|
Blog > Komentarze do wpisu
Dlaczego Gołota wciąż wraca
Najpierw przyłożyła mi po oczach fikuśna seledynowa koszulka polo, w której Andrzej Gołota wskoczył na ring. Zajaśniała prawie jak wróżba, seledyn to nie jest kolor brutalnego mordobicia. I rzeczywiście, nasz niedoszły mistrz świata człapał po dziadkowemu, natychmiast zebrał po twarzy, usiadł na dupie, resztę załatwiła kontuzja, być może dalekie echo wypadku samochodowego sprzed kilku lat. Walka się skończyła, oglądacze z mojej redakcji - i na pewno nie tylko oni - zarechotali. Żałosny ten Gołota, żałośniejszego typa wśród polskich sportowców nie znajdziesz, po co w ogóle do boksowania uparcie wraca, skoro się nie nadaje. Właśnie, po co wraca? Dlatego, że wciąż polskich kibiców obchodzi, więc telewizje go pokazują, a promotorzy proponują za walkę pieniądze? Dlatego, że wciąż męczą go sportowe ambicje, nie umie się pogodzić ze zmarnowaniem wszystkich pięciu szans na tytuł mistrzowski, gorycz zagłusza resztki jego zdrowego rozsądku? Pewnie we wszystkim jest trochę prawdy, a ja nie znajduję w Gołocie przypadku ekstremalnego, czyli sportowca totalnie przegranego (choć on sam może myśleć inaczej). Zdarzały się walki, w których go skrzywdzono, zdarzały mu się kompromitacje. Dzisiaj zaimponował hartem ducha - choć nie mógł podnieść kontuzjowanej ręki, nie chciał się poddać. Klęski ponosi spektakularne, bo uprawia akurat boks. Piłkarze czy koszykarze mogą być jeszcze słabsi od swoich przeciwników niż Gołota, ale grają cały mecz, nie nokautują ich pięściami, nie padają ani na kolana, ani na dupę. Dlatego natarczywie powtarzane pytanie, po co Gołota wraca na ring, uważam za tak samo głupie, jak ogólnonarodowe, podlane szyderstwem błaganie, by mierny sportowiec Robert Mateja wreszcie przestał skakać na nartach. Mateja skakał, bo jest skoczkiem (lepszym od jeszcze słabszych). Piłkarze po kolejnym przegranym mundialu jadą na następny, bo są piłkarzami. Gołota wraca na ring, bo jest bokserem. I będzie wracał dopóty, dopóki ludzie będą go oglądać. Przecież fajnie - buahahaha - znów się przekonać, jaki jest żałosny. piątek, 07 listopada 2008, rafal.stec
Komentarze
2008/11/07 17:32:41
Panie Stec, do tej pory pana szanowałem ale to co zrobił Gołota nie uważam za żałosne. Nie przegrał na własne życzenie, a wole walki pokazał, kiedy przez 2,5 minuty po odniesieniu kontuzji walczył jedną ręką. mógł od razu poddać walkę, zrobił to dopiero gdy zalecił mu to lekarz. Gołota ma wielkiego pecha, to że prawie sie popłakał pokazało jak chciał wygrać. Jest mi go bardzo szkoda, bo mimo kilku wcześniejszych wpadek to wielki bokser,który zasłużył na mistrzostwo.
2008/11/07 17:35:48
Panie Stec ... szkoda słów. Czemu pan go obraża. Żeby pan był w życiu w czymś tak dobry jak Gołota na ringu.
2008/11/07 17:38:03
Nie jestem pieniaczem, który wchodzi na ten blog, by na Rafał Steca pokrzyczeć. Lubie czytać notki, z jednymi się zgadzam, z innymi nie. Ale tym razem żal jeżeli chodzi o komentarz.
Inna sprawa, gdy się ucieka z ringu lub dostaje po pysku w pierwszej rundzie, a inna pechowa kontuzja. Mimo wszystko miał honor (być może pierwszy i ostatni raz), że prawie nie mogąc ruszać ręką dostawał w pysk aż przykro patrzeć, ale runde przetrwał. Ta 3 sekunda dość pechowa, ale kto oglądał to widział, że niespecjalnie zrobiło to na Andrzeju wrażenie. Drugi upadek to poślizg. Poza tym pokażcie mi drugiego boksera, który cała runde w wadze ciężkiej wytrzyma walcząc jedną ręką? Nie ma takiego. Może jednak starał się coś udowodnić? Dla mnie pokazał, ze potrafi, bo przecież wyobraźcie sobie, gdyby walcząc tą jedną ręką padł minute później? Wtedy kontuzje nazwano by kłmastwem i wymówką. Pomijając fakt, ze już teraz słyszy sie takie konztuzje, pomijając fakt że to nielogiczne, wszak najgorsze przetrwał i na specjalnie poobijanego nie wyglądał. 2008/11/07 17:41:09
Zgadzam się z autorem.
