Blog > Komentarze do wpisu

Dla Milanu (po lobotomii) Ronaldinho transferem idealnym

Seedorf i Ronaldinho. Fot. AP 

Sprawa zdaje się już przesądzona, o czym pisze nie tylko Sport.pl - przygasła megagwiazda wyniesie się wkrótce z Camp Nou i spróbuje rozbłysnąć na San Siro. W dodatku za promocyjną cenę, która w najgorszym razie nie sięgnie nawet 30 mln euro. (To kwestia kluczowa, zbiedniałych Włochów stać ostatnio tylko na okazyjne kupowanie największych. Teraz Milan planuje ściągnąć też Szewczenkę - rzecz jasna za kwotę znacznie niż 45 mln euro, wypłacone półtora roku temu przez Chelsea).

Według popularnej gdzieniegdzie teorii brazylijskich piłkarzy powinien najmować każdy szanujący się klub z ambicjami (bez nich drużyna zawsze będzie jakoś niekompletna), ale powinien zarazem uważać, by import detaliczny nie rozrósł się do hurtowego. Wszystko przez ich mentalność, niechętnie akceptującą sportowy tryb życia okrojony głównie do wyrzeczeń. O ile bowiem pojedynczych osobników można do pewnego stopnia kontrolować (przypadki Adriano, Ronaldo, Romario czy właśnie Ronaldinho temu przeczą), o tyle w masie ich skłonność do zabawy sforsuje wszelkie ograniczenia. Gdyby reguła była bezwzględnie sprawdzalna, Milan fundowałby sobie całkiem liczną grupę bankietową. W końcu „Canarinhos” zebrał już ponad pół tuzina. Na szczęście dla rossonerich o prawdy absolutne w futbolu trudno, a teorię brazylijską podważa nie tylko przypadek stambulski - ten ze stadionu Fenerbahce.

Dlatego mediolańczycy ryzykują tylko trochę. Jeśli Ronaldinho odessie sobie w MilanLabie trochę tłuszczu, zacznie rzadziej zakłócać sąsiadom ciszę nocną, wpadając zarazem częściej na treningi (w Barcelonie opuszczał co drugi), to może tchnąć w zwycięzcę ostatniej Ligi Mistrzów nowe życie. Na razie Milan jest uzależniony od duetu Kaka - Seedorf, który w ulubionym przez trenerskiego Ancelottiego systemie gry biega za plecami osamotnionego napastnika. Zmiana taktyki niemal zawsze zwiastuje klęskę. Kiedy w tym sezonie ktoś z tamtej dwójki leczył się lub był niedysponowany, drużyna zachowywała się jak po lobotomii.

Ronaldinho zdaje się - teoretycznie, przy założeniu, że odzyskamy dla wielkiej piłki dawnego Ronaldinho - transferem doskonałym. I ze względu na promocyjną cenę, i dlatego, że powinien idealnie wkomponować się w koncepcję Ancelottiego, stanowiąc wsparcie tudzież atrakcyjną alternatywę dla pary Kaka - Seedorf.

Niewykluczone, że za kilkanaście miesięcy szpic mediolańskiego ataku będzie w całości brazylijski. Przestrzeń przed Ronaldinho (28 lat) i Kaką (26) opanuje Pato (18 lat) - nieziemsko zdolny, lecz na razie zapominający niekiedy zabrać na boisko rozum, a egoizmem bijący samego Inzaghiego. I jeśli Kaka wytrwa w Milanie, Ronaldinho odżyje, a Pato dojrzeje, być może zobaczymy kanarkowe trio, jakiego Liga Mistrzów jeszcze nie widziała.

sobota, 12 kwietnia 2008, rafal.stec
Komentarze
2008/04/13 00:39:57
to moze byc ciekawy transfer:)
-
2008/04/13 01:23:14
wszystko fajnie, tylko coraz blizej jest tego, ze takiego trio puchar UEFA nie widzial, a liga mistrzow moze rok pozniej ujrzy
-
2008/04/13 02:23:12
A według mnie ten transfer może być swoistym strzałem w stopę. Gdzieś zachwiane mogą zostać proporcje, od ataku w milanie będzie i ronaldinho, i pato, i kaka, i seedorf, i inzagi, i gilardino, i szewczenko może.. Nie wiem zwłaszcza jak tych trzech brazylijczyków i holendra pomieścić w pomocy, mając jeszcze pewnych miejsca w składzie gattuso i pirlo. Już kiedyś pareira proponował system 4-2-2-2 i wiemy jak to się skończyło, gra dwóch wirtuozów środka pola obok siebie (kaka i ronnie) jest potwornie ryzykowne. Zobaczymy.
-
2008/04/13 07:09:28
W zyciu tak to juz chyba jest, z najjasniejszej gwiazdy Barcy stac sie posmiewiskiem... Tak, ten transfer jest konieczny, chocby dlatego by już dali mu spokój. Mnie mimo wszystko szkoda, bo jestem fanem Barcy i bardzo dobrze pamiętam zawodnika, który sam ogrywał Real ( :) ), ale teraz niestety, nie potrafi minąć przeciętnego obrońcy. Powodzenia w Milanie!

