Blog > Komentarze do wpisu

Wciąż nie wiem, z kim na otwarcie Euro zagrają Czesi

Chodzę po Bazylei i dochodzę do wniosku, że mistrzostwa Europy nie odbędą się w Szwajcarii, ale wszędzie. I tracę orientację: kim jest właściwie Szwajcar?

Już na lotnisku, gdy czekam na bagaż, namalowane na ścianach strzałki kierują mnie do trzech różnych krajów - mogę wytaszczyć walizkę do Francji, Niemiec albo Szwajcarii. Wychodzę na ulicę i choć wiem, że mają tutaj cztery języki urzędowe, to czuję lekkie zaskoczenie, że w mieście na północnej granicy kraju mnóstwo ludzi wokół mnie rozmawia akurat po włosku. Pytam tubylców, na przedstawicieli ilu narodowości mogę natknąć się w tych okolicach, i słyszę, że wokół Bazylei będzie ich ze 150. Zaglądam do zachwalającego urodę regionu biuletynu i widzę liczbę jeszcze bardziej imponującą - 166 narodowości.

Informację, że co piąty mieszkaniec Szwajcarii to obcokrajowiec, a zasymilowanych imigrantów żyje tutaj jeszcze więcej, przyjmuję już spokojnie. Ale postanawiam sprawdzić kadrę na Euro 2008 - kto właściwie dla gospodarzy kopie piłkę?

Jedno dziecko pokręconych losów współczesnej Europy znałem już wcześniej. Prawdoskrzydłowy Valon Behrami urodził się w kosowskiej Mitrovicy, rodzice - Albańczycy, emigrowali z powodu wojny. Wychowywał się we włoskojęzycznym regionie Szwajcarii i otrzymał obywatelstwo nowej ojczyzny. Kiedyś mówił, że jak tylko będzie to możliwe, chciałby występować w reprezentacji Kosowa, państwa wówczas nieistniejącego, a od niedawna niepodległego.

Uchodźcą wojennym jest też Eldin Jakupović urodzony w Bośni i Hercegowinie. Zdążył nawet wystąpić w dwóch meczach swojej ojczystej młodzieżówki, ale kiedy dostał powołanie do dorosłej reprezentacji, odmówił. Właśnie dlatego, że regulamin zabroniłby mu później grać dla Szwajcarii.

Gelson Fernandes przyjechał do Europy z Zielonego Przylądka. Johan Vonlanthen urodził się w Kolumbii, dla Szwajcarii gra dzięki paszportowi ojczyma. Johan Djorou jako 1,5-roczny chłopczyk opuścił Abidżan - jego oboje rodzice pochodzą z Wybrzeża Kości Słoniowej, ale adoptowała go pierwsza żona ojca, Szwajcarka. Typowany na gwiazdę przyszłości 19-letni Eren Derdiyok mógłby również reprezentować Turcję, a gdyby się zdecydował, na koszulce nie miałby nazwiska „Derdiyok”, lecz imię „Eren”. Identyczną alternatywę mieli dwaj inni synowie tureckich imigrantów - Hakan Yakin oraz Gokhan Imler.

Najbogatszy wybór, gdyby nie podobało mu się w Szwajcarii, trafił się Philippe'owi Senderosowi - dzięki hiszpańskiemu ojcu i serbskiej matce. Z Półwyspu Iberyjskiego pochodzą też rodzice Ricardo Cabanasa, a korzenie włoskie mają - również zawdzięczają je obojgu rodzicom - bramkarz Diego Benaglio oraz najbardziej kreatywny rozgrywający Tranquillo Barnetta.

Aż dziwne, że całym tym multietnicznym tyglem kieruje rodowity Szwajcar (istnieje coś takiego?), który swój kraj reprezentował także jako piłkarz. Jednak jego przypadek szybko się raczej nie powtórzy. Poprzednikami Kobiego Kuhna byli - począwszy od 1989 roku - Niemiec, Anglik, Portugalczyk, Austriak, Francuz oraz Argentyńczyk. Następcą zostanie latem Niemiec Ottmar Hitzfeld.