Nic mnie tak nie denerwuje jak psioczenie, narzekanie na i wyśmiewanie przegranych sportowców. Czynność charakterystyczna dla tych co o sporcie niewiele wiedzą i tych co chcą pokazać jak to im wisi i jak to ich nie obchodzi sportowy wynik. Ci sami po mistrzowskim pasie Gołoty chórem śpiewaliby za Kazikiem "Andrzej Gołota, Gołota....", po Pucharze Świata Matei zbiorowo wpadaliby w matejomanię, a gdyby drewniany Rasiak strzelił zwycięskiego gola Anglii układaliby o nim piosenki pochwalne a nie prześmiewcze. PS Po przemyśleniu biję się w pierś - sam czasem (choć rzadko) psioczę i narzekam, też kiedyś (ale już bardzo dawno) śmiałem się z Rasiaka... mea culpa 2008/11/07 17:41:24
Ale nakręciłem w komentarzu:
"Pomijając fakt, ze już teraz słyszy sie takie konztuzje, pomijając fakt że to nielogiczne, wszak najgorsze przetrwał i na specjalnie poobijanego nie wyglądał." Hahahahaha :) Ale to dlatego, ze tak sie zbulwersowałem ;-) Chodziło rzecz jasna o to, ze już teraz chodzą głosy o wymówce kontuzją, co jest nielogiczne, bo przecież nic strasznego sie nie stało poza pierwszym liczeniem. 2008/11/07 17:44:51
Panie Rafale, przykro mi z powodu poziomu... czytelnikow tego bloga. Jedni czytaja tylko tytul i od razu pisza komentarz. Inni nie rozumieja, co czytaja. Szkoda mi Andrew.
2008/11/07 17:48:47
Tu nie ma zadnej ironii gringombre. Kolofsson z kolei pozjadał wszystkie rozumy.
Rozumiem o czym jest notka, ale została napisana w takim tonie, że nietrudno odebrać ją jako szyderczą. Poza tym widocznie nawet w GW nie rozumieją treśc, bo link do notki nosi tytuł "Żałosny typ". 2008/11/07 17:50:30
Stawiam na ,,TOLKA BANANA" na Gołotę TRZY grosze (nie byle jakie bo)
to go na pewno potem bardzo, bardzo, bardzo boli ale CHŁOPAKI NIE MOGĄ PŁAKAĆ bo... K......Ć nie wiem ale ja mogłam :( płakać 2008/11/07 17:51:47
Przepraszam bardzo, ale żałosne są Pańskie wypociny co tydzień publikowane na łamach GW. Pseudonaukowe analizy, z których tak naprawde czesto nic nie wynika. Mam wrażenie, że płaca Panu od ilości słów/zdań/wersów/fraz bo co chwile sili sie Pan na jakieś komentarze, podsumowania, refleksje a tak naprawde z tego wychodzi słowotok czesto pozbawiony jakiejkolwiek treści. A najciekawsze jest to, że dyletant w sprawach footballu zabrał sie za boks :))) Ubaw po pachy.
2008/11/07 17:54:02
nigdy już nie myśl, że jesteś SAM
każdy Batman, Robin , Spay etc...tak myślicie a my to oglądając toniemy od łez ale to czego nie widać, nie znaczy, że ie istnieje BEZ KOMENTARZA 2008/11/07 17:54:02
Żałosny, to Ty jesteś Stec. Gołota nie został mistrzem, ale bił się z najlepszymi, był w czołówce najlepszych bokserów wagi ciężkiej. To się dla Ciebie nie liczy? Walczył z sercem, popełniał błędy, bywa, nie wytrzymywał psychicznie, bywa. Nie okazał się przez to najlepszy, ale czy to powód by wylewać na niego wiadro pomyj? Skoro Gołota jest żałosny, to większość naszych bokserów niech lepiej skończy kariery zanim je zacznie.
