|
Blog > Komentarze do wpisu
Wójcik załaduje w d... frajerów
Nie potrafię i nie chcę uwierzyć, ale wszyscy wokół upierają się, że to prawda, że Widzew Łódź zatrudnił Janusza Wójcika. Ręce opadają, nie mam już siły znów się żołądkować i przekonywać, że białe jest białe, a czarne jest czarne. Dlatego zbliżam się do prywatnego rekordu długości blogowego wpisu i daję wyimek z poświęconego polskiej myśli szkoleniowej rozdziału mojej książki „Piłka sss... kopana”: „Do osobistości szczególnie sugestywnych, z karierą szczególnie symptomatyczną i dobrze oddającą klimat, należy Janusz Wójcik, który zdołał wspiąć się na szczebel najwyższy, reprezentacyjny. W naszej piłce odniósł on niekwestionowany sukces, choć jego kariera - także zawodnicza - obfituje w zdarzenia dziwaczne i tajemnicze, choć ciągnie się za nim wiele niewyjaśnionych historii, kontrowersji i poważnych podejrzeń. Jako piłkarz w wieku 25 lat wyjechał grać w... pakistańskim Ravalpindi, a dwa lat później - do kanadyjskiego Toronto Falcons. Z biegania po boisku zrezygnował wcześniej, przed trzydziestką, zajmując się szkoleniem młodzieży. Białystok nosił go na rękach, gdy Jagiellonia awansowała do ekstraklasy, ściągając na trybuny 30 tysięcy ludzi na mecz. Młodzieżówkę poprowadził do olimpijskiego srebra w Barcelonie. Z Legią zdobył w 1993 roku mistrzostwo kraju, ale w ostatniej kolejce warszawianie odnieśli zwycięstwo w stylu sprawiającym tak nieodparte wrażenie ewidentnego szwindlu, że PZPN tytuł im odebrał. Prokuratura zainteresowała się czterema zawodnikami, choć w stan oskarżenia ich nie postawiła - o dowody było trudno, no i w kodeksie karnym brakowało wówczas jeszcze odpowiedniego paragrafu pozwalającego skazywać za korupcję. Gdy Wójcik był trenerem reprezentacji, do prezesa PZPN Michała Listkiewicza najczęściej mówił: „kasa, Misiu, kasa”. Prowadząc Śląsk Wrocław, pomylił szatnie we Wronkach i przemawiał do... graczy Amiki. Nie zdołał utrzymać w lidze Świtu Nowy Dwór, a piłkarze zwierzali się, że stosunek do obowiązków ma dość swobodny. W Śląsku Wrocław przyjeżdżał na mecze tak pijany, że zarządzał rozgrzewkę na godzinę przed rozpoczęciem spotkania, potykał się o ławkę i lądował na trawie, a po jego zakończeniu - w sobotnie popołudnie - czasem znikał i pojawiał się w klubie dopiero we wtorek. Zawsze słynął zresztą z nieludzko szybkiego metabolizmu, który ze stanu półprzytomności pozwala mu błyskawicznie doprowadzać się do stanu jako takiej jasności umysłu. Czasem pomagał sobie zastrzykiem, bowiem z bezcenną w sytuacjach ekstremalnych farmakologią niemal się nie rozstawał. Jako szkoleniowiec Legii Warszawa był wręcz wodzirejem słynnej grupy bankietowej, czyli piłkarzy skłonnych do obficie zakrapianego balowania. Drużynę w przerwie zimowej zabierał na wyjazdy integracyjne - do pensjonatu w Niemczech, w małym miasteczku 100 km od Frankfurtu, by uniknąć ewentualnych świadków - które sprowadzały się do wielodniowej libacji. Wyprawę sfinansował zresztą ówczesny właściciel klubu Janusz Romanowski. Wójcik pił też podczas meczów, o czym boleśnie przekonał się jeden z piłkarzy, który podbiegł pewnego razu do linii, chwycił leżący w trawie bidon, by się napić, i omal nie zemdlał. Od tamtego incydentu masażysta drużyny obklejał bidon trenera białym plastrem, by zawodnicy przynajmniej w trakcie gry zachowywali abstynencję. Prowadząc reprezentację, na 24 godziny przed meczem z Anglią w Warszawie Wójcik zaordynował piłkarzom tak intensywny „rozruch”, że gdyby nie interwencja ówczesnego wiceprezesa PZPN Zbigniewa Bońka, nazajutrz ledwie powłóczyliby nogami. Tamtego dnia też był pijany. Boniek chciał go zwolnić, lecz działacze przekonali go, że skandal zaszkodziłby wszystkim. Z każdym rokiem kariery zaliczał Wójcik więcej wpadek. Od nieudanego epizodu w Nowym Dworze - roku 2004 - posady w zawodzie już nie znalazł, choć telewizje pokazywały go obficie. Zdarzało mu się nawet komentować Ligę Mistrzów i w nocnym studiu TVP potwierdzał najgorsze opinie o nieuctwie i braku pasji do swego fachu polskich trenerów, zatrzęsieniem frazesów pokrywając zupełny brak orientacji w europejskim futbolu. A jednak Wójcik admiratorów swoich kompetencji zawsze znajdował, i to nie tylko dlatego, że wrogów lub okazujących mu niechęć lubił postraszyć powiązaniami ze służbami specjalnymi. Bez zajęcia nie pozostawał właściwie