogromny wymiar symboliczny i dla wielu starszych jest na prawdę pięknym wspomnieniem.
-
2009/07/03 19:45:05
@sikający
Zgadzam się bardzo - ten mecz z ZSRR to przecież legenda. Nie dość, że ciekawy jako taki, to jeszcze z kontekstem polityczno-socjologicznym, jaki w polskiej zgrzebnej rzeczywistości polityczno-piłkarskiej rzadko się zdarza. Coś na miarę Anglii grającej z Argentyną niedługo po wojnie o Malwiny.
-
2009/07/03 20:00:19
Pamiętam oba mecze, które między innymi Pan redaktor wymienił, ten na Wembley gzdie jak napisał Polacy byli w stanie umrzeć za remis --- tylko mam jedną uwagę do tego meczu--- Polacy byli gotowi umrzeć za zwycięstwo, no ale jak Anglikom nie udawało się normalnie strzelić gola to sędzia musiał im jednego sprezentować. Co do batów z Brazylią też mam uwagę, widział Pan redaktor sędziowanie tamtejszego meczu? Czy był faula na Carece według Pana? bo według mnie to był karny z kapelusza z resztą tak jak i ten drugi póżniej. Polacy zagrali z Brazylijczykami równy mecz i śmiem twierdzić, że gdyby nie ten kalosz niemiecki czy austriacki? to mogli nawet wygrać nasi.
-
2009/07/03 20:26:00
2:0 z Anglią - pokonaliśmy zespół z ojczyzny futbolu, który rzadko przegrywał nawet na kontynencie

3:2 z Argentyną - kluczowy mecz, który w ogóle umożliwił sukces na MŚ 74

4:1 z Holandią - rozbicie w pięknym stylu wicemistrza świata, prawda że nic nam to nie dało, ale historia pozostała

Widzę, że w ankiecie są tylko mecze o punkty. Z towarzyskich dodałbym 2:1 z Hiszpanią i 2:1 z Argentyną w 1980 (oba na wyjeździe!)
-
2009/07/03 20:29:07
Może to trochę głupio i niezręcznie robić z siebie tutaj potakiwacza, zamiast pisać wszystko odwrotnie niż przedmówca, ale to jest silniejsze ode mnie. Zatem:
1.imperator - zgadzam się z tym co piszesz. Karny dla Brazylii był mocno wątpliwy, a do tego karnego mecz był nie tylko wyrównany, ale wręcz Polska miała lekką przewagę i lepsze sytuacje. Była też jedna sytuacja, kiedy nasz zawodnik padł w polu karnym Brazylii po równie niejednoznacznej sytuacji co wcześniej Brazylijczyk. Jeśli karny był wcześniej dla Brazylii, to wtedy też spokojnie mógł być. A skoro idziemy w historię alternatywną, to idźmy konsekwentnie: sędzia mógłby podarować wątpliwego karnego nam, a przy ich sytuacji się nie pomylić i nie podarować. Wziąwszy pod uwagę, że po pierwszej bramce z wątpliwego karnego Brazylia przejęła inicjatywę, przy takim lepszym, albo korzystniejszym dla Polski sędziowaniu mecz mógłby spokojnie skończyć się jakimś wynikiem w okolicach remisu. Owszem, Brazylia była lepsza, ale wynik zupełnie nie oddaje przebiegu spotkania.
-
2009/07/03 21:17:17
@sikający, parówki
Macie tak bardzo rację, że z opóźnieniem dołożyłem Cieślika punktującego Ruskich. Może jeszcze nadrobi?:-)
-
2009/07/03 21:31:27
@Rafał Stec
Biorąc pod uwagę, że prowadzi mecz Polska-Portugalia z 2006r, to Cieślik,Brychczy i spółka nie ma większych szans;) Mimo to cieszę się, że uwzględnił go Pan w rankingu.
-
2009/07/03 21:51:26
Tak na marginesie jest w tym coś, że cała masa meczy historycznych dla nas, to mecze zremisowane lub przegrane.Wembley, mecz z Brazylią na mundialu w 1938, mecz na wodzie itd.Jest to jakiś ciekawy fenomen.Można by jeszcze wspomnieć o meczu z Anglikami na wyjeździe za drugiej kadencji A.Piechniczka.Porażka 2:1 i ten gol Marka Citki, głównie dzięki któremu wygrał ( lub zajął 2 miejsce, już dokładnie nie pamiętam) plebiscyt na sportowca roku.Tak samo remis z Francją na Parc des Princes i mecz życia "Księcia Paryża" Andrzeja Woźniaka.Tak żartobliwie powiem,że może historia naszego futbolu nawiązuje trochę do historii naszego narodu? Od XVIII wieku nie wygraliśmy żadnego poważnego powstania, co nie przeszkadza nam się tym upajać, wspominać i chodzić w glorii moralnych zwycięzców:)
-
2009/07/03 23:23:31
Polacy mają chyba heroizm we krwi i prawdopodobnie cenimy go wyżej nad "zwykłe" zwycięstwo. Doceniamy postawienie oporu przeciwnikowi lepszemu tudzież mającemu znaczną przewagę, wyrwanie mu części chwały. Niestety wydaje mi się, że jest to efekt naszej mentalności, która pozwala nam się wspinać na wyżyny dopiero wtedy kiedy nie mamy już nic do stracenia. Żyję w smutnym przekonaniu, że trochę naszemu, wspaniałemu mimo wszystko, narodowi brakuje mentalności zwycięzców.
-
2009/07/03 23:27:45
@sikajacy_pod_wiatr
Ta prawdopodobna analogia historii naszego futbolu do naszej historii w ogóle została już nawet skonsumowana przez ładną literaturę - w Nagrobku z Lastryko Krzysztofa Vargi:-) Polecam.
-
2009/07/04 01:04:39
Szkoda, ze nie ma meczu Norwegia - Polska 2:3. Wg mnie ważniejszy niż rewanż w Chorzowie. I emocje nieporównywalne.
-
2009/07/04 01:10:27
Dziwny ten wynik Portugalii póki co. Chyba faktycznie - podobnie jak Tobie, Rafał - młodym czytelnikom tego bloga najbardziej zapadł w pamięć ten mecz, który sami pamiętali. A jeśli tak, to na liście brakuje też świeżutkiego zwycięstwa z Czechami.
-
2009/07/04 09:16:25
Mnie wynik Portugalii nie dziwi, bo sam na ten mecz głosowałem. Wielką sztuką było wyciśnięcie z aktualnego stanu polskiego futbolu tyle, by pokonać drużynę ze ścisłej reprezentacyjnej czołówki. Z całego tego zestawienia na żywo widziałem raptem dwa spotkania, 7 czy 8 z DVD (głównie z lat '70). Przykładowo 3:2 z Argentyną ma wszelkie przymioty, by być meczem wszech czasów i ze starych meczów właśnie to spotkanie preferuję, ale jednak obejrzałem je tylko jako futbolową klasykę, nie przeżywałem tego osobiście.

