Blog > Komentarze do wpisu

Zima, groźny szkodnik w polskiej lidze

Do ostatnich sekund meczu Legii z Górnikiem atak sunął za atakiem, piłkarze hasali po boisku z iście wyspiarskim zapałem, murawa pod ich korkami zieleniała zielenią wybitnie niegrudniową. Na pozostałych stadionach - co widziałem przed chwilą w Canal+ - zimy też nie znalazłem, natomiast ligowcy kopali z werwą i sprawiali wręcz wrażenie, że chętnie pokopaliby jeszcze w następny weekend.

Nie pokopią. Po jutrzejszym meczu Wisły z Zagłębiem ekstraklasa zastygnie w bezruchu do 23 lutego, czyli na 77 dni.

I właściwie nie wiadomo, dlaczego. Dlaczego, u licha, wciąż wybieramy niegranie zamiast grania.

Klimat łagodnieje, zimy już na stałe mają być lżejsze, zresztą wraz z przybywaniem podgrzewanych boisk i ewentualne przymrozki straszą trochę mniej. A jeśli niektórzy prezesi wciąż skąpią na technologię ujarzmiającą naturę, można ich do modernizacji regulaminowo zmusić. Niech inwestują ciut skromniej w chybione transfery, niech przytną budżety płacowe, niech oszczędzą na czym tam chcą, byle wynaleźli kilkaset tysięcy złotych i trawie było w grudniu cieplej.

Sąsiedzi też miewają zimy, a jednak na niegranie pozwalają sobie znacznie krótsze. Leżący na tej samej szerokości geograficznej Niemcy w bezruchu wytrwają ledwie 45 dni, Belgowie - 27 dni, Holendrzy poprzestaną na 11-dniowym wytchnieniu posylwestrowym. Celowo przesuwam się na zachód, bo ku niemu przecież ciążymy i stamtąd powinniśmy czerpać wzorce.

Mój redakcyjny kolega Radek Leniarski przejrzał kiedyś rozgrywki ligowe z całej Europy i wyliczył, że polscy piłkarze mają najdłuższe wakacje, choć, nawiasem mówiąc, i tę tezę należałoby zmodyfikować - ligowcy nie tyle odpoczywają, co trenują. Dziś nie wiem, czy wciąż dzierżą rekord kontynentu, ale wiem, że gdyby nawet przetrwali do wiosny w Pucharze UEFA, to jak zwykle przystąpiliby do gry kompletnie nieprzygotowani. A na przeciw stanęliby być może rywale będący w pełni sezonu.

Słowem, dłuuuuga zimowa przerwa kibiców nie cieszy, a piłkarzom zwyczajnie szkodzi.

sobota, 08 grudnia 2007, rafal.stec

Komentarze
2007/12/08 23:00:00
Ja traktuję to też jako przerwę.
Dla mnie oznaczać to będzie, że w końcu, przez ponad 2 m-ce będziemy mieli z dziewczyną wolne wieczory sobotnie. Bo tak, to nic, ale to nic nie odciągnie nas od Ligi+ na Canalu.
Swoją drogą jak C+ nie wygra praw do OE, to chyba trzeba będzie wyjść na ulice;) Liga jest tam pokazywana bardzo fajnie i profesjonalnie.

