|
Blog > Komentarze do wpisu
2008: Chcesz iść na mecz, zaciągnij kredytNajpierw wizją stadionów zarezerwowanych dla najbogatszych kibiców straszyła Anglia. Naśladowców jednak przybywa. Nawet w Brazylii. Po wygraniu mistrzostw stanu (odbywają się wiosną) szefowie Palmeiras zażądali za najtańszy bilet na mecz otwierający ligę ogólnokrajową (trwa przez resztę roku) 40 reali, co oznaczało podwyżkę o 30 proc. w stosunku do poprzednich spotkań i podwyżkę o 100 proc. w stosunku do cen sprzed roku. - To sposób na selekcjonowanie publiczności i wyższe przychody - wyjaśniał wiceprezes Ebem Gaultieri. - Drużyna gra dobrze, tylko dwa razy w miesiącu występuje na swoim stadionie. Fani się wściekli. Kibicowska organizacja Mancha Verde zbojkotowała mecz z Internacionalem, na który przyszło 10 tys. ludzi - najmniej w sezonie. Na jej siedzibie zawisnął transparent z napisem „Futbol jest dla ludzi”. Palmeiras nie złamało żadnego tabu, trend zagarniania na stadiony tylko najzamożniejszej warstwy społeczeństwa ogarnia cały tamtejszy futbol. Przykład dała brazylijska federacja, która ograniczyła dostęp do meczów reprezentacji kibicom marnie zarabiającym, lecz rozśpiewanych i roztańczonych przez pełne 90 minut. Oni coraz częściej muszą zadowolić się oglądaniem na żywo treningów Selecao. Korespondent „World Soccera” Brian Homewood pisał przed kilkoma miesiącami: „Zamiast odstraszającego ryku tłumu, który wita rywali wbiegających na boiska w Argentynie, Urugwaju czy Paragwaju, wymachujący cyfrowymi kamerami brazylijscy fani wydają z siebie jęk osiągający szczyt, gdy piłki dotyka Kaka. Gwizdać zaczną, kiedy po półgodzinie ich piłkarze nie będą prowadzić 3:0, szydząc z przeciwnika zagraniami piętą i strzałami z przewrotki”. Pęd do wyższych przychodów z meczu zagroził także lokalnym stacjom radiowym. Atletico Paranaense zaczęło pobierać kilkanaście tysięcy reali za prawo do transmisji jednego meczu, rzucono pomysł, by zabronić biegania wzdłuż boiska popularnym tam reporterom, którzy wyciągają mikrofony w kierunku gracza fetującego strzelenie gola, by słuchacze poczuli jego radość. Te ruchy pozbawiłyby frajdy miliony kibiców, których nie stać na płatną telewizję lub po prostu lubią słuchać komentarza radiowego w trakcie oglądania transmisji. Brazylijscy działacze czerpią wzory z namiętnie podglądanej Premier League. Czerpią wybiórczo. O ile Anglicy importują piłkarzy najwyższej klasy światowej i podnoszą standard stadionów, o tyle niemal wszyscy najzdolniejsi, bardzo zdolni i średnio zdolni następcy Pelego uciekają do Europy, a na porzuconych przez nich obiektach wciąż stoi się albo siedzi na betonowych blokach. Tamtejsze kluby nie umieją nawet zorganizować sprzedaży wejściówek. Właśnie kibice Palmeiras spędzili wiosną całą noc pod kasami, by dostać się na stanowy finał z Ponte Preta. Rano dowiedzieli się, że bilety wyprzedano, i sfrustrowani starli się z policją. Drożyzna jest metodą, by noce spędzali w domach. Wkrótce w wielu zakątkach świata pokaźna część kibiców będzie musiała chyba zaciągać kredyty, by pójść na mecz. Tylko jaki bank kredyty im dzisiaj przyzna? PS To kolejny wyimek z piłkarskiego podsumowania roku, które przeczytacie w najbliższej „Gazecie Sport”. Inne są tutaj, tutaj i tutaj. Następne w przygotowaniu. sobota, 27 grudnia 2008, rafal.stec
Komentarze
kotobs
2008/12/27 13:03:39
Na Euro 2008 kibice rep. Chorwacji wywiesili transparent "Against Modern Football" 100 % mojego poparcia. Bo współczesna polityka biletowa daje wstęp na stadiony sponsorom i bogatym ludziom. Przez to na stadionach czuje się jak w operze.
2008/12/27 13:11:06
Zamiast odstraszającego ryku tłumu, który wita rywali wbiegających na boiska w Argentynie, Urugwaju czy Paragwaju, wymachujący cyfrowymi kamerami brazylijscy fani wydają z siebie jęk osiągający szczyt, gdy piłki dotyka Kaka. Gwizdać zaczną, kiedy po półgodzinie ich piłkarze nie będą prowadzić 3:0, szydząc z przeciwnika zagraniami piętą i strzałami z przewrotki.