Ze spotkań z Norwegią faktycznie powinno być uwzględnione to wyjazdowe zwycięstwo 3:2, bo 3:0 aż tak nie zapadło w pamięć. Wręcz musiałem szukać w Internecie składów i strzelców, by sobie co nieco odświeżyć.
-
2009/07/04 09:20:13
@sikający: myślę, że przesadzasz i nadinterpretujesz. Porażka z Brazylią to pierwszy nasz mecz na MŚ, porażka z Niemcami to pierwsza gra o ścisły finał MŚ. To chyba oczywiste, że te mecze są historyczne i wracamy do nich pamięcią, zwłaszcza że jest do czego wracać, mimo porażki?

BTW, ciekaw jestem, jak wygląda taki ranking u Anglików, powiedzmy, za ostatnie 40 lat:

1970 - 2:3 z RFN, ćwierćfinał MŚ,
1986 - 1:2 z Argentyną, ćwierćfinał MŚ,
1990 - 1:1 z RFN i porażka w karnych, półfinał MŚ,
1996 - 1:1 z Niemcami i porażka w karnych, półfinał ME,
1998 - 1:1 z Argentyną i porażka w karnych, 1/8 MŚ,
2004 - 2:2 z Portugalią i porażka w karnych, ćwierćfinał MŚ...
(a gdzieś po drodze zwycięstwa w eliminacjach czy fazie grupowej z Niemcami, Argentyną czy Holandią).
-
2009/07/04 09:21:50
3:2 z Argentyną było efektem nie tyle świetnej gry Polaków, co prezentów niejakiego Carnevalego. W ogóle jak się popatrzy na tamte mecze z Niemiec, to obraz drużyny Górskiego ulega pewnemu odbrązowieniu - nawet biorąc poprawkę na to, jak obecna piłka różni się od tamtej.
-
2009/07/04 11:39:27
Myślę że o warto wspomnieć również o meczu z roku 1999 na stadionie Wembley, gdzie Polska grała z Anglią, mecz przegrany 3:1 a strzelcem 3 bramek był Schols w tym nie wszystkie zdobyte prawidłowo ...