Wszystko to dzieje się w czasach, gdy światową piłką nożną rządzi prezes FIFA Sepp Blatter, który wymyślił sobie niedawno, że nawet kluby zmusi do ograniczenia liczby obcokrajowców. Będzie mu trudno tę ideę przeforsować, bo prawdopodobnie gwałci unijne prawo, ale jedno pytanie zachowuje aktualność: czy ten Blatter ze swoją szaleńczą wizją aby na pewno jest Szwajcarem?

piątek, 06 czerwca 2008, rafal.stec

Komentarze
2008/06/06 21:41:14
Świetny tekst

Szwajcarzy produkcją talentów powli dorównują najlepszym na kontynencie, ale na razie nie potrafią przeskoczyć pewnego poziomu. Świetni rzemieślnicy z ambicjami. Może po tym turnieju awansują szczebel wyżej?
-
2008/06/06 21:50:39
Bardzo ciekawy tekst, nawet nie sądziłem, że w reprezentacji Szwajcarii jest tylu obcokrajowców. Trochę to zaczyna przypominać rep. Francji, z tym, że w przypadku "Trójkolorowych":
a) większy jest potencjał drużyny,
b) naturalizowani zawodnicy pochodzą najczęściej z byłych kolonii francuskich, więc bardzo prawdopodobne jest, że mają francuskie korzenie.

P.S. A my narzekamy, że nam Leo Rogera zasymilował ;)
-
2008/06/06 22:02:42
@ Marcijod

ja nadal mam kłopoty z tym Rogerem. Choć od strony już mnie w sumie przekonał. W tych 120 minutach pokazał, że jest z zupełnie innego świata. T w sumie przerażające - bardzo przeciętny latynoski kopacz jest o klasę lepszy od 3/4 reprezentacji całkiem sporego kraju.

Tyle że sposób w jaki przeprowadził to Leo długo jeszcze będzie odbijał się czkawką... Niektóre jego słowa, np. te z pudełkiem, były zwyczajnie chamskie...

I mimo wszystko inaczej jest we Francji, inaczej w Szwajcarii, inaczej u nas. Debiut takiego Wahana przeszedł bez echa...

T ciekawostka, ale Szwajcarzy piłkarzy... eksportują. I to do całkiem mocnych reprezentacji. W grupie możemy zagrać z byłym reprezentantem szwajcarskiej młodzieżówki. Ivanem Rakiticiem.
-
2008/06/06 22:08:11
No i Kuszczak również out. Niby i tak rezerwowy, ale "niesmak pozostał" ;)
-
2008/06/06 22:29:53
@ Pajakk

sorry, ale jeśli nazywasz się Michał Pol to po takim wpisie masz prze..., no wiadomo co;)

a tak ogólnie to albo Kuszczak ma w kadrze olbrzymiego pecha albo... ma dosyć bycia nr. 3
ale już się zamykam, bo tylko szkodzę w zwycięstwie w niedzielę, a komisji zdrowotnej UEFA nie sposób obejść
-
2008/06/06 22:38:47
Ciekawa rzecz. Widziałem w jakichś przedeurowych materiałach bodajże Magnina opowiadającego o tym, że dopiero Kuehnowi udało się znieść wewnętrzne podziały w kadrze Helwetów. Zastanawiam się teraz ile w tym naprawdę zasługi Kobiego, a ile faktu, że Szwajcarii przestało być trzy, a zaczęło, hmmm... sto sześćdziesiąt sześć?

@ Marcijod:

A my narzekamy, że nam Leo Rogera zasymilował

1. Naturalizacja to nie to samo, co asymilacja.

2. Ani naturalizowanie, ani asymilowanie ludności nie powinno leżeć w gestii selekcjonera reprezentacji piłkarskiej.

3. Pokaż mi w kadrze Szwajcarii przykład "Rogera" - piłkarza naturalizowanego tylko i wyłącznie w celu jego występów w kadrze.

