Blog > Komentarze do wpisu

Boruc znów zaszaleje

Kiedy Boruc zostanie całkiem sam. Fot. riazorenho/Flickr 

Gdyby Artur Boruc przylał Aidenowi McGeady'emu spontanicznie, po jakimś niespodziewanym, gwałtownym zwarciu albo w odruchu bezwarunkowym, szybszym od myśli, wywołałby drakę dość pospolitą. Trening piłkarski to nie zlot hodowców świnek morskich, boisko niejedno mordobicie zniosło. Niestety, nasz bramkarz nie boksował w afekcie. Odczekał, aż zajęcia się skończą, i dopiero wtedy stłukł kolegę z Celtiku Glasgow. Miał czas ochłonąć i się zastanowić, działał z premedytacją.

Na co liczył? Że siniaki uczynią McGeady'ego potulniejszym, trener Gordon Strachan pochwali naszego rodaka za męską postawę, szefowie klubu będą dumni z troski swojego najzdolniejszego od lat bramkarza o stanowcze przywracanie niesubordynowanych graczy do pionu?

Właściwie miał powody oczekiwać co najmniej łagodnego traktowania. W Glasgow od dawna uporczywie przekonują go, że jest nietykalny - nawet jeśli czasem dla porządku zapłaci grzywnę. Czy popełni błąd gruby, czy popełni błąd szokujący, czy zaokrągli się tu i ówdzie, czy golnie sobie na zgrupowaniu klubu, czy reprezentacji Polski, skutek zawsze jest ten sam. Staje między słupkami Celtiku, by odbębnić mecz przeciętny lub nieudany. Fenomenalnych już raczej nie miewa.

Trener Strachan najpierw wstawiał się za nim z sentymentu - był Boruc jego pierwszym efektownym transferowym sukcesem, drużyna zawdzięcza Borucowi wiele ładnych wyników, uzyskanych m.in. w Lidze Mistrzów. Z czasem trener zaczął Polakowi wybaczać również z powodu własnych zaniedbań - oczarowany podstawowym bramkarzem nie zadbał o rezerwowego, ławkę Celticu ugniata wyjątkowy safanduła Mark Brown, którego strach wypuścić między ludzi, oczywiście tych kopiących piłkę w jego kierunku.

Tylko z tych względów Boruc zagra - najprawdopodobniej - w niedzielnych derbach Glasgow. Nie zostanie zawieszony za fizyczną napaść na kolegę, choć ów kolega został wcześniej zawieszony za napaść werbalną - na trenera. Strachan znów postąpi niewychowawczo i skrajnie niesprawiedliwie, z czego zdają sobie sprawę piłkarze. Z Celtiku dochodzą informacje, że wściekli się i na wybryk Boruca, i na przypuszczalną karę dla niego, czyli nadzwyczajnie wysoką grzywnę.

Tym samym polski bohater Euro 2008 przebył kolejną granicę. Odwraca się od niego drużyna (w której raczej nie ma, co lubi podkreślać, przyjaciół), krytykuje go miażdżąca część komentatorów. Piszą, że nie zasługuje na występ w derbach ani ze względów sportowych, ani ze względów dyscyplinarnych. Strachan desperacko szuka sposobu, by ukarać Boruca dotkliwie, nawet drastycznie, ale zarazem nie odważy się wypędzić go spomiędzy słupków. Celem nadrzędnym jest dla niego mistrzostwo Szkocji.

A ja umacniam się w przekonaniu, że latem - kiedy do Celtiku przyjdzie Łukasz Załuska - Boruc nagle zrobi się bardzo tani. Że żaden klasowy klub nawet na niego nie spojrzy. Że Leo Beenhakker nawet do bramki wstawi kogoś, kto w ogóle nie gra w klubie - Łukasza Fabiańskiego bądź, po ewentualnym rozejmie, Tomasza Kuszczaka, któremu grozi spadek na pozycję golkipera numer trzy w Manchesterze United.

