Blog > Komentarze do wpisu

Nie przegrali

Nie mogę zebrać sił, by spisać korespondencję. Od niemal dziesięciu lat jeżdżę na wszystkie ważne mecze polskich siatkarzy, naoglądałem się już mnóstwa porażek i klęsk, ale jeszcze żadnej nie zniosłem boleśniej.

Po raz pierwszy nie potrafię uznać, że ci ludzie w ogóle przegrali.

Nie przegrali. W meczu z Włochami zobaczyłem na własne oczy twarde dowody, że w siatkówce różnica między zwycięstwem a porażką bywa czasem nie minimalna, lecz niewidzialna, na dobrą sprawę istnieje tylko na tablicy wyników. Tam, owszem, przegrali. Co zauważę i uznam, kiedy mózg zacznie normalnie mi normalnie pracować. Czyli nieprędko.

Uspokaja mnie Raul Lozano, że sędziowskie błędy nie mają znaczenia, nie wpływają na rozstrzygnięcie, arbitrzy mylą się na korzyść i niekorzyść obu stron. Jak do cholery mogą nie mieć znaczenia, jeśli pojedyncza akcja dzieli koniec świata od epokowego triumfu?! Nie piszę tego, by na kogokolwiek zwalać winę za niepowodzenie, to byłaby brednia, piszę, bo głowę poniewierają mi wspomnienia decydujących ułamków sekund, muśnięć piłki o dłonie, siatkę lub antenkę, wreszcie epizod z tie-breaka, w którym Winiarski po swoim ataku zasłużył na punkt, ale siedzący kilkadziesiąt centymetrów od jego wyciągniętej ręki sędzia odebrał mu go, podarował Włochom i zrobiło się 4:6.

Nie umiem wyobrazić sobie, co czują siatkarze, skoro ja skakałem nie pod siatką, lecz roztrzęsiony z dala od boiska, a mam wrażenie, że ktoś wybebeszył mnie z wnętrzności i wsadził łeb do pralki. Pokazali w Pekinie Polacy wszystko. Pokazali jaja, grę na najwyższym światowym poziomie, szarpiącą za emocje nieustępliwość, poświęcenie i determinację.

Jak zwycięstwo od porażki nie różni się niczym, tak ćwierćfinał od ćwierćfinału różni się wszystkim. Przed czterema laty w Atenach nie mogłem na siatkarzy patrzeć na długo przed odpadnięciem, byli rozlazłą grupą bez właściwości, torturowali mnie pozorowaniem gry godnej igrzysk. I też wyczłapali czołową ósemkę.

W Pekinie osiągnęli ten sam wynik, ale nie potrafię się wściekać. Na razie jest we mnie tylko żal i współczucie, że znowu dostali po głowach. Przez ostatnie lata ledwie raz dopadli podium, przed i po niezapomnianym mundialu byli drużyną piątych miejsc i utraconych nadziei. Czy teraz, prawdopodobnie już bez Raula Lozano, jeszcze raz się podniosą? Wskoczą kiedykolwiek na podium?
środa, 20 sierpnia 2008, rafal.stec

Komentarze
2008/08/20 11:29:14
Ja jednak nie mogę im zapomnieć: Zagumnemu właściwie większej części meczu, całej drużynie drugiego seta, roztrwanianej kilkupunktowej przewagi itd... No nie mogę.
-
2008/08/20 11:42:28
Sorki, ale dwóch pierwszych setów też nie przegrali? Piątego można żałować, ale jego nie powinno było być.
-
2008/08/20 11:48:52
Panie Stec, z przyjemnością czytam pana blog. oby tak dalej. Czekam na odpowiedż na poczcie (agory). pozdrawiam
-
2008/08/20 11:50:59
A może wy macie jakiś pomysł na nazwę bloga. Temat to futbol i to co wokół niego, czyli np. polityka klubu i tak dalej. Wiadomo. Piszcie jeżeli macie jakiś pomysł. pozdrawiam
-
2008/08/20 11:52:31
niestety Rafał, zgodnie ze starym powiedzeniem - siatkówka to nie łyżwiarstwo figurowe, tu nie ma punktów za styl. Nikt nie bedzie pamiętał w jaki sposób przegrali, zostaną jedynie suche liczby i pozycja 5-8. To samo z siatkarkami Włoch. Znakomita drużyna, bez 2 zdań mogła mieć złoto, a go nie bedzie miała.
Rozumiem jak się czujesz. Ta przegrana boli tym bardziej, że nie była 'gładka' jak na MS z Brazylią. Była szansa, niestety nie wykorzystaliśmy jej. Włosi zagrali spokojnie. Świetnie rozpracowali nasz zespół. Serce mi pęka. Dla mnie od zawsze siatkówka była jest i bedzie sportem nr 1. Strasznie mi smutno, że Swider nie zdobył medalu, bo o ile Winar, Wlazły, Wika, Woicki czy nawet Zagumny maja na niego szanse o tyle Sebastian przy jego problemach zdrowotnych... niewielkie.
-
2008/08/20 12:05:55
Nie spodziewałam się takie artykułu, myślałam że będzie znowu jatka na naszych. Ale już po dwóch zdaniach płakałam. Dziękuje za te słowa, dziękuje za wyrażenie bólu którego ja nie umiem wyrazić.
-
2008/08/20 12:17:05
ten straszny błąd sędziego był przy stanie 5:4 dla Włochów przed akacją, no a potem bylo już 6:4 ;/
świetne napisane. nic dodać nic ująć. walczyli jak tylko mogli, o każdą piłkę. i chwała im za to.
-
2008/08/20 12:17:09
Wydaje mi się, że sędzia mylił się także na naszą stronę. A w ogóle co to za gadanie? Mam wrażenie, że obie nasze drużyny przystąpiły do najważniejszych meczów czterolecia jakoś kompletnie rozkojarzone. Jakby się zawodnicy nie wyspali. I dopiero od pewnego momentu zaczęli grać na swoim poziomie, ale niestety było za późno.

