Blog > Komentarze do wpisu

Czy Ronaldinho dotrzyma słowa danego Milanowi

Ronaldinho w Mediolanie

Ani grama tłuszczu. On jest w formie! - tak prezes Milanu Adriano Galliani relacjonował, co zobaczył na poniedziałkowym spotkaniu w Barcelonie, podczas którego Ronaldinho podniósł koszulkę, by pokazać, że odzyskał brzuch wyczynowego sportowca. Brazylijczyk przebył długą drogę. Niespełna trzy lata temu owacją na stojąco jego popisy fetowała publiczność - nadludzko wymagająca oraz wroga katalońskiej drużynie, poprzednio doceniła tak Diego Maradonę - na stadionie Realu Madryt, kiedy w wygranym 3:0 szlagierze ligi hiszpańskiej strzelał dwa gole. Teraz wszyscy chcą się przede wszystkim upewnić, czy znad pasa nie zwisa mu już budyniowata narośl, którą wyhodował w dyskotekach i nad kuflem z piwem.

Skalę upadku oddaje sama historia transferu. Najlepszego piłkarza świata w plebiscycie FIFA w latach 2004 i 2005 nie opadła chmara wysłanników z potężnych klubów. Przeciwnie, jedyną ofertę w pełni satysfakcjonującą Barcelonę złożył Manchester City, czyli przeciętna drużyna ligi angielskiej, która mistrzem kraju była ostatnio 40 lat temu, a od 1976 roku nie zdobyła w ogóle żadnego trofeum. Wyspiarze oferowali 32 mln euro. Ronaldinho szantażował klub, by zmusić go do przyjęcia oferty z Milanu - niższej, lecz atrakcyjniejszej sportowo. Sam też zrzekł się wielu roszczeń. Zrezygnował z 15-procentowej prowizji od transferowej kwoty odstępnego, przyjął też 6,5 mln euro rocznej pensji zamiast 12 mln proponowanych przez Manchester City. Barcelona ostatecznie otrzyma za Brazylijczyka 21 mln. A zarazem straci kolejnego marnotrawnego syna z długiej listy wielkich futbolistów, którzy na Camp Nou przeżywali niezapomniane chwile chwały, by opuszczać dumę Katalonii w kiepskim nastroju. Na smutno lub w atmosferze skandalu kończyli tam karierę: Rivaldo, Figo, Ronaldo, Romario, Schuster, Maradona.

Dziś nie wiadomo, czy całą operację obwołać majstersztykiem szefów Milanu, czy nacisk kłaść na finansowy niedowład Serie A, który skłania ją do brania każdej megagwiazdy chętnej do przeprowadzki na Półwysep Apeniński. Jeśli przymknąć oko na najbliższą przeszłość, Włosi wykonali posunięcie doskonałe - po okazyjnej cenie podebrali konkurencji wybitnego gracza w kwiecie wieku (28 lat), wykorzystując jego konflikt z dotychczasowym pracodawcą. Jeśli wnikliwie zaanalizować kontekst, nasuwają się wątpliwości.

Ronaldinho wpadł w pułapkę, którą współczesny futbol i latynoska mentalność zastawiają na wielu brazylijskich gwiazdorów. Kiedy wspiął się na szczyt, słodkie życie przedłożył nad pasję do futbolu, od piłki odciągała go też machina marketingowa obudowująca sportowy sukces. Nocami balował, za dnia opuszczał co drugi trening, by kręcić reklamowe spoty. Poza boiskiem zarabiał zresztą więcej niż na nim, co u globalnych megagwiazd staje się powoli normą. Nawet koledzy z drużyny nie wytrzymali i zaczęli mu publicznie wypominać, że się obija. Samuel Eto'o stwierdził wręcz swego czasu, że Brazylijczyk raczy wpadać na ledwie osiem z 50 treningów. Casus coraz grubszego, coraz mniej energicznego i coraz częściej leczącego kontuzje Ronaldinho zatruł drużynę zwycięzców Ligi Mistrzów sprzed dwóch lat, która z tygodnia na tydzień grała słabiej i minionej wiosny nie zdobyła nawet wicemistrzostwa Hiszpanii. A gwiazdor się bawił:

Milan ryzykuje. Zanim trener Carlo Ancelotti zacznie się zastanawiać, czy Brazylijczyk jest w piłkarskiej formie uprawniającej do gry w Serie A, będzie musiał odzyskać jego walory atletyczne i motoryczne. Ronaldinho ostatnio ćwiczył sam, ponoć podczas pobytu w ojczyźnie narzucił sobie rygor trzech solidnych treningów dziennie, dlatego mógł pochwalić się Gallianiemu płaskim brzuchem. Ale to dopiero początek. Rossoneri znów muszą zawierzyć mitycznej już potędze MilanLabu, który dzięki głowom wybitnych specjalistów od przygotowania fizycznego i wysokiej technologii potrafi przefiltrować każdy centymetr sześcienny ludzkiego organizmu, by znaleźć optymalne metody na podniesienie jego możliwości.