Ps. No Gregora Bronowika (nazewnictwo zapożyczone zCzuba) pewnie i po pijaku by minał ]:-
-
2008/04/13 08:28:21
@mikimikula

i u mnie troska góruje nad entuzjazmem.

***

naprawdę gotów jesteś Rafale uznać ten transfer za rozwiązanie idealne? dio mio! no być może... zależy z czyjego punktu widzenia idealne. przeprowadzka Ronaldinho okaże się nie lada kąskiem dla żurnalistów i to zarówno dla dziennikarzy kolumn sportowych (temat na całe lato) jak i tych piszących do prasy brukowej- łasych na pikantne rewelacje z nocnego życia bywalców mediolańskich klubów.
ach, już doczytuję, że "Ronaldinho zdaje się - teoretycznie, p r z y z a ł o ż e n i u ,...-transferem doskonałym". cóż, każdy piłkarz jawi się swoim nowym zwierzchnikom jako cenny nabytek, oczywiście przy jakimś założeniu. pytanie brzmi: czy po przeprowadzeniu kalkulacji uwzględniającej a)potrzeby, b)finansowe możliwości, c)koszty, d)zyski oraz e)ryzyko transfer Gaucho należałoby określić jako najlepszy z możliwych (nie tylko dostępnych)? nie! takim dla Milanu byłoby np. pozyskanie Didiera Drogby lub Francka Ribery'ego lub Gigi Buffona albo Johna Terry'ego. w porównaniu z tymi ostatnimi sprowadzenie R10 nazwałabym co najwyżej pobudzającą wyobraźnię decyzją podwyższonego ryzyka.
zbyt wiele generuje wątpliwości:

1. brak pieniędzy
stosunkowo szybko pożegnaliśmy w tym sezonie puchary, tabela serieA złudzeń nie zostawia: nie prędko ponownie usłyszymy na S.S. porywający fragment z Haendla. widząc przed Milanem perspektywę dłuższej rozłąki z CL Marina Berlusconi raczej nie zdecyduje się na odkręcenie magicznego kraniku, a skoro tak, to nawet te 'okazyjne' 20-30mln stanowi w skarbcu klubu z via Turati sumę niebagatelną i lepiej będzie wymienić ją na a d e k w a t n ą do potrzeb wartość sportową niż z dużym ryzykiem inwestować w wartość przede wszystkim prestiżową (na dziś).

2. kłopoty kadrowe
wczorajsza klapa w Turynie (kolejny w tym sezonie po frajersku zawalony mecz, w którym daliśmy sobie wydrzeć prowadzenie) tylko potwierdziła, co widoczne od dawna: nie dość, że mamy króciutką i marnej jakości ławkę to i pierwszy skład wymaga gruntownej odnowy. r e a l n e potrzeby obejmują zakup golkipera, klasycznego napastnika, duetu obrońców a także z m i e n n i k ó w w formacji pomocy, nie stać nas natomiast, w tych ciężkich ekonomicznie czasach, na zbytek w postaci rozkapryszonej primadonny skłonnej - obawiam się - kręcić nosem na rotację (w 'choince' R10 grałby wymiennie z Kaką/Seedorfem)

3. profil psychologiczny R10

4. podatność RDinho na kontuzje vs specyfika włoskiej ligi

***

żeby nie wyszło, że popełniam świętokradztwo: R10 jest genialny, ale:
-wątpię, czy jego przybycie w oczekiwanym stopniu przełoży się na wyniki Milanu.
nawet gdyby na San Siro zmartwychwstał to i tak nas nie zbawi
-nie wątpię, że ten transfer skutecznie utrudni pozyskanie innych, kluczowych graczy, że posłuży maskowaniu kryzysu a z dużym prawdopodobieństwem - wywoła pozaboiskowe napięcia
-zastanawiam się, na ile manewry wokół Ronaldinho powodowane są chęcią rewitalizacji drużyny a na ile są elementem kampanii wyborczej Berlusconiego
-koniec końców byłaby to transakcja budząca duże nadzieje, transakcja kontrowersyjna, na pewno nie idealna

***

[natychmiastowej lobotomii poddałabym Ancelottiego. jak można w meczu o randze finału (siódmy z dwunastu) "grać na remis"? jak można myśleć o zwycięstwie kiedy przy stanie 2-2 zdejmuje się jedynego napastnika i jednocześnie najlepszego wśród naszych Inzaghiego, tym samym całkowicie pozbawiając zespół siły rażenia?? doprawdy nie wiem! Gallianiemu zaleciłabym elektrowstrząsy, coby odzyskał trzeźwy ogląd rzeczywistości i swoim zachowaniem przestał kreować wrażenie jakoby Dinho był niezbędnym składnikiem naszej first-aid kit. Berlusconiemu... nic już nie pomoże.]
-
2008/04/13 09:31:57
Ronaldinho zdaje się - nawet przy założeniu, że odzyskamy dla wielkiej piłki dawnego Ronaldinho - transferem pozbawionym logiki (pozwolisz, że postawię tezę parafrazując Twoją wypowiedź).