Swoją drogą, pełno ludzi jeździło po Bonicie za brak reakcji na wydarzenia. Czy tak samo skrytykują Lozano za to, że pozwolił Włochom odrobić straty w czwartym secie? Po pierwszej przerwie technicznej Włosi zdobyli chyba cztery punkty z rzędu, przy zerowej reakcji ze strony trenera. A set wyglądał już na wygrany.
-
2008/08/20 12:17:15
"..Czy teraz, prawdopodobnie już bez Raula Lozano, jeszcze raz się podniosą? Wskoczą kiedykolwiek na podium?" jak waść skończysz
-
2008/08/20 12:19:43
Nie, nie, nie! Nie zgadzam się! Polacy przegrali i to sromotnie. Może śledzę siatkówkę incydentalnie, podczas większych turniejów i wszystkich niuansów tego sportu nie rozumiem, ale gdy wszyscy eksperci, także światowi, kreują polską reprezentację na przyszłych medalistów olimpiady, gdy słyszę, że jesteśmy od Włochów o klasę lepsi, to w obliczu takiej klęski nie będę wołał jak ceniony przeze mnie redaktor Stec, czy panowie z Supergiganta: "Gloria victis!". Nie nie tym razem. Taki mecz powinniśmy byli wygrać w trzech setach i nie musiałyby padać słowa, "że w siatkówce różnica między zwycięstwem a porażką bywa czasem nie minimalna, lecz niewidzialna, na dobrą sprawę istnieje tylko na tablicy wyników. " Może i te słowa sprawdzają się w odniesieniu do przebiegu tego konkretnego meczu, ale powtarzam, ten mecz nie miał prawa mieć takiego przebiegu. Przyszli medaliści odprawiają "o klasę słabszego obecnie rywala (Drzyzga, Niemczyk, szef wyszkolenia PZPS) w trzech setach! Porażka w ogóle do mnie nie może dotrzeć, bo nawet rozgrywając chyba najgorszy mecz w Pekinie (mnóstwo niewymuszonych błędów, brak pewności), siatkarze powinni byli ten mecz normalnie wygrać. Odmawiam im prawa do porażek, bo ileż można?! Są taką siatkarską wersją piłkarskiej reprezentacji Hiszpanii, która długo nie mogła nic ugrać. Nie jestem przekonany, czy mają mentalny potencjał by wieloletnią passę wreszcie przerwać jak zrobili to w piłkę Hiszpanie. Graliśmy jak nigdy... ale tylko w grupie.

Porażkę piłkarzy ręcznych, którym kibicuję regularnie można przynajmniej w miarę racjonalnie tłumaczyć. Brakuje lidera drużyny Karola Bieleckiego. Oczywiście pojawił się on fizycznie na boisku, ale nie jest to Bielecki jakiego znamy, który rozpędzony demoluje każdą obronę świata. Od początku olimpiady widoczne były nasze problemy w defensywie, która w tym spotkaniu w ogóle nie zafunkcjonowała (Brazylia, Francja!). Wicemistrzostwo świata było zdobywane także przy nieprawdopodobnej duspozycji bramkarza reprezentacji, Wojtka Szmala. Był on w tym czasie takim Ikerem Casillasem szczypiorniaka. Teraz, w przełożeniu na futbolowe terminy, to taki przytuczony Boruc, zawodnik bardzo dobry, regularny, ale nie najwybitniejszy. Mimo to polscy piłkarze ręczni prezentują normalnie sporo wyższy poziom od Islandii i powinni to byli wygrać. Tym bardziej, że mają charakter, potrafią wiele wyszarpać, nawet w krytycznej sytuacji. Dziś niestety straty z pierwszej połowy były za duże... Naprawdę wielka szkoda tej drugiej dzisiejszej porażki, bo w przeciwieństwie do siatkarzy specjalnej troski, szczypiorniści mają mentalność, która uprawniała ich do myślenia o mistrzostwie olimpijskim. Jeśli dodać do tego umiejętności na dobrym poziomie, to dziś właśnie w tym sporcie, nie w siatkówce utraciliśmy ogromną szansę. Siatkarze na końcu i tak by wszystko spieprzyli...

-
2008/08/20 12:20:40
Wielka szkoda, ale Włosi byli dziś po prostu lepsi. Niby zagrywali lżej niż Rosjanie, a nasi źle odbierali. No i ten atak - ile my popełniliśmy błędów, ile Włosi podbili naszych ataków :-( . Trzeba teraz pozbierać się i wygrać baraże. A za rok - Mistrzostwa Europy. Aha i pożegnać spokojnie Lozano - podziękować za Japonię, przemilczeć Moskwę (bo jakie to ma teraz znaczenie) i wierzyć, że PZPS z Plusem zatrudnią jeszcze lepszego fachowca.
-
2008/08/20 12:21:15
@airborell
Wydaje mi się, że sędzia mylił się także na naszą stronę

To chyba w piątym secie była sytuacja, kiedy nasz atak w taśmę Włosi uznali za wygranie punktu, a sędzia puścił grę jak po bloku. Gdyby nie puścił, chyba nie gralibyśmy nawet na przewagi.
-
2008/08/20 12:26:39
Zapraszam do przeczytania mojej pomeczowej oceny trelik.blox.pl/html "Kto nie wygrywa 3-0...wygrywa 3-2"
-
2008/08/20 12:28:29
No właśnie tę sytuację miałem na myśli. Dlatego zwalanie winy na sędziego może być uzasadnione tylko emocjami.
-
2008/08/20 12:32:16
Jaja pokazali grając z Brazylią, od drugiego seta odpuszczając mecz na IGRZYSKACH OLIMPIJSKICH!!
-
2008/08/20 12:35:46
Mat284
dużo racji jest w tym co piszesz i zapewne wiekszosc kibiców (nie mówie o tych sezonowych) przyzna Ci rację co nie zmienia faktu, że dzisiaj czujemy się jak zbite psy. Strasznie zal szansy jaką dostały nasze reprezentacje. O ile dziewczyny grały słabo i szczerze mówiac nie było mi ich zal, o tyle panowie grali dobrze lub bardzo dobrze i nadzieja na awans była. Ciezko mi cos pisac o chłopakach Wenty bo ręczna ogladam okazjonalne (przy okazji duzych turniejów) ale z tego co czytałam szanse również mieli. Ja nie szukam 'winnych' by chłopaków usprawiedliwiac. Nie uwazam, ze to sedzia zabral nam awans. To oni nie wytrzymali presji, nie wiem - zbyt uwierzyli czy moze zabrakło umiejetnosci. Dzisiaj jednak zwyczajnie zal mi tych chłopaków, którzy ostatnie lata podporzadkowali tej doecelowej imprezie. Dla wielu z nich następnej okazji nie bedzie. Nasz wysmienity zawodnik Bielecki może nie miec z kim grac (mówie o grze na takim poziomie), Swiderski (który dla mnie jest wzorem sportowca - mam na mysli pracowitosc i oddanie kadrze), ktrego kolana mogą odmówić 'posłuszenstwa' (co zdarzyło sie u Murka), Pilinskiego, który jest wielkim odkryciem Lozano i kilku innych. Ja wierze, ze znajda sie młodzi siatkarze (wielu z nich już sie 'ujawnia'), ktorzy beda w stanie zdobywac medale (może już w Londynie), ale dla mnie to już nie jest to samo, bo z tej druzynie kibicuję od ponad 10 lat, dla nich wstawałam po nocach by z łzami w oczach obserwowac ich mecze. Ta druzyna nie bedzie już taka sama, bez Murka, Świderskiego, Gruszki i kilku innch.
-
2008/08/20 12:42:48
Przegrali i koniec. Jak sie nie wygrywa wyraznie, to sie przegrywa minimalnie. Sport jest pelen takich historii.