@ A. Adaś:

Nie przesadzałbym z tym "o klasę lepszy". Owszem, Guerreiro, jak każdy niemalże Latynos potrafi (i lubi) kiwnąć, dużo widzi na boisku, lubi mieć piłkę przy nodze i najczęściej wie, co z nią zrobić. Tyle, że w kadrze on to wszystko - póki co - prezentował na tle półamatorów ze szwajcarskiej II ligi, Albańczyków i baaardzo letnio usposobionych Duńczyków, w meczach o zerową stawkę. Wyobrażasz go sobie, jak wyszarpuje jakiemuś poważnemu rywalowi punkty z zębów? Ja słabo. No, ale pożywiom, uwid'im.
Acha. Wahan jest Polakiem co najmniej tak samo, jak Ormianinem, a w debiucie nie pokazał nic szczególnego (ja w ogóle w pewnym momencie, zapomniałem, że ten debiut się odbył;). Więc niby skąd echo?

@ Rafał Stec:

/Behrami/ chciałby występować w reprezentacji Kosowa, państwa wówczas nieistniejącego, a od niedawna niepodległego. Ale seniorskiej kadry nie mógłby zmienić, wykluczają to przepisy FIFA.

A nie jest czasem tak, że jeśli debiutowałeś w jednej kadrze jednego państwa, zanim drugie zostało członkiem FIFA, to mimo występów w pierwszej, wciąż możesz zagrać w drugiej? Na pewno było tak w przypadku państw, które się rozpadały (ZSRR-WNP, Czechosłowacja, Jugosławia). Czy Kosowo (bez babrania się w dyskusjach o tym państwie en bloc) nie podpada pod ten sam paragraf?
-
2008/06/06 22:49:43
Bardzo ciekawe, jednak ta mieszanka w składach staje się czymś coraz bardziej powszechnym, zarówno w reprezentacjach jak i w klubach.
Co więcej, wydaje mi się , że bez tych obcokrajowców Szwajcaria nie miała by nawet prawa myśleć o remisie z naszymi południowymi sąsiadami...
(Frei sam meczu nie wygra)
-
2008/06/06 22:54:56
@Albiceleste10
Dzięki za czujność. Możesz mieć rację, dlatego na wszelki wypadek wyrzuciłem to zdanie o przepisach - nie mogę teraz szukać, jak jest, bo czeka mnie kawał drogi do hotelu, więc wolę nie ryzykować:-) Ale jak włączam mózg, to mi wychodzi, że powinno być tak, jak piszesz.
pzdr
-
2008/06/06 23:55:00
W związku z ostatnimi produkcjami rodzimych twórców słowa sportowego, pozwolę sobie skorzystać z gościnności Rafała i umieścić w komentarzach do jego bloga mój skromny ranking dziennikarzy i ekspertów sportowych. Ranking nie jest ani kompletny, ani aktualny. Sporządziłem go po MŚ w Niemczech, a umieściłem w nim tylko dziennikarzy i ekspertów zajmujących się obsługą imprezy w mediach elektronicznych (m.in. brakuje w nim Rafała).
Ten subiektywny obraz wklejam dziś, aby pokazać wszystkim fachowcom, że tak samo jak oni mają prawo rzucić się do gardeł naszym piłkarzom, tak samo my kibice mamy prawo ocenić ich robotę.
Ranking zawiera 5 pokrywających się kategorii. Skala ocen od 1 (kompromitacja) do 10 (wzór).

Komentatorzy/sprawozdawcy prowadzący

Tomasz Zimoch, PR I - 9
Pasja, wiedza, doświadczenie i świetne warunki głosowe. Perfekcyjny rytm komentarza. Emocje rodem z Ameryki Południowej. Profesjonalista. Dla niego coraz więcej osób ogląda mecze w TV i jednocześnie słucha komentarza radiowego.

Mateusz Borek, Polsat - 6
Jest bardzo dobrze merytorycznie przygotowany do każdego meczu, ale musi pamiętać o tym, że większość widzów przeczytała jego ciekawostki kilka godzin temu w Internecie. Z biegiem lat stara się być obiektywny, ale jak to młody dziennikarz, ciągle ma swoich faworytów, którym wybacza zbyt wiele.

