|
Blog > Komentarze do wpisu
Barca i inne klejnotyRewanżowy półfinał Ligi Mistrzów oglądałem wkrótce po operacji, półprzytomny i w szpitalu, więc rozpisywać się o nim na wszelki wypadek nie będę. Przyznam się tylko odważnie, że Chelsea bardzo mi się podobała, a Barcelona - w zwarciach z londyńskimi kafarami wyglądająca suchotniczo - bardzo mi się nie podobała. Sędzia też bardzo mi się nie podobał. (Autentycznie żal mi Terry'ego, Lamparda i Drogby - znów nie zdobędą upragnionego Pucharu Europy, choć znów decydujących meczów wcale nie przegrali...) Ale laptopa otworzyłem, by rzucić temat do przemyślenia. Temat brzmi: kto i kiedy miał najładniejszą jak dotąd drużynę klubową XXI wieku. Najładniejszą, czyli oferującą najwspanialsze estetyczne doznania. Kto zagląda tutaj regularnie, ten wie, że nie absolutyzuję wyniku w sporcie. Nie podzielam opinii tych, dla których po 75. doskonałym meczu Barcelona musi wciąż udowadniać swoją wielkość i dla których ewentualna porażka z Chelsea unieważniałaby jej wszelkie poprzednie, zapierające dech arcydzieła. Nie wierzę, że wszyscy poza zwycięzcami popadają w zapomnienie. Prawdziwi entuzjaści i koneserzy futbolu nie zapominają. Oni znają prawdę: styl gry, jakim raczyli nas w tym sezonie Katalończycy, jest wartością samą w sobie. Wartością bezcenną, niezależnie od tego, czy Iniesta kopnąłby celnie w ostatnich sekundach do bramki Chelsea, czy by nie kopnął. Moim zdaniem Barcelona Josepa Guardioli gra w tej dekadzie najpiękniej. Piękniej nawet od galaktycznego Realu Madryt z najlepszego okresu, zwieńczonego fenomenalnym golem w finale Ligi Mistrzów Zinedine'a Zidane'a (ale Francuza wolę od Leo Messiego). Tamten Real stawiam natomiast ciut wyżej od Arsenalu - mistrza Anglii 2003/2004, bijącego statystyczne rekordy wszech czasów, którego piłkarzy obwołano „Niezwyciężonymi”. To było szczytowe osiągnięcie Arsene'a Wengera i być może szczytowym pozostanie do końca jego kariery w londyńskim klubie. Wreszcie tuż za podium umieszczam Romę trenera Luciano Spallettiego - tę sprzed kilku lat, grającą bez środkowego napastnika, z totalną wymiennością pozycji między wszystkimi graczami spoza obrony, z trochę mniej schorowanym Tottim i Mancinim o niebo efektowniejszym niż jego aktualna wersja, człapiąca w koszulce Interu Mediolan. To mój kwartet najpiękniejszych futbolowych klejnotów z początku naszego stulecia. Macie inne typy? Mile widziane odpowiedzi rozbudowane:-) czwartek, 07 maja 2009, rafal.stec
Komentarze
2009/05/07 01:43:24
Valencia !! AMUNT VALENCIA !! Z Kily Gonzalesem , Claudio Lopezem, z Mendietą !! FArinosem , Canizaresem , Aimarem , to był team .... i w dniu moich urodzin druzyna którą tak kochałem i nadal kocham przegrywa z Bayernem , którego od tamtej pory niecierpie .. W Finale !! to był pierwszy raz kiedy płakałem po czymś co zobaczyłem w TV ! i ostatni !!
AMUNT VALENCIA !! 2009/05/07 01:50:48
Valencia potrafiła wtedy roznieść Barcelonę 4:1 ! z Lazio 5:2 , w deciucie w LM doszła do finału ! pamiętam ten finał jak dziś , Nie istniała niestety :( ale ten rok pozniej finał to po prostu .... :( pieprzony Effenberg !! Chodzi mi o Valencię Hectora Cupera ! tej Beniteza mimo 2 mistrzostw nie lubiłem .... teraz mają Villę , Silva, Mata ! ciekawe czy zostaną .... AMUNT VALENCIA !!
2009/05/07 01:53:05
chuja sprawiedliwe . 4 karne dla Chelsea ewidentne, przed tym meczem The Blues byli najbardziej znienawidzonym przeze mnie klubem piłkarskim, po meczu miałem łzy w oczach.. to nie jest już kwestia futbolu i kibicowania, ale moralności . podziwiam Ballacka, że nie najebał sędziemu, ja bym się nie powstrzymał... Drogba chciał, ale mu nie dali... it's a fuckin' disgrace !!
2009/05/07 01:59:31
Rafał, dodaje Deportivo Irurety, to zwycieskie z Old Trafford i tego niezwykłego rewanżu z Milanem. Niezwykle ofensywnie i pięknie wtedy grali.
Valencia była wielka i skuteczna, ale za pięknie to oni i za Cupera, i za Beniteza to nie grali, według wielu wręcz najbrzydziej w całej Hiszpanii 2009/05/07 01:59:51
valencia (z barca 4-1) czy super depor (z milanem 4-0) to sie ogladalo znakomicie, szkoda, ze byly to krotkotrwale wyskoki, jedyny zespol, ktory dlugoterminowo gwarantuje takie doznania bez wzgledu na przeciwnika to fc barcelona
a co polfinalu: funny disgrace tydzien temu wszyscy fani angileskiej pilki (the blues i inni blogerzy) dumnie obwiescili, ze barcelona polegla (byl remis) w starciu, z silna fizycznie chelsea, ze sedzia dal grac zawodnika, sedziowal w stylu ang. (dobre) gdzie byle czego sie nie gwizdze, i w takich warunkach to chelsea czuje sie bardzo dobrze, minelo 8 dni i nagle ci silni fizycznie mezczyzni padaja jak muchy bo byle dotknieciu, no bo jak nazwac goscia, ktory wazy 90 kg (drogba) wpada w pole i wywraca z latwoscia niemowlaka, czy nie wiele od niego slabszy anelka - to jest dopiero hanba, nagle percepcja stylu sedziowania zmienila sie - zalosne podsumowujac dwumecz, sedziowie mylili sie w obu meczach, porowno w kazda strone, wyniki oddaja zaslugi obu klubow, chelsea zostala pokarana za agonie na camp nou oraz za ustawienie def po zejsciu abidala 2009/05/07 02:00:49
weż kolo , Chelsea grała w przewadze a mimo to Barcelona większośc czasu okupowałą ich połowę , i jedyny karny jej sie należał po ręce Pique, a czerwona kartka dla Abidala to co ?? Anelka z Drogbą mieli tyle sytuacji, ze powinno sie skonczyc 3:0. wez hipokryto się schow do szafy.
P.S. Valdes is Man Of The Match ! z sezonu na sezon gra coraz lepiej ! a obrona po wolnym Drogby była fenomenalna ! 2009/05/07 02:02:11
Mi swego czasu bardzo podobała się gra Deportivo La Coruna, zwłaszcza w latach 2001-2004. Mieli bardzo ciekawy skład i potrafili grać naprawdę piękną piłkę. No i w Lidze Mistrzów bili naprawdę wielkie firmy, m.in. Manchester United, Arsenal, Juventus i Milan. Niestety paradoksalnie po swoim największym sukcesie, czyli po dojściu do półfinału w 2004 roku, zespół zupełnie się rozsypał.
2009/05/07 02:04:11
ale teraz walczą o LM :) 4:1 w Mediolanie przegrali a u siebie 4:0 :) pamiętam ! Valeron to był zawodnik ! i Pandianiego też lubiłem ! no i Diego Tristan ! co się z nim stało to była klasa światowa ....
2009/05/07 02:04:49
Może nie aż tak fenomenalna jak ww drużyny ale na pewno warto pamiętać o Manchesterze United z sezonu 2006/07. Mimo że przed sezonem byli spisywani na straty (po fatalnym 05/06 - odpadnięcie z LM po fazie grupowej i 4 miejsce w lidze) odzyskali mistrzostwo Anglii (po dwóch latach dominacji Chelsea) a w Lidze Mistrzów mieli pecha trafiając na Milan, który w rewanżowym meczu półfinałowym zagrał absolutnie perfekcyjnie (+ zmęczenie piłkarzy MU).
A szkoda bo MU grali zdecydowanie najładniejszy futbol w Europie. To od tamtego sezonu zaczęła dobrze funkcjonować maszynka, która działa aż do dziś (jak twierdzi sam SAF - najlepsza drużyna jaką dysponował), jednak właśnie w tamtym okresie grali futbol totalny, bezkompromisowy - starali się stłamsić każdego przeciwnika od 1. do 90. minuty (przez co zresztą odpadli z cynicznym Milanem). Napisałbym więcej ale mam nadzieję, że sami to pamiętacie, a poza tym późna godzina skłania do pójścia spać ;) Ach te nerwy po dzisiejszym meczu - ten straszny sędzia spać nie daje :P 2009/05/07 02:07:00
"Londres ser difícil, per tindrem les nostres oportunitats, nestic segur" - napisał skromnie Dani na swym El blogu
Podobają mi się takie oportunitats, zwłaszcza taki pierwszy szot on target w 93'. Tylko tak troche więcej w finale oportunitatsów poproszę (po cichu liczę na cztery zeiro), bo w 91 minucie zacząłem sie denerwować. W każdym razie, generalnie jestem fanem takich widowisk niesprawiedliwych, więc mnie dramat Chelsea nie rusza. Do klasyków moich ulubionych zaliczyłbym półfinał Euro 2000 z Holandią i Włochami ;). Co za rozkosz słyszeć te jęki, że Ci technicznie świetni Holendrzy, że k... i ch... Co do meritum, to bedąc sześciolatkiem znalem na pamięć skład Juve ;).. no wiadomo Scirea, Cabrini Tardelli etc, potem trochę później kręcił mnie ten Milan z holenderską trójcą. Potem była taka nędzna dekada klubowa (coś jak dodawanie po przecinku w nieskończoność, a na jednię, gdzieś na szczycie systemu emanacyjnego Plotyna, zero szans), że najbardziej utkwiła mi w pamięci wypowiedź Marka Koniarka z czerwca 97, gdy spytany w przerwie czy jest w stanie strzelić bramkę Legii, odburknął: "proszepanabymniebyłbymniewychodziłnaboisko!" Po 2000r. nieźli byli "galaktyczni", no i wreszcie nasi, chociaż dzisiaj słabo. Może jestem sentymentalnym zboczeńcem i uprzedzonym ignorantem, ale po tym Milanie z końca 80tych to dopiero te dwie drużyny wymienione w poprzednim zdaniu zrobily na mnie wrażenie. "Może ja się tak nie interesuję na bieżąco", ale reszta "nie ma szans". Tak mało obiektywnie, ale wypa rozbudowana ;). W końcu pytanie było o doznania estetyczne. Poza tym jestem fanem goli Mathew Le Tissier. Takie niespodziankowe były. No i przede wszystkim strzelał je zanim jeszcze nastał Rasiak, Saganowski, czy znana jedynie w Polsce drużyna o egzotycznej nazwie Liverpoolzjurkiemdudkiemwbramce. Wiadomo, kto wygra LM, soc segur. 2009/05/07 02:08:09
Valencia za Cupera. Ach, Mendieta.
Barcelona ad 2006. Z genialnym Ronaldinho, dojrzewajacym Messim, Eto'o i jeszcze niedocenianymi Xavim i Iniesta [i Larssonem!]. Mysle ze wrazenia estetyczne [mimo ze skupione glownie w jednej osobie, a nie jak teraz w trzech do pieciu] byly rownie wielkie. No i Wisla Krakow za Kasperczaka :) 2009/05/07 02:11:42
1.Barcelona dzisiejsza:Chicago Bulls z Michałem Jordanem:Widzew z nie spełnionym talentem Markiem Citko:Argentyna '86.
2009/05/07 02:13:17
Skoro już mowa o Manchesterze to podciągnąłbym ten z 99r z Colem i Yorkiem, widowiskowa i skuteczna maszyna.
2009/05/07 02:19:14
Barcelona zagrala beznadziejnie, zresztą u siebie też niczego nie pokazala. A twierdzenie, że dobrze się stalo bo wygral futbol jest pozbawione sensu! Pamiętajcie, że futbol to także peerfekcyjna gra w obronie i taktyka, a nie bezsensowne podawanie pilki w linii pomocy. Nie kibicowalem nikomu w dzisiejszym spotkaniu, ale zdecydowanie lepsze wrażenie pozostawila Chelsea(swoją drogą to prawdziwi pechowcy jeśli chodzi o LM), Barca natomiast byla bezradna i miala ewidentne szczęście do decyzji jakie podejmowal arbiter. Oczywiście gol Iniesty byl piękny, a Essien popelnil bląd wystawiając pilkę we wlasnym polu karnym Messiemu, ale awans katalończyków pozostawia wielki niesmak.
Dość panowie mówienia o pięknym futbolu! Dzisiaj barclona zagrala fubtol nijaki, bezradny. Jedyne o co można mieć pretensje do Chelsea to fakt, że nie dobila beznadziejnego rywala, bo aż się o to prosilo. Nigdy nie lubilem MU(delikatnie mówiąc), ale w finale jestem po ich stronie i liczę że Ferguson da nieopierzonemu Guardioli lekcję futbolu i wygra np. 3-0, tak żeby chlopcy z baletu pod tytulem "piękny futbol zwyciężyl" nie mieli powodów do opowiadania swoich dyrdymalów. Tak więc po raz pierwszy i mam nadzieję ostatni GLORY GLORY MANCHESTER UNITED! 2009/05/07 03:17:00
Skoro już tu niektórzy wymknęli się poza dekadę, to dorzuciłbym Ajax Amsterdam właściwie całej poprzedniej dziesięciolatki - jest z czego wybierać który lepszy. Jest to wg mnie o tyle ważne, że to przykład spoza wielkiej trójki lig (chociaż może wtedy różnica była mniejsza...?)
A z ostatniej dekady WymieniającaponaddwadzieściapodańArgentyna z '06. A co, też drużyna! P.S.Pozdrowienia, dobrze że długo Pan nie czekał! Ja w szpitalu przespałem piękny gol Lewandinho z Irlandią, no ale to była noc przed operacją ;) 2009/05/07 03:17:11
tak sie zastanawiam....
zachwyty nad grą obecnej Barcy, są oparte w głównej mierze na tym czego dokonali w lidze hiszpanskiej, więc to może nie jest dowód na wielkość Barcelony ale na slabość tejże wlasniej ligi, w ktorej jedna drużyna osiagnęła tak wielką przewagę? Zobaczymy jak bedzie wygladał mecz finałowy, bo o ile jeden słaby występ może się zdarzyc każdemu to nazywanie najlepsza drużyną XXI wieku na świecie zespołu, ktory delikatnie mówiac nie imponuje na tle przeciwnika w 2 najwazniejszych meczach LM zwyczajnie nie przystoi. za czasów galacticos 3 druzyny z ligi hiszpńskiej potrafily grać w półfinale LM, a teraz 1. Moim zdaniem to o czymś świdczy wiec nalezy inaczej oceniać osiągniecia ligowe dawnego Realu i obecnej Barcelony. 2009/05/07 06:55:56
Skumentuje moje wrazenia, zanim przeczytam inne komentarze. Wiec:
1) Najlepsza druzyna swiata pokonala najlepszego trenera. (a co z Fergim ??? - nie wiem) 2) W mojej ocenie sedzia sprzyjal nieco Barcy, lecz to nie wplynelo na przebieg dwumeczu, bo: - w obu meczach gospodarz nie dostal 1 karnego (czyli 1:1), - nie zozumiem czemu sedziowie nie gwizdaja karnego i jednoczesnie nie daja zoltej kartki za jego wymuszanie - albo jedno albo drugie (Drogba zasluzylby na cerwona), - sedzia mogl nie dac czerwonej kartki dla Barcy, ani zoltej dla Alvesa, a dal, - Chealse nie zasluzyla na final - grala w 11 na 10, u siebie, prowadzila i pozwolila sobie strzelic. 3) Oba gole to bardziej strzaly rozpaczy, a weszly. 4) Super, ze ni mamy angielskiego dwumeczu i ze to Barca jest tą druzyna, ktora pokonuje anglikow. 2009/05/07 07:56:14
Ja osobiście bardzo lubiłem oglądać Bayer Leverkusen z Ballackiem i Ze Roberto (TAK, oni tam kiedyś grali). Żal mi było, że w krótkim czasie przegrali 2 trofea (Mistrzostwo Niemiec i LM). Mimo, iż nic ta drużyna nie wygrała, ja pamiętam i raczej szybko nie zapomnę.
2009/05/07 08:08:53
Jeśli o klejnotach mowa, to kilka cudnych błyśnięć zaliczyła Holandia na ostatnich ME.
Mimo porażki zapadła w pamięć. 2009/05/07 08:23:59
@maddeth:
Tak, ten Ajax z zeszłej dekady to chyba najbardziej mi w pamięć zapadł. Wtedy się wydawało, że to będzie klub zdolny rządzić w Europie przez ładnych kilka lat, niestety (dla Ajaksu), relatywnie szybko się to skończyło. Ale i tak chyba będę całe życie pamiętał mecz (ale nie pamiętam z kim :-(), w którym w pierwszej połowie sędzia gwizdka użył chyba ze 2 razy - brak fauli, brak spalonych, piękna, czysta gra, przerwy - jedynie auty. Uderzała elegancja, szanowanie przeciwnika, i w ogóle :-) W drugiej połowie fauli było już więcej, wiadomo, zmęczenie, ale w pierwszych 45 minutach gry netto było chyba ze 40 minut. W bieżącym dziesięcioleciu, to chyba faktycznie Valencia z okolic 2003 roku. Ale i tak wszystko blednie przy tegorocznej Barcelonie. Nawet z Ronaldinho w szczycie formy nie grali tak, po prostu, PIĘKNIE. 2009/05/07 08:36:26
Panie Redaktorze! Proszę Pana o zejście na ziemię i choć odrobinę obiektywizmu! Czytuję Pańskie wpisy regularnie i bardzo je cenię, ale to co ostatnimi czasy wypisuje (przepraszam za dość mocne słowo, ale skumulowała się we mnie ta irytacja) na temat Barcelony jest dla mnie nie do pojęcia. Nie rozumiem tych ciągłych zachwytów nad Dumą Katalonii tych wszystkich "och" i "ach". Fakt, w lidze hiszpańskiej gromi Barca wszystkich bez wyjątku, ale to świadczy o słabości tamtejszych ekip (vide choćby mecz Lech v Deportivo). Tamtejsze rozgrywki zaczynają przypominać model szkocki z jedną - dwiema silnymi drużynami i "resztą". Pisze Pan, że Barcelona ma tak wiele wariantów ofensywnych w zanadrzu, że mogą "rozklepać" i rozmontować absolutnie każdą defensywę świata i wepchnąć do bramki każdy zespół. Od początku wiedziałem, że takie sądy są przedwczesne i dopiero starcie z solidną firmą z Premiership pokaże ile warta jest Barcelona!
Ja wczoraj na Stamford Bridge widziałem drużynę, która nie miała pomysłu na to co zrobić, by przejść obronę The Blues, a przecież niektórzy pisali, że z 4-5 przeciwnikami poradzi sobie sam "boski" Leo Messi. Widziałem drużynę, która tylko podawała w poprzek boiska i pierwszy celny strzał na bramkę oddała dopiero w 93 minucie!!! Fakt, Barcelona awansowała, ale to już za sprawą nieudolności sędziego - karny po zagraniu ręką Pique był ewidentny! Skoro Barca wczoraj strzeliła jedną bramkę na SB, oddając jeden strzał w 93 minucie - a przecież Chelsea nie grała jakichś wielkich zawodów, stać ich na o wiele więcej,to jakim przymiotnikiem określi Pan drużyny, które na SB strzelały więcej bramek np. Bolton zagrał na 4:3?? Teraz trzymam kciuki za Manchester United - niech wreszcie sprowadzą na ziemię tych "galacticos" z Barcelony, bo - moim zdaniem - zachwyty nad ich 100 bramkami w słabej obecnie Primera Division są przesadne. O pokonaniu Realu nie wspomnę, bo ile wart jest Real pokazały mecze z Liverpool'em. Biorąc pod uwagę grę Barcy i absencję 3 i podstawowych defensywnych graczy jestem spokojny o wynik finału. Nie dajmy się zwariować. 2009/05/07 08:51:20
jakim przymiotnikiem określi Pan drużyny, które na SB strzelały więcej bramek np. Bolton zagrał na 4:3??