Ale wcześniej czekają nas kolejne atrakcje w podszytych katolicko-protestanckimi antagonizmami derbach. Nawet jeśli Boruc wypadnie średnio, to mamy prawo sądzić, iż znowu zaszaleje. Pardon, chciałem powiedzieć - spektakularnie zamanifestuje swą głęboką religijność.
czwartek, 12 lutego 2009, rafal.stec
Komentarze
2009/02/13 00:12:32
Oby nie. Ta jego "religijność" tak naprawdę obraża uczucia coniektórych prawdziwie wierzących, bo objawia się tylko w celach marketingowo-wygłupkowych, a w życiu prywatnym jest schowana w najgłębszym kącie. O wierze świadczy się w każdej minucie, w każdej decyzji, a nie na derbach Glasgow.
-
2009/02/13 00:31:43
Rafał, strasznie pesymistycznie. Prawdą jest, że obecnie nic nie napawa w sytuacji Boruca optymizmem, ale wciąż ma talent, którego większość jego kolegów po fachu nigdy mieć nie będzie. Arturowi jest potrzebny impuls do zmiany. Transfer mógłby być takim impulsem.

Swoją drogą, pamiętam, że zawsze pojawiała się opinia, że Boruc jest za gruby. Ostatnio jakby zeszła na dalszy plan, bo jednak nic popularnością nie przebija dobrego mordobicia. Ale nie zmienia to faktu, że podczas Euro gdy Boruc był w wyjątkowej formie, był o wiele szczuplejszy. Widać było gołym okiem, po prostu był w zdecydowanie lepszej formie fizycznej. Twarz szczuplejsza, brzuch nie wypełniał trykotu. Gdyby tak wrócił do tamtej wagi, może forma by wróciła, a wraz z nią jakaś stabilność charakteru i zazdrosny wzrok włodarzy największych klubów w stronę Glasgow.
-
2009/02/13 00:40:13
osobiście uważam, iż bramkarz musi być odrobinę szalony-świadczy o tym chociażby charakterystyka tejże pozycji-żaden napastnik czy tam obrońca, nie rzuca się rozpędzonym przeciwnikom pod nogi (patrz. Petr Czech).

Niestety, Boruc, czy jak go niektórzy pieszczotliwie nazywają, Borubar, swoje szaleństwo okazuje już głównie poza boiskiem. A jeśli już cokolwiek pokazuje na murawie, to najczęściej jest to namiastka formy, którą promieniował chociażby w zeszłej LM.

Należy chyba żałować, że po wspaniałym ostatnim sezonie, nie udało się przekonać żadnego z wielkich klubów (ani nawet tych ciut mniejszych), że warto wydać kilkanaście mln na polskiego bramkarza.

Sądzę (i podkreślam, że nie jestem tutaj zupełnie oryginalny), że Boruc nam sie poprostu, delikatnie mówiąc wypalił. Kolejny rok na taśmie w fabryce pod tytułem Celtic wywołał u naszego reprezentacyjnego bramkarza wrażenie, iż nie ma sensu za bardzo się 'spinać' (no może ewentualnie na derby) bo i tak wystarczy to na 90% ligowych przeciwników.

Przynajmniej taką mam nadzieję, bo zwyczajnie lubię Borubara zarówno za te jego religijne jak i całkiem przyziemne (i nadziemne) 'szaleństwa'.
-
2009/02/13 00:43:50

Ulubiona agencja Rafała Steca - Sport+Markt w oparach smrodu wydaliła z siebie kolejny raport. Tym razem, po zastosowaniu najnowocześniejszej "metodologii" badań, dowiadujemy się, że Zenit Sankt Petersburg ma więcej kibiców niż AC Milan, a CSKA Moskwa przewyższa w tej kategorii Inter Mediolan.
Cały raport jest tak ciekawy (Wisła Kraków i Ajax!), że z pewnością będzie doskonałym asumptem do napisania kolejnego fekalietonu.
Czytaliśmy już o tym, że Calcio się nie sprzedaje, więc proponuję kolejne tytuły: Calcio traci kibiców, Calcio upada, Calcio umiera...

