|
Blog > Komentarze do wpisu
Real - Barcelona na żywoParadoks dzisiejszego szlagieru: choć piłkarze Barcy nawet w razie porażki pozostaną liderami ligi hiszpańskiej, a Realowi ewentualna porażka praktycznie odebrałaby szanse na mistrzostwo, to ci pierwsi wydają się bardziej pod presją. Trochę ze względu na rozkoszne wrażenia estetyczne, jakich dostarczają niemal co mecz (przez co nasze wymagania wzrosły i sięgają już pewnie sąsiedniej galaktyki), a trochę ze względu na futbolowy psychologizm - przywykliśmy do myślenia, że jeśli można o posądzać katalońskie cudo o jakiś defekt, to są nim słabe głowy gwiazd z Camp Nou. Ergo, niepowodzenie będzie zwiastować u nich następne niepowodzenie. A Real, który odpadł już ze wszystkich rozgrywek pucharowych, ma sporo wolnego czasu, by skupić się na dalszym wygrywaniu kolejka po kolejce. Pamiętajmy jednak, że mecz zacznie się przy wyniku korzystnym dla gości. Jeśli Madryt zremisuje, przegra. Początek najsłynniejszego piłkarskiego klasyku za 3 godz. i 42 minuty, relacja na moim blogu rusza właśnie teraz. (Przy okazji śledzimy oczywiście inne ligi:-)) 16.28. Gdyby Barcelona nie istniała, sytuacja byłaby klarowna - cały świat (za wyjątkiem sporej grupy wiecznie wybrzydzających na styl gry Hiszpanów) biłby pokłony nieprawdopodobnej passie Realu Madryt, który bije rekordy niepobite od pół wieku (kolejne zwycięstwa na wyjeździe) i wygrywa 17 z 18 ostatnich meczów ligowych. Jego ostatnie wyniki: 4:2, 3:2, 1:0, 2:0, 1:0, 3:0, 5:2, 1:1, 2:0, 6:1, 4:0, 1:0, 2:0, 1:0, 3:1, 3:0, 1:0, 1:0. Jeśli jakiś mądrala pamięta ostatnią podobną serię w czołowych ligach europejskich, poproszę o podpowiedź w komentarzach. Ja nie pamiętam. W każdym razie Barcelona istnieje, więc ewentualny gość z owej sąsiedniej galaktyki (tej samej, do której dotarły sygnały o katalońskich arcydziełach) - niezorientowany w Nieskończonych Zawiłościach Zagadnień Piłkarskich - mógłby pomyśleć, że „Królewscy” dostali za zadanie symulować, że lider ligi ma w tej lidze jakąkolwiek konkurencję. 16.51. Przeprowadziłem eksperyment - skromniutki, na miarę możliwości nieuzbrojonego w zderzacz hadronów człowieka zdolnego dodawać w pamięci liczby dwucyfrowe. Otóż Barca ma 25 punktów przewagi nad Sevillą, a Real - 21 punktów. Jeśli zsumujemy ich przewagi, będziemy mieli 46 punktów. Zajrzałem do tabel, by sprawdzić, kiedy poprzednio oba supermocarstwa dzieliła taka przepaść od trzeciej drużyny ligi hiszpańskiej (brałem pod uwagę finisz sezonu). Cofnąłem się aż do końca drugiej wojny światowej. Bez skutku. Faworyci bardzo zdominowali ligę również w sezonie 1958/1959, kiedy od trzeciego w tabeli Athletic Bilbao dzieliło ich - według naszego systemu, premiującego zwycięstwa trzema punktami - 37 punktów. Co więcej, po wojnie żadna para mistrz - wicemistrz nie zdystansowała reszty stawki w lidze hiszpańskiej tak bardzo, jak Barca z Realem w bieżącym sezonie... 17.05. Prawdopodobnych składów w całości podawać nie muszę, jakoś mam pewność, że kto tutaj zagląda, przeczytał już wszystko. Najważniejsze - trener gości Guardiola nie wystawi Henry’ego, na jego flance ma biegać Iniesta, czyli jeden z liderów mojego prywatnego Rankingu Piłkarzy Prawie Najlepszych Na Świecie, Których Nikt W Świecie Nie Ma Odwagi Nazywać Najlepszymi Na Świecie. A Real, który zagra bez obrońcy Pepe (pamiętacie, potraktował ostatnio przeciwnika z kopa), ostatecznie doprowadził do stanu używalności Arjena Robbena. Czyli goście lekką ręką zrezygnowali ze swojego podstawowego skrzydłowego, a gospodarze użyli wszystkich dostępnych wywarów, byle odzyskać swego jedynego skrzydłowego. 