I nie. Nie wskocza juz na podium. Chyba ze Ligi Swiatowej. Ale na pewno nie na olimpijskie.
-
2008/08/20 12:52:35
@MAT 284 - sorry chlopie, ale jesli piszesz ze recznym kibicujesz regularnie a potem piszesz ze Szmal ma na imie Wojtek to cala Twoja wypowiedz traci wiarygodnosc...
-
2008/08/20 12:56:11
Z pierwszego akapitu wyszedl jeden wielki bełkot: W meczu z Włochami zobaczyłem na własne oczy twarde dowody, że w siatkówce różnica między zwycięstwem a porażką bywa czasem nie minimalna, lecz niewidzialna
I gdzie sens? o logike nawet nie pytam...

co do reszty wpisu i zamieszczonych tez: zgoda
-
2008/08/20 13:02:32
fugazzi77- nie masz się już czego czepić.. masz człowieku problem
Wczytaj się a znajdziesz sens
-
2008/08/20 13:03:48
@ mat284
nie można pisać, że siatkarze kompletnie dali d..., a trochę niżej że szczypiorniści są twardzi. Nawet jeśli porażka ręcznych boli dużo bardziej (mnie też).

Jak ktoś zna specyfikę ręcznej, to już po srebrze na MŚ wiedział, że ten laur nie oznacza automatycznej dominacji. Na każdej imprezie jest nawet kilkunastu kandydatów do medalu, a drużyna wygrywająca w cuglach ME może rok później w tym samym składzie nie wejść do półfinału, ba ćwierćfinału mistrzostw świata. I praktycznie każdy europejski zespół na IO może zdobyć złoto. Polska reprezentacja zresztą jak na standardy szczypiorniaka wiekowo dopiero wchodzi w najlepszy okres. Z kluczowych zawodników chyba tylko Jurasik (starszy Lijewski?) może nie myśleć o następnej olimpiadzie, a i to niekoniecznie.

Ale, na Boga!, to była Islandia! Pisałem wyżej, ze każda europejska może wygrać, ale akurat Islandię (i tylko ją) w tym gronie widziałem bardziej z grzeczności... (teraz by było fajnie, gdyby wygrali jeszcze ten jeden mecz).
-
2008/08/20 13:03:51
@emesz.kielce

Oczywiście Sławek! Sławek Szmal! Nic mnie nie tłumaczy, ale żeby oglądać Pekin, wstaje się tak wcześnie, że potem powstają pewne zawodniczo-nazwiskowe nieścisłości. ;-)
-
2008/08/20 13:04:58
Rozumiem Rafała, który widział na żywo o normalnej porze, to co myśmy widzieli w tv o świcie. Porażki w zasadzie też jeszcze do mnie nie doszły , gdyż 8 rano to za wczesna pora, żeby myśleć w ogóle, a o tym co się stało na parkietach w Pekinie myśleć nie sposób. Ciepły poranek i ostre warszawskie słońce przytłumiły mój żal, i to ,że jednak coś się stało. Do tego awaria prądu skutecznie wyeliminowała moje emocje w meczu z Islandią, gdyż większości meczu po prostu nie widziałem. A stało się na tych Igrzyskach coś, czego najbardziej się bałem. Wcale nie drżałem o jakiekolwiek medale dla Polski po tych kilku dniach posuchy, jasne było, że w końcu przyjdą, a to, że nie będzie ich więcej niż 10, jasne było już duuuuużo wcześniej przed rozpoczęciem Olimpiady. Bałem się właśnie tego, że na kolejne 4 lata zabrana mi została nadzieja, na przeżywanie walki o medal polskiej drużyny. Nigdy tego nie przeżywałem( barcelony ze wzgledu na moj 22 letni wiek nie pamiętam). Bałem się właśnie tego, że polegniemy nie w grupach ( bo żal byłby mniejszy), ale właśnie gdzieś tam w ćwierćfinale, gdzieś w jednej minucie nieuwagi, niuansie, którego zauważyć, jak wspomina Rafał, nie sposób.Że jakoś prześpimy początek, jak ręczni. Że Włosi zagrają najlepszy mecz, a my sie przestraszymy. Żal, Żal, Żal... Ja do tej pory nie moge uwierzyć, jak Włosi odebrali ten ostatni serwis ... No własie z emocji nie pamiętam, czy to był winiarski czy wlazły?? przecież to była bomba, a gość odebrał niemal w punkt! cholera! przecież... ech, na wszystkie "przecież" niestety za późno. Dziękuję drużynom za fajne emocje i niezłe igrzyska, ale tego, że nie będziemy, aż do niedzieli, aż do ostatniego dnia igrzysk, czekać na to z jakim kolorem medalu skończą drużyny,tego zrozumieć, ani przeboleć nie potrafię. I tych 4 ostatnich dni igrzysk, dziś tak brutalnie nam zabranych przez Islandczyków i Włochów, nie mogę ani sobie, ani Wam siatkarze i piłkarze, darować.
-
2008/08/20 13:05:50
Ja mam pewien zarzut - gra srodkiem Gumy - nie ulozyl sobie jej na poczatku meczu ani nawet w koncowych setach. Stad regularne bloki na skrzydlach - to ze nie skonczylo sie szybciej zawdzieczamy determinacji / szczesciu naszych atakujacych. Chyba z 80% pilek ze skrzydel Wlosi dotykali blokiem czy wrecz wyblokowywali. Guma nie zagral genialnie - a gdyby zagral to bysmy wygrali.
-
2008/08/20 13:11:47
Popieram kemotdomana. Piłek granych na środek było zaskakująco mało, a w decydujących setach wręcz w ogóle. gdyba zagumny zagrał chociaż jedną trzecią tego, co się dało zagrac na środek, na pewno byśmy wygrali. Ale ta piłka przez całe boisko, z lewego skrzydła na prawe... chapeau ba!
-
2008/08/20 13:24:52
Po dzisiaju jednak nie płaczę. Złość jest przeogromna, półfinały były bliziusieńko, tylko sięgnąć. Ale powiedzmy sobie szczerze, przegraliśmy.
Rafał, wiem że nie przegraliśmy tie-breaka, ale dwie pierwsze partie już tak i to z kretesem, na własne życzenie, a konkretnie Gumy (wystawki na lewy atak w drugim secie - katastrofa, tragedia i poruta)