Przed wyzwaniem staje też Ancelotti. Gdyby nie jego zdolność do panowania nad wybujałym ego gwiazd, fani Milanu mieliby prawo popaść w panikę. Clarence Seedorf - znacząca, wielkogębna osobistość na San Siro - już wiele tygodni temu podważał sensowność pozyskania Brazylijczyka. I zapowiedział, że nie zrzeknie się numeru „10” na koszulce. Czym skomplikowałby być może pozasportowe interesy Ronaldinho, który reklamuje produkty firmy Nike sygnowane symbolem „R10”. (Dzisiaj wypowiada się już powściągliwie i zapewnia o entuzjazmie wywołanym transferem znakomitego gracza).

Milan od dawna masowo ściąga piłkarzy „Canarinhos” i jak dotąd potrafił brazylijską minispołeczność trzymać w ryzach. Ronaldinho chyba wyczuwa - albo został poinstruowany - czego się od niego oczekuje, bo obiecuje nowym kibicom „nie tylko technikę, ale mnóstwo pracy i poświęcenia”. Jeśli dotrzyma słowa, ma szansę okazać się transferem doskonałym (o powodach sportowych pisałem w kwietniu tutaj). Pozostaje pytanie, czy dotrzyma, czy skończy marnie jak Rivaldo i Ronaldo. Pytanie dzisiaj absolutnie bez odpowiedzi, dlatego transfer lata 2008 najbardziej frapujący mamy już prawdopodobnie za sobą.

A jeszcze niespełna półtora roku temu Ronaldinho odstawiał takie numery:

środa, 16 lipca 2008, rafal.stec
Komentarze
2008/07/16 15:22:58
Ronaldinho.. jeszcze o nim usłyszymy. Nie wiem czy w Milanie, to dość.. specyficzna drużyna.. ale może chłopakowi potrzeba nowych wyzwań i nowych kolegów.. a tym samym i nowych knajp... może..

Tak czy inaczej, płacą za niego miliony i jemu miliony płacą też.. wystarczy umieć z piłką zrobić to i owo.. my nie umiemy, ale dla tych co chcą próbować, CHĘTNIE ODDAMY FAJNĄ PIŁKĘ
-
2008/07/16 15:33:24
Rafał, umiesz tak ?:)

-
2008/07/16 16:52:32
Apropos R10 - Ronaldinho ma kontrakt z Nike, AC Milan z Adidasem. Marka R10 może zniknąć.

Jeszcze 4 lata temu uważałem, że Ronaldinho powinien przejść do AC ze względu na MilanLab, który będzie w stanie utrzymać jego stawy narażone na kontuzje - jak każdego dryblera. Nigdy nie sądziłem, że będzie go potrzebował, aby odzyskać kondycję...
-
2008/07/16 17:34:58
Ktoś będzie już niedługo mocno płakał z grzania ławy, bo jak tu zestawić drugą linię?
Ronaldinho, Kaka, Seedorf, Gatuso, Pirlo, Flamini, Ambrosini...
Duże prawdopodobieństwo, że Ronaldinho podzieli los Rivaldo w Milanie...
Chociaż zdrowych i w formie widzieć Kakę, Ronaldo (raczej nierealne, szkoda, szkoda) i Ronaldinho w jednej drużynie to byłoby coś!!!
-
2008/07/16 17:35:48
Ja tłuszczu Ronadinho nigdy nie ważyłem, nie balowałem z nim nigdy (niestety) na żadnej z osławionych imprez, ale powtórzę raz jeszcze: nie widziałem jeszcze R10 w naprawdę słabej formie. Owszem, skończyły się dryblingi wokół kilku obrońców, start do piłki się pogorszył, ale wciąż jest to jeden z najlepiej podających piłkarzy świata, bardzo dużo widzący, do tego ze świetnym strzałem.
Kupiłbym go nawet w formie sprzed zasiędnięcia na ławie w Barce.
-
2008/07/16 17:38:10
@kitano82
O Gattuso czytałem że poszedł do Bayernu. Pewien nie jestem, jednakowoż mówiło się o jego transferze. Z kolei Ambrosiniemu Ancelotti powinien podziekować. Także to upraszcza trochę sprawę.
-
2008/07/16 17:58:32
... obecnie w Milanie jedyny problem sprowdza sie do osoby Seedorfa;