Ta koncepcja Ancelottiego, o której mówisz, to nie [tylko] dwóch trequartistów za plecami napastnika, ale przede wszystkim układ z cofniętym rozgrywającym (Pirlo) osłanianym przez defensywnego/-ych pomocnika/-ów, układ z dwoma mobilnymi bocznymi obrońcami, wreszcie układ z ofensywną trójką z przodu, w zależności od potrzeb i strategii Carletto ustawianej jako 1-2 lub 2-1.

To układ, w którym od umieszczenia kolejnego króla środka pola i no-look-passów (z całym szacunkiem dla R10, jest wielki) ważniejsze jest umieszczenie bramkarza z prawdziwego zdarzenia; rozruszanie boków obrony; wpasowanie wysuniętego napastnika, sępa, króla pola karnego, który nie będzie tylko człowiekiem na specjalne okazje jak Inzaghi (jakiś czas temu przerwał fatalną passę - ponad rok bez gola w lidze); oraz przebudowanie skostniałej linii pomocy - ale oczywiście nie polegające na kupieniu Ronaldinho i tyle. To nie jego trzeba (gdyby to było rok temu, krzyknąłbym: Ribery).

Wysupłanie takiej kwoty na przyblakłą gwiazdę z Barcelony to spełnienie zachcianki Berlusconiego - ot, kolejny wulkan czy willa w jego posiadaniu - bez baczenia na prawdziwe dobro klubu (Ancelotti: Z taktycznego punktu widzenia nie wiem, czy Ronaldinho jest najwłaściwszym wyborem). W czasie gdy w Milanie naprawdę każdy grosz przelicza się kilkakrotnie, nie można sobie pozwolić na tak ryzykowny krok, w wypadku którego naprawdę można przewidzieć te złe skutki.

Niechże wzorem będzie Pato - mimo niezłej gry i paru zapierających dech w piersiach zagrań, kreowany na zbawiciela nim nie został, bo i jak miał to zrobić w pojedynkę - albo drużynie nie wychodziła współpraca z nim, albo jemu z nią. Przy okazji - Pato miałby stanowić ostatnie, najbardziej wysunięte do przodu ogniwo zespołu? To się nie uda. Nie ta charakterystyka, nie te predyspozycje. Potrzeba (... - wstawić co pasuje, może być pierwszy z brzegu Drogba), człowieka, który będzie pierwszym wyborem, podczas gdy Inzaghiemu pozostanie drugi rząd. (Na Paloschiego za wcześnie.)

Kontynuując ciąg zbieżności w wypowiedzią Ewy dołożę ewentualny wpływ na atmosferę w ekipie (ta i tak o dziwo trzyma się nieźle) czy rzecz nie zawsze zauważaną - owoce wspólnej pracy Kaki i Ronaldinho w reprezentacji (czytaj: ich brak).

@EwaKwiecinska

Aż tak surowo nie oceniłbym Carletto - ktoś musiał zająć miejsce w tyłach, przy 2-2 na bądź co bądź gorącym terenie nikt rozsądny nie rzuci się do przodu, należało upatrywać szans w kontrach. A że bez Inzaghiego? Można się spierać czy nie powinien był zejść Gattuso, ale odnowienie szyku obronnego (4 defensorów + Gattuso i Ambro) i liczenie na błysk Pirlo albo Seedorfa tudzież geniusz i szybkość Kaki także mi wydawało się bardziej logiczne niż pozostawienie dziury w zamian za Pippo. Inna sprawa, że paru spośród wymienionych stać było wczoraj na niewiele.
-
2008/04/13 09:51:25
Barcelona sprzedając Ronaldinho robi interes równie znakomity jak sprzedaż Rivaldo. Milan po raz kolejny kupuje przebrzmiałą gwiazdę, która oczywiście ma szanse na odrodzenie, ale nie większe niż 30%. Stawiam na to, że za 2/3 lata Ronaldinho, tak jak Rivaldo, będzie biegał w jakimś greckim lub tureckim klubie (np. Fenerbahce) i tam gwiazdował. Bo na najwyższym poziomie, z takim brakiem profesjonalizmu, grać się nie da. A w ligach, które wymieniłem, gdzie tak naprawdę liczy się max. 5 zespołów można spokojnie szaleć przychodząc na co drugi trening.
-
2008/04/13 11:07:06
@ Ewa Kwiecińska:

Ręcyma y nogyma za wyjątkiem passusu o Carlotto. Heh, pamiętam co najmniej parę spotkań, w których zastąpienie w końcówce napastnika obrońcą dawało Milanowi zwycięską bramkę. Nielogiczne, acz prawdziwe.
-
2008/04/13 11:28:59
Jeśli ten transfer rzeczywiście dojdzie do skutku, to z punktu widzenia Ronaldinho, jest to chyba najlepsze rozwiązanie. W Barcelonie raczej miałby małe szanse na odbudowanie formy, z różnych względów - jako fan Blaugrany , mówię to z przykrością, ale niestety taka jest prawda. Myśle, że zmiana otoczenia korzystnie wpłynie na jego formę, Ronnie w formie jest nie do zatrzymania, w dodatku ten styl... nieosiągalny dla 99,9% piłkarzy na tej planecie (i tak sporo zaokrągliłem:) Z wielką przyjemnośćią ogląda się tachi piłkarzy, niezależnie od tego w jakich klubach grają. W Barcelonie niestety jego czas dobiegł końca, szkoda, ale co zrobić.
Myśle, że Ronnie bez większych problemów wkomponuje się w mediolańską maszynkę i wniesie dużo dobrego, oby. Powodzenia
-
2008/04/13 11:29:45
@ewak
Ryzyko - i owszem, jest. Ale właśnie ze względu na cenę to stosunkowo tanie ryzyko. Ribery kosztowałby więcej i kompletnie nie pasuje do taktyki Milanu, który gra bez skrzydeł. (Można oczywiście zmienić taktykę, ale wtedy to trzeba by wymienić 3/4 drużyny). Buffon i Terry to cele utopijne. Drogba - może i tak, ale nie byłby tańszy, ma dwa lata więcej, co w tym wieku znaczące.
1. Gdyby Gaucho miał zablokować transfery napastnika, bramkarza i obrońcy, to rzeczywiście wszystko wyglądałoby mniej rozsądne, ale z deklaracji klubu wynika, że nie zablokuje. 2. Wczorajszy mecz pokazał głównie, jak jeden szaleńczy wybryk (Bonera) może zrujnować całej drużynie mecz - dobry, z perspektywami na dobry wynik.
3. Tutaj pełna zgoda.
4. Ronaldinho nigdy nie był podatny na kontuzje. Ostatnie w Barcy wynikają z zaniedbywania się albo są symulowane. Powtarzam: liczę na MilanLab.
5. Kampania kampanią, ale Berlusconi kupuje R10 od kilku lat.

Co do meczu, to zuchwale powiem, że gdybym był na miejscu Ancelottiego, też zmieniłbym Pippo na Cafu. Przy swoim systemie Milan bez bocznych obrońców nie istnieje w ataku, Inzaghi piłki by nie zobaczył. Zszedł jako najmniej wszechstronny, z Juve nie da się prowadzić frontalnego natarcia w 10.

@Radeo
To samo: sprowadzanie R10 będzie ryzykiem zrozumiałym, jeśli nie zablokuje innych niezbędnych transferów.
Co do Pato - absooooooolutnie się NIE zgadzam, choć na razie to on musi zmądrzeć.

pzdr, idę na szlagier polskiej piłki: zjazd PZPN:-)
-
2008/04/13 11:31:40
It's a far cry from small boys in the park, jumpers for goalposts. Isn't it? Mmmmm. Marvellous.
-
2008/04/13 12:04:12
Ja tam na miejscu Milanu bym uważał - to mogą być najgorzej wydane miliony w ich historii. Obawiam się, że z R10 będzie jak z Szewą w Chelsea - kilka przebłysków ale generalnie do bani. Ale cóż - nie moje zabawki, nie moja piaskownica. Jak już pisałem - drużyna musi mieć idealnie dobraną mieszankę GWIAZD i WYROBNIKÓW. Wypuszczenie do Milanu Szewy i R10 to już będzie za dużo (złaszcza, że Pato może i młody, ale na pewno gniewny i raczej nie będzie się dawał ogarnąć tak jak w MU Rooney i Ronaldo, bo za dużo ma wokół brazylijskich doradców). A o ile tłuszczyk w MilanLabie mogą odessać, to rozumu nie napompują (pokory również).
-
2008/04/13 12:25:41
w milanlabie akurat kładą także duży nacisk na psychologię.
-
2008/04/13 13:13:51
W całej tej dyskusji dotyczącej Ronaldinho brakuje mi jednego wątku. Wszyscy zastanawiacie się, jake będą jego dalsze losy, robicie zakłady z "przyszłością", czy wróci do formy, czy się sprawdzi w milanie, niektórzy już dziś odsyłają go na sportową emeryturę, zsyłają do Turcji etc i praktycznie wszyscy jak jeden mąż winią jego za to że Barcelona gra jak gra , że już nie zachwyca jako klub, a on w szczególności... że R10 brakuje profesjonalizmu. Wynika z tego, że w Barcy nie grał i nie gra nikt więcej, że tam nie było i nie ma innych zawodników. Nie chcę R10 specjalnie bronić, bo faktycznie gra słabiej niż nas do tego przyzwyczaił (aczkolwiek ostatnie mecze w których brał udział były w jego wykonaniu całkiem niezłe), ale jakoś nikt nie komentuje tego, że cała Barca jest słabsza, źle zorganizowana, że brakuje tam ducha drużyny. To właśnie ten wątek, którego mi tu trochę brakuje. Oczywiście może być tak, że winę za ten brak ducha ponosi R10, ale czy tylko i wyłącznie?? Tego jednak chyba nikt z nas komentujących ten "piłkarski raj", jakim są bez wątpienia liga hiszpańska, angielska, włoska i może kilka innych tak naprawdę nie wie. W komentarzach dominuje jednak jeden tylko ton: R10 gra słabo, R10 nie zachowuje się profesjonalnie itd. Myślę, że to jednak niesprawiedliwe i że mało który z piłkarzy, nawet z wielkimi nazwiskami, dałby sobie radę z taką presją. Zauważcie, że nawet w stosunku do trenera Barcy nie ma wśród komentujących tyle żółci. Tak się nawet czasami zastanawiam, czy nie jest tak, że z R10 zrobiono "czarną owcę". W tej sytuacji jego odejście jest faktycznie najlepszym rozwiązaniem. Ale przede wszystkim dla niego, bo ma szansę się odrodzić podejmując nowe wyzwanie sportowe wśród innych ludzi. To będzie miernik nie tylko jego talentu, ale przede wszystkim jego charakteru. Czy dla Barcy??? Moim zdaniem dla Barcy tylko wtedy, gdy w klubie przeprowadzi się "operację na otwartym sercu", sprzeda kilku zawodników, zmieni trenera (Rijkard jest dobrym trenerem, ale do Barcy nie wniesie już nic nowego), i tym samym da szansę klubowi na to, aby wśród zawodników znowu zapanowała atmosfera dobra do osiągania sukcesów. To samo jednak możnaby zrobić teraz (i można było zrobić dużo wcześniej) z R10 w składzie, bo symptomy tego, że z duchem drużyny nie jest dobrze były już od dawna.