A przeciwko ilu drużynom Chelsea broniła się na SB dziesięcioma zawodnikami, mimo przewagi liczebnej? Zabrakło im cojones, ot co. 2009/05/07 08:54:41
"... kto i kiedy miał najładniejszą jak dotąd drużynę klubową XXI wieku. Najładniejszą, czyli oferującą najwspanialsze estetyczne doznania.
Moim zdaniem Barcelona. Ale nie zgodzę się z panem redaktorem, że tylko drużyna Pep'a Guardioli gra/grała najpiękniej. Barcelona Rijkaard również grała piękny i porywający futbol (Ronaldinho-Eto'o-Messi, Xavi, Iniesta itd.). Na dodatek skuteczny: Puchar LM '06, kilka tytułów PD, itd. Co do wczorajszego meczu, szacun dla piłkarzy blaugrana, że będąc w mniejszości na boisku udało im się awansować! Nieważne, czy strzał Inisty w doliczonym czsie był strzałem rozpaczy, czy nie. To był strzał. Nie rykoszet, nie przypadkowy farfocel tylko świadomy strzał. 2009/05/07 09:13:46
Heh...
Futbol nie jest sprawiedliwy. Ale cieszą mnie Ci wszyscy Barcelona haters, którzy z uporem maniaka i zerem absolutnym obiektywizmu będą starali się udowodnić, że Katalończycy nie zasłużyli i jaka to La Liga jest słaba. Mieli szczęście, strzelili bramkę, sędzia nie podyktował ewidentnego karnego. I awansowali. Z kolei Chelsea - strzeliła fartowną bramkę (jak mi ktoś powie, że Essien celował, to go wyzwę na ubitą ziemię!), nie wykorzystała jeszcze z dwóch czy trzech stworzonych sytuacji, pod polem karnym symulowała niemiłosiernie (Drogba powinien dostać za nurki dwie żółte, Anelka potknął się o własne nogi, a nie o nogi Bogu ducha winnego Abidala), broniła się umiejętnie, nie dała pograć Barcelonie, ale miała pecha w 93 minucie. Moje osobiste gratulacje dla Hiddinka. Geniusz, który chciał zabić piękno. Cel uświęcał środki. Nie uświęcił. Za cały sezon Barca zasłużyła. Grała najpiękniej, w Gran Derby udowodniła, że jest najlepsza w Hiszpanii. Za sam dwumecz z Chelsea - wybitnie nie. Obawiam się, że finał z ManU może wyglądać podobnie... Z tym, że MU ma skuteczniejszych wykonawców w osobach Ro-Roo i może boleśnie wykontrować słabą defensywę Barcy. Ale chciałbym, by wygrał futbol, by Ferguson wespół z obrońcą Rooneyem i całą bandą Vidiców i innych drabów nie zamordował w tym sezonie niebywałego stylu Barcy. 2009/05/07 09:24:30
sędzia nie podyktował ewidentnego karnego
A tak z ciekawości, to którą okazję uważasz za ewidentną? Rękę Pique (nastrzeloną, ale nie wiem teraz, jakie są aktualne kryteria uważania ręki za dozwoloną lub nie) czy faul Alvesa na Maloudzie, który był wszędzie, tylko nie w tym miejscu, z którego podyktowano wolnego?:) 2009/05/07 09:25:06
@evilincarnate
"jak mi ktoś powie, że Essien celował, to go wyzwę na ubitą ziemię!" Essien celował!:D... Ale chyba sam w to nie wierzę!:P 2009/05/07 09:30:53
Jak dla mnie to:
1. Manchester w sezonie, w którym wygrali finał LM z Bayernem (Beckham i Giggs w szczytowej formie no i ten duet Yorke i Cole) 2. Ajax Amsterdam z połowy lat 90. Wszyscy zachwycają się grającą milionami podań Barceloną, tylko dlaczego nikt nie pamięta, że to samo (co najmniej tak samo dobrze) wcześniej robił Ajax? Do dziś mam koszulkę Litmanena ;) 3. Deportivo La Coruna z czasów rozbicia Milanu (jakich to oni cudów potrafili dokonywać na swoim boisku!) 3. Może to dziwne ale strasznie mi się podobało Monaco z sezonu z przegranym finałem LM z Porto Barcelonę bym dodał, ale jestem zniesmaczony jej wczorajszą grą i jakoś nie potrafię... Kibicowałem jej wczoraj, ale szczerze przyznaję - F*** discgrace! 2009/05/07 09:32:08
Skłaniam się ku ręce Pique. Chciał, nie chciał, wykonał ruch, nie wykonał, został uderzony piłką w dłoń, która nie znajdowała się przy ciele. Jak napisałem w pierwszym zdaniu, futbol nie jest sprawiedliwy. Przypadkiem piłka jej dotknęła, ale karny powinien być.
michal3michal3 Gdzie i kiedy? :D 2009/05/07 10:00:55
@evelincarnate
gdzie tu twoj obiektywizm? futbol to nie sa oskary za caloksztalt. barca zasluzyla na awans? moim zdaniem nie. w dwumeczu byla zespolem wyraznie gorszym, a w londynie sedzia ewidentnie, powiedzialbym, ze wrecz w wulgarny sposob, wypaczyl wynik spotkania. chelsea byla druzyna zdecydownie lepsza - nie pozwalala barcy na nic, umiejetnie kontrowala (skutecznie byloby, gdyby te ewidentne 3 karne zostaly podyktowane), walczyla do upadlego. sprawila, ze barca pomimo lepszych graczy byla gorsza. uwazam ze futbol bylby niefajna gra, gdyby caly czas wygrywali ci, ktorzy graja najladniej, a juz z pewnoscia nie podobaloby mi sie stwierdzenie 'graja najladniej wiec im sie nalezy'. a moze nalezy sie tym, ktory walcza do upadlego i pomimo, ze przegrywaja 3-0 nie poddaja sie i nie uwazaja, ze mecz sie skonczyl? @martin.slenderlink matthew to byl gracz. taka southamptonowa wersja cantony. tyle, ze nie tak rozreklamowana ;) moim zdaniem jeden z bardziej niedocenianych graczy ubieglej dekady. teraz to wstyd sie przyznac, ze sie kibicuje swietym. bo ludzie od razu mysla, ze wzielo sie to od tych wszystkich rasiakow, kosowskich i innych rodakow naszych wspanialych co grac probowali w ich barwach... 2009/05/07 10:01:43
Widzę, że rośnie w siła ekipa zwana Barca Doubters i bardzo dobrze. Ciesze się, że moja drużyna, której ja sam nie wybrałem spośród najlepszych, a która jakieś 20 lat temu rozkochała mnie w sobie swoim charakterem, historią, stylem, ma swoich przeciwników.
To rozgoryczenie jest dla mnie smakiem zwycięstwa. Nauczcie się w końcu przepisów gry w piłkę nożną! Rzut karny i rzut wolny bezpośredni przyznawany jest za rozmyślne dotknięcie piłki ręką. Rozmyślne - nieprzypadkowe, umyślne. FCB zakopało antyfutbol. 2009/05/07 10:06:31
Arbiter naprawdę rewelacyjnie mecz prowadził.
www.blaugrana.pl/news/2367/sos,_czyli_subiektywna_ocena_sedziow.html 2009/05/07 10:15:39
Sorki ale ten wpis jest próbny, chcę tylko sprawdzic czy do zrobienia przerw w linijkach wystarczu sam enter. mozna go do razu teraz wykasowac.
2009/05/07 10:17:42
@os_kar
No tak. Biję sie w piersi. Moje emocjonalne wypociny pominęły Ajax. Z tym, że to chyba nie jest szczyt systemu emanacyjnego jeszcze. Inna kwestia jak określać doznania estetyczne w futbolu. U laika, jakim, nie ukrywajmy, jestem od mniej więcej 99 roku, odkąd kojarzę tylko baradzo, bardzo grube potyczki (akurat final BayvsManU to mi przypadł do gustu raczej poprzez skończenie meczu w 75 minucie przez D.Sz. niz z estetycznych powodów), to będzie to swego rodzaju sentymental lub behawioral miłosny typu: oni pięknie grają, bo na tyle mi sie paliła z nimi lampka w głowie, że nie jestem w stanie inaczej... Dla profesjonalisty, który żyje z futbolowych analiz, będzie to pewnie mniej więcej cos na kształt oceny programu obowiązkowego par tanecznych na łyżwach. Z tym, że to przeciez też nie to. W polskiej ekstraklasie tym kryterium mogłoby być statystyczne odskakiwanie piłki od nogi po przyjęciu lub ilośc celnych zagrań z pierwszej piłki połączone ze skutecznością w ciułaniu ligowych punktów i łapaniu się do przyzwoitej pucharowej rundy europejskiej. Ale jakiś absolutny fenomen dekady... Tu mi się żadna ekipa nie łapie z notami za styl, jeśli idze o dekadę 00', rozpatrując rzecz jasna już ten pozapodwórkowy poziom, LM etc. 2009/05/07 10:21:02
@erictheking87
Gdzie mój obiektywizm, a gdzie Twoje umiejętne czytanie tekstu? ;p Za cały sezon Barca zasłużyła. Za sam dwumecz z Chelsea - wybitnie nie. moim zdaniem nie. w dwumeczu byla zespolem wyraznie gorszym I tu się nie zgodzę. Przypomnij sobie mecz na Camp Nou, gdzie Chelsea wyszła ze swojej połowy dwa razy - po rozpoczęciu od środka i przy sytuacji Drogby. Przypomnij sobie 4 sytuacje Barcy, przypomnij sobie nieodgwizdanego karnego na Henry'm. Umiejętnością Chelsea było nie danie sobie strzelić bramki. Aż do 93 minuty na Stamford Bridge. Zmieniłem zdanie. Pisałem wcześniej zapomniawszy o meczu na CN. Za dwumecz Barcelona zasłużyła na awans. ;] 2009/05/07 10:23:15
dudeness i girjic - to co napisaliscie to w 100 % prawda
1) Barcelona obecna i za czasów Ronaldinho. Jak grały(-ją) swoje - nie do zatrzymania. 2)Ajax z sezonu 95/96. To był prawdziwy fytbol totalny i kwintesencja holenderskeigo stylu gry. 3) Barca za czasów Romario i Stoiczkowa. Totalnie inny futbol niz obecnie ale tez wspaniali. 4) Mimo ze ich nie znosze to jednak Real z Zidanem ( którego bardzo znosze :D ) 5) Manchester z zeszłęgo sezonu ( piękno gry = niesamowita skutecznosc) oraz bardzo sentymentalnie ten zakonczony finałem z Bayernem 6) Fajowo grało też PSG za czasów Weah i Raia 7) No i Valencia z Mendieta. Jak tak fantastyczny zawodnik mogł sie tak skiepasic? 2009/05/07 10:28:42
@abstrahując od typów
Przydałaby się blogonotka w stylu kanon estetyczny wg Rafała Steca, tudzież jakiś szerszy esej z dziedziny futbolowej estetyki. Tzn nie, że jakaś wielka ironia typu Rafał Stec miarą wszechrzeczy (chociaż paradoksalnie taka teza mogłaby być mi po niesokratejsku bliska) i się nabijam, tylko całkiem poważnie, poczytałbym. 2009/05/07 10:30:48
A teraz z mojej strony kilka ciekawych wyników, statystyk, uwag co do LM, La Liga i wczorajszego meczu. Myślę, że warto się z tym zaznajomić. :)
Jestem OGROMNIE ZAWIEDZIONY. Pomimo tego, że od połowy 2001 roku kibicuje Liverpoolowi. Pierwsza podstawowa informacja. "Najlepsza" drużyna świata wedle ochów i achów mediów, dziennikarzy, itd oddała wczoraj pierwszy celny strzał na bramkę w... 93 min. Została stłamszona przez obronę przeciwnika. Nie mogła skonstruować groźnej akcji przez (prawie) cały mecz. To ci "najlepsi", "najznakomitsi" zawodnicy nie potrafili celnie dośrodkować w pole karne Chelsea, miotali się pod polem karnym przeciwnika jak dzieci we mgle, to ich przeciwnikom sędzia uniemożliwił pośrednio grę w finale LM. Teraz inna sprawa. Jakie zespoły w tym sezonie pokonała "wielka" Barca, co świadczyłoby o jej domniemanej wielkości ? Mecz nr 1. 6 : 2 z Realem, zespołem, który 5 (!) rok z rzędu nie potrafił awansować do 1/4 (!) LM, uzyskując w tym roku rezultatat 5 : 0 w dwumeczu z LFC. Mecz nr 2. 4 : 0 z Bayernem Monachium, który zalicza najsłabszy sezon od wielu lat, zwalnia trenera w trakcie sezonu, zalicza wiele wstydliwych wpadek w Bundeslidze ze słabszymi personalnie zespołami. Mecze nr 3. i 4. 4 : 0 i 3 : 0 Z Sevillą. W Pucharze UEFA nie wyszła ona z grupy, zajmując 4, przedostatnie miejsce. Mecz nr 5. 6 : 0 z Malagą. Co to jest Malaga ? Ujemny bilans bramek w lidze, więcej nie trzeba. Mecz nr 6. 5 : 0 z Deportivo. Kolejny słaby zespół, pokroju Malagi (2 pkt różnicy między nimi w lidze), w P. UEFA 1 : 1 z naszym "bardzo groźnym" Lechem P., po wyjściu z grupy w pierwszej rundzie pucharowej rezultat 1 : 6 w dwumeczu z "super mocnym" AaB Aalborg. Mecz nr 7. 4 : 0 z Valencią. Valencią, która podzieliła także los Deportivo, odpadając w pierwszej pucharowej rundzie P. UEFA. Mecz nr 8. 6 : 0 z Valladolid. 12 miejsce w lidze. Reszta bez komentarza. Mecz nr 9. 6 : 0 z Almerią. Kolejna "sława" typu Valladolid (2 pkt więcej w lidze). Mecz nr 10. 6 : 1 z Athletico. Teoretycznie 3/4 siła La Liga, w LM nie potrafiła poradzić sobie w pierwszej rundzie strefy pucharowej z FC Porto. Mecz nr 11. 6 : 1 z Gijon. Strefa spadkowa La Liga. Więcej nie trzeba. 2009/05/07 10:33:30
@ Holek
Hmm... A Pique przypadkowo dotknął piłki ręką. Nieumyślnie, PRZYPADKOWO wystawił wielką łapę z rozłożoną dłonią. Bardzo ciekawe... Zresztą mnie to i tak obojętne. Ważne, że Man United gra w finale :) Wydaje mi się, że to jednak drużyna z większym charakterem, a przede wszystkim bardziej kompletna (obrona, dyscyplina+ofensywa). 2009/05/07 10:34:29
co do wczorajszego połfinału. Chelsea lepsza ale...
-za bezczelne symulowanie nalezy im sie wielki kop w dupe. Zderzenie barkiem i kazdy lezał jak zabity. Katalonczycy ciagnieci za koszulke przez 3 ametry nie upadali i nie dostawali wolnych. Drogby po wczorajszym meczu nigdy juz nie pochwale nawet jak zdobedzie 10 goli w jednym meczu. -chelsea jak najbardziej nalezał sie karny za ręke Pique ale trzeba pamietac ze do tej akcji nigdy by nie doszło gdyby nie skandaliczna czerwona kartka dla Abidala. Ten nurek bedzie niedługo na youtube hitem . -bardzo sie ciesze ze choc raz w tym sezonie Barca wygrała fartem. Za to co pokazuje nalezał sie jej to. -jeszcze lepiej ze chelsea została ukarana za swój szmaciarsko cyniczny styl gry i bronienie wyniku 1:0 - smiac mi sie chce jak słysze o tym ze barca gra super tylko w lidze. a mecze z Lyonem i BAyernem rozumiem ze udowadniaja tylko slabosc ligi niemieckiej i francuskiej? w ten sposob zaraz dojdziemy do tego ze tylko wygrywajac z chelsea mozna stwierdzic ze jakas druzyna jest dobra. i na cała szczescie to barca jest w finale a wiec JEST lepsza od chelsea. - a pomijajac wszystko wczorajsza praca sedziego ( wobec obu druzyn) nadaja sie na odwiedziny we wrocławiu na koniec - dwie moje ulubione druzyny w finale. jak to sie nie skonczy bedzie cudnie :D 2009/05/07 10:38:20
A teraz kilka słów co do "siły" ligi hiszpańskiej w oparciu o wyniki uzyskiwane w konfrontacjach z drużynami z innych lig w LM i UEFA. Nr 1. "Hegemon" Real M - 2 miejsce w lidze. O porażce 5 : 0 z LFC już pisałem. Klub, który co roku walczy o mistrzostwo, przez ostatnie 5 lat nie potrafił doczłapać nawet do ćwierćfinału LM (pierwszy poważny "argument" na "siłę" La Liga), a przy okazji wygrywa 17 spośród 19 ostatnich spotkań w lidze (2 poważny "argument"). Nr. 2. Sevilla - 3 miejsce w lidze. W tym roku 4 miejsce w grupie P. UEFA na 5 zespołów. Nr 3. Valencia - 4 miejsce w lidze. W tym sezonie odpadnięcie w pierwszej rundzie pucharowej P. UEFA, w tamtym sezonie ostatnie miejsce w fazie grupowej LM, więcej punktów uzbierał m. in. Rosenborg BK. Nr. 4. Atletico - 5 miejsce w lidze. Jak już pisane było wcześniej, Porto to za wysokie progi. Z kolei w tamtym sezonie Atletico zostało pokonane w pierwszej rundzie pucharowej P. UEFA przez angielski średniak - Bolton Wanderers.