A co do przerwy, to wkurza mnie baaardzo długa przerwa letnia w lidze siatkarzy i koszykarzy.
-
2007/12/08 23:44:34
Naprzód efekcie cieplarniany!! Na stadionach powinno się zabronić wszelkich symboli ekologicznych... Kilka stopni więcej i będziemy mieli rozgrywki jak obecnie we Włoszech. Oby tylko drużyny dorównały włoskiemu poziomowi, bo na razie to tylko kibice (liczbą morderstw) i działacze (szczególnie klubów degradowanych) są porównywalni.
-
2007/12/08 23:52:31
To bezsens jest jakiś kompletny. Przerwa zimowa w polskiej lidze trwa ca. tyle samo, a czasem nawet dłużej, niż letnia przerwa międzysezonowa. Skutkiem czego wiosną na boisko wychodzą najczęściej zupełnie inne zespoły, niz te, które grały latem. Od zawsze mnie to nurtuje i od zawsze niemal słyszę - często z ust PZPNowskich oficjeli - argument, że więcej gier = więcej zespołów w lidze, a tymczasem w Polsce nie ma np. 20 klubów zasługujących na ekstraklasowy status. No i nie ma, ale przecież, o czym zresztą właśnie pisałem dwie notki wstecz, możnaby u nas z powodzeniem wprowadzić model szkocki. 12 zespołów grających 38 kolejek. Te dodatkowe 8 (w stosunku do obecnego systemu) spotkań moznaby bezboleśnie rozrzucić na grudzień i luty pozostawiając przerwę zimową wielkości trzech-czterech tygodni, czyli akurat tyle, ile trzeba. Oprócz stworzenia antykorupcyjnych warunków taki system dałby nam np. dwanaście gier w trójkącie Wisła-Legia-Lech na sezon. Jedyną innowację wprowadziłbym w systemie spadkowym (np. 1 bezposredni spadek + dwa baraże). Wtedy dostalibyśmy także spore emocje przy walce o utrzymanie. Tak samo zresztą mogłaby (powinna) wyglądać druga liga. Wtedy równiez w niej naprawdę byłoby co oglądać. Możnaby znaleźć dla niej sensownego sponsora, pokazywać np. w Polsacie i generalnie zrobic jej jakąś markę...
-
2007/12/09 00:04:57
A w sumie najśmieszniejsze jest to, że pomimo dłuższego odpoczynku, nasi i tak zawsze narzekają kiedy przyjdzie im grać kilka meczy co trzy dni :) Ciekawe co mają powiedzieć liverpool czy arsenal, grający morderczy grudzień w czasie gdy nasi biwakują...

-
2007/12/09 00:14:15
albiceleste10:

Mówisz że system szkocki byłby antykorupcyjny, co według mnie jest błędem. Wydaje mi się że wprost przeciwnie! Przy 12 zespołach spada tylko jeden. Zazwyczaj już w pewnym momecie sezonu wiadomo kto to będzie, i możne się on podkładać że aż miło... Ponadto kupczenie punktami mogłoby stać się częstsze także dlatego, że pojedyncze mecze straciłyby wartość! Przecież przy takiej ilości spotkań jedno zwycięstwo dla ligowego średniaka może być mało istotne, a dla klubu walczącego o mistrza czy utrzymanie -wprost przeciwnie.

Zresztą mecz wisła - legia 4 razy w roku? Zniknęłoby oczekiwanie na taki szlagier...
-
2007/12/09 00:15:55
A pro po spadków sorki, pomysł 'uszkotowienia' nas tak mnie zbulwersował, że chyba nie doczytałem Twojego postu do końca :) Ale co do dwóch innych rzeczy zdania nie zmieniam.
-
2007/12/09 01:07:18
@ Mimikula:
Popatrz: masz 12 ekip w lidze. Pierwsza kwalifikuje się do LM, kolejne dwie do PU (ok, w obu przypadkach są to eliminacje, ale na razie inaczej się nie da). Dorzuć do nich co najmniej następne dwie, które będą walczyć o to, by choć na ten PU się załapać i masz już 5. Tak samo rzecz wygląda z dołu. Jeden zespół leci bezpośrednio. Dwa kolejne grają baraże z silnym czubem II ligi. Kolejne dwa walczą, by tego losu uniknąć. To następne pięć drużyn. Wychodzi więc na to, że przy srednio wyrównanym sezonie byłyby tylko 2 kluby typowego środka tabeli, a więc najbardziej podatne na korupcję.
Dalej: "taka" ilość spotkań to tylko o osiem gier więcej. Poza tym, większość z tych gier to byłyby spotkania zespołów (może nie bezpośrednio, ale blisko) sąsiadujących w tabeli, gdzie każdy punkcik byłby niesamowicie istotny. Śmiem nawet twierdzić, że szkocki system lepiej by się sprawdził u nas, niźli u Szkotów, bo różnice między czubem, a dołem są u nas chyba deko mniejsze.
Wreszcie: "mecz wisła - legia 4 razy w roku? Zniknęłoby oczekiwanie na taki szlagier..." Patrz, a szkotom Old Firm się jakos nie nudzi:) Poza tym, nawet, gdyby zmalało (w zupełny zanik nie wierzę), to w zamian dostalibyśmy większe emocje w pozostałych meczach właściwie co kolejka.
-
2007/12/09 01:53:42
ja myśle że to grupa WILEńSKA LEGII SPRAWIA ZE JEST NAJDłUżSZA PRZERWA W ROZGRYWKACH, BO ZASTRASZYLI PZPN I ONI NIE MOGA ZROBIC ROZGRYWEK PO 10 GRUDNIA BO KIBOLSTWO WYJEżDżA NA FERIE ZIMOWE, ZE PIłKARZE Są NIEPRZYGOTOWANI TEZ ONI ODPOWIADAJA BO URADOWANI TYM ZE BYDLO JEST NA FERIACH MOGA WRESCIE BEZ NARAZANIA ZYCIA WYJSC NA MIASTO WIEC ODPUSZCZAJA TRENINGI. ZE ZIMY NIE MA TO TEZ ICH SPRAWKA! BO NA FERIE JEżDżą NAD POLSKIE MORZE I ZASTRASZYLI TRóJCE śWIęTą.WOGóLE NIE MA CO Z NIMI GADAC BO JESZCZE SPROWADZA NA NAS TRZęSIENIE ZIMI NIE MóWIąC O TSUNAMI. Z tego co udało mi sie dowiedzie to nie odpowiadają tylko za koklusz. bo za ptasia grype na pewno. bo czemu niby ognisko jest na mazowszu? warto sie nad tym zastanowic.