RM
-
2008/04/13 15:16:39
@mkraf
Masz dużo racji mówiąc o problemach Barcy, ale ich geneza jest, moim zdaniem, bardzo prosta. Krótko mówiąc zabijają ich te same problemy, które wcześniej dobiły Real i Milan. Za dużo gwiazd. Kłopoty z ustawieniem ich wszystkich na boisku (Henry na skrzydle??), to prowadzi do kiepskich wyników a te powodują frustrację. Wtedy dobrze widać który zawodnik jest profesjonalistą, a który miewa z tym problemy. Zaczynają się tarcia w klubie i zawodnicy doznają dziwnych "kontuzji". Do tego dochodzi Rijkaard, który niestety przestał sobie radzić i ma problemy z dogadaniem się z zawodnikami.
To nie pierwszy raz takie problemy dotykają Barcę. Powtarza się historia z Rivaldo, który też z megagwiazdy stał się zawodnikiem tylko niezłym, ale o znanym nazwisku. Nie życzę oczywiście R10 tego, żeby tak jak jego kolega, wylądował w Grecji, bo wszyscy na tym stracimy. Co by nie mówić oglądanie Ronaldinho w formie to sama przyjemność.
-
2008/04/13 15:19:01
Cóż. Też osobiście zastanawiam się, czy kiedyś nie nastąpi przesyt Brazylijczykami w czerwono-czarnych barwach. Fakt faktem, że póki co jest im tam dobrze i Milanowi z nimi dobrze jest zresztą też. Oby nie do czasu...

Ale - rozwiązaniem idealnym dla mnie jest stworzenie zespołu włosko-brazylijskiego w całości. Esencja obrony - Włosi, esencja ataku - Brazylijczycy. Stany pośrednie, jak wszelkiej maści pozycje pomocników - w odpowiednich proporcjach.



Weźmy aktualnych napastników (nominalnych) Milanu: Pato, Gilardino, Ronaldo, Inzaghi, Paloshi

Zakładając, że Gilardino nie odchodzi do innego zespołu, Ronaldo nie ma kontuzji, Paloshi zostaje w zespole seniorów, a Inzaghi nie kończy kariery, dodajmy do tego Shevchenko i Kakę oraz Ronaldinho, którzy mogą w roli napastnika występować. Co otrzymujemy? Przerost formy nad treścią. Nadmiar jednym słowem. Prawdziwy ból głowy i w konsekwencji niezadowolenie części z nich, bo przecież ciągła rotacja, tudzież permanentne grzanie ławki dla większości z nich to za mało.

Na szczęście wszystkie te założenia nie zostaną spełnione, a Carlo będzie mógł grać swoim ulubionym systemem, a więc - na szczęście - ktoś uniknie bólu głowy.

To tylko takie gdybanie co by było gdyby.


Co do uzależnienia formy Milanu od dyspozycji dwójki Kaka - Seedorf, nie byłbym tego tak absolutnie pewien i w żadnym razie nie stawiałbym tutaj znaku równości. Ostatnie wyniki - przynajmniej wymiernie i na papierze - to zasługi Pato, Inzaghiego i Kaki. Oczywiście w grę wchodzi masa innych czynników, niemniej jednak nie twórzmy tutaj jakiegoś krzywdzącego dogmatu o Kace i Seedorfie. Tu raczej skłaniałbym sie w kierunku mojej ulubionej włosko-brazylijskiej współpracy:))
-
2008/04/13 15:27:27
nie widze tego. za duzo. powinni jednak pomyslec o obronie. wczoraj w koncu srednia wieku obrony milanu w pewnym momencie wynosila prawie 35lat.
-
2008/04/13 16:02:04
Panie Rafale, a i owszem ma Pan prawo przeprowadzac analize tegoz niedoszlego jeszcze transferu , jednak pragne przypomniec Panu , ze na poczatku sezonu Ligi Mistrzów w TVP wysnul Pan teze , iż transfer Torresa do Liverpoolu bedzie najwiekszym niewypalem transferowyym roku, jak to teraz jest wszyscy wiemy,a Pan udaje ze o tym zapomnial, wiec moze niech Pan sie na razie wstrzyma od ocen , bo jak na razie z Pana prognozami jest bardzo kiepsko.
-
2008/04/13 16:04:13
@Rafał

"Ribery kosztowałby więcej i kompletnie nie pasuje do taktyki Milanu, który gra bez skrzydeł. (Można oczywiście zmienić taktykę, ale wtedy to trzeba by wymienić 3/4 drużyny)."