Nr. 5. Villareal - 6 miejsce w lidze. Tamten sezon i porażka - a jakże ! - w pierwszej rundzie pucharowej P. UEFA. Nr 6. Deportivo - 7 miejsce w lidze. 1 : 6 w dwumeczu z Aalborgiem w... (tak tak :)) pierwszej rundzie pucharowej P. UEFA i... wszystko jasne. Na koniec "wielka" tudzież "galaktyczna" Barcelona. (Najważniejszy sezon bierzący, ale dwa wcześniejsze także opisane by pokazać, na kogo Barcelona trafiała i wygrywała i z kim przegrywała). Sezon 2006/2007 Faza grupowa - 2 miejsce - przeciwnicy : Chelsea FC, Werder B, Lewski S. 1/8 finału - Liverpool FC i brak awansu do 1/4 finału (porażka na Camp Nou 1 : 2). Sezon 2007/2008 Faza grupowa - 1 miejsce - przeciwnicy : O. Lyon, Rangers FC, VFB Stuttgart. 1/8 finału - Celtic G. 1/4 finału - Schalke 04 G. 1/2 finału - Manchester U i brak awansu do finału (2 spotkania i brak strzelonej bramki) Sezon 2008/2009 Faza grupowa - 1 miejsce - przeciwnicy : Sporting L, Shakhtar D, FC Basel. 1/8 finału - O. Lyon. 1/4 finału - Bayern M. 1/2 finału - Chelsea L. i niezasłużony awans do finału (jedyna bramka w około 190 min dwumeczu, po pierwszym w światło bramki - strzale "rozpaczy"). Pytam się teraz, skąd się biorą te ochy i achy ? Wiem skąd. Gdyż Barcelona gra piłkę miłą dla oka. Ale niech mi ktoś wytłumaczy, z jakiej racji i na jakiej podstawie ten zespół nosi miano najlepszego na świecie ? Za to, że wygrywa wysoko w średnio mocnej lidze (bo jak ją inaczej nazwać po przytoczeniu w/w rezultatów) z zespołami, które w Europie nie prezentują kompletnie nic, czy za to, że w LM wygrywa w fazie pucharowej LM z zespołami pokroju (po kolei) Celticu, Schalke 04, ogólnie średnich, ale bardzo słabo grających w tym sezonie Lyonu i Bayernu, czy za to, że jak w końcu wpadną na naprawdę klasowego przeciwnika (Liverpool, Man Utd, Chelsea), a nie popłuczyny, to albo odpadają przegrywając u siebie, albo odpadają nie strzelając bramki przez ponad 180 min dwumeczu, albo awansują w ostatniej chwili, po strzale rozpaczy, pierwszym celnym w meczu, przy ewidentnej pomocy sędziego ? Za to właśnie ? 2009/05/07 10:40:07
@heavy_rock
Pokaż mi inną drużynę, która w 11 meczach zdobyła 56 bramek w tym sezonie z takimi przeciętnymi zespołami. A w ogóle to po co to przytoczyłeś? Barca ma niesamowity sezon, ale trzeba ją stłamsić, udowodnić, że są słabi, że ten finał LM to tylko przypadek... Szczerze? G**** prawda. W dwumeczu byli lepsi. Awansowali. I zagrają w finale. W lidze strzelili 100 bramek. Grają o CdR. Mogą mieć najlepszy sezon w historii. I tyle im zostawmy. 2009/05/07 10:43:04
heavy_rock
rozumiem ze barca według ciebie wygrała w tym sezonie 11 meczy? ;D i jak rozumiem to chelsea i liverpool graja niebotyczny futbol i to one zasluguja na trofea? ;D robi sie coraz smieszniej. dobrze ze w lidze angielskiej obu tym druzyna pokazuje ich miejsce MU. Bijcie sie fraglesy o 2-3 miejsce. Prawdziwi mistrzowie to Barca i MU. Najlepsi w swoich krajach, finały ( albo polfinaly) pucharów krajowych oraz finał Ligi MIstrzów. I dlatego są wielcy. 2009/05/07 10:46:24
@evilincarnate
Ale on ma rację! Barca nie jest słaba, ale między Premiership, a La Liga (tak samo jak innymi ligami) jest w tej chwili przepaść. To udowodnił ten dwumecz. Gromią Getafe, Bayern, Real... W meczach z trzecim zespołem ligi angielskiej nie istnieją w ofensywie (posiadanie piłki jest g***o warte za przeproszeniem). Najlepszą drużyną świata będzie ta, która wygra najlepszą ligę świata i tyle... 2009/05/07 10:52:01
Kolejny mecz który budzi wielkie emocje ... ale przede wszystkim potwierdza fakt, że system sędziowania jest do kitu. Mało pozostaje z radości z oglądania pięknego futbolu - kiedy pojawiają się kontrowersje i poczucie niesprawiedliwości. Przecież dziś większość błędów popełnionych przez sędziów jest w bardzo prosty sposób do wyeliminowania (przykład rozwiązań w RUGBY, tenisie, siatkówce). Brak zmian odbiera wiele tej dyscyplinie ...
2009/05/07 10:52:13
Ale on właśnie starał się udowodnić, że Barca jest słaba. ;]
A dwumecz niczego nie udowodnił. Barca nie dostała ewidentnego karnego na Camp Nou. Miała z 4 sytuacje. Szczęściem Cecha albo strzelała w niego, albo nie trafiała w bramkę. Na pewno nie była słabsza od Chelsea. 2009/05/07 10:57:32
Nie no... broń Boże nie wolno mówić, że Barca jest słaba bo to bzdura :) Wydaje mi się jedynie, że jest słabsza niż mówią i piszą :) Owszem, gra ładnie ze słabymi, nie zadowala się jedną bramką (co lubią robić i Man United i Chelsea). Ale zwróć uwagę co zrobił Liverpool z Realem i jak się wszyscy zachwycali po tym meczu... I jak to się skończyło ;) BA! A jak grała Holandia na ME! :)
2009/05/07 10:58:35
najpiękniej grająca ? Barca z sezonu 2005-2006 . Porywający, będący w życiowej formie Ronaldinho dla którego mecze Barcelony się oglądało.
Real 2001-2002 z Zidanem, spokojnym, perfekcyjny, tak miłym dla oka ( mówię o jego grze :P ) plus Figo, Raul wtedy znakomity :) NR 3 to nie klub ale reprezentacja Argentyny 06 ale... wiadomo , ze z każdym meczem coraz słabiej grająca, choć ich tanga z piłką nie zapomnę ( a propos tego, że nie tylko zwycięzców się pamięta :) ) Im dalej w las tym gorzej :P Może Valenica 2004 roku ? Co prawda trenował Benitez ale wtedy tak nei kaleczył jak teraz no i ten Aimar... :) wybitna druzyna :) Świetnie grała reprezentacja Holandii na Euro 2000 z bramkostrzelnym ( do półfinału :P ) Kluivertem no i świetnymi skrzydłowymi Overmarsem i Zendenem. Aha i ten Davids, wybitny środkowy defensywny pomocnik :) Kto by tu jeszcze ? arsenal 2003 na pewno, więcej pięknie grających nei pamiętam za wyjątkiem pojedynczych meczów.. (Finał Deportivo alaves vs Liverpool ! ) 2009/05/07 11:00:40
Rafale... ja jestem ciekaw jak ty widzisz te 5 kontrowersyjnych sytuacji. Bo ja widze to tak
- Pique zagral reka, karny ewidentny - kartka dla Abidala - blad... nawet jezeli dotknal Anelke (co jest watpliwe) to w polu karnym byl Toure, wiec skoro juz sedzia zabrnal ta sciezka, powinien dac max zoltko - alves vs malouda.... faul zaczal sie przed polem karnym... sedzia uzyl gwizdka dopiero gdy Malouda stracil jakakolwiek szanse na dosrodkowanie - drogba vs abidal... ciagniecie za koszulke nie spowodowalo upadku.. a takich ciagniec w meczu jest multum, szczegolnie w lidze, ktorej przedstawiciele tak sie dzisiaj przewracali. Kontakt 'nozny' tez dyskusyjny - moim zdaniem Abidal mial noge z przodu, a Drogba z rozpedu trafil w nia swoja. - reka Eto'o... gdyby nie podniosl reki, i tak by dostal w bicepsa... a jesli nie w bicepsa to w glowe... ta rzekoma reka nie zapobiegla utracie bramki, bo ta bramka by nie padla :) nawet tor lotu pilki na to wskazywal co ciekawe.... na sky sports jest taki program, w ktorym ludzie moga dzwonic i sie opiniami dzielic. Zadzwonil jakis sedzia z Londynu, i stwierdzil, ze on by nawet karnego za reke Pique nie dal, bo Pique nie wykonal ruchu w kierunku pilki (czyt. nabita) Zgadzam sie, ze sedzia wczoraj nie kontrolowal sytuacji i sie gubil... ale reakcja prasy i kibicow jest przesadzona 2009/05/07 11:04:12
Ps.
Po tym dwumeczu nie uwierze już w zaden faul w polu karnym na Didierze "Panie Sędzio, jak On mnie strasznie zamordował" Drogbie. 2009/05/07 11:05:25
Barcelona po Realu przejechała się jeszcze efektowniej. I dała sobie obnażyć swoje niedostatki w obronie na SB (tym madryckim).
Ech... Chelsea zdobyła fartowną, przypadkową bramkę. W pierwszym meczu fartem jej nie straciła. Uwaga! Gdybam. Gdyby Barca na CN strzeliła gola, mogłaby rozstrzygnąć dwumecz już u siebie. Chelsea miała szczęście i się wybroniła. I też miała pomoc sędziego. I była wspaniała. A nagle po meczu na londyńskim SB Barca miała pomoc sędziego, miała szczęście i strzeliła. I jest okropna. A Chelsea nadal jest wspaniała. Za co? 2009/05/07 11:05:27
Nie chciałem dowieść, że Barcelona jest słaba, tylko że nie zasługuje na miano najlepszej drużyny na świecie. A dosłownie 90 % ludzi mediów sportowych i neutralnych kibiców tak właśnie twierdzi.
2009/05/07 11:08:59
Ja wiem czy efektowniej... Zależy co się bardziej ceni, grę na zero z tyłu, czy max ofensywę-jak stracimy i tak odrobimy:) Ja jednak uwielbiam defensywną grę i dyscyplinę. Mnie takie mecze nie nudzą. Uwielbiam jak formację obrony i pomocy grają blisko siebie, jak perfekcyjnie się przesuwają. To naprawdę też jest sztuka! Coś jak taniec synchroniczny ;))))
2009/05/07 11:10:26
Ok. tu się zgadzam.
Nie da się określić, która drużyna jest najlepsza na świecie. Trzeba by zrobić chyba G14 League bez systemu pucharowego, bo ten w ogóle jest niesprawiedliwy. Poza tym w LM drużyny z jednego kraju nie mogą trafiać na siebie w pierwszej rundzie pucharowej jeśli dobrze pamiętam. Bzdura. Najbardziej chybiony pomysł. Niby dlaczego? Rywalizacja już wtedy byłaby ciekawsza... 2009/05/07 11:11:16
@heavy_rock
W przekroju sezonu to jest najlepsza druzyna na swiecie. Czy ewentualne zwyciestwo Chelsea pozwoliloby na umieszczenie jej w tym 'plebiscycie' wyzej od Barcy? 2009/05/07 11:12:33
Zacytuje Rafała:
"Temat brzmi: kto i kiedy miał najładniejszą jak dotąd drużynę klubową XXI wiek" Najładniejszą!! a nie najlepsza, bo ta jest najladniejsza+najskuteczniejsza+z wynikami... jakolwiek zachowac proporcje miedzy tymi 3 czynnikami... Ja poprostu kocham styl gry Barcy.. nic na to nie poradze. Chelsea jest sama sobie wina,mogla strzelic, Guus nie musail zdejmowac napastnika i wprowadzac obroncy, kurde!! mial 1 zaawodnika do przodu a on się dalej broni na 40 metrze ;/... sami sobie są wini... 2009/05/07 11:14:51
Hmm... W przekroju sezonu będzie najlepsza jak wygra finał. Jak przegra najlepszym zespołem w przekroju DWÓCH sezonów będzie Man United. Takie to proste :) Dodatkowo Manchester ma szanse przejść do historii a tego nikt im już nie odbierze...
@evilincarte Zdecydowanie, masz rację. 2009/05/07 11:17:14
Jeśli chodzi o obecną dekadę to chyba jednak Real z Zidanem. Ogólnie to Ajax 94-96 był drużyną, która grała najpiękniejszą piłkę jaką widziałem.
W grze Barcelony brakuje mi trochę improwizacji, błysku geniuszu. Grają ładnie, ale jednak zalatuje to pewnym schematem. I jak trafią na mocną obronę, to nie da się oglądać tych dziesiątek podań w środku boiska, z których nie wynika kompletnie nic oprócz bezradnego, bez pomysłu walenia głową w mur (tak jak we wczorajszym meczu). Nie przekonuje mnie ta drużyna tak do końca. Chociaż im kibicuję. A może po prostu kiedyś Real miał łatwiej pokazywać piękną piłkę ze wszystkimi, bo czołówka angielska nie była tak silna jak dzisiaj. Można by gdybać jak wyglądałyby spotkania tamtego Realu z obecną Chelsea. 2009/05/07 11:18:10
dokladnie
gdyby chelsea dowiozla 1:0, albo wygrala 2:0, na co miala doskonala okazje, nikt by nie wieszal psow na Norwegu. Wogole, jestem goracym zwolennikiem zmian przepisow na temat reki w futbolu. Nie moze byc tak, ze pilka trafiajaca w reke, ktorej wlasciciel nie ma najmniejszych szans zrobic uniku, generuje bramke (ktora pada po 90% rzutow karnych). to jest chory przepis. Do dzis pamietam akcje z Mundialu we Francji jak Roberto Baggio nabil (z premedytacja) pilke na reke bogu ducha winnego paragwajczyka bodajze 2009/05/07 11:19:35
1) real z carlosem, zidanem i resztą w szczytowej formie
2) ac milan w meczu z mu na san siro 3) barca teraz 4) arsenal kilka lat temu 2009/05/07 11:22:56
@ roarljokelsoey
Dokładnie, brakuje mi trochę takiego Ronaldinho z początków w Barcy. I mimo wszystko uważam ze Guardiola nie jest dobrym trenerem. Wczoraj skakał, skakał, ale kompletnie nie wiedział co zrobić. Sam liczył na jakiś błysk geniuszu... I błysk nastąpił :) Zgadzam się co do Ajaxu i dodałbym reprezentację Brazylii z 94:) Podobali mi się też Niemcy z 1990 (znów ta dyscyplina:)). 2009/05/07 11:23:30
Ja mam spory problem z tym meczem. Po końcowym gwizdku odetchnąłem z ulgą, że się udało, że był fart i w dwumeczu trzeba zdecydowanie powiedzieć, że Chelsea było lepsze. Ale tak na prawdę to dla czego?
Na Camp Nou Chelsea miała jeden strzał na bramkę, po ewidentnym błędzie obrońcy. Poza tym nie stworzyła żadnego zagrożenia. Na Stamford Bridge Barcelona też stworzyła sobie ostatecznie jedną sytuację. Na CN był bardzo kontrowersyjny niepodyktowany karny dla Chelsea, nie dano Ballackowi drugiej kartki na którą solidnie zapracował, a z kolei można było nie dawać kartki Puyolowi eliminującej go z rewanżu. Na SB - brak karnego dla Chelsea, ale też niesłuszna czerwona kartka dla Abidala, i chyba też niesłuszna dla Alvesa (choć temu to się należało za całokształ). Na CN Cech miał więcej trudnych piłek do wybronienia niż Valdes na SB i ostatecznie to jednak więcej dobrych sytuacji stworzyła sobie Barca na CN niż Chelsea na SB. Barca miała więcej z gry, więcej strzałów niecelnych jak i celnych w dwumeczu. Więc czego się ma Barca wstydzić? Jeśli już chwalić Chelsea za konsekwencję w obronie, to uczciwość nakazuje pochwalić Barcę za konsekwencję w ataku. Do końca wierzyła, że jej styl może jej przynieść bramkę. I przyniosła. A dodać do tego można kupę niesprzyjających okoliczności o których już chyba większość zapomniała: brak TRZECH podstawowych środkowych obrońców (jakby wyglądała obrona Chelsea bez Terryego, Carvalho i Alexa?), brak napastnika prezentującego aktualnie najlepszą formę, mordercza seria gier a w każdej z nich najsilniejsza jedenastka (bo ławkę Barca ma słabą, dużo słabszą i krótszą niż Chelsea), wycieńczenie fizyczne długim sezonem. Biorąc to wszystko pod uwagę, to Barcelona ma być z czego dumna. Mam teraz nadzieję, że w przeciągu tygodnia zamknie temat krajowych tytułów, podstawowi zawodnicy wypoczną, odzyskają świeżość i formę (szczególnie słabiutki ostatnio Eto) i w finale zobaczymy jeszcze lepszą Barce. 2009/05/07 11:33:36
Dziwia mnie wszystkie wyliczanki itp itd, po wczorajszym meczu: czy wam się naprawde chce? co z tego iż ktoś tam przegrał w 1 rundzie pucharu 2 lata temu ze średniakiem ligi angielskiej a inny 10 lat temu z 3 druzyną od końca ligi angielskiej która to jednak pokonała 2 druzynę 2 ligi etc,itp bla bla bla.Bo to tak jakbym jak fan Barcy napisał: Manchester przegrał jakis czas temu z Benfica, ledwie pokonał porto które ledwo pokonało atletico a Mourinho kilka lat temu chciał posyłać po porażce u siebie 1:2 rezerwy na rewanż do Barcelony a wogole to jeszcze wczesniej Barca ośmieszyła liverpool w angli bo ten przez 30 podan nie umiał odebrac piłki a skład miał podobny jak juz wygrywał lige mistrzów etc,itp bla bla bla. Finał jest Barca - Manchester i tyle. Jak dominacja ligi angielskiej ma polegać na tym że drużyna broni sie przez 180 min nawet w 11 na 10 , nurkuje za kazdym razem w polu karnym, nie potrafi pogodzic sie z porazka to ja dziekuje. A co do karnych(ktorych moim zdaniem nie było,a wogole glupia dyskusja bo w dwumeczu i pomyłkach jest remis to sobie przypomijcie jak Cristiano strzelał na Camp Nou takowego). Widze tu inną rzecz na podstawie której stwarzam hipoteze: w całej dyskusji widoczny jest konflikt miedzy fanami którzy rozpoczeli kibicowanie piłce już po 2000 roku(i to nie jest ich wina: wiek, medialność, wiekszy dostęp do internetu- meczy komentarzy itd) a tymi którzy wg. mnie (do których się zaliczam ze wzgledu na wiek i wczesniejsze zainteresowania) kibicowali i interesowali sie piłka już w pięknych latach 90(tak, tak jak ktoś pamięta to wie o co chodzi).
Wtedy nie było czegos takiego jak obrona przez 90 min a drużyny które graly pięknie rodzily się co sezon w postaci kilku: Barca, Milan, Ajax, PSG, chwilami Real(to już bardziej 2 polowa), Juventus (3 finały ligi mistrzów!), Manchester(to byla wtedy drużyna zupelnie nieangielska z yorkiem, colem, itd., i fakt faktem do dziś im troche jeszcze piękna zostalo)a nawet Borussia, Dynamo chwilami(dla mnie,jako fana Barcy - niestety;).A do tego drużyny narodowe na turniejach(oprócz Niemców - no właśnie co wam przypominałą Chealsy w tym dwumeczu?;): oprócz trywialnych: Brazylia,Włochy,Argetyna(chociaz przegrywała ale do dzis zaluje ze Ortega się nie rozwinał) Holandia(ach!), Czechy,okazjonalnie Chorwacja aż w końcu mój cichy faworyt : Dania w 98 i mecz z Brazylia(wczesniej był z Niegerią). Natomiast lata po 2000 są już inne, przypuszczam że dla ,,nowych fanów" liczy się tylko zwycięstwo, bo dla mnie wyroslego w latach 90 najważniejszy do dziś jest styl(wkrada sie coprawda,przyznaje, filozofia Barcy ale myśle że np. fani Milanu od lat 90 mysla podobnie).Dlatego też brzydziła mnie chealsy i chciałem żeby własnie duch piękna wygrał bo o ile Barca zagrała średnio to jak ktoś pisze że : chealsy była lepsza w dwumeczu to przepraszam ja dziękuje. Nowe pokolenie zostalo wychowane w kulcie ligi angielskiej która rzeczywiście jest obecnie najbardziej medialną ligą, cieszącą się największą popularnością ale mówienie iż liga hiszpańska jest słaba jest całkowitą nieznajomości tematu patrz kto oprrócz manchesteru jest finale. Co do samego felietonu, z wyżej wymienionych przyczyn pojawienie się takiej drużyny jak Barca w obecnej dekadzie jest zjawiskiem i co do tego nie ma dyskusji. Mogą przegrać w finale, nie wygrać ligi mistrzów(są drużyną oficjalnie w budowie - takie było zadanie Guardioli na ten sezon;) ale ich gra jest zjawiskiem na tle innych drużyn z obecnej dekady. No i własnie gdyby nie to że jesteśmy w latach 2000 pewnie byłoby kilka jeszcze godnych drużyn do wymienienia obok ale jest rok 2009. Po wywodzie teraz już szybko opróćz Barcy z tego sezonu(nie ta z Ronaldinho - wtedy ta drużyna była w stylu lat 2000 wyrachowana, zresztą uważam iż Ronaldinho jak wygrywali lige mistrzów od meczów z Milanem zmierzał ku końcowi w Barcy): - Monaco (mecz z Realem zwlaszcza piękny!! pamietacie co wyprawial Rothen,Morientes i nic mnie nie interesuje ze przegrali finał :) - Valencia z Mendietą c.d.n 2009/05/07 11:34:01
Juz jestem zmeczony tymi bzdurami ignorantow pilki noznej o "ewidentnym" karnym po rece Pique...
Chlopaki, skoro komentujecie pilke nozna to polecam przeczytac przepisy choc raz w zyciu, kiedy reka nie jest karana. Zrobcie to choc raz w zyciu. Zycze tego rowniez redaktorom sportowym bo jestem zniesmaczony indolencja i kompletnym oglupianiem czytelnikow. Apropos karnych. Skoro byly takie ewidentne to dlaczego zaden fan Chelsea jeszcze nie wrzucil powtorek na youtuba udowadniajac jak to sedzia byl stronniczy? Zmeczony jestem tym jak druzyna nurkow i antyfutbolistow, ktora nie chce strzelic bramki grajac (nieslusznie - dzieki ewidentnej pomocy arbitra) w przewadze nie potrafi przegrac z honorem. Ich emocje i klamstwa rozumiem - udzial w wydarzeniu ma swoje prawa, jednak fani przed telewizorami i komputerami jednak powinni pomyslec zanim uniosa sie emocjami. 2009/05/07 11:34:06
nacho66 , też pamiętam tą sytuację. Akurat mi sie podobało to cwaniactwo , chociaz jak teraz mysle to juz mniej ....