-
2009/07/04 12:08:19
Dla mnie najlepszym meczem i najsilniej zapamiętanym jest mecz wyjazdowy z Norwegią. Było zwycięstwo, niebywałe emocje, dramaturgia, ale była też, o czym rzadko się pamięta, gra na naprawdę wysokim poziomie. Strzelaliśmy bramki w ataku pozycyjnego, po koronkowych akcjach, podaniach z pierwszej piłki. Wspaniały mecz. Rewanż był tylko formalnością.
-
2009/07/04 13:34:45
U nas świeci się tylko porażki... w anglii widzialem faceta w polarze z napisem " We win 2 world wars and 1 world cup" ... Mentalność polaków jest poroniona...
-
2009/07/04 13:34:55
@silvermane
Jak liczymy towarzyskie, to czemu nie 4:0 z Francją w Paryżu w sierpniu 1982r?

@aborubar
To 1:3 z Anglią to chyba do rankingu zwycięstw moralnych..
-
2009/07/04 13:45:37
@bartoszcze

Może i tak... w każdym bądz razie tego meczu nie zapomnę chyba nigdy :/
-
2009/07/04 15:21:55
A ten mecz Polska-Albania w Mielcu chyba leciał w telewizji w "Piłkarskim pokerze":)
-
2009/07/04 15:39:08
airborell
Anglicy pamiętają też remis z Polską w 1973, jest to dla nich do dzisiaj wstrząsające przeżycie, które przypominają co roku w TV. To był pierwszy raz kiedy odpali w eliminacjach MŚ. David Lacey, uchodzący za czołówkę brytyjskich dziennikarzy w całej historii pisania o futbolu, powiedział że to jest jedna z najważniejszych i najtragiczniejszych porażek jakich doznali. Nawet jeśli był to remis :) podobnie mówią piłkarze, którzy grali w tamtym meczu, jak choćby Roy McFarland. Konsekwencją było m.in. zwolnienie Ramsey'a. A więc musisz uzupełnić ranking (plus 0:1 z USA)
pzdr.
testwawrzyna.wordpress.com/
-
2009/07/04 17:02:17
Ja bym dodał jednak Polska - Włochy 3-1 z 2003. Towarzyski, ale jednak. Walnąć 3 gole Włochom to do dziś nie byle co... dla Polaków taki wyczyn to nadal coś abstrakcyjnego...

Dużo radochy wtedy miałem.

Włochy (m.in.): Toldo, Vieri, Panucci, Nesta, Cannavaro, Materazzi, Gatusso, Perotta, Cassano...
-
2009/07/04 18:42:41
Oczywiście, że 4:1 z Holandią. Herosi przeciwko herosom. Dwie drużyny ze światowej czołówki. Jedna dominuje nad drugą, swoją grą pokazując kwintesencję futbolu.

Wiem, że teraz rozliczamy z pojedynczych meczów, ale gra Polaków przed i po meczu z Portugalią psuje cały obraz tamtego meczu. Właściwie to tamto zwycięstwo przestało mieć dla mnie znaczenie. Dlatego wolę mecz, który wprawdzie był bez znaczenia, ale stał się wisienką na reprezentacyjnym torcie w tamtym okresie, niż ważne i jednorazowe zwycięstwo, które stworzyło mylne wrażenie, że jesteśmy w stanie osiągnąć coś na arenie międzynarodowej.
-
2009/07/04 21:12:59
Az chce mi sie plakac ...

Wygrana w eliminacjach z Portugalia 4 razy wazniejsza niz pierwszy medal na mistrzostwach swiata lub pierwsze zloto olimpijskie lub pokonanie ZSRR w 1957 ???

Ja wiem, ze mlodzi, sam urodzilem sie w 1978 i 3 miejsce znam z mocno zniszczonego komiksu czytanego za mlodu chyba ze 100 razy. Ale Panowie, prosze pomyslcie. Wolicie awans do Mistrzostw Europy niz medal Mistrzostw Swiata lub zloto olimpijskie ???

ide sie upic z zalu. Za zdrowie Laty - krola strzelcow mistrzostw swiata. Choc pewnie w glosowaniu i tak Zurawski okazalby sie lepszym pilkarzem.
-
2009/07/04 23:42:06
Moim zdaniem w piłce reprezentacyjnej oprócz meczów w samych MŚ i ME nie istnieje nic !
No, przesadziłem. Eliminacyjne spotkania też można brać pod uwagę, Z RZADKA.