Ale to przecież dla Pana coś pięknego! zero krzyków, skakania, rac, opraw - przecież do tego dąży cała wyborcza, o co wiec chodzi? 2008/12/27 13:20:40
Ciekawe... Stadionów nie mają, a talenty piłkarskie które podbijają najlepsze ligi mają...
U nas uradzono, że musimy mieć lepsze stadiony za miliony złotych - to talenty będą.. 2008/12/27 13:20:49
Oczywiście w zdecydowanie mniejszym stopniu, ale taki proceder ewoluuje i w Polsce. Nie jestem w stanie wykopać z pamięci dokładnej ceny, ale bilety na Koronę do najtańszych nie należą.
Jeśli to jest kolejny wyimek to piekielnie jestem ciekaw całości, bo tematy ze sobą niekoniecznie współgrają. No i mam nadzieję, że objętościowo będzie konkretnie;-) www.nfutbol.pl/artykul/manchester-city-bubel-roku,43 nfutbol.pl 2008/12/27 14:05:06
Mistrzostwa Świata 1938, 74, 78, 82, 86, 2002, 06 oraz Mistrzostwa Europy 2008. Kiedy Polacy mieli najmłodszą drużynę? Jakie miało to przełożenie na wynik? Więcej na trelik.blox.pl/html
2008/12/27 15:03:41
@pabianicemb - ale z policją się napierdzielają, więc chyba ty też powinieneś pałać do nich sympatią, n'est-ce pas?
2008/12/27 15:05:34
a skoro już tu jestem - w które dni wychodzi gazeta sport? prasy regularnej nie czytam, a nie chce mi się szukać będąc szczerym
2008/12/27 16:06:55
oczywiscie ,ze maja stadony np takie Botafogo czy tez Atletico PR maja stadiony ktorych wstydzic sie nie musza.
Gdyby Pan Stec chcial pisac o każdym proteście jaki organizuje ktorakolwiek Torcida Organizada z Brazylii musialby założyć odzielnego bloga. Pieniądze na futbol w Brazylii są i to spore gdyby je porównać nawet do niektórych krajów z bogatszymi ligami niż ta w Polsce Flamengo i Sao Paulo maja budżety na poziomie kilkudziesięciu milionów euro. trener z klubu dolnej połowy Brasileirao( Naucito ,Santos) zarabia miesięcznie zapewne więcej niż Smuda czy też Skorża, bo spokojnie 15-20 tys euro/mies na samo zadaszenie Stadionu Maracana miasto Rio wyda ponad 250 mln pln cisza na stadionie to juz chyba jakies nieporozumienie oczywiscie sa takie miejsca jak Ipatinga gdzie pilka nie interesuje chyba nikogo poza rodzinami zawodnikow ale juz Flamengo to regularnie 30-40 tys ludzi a na przegranym spotkaniu z CAM bylo ich 77 tysiecy i to raczej nie cichych statystów szkoda ,ze zainteresowanie polskich dziennikarzy sportowych Brasileirao dotyczy głównie spraw typu : wybryki Andre Luiza,protesty Torcidy ,bijatyki na stadionie i poza. mecze Brasileirao dostarczaja z cala pewnoscia wiekszych emocji niz te z wiekszosci lig europy a bywa ,ze sa rownie ciekawe co mecze premiership np spotkania ostatniej kolejki a zwlaszcza mecze z udzialem wspomnianego wczesniej Flamengo np z Palmeiras (5-2) z Atletico PR (3 - 5) i wiele innych Po co pisac o przywiązaniu kibiców w Brazylii do barw..o tym że gdy drużyna spada o szczebel niżej jak kiedyś Atletico Mineiro i obecnie Corinthians ma na meczach drugiej ligi nawet wyższą frekwencje niż w momencie startu w Serie A Po co pisac o tym ,że kibice Flu byli gotowi sami wykupić zawodnika z River Plate Po co pisac o tym ,że kibice Atletico PR byli skłonni za własne pieniadze wznosic trybune na Kyocera Arena Po co wspominac o wspaniałych oprawach spotkan w Belo Horizonte o gigantycznych flagach zajmujących kilka sektorów www.letrasdemusicas.com.br/imagens/artistas/7960/1167842306.jpg o 50-60 tysiącach kibiców Flamengo śpiewających hymn klubowy o kibicach Santa Cruz Recife,które w sezonie 2010 będzie występować w Serie D a i tak będzie miało średnią widzów ponad 10 tysięcy a w dniu gdy nie ma meczu,nie ma żadnej uroczystości po prostu przychodzą na stadion i obserwowali wymiane murawy..... skoro "lepiej" jest sie skupić na tym ,że jest protest i nadać jeszcze odpowiednio 'sensacyjny' tytul notki 2008/12/27 17:22:01