Już większy żal to można mieć do Michalczewskiego, co z tego, że wygrywał, skoro unikał walki z najlepszymi? Typowy z Ciebie polski kibic. Jak Małysz wygrywał, nagle cała Polska go kochała. Przyszły słabsze sezony, już wszędzie opinie, by kończył karierę, się nie nadaje itp. Polacy w ogóle nie potrafią uszanować dorobku sportowców, ich ambicji i woli walki. Przy każdym nieudanym występie gnoi się kogo popadnie. W komentarzach o Kubicy polscy wspaniali kibice już też zaczynają przebąkiwać, żeby sobie odpuścił, bo jest cienki i dlatego nie wygrał sezonu. Idźcie wszyscy w diabły. Potraficie kibicować tylko wygranym, resztę gnoicie. 2008/11/07 18:03:31
Był kiedyś taki fakt medialny, a może zwykła plotka, że 90% Polaków nie posiada umiejętności czytania ze zrozumieniem.
No faktycznie. 2008/11/07 18:06:11
LOL Zalosny Stec to ty jestes. Glupim tytulem chcesz nabic sobie wejscia na bloga. Moze napisz cos ciekawego to wtedy nie bedziesz musial sie znizac do takich sztuczek.
2008/11/07 18:06:14
Z notki wynika jedno: Gołota jest prawdziwym sportowcem, bokserem konkretnie. Nic poza tym.
Ja tam gościa bardzo szanuje, nawet podziwiam. Co nie przeszkadza mi się uśmiechać jak widzę powtórkę jego całej walki w teleekspresie, albo słyszę, że jest pierwszym sportowcem, który wymusił podawanie ramówki telewizyjnej w sekundach:) 2008/11/07 18:11:10
Jeszcze jedno. Od polowy rundy Andrzej walczyl bez jednej reki. Idz Stec i bij sie z kims z opuszczona reka, a poznej zabieraj glos.
2008/11/07 18:12:52
Ludzie, naprawdę przeczytajcie jeszcze raz ten wpis. Zgadzam się z Panem, Panie Rafale. I podobnie jak Pan, mam nadzieję, że Gołota jeszcze wróci na ring. I jeszcze jedno - na youtubie jest jeszcze 2 walka z Riddickiem Bowe. Obejrzyjcie. Teraz po latach wiem jedno - w życiu nie widziałem takiej ambicji, woli walki, techniki. Wszyscy wiemy jak to się skończyło. Ale na Boga, to była jedna z pięciu (dla mnie) walk stulecia w wadze ciężkiej. A Riddick Bowe był wówczas najlepszym pięściarzem bez względu na wagę.
2008/11/07 18:16:12
Tytuł z Gazeta.pl faktycznie okropny. Nie ja go wymyśliłem i nie ja wstawiłem, ale przepraszam, już interweniowałem i zniknął.
A co do narzekań na zbyt częsty brak umiejętności czytania ze zrozumieniem, to rzeczywiście można się podłamać... 2008/11/07 18:18:18
edgarpoe
Z tym Bowem przesadziłeś, to już nie był "ten" bokser, a raczej znajdował się na równi pochyłej. Natomiast same walki wspaniałe, jak na wage ciężką tempo było niesamowite. Musze zwrócić honor Rafałowi. Faktycznie pierwsz raz jak przeczytałem komentarz, byłem pewny szyderczego tonu, utwierdził mnie w tym tytuł na GW jak i pewne zdania w notce. Po głębszym przemyśleniu za swa nieuwagę przepraszam i zwracam honor ;-) 2008/11/07 18:23:45
Żałosny to co najwyżej jest Pan. Gołota walczył z sercem, płakał po walce. Ma dusze sportowca i walczy. Przetrwał rundę zbierając ciosy. Przecież mógł od razu powiedzieć że ma kontuzje i nie walczy. Miał pecha, jak zresztą nie tylko w tej walce. A to sędzia nie widział nieregulaminowych ciosów, a to musiał walczyć na środkach przeciwbólowych, a to był poddany presji bo cały kraj oczekiwał cudu. Niejeden by się poddał, ale Gołota walczy do końca. Należy pamiętać jak walczył wcześniej m.in. z Bowe'm ... Za takie widowisko należy się szacunek. Gdy czytam Pański artykuł to dla mnie Pan jest żałosny
2008/11/07 18:26:24
To ja wstawiłem tytuł na Gazeta.pl - przyznaję, durny, autora przepraszam i jego czytelników.
2008/11/07 18:36:46
"A co do narzekań na zbyt częsty brak umiejętności czytania ze zrozumieniem, to rzeczywiście można się podłamać..."