nigdy, zwłaszcza, że dał się poznać jako ten, który weźmie wszystko, byle płynęła kasa. W Radomiu doradzał prezydentowi miasta, jak uratować drugoligowy byt dla Radomiaka. Był też doradcą ministra sportu Jacka Dębskiego - zamordowanego w wyniku gangsterskich porachunków. Zasiadał w Zespole Konsultacyjnym ds. Sportu w kancelarii prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Zapisał się do łasej na popularne nazwiska Samoobrony i dostał się do Sejmu, zdobywając na Podlasiu 4236 głosów. Tuż po rozpoczęciu kadencji prowadził policja złapała go na prowadzeniu samochodu po pijanemu. Mimo to pozostał przewodniczącym sejmowej Komisji Kultury Fizycznej i Sportu. Podział funkcji szedł z politycznego rozdzielnika, a mentalność Wójcika poznaliśmy także dzięki słynnemu nagraniu ukrytą kamerą negocjacji politycznych członków Prawa i Sprawiedliwości z Samoobroną. Minister Wojciech Mojzesowicz mówił do Renaty Beger: „Rozmawiałem wczoraj z tym od piłki też. My byśmy go zrobili ministrem sportu, no ale, kurwa, jechał po pijanemu i z tym jest kłopot. Ale jest skłonny, mówi, że mu odpowiada wszystko”. Portret Wójcika, a przede wszystkim powyższy cytat, mają siłę symbolu. Kariera tego szkoleniowca, po srebrze igrzysk w Barcelonie uchodzącego wręcz za męża opatrznościowego polskiego futbolu, oddaje sposób myślenia i życiowe priorytety wielu jego kolegów po fachu, którzy zostają niedouczonymi pseudofachowcami z własnego wyboru. Oni mieliby prawo psioczyć, że brakuje boisk, trenerskiego uniwersytetu czy umożliwiającego normalną pracę szacunku (i zrozumienia jej specyfiki) ze strony prezesów, gdyby sami kiwnęli palcem, by robić postępy. Wójcik miał złoty róg - po wicemistrzostwie olimpijskim uwielbiał go cały kraj, wystarczyło tylko iść za ciosem i chcieć się czegokolwiek nauczyć. Ale podążał wyłącznie za zapachem pieniędzy. Choć nie zrobił kariery zagranicą, pracował tylko w biednej polskiej piłce, to według jego poselskiego oświadczenia majątkowego do kwietnia 2006 roku zgromadził przeszło 2,5 mln złotych, będąc także w posiadaniu domu wartego - w chwili zakupu - 220 tysięcy dolarów. Chwytał się każdej funkcji, gotów był przykleić się do najbardziej nieodpowiedniego dlań stołka, byle się nachapać, byle nie wypaść z obiegu. Odpowiadało mu - jak relacjonował minister Mojzesowicz - „wszystko”, tylko na rozwój, pracę nad warsztatem nie starczało czasu. Zresztą każdy ligowiec, który z nim pracował, wie, że Wójcikowi warsztatu nie miał żadnego, że jego słynny motywujący okrzyk „Kiełbasy do góry i ładujemy w d... frajerów” nie ubarwiał precyzyjnej taktycznej strategii. On był zamiast strategii. A jednak Wójcika zatrudniano, jednak nigdy nie zniknął z rynku. Co zresztą jest puentą najbardziej ponurą. Byłoby bowiem niesprawiedliwe czynić z niego wzorcowy, reprezentatywny wytwór polskiej myśli szkoleniowej, wielu trenerów widziało w nim odrażający przykład upodlenia zawodu. Sęk w tym, że to on i wielu ludzi jego pokroju robiło kariery. A przynajmniej - jak opisani w pierwszym rozdziale załatwiający punkty „strażacy” - całymi latami nie wypadało z obiegu”. Pisałem o Wójciku w czasie przeszłym, bo we łbie mi się nie mieściło, że będzie jeszcze okazja wrócić przy jego osobie do teraźniejszego... wtorek, 22 kwietnia 2008, rafal.stec
Komentarze
maximus231980
2008/04/22 00:50:36
i wszystko się zgadza! dlaczego steco pisze bloga o 00.coś tam..jest 00.49 następnego dnia a ja wiem ze o tej porze to tylko po paru sie siedzi(po 4 lechach obecnie jestem-choć widzewiak ze mnie)na zdrowie!
2008/04/22 01:13:55
Są tez tacy co o tej porze pracują, ale niektórym leniom to nawet przez myśl nie przejdzie.
2008/04/22 01:35:25
Gdy przeczytałem o angażu dla Wójcika, o mało nie zakrztusiłem się jedzeniem. To jest naprawdę tak śmieszne, że aż straszne. Wójcik i Broniszewski kojarzą mi się z krętactwem, pijaństwem, chamstwem i szemranymi sprawami (brak zarzutów dla Wójcika jest chyba największym zaskoczeniem w aferze korupcyjnej - oprócz oczywiście skali przestępstw). Uosobienie całego zła i wszystkich patologii polskiej piłki. Nie potrafię zrozumieć decyzji Cacka, ale najwyraźniej ktoś mu źle doradził. A może ten liczy na "ekspresyjność" byłego selekcjonera i jego zdolności motywacyjne? :)) Na forum Widzewa, reakcje kibiców były delikatnie mówiąc negatywne - szok, wściekłość, zażenowanie, bezsilność.