Jacek Jońca, TVP - 4
Nie jest to gwiazda, ale chłopak jest przynajmniej autentyczny, np. mecz Ukraina-Szwajcaria był beznadziejny i komentator, słusznie nie trzymał nas na siłę przed ekranem. Za mało wykorzystywany jako komentator, stąd trudności w ocenie.

Maciej Iwański, TVP - 3
Najlepszy głos w telewizjach otwartych (do Smokowskiego i Laskowskiego jeszcze daleko) . Dla mnie to jednak za mało. Musi się jeszcze dużo nauczyć, ale od kogo? Bardzo nieobiektywny.

Bożydar Iwanow, Polsat - 2
Jest dobry do komentowania ligi holenderskiej, szkockiej, czy drugiej ligi angielskiej. Na mundial się nie nadaje. Skrajnie nieobiektywny, dlatego musiał komentować mecze z Kołtoniem, który gasił jego agresywne zapędy.

Dariusz Szpakowski, TVP - 2
Ignorant. Nie ma pojęcia o piłce. Nie zna zawodników najlepszych drużyn świata. Podczas ujęć z trybuny honorowej nabierał wody w usta. Podobno potrafi wprowadzić emocjonujący nastrój, ale po finale jakoś dziwnie zgasł. Broni go tylko ciekawa barwa głosu i nienaganna dykcja.

Za chwilę pozostałe kategorie.
-
2008/06/07 00:24:48
cz. II

Komentatorzy analizujący

Roman Kołtoń, Polsat - 7
Naczelny Przeglądu Sportowego (teraz były naczelny) komentujący samodzielnie, to katastrofa językowa. Brak głosu i dykcji nadrabia jednak obiektywizmem i profesjonalizmem dziennikarskim. W duetach z Borkiem i Iwanowem był prawdziwym profesorem, strofującym niesfornych studentów. Potrafił mnie zaskoczyć informacją, wyciągniętą od jakiejś osobistości podczas pogadanki w bufecie. Szkoda tylko, że o tym samym czytałem nazajutrz w jego gazecie. W Niemczech znał wszystko i wszystkich. Potwierdził, że jest najlepszym ekspertem od piłki naszych zachodnich sąsiadów. Grzegorz Mielcarski, TVP - 5
Dużo widzi, świetnie analizuje grę. Potrafi podsumować mecz w kilku prostych zdaniach. Mógłby być bardziej obiektywny.

Mirosław Trzeciak, TVP - 3
Wiedza na poziome Mielcarskiego, ale z analizą meczu jest u niego znacznie gorzej. Zbyt emocjonalnie związany ze swoimi ulubionymi zawodnikami. Eksperci

Andrzej Zamilski, TVP - 7
Spokojny i dobrze przygotowany do każdego meczu, który omawiał. Rzadko gościł w TV, ale co ciekawe, udało mu się uciec od autopromocji.

Jerzy Engel, TVP - 6
Pozostał narcyzem, ale trochę wiedzy to on ma. Dysponując nowoczesnym sprzętem do ustalania taktyki i analizy boiskowych zdarzeń, pokazał się z dobrej strony. Potrafił w prosty sposób przedstawić ustawienie i taktykę pozaeuropejskich drużyn np. Australii i Korei, o czym Strejlau, a szczególnie dziennikarze prasowi nie mięli pojęcia. Doceniał drużyny myślące, a nie efekciarskie. Jacek Gmoch, TVP - 4
Nie był tak błyskotliwy przy analizatorze jak Engel i jak zwykle zabrakło mu konsekwencji w lansowaniu swojej futbolowej filozofii. Na początku twierdził, że istnieje rywalizacja siłowej północy z technicznym południem, a w czasie półfinałów lansował pogląd o zaniku systemów i szkół oraz powszechnej globalizacji w piłce. Wprowadzał niepotrzebny chaos do studia mistrzostw.

Adam Nawałka, Polsat - 3
W towarzystwie Świerczewskiego i Kłosa błyszczał. Nie dorównywał jednak ekspertom TVP Engelowi, Gmochowi i Zamilskiemu.

Antoni Piechniczek, Polsat - 2
Coraz bardziej sfrustrowany. Mówił tylko o sobie, a i tak nikt go nie słuchał.