FIFA i UEFA powinny wreszcie dopuścić to telewizyjnych powtórek kontrowersjych sytujacji dla sędziego bo to tylko by pomogło . Jak w hokeju , i wcale to nie wpływa na szybkośc i płynnośc gry, to kwestia jednej mnuty ... 2009/05/07 11:35:45
90% neutralnych kibicow uznaje Barce za najlepsza druzyne i sie myli ? Fajny poglad. Ale az tylu tak nie uznaje. A pewnie Ci co tak uznaja, sie nie myla (zobaczymy za 3 tygodnie : )
Liga Hiszpanska średnią ligą ?????????? Panowie odjechaliscie od rzeczywistosci. To ktore są te silne ?????? Brazylijska, włoska, ukraińska, niemiecka, czy franzuska ????? A może Polska (w koncu Barce nasz mistrz ogral, a z angielskim Totenhamem gral jak rowny z rownym). Angielska liga JEST najlepsza na świecie - nikt nie przeczy. Ale hiszpańska JEST NA DRUGIM MIEJSCU - i chyba tez nikt nie przeczy (chyba ze zwolennicy brazyliskiej ligi). Odstaje zauważalnie - np. ma tylko 2 zespoly zdolne konkurowac z najlepsza czworka angielskich. Ale jest tez wyraznie lepsza niz wloska, niemiecka, czy ukrainska. A poziom sredni to ligi rosyjska, portugalska, holenderska, grecka, a moze juz takze polska. Nie opisujcie PUEFA - w PUEFA w polfinale anglikow tez jakos nie widze - co nie znaczy o ich slabosci - najlepsi przetwali w LM. Liverpool zmiazdzyl Real i wszyscy to widzieli. Byl o klase lepszy. Tak jak w weekend Barca. Chelsea byla rownym przeciwnikiem dla Barcy. Barca ich nie zmiazdzyla i w tym wielkosc Chelsea. Qrde, tlumacze oczywistosc. A Chelsea tym meczem i tą przegraną zdobyla wiecej kibicow, niz zeszlorocznym finalem, czy zwyciestwem w Anglii. Za serce do walki. Chyba kazdemu zal ich bylo. Ale czy ktos nie zalowalby Barcy ? 2009/05/07 11:36:19
nach - ale te przepisy sa dokladnie takie jakbys chcial.
Boze ludzie dlaczego ignoranci maja najwiecej zawsze do powiedzenia? 2009/05/07 11:39:05
c.d. (nie zmiscilo mi się;)
- Arsenal - tak jak w felietonie - mimo całej antypatii i wylanych żali na tę drużynę w tamtym czasie - Real z Zidanem (jeszcze bez Beckhama) - i torchę mniej ale wymienie bo były momenty które mi bardzo się podobały: Bayer Leverkusen z Ballackiem i Ze Roberto, i Milan (ale to już bardziej za calkoształt, bo zdarzalo im się łądnie grać - nawet 1 połowa 3:3 z liverpoolem) pozdrawiam 2009/05/07 11:41:31
Zabawne jest to, że takie czołgi jak Drogba czy Anelka podzczas walki w środku pola potrafią się przebiec po przeciwniku jak buldożery. W promieniu 25 metrów od bramki padają jak muchy po każdym starciu bark w bark czy przepychance. Do tego Drogba leży po fakcie na murawie jakby właśnie piorun w niego trzasnął, przybiera miny przedagonalne, jest znoszony z dramatycznie bolesną miną za boisko. Po wszystkim w 20 sekund jest gotów do odstawienia następnego teatru.
Wczoraj byli lepsi, ale nie zasłużyli oszustwami i kunktatorstwem. Anelka i Drogba to OSZUŚCI nie piłkarze. 2009/05/07 11:45:40
@heavy-rock
W pełni się zgadzam. W końcu chłodny głos rozsądku w tym medialnym szumie czysto emocjonalnych "ochów" i "achów" @others Pamiętajcie proszę, że na tle San Marino to i Polska zagrała jak Mistrz Świata. Nie jest sztuką strzelanie słabym... Ciężko mi jest się zachwycać nad drużyną, która nie ma sobie równych w ewidentnie przeżywającej kryzys PD (polecam staty z wpisu heavy-rock'a wcześniej), a przy pierwszej w sezonie konfrontacji z 3. drużyną PL ewidentnie traci swój animusz. Ten cały ich "niebiański" atak został w pełni zneutralizowany. OK, nie było Henryka, ale przecież taka "galaktyczna" drużyna nie może się rozpadać, gdy brak jednego piłkarza. Messi został zneutralizowany, a Eto plątał się i nie bardzo wiedział, co ze sobą zrobić... @wczorajszy mecz Co z tego, że dana drużyna strzela średnio trzy bramki w sezonie na mecz, skoro przez 3h gry nie byli w stanie pokonać defensywy pierwszego klasowego przeciwnika, z którym przyszło im grać w tym sezonie? Co z tego, że grają taki "cudny" ofensywny futbol, mając niemal 70% posiadania piłki, skoro przez 95 minut gry (3 min. doliczone w pierwszej połowie ;) ) nie są w stanie oddać celnego strzału na bramkę? Czy to świadczy o klasie ataku i umiejętnościach ofensywnych, skoro przy takim posiadaniu piłki nie jest się w stanie nawet sprawdzić bramkarza? Co z tego że nie zagwizdano faulu na Henryku, skoro wczoraj sędzia mógł spokojnie zagwizdać 4 karne? Co z tego, że czerwona była z kapelusza, skoro przez 66 min z Abidalem wcale Barca nie grała lepiej, ba - dopiero po tym błędzie sędziego się porządnie zmobilizowała? Co z tego, że w pierwszym meczu mieli więcej sytuacji, skoro żadnej nie potrafili wykorzystać, a najlepszą i tak stworzyli dla Drogby? @konkluzja Szczęście (będące mimo wszystko stałym elementem futbolu) sprzyjało wczoraj słabszym. Pamiętajmy jednak, że Barca dwumeczu NIE wygrała, tylko zremisowała, a awansowała, dzięki bramce strzelonej na wyjeździe. O ile się nie mylę (proszę o poprawę) drużyna ta nie wygrała z nikim z PL przez ostatnie 3 lata? Wcześniej zawsze przegrywała, a teraz, dzięki bramce na wyjeździe, skandalicznym sędziowaniu, rażącej nieskuteczności Drogby i niefrasobliwości przeciwnika UDAŁO jej się ZREMISOWAĆ. Czy tak gra wielki zespół? Śmiem wątpić... ...dla mnie, jako kibica MU, pozostaje się tylko cieszyć, że z drugiego półfinału awansowała drużyna słabsza. Szkoda tylko chłopaków z Chelsea... ... a i może ktoś z UEFA w końcu pomyśli o wprowadzeniu powtórek TV... 2009/05/07 11:46:08
Godzina 11:33, jal3ol kończy swoje wiekopomne dzieło a propos dwumeczu Barcelony z Chelsea, z którym pozostaje mi się jedynie zgodzić. ;)
Swoją drogą bawi mnie tych "5 rzutów karnych" dla Londyńczyków, o których pisze angielska prasa. Bo w efekcie nie było tam nawet dwóch, a i o ten jeden w świetle przepisów są spory... 2009/05/07 11:46:14
Manchester United w sezonie 2006/07. Zwłaszcza mecze z Romą (7:1) i Milanem (3:2).
2009/05/07 11:46:22
@geerz
przepisy takie sa, ale rzadko kiedy sedziowie w ten sposob interpretuja takie sytuacje. Podobnie jak z ta czerwonymy kartkami za wslizgi od tylu. Zdazyli nas przyzwyczaic, ze taka reka jak wczoraj Pique to karny. Bo w 9/10 sytuacjach sedzia wskazalby na wapno Chodzi zatem o to, zeby sedziowie przestali gwizdac takie karne... wtedy nie traktowalibysmy tej sytuacji jako kontrowersyjnej @dudeness przydalaby sie weryfikacja video, ale moim zdaniem to zabije ducha futbolu. Wyobraz sobie sytuacje, w ktorej nastepuje kontakt zawodnika z pilka, sedzia przerywa gre, oglada video, i okazuje sie, ze wszystko bylo zgodnie z przepisami - a co za tym idzie, gra nie powinna byc wogole przerwana. Troche chora wizja 2009/05/07 11:56:25
@Zacytuje Rafała:
"Temat brzmi: kto i kiedy miał najładniejszą jak dotąd drużynę klubową XXI wiek" Kurcze, nie dość, że, jak mi tu dowodzą, dekada powiedzmy 91-2000 nie była taka nędzna klubowo, to jeszcze intruziarsko rozszerzyłem ramy czasowe. Forgive. Jednak w eufemistycznej wersji obstaję przy swoim, że najładniej grającej w ubiegłej dekadzie ekipy klubowej nie było. To tak, jak kiedyś na kolokwium z logiki z rozpędu zaznaczyłem dwa elementy największe i mój przesycony pretensją wzrok spotkał się z drugim pobłażliwym. 2009/05/07 12:00:41
Wczorajszy mecz nie był porywający. Chelsea nie wykorzystała swoich szans na podwyższenie wyniku...itd.itp.
Ale to co zrobił sędzia właściwie wyklucza dyskusję o sporcie w tym meczu. Kto widział ten wie. Ale abstrahuję od grających drużyn. Równie dobrze mógł on skrzywdzić Villareal, mój Arsenal czy Lyon. Wniosek może być tylko jeden - powtórki video to już konieczność. Jeśli nadal będziemy unikać powtórek to nadejdzie dzień, gdy jakaś Korea płd. (z całym szacunkiem), czy inna Ukraina (oligarchowie mają swoje wpływy) wygra mistrzostwa świata, bo sędzia nie zauważy pięciu karnych i 20 fauli druzyny przeciwnej. To już nie jest sport. 2009/05/07 12:05:06
Tego przepisu o faulu z tylu nie bylo, badz go wycofano bo go nie ma. To byla krotkotrwala zmiana wprowadzona przez FIFA przed ktorymis mistrzostwami swiata bodajze jak karac jakie przewinienia.
A wczoraj Chelsea w swietle przepisow nie nalezal sie zaden karny natomiast sedzia powinien ukarac zolta kartka za symulowanie (w sytuacjach, w ktorych nie dyktowal karnych). Do tego Chelsea zostalo mocno wzmocnione bezpodstawnie przyznana czerwona kartka dla Abidala... Jesli komus sedzia pomagal to nie byla to Barcelona zdecydowanie. Fani Chelsea najwyrazniej uwazaja ze sedzia byl slaby po pomagal im za malo (a sedziowie w dwumeczu szczegolnie). 2009/05/07 12:07:35
BOZE ludzie ludzie to ze Barca nie rozwinela skrzydel wynika raz z tego ze Chelsea:
---posiada naprawde swietnych obronców --- posiada tych obronców 10 !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! i żaden ale to żaden klub w histori nie strzsleil by w takim meczu kilku bramek!!! Tyle ze to prawdizwy defensywny antyfutbol - granie po to aby nie przegrac zamiast wygrac!!! w pierwsyzm meczu grydby Barcelona miala troche szczescia moglo sie skonczyć solidnym wynikiem! O finał jestem super spokojny!!! MU drugi raz z rzedu nie przeciagnie meczu z Barca jednym strzalem z 30 metrów! Przypomne tylko że MU był tylko troszke odwazniejszy w zeszlym roku. VIVA FUTBOL 2009/05/07 12:08:25
Rafał Messi jest królem, dla mnie fenomen i dla mnie porównywanie go z Zidanem nie ma sensu.
Przyznaje sie bałem się, że bedzie po wszystkim, że Barce znów wyeliminuje strzał życia( przypomnę Scholesa, teraz Essien), kolejna nieudolna dzis wrzutka Alvesa, przytomośc Messiego i "noga Boga" Andreasa złozyły sie na prawdziwy cud! Cud?! tak, cud bo Chelsea grała dzis bardzo dobrze, przede wszystkim nie dali pograc Messiemu, który próbował jak juz dostał piłkę, ale niewiele dzis wychodziło. Eto jakby taki zagubiony, jedynie Iniesta dzis nie do zatrzymania, z tego co widziałem nie przegrał ani jednego pojedynku z piłkarzami the blues, a starcia te czesto wygladąły na przepychanki, a przypomnę jaka jest róznica fizyczna miedzy zawodnikamu obu druzyn. Na koniec pochwalę Pique, świetny mecz i co rzadko mi sie zdarza Valdesa Jedyne za co bym zganił Chelsea( ale to dobrze dla nas) to że nie dobili Barcy, szczerze nawet nie bardzo sie starali( barca grała w 10tkę) i do kontry biegał raczej sam Anelka. Wygladało to raczej, jakby chcieli ostroznie to 1-0 dowiezc i to myslę ich dobiło. Gra sie do końca!!!!!!!! 2009/05/07 12:14:56
A ja bym póki co wstrzymał się z dyskusją czy Barcelona jest najlepsza na świecie - do tej pory zagrała tylko dwa mecze przeciwnikiem swojego pokroju i zdania co do tego kto był lepszy są, jak widać, podzielone ;) Poczekajmy do finału i wtedy zobaczymy czy Barca faktycznie jest wspaniała i będzie potrafiła zdetronizować najlepszą drużynę świata.
2009/05/07 12:18:52
A, jeszcze jedno - szkoda, że ze wczorajszego meczu większość zapamięta tragiczne sędziowanie a nie wspaniały gol Essiena - dla mnie tylko ciut gorszy (bo nie w finale :P) od gola ZiZu z Bayerem ;)
2009/05/07 12:19:47
Liga hiszpańska jest średnio mocna. Przytoczyłem wyniki czołówki tej ligi z tego sezonu. Drużyny z La Liga (poza FCB) odpadały zaraz po wyjściu z grupy zarówno w LM jak i UEFA. Po przeciwnym biegunie są 3 zespoły z Anglii w 1/2 LM (żeby nie wyglądało, że to może przypadek, bo akurat tak się ułożyło, to przypominam, że jest to... 3 raz z rzędu). I teraz. Manchester mierzy się w lidze 2 razy z LFC, Arsenalem (najsłabszym spośród BIG 4) i Chelsea. Łącznie 6 meczów z drużynami, które od 3 lat rządzą i dzielą w LM (na 12 możliwych miejsc w półfinale przez 3 lata, 9 dla klubów z Anglii). Z kolei kogo do pokonania ma Barcelona w La Liga ? Real, który od 5 lat nie awansował nawet do świerćfinału LM, Seville, która nie wyszła z grupy P UEFA czy Atletico, które odpadło w 1/8 LM z mocarzem europejskiej piłki, Porto ? Wniosek nasuwa się taki, że jeśli to MU, Chelsea czy LFC graliby w hiszpańskiej lidze, to to oni nazywani by byli błędnie najlepszymi zespołami na świecie. Bo graliby z mocnymi zespołami, ale nie tymi z najwyższej półki. By zostać mistrzem Anglii, trzeba pokonać 2 super mocne zespoły (Arsenalu jednak nie wliczam), z kolei w La Liga... nikogo (patrząc z pozycji Barcelony). Więc taka bardzo dobra Barcelona, ale wcale nie najlepsza na świecie, wygrywa sobie wysoko w La Liga i jest uważana za najlepszą. Ale niech mi ktoś powie z jakiej racji ? Na tle jakich przeciwników pokazują swój geniusz ? Może na tle dwumeczu z Chelsea ? Jeden celny strzał na bramkę w rewanżu w ostatniej minucie ? Wygrali z żenująco słabym, jak na swoje możliwości, choć nie tylko, Realem 6 : 2 i już są bogami futbolu ? Na tym to polega ?
A teraz skonfrontuj sobie, Jal3ol, to co napisałem z Twoimi słowami : "mówienie iż liga hiszpańska jest słaba jest całkowitą nieznajomości tematu patrz kto oprrócz manchesteru jest finale." 2009/05/07 12:24:43
heavy_rock
W felietonie chodzi o najladniej grającą a nie najlepsza....wez się wczytaj... 2009/05/07 12:26:46
Akurat najlepszy gol to gol Cristiano przeciw Porto. Wczorajsze gole sie chowaja bardzo gleboko przy tamtym uderzeniu.
Barca gra najladniejszy futbol, tutaj nie mam watpliwosci. Wystarczy zobaczyc liczbe bramek zdobytych i straconych w sezonie. Opowiadanie o klasowych druzynach, ktora spinaja sie na ten jeden mecz i bronia bramki w 11stu wcale nie swiadczy ze Barca nie gra pieknie i skutecznie (jak widac gra skutecznie). Tak uczciwie sie zastanowcie jak wlaczacie telewizor i nie kibicujecie zadnej z druzyn to jaka byscie chcieli zobaczyc w grze? U mnie kolejnosc jest - Barca, Liverpool, Milan, ManU i chyba Lech czasem. W sumie to sa druzyny, z ktorymi nie jestem jakos mocno zwiazany ale licze ze je obejrze w telewizji i najczesciej za nie trzymam kciuki - wlasnie ze wzgledu na przyjemnosc ogladania bez specjalnych emocji... 2009/05/07 12:42:56
Kibice Barcelony sie w tym temacie nie powinni wypowiadac, bo jesli oni uznaja, ze im sie wczoraj ten remis nalezal, a karnych nie było i czerwa dla Abidala tez, tzn. ze dyskusje tu prowadzi cala chmara nienormalnych ludzie. Specjalnie dla tych myslacych inaczej dziennik AS zrobil to:
www.as.com/futbol/fotogaleria/penaltis-pide-chelsea/dasftb/20090506dasdasftb_2/Zes i udowodnil, jak wielkie jest ograniczenie niektorych ludzi. A wracajac do tematu, to lepszej druzyny od Galaktycznego Realu w tej dekadzie napewno nie bylo. Jesli jescze mialbym jakies druzyny wskazac to za caloksztalt Manchester Alexa Fergusona. Dobra forma kilka sezonow temu imponowal Milan. Dopiero na 4 miejscu postawilbym na obecna Bar$e (z tego wzgledu ze wiele meczy w La Liga i ten wczorajszy wygrali/zremisowali dzieki wydatnej pomocy sedziow, inaczej sie gra jak sie ma Panow w czarnych strojach po swojej stronie). A piate miejsce przypadloby Arsenalowi z tego najlepszego dla nich w tej dekadzie sezonu. 2009/05/07 12:51:08
Dokladnie to co te fotki pokazuja poza tym ze kontrowersje moga byc tylko w sytuacji z Alvezem (choc konieczna bylaby powtorka by ocenic bo nie wiadomo kto na kogo wpadl), bo wszedzie indziej albo nie wiadomo (przepisy o rece sie klaniaja wszystkim ignorantom futbolowym) albo jasno widac ze karnego nie bylo.
2009/05/07 12:51:37
Może najpierw przestaniesz być stronniczy w drugą stronę, co?
Może najpierw przypomnisz sobie mecz na Camp Nou? Może przestaniesz pisać o ograniczeniu niektórych ludzi, by nie udowadniać swojego? Ludzie nieograniczeni są obiektywni. Ty jesteś subiektywny aż do przesady. Karny jeśli był, to w sytuacji Maloudy i po ręce Pique. Reszta to nurki i pacha Eto'o. Też niecelowa. Zaślepienie i zawiść. I niechęć... Ech... 2009/05/07 13:03:51
A mi najbardziej podobał się Milan z roku 2004, lepszy od tego, który wygrał LM rok wcześniej i o niebo lepszy od tego z 2007r. Grali piłkę ładną dla oka i skuteczną w obronie ... aż przydarzył się mecz na Riazor w La Coruni i wszystko poszło się...w zapomnienie :) Milaniści twierdzą, że to tam zaczął się prawdziwy kryzys Milanu, który z większym bądź mniejszym nasileniem trwa do dziś, choć widać światełko w tunelu.