Płakałem na igrzyskach raz, w 1992 roku, po finale drużyny Wójcika. Płakałem ja, płakał ojciec, płakał wujek, wszyscy, jak bobry. Mój młodszy kuzyn nie płakał, bo miał to gdzieś, więc nie omieszkałem na kopach wyjaśnić mu co się stało. Nie ulżyło mi jednak nic a nic...
Dlatego oddanych fanów siatkówki rozumiem i żadnych szpil wbijać już nie zamierzam.
Napisałem ostatnio że jak wejdą do czwórki, to będą dla mnie kozakami. Otóż nie weszli, ale dalej uważam ze są świetni.
-
2008/08/20 13:24:57
Szcunek. W pańskiej wypowiedzi pobrzmiewa to, co w dziennikarstwie sportowym cenię najbardziej. Głos prawdziwego kibica. Nie fachowca, eksperta, paskudnego technokraty w stylu Drzyzgi, który wszystko musi sprowadzić do chłodnej, kalkulacyjnej analizy okraszonej solidną porcją krytykanctwa. Życzę szybkiego powrotu do równowagi psychicznej. Gdybym miał napisać tekst podsumowujący ten mecz i miał tyle talenu, co Pan, napisałbym dokładnie to samo.
-
2008/08/20 13:35:00
ale przeciez na tym właśnie polega ten sport - nieważne co sie działo przez pierwsze 20-30 punktów. po 20 punkcie (po 10 w tie-breaku) dla ciebie lub przeciwnika, musisz być bezbłędny i zagrać na 120% możliwości.

polacy wykonali świetną robotę dochodząc do Włochów, pokazali, ze mają charakter, ale przegrali i pozostaną przegranym, straconym pokoleniem. Life sucks ale nic na to nie poradzimy.
Lubię chłopaków, ale mam ich juz dość, użyli już wszxystkich istniejących wymówek i tłumaczeń i nie mają jak spojrzeć kibicom więcej w oczy. i tyle.
-
2008/08/20 13:39:34
Siatkarze przegrali. Sromotnie. Nie wiem czy byli tak pewni swego że zlekceważyli przeciwnika, czy wręcz przeciwnie stawka związała im ręce w każdym razie tego dnia z Włochami przegrali szanse na olimpijski medal.
W gruncie rzeczy poza meczem z Rosją nic wielkiego siatkarze na olimpiadzie nie pokazali. A pamiętajmy, że dla obu ekip był to mecz o pietruchę.
Wiele osób wylewa pomyje na siatkarki, mnie się też zdażyło. Ale minęły dwa dni od ich odpadnięcia z turnieju i okazuje się, że wcale gorsze nie były. Wszystkie europejskie drużyny kobiece w siatkówce skończyły na ćwierćfinale, przegrywając w gorszym stosunku niż nasze siatkarki. Chinki z którymi Polki długo walczyły rozbiły Rosjanki, Włoszki dostały baty od Amerykanek większe niż my, z naszych pogromczyń odpadły tylko Japonki ale z Brazylią. Gdyby Polki były w drugiej grupie zamiast Kazachstanu czy Serbek zapewne skończyłyby jak cała Europa na ćwierćfinale. A Polacy zdemolowali Egipt i Niemców, chwała za zwycięstwo z Serbami ale tak czy siak przegrali mecz o wszystko z Włochami, które miały według wszystkich modlić się w meczu z nami by zachować twarz. Szkoda chłopaków ale sami sobie zgotowali ten los, podobnie jak dziewczęta. Były to w gruncie rzeczy dwa przeciętne występy polskich drużyn na olimpiadzie. Aha i przed olimpiadą dawano znacznie większe szanse panom praktycznie nie dając im paniom dla których ćwierćfinał miał być szczytem marzeń.
Szkoda szczypiornistów ale podobnie jak siatkarze, po prostu przegrali super ważny mecz.
Dobili mnie rano ale odżywam. Może ktoś rzuci oszczepem, może czymś innym bo zdaje się że rzucanie wychodzi nam w Pekinie najlepiej.
-
2008/08/20 13:45:51
@fugazzi77:
Zdanie jest poprawne logicznie. Znaczy tyle: "Przekonałem się, że różnica jest niewielka". A ty zrozumiałeś, że "zobaczył niewidzialne". Zrozumiałeś niepoprawnie. Ale i autor mógłby czasem nieco pohamować literacką wenę, byłoby łatwiej ;)