17.21. Sądziłem, że pierwszą złą wiadomością dla Barcelony tego popołudnia będzie skład Chelsea - półfinałowego przeciwnika w Lidze Mistrzów - w meczu z Fulham. O dziwo jednak trener Guus Hiddink nie wystawił rezerwowych (w przeciwieństwie np. do Aleksa Fergusona). Czyli nie jest tak, że na cztery dni przed rewanżem londyńczycy się relaksują, a Katalończycy umierają za chwałę regionu z w starciu z kastylijskim potworem. Hiddink uznał, że rywala z Camp Nou nie ma co się bać? Jego piłkarze czują się aż tak mocni fizycznie? Przypominam, że w czarnym scenariuszu Barcelona 08/09 zostanie najwspanialszą drużyną naszych czasów, która niczego nie wygrała - czego ich potwornie ciężka seria gier w lidze, Europie oraz finał Copa del Rey z Athletic Bilbao. (Ci ostatni, wypada zaznaczyć, też oddadzą krew dla chwały uciskanego regionu). 17.24. Aha, gdyby komuś chciało się sprawdzić, czy przed wojną jakiś duecik przytłoczył resztę ligi hiszpańskiej jeszcze mocniej... Też byście się wzięli do roboty:-) 17.54. Nie wiem, dlaczego tak szybko, ale blox informuje, że notka za długa. Zakładam drugą. Kliknij tutaj. sobota, 02 maja 2009, rafal.stec
Komentarze
zawsze-uczen
2009/05/02 16:33:47
Ten mecz oraz inne możecie obejrzeć za pomocą strony VIDEO BRAMKI
2009/05/02 16:36:58
@Rafał, ja jestem tym mądralą! Mecze Manchesteru United, na przełomie 2008 i 09.
5-0, 0-0, 1-0, 1-0, 0-0, 1-0, 1-0, 3-0, 1-0, 1-0, 5-0, 1-0, 1-0, 2-1, 2-1. Może w tym czasie United zanotowało jeszcze dwa remisy, ale faktem jest, że ekipa z Manchesteru w tym czasie jeszcze została Klubowym Mistrzem Świata, w lidze straciła dwie bramki, nie dawała szans rywalom w FA Cup i Carling Cup. Kto lepszy? Wydaje mi się, że MU! 2009/05/02 16:45:16
Rafal, zapomniales o remisie 1:1 z Altletico pomiedzy wyjazdowymi zwyciestwami z Espanyolem 2:0 oraz Althletic 5:2.
W kazdym badz razie ja, Madridista z prawie 25 letnim stazem nie pamietam takiej naszej passy - nikt zreszta nie moze pamietac bo pobity juz zostal rekord magicznego zespolu Miguela Munoza... 2009/05/02 16:55:37
lepszą ligową serię miała Barcelona... w tym sezonie - od 3 do 22 kolejki wygrała 19/20 spotkań
2009/05/02 16:58:09
@jmormul
Kto lepszy, nie będę rozstrzygał, ale w takiej passy w lidze jednak MU nie miał:-) @szczepan Twoja racja, święta racja. Mea culpa, wybaczcie kontuzjowanemu, cierpiącemu, operacji wyczekującemu... 2009/05/02 16:58:37
Real gdyby przewodził w La Liga, śmiem twierdzić, że nie byłby w stanie nawet zbliżyć się do tak niewiarygodnej passy spotkań bez porażki, ba przy stracie ledwie dwóch oczek.
Real z nożem na gardle, pogardzany, wyśmiewany i z 12 punktami straty do Barcy w połowie grudnia 2008 roku, przeistoczył się w drużynę mogącą realnie myśleć o wyrwaniu Katalończykom pewnego zdawać by się mogło od tamtego czasu tytułu. Jeśli dziś będzie zwycięstwo, to Barcelona może już się czuć dopadnięta. W ostatniej rundzie spotkań jedzie do Deportivo, które także ma określony cel i bardzo dobrą średnią spotkań u siebie. 2009/05/02 17:05:34
ps.