2008/04/22 01:52:52
Hmmm, szkoda, że się wszyscy teraz ożywili. Panie Rafale, wiem, że Widzew o Widzew i pierwsza liga to nie druga. Ale pan Wójcik jakiś czas temu objął drużynę Znicza Pruszków...czemu wtedy nie było żadnej reakcji?Bo 2 liga?Bo Znicz?Bi Pruszków?
A tekst o Wójciku...żenada. Oczywiście nie Pański tekst panie Rafale, a te zachowania i to co robił szanowsny pan Kiełbaska :) 2008/04/22 02:17:14
No to jest niezrozumiałe, dlaczego co pewien czas znajdzie się ktoś, kto uwierzy w Wójcika i powierzy mu coś, co zapewne on spier...... i zwinie się tuż przed tym, zanim (łódzki tym razem) okręt zatonie. Wymowne będą typy bukmacherów na ostatnie w lidze mecze Widzewa :-)
naszaklasa.blox.pl 2008/04/22 03:54:11
Jedyne na co mnie stać w odpowiedzi to krótkie acz treściwe: o ja pier.....
W piłce mało siedzę, fakty podane o Wójciku (pomijam pijackie rajdy) nie były mi znane, choc powinienem sie domyślać atmosfery w jego kamandzie po tym, co pieprznął mało trzeźwy Kowalczyk na lotnisku po powrocie z barcelony - wytarł sobie mianowicie pysk Górskim. Skąd u niego taka refleksja sie pojawiła? Ciekawe. Swoja droga "chopaki" z polsatu sport maja niezłych ekspertów: Wdowczyk... Kowalczyk... Hajto... To tak ku refleksji. 2008/04/22 09:18:42
Fajny blag :) Zapraszam do mnie: www.volleyballworld.blox.pl
Zachęcam do komentowania! 2008/04/22 09:34:51
Panie Rafale, kibice Widzewa też nie mogą w to uwierzyć. Ta nominacja to zaprzeczenie tez głoszonych przez Cacka, kiedy przychodził do klubu. O krystalicznie czystych osobach i zasadach, które mają teraz panować w Widzewie. Od strony kontaktów z kibicami idzie w stronę Waltera (może się to wielu nie podobać, ale tak jest), ale co powiedzieć o tym wyborze, hm... sportowym? Ręce opadają. Coś się skończyło w Widzewie. O deptaniu historii przez obecny zarząd już nawet nie wspomnę. Młynarczyk też podziękował za współpracę. A naiwni kibice liczyli, że może Smolarek, hehe...
2008/04/22 10:21:36
Panie Rafale, pisze pan jakies plotki ktorych nawet najwiekszy brukowiec by sie nie powstydzil. Wiele rzeczy w tym artykule sa z palca wyssane. No ale oczywiscie, czytelnik to "kupi" bo takie historie sie sprzedaja. Zaczelem czytac ten artykul i juz wiedzialem na samym poczatku o to tu chodzi: A dokladnie wysmiac Wojcika. Wojcik pil podczas meczu i zawodnik zamiast wody dostal wodke? Rzeczywiscie tak bylo ale nie do konca. Zrodlo (ksiazka Kowala) mowi ze ta wodke pil masazysta a nie Wojcik, nie powinno byc zadnych watpliwosci bo jest to tam opisane dosc dokladnie. No ale dla Pana Ralala oczywiscie wygodniej jest napisac ze to byla wodka Wojcika, bo kogo by interesowalo ze jakis masazysta pil jakas wodke? Nie chce mi sie wchodzic w szcegoly co do innych "atakow" na Wojcika w tym artykule, ale mysle ze ten przyklad daje do zrozumienia na jakich zasadach ten artykul jest napisany. Moze Pan Rafal mi jeszcze wyjasni jakim cudem Wojcik wywalczyl srebro na Olimpiadzie? Moze lapowkami? Ten artykul to dno i tyle.
Przypomne ze Wojcika cala Polska chciala jako trenera kadry. Ktory Polski trener, (poza Kasperczakiem) mogl kiedykolwiek liczyc na taie poparcie? Czy wyobrazacie sobie zeby Engel i Janas wyszli z grupy Wojcika? (Przypomne jakie wyniki Janas mial ze Szwecja i Anglia, i jaka latwa grupe mial Engel z ktorej nawet ja bym awansowal). 2008/04/22 10:37:15
Dandy29, z całym szacunkiem, ale Wójcik miał najsłabszą Anglię jaką pamiętam, a mimo to zdobył na Anglii i Szwecji tylko jeden punkt (po remisie na Łazienkowskiej). Także nie bardzo jest się czym zachwycać. Nikt nie deprecjonuje Barcelony, ale faktem jest również to, że miał bardzo dobrych piłkarzy do dyspozycji.
2008/04/22 10:53:28
Kompromitacja. Dzięki początkowemu pomysłowi bońka by w widzewie stawiać na młodych zawodników i budować w miarę dobrze zorganizowany klub, zacząłem trochę cieplej myśleć o tym klubie..