Andrzej Strejlau, Polsat - 2
Największy lizus wśród ekspertów. Potrafił tylko potwierdzać słowa swoich wybitnych przedmówców Hajty, Kłosa i Świerczewskiego! Tomasz Hajto, Polsat - 2
Podszedł do swojej roli bardzo poważnie. Zaskoczył mnie obiektywnym spojrzeniem na mistrzostwa. Przed przyjściem do studia powinien jednak przeczytać kilka książek, nie tylko piłkarskich. Po kilku zdaniach można poznać człowieka, który od wielu lat czyta tylko gazety. Wojciech Kowalczyk, Polsat - 2
Przygotowany do rozmowy w studiu, ale strasznie nieobiektywny. Zagotował się po meczu Hiszpania-Francja.

Piotr Świerczewski, Polsat - 1
Niedostateczna wiedza dotycząca uczestników mistrzostw świata. Obecność w studio zawdzięcza układom towarzyskim z Borkiem.

Tomasz Kłos, Polsat - 1
Patrz Piotr Świerczewski. Roman Kosecki, Polsat - 1
Nie miał kompletnie nic do powiedzenia. Potrafił obżerać się tylko przysmakami Roberta Sowy i uśmiechać się do Borka i Iwanowa.

Maciej Szczęsny, TVP - 1
Wciśnięty pomiędzy Gmocha, a Engela kompletnie nie istniał. Szaranowicz go lekceważył, a Wołek miażdżył ogromem wiedzy. Miał spełniać rolę maskotki, katalizatora napięć, ale chyba się ośmieszył.

Robert Sowa, Polsat - 1
Kwintesencja polsatowskich dożynek.
-
2008/06/07 00:28:57
cz. III

Publicyści/komentatorzy

Tomasz Wołek, TVP - 8
Na futbolu zna się tak dobrze jak na polityce, a nawet lepiej. Najlepszy i chyba jedyny ekspert od piłki latynoskiej w Polsce. Oczytany w prasie południowoamerykańskiej. Zamiast angielskich brukowców przynosił do studia tv prestiżową La Gazzetta dello Sport. Wiedzą z historii futbolu przewyższał wszystkich ekspertów. Swoją obecnością znacznie ubogacił mundialowe studio. Jego obecność w tv wiązała się z werbalną elegancją i dodawała piłkarskim mistrzostwom nieprawdopodobnej klasy.

Harasimowicz, TVP 3
Wiedział, że jest słaby, więc mówił szybko i krótko.

Michał Pol, TVP - 2

Zafascynowany tabloidami typu The Sun. Na siłę szukał sensacji. Ośmieszył się już w tym roku (t.j. 2006) podczas Igrzysk Olimpijskich w Turynie, gdzie razem z innymi piłkarskimi pismakami napadał na Kuttina niczym na Engela i Janasa, koczując w nocy pod jego domem i prezentując na łamach swojej efemerydy (Nowy Dzień) niespotykaną ignorancję. Bez newsowego wsparcia z Internetu kompletnie bezradny. Skrajnie nieobiektywny.


Prowadzący studio

Przemysław Babiarz, TVP - 8
Nie jest ekspertem piłkarskim, ale moim zdaniem to nie jest wada u prowadzącego studio. Potrafił stworzyć miłą atmosferę. Był obiektywny, a jego goście (eksperci i komentatorzy) mogli spokojnie rozmawiać o meczu. Zaprosił Zamilskiego, który pokazał wielką futbolową klasę, a i trochę toporny Tomasz Iwan zachowywał się w studiu wyjątkowe elegancko.

Włodzimierz Szaranowicz, TVP - 7
Po raz kolejny udowodnił, że zna się na wszystkim. Za bardzo zaczytany w zagranicznej prasie, ale studio prowadził poprawnie.

Mateusz Borek, Polsat - 7
Niby wszystko rozbił dobrze, ale dlaczego znowu zaprosił swoich kolesi Hajtę, Świerczewskiego i Kłosa?

