Blog > Komentarze do wpisu

Co łaska, panie, na Ronaldinho

lZ pomysłem, by za transfer wybitnego piłkarza zapłacili kibice, mógł wystrzelić tylko prezes Milanu Slvio Berlusconi. Łapczywy, obracający w palcach każde euro biznesmen, a zarazem wielki innowator, który propagował likwidację limitów na obcokrajowców w zespołach klubowych, zbudował na odludziu drugi dom dla zawodników (Milanello), inspirował zaprzegnięcie nauki i hi-tech (MilanLab) etc.

„Mam pomysł. Zorganizujmy zrzutkę wśród fanów. W ten sposób zrobią sobie i swojemu prezesowi wspaniały prezent pod choinkę” - wypalił z właściwą mu skromnością w radiu Rtl 102,5. I dodał na zachętę, że z jego informacji wynika, iż Ronaldinho przeżywa teraz w Barcelonie bardzo ciężkie chwile.

Na apel pierwsi zareagowali mediolańscy radni. (Oczywiście nie ci, którzy trzymają z Interem.) Ogłosili, że są gotowi dobrowolnie się opodatkować - oddając tysięczną część rocznych zarobków - jeśli przykład da Berlusconi.

Z pomocą natychmiast przyszli badacze z uniwersytetu Navarry, którzy sobie tylko znanymi metodami szacują rynkową cenę piłkarzy, biorąc pod uwagę ich umiejętności, wiek, aktualny zarobki, długość kontraktu, sytuację w klubie oraz wartość marketingową nazwiska. Ronaldinho ponoć nie kosztuje już 80 mln, lecz 66 mln euro.

I tyle jednak uzbierać nie byłoby łatwo. Berlusconi w zeszłym roku zarobił - przynajmniej oficjalnie - 28,03 mln euro. Promil jego dochodu nie dałby nawet 30 tys. euro, czyli nie starczyłby nawet na tygodniówkę Brazylijczyka. A kibice? Milan ma ich miliony, ale załóżmy, że w zbiórce bierze udział robi 80 tys. tych, którzy wypełniają San Siro na największych szlagierach. Każdy musiałby wyłożyć, bagatela, 825 euro.

A przecież żaden nie miałby pewności, czy za rok lub dwa Ronaldinho znów nie zechce zmienić klubu. Za okaz lojalności przestali go już uważać najbardziej bezkrytyczni kibice... Sprzedać Brazylijczyka mógłby też zechcieć Milan. I gdyby właściciel Chelsea zaoferował, powiedzmy, 100 mln, kto miałby podjąć decyzję o transferze? Czy klub miałby moralny obowiązek przeprowadzić sondaż wśród kibiców?

Możemy się pobawić i poteoretyzować, ale dla mnie całe to wokółronaldiniowe rozdzielanie włosa na czworo przez obrzydliwie bogatego Berlusconiego jest chyba najmocniejszym dotąd sygnałem, że era transferowych rekordów minęła. Jeszcze niedawno ewentualne 66 mln - myślę, że za tyle Barca rzeczywiście by swój skarb oddała - za ledwie 27-letnią megagwiazdę (przede wszystkim pod względem marketingowym) byłoby kwotą absolutnie do przyjęcia.

Zidane, gdy Turyn zamieniał na Madryt, był dwa lata starszy. Ale to było dawno, dawno temu. W ostatnich pięciu sezonach chyba tylko za Szewczenkę i Rooneya trzeba było zapłacić cenę zbliżoną do rekordów wszech czasów.

Teraz na placu gry zostali najpewniej już tylko Abramowicz i Berlusconi. Kibice nowego rekordu raczej nie ustanowią.