Była taka drużyna w sezonie 1995/96, która w 34 meczach nie poniosła porażki, a pomimo to wyprzedziła drugą w tabeli zaledwie o 3 punkty. No ale to nie ten poziom i nie te emocje;) 2009/05/02 17:09:10
Remis to wszystko, na co Real może liczyć w tym starciu. Nie wieżę, żeby tam któryś nie miąchnął Metzeldera parę razy.
2009/05/02 17:11:00
Remis to wszystko, na co Real może liczyć w tym starciu. Nie wieżę, żeby tam któryś nie miąchnął Metzeldera parę razy.
2009/05/02 17:13:42
Jako kibic Barcelony boję się, że dzisiejsza ewentualna porażka Katalończyków doprowadzi do klęski nie tylko w Primera Division. Także w Lidze Mistrzów podopiecznym Pepa Guardioli będzie ciężej. Na razie Barca jest na topie, lecz przegrana z odwiecznym rywalem może zmniejszyć pewność siebie u zawodników Dumy Katalonii, co będzie miało negatywny skutek na ostatecznym wyniku dwumeczu z Chelsea.
Byłoby to nieprawdopodobne, gdyby tak pięknie, a na dodatek skutecznie grająca drużyna, nie zdobyła żadnego tytułu. Ale chyba aż tak źle nie będzie. Pokonanie Athletic Bilbao w finale Pucharu Króla nie powinno sprawić trudności. 2009/05/02 17:13:55
ja chciałbym tylko skromnie zapytać, czy za tydzień jest planowana relacja z Milan - Juventus? :)
I przypomnieć o notce o Pato którą miał Pan zrobić po Derbach Mediolanu! 2009/05/02 17:14:49
@Rafał
Masz oczywiście rację, że takiej serii jak Real Madryt, w tym sezonie, Manchesteru United nie miał, w ostatnich latach też takiej bodaj nie było. Nie zmienia to jednak faktu, że MU jest liderem, ma 6 punktów przewagi nad Liverpoolem i teraz wszystko zależy od chłopców Fergusona. A Real? Może wygrać nawet wszystko do końca i majstra nie będzie, po prostu grać trzeba równo przez cały sezon, a nie tylko w drugiej części rozgrywek. Prawda jest też taka, że Królewskim wiele razy sprzyjało szczęście. 2009/05/02 17:22:12
@jmormul
Jasne. 18 meczów na farcie to też niezły wyczyn. @dziaam Oglądałeś jakikolwiek mecz Metzeldera po Mundialu 2002? 2009/05/02 17:28:41
@galaktyczny_marcin
owszem, masz rację, ale prawda jest taka, że MU ma w tym sezonie już 3 puchary, a Real jeszcze żadnego, zdobędzie góra jeden. tak więc mimo wspaniałe serii Królewscy już na pewno zaliczą kolejny dość nieudany sezon. 2009/05/02 17:36:34
@ Rafał
Wziąłem się do roboty. Nie przed wojną takiej dwójki, która by jeszcze bardziej zdystansowała przeciwników. Największą przewagę miała para Real Betis - Real Madryt (sezon 1934/1935). Wynosiła ona 15 punktów nad trzecim Realem Oviedo. 2009/05/02 17:39:11
Gdyby Real wygrał ligę (nie życzę im tego;) to tą pogonią za Barceloną odwróciliby uwagę od Ligi Mistrzów na której im bardziej zależało od mistrzostwa. Chociaż w zasadzie już to zrobili tak udanie, niestety, naciskając Barcę i zmniejszając straty. A i fani FCB powinni być nieco wdzięczni piłkarzom z Madrytu, bo Katalończycy nie mogli przez to zmniejszyć tempa.