Ribery wyznał ponoć, że przed transferem do Bayernu dzwonił do niego Ancelotti, który chciał go mieć w Milanie. Czyli Carlo miał plan zmiany taktyki (przebudowy pomocy). I nie trzeba do tego moim zdaniem wielkiej wymiany personalnej,

"Gdyby Gaucho miał zablokować transfery napastnika, bramkarza i obrońcy, to rzeczywiście wszystko wyglądałoby mniej rozsądne, ale z deklaracji klubu wynika, że nie zablokuje."

Klub deklarował już wiele rzeczy. Wystarczy przypomnieć, że przyjście jednego Pato ostatniego lata nie wystąpiło w parze z innymi, koniecznymi transferami.

"Co do Pato - absooooooolutnie się NIE zgadzam, choć na razie to on musi zmądrzeć."

Nie wiem z czym konkretnie się nie zgadzasz, więc uściślę. Pato to przyszłość Milanu, ba, nawet teraźniejszość. Ale nie jako jedynego, wysuniętego napastnika. W pierwszej jedenastce Kaka -ok, Pato -ok, ale do tego jeszcze jeden lis pola karnego, niech będzie drugi z brzegu przykład (pomijam realność transferu) - Adebayor. Pato jest świetny, ale gdy w Milanie kulało 100 innych rzeczy, jego gra na niewiele się zdała. Mamy więc tylko 1/8 finału LM i prawdopodobny PUEFA za rok. Słowa 'współpraca' użyłem (być może niewłaściwie) w głębokiej przenośni.

Zresztą, z Ronaldinho byłoby to samo, dla którego miejsce w Milanie jest moim zdaniem w jednym punkcie - zamiast Kaki. A tego mało kto chciałby.
-
2008/04/13 16:40:34
Lipa z tego będzie. Wystarczy przyjrzeć się jak ostatnio w Milanie radziła sobie trójka Brazylijczyków, którzy najlepszy okres mieli grając Hiszpanii:
Rivaldo
Ronaldo
Emerson
Żaden z nich nie zwojował za wiele, a przypadek Rivaldo to katastrofa. Czy Ronaldinho który wpasowuje się w tą regułę będzie wyjątkiem? Wątpię.
-
2008/04/13 16:44:06
PS
a swoją drogą "kibice" Barcelony to jednak łajzy. Często sezonowe, teraz pewnie kibicują ManU.
-
2008/04/13 17:07:23
Zawrót głowy w Mediolanie
Od nowego sezonu najprawdopodobniej Barcelona pozostanie bez swojej ikony powrotu do wielkiej piłki...i paradoksalnie może to być milowy krok klubu z Kataloni, (któremu rzecz jasna kibicuje od 12 lat) by ponownie wrócić na Olimp piłkarskiego świata. Słowa mogą brzmieć troche wygórowanie bowiem od pamiętnego triumfu w LM Barca nie schodzi poniżej podium w la Liga a w tej edycji Chempions Leauge jest już w półfinale, lecz każdy kibic zauważa już dziś kryzys nie tylko od 2 lat słabo grającego Ronaldinho ale też całaj Blaugrany. Jeśli miałbym prorokować jak potoczą się dalsze losy Barcelony to nie wróże jej niestety dobrze...oczywiście w tym sezonie, bowiem problem nie leży tu a absencji Ronaldinho lecz całej koncepcji budowania zespołu. Bo któż uważa że wizja budowania drużyny w oparciu o gwiazdy już lśniące się sprawdza?? patrz Real, Chelsea, czy też Inter. Budowanie zespołu, który ma stać się Dream Team współczesnego footballu to sprowadzanie słabo znanego w Europie- Ronaldo de Assis Moreira z PSG, młodziutkiego Cristiano Ronaldo dos Santos Aveiro ze Sportingu, czy też budowanie drużyny z chłopaków wyrastających na bocznych boiskach Nou Camp! Dlatego o przyszłość się nie martwię sugerując że ból głowy nie czeka Barcelony lecz Milan który będzie musiał jeszcze troszke poczekać aż młodziutki Daniel Maldini zasili defensywe ekipy Ancelottigo;)

Pozdrowienia dla pana Rafała Steca, który podobnie jak ja kocha Barce i robi naprawdę kawał dobraj roboty:)!!!!!
-
2008/04/13 20:43:19
@szjk

Podany przez Ciebie przypadek Ronaldo zdecydowanie nie jest dobrym przykładem. Szczególnie, że porównujesz go z Emersonem i Rivaldo. Przecież R99 był jednym z najlepszych zawodników ACM końcówki zeszłego sezonu, gdy w znacznej mierze przyczynił się do zajęcia przez jego zespół 4 miejsca w Serie A. Co do obecnego sezonu - cóż, jest trapiony przez kontuzje, ale gdy 'zdarzyło' mu się zagrać mecz, był jednym z jaśniejszych punktów.