środa, 19 grudnia 2007, rafal.stec
Komentarze
2007/12/19 20:40:44
Co by nie myśleć o poczuciu humoru Berlusconiego (moim zdaniem - osobliwe, nie tylko ze wzgledu na ten żarcik), uważam, że era rekordów transferowych jest odległą przeszłością zwłaszcza w Italii. Włosi aż za dobrze pamiętają spektakularne klęski ekonomiczne takich klubów, jak choćby Lazio, aby znów pchac sie bez opamiętania w wielomilionowe, wykrwawiające przepychanki. Poza tym, the world has changed;) Bosman się już na tyle zakorzenił w piłkarskiej świadomości, że tylko niepoprawni rozrzutnicy (Real), albo dysponenci nie swoich pieniędzy (Chelsea) chcą i mogą pozwalać sobie na bezsensowne szastanie mamoną. OK, za przykładem Chelsea idą niektóre kluby angielskie (Ł16M za Benta???), za Realem hiszpańskie (ile pieniędzy wydało przed sezonem Atletico? I co im z tego przyszło?), ale generalnie nawet w Hiszpanii całkiem nieźle przędą kluby, których prezesi uważnie oglądają każdego eurocenta (Sevilla, V'real).
-
2007/12/19 21:57:22
Wbrew pozorom ciekawa koncepcja. Można ją rozwinąć. To mógłby być rodzaj inwestycji. Klub emituje dla kibiców coś w rodzaju obligacji za co kupuje w miarę tanio przygasłą (ale nadal dość młodą) gwiazdę. Gdy (jeśli?) gwiazda wróci na szczyt, sprzedajemy ją drożej maniakowi w rodzaju Abramowicza i wszyscy posiadacze klubowych "obligacji" zyskują finansowo. Klub także, bo dostaje wielkiego zawodnika na jakiś czas. Tak samo kluby mogłyby polepszać swoją pozycję przetargową w walce o talenty.

Pomysł godny rozważenia, szczególnie przez kluby popadające w długi (Milanowi akurat nie grożą). I wycena piłkarzy byłaby jeszcze lepiej uregulowana. Rynek weryfikowałby wszystko. A z czasem można by się zastanowić nad wprowadzeniem notowań ciągłych i indeksów określających kondycję poszczególnych klubów... Kosmiczne, prawda? Ale w pojedynczych przypadkach prezesi klubów mogą próbować.

Oczywiście nie będzie łatwo, bo klub musi spełniać pewne warunki. Przede wszystkim potrzeba tak około 100 tys. kibiców-inwestorów, w dodatku skłonnych zainwestować dużą część swych oszczędności w nowy nabytek ukochanej drużyny. A inwestycja to szalenie ryzykowna... Miłość i kibicowskie przywiązanie do klubu także byłyby znakomicie weryfikowane.

W "obligacje" Ronaldinho bym nie inwestował. Ale jeśli ktoś ogłosi zrzutkę na Benzemę na omawianych przeze mnie warunkach, to chyba się skuszę... :) Oczywiście jeśli uda się go wydrzeć Lyonowi przynajmniej za połowę tych zaporowych sześćdziesięciu mln euro.
-
2007/12/19 22:04:24
Co prawda czasy rekordów prawdopodobnie minęły, ale lata "kryzysowe", gdy wielkie kluby liczyły każde euro również mamy za sobą. Koniunktura na piłkę jest niesamowita, kluby (a właściwie olbrzymie korporacje) obracają wielkimi pieniędzmi i już ostatnie okienko było obfite w konkretne transakcje.
Robben, Sneijder, Pepe, Tevez, Torres, Bent... generalnie nie można tego nazwać oszczędzaniem.

Tak jak napisał Albiceleste z wielkich lig (Italia, Anglia, Hiszpania) najgorzej sytuacja wygląda chyba we Włoszech, co wynika również z wysokich podatków. Anglia z kolei, jest w najkorzystniejszej sytuacji bo praktycznie 75% klubów z Premiership może sobie pozwolić na wydawanie wielkiej kasy. Telewizja daje 900 milionów funtów do podziału w tym 50mln zgarnia mistrz, a 30mln ostatnia drużyna ligi (!!!), czyli tyle ile jeszcze niedawno dostała Chelsea za wygranie ligi. KOsmos
-
2007/12/19 22:05:49
Ronaldinho jest chyba zbyt młody na Milan. Facet przed trzydziestką zburzy równowagę w tym średniaku z Serie A.
-
2007/12/19 23:44:45
Blanco77, to co powiesz o 18-latku Pato?? :PP Ten to dopiero zaburzył równowagę... A Guorcuff?? Kaka??
Silvio po raz kolejny pokazał swoje specyficzne poczucie humoru... Ale tym razem można też chyba bez ryzyka pomyłki powiedzieć, że nie mamy co liczyć na spektakularne transfery. O ile na jakiekolwiek można liczyć, bo przecież Milan to mistrzowie świata i kadra nie wymaga wzmocnień... :P
Na rekord ze strony Silvio bym nie liczyła, córka trzyma kasę, skończyły się kosmiczne sumy wydawane na graczy... Teraz tylko Abramowic może szokować, chociaż i on już coraz mniej chętnie szaszta pieniędzmi...
-
2007/12/20 07:47:49
Mat284, Twój pomysł to nie kosmos tylko rzeczywistość:) Czytałem, że są już fundusze inwestujące w prawa do zawodników. Ogólnie rzecz biorąc to dobry sygnał dla oczekujących normalizacji na piłkarskim rynku transferowym, bo ludzie, którzy mają żyć z wyceny zawodników raczej zrobią to dobrze. Lepiej bez wątpienia od bogaczy, dla których klub piłkarski to kolejna zabawka, a źródła utrzymania mają gdzie indziej.