No ale potem zaczęły się dziwne rzeczy. Zwolnienie trenera, który wywalczył awans z drugiej ligi (to chyba sprawa do zainteresowania się dla wrocławskich śledczych, przecieżto jakiś absurd), dziwaczne transfery, podejrzenia o korupcję, kombinowanie przy licencji, teraz janusz w. (chciałabym żeby w końcu tak go trzeba było nazywać). Szkoda, nie dziwię się frustracji fanów widzewa.. Czemu u nas nie może być normalnie? Na szczęście dzisiaj liverpool pokona chelsea w półfinale LM. 2008/04/22 11:23:12
PJAXZ: To chyba nie pamietasz jak slaba Anglia byla za Taylora z ktora Strejlau gral. Pradwa jest taka ze Anglia wogole w latach 90-tych byla slaba poza EURO 96. Mozna mowic ze Wojcik zdobyl tylko jeden punkt z tymi druzynami, ale przypomne ze zwyciestwo z Anglia bylo by zasluzone, a remis w Szwecji i awans do barazow byl bardzo blisko. Przypomne tez 6 zdobytych z uczestnikiem MS 1998 Bulgaria, z ktora bodajze 2 miesiace pozniej wygralismy 3-0 na wyjezdzie.
A czy Wojcik mial dobrych pilkarzy w Olimpijskiej? Ano mial ale nie byly to przeciez megagwiazdy. Zreszta to nie wystarczy zeby odniesc sukces. Przeciez wlosi tez mieli dobrych pilkarzy a dostali od nas 0-3. To samo Anglicy w eliminacjach. 2008/04/22 12:00:38
Panie Rafale
Czemu twierdzi Pan z taką pewnością że takie zdarzenia jak obozy- libacje, bidon z wódką rzeczywiścia mają miejsce. To są plotki, fakt że atrakcyjne ale na poziomie Faktu czy SE. Nikt nigdy tego bidonu nie widział, libacji też. Piłkarze tamtej Legii pytani o to wielokrotnie nigdy nie mogli tego potwierdzić, mówili że to plotka. Co do Janusza Wójcika, to rzeczywiście niezwykle oryginalna osobowość, ale każdemu trenerowi życze żeby miał chociaż jeden taki sukces jak Wójcik w Barcelonie. 2008/04/22 12:00:54
Panie Rafale
Czemu twierdzi Pan z taką pewnością że takie zdarzenia jak obozy- libacje, bidon z wódką rzeczywiścia mają miejsce. To są plotki, fakt że atrakcyjne ale na poziomie Faktu czy SE. Nikt nigdy tego bidonu nie widział, libacji też. Piłkarze tamtej Legii pytani o to wielokrotnie nigdy nie mogli tego potwierdzić, mówili że to plotka. Co do Janusza Wójcika, to rzeczywiście niezwykle oryginalna osobowość, ale każdemu trenerowi życze żeby miał chociaż jeden taki sukces jak Wójcik w Barcelonie. 2008/04/22 12:28:58
he he he jak słysze nazwisko Wójcik to przypomina mi się oczywiście polski system szkolenia piłkarzy:D sam jak byłem w juniorach, przecierałem oczy ze zdumienia...: "taktyka na dziś: ty biegasz w środkowej części boiska, boczni obrońcy wyrzucają piłkę z autu do 3\4 boiska, i panowie twardo!!!!! nie odpuszczamy" :D
Ale chyba najbardziej uśmiałem się kiedy Jacek Zieliński prowadził po raz pierwszy Legię. Zbliżenie kamery na trenera, który daje ostatnie wskazówki młodemu Dawidowi Jańczykowi, 75 min gry, Zieliński mówi do piłkarza: "wchodzisz, i zapierd... wzdłuż linii" he he he he ta historia przewija się zawsze jak z kumplami siedzimy na meczu;D no ale taki jest właśnie polski system szkolenia młodzieży!!:D 2008/04/22 13:26:21
Dziwne, mój wieloletni trener miał na nazwisko Buczek. Krzyczał dokładnie wymienione rzeczy :).
2008/04/22 13:58:50
Jak można dziwić się, że polska piłka wygląda tak jak wygląda, skoro pełno w niej buraków typu: Janusz Wójcik. Ach... nie ma to jak polski manager:)
2008/04/22 14:25:45
@dandy29: jednakowoż ta słaba Anglia za Taylora miała 4 miejsce na świecie.
2008/04/22 14:28:16
Nie da się edytować komentarzy, oczywiście na MŚ 1990 roku nie Taylor trenował Anglię, ale w następnych eliminacjach grała dokładnie ta sama drużyna.