WYRZUĆMY WSZYSTKICH ZE STADIONÓW! NIE BĘDZIE CHAMSTWA, NIE BęDZIE WULGARYZMóW, NIE BEDZIE NICZEGO!
-
2007/12/09 02:03:55
albiceleste10:

Co do korupcji to tylko gdybanie :) Z PU i barażami masz trochi racji, ale nie na tyle żebym przyznał Ci rację (xD). Gdyby matrzeć na czub tabeli, to na ten moment wisła i pewnie legia zajmą dwa pierwsze miejsca a reszta będzie walczyć o pietruszkę właściwie, bo 3 miejsce w pu jest zarezerwowane dla zdobywcy pucharu pl.

A jeśli chodzi o mecze szlagiery, to ja widzę w tym zagrożenie. Pomyśl - np na reymonta często przyjeżdżałby lech, legia, cracovia, które pewnie przyciągnęłyby sporą publikę (chociaż też nie mam pewności czy trybuny byłyby pełne zawsze przy takiej ilości spotkań). Ale gdyby zawitała tam odra, widzew czy jagielonnia, to widzów byłoby pewnie mało, bo ci którzy mają nie za dużo kasy woleliby looknąć mecz z potentatem. Nie jesteśmy wyspiarzami, gdzie 10 000 ludzi może spokojnie przyjść na mecz 2 czy 3 ligi... Groclin pewnie 3/4meczów grałby na wyjeździe, bo gdyby tak często jeździły tam wisełki czy kolportery, to nieopłacałoby się im grać u siebie z sosnowcem czy polonią bytom - 10 widzów oglądałoby mecz pilnowane przez 50 ochroniarzy :)

A co do zaniku oczekiwania na szlagier - podtrzymuję.

Szlagiery u szkotów - może im się nie znudziły grające o tytuł old firms ale same celtic i rangers co rusz chciałyby uciec do premiereship żeby nie bić się np. z dundee utd :) A że to jedyne liczące się kluby to nic dziwnego że się je ogląda. Ciekawe ilu kibiców pasjonuje się derbami pomiędzy dwoma dundee? xD I czy są w ogóle puszczane w tv.

Stecr - powinieneś znaleźć sobie dziewczynę i od czasu do czasu się przy niej odfrustrować :)
-
2007/12/09 02:10:12
Mikimikula, wiem że jesteś kibicem Dyskobolii a właściwie Groclinu, ale miej troche szacunku do innych klubów i pisz je z dużej litery.

ps. wzruszyła mnie twoja troska.
-
2007/12/09 02:52:37
Zimowy rozbrat z polską ligową piłką to problem niebagatelny. Wypadałoby coś zrobić z tą gigantyczną luką w rozgrywkach. Dobrze, że Pan poruszył ten temat.