Co do perspektyw dla rynku, to z jednej strony rośnie on w 5 największych ligach w tempie około 10% rocznie (Deloitte Annual Review of Football Finance), ale pojawiają się niepokojące dla tego trendu sygnały o zawyżonych cenach biletów czy pensjach zawodników (np. news.bbc.co.uk/sport2/hi/football/7073432.stm)
Podoba mi się cytat: "Good luck to John (Terry), but it is obscene to be on £150,000 a week.":)
-
2007/12/20 08:45:07
Nusia, to byla lekka prowokacja, zwlaszcza, ze autor bloga to milanista :) Dla mnie jednak ta druzyna wyglada troche karykaturalnie. A trzymanie na sile dziadkow powoduje, ze ACM fatalnie gra w Serie A, a przeciez rozgrywki ligowe sa dla kibicow wazniejsze niz LM.
-
2007/12/20 09:43:43
co do lojalności w transferach, to też bym szedł za większą kasę wszędzie... piłka nożna i tak jest sprzedana
lixen.blox.pl
-
2007/12/20 10:31:27
milan jest beznadziejny-co to za sztuka koncentrować się na pucharach i mieć 22 punkty straty do lidera krajowych rozgrywek-gdyby real, barca, manchester lub chelsea odpuszczali ligę kibice nie darowali by im tego
-
2007/12/20 17:29:20
Co się dzieje w Valencii! Masakra
www.sport.pl/pilka/1,65029,4781270.html
"Lekko " Komemana pogięło, o ile wyrzucenie Albeldy, Canizaresa i jeszcze względnie Angulo można jakoś wytłumaczyć (odmłodzenie zespołu itd), to usunięcie Vicente, Zigica i Manuela Fernandesa jest skandalem.
Żądam notki na ten temat:)
-
2007/12/20 17:30:41
*Koemana oczywiście :D
-
2007/12/20 20:15:01
mnie tam się wydawało, że autor blogu to raczej romanista...hmmm
-
2007/12/20 22:48:41
@Amputechre - jakoś tylko Milan tak potrafi :PP Dzięki temu Kaka zgarnia wszystkie nagrody, a Rossoneri są mistrzami świata :P Forza Milan!! :) Poza tym Milan ma 3 zaległe mecze :P Jak je wygra to wskoczy na 5 miejsce :D Jakby ManU, Barca czy inne Reale były w stanie LM wygrać to by wygrały :P Rossonerim kibice też nie mogą darować gry w Serie A... Nie można mieć wszystkiego :P
@Blanco77 Milanistą?? Wydawało mi się, że raczej nie :P
-
2007/12/20 22:58:52
Pokażcie mi prezesa klubu piłkarskiego, który byłby tak kochany przez kibiców.

forumjagiellonii.pl/viewtopic.php?t=5694&postdays=0&postorder=asc&start=0

Szkoda, że GW go bezpodstawnie zaszczuła. Najpierw piszą, że źle, że działaczami są leśne dziadki. A jak ktoś inny się pojawi, to też tępią.
-
2007/12/21 00:48:00
i.wp.pl/a/f/jpeg/18272/oprawa_kolejki_04_legia_470.jpeg
Dalej nie odpowiedział mi Pan na pytanie czy dopuszcza Pan możliwość legalnego protestu kibiców.
-
2007/12/21 13:48:49
E tam, autor bloga podpisywal sie MLN, poa tym o jego milosci do ACM, wiem z raczej pewnego zrodla :)
-
2007/12/27 12:24:52
No cóż autor blogu nie kibicuje chyba nikomu ,po przeczytaniu jego artykułów trudno się jest dopatrzeć jakichkolwiek cech kibica... A to już pytanie do pana Rafała: niech mi pan poda choć jednego sportowca który nie miałby słabego momentu w swojej karierze? (nawiązuje do pana podsumowania) bo gdy czytam pański artykuł razi mnie z jaką łatwością pzrychodzi panu objeżdżanie z góry na dół pewnych osób....