Zagłosowałem właśnie na mecz z Anglią w 1973 (choć mogę go pamiętać tylko z perspektywy własnych pieluch tetrowych :) i ewentualnych późniejszych urywków w tvp).
To mecz z POTĘGĄ na ówczesne czasy, która przyjechała po swoje, a odjechała z bagażem dwóch goli. Zlekceważenie zlekceważeniem ale to chyba były na prawdę czasy kiedy dokopać "LWOM ALBIONU" to było COŚ ...
A dodałem 2 mecze 3:2 z Argentyną i 2:1 z Włochami na MŚ 74.
Te mecze świadczą o pradziwej sile tamtej naszej reprezentacji !

A to, że największe nasze sukcesy świętujemy z okazji remisów, a najbardziej zapadają w polskiej mentalności porażki to fakt.
Pewnie na solidną doktorską pracę socjologiczną ...
-
2009/07/05 13:58:10
Włochy i Argentyna 74 oraz Belgia 82.
Mecz z Portugalią świadczy z perspektywy czasu tylko o tym, że tego dnia Portugalczykom chyba się nie chciało/olali naszych - wszystko co wcześniej i później pokazała reprezentacja Beenhakera utwierdza mnie w tym przekonaniu niezbicie,
-
2009/07/05 14:00:49
@3:2 z Argentyną było efektem nie tyle świetnej gry Polaków, co prezentów niejakiego Carnevalego. W ogóle jak się popatrzy na tamte mecze z Niemiec, to obraz drużyny Górskiego ulega pewnemu odbrązowieniu - nawet biorąc poprawkę na to, jak obecna piłka różni się od tamtej.


Airborell, ale co to ma do rzeczy? W tym meczu akurat z gry mieliśmy dużą przewagę. Liczba zmarnowanych sytuacji podbramkowych przez nasz zespół była spora. Najlepszy mecz nasz tam to z Włochami IMVHO. Natomiast legendarny mecz z Holandią i 4 :1 to faktycznie kolekcja błędów Holandii na miarę naszych z Ulsteru:) Całego w przeciwieństwie do meczów z 1974 (Polsat Sport) nie miałem okazji zobaczyć:) Zespół Gmocha 4 lata później nie miał nawet 30% takiego farta jak zespół Górskiego:)
-
2009/07/05 14:39:10
2:1 z ZSRR, 2:0 z Anglią z 73 roku i 4:1 z Holandią. Wybrałem mecze, które zostały rozegrane przed moim urodzeniem i pewnie nie mają większych szans z meczem z Portugalią. Mecz z ZSRR z następujących przyczyn: pognębiliśmy ZSRR, w ich bramce stał legendarny Lew Jaszyn a wszystko w smutnych szarych latach siermężnego komunizmu. Mecz z Anglią to gol i kontuzja Lubańskiego, koniec kariery Bobby Moore'a. Bramki z trzeciego meczu widziałem tylko raz, ale ojciec był wtedy na stadionie śląskim i często opowiadał. Podobno ponad 100 tys. ludzi było. I wg mnie holandia była wtedy najlepszym zespołem świata.
-
2009/07/05 18:02:56
@22drexler: no co na to poradzisz, że awans do MŚ zapewnialiśmy sobie często remisami (Wembley, 1:1 z Portugalią za Gmocha, 0:0 z Belgią za Piechniczka) lub nawet porażkami (0:1 z Jugosławią za Kałuży?). Że na MŚ w 1974, najlepszym turnieju w historii polskiej piłki, nie było tak naprawdę jakiegoś zupełnie spektakularnego, wybijającego się ponad inne zwycięstwa (najbardziej zasługuje na ten tytuł mecz z Wlochami, tyle że był dla nas już o pietruszkę) i dlatego wspominamy ten półfinał z Niemcami? Naprawdę, są o wiele prostsze wyjaśnienia niż jakieś pseudosocjologiczne hipotezy.

Swoją drogą, akurat jednego, bardzo ważnego i spektakularnego zwycięstwa dającego Polsce bezpośredni awans do MŚ (3:2 w Lipsku w 1981) na liście nie ma :(. Osobiście myślę też, że jeśli idzie o olimpiadę w Monachium,półfinał z ZSRR jest bardziej spektakularny niż finał z Węgrami.