Ps. Czy można się spodziewać kolejnej książki autorstwa Rafała Steca? :)
"Piłka sss... kopana" jest rewelacyjna.
-
2007/12/09 05:42:10
Panie Rafale, dwie sprawy - efekt cieplarniany nie oznacza, że na wyspie Wolin zaraz będą Hawaje. Oznacza on, w perspektywie najbliższych kilkunastu lat, rozregulowanie klimatu, czyli na przykład taki grudzień jak mamy teraz, ale następnych dziesięć może być tak zimnych jak w stanie wojennym... W każdym razie średnie podniesienie temperatury rocznej w przypadku polski to 0,5 - 1 stopień celcjusza. To dużo gdy mamy do czynienia z zasięgami lodowców, poziomem wody w oceanie światowym lub zasięgiem występowania gatunków o dużej specjalizacji (jak koralowce), ale na prawdę wychodząc na mecz trudną tę różnicę poczuć.
Co do tego że idzie pan na Zachód w swoich przykładach - jest to bardzo duży błąd, a wręcz zaniedbanie. Szerokość geograficzna nie jest absolutnie jedynym czynnikiem warunkującym klimat. Tak się składa, że te kilkaset kilometrów między Warszawą a Berlinem to radykalne przesunięcie w kierunku oddziaływania ogrzewającego półwysep europejski prądu północnoatlantyckiego, a oddalenie od ostrych zim charakteryzujących wnętrze kontynentu.

Podsumowując, żeby grać więcej, a nie grać latem (kiedy, niestety, są najlepsze ku temu warunki - rzadko zdarzają się u nas aż takie upały żeby uniemożliwiało to grę późnym wieczorem - a na pewno mniej niż mogące wystąpić w grudniu czy marcu mrozy...), ze względu na rozgrywane co dwa lata imprezy piłkarskie trzeba by...trzymać całą zimę piłkarzy w formie a grać wtedy, kiedy jest chwilowa odwilż...
a dodam że sprawdzalność prognozy pogody na okres powyżej 3 dni jest taka jak wróżenia z fusów co utrudnia wykonanie takiego pomysłu

podpisano licencjonowany geograf ;)
-
2007/12/09 05:42:43
1.zmiejszac lige do 12 zespolow?
a po co? juz ja zmiejszono do 16, a druga jest tylko jedna. jak dobrze pamietam, mialo to podniesc poziom rozgrywek, poprzez rywalizacje pilkarzy, bo w zalozeniach kazdy chcialby grac w ekstraklasie. i co ? gowno, ze sie tak delikatnie wyraze.
2.korupcja?
a jaki to ma zwiazek z iloscia druzyn wystepujacych w lidze? no chyba ze , prokuratura jest tak nieudolna, ze nie potrafi sobie poradzic z kilkoma klubami wiecej ;)
3.przerwa zimowa
toz to blogoslawienstwo dla kopaczy OE. bo oni przeciez sa "tak zmeczeni po sezonie", ze gdyby nie ta przerwa, to nie wiem czy w maju lub czerwcu niektorych z nich nie trzeba by bylo reanimowac na boisku?
panie Stec i szanowni komentatorzy, znow wracamy do tego samego co zawsze. szkolenie pilkarzy w Polsce po prostu lezy i kwiczy. o ile na kwiczenie oddechu wystarcza.
chyba naprawde, to australijskie rozwiazanie byloby najlepsze, ale teraz...niestety niemozliwe.
-
2007/12/09 05:56:37
Ciekawa dyskusja.

Jestem przeciwnikiem modelu szkockiego, bo wg mnie w mniejszym stopniu stymuluje angażowanie sponsorów strategicznych w finansowanie klubów pierwszoligowych, które jest polskiej piłce potrzebne, jeśli chcemy mieć coś do powiedzenia w europejskich pucharach.