2008/04/22 14:55:48
Nie wiem skad Pan wzial historie z bidonem, ale podobna znalazlem w ksiazce W. Kowlaczyka z tym tylko, ze tam jest jasno napisane, ze to byl bidon masazysty, a nie Wojcika. Cytuje:
"W sezonie 1992/93 doszło do innego śmiesznego zdarzenia. Zbyszek zawsze na mecz przygotowywał sobie w bidonie drinka. Może przesadziłem - nalewał do bidonu czystą wódkę. Gramy kiedyś mecz, druga połowa, wszyscy już wycieńczeni. Wreszcie przerwa w grze, ktoś kontuzjowany. Leszek Pisz podbiegł do ławki, żeby dali mu coś do picia. No i maser pomylił bidony - rzucił wódkę. Leszek, jak to zawsze robią piłkarze, najpierw wylał sobie pół zawartości na twarz, a potem wziął wielkiego łyka na przepłukanie gardła. Jakże nim wstrząsnęło! Przy takim wysiłku alkohol działa błyskawicznie. - Ty, Leszek, chyba na głodzie jesteś, bo pociągnąłeś strasznie z tego bidonu - śmialiśmy się z niego. A on blady. - Lesiu, na fantazji się dobrze gra - żartowali inni. Skończyło się tak, że na następnych meczach... też był bidon z wódką. Ale zawsze z naklejonym szerokim plastrem, żeby nikt się nie pomylił. Bidon z plastrem - dopiero po meczu! " Pozdrwaiam 2008/04/22 15:01:02
@merckx96
Plotki to ja znam znacznie bardziej szokujące, ale ich nie spisywałem właśnie dlatego, że są plotkami. To, co napisałem, słyszałem od świadków. Także (byłych) piłkarzy. Także Legii, ale nie tylko. (A książki Kowalczyka nie czytałem). 2008/04/22 15:02:28
Młodych piłkarzy łatwo jest "nakręcić", żeby zapier... w te i z powtotem. Taki był właśnie Wójcik. I co z tego srebra barcelońskiego nap pozostało po Wójciku? Co???Pokonaliśmy Włochów 3:0? Postawmy naprzeciwko siebie teraz te dwie "11" - zobaczymy czy się wynik powtórzy... Kto na tym forum broni zakałę polskiej piłki - J. Wójcika, ten po prostu nie zna realiów i nie myśli mózgiem, lecz lieruje się emocjami i sercem ("och! srebro na olimpiadzie! Jaki wspaniały trener"). To właśnie popularny Wujo nauczył ich takiej mentalności, nauczył ich takiego podejścia do życia. To właśnie Wujo rozpił towarzystwo i zniszczył im kariery. Dlaczego? Ano dlatego, że był dla nich autorytetem, dlatego, że byli w niego wpatrzeni jak w obraz. Mądrzejsi (jak np. Brzęczek) jako tako ocaleli. Ale przymuły typu Kowalczyk poszły za nim jak w ogień. Jak skończyli - każdy wie dobrze.
Na co może liczyć pan Cacko? Mianowicie tylko na to, że Wujo zrobvi jakiś dobry handelek i Widzew pozostanie w grze. Bo na pewno na nic innego. Jedyna nadzieja, że przez ten miesiąc nie zniszczy karier młodym zawodnikom Widzewa... Nie przepadam za Panem, Panie Stec, ale to, co Pan napisał w pełni popieram i dziwię się, że tak oszczędnie w słowach... 2008/04/22 15:08:18
A propos to jak jest z tą sprawą Wuja jak na gazie po Balu mistrzów sportu wracał do domu
Wślizg ,wślizg ,wślizg , a kto nie z nami temu lokówka w dupala ;p 2008/04/22 15:37:07
A kto, jeśli mówimy o jako-takich nazwiskach trenerskich, zechciałby teraz poprowadzić Widzew? Czy dla Stawowego i Lenczyka (bo oni akurat są bezrobotni) byłaby to fucha do wzięcia? Nie sądzę. Zatem, znaleziono kogoś, kto, jak słusznie stwierdził poseł Mojzeszowicz, weźmie wszystko.
2008/04/22 15:40:31
AIRBORELL: Cos ci sie pomylilo bo 4 miejsce na swiecie to mial Bobby Robson, a Taylor odpadl w fazie grupowej na Euro 92 i nie zakwalifikowal sie do MS 94 miedzy innymi po kompromitacyjnych meczach z Norwegia.
2008/04/22 15:47:50
Śliczna promocja słabej książki na łamach portalu. Do tej pory śmiałem się z plotek, że Stec wszedł na głowę całej redakcji sportowej "GW" z Wołowskim na czele, a dzisiaj widzę, że to Stec się może śmiać. Z nas i ich.
2008/04/22 16:48:53
do voice :) Stawowy niby mlody niby zdolny ale nawet z taka paka jaka mial w Arce jak skonczyl sie handelek to jakos nic nie osiagnal. A Craxa poleci jezeli poleci to wlasnie za czas kadencji Stawowego. Ale mam tez dobra wiadomosc do kibicow z lodzi...niestety tylko lksu. Slask Wroclaw po transferach narodowego (pisz itp) polecial rok pozniej do 3 ligi wyplukany z kaski itp.A ten ostatni mecz sezonu w ktorym jeszcze sie utrzymali (z grodziskiem hahaha) tez byl super Slask potrzebowal punktow a mial taki team ze Liberda sam musial sobie gola strzelic hahaha
A jezeli chodzi o incydent z bidonem to nawet jako trener nie powinien dopuscic do takiej sytuacji ale widocznie mam inne poglady... 2008/04/22 16:51:51
No tak, to rzeczywiście słuszny zarzut - jakże można śmieć promować swoją książkę na własnym blogu?! Toż to prywata absolutna! Łączę się w bólu z pozostałymi spiskowcami.
2008/04/22 16:52:13
Sluchajcie co Wojcik trzyma w rece na zdjeciu czy to nie jest czasami kupon zakladow bukmacherskich...ciekawe czy dobrze obstawil wynik;p
2008/04/22 17:00:46
@2Aigel
Ja za Tobą (taką formę wolę na blogu) ani nie przepadam, ani nie przepadam, bo nie znam, ale diagnoza kaca powójcikowego wyśmienita - i dobrze spisana, i boleśnie trafna. Ja oszczędzałem słowa, żeby nie oszczędzać mógł ktoś;-) @Selig A ja ze wstydę się palę i jako pokutę postanawiam własnoustnie zjeść jeden egzemplarz... pozdro dla wszystkich 2008/04/22 17:09:43
Tytuł twojego artykułu obraża Widzew i wszystkich dla których ten klub jest drogi. Stec sam jesteś frajerem i proszę odp...ul się od Widzewa i zajmij się swoją ukochaną Legią.