Co do porażki (w zasadzie dwóch): jestem zdruzgotany. Mieliśmy dwa półfinały na wyciągnięcie ręki, a zostaliśmy z niczym. Żal... Tyle dobrego, że nie dane mi było obejrzeć całości rywalizacji, bo chyba bym sobie coś zrobił po takich porażkach.
-
2008/08/20 14:02:11
Dzieki Rafał, od 9:00 czekałem na Twoj wpis, taki balsam na ten beznadziejny poranek.
Ktos z Wawy napisałem, ze u niego sloneczny poranek w Jeleniej Gorze niestety nawet takiego pocieszenia nie mialem :)
Od poczatku roku Czekalem na EURO i Pekin bylem w Austrii, wierzylem do konca w zwyciestwo nad niepokonanym rywalem za Odry, niestety moglismy sobie odspiewac Polacy gramy do konca...
Pekin -nadzieja i wiara , w siatkarzy w "zlotka" i druzyne Wenty... i co ?? dobrze zarlo, ale zdechlo, teraz sportowa, kibicowska pustka.... emocje w Lidze Mistrzow znowu bez naszego klubu.....
Jest mi zle z tym .... POLACY NIE NADAJĄ SIE DO SPORTÓW DRUŻYNOWYCH.... ale zawsze mozna sobie po cichu zaspiewac juz za 4lata .... chcociaz moze za rok na Mistrzostwach Europy w siatkowce kobiet bedzie dobrze ... :))
-
2008/08/20 14:04:28
Nieeeee!!!... Wyć mi się chce okrutnie :(
Wszyscy robiliśmy analizy brazylijczyków, a tu taki cios :((((
Lozano musi zostać.Siatkarze byli dobrze przygotowani.
Ciekawe co zrobi teraz PZPS?.
-
2008/08/20 14:11:52
Przegrali! Przegrali... Wszystko! Mam nadzieję, że po tym turnieju zrezygnują z reprezentacji takie "tuzy" (ktoś czuje ironię?) jak Zagumny, Świderski czy Gruszka. Jeśli mamy przegrywać, to nich inni też sobie pograją.
-
2008/08/20 14:51:46
Panie Rafale, jeżeli nie potrafi Pan uznać, że przegrali to trudno, ale ja uważam, że przegrali i to sromotnie i jak będzie ich Pan tak dalej poklepywał po plecach po każdej kolejnej klęsce (tak jak robi to Pan przez ostatnie lata), to do końca życia (swojego, Pana albo mojego) nasze reprezentacje będą przegrywały.
Może nie była to przegrana już w szatni (jak z Brazylią), ale jak najbardziej zasłużona i, co stwierdzam z przykrością, do przewidzenia. Proszę mi przypomnieć, kiedy ostatni raz wygraliśmy na jakiejś ważnej imprezie z drużyną Włoch (może Pan nie ograniczać się tylko do siatkówki). Dlaczego teraz miałoby być inaczej? Zapewne, gdyby zawodnikom Brazylii lub Włoch chciało się grać do pięćdziesiątki, to też byśmy z nimi przegrywali, bo jak mamy wygrywać, skoro nasz siatkarski narybek czyta w kółko teksty o tym, że nic się nie stało, że zabrakło szczęścia, przegrana po pięknej grze, itp. Skoro teraz nic się nie stało, to i za 20 lat jak nadal będziemy przegrywać, to też się nic nie stanie, tylko że wtedy będziemy już przegrywali z takimi tuzami światowej siatkówki jak Estonia, Egipt, czyli ze wszystkimi nacjami, które teraz określamy mianem sympatycznych. Nie rozumiem także, dlaczego z taką zaciętością atakował Pan swoimi wpisami na blogu siatkarki, a siatkarzy traktuje po macoszemu. Czym różnił się mecz Polski z USA kobiet i Polski z Włochami mężczyzn? Wynik i gra taki sam. Rozczarowanie ogromne.
Zawsze zdumiewał mnie zachwyt nad polskimi siatkarzami. Moim zdaniem są to zwykli rzemieślnicy, dla których nobilitacją powinien być już sam udział w igrzyskach i którzy z wyżej notowanych drużyn potrafią w imię maksymy bij Rusa okazjonalnie wygrywać tylko z Rosją. Swoją drogą mam nadzieję, że część starszych zawodników tej drużyny, będących dla mnie symbolami sportowej indolencji i zaprzepaszczonych szans, po kolejnej (której to już?) nieudanej imprezie pożegna się z reprezentacją. Oby zdążyli jeszcze załapać się do jakichś reklamówek, choć ich wyczyn z IO im tego nie ułatwi. Czy Raul Lozano napisze kolejną książkę tym razem pod tytułem: Jak zmarnowałem w Polsce kilka ostatnich lat? Obawiam się, że do współpracy przy jej pisaniu będzie mógł zaprosić Leo Beenhakkera.
Kończę, bo i tak zmarnowałem już masę czasu pisząc o osobach i wydarzeniach, o których będę chciał jak najszybciej zapomnieć.
-
2008/08/20 15:09:46
Całym sobą nie zgadzam się z tym komentarzem ! Chodzi mi o ten fragment zwłaszcza: "Nie przegrali. W meczu z Włochami zobaczyłem na własne oczy twarde dowody, że w siatkówce różnica między zwycięstwem a porażką bywa czasem nie minimalna, lecz niewidzialna, na dobrą sprawę istnieje tylko na tablicy wyników".

Gdyby tak postrzegać rzeczywistość i próbować być konsekwentnym to należałoby uznać, że siatkarze w 1976 wygrywając igrzyska tak naprawdę nie wygrali, bo "w siatkówce różnica między zwycięstwem a porażką... itd". Wtedy nasi obronili bodaj dwa meczbole Ruskich, sprawa naszej viktorii wisiała na cieniutkim włosku. Czyli grali prawie w taki sam sposób tak jak nasi z Włochami. Tylko od jakiegoś czasu wiadomo, że "PRAWIE ROBI WIELKĄ RÓŻNICĘ"...

-
2008/08/20 15:25:34
Ledwo przeżyłam ten piąty set, ale mimo tego oglądałam. Pretensji do chłopaków nie mam, bo grali fantastycznie i znów otarli się o perfekcę w tym turnieju. Pokazali, że medal na MŚ, to nie był przypadek, a ich gra szczególnie w fazie grupowej była zachwycająca. Po tym meczu nie wiedziałam, co z sobą zrobic wyszłam na dwór i pomyślałam: "Nie, to nie może byc prawda, Włosi byli tacy słabi, Włosi, nie mieli prawa tego wygrac". Od kilku godzin przed oczyma mam kluczowe akcje, nie mogę się skupic, nie moge jeśc. Uwieżcie mi na słowo ja jestem jednym z tych kibiców, którzy wiele meczy widzieli, nie jedne emocje przeżyli. Z setek godzin relacji sportowych jakie już w życiu widziałam, ta porażka jest jedną z najbardziej dotkilwych, bo siaktarze to jest dla nas zespół, który regularnie przypomina, że w sportach zespołowych można wygrywac z potentatami. Dziś brak mi słów, bo ból jest przeogromny i choc pewnie za kilka dni pogodzę się z tym, że Polska z turnieju olimpijksiego odpadła, teraz ogarnia mnie dzika rozpacz, która przesiąka moją głowę. Najbardziej wkurzające są te pyatania w mojej rodzinie, która o sporcie ma nikłe pojęcie:" I co znowu przegrali?" Boże jak ja chcę kiedyś im zakomunikowac, że POLSKA WYGRAŁA!!!!!!!!!!!!!!!!
-
2008/08/20 15:29:59
Wydaje mi się, że niektórzy potrafią tylko myśleć binarnie (wygrał/przegrał). A przecież jest to ponad 2h walki na boisku i można to oceniać bardziej dogłębnie! My nie przegraliśmy z Włochami, którzy, jak mówiło wielu ekspertów, "są w kryzysie", "słabi jak nigdy" etc.