Na poparcie swojej tezy przywołuję wyniki małej analizy, jaką jakiś czas temu przytrafiło mi się przeprowadzić. W skrócie polegało to na tym, że potencjał drużyn angielskiej Premiership szacowany był na podstawie wyników rozegranych spotkań, a następnie przeprowadzone zostało kilka tysięcy symulacji wszystkich meczy sezonu 2006/2007 i za każdym razem zapisywane były miejsca zajmowane przez wszystkie drużyny w końcowej tabeli. Słowem, umiejętności drużyny były ustalone, takie same w każdym „rozegranym” sezonie, a o miejscu w tabeli decydowało to, w których meczach lepiej, a w których gorzej zrealizował się ów potencjał oraz wyniki spotkań pozostałych drużyn.
Poniżej tabelka pokazująca prawdopodobieństwo zajęcia określonego miejsca przez jedną z drużyn środka tabeli (nie wiem na ile dobrze będzie widoczna po wklejeniu:).
-
2007/12/09 05:58:38
miejsce prawdopodobieństwo
1 0%
2 0%
3 1%
4 3%
5 7%
6 9%
7 10%
8 10%
9 10%
10 10%
11 8%
12 8%
13 6%
14 6%
15 4%
16 3%
17 2%
18 2%
19 1%
20 0%

Nie chodzi o konkretne wartości, a raczej o skalę zróżnicowania (można wkleić do excela i zrobić wykresik). Proponuję skupić uwagę na prawdopodobieństwie degradacji, czyli zajęciu jednego z 3 ostatnich miejsc. Ryzyko, że analizowana drużyna znalazłaby się w strefie spadkowej wynosi 3%. Jeśli teraz ucięlibyśmy ligę do 12 zespołów, rozkład zwężył by się nam i rzeczona drużyna spadałaby do niższej klasy rozgrywkowej znacznie częściej (powiedzmy w 1 na 10 przypadków- może ciut mniej). Przypomnijmy sobie, że jedynym czynnikiem decydującym o takim zróżnicowaniu jest to, w których meczach lepiej, a w których gorzej zrealizował się potencjał drużyny oraz wyniki spotkań pozostałych drużyn, czyli sprawy w minimalnym lub żadnym stopniu zależne od nas. Wniosek z tego taki, że z punktu widzenia potencjalnego inwestora strategicznego w mniejszym systemie ligowym, większe jest ryzyko (niezależne od nas!) niepowodzenia przedsięwzięcia, a za takie zapewne należałoby uznać degradację do niższej ligi.

Nie dziwota, że liga szkocka znajduje się w stagnacji od jakiegoś czasu- występują tam w większym stopniu bodźce odstraszające potencjalnych inwestorów- po co mam pakować duże pieniądze w drużynę, która i tak będzie miała 10%-owe ryzyko spadku, z którym nie mogę nic zrobić. (Na marginesie nie ma też bodźców pozytywnych do inwestycji, bo szansa prześcignięcia Celniku i Rangersów jest prawie żadna.) Jest może miejsce dla jednego Hearts, ale to wszystko.

Nie ma przesłanek, by sądzić, że zmniejszenie systemu ligowego do 12 drużyn podniesie klasę rozgrywek, czy raczej są spoważne, by sądzić, że nie podniesie.
-
2007/12/09 12:11:26
stecr:

groclin napisałem z dużej litery przez pomyłkę, wybacz xD
-
2007/12/09 12:22:43
przesz:

zgadzam się z Tobą co do przesłania, natomiast w jednym miejscu mam wątpliwość.

W modelu szkockim celtic i rangers uzyskały miażdżącą przewagę nad resztą stawki, i to bardziej hamuje rozwój ligi, niż mała ilość drużyn. Gdyby w szkocji grało 20 klubów to i tak old firms wymiatałyby i nie pozwalały innym klubom na mistrzostwo. Więc nie jest to chyba wina systemu.

Z drugiej strony system szkocki jest możliwy do zaistnienia tylko w szkocji ;) Dlaczego? Bo dla kibiców dundee czy st. mirren jedyną szansą na zobaczenie dobrej piłki jest mecz z celticiem czy rangersami, ewentualnie (i w mniejszym stopniu) hearts bądź abredeen. Gdyby fani musieli się ograniczać do derbów dundee to kluby na pewno miałyby mniejszze wpływy chociażby z biletów.
-
2007/12/09 14:19:11
jeśli można to i ja dorzucę swoje dwa zdania.... o ile się orientuję to w krajach europy zachodniej kluby 2-ligowe, a nawet 3-ligowe posiadają stadiony z podgrzewaną murawą... Polsce do takiej sytuacji daleko... trzeba by było wprowadzić zupełnie różny terminarz eksstraklasy i całej reszty... wątpię, czy wyszłoby to na dobre polskiej piłce...