Czytałem twój skrajnie stronniczy artykuł o mistrzostwie Wisły. Człowieku ty piszesz w gazecie ogólnopolskiej, a nie dla broszury "Nasza Legia" ps Jeszcze raz napiszesz takie stronnicze bzdury, to ja napiszę do Michnika, żeby coś z tobą zrobił. 2008/04/22 17:13:13
Źle się dzieje w naszym klubie. Do tego Cacek zamknął nam stadion i na najbliższe mecze wejdą tylko ci z karnetami i wcześniej zakupionymi biletami. Nie takiego "Wielkiego Widzewa" chcieliśmy.
Zapraszam do siebie: www.jaroldz.blox.pl 2008/04/22 17:28:49
RTS.THEBEST Jeszcze raz napiszesz takie stronnicze bzdury, to ja napiszę do Michnika, żeby coś z tobą zrobił.
Hahaha, takich cyrków to tutaj nawet nie było podczas dyskusji "kibolskich". 2008/04/22 18:22:58
Mayoor,
Na razie faktycznie sytuacja zaczyna trochę przypominać to, co dzieje się w Legii jednak z jedną drobną różnicą. Wojskowi bronią się przynajmniej sportowo i dlatego Walter może liczyć na to, że prędzej czy później atmosfera się unormuje. Widzew na dzień dzisiejszy dysponuje słabą drużyną oraz działaczami, którzy obrażają się na kibiców, gdy ci manifestują swój sprzeciw wobec działaniom trenera oraz Grzegorza Bakalarczyka (ten od cv Smolarka) i postanawiają nie sprzedawać już biletów na mecze, chociaż obu panów obrażał niemalże cały stadion z "karnetowcami" na czele. Jeśli Cacek chce podzielić kibiców Widzewa, to ja mu winszuję dobrego samopoczucia, zwłaszcza, że na razie sam z siebie robi pośmiewisko zatrudniając na stanowisku trenera takie indywiduum. 2008/04/22 18:26:56
Z Norwegią wtedy przegrywali wszyscy - nie tylko my, nie tylko Anglicy, ale i Holendrzy.
2008/04/22 18:51:49
Tyle, że rzeczywistość jest jeszcze gorsza niż ten felieton....
A mianowicie taka, że przytłaczająca większość polskich trenerów ma taki warszta jak Wójcik i taki język jak Wójcik - mikrofony CPlus są bardzo niedyskretne...... A druga rzecz - nasi piłkarze często innego języka nie rozumieją, a zbyt skomplikowanych strategii nie lubią. Krytykując (słusznie!) Wójcika, rozejrzyjmy się wokół siebie......żeby tak Wójcik był niechlubną, listkową czarną owcą.... 2008/04/22 20:47:07
@RTS.THEBEST
nie wiem czym obraża Widzewiaków tytuł notki bo to tylko cytat z samego Wójcika (chyba nie doczytałes tego co napisał Rafał). Swoją droga to jestem ciekaw pierwszej mowy Wójcika w roli trenera do zawodników mających świadomość jego przeszłości (a może i nawet tych sławetnych plotek których Rafał nie ujawnia ;-P)... Pewnie zacząłby coś w stylu: "Panowie kiełbasy macie? Macie. To wiecie co macie robić" - koniec odprawy. Smutne ale po tej wiadomości utwierdziłem sie jedynie w przekonaniu że nasza liga narazie nie zmierza ku lepszemu (a tak się mi przez moment wydawało) tylko babra się w tym samym bagnie co od lat... Czekam z utęsknieniem na moment w którym polska piłka odnajdzie swoja Margareth Thatcher która na czołgu wjedzie do PZPNu i w region robiąc porządek. Tu sie inaczej nie da. Zaorać!! Zakopać!! Nic nie sadzić bo i tak nic nie urośnie!! pozdro Gwal - m.p.k. 2008/04/22 21:47:03
Niektórzy z Was mają wątpliwości, czy ten felieton to nie czasami
jakiś wredny paszkwil ale niestety to jest Polska właśnie. Bywalec salonów politycznych ale głównie salonów restauracyjnych, zakała środowiska osoba po 1000 kroć skompromitowana, jest ciagle w grze, bywa w TV oceniając prezesa Listkiewicza, sugerując, że z chęcią zająłby jego miejsce, wynajmowany przez kolejne nieprawdopodobnie naiwne kluby(?!) dające wiarę w jego przemożne wpływy, udziela wywiady podczas, których okazuje się, że myli nazwy klubów w których aktualnie pracuje. Po prostu potworne indywiduum. Myslę, że jest niegodny uwadze jaką mu poświęcamy. Porządnie się Pan zachował Panie Rafale, cieszę się że Pan to napisał. Bo tacy ludzie są gorsi niż korupcja. Pozdrawiam. 2008/04/22 22:41:18
@lukaszleczycki
A ja Stawowego będę go bronił, bo facet jest spoza układów. Ani nikt go nie promował, ani nie wchodził na salony przez asystenturę, ani nie jechał na uznaniu z czasów zawodniczych. Na uznanie zapracował sam szkoląc młodzież i rezerwy Wisły Kraków. Z juniorami zdobył dla tego klubu dwa mistrzostwa Polski i jeden brązowy medal. I jeżeli nawet Cracovię dotknie degradacja i przedstawią jej zarzuty to jestem przekonany, że nie stanie się to za sprawą jakichś machlojek Stawowego. A propos Arki, przypomnę, że wystartowała ona do rozgrywek z 5 punktami karnymi, gdyby je doliczyć do osiągnięć Stawowego w tym klubie, gdynianie zajmowaliby 3 miejsce w tabeli, tracąc do lidera trzy punkty. 2008/04/23 00:19:05
Co do Stawowego to moze dowiedz sie od kobicow Cracovi co sadza o jego wiedzy trenerskiej. Powiem Ci tylko tyle, ze w Arce powtorzyl dokladnie te same bledy co kilka lat temu w Krakowie.