-
2009/02/13 01:10:21
"kiedy do Celtiku przyjdzie Łukasz Załuska [blablabla]. Że Leo Beenhakker nawet do bramki będzie musiał wstawić kogoś, kto w ogóle nie gra w klubie"
PYTANIE: a Łukasza Załuski, który będzie grał w klubie (bo założone jest, że Artur Boruc odejdzie za jakąś niską kwotę gdzieś tam, więć Ł.Z. nie będzie siedział na ławce w Celticu) wstawić nie będzie mógł?
-
2009/02/13 01:27:47
@performerka
Słusznie, zmieniłem na ''Beenhakker wstawi''. Im dłużej eliminacje będzie trwały, tym będzie mniej skory - jak przypuszczam - do zmian na newralgicznych pozycjach, a Załuski na razie w kadrze nie ma. No i nie mam całkowitej pewności, że Celtic jeszcze kogoś do bramki jednak nie poszuka... Choć oczywiście Załusce tego nie życzę.
Generalnie mogę w tym fragmencie kompletnie nie mieć racji.
-
2009/02/13 01:56:05
Po prostu zwyczajnie po ludzku szkoda. Bo latem byla cholerna szansa. A teraz to Paaaaaaanieee...
Ale mimo wszystko trzeba wierzyc, no bo nie wierzyc w pilkarskich geniuszy nie wypada.
-
2009/02/13 02:22:34
Panie Rafale nie przesadzajmy. Z punktu widzenia przecietnego brytyjczyka, a jest ich wiekszosc Boruc nie zrobil nic zlego. Podejrzewam, ze bardzo wielu zaimponowal. Nie zapominajmy o tym ze brytyjczycy to grzeczni chlopcy nie sa. A ze kilku bardzo poprawnych pismakow go krytykuje... Na wyspach tak sie poprostu zyje a on odnalazl sie tam wysmienicie. To co mu zarzucacie z perspektywy Polski nie koniecznie juz musi tak wygladac w zjednoczonym krolestwie gdzie tzw.polska moralnosc umarla juz dawno temu (a w Polsce wydaje ostatnie tchnienia na oddziale intensywnej terapi). Czy nikt go nie bedzie chcial? Ten facet potrafi pokazac przywiazanie do druzyny, a to jest juz cos dla przecietnego kibica i bardzo dobre marketingowo dla klubu. Ze ma slabsze pol roku, kazdy ma slabsze chwile w zyciu. Swiat kocha" zlych "chlopcow , zawsze tak bylo i bedzie. Niech wroci do formy, co jest kwestia czasu to cena za niego moze byc nie mala.A jak bedzie mala to jego nastepny klub moze zrobic interes stulecia. Z jednej strony Artur jest ekstrawagancki a z drugiej strony normalny chlopak . Kibice takich kochaja. Kibice takich pamietaja dlugo.
Kolejna kwestia, ze on jako nieliczny z Polakow na tych wyspach nie przeprasza za to ze zyje i nie pozwala sobie pluc w kasze. Nie mozna chwalic nikogo za to ze kogos sie pobilo. Ale nie oszukujmy sie, ktoz z nas nie mial ochoty w swoim zyciu kogos zdzielic??? To takie meskie jakby nie bylo. Moze to glupio zabrzmi ale dla mnie to dobrze ze to on bije a nie jego. A pilka nozna to nie opera czy teatr.