Nigdy nie byłem zwolennikiem gry pod tytułem "hurrra i do przodu, strzelmy tyle goli ile się da" typu Barca czy Real, dlatego właśnie bardziej podobała mi się wyważona pomiędzy obroną i atakiem gra tamtego Milanu. Szczególnie kontry Milanistów z tamtej drużyny były zabójcze. 2009/05/07 13:04:06
heavy_rock napisał:
A teraz skonfrontuj sobie, Jal3ol, to co napisałem z Twoimi słowami : "mówienie iż liga hiszpańska jest słaba jest całkowitą nieznajomości tematu patrz kto oprócz manchesteru jest finale." proszę: heavy_rock napisał: Liga hiszpańska jest średnio mocna.(czyli nie słaba) a pozatym: jal3ol: ,,...co z tego iż ktoś tam przegrał w 1 rundzie pucharu 2 lata temu ze średniakiem ligi angielskiej a inny 10 lat temu z 3 druzyną od końca ligi angielskiej która to jednak pokonała 2 druzynę 2 ligi etc,itp bla bla bla.Bo to tak jakbym jak fan Barcy napisał: Manchester przegrał jakis czas temu z Benfica, ledwie pokonał porto które ledwo pokonało atletico a Mourinho kilka lat temu chciał posyłać po porażce u siebie 1:2 rezerwy na rewanż do Barcelony a wogole to jeszcze wczesniej Barca ośmieszyła liverpool w angli bo ten przez 30 podan nie umiał odebrac piłki a skład miał podobny jak juz wygrywał lige mistrzów etc,itp bla bla bla. Finał jest Barca - Manchester i tyle." pozatym idąc Twoim tokiem myślenia: jakby ta cała liga hiszpańska była taka słaba jak próbujesz udowodnić, a angielska taka mocna to Barca po 34 meczach z amatorami i jednym z pół-amatorskim realem zostałaby zmieciona z ziemi a chealsy nie schodziła z jej połowy przez 180min wystawiając w obronie tylko bramkarza. Liga angielska jest mocna ok, ale liga hiszpańska napewno nie jest słaba,ba uważam iż jest mocna i atrakcyjna a w piłce nie ma tak jak w statystyce wartości bezwzględnych do których można wszystko przyrównywać. pozdrawiam 2009/05/07 13:05:25
Chciałem dodać tylko kilka uwag do dyskusji:
- to prawda, że Barcelona miała wczoraj sporo szczęścia i rzeczywiście sędzia popełnił okropne błędy (ale nie zgadzam się ze "spiskiem" przeciw Chelsea, o którym krzyczą angielskie gazety oraz piłkarze, a teraz także wspomina coś, niestety, Hiddink - patrz czerwona kartka dla Abidala oraz częste faule bez konsekwencji itd.), - zgadzam się z tym, że Barca grała wczoraj słabo, ale wnioski z tego płynące - czyli to, że cały sezon tak naprawdę zwycięża dzięki grze przeciwko kiepskim przeciwnikom jest naprawdę mocno krzywdząca. Liga hiszpańska rzeczywiście nie jest już tak mocna jak kiedyś, ale nadal, po Premier League, stanowi główną siłę w europejskiej piłce. Spoglądając choćby na Ligę Mistrzów w tym sezonie - w pierwszej rundzie rozgrywanej systemem mecz-rewanż pośród 16 zespołów znalazły się 4 drużyny z Hiszpanii i 4 z Anglii. W ćwierćfinale już tylko 2 z Hiszpanii i 4 z Anglii. Obecny stan nie świadczy o słabości hiszpańskiej ligi - raczej o sile ligi angielskiej, która jest bezsprzecznie najmocniejszą obecnie na świecie, - wczoraj Katalończycy grali w zupełnie innym ustawieniu niż przez cały sezon, z debiutującym na pozycji stopera Toure, środkiem z Keitą i Busquetsem (pierwszy sezon w pierwszej drużynie) i bez Henry'ego w ataku - to chyba wystarczający powód żeby nie grać tak dobrze jak zwykle, - nikt nie może podważyć warsztatu Hiddinka, zresztą każdy widział jak świetnie potrafił zestawić obronę Chelsea, ale czemu nie zaatakował kiedy jego drużyna miała przewagę jednego zawodnika? Albo chociaż minimalnie zmienił ustawienie zespołu tak żeby zwiększyć siłę ofensywną i bardziej zagrażać osłabionej defensywie? Zamiast tego wpuścił za Drogbę Belletiego co doskonale pokazało zachowawczą taktykę. 2009/05/07 13:08:04
@ buck_mulligan
I po co ta złośliwość, he? Masz jakieś kompleksy? Napisałem jakie drużyny mnie się podobały, wybacz że w XXI nie ma drużyny która by mnie jakoś nadzwyczajnie zachwycała. Futbol się zmienił, nie da się utrzymywać wysokiej formy cały czas i tyle... Zresztą pisałem do konkretnej osoby, widocznie Ty nie wiesz co znaczy "@". Jednak jeśli bardzo chcesz drużynę z XXI, od dwóch lat zachwyca mnie Man United... O wiele bardziej niż Barca. 2009/05/07 13:13:36
www.realmadrid.pl/index.php?co=aktualnosci&id=23364&kom=ok
Piotrus polecam ten wywiad z Zizu, szczególnie: "- Tacy zawodnicy jak Xavi, Iniesta, Messi potrafią zrobić z piłką wszystko i nie jesteś w stanie ich powstrzymać, nawet gdybyś grał na Playstation. Nawet zespoły Realu Madryt za ery galaktycznej nie grały na takim poziomie jak ta Barça Guardioli." Szacun dla niego, że potrafi takie rzeczy doceniac i widzi to, w przeciwienstwie do niektórych... 2009/05/07 13:14:08
@martin.slenderlink
Przydałaby się blogonotka w stylu kanon estetyczny wg Rafała Steca, tudzież jakiś szerszy esej z dziedziny futbolowej estetyki. Blogonotka? Mój kanon musiałby mieć rozpiętość biblijną, bo wszystkożerny jestem i kręcą mnie boiskowe dziwa najprzeróżniejszych gatunków. Lubię nawet drużyny opierające grę na kontroli terytorium przy jednoczesnej niechęci do przejmowania piłki - należałem do nielicznych, którzy czerpali radochę z rehhagelowych Greków. Tyle że do smakowania taktycznego ścibolenia potrzebuję meczu oglądanego z trybun (tylko wtedy widać przesuwanie się całych formacji), w telewizji się oglądać to trudno. Ale masz rację, powinienem kiedyś pofilozofować na ten temat. Teraz powiem tylko, że dwa pojęcia kluczowe dla mojej ogólnej teorii estetycznej futbolu to PŁYNNOŚĆ oraz INTENSYWNOŚĆ (ta ostatnia przydatna zwłaszcza przy ocenie jakości meczu). @wszyscy wyróżniający Milan Też go brałem pod uwagę, ostatnią ligomistrzową porażkę MU - na San Siro właśnie, 0:3 - oglądałem z trybun i rossoneri mnie z nóg wtedy zwalili, zwłaszcza Seedorf. Ale ostatecznie zrezygnowałem z tej kandydatury, bo Milanowi jednak zbyt incydentalnie chciały się zachwycać fenomenalnym futbolem. (Nawet jeśli wygrywał). 2009/05/07 13:57:47
@ rafal.stec
Cieszę się, że nie jestem jedynym masochistą na tym forum ;) Rzeczywiście grą Greków też się zachwycałem. Na meczu widać to najlepiej - fakt, ale na dużym tv też jest namiastka;) Wczoraj oglądałem ten mecz z paroma osobami (wszyscy za Barcą) i zgodnie komplementowaliśmy grę defensywną Londyńczyków. Wspaniale zacieśniali, przesuwali... No super to wyglądało, tak bronić też trzeba umieć. No chyba, że według was zarówno Wisła Kraków jak i Bayern Monachium pojechały na Camp Nou zagrać otwarty futbol :) 2009/05/07 14:04:59
@ppiotrekk1990
bardzo ci dziękuje za te zdjęcia panie "normalny" perfekcyjnie pokazują one brak jakichkolwiek podstaw do podyktowania karnych ( oprócz sytuacji z Pique). a jesli AS i ty jestescie "obiektywni" i "normalni" to wole byc w grupie popaprańców. pomijam twój tekst o czerwonej kartce dla Abidala bo tutaj to sie już kompromitujesz. @buck_mulligan wiem co oznaczają te znaczki oraz to że jestes upierdliwym dupkiem. sprawa wyjaśniona? 2009/05/07 14:08:50
wybaczcie ten ostatni tekst ale kosmicznie nie lubie ludzi ktorzy z upierdliwosci i czepialstwa uczynili swoje głowne cechy
2009/05/07 14:11:34
tak apropo troche sie w wypowiedziach pomeczowych kompromitujacego Hiddinka ( inna sprawa ze swietnego trenera) miałem dokłądnie to samo skojarzenie co zczuba
www.zczuba.pl/zczuba/1,90957,6581010,Guus__Hipokryta__Hiddink.html 2009/05/07 14:17:48
najbardziej smiesza mnie komentarze w stylu: "po tym meczu nie ma juz wielkiej Barcy"...No dajcie spokoj! To, ze sedzia skaszanil mecz to nie znaczy od razu, ze Barca sie skonczyla! Wielka znaczy niepokonana?! Kazdego da sie ograc pamietajcie! Wystarczy chwile pomyslec, ochlonac.
2009/05/07 14:27:07
nocer 2009/05/07 14:11:34
tak apropo troche sie w wypowiedziach pomeczowych kompromitujacego Hiddinka (...) miałem dokłądnie to samo skojarzenie co zczuba www.zczuba.pl/zczuba/1,90957,6581010,Guus__Hipokryta__Hiddink.html zgadzam się w 100%(świetny film z youtube) pozdrawiam 2009/05/07 14:27:25
Czekaliśmy i się doczekaliśmy. To był pierwszy, prawdziwy, 180-minutowy test dla Barcelony. Po tym meczu jesteśmy bogatsi w wiedzę, a najbogatszy powinien czuć się Pep Guardiola. Dowiedział się (lub wiedział już wcześniej) mianowicie:
1. że pomiędzy La Liga i PL jest spora różnica, dominacja w tej pierwszej nijak się ma do rywalizacji z Premiership. Pomimo to zdołał nie przegrać - za to należy się szacunek, w końcu to debiutant w swojej roli; 2. czemu Dunga stawia na Maicona, a nie na Alvesa. Im wyższa stawka meczu tym bardziej nerwowo gra Alves, zawsze było widać że to gorąca głowa, ale w dwumeczu z Chelsea nastąpiło przegrzanie i to nawet chyba lepiej, że w finale nie zagra. Wczoraj tylko przeszkadzał; 3. że ma fantastycznego środkowego obrońcę, którego przed sezonem nikt nie stawiał wyżej Caceresa, o Marquezie nie wspomnę. Pique jest od nich lepszy; 4. że piłkarz, który - jak się zwykło mawiać - robi różnicę, potrafi zagrać bojaźliwie, asekurancko i wręcz mdło. Bez ryzyka i bez przebojowości nie ma wielkiego Messiego; 5. że thierry Henry jest bardzo ważnym piłkarzem, a jego strata mogła całą drużynę bardzo drogo kosztować; 6. że Abidala trzeba wymienić; 7. że w finale faworytem jest Man United. 2009/05/07 14:28:20
@jal3ol
Pomijając już, że kompletnie ignorujesz przytoczone wyniki drużyn hiszpańskich na tle innych zespołów, gdyż ewidentnie obnażają one poziom La Liga, można powiedzieć, że liga hiszpańska jest średnio mocna bądź jak chcesz - mocna (że jest słaba to ja nigdzie tego nie napisałem), a liga angielska jest bardzo mocna, a przy okazji - najlepsza na świecie. I może jak to ktoś ładnie tutaj dużo wcześniej napisał - najlepszym zespołem na świecie będzie zwycięzca najmocniejszej ligi. Z tego też względu Barcelona najlepszym klubem być nie może. :) Niech sobie pokonują te Malagi, Atletica, Valencie, Seville czy Reale, które w Europie nie znaczą prawie nic jeśli chodzi o naprawdę wysoki poziom. No a że ci ślepi, zapatrzeni tylko w wyniki, bez wzięcia pod uwagę okoliczności i poziom rywalizacji kibice uważają, że Barcelona jest najlepsza, to ani nie jest to Twoja wina ani moja i nic na to nie poradzimy. :) 2009/05/07 14:47:37
2009/05/07 14:28:20
@jal3ol Pomijając już, że kompletnie ignorujesz przytoczone wyniki drużyn hiszpańskich na tle innych zespołów, gdyż ewidentnie obnażają one poziom La Liga, można powiedzieć, że liga hiszpańska jest średnio mocna bądź jak chcesz - mocna (że jest słaba to ja nigdzie tego nie napisałem), a liga angielska jest bardzo mocna, a przy okazji - najlepsza na świecie. Bo tak jak mówiłem porównywanie w futbolu dla mnie osobiście oddzielnych meczów, sezonów i zestawianie ich razem nie ma dla mnie racji bytu (btw robie analizy statystyczne itp. dlatego podchodze do tego naukowo i nie ignoruje twoich wyliczen tylko takowe jest moje podejscie metodologiczne i proszę, a wręcz wnoszę o uszanowanie tego;) I może jak to ktoś ładnie tutaj dużo wcześniej napisał - najlepszym zespołem na świecie będzie zwycięzca najmocniejszej ligi. Z tego też względu Barcelona najlepszym klubem być nie może. :) No wlasnie przez Twoje kryterium ;) Niech sobie pokonują te Malagi, Atletica, Valencie, Seville czy Reale, które w Europie nie znaczą prawie nic jeśli chodzi o naprawdę wysoki poziom. No a że ci ślepi, zapatrzeni tylko w wyniki, bez wzięcia pod uwagę okoliczności i poziom rywalizacji kibice uważają, że Barcelona jest najlepsza, to ani nie jest to Twoja wina ani moja i nic na to nie poradzimy. :) No wiesz, te ,,Malagi, Atletica, Valencie, Seville czy Reale, które w Europie nie znaczą prawie nic jeśli chodzi o naprawdę wysoki poziom." to tak jak dla mnie większość ligi angielskiej a ja o boltonach, manchesterach city, aston villach itd bym tak nie napisał przez szacunek. Bo te Valencie, Seville i Reale już w przyszlym sezonie moga namieszac wiecej itd. O Barcy rok temu nikt by nie napisał że za rok będą tu gdzie są:) No a że ci ślepi, zapatrzeni tylko w wyniki, bez wzięcia pod uwagę okoliczności i poziom rywalizacji kibice uważają, że Barcelona jest najlepsza, to ani nie jest to Twoja wina ani moja i nic na to nie poradzimy. :) Ja tam niezależnie od sezonu i miejsca w lidze uważam że Barca jest najlepsza na świecie;) pozdrawiam:) 2009/05/07 14:50:18
Tak liga angielska jest najsilniejsza, a hiszpańska słaba. To dlaczego wszystkie angielskie drużyny z Barceloną nie grają w piłe tylko murują bramkę? Bo wiedzą, że jak zagrają do przodu to dostaną 6:3 i po krzyku. Taka Chelsea wygrałaby z Malagą w lidze? Musiałaby się odkryć i dostać parę kontr. Nie przesadzajmy, Chelsea to dobry zespół i nic więcej, bo nie przypadkiem jest, że 5 razy w półfinale i nic, żadnego pucharu. Co do ligi angielskiej, gdzie goście potrafią biegać i kopać, ale konstruować akcji już nie, więc nie sądzę by średnia ligi była wyższa od hiszpańskiej. Dobre jest to, że nawet Benitez ze swoją filozofia gry w obronie zrozumniał, że tak sie niee wygrywa tytułów i LIV zaczął gracz do porzodu. Chelsea nie potrafi stąd od lat nic nie zdobyła. Chwała Barcelonie i MU bo to dwie świtne drużyny potrafiące grać o zwycięstwo i robić to pięknie, a LIV i Chelsea skreślamy, do zcasu aż nie zaczna z każdym i wszedzie grać do przodu.
2009/05/07 14:51:47
"Piłka jest okrągła a bramki są dwie..." takie jest moje zdanie na temat tego dwumeczu. Jako zwolennik statystyk a zarazem to co widziałem wczoraj mam dwa zdania na ten temat...
W pierwszym meczu 70% posiadania piłki miała Barca a respect dla Holenderskieg Trenera za mądre ustawienie drużyny, żeby zmeczyc Barcelone przed ciężkim meczem z Realem. No niestety w tym meczy Braca sie raczej bawiła niż męczyła... Holender mysląc ze Barca bedzie zmeczona przed drugim meczem troszke sie przeliczył... No ale to jest Barca oczywiscie w tym sezonie. Drugie moje zdanie jest takie ze Barcy wczoraj nie nalezał sie awans..........ale za cały sezon. To co pokazała barca wczoraj nie bylo najpiekniejsze ale taka jest piłka. co do sedziego hehehe - własnie dlatego nie jestem za tym zeby sedzia miał wgląd w powtórki w czasie meczu... Dośrodkowania Barcelony z prawego skrzydła doprowadzały mnie do szału!! To nie jest polska liga... Piłka leciała i leciała - te balony poprostu...ehh nie szkoda słów. Piszecie że były przynajmniej 3 karne ale czerwona kartka to juz przesada - tak samo mozna ja bylo pokazac Chelsea bo zawodnik Barcy tez wychodził na czystą pozycje. Fakt ze były tam 3 "ręki" no ale... Jak napisałem wczesniej Barcy nie należał sie awans za ten dwumecz, ale za cały sezon!! PS. Legi tez sie nie należało zwyciestwo z LKSem!! 2009/05/07 14:56:45
@szpicbroda
Masz jakieś kompleksy? I po co ta złośliwość, hehe? Co ty masz takie nerwe odruchy? Masz nerwicę? Jednak jeśli bardzo chcesz drużynę z XXI, od dwóch lat zachwyca mnie Man United... Nie trzeba było tak od razu? Zaoszczędzilibyśmy sobie złośliwości. I na temat by było. 2009/05/07 15:10:27
@ buck_mulligan
Owszem mam. Nerwowa praca. Byś się trochę po użerał z kierownikami na budowach to byś zrozumiał :) Zresztą zobacz kilka postów wcześniej - nie tylko mnie podirytowała twoja złośliwostka. Powtórzę jeszcze raz - pisałem do kolegi, który napomknął Ajax (ten o długim pseudonimie:)). That's all! 2009/05/07 15:10:42
@nocer
wiem co oznaczają te znaczki To dlaczego wypisujesz głupoty, że lata 90. to XXI wiek? 2009/05/07 15:17:16
@szpicbroda
Byś się trochę po użerał z kierownikami na budowach to byś zrozumiał :) OK, w takiej sytuacji jesteś całkowicie usprawiedliwiony. 2009/05/07 15:23:04
@buck_mulligan
pokaz mi gdzie oprocz twojej wyobrazni tak napisałem. nie znalazles? bardzo mi przykro wymieniłem wszystkie druzyny klubowe ktore mi sie podobały. nie wiem czy zauwazyles ale ten blog ma dosc swobodny styl i chyba tylko ty traktujesz "zadanie" dane nam przez red. Steca za takie ktore trzeba zrobic dokładnie według tresci. czym po raz kolejny zaslugujesz na miano upierdliwca ( na dodatek zasmiecajacego ten blog notkami ktore nic nie wnosza) 2009/05/07 15:23:16
@buck_mulligan
pokaz mi gdzie oprocz twojej wyobrazni tak napisałem. nie znalazles? bardzo mi przykro wymieniłem wszystkie druzyny klubowe ktore mi sie podobały. nie wiem czy zauwazyles ale ten blog ma dosc swobodny styl i chyba tylko ty traktujesz "zadanie" dane nam przez red. Steca za takie ktore trzeba zrobic dokładnie według tresci. czym po raz kolejny zaslugujesz na miano upierdliwca ( na dodatek zasmiecajacego ten blog notkami ktore nic nie wnosza) 2009/05/07 15:23:31
@buck_mulligan
pokaz mi gdzie oprocz twojej wyobrazni tak napisałem. nie znalazles? bardzo mi przykro wymieniłem wszystkie druzyny klubowe ktore mi sie podobały. nie wiem czy zauwazyles ale ten blog ma dosc swobodny styl i chyba tylko ty traktujesz "zadanie" dane nam przez red. Steca za takie ktore trzeba zrobic dokładnie według tresci. czym po raz kolejny zaslugujesz na miano upierdliwca ( na dodatek zasmiecajacego ten blog notkami ktore nic nie wnosza) 2009/05/07 15:38:51
2)Ajax z sezonu 95/96.