camp nou nie dla chamow. bylem tam na ostatnim meczu z walencja. dla fana barcy, i nie tylko, spelnienie marzen. i widok jaki ukazuje sie oczom po wejsciu na trybuny jest nieopisany. ale nie mam 10 lat zeby nie wiedziec ze camp nou ma jednak plusy ujemne. mianowicie atmosfere, a raczej jej brak, chwilami zastanawialem sie jak to jest ze 80 000 ludzi moze stworzyc taka cisze. jest w takiej liczbie kibicow poy=tencjal co slychac bylo kilka razy ale zazwyczaj ludzie siedza ze skrzyzowanymi rekoma, i kontempluja. probowalem spiewac i krzyczec, bedac tam pierwszy raz w zyciu, ale kiedy obejrzalem sie dookola, widac bylo podobnie zachowujacych sie osob dwie, moze trzy w calym moim sektorze!!, reszta niczym w teatrze. nie wiem jak bardzo na to wplywaja ceny biletow (srednio 70 ) ale mysle ze znacznie. w anglii ceny podobne a atmosfera nieporownywalna, no ale to jest roznica jakby miedzy calymi spoleczenstwami..
2008/12/27 19:15:52
Patrząc na wzrastające ceny karnetów na mecze Lecha Poznań można również powoli zastanawiać sie od którego z sąsiadów pożyczyć pieniądze na wejściówki. Ulgowy karnet na rundę jesienną sezonu 2007/2008 kosztował 130 zł. Ten sam karnet rok później (obecny sezon) kosztował już... 230 zł. Hmmm.
Polskie odkrycia 2008 roku! 2008/12/27 19:27:07
Badzi zapomniałeś jeszcze dodać, że to ceny karnetów ulgowych. Legia prowadzi podobną politykę, ale jej jakoś nie macie odwagi skrytykować.
Jeszcze trochę i trzeba będzie płacić za to, żeby w internecie sprawdzić wynik meczu. 2008/12/27 19:29:07
40 reais to jest jakieś 50 zł. Na takiej Legiuni u nas bilety zaczynają się od 75ciu, nawet na Puchar Ekstraklasy.
Choć dla porównania na Polonii Warszawa najdroższy bilet to 30zł. I kultura kibicowania o wiele lepsza. 2008/12/27 19:30:03
@ badzi Przyznasz jednak, że Lech gra teraz o tę stówę za rundę lepiej. Jeśłi Stec krytykuje taka politykę to niech uważa, bo jak Szadkowski (Anna Kłodzińska polskiego dziennikarstwa sportowego) go dopadnie to koniec. Powiedzenie, że Legia prowadzi podobną politykę jest po prostu śmieszne. Przecież widać, że efekty są zupełnie różne, a frekwencja na Lechu nawet w czasie remontu jest na poziomie dla Legii nieosiągalnym.
2008/12/27 19:56:53
Rozumiem zatem, że bilety powinny być za darmo. Mało tego, skoro szanowny kibic raczy się zjawić na stadionie, powinien jeszcze gratis dostać ciepłą strawę i piwska do oporu.
Za porządny produkt (obojętnie, czy jest to dobry zegarek, markowy perfum czy koncert U2) trzeba płacić. Widowisko piłkarskie jest takim samym produktem, którym się handluje. Skąd kluby mają mieć kasę na transfery i pensje, skoro podwyżka biletów powinna być traktowana jak zbrodnia ? Moim zdaniem na polskie warunki karnet na sezon za 300 zł to nie jest specjalnie drogo. To jest przynajmniej kilkanaście meczów w sezonie, wychodzi mniej niż bilet do kina. 2008/12/27 20:52:37
i w tej 'biednej' Brazylii w której kibiców "nie stać" i protesują Palmeiras miał w tym sezonie średnią kibiców na mecz : 16.877
srednia frekwencja Palmeiras w ostatnich latach : 2007 - 17.586 2006 - 12.748 2005 - 14.085 2004 - 12.791 2008/12/27 21:20:53
lidko trochę nie masz racji. gdy jeszcze stala zyleta to bilety byly tam za 30 zeta (nieulgowe, liga). Oczywiscie na kryta byly ceny chore (75 zlotych i wyzej) ale przed kryta tez byly cos kolo 35 zeta.