pozdrawiam wszystkich serdecznie
-
2007/12/09 14:21:18
Dokładnie o tym samym myślałem co przedmówca. Nie można sobie pozwolić na rozsynchronizowanie I i II ligi. A poza tym, to nie wiem, czy ludzie chcieli by chodzić w grudniu i lutym na mecze, jak 0 stopni i deszcz zacina po twarzy.
Bedzie jak na Groclinie wczoraj - 500osob.
-
2007/12/09 14:25:43
Prawdopodobieństwo że drużyna spadnie z ligi jest jak ilość_miejsc_spadkowych/ilość_drużyn_w_lidze
(powiększone o ewentualną możliwość degradacji za korupcję ;))ale takie liczenie ma sens tylko gdy wszystkie drużyny mają taki sam poziom. Weźmy pod uwagę OE. Jako potencjalny sponsor wolałbym być kojarzony z Lechem (dużo kibiców = dużo klientów) niż z Legią (demolka rynku = antyreklama) i na moja decyzje nie miałoby wpływu miejsce w tabeli, a bardziej badanie rynku. Wierzę przecież inwestując, że klub osiągnie szczyt ligi.. Abramowicz nie kupił ligowego giganta, a teraz z Chelsea trzeba się liczyć. Zakładam, że nie ważne jest czy pieniądze idą od sponsora, czy od właściciela.
-
2007/12/09 17:13:33
Ja wciąż uważam, że głowny minus SPL, czyli totalna dominacja dwóch klubow w Polsce nam nie grozi. W Szkocji Celtic i Rangers rządzą od zawsze i na zawsze. U nas klubów silnych w lokalnym stosunku jest jednak znacznie więcej. Jest Wisła, jest Legia, jest Lech. Jest coraz silniejsza Korona. Jest Górnik, który będzie szedł w górę. Za chwilę powinno dołączyć kilku "sleepin' giants" typu Śląsk. Przypuszczalnie za kilka sezonów Pogoń. Stąd też nie trafia do mnie ni troche argument o mniejszym zaangazowaniu sponsorów. Na miejscu dobrodzieja takiego Lecha np., stokroć wolałbym, aby na Bulgarską dwa razy do roku przyjeżdżały Legia i Wisła, niż po razie (z całym szacuniem, Odra, czy bytomska Polonia). Groclinu w ogóle nie biorę pod uwagę w szerszej perspektywie, bo raczej prędzej, niźli później po prostu z ekstraklasy zniknie.
Co do większych możliwości spadku - jasne. Ale przecież przy proponowanym przez mnie systemie automatycznie podniósłby się prestiż drugiego poziomu rozgrywek, więc spadek z elity nie musiałby oznaczac jakiejś totalnej katastrofy.
O związkach korupcji z ilością ekip w lidze już pisałem. Co do kwestii klimatycznych: pierwszy i drugi poziom rozgrywek (a optymalnie także trzeci) powinne być stricte zawodowe. Jedyną zatem rzeczą, która należy zrobić jest wyegzekwowanie licencyjnego wymogu posiadania zadaszenia i podgrzewanej murawy.
-
2007/12/09 18:08:50
Fajna dyskusja Panowie.

@Mikimikula
Zgadzam się, że dominacja 2 drużyn ma także duży wpływ- też o tym wspomniałem. Zgoda także co do tego, że:
„Gdyby w szkocji grało 20 klubów to i tak old firms wymiatałyby i nie pozwalały innym klubom na mistrzostwo. Więc nie jest to chyba wina systemu.”
Nie oznacza to jednak, że w systemie bez odwiecznej dominacji 2 drużyn, większe ryzyko spadku w mniej licznej lidze nie odstraszałoby potencjalnych inwestorów. Moim zdaniem odstraszałoby.