mam nadzieje ze jego spora inteligencja wygra z temperamentem; zrozumie ze jest dla niego miejsce w pierwszej 11, ale juz tylko wyłącznie w pomocy, nie jako trequartista - oczywiście po zwycięskiej walce o to miejsce z Gattusso, Ambrosinim; Flaminii jest moim zdaniem nie do ruszenia (ahh co za zawodnik!!!); Pirlo jest oczywiście niezastępowalny;

pozdr.
-
2008/07/16 20:30:34
A skąd własciwie wiadomo, ze ten ronaldinho naprawdę tak balował?
-
2008/07/16 20:48:58
No to może Milan odżyje. Cóż Inter ma Mourihno, a Milan nieżłą kadrę i świetne nabytki. Hmm skład odmłodniał: Pato, Flamini, Paloshi, Gourcouff. Jakoś mało dziadków w przyszłym sezonie :). Jeszcze jakiegos napastnika brakuje, a jak juz pakiet, to może Eto?
Jestem w 200% pewien, że R10 odżyje, a jakby jeszcze R9 się odkurował. Szykuje sie ciekawy UEFA cup.
PS: Dla Barcy to też interes życia, niezłe pieniądze wzięli, a jeszcze więcej zarobia na braku kolosalnego kontraktu.
PS Milan juz na pewno nikogo nie kupi. Pamietacie kiedy ostatnio aż tyle wydali na transfery?
-
2008/07/16 22:02:34
Gattuso zostaje - to pewnik co najmniej od miesiąca. Temat Bayernu upadł jeszcze przed Euro jak "Łysy" spotkał się z Rino na herbatce ;)

Co do Ronaldinho to kluczem jest powrót do dobrej dyspozycji fizycznej. Jak się gra w piłkę nie zapomniał. W Milanie jest tylko trzech napastników, więc może Ancelotti ustawi go jako Second Striker? Choć osobiście chciałbym ataku Borriello - Pato. Nie ma co gdybać, czas pokaże. W każdym razie potentaci europejscy mogą w przyszłości pluć sobie w brodę, że nie wyhaczyli R10 jak jeszcze można było. Nad Rivaldo i Ronaldo ma on jedną bardzo istotną przewagę - jest młodszy. Ba! Jest w wieku optymalnym dla piłkarza.

P.S. - Rafał, masz może jakieś wieści, czy Milan coś myśli o nowym bramkarzu? Bo to mnie teraz najbardziej martwi...
-
2008/07/17 00:44:58
@salvatore82
Sprawa bramkarzy dawno zamknięta. To właśnie syndrom tego finansowego niedomagania, że niejaki H. Lloris odrzucił ofertę Milanu (konkretną, nie prasową) i poszedł do Lyonu. A teraz - po powrocie Abbiatiego - Ancelotti mówi:

Per la prima volta c`e` grande battaglia per il ruolo di portiere, oggi non sono in grado di dire chi sara` il numero uno. Tutti hanno la possibilita` di giocarsi il posto
:-)
-
2008/07/17 00:51:59
Witam !
Jak tak z innej beczki - mam bardzo ważną sprawę. W jaki sposób można się z Panem skontaktować ? jeżeli nie chciałby Pan publicznie podawać maila, to prosiłbym o wysłanie jakiejkolwiek wiadomości na kgkssg@gmail.com a napiszę o co mi chodzi.