Przegraliśmy z drużyną, która:
1. Grała spokojnie, pewnie i na luzie
2. DOSKONALE przyjmowała (vide jedna z zagrywek Wlazłego prawie 120 km/h przyjęta na nos rozgr.)
3. Z przyjęcia wynikało ŚWIETNE rozegranie Valerio Vermilgo (w tym meczu lepszy oid Gumy)
4. Nie była efektowna ale efektywna (ile było wybloków odebranych na 10 metrze?? 5 na set? - nie jest to efektowny blok punktowy ale punkt z kontry waży tyle samo)
5. Nie była dużo lepsza od nas ale mimo zadyszki w 2 przedost. setach dała rade podnieść sie w Tajbreku i MIAŁA TROCHĘ WIĘCEJ szczęścia (my je mielismy w koncówce 4tego)

W mojej opinii 2 pierwsze sety m.i. przegralismy z powodu taktyki zagrywki (chyba chcielismy zmeczyc kontuzjowanego Corsano - nie udalo sie, choc pozniej slabiej troche bronił). A tajbrek to juz niestety loteria...

Szkoda...

-
2008/08/20 15:41:08
Do wszystkich krytyków pokolenia Zagumnego, Gruszki czy Świderskiego (krytyki Świderskiego w ogóle nie pojmuję, chyba głoszą ją fani pływania synchronicznego mający z siatkówką mało wspólnego) - to że przegrali dziś ćwierćfinał nie zmienia faktu, że są wicemistrzami świata. Nic im tego nie odbierze, Wasza krytyka również.

Podobnie z naszymi piłkarzami ręcznymi ("szczypiornistami") - oni również są wicemistrzami świata.

Obie te drużyny w swoim szczytowym momencie weszły na poziom nieosiągalny np. dla polskiego futbolu (nie piszę tu o medalach na Olimpiadach, bo wiemy jak piłka nożna na Olimpiadzie wygląda).

Zatem dla obu drużyn - szacunek i podziękowania.
Jak dla mnie i Lozano i Wenta powinni dalej prowadzić te zespoły.

A tym wszystkim, którzy tak bronią Leo - pogadamy o Leo jak osiągnie tyle co Raul i Bogdan. Najlepiej razem wzięci - czyli 2 x wicemistrzostwo świata ;-)
-
2008/08/20 15:52:51
@JOVANTE
Teza, że nie ma różnicy między męską i żeńską reprezentacją Polski w siatkówkę, dyskwalifikuje Cię, jako osobę do dyskusji.
-
2008/08/20 16:11:43
@dziaam
Jak przeczytasz jeszcze raz, ale tym razem uważnie moją wypowiedź, to dojdziesz do wniosku, że takiej tezy tam nie postawiłem:) Ciebie jako osobę do dyskusji dyskredytuje fakt, że czyniąc błedne założenia starasz się coś udowodniać, co niestety stawia cię na równi z tzw. ekspertami (i często politykami), którzy często posługują się podobną retoryką. W związku z tym, że jak widzę logika jest Ci obca informuję, że implikacja, której poprzednikiem jest zdanie fałszywe jest zawsze prawdziwa, ale niestety nic nie wnosi do dyskusji, w związku z czym nie czuję się zdyskwalifikowany...
-
2008/08/20 16:11:49
Nie wiem skąd tyle jadu (w podobno) kibicach... Jak nie ma medali to trzeba im dokopać? Wywalić trenerów?

A to, że dostarczyli wszystkim niezapomnianych wrażeń, w tej chwili są w pierwszej 8 na świecie, niedawno byli wicemistrzami... nie ma znaczenia??

-
2008/08/20 16:12:01
@Do wszystkich krytyków pokolenia Zagumnego, Gruszki czy Świderskiego (krytyki Świderskiego w ogóle nie pojmuję, chyba głoszą ją fani pływania synchronicznego mający z siatkówką mało wspólnego) - to że przegrali dziś ćwierćfinał nie zmienia faktu, że są wicemistrzami świata. Nic im tego nie odbierze, Wasza krytyka również.


Nie przesadzaj. Nie jest to seans nienawiści, ale faktem jest, że Świder i Zagumny często pękają w meczach o stawkę z czołówką światową. To efekt czasów Mazura. Tam nastąpiła radykalna rewolucja kadrowa, odmłodzenie teamu. Można było im zostawić Krzysia Stelmacha, albo Witka Romana a nie rzucać juniorów i czekać. Mieli dużo pięknych i niepięknych porażek. I to było dziś widać. Pokolenie juniorów Rysia lepiej znosi presję IMVHO. A co do vce mistrzostwa świata. Tak nikt im tego nie zabierze i bardzo pięknie. Kto chce zabrać ? Pamiętajcie jednak że Lozano był cztery razy blisko medali dużych imprez : Belgrad i półfinał z Serbami w LŚ, mecz z Rosją na ME 2005 w Rzymie, LŚ i mały finał przewalony w Spodku, oraz tutaj. A ten srebrny medal wygrał w sytuacji gdy mieliśmy też farta w losowaniu i szliśmy z łatwej połówki. Graliśmy wtedy na poziomie Francji i Włoch, ale połówka to były tylko 2 zespoły z czołówki, potem Bułgaria w półfinale. A co Leo. Cóż piłka nożna to inny świat niż szczypiorniak i piłka ręczna. Miliardy euro ... To nie jest po prostu kwestia trenera tego czy innego tylko zupelnie inna skala wyzwania. I tyle.
-
2008/08/20 16:12:33
@dziaam
Różnica jest głównie taka, że po dziewczynach wszyscy jadą a siatkarzy wychwalają pod niebiosa. Jak polski siatkarz przegra to się mu dziękuje za walkę a jak przegra siatkarka to, że była cienka aż do bólu.
Polki w Pekinie przegrały z zespołami, które już wysłały do domu całą europę. Przegrały po walce często w 5 setach. Zapewne gdyby trafiłyby do grupy z europejskimi zespołami to też byłby wielki zawód w ćwierćfinale.
Faceci tym czasem narobili nam smaka zwycięstwami z drużynami z którymi mieli wygrać i Rosją o pietruchę by z honorem lec z Włochami, którzy mieli przed nami paść na kolana.
Nawet jeśli wynikowo siatkarki zagrały gorzej to jeśli porównać występy obu drużyn z szansami jakie miały, czy miejscem jakie fachowcy im dają w szeregu to efekt jest zbliżony.
Nie wiem czemu się wszyscy zachwycają bardziej siatkarzami, bo mocniej zbijają i piłka lata szybciej? I co z tego?
W 5 secie meczu z Włochami męska Polska była jak żeńska, wszystkie piłki do Wlazłego (Glinki) i niech coś z tym zrobi. Odbiór gorszy niż włoski, rozegranie gorsze, opcji w ataku mniej.
Ale najbardziej mnie wkurza to, że wszyscy głaszczą siatkarzy po główkach, jacy oni biedni, tak się nawalczyli i pechowo przegrali a siatkarki się odsądza od czci i wiary.
Oczywiście będę kibicował dalej obu drużynom i wielka szkoda że tym razem się nie udało. Jestem pewien że oba zespoły bardzo chciały ale w sporcie także się przegrywa. I tym razem przegraliśmy.
-
2008/08/20 16:15:38
Dziękuję za ten wpis. Od rana czuję się jak ścierka, a tuż po meczu z emocji trzęsły mi się ręce. Cieszę się, że prezentuje Pan takie "ludzkie" oblicze i nie przedstawia chłodnej analizy w stylu "tu mogli tak, a tu tak". Mogli, cóż z tego.
Mam nadzieję, że zapomnimy jakoś o tym wyniku, choć najbardziej mi żal, że ani Guma, ani Świderski już pewnie na igrzyska nie pojadą. Miałam nadzieję, że te będą nagrodą za wszystkie poprzednie.
Jednego na pewno nie zapomnimy - tych strasznych emocji....
-
2008/08/20 16:28:40
@TELE74
Nigdy nie odnoszę się od prognoz, nadziei, pompowania baloników oczekiwań, etc. Komentuję samą grę. Poziom polskiej siatkówki żeńskiej względem światowej czołówki dzieli dużo większy dystans niż siatkarzy. Poza tym w siatkówce męskiej jest dużo ciaśniej.
A na igrzyskach Polki zagrały dobrze raz, może półtora raza. Panowie odwrotnie - na palcach policzyć ich słabe sety. Szkoda tylko, że 2 z nich miały miejsce dziś.
-
2008/08/20 16:36:05
Panie Stec - co pan peir..lisz?
wynik mówi jasno - PRZEGRALI!!!!
tak jak piłkokopacze na mundialu'06 z Niemcami w ostatniej minucie - PRZEGRALI!!!
a że minimalnie i w dobrym stylu? kogo to obchodzi? liczy się wynik! do historii przechodzą najlepsi. jak widać "naszym" nogi się trzęsą gdy mają potwierdzić ze są najlepsi. to różni Polaków od Brazylijczyków i dlatego oni wygrywają...
mam nadzieję, że zdanie wygłaszane przy okazji występów Hiszpanów w piłce nożnej "grali jak nigdy, odpali jak zawsze" zostanie przełamane na następnym turnieju (tak jak u Hiszpanów :-) )
-
2008/08/20 17:00:21
Niestety, ale w tie-breaku sędzia pomylił się dwukrotnie, raz na naszą niekorzyść, raz na naszą korzyść (piłka była uderzona przez naszych w taśmę, sędzia zakwalifikował to jako blok i pozwolił grać, po czym Polacy zdobyli punkt).