Bożydar Iwanow, Polsat - 2
Interesuje się wąskim obszarem futbolu i na nieszczęście jeszcze go promuje. Mundial w wydaniu Iwanowa był bardzo prowincjonalny.


Reporterzy

Piotr Sobczyński, TVP - 9
Znawca koszykówki najlepszym reporterem na Mundialu! Dla Kurowskiego zrobienie materiału o drużynach z Afryki czy z Azji to były tortury, a Sobczyński tak samo profesjonalnie traktował Brazylijczyków jak i Kostarykańczyków. Piłkarskim reportażom nadawał idealne tempo. Był bardzo obiektywny.

Kurowski, TVP - 2
Jego transfer z Polsatu to jeden wielki niewypał. Nie popisał się jako prowadzący studio, dlatego za karę robił reporterkę. Przeżywał straszliwe męki, a my razem z nim.

Patyra, TVP - 2
Specjalista od głupkowatych uśmieszków i idiotycznych pytań.


Sorry za długość, ale jak ktoś nie śpi przed inauguracją Euro, to sobie poczyta.
-
2008/06/07 01:51:50
nigdy nie analizowałem komentatorów i prowadzących, najwyżej na bieżąco ale ciekawie poczytać co myślą inni, może teraz zacznę się im bardziej przyglądać:).Wołka nawet kiedyś lubiłem ale jak dla mnie zrobił się zbyt poprawny politycznie, zbyt malo oryginalny co do wniosków i postrzegania otaczającej rzeczywistości, zbyt pretensjonalny i pochopny w ocenach innych, nie każdy musi mieć świetną pamięć i dar wymowy i to nie znaczy, że nie może być mądrzejszy, ja bardziej wolę treść niż formę i moim zdaniem tutaj Wolek dużo traci.
-
2008/06/07 01:53:40
-
2008/06/07 08:42:26
@W1KTOR
Politykę zostawmy na boku ;). Chociaż rozumiem, że nadmierne zaangażowanie polityczne dziennikarzy może im tylko zaszkodzić.

W cz. II posklejali się trochę eksperci i komentatorzy. Teraz będzie ich lepiej widać.

Grzegorz Mielcarski, TVP - 5
Dużo widzi, świetnie analizuje grę. Potrafi podsumować mecz w kilku prostych zdaniach. Mógłby być bardziej obiektywny.

Jacek Gmoch, TVP - 4
Nie był tak błyskotliwy przy analizatorze jak Engel i jak zwykle zabrakło mu konsekwencji w lansowaniu swojej futbolowej filozofii. Na początku twierdził, że istnieje rywalizacja siłowej północy z technicznym południem, a w czasie półfinałów lansował pogląd o zaniku systemów i szkół oraz powszechnej globalizacji w piłce. Wprowadzał niepotrzebny chaos do studia mistrzostw.

Tomasz Hajto, Polsat - 2
Podszedł do swojej roli bardzo poważnie. Zaskoczył mnie obiektywnym spojrzeniem na mistrzostwa. Przed przyjściem do studia powinien jednak przeczytać kilka książek, nie tylko piłkarskich. Po kilku zdaniach można poznać człowieka, który od wielu lat czyta tylko gazety.

Wojciech Kowalczyk, Polsat - 2
Przygotowany do rozmowy w studiu, ale strasznie nieobiektywny. Zagotował się po meczu Hiszpania-Francja.
-
2008/06/07 10:53:25
@gobokke

swietna analiza.

pozwolilbym sobie jednak na uwagie odnosnie Tomasza Wołka. w istocie znajomoscia pilki latynoskiej przewyzsza pozostalych komentatorow, jednak powoduje to jego skrajny nieobiektywizm. mnie -czlowieka bedacego fanem angielskiego gryzienia murawy, jego publiczne eksponowanie 'wyzszosci' pilki latynoskiej wyjatkowo drazni.
poza tym mam wrazenie - ze w/w pan nie do konca orientuje sie w pelni w realiach futbolowego swiata ktory obecnie panuje.
no i troszke 'pachnie' mi on prlowska epoka.