@Dr4gon
„Jako potencjalny sponsor wolałbym być kojarzony z Lechem (dużo kibiców = dużo klientów) niż z Legią (demolka rynku = antyreklama) i na moja decyzje nie miałoby wpływu miejsce w tabeli, a bardziej badanie rynku.”
Nie przeczę wcale, że wizerunek klubu i baza kibiców są czynnikiem decydującym o decyzjach inwestorskich. Twierdzę, że perspektywy drużyny w najbliższych latach po przejęciu też takowy stanowią.
„Wierzę przecież inwestując, że klub osiągnie szczyt ligi.. Abramowicz nie kupił ligowego giganta, a teraz z Chelsea trzeba się liczyć.”
Z tym się nie zgodzę. Nie jest wcale tak, że każdego sponsora stać na zakup piłkarzy, którzy zapewnią mu sukces w pierwszym sezonie. Nawet taki gigant finansowy jak Allianz stawia przed Górnikiem cele długoterminowe. Bez wątpienia kalkulował przy tym korzyści i straty różnych scenariuszy rozwoju sytuacji w międzyczasie. Nie jestem pewien, czy wszedłby w ten interes, gdyby był narażony powiedzmy na 20% ryzyko odwiedzenia II ligi (może nawet kilkukrotnie) przed docelowym mistrzowskim 2011, co wiązałoby się przecież ze sporymi stratami.

@Albiceleste
„Jest Wisła, jest Legia, jest Lech. Jest coraz silniejsza Korona. Jest Górnik, który będzie szedł w górę. Za chwilę powinno dołączyć kilku "sleepin' giants" typu Śląsk. Przypuszczalnie za kilka sezonów Pogoń. Stąd też nie trafia do mnie ni troche argument o mniejszym zaangazowaniu sponsorów.”
Zgoda, ale można przypuszczać, że gdybyśmy mięli 12 zespołową pierwszą ligę mógłbyś napisać najwyżej:
„Jest Wisła, jest Legia, jest Lech. Jest coraz silniejsza Korona.”
Będę bronił swojego przekonania, że w mniejszym systemie jest mniej miejsca dla dobrych drużyn, a już z pewnością mniejsza liga nie stanowi zachęty do większego zaangażowania dla sponsorów.

„Co do większych możliwości spadku - jasne. Ale przecież przy proponowanym przez mnie systemie automatycznie podniósłby się prestiż drugiego poziomu rozgrywek, więc spadek z elity nie musiałby oznaczac jakiejś totalnej katastrofy.”

To dobry argument. Nie jestem jednak przekonany, że poziom II ligi podniósłby się dlatego, że znalazłyby się w niej zespoły, które teraz są w dolnej połowie pierwszej. W pierwszym, drugim i trzecim sezonie z pewnością by tak było, ale później, bez dodatkowych zachęt dla drugoligowców, system mógłby zbiec do obecnego stanu z tą różnicą, że na każdym poziomie byłoby mniej zespołów. Innymi słowy, mogłoby się stać tak, że Odra, Polonia Bytom, Groclin znalazłszy się w drugiej lidze podupadłyby.
-
2007/12/09 19:30:16
Panie Rafale, litości!!