Z drugiej strony jest on wsrod Polakow jedna z nielicznych prawdziwych gwiazd. A tak naprawde nie zachowuje sie jak gwiazda. Nie popisuje sie tym co ma, nie szpanuje kasa. To Wy dziennikarze weszliscie butami w jego zycie. On napewno was o to nie prosil . To ze sie z kims rozstal, to ze zwiazal na nowo (polskie dziewczyny znane sa z tego ze bardzo agresywnie wchodza w zycie faceta ktory finansowo jakos rokuje, a facet w dzisiejszych czasach uczuciowo -emocjonalnie dojrzewa pozno). Ze pali papierosy , ze lubi wypic. To normalne rzezczy w zyciu. Lubie tego faceta. Bo napewno nie jest przedstawicielem tak zwanego polskiego lansu czyli Majdan(robiacy w swoim zwiazku jako kobieta), Swierczewski - bankrut, Hajto i jeszcze paru innych...
Nieraz sobie mysle, panie boze daj nam na kazdej pozycji takich ludzi jak Boruc. To na dzien dzisiejszy nie byloby dyskusji czy dostaniemy sie do mistrzostw swiata tylko to jaki medal z nich przywieziemy... Nieprawdaz?
-
2009/02/13 08:42:39
Zgadzam się w 100% z onlyrockingham Boruc to postać nietuzinkowa i tacy coś w życiu osiągną co widać na załączonym obrazku.Gość sobie żyje normalnie a to że kogoś pobił (pewnie nie bez powodu a to że mu wlał pod szatnią bez świadków to może i lepiej) że coś tam wypił jego sprawa.Jest zajebiście popularny i wszyscy chodzą za nim i szukają afer co by tu napisać.Gdyby był jakimś bramkarzykiem z dołu tabeli ligi szkockiej niczym się niewyróżniającym to kto by na niego zwracał uwagę.Czy pan Stec nigdy się nie zchlał nie przyszedł na kacu do pracy nigdy nikomu nie przylał.Proszę was ludzie nie róbmy afery że wlał jakiemuś gnojkowi co myśli że jest nie wiadomo jaką gwiazdą i już się wykazał swoim zachowaniem skacząc do Strachana.Nikt nie wie czy Strachan nie miał chęci mu przywalić tylko to jest trener no i mu nie wypada ale nikt nie wie jakby to się skończyło gdyby był na poziomie zawodnika.Niech Boruc w lato zmieni klub bo to co tam osiągną to więcej się nie da.Brak motywacji liga tamta jest żałośnie nudna i słaba.
-
2009/02/13 09:46:14
Moim zdaniem patrząc na Boruca w całym trwającym sezonie sprawdza się banalna formułka iż z niewolnika nie ma pracownika. Był kapitalny na Euro, pojawiła się ponoć oferta między innymi z Milanu, Celtic postawił zaporową cenę, nie puścił, no to teraz ma, ani pieniędzy, ani dobrego bramkarza. Bo dla bramkarza klasy Boruca liga szkoca to po prostu dyshonor. Szkoda go zwłaszcza w kontekście repry, uważam zresztą że to najlepiej na świecie broniący sytuację jeden na jeden bramkarz(znaczy się może powinienem w czasie przeszłym)
-
2009/02/13 09:46:50
@rafal.stec
Na co liczył Boruc?
No nie wiem, może na to, że szczeniak przestanie pyskować?