A co do Wojcika to szkoda czasu na pisanie. Bo i po co? Pozdrawiam 2008/04/23 00:45:09
Szok. Jak usłyszałem o tej nominacji, pomyślałem sobie "coś się komuś pomerdało, prima aprilis był trzy tygodnie temu..." A tu proszę, po prostu OE - where amazing happens:]
@ Dandy29: "Cała Polska"? Wypraszam sobie. "Cała Polska", która cieszyła się z nominacji Wójcika na selekcjonera to ta sama "cała Polska", która obecnie ryczy "Leo, Leo!" i będzie ryczeć, nawet, jakby jej Leo, pardon, na głowę narobił. Ta sama "cała Polska" przez sześć lat, jakie wtedy zdążyły upłynąć od IO'92 zdołała zapomnieć, że za barcelońskim srebrem ciągnie się wątły, acz przykry smrodek podejrzanej farmakologii, zaś od całej kariery Wójta w zupełnie nie wątły sposób zalatuje wódą. @ Bat oczir: "A druga rzecz - nasi piłkarze często innego języka nie rozumieją, a zbyt skomplikowanych strategii nie lubią." Właściwie racje, tyle że jak mają rozumieć i lubić, skoro od małego stykają się z takimi indywiduami, jak Wójcik? Osobiście nie mam nic naprzeciw dosadnemu słownictwu (rzecz jasna, w określonych okolicznościach), sam potrafię kląć jak cała rodzina szewców i nawet uważam, że czasami taka umiejętność się przydaje. Ale to nie w tym rzecz. "Kiełbasy do góry i ładujemy w d... frajerów" Heh, a myśmy tutaj jakiś czas temu dyskutowali o tym, czy niepotrzebne tricki C. Ronaldo nie są aby objawem braku szacunku do przeciwnika... A co do komplikacji taktycznych: jak można je lubić, skoro się ich nie zna??? Kurde, jakoś z dziesięć lat temu mój coach w LZSie potrafił mi pi razy drzwi wytłumaczyć, na czym wg. niego polega rola bocznego pomocnika na boisku. I wcale nie było to "no wiesz, zapierdalasz po linii". Jak czytam/słyszę wypowiedzi co poniektórych tzw. autorytetów PMSz, to sobie myślę, że Franz (nie Smuda, nie nie;) ocierał sie o geniusz... @ RTS the best: Widzew i wszystkich, dla których ten klub jest drogi obrażają raczej takie posty, jak twój, a przede wszystkim działanie obecnego kierownictwa klubu. Swoją drogą, jeśli to naprawdę Boniek polecił Cackowi Wójcika, to to już naprawdę farsa. Chyba, że po prostu Cacek ironii nie skumał... 2008/04/23 00:52:07
@Rafał Stec:
Choć nie zrobił kariery zagranicą, pracował tylko w biednej polskiej piłce, to według jego poselskiego oświadczenia majątkowego do kwietnia 2006 roku zgromadził przeszło 2,5 mln złotych, będąc także w posiadaniu domu wartego - w chwili zakupu - 220 tysięcy dolarów Rafał ale tu też się nie popisałeś profesjonalizmem akurat. Sorry za mocne słowa, ale nawet ja bez zaglądania pamiętam o pracy Wójcika w krajach Zatoki Perskiej. Prowadził nawet repr. olimpijską Kuwjetu ? albo Emiratów :] I chyba jakiś klub. 2008/04/23 01:40:21
@yeah-
Toś akurat trafił kulą w płot, bo dla wszystkich kibiców Pasów Stawowy to niemal pół-Bóg. Do dziś śpiewa się na Kałuży "Wojciech Stawowy-najlepszy trener ligowy". I o jakich błędach wyniesionych z Cracovii, powielonych później w Arce, mówisz? Gdy Stawowy odchodził z Krakowa, przed Cracovią były w tabeli jedynie Wisła, Legia i chyba - jak mi się wydaje - Korona. Uwzględniając skład, jaki miał do dyspozycji (praktycznie ten sam co w III lidze), to było naprawdę spore osiągnięcie. 2008/04/23 04:38:50
@voice02
Wkleje Ci na dowod fragment z forum Arki (cytaty Karvina z Cracovii): ****** Zróbcie wszystko żeby ten koleś do Was nie przychodził!!! Przeciwnikiem Stawowego byłem zawsze, Stawowy miał więcej szczęścia niż rozumu, powiem więcej - przez 3 i pół roku z Cracovią poza barażami nie wygrał żadnego ważnego meczu, a większośc osiągnięc mieliśmy dzięki niewiarygodnemu szczęściu - do tego Stawowy jest nielojalny wobec klubu, rozpowiadając na prawo i lewo do dziennikarzy jak to mu jest źle (miał jedne z najbardziej cieplarnianych warunków w Polsce) - robił to będąc już trenerem Pasów, robi to teraz z jeszcze większą siła- swoim zachowaniem potwierdzając fakt że jest po prostu burakiem. Co do samej trenerki - Stawowy zna tylko jeden system gry : hura do przodu, wychodzi z założenia że nie będzie zmieniał stylu gry w zależności od przeciwnika - efekt? np., poprzednie derby przegrane 0:3 i jeszcze kilka innych genialnych meczy. ten styyl jest fajny dla oka ale efektów nie przynosi. Do tego Stawowy jest typowym produktem krakowskiej piłki - czyli najpierw poszukaj okazji do podania potem do strzału - nie pamiętam meczu naszego z Arką w Gdyni (byłem kompletnie zamroczony) ale pamiętam nasze dwa mecze w Krakowie, kiedy to mimo gigantycznej przewagi w polu nie potrafiliśmy tego udokumentowac. ************* Cala wypowiedz pod adresem: forum.arkowcy.pl/index.php?topic=12640.50 Pozdrawiam 2008/04/23 08:20:46
@yeah-baka
Masz pełne prawo wyrażać taki czy owaki osąd nad daną osobą, ale zapytam wprost: byłeś choć raz na meczu drużyny prowadzonej przez Stawowego? Nieważne czy Wisły, Cracovii, albo Arki? Bo ja owszem i to na wielu. 2008/04/23 09:19:06
ALBICELESTE10: "za barcelońskim srebrem ciągnie się wątły, acz przykry smrodek podejrzanej farmakologii, zaś od całej kariery Wójta w zupełnie nie wątły sposób zalatuje wódą".