A to to co? nie wiem czy zauwazyles ale ten blog ma dosc swobodny styl Módl się, żeby autor bloga tego nie przeczytał. chyba tylko ty traktujesz "zadanie" dane nam przez red. Steca za takie ktore trzeba zrobic dokładnie według tresci. Staram się. Nie tylko ja. czym po raz kolejny zaslugujesz na miano upierdliwca ( na dodatek zasmiecajacego ten blog notkami ktore nic nie wnosza) Wypraszam sobie. To oszczerstwo. Wnoszą. "... jestes upierdliwym dupkiem..." Też masz nerwową pracę? 2009/05/07 15:42:35
@ heavy_rock
Prosze, bez glupot mi tu. Najlepszym sposobem na rostrzygniecie ktora druzyna w danym sezonie jest najlepsza jest oczywiscie ich bezposrednia konfrontacja, ergo Liga Mistrzow. Kto wygra final Champions League bedzie [przynajmniej dla mnie] najlepszym teamem 08/09. Ale jesli chodzi o wrazenia estetyczne, prosze nie mow ze taki Manu czy Chelsea przewyzszaja Barce bo plakac sie chce :). A co do Twoich porownan pucharowych druzyn angielskich i hiszpanskich to troche smierdzi demagogia. Nie wspomnisz np. ze Liverpool ledwo zremisowal z Atletico po karnym z kapelusza w ostatniej minucie. (kilka tygodni pozniej Barca rozjechala Atletico 6:0). Ale pewnie zaraz uslysze ze w fazie grupowej CL to sie na serio nie gra :) Oczywiscie zgadzam sie ze Premier League jest obecnie najlepsza liga na swiecie, ale prawda jest tez ze Barca obecnie gra NAJPIEKNIEJ. Jesli wygra final z ManU, bedzie tez grala NAJLEPIEJ. 2009/05/07 15:52:35
@buck_mulligan
widze ze wracamy do nauki czytania w twoim przypadku. nigdzie nie napisałem ze lata 90 to XXI wiek a tak brzmiało twoje stwierdzenie. Ajax, Barcelona itd pojawiły sie z powodów o ktorych juz pisałem i nie bede ich powtarzał. tekst o modleniu jest tak dziwny ze nawet go nie skomentuje staraj sie dalej bo ci nie wychodzi. wnosza tylko krztyne upierdliwosci i bezsensu do tej dyskusji moja praca w zaden spsoob nie wpływa na ocene twojej osoby jesli cie to ma pocieszyc 2009/05/07 15:58:57
A ja się będę upierał, że niekoniecznie granie ofensywne jest graniem najpiękniejszym :P :) Jak z kobietami... rzecz gustu :) Jestem zwolennikiem taktyk przede wszystkim zero z tyłu i bardziej doceniam wynik 5:0 niż 10:5, bądź jak kto woli 4:0 niż 6:2 :) To nie hokej panowie! :)
2009/05/07 15:59:10
chyba tylko ty traktujesz "zadanie" dane nam przez red. Steca za takie ktore trzeba zrobic dokładnie według tresci. czym po raz kolejny zaslugujesz na miano upierdliwca ( na dodatek zasmiecajacego ten blog notkami ktore nic nie wnosza)
Najpierw piszesz, że chyba tylko ja traktuję "zadanie" dokładnie według treści, a potem twierdzisz, że moje komentarze nic nie wnoszą??... Słuchaj, nocer, ty i ulesław nie jesteście przypadkiem rodziną? 2009/05/07 16:12:16
czytanie ze zrozumieniem... powtarzaj to sobie często przed snem a moze kiedys dojdziesz do tego co to znaczy w praktyce. ale podejme ostatnia probe wytłumaczenia ci całej naszej "dyskusji"
bez sensu jest twoje czepianie sie ram czasowych twoja notka zaś co do joty spełnia kryteria o ktorych mowimy czego ci serdecznie gratuluje wiem ze trudno to było wczesniej zrozumiec ale mam nadzieje ze teraz ci sie udało 2009/05/07 16:17:12
widze ze wracamy do nauki czytania w twoim przypadku. nigdzie nie napisałem ze lata 90 to XXI wiek a tak brzmiało twoje stwierdzenie. Ajax, Barcelona itd pojawiły sie z powodów o ktorych juz pisałem i nie bede ich powtarzał.
Nocer, muszę cie zmartwić... czytać być może to i ty potrafisz nie wiem... przypuszczam, że tak, ale ze zrozumienim tego co przeczytałeś masz wyraźne kłopoty. Skoro autor wyraźnie określił granicę czasową na XXI, to te twoje lata 90. wraz z Ajaxem i Barceloną Romario nijak się tam nie mieszczą, sorry... 2009/05/07 16:27:48
czytanie ze zrozumieniem... powtarzaj to sobie często przed snem a moze kiedys dojdziesz do tego co to znaczy w praktyce
Tym samym argumentem przed chwilą cię poczęstowałem haha OK, nocer uznajmy, że obaj musimy jeszcze popracować nad tym elementem, co ty na to? twoja notka zaś co do joty spełnia kryteria o ktorych mowimy czego ci serdecznie gratuluje Dziękuje za dobre słowo. Twój komentarz też niemal co do joty spełniał kryteria. 2009/05/07 16:45:51
1. Hiddink mówiąc o najgorzej sędziowanym meczu zapomniał o f.....ng disgrace w 2002 roku w meczach przeciwko Hiszpani, Włochom.... hipokryta
2. gdyby mój bohater Iniesta nie strzelił tej bramki, a barca by przegrała, kazdy miałby w ...... to że sędzia prowadził ten mecz skandalicznie, hiddink i dorgba byliby zadowoleni że grają w finale. PRAWIDŁOWA bramka pokrzyżowała im szyki. 2009/05/07 17:02:35
Kiedy się chce zganić z pożytkiem i wykazać komuś, że się myli, trzeba dojść z której strony on patrzy na rzecz, zazwyczaj bowiem z tej strony jest prawdziwa, i przyznać mu tę prawdziwość, ale równocześnie wykazać, z której strony jest fałszywa. Zadowoli sie tym, ponieważ widzi, ze się nie mylił i że brakło mu jedynie objęcia wszystkich stron; otóż człowiek nie gniewa się, że wszystkiego nie widział, ale nie chce się mylić.
... 2009/05/07 19:11:39
Moim zdaniem Barca gra pieknie ale czy nie pięknie gra Liverpool wystarczy przypomnieć sobie potyczki z Chelsea czy Man U czy z Realem i najlepszy mecz jaki w tym roku widziałem z Arsenalem myślę że gdyby w półfinale Barca spotkała się z De Reds było by jeszcze więcej emocji,zaznaczam że nie jestem fanatycznym fanem Liverpoolu ale bardzo sobie cenię to jakie widowiska nam pokazują,wracając do Barcy Guardioli ,właśnie ten mecz wygrany trochę dlatego że sędzia się uparł iż Chelsea nie może strzelić drugiego gola pokazał że Barca wcale nie jest taka kosmiczna i choć chciałbym by to Barca wygrała Ligę Mistrzów to więcej daję Man U
2009/05/07 19:19:12
@szymonsocha
Prześlij zdjęcie - pośmieje się z Ciebie tak jak z błazna Ballacka i pajaca Drogby. Podobnie jak ze skrzywdzonego geniusza "trzeba było strzelać gole. Korea 2002 " Hiddinka. 2009/05/07 19:26:58
Guus jest wielki bo Barca grała przez 182 minuty według zasad przez niego ustalonych. Pepe powinien wyciągnąc kajecik i notować. Piłkarze Barcelony byli obezwładnieni, po przyjęciu piłki często nie wiedzieli komu podać, wyglądali jak polska drużyna narodowa w latach 90, ich styl można nazwać ofensywnym zagubieniem.
Alvesa już po pierwszych 20 minutach ktoś powinien polać wiadrem z zimną wodą. Pokładanie się Drogby i Anelki to część spektaklu. Robili to, na co pozwolił im sędzia. Fakt, Barcelona awansowała, ale to już za sprawą nieudolności sędziego - karny po zagraniu ręką Pique był ewidentny! Tylko że nigdy się nie dowiemy czy Chelsea by tego karnego wykorzystała. Najpiękniej grająca drużyna XXI wieku - odpowiedź jest prosta: nasze Złotka :) 2009/05/07 19:31:34
@ buck_mulligan
Ok, fakt, przyznaję się zniknęły mi te 3 literki, ale co Ty chłopie chciałeś osiągnąć takim purystycznym czepialstwem? Jeżeli tak bardzo Ci to przeszkadza to możesz sobie odjąć 2 pierwsze punkty i będzie git. A wracając do tematu - po dłuższym zastanowieniu dodałbym Holandię z ostatnich mistrzostw europy, piękna gra, z efektem takim jak zawsze (jak dla mnie to do nich idealnie też pasuje słynne powiedzenie o reprezentacji Hiszpanii). No i Barcelonę z Ronaldinho, tej aktualnej jak dla mnie brakuje tego bliżej niesprecyzowanego "czegoś", może to za miękka gra, może Henry w składzie, sam nie wiem... 2009/05/07 19:40:20
Chelsea pokazała w najlepszym wydaniu to wszystko , co jest futbolem:świetna technika, szybkosc, grę cialem, wytrzymałość i walory glowy i serca : inteligencję , taktykę , walecznośc, ambicję.Pelnia futbolu.
2009/05/07 19:41:04
Jeszcze co do Zizou racja był i pewnie jeszcze jest wspaniałym pilkarzem ale Messi ma jeszcze czas by być lepszym,a swoją drogą to jeszcze daleko im do Ronaldo jego trzy bramy z ManU przejdą do historii , śledzę mecze w Brazylii i ten "Grubas"dalej strzela cudowne bramki patrz Cotintias vs Santos a nie są to wcale gorsze drużyny od europejskich
2009/05/07 20:05:44
@nocer
problemy by nie bylo gdybys ty i cala ta wielka wasza spolecznosc sezonowych kibicow barcelony przyznala racje, ze karne byc powinny. Ja sie nawet spotkalem ze stwierdzeniem pewnego naprawde obiektywnego kibica, ze czerwo sie nalezalo rowniez Daniemu Alvesowi. Było minelo. Zaloze sie ze zle myslisz i od razu uwazasz, ze kibicem Chelsea jestem. Nic z tych rzeczy - kibicuje Realowi, a to co wyprawial wczoraj sedzia i dzisiaj niektorzy ludzie to wola o pomste do nieba. Niech sobie kazdy niedowiarek wejdzie na sztandarowa strone FCB i poczyta newsy to mu szczeka opadnie od ziemi. Linku nie bede podawal, bo nie chce robic reklamy jakims dzieciom, ktorzy sie chyba bawia internetem. Bo pisanie, ze sedzia zasluzyl na ocene 9/10 zahacza o skrajny debilizm. Przy okazji jak sie nazywa Drogbe szalencem, Anglikow "przebrzydlymi", a kibicow Chelsea smerfami to niech nikt nie ma pretensji ze sie nie ma szacunku do kibica Bar$y. I podobno zmieniacie swoje pozdrownie na Ve$ 2009/05/07 20:15:01
ppiotrek1990
byly tylko dwie opcje-albo chelsea lbo real i nienawisc do odwiecznego realu odebrala ci racjonalne myslenie...juz jest po obiedzie a jesli barcelona jest az taka słbiutka to i tak manu zrowna ich z ziemią i juz nie bedziesz musial pisac tysiaca komentarzy jak to okradziono chelsea i faworyzuje sie barcelone... 2009/05/07 20:25:06
@wyglądali jak polska drużyna narodowa w latach 90
Give me a break. To tak, jak przeczytałem gdzieś, że Iniesta był bardzo słaby w tym meczu, co jest jakąś bzdurą (nie, nie, nie mam na myśli last minute opportunitat perfectly taken). Nie zauważyłem poza tym, żeby nie mieli komu podać, chyba dopiero w dziesiątkę mogła mieć incydentalnie miejsce taka sytua. Cały mecz podawali sobie bezproblemowo i wychodzili na pozycje. Rezon tracili dopiero przed polem karnym, co może jest kwestią najistotniejszą, ale nie oznacza, że atakowani w środku boiska ostrym pressingiem nie umieili do siebie zagrać i musieli rwanymi (antypiłka wg Rafała Steca zgodnie z tym co zrozumiałem) podchodami podprowadzać piłke pod pole karne wrzutami z autu Tomka Hajto. Chelsea sama sobie winna. Stracili prawidłową bramkę grając 11 na 10 w doliczonym czasie gry nie trzymając piłki. 2009/05/07 20:26:22
@heavy-rock
"Teraz inna sprawa. Jakie zespoły w tym sezonie pokonała "wielka" Barca, co świadczyłoby o jej domniemanej wielkości ?" Śmieszy mnie argumentacja, że Barcy nie można uznać za wielki zespół, bo "rzekomo" z nikim klasowym w tym sezonie nie wygrała. Idąc tym tokiem rozumowania, wielkim zespołem nie jest również Manchester United, bo kogo oni pokonali w tym roku ze ścisłej czołówki europejskiej? Udało im się wygrać 3:0 z Chelsea (akurat wtedy, kiedy Londyńczycy byli w największej rozsypce), no i w ostatnim tygodniu dwukrotnie z Arsenalem (który aż tak świetny nie jest, co sam zresztą przyznałeś). No chyba, że zaliczasz do tej kategorii również zwycięstwa nad Interem i Porto, ale jeśli tak, to trochę nie rozumiem, dlaczego jednocześnie lekceważysz wygrane Barcy nad Lyonem i Bayernem. @ppiotrekk1990 Po wczorajszym meczu trochę buszowałem w necie i znalazłem twoje wpisy co najmniej na 3 różnych portalach. W każdym z tych wpisów bardzo obraźliwie wypowiadasz się nie tylko na temat Barcelony, ale i na temat jej kibiców. Nie będę nawet wdawał się z Tobą w jakąkolwiek dyskusję, bo to nie miałoby sensu, ale gdybyś choć na chwilę zapomniał o swojej zaciekłej nienawiści do ekipy z Camp Nou, to może nawet udałoby Ci się napisać coś mądrego. Choć wątpię. 2009/05/07 20:42:43
I jeszcze jedno. Od jakichś 63 lat za najlepszy zespół Europy przyjęło się uznawać zwycięzcę Pucharu (Ligi) Mistrzów. A tu nagle dowiaduję się od niektórych, że najlepszym teamem kontynentu jest mistrz Anglii. Ciekawe :) No ale cóż, człowiek uczy się przez całe życie...
2009/05/07 20:50:25
@martin.slenderlink
Zagalopowałem się z tym porównaniem, to jeszcze pomeczowe emocje :) Ale pewnie dlatego, że piłkarzom Barcy brakowało dynamiki i pomysłu na budowanie akcji, byli stłamszeni przez Chelsea, to nie był ich styl, stąd takie wrażenie. Moim zdaniem rezon tracili nie przed polem karnym, ale gdzieś na 35 metrze. Chelsea sama sobie winna. Stracili prawidłową bramkę grając 11 na 10 w doliczonym czasie gry nie trzymając piłki. A tu już pełna zgoda. 2009/05/07 21:16:36
Wiele osób pisze ,że Barca była bezradna . Jaka była w takim razie Chelsea skoro w 11 osób gnieździli się przez dwa mecze do 30 metra przed własną bramką,skoro do jakichś sytuacji udało im się dochodzić tylko gdy grali z przewagą a i tak nie potrafili tego wykorzystać. Pamiętajcie ,że w Barcelonie sędzia niesprawiedliwie nie ukarał Ballacka czerwoną kartką , nie podyktował ewidentnego karnego dla Barcy i gwizdał spalone kiedy ich nie było... Ten półfinał musiał tak wyglądać bo Chelsea nie mogłaby wygrać atakując a Barca nie mogłaby wygrać grając tylko z kontry.
2009/05/07 22:22:38
Mallorca sprzed roku. Guiza, Arango, Varela, Navarro, Valero, Ibagaza, Pereyra, Jonas... Szczególnie Guiza, Ibagaza i Jonas... Skromne środki, a siódme miejsce w lidze i z tuzin spotkań na wielgaśnym poziomie.
Najbardziej zaś szkoda mi Valencii z drugiego sezonu Quique Floresa. Tej, co wygrała rywalizację z Interem i "prawie" odprawiła Chelsea, pomimo pandemii kontuzji. Zerwanie więzadeł w kolanie albo zepsucie mięśni uda dotknęło wówczas prawie każdego, a i tak był ćwierćfinał LM i naciskanie na lidera PD do ostatnich kolejek, po wcześniejszym podnoszeniu się ze środka tabeli. P.S. W ogóle, jak sobie Jonas i Borja Valero radzą w Anglii? Tutaj chyba koneserów Premier League nie brakuje, więc pewnie ktoś będzie dobrze zorientowany... 2009/05/07 23:45:59
@fidelrulez
Ten chłopak tak ma;] wyzywa kibiców Barcy od żałosnych dzieciaków a sam popisuje się "żartami" o jakimś "Ve$". Jakiś czas temu wkleił link do artykułu którym mówił, że Mistrzem Hiszpanii powinien być Real, a Barca prowadzi w tabeli dzięki sędziom, ktoś mu odpisał, że ok karnego z Espanyolem nie było, ale pierwsza bramka dla Pericos padła po faulu na Valdesie, że Recreativo zgodnie z przepisami strzeliło bramkę, ale to samo zrobił Henry więc powinno być 3:1 i co na to ppiotrekk? No niestety nic bo co innego rzucić tanią prowokacje, a co innego poważna dyskusja która go przerasta najzwyczajniej. 2009/05/08 00:02:20
Co do tej śmiesznej dyskusji na temat ile to słabych przeciwników nie rozjechała Barcelona. Zasadniczo najpierw przypomnieli mi si przeciwnicy Chelsea z zeszłorocznej LM (Olympiakos i Fenerbahce) i naturalnie nikt im tego nie wypominał, w tym roku Barcelona zdaniem setek mierzyła się z arcy słabym Lyonem i Bayernem. Mówienie o Valencii czy Sevilli jako o europejskich średniakach to nierozumienie, nie mówiąc już o tym, że człowiek który o tym mówi grę tych drużyn w tym sezonie widział ze dwa razy. Naturalnie można mówić o "fantastycznej" angielskiej czwórce i nie widzieć Świata po za nią, ale czy to poważne żeby nie doceniać klasy innych zespołów? Na koniec powiem że zasadniczo wole 6:0 wygrywać z Malagą niż 15 razy w sezonie po 1:0 z Sunderlandem.
2009/05/08 00:10:45
Nie zauważyłem poza tym, żeby nie mieli komu podać, chyba dopiero w dziesiątkę mogła mieć incydentalnie miejsce taka sytua.
Paradoksalnie, gra ofensywna Barcelony poprawiła się w okresie osłabienia - wtedy właśnie zaczęli przenikać bliżej; nie wiem, dekoncentracja to gospodarzy czy determinacja gości. 2009/05/08 00:19:11
Najpierw kryteria.