Nie możesz pisać, że się wypalił. Przyznaję, że nic nie zwojował, ale stawianie go na równi z Rivaldo (którego gwiazdy blask faktycznie przygasł, gdy trafił do Milanu), lub Emersonem (który nie gra z czysto taktycznych i piłkarskich względów) jest moim zdaniem dalece krzywdzące.

Mam nadzieje, że po powrocie do gry udowodni on niedowiarkom, takim jak Ty, swoją piłkarską wartość.


"a swoją drogą "kibice" Barcelony to jednak łajzy. Często sezonowe, teraz pewnie kibicują ManU."

To jest przegięcie. Wynikałoby z tego, że migracja 'uczuć' kibicowskich sezonowców przebiega tylko na tej linii... Jakkolwiek nie dostrzegam tutaj trafnej ironii lub czegokolwiek.



Forza Magico Milan!
-
2008/04/13 21:01:51
Ten tekst, że kibice Barcy to łajzy to jakaś niedorzeczność. Osoba, która kibicuje co roku innej drużynie jest co najwyżej sympatykiem futbolu. Kibic jest z klubem na lepsze i na złe :)
Co do rewolucji w Milanie to jakoś nie klei mi się widok Ronniego, który powraca do statusu "magic". Życzę mu jednak, aby każdemu co w niego nie wierzy dał prztyczka w nos i udowodnił, że jest piłkarzem przez duże P.
Trochę zboczę z tematu, ale co tam. Mam dobrego kolegę, z którym i jeszcze innymi gramy w piłkę, jako amatorzy, ale przede wszystkim pasjonaci futbolu. Nikt nam za to nie płaci, nasze popisy zazwyczaj oglądają ok. 2 osoby, które wypatrują nas ze swych okien (gramy na osiedlowym boisku). Nawet dziś graliśmy- standardowy mecz "5 na 5" i gdy jako jeden ze współorganizatorów zbieram osoby do gry, gdyż jakoś nie mają zwyczaju sami przyjść na naszą murawę to gdy rozmawiam już z Maćkiem (tak się nazywa) to zawsze dopowiada o swojej grze "Play Beautiful" czyli o tyle o ile JOGA BONITO. Tym się różni od R10 ów piłkarz, choć tylko amator. On ma to w sercu, gra sprawia i zawsze będzie mu sprawiać radość, po to średnio raz na tydzień biegamy za futbolówką, choć dzisiejsza średnia wieku wynosiła 16,1 (ja mam niespełna 17, Maciek ma prawie 19, liczyłem w latach skończonych; gracze mają od 15 do 18 lat, czasem przybędzie 13 albo 19 latek) lat. Mam nadzieję, że Ronnie zapragnie kopać piłkę, aby zapomniał, że ma z tego tony forsy, rzesze fanów i jeszcze jakieś dodatki- niech po prostu gra w piłkę... Visca El Barca!
-
2008/04/13 22:21:15
@Rafał.Stec
"Ryzyko - i owszem, jest. Ale właśnie ze względu na cenę to stosunkowo tanie ryzyko."

to ryzyko, również ze względu na koszty, jest - przy skromnym budżecie na tegoroczne wymagające mercato - zupełnie NIEPOTRZEBNE.

"Buffon i Terry to cele utopijne"

jasne, że utopijne, wszak mowa była o transferze idealnym. "talkin' bout reality - doskonałym pounięciem byłoby ściągnięcie Zambrotty.

"Drogba - może i tak, ale nie byłby tańszy, ma dwa lata więcej, co w tym wieku znaczące".
mądremu prezesowi nie żal dobrze ulokowanych kilku eurocentów więcej.

"Gdyby Gaucho miał zablokować transfery napastnika, bramkarza i obrońcy, to rzeczywiście wszystko wyglądałoby mniej rozsądne, ale z deklaracji klubu wynika, że nie zablokuje"
heh, deklaracje klubu... Rafale, pamięć cię zawodzi ale i tak poprawiasz mi humor;)

"Ronaldinho nigdy nie był podatny na kontuzje"
ok, może i nie był. czy w Italii to się nie zmieni? czy ze swoim stylem gry - potrzebuje sporo przestrzeni - poradzi sobie pod ścisłym kryciem?

"Kampania kampanią, ale Berlusconi kupuje R10 od kilku lat"
kupuje, kupuje. teraz, niestety, obsesja przechodzi w fazę realizacji.

"Przy swoim systemie Milan bez bocznych obrońców nie istnieje w ataku, Inzaghi piłki by nie zobaczył. Zszedł jako najmniej wszechstronny, z Juve nie da się prowadzić frontalnego natarcia w 10"

po pierwsze, nie demonizujmy Juve, słabo zagrali w obronie. po wtóre, rozumiem konieczność wprowadzenia Cafu, ale dlaczego w miejsce Pippo, jedynego (może obok Kaki), który wykazywał inicjatywę? wreszcie: zaiste wszechstronne występy zaliczyli Pirlo i Gattuso, były w ich grze elementy karykaturalne, były groteskowe.