To pewnie dlatego, że jak się po raz enty słucha najazdów na jakiegoś sportowca, w większości nie słusznych, to człek się denerwuje widząc taki tytuł i potem już irytacja przesłania wszystko inne. 2008/11/07 19:15:42
Ręce opadają jak się widzi tych "inteligentnych" krytykujących artykuł za coś czym nie jest. A co do Andrzeja, dla mnie i tak jest najlepszym polskim pięściarzem w historii, jedynym, który dostał się na najważniejsze ringi Nowego Jorku i Las Vegas, jedynym, którego walki oglądał cały świat, a nie Polska z odrobiną Niemiec. Problemy z psychiką i brak zaangażowania w trening w momentach kluczowych pozbawiły go szans na mistrzostwo, aczkolwiek walki z Byrdem i Ruizem były po głębszej analizie na pewno zwycięskie, tak już jest, że mistrza trzeba położyć na deski... Przed walką Polsat Sport przypominał jego walki, a komentował wspominając jak to wyglądało w tamtym czasie, z perspektywy dziennikarza, który je wszystkie widział na żywo, niezawodny Andrzej Kostyra. Jak doszło do walk z Riddickiem Bowe, po raz setny nie potrafiłem się nadziwić, że tak kapitalna walka wyszła spod rękawic dwóch tak bardzo później upadłych bokserów. Sam pan Kostyra stwierdził, że bez wątpienia była to jedna z najlepszych walk w historii w jego ocenie. Późniejsze emocje związane z Gołotą były miksturą oczekiwania, szczęścia, załamania... Ale wszystkie walki innych naszych bokserów na profesjonalnych ringach nie przyniosły mi nawet jednego procenta tych emocji, które towarzyszyły walkom Andrzeja do czasu walki z Brewsterem.
Pozdrawiam 2008/11/07 19:26:54
dobry tekst panie rafale, inne spojrzenie. a z tym czytaniem ze zrozumieniem to prawda, polskie społeczeństwo ma z tym duże problemy. pozdrawiam.
2008/11/07 20:25:59
Niektórzy jak widać nie rozumieją ironii w notce. Gołota to wielki sportowiec i wielki pięściarz, osiągnął bardzo wiele, nawet jeśli nie do końca potwierdził swoją wielkość to nie można się nad nim pastwić, bo okazał hart ducha godny najlepszych.
2008/11/07 21:20:34
'lepszym od jeszcze słabszych' - gryps wyśmienity, choć przyznaję, że odwoływanie się do motywu Roberta Matei to cios a'la www.youtube.com/watch?v=MdJ_MgvoOhA z pierwszych sekund filmu. Oglądałem, teraz skrót (w sumie słaby skrót skoro zawiera cała walkę) i tak mi się po prostu smutno zrobiło, że odchodzi największa nadzieja białych. Nie ma kto już odgryzać uszu, a teraz odchodzi ten który bił po ...niżej pasa. Smutno będzie.
2008/11/07 21:38:18
swoją drogą to może lepiej, że na swojej drodze nie spotka Wałujewa, bo doświadczylibyśmy kolejnego historycznego wydarzenia - ucieczki jeszcze przed walką...
na mundialowo jest ciekawa sonda, i wynik pocieszający - bo nieważne czy Andrzej na deskach, czy na dupie, ważne, że żyw! Andrzej dla mnie i tak jesteś bokser, który był zawsze! Jedyny biały, który przynajmniej coś próbował. Szacun. 2008/11/07 23:45:59
JA TYLKO BOGU DZIĘKUJĘ, ŻE WALKA BYŁA W PORZE OBIADOWEJ A NIE W ŚRODKU NOCY, BO CHYBA BYM OSOBIŚCIE GOLOCIE MORDE SKLEPAŁ, JAKBYM SIĘ TAK ZAWIÓDŁ!