1. Zaangażowanie w defensywę. Zachwyca mnie dobra, zaangażowana obrona, pressing - nie koniecznie na całym boisku. Nic mi nie sprawia większej przyjemności niż oglądanie defensywy dającej zawodnikowi z piłką mniej więcej jedną nanosekundę na pozbycie się balastu. Uwielbiam zespoły w których wszyscy umieją się bronić. 2. Never-say-die Uwielbiam zespoły, które nie wiedzą co to znaczy przegrana przed końcowym gwizdkiem sędziego. Mieliśmy wygrać mecz a przegrywamy na dziesięć minut przed regulaminowym czasem gry? No to trzeba się teraz bardziej starać. Nie cierpię zespołów godzących się na niekorzystny wynik przed końcem meczu. Mecz trwa dziewięćdziesiąt i parę minut. Oczekuję od zawodników że przez cały czas będą grali w piłkę. 3. Elastyczność Uwielbiam oglądać zespoły elastyczne, potrafiące zmieniać taktykę i ustawienia w czasie meczu w zależności od sytuacji na boisku. Nie cierpię zespołów grających na jedno kopyto niezależnie od sytuacji. Zespoły, które potrafią tylko atakować lub tylko się bronić budzą mój daleko posunięty dysgust. Nawet jeśli są mistrzami w wybranym elemencie gry. Jeśli zespół potrafi grać i podaniami krótkimi i długimi, i w ataku pozycyjnym i w kontrze, i w co najmniej 3 różnych formacjach, które na dodatek zmienia w czasie meczu to to jest zespół który ma szanse mnie zachwycić. Uwielbiam zespoły które potrafią zidentyfikować i zneutralizować atuty przeciwnika np potrafią odciąć groźnych napastników od podań, potrafią zagęszczać pole gry i inne takie. 4. Kolektyw Zachwyca mnie gdy zespół jest zgranym kolektywem zorientowanym na cel. Każdy zna swoje zadania i każdy się z tych zadań chętnie wywiązuje. Każdy zna też zadania kolegi i jeśli kolega sobie nie radzi to wie jak mu pomóc. 5. Wybitni gracze. Muszą być. Zawodnicy świetni technicznie, których zagrania zapierają dech w piersi... Ale uwaga: te umiejętności liczą się tylko wtedy gdy spełniony jest warunek 4, a celem jest zwycięstwo. Harlem Globtrotters zawsze mnie nudzili. 6. Stałe fragmenty gry. Zarówno w ataku jak i w obronie: wyuczone do nieprzytomności. Wykonywane z zamkniętymi oczami, ale jednocześnie różnorodne i wykorzystujące słabości przeciwnika. ------------------------------ No dobra wystarczy tych kryteriów. Spośród znanych mi zespołów najbardziej do tego obrazka pasuje Manchester United. No ale niestety nie mogę tego przyznać... Zatem na placu boju pozostał Liverpool :-) Pozdrawiam 2009/05/08 02:12:10
@germanic10
Na koniec powiem że zasadniczo wole 6:0 wygrywać z Malagą niż 15 razy w sezonie po 1:0 z Sunderlandem 1. Najpierw w kwestii statystycznej W lidze MU wygrał dotychczas 1:0 dziewięć razy. Chelsea: 5, Liverpool 4 i Arsenal 4 Barcelona 3. Jeśli doliczyć rozgrywki pucharowe to i MU i Barcy trzeba dodać po dwa 1:0. I wtedy będzie tak: Liverpool i Arsenal: 4 Barca i Chelsea: 5 MU:11 2. A teraz w kwestii natury ogólnej. zasadniczo wole 6:0 wygrywać z Malagą No pewnie, że wolisz. Wtedy mistrzowie ataku mogą rozwinąć skrzydła a ręce widzów same składają się do oklasków. Jeszcze lepsze byłoby 12:0. Czy nie? Nie oglądam ligi hiszpańskiej więc mogę się mylić, ale porównanie tabel sugeruje, że mało która drużyna Primera Division umie bronić. Mam rację? No bo jeśli tak, to rozumiem skąd się wzięły kłopoty z Chelsea... Jak niby Barca ma się nauczyć przełamywania dobrze zorganizowanej obrony jeśli nie ma na kim ćwiczyć? Podejrzewam, że w ten właśnie sposób Benitez zdobył z Valencią Majstra Hiszpanii. Znowu - mogę się mylić, ale typuję, że on po prostu nauczył zawodników jak się bronić i na tytuł wystarczyło. Pozdrawiam 2009/05/08 09:30:16
Napewno nie jest to Chelsea, która w dwumeczu z Barceloną po prostu się skompromitowała.
1) Co to za drużyna, co ma aspiracje do bycia najlepszą w Europie, skoro rygluje bramkę na 90 minut i jest kompletnie nie zainteresowana atakiem. I niech nikt nie mówi, że nie mają potencjału ofensywnego, bo Lampard, Drogba, Anelka, Ballack, Malouda i boczni obrońcy to nie kafary kompletnie pozbawione instynktu strzeleckiego. 2) Jak można mając przewagę jednego zawodnika zmieniać ustawienie na defensywne. Mogli dobić Barcelonę poprzez zabieganie napastnikami. 3) Nie rozumiem zachwytów nad Hiddinkiem... Kto to jest ? Kiedy zdobył mistrzostwo świata ? Europy ? ligę mistrzów ? inne trofea ? Do Fergusona, Sachchiego, Lippiego droga daleka... A drużyna marzeń estetycznych ? 1) Barcelona z Koemanem, Stoiczkowem i Romario 2) Dania podczas Euro 92 (niby ryglowali barmkę, ale jakie atomowe kontry wyprowadzali) 3) Obecny Manchester (wzór do naśladowania jeśli chodzi o wyprowadzanie kontr) Jeżeli się Hiddink boi grać w piłkę, to może niech chociaż taki element gry jak kontratak dopracuje do perfekcji. Lubiłem Chelsea, teraz nie mogę patrzeć na ich grę. I nie wierzę, żeby Manchester ryglował bramkę w finale. Ferguson i jego kły w postaci Scholesa, Rooneya i Ronaldo nie ustepują zanadto tercetowi Barcelony. 2009/05/08 09:52:04
www.youtube.com/watch?v=fIAls-dN06I
Dla wszystkich "180 minutowców i pół sytuacjów". ;] To tylko gdybanie, ale tam spokojnie mogłoby wpaść z 2 i byłoby po zawodach. Nie wpadło i to było jedyne szczęście Chelsea. Ale w dwumeczu nie była lepsza. 2009/05/08 10:01:07
@kwarcspirit
Polecam powtórkę dwumeczu Barca-MU sprzed roku, przygotuj się na podobne widowisko. Chelsea zagrała z Barceloną dokładnie to co zamierzała, z każdym innym zagra normalnie - Anelka i Malouda nie będą bocznymi obrońcami, tylko atakującymi skrzydłowymi. Lampard i Ballack nie będą ustawieni na 30 metrze, tylko w okolicach środka. Z Barceloną potrzebowali 10 obrońców, więc tak sobie zagrali. Jeśli uznają, że wystarczy ich 4-5, to reszta pójdzie kreować gole i da sobie z tym świetnie radę. 2009/05/08 13:49:50
ppiotrekk1990
piszesz ze real ery glacticos był najlepszy,ale po twoich wypowiedziach wnosze ze ere tegoż to ty pamietasz co najwyzej z intenetu bo gdybys przezył to wszystko to mialbys wiecej pokory dla zwyciestw Barcy,a juz nawet na forum real madryt maja ciebie dosyć(na innych gdzie cie spotkałem chyba też;). I nie obrazaj nikogo piszac Ve$ probując nieudolnie nasladowac kibicow piszacych $real bo dyskusja wymaga szacunku, zreszta mógłbys publicznie wytłumaczyc skad i na jakiej podstawie dodajesz to $ do Barcy?. Ale nie martw się, specjalnie dla ciebie, postanowiłem znaleść i zaproponować ci idealne miejsce i blog dla ciebie to blog Wojtka Kowalczyka p.t. weszlo.Polecam ci szczególnie dwie ostatnie notki : 1) o chealsy a druga o madrycie;) mysle ze tam sie znakomicie odnajdziesz, tylko uwazaj abys nie dostal zawalu bo nie wiem czy twoje biedne madryckie serce wytrzyma ta dawke adrenaliny;) 2009/05/08 14:16:26
@roger_kint
Nie chodziło mi zasadniczo o to żeby precyzyjnie określić liczbę meczy w których ManU wygrało 1:0(nie wiem czy doliczyłeś 1:0 z Gamba Osaka, jeśli nie to będzie 12), zasugerowałem się jedynie pamięcią, która jak widać szwankuje;] Twierdze jednak, że robienie listy "łatwych" zwycięstw Barcy i opisywanie jacy to jej przeciwnicy nie byli słabi, na podstawie własnego widzimisię typu Sevilla czy Malaga są słabe bo ja tak mówię, jest tak samo zasadne jak zrobienie listy meczy w których Czerwone Diabły wygrały stosunkiem 1:0(dodając naturalnie minute w której bramka padła). Jak niby Barca ma się nauczyć przełamywania dobrze zorganizowanej obrony jeśli nie ma na kim ćwiczyć? W tym coś jest, zasadniczo drużyny hiszpańskie skupiają się na ataku, a jeśli już bronią to robią to dość nieporadnie. Chociaż jakby się przyjrzeć karierom F.Aurelio, Arbeloy, Bellettiego, Xabiego Alonso czy Bosingwy(l.portugalska to ta samo filozofia jak dla mnie) to można by polemizować bo nie wierze, że Bosingwa nauczył się przez kilka treningów jak grac twardo. O ile się nie mylę to ulesław Cię zje za stwierdzenie że tylko dzięki obronie Valencia zdobyła misia;] 2009/05/08 17:09:02
@germanic
1. nie wiem czy doliczyłeś 1:0 z Gamba Osaka Nie doliczyłem. Podobnie nie wliczałem rozgrywek LM. Chodziło mi o rozgrywki krajowe. Podejrzewam, że nazywanie Malagi zespołem słabym ma mniejsze uzasadnienie niż nazwanie tak Sunderlandu więc chętnie przyznam Ci rację. 2. 2. Siła Barcy i ligi hiszpańskiej. Na podstawie dwumeczu z Chelsea można chyba zaryzykować wniosek, że spotkały się zespoły z tej samej półki. Chelsea umie się bronić, Barca atakować, te umiejętności się zbalansowały i zdecydowały detale. Heavy_Rock robi błąd wyprowadzając siłę ligi z osiągnięć 4 topowych zespołów. To akurat nic nie mówi o reszcie ligi. W PL już kilka kolejek temu wiadomo było kto na 99% załapie się do Top4. A W Hiszpanii pewne są tylko pierwsze dwa miejsca. O pozostałe dwa walczy sześć zespołów. Czy 8 zespół ligi hiszpańskiej, który do końca sezonu walczył o miejsce w CL jest słabszy od powiedzmy West Ham United albo Fulham, które to zespoły walczą o miejsce w Lidze Europejskiej? Nikt roztropny nie powie, że jest w jakiejś lidze silniejsza 4 niż top 4 PL. A co z dołami tabeli? Na swój użytek mam metodę porónywania siły 'Bottom 16' - Ulesław mnie sprowokował :-) (jeśli Cię interesuje metodologia to luknij tu: rafalstec.blox.pl/2009/04/Raport-o-hegemonii-Premier-League.html wpis o 2009/04/19 00:44:03) Jeszcze mu nie mówiłem, ale wyszło mi, że B16 PD jest odrobinę silniejsze niż B16 PL :-) 3. Słabsza obrona w PD. Chociaż jakby się przyjrzeć karierom F.Aurelio, Arbeloy, Bellettiego, Xabiego Alonso czy Bosingwy ... to się okaże, że wszyscy grają w PL. I to chyba jest kolejna przyczyna - dobrzy obrońcy migrują do PL... 4 Groźny Uleslaw Ja się Uleslawa nie boję. Chętnie się dowiem czegoś o tamtej Valencii. Valencia w 2001/2002 straciła o 1/5 mniej bramek niż sezon wcześniej. Strzeliła też mniej bramek. Czym to wyjaśnić jeśli nie poprawą obrony? Pozdrawiam 2009/05/08 17:31:18
dla mnie bez wątpienia najładniej grał galaktyczny real z ostatnim prawdziwym rozgrywającym (Zidane), i wogole ten styl odpowiadal mi bardziej niż dzisiejszy... niby to było nie dawno a jednak różnica jest: dzisiaj football jest bardziej siłowy, zwykle gra opiera się tylko na sile i szybkości skrajnych obrońców i pomocników, a real wtedy grał bardziej technicznie, z gracją :) a powodzenie akcji często było uzależnione od jednego genialnego zagrania Zidane'a. Dodytkał piłki niemal w każdej akcji, zadnych wykopow do przodu, wszystko grali do niego. No i ta pamietna akcja z R.Carlosem, którą przytacza autor przeszla do historii LM :)
Dzisiaj Barcelona gra najładniej i trzeba jej to przyznać, jednak real bardziej zapadł mi w pamięci, pewnie dlatego ze im kibicowałem. W finale oczywiście stawiam na MU - to z kolei najbardziej efektywna druzyna świata :) 2009/05/08 17:54:26
@oscar
Chciałem "rozruszać" tego bloga purystycznym czepialstwem. A w szczególności chciałem rozruszać część znerwicowanych komentatorów - udało mi się. Chciałem żebyście rozładowali - chociaż częściowo - swoją frustrację w internecie, a nie w pracy. W dzisiejszych czasach trudno o nową pracę. No chyba, że jest się wybitnym fachowcem jak np. Darek Wołowski. 2009/05/08 18:15:13
@roger_kint
1.Chodziło mi o rozgrywki krajowe A jaką miałeś pewność, że ja mówiąc o 15 zwycięstwach nie miałem na myśli tych z wszystkich możliwych rozgrywek?;] Podejrzewam, że nazywanie zarówno Malagi(czarnego konia PD nawiasem mówiąc) jaki Sunderlandu słabymi drużynami jest brakiem pojęcia o piłce, brakiem szacunku dla piłkarzy i w ogóle piłki nożnej. Niedługo dojdziemy do takiej paranoi, że tylko jedna drużyna będzie b.dobra(zwycięzca LM) a reszta to średniacy albo arcy średniacy. Tak paranoja to mocne słowo, ale jak ktoś pisze że Lyon, czy Bayern to słabe ekipy? Za słabe aktualnie na Barcelonę, a słabe to jak dla mnie kolosalna różnica. 2. Nie tylko on ocenia siłę ligi po pierwszej czwórce. Czy 8 zespół ligi hiszpańskiej, który do końca sezonu walczył o miejsce w CL jest słabszy od powiedzmy West Ham United albo Fulham, które to zespoły walczą o miejsce w Lidze Europejskiej? Skoro można porównywać potencjał top4 PD i PL na podstawie LM to może porównajmy środki lig na podstawie PU? Sevilla, hiszpański finał czy Getafe w równej walce z Bayernem to cele nieosiągalne w ostatnim czasie dla West Hamów czy Fulhamów. Oczywiście to porównanie jest krzywdzące, ale skoro można w jedna stronę to dlaczego nie w druga? Jeszcze mu nie mówiłem, ale wyszło mi, że B16 PD jest odrobinę silniejsze niż B16 PL :-) Mam rozumieć, że Twój ranking(jeśli tak to można nazwać) mający poprzeć Twoja tezę obrócił się przeciwko Tobie? Przykre:D 3.dobrzy obrońcy migrują do PL... ...z PD, gdzie grali ładnych parę lat, gdzie kształtowali się piłkarsko, zdecydowanie nie poszli do PL jako żółtodzioby i zdecydowanie w PD reprezentowali podobny poziom(do dzisiaj mam w pamięci Arbole chodzącego jak cień za Ronaldinho). IMO Belletti mimo że widzę go rzadziej w akcji aż tak strasznie się piłkarsko nie rozwinął w Anglii. 4. Ależ ja wcale Cię nim nie straszę;] Po prostu wiem, że jest fanem Valencii i i wiem po sobie, że jakby ktoś powiedział, że Barce zdobył tytuł w sezonie 2004/05 bo stracił mniej bramek niż sezon wcześniej to lekko bym się oburzył;] 2009/05/08 19:16:32
@byli stłamszeni przez Chelsea, to nie był ich styl, stąd takie wrażenie.
No, ja w ogóle jestem zdania, że to był świetny zacięty mecz, a Chelsea uważam za rewelacyjny team będąc jednocześnie kibolem czerwonych, ale nie diabłów, tylko tych z miasta najsłynniejszego na świecie boys bandu, który zdołał się z tego obciachowego statusu wyzwolić ;) Nawiasem jakoś mi się zdawało, że to właśnie Iniesta był pare razy w polu karnym z piłką w przeciwieństwie do innych zawodników i nie podzielam zdania dziennikarzy o jego slabej grze. 2009/05/08 20:46:44
Ulesław nie jest znów aż tak groźny i fanów innych drużyn nie jada. Przynajmniej - nie w piątki ;)
Roger_Kint, podziwiam za wytrwałość. Fajnie, że wyliczyłeś, że drużyny 5-20 w PD mają lepsze wyniki niż zespoły 5-20 z Anglii, ale wypada pamiętać, że obrazu siły lig nam to nie daje - hiszpańskie zespoły wciąż grają z hiszpańskimi, angielskie z angielskimi. W jakimś stopniu widać jedynie/aż poziom wyrównania danej ligi. Intuicyjnie czuję, że to dużo, ale wyprowadzać jakieś dowody trudno. Czuję, bo tak jak Germanic pamiętam Getafe, całkiem przecież przeciętne w lidze, a toczące wyrównane boje z Bayernem. I jestem przekonany, że tak samo dobrze radziłaby sobie w meczach z najgroźniejszymi drużynami Almeria, Mallorca, Malaga, Racing, nawet Recreativo czy Betis. Według mnie różnice techniczne pomiędzy megagwiazdami a najlepszymi z takich "przeciętnych" zespołów są niewielkie, a może je zniwelować zaangażowanie i ambicja. I zresztą, każde Getafe posiada swoje Gavilany, Granera, Manu de Morale, każda Almeria swe Negreda, Crusaty, Alvese, a Recreativa swoje Sisi (jak od tego l.mn. uczynić?), Camunasy i Colungi. Że o Racingach i Jonathanach Pereirach nie wspomnę :) O Valencii z sezonu 2001/02 wiele Ci nie opowiem - byłem wówczas w wieku około-wczesno-gimnazjalnym. Byłem młody, uważałem, że najbardziej męski zawód to egzorcysta i byłem przekonany, że to nie Rudolf Hess poleciał do Anglii 10 kwietnia 1941r. ;) Śledzenie Primera Division było wówczas wielce kłopotliwe, Valencii się za wiele nie naoglądałem. Później to trochę nadrabiałem, ale grę trudno zapamiętać - pamiętam jedynie mówienie o żelaznej defensywie, więc chyba nie mam się do czego przyczepiać, gdy piszesz, że Valencia dzięki defensywie mistrzostwo zdobyła. :) Ciekawa rzecz, że zdobyła je po sprzedaży Mendiety. Historia zatacza koło - w oddaniu Mendiety wielki udział miał niejaki Javier Gomez, który obecnie posiada pełną władzę w klubie. Od niego będzie zależeć, czy Villa i Silva zmienią klub w lecie... Ale to już zupełne odejście od tematu... Jeśli chodzi o samych obrońców, to w Hiszpanii raczej nie spotyka się przerośniętych atletów - środkowi obrońcy bywają wysocy, ale nie ważą po 95 kilo, więc grają nieco inaczej niż na Wyspach. Raczej bym się zgodził, że w czołowe zespoły PL mają lepsze defensywy, ale nie przekreśla to szans małych napastników - wiele bym dał, by zobaczyć defensywę np. ManU, zmagającą się np. z czwórką: Mata - Silva - Jonathan Pereira - Sisi. Kto wie, czy nie podobnie będzie wyglądać ustawienie Valencii w przyszłym roku? Może nawet bym tego chciał... To się rozpisałem... No ale to Wy żeście mnie wywołali ;) 2009/05/08 21:11:08
Tfu, Hess poleciał 10. maja oczywiście. Człowiek się naprawdę starzeje...
A co do opinii na temat Valencii z 2002 roku, to wypada chyba dodać jeszcze słówko o środku pola - młodzi Albelda i Baraja władali, rządzili i panowali. 2009/05/08 22:30:04
Witam serdecznie. Zacznę od końca, od drugiej części tekstu, bowiem w 70-80 procentach zgadzam się z Panem. Mam wątpliwości jedynie do AS Romy, która faktycznie, miała swój styl, jednak nie była wystarczająco silna, by urzec mnie do reszty. Nie zgadzam się natomiast z opinią na temat pracy sędziego w środowym meczu półfinału LM. Serdecznie zapraszam zatem do odwiedzin mojego bloga oraz do zapoznania się z moimi spostrzeżeniami na ten temat: play-sokker.blogspot.com/2009/05/barcelona-zagra-w-rzymie.html
Zdaję sobie sprawę z małych szans powodzenia, jednak świat należy do odważnych. Pozdrawiam serdecznie i życzę szybkiego powrotu do zdrowia! :-) 2009/05/09 09:24:06
Jako że nie jestem masochistą, a co za tym idzie, nie będę czytał wszystkich komentarzy, odniosę się do ogółu.