Co do samej gry... Grali zdecydowanie słabiej niż tie break z Rosją, zabrakło zimnej krwi, zdecydowania, siły uderzenia.
-
2008/08/20 17:05:24
Dziekuje Rafał, zawsze mozna na ciebie liczyc.
Dokladnie tez mialem takie odczucie po 4 secie ,kiedy polacy znow wbrew sportowej logice pieknie sie podniesli i zepewnili ogrom wrazen i emocji( sa chyba specjalistami od takich irracjonalnych horrorow, ilez takich meczow pamietam, kiedy z niczego potrafili sie odrodzic). Wtedy pomyslalem, ze oni juz wygrali, mimo ze nie wiedzialem co bedzie w piatym secie, bylo mi obojetne, chcialem zeby nasi wygrali, ale skoro wlosi byli lepsi , no coz, ale ta walka, jaka nasi pokazali, cos pieknego, jak bede juz naprawde stary , beda piekne wspomnienia tych nieludzkich emocji. Szkoda tylko, ze w dwoch pierwszych setach pokazali polska szkole sportu, tzn. psychiczne blokady nie pozwalajace im grac tego co potrafia i musza , bo w koncu to najwazniejsza impreza w zyciu sportowca, sprzedac swoje umiejetnosci a nawet przechodzic siebie. Wiele razy mialem uczucie zlych wyborow Zagumnego w wielu kluczowych momentach, wydaje sie ze wiele akcji bylo ewidentnie zbyt czytelnych dla wlochow, mnostwo atakow na podwojnym bloku, inna sprawa ta wloska metodologia wygrywania w sporcie( spryt, przebieglosc, cwaniactwo, brak pasji, umilowanie obrony jako sposob do zwyciestwa, zenujace aktorstwo zwlaszcza w sytuacjach cholernie oczywistych). Generalnie piekny wpis i swietny blog i miodzio wiekszosc komentarzy.
PZDR
-
2008/08/20 17:08:23
Nie przegrali....Ale również nie wygrali...Żal ściska gardło
Cóż mogę powiedzieć od lat kibicuje siatkówce, przełknąłem porażki w Atlancie - chłopcy Kreboka się uczyli, przełknąlem przegraną z Brazylią w Atenach drużyna Wspaniałego była niezgranym teamem i to co osiągnęli to był szczyt ich możliwości..Pekin to słowo jak magia zaklęło się w słownictwie polskiego siatkarstwa od 2005 roku.Pekin miał być przełomem, Pekin mial przynieść po latach upragniony medal
Przełykaliśmy różne wpadki, słabe mecze, porażki. Ale mój Boże- DLACZEGO!!. Dlaczego kiedy przyszło do najważniejszego z występów znów się nie udało.Wszystko rozumiem, sędziów, podły los, pecha, fatum. fortune...Dość mam od lat słuchania w kółko tego samego. Chciałbym widzieć kiedyś drużynę, która stojąc przed takim wyzwaniem jak olimpiada wygra to co ma wygrać pokazując klasę i mentalność zwycięzców, której dzisiaj szczególnie w dwóch pierwszych setach i tiebreaku. I nie zwalajmy na sędziów na los, na fatum...Życzę wam chłopcy w 2012. Londynie żebyście nas ucieszyli medalem, bo możecie to zrobić i macie taką możliwość,
-
2008/08/20 17:08:52
zapomniałem dodać - po wygranej z Rosją zapanował hurraoptymizm.
pisałem w komentarzu u Pana, że lekko nie będzie, że wystarczy gorszy dzień Gumy
i co? tak bywa, taki jest sport. w sporcie nie ma pojęcia "przegrać minimalnie". bo co powiedzieć o casusie Francuza, który był za Blanikiem?
ja też czuję wręcz ból po dzisiejszych przegranych. niestety ból po występów siatkarzy trwa od co najmniej 10 lat! czas z tym skończyć! obalić mit drużyny z perspektywami (niezła ironia) i nazywać rzeczy po imieniu, bo im się pod czapką poprzestawiało od uwielbienia wszystkich (dziennikarzy/kibiców/sponsorów/działaczy)
-
2008/08/20 17:15:44
@zamorano - wicemistrzostwo świata odbierze im następny turniej tej rangi, jeśli sięnie pozbierają! a głaskanie po główkach im w tym nie pomoże! muszą zdać sobie sprawę, że zawiedli. poczuć to! ja nie mówię, żeby ich od czci i wiary odsądzać, ale pokazać, że nas zawiedli!
-
2008/08/20 17:28:36
Uzupełniając: ta korzystna dla naszych pomyłka sędziowska była w tie-breaku przy stanie 7:10. Z 7:11 już by chyba nie odrobili.
A tak po ochłonięciu - tytułową myśl Rafała rozumiem tylko w ten sposób, że ten mecz bardziej Włosi wygrali, niż Polacy przegrali. Ale i tak nie zgadzam się z tym stwierdzeniem pamiętając dwa pierwsze sety (patrz wcześniejszy komentarz).
-
2008/08/20 17:29:04
Ogladałam mecz z wiarą ,,ze to Nasi wspaniali siatkarze wygrają---stało sie inaczej....ale ja sie nie zawiodłam na nich bo dla mnie to włąsnie oni sa mistrzami ....płakałam jak bobr.,...i jak sobie tylko przypomne to płacze...p-łacze...bo jest mi szkoda naszych kochanych chłopcow...ktorzy ciężko pracowali i zostawili swoje zdrowie na parkiecie ..i ktorzy przede wszystkim zasłużyli....
los chciał inaczej....jak patrze na plakat w moim pokoju Michała Winiarskiego to jest mi bardzo smutno...byłam strasznie zła na sedziego ..bo gdyby uznał ten punkt mozliwe ,,ze to wąłsnie nasi siatkarze przygotowywali by sie do półfinału :((((( ...ja wiem ze oni są bardzo ambitni i beda długo to pamietać...ale nie moga sie załamywać....przecież my w nich wierzymy ..i wierzymy ze jeszcze dadza rade !
nierozumiem zupełnie osob ktorzy winia ich za ta przegrana....jezeli sa takie osoby to mowie Wam -Nie macie racji i nie znacie naszych chłopców...
Moim marzeniem jest być na jednym ich meczu bo jak na razie oglądam tylko w Tv ..ale moze kiedyś :) ....marze też o autografie i zdjeciu z Michałkiem Winiarskim :)
pozdrowienia dla wszystkich piszacych na tym blogu :)))) ;*
-
2008/08/20 17:34:42
MOWIE_TO_CO_MYŚLE
to już pewnie będzie inna drużyna. Zagumny pewnie będzie grał, Świder i Kadziewicz też pewnie jeszcze pociągną ze 2 lata. Zobaczymy czy Wika dalej będzie w stanie robić takie postępy.Jest Bartman - gość z potencjałem, talentem, charakterem i ograniem już w ligowej siatkówce w Italii i w Turcji. Nie wiemy kto będzie selekcjonerem. Ja generalnie jestem o tyle optymistą, bo uważam pokolenie złotych juniorów Rysia za dużo lepiej mentalnie przygotowane do sukcesów niż pokolenie złotych juniorów Mazura. A pokolenie złotych kadetów (Bartman, Kurek, Janeczek, Jarosz etc.) wydaje się być bardziej podobne do chlopaków Rysia a nie Mazura... I trudno się temu dziwić. W dorosłej siatkówce reprezentacyjnej chłopaki Rysia już "prawie" na starcie osiągnęli to co "mazurowcy" przez lata przygody z siatkówką. A jak przegrywali imprezy o o kilka piłek zazwyczaj ledwie, kiedy poprzednicy po bojach z Portugalią potrafili przegrać Mundial :] Zagrożenia to kult ligi światowej w Polsce, oraz mimo wszystko niestabilna sytuacja kilku klubów w PLS-ie...
-
2008/08/20 17:49:44
"Siatkarze grają z drużyną na wymarciu"