A to że latem będzie tani, to moim zdaniem wspaniała wiadomość. Że nie kupi go żaden wielki klub stało się jasne jakiś czas temu, także niech go kupi jakiś średni, byle z wielkiej ligi. To jest ciągle możliwe, no chyba że znów da koszmarną rundę.
-
2009/02/13 10:21:22
Strachan powinien mieć jaja i po najbliższym meczu, kiedy Boruc walnie babola, na parę spotkań przesunąć go na ławkę rezerwowych. Może nie w derbach Szkocji, tam Browna lepiej nie wysyłać, ale potem - hulaj dusza, Celtic ma tak dobry skład, że i tak rozjedzie paru średniaków.

Rafał, może skomentujesz najnowszy ustawę bezpieczeństwa prygotowywaną pod Euro2012? Zawsze narzekałaś na brak uregulowań prawnych w tej materii, w końcu któryś rząd spróbował coś z tym zrobić.
-
2009/02/13 11:05:11
Rafał nie uprawiaj znowu takiego czarnowidztwa. Boruc od miesięcy nie potrafi grac na wysokim poziomie, ale to nie znaczy, że będzie tak zawsze. Umiejętności przecież nie stracił, stracił tylko instynkt samozachowawczy. On potrzebuje teraz dostać porządne "lanie" psychiczne. Charakteru nie zmieni, ale swoje myślenie już tak. Jeśli nie znajdzie się taki ktoś, kto go poprowadzi na dobrą drogę, to rzeczywiście istnieje ryzyko, że wszystko co jeszcze może w swojej karierze osiągnąć- przegra. Jeśli jednak Boruc potrafi szokować nietylko niestosownymi zachowaniami, ale także potrafi pokazać, że stać go na coś więcej niż bójki z kolegami, to naprawdę nie ma się co martwic.

pasjonatkasportu.blox.pl
-
2009/02/13 11:15:59
On musi się stamtąd wyrwać, im szybciej tym lepiej dla wszystkich, tylko jak dalej będzie tak odwalał to kto go weźmie. Chyba że Boruc odrzuci w kąt bramkarskie rękawice i założy te od MMA???
-
2009/02/13 12:07:56
@mikimikula
Strachan powinien mieć jaja i po najbliższym meczu, kiedy Boruc walnie babola, na parę spotkań przesunąć go na ławkę rezerwowych. Może nie w derbach Szkocji, tam Browna lepiej nie wysyłać, ale potem - hulaj dusza, Celtic ma tak dobry skład, że i tak rozjedzie paru średniaków.

W styczniu spróbowali tego wariantu. Brown wpuścił czwórkę i z Aberdeen było 2:4.

@pasjonatka
On potrzebuje teraz dostać porządne "lanie" psychiczne.
Kto miałby je niby sprawić? Jeśli za pobicie - na zimno, nie w afekcie, podkreślam - kolegi trener nie odsunie go od drużyny, to nie umiem sobie wyobrazić, za co miałby go odsunąć.

Lepiej znajdźcie mi innego znanego kopacza, który w ostatnim roku zaliczyłby tyle klopsów - i sportowych, i pozasportowych. Aż się boję napisać, jakiego ostatniego numeru brakuje Borucowi, by katalog najklasyczniejszych wybryków ligowców z Wysp był pełen.
-
2009/02/13 12:19:57
@Rafa
Przeczytałem i wciąż uważam że to bardzo dobra wiadomość! Gordon ma teraz zagwozdkę niemałą: ukarze - Artur się obrazi i pójdzie. Nie ukarze - drużyna się wścieknie. Oby wybrał właściwie (wlepił 100tysi kary i puścił z Celticu) Zmiana klubu to jedyny ratunek dla Boruca!
-
2009/02/13 12:24:09
PS. Zdrobniłem Cię zupełnie przypadkowo:)
-
2009/02/13 12:32:53
Po pierwsze, nie zły Celtic nie zgodził się na transfer do Milanu, tylko Artur Boruc podpisał z tymże Celtikiem kontrakt i jego psim obowiązkiem jest ten kontrakt wypełniać.

Po drugie, zmiana klubu jest jedynym ratunkiem dla Boruca, ale w tej chwili żaden sensowny klub go nie będzie chciał na pierwszego bramkarza. Chyba że za darmo (ale Celtic nie odda go za darmo) albo w sytuacji zupełnie podbramkowej.
-
2009/02/13 12:41:45
Obrażony i zdemotywowany Artur może Celtic kosztować więcej, niż duży upust z jego ceny. Oczywiście, za duże pieniądze nie weźmie go nikt, dlatego liczę na to że się nie dogadają, pokłócą, obrażą na śmierć i rozstaną. Ocieram się o opinię, że gorzej niż Celtic trafić już Artur nie może. Wolę Bundesligę.
-
2009/02/13 13:02:14
No i on ten kontrakt wypełnia, więc o co chodzi, tyle że wypełnia go właśnie psim obowiązkiem i stąd to wszystko moim zdaniem. Chyba że w jego życiu prywatnym dzieje się coś niedobrego i stąd ta forma.
-
2009/02/13 13:22:06
@dziaam
gorzej niż Celtic trafić już Artur nie może. Wolę Bundesligę.