Pozdrawiam serdecznie i liczę na odzew.
-
2008/07/17 08:36:48
Przeciez to Guardiola nie uwzgledniał go w swoich planach, wiec co mial zrobic?Kazdy na jego miejscu odszedłby do Milanu. Kibicuje Barcelonie od dziecka i...wiem,ze czasem zarzad klubu reaguje paranoicznie.Kazdy moze miec spadek formy, ale czy to rozsadne by pozbywac sie takiego piłkarza?Na szczescie wszyscy bedziemy mogli sie przekonac kto mial racje...WKRÓTCE!
-
2008/07/17 09:48:43
Szczerze mowiac nie podoba mi sie fakt, ze Milan pozyskuje ta egoistyczna i leniwa gwiazde. Majac na uwadze dobro druzyny wolalbym, aby go tam nie bylo. Wieszcze mu raczej kariere pokroju Rivaldo. On byl tylko dwa lata starszy od ronaldinho, gdy ten zostal sprowadzony na San Siro. Tam, w roli czesto rezerwowego, nie potrafil zagrac na poziomie, na jakim regularnie grywal wczesniej. Formy z dawnych czasow juz nigdy nie odbudowal. Na korzysc R10 przemawiaja mimo wszystko umiejetnosci techniczne, ktore są nieprzecietne i ktorych sie ot tak nie zapomina. Jak to powiedzial komentator naszej publicznej telewizji (Mielcarski) o del piero podczas polfinalowego meczu MS pomiedzy italia i niemcami "szybkosc juz nie ta, ale precyzja pozostala" Problem polega na czym innych. Del Piero to pracoholik, ikona klubu, ktory nigdy nie pozwoli sobie na to, aby dac pismakom okazje do pisania o jego negatywnych pozasportowych aspektach. Ronaldinho to roskapryszona gwiazda, ktora pracowac owszem uwielbia, ale w nocnych klubach ;-) Rivaldo bedac w mediolanskim klubie nawet siedzac na lawce dbal o swoja forme fizyczna. Znajac wczesniejsze wybryki R10 i tendencje do nadwagi, smialo mozna powatpiewac w jego regularny trening. I nawet MilanLab tutaj nie pomoze, ktory nota bene chyba jest przez Pana Steca zbyt wyidealizowany. Owszem jest to "instytut" chyba najlepszy na swiecie, jednak nie mozna przeskoczyc pewnych rzeczy. Mase zawodnikow w ekipie rossonerich miewalo w minionych latach kontuzje, na ktore wplyw w wielu przypadkach mial zaawansowany wiek pilkarzy. Latwo to sprawdzic, z niczego cudow nie da sie zrobic. Poza tym sztab ludzi pracujacyh w Milanlabie rowniez popelnial bledy. Zawodnicy wracali na boisko zbyt szybko lapiac kontuzje po kilku kontaktach z pilka... Ale to juz odrebny temat. Kolejnym powodem dla ktorego nie chce widziec brazylijczyka w Milanie jest jego konfliktowy charakter. Jego zatargi z Eto'o w katalonskim klubie kazdy znal i to samo zapewne bedzie we Wloszech. Juz teraz mozna uslyszec wypowiedzi swiadczace o niechceci niektorych graczy. Bryluje w tym Seedorf, co akurat nie budzi na twarzy mojego zdziwienia. Prawdopodobnie obaj gracze rywalizowac beda o gre w podstawowej jedenaste i nie ma sie co dziwic wypowiedzi Clarence'a. Z drugiej strony ciezko nie uznac jego argumentow, ktorych rownie uzywa byly juz gracz Milanu - Gilardino. Powiedzenie, ze Milan to jedna wielka i kochajaca sie rodzina moze odejsc do lamusa. Wlasnie dzieki brazylijczykowi. Niezapomianjmy, ze ci "emerytowani" pilkarze rowniez dzieki temu wygrali w zeszlym roku CL. Konflikty w zespole nigdy niczego dobrego nie wywoluja (patrz; chociazby ten Ronaldinho w zeszlym roku roku w Barcelonie), a ewentualne zatargi pomiedzy zawodnikami moglyby pociagnac konsekwencje na dlugie lata, nawet gdyby R10 juz w druzynie rossonerich nie gral. I chyba to jest glowny powod dla ktorego nie przyjmuje do swiadomosci tego transferu. Ryzyko jest wg mnie zbyt wysokie do korzysci, ktore realnie myslac mozna osiagnac. Nie wierze w odbudowanie jego wielkiej formy. To nie jest klub do takich eksperymentow. Nie spelnil sie tu Rivaldo, nie dal rady Vieri, nie uda sie to rowniez Ronaldinho. Amen.
-
2008/07/17 10:54:44
Wszystkich chętnych zapraszam do przeczytania "Pożegnania Jacka Bąka" na moim blogu trelik.blox.pl/html
-
2008/07/17 13:48:02
Jeżeli Gatuso zostaje, to faktycznie jest problem. Ta sama pozycja co Flamini, zatem jeden z nich usiądzie na ławie. Szkoda Gatuso, ale to raczej jego tam widzę. Mimo iż przepadam za gościem.
-
2008/07/17 18:26:03
Kapitalny temat ;] Więcej takich:)




P.S.-Panie Rafale jak pan myśli kto stanie między ślupkami Milanu w przyszłym sezonie ?
-
2008/07/17 22:58:57
w Manchesterze city już pewnie całkiem by o nim ucichło. a tak w ogóle to tych miesięcy obijania nie nadrobi szybko.bardziej mi się wydaje że nie nadrobi nawet w połowie. mógł być wspaniałym piłkarzem ale sam to wybrał i się stoczył.
-
2008/08/06 10:28:07
n hăo :)