Jeżeli uznajemy, że liga gra za krótko, to grajmy wtedy, kiedy można grać i kiedy chce się iść na mecz, czyli latem, a nie kiedy zimno, ciemno i śnieg. Żaden efekt cieplarniany nie sprawi, że w styczniu będzie ciepło i ładnie.
-
2007/12/10 16:01:14
po pierwsze to przerwa trwa 77 dni a jeszcze niedawno bylo to ponad 100 dni-nie mamy o czym pisac wiec tematy zastepcze wymyslamy?? Po drugie-zapraszam pana Steca na trybuny w styczniu przy -10 stopniach C-ciekawe jak dlugo wytrzyma
-
2007/12/10 16:22:24
Liga już miała kiedyś 14 zespołów ale tylko 26 meczy w sezonie. Nie przyniosło to podniesienia poziomu.
Polska jest krajem 38 milionowym i musi mieć w perspektywie 20 zespołów. Postuluje także PE w formie 4 grup po 5 zespołów(awansują 2 zespoły z każdej grupy) Taka ilość zespołów spowoduje większą rotacje w składach ligowych (mecze co 3-4 dni) Co za tym idzie więcej młodych zdolnych chłopaków szybciej się wypromuje. Pozatym nie ma w Polsce nacisku na kondycję fizyczną i dlatego po zagranicznym transferze polscy piłkarze po prostu się nie odnajdują w innej rzeczywistości. Przy 40 - 50 meczach w sezonie piłkarze po prostu będą musieli mieć lepszą kondycję co zaowocuje lepszą grą po ew transferze za granicę. Obecnie w takiej Wiśle nie ma rotacji i być nie musi - ponieważ większość meczy granych jest co tydzień, a mecze PE grane są młodzieżowcami. Zdolni chłopcy muszą długo czekać na debiut. W momencie gdy trener ma do wyboru wpuścić wymęczonego wyjadacza i świeżego młodego wilczka to wpuści młodego. Gdy wyjadacz będzie zawsze wypoczęty to młody gracz będzie wiecznie grał w rezerwach.
Aby to rozwiązać należy wprowadzić ostre wymogi licencyjne także do 2 ligi i powiększyć zarówno 1 i 2 ligę do 20 zespołów. Nie zapominajmy że taki Ruch czy Jagiellonia prędzej znajdą sponsorów grając w tyle 1 ligi niż z przodu 2 ligi. Jakoś w Anglii nikt nie postuluje zmniejszenia Premiership do 12 zespołów a przecież na pewno było by ciekawiej gdyby mecze Arsenal-MU odbywały się 4 razy w ciągu roku. W malutkiej Holandii jest 18 zespołów i nikt nie narzeka że rzadko są mecze Ajax-PSV
-
2007/12/10 16:26:44
Nie zapominajcie że małe 12 zespołowe ligi są tylko w małych krajach jak Austria, czy Szkocja(to akurat nie jest kraj, ale generalnie mimo sporej powierzchni Szkocja jest słabo zaludniona). W Polsce jest wiele sporych miast które mają aspiracje by posiadać drużyny 1 ligowe, a w takiej Szkocji za wyjątkiem Glasgow i Edynburga ciężko się doszukać dużych miast.
-
2007/12/10 18:58:48
co do postu geografa i dużej różnicy klimatycznej między Niemcami a Polską...
domniemam, że tak jest, nie jestem specem ale na logikę wystarczy wziąć po prostu dane dot. klimatu Niemiec i Polski.
W takiej sytuacji dlaczego nie zastosować modelu skandynawskiego czy rosyjskiego? Czyli po prostu systemu wiosna-jesień?

Zawsze można go przesunąć z okazji MŚ czy ME.

Z innej beczki, kondycja polskich kopaczy nie jest wynikiem warunków klimatycznych jako takich tylko treningu. Zawsze mnie zastanawiało dlaczego 10 np. Niemców może zapieprzać 90 minut a 10 Polaków wymięka po godzinie. Nie ma żadnej naturalnej ku temu przyczyny poza przygotowaniem na treningach. I żadna reforma ligi nic z tym nie zrobi. Nawet gdybyśmy zmałpowali Premiership.
-
2007/12/11 12:21:36
a w czyim interesie jest granie na mrozie? jedyny argument jest taki ze wtedy gdyby nasza druzyna ewentualnie przetrwala w pucharach do jesieni to by miala byc moze wieksze szanse. w ostatnich 15 latach takich przypadkow bylo zdaje sie 3 lub 4. Czy dlatego kilkadziesiat tysiecy kibicow i 15 klubow ma cierpiec bo jeden ma szanse byc moze byc w lepszej formie w lutym? Zreszta juz i tak przerwa zostala wyraznie skrocona bo kiedys bylo powyzej 100 dni.
Ja tam wcale niechce grania w zimie bo wtedy jest zimno i na stadionie ledwo mozna wytrzymac. Poziom meczow tez drastycznie spada bo niby podgrzewanych muraw w lidze coraz wiecej ale podgrzewana murawa podgrzewanej murawie nie rowna (tak na marginesie to chyba obecnie widac wyraznie czemu murawa na Legii az tak drogo kosztowala bo to chyba jedyna na prawde profesjonalna plyta w Polsce).
Zgadzam sie ze nasze kluby graja bardzo malo meczy i w ramach ustalania terminarza dopuszczam skracanie przerwy ale tylko z takiego powodu a nie jakichs wydumanych teorii ze to rzekomo ma poprawic poziom. Na razie jednak mimo malej ilosci zawodow kluby i pilkarze i tak olewaja PP i PE i to raczej na pietnowaniu tego zjawiska powinni sie skupic dziennikarze.