Moim zdaniem może. Lepiej zostać legendą Celtiku (tłuc następne tytuły mistrzowskie, próbować coś zdziałać w pucharach) niż spaść do jakiegoś średniactwa - np. z Bundesligi właśnie - co to niby gra w mocniejszej lidze, ale nie ma szans na występy Champions League i coś poważniejszego w kraju. Przynajmniej z punktu widzenia faceta, którego chcieli najlepsi.
Owszem, Boruc może grać lepiej. W tym sensie transfer rzeczywiście jest ratunkiem (i dobrą wiadomością z punktu widzenia kadry). Ale obawiam się - wszystko na to wskazuje - że swoją wielką szansę na jeszcze jeden krok w górę, na sam szczyt, zaprzepaścił.
-
2009/02/13 13:26:29
@Rafał
Pisząc "lanie", miałam na myśli, iż Boruc potrzebuje znaleźć się na samiusieńkim dnie, by zrozumieć, że dalej tak brnąć nie może. To, że Strachan nie ma alternatywy na bramce, tylko opóźnia ten proces, bez którego nigdy Boruc się nie opamięta. Gdybym była na miejscu Gordona nawet kosztem wyników, choć trudno mi sobie wyobrazić, że ten drugi bramkarz jest aż takim patałachem, warto odsunąć Boruca od pierwszego składu. Strachan musi zaryzykować, żeby potem ostatecznie wygrać.

Rzeczywiście jest tak, że chyba nie ma drugiego tak żałosnego, w ostatnim pół roku piłkarza, tego kalibru co Boruc. Nie zmienia, to jednak faktu, że im dłużej stoimy nad Nim z kijem, tym dłużej On na ten "kij" patrzeć będzie z uśmieszkiem na ustach. Ma dwa wyjścia, albo coś w sobie zmieni, albo... za jakiś czas będziemy go wspominać, nie jako ratującego tyłki całej drużynie, a tego faceta, który stoczył się mając przed sobą wielkie perspektywy. Wybór jest oczywisty dla wszystkich, tylko nie dla Boruca.

-
2009/02/13 13:39:03
@Rafał
Okej, gdybajmy.
Jakby "sprawy McGeady'ego" nie było sytuacja wyglądałaby mniej więcej tak: Boruc ma za sobą fantastyczne Euro2008 i koszmarną (błędy sportowe i pozasportowe) rundę jesienną. Na wiosnę broni pewnie i bezbłędnie, bez szału (w postaci wybronienia meczu z Milanem, czy Barceloną), ale i bez zarzutów. Do tego jest "grzeczny". Celtic wciąż krzyczy za niego 10 baniek a my znów całe lato spędzamy na wirtualnym przymierzaniu go do potentatów. Fama natomiast idzie w świat taka, że to fantastyczny bramkarz, tylko co jakiś czas zdarza mu się szaleć i w dupie mieć swój klub i formę.
W tym momencie fama może iść taka, że Artur szaleje, bo za wszelką cenę chce odejść z klubu. Zachodzi uzasadnione podejrzenie, że sukces jego desperackich aktów niesubordynacji - czyli wykupienie przez lepszy klub - zakończy jego gehennę i pozwoli mu całą swoją energię poświęcić nowemu pracodawcy.