Na PE wszedlem raz za 20 zeta (przed kryta). Innym razem za 30 zeta. 2008/12/27 22:10:01
Ale np. za bilet na Milan z Regginą zapłaciłem 14 euro. To mniej niż na Wisłę, a San Siro to San Siro.
2008/12/27 23:05:23
A to ciekawe Panie redaktorze.. Sam Pan piętnujesz kibiców (kiboli?), ekscytujesz się sukcesami ciągle tych samych drużyn w LM, a teraz nagle bronisz interesów 'zwykłych' sympatyków futbolu? Nie widzisz sprzeczności w tym co piszesz, a polityką federacji piłkarskich, psującą piłkę nożną poprzez jej nieustanna komercjalizację - vide LM, którą tak bardzo lubisz? Powinienem raczej przeczytać o pełnym poparciu dla idei 'wyselekcjonowanych kibiców' (wszakże jest ona nieobca Gazecie Wyborczej) lepszych, bo bogatych, którzy nie wywieszą flag, nie pośpiewają, nie krzykną w nerwach brzydkiego słowa czy nie popłaczą się z emocji związanych ze swoją ukochaną drużyną, a będą zwykłymi konsumentami, wykupujacymi miejsca za olbrzymią kasę, jeśli jest ku temu koniunktura.
Oj pachnie mi ten artykuł schizofrenią poglądową panie Stec. 2008/12/28 00:26:06
Niestety tak jest. Mam nadzieję, że piłka nie stanie się taką NBA. Albo Wrestlingiem. Tylko jeszcze będzie tam miejsce na niespodzianki, emocje, duże zmiany.
2008/12/28 00:34:55
Panie Redaktorze!
Bardzo dobrze, że się tak dzieje. Nie będą jacyś tam kibole dyktować władzom klubów dyktowć, kto ma chodzić na mecze. Piłka nożna jest elitarną rozrywką. W Polsce ten model wcielają najlepiej właściciele KP Legia. Przy wydatnej, medialnej pomocy GW. O co się Pan zatem burzy? Wszak kibol beznadziejnie głupi jest. 2008/12/28 00:54:38
Trochę to straszne że o takich sprawach wypowiada się koleś który siedzi w loży prasowej i prawdziwe kibicowanie liże przez szybkę. Wystarczy dodać, że klaska uszami na politykę działaczy Legii, którzy robią co mogą żeby zamienić trybuny w loże dla krawaciarzy z średniej - wyższej.
2008/12/28 02:15:58
Wystarczyłoby, żeby Palmeiras ogłosiło że walczy z kibolami i chce przyciągnąć lepszych kibiców, takich co zostawią coś w kasie a nie tylko przychodzą się podrzeć na stadion, by wizja przestała straszyć, a była przez Steca stawiana za wzór dla polskich klubów.
Ale zaraz, przecież nawet bez walki z kibolami Palmeiras wprowadza kibicowski Eden wg Steca, jest nawet fetowanie Kaki: "Zamiast odstraszającego ryku tłumu, który wita rywali wbiegających na boiska w Argentynie, Urugwaju czy Paragwaju, wymachujący cyfrowymi kamerami brazylijscy fani wydają z siebie jęk osiągający szczyt, gdy piłki dotyka Kaka." Więc w czym problem? Linia redakcyjna się gubi? 2008/12/28 03:55:03
Dołącze to do wypowiedzi jovema
Nie wiem, czy ktoś wie. W zeszłym roku na mecze trzecioligowej (!!!) Bahii przychodziło regularnie 60 (słownie: sześćdziesiąt) tysięcy widzów w finałowych rundach. Do czasu aż się trybuna zawaliła i zginęło 7 osób i zamknęli stadion. Ale chodzi tutaj o 60 tysięcy luda na 3. lidze. 2008/12/28 09:03:55
A co byście powiedzieli gdyby kadra na Euro 2012 składała się w całości z zawodników wychowanych poza Polską? Cały skład wraz z moją opinią znajdziecie tutaj: trelik.blox.pl/html Jakie jest wasze zdanie?
2008/12/28 12:49:10
A od kiedy Pan Rafał jest za żywiołowo kibicującymi kibicami? No chyba, że za wszystkimi tylko nie za tymi z Polski.
2008/12/28 14:39:19
Ciekawiej to by było, gdyby Pan Redaktorze wytłumaczył (zapewne dialektycznie), czemu to, co jest dobre w Polsce (polityka ITI wobec kibiców Legii) jest złe w Brazylii?
2008/12/28 18:21:26
Dla mnie sprawa jest w miarę prosta - doją, bo mogą. Będą podnosić ceny, póki ludzie będą chcieli płacić. Mówię o Europie, nie znam się na amerykańskich ligach.
2008/12/29 11:19:27
|
|