Probki-B nic nie wykazaly. Zreszta po co dawac bylo farmakologie rezerwowemu bramkarzowi?? Z tego co pamietam to wyszlo na jaw ze pierwsze testy byly robione w tak kiepskich warunkach ze moglo nawet wyjsc ze Onyszko jest kobieta!Wiec ten smrod powienien za soba nosic PZPN a nie druzyna Wojcika. Doping olimpijczykow Wojcika to juz od dawna rozdzial zamkniety. Nic nie wykryto, nie bylo zadnego dopingu. Zawodnicy byli rownierz testowani podczas igrzysk. 2008/04/23 11:40:00
Z tego co pamiętam, to nie badano próbek B, a powtórnie zbadano próbki A. I to był skandal sam w sobie.
2008/04/23 12:02:54
@zamorano102
Właśnie o tym piszę, wspominając o Wójcika podążanu za zapachem pieniędzy przy jednoczesnej beznadziei ze sportowego punktu widzenia... :-) pzdr 2008/04/23 14:55:41
@voiceo2
Opinia o Stawowym nie wziela sie z powietrza. Cytowany fragment kibica Cracovii sprzed 2 lat pokryl sie z opinia jaka Stawowy mial na koniec w Gdyni. Chyba domyslasz sie, ze na meczach druzyny prowadzonej przez niego bylem. Nie pisze z powietrza ani bzdur nie wymyslam! Pozdrawiam 2008/04/23 15:39:46
Heh, za to warto by było przywołać prowokację tabloidu z pracą dla Sułtana Brunei ;)
2008/04/23 17:31:39
Tak tak panie Rafale niestety wygląda na to iz w naszej lidze nic się nie zmieniło wystarczy tylko czytać międzywierszami (oglądać, śledzić) wyniki poszczególnych ekip które na jesieni były fatalnie słabe a teraz potrafią zdobywać punkty na drużynach z aspiracjami, czy chociaż by ostanią kolejkę w II lidze gdzie solidarnie walczący o awans tracą punkty w dziwnych okolicznościach.Chciał bym także ustosunkować się do poprzedniego wpisu "Wisła idzie po rekordy wszech czasów
" ponieważ uważam iż takie gloryfikowanie tych rekordów jest nie na miejscu ponieważ sam Pan w swojej książce pisze iż z pewnością prawie wszystkie sezony powojenne były w mniejszym lub większym stopniu ustawione a dotego umniejszanie znaczenia rekordów przedwojennych niestety ale mam wrażenie że strzelił Pan sobie samobója.Z sportowym pozdrowieniem kulka_80. 2008/04/23 17:54:58
@kulka: podziwiam wiarę, że przed wojną wszystko było uczciwie. Słyszałeś o tym, jak to sędzia "ustawił" decydujący o mistrzostwie mecz w pierwszym sezonie ligowym, bo jakby to było, żeby niemiecki 1.FC Kattowitz został mistrzem Polski? O późniejszych aferach Żurkowskiego czy Dębu nie ma już co mówić.
2008/04/23 21:20:43
cyt z gospodarza;
"(A książki Kowalczyka nie czytałem)." Jezusmaryjo?! To kuwalczyk ksionżkie napisał:))))))???????? ze smiechu poplułem sobie kawa klawiaturę:)))))))))))))))))))) poprosze o sle trzeźwiące;))))))))))))))))))) 2008/04/23 22:48:06
@ Chatnoire:
No ba, że napisał. Czyta się z wypiekami na twarzy:) Gdybyś reflektował, przy najbliższej okazji chętnie Ci pożyczę, ew. wyślę pocztą. 2008/04/24 14:39:51
Pan Rafał znowu napisał głupoty i nie zamierza przeprosić, sprostować... żenujące to jest, że podaje informacje z książek których chyba nie czytał. Szkoda, że Wójcik go za to do sądu nie pozwie... Można kogoś nie lubić, nie cenić ale nie wolno przekłamywać i wprowadzać w błąd.
2008/04/29 15:38:34
ten temat poruszyłem również na swoim blogu www.koneserfutbolu.blox.pl serdecznie zapraszam
|
|