2009/05/02 17:44:42
@ rafal.stec
Prawda, że gdyby nie Barca Real byłby pewien zwycięstwa - ma absolutnie fantastyczną serie. Ale po raz pierwszy odkąd pamiętam, może się zdarzyć, że fantastyczna drużyna, mająca fantastyczny sezon nie wygra, tylko dlatego, że jeszcze fantastyczniej gra druga drużyna. Do tego sezonu mówiono, że Real i Barca są zawsze w swoistym sprzężeniu zwrotnym. Jeśli jedno jest na topie, to drugie w kryzysie i na odwrót. Ale teraz tak nie jest. Wynik Barcy nawet w drugiej, nieco słabszym niż pierwszej rundzie, też są godne mistrza. Porażka na wyjeździe z Atletico i u siebie z Espanyolem, oraz remisy na wyjazdach z Betisem i Valencią, a poza tym same zwycięstwa - to jest rudna na mistrza Hiszpanii. A jednak... Nawet wówczas gdy Real z Capello gonił Barcę był wyraźny podział na świetną Barcę i fatalny Real w pierwszej rundzie, i odwrotnie w drugiej. Nie pamiętam Gran Derbi przed którymi obie drużyny prezentowałyby tak fantastyczną formę. Ale jedno co mnie martwi, to powoli wyczuwalne tąpnięcie psychiczne piłkarzy Barcy. Najpierw po meczu z Chelsea niepotrzebnie zaczęli wylewać żale na cały świat, co było tylko wodą na młyn dla Chelsea. Zagrali dobry mecz, wynik mógł być lepsze ale 0:0 pozostawia szanse w rewanżu prawie że równe. Zamiast zdecydowanych deklaracji, że jedziemy do Londynu wygrać, to było bzdurne żalenie się, że ofensywnie grające drużyny powinny dostawać mniej kartek niż grające defensywnie... Tak jakby piłkarze Barcy już sie asekurowali na wypadek porażki. I niestety podobną nutę czuje w wypowiedziach przed meczem z Realem - nawet jak przegramy będziemy mieli punkt przewagi, bierzemy 1:0 w ciemno etc. Tymczasem o ile Real ma świetne wyniki, to większość tych wyników wyszarpywała jedną bramką drużynom średnim lub słabym - nie jest też tak, że Barca nie potrafi wygrywać na Bernabeu, świeżo w pamięci mamy przecież 3:0 i owacje dla Ronaldinho. Po co znowu ta asekuracja? Mają pełno powodów, by wierzyć w swoje zdecydowane zwycięstwo. Ale bez odpowiedniego nastawienia psychicznego będzie trudno. 2009/05/02 17:47:39
Mam pytanie: jakie stacje telewizyjne, dostępne w Polsce, będą transmitowały mecz? Moze jakies z Cyfrowego Polsatu? Oczywiscie pomijam zakodowany Canal+ :]
2009/05/02 17:50:54
Właśnie oglądam Portsmouth - Arsenal (w bramce niezły Fabiański) i przy stanie 1:0 dla Kanonierów Arszawin, szarżując w polu karnym pada po wślizgu obrońcy i widząc, że sędzia gwiżdże karnego kiwa w jego stronę palcem pokazując, że karnego nie powinno być... Ktoś pamięta coś podobnego?
PS. Karnego faktycznie nie było, ale sędzia decyzji nie zmienił. PS 2. Fabian właśnie wybronił na linii bombę z 5 metrów, zrobiło wrażenie... 2009/05/02 17:51:14
@ feli-x11
Jeżeli nie masz C+, to pozostaje szukać transmisji w internecie. Mam nadzieję, że dziś moje łącze nie będzie miało problemów. 2009/05/02 18:09:58
Odpowiadając na pytanie zadane w notce - ciężko określić, czy był przed wojną sezon, w którym były bardziej dominujące zespoły, gdyż rozgrywano mniej spotkań (18 bądź 22) w całym sezonie. Być może sezon 1934-1935, kiedy to Betis i Real miały odpowiedno 8 i 7p przewagi nad trzecią drużyną (a i zasady punktacji były inne, 2p za zwycięstwo). Jeżeli przeliczylibyśmy wyniki według systemu punktacji znanego dzisiaj, to w tamtym sezonie Betis i Real miałyby punktów o 11 więcej od trzeciej drużyny, a to żadna różnica w porównaniu z ponad dwudziestoma punktami dzielącymi Real i Barcę od Valencii i Sevillii dziś. Ale zaznaczam, rozegrano mniej spotkań.
2009/05/02 18:11:48
szewed:
O ile mnie pamięć nie myli kiedyś jeszcze lepszy numer odwalił ktoś z liverpoolu (obstawiam fowlera). Sędzia podyktował karnego a faulowany piłkarz liverpoolu mówił sędziemu, że faulu nie było. Ten jednak decyzji nie zmienił i ów zawodnik specjalnie karnego przestrzelił. A całkiem niedawno w lidze rumuńskiej sędzia cofnął karnego po tym jak niby faulowany zawodnik przyznał się, że faulu nie było. 2009/05/02 18:33:01
pytalem czy ktos ma sklady na tem mecz bo Rafał pisze, ze jak ktos chce to znajdzie, ale ja jednak patrze na gazeta.pl i nic tak nie pisze.. |
|