Jacka Gmocha postawilbym na rowni z Eneglem, poniewaz jest bardziej bezstronny, i nie wpada jak znakomita wiekszosc komentatorow w zachwyt tylko nad najwiekszymi gwiazdami, ale potrafi takze docenic tych mniej eksponowanych. potrafi gadac pierdoly jak rowniez i przekazac bardzo trafne uwagi swiadczace o wiedzy futbolowej.

dodalbym do tej listy jeszcze pewnego pana publicyste.
niestety nie znam jego danych personalnych, jednak ow czlowiek bywa gosciem w studiu tvp (ostatnio przy okazji finalu zenit-rangers) i tworzy teksty dla rzeczpospolitej.
wyjatkowo irytuajaca postac, stawiajaca na efekciarstwo i podlizywanie sie najbardziej slawnym. no i oczywiscie bedaca w zamilowaniu do grajacych bracelonski futbol druzyn. co nie jest oczywiscie wada, wada jest publiczny, kompletny brak obiektywizmu. bo o i le w przypadku Wolka mozna odniesc wrazenie, ze jednak faktycznie wie co nieco o tym co mowi, w przypadku tego pana nie mam nawet zludzen.
no i pomylenie rosji ze zwiazkiem radzieckim rowniez jest wyjatkowo wymowne.

chetnie rowniez uslyszalbym co sadzisz o juskowiaku. przy okazji ostatnich spotkan ktore komentowal, musze przyznac, ze bardzo pozytwnie mnie zaskoczyl. w finale lm, przyznal nawet, ze kibicuje chelsea, co jednak - moim zdaniem - nie przeszkodzilo mu dobrze wykonac roboty, za ktora mu zaplacono.


prezentacja meczow w tvp - tutaj trzeba powiedziec sobie jasno, ze analiza spotkania w tvp i np. na skysports to dwie rozne bajki. malowanie odrecznych koleczek na ekraniku z ta cala technologia jaka maja anglicy do dyspozycji, to jak porownywanie ms painta z adobe photoshopem...
oczywiscie fajnie, ze cos takiego istnieje i funkcjonuje(jakos), ale czasami staje sie to po prostu raczej powodem do zartow (vide filmiki na utube). tvp powinno pomyslec nad nieco bardziej zaawansowana forma graficznej prezentacji analizy pomeczowej.


no i doszlismy do finalu mojej wypowiedzi. dla jednych nudnej dla innych ciekawej (no mam nadzieje, ze chociaz 1 osoba dobrnela do konca =D).
finalu, w ktorym to chcialbym przekazac moje odczucia na temat autora tego blogu.

@Rafal Stec

Otoz Panie Rafale, chcialbym zapytac, czy jest mozliwosc aby zorganizowal Pan jakies warsztaty futbolowe i dziennikarskie zarazem, dla tych wszystkich nizej i wyzej wymienionych (w podsumowaniu gobokke'go)?
i nie mowie, tego w formie 'wazeliny' (ktora sie brzydze jak malo czym), tylko dlatego, ze uwazam iz takie warsztaty naprawde przydalyby sie co niektorym.
uwazam Pana za naprawde jedynego goscia w szeroko pojetych mediach, ktory nie dosc, ze zna sie na futbolu, ma wiedze o bierzacych wydazeniach, to co wiecej ma wlasne zdanie i potrafi je przedstawic konkretnie i rzeczowo od a do z. musze sie przyznac, ze zdazalo mi sie ogladac skroty LM w tvp, tylko w celu zapoznania sie z Panska opinia. co prawda nie zawsze sie z nia w pelni zgadzam, ale nie przypominam sobie sytuacji, w ktorej mowilem sam do siebie 'cholera, o czym ten gosc mowi?!'.
poza tym cenie sobie rowniez, to, ze wlasne uczucia futbolowe (czyli kibicowanie tym a nie innym klubom) nie wplywaja na Panska racjonalna, i co najwazniejsze - bezstronna ocene wydarzen.
pelny profesjonalizm i brak strachu przed wyglaszaniem wlasnych opini i pogladow - rowniez, a moze glownie tych niepopularnych dla swiatka futbolowego, to tez kolejny wielki plus.

krotko mowiac - tak trzymac.
-
2008/06/07 13:23:49
Albiceleste: Behrami mógłby grać w reprezentacji Kosowa, gdyby wcześniej grał dla Serbii, tak samo jak zawodnicy czarnogórscy.