Ja wiem, że to jest w tej chwili moja radosna twórczość, ale nie wzięła się ona znikąd, takie mechanizmy już obserwowaliśmy.
-
2009/02/13 13:45:57
Trochę mniej poważnie, wracając do tytułu Rafała czekam w derbach na Scorpiona a'la Rene Higuita, to chyba mogłoby Szkotów trochę zaskoczyć, tylko czy to możliwe z tym brzuszyskiem
-
2009/02/13 14:00:12
@dziaam
Sprawa McGeady'ego była. Udawanie na chwilę, że jej nie było, nie ma sensu.

Do tego jest "grzeczny".
Oczywiście można założyć wszystko. Ja np. zakładam, że Jan Maria ''Ratuuuujcie mnieee'' założy towarzystwo przyjaźni polsko-niemieckiej:-)

Fama natomiast idzie w świat taka, że to fantastyczny bramkarz, tylko co jakiś czas zdarza mu się szaleć i w dupie mieć swój klub i formę. W tym momencie fama może iść taka, że Artur szaleje, bo za wszelką cenę chce odejść z klubu.

Naprawdę sięgasz szczytów chciejstwa. Nie idzie fama, że chce odejść, tylko fama o niezrównoważeniu i swobodnym stosunku do obowiązków zawodowca. Taki Milan, który się nim interesował, obserwuje transferowego kandydata baaardzo długo i uważnie, zanim go weźmie. Wyjątek to może zrobić ewentualnie dla Ronaldinho, nie dla 30-letniego, przyciężkawego bramkarza, który czasem pije, czasem wywołuje skandale po derbach, czasem macha pięściami, a od roku gra kiepsko.

Ja bym serio chciał w tę radosną twórczość uwierzyć, ale opiera się ona na zbyt radosnej odporności na fakty:-) Na dzisiaj przyjąć umiem co najwyżej wersję z jakimś średnim klubikiem Bundesligi. Wersję dla mnie jednak smutną.
-
2009/02/13 14:15:09
@rafal
Sprawa była, ale moim zdaniem jej efekty nie muszą być koniecznie negatywne.
A jeżeli po głowie wciąż chodzi ci Milan, to muszę powiedzieć że dawno jestem z tej skali wyleczony, nawet jeśli przez moment była ona czymś więcej niż ułudą.
-
2009/02/13 14:45:36
Zazwyczaj nie komentuje, ale teraz... Co do transferu Boruca i tak najbardziej realny jest kierunek włoski. Tam go potrzebują, a im będzie tańszy tym lepiej. Rzeczony klub lubi kupować tanio albo za darmo,lubi kupować piłkarzy po przejściach i ich odbudowywać itd... Poza tym Boruc jak nic potrzebuje motywacji do pracy, w Celtiku jej nie ma, kiedyś miał, bo był nowy, teraz nikt i nic mu nie jest w stanie zrobić krzywdy, ani Załuska, ani Strachan i jak widać McGeady też nie. odejście do średniego klubu, nie ważne w jak mocnej lidze, byłoby dla niego tylko początkiem upadku, większym od tego Dudkowego. Boruc aby grać na miarę swoich możliwości i talentu musi grać pod ciągłą presją. Tak myślę:)
Przy czym jako kibic Milanu wcale go tam nie chcę;)
-
2009/02/13 15:46:00
@kolejne atrakcje w podszytych katolicko-protestanckimi antagonizmami derbach

Proponuję zmienić tego uproszczającego stan rzeczy mema na mem "feniańsko - lojalistyczne antagonizmy" ;-)
-
2009/02/13 16:04:16
rafalstec.blox.pl/2007/10/Ilu-w-swiecie-lepszych-od-Boruca.html
Boruc historię piłki nie-kopniętej pisze.
-
2009/02/14 20:58:19
ile jeszcze dni, tygodni, miesięcy bedziemy rozstrzasac problemy boruca? jak slaba musi byc polska pilka, jezeli tematem numer jeden sa osobosciowe problemy bramkarza ligi szkockiej.
-
2009/02/15 09:56:37
What religion are You son of William?