"Wczorajszy mecz pokazał głównie, jak jeden szaleńczy wybryk (Bonera) może
zrujnować całej drużynie mecz - dobry, z perspektywami na dobry wynik"

ten mecz zilustrował jak bieda pustosząca obronę (wczoraj błędy Maldiniego i Bonery; losowa absencja Nesty/Kaładze i momentalnie "leżymy"), chroniczne zmęczenie trójcy Seedorf-Pirlo-Kaka, brak poważnej alternatywy w ataku (12 minut zagrał Gilardino, co pokazał? pokazał jak napastnik nie powinien zachować się w polu karnym) i niepewność bramkarza (wczoraj na szczęście bez grubych konsekwencji) mogą zrujnować drużynie nie tylko jeden ważny wieczór ale i cały sezon.

@radeo

"Aż tak surowo nie oceniłbym Carletto - ktoś musiał zająć miejsce w tyłach (...) A że bez Inzaghiego? Można się spierać czy nie powinien był zejść Gattuso, ale odnowienie szyku obronnego (4 defensorów + Gattuso i Ambro) i liczenie na błysk Pirlo albo Seedorfa tudzież geniusz i szybkość Kaki także mi wydawało się bardziej logiczne niż pozostawienie dziury w zamian za Pippo."

skoro można, to będę się spierać. ja też liczyłam na błysk Pirlo, liczę tak już od paru miesięcy, jeśli Carlo dalej będzie ulegał odruchowi nawykowego liczenia a nie podejmie ryzyka, skończymy odcięci od dostępu do słodyczy.

@Albiceleste10

"pamiętam co najmniej parę spotkań, w których zastąpienie w końcówce napastnika obrońcą dawało Milanowi zwycięską bramkę. Nielogiczne, acz prawdziwe."

mówisz o czasach "70 min. - acha - wpuszczam Ambro"? ;)

***
wracam do kibicowania anty-Viola, które w istocie polega na kibicowaniu pro-Inter. co za czasy!
-
2008/04/13 23:04:31
@ Ewa Kwiecińska:

"mówisz o czasach "70 min. - acha - wpuszczam Ambro"? ;) "

Też:))) Choć pamiętam, ze i Cafu miewał podobne kawaleryjskie wejścia.

"wracam do kibicowania anty-Viola, które w istocie polega na kibicowaniu pro-Inter. co za czasy!"
Nie. Nigdy. Raz, że przeciw Fiolce nic nie mam, wręcz przeciwnie. Dwa - pro-Inter? To ja wolę tryumf w PUEFA za rok. Zobacz, Bayernowi w tym roku dobrze idzie;)))
-
2008/04/13 23:34:07
"mówisz o czasach "70 min. - acha - wpuszczam Ambro"? ;) "

a tak swoją drogą to były wspaniałe czasy, gdy Ambro zasługiwał tylko na wejście na ostatnie 20 minut meczu;

tu jest właśnie Hund begraben;

moim zdaniem aktualna pozycja Milanu w tabeli, poza oczywistościami jak fatalna postawa bramkarzy (chociaż w ostatnim okresie Kalac generalnie grał poprawnie), brak napastnika z prawdziwego zdarzenia (Pato gra dopiero od stycznia, kiedy liga była juz definitywnie przegrana) jest pokłosiem taktyki opartej na grze w II linie z jednoczesnym udziałem Ambrosiniego i Gattuso - z całym szacunkiem dla ich osiągnięć, zawodników całkowicie pozbawionych umiętnośći gry do przodu, gdy kombinacyjnej, techniczne ograniczonych; a gdy sie do tego dołoży słabą generalnie gre Pirlo, defensywnego rozgrywającego i całkowite uzależnienie taktyki od tego gracz..... cała gra sprowadza sie do bezmyślnego bieganie w poprzek i czekania na przebłysk Kaki (pilnowanego przez 3 graczy drużyny przeciwnej);

swoją drogą marzy mi sie zamiast Ambrosiniego zawodnik pokroju Flaminiego albo Diarry, nie wspominając o Essienie:):):)

ale i tak najgorsze przed nami, dlaczego nikt nie wspomina ze transfer R10 (skądinąd bardzo obiecujący) doprowadzić może do wielkiego konfliktu na linii Seedorf z jednej strony a R10 i Ancellotti z drugiej; mówie wam Seedorf nie zakceptuje pozycji ławkowicza; juz widzę Seedorfa - chodząca tykająca bomba zegarowa
-
2008/04/14 01:23:36
@ Donus1:

W tych wspaniałych czasach właśnie siedział na ławce taki Ambro. A teraz lipa. Teraz kompletnie brak jest głębi. I jak taki Pirlo gra źle, to i tak gra, bo jak nie on, to kto? Stąd też moje transferowe marzenie dla Milanu to nie Essien (deko, moim zdaniem przereklamowany), a De Rossi...
-
2008/04/16 18:57:10
swoją drogą to może się nie skończyć na trio, bo Milan jest poważnie zainteresowany kolejnymi reprezentantami Hernanesem i Thiago Nevesem. I jak dla mnie, to może na tym naprawdę dobrze wyjść :)