2008/11/08 00:11:41
Rocznik może i nie zobowiązuje ale nawet to nie jest monotematyczne
ale jest taka zasada FER jak PLEJ bez komeentarza bo 1234 hana, dul, set, net i co? Tae Kwon Do lata 80-te :) się pani kłania i nie ginie i a po co się obraniać jak tylko się demonstracje trenuje :) (było to tak dawno, że najstarsi ludzie nie pamiętają ale pinkowy kolor(tak mawia Agnieszka to akurat DRES, górę sobie uszyłam bo plakietka musiała buc na białej gorze-mus to mus, ale pas to mi nie był potrzebny nigdy)mogłabym nosić do dekoracji chyba bym mogla ćwieć to wieku już a trenowalam szpagat tylko dwa miesiące ale skutecznie aż mama sie przestraszyła i mi zabroniła trenować i dojrzałam i nie słucham mamy :)))))))))))))))))))))))))))))))) pocieszyłam pana A starałaam się przynajmniej a, właśnie było to dawno i taniej niż za aerobik, a skuteczne jak jasna cholera można wyjść z siebie stanąć obok i...obok tyle miejsca można...harcerska piosenka nie pamiętam bo mi coś muli silnik i brumi AMD Athlon ale koń z ferrari to chyba dobry znak POKOJU 2008/11/08 00:46:27
90 procent ludzi nie potrafi szybko czytać ze zrozumieniem bo po co skoro można o 99 latach życia opowiedzieć w jedna seta sekundy
jak poczekacie, pożyjecie to wykorzystacie 5%mózgu i zobaczycie co? Jak pan Andrzej Gołota to zademonstruje kiedyś w jak to zwykle na amerykańskosterydzkich filmach bywa :) rocznika się nie czepiam to raczej jego się ciągle ktoś czepia, że jest CZŁOWIEKIEM :( sorry NIE CZYTAŁAM TEŻ jak wszyscy - to sie albo wie albo nie plakat tak działa na podświadomość też :( i na wyobraźnię 2008/11/08 10:22:01
ryj obity, dupsko stłuczone i jeszcze sie poryczał na koniec. Nadzieja białych. ja pierdziu...
2008/11/08 10:46:56
Michał Szadkowski strasznie mnie wnerwił z rana swoim wpisem. Mam nadzieję, że około 15 uroczyście wszystko odszczeka.
2008/11/08 15:13:19
Zachęcam do przeczytania o fenomenie "polskiego Kopciuszka" trelik.blox.pl/html
2008/11/08 18:44:08
obejrzałem dziś genialne spotkanie w premiership pomiędzy arsenalem i manchesterem united, a później mecz wisły z łks'em i też pomyślałem 'po co oni w ogóle wychodzą na boisko?'. oczywiście nasi ligowcy nie kompromitują się tak często i ogląda to tylko polski kibic, ale coś w tym jest. dwa zdania kiedyś o tym napisałem:
podpoprzeczke.blox.pl/2008/09/Z-rozmyslan-przy-sniadaniu.html 2008/11/10 08:30:16
Panie Rafale jest pan chyba najgorszym dziennikarzem w historii.Głupim ,szyderczym i wogole pani się na niczym nie zna. Rechotać to może pan się ze swojej głupoty.Pamięta pan jak Beenhakker zaczynał pracę w reprezentacji Poslki , jechał pan z nim bardzo ostro, "Beenkera pożrą ludożercy" , i pytał się pan po co nam taki beznadziejnie słaby trener.A pożniej się pan zachwycał jego sukcesami.Porażka i żal.A teraz pan sie naśmiewa z Goloty , który gdyby nie miał kontuzji to by pokonał Austina na 90%.Ma pan bardzo fajnych kolegów, którzy nie doceniają zasług Andrzeja jako bosera, który tak naprawdę zawsze w 1 rundzie nie jest sobą, gdy ją przetrwa wygrywa ją dając kibicon bardzo duzo pozytywnych emocji.Z McBridem była podobna sytuacja a nawet gorsza,bo tak naprawdę w tamtej walce był gorzej poniewierany przez przeciwnika,a jednak przetrawał i wygrał w pięknym stylu.Wydaje mi się szydzenie to kolejny objaw nie znajomości sportu.Bo pewnie Andrew dostanie rewanż i pokona Austina a pan beznadziejny Stec bedzie pisał jakies glupoty typu" reaktywacja wspaniałego Goloty"...Zal pana Steca pożrą go kiedyś ludożercy....
2008/11/18 12:13:01
Ironia jest środkiem wyrazu ewidentnie przerastającym zdolności intelektualne większej części narodu. Smutne.
Co do samego wpisu: też smutne. Facet chce, ale ciągle coś mu przeszkadza. Czasami on sam, czasami czynniki obiektywne. Niemniej, jak zobaczyłem zdjęcia jego ręki po walce (ZCzuba), zrobiło mi się go autentycznie żal... |
|
Mi jest go strasznie szkoda. Bo zapewne jednak zakończy karierę i szkoda ,że po takiej katastrofie. Gdyby chociaż przegrał w równej walce... ale jak tu się bronić bez sprawnej ręki i po tym jak się od razu w łeb zarwało?
Trudno się mówi.