Tzw. sukcesja państwowości jest uregulowana w umowach międzynarodowych (Konwencja wiedeńska o sukcesji państw), a nie w przepisach FIFA.
-
2008/06/07 14:58:04
Jest dokładnie tak jak napisał mój przedmówca. Dlatego też w reprezentacji Polski nie mógł zagrać były reprezentant NRD Dariusz Wosz.
-
2008/06/07 15:20:16
@ Albiceleste10

Behrami nie będzie mógł grać dla Kosowa, bo reprezentował Szwajcarię, a nie Jugosławię. Mógłby grać w reprezentacji nowopowstałego państwa, gdyby wcześniej grał dla reprezentacji państwa, którego to nowe było częścią składową
-
2008/06/07 16:24:53
@ERICTHEKING87

Dziennikarz powinien być w miarę możliwości bezstronny. W meczach reprezentacji Polski lub naszych klubów w europejskich pucharach brak obiektywizmu nie przeszkadza. Nie dopuszczalne jest jednak kibicowanie zagranicznym klubom lub reprezentacjom. Taka postawa jest skrajnie nieprofesjonalna.
Dziennikarz sportowy pokazujący się publicznie w koszulce zagranicznego klubu to już jest przejaw kompleksów.

Juskowiak stale robi postępy, a ten pan z Rzeczpospolitej (pewnie Szczepłek) niestety jest coraz gorszy.
-
2008/06/07 16:41:12
Świetna analiza :)

Co do tekstu- Barnetta nie jest czasem skrzydłowym, a nie jak Pan napisał kreatywnym rozgrywający ? : Ponad to na prawde swietny tekst, bardzo fajniie sie czytalo.

zapraszam do mnie www.defutbol.blox.pl

Pozdrawiam.
-
2008/06/07 16:56:40
"Wciąż nie wiem, z kim na otwarcie Euro zagrają Czesi"

Ze Szwajcarią. I niestety moim zdaniem przegrają 0-5. Aczkolwiek mogę się mylić o jedną, dwie, pięć bramek dla którejś z drużyn.
-
2008/06/07 17:45:28
sympatyczny tekst
ja dodałbym jeszcze Patricka Müllera, który co prawda urodził się w Genewie, jednak pochodzenie ma austriackie, co objawia się również obywatelstwem tego kraju
-
2008/06/07 17:58:27
@erictheking87
"dodalbym do tej listy jeszcze pewnego pana publicyste.
niestety nie znam jego danych personalnych, jednak ow czlowiek bywa gosciem w studiu tvp (ostatnio przy okazji finalu zenit-rangers) i tworzy teksty dla rzeczpospolitej.
wyjatkowo irytuajaca postac"

Jak młody, z elegancko zaczesaną grzywą, to musi to być Michał Kołodziejczyk (z tego co pamiętam to właśnie on był w tvp2 przy okazji finału P.Uefa).
Mnie też drażni ;)
-
2008/06/07 18:56:37
@ Silvermane, Discopope:

Dnx, nie wiedziałem, że to tak działa. Ale generalnie to trochę niesprawiedliwe. Że niby nie może być Szwajcarem pochodzenia Kosowskiego? Przecież jest...
-
2008/06/07 23:00:11
@pestka_44

nie nie, do mlodych to on na pewno nie nalezal. i raczej czego zaczesywac rowniez nie mial ;)

wlasnie przegooglowalem ow stefana szczepłka. i to faktycznie (tak jak mowil gobokke) czlowiek, o ktorego mi chodzilo.

pozdrawiam
-
2009/11/20 18:47:45
Proponuje zwrócić również uwagę na reprezentację Kataru (państwo w Zatoce Perskiej, minister Grad dobrze zna ten kraj...). Gra tam Urugwajczyk, kilku Senegalczyków i zbieranina z półwyspu Arabskiego-Saudyjczyk,Jemeńczyk,Jordańczyk...