1. Czerwona kartka Abidala (którą zresztą sam poszkodowany uznał za słuszną), a z drugiej strony niepodyktowane karne po faulach na Maloudzie, Anelce i Drogbie oraz po ręce Pique to mylenie się w obie strony? No chyba, że macie na mysli te faule 50 metrów od bramki w pierwszym meczu. 2. Mecz ten chyba był najjaskrawszym przykładem tego, że posiadanie piłki może mieć się nijak do rzeczywistości. Tyle było z tego z posiadania, że Barca nie oddała przez 90 minut ani jednego celnego strzału. Taka gra nie przystoi "najefektowniej grającej drużynie XXI wieku". Mówienie o wyrównanym pojedynku i zasłużonym awansie do finału to szczyt hipokryzji. 2009/05/09 09:42:29
Roma Spalettiego, ktora oberwala w Manchesterze 1:7 i brak United w zestawieniu? i ten smieszny boniek mowiacy ze roma wygra w manchesterze.. w sezonie 2006/2007 Man United gral najpiekniejsza dla oka pilke (zdetronizowal Arsenal w zagraniach z klepki), wiec dziwie sie brakowi tegoz zespolu w zestawieniu.
btw zauwazyliscie, ze w kazdym swoim wielkim sezonie MU przegrywa z kims dublet ale zdobywa trofea? w 2007/2007 rpzegralo 2 razy z Arsenalem, zdobylo mistrza, w nastepnym dwa razy z Citizensami zeby wygrac LM i i PL, a teraz 2 razy z lfc zeby.. no wlasnie.. ;) 2009/05/09 16:06:01
O ile nie zgadzam się z ulesławem w kwestii stawiania znaku równości pomiędzy umiejętnościami piłkarskimi Manu de Morala i Leo Messiego o tyle w porównaniu z napastnikami Sunderlandu czy Fulhamu Hiszpan wygląda na piłkarskiego "półboga".
@lefebvre 1. Mam na myśli faul Essiena na Inieście, uderzenie w twarz Andresa przez Ballacka, nieodgwizdany karny po faulu Alexa na Henrym(tak półfinał LM to dwa mecze, a nie jeden). Karne po faulach na Anelce i Drogbie? Ile razy trzeba to tłumaczyć? To ja na moim podwórku mocniej przepychałem się z kolegami jak miałem 12 lat, a biedny kruchy Drogba upadł po walce bark w bark. Zaraz powiesz, że Abidal trzymał go za koszulkę, a ja zapytam się tylko czy w czerwcu płakałeś jak Webb podyktował rzut karny dla Austrii? Naprawdę takie sytuacje zdarzają się w meczach tysiące razy i tylko ktoś kto nigdy nie grał w piłkę na jako takim poziomie może mówić że każda przepychanka w polu karnym czy ciągniecie za koszulkę to oczywisty rzut karny. Problem polegał na tym, że Drogba może nurkować, tarzać się po ziemi z BÓLU i nawet żółtej kartki nie dostanie, a Abidal może liczyć tylko na dobrą decyzje sędziego. Naturalnie prosiłbym bardzo o link do wypowiedzi Abidala w której się pokajał;] 2. Jestem zmuszony przypomnieć, że 1/2 LM to dwa mecze, a pierwszy z nich miał miejsce bodajże 28 kwietnia;] jeśli nie oglądałeś to zapewne na jeden z polskich stron Barcelony będziesz sobie mógł mecz ściągnąć w całości, albo skrót jeśli wolisz. 2009/05/09 16:16:56
tyle chamskich przetrzymywan za koszulke przez Toure widzialem, tyle razy widzialem jak nurkowali albo naprawde byli faulowani w polu karnym Drogba i Anelka (juz nie wspominajac o Maloudzie), a teraz sie dowiaduje, ze sedzia wiecej sie mylil na niekorzysc Barcelony.. hah. dobre sobie
2009/05/09 16:26:48
Ależ proszę bardzo.
sport.onet.pl/0,1248711,1966590,,abidal_po_meczu_z_chelsea_to_byl_dobry_faul,wiadomosc.html Jeśli sytuacje z Maloudą i Anelką (sytuacja Drogby jest nieco bardziej kontrowersyjna, więc kłócić się nie będę) nie zasługiwały na podyktowanie karnego, to nie mam pytań. W porównaniu z nimi te, które wymieniłeś są śmieszne. W sytuacji z Maloudą faul został podyktowany. Tylko nie wiem, dlaczego rzut wolny, skoro Malouda najpierw był odpychany kilka metrów przed szesnastką, a potem bezczelnie trzymany już w polu karnym. Trzeba być ślepym, żeby twierdzić, że wszystko działo się za linią. pola karnego. Poza tym, jeśli ciągnięcie za koszulkę, a tym samym spowalnianie, zawodnika na pełnej szybkości wychodzącego na czystą pozycję, nie jest faulem to nie mam pytań. Nie wiem, co ma wspólnego z ww. sytuacją mecz Austrii z Polską. Skoro wtedy był karny, to tym bardziej teraz. Dlaczego więc twierdzisz, że bezkarnie można ciągnąć za koszulkę, skoro nie można? Proszę o jakieś screeny albo filmiki z faulem Essiena na Inieście i uderzeniem w twraz Andresa przez Ballacka. 2009/05/09 16:44:56
@lefebvre
Jeśli krótkowzroczny jesteś, to i taki pozostaniesz... Skoro chcesz widzieć 5 karnych tam gdzie powinien być jeden po ręce Pique, to proszę bardzo. Chwilę po faulu Abidala był identyczny przed polem karnym Chelsea na Messim. Nawet go nie odgwizdał... Ale widzisz to co chcesz.. 2009/05/09 16:57:07
Germanic, gwoli ścisłości: ja nie stawiam znaku równości pomiędzy Manu a Messim: ja pomiędzy nimi nie widzę przepaści. Manu może mieć lepszy dzień, Messi gorszy i to Getafe będzie miało więcej pożytku ze swego piłkarza, wycenianego na kwotę z 20 razy mniejszą niż Messi.
Mecz Valencii z Barceloną był niedawno, więc wszystko jeszcze dobrze pamiętasz. Powiedz mi, kto był najlepszym skrzydłowym z obydwu zespołów i dlaczego Pablo Hernandez, a nie Messi? ;) Na takim poziomie profesjonalizmu ambicją i zaangażowaniem można wiele zdziałać... 2009/05/09 17:05:25
@lefebvre
"Taka gra nie przystoi "najefektowniej grającej drużynie XXI wieku". Mówienie o wyrównanym pojedynku i zasłużonym awansie do finału to szczyt hipokryzji." Pojedynek był wyrównany, a czy zasłużony to nie wiem, bo jednak rzeczywiście sędzia popełnił sporo błędów na korzyść Barcy (ale na niekorzyść też). Zresztą cała ta dyskusja, czy sędzia powinien podyktować dla Chelsea 5, 10 czy może - jak chyba chcieliby tego niektórzy - 15 karnych, wydaje mi się trochę jałowa. Mecz skończył się tak jak się skończył, Barca gra w finale, i może najwyższy czas, aby wszyscy 'barcelona haters' zaakceptowali ten fakt. 2009/05/09 17:31:40
@evilincarnate
Gratulacje za wypatrzenie w moim poście 5 karnych. Naprawdę mistrzostwo zakrzywiania czasoprzestrzeni. Po co podać argumenty, skoro można sypnąć kilkoma nieodgwizdanymi faulami na graczach Barcy. Wspomnij jeszcze o aucie w 48. minucie spotkania i kornera w 59., a obraz pokrzywdzonej Barcy będzie dopełniony. W dodatku nikt nie chce dać mi dowodu w postaci jakiegoś filmiku. Tak, bo tak i cichosza. @fidelrulez Oczywiście, że akceptuję ten fakt. W końcu meczu nie powtórzą. A Ovrebo pozostanie bezkarny. Ale pluć w twarz, mówiąc, że Barca zasłużenie zremisowała ten mecz, nikt mi nie będzie. 2009/05/09 18:03:06
wymieniacie gowniane sytuacje w polu karnym z ewidentynmi karnymi nie zachowujac kontrastu miedzy nimi... punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia wiec nie dziwmy sie ze kibice barcy widzieli 5 karnych dla barcy i 1 dla chelsea ;) no ale jak faulem sie w hiszpanskiej nazywa przepchniecie przeciwnika to co sie dziwic..
2009/05/09 18:13:33
Większość kibiców zapomniała jednak, że ta rywalizacja trwała ponad 180 minut tak naprawdę ten pojedynek stał na bardzo wysokim wyrównanym poziomie ciężko powiedzieć czy sędziowie faktycznie mieli decydujący wpływ na przebieg tych obu spotkań wynik jak najbardziej odpowiada temu, co widzieliśmy na boisku. Doszukując się jakichkolwiek aspektów ponad sportowych, czyli zakładanie, że z góry The Blues przegrają jest dalece nie wskazane. Obiektywne spojrzenie na sytuacje powinno weryfikować ponad 180 minut tej walki w obu pojedynkach można stwierdzić, że rozjemcy stali się sprzymierzeńcami jak i wrogami działając na korzyść nie niekorzyść. Stwierdzam jednoznacznie, że sędziowie nie wypaczyli wyniku. Stan tego konta jest wyzerowany. Wynik remisowy jak najbardziej sprawiedliwy tylko, że w moim odczuciu powinno być 2:2 po 180 minutach a o wyłonieniu finalisty powinna zadecydować dogrywka a może nawet i karne i tu bym upatrywał tej niesprawiedliwości. Każdy wynik po 180 minutach zakończony sukcesem był by nie sprawiedliwy. W obronie sędziego gdzie większość domagała się kilku karnych powiem, że postąpił bardzo dobrze przepisy przepisami, ale trzeba też mieć trochę rozsądku na tym etapie rozgrywek podejmować decyzje takie, które nie odbiorą sensu sportowej rywalizacji. Dzięki czemu mieliśmy spektakl pełen emocji. Jedna decyzja czy nawet dwie decyzje były bardzo kontrowersyjne a pamiętamy je tylko dla tego że w tym meczu musiał zostać wyłoniony finalista. Reszta była dobra zgodna z duchem gry dobrze, że o losach tego pojedynku zadecydowały umiejętności czysto sportowe. Jestem nawet zdania, że to bardziej zawodnicy popsuli te widowisko niżeli sędziowie obu pojedynków. W wielu momentach ich zachowanie ocierało się o lekko przesadę starli się pomóc sędziemu w podejmowaniu decyzji wiele sytuacji gry na faul w obronie jak i ataku myślę, że te decyzje były słuszne. Powiem tak krany dla Chelsea oczywiście był, ale za zagranie ręką Pique odgwizdany tylko i wyłącznie jak by sędzia poprzedniego pojedynku podjął identyczną decyzję. Czerwona kartka dla Abidala tylko i wyłącznie gdyby dostał ją Ballack w poprzednim pojedynku. Żadna z ekip nie osiągnęła znaczącej przewagi tak, aby stwierdzić czy ich awans jest zasłużony. Oczywiście niesprawiedliwością staje się fakt, że pojedynek skończył się po 180 minutach, bo powinien po dogrywce lub rzutach karnych.
2009/05/09 18:37:17
@lefebvre
1.Wiadomość z onetu, źródło AS hmmm niech ci będzie;] 2. Po pierwsze o faulu na Maloudzie nic nie pisałem, ale dla mnie faul na Maloudzie w porównaniu z tym jest śmieszny: [a="URL"]2.bp.blogspot.com/_B1JtfOpd85I/SfmEsDVuKcI/AAAAAAAAMw0/7HS7_SnxaWM/s1600-h/0+barcelona+chelsez+penlaty+henry.jpg[a/] Narożnik pola karnego do tego oboje "łapali się" po równo. Jeśli sędziowie zaczną odgwizdywać takie karne to popadniemy w paranoje dlatego decyzja o faulu Alvesa "w biegu" jak dla mnie słuszna. I nie wiem co cie śmieszy w ciągnięciu Henryego dwoma rekami za koszulkę w chwili oddania strzału? 3. Czy Anelka wychodząc na czysta pozycje miał szanse zachować równowagę po tym obrzydliwym faulu Abidala czy wywrócił się jakby ktoś go piorunem strzelił? Czy faul Abidala spowodował "upadek" napastnika Chelsea? Czy to Abidal wytrącił go z równowagi? Nie mam pytań;] Jestem przeciwnikiem kombinatorstwa(zastanawiam się czy biec sam na sam czy upaść) i napastników którzy zamiast biec do piłki przewracają się bo a nóż sędzie wykluczy przeciwnika. 4. Jak dla mnie ani w ME nie było karnego ani w środę i zastanawiałem się jak ty w świetle rzekomych karnych dla Chelsea rozpatrujesz decyzje Webba. 5. Sytuacji Anelki nie pamiętam zbyt dokładnie wiec jak tym razem poproszę o jakiś filmik;] 6. Nie ma filmików ale jeśli ściągniesz cały mecz to mogę podać Ci minuty;] ewentualnie jeszcze moge dodac od siebie to: http://2.bp.blogspot.com/_B1JtfOpd85I/SfmEr6LLpdI/AAAAAAAAMws/J1Tv4y-ZF4A/s1600-h/0+barcelona+chelsez+theirry+henry+penalty+foul.jpg 7. Wcale nie twierdz, że bezkarnie można ciągnąc za koszulkę, twierdze natomiast, że TRZYMANIE za koszulkę w ferworze walki jest czymś naturalnym. 2009/05/09 18:43:33
Cos mi z tymi linkami nie wyszło;/
pierwszy: http://2.bp.blogspot.com/_B1JtfOpd85I/SfmEsDVuKcI/AAAAAAAAMw0/7HS7_SnxaWM/s1600-h/0+barcelona+chelsez+penlaty+henry.jpg @szeryf65 Ależ ja właśnie do tego nawołuje żeby śmiesznych przepychanek w narożniku pola karnego czy nurkowań Drogby nie traktować jako rzuty karne! Czytaj uważnie. 2009/05/09 18:45:51
2009/05/09 19:55:35
W pierwszym meczu należał się kary za faul Henry'ego, nie przeczę. Pragnę tylko nadmienić, że było to pociąganie za koszulkę, podobnie jak u Anelki.
Jeśli chodzi o roję Abidala. Skoro sam zainteresowany nawet nie próbuje tłumaczyć sytuacji, ale otwarcie się przyznaje do faulu, to nie może być bez winy. Sam możesz spróbować się rozpędzić i powiedzieć komuś, żeby cię szturchnął w pełnym biegu. Nie masz wtedy wielkiego wpływu na swoje ciało. Choćbyś nie chciał, to nogi ci się mogą zaplątać. A myślisz, że Anelka, wychodząc przed VV, myślał, żeby się przewrócić i wymusić czerwo dla Abidala, skoro miał możliwość pogrążenia Barcelony, strzelając na 2:0? Przed sobą przecież miał już praktycznie tylko Valdesa. 2009/05/09 20:10:27
germanic10 dobrze wiesz ze twierdze zupelnie na odwrot od ciebie ;) ofkoz pomijajac nurkwoania drogby (ktory jest obok gerrarda najwiekszym nurkiem na wyspach)
2009/05/09 21:27:36
Co do tego karnego po "faulu" na Anelce to jest dla mnie wielce wątpliwy już z tego powodu ze nieprzychylny Barcelonie AS nie zamieścił tej sytuacji w swoim rankingu pięciu oczywistych karnych;]
Sam możesz spróbować się rozpędzić i powiedzieć komuś, żeby cię szturchnął w pełnym biegu. Po pierwsze szturchnięcie szturchnięciu nie równe, a po drugie nie raz ktoś mnie lekko popychał, szturchał i powiem ci że tylko parę razy sędziowie odgwizdywali faule dlatego zasadniczo wole ryć szczęką po ziemi ale biec niż się wywracać. Myślę że Anelka był lekko wybity z równowagi przez Abidala ale zdążył ją odzyskać po tych dwóch krokach po których nastąpiło spektakularne rąbniecie całym ciałem na murawę(oczywiście kolana pierwsze żeby nie było;]). Nie wiem co się działo w głowie Anelki, ale imo doskonale wiedział co dla Barcelony oznaczać będzie strata zawodnika formacji i tak już przetrzebionej i co pokazały późniejsze stuprocentowe sytuacje Chelsea francuski napastnik nie pomylił się w swojej ocenie;] 2009/05/09 22:36:24
@uleslaw
Albo mi się wydaje albo trochę z wyrzutem mówisz o tym że Messi jest 20 razy droższy od Manu? Bo mimo, że nawet Argentyńczyk ma słabsze dni to i tak więcej ma tych dobrych;] do tego jest młodszy, bardziej rozpoznawalny itp;] Tak, tak Pablo przyćmił Messiego, ale gdybym był złośliwym statystykiem napisałbym że pomimo słabego występu Argentyńczyk na listę strzelców i tak się wpisał;] A tymczasem Mata i boski Iker pogrążają Real:D 2009/05/10 02:49:48
Wiele drużyn zachwycało ale dla mnie najładniej grał tamten Arsenal (szkoda, ze mniej skutecznie od obecnej barcy). Pires, Bergkamp, Liungberg, Henry, Vieira potrafili stworzyć piękne widowisko. No i tamtejsze pojedynki z MU jak dla mnie były dużo ciekawsze od obecnych Barcy z Realem
2009/05/10 11:38:06
pasibzuch: a jakie watki rywalizacji byly ciekawe miedzy Keanem a Vieira ;)
2009/05/10 12:28:53
@ estrellas
Taka ręka?! co to za ręka?!:D Eto'o to przynajmniej petardę lecąca w trybuny zablokował;] 2009/05/10 17:10:03
@ lefebvre
Gratuluję również... Liczba 5 nie jest przypadkowa, ale nie jest też zaczerpnięta z Twojego postu. Barca nie była pokrzywdzona na SB. JA tylko podałem kontrargument. Który był. Za to pokrzywdzono ją na CN... 2009/05/16 20:43:32
..gdyby Barca zagrała na SB w swoim najsilniejszym składzie,z Henrym,Rafą i Puyolem to mozliwe,ze doszlo by tam do masakry.Ja uważam,ze sprawiedliwosci stalo się zadosc i do finalu awansowala druzyna kreująca o sto tysiecy sytuacji bramkowych więcej w całym sezonie niż bezbarwna w przekroju całego sezonu Chelsea.Chelsea-nigdy nie zapewni kibicowi futbolu takich spektakli,jakie serwuje od czasu do czasu-Barca.Coraz częsciej zadaję sobie pytanie...na jakim poziomie Barca zaserwuje swoim kibicom futbol,gdy "do domu"powróci Cesc.???Bo to ze powróci,niepodlega dyskusji.W Arsenalku-sprawy nie idą dobrze a Cesc wciąz jest "głodny"..on jest jak jeden z brakujacych elementow w tej ukladance,niech wraca czym prędzej do chałupy bo w Arsenalu jeszcze dłuuugo nic "nie udzga"
|
|
Od 15-stu lat oglądam piłkę. Najlepszy zespół = Galacticos Josepa Guardioli (nieuzasadnione wykorzystanie nazwy przez Real). Zespół nr 2 = 49 Unbeaten Arsenal (polecam 5-0 z Leeds). Niżej jest tylko ciut lepiej niż przeciętnie. A dzisiaj sprawiedliwości stało się zadość - często przegrywał zespół, który grał lepszą piłkę. Dzisiaj wygrał zespół, który cały sezon grał lepiej. Grał najlepiej. Strzał Iniesty, to dowód na niezwykłość Barcelony. Mogło się skończyć 1-0. Przez 3 dni gazety pisałyby, że Chelsea i Hiddinki zagrali optymalnie, są dobrzy i Barca nie udowodniła dominacji. A właśnie ten jednen strzał sprowadził sprawiedliwość na ziemię. To, co się dzisiaj stało, jest sprawiedliwe.