Trzeba przyznać, że jak na mamuty Włosi trzymali się całkiem nieźle w tym meczu, niestety...
-
2008/08/20 18:09:21
Zamorano, piszesz, że pokładasz nadzieję w naszych złotych kadetach: Bartmanie, Kurku, Janeczku, Jaroszu... Trochę szkoda, że z tej piątki rozwija się tylko Bartman i tylko on jeździ po świecie, bo chce grać. Kurek zabłysnął, ale jego przyszłość stoi pod znakiem zapytania: czy będzie grał na przyjęciu czy na ataku? Jeśli na przyjęciu, to czy znajdzie się trener, kto go nauczy odbierać? Będzie grał w Kędzierzynie czy Skrze? A może przesiedzi na ławce cały sezon? Jeśli będzie w Skrze, to czy ma szansę rozwinąć się siedząc na ławce rezerwowych?

To z ławką rezerwowych odnosi się również do Jarosza i Janeczka. A co z innymi młodymi zdolnymi: Kamińskim, Gromadowskim?...

A wracając do Igrzysk, to bardzo szkoda tego meczu, ale jak mówi Zorzi - nie można zdobywać medalu na każdej imprezie. Żeby tylko nasi nie załamali się, żeby ustabilizowali poziom, żeby nie przegrywali z kelnerami :-/ ...

Czas pożegnać Lozano i liczyć na to, że jego następca będzie trenerem z najwyższej półki. Że nie będziemy czekać na kolejny medal 30 lat.
-
2008/08/20 18:44:50
A Drzyzga już zaczyna krytykować i malkontencić :-/... Jak mnie ten człowiek irytuje.... Wiedzy siatkarskiej nie można mu odmówić, szkoda, że tyle w nim zadufania i jadu....

"Niestety ciągle uważam, że nawet wicemistrzostwo świata z 2006 roku było głównie zasługą znakomitej gry chłopaków. To nie Lozano nam je dał tylko siatkarze sami wywalczyli."

No jasne, szkoda, że ci sami chłopcy nie wywalczyli sobie srebra w poprzednich imprezach. Jacie kręcę.....
-
2008/08/20 21:27:12
Lozano zostaje!
Daj Boże!!!

-
2008/08/20 23:31:17
Jezus Maria. Przedpełski mówi, że Krzysio Stelmach będzie nowym trenerem kadry męskiej...
Załamka...
-
2008/08/21 11:59:43
Rozumiem biedny kibolu ze jak w tym samym tie breaku ze cztery akcje pózniej Polak zaatakował w taśmę a arbiter puscił akcję to